k.c., w szczególności jeśli idzie o przesłankę rażącego naruszenia interesów konsumenta. W piśmie z dnia 10.01.2018 r. strona powodowa dokonała zmiany powództwa co do podstawy opartej na zarzucie abuzywności zapisów umownych, wskazując na kwotę żądania 50.390,06 złotych w związku z wyliczeniami z opinii biegłego. Pozwany wnosił o oddalenie także zmienionego powództwa. Wyrokiem z dnia 27 czerwca 2018 roku, zapadłym w sprawie o sygn. akt VI C 989/17, Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 32.339,25 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 18 kwietnia 2017 roku do dnia zapłaty (pkt I.), w pozostałym zakresie oddalił powództwo (pkt II.), zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 2932,76 zł tytułem stosunkowego rozliczenia kosztów procesu między stronami (pkt III.) oraz nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie: od powódki kwotę 652,08 zł, a od pozwanego kwotę 1159,26 zł – tytułem zwrotu wydatków poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa (pkt IV.). Na skutek wniosku powódki o uzupełnienie wyroku z dnia 27 czerwca 2018 r. w zakresie roszczenia pozwu, dotyczącego zapłaty kwoty 5717,32 zł z tytułu abuzywnych zapisów umowy odnośnie ubezpieczenia niskiego wkładu własnego: Wyrokiem z dnia 9 sierpnia 2018 roku, zapadłym w sprawie o sygn. akt VI C 989/17, Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie uzupełnił wyrok z dnia 27 czerwca 2018 roku Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie w sprawie VI C 989/17 w ten sposób, że po punkcie drugim tego wyroku dodał punkt oznaczony jako II 1, w którym zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 4.787,32 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 18 kwietnia 2017 roku do dnia zapłaty, a w pozostałym zakresie powództwo w tym przedmiocie oddalił (pkt I.), a nadto zmienił orzeczenie o kosztach zawarte w punkcie III. wyroku z dnia 27 czerwca 2018 roku Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie w sprawie VI C 989/17 w ten sposób, że kwotę 2932,76 zł zastąpił kwotą 3956,16 zł (pkt II.) oraz zmienił orzeczenie o kosztach zawarte w punkcie IV. wyroku z dnia 27 czerwca 2018 roku Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie w sprawie VI C 989/17 w ten sposób, że kwotę 652,08 zł zastąpił kwotą 470,95 zł, a kwotę 1159,26 zł zastąpił kwotą 1340,39 zł (pkt III.). Sąd Rejonowy wskazał, że rozstrzygnięcie z dnia 27 czerwca 2018 r. było wynikiem odniesienia się do roszczenia powoda w zakresie pobranych przez pozwanego rat kapitałowo – odsetkowych i wyliczenia przeprowadzonego z uwzględnieniem wyników dowodu z opinii biegłego w zakresie różnicy między łączną kwotą rat pobranych przez bank w okresie od zawarcia umowy (4.07.2008 r.) do maja 2015 r. (tj. 81.589,32 zł) i kwotą rat, jaką bank pobrałby w tym okresie, tj. 49.250,07 zł, w przypadku, gdyby nie dokonano waloryzacji w oparciu o Tabelę kursową, tj. w sposób przyjęty w § 11 ust. 4 umowy. Zestawienie tych kwot daje kwotę 32.339,25 złotych. Sąd Rejonowy zaznaczył, że nie odniósł się faktycznie do roszczenia związanego z kwestionowanym zapisem o ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego. Dotyczy to także rozstrzygnięcia z punktu II., który pozostawał w związku z pkt I. i nieuwzględnieniem roszczenia w zakresie, w jakim dotyczyło ono świadczeń uzyskiwanych przez pozwanego od powódki w walucie CHF. W związku z powyższym i po spostrzeżeniu tego stanu rzeczy już po ogłoszeniu wyroku i podaniu ustnie motywów rozstrzygnięcia, Sąd Rejonowy skierował do pełnomocników obu stron pismo, w którym poinformował o zaistniałej sytuacji ze wskazaniem na treść art. 351 k.p.c. Do akt sprawy wpłynął następnie wniosek strony powodowej o uzupełnienie wyroku w zakresie roszczenia w kwocie 5717, 32 zł, dotyczącego zapisów umowy o ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego. Sąd Rejonowy skonstatował, że istotnie nie orzekł o całości żądania, bowiem zabrakło rozstrzygnięcie o części roszczenia – w ramach roszczenia na zapłatę (zarówno kwoty 50.390,06 zł, jak i 49.709,17 zł), tj. o kwocie 5.717,32 zł, dotyczącej kwestionowanego zapisu o ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego. Powyższe potwierdza arytmetyczne sprawdzenie wyliczenia zasądzonej kwoty 32.339,25 zł. Oddalenie powództwa w pozostałym zakresie dotyczyło części roszczenia wynikającego z pobieranych rat kapitałowo - odsetkowych. Sąd Rejonowy zaznaczył, że niekompletność wyroku zachodzi wówczas, gdy sąd nie rozstrzygnął o części żądania (uwzględniając bądź oddalając powództwo w tym zakresie) lub nie rozstrzygnął o wszystkich skumulowanych żądaniach (art. 191 i 193 k.p.c.). Mając na uwadze powyższe Sąd Rejonowy po przeprowadzeniu rozprawy i wysłuchaniu stanowisk obu stron wydał wyrok uzupełniający w przedmiocie roszczenia o zapłatę kwoty 5.717,32 zł, dodając do wyroku z 27 czerwca 2018 r. po punkcie II., punkt II 1. (punkt I wyroku uzupełniającego z dnia 09.08.2018 r.). Powyższe rozstrzygnięcie, obejmujące wyrok z dnia 27 czerwca 2018 r., uzupełniony we wskazanym zakresie wyrokiem z dnia 9 sierpnia 2018 r., zapadło w oparciu o następujące ustalenia faktyczne oraz rozważania prawne Sądu I instancji: A. S.
k.c. oraz 58 k.c. O nienależytym wykonaniu umowy można mówić w sytuacji przyjęcia, iż dana umowa czy zapis umowny jest ważny i wiążący drugą stronę. Zarzuty z art.
k.c. czy z art. 58 k.c. w swej istocie są dalej idące, zatem nie sposób mówić o odpowiedzialności za niewykonanie nieważnych czy abuzywnych zapisów umownych. Bank ustalał kurs jednostronnie tworząc Tabelę i dokonał przeliczenia w oparciu o tę Tabelę do maja 2015 r. Następnie po podpisaniu przez strony Aneksu Bank uzyskiwał świadczenie od powódki w walucie CHF, gdyż w aneksie wyraziła ona wolę spłaty kredytu bezpośrednio w walucie CHF. Bank postępował więc stosownie do zapisów przedstawionych w opracowanym przez siebie wzorcu umownym, w oparciu o który podpisano umowę, tj. w oparciu o własne analizy i tworzoną przez siebie na ich podstawie Tabelę kursową do maja 2015 r., a następnie z pominięciem Tabeli, wobec spłaty kredytu przez powódkę bezpośrednio w walucie waloryzacji. Przepisy dotyczące nieważności kontraktu, czy szczególnej ochrony konsumenta, mają pierwszeństwo przed normą bardziej ogólną i dotyczącą tych zapisów umownych, które pozostają wiążące dla obu stron umowy. Nadto podstawa faktyczna nakreślona przez powódkę wskazuje, iż żądanie zapłaty opierała na twierdzeniu, iż bank nienależnie pobrał od niej jako konsumenta środki pieniężne w oparciu o nieważną umowę, ewentualnie o zapisy abuzywne z zachowaniem ważności umowy. Sąd Rejonowy wskazał kolejno, przechodząc do zagadnień klauzul waloryzacyjnych i samej konstrukcji kredytu udzielonego w złotych, a następnie waloryzowanego, iż żaden z ówcześnie obowiązujących przepisów prawa czy sama natura umowy kredytowej nie sprzeciwiały się zastosowaniu mechanizmu waloryzacji/indeksacji kredytu do waluty obcej. Podpisana Umowa wraz z Regulaminem zawierają istotne elementy umowy kredytowej opisane art. 69 prawa bankowego i dodatkowe szczególne postanowienia towarzyszące elementom głównym. Zgodnie z art. 69 prawa bankowego umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie (dokument z 4 lipca 2008 r.) i określać w szczególności: strony umowy (Powódka i Bank), kwotę i walutę kredytu (170.500 złotych), cel, na który kredyt został udzielony (sfinansowanie zakupu lokalu, refinansowanie kosztów i finansowanie kosztów okołokredytowych), zasady i termin spłaty kredytu (raty równe miesięczne, środki pobierane z rachunku Powódki w złotych polskich; tu pojawia się element dodatkowy szczególny – sposób ustalenie wysokości raty z zastosowaniem Tabeli w ramach kredytu waloryzowanego), wysokość oprocentowania kredytu i zasada jego zmienności (opisane w Umowie i Regulaminie), sposób zabezpieczenia spłaty kredytu (m.in. hipoteka), zakres uprawnień Banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu (m.in. upoważnienie do rachunku, sprawa zmian w Regulaminie, dostarczanie dokumentów), terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje (podane w Umowie, Taryfach), warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy (opisane w Umowie, Regulaminie). Istotne elementy umowy niezbędne dla kreacji kontraktu i jego realizacji przy zastosowaniu odpowiednio m.in. art. 355 k.c. zostały zawarte w Umowie i jej Regulaminie. Jeśli idzie o kwotę kredytu i jego walutę zostało to wprost jednoznacznie sformułowane – kredyt został udzielony w kwocie 170.500 zł i o kredyt w takiej kwocie oraz walucie wnioskowała powódka. Z kolei wedle treści wniosku kredytowego i podpisanej umowy zobowiązanie Konsumenta miało zostać odniesione do waluty wskazanej we wniosku, tj. do CHF. Dodatkowym i szczególnym postanowieniem umownym był zapis o sposobie przeliczenia w ramach waloryzacji kredytu poprzez zastosowanie Tabeli kursowej Banku (tabela kursowa (...) Banku S.A. obowiązująca na dzień spłaty z godz. 14:50). W ocenie Sądu I instancji ważności umów z odniesieniem się do waluty obcej nie podważa ani ww. Dyrektywa z 1993 r., ani także Dyrektywa 2014, w tym jej art. 23 i następne, natomiast zaprezentowane w sprawie dowody, w tym dowód z przesłuchania powódki nie dostarczyły informacji pozwalających na oceną prawną, iż umowa kredytu waloryzowanego do innej waluty jest nieważna. W kontekście także przepisu art. 358 1 § 2 k.c., który stanowi, iż strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości, nie można uznać, iż udzielenie kredytu w złotych polskich i następnie jego waloryzowanie w zakresie świadczenia pieniężnego samo w sobie stanowi o nieważności umowy (art. 58, 69 PB czy art. 353 1 k.c.). Dodatkową okolicznością było też podpisanie przez strony w 2015 r. aneksu do ww. umowy kredytu. Z zeznań powódki nie wynikało, aby została zmuszona do podpisania aneksu co do spłaty kredytu w walucie bezpośrednio CHF, czy aby nie wyrażała woli spłaty kredytu w CHF, a więc z pominięciem Tabeli kursowej, której zastosowanie zakwestionowano poprzez wskazanie klauzul indeksacyjnych. Konsument podjął więc własną decyzję o spłacie kredytu bezpośrednio w walucie CHF, a nie sposób uznać, iż taki zapis o spłacie w danej walucie jest niejednoznaczny, czy nie był uzgodniony indywidualnie. Poza tym taką możliwość stworzono w ustawodawstwie krajowym w 2011 r. i na taką możliwość wskazuje też Dyrektywa 2014 r. Z tych względów Sąd I instancji stanął na stanowisku, iż w sprawie niniejszej nie zachodziły podstawy do uznania umowy za nieważną. Sąd Rejonowy podkreślił zarazem, że brak zakazu waloryzacji nie oznacza wyłączenia stosowania przepisów dotyczących szczególnej ochrony konsumenta, wynikającej z art.
k.c. W ocenie Sądu I instancji postanowienia umowy z 2008 r., a zatem i zapisy zawarte w Regulaminie, dotyczące tzw. klauzul waloryzacyjnych, określających sposób przeliczenia w oparciu o Tabelę Banku kwoty kredytu do spłaty (w tym § 11 ust. 4 umowy i § 24 ust. 2 Regulaminu w pierwotnym kształcie z chwili zawarcia umowy), stanowią niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
- 3 k.c., a w konsekwencji świadczenia pobrane przez pozwanego w oparciu o te zapisy stanowią w odpowiednim zakresie świadczenia nienależne, podlegające zwrotowi – w rozumieniu art. 405 w zw. z art. 410 k.c. Sąd Rejonowy przywołał dyspozycję art.
k.c., który stanowi w § 1, iż postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W § 2 ustawodawca ustalił, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. W § 3 określono, że nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W § 4 wskazano, iż ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. W ramach uwag co do abuzywności Sąd Rejonowy przywołał także zapisy Dyrektywy stanowiące, iż umowy powinny być sporządzane prostym i zrozumiałym językiem, a konsument powinien mieć faktycznie możliwość zapoznania się z wszystkimi warunkami, a wszelkie wątpliwości powinny być interpretowane na jego korzyść. Nadto tylko w przypadku posłużenia się prostym i zrozumiałym językiem nie podlegałyby ocenie warunki określające świadczenia główne czy dotyczące wynagrodzenia. W przypadku zaś uznania niektórych postanowień za niedozwolone umowa w pozostałej części wiąże, jeśli jest to możliwe po wyłączeniu warunków nieuczciwych. Zdaniem Sądu Rejonowego, wobec funkcjonujących w obrocie pojęć: kredyt złotowy, kredyt walutowy, kredyt waloryzowany (itp.) oraz przyjmowania w umowie sposobu przeliczenia kredytu w ramach kapitału do spłaty, przy zawieraniu umowy należało uprzednio uzgodnić z powódką indywidualnie sposób tej waloryzacji, sposób przeliczeń. Uzgodnienia te winny zapewniać powódce jako konsumentowi rzeczywisty, a zatem realny wpływ na ukształtowaniu takich postanowień umownych co do sposobu przeliczeń. Sąd I instancji wskazał, że z żadnego dowodu nie wynika, aby powódka uzyskała skonkretyzowane informacje na temat: skali możliwości wzrostu kapitału i raty do spłaty przy ich ustaleniu z zastosowaniem Tabeli kursowej, na temat tworzenia Tabeli kursowej, na temat spreadu walutowego, kierunków i zakresów dokonywanych zmian w kształtowaniu kursu przez Bank. W można było zatem uznać, iż miał miejsce proces negocjacji tych szczegółowych elementów, który to proces winien być naturalny z punktu widzenia zasad kontraktowania. Przedstawione dowody, w tym zapis § 29 umowy nie są dowodem tego, jakie w istocie informacje i zagadnienia omówiono i aby przedstawiono symulację realnie dotyczącą danego kredytu. Zgromadzony materiał, w szczególności dowody osobowe nie wskazywały, aby za zapisem § 29 umowy stały precyzyjne informacje odnośnie ww. zagadnień, w tym czynników, jakie bank uwzględnia kształtując Tabelę kursową oraz w jakim stopniu wpływają na ustalany kurs. Ogólne informacje o możliwej zmianie kursu są zdecydowanie niedostateczne, aby konsument był świadomy sposobu przeliczenia jego zobowiązania. Powódka wiedziała, iż zobowiązanie będzie odniesione do waluty CHF, jednak nie została zapoznana w sposób pełny ze sposobem dokonania przeliczeń w oparciu o Tabelę kursową. Nieprzeprowadzenie takiego przeliczenia nie oznacza zarazem, iż pozwany na wniosek powódki nie udzielił kredytu, czy nie chciał go udzielić, ani że Powódka nie jest zobowiązana do zwrotu kredytu, o jaki się ubiegała i jaki następnie został jej udzielony. Nie oznacza to też, iż bankowi nie są należne prowizje, oprocentowanie określone w umowie (wynagrodzenie, zysk). Sąd Rejonowy zaznaczył, że nawet przy założeniu, że dane postanowienie dotyczy świadczenia głównego, także to postanowienie musiałoby być sformułowane w sposób jednoznaczny dla konsumenta. Postanowienia opisujące sposób waloryzacji nie są natomiast sformułowane prostym i jasnym językiem, co potwierdzają poprawki i zmiany wprowadzone przez sam bank w 2009 r. do Regulaminu, wzorów wniosku i umowy. Konsumenci nie wiedzą, czy i kiedy oraz w jakim zakresie kurs w Tabeli ulegnie zmianie, w jakim kierunku i o jaki stopień, jakie są konsekwencje i dla której strony w zakresie różnic kursowych między kursem kupna i sprzedaży. Powódka nie otrzymała informacji i definicji spreadu i nie wiedziała o tym, czy i jakie analizy rynku prowadzi bank przy tworzeniu Tabeli. Nie była też świadoma transakcji międzybankowych, jakie pozwany prowadził w związku z obsługą danego kredytu waloryzowanego. Definicje Tabeli i spreadów pojawiły się po zmianach dokonanych przez bank w 2009 r. – prawie rok po podpisaniu umowy. To z kolei potwierdza stan braku uzgodnień i stosownych informacji przy zawarciu umowy i podważa tym samym twierdzenia, aby doszło do przekazania skonkretyzowanej informacji w tym przedmiocie. Sam tylko dostęp do Tabeli nie oznaczał udziału w jej kształtowaniu czy możliwości oceny jej kształtowania, ale co najwyżej bierną obserwację wysokości kursu określonego w Tabeli przez bank. Ten mechanizm w umowie nie został wyjaśniony, a to przede wszystkim umowa jako podstawowy dokument w relacjach dwustronnych winna opisywać te elementy, które z punktu widzenia obu stron są ważne dla doprowadzenia do jej wygaszenia poprzez wzajemne spełnienie zobowiązań z niej wynikających na zasadzie współdziałania przy jej wykonywaniu. Sąd Rejonowy zauważył, że ani umowa, ani regulamin (z chwili zawarcia umowy) nie wskazywały jak bank tworzy Tabelę kursów, w jakiej sytuacji zmiana kursu w Tabeli może nastąpić i o ile. Powódka nie uczestniczyła w podejmowaniu decyzji, wyborze zasad przeliczeń, waloryzacji, nie uczestniczyła w tworzeniu Tabeli i nadto nie miała też możliwości sprawdzenia czy dana Tabela stanowiąca podstawę dla określenia jej zobowiązania podlegającego spłacie została utworzona w sposób prawidłowy i czy będzie tak tworzona w przyszłości, mając na uwadze długoterminowy charakter podejmowanych zobowiązań. Tej oceny nie zmienia opinia, że dany kurs jest kursem rynkowym i „podąża” za kursem średnim NBP. W sprawie chodzi bowiem o to, iż jedna strona kontraktu (dwustronnego) przyznała sobie tylko prawo do kształtowania jednostronnie wysokości zobowiązania drugiej strony poprzez Tabelę kursową, co jest wprost sprzeczne z dobrymi obyczajami i zasadami kontraktowania. Nadto, ta druga strona nie dysponuje wzorem pozwalającym na obiektywne sprawdzenie, czy bank ukształtował kurs jako rynkowy (brak opisu czynników i stopnia, kierunków zmiany). Sąd Rejonowy wskazał zarazem, że wniosek kredytowy nie stwarzał możliwości wyboru czy odrzucenia danego sposobu przeliczenia, sposobu waloryzacji przy kredycie waloryzowanym, o jaki wnioskowała powódka. Zastosowanie Tabeli Banku nie było elementem oferty ze strony Konsumenta. Z punktu widzenia Banku rzecz jest o tyle jasna, iż sam tworzy Tabele i sam też dokonuje przeliczenia. Z punktu widzenia konsumenta: rozsądnego, ale najczęściej nieposiadającego specjalistycznego wykształcenia, doświadczenia w sektorze bankowym, czy wiedzy na temat czynników kształtujących kurs w tabeli lub innych pojęć z zakresu szeroko rozumianej inżynierii bankowej, rzecz pozostaje sprawą niejasnych i obcych sformułowań. Zdaniem Sądu I instancji, w powyższym zakresie postanowienia waloryzacyjne są więc sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy powódki, jako konsumenta. Powódka została wyłączona z mechanizmu waloryzacji na rzecz Tabeli kursów walut pochodzącej od Banku. Stawiało ją to na pozycji znacznie słabszej w trakcie trwania długoletniej umowy. Do dwustronnej i wzajemnej umowy wprowadzono zapis, który dotykając praw obu stron pozostawał poza sferą wpływu i decyzji/kontroli powódki zarówno w dniu podpisania umowy, jak i w trakcie jej wykonywania. Powódka nie uzyskała w umowie żadnego prawa, które włączałoby ją w trakcie długoletniej umowy w mechanizm waloryzowania jej comiesięcznych zobowiązań, w określenie wysokości raty do spłaty. O wysokości świadczenia, jakie podlegać ma spłacie na rzecz banku decydował sam bank, gdyż tylko bank określał kurs w Tabeli. Brak też w umowie czy regulaminie elementów, które w sposób zobiektywizowany pozwalałyby na weryfikację tych ustaleń. Te elementy pozostają w sferze ocen tylko jednej strony umowy, co już samo w sobie świadczy o rażącym zachwianiu równowagi kontraktowej, niezależnie od tego czy bank tworzy Tabelę z należytą starannością czy też nie i czy kursy banku są kursami rynkowymi. Umowa nie zawiera czynników pozwalających na zobiektywizowaną kontrolę tego procesu. Poza tym umowa nie wprowadza granic minimalnych (z zachowaniem zysku dla banku) i maksymalnych (zdolność kredytowa Konsumenta) dla kształtowania wysokości zobowiązania do spłaty w oparciu o kurs jednostronnie określony przez bank. Sąd Rejonowy zauważył, iż w aspekcie art. 70 prawa bankowego pominięta została ocena zdolności kredytowej w ramach sposobu waloryzacji ukształtowanej bez żadnych ograniczeń z uwagi na stosowaną właśnie Tabelę. Powódka ponosiła koszty dotyczące ustanowienia zabezpieczeń, prowizje, opłaty (również określane jednostronnie przez pozwanego), odbierane były „nieodwołalne” pełnomocnictwa co do rachunku bankowego, który obsługiwać miał spłatę kredytu, składała oświadczenia o poddaniu się egzekucji, ustanawiała zabezpieczenia. Zarówno nowelizacja z 2011 r., jak i Dyrektywa z 2014 r., nie podważając samej istoty waloryzacji, nie wprowadzają podstaw do wyłączenia zastosowania art.
czy 385 2 k.c. Dyrektywa 2014/17/UE wedle jej założeń miała spowodować, m.in. rozwój przejrzystego, skutecznego i konkurencyjnego rynku wewnętrznego poprzez spójne, elastyczne i uczciwe umowy o kredyt związane z nieruchomościami z zachowaniem zarazem wysokiego stopnia ochrony konsumentów. Sąd I instancji zauważył zarazem, że na gruncie art. 69 prawa bankowego i szczegółowych postanowień zawartej przez strony umowy należało przyjąć, iż jest to umowa konsensualna, dwustronnie zobowiązująca, a także wzajemna. Wzajemność wynika, m.in. stąd, iż przyjęte w umowie oprocentowanie z pewnością przewyższało założenia dotyczące ewentualnej inflacji, a efekt został de facto kolejny raz wzmocniony sposobem (mechanizmem) waloryzacji kredytu do waluty obcej. Pozwany ma uzyskać ekwiwalent (korzyść), nie zaś tylko spłatę kredytu w jego ewentualnie urealnionej wartości. Skoro zaś umowa jest wzajemna, to jej ogólne zasady oparte są także o art. 487 § 2 k.c. W ocenie Sądu Rejonowego ustawa, w tym art.
k.c. nie wprowadzają wyłączeń w ramach oceny, jakie elementy umowy sąd ma brać pod uwagę przy ocenie naruszenia dobrych obyczajów czy rażącego naruszenia interesów konsumenta. W świetle tych przepisów i w ich powiązaniu z art. 3 ust. 3 Dyrektywy i m.in. ust. 1 ppkt
k.c. i art. 410 § 2 k.c. kwoty w walucie PLN dochodzonej pozwem za okres od czerwca 2015 r. do stycznia 2017 r. W tym szerszym zakresie żądanie było niezasadne i nieudowodnione także w swej wysokości. Ustalenie wysokości świadczenia nienależnego w związku z wyżej przedstawioną oceną z art.
k.c. odpowiednio do dowodu z opinii biegłego i dokumentacji bankowej mogło zatem dotyczyć jedynie okresu od zawarcia umowy do maja 2015 r. włącznie. Sąd Rejonowy wskazał następnie, że w ramach rat kapitałowo-odsetkowych pozwany pobrał od powódki z jej rachunku w ww. okresie kwotę 81.589,32 zł. W przypadku natomiast pominięcia klauzul waloryzacyjnych z umowy z 2008 r., opartych o Tabelę kursową banku, bank pobrałby kwotę 49.250,07 zł, zatem nadpłata, tj. nienależne świadczenie w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. w zw. z art.
wynosiło 32.339,25 złotych. Taka też kwota w ramach żądania zwrotu (dotyczącego rat kredytowych) mogła zostać uznana za zasadną i udowodnioną w swej wysokości i od tej też kwoty należne były ustawowe odsetki za opóźnienie od dnia 18 kwietnia 2017 r. do dnia zapłaty (punkt I wyroku). W wyższym zakresie żądanie w przedmiocie zwrotu nienależnie spełnionego świadczenia w ramach rat kredytu pozostawało niezasadne, co dotyczy także odsetek od tej części roszczenia (punkt II wyroku). Sąd Rejonowy zważył zarazem, że ustawodawca w ramach ochrony przyznanej konsumentowi w art.
k.c. nie przewiduje (i nie przyznaje także sądowi) prawa do zastępowania pominiętych zapisów inną treścią. Skutkiem opisanym prawem stosownie do przepisów prawa europejskiego i art.
k.c. może być uznanie danych zapisów za niewiążące w stosunku dwustronnym albo w ogóle upadek całego kontraktu. W jednym i drugim wypadku rzecz prowadzi do uznania zasady nienależności świadczeń z art. 410 § 2 k.c. Wprowadzenie zmiany jest oczywiście możliwe w sytuacji, np. wytoczenia powództwa z art. 357 1 k.c. czy 358 1 § 3 k.c. z zastrzeżeniem § 4 c do pozwanego (bank pozostaje przedsiębiorcą), co nie miało miejsca w tej sprawie. Przy udzieleniu ochrony z art.
nie można też zastosować art. 56 k.c., albowiem dotyczy on nie treści czynności prawnej - umowy, ale jej skutków. Skutkiem z kolei nie jest ustalenie wysokości zobowiązania jednej ze stron. Ustawodawca skutki abuzywności określił w sposób specjalny i normy te jako szczególne muszą mieć pierwszeństwo, przed zapisami natury ogólnej. Istotniejsze znaczenia miałby tu art. 354 k.c., który stanowi, iż dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje - także w sposób odpowiadający tym zwyczajom i w taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel. Żaden przepis prawny nie nakazuje stosowania oprocentowania opartego o stopę LIBOR przy kredytach indeksowanych/waloryzowanych. Nawet jeśli jednak uznać, iż stopa LIBOR objęta miałaby być społeczno – gospodarczym celem czy zwyczajem, to trzeba pamiętać, iż przy pierwszej umowie kredytowej między stronami nie sposób mówić o zwyczaju, a przepis art. 354 k.c. nie znosi odnośnie do innych postanowień umownych ochrony konsumentów z art.
k.c. Poza tym nie ma podstaw do wykluczenia negocjacji sposobu zmiany oprocentowania w ramach stawki, jak i wysokości marży, gdyż oba te elementy mają kształtować oprocentowanie, a nie tylko stawka referencyjna. O ile z art.
wynikają ustawowe podstawy prawne do pominięcia klauzuli abuzywnej, o tyle nie istnieje norma, aby przy eliminacji zapisu niedozwolonego dokonywać zmian innych postanowień. Ingerencja przez sąd w kontrakt przy jednoznacznej sankcji z art.
zmierzałaby - w ocenie Sądu Rejonowego - wprost do obejścia przepisu art. 357 1 k.c., art. 358 2 k.c., jak i normy szczególnej z art.
k.c. Ponadto przeciwna wykładnia oznaczałaby, że zapisy art.
k.c. i następne pozostawałyby martwe, a założenia Dyrektywy nie mogłyby zostać realnie nigdy zrealizowane. To z kolei podważałoby w ogóle sens ustanawiania przepisów prawnych, skoro w rzeczywistości nie mogłyby zostać zastosowane. Zdaniem Sądu Rejonowego umowa mogła więc być wykonywana po wyeliminowaniu zapisów abuzywnych dotyczących stosowania przeliczenia – waloryzacji na podstawie Tabeli Banku, albowiem określała w pozostałym zakresie istotne elementy zobowiązania każdej ze stron, a wysokość raty do spłaty może zostać określona z uwzględnieniem oczywiście podstaw jego oprocentowania ustalonego w umowie. Sąd Rejonowy podkreślił zarazem, że nie stanowi przesłanki negatywnej dla oceny abuzywności zapisu umowy okoliczność zapłaty raty w danej kwocie, bowiem stopień indeksacji materializował się z chwilą określenia wysokości raty po przeliczeniu wedle Tabeli, zatem materializacja ta była faktem następczym w stosunku do zapisów umowy i Regulaminu. Poza tym pobranie środków w danej wysokości przy określonej ich wysokości wynikało z jednostronnej decyzji banku w oparciu o tworzoną przez przedsiębiorcę Tabelę. Konsument w trakcie wykonywania umowy nie uczestniczył ani w tworzeniu Tabeli kursowej, ani nie miał możliwości zobiektywizowanej weryfikacji prawidłowości jej stworzenia. Z kolei przyjęcie, iż stosowany przez pozwany bank kurs relatywnie w niewielkim stopniu odbiegał do kursu średniego, czy że był kursem „rynkowym” nie oznacza, iż nie doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Istota problemu dotyczy bowiem tego, iż wysokość zobowiązania Konsumenta została pozostawiona w umowie w jej kształcie z 2008 r. jednostronnej decyzji drugiej strony kontraktu wobec stosowania Tabeli banku, bez zapewnienia Konsumentowi warunków, uprawnień do zobiektywizowanej kontroli tego mechanizmu i odpowiednich ograniczeń uwzględniających interesy obu stron umowy. Sąd Rejonowy wskazał także, że tożsame w swym celu i założeniach postanowienia umowne (§ 11 ust. 4 Umowy i § 24 ust. 2 Regulaminu) zostały wpisane do rejestru klauzul na skutek przeprowadzonej kontroli abstrakcyjnej, co należy brać pod uwagę na gruncie konkretnej sprawy w kontekście dokonanej kontroli incydentalnej (art. 479 45 § 2 k.p.c., art. 479 43 w zw. z art. 479 36 k.p.c.). Sąd I instancji podkreślił nadto, że z uwagi na sposób pobierania przez pozwanego środków na poczet rat kredytowych oraz w zakresie podniesionych twierdzeń oraz przedstawionych dowodów nie było podstaw do przyjęcia, iż w niniejszej sprawie zachodzą podstawy z art. 411 k.c. To bank pobierał środki pieniężne w oparciu o „nieodwołane” upoważnienie pochodzące od powódki, nie wymagające odrębnej dyspozycji - § 6, § 12 umowy. Powódka natomiast znajdowała się w sytuacji ekonomicznie przymusowej, albowiem gdyby nie zapewniła środków na rachunku, bank mógłby złożyć oświadczenie o wypowiedzenia umowy z natychmiastową wymagalnością wszystkich istniejących należności. Uzyskanie rat kredytu w kwocie wyższej niż należna oznacza uzyskanie środków kosztem drugiej stronie kontraktu. W zakresie roszczenia odsetkowego Sąd Rejonowy wskazał, że powódka zasadnie określiła początkowy dzień naliczenia odsetek w rozumieniu art. 481 k.c. od dnia 18 kwietnia 2017 r., uprzednio bowiem w ramach art. 455 k.c. skierowano wezwanie do zapłaty w terminie 7 dni, które to zostało doręczone 10 kwietnia 2017 r. O kosztach procesu między stronami Sąd Rejonowy rozstrzygnął na podstawie przepisu art. 100 k.p.c., mając na uwadze zakres rozstrzygnięcia z pkt I. i II. wyroku z dnia 27 czerwca 2018 r. W konsekwencji uznając, iż powódka przegrała w 36 %, zaś pozwany w 64 %, rozliczono wzajemnie koszty, w tych samych proporcjach orzekając też o zwrocie wydatków poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa. Wobec uzupełnienia powyższego rozstrzygnięcia wyrokiem z dnia 9 sierpnia 2018 r. wskazać należy, że orzeczenie Sądu I instancji stanowiło wynik następujących rozważań prawnych, przy aktualności zaprezentowanych wyżej ustaleń faktycznych: Sąd Rejonowy stwierdził, iż powódka nie uzyskała pełnej informacji o ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego i nawet nie oferowała go jako zabezpieczenia prawnego banku. Przy ustalonym kształcie wniosku, regulaminu i umowy oraz wobec ponoszenia kosztów ubezpieczenia, tak jak przy innych ubezpieczeniach – nie była zatem świadoma, iż ubezpieczony jest bank oraz jakie są zasady kontynuowania ubezpieczenia. Zdaniem Sądu Rejonowego już sama nazwa „ubezpieczenie niskiego wkładu” jest niejasna i nielogiczna, sugerując iż ubezpieczony jest wkład będący wkładem niskim, podczas gdy powódka żadnego wkładu nie wnosiła. Żaden z dokumentów bankowych nie zawierał przy tym informacji ile wynosi wymagany wkład własny. Regulamin w § 6 nie podaje żadnej wielkości, odwołując się do Internetu i mLinii, co w braku precyzyjnej informacji uznać należało za dalece niewystarczające. Z Regulaminu z 2008 r. (Część V Prawne zabezpieczenia) nie wynika też, aby bank opisywał ubezpieczenie niskiego wkładu jako rodzaj zabezpieczenia. Jedynym elementem znanym powódce, który wskazywałby, iż jest to zabezpieczenie kredytu stanowił tytuł § 3 Umowy. Jednak bez dodatkowego wyjaśnienia i rzetelnej informacji na temat konstrukcji ubezpieczenia nie sposób uznać, iż konsument powinien był zakładać, iż oznacza to, iż ubezpieczonym jest bank. Sąd Rejonowy podkreślił, że z materiału sprawy nie wynika, aby powódka znała to pojęcie, zwłaszcza że był to jej pierwszy tego typu produkt. We wniosku kredytowym ubezpieczenie ujmowane jest wśród ubezpieczeń, a nie zabezpieczeń kredytu. Zaś pkt 11 dotyczy danych osobowych i realizacji innej umowy, nieznanej powódce, nie zaś umowy kredytowej. Umowa kredytowa w § 3 ust. 3 nie zawiera żadnych informacji na temat elementów tego zapisu, tj. kto jest ubezpieczającym, kto ubezpieczonym, w jaki sposób ustalana jest wysokość kwoty wymaganego wkładu do spłaty w zestawieniu z mechanizmem waloryzacji kredytu do innej waluty oraz z czego wynika stawka 3,50 %. Nie zostało udowodnione przez pozwanego, aby bank przekazał konkretną, precyzyjną informację w tym przedmiocie albo aby powódka uzyskał ją w inny sposób. Ciężar dowodu, iż postanowienie umowne było indywidualnie uzgodnione z konsumentem spoczywał na pozwanym zgodnie z art.
Sąd Rejonowy analizując dowody nie miał podstawy do ustalenia, iż postanowienie dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu były przedmiotem indywidualnych negocjacji skonkretyzowanych w ramach tzw. prawnych zabezpieczeń kredytu oraz aby powódka miał w pełnym zakresie (we wniosku takie zabezpieczenie prawne nie było proponowane) rzeczywisty wpływ na treść zapisów w tym przedmiocie. Sąd Rejonowy przywołał treść art. 3 Dyrektywy, w którym zapisano: „
k.c. i art. 69 prawa bankowego. Sąd I instancji wskazał nadto na art. 70 prawa bankowego, który ówcześnie stanowił m.in., iż bank uzależnia przyznanie kredytu od zdolności kredytowej kredytobiorcy. Zaś podmiotowi prawa, który nie ma zdolności kredytowej, bank może udzielić kredytu pod warunkiem, m.in. ustanowienia szczególnego sposobu zabezpieczenia spłaty kredytu. Na gruncie tej regulacji Sąd Rejonowy zauważył, iż nie ma podstaw do uznania by bank dokonał takiej oceny. We wniosku kredytowym powódki nie było jako prawnego zabezpieczenia ubezpieczenia niskiego wkładu. Także w oświadczeniach odbieranych odrębnie od Powódki nie było mowy, iż ubezpieczenie niskiego wkładu stanowi rodzaj zabezpieczenia, gdzie ubezpieczonym jest bank. Oświadczenia powódki dotyczyły danych osobowych dla potrzeb realizacji umowy ubezpieczenia, a nie udzielenia kredytu. Dysponując tym wnioskiem bez zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu i w braku informacji o wniesionym wkładzie własnym (poza kwotą 6000 zł) pozwany nie wydał decyzji o odmowie udzielenia kredytu; nie informował, iż wymaga kolejnego szczególnego zabezpieczenia albo wniesienia środków własnych ani też nie odwoływał się do § 6 ust. 3 Regulaminu. Bank wydał decyzję o udzieleniu kredytu bez wymaganego wkładu własnego na podstawie wniosku w danym kształcie. Bank nie przedstawił w odpowiedzi na wniosek, jakie prawne zabezpieczenia stosuje, jakie są ich rodzaje, celem umożliwienia powódce wyboru i własnej oceny, czy i jakie zabezpieczenia chce ponad już wskazane zaoferować, aby uzyskać kredyt. Bank wprowadził natomiast bez uzgodnienia z powódką do decyzji zapis, w którym ubezpieczenie niskiego wkładu własnego zamieścił wśród prawnych zabezpieczeń kredytu. Bank wydał decyzję pozytywną i udzielił kredytu; nie domagając się uzupełnienia dokumentacji w zakresie wniesienia wkładu własnego, nie uznał proponowanych zabezpieczeń (bez ubezpieczenia niskiego wkładu) za niewystarczające, nie odmówił udzielenia kredytu w konkretnej wysokości bez wniesienia kolejnych środków własnych przy danej sytuacji zarobkowej powódki i przy proponowanych we wniosku zabezpieczeniach. Jeśli pozwany miałby odmówić uznania zdolności kredytowej, to przy tych zabezpieczeniach winien poinformować powódkę, iż musi ustanowić dodatkowe zabezpieczenie oraz udzielić rzetelnej informacji na temat ubezpieczenia niskiego wkładu, którego sam Regulamin jako zabezpieczenie prawne nie definiował. Powódka winna też uzyskać informację jaka kwota wkładu własnego jest w jej przypadku wymagana. Bank zdecydował sam, a zatem pozbawił możliwości wyboru konsumenta i wprowadził zabezpieczenie szczególne nie tylko w swej konstrukcji, ale i nazwie. Negocjowanie liczby i rodzaju zabezpieczeń spośród zabezpieczeń stosowanych przez bank stworzyłoby realne pole do omówienia treści przyszłego kontraktu i odpowiadałoby także przepisowi art. 93 ust. 1 prawa bankowego, który stanowił, iż w celu zabezpieczenia wierzytelności, które wynikają z czynności bankowych, bank może żądać zabezpieczenia przewidzianego w Kodeksie cywilnym i prawie wekslowym oraz zwyczajami przyjętymi w obrocie krajowym i zagranicznym. Powódka miała więc prawo spodziewać się, że skoro decyzja jest pozytywna tzn., że jej wniosek z tymi tylko zabezpieczeniami z wniosku został zaakceptowany. W dalszej konsekwencji logicznym było wnioskowanie, iż „ubezpieczenie niskiego wkładu” jest ubezpieczeniem analogicznym jak inne opisywane w umowie ubezpieczenia, a więc ubezpieczenia, które chronią konsumenta. Sąd Rejonowy skonstatował zatem, że analiza postanowienia umownego z § 3 ust. 3 umowy – w kontekście całej jej treści oraz analiza ww. przepisów daje podstawę do przyjęcia, iż stanowi ono niedozwoloną klauzulę umowną w rozumieniu art.
także w przypadku założenia, że ubezpieczenie niskiego wkładu stanowi główne świadczenie stron. W ocenie Sądu Rejonowego zapis § 3 ust. 3 nie może zostać uznany za sformułowany jednoznacznie i w sposób jasny z punktu widzenia rozsądnie oceniającego sytuację konsumenta. Powódka nie jest specjalistą z zakresu prawa bankowego czy rynku ubezpieczeń, a przedstawicielem medycznym. Ustawodawca nie wyłącza zaś z ochrony przewidzianej w art.
k.c. osób fizycznych z uwagi na ich wykształcenie czy przynależność do grupy zawodowej. Bank nie wykazał też, aby sprawę ubezpieczenia niskiego wkładu wprowadzonego jednostronną decyzją, negocjował z powódką indywidualnie; brak jest dowodu, aby powódka miała realny wpływ na kształt tego postanowienia, wysokość podanych kwot, czynniki, podstawy wyliczenia, aby były one wynikiem jej propozycji czy wyboru między zakresem zabezpieczeń, kwotą kredytu czy wysokością oprocentowania. Powódka była świadoma – na podstawie przekazanych jej informacji – iż będzie musiała ponieść koszt ubezpieczenia w kwocie 1627,50 zł, z czego nie sposób wywieść, iż ubezpieczonym pozostaje bank. Nie była natomiast zorientowana w istocie zapisu, w tym zasadach kontynuacji ubezpieczenia i wpływie mechanizmu waloryzacji na tę kontynuację. Sąd Rejonowy akcentował, że we wniosku o udzielenie kredytu takie zabezpieczenie w ogóle się nie pojawia i nie ma tam mowy o opłatach związanych z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego, o tym kto ma być stroną umowy ubezpieczenia, kto jest ubezpieczony, kto jest ubezpieczającym, a kto będzie ponosił z tego tytułu koszty, jaki wpływ na te koszty i sprawę kontynuacji ubezpieczenia ma zmienność oprocentowania czy waluta waloryzacji, a także – jakie sytuacje kończą umowę ubezpieczenia. W Regulaminie nie pojawia się również definicja ubezpieczenia niskiego wkładu. Kształt wniosku i sama nazwa pojęcia uprawniała zaś konsumenta do wniosku, iż wraz z umową przystąpi do dodatkowego ubezpieczenia swojej osoby na wypadek braku spłaty części kredytu. Takie z kolei szczegółowe informacje winny znaleźć się w umowie, regulaminie oraz zostać rzetelnie przedstawione konsumentowi w czasie negocjacji umowy w kontekście rzeczywistych kosztów kredytu; podobnie winny zostać przedstawione wszystkie możliwe rodzaje zabezpieczeń, aby konsument mógł dokonać własnej oceny: czy i jakie zabezpieczenia jest w stanie zaoferować, czy też woli wybrać ofertę innego banku, albo wnieść środki własne. Powódka nie była w stanie zorientować się, iż to ubezpieczenie oznacza umowę ubezpieczenia jaką zawierał bank i że to bank jest ubezpieczonym, a powódka płaci jedynie opłaty okresowe, których wysokość nie jest z nią uzgadniana. Sąd I instancji zaznaczył, że prawo do wprowadzenia zabezpieczeń nie oznacza, iż może to nastąpić jednostronnie, w sposób niejasny, bez uzgodnień indywidualnych z konsumentem i z pozbawieniem go możliwości realnej oceny co do takiego zapisu oraz negocjowania rodzaju zabezpieczeń. Podkreślono nadto, że tożsame w swym celu i założeniach postanowienie umowne - w zestawieniu z zapisem z § 3 ust. 3 umowy - zostało wpisane do rejestru klauzul na skutek przeprowadzonej kontroli abstrakcyjnej (wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie z dnia 24 sierpnia 2012 roku, sygn. akt XVII AmC 2600/11). Zapis w rejestrze tego rodzaju Sąd jest zaś obowiązany brać pod uwagę także na gruncie konkretnej sprawy w kontekście dokonanej kontroli incydentalnej (art. 479 45 § 2 k.p.c., art. 479 43 w zw. z art. 479 36 k.p.c.). Sąd Rejonowy podkreślił zarazem, że na gruncie art. 69 prawa bankowego i szczegółowych postanowień zawartej przez strony umowy należało przyjąć, iż jest to umowa konsensualną, dwustronnie zobowiązująca, a także wzajemna. Wzajemność wynikała stąd, iż przyjęte w umowie oprocentowanie, które ulega zmianie na mocy decyzji pozwanego, z pewnością przewyższało założenia dotyczące ewentualnej inflacji. W ramach tego oprocentowania pozwany miał uzyskać zysk, ekwiwalent (korzyść), nie zaś tylko spłatę kredytu w jego urealnionej (zwaloryzowanej na dzień spłaty) wartości. Skoro zaś umowa ta jest wzajemna, to jej ogólne zasady wynikają także z reguł Kodeksu cywilnego, m.in. art. 487 § 2 k.c. i następne w zw. z § 25 umowy. W ocenie Sądu Rejonowego ustawa, w tym art.
k.c. nie wprowadza wyłączeń w ramach oceny, jakie elementy umowne sąd ma brać pod uwagę przy ocenie naruszenia dobrych obyczajów czy rażącego naruszenia interesów konsumenta. Nie ma zapisu w ustawie, który wprowadzałby wyłączenie w zakresie zagadnienia ekwiwalentności świadczeń. Przepis odwołuje się do praw i obowiązków strony umowy, interesów stron i dobrych obyczajów. Zagadnienie ekwiwalentności mieści się także w sferze tych pojęć w ramach oceny praw i obowiązków w umowie wzajemnej. Istotnie też ekwiwalentności nie można sprowadzać do wyliczeń matematycznych, ale oceny całokształtu treści umowy, uwzględniając szczególną rolę zabezpieczeń kredytu (art. 65 k.c.). W tym aspekcie Sąd I instancji uznał, iż inkryminowany zapis na tle całej umowy kształtuje prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy. W umowie brak jest bowiem konkretnego równoważnika, korzyści po stronie powódki, dla tak szerokich zabezpieczeń i praw, jakie zapisał na swoją rzecz pozwany, przy zakresie innych obowiązków powoda. Powódka we wniosku wskazywała na zabezpieczenia w postaci hipoteki na nieruchomości, ubezpieczenie nieruchomości od ognia i innych zdarzeń losowych wraz z przelewem praw z polisy oraz na ubezpieczenie na życie. W umowie bank wskazał nadto jako zabezpieczenie – ubezpieczenie niskiego wkładu, narzucając też jego konstrukcję. W samej umowie powódka złożyła oświadczenie o poddaniu się egzekucji. W przypadku naruszenia przez powódkę jakichkolwiek warunków umownych, pozwany przyznał sobie prawo do wypowiedzenie umowy, co skutkować miało natychmiastową wymagalnością wszelkich zobowiązań. W umowie przewidziano nadto, że jeśli doszłoby do obniżenia realnej wartości zabezpieczeń, bank będzie uprawniony do domagania się dodatkowego jeszcze zabezpieczenia. To z kolei czyniło sytuację powódki zależną od oceny drugiej strony, przymusową ekonomicznie, jeśli zaniechałaby zapewnienia środków na rachunku, z którego pozwany miał pobierać środki na poczet, m.in. ubezpieczenia z § 3 ust.
k.c. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 6 prawa bankowego, należało przyjąć, iż powódka nie jest związana postanowieniem umownym w zakresie tzw. ubezpieczenia niskiego wkładu i obowiązków z tym związanych. Pobrane przez pozwanego na podstawie abuzywnego postanowienia środki pieniężne zostały zatem uzyskane nienależnie (art. 410 i 405 k.c.). Nie można uznać, iż cel świadczenia został osiągnięty, skoro inaczej rozumiał to konsument, a inaczej bank. Zgodnie z ustaleniami Sądu Rejonowego, pozwany pobrał od powódki w sposób nienależny kwotę łącznie 4.787,32 zł (a nie kwotę 5.717,32 zł, bowiem pierwsza opłata wynosiła 1627,50 zł, a nie 2557,50 zł). Pobranie środków miało miejsce w dniu 11.07.2008 r., w 2011 r. i 2014 r. Żądanie zwrotu nienależnie spełnionego świadczenia (art. 410 w zw. z art. 405 k.c.) jest odrębnym, nowym roszczeniem objętym 10–letnim okresem przedawnienia (art. 117-118 k.c.). Sąd Rejonowy zaznaczył również, że nie było podstaw do przyjęcia, iż zachodzą przesłanki z art. 411 k.c. To Bank pobierał środki pieniężne w oparciu o „nieodwołalne” upoważnienie pochodzące od powódki, nie wymagające jego odrębnej dyspozycji - § 3 ust. 3 i § 6 i 12. Powódka znajdowała się nadto w sytuacji ekonomicznie przymusowej, albowiem gdyby nie zapewniła środków bank zyskiwałby prawo do wypowiedzenia umowy z natychmiastową wymagalnością wszystkich istniejących należności i możliwym naliczeniem wyższego oprocentowania w sytuacji braku natychmiastowej spłaty. Nie dopatrzono się też podstaw do uznania, iż pozwany nie jest już wzbogacony – art. 410 w zw. z art. 409 k.c. Sprawa przekazania środków ubezpieczycielowi nie oznacza braku wzbogacenia. Pozwany w oparciu o nienależnie uzyskane środki zmniejszył bowiem zakres zaciągniętych przez niego zobowiązań w związku z umową zawartą z towarzystwem ubezpieczeniowym, a to oznacza wzbogacenie kosztem powódki. Mając na uwadze właściwość zobowiązania wynikającego z uznania zapisu za abuzywny Sąd Rejonowy uznał w okolicznościach sprawy, iż terminem niezwłocznym dla spełnienia świadczenia będzie termin 7 dni zakreślony przez samą powódkę w wezwaniu z 23.03.2017 r., liczony od doręczenia wezwania. Doręczenie miało miejsce w dniu 10.04.2017 r., zatem termin 7 dni upływał z dniem 17 kwietnia 2017 r. W konsekwencji opóźnienie w spełnieniu świadczenia nastąpiło od dnia 18 kwietnia 2017 roku. W szerszym zakresie roszczenie Powódki w tym przedmiocie było niezasadne, nieudowodnione i podlegało oddaleniu (pkt I. wyroku uzupełniającego) W punkcie II. i III. wyroku uzupełniającego Sąd Rejonowy zamieścił orzeczenie o kosztach w oparciu o art. 359 k.p.c. W związku z uzupełnieniem wyroku o punkt II 1 orzeczenie o kosztach zawarte w punkcie III. i IV. wyroku z 27.06.2018 r. (orzeczenie o kosztach nie było kończące i mimo, że zamieszczone w wyroku to w swym statusie pozostaje postanowieniem) ujawniła się nowa okoliczność w rozumieniu art. 359 k.p.c. Zmienił się bowiem procent, w jakim każda ze stron wygrywała/przegrywała proces. Po uzupełnieniu wyroku o punkt II 1 powódka przegrywała w 26 %, zaś pozwany w 74 %. Łącznie koszty procesu w sprawie wynosiły 10.234 zł (powódka 6.617 złotych, pozwany 3.617 zł), z tej kwoty powódka winna ponieść 2.660,84 zł, zatem należny jest jej zwrot różnicy w kwocie 3.956,16 zł. Analogicznie przeliczono koszty należne Skarbowi Państwa, wskazując że powódka z ogólnej sumy 1.811,34 zł skredytowanych wydatków winna ponieść 26 % (470,95 zł), zaś pozwany 74 % (1.340,39 zł). Apelacje od wydanych orzeczeń wywiodły obie strony. Wyrok z dnia 27 czerwca 2018 r, zaskarżyła zarówno powódka, jak i pozwany. Apelacja strony powodowej dotyczyła punktu I. (w zakresie, w którym zasądzona kwota jest niższa od żądania pozwu) oraz punktu II. wyroku. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: błędną wykładnię art. 353 k.c. w związku z art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe poprzez przyjęcie, że wymóg określenia kwoty kredytu dotyczy wyłącznie określenia w umowie kredytu zobowiązania banku do udostępnienia określonej kwoty kredytobiorcy, zaś zobowiązanie wzajemne kredytobiorcy do zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu może pozostawać do określenia przez bank w przyszłości w sposób arbitralny poprzez wyznaczenie dwóch mierników wartości w postaci dwóch kursów waluty obcej (kursu kupna i kursu sprzedaży) stosowanych do przeliczenia kwot udzielonego kredytu; błędną wykładnię art. 385 § 2 k.c. poprzez uznanie, że bezskuteczne ex lege i ex tunc postanowienie umowne może jednak zostać wskrzeszone i stać się skuteczne w toku wykonywania umowy; błędną wykładnię art. 410 § 2 k.c. poprzez uznanie, że powód musi dochodzić zwrotu nienależnego świadczenia wyłącznie w walucie obcej. W związku z tak postawionymi zarzutami powódka wnosiła o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości zgodnie z roszczeniem określonym w p. I, ewentualnie w p. II pozwu (z uwzględnieniem modyfikacji powództwa), a także zasądzenia od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu za I instancję oraz kosztów zastępstwa procesowego przed Sądem odwoławczym według norm przepisanych. Pozwany zaskarżył wyrok z dnia 27 czerwca 2018 r. w odniesieniu do uwzględnionej części powództwa, tj. objętej pkt. I., III. i IV. sentencji wyroku, zarzucając: - naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. ⚫ art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego oraz dokonanie ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego, prowadzącej do błędnego ustalenia, że postanowienia zawarte w §11 ust. 4 Umowy i §24 ust. 2 Regulaminu nie zostały indywidualnie uzgodnione z powodem; ⚫ art. 299 k.p.c. w zw. z art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie ustaleń w przedmiocie faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy (m.in. informacja o zdolności kredytowej, ryzyku kursowym, sposobie waloryzacji kredytu) wyłącznie w oparciu o twierdzenia strony powodowej, podczas gdy z przeprowadzonych dowodów w postaci dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy wynikają okoliczności przeciwne, przy czym treść oraz wiarygodność tych dokumentów nie została podważona w toku postępowania, wobec czego należało uznać, że okoliczności faktycznie nimi stwierdzone zostały dostatecznie wyjaśnione oraz udowodnione; - naruszenie prawa materialnego, tj. ⚫ art.
poprzez przyjęcie, że postanowienia zawarte w §11 ust. 4 Umowy i §24 ust. 2 Regulaminu stanowią niedozwolone postanowienia umowne; ⚫ art.
oraz art. 65 § 1 i 2 k.c. i art. 353 1 k.c. polegające na ustaleniu, że w konsekwencji abuzywności §11 ust. 4 Umowy i §24 ust. 2 Regulaminu, zawierających tzw. „klauzule waloryzacyjne”, doszło do całkowitego wyeliminowania z Umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF waloryzacji kredytu oraz rat według kursu tej waluty oraz, że mogło to stanowić podstawę do ustalenia zobowiązania powoda względem pozwanego na podstawie Umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF z pominięciem waloryzacji. Powyższe uchybienie skutkowało niedopuszczalną ingerencją Sądu w ustalony przez strony stosunek prawny poprzez jego nieuprawnioną zmianę; ⚫ art. 6 k.c. polegające na błędnym uznaniu, że powód udowodnił dochodzone pozwem roszczenie tak co do zasady, jak co do wysokości, podczas gdy powód (
k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, wobec braku ziszczenia przesłanki rażącego naruszenia interesów powoda; ⚫ art.
k.c. poprzez jego wadliwą wykładnię i utożsamianie przesłanki naruszenia dobrych obyczajów z przesłanką rażącego naruszenia interesów konsumenta, w okolicznościach, gdy przesłanki te są od siebie odrębne i dla zastosowania przywołanego przepisu muszą zostać ustalone łącznie; ⚫ art.
k.c. w zw. z art. 22 1 k.c. poprzez ich wadliwą wykładnię i badanie postanowień umowy pod kątem abuzywności przez pryzmat modelu konsumenta naiwnego i niepoinformowanego, w okolicznościach, gdy pod pojęciem konsumenta należy rozumieć osobę świadomą, rozsądną, dobrze poinformowaną, spostrzegawczą, krytyczną, ostrożną, poszukującą i korzystającą z kierowanych do niej informacji, dążącą do wyeliminowania ewentualnych niejasności; ⚫ art. 410 § 2 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że powód spełnił świadczenie na rzecz pozwanego, w okolicznościach gdy w stanie faktycznym brak było aktywności powoda polegającej na dokonaniu przesunięcia majątkowego na rzecz pozwanego. Pozwany samodzielnie pomniejszył uruchomiony kredyt o opłatę z tytułu UNWW oraz pobrał składki ubezpieczeniowe z tytułu odnowienia ubezpieczenia z rachunku kredytowego powoda. Nastąpiło zwiększenie pasywów powoda, które nie jest równoznaczne ze spełnianiem przez niego świadczenia; ⚫ art. 410 § 2 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, w okolicznościach gdy cel świadczenia w postaci pokrycia składki ubezpieczeniowej został osiągnięty, poprzez zawarcie umowy z ubezpieczycielem i objęcie ochroną ubezpieczeniową; ⚫ art. 411 pkt. 1 i 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie, wobec zajścia przesłanek wyłączających możliwość dochodzenia zwrotu świadczenia nienależnego, a to: powód nie dokonał zastrzeżenia zwrotu świadczenia nienależnego; świadczenie powoda czyniło zadość zasadom współżycia społecznego, ponieważ dodatkowe zabezpieczenie spłaty kredytu (udzielonego kredytobiorcy nieposiadającemu wkładu własnego w finansowaną inwestycję) miało wpływ na pewność obrotu gospodarczego i stabilność sektora bankowego. ⚫ art. 409 k.c. poprzez jego niezastosowanie, podczas gdy pozwany zużył uzyskaną korzyść w taki sposób, że nie jest już wzbogacony (tj. poprzez pokrycie kosztów składki ubezpieczeniowej na rzecz ubezpieczyciela). W oparciu o powyższe zarzuty, apelujący pozwany wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz oddalenie wniosku powoda o uzupełnienie wyroku, względnie uchylenie zaskarżonego wyroku oraz umorzenie postępowania w zakresie wywołanym wnioskiem powoda o uzupełnienie wyroku z dnia 27 czerwca 2018 r., ewentualnie o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych. Pozwany wnosił zarazem o oddalenie apelacji powódki, zaś powódka domagała się oddalenia obu apelacji pozwanego. W piśmie procesowym z dnia 29 października 2021 r. pozwany bank zgłosił na podstawie art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. – na wypadek uwzględnienia przez Sąd twierdzeń strony powodowej w przedmiocie unieważnienia bądź stwierdzenia nieważności umowy o kredyt hipoteczny objętej niniejszym postępowaniem – ewentualny zarzut zatrzymania świadczenia, które w razie uwzględnienia roszczenia objętego powództwem przysługiwało będzie stronie powodowej od pozwanego, do czasu zaoferowania pozwanemu zwrotu świadczenia w postaci środków wypłaconych stronie powodowej (kwota kapitału) w związku z zawarciem umowy kredytu albo zabezpieczenia roszczenia o jego zwrot, wskazując na skorzystanie przez pozwanego z prawa zatrzymania, poprzez złożenie oświadczenia o charakterze materialnoprawnym z 20 sierpnia 2020 r. (k. 1450-1452). Do powyższego pisma pozwany załączył kopię rzeczonego oświadczenia o skorzystaniu z prawa zatrzymania, wraz z potwierdzeniem doręczenia powódce korespondencji w dniu 28 sierpnia 2020 r. (k. 1453-1455). Na rozprawie apelacyjnej w dniu 24 listopada 2021 r. powódka doprecyzowała, że w ramach apelacji własnej domaga się zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz dodatkowo kwoty 12.582,60 zł (k. 1462v), a nadto wnosiła o nieuwzględnienie zarzutu zatrzymania zgłoszonego przez pozwanego. Sąd Okręgowy ustalił i zważył, co następuje: Apelacja powódki okazała się uzasadniona w znaczącym zakresie, co skutkowało zmianą wyroku z dnia 27 czerwca 2018 r., z kolei obie apelacje pozwanego podlegały oddaleniu w przeważającej części, choć nie wszystkie podniesione w nich zarzuty były chybione. Ze względu na objęciem zaskarżeniem obu zapadłych w sprawie orzeczeń, celowym było – wobec wydania wyroku reformatoryjnego – skumulowanie rozstrzygnięć w jednym judykacie, odnoszącym się kompleksowo do wyroku głównego i uzupełniającego. Wskazać w pierwszym rzędzie należy, że Sąd Okręgowy podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy oraz częściowo zaprezentowaną przez ten Sąd ocenę prawną dokonanych ustaleń, przyjmując je za własne w zasadniczym zakresie. Odmiennie jednak, aniżeli uczynił to Sąd I instancji, oceniona została kwestia ważności umowy kredytowej, w następstwie stwierdzonej abuzywności części postanowień kontraktu, ze względu na uznanie, iż wobec braku możliwości określenia wysokości świadczenia kredytobiorcy, wskutek wyeliminowania mechanizmu indeksacji, nie można określić należnych świadczeń stron, co w konsekwencji prowadzi do nieważności przedmiotowej umowy. Podkreślić należy, że art. 378 § 1 k.p.c. nakłada na sąd odwoławczy obowiązek ponownego rozpoznania sprawy w granicach apelacji, co oznacza nakaz wzięcia pod uwagę wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów i wniosków. Granice apelacji wyznaczają ramy, w których sąd odwoławczy powinien rozpoznać sprawę na skutek jej wniesienia, określają je sformułowane w apelacji zarzuty i wnioski, które implikują zakres zaskarżenia, a w konsekwencji kognicję sądu apelacyjnego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 sierpnia 2015 r., V CSK 677/14). W pierwszej kolejności należy zatem rozpoznać zarzuty naruszenia prawa procesowego, gdyż jedynie w przypadku uznania, że postępowanie dowodowe nie było dotknięte wadami, można przyjąć, że prawidłowo został ustalony stan faktyczny w sprawie. Ponieważ zaś prawna kwalifikacja stanu faktycznego jest pochodną ustaleń, o prawidłowym zastosowaniu bądź niezastosowaniu prawa materialnego można mówić dopiero wówczas, gdy ustalenia stanowiące podstawę wydania zaskarżonego wyroku pozwalają na ocenę tej kwestii (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2002 r. IV CKN 1532/00). Prawidłowe zastosowanie prawa materialnego może mieć z kolei miejsce jedynie do niewadliwie poczynionych ustaleń faktycznych. Przechodząc do oceny zasadności apelacji wywiedzionej przez pozwanego w zakresie wyroku głównego należy odnieść się do zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., który w znacznej części łączy się z zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, tj. wykładni art.
k.c. Zgodnie z treścią wskazanego przepisu Sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Normy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Do uznania zarzutu naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. za uzasadniony mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżący wykazał uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów. Pozwany posługując się wyłącznie argumentami jurydycznymi, musiałby wykazać zatem, iż Sąd pierwszej instancji rażąco naruszył ustanowione w wymienionym przepisie zasady oceny wiarygodności i mocy dowodów i że naruszenie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może natomiast polegać na zaprezentowaniu przez skarżącego stanu faktycznego na podstawie własnej subiektywnej oceny dowodów, a tylko na podważeniu podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ono rażąco wadliwa lub oczywiście błędna. Takich uchybień w ocenie Sądu Okręgowego nie zawiera ocena dowodów dokonana przez Sąd pierwszej instancji. Jest ona swobodna, ale nie dowolna, a wyciągnięte przez Sąd I instancji wnioski nie uchybiają, wbrew twierdzeniom apelującego, ani zasadom logiki ani doświadczenia życiowego. W szczególności nie można zgodzić się ze skarżącym, że postanowienia dotyczące indeksacji podlegały indywidualnym uzgodnieniom stron. Nie można bowiem uznać, że umowa była negocjowana, li tylko bazując na fakcie wskazania we wniosku kredytowym przez powódkę jako waluty waloryzacji kredytu CHF. Wybór kredytu indeksowanego do waluty CHF spowodował konieczność wprowadzenia do umowy mechanizmu indeksacji, ale sama ta okoliczność nie uniemożliwia oceny ustalonego przez pozwany bank mechanizmu indeksacji pod kątem, czy nie zawiera on postanowień nieuczciwych. Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez powódkę postanowień umownych dotyczących indeksacji kwoty kredytu był zaś oczywisty. Artykuł
stanowi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Fakt, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy, należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę. Do tego, by skutecznie wykazać fakt, że klauzula była uzgodniona z konsumentem, nie wystarcza opatrzenie kontrolowanego postanowienia wzmiankami typu: „wyrażam zgodę”, „przyjmuję własnoręcznym podpisem” (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 06 marca 2013 r., VI ACa 1241/12, niepubl.). W konsekwencji, postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. Z przesłuchania powódki wynika, że żadne negocjacje w przedmiocie postanowień umowy nie były prowadzone, zatem ocena Sądu Rejonowego w tym względzie zasługuje na aprobatę. Podkreślenia wymaga zarazem, że pozwany nie wykazał okoliczności przeciwnych, tj. że istniała w tym konkretnym przypadku możliwości negocjacji wzorca umowy w przedmiocie zasad indeksacji kredytu, a także, że negocjacje takie były prowadzone. Tym bardziej pozwany nie wykazał, aby były to postanowienia uzgodnione indywidualnie, mimo że w myśl art.
ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym. Z materiału dowodowego wynika, że powódka wyraziła zgodę na udzielenie jej kredytu indeksowanego do waluty obcej CHF. Wybór rodzaju kredytu musiał być zatem elementem indywidualnych uzgodnień. Niewątpliwie też dokonując wyboru rodzaju kredytu powódka kierowała się jego atrakcyjnością, tj. niższą ratą i oprocentowaniem. Takiej pewności nie ma już jednak w przypadku pozostałych postanowień umownych dotyczących mechanizmu indeksacji, w tym zwłaszcza sposobu ustalenia kursu waluty indeksacyjnej. Nie ulega wątpliwości, że powódka wyraziła zgodę na indeksację, brak jest jednak jakichkolwiek dowodów, że sposób tej indeksacji został z nią indywidualnie uzgodniony. Zgoda na zawarcie umowy o kredyt zawierający klauzule indeksacyjne nie jest natomiast tożsama z faktem indywidualnych negocjacji w przedmiocie treści tych konkretnych klauzul. Oceny tej nie zmienia okoliczność, że powódka mogła w istocie uzyskać w ramach negocjacji obniżenie prowizji, jak też że mogła wybrać pomiędzy kredytem złotowym a kredytem waloryzowanym do waluty obcej. Wybór pomiędzy opracowanymi przez przedsiębiorcę wzorami umów nie oznacza jednak negocjacji ich istotnych warunków, także w zakresie mechanizmu indeksacji. Przedmiotem negocjacji na etapie zawierania umowy mogły być zatem parametry cenowe, a nie kurs waluty, do zakresu informacji przedstawianych klientom nie należał też niewątpliwie sposób kształtowania kursów w tabeli kursowej. Złożone przez pozwanego wydruki z kalkulatora bankowego, symulacje spłat kredytu bez zastosowania waloryzacji, czy opinie prywatne, mające przedstawiać korzyści po stronie kredytobiorców zadłużających się w formule kredytu indeksowanego, nie dowodzą zatem ani okoliczności negocjowania warunków kredytu w zakresie sposobu kształtowania kursu waluty waloryzacji, ani braku abuzywności postanowień umowy, odnoszących się do mechanizmu indeksacyjnego. Także zeznania świadka M. D. nie mogły skutkować zmianą oceny etapu zawierania umowy w kontekście szczegółowości danych przekazywanych powódce, zwłaszcza że o przedstawieniu kryteriów konstruowania tabel kursowych banku nie świadczy prezentowanie klientowi informacji odnośnie różnic pomiędzy wysokością oprocentowania kredytów w złotych i waloryzowanych kursami walut obcych i płynących stąd dla kredytobiorcy korzyściach. Niewątpliwie brak jest w sprawie danych zezwalających na konkluzję, iż powódka została szczegółowo zaznajomiona z faktycznym możliwym kosztem ekspozycji kredytowej w długofalowej perspektywie (kredyt zawarto na 30 lat) i świadomie przyjęła na siebie ryzyko drastycznych zmian w wysokości kursu waluty waloryzacji. Zdaniem Sądu Okręgowego Sąd I instancji słusznie dał wiarę wyjaśnieniom powódki w zakresie przebiegu czynności związanych z zawarciem umowy i wiedzy jej przekazanej odnośnie mechanizmu waloryzacji, nie przedstawiono bowiem żadnych kontrdowodów obalających zaprezentowane twierdzenia, brak jest nadto podstaw, by deprecjonować wartość dowodową wskazanych depozycji z racji nie istniejącej w polskiej procedurze cywilnej hierarchii dowodów. Oznacza to, że Sąd może oprzeć swoje rozstrzygnięcie na dowodzie z przesłuchania stron, jeżeli uzna ten dowód za wiarygodny, co też miało miejsce w niniejszej sprawie. Odnosząc się do kwestii dowodu z oświadczenia o ryzyku kursowym, wskazać należy, że brak w nim podania szacunkowej chociażby informacji o kosztach w całym okresie kredytowania, poziomu wzrostu całego kapitału do spłaty, czy samej raty, z założeniami co do istotnych wahań kursowych, w tym znacznego wzrostu kursu CHF. Przygotowany przez bank zapis umowy nie zakładał miejsca na własne oświadczenia kredytobiorcy, dające możliwość aby to konsument napisał co rozumie, czy czego jest świadom. Kwestie indeksacji i ryzyka walutowego nie zostały więc jasno i precyzyjnie przedstawione i wyjaśnione powódce, a pouczenia nie mogą być uznane za wystarczające. Podkreślić w tym miejscu wypada, że nie chodzi tylko o ogólną wiedzę, że kursy walut zmieniają się, ale o uwidocznienie, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływających z umowy konsekwencji ekonomicznych, w tym przyjęcia przez kredytobiorcę ryzyka kursowego, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty. Sposób spełnienia istniejących po stronie instytucji finansowych obowiązków informacyjnych jest niezwykle istotny. Przedstawienie konsumentowi jakichkolwiek informacji musi się odbywać w warunkach umożliwiających spokojne, niezakłócone zapoznanie się z nimi oraz swobodne ich przeanalizowanie (co w omawianej sprawie niewątpliwie nie miało miejsca, skoro powódce pozostawiono 10 minut na samotne zgłębianie meandrów hermetycznie i zawile sformułowanych zapisów umowy). Z pewnością nie spełnia też tego wymogu zawarcie blankietowego oświadczenia, nie niosącego konkretnej treści, wśród szeregu innych oświadczeń, w końcowej części umowy kredytowej. Zgodnie z utrwalonymi poglądami judykatury, właściwe poinformowanie konsumenta o ryzyku związanym z zawieraną umową powinno opierać się na jasnej i niewprowadzającej w błąd informacji o tym, że kurs waluty obcej może wzrosnąć w sposób nieograniczony - nawet jeśli jest to ryzyko czysto teoretyczne. Równocześnie należałoby wyraźnie poinformować konsumenta, że przewidywanie kursów walut w perspektywie kilku dziesięcioleci jest niemożliwe. Połączone to powinno być z przykładowym wskazaniem w jaki sposób zmiany kursów walut wpłyną na wysokość świadczeń należnych w przyszłości – zarówno w odniesieniu do rat kredytu jak i całości kwoty pozostającej do spłaty, jednak wskazanie powinno odnosić się do konkretnej umowy, jej warunków, a w szczególności wysokości kredytu. W niniejszej sprawie bank zaniechał jednak podania posiadanych przez siebie niewątpliwie informacji o historycznych zmianach kursu, w szczególności o wcześniej zanotowanym maksimach kursowych i zmienności – przy czym oczywiste jest, że w przypadku umowy wieloletniej powinny być to informacje adekwatne do długości jej trwania. Podkreślić trzeba, że należyta informacja o ryzyku kursowym nie może opierać się na założeniu, że każdy rozważny kredytobiorca świadomy jest, że kursy walut są zmienne. Istotne bowiem jest nie to, że kursy walut ulegają zmianie, a to jakie są skutki takich zmian dla wysokości świadczeń stron oraz jakie są ich granice. Nawet rozważny konsument nie jest profesjonalistą, który powinien posiadać wiedzę i umiejętności jej fachowego zastosowania w zakresie analiz ekonomicznych lub finansowych, czy też wiedzę o historycznych zmianach kursów walut. Przy ocenie ryzyka kursowego jest w pełni uprawniony do opierania się na informacji z banku. Dlatego właśnie ma prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd oraz do wskazania przed przedsiębiorcę wszelkich zagrożeń wiążących się z oferowanym produktem. Przy tym nie mogą być udzielane konsumentowi informacje, które mogłyby zaburzyć jego postrzeganie ryzyka, np. wskazywanie na popularność danego rodzaju kredytu, czy też informacje, które mogłyby wskazywać na ograniczony zakres zmian kursu. Postawienie bankowi powyższych wymagań z pewnością nie przekracza możliwości przewidywania przyszłych zmian, jakie istniały w okresie zawierania umowy. Przypomnieć należy, że od pozwanego nie oczekuje się wskazania, jak kształtować będą się w przyszłości kursy walut, a jedynie pełnego wyjaśnienia konsumentowi, że wahania kursów walut są trudne do przewidzenia (w szczególności w kilkudziesięcioletnim okresie obowiązywania umowy kredytu) i nie są w żaden sposób ograniczane – tym bardziej, że oprócz mechanizmów czysto rynkowych mają na nie wpływ również zachowania poszczególnych emitentów waluty. Podkreślenia zarazem wymaga, że stosownie do art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Ponadto zgodnie z brzmieniem art. 4 dyrektywy Rady 93/13/EWG, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. W rezultacie przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, w tym także oceny indywidualnej, nie ma żadnego znaczenia, w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód, aby z takich uprawnień, mogących naruszać interesy konsumenta, mógł skorzystać. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę - tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać. To samo postanowienie nie może być abuzywne bądź tracić taki charakter jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. Postanowienie jest niedozwolone, jeśli daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. Dlatego też nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umowy czy regulaminu to, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany. Nie ma też znaczenia w jaki sposób bank finansował udzielanie kredytów indeksowanych, gdyż również to stanowi okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym, a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, nie zaś z chwilą jej zawarcia. Zbytecznym było zarazem odwoływanie się do opinii biegłego dla stwierdzenia notoryjnego faktu, iż spread stanowił w istocie dodatkowy koszt i obciążenie dla konsumenta – kwestia ta wyni
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.