Sygn. akt V GC 42/21 upr WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 31 maja 2023 r. Sąd Rejonowy w Toruniu V Wydział Gospodarczy w składzie: Przewodniczący: Sędzia Ryszard Kołodziejski Protokolant
§ 2k.c.
z chwilą zawarcia przez finansującego umowy ze zbywcą z mocy ustawy przechodzą na korzystającego uprawnienia z tytułu wad rzeczy przysługujące finansującemu względem zbywcy, z wyjątkiem uprawnienia odstąpienia przez finansującego od umowy ze zbywcą. Jeśli zatem finansującemu przysługiwały względem pozwanego roszczenia z tytułu rękojmi, to z mocy prawa przeszły one na powoda. Pozwany podnosił jednak, że w umowie sprzedaży odpowiedzialność z tytułu rękojmi została wyłączona. W świetle art. 558 § 1 k.c. w stosunkach między przedsiębiorcami wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest dopuszczalne. Po przeanalizowaniu materiału dowodowego Sąd doszedł jednak do przekonania, że w umowie sprzedaży zawartej pomiędzy pozwanym a (...) sp. z o.o. w W. nie doszło do wyłączenia tego rodzaju odpowiedzialności. Należy bowiem zauważyć, że postanowienie w przedmiocie odpowiedzialności z tytułu rękojmi znajdowało się w pisemnym zamówieniu złożonym przez powoda, a podpisanym również przez przedstawiciela pozwanego (k. 24). Następnie jednak zamówienie to zostało między stronami anulowane. W dniu 16 lipca 2018 r. to (...) sp. z o.o. w W. złożył u pozwanego zamówienie na taką samą koparkoładowarkę jak wcześniej powód. W treści pisma w stosunku do zamówienia złożonego przez powoda wskazano: „niniejszym potwierdzamy złożenie takiego zamówienia i jako strona finansująca prosimy o wystawienie faktury sprzedaży VAT” (k. 102). W ocenie Sądu jednak leasingodawca przejął z wcześniejszego zamówienia jedynie określenie rzeczy będącej przedmiotem sprzedaży. Nie można natomiast uznać, że do nowej umowy między pozwanym a (...) sp. z o.o. w W. włączono wszelkie indywidualne ustalenia poczynione wcześniej pomiędzy pozwanym a powodem. W szczególności, w ocenie Sądu, w nowej umowie sprzedaży nie doszło do wyłączenia odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Wypada bowiem zauważyć, że klauzula w tym przedmiocie modyfikuje ogólne reguły kodeksowe i wymaga zgodnych oświadczeń woli obu stron. Tymczasem w zamówieniu z dnia 16 lipca 2018 r. brak wyraźnego oświadczenia leasingodawcy co do zgody na ograniczenie odpowiedzialności sprzedawcy. Zamówienie to, w odróżnieniu do wcześniejszego zamówienia powoda, nie zostało zresztą podpisane przez stronę pozwaną. Co więcej, w piśmie z dnia 12 maja 2021 r. (k. 163) (...) sp. z o.o. w W. oświadczył, że nie składał oświadczenia woli dotyczącego „wyłączenia rękojmi” (k. 163). Tymczasem przy wykładni umów decydujące znaczenie ma zgodny zamiar stron (art. 65 § 2 k.c.). Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał, że w umowie między pozwanym a leasingodawcą odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi nie została wyłączona, a na powoda ipso iure przeszły uprawnienia przysługujące z rękojmi kupującemu (poza prawem odstąpienia od umowy). Do podobnego wniosku doszedł Sąd w odniesieniu do odpowiedzialności gwarancyjnej pozwanego. W doktrynie istnieją rozbieżności co do uznania czy przepis art.
§ 2k.c.
ma zastosowanie tylko do praw z rękojmi czy również do uprawnień z gwarancji. Sąd podziela pogląd, iż przedmiotem przejścia są uprawnienia z tytułu wad rzeczy, przez które rozumieć należy – ze względu na ogólne sformułowanie – zarówno uprawnienia przysługujące na podstawie rękojmi, jak i gwarancji (zob. K. Kopaczyńska-Pieczniak [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, wyd. II, red. A. Kidyba, Warszawa 2014, art. 709
(8)). Należy zresztą wskazać, że nawet zwolennicy wąskiego pojmowania przepisu art.
§ 2k.c.
stwierdzają jednocześnie, iż prawa z gwarancji przechodzą na leasingobiorcę w momencie wydania mu rzeczy wraz z dokumentem gwarancyjnym wydanym na okaziciela (zob. T. Wiśniewski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 709
(8)). Przechodząc na grunt niniejszej sprawy nie było wątpliwości, że pozwany udzielił gwarancji na sprzedaną koparkoładowarkę i to w opcji przedłużonej ochrony serwisowej (3 lata). Pracownicy pozwanego zgodnie zresztą zeznawali, iż powód zgłaszał do nich usterki, które były usuwane na koszt pozwanego – w ramach napraw gwarancyjnych. Podnoszone więc przez stronę pozwaną w niniejszym procesie twierdzenia o nieważności gwarancji stanowiły li tylko element strategii obronnej. Pozwany twierdził, że gwarancja nie obowiązywała bowiem stanowi ona element akcesoryjny wobec umowy sprzedaży, tymczasem strony umowy takiej nie zawarły, a więc nieważna jest gwarancja udzielona powodowi – nie może ona bowiem funkcjonować w oderwaniu od umowy sprzedaży. Stanowisko pozwanego jest jednak błędne. Sąd nie miał wątpliwości, że pozwany sprzedał maszynę (...) sp. z o.o. w W. i to jemu pierwotnie udzielił gwarancji. W dokumentach gwarancyjnych brak przecież stwierdzenia, iż beneficjentem gwarancji jest powód (k. 34-35), dokument gwarancji nie jest imienny, lecz wydany na okaziciela. Następnie zastosowano się do przepisu art. 709 4 § 3 k.c., zgodnie z którym finansujący obowiązany jest wydać korzystającemu razem z rzeczą odpis umowy ze zbywcą lub odpisy innych posiadanych dokumentów dotyczących tej umowy, w szczególności odpis dokumentu gwarancyjnego co do jakości rzeczy, otrzymanego od zbywcy lub producenta. Z protokołu odbioru przedmiotu leasingu na k. 29 wynika, że powód odebrał maszynę wraz z dokumentem gwarancji bezpośrednio od pozwanego, o czym zobowiązał się poinformować finansującego. Skoro więc powód w oparciu o umowę leasingu dysponował pojazdem i dokumentem gwarancji, to przysługiwały mu roszczenia gwarancyjne wobec pozwanego. W dalszej kolejności należało zatem przeanalizować czy doszło do niewykonania lub nienależytego wynikania zobowiązania pozwanego z tytułu rękojmi lub gwarancji. Przechodząc do tej pierwszej kwestii trzeba wskazać, że art. 556 k.c. stanowi, iż sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia). Rzecz ma wadę fizyczną w sytuacji, gdy nie jest zgodna z umową, w szczególności, jeżeli: nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia, nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór, nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia lub została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (art. 556 1 § 1 k.c.). Zgodnie z art. 559 k.c., sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili. Jednym z uprawnień kupującego na podstawie rękojmi za wady rzeczy sprzedanej jest żądanie usunięcia wady (art. 561 § 1 k.c.). W niniejszej sprawie powód żądał od pozwanego usunięcia wady w postaci awarii układu paliwowego, która unieruchomiła maszynę. Pozwany odmówił zadośćuczynienia żądaniu, co zdaniem powoda stanowiło o niewykonaniu zobowiązania. Analiza stanu faktycznego, a w szczególności jednoznaczna w swych wnioskach opinia biegłego przesądziła jednak, iż pozwany nie był zobowiązany do naprawienia maszyny w ramach rękojmi. Warunkiem bowiem ziszczenia się odpowiedzialności sprzedawcy na zasadach rękojmi jest istnienie wady fizycznej w momencie przejścia niebezpieczeństwa na kupującego, lub przynajmniej istnienie w tym czasie przyczyny, która spowodowała późniejsze wystąpienie wady. Na gruncie niniejszej sprawy nie było wątpliwości, że w chwili wydania maszyny powodowi nie istniała jeszcze wada w postaci niesprawności układu paliwowego. Uszkodzenie pojawiło się w maju 2020 r., a więc jakieś 22 miesiące po wydaniu koparkoładowarki. Należało zatem ustalić, czy przyczyna powstania tej usterki tkwiła w rzeczy w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego (art. 559 k.c.) – tylko w takiej sytuacji bowiem pozwany odpowiadałby na zasadzie rękojmi. Przed przejściem do dalszych rozważań, należało rozstrzygnąć, na kim w tej sytuacji spoczywał ciężar dowodu. Wypada zauważyć, że treść art. 559 k.c. uległa zmianie z dniem 25 grudnia 2014 r. w wyniku wejścia w życie ustawy z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz.U. z 2014 r. poz. 827). Na gruncie poprzedniego stanu prawnego przyjmowano z reguły, że przepis art. 559 k.c. modyfikuje rozkład ciężaru dowodu, wprowadzając domniemanie, iż wady wynikły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy sprzedanej (zob. wyrok SN z 27.11.2003 r., III CK 115/02, LEX nr 479354, wyrok SA w Gdańsku z 27.01.2015 r., I ACa 684/14, LEX nr 1740587). To sprzedawca, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, obowiązany był wówczas do wykazania, że wady nie były wynikiem przyczyny istniejącej w chwili wydania rzeczy. Stanowisko to straciło jednak swą aktualność po wspomnianej nowelizacji przepisów. Trzeba zauważyć, że zmianie uległo nie tylko brzmienie art. 559 k.c., ale wprowadzono także nowy przepis art. 556 2 k.c. Pogląd przyjmujący odwrócenie ciężaru dowodu nie koresponduje z obecną treścią art. 556 2 k.c. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego. Zastosowanie w wykładni art. 559 oraz art. 556 2 dyrektywy racjonalnego ustawodawcy prowadzi do stwierdzenia, że skoro art. 556 2 ustanawia domniemanie istnienia wady fizycznej lub jej przyczyny w chwili wydania rzeczy w przypadku sprzedaży konsumenckiej, art. 559 nie może powtarzać tej regulacji w odniesieniu do wszystkich rodzajów umów sprzedaży (zob. D. Bierecki [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. J. Ciszewski, P. Nazaruk, LEX/el. 2021, art. 559). Obecnie w doktrynie przyjmuje się niemal jednolicie, że w kwestii ciężaru wykazania, że wada rzeczy powstała w wyniku przyczyny tkwiącej w rzeczy już w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego, dowód taki, zgodnie z art. 6 k.c., obciąża kupującego. Brak jest podstaw normatywnych do konstruowania na podstawie art. 559 k.c. ogólnego domniemania wadliwości z samego faktu wystąpienia wady (zob. J. Janeta [w:] Kodeks cywilny. Komentarz do zmian wprowadzonych ustawą z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta [w:] Ustawa o prawach konsumenta. Komentarz., red. D. Lubasz, M. Namysłowska, Warszawa 2015, art. 559; E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 10, Warszawa 2021). Potwierdzeniem słuszności powyższego poglądu jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 24 października 2017 r., w uzasadnieniu którego wskazano, że w odniesieniu do przepisów kodeksu cywilnego dotyczących rękojmi za wady między stronami będącymi przedsiębiorcami, nie istnieje odwrócenie ciężaru dowodu wynikającego z art. 6 k.c. (zob. wyrok SA w Krakowie z 24.10.2017 r., I ACa 446/17, LEX nr 2456163). Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, trzeba podkreślić, że obie strony umowy sprzedaży, jak również powód (leasingobiorca) byli profesjonalnymi uczestnikami obrotu. Wobec tego to powód, chcąc dowieść zasadności swojego roszczenia, zobowiązany był do wykazania, że przyczyny awarii układu paliwowego tkwiły w rzeczy już w momencie jej wydania. Powód starał się tego dowieść, przekonując, iż prawidłowo użytkował maszynę, stosując się do wskazań producenta. Gdyby powyższy dowód się powiódł, byłoby uzasadnione przyjęcie domniemania faktycznego, że przyczyna uszkodzenia koparkoładowarki tkwiła w niej samej. W doktrynie zauważono, że jeżeli kupujący wykaże – choćby przez zeznania świadków – iż rzecz była prawidłowo używana, należy – wobec stwierdzenia wady – przyjąć domniemanie, że wada (jej przyczyna) istniała już w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego. Obalenie takiego domniemania wymagałoby inicjatywy sprzedawcy (zob. R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 559). Na gruncie niniejszej sprawy nie sposób jednak przyjąć takiego domniemania, bowiem powodowi nie udało się wykazać, że maszyna przez cały czas była używana w prawidłowy sposób. Bezspornym było w niniejszej sprawie, że powodowi wraz z maszyną udostępniono podręcznik operatora. Wskazano w nim, że w przypadku eksploatacji maszyny na niskim poziomie paliwa, do układu może przedostać się powietrze. Aby temu zapobiec, zawsze należy dopełniać zbiornik kiedy wskaźnik pokaże niski poziom paliwa. Operatorom polecono również: „ napełnić zbiornik paliwa i zbiornik (...) (…) na koniec każdego okresu pracy, aby zapobiec tworzeniu się skroplin na ściankach zbiornika”. Tymczasem analiza danych systemu LiveLink oraz zeznań operatora koparkoładowarki pozwoliła na odtworzenie przyjętego przez powoda schematu pracy z maszyną. Powód miał w zwyczaju tankować paliwo do pełna, a następnie pracować koparkoładowarką do momentu, gdy poziom paliwa spadł do 20 l, co powodowało wyświetlenie się komunikatu (...). W takiej sytuacji operator dokańczał realizowane prace, jeśli były pilne, a następnie udawał się maszyną na wybraną przez powoda stację paliw, celem zatankowania zbiornika do pełna. Tankowanie następowało zazwyczaj przy poziomie paliwa 5-8%, tj. 7,5-12 litrów. Z powyższego wynika jednoznacznie, że przy używaniu maszyny lekceważono wskazania producenta. Jak bowiem wskazano, eksploatacja maszyny „na niskim poziomie paliwa” (poniżej 20 l), tj. po zapaleniu się kontrolki i wyświetleniu komunikatu (...), obarczona była ryzykiem przedostawania się powietrza do układu paliwowego. Tymczasem powód podejmował to ryzyko, gdyż nakazywał swojemu operatorowi dokończenie prac i dopiero wówczas przejazd na stację paliw. Warto dodać, że sam przejazd wiązał się niejednokrotnie z pokonaniem większej odległości, gdyż powód korzystał tylko z jednej konkretnej stacji paliw. Ponadto powód zupełnie pomijał wskazówkę, by napełniać zbiornik paliwa na koniec każdego okresu pracy. Jak bowiem wspomniano, powód tankował zbiornik co kilka tygodni – dopiero wówczas, gdy był już prawie pusty. Opinia biegłego również potwierdziła, że eksploatacja maszyny przez powoda była nieprawidłowa. Warto więc zauważyć, że powodowi nie udało się wykazać, by korzystał z uszkodzonej maszyny zgodnie ze wskazaniami producenta. Powyższe nie przekreślało jednak możliwości wykazania przez powoda, że koparkoładowarka posiadała wady konstrukcyjne lub materiałowe, które wywołały awarię. Powód nie przejawiał jednak w tym zakresie inicjatywy dowodowej. Przeciwnie, to pozwany wniósł o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego celem ustalenia przyczyn awarii układu paliwowego. Wyjaśnienie tego zagadnienia niewątpliwie wymagało wiadomości specjalnych. Opinia biegłego, którą Sąd uznał za swoją, nie potwierdziła stanowiska powoda. Biegły nie miał bowiem wątpliwości, że przyczyna uszkodzenia układu paliwowego nie wynikała z wad fabrycznych koparkoładowarki. Wyraźnie wskazał w opinii podstawowej i uzupełniającej, że nie stwierdza istnienia wad konstrukcyjnych. Biegły doszedł do przekonania, iż najbardziej prawdopodobną przyczyną awarii byłą nieprawidłowa eksploatacja, a w szczególności wielokrotne używanie maszyny przy niskich stanach paliwa. Warto w tym kontekście zauważyć, że koparkoładowarka została ostatecznie unieruchomiona w dniu 21 maja 2020 r., kiedy to wg systemu LiveLink pięciokrotnie wyświetlił się komunikat (...). Należy przyznać, iż biegły stwierdził, że wyświetlenie się powyższego komunikatu nie oznacza nakazu bezwzględnego zatrzymania maszyny. Niewątpliwie oznacza jednak nakaz pilnego uzupełnienia zbiornika. Tymczasem powód, czasami przez kilka godzin, zwlekał z zatankowaniem, niejednokrotnie kontynuując w tym czasie wykonywanie pilnych prac ziemnych. Biegły wyjaśnił, że praca koparkoładowarką na nierównym terenie przy niskim stanie paliwa jeszcze zwiększała ryzyko zassania powietrza do układu paliwowego. Warto odnotować, że bez znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostawały kwestie wcześniejszych usterek maszyny. Trzeba bowiem wskazać, że pozwany naprawił je w ramach świadczeń gwarancyjnych i nie wystąpiły one ponownie. Jednocześnie, co wynikało z opinii biegłego, naprawy te nie miały żadnego związku z wystąpieniem awarii z maja 2020 r. Materiał dowodowy sprawy nie pozwalał zatem na przyjęcie, iż uszkodzenie układu paliwowego wynikało z przyczyny tkwiącej w samej maszynie. W tym kontekście zatem pozwany zasadnie odmówił naprawy koparkoładowarki w ramach odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Pozwany nie był do tego zobowiązany, nie sposób zatem stwierdzić, by wystąpiła zasadnicza przesłanka odpowiedzialności z art. 471 k.c. w postaci niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Przejście na grunt odpowiedzialności gwarancyjnej pozwanego w niniejszej sprawie nie poprawiło sytuacji powoda. Zgodnie z art. 577 § 1 i 2 k.c. udzielenie gwarancji następuje przez złożenie oświadczenia gwarancyjnego, które określa obowiązki gwaranta i uprawnienia kupującego w przypadku, gdy rzecz sprzedana nie ma właściwości określonych w tym oświadczeniu. Oświadczenie gwarancyjne może zostać złożone w reklamie. Obowiązki gwaranta mogą w szczególności polegać na zwrocie zapłaconej ceny, wymianie rzeczy bądź jej naprawie oraz zapewnieniu innych usług. Gwarancja jakości stanowi drugi – obok rękojmi za wady – reżim odpowiedzialności za niewłaściwą jakość rzeczy. Oba reżimy prawne mogą funkcjonować równolegle i niezależnie od siebie, chroniąc interes kupującego. Przy rękojmi oraz przy gwarancji inna jest jednak konstrukcja ochrony. O ile bowiem rękojmia jest reżimem odpowiedzialności ustawowej, o tyle samo istnienie oraz treść gwarancji mają swoje źródło w autonomii kontraktowej stron (zob. wyrok SN z 25.10.2000 r., IV CKN 133/00, LEX nr 52522). Udzielenie gwarancji ma z założenia charakter dobrowolny, uzależniony od woli gwaranta. Gwarancja stanowi w tej sytuacji wzmocnienie pozycji prawnej kupującego. Jej udzielenie powoduje powstanie po stronie gwaranta dodatkowej odpowiedzialności w zakresie wyznaczanym przez treść gwarancji. W przeciwieństwie do reżimu przepisów o rękojmi istnienie odpowiedzialności gwarancyjnej jest niezależne od tego, czy kupujący rzecz zbadał. Uzyskując gwarancję, kupujący ma prawo oczekiwać, że nabyta rzecz posiada właściwości określone w oświadczeniu gwarancyjnym, a szczególnie, że jest pozbawiona wad, które zakłócałyby swobodne korzystanie z rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem użytkowym (zob. K. Osajda (red. serii), W. Borysiak (red. tomu), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 27, Warszawa 2020). Należy wskazać, że zgodnie z art. 578 k.c. jeżeli w gwarancji inaczej nie zastrzeżono, odpowiedzialność z tytułu gwarancji obejmuje tylko wady powstałe z przyczyn tkwiących w sprzedanej rzeczy. Dokument przedłużonej gwarancji w niniejszej sprawie wyraźnie ograniczał obowiązek naprawienia rzeczy do przypadków, gdy uszkodzenie nastąpiło z powodu wad konstrukcyjnych, materiałowych lub wykonawczych. Pakiet ochrony serwisowej nie obejmował wad i awarii powstałych z innych przyczyn, w szczególności niewłaściwego użytkowania; błędnego użytkowania, obsługi i serwisowania w stosunku do Instrukcji Operatora; używania niewłaściwego paliwa lub zanieczyszczenia układu paliwowego. Doktryna i orzecznictwo przyjmują zgodnie, że realizacja uprawnień z tytułu gwarancji nie jest uzależniona od przedstawienia dowodów na okoliczność przyczyn ujawnionej wadliwości. Przyjmuje się nawet w związku z tym domniemanie, że wady wyniknęły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy sprzedanej. Po ujawnieniu zatem wadliwości rzeczy, na przykład w czasie przeglądu gwarancyjnego albo w trybie zgłoszenia tzw. reklamacji, a właściwie tylko notyfikowania wady, gwarant, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, musiałby wykazać, że wady rzeczy powstały z przyczyn nietkwiących uprzednio w sprzedanej rzeczy, nieobjętych gwarancją, jak chociażby nieumiejętna eksploatacja, zdarzenie losowe, uszkodzenie przez osoby trzecie (zob. Z. Gawlik [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, wyd. II, red. A. Kidyba, Warszawa 2014, art. 578; E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 10, Warszawa 2021; D. Bierecki [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. J. Ciszewski, P. Nazaruk, LEX/el. 2021, art. 578; uchwała SN z 30.12.1988 r., III CZP 48/88, OSNCP 1989/3, poz. 36; wyrok SO w Toruniu z 15.02.2019 r., VI Ga 34/19, LEX nr 2631161). Odmiennie zatem niż w przypadku rękojmi, ciężar dowodu w zakresie wykazania, że uszkodzenie układu paliwowego było wynikiem nieprawidłowej eksploatacji, obciążał pozwanego. Jak już jednak wspomniano, stanowcze wnioski opinii biegłego nie pozostawiały wątpliwości, iż pozwany niewłaściwie użytkował maszynę, w szczególności nie stosował się do zaleceń instrukcji operatora co do utrzymywania wysokich stanów paliwa w zbiorniku i unikania eksploatacji maszyny przy poziomie poniżej 20 litrów. Jednocześnie ekspertyza wykluczyła możliwość stwierdzenia w pojeździe wady fabrycznej. Z powyższego wynika, że również na podstawie udzielonej gwarancji pozwany nie był zobowiązany do dokonania naprawy maszyny. Uszkodzenie nie było bowiem wynikiem wad konstrukcyjnych lub materiałowych, lecz nieprawidłowej eksploatacji. Nie potwierdziło się więc twierdzenie powoda, jakoby pozwany nie wykonał lub nienależycie wykonał zobowiązanie wynikające ze stosunku gwarancji. Mając na powyższe, Sąd na podstawie art. 471 k.c. a contrario w zw. z art. art.
§ 2k.c.
w zw. z art. 556 k.c. a contrario, art. 559 k.c., art. 577 § 1 i 2 k.c. a contrario i art. 578 k.c., oddalił powództwo w punkcie I. sentencji, uznając, iż pozwany nie dopuścił się niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązań z rękojmi lub gwarancji. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w myśl zasady odpowiedzialności strony za wynik procesu. Pozwanemu przysługuje zwrot kosztów procesu od powoda. Na koszty procesu poniesione przez pozwanego składają się: wynagrodzenie radcy prawnego (§ 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych - Dz. U. z 2015 r., poz. 1804), opłata skarbowa od pełnomocnictwa oraz wynagrodzenie biegłego – w części pokrytej z zaliczki pozwanego. Zasądzono zatem od powoda na rzecz pozwanego łączną kwotę 3.060,79 zł, o czym orzeczono w punkcie II. sentencji.