i n. k.c. sąd okręgowy stwierdził, że: Powód, zawierając sporną umowę, działał jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c., gdyż środki z kredytu zostały w całości przeznaczone na zakup lokalu mieszkalnego, który był wykorzystywany przez niego jedynie dla celów bytowych: zamieszkiwania wraz z rodziną. Wobec akcentowanej w orzecznictwie konieczności kontrolowania z urzędu umów pod kątem abuzywności, kontroli podlegają również postanowienia określające wysokość odsetek, biorąc pod uwagę okoliczności dotyczące sposobu określania wskaźnika (...). Przy czym sama konstrukcja postanowienia, określająca wysokość odsetek na zasadzie „wskaźnik (np. (...))+ marża banku” jest dopuszczalna i musi zostać uznana za jednoznaczną. Takie lakoniczne określenie nie utrudnia ustalenia wysokości tej stawki nawet na poziomie konsumenta: wysokości stawek są publikowane przez wiele podmiotów, w tym portali internetowych umożliwiających całodobowe i bezpłatne uzyskanie takiej informacji, zaś świadomość różnic pomiędzy stawkami (...), a wysokością stóp procentowych odnoszonych do waluty polskiej ma (i miała w dacie zawarcia umowy) charakter powszechny. Jednak definicja wprowadzona przez Bank obarczona jest dwoma zasadniczymi błędami. Po pierwsze (...) nigdy nie obliczało i nie publikowało stawek (...), a po drugie stawki (...) są publikowane na innej stronie aplikacji R. – nie (...), ale właśnie (...). Choć więc analizowane postanowienie umowne jest zrozumiałe w sensie gramatycznym, to odwołanie się w treści umowy (dokładniej w definicji odsetek) do pojęcia nie posiadającego desygnatu stanowi błąd logiczny (ignotum per ignotum) - kredytobiorca ma zapłacić odsetki określone według stawki (...), a takiej zgodnie w przyjętą definicją nie daje się ustalić. Dlatego analizowane postanowienie jest mylące nawet dla rozważnego ostrożnego konsumenta, który powinien być świadomy występowania stawki (...) w umowach kredytowych. Z całą pewnością nie da się również zrozumieć odwołując się do kryteriów obiektywnych, a w szczególności do brzmienia umowy. Zdaniem sądu okręgowego, zdefiniowanie wskaźnika stanowiącego podstawę określenia świadczenia konsumenta w sposób nie pozwalający na jednoznaczne rozumienie, daje podstawę do przyjęcia jego zupełnie dowolnego rozumienia na etapie wykonywania umowy. W praktyce oznacza to, że Bank, który wyliczał wysokość oprocentowania co kilka miesięcy, miał zupełną dowolność w określeniu wysokości odsetek. Trudno jednak uznać, że tworząc wzorzec umowny Bank celowo wprowadził nieprawidłową definicję wskaźnika, a zwłaszcza, że dokonał tego z zamiarem działania na szkodę kredytobiorcy. Nie zmienia to faktu, że umowa – na skutek niezrozumiałego określenia odsetek – nie daje się wykonać zgodnie z jej postanowieniami. Zgodnie z wcześniejszym wywodem, w zwykłych warunkach za nietransparentne należałoby więc uznać postanowienia art. 3.05 ust. 1 w zw. z art. 1.01 pkt. 9 umowy i w konsekwencji - na podstawie art. 385 § 2 w zw. z art. 58 § 1 k.c. - należałoby je uznać za nieważne. A ponieważ zakwestionowane postanowienie określa essentialia negotii umowy kredytu, należałoby też uznać umowę za nieważną w całości (art. 58 § 3 k.c.). Sąd okręgowy stwierdził jednak, że w sprawie niniejszej powyższy wywód należy uzupełnić faktami dotyczącymi składania wniosku kredytowego i wykonania umowy. Przede wszystkim - we wniosku opisano oprocentowanie kredytu, jako zmienne, opisane, jako (...) 3M + 1,
poprzez niezastosowanie przez sąd I instancji domniemania prawnego, że nieuzgodnione są indywidualnie postanowienia umowy przejęte z wzorca umownego. Sąd nie zastosował tego domniemania prawnego badając abuzywność postanowień umowy kredytu dotyczących kwoty kredytu, oprocentowania, klauzul przeliczeniowych - klauzuli wypłaty i klauzuli spłaty; art.243 2 k.p.c. w zw. z art. 244 k.p.c. przez pominięcie dowodu z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy, tj. oświadczenia Rzecznika (...) A. W., zawierającego istotny pogląd dla sprawy, z 3 października 2019 r. i oświadczenia Rzecznika (...) dr hab. M. G., zawierającego istotny pogląd dla sprawy, z 24 stycznia 2020 r., o który sam sąd zwracał się do Rzecznika (...) z urzędu, postanowieniem z 23 grudnia 2019 r. i który pominął bez wydania postanowienia; art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie oceny dowodów w sposób niewszechstronny, bowiem z pominięciem przeprowadzonego dowodu z zeznań świadków R. K. i D. S.; art. 327 1 § 1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 243 2 k.p.c. poprzez niewskazanie w uzasadnieniu wyroku, czy orzekając w sprawie sąd I instancji oparł się na dowodach znajdujących się w aktach sprawy, tj.: z oświadczenia powoda z 3 września 2021 r., skierowanego do Banku, o niewyrażeniu zgody na związanie klauzulami abuzywnymi w umowie kredytu, nie potwierdzeniu tych klauzul i wyrażeniu zgody na uznanie umowy za nieważną, załączonego do pisma procesowego wysłanego do sądu listem poleconym 6 września 2021 r.; z oświadczenia Rzecznika (...) A. W., zawierającego istotny pogląd dla sprawy, z 3 października 2019 r.; z oświadczenia Rzecznika (...) dr hab. M. G., zawierającego istotny pogląd dla sprawy, z 24 stycznia 2020 r.; z zeznań świadków: R. K. i D. S.; czy też tym dowodom dopuszczonym w sprawie odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Uzasadnienie wyroku nie wskazuje przez to w sposób całościowy zgromadzonego materiału dowodowego, stanowiącego podstawę merytorycznego orzekania i nie zawiera oceny wszystkich dowodów, a w wielu miejscach zawiera wzajemnie sprzeczne ustalenia; art. 327 1 § 1 pkt 1 k.p.c. poprzez niewskazanie w uzasadnieniu wyroku, w jakim zakresie zeznaniom powoda sąd I instancji odmówił wiarygodności i mocy dowodowej i z jakiej przyczyny. Sąd I instancji stwierdził jedynie, że „zeznania powoda w znacznej części należy uznać za wiarygodne” i na tym zakończył ich ocenę; naruszenie prawa materialnego, przez błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, polegające na naruszeniu: art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że sporna umowa jest „umową kredytu denominowanego z dodatkowymi elementami dotyczącymi wypłaty i spłaty bezpośrednio w walucie obcej” i zawiera wszystkie essentialia negotii umowy o kredyt, podczas gdy nie zawiera ona wszystkich koniecznych elementów konstrukcyjnych przewidzianych w Prawie bankowym, przeciwnie - zawiera liczne odstępstwa od elementów konstrukcyjnych umowy kredytu; art. 69 ust. 2 pkt 4 i 5 Prawa bankowego w zw. z art. 58 § 1 k.c. poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie ważności spornej umowy pomimo niemożności jej wykonania na skutek zawarcia w niej postanowień abuzywnych dotyczących oprocentowania kredytu, które nie wiążą powoda jako konsumenta, od chwili zawarcia umowy i które powinny zostać wyeliminowane z umowy, czego konsekwencją jest brak możliwości określenia zasad ustalenia wysokości oprocentowania kredytu, a także brak możliwości określenia zasad naliczania odsetek w ratach kapitałowo-odsetkowych płaconych w złotych; art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego poprzez uznanie, że sporna umowa jest ważna, gdyż nie jest sprzeczna z Prawem bankowym, tj. z art. 69 ust. 1 i 2, przy czym sąd I instancji błędnie uznał, że: sporna umowa zawiera wszystkie essentialia negotii umowy o kredyt bankowy, sporna umowa zawiera w swojej treści tożsamą kwotę kredytu z kwotę oddawaną do dyspozycji kredytobiorcy, udostępnienie kwoty kredytu powodowi nastąpiło w (...), gdyż przewidywała to umowa, kwestionowana umowa stanowi umowę kredytu, podczas gdy jest to co najwyżej umowa nienazwana, podobna do umowy kredytu, zawierająca jednak istotne odstępstwa od definicji legalnej tego typu umowy nazwanej, w przypadku kredytu może występować w tym samym stosunku zobowiązaniowym inna kwota i waluta świadczenia i inna kwota i waluta spełnienia świadczenia, podczas gdy w przypadku kredytu art. 69 ust. 1 Prawa bankowego wskazuje na tożsame określenie kwoty i waluty kredytu i kwoty i waluty udostępnianej kredytobiorcy do korzystania - świadczenia kredytodawcy. Kwota i waluta kredytu wskazana w umowie powinna być tożsama z kwotą i walutą środków pieniężnych oddanych do dyspozycji kredytobiorcy zgodnie z celem kredytu i zamiarem stron, odniesienie wartości kwoty i waluty kredytu udostępnianej kredytobiorcy do kursu waluty obcej ( (...)) nie narusza obowiązku kredytobiorcy zwrotu kredytodawcy wykorzystanej kwoty kredytu, podczas gdy w niniejszej sprawie brak jest tożsamości trzech konstytutywnych dla umowy kredytu elementów: kwoty i waluty kredytu wskazanej w umowie, kwoty i waluty kredytu udostępnionej powodowi i kwoty i waluty kredytu którą powód jest zobowiązany zwrócić bankowi. art. 58 § 2 k.c. poprzez niezastosowanie i niewzięcie pod uwagę, że sporna umowa jest nieważna z powodu sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, a także narusza zasadę równości kontraktowej, rzetelności, poszanowania dla kontrahenta będącego słabszą stroną umowy oraz z uwagi na rażące nadzabezpieczenie kredytu, art. 58 § 3 k.c. przez uznanie, że umowa kredytu jest ważna pomimo wystąpienia w jej treści postanowień abuzywnych dotyczących klauzul przeliczeniowych zgodnie z tabelą kursów Banku, które podlegają usunięciu z umowy, gdyż nie przekreśla to możliwości realizacji umowy, bo była możliwość wypłaty i spłaty kredytu w (...), art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przez uznanie, że sporna umowa jest ważna mimo, że w dacie jej zawarcia, tj. w dniu 11 września 2008 r. przepis ten nie obwiązywał i nie było podstawy prawnej do podpisywania tego typu umowy, jak umowa o kredyt denominowany, przepis ten do systemu obowiązującego prawa został wprowadzony dopiero ustawą antyspreadową z 29 lipca 2011 r. i wtedy po raz pierwszy pojawił się w przepisach kredyt denominowany; art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przez uznanie, że przed wejściem w życie ustawy antyspreadowej w 2011 r. zasada swobody umów była podstawą do zawarcia spornej umowy kredytu denominowanego oraz nieuznanie, że treść i cel spornej umowy sprzeciwia się naturze kredytu oraz naturze zobowiązania cywilnego. Sprzeczność spornej umowy kredytu z naturą stosunku z umowy kredytu i ustawą Prawo bankowe - art. 69 ust. 1, jest widoczna już na pierwszy rzut oka i przejawia się w tym, że kredytobiorca, który zaciągnął kredyt w określonej kwocie i walucie, nic otrzymuje z banku tej samej kwoty i waluty do korzystania, a inna kwotę i walutę oraz że jest zobowiązany do zwrotu bankowi nie kwoty i waluty oddanej mu do korzystania tylko do wielokrotności kwoty wykorzystanego kredytu ze względy na istniejące w umowie klauzule przeliczeniowe; art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 3 k.c. w zw. art. 65 § 2 k.c. poprzez uznanie, że sprzeczność z naturą stosunku zobowiązaniowego postanowienia dotyczącego przeliczenia kwoty kredytu z (...) na PLN nie powoduje nieważności całej umowy, gdyż umowa mogła być wykonana z pominięciem tego postanowienia, tj. kredytobiorca mógł wybrać wypłatę kwoty kredytu w (...), podczas gdy możliwość wypłaty kredytu w (...) wynikała z wzorca umowy i nie była indywidualnie uzgadniana, natomiast w umowie strony umówiły się na wypłatę w PLN, Bank wskazał we wzorcu umowy kredytu wyłącznie konto w PLN do obsługi kredytu i pominął wskazanie konta walutowego w (...). Powód nie działał w celu uzyskania środków pieniężnych w (...) tylko środków finansowych w PLN, cena nieruchomości, na którą powód zaciągnął kredyt była wyrażona w PLN, powód zarabiał również w PLN i zamierzał spłacać raty kredytu także w PLN. Ogólna możliwość wypłaty kredytu w (...) wynikająca z treści wzorca umownego Banku nie miała realnego zastosowania, nie została objęta wolą stron. Wybór płatności kredytu w PLN na rachunek bankowy dewelopera uniemożliwiał wypłatę we frankach; art. 70 ust. 1 Prawa bankowego, przez jego niezastosowanie i nieuznanie, że wprowadzenie do umowy klauzuli narażającej kredytobiorcę na nieograniczone ryzyko walutowe, zaprzepaszcza cel tego przepisu, chroniącego obrót prawny i gospodarczy przed niewypłacalnością kredytobiorcy; art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 358 § 1 k.c. oraz art. 9 pkt 15 Prawa dewizowego w brzmieniu z dnia zawarcia spornej umowy poprzez uznanie, że zawarcie w dniu 11 września 2008 r. umowy kredytu denominowanego, na podstawie której nie doszło do wypłaty kredytobiorcy kwoty kredytu w walucie obcej, nie było sprzeczne z treścią art. 358 § 1 k.c. obowiązującą do stycznia 2009 r., ani z ustawą Prawo dewizowe, gdyż zobowiązanie w umowie kredytu mogło być wyrażone w walucie obcej ( (...)) ponieważ Bank posiadał ogólne zezwolenie dewizowe, zatem umowa kredytu stanowiła dozwolony przepisami prawa dewizowego wyjątek od zasady walutowości; art. 6 k.c. w zw. z art.
poprzez jego błędną wykładnię i uznanie za udowodnione, że postanowienia umowy dotyczące kwoty i waluty kredytu, oprocentowania oraz przeliczania kwoty kredytu i rat spłaty kredytu po kursach Banku były indywidualnie uzgodnione z powodem, podczas gdy ciężar dowodu w tym zakresie leżał po stronie pozwanego, a pozwany nie udowodnił tych okoliczności, a powód składając zeznania zaprzeczył, aby ustalał z Bankiem kursy przeliczenia (...) w drodze indywidualnych ustaleń; art.
w zw. z art. 385 § 2 k.c. poprzez uznanie, że postanowienia dotyczące oprocentowania w umowie kredytu zawartej z powodem zostały indywidualnie uzgodnione, zaś oświadczenie woli stron w zakresie oprocentowania należy tak tłumaczyć, jak wynika to z wcześniejszego wniosku kredytowego, podczas gdy wniosek kredytowy jest jednostronnym oświadczeniem osoby starającej się o kredyt i nie stanowi konsensu stron umowy kredytu, zaś postanowienie o charakterze niedozwolonym nie może być uzupełnione wykładnią oświadczeń woli z innych dokumentów sprzed zawarcia umowy, lecz zgodnie z art. 385 § 2 zdanie drugie k.c. wykładni umowy w zakresie postanowień niejednoznacznych należy dokonać na korzyść konsumenta; art. 385 § 2 k.c. przez jego niezastosowanie, mimo że umowa jest nieważna w całości ponieważ postanowienia z jej 3.05.pkt 1 w zw. z art. l.01.pkt 9, określające wskaźnik (...) stanowiący podstawę obliczenia odsetek - główne świadczenie kredytobiorcy i zarazem postanowienia przedmiotowo istotne - essentialia negotii umowy kredytu, są niejednoznaczne i niezrozumiałe, kredytobiorca ma zapłacić odsetki określone według stawki (...), a takiej stawki zgodnie z przyjętą definicją w umowie kredytu nie daje się ustalić; art. 385 2 k.c. poprzez uznanie, że postanowienia odnoszące się do oprocentowania kredytu nie są abuzywne, gdyż Bank do obliczania wysokości rat kredytu stosował prawidłową stawkę (...), podczas gdy oceniając abuzywność postanowień umowy sąd pomija sposób wykonania umowy; art.
poprzez uznanie, że kwota kredytu wskazana w (...) w art. 3.01. pkt 1 umowy została indywidualnie uzgodniona między stronami, co wyłącza możliwość kontroli abuzywności postanowienia dotyczącego kwoty kredytu, podczas gdy powód nie uzgadniał indywidualnie z Bankiem kwoty kredytu w (...), jedynie ją zaakceptował, jako wpisaną przez Bank do wzorca umowy przedstawionego mu do podpisania, kwota kredytu w (...) została jednostronnie określona przez Bank i wpisana do wzorca umowy kredytu, powód nie miał żadnego wpływu na jej wysokość; art.
i art. 385 2 k.c. poprzez uznanie, że kurs zastosowany do wypłaty kwoty kredytu w PLN był indywidualnie uzgodniony z powodem, co wyłącza możliwość kontroli abuzywności klauzul wypłaty i poprzez uznanie za istotną okoliczność, po jakim kursie rzeczywiście kwota kredytu został przeliczona z (...) na (...), podczas gdy indywidualne uzgodnienie tego kursu nie miało w rzeczywistości miejsca i nie zostało wykazane przez pozwanego, że były indywidualne negocjacje co do zastosowanego kursu (...) przy wypłacie kredytu w PLN. Poza tym okoliczność ta leży w sferze wykonania umowy, którą sąd pomija przy ocenie ważności umowy, klauzula przeliczeniowa kwoty kredytu określonej w (...) na kwotę wypłaty PLN (klauzula wypłaty) ma charakter posiłkowy i nie określa głównego świadczenia stron; art.
i art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich poprzez uznanie, że abuzywność klauzuli spłaty dotycząca przeliczania rat spłaty kredytu z (...) na PLN nie powoduje nieważności całej umowy kredytu, umowa może nadal obowiązywać i być dalej wykonywana w pozostałym zakresie gdyż (...) jest walutą spłaty, podczas gdy brak jest podstaw do przyjęcia, że umowa od samego początku może być wykonywana poprzez spłatę zobowiązania w kwocie nominalnej w (...), jako że celem powoda nie było zawarcie kredytu walutowego, tylko kredytu wypłaconego i spłacanego w PLN. W oparciu o powyższe zarzuty powód wniósł: o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości i ustalenie, że sporna umowa wraz z aneksem nr (...) z dnia 6 maja 2009 r. jest w całości nieważna; ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania z uwagi na nierozpoznanie przez sąd I instancji istoty sprawy; o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty. Pozwany (...) Bank (...) S.A. w W. wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego. Podtrzymał tezę o dewizowym charakterze spornej umowy, faktycznej możliwości wypłaty i spłaty kredytu w (...), zgodnym zamiarze stron co do zasad oprocentowania kredytu, należytym wykonaniu przez Bank obowiązku informacyjnego wobec powoda, jego świadomości co do ryzyka związanego z zawartą umową, braku podstaw do przyjęcia abuzywności postanowień umowy, opcjonalnym charakterze klauzuli przeliczeniowej oraz obowiązku sądu wykorzystania służących mu instrumentów do utrzymania umowy w mocy, nawet w sytuacji zawarcia w niej warunku nieuczciwego. Sąd apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda zasługiwała na uwzględnienie całości, choć nie wszystkie podniesione w niej zarzuty były trafne. Sąd okręgowy co do zasady dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych w sprawie, niemniej przedstawiona ocena prawna ustalonych faktów, a w konsekwencji - roszczenia o ustalenie nieważności spornej umowy, w większości nie zasługiwała na podzielenie. Sąd apelacyjny podzielił ocenę sądu okręgowego, co do wykazania przez powoda interesu prawnego w domaganiu się stwierdzenia nieważności umowy, w rozumieniu art. 189 k.p.c., a także co do niezasadności twierdzeń powoda o sprzeczności umowy kredytu denominowanego kursem waluty obcej z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego oraz art. 358 § 1 k.c. w brzmieniu aktualnym w dacie jej zawarcia. Powód trafnie – choć z przyczyn odmiennych, niż wskazane w apelacji - zarzuca sądowi I instancji naruszenie art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że zastosowana w spornej umowie konstrukcja indeksacji została ukształtowana z naruszeniem granic swobody umów i natury umowy kredytu, jednak w okolicznościach tej sprawy nie prowadzi to do jej nieważności. W ocenie sądu apelacyjnego rozumowanie sądu I instancji zaprezentowane w tym zakresie nie jest trafne, skoro użył on do oceny legalności spornej umowy w świetle zasady swobody umów (art. 353 1 k.c.) narzędzi wskazanych w art.
– 385 3 k.c. Tymczasem przepisy powyższe stanowią odrębną podstawę badania legalności postanowień umowy zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem. Ich zastosowanie jest więc możliwe jedynie wówczas, gdy postanowienia te wchodzą w skład istniejącej (ważnej) umowy (tak Sąd Najwyższy w uchwale z 13 stycznia 2011 r. podjętej w sprawie III CZP 119/10). A skoro tak, nie sposób uznać, że wprowadzenie tych przepisów nowelizacją Kodeksu cywilnego z marca 2000 r. byłoby potrzebne, gdyby wskazane w nich kryteria objęte już były dyspozycją art. 58 § 1 lub 2 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. Należy też stwierdzić, że samo zawarcie przez kontrahentów działających na rynku ryzykownej umowy, bez zrozumienia poszczególnych jej zapisów, nie uzasadnia uznania ich oświadczeń woli za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Szczególnie, że umowy tego rodzaju wiążą się wprawdzie ze znacznym ryzykiem dla kredytobiorców, ale na poziomie porównywalnym z niewątpliwie dopuszczonym przez prawo kredytem walutowym. Dopiero ustalenie, że stroną umowy z bankiem był konsument, otwiera drogę oceny jej zapisów w świetle kryteriów wskazanych w art.
i nast. k.c. Odnosząc się zaś do sprzeczności z istotą stosunku prawnego, zarzucanej spornej umowie, sąd apelacyjny zważył, że zgodnie z art. 58 § 1 k.c., jeżeli istnieje przepis przewidujący inny skutek sprzeczności umowy z prawem, niż nieważność czynności prawnej, wówczas umowa zawarta z naruszeniem kompetencji w zakresie swobodnego kształtowania treści zobowiązania jest skuteczna, ze skutkiem określonym owym przepisem szczególnym. Zatem, skoro przy formułowaniu określonych klauzul umownych strony przekroczyły granice swobody umów, w szczególności zasady słuszności kontraktowej, czy też zasady równowagi kontraktowej (art. 353 1 k.c.), a jednocześnie owe klauzule należy uznać za niedozwolone postanowienie umowne (art.
k.c.), wówczas jako szczególny wobec art. 58 k.c., zastosowanie znajduje art.
Nie bez znaczenia pozostaje również to, że dla oceny legalności spornej umowy w świetle kryteriów wskazanych w art. 353 1 k.c. niezbędne jest dokonanie wykładni zawartych w niej oświadczeń woli obu stron, zgodnie z wytycznymi wskazanymi w art. 65 § 1 i 2 k.c., w tym także analiza zachowań stron podjętych po podpisaniu umowy, a zwłaszcza sposobu jej wykonywania, co sąd I instancji poczynił trafnie uznał, że nie ma wystarczających podstaw do stwierdzenia, jakoby zastrzeżona w spornej umowie na rzecz Banku silniejsza pozycja względem powoda wykraczała poza granice przewidzianej w art. 69 i nast. Prawa bankowego pozycji banku względem kredytobiorcy, w sposób tak poważny, by uznać umowę za nieważną. Powyższą ocenę potwierdza uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r. (III CZP 40/22). Z podobnych przyczyn, choć sąd I instancji rzeczywiście zaniechał rozpoznania żądania powoda w świetle zarzutu sprzeczności spornej umowy z zasadami współżycia społecznego, a także zarzutu nadubezpieczenia kredytu, uchybienie to nie uzasadniało uwzględnienia wniosków apelacji w sytuacji, w której pierwszeństwo miała ocena zarzutów zawarcia w umowie klauzul niedozwolonych, prowadzących do jej upadku. Szczególnie, że reżim ochrony konsumenckiej nie stoi na przeszkodzie uznaniu umowy zawartej przez konsumenta za nieważną na podstawie art. 58 § 2 k.c. jedynie wówczas, gdy dojdzie do naruszenia zasad współżycia społecznego w sposób, który nie będzie ograniczać się do rażącego naruszenia interesów konsumenta przez ukształtowanie we wzorcu umowy jego praw i obowiązków w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, do czego sprowadzają się zarzuty formułowane przez powoda. Sąd I instancji błędnie bowiem uznał, że zakwestionowane przez powoda zapisy spornej umowy wprowadzające do niej tzw. klauzulę ryzyka walutowego oraz klauzulę przeliczeniową, jak również określające zasady ustalania stopy procentowej, choć w zasadzie stanowią niedozwolone postanowienia umowne, co uzasadnia ustalenie ich bezskuteczności, czego rezultatem mógłby być upadek umowy, uzasadniający ustalenie jej nieważności, w okolicznościach tej sprawy nie mogą być tak ocenione. Jak bowiem trafnie zarzuca skarżący, powyższa ocena wysnuta została z ustaleń dotyczących sposobu, w jaki strony realizowały w praktyce swoje obowiązki umowne, a także z bezpodstawnych założeń co do domniemanej wiedzy powoda o specyfice zawieranej umowy – wynikającej jakoby z jego statusu zawodowego, co pozostaje w sprzeczności z art. 385 2 k.c. Kwestionujące tę ocenę zarzuty apelacji zasługują więc na uwzględnienie. Odnosząc się w tym kontekście do zarzutów naruszenia prawa procesowego sąd apelacyjny zważył, że: Zaskarżony wyrok – orzekający jedynie co do części żądań zgłoszonych w tej sprawie przez powoda – w świetle art. 317 § 1 k.p.c. ma niewątpliwie charakter wyroku częściowego. A choć nosząc się z zamiarem wydania takiego wyroku sąd I instancji winien był uprzedzić o tym strony przed zamknięciem rozprawy, naruszenie powyższej zasady nie usprawiedliwia żądania zmiany zaskarżonego orzeczenia w sposób wskazany w apelacji – nie ma bowiem wpływu na treść rozstrzygnięcia. W sytuacji zaś, gdy sąd przed zamknięciem rozprawy niewątpliwie powiadomił strony o zakończeniu postępowania dowodowego i udzielił im głosu stosownie do art. 224 § 1 k.p.c., nie ma podstaw do uznania, że zostały one pozbawione możliwości obrony swoich praw. Zarzuty podniesione w związku z wydaniem wyroku częściowego są więc chybione. Nie sposób też uznać, że skoro zaskarżony wyrok rozstrzyga jedynie o żądaniu ustalenia nieważności umowy, brak rozpoznania powództwa o jej unieważnienie na podstawie art. 12 ust 1 pkt 4 ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym uzasadnia zarzut nierozpoznania istoty sporu. Podobnie ocenić należy zarzuty apelacji dotyczące przeprowadzenia przez sąd I instancji dowodu na znane mu z urzędu okoliczności, m.in. negatywnych skutków zawierania umów kredytowych powiązanych z kursem (...) w Australii i Austrii oraz zaistniałych w przeszłości zmian kursów tej waluty, a także praktyki innych banków polskich przy zawieraniu podobnych umów. Sam skarżący twierdzi bowiem, że okoliczności te nie miały w tej sprawie istotnego znaczenia, a z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, by miały one wpływ na treść rozstrzygnięcia. Nie są też zasadne zarzuty dotyczące naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 245 k.p.c. polegającego na przeprowadzeniu dowodów z aneksu nr (...) do umowy, a także z wniosku kredytowego i samej umowy. Wbrew wywodom skarżącego, dokumenty te dowodzą bowiem istotnych dla rozstrzygnięcia faktów związanych z okolicznościami zawarcia spornej umowy, o których mowa w art. 385 2 k.c. Wyjaśniają, jakie były oczekiwania powoda wobec Banku, jaką umowę strony ostatecznie podpisały oraz w jaki sposób następnie usiłowały ją zmodyfikować (co zresztą czyni bezzasadnym twierdzenie, jakoby już w chwili zawarcia umowy możliwa była spłata kredytu w walucie obcej). Co więcej, uzasadnienie powyższych zarzutów wskazuje na to, że skarżący kwestionuje przede wszystkim dokonaną przez sąd I instancji wykładnię zawartych w tych dokumentach oświadczeń obu stron, co jednak leży w sferze stosowania prawa materialnego, a nie naruszeń procedury cywilnej. W okolicznościach tej sprawy nie ma też podstaw, by zarzucać sądowi I instancji naruszenie art. 232 k.p.c. przez zaniechanie dopuszczenia dowodu z urzędu. Przepis powyższy wyraża bowiem stanowczą zasadę, że to strony obowiązane są przedstawiać w sprawie dowody na poparcie swoich twierdzeń, a uprawnienie sądu do przeprowadzenia dowodu z urzędu zasadę tę przełamuje, ma więc charakter wyjątku. Choć należy do prerogatyw sądu, nie może być wykorzystywane dowolnie, w zastępstwie stron, w sposób naruszający kontradyktoryjność procesu cywilnego. W sprawie niniejszej nie zachodzą też jakiekolwiek okoliczności usprawiedliwiające działanie sądu z urzędu. A skoro powód dostrzegał konieczność uzupełnienia w tej sprawie materiału dowodowego, mógł wykazać się odpowiednią inicjatywą dowodową, czego zabrakło także w postępowaniu apelacyjnym. Skarżący błędnie też zarzuca naruszenie przez sąd I instancji art. 243 2 k.p.c. w zw. z art. 244 k.p.c. w odniesieniu do znajdujących się w aktach dokumentów zawierających poglądy Rzecznika (...). Nie stanowią one bowiem dowodów w rozumieniu art. 227 k.p.c., a jedynie środek procesowy, o którym mowa w art. 63 5 § 1 k.p.c. w zw. z art. 63 k.p.c. - materiał opiniodawczy o charakterze pomocniczym, poszerzający ewentualnie tło, w którego kontekście sąd ocenia fakty udowodnione w procesie przez strony. Rację ma natomiast skarżący zarzucając sądowi I instancji bezpodstawne zaniechanie wyjaśnienia przyczyn, dla których odmówił mocy dowodowej zeznaniom świadków, choć ostatecznie – w sytuacji, gdy osoby te nie mogły przedstawić sądowi faktów dotyczących zawarcia spornej umowy – stanowią one jedynie wyjaśnienie ogólnych reguł, którymi co do zasady kierował się poprzednik prawny pozwanego Banku udzielając tzw. kredytów „frankowych”, co ostatecznie nie miało wpływu na ocenę żądania ustalenia nieważności umowy zawartej z powodem. Trafny jest też zarzut zaniechania przez sąd I instancji wyjaśnienia, w jakim zakresie i z jakich przyczyn uznał zeznania powoda za niewiarygodne. Szczególnie, że zgodnie z art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Podobnie, w świetle art. 6 k.c., na pozwanym spoczywał ciężar dowodu, że Bank przedstawił powodowi przed zawarciem umowy wszelkie istotne informacje pozwalające mu ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne ma dla jego zobowiązań finansowych warunek umowny, zgodnie z którym kredyt, choć wypłacony i spłacany w złotych polskich, rozliczany jest przez Bank w walucie obcej, po kursach ustalanych przez niego według zasad nie poddających się obiektywnej weryfikacji lub, że powód dysponował wiedzą dotyczącą specyfiki spornej umowy – wykraczającą poza wiedzę przeciętnego konsumenta. Nie ulega zatem wątpliwości, iż w niniejszej sprawie ciężar dowodu w tym zakresie obciążał pozwanego, który mu nie sprostał. Ocena legalności spornej umowy, dokonana przez sąd I instancji przy założeniu, że powód dysponował taką wiedzą oraz indywidualnie negocjował z Bankiem sporne postanowienia, jest więc pozbawiona podstaw. Szczególnie, że indywidualnego uzgodnienia zapisów spornej umowy nie potwierdzają powołane przez sąd I instancji dokumenty (przygotowane przez Bank wzorce umowne - co sąd ten sam przyznaje) i zaprzecza im wprost powód. Natomiast oświadczenie powoda złożone w piśmie z 3 września 2021 r. ma znaczenie dopiero w sytuacji uznania za trafne zarzutów zawarcia w spornej umowie klauzul niedozwolonych w rozumieniu art.
Sąd apelacyjny zważył też, że art. 233 § 1 k.p.c. daje wyraz obowiązującej w procesie cywilnym zasadzie swobodnej oceny dowodów. Jej założenia sprowadzają się do przyjęcia, że ocena dowodów zgromadzonych w sprawie pod względem ich wiarygodności i mocy stanowi element dyskrecjonalnej władzy sądu. Jest jego podstawowym zadaniem, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego, przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 1996 r., II CRN 173/95, LEX nr 1635264). Przy czym swoboda nie oznacza tu dowolności. W wyroku z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98 (OSNAPiUS 2000, nr 17, poz. 655), Sąd Najwyższy stwierdził, że normy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Aby więc skutecznie zarzucić sądowi naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. i w konsekwencji dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, należy wskazać na takie słabości w zaprezentowanej ocenie zgromadzonych dowodów, które dyskwalifikują ją z uwagi na naruszenie zasad logicznego rozumowania; oparcie się na dowodach przeprowadzonych z naruszeniem zasady wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, bez uwzględnienia wymagań dotyczących źródeł dowodzenia oraz uchybienie zasadzie bezpośredniości, a także uchybienie wymaganej od sędziego znajomości przepisów, doktryny i orzecznictwa oraz zaniechanie uwzględnienia aktualnych informacji dotyczących różnych faktów życia społecznego, wymogów ogólnej kultury prawnej, jak również znajomości systemu pozaprawnych reguł i ocen społecznych, do których odsyłają przepisy obowiązującego prawa. W świetle powyższych założeń zarzuty podniesione w apelacji powoda w znacznej części okazały się uzasadnione. Przede wszystkim, z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika w jakim zakresie i z jakich przyczyn sąd I instancji uznał zeznania powoda za niewiarygodne. Takie odniesienie się do ww. dowodu pozwoliło jednak sądowi na przypisanie powodowi działań (negocjowanie poszczególnych postanowień umowy) i stanu wiedzy o nabywanym produkcie bankowym (kredyt denominowany kursem waluty obcej) i związanych z nim ryzykach, odmiennych niż wynika to z jego zeznań. Powód zaprzeczył bowiem jednoznacznie, by poza wskazaniem kwoty potrzebnego mu kredytu (w złotych polskich), okresu kredytowania i raty balonowej oraz negocjowaniem marży, jakiekolwiek zapisy spornej umowy powstały na skutek jego indywidualnych uzgodnień z Bankiem. Zaprezentował też stan swojej świadomości o ryzyku walutowym odmienny, niż przypisany mu przez sąd I instancji. W ocenie sądu apelacyjnego, zeznania powoda w tych kwestiach nie są jednak, ani sprzeczne z pozostałymi dowodami zgromadzonymi w sprawie, ani z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Szczególnie, gdy powód wyjaśnił, jakie motywy kierowały wówczas jego staraniami o pilne uzyskanie kredytu, a także powołał się na swoje ówczesne przeświadczenie, że będąc klientem o statusie vip może liczyć na szczególne traktowanie i staranność Banku. W okolicznościach tej sprawy nie ma też podstaw do przypisania powodowi nadzwyczajnej/szczególnej wiedzy o ryzyku kursowym oraz świadomości mechanizmu działania umowy kredytu denominowanego - na przestrzeni kolejnych 30 lat - z tego jedynie względu, że już w roku 2008 był odnoszącym sukcesy managerem. Szczególnie, że nie zajmował się obrotem walutowym, ani działalnością bankową. W ocenie sądu apelacyjnego, nie ma też podstaw do uznania, jakoby zgoda powoda na odroczenie momentu wypłaty sumy kredytu w PLN, stanowiła akt indywidualnego uzgodnienia kursu, po jakim suma ta zostanie ustalona. Działania obu stron w tej kwestii zmierzały jedynie do zapewnienia możliwości wypłaty deweloperowi w walucie polskiej całej sumy potrzebnej do nabycia domu przez powoda. Ich istotą nie było natomiast negocjowanie kursu waluty obcej przez strony umowy kredytu denominowanego. W ocenie sądu apelacyjnego skarżący trafnie też zarzuca sądowi I instancji błędną ocenę dowodu w postaci aneksu nr (...) z 6 maja 2009 r. Dokument ten potwierdza jedynie fakt złożenia przez strony zawartych w nim oświadczeń, co nie usprawiedliwia stwierdzenia, że sporna umowa od początku dopuszczała spłatę kredytu w walucie denominacji. Jak też trafnie wywodzi skarżący, gdyby umowa rzeczywiście możliwość taką dopuszczała, zawarcie aneksu byłoby zbędne. Jego podpisanie nie wyklucza też ustalenia nieważności spornej umowy, skoro strony nie wyraziły w nim woli sanowania wadliwych zapisów. Z wyjaśnień powoda wynika jedynie, że starał się tą drogą wykluczyć na przyszłość negatywne konsekwencje zastrzeżenia na rzecz Banku możliwości swobodnego ustalania spreadu walutowego. Jak też trafnie zarzucił skarżący, dowody zgromadzone w sprawie nie usprawiedliwiają ustalenia, jakoby zawarte w umowie zapisy dotyczące zasad oprocentowania kredytu zostały indywidualnie uzgodnione przez strony, co wyklucza badanie ich pod kątem abuzywności. W tym zakresie sąd I instancji powołał się bowiem na ustalenia dotyczące sposobu wykonywania umowy. Tymczasem, starania stron o to, by w sposób rzetelny realizować nawet niejasne zapisy kontraktu, nie usprawiedliwiają stwierdzenia, że przed jego zawarciem zapisy te były przedmiotem negocjacji i stanowią odzwierciedlenie zgodnego zamiaru stron. Rację ma też skarżący wywodząc, że w obu ww. kwestiach ciężar dowodu spoczywał na pozwanym, który jednak mu nie sprostał (art.
Skarżący trafnie też powołał się w tej sprawie na art.
oraz niesporny w zasadzie fakt zawarcia badanej umowy na podstawie wzorca zaproponowanego powodowi przez Bank. Wzorzec ten zawiera wprawdzie zapisy, które miałyby wskazywać na możliwość wyboru np. waluty, w jakiej kredyt ma być wypłacony (art. 3.07. ust 3 umowy), czy spłacany (art. 3.09 ust 3 umowy), jednak to, by wybór taki był przedmiotem uzgodnień Banku z powodem, nie zostało w tej sprawie udowodnione, co czyni bezpodstawnymi oceny sądu I instancji oparte na twierdzeniu, jakoby ostateczny kształt umowy wynikał z woli kredytobiorcy. Sąd apelacyjny zważył też, że podpisanie przez powoda wniosku kredytowego i umowy, sporządzonych według wzoru określonego przez Bank, nie uzasadnia stwierdzenia, że sporne zapisy umowy, składające się na szeroko rozumianą klauzulę denominacyjną (kursową i przeliczeniową), były indywidualnie uzgodnione z kredytobiorcą. Jego swoboda w tym względzie sprowadzała się do określenia kwoty potrzebnego kredytu (w PLN) i jego przeznaczenia. To zaś, że zdecydował się w takich okolicznościach podpisać przedłożone mu dokumenty, nie może być uznane za równoznaczne z indywidualnym uzgodnieniem warunków kredytu. Tak, jak nie była nim możliwość wyboru spornej umowy, a nie innej umowy oferowanej przez ten sam, czy inny bank, w tym kredytu w PLN. Ponowna analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego uzasadnia - w ocenie sądu apelacyjnego - stwierdzenie, że kredytobiorca oparł swoją decyzję o podpisaniu umowy w zaproponowanym kształcie na zapewnieniach pracownika Banku, że model kredytu denominowanego kursem (...) jest dla niego bezpieczny i tani, bo służy obniżeniu raty kredytowej. Co więcej, jak trafnie wywodzi skarżący, zawarcie umowy w oparciu o wzorzec (projekt) przygotowany jednostronnie przez pozwanego (co miało miejsce w tej sprawie) - niezależnie od treści art.
- stwarza domniemanie faktyczne, iż brak było tu jakichkolwiek indywidualnych negocjacji. Sąd apelacyjny zważył też, że sam fakt zawarcia umowy według wzorca oferowanego przez Bank, nie jest naganny, a tym bardziej bezprawny. Nie uzasadnia też ustalenia nieważności umowy. Otwiera jedynie obowiązek sądu oceny jej postanowień w świetle art.
– 385 3 k.c., wobec prawidłowego ustalenia, że kredytobiorcy przysługiwał w tej sprawie status konsumenta w rozumieniu art. 22 1 k.c. W ocenie sądu apelacyjnego, w świetle faktów ustalonych przez sąd okręgowy, nie budzi wątpliwości, że sporna umowa dotyczy udzielenia powodowi kredytu denominowanego kursem (...), którego kwota wyrażona jest w tej walucie, jednak wypłacona miała być i została w PLN po przeliczeniu wg. kursu ustalanego w Banku (wbrew stanowisku sądu I instancji zamieszczony w dokumencie umowy zapis o kursie negocjowanym okazał się pozbawiony znaczenia, skoro był równorzędny z zapisem o kursie „bieżącym”, a w sprawie nie przedstawiono dowodu przeprowadzenia w tym względzie negocjacji) i w tej też walucie (PLN) miała być spłacona (co wynika ze specyfiki wskazanego w umowie konta do spłaty). Nie jest przy tym istotna nomenklatura wywołująca pozorny spór co do tego, czy kredyt taki winien być uznany za walutowy, złotówkowy, czy inny – odrębny od kredytów tradycyjnych. Określenie rodzaju kredytu nie usprawiedliwia uznania konkretnej umowy za legalną lub też nie. O nieważności tej – konkretnej - umowy zadecydowało też, nie to, jak mogłaby w teorii zostać sklasyfikowana, a to, że zamieszczono w niej niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
w sytuacji, gdy jej ostateczny kształt nie był wynikiem uzgodnień indywidualnych Banku z powodem. Zarzuty apelacji dotyczące naruszenia w tym względzie prawa materialnego w postaci art.
385 2 k.c. – w zw. z art. 6 ust 1 Dyrektywy 93/13 są uzasadnione. Należy bowiem podkreślić, że Bank nie przedstawił jakichkolwiek dowodów potwierdzających prawdziwość tezy, jakoby powód zamierzał uzyskać kredyt stricte walutowy i swobodnie zadecydował o walucie, w jakiej go mu wypłacono. Sąd okręgowy dysponował w tej kwestii dowodami w postaci zapisów umowy i regulaminu, a także zeznań powoda, które - zdaniem sądu apelacyjnego - poddane ocenie zgodnie z wymogami ustalonymi w art. 233 § 1 k.p.c. okazały się wiarygodne i miarodajne. Sąd I instancji trafnie przy tym ustalił, że powodowi przysługuje w tej sprawie status konsumenta w rozumieniu art. 21 1 k.c. oraz dokonał prawidłowej wykładni art.
i istotnych dla jego zastosowania pojęć (sprzeczność z dobrymi obyczajami, rażące naruszenie interesów konsumenta, godzenie w równowagę kontraktową stron). Co więcej, analizując po części zapisy spornej umowy, dostrzegł ich niewątpliwą abuzywność. Uznał jednak (bezpodstawnie), że sposób jej wykonywania świadczy o tym, jakoby postanowienia te były wynikiem indywidualnych uzgodnień między stronami, ewentualnie – ich abuzywność nie prowadzi do upadku umowy. Rozumowanie takie stoi jednak w oczywistej sprzeczności z art.
1 k.c. odwołującym się wprost do zasady oceny postanowień umowy zawieranej z konsumentem, a nie wykonywanej przez strony w praktyce. W ocenie sądu apelacyjnego, w okolicznościach tej sprawy, zakwestionowane przez powoda zapisy spornej umowy, decydujące o uruchomieniu w walucie polskiej kredytu, którego kwota została określona w (...), a następnie nakazujące spłatę rat na rachunek prowadzony PLN (zapis o walucie spłaty, zawarty w art. 3.
– 385 3 k.c. W ocenie sądu apelacyjnego rację ma skarżący zarzucając sądowi I instancji wewnętrzną sprzeczność ocen i wniosków prezentowanych w ww. kwestii – z jednej strony potwierdzających zamieszczenie w spornej umowie klauzul uznawanych powszechnie w orzecznictwie za niedozwolone w rozumieniu art.
oraz ustalających, że umowa zawarta została przy użyciu wzorca stosowanego w tym czasie przez Bank, z drugiej natomiast – ustalających, że: strony indywidualnie uzgodniły sposób oprocentowania kredytu oraz jego kwotę, klauzula wypłaty po kursie negocjowanym nie jest abuzywna, natomiast klauzula spłaty po kursie z tabeli Banku nie określa głównych świadczeń stron, toteż jej usunięcie z umowy nie skutkuje jej nieważnością. Stwierdzenia te nie znajdują oparcia w wynikach postępowania dowodowego, a w części wymagającej zastosowania prawa materialnego, uzasadniają zarzuty jego naruszenia. W pierwszym rzędzie sąd apelacyjny zważył, że z zapisów umowy wynika, że pomimo ustalenia kwoty kredytu w (...), jej wypłata, podobnie jak spłata rat, miała nastąpić w PLN, a zgodnie z art. 3.07 ust 3.1 oraz art. 3.09. ust 3 umowy w takiej sytuacji stosowano – odpowiednio – kurs kupna i sprzedaży waluty „obowiązujący w Banku”. Taki sposób uregulowania w umowie treści klauzuli denominacyjnej, decydującej de facto o wysokości świadczenia wypłaconego kredytobiorcy (tu – na jego polecenie – deweloperowi) oraz zadłużenia podlegającego spłacie przez niego w ciągu kolejnych kilkudziesięciu lat, uzasadnia stwierdzenie, że jej mechanizm przedstawiono w umowie sposób pozornie zrozumiały, a w rzeczywistości niejednoznaczny, skoro najistotniejsze elementy pozostawiono dowolnej, bo nie ograniczonej jakimikolwiek kryteriami, decyzji Banku, co stanowi oczywiste i rażące naruszenie zasady równowagi kontraktowej stron, kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Bowiem klauzule, które nie zawierają jednoznacznej treści i przez to pozwalają na swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii tak bardzo istotnej dla konsumenta, jak wysokość i koszty wypłacanego oraz zwracanego kredytu, są klauzulami niedozwolonymi w rozumieniu art.
Co więcej, w ocenie sądu apelacyjnego, w tej sytuacji, podpisane przez kredytobiorcę oświadczenia o świadomości ryzyka walutowego i zmiennej stopy oprocentowania, jest pozbawione jakiejkolwiek doniosłości. Jak już bowiem wyżej stwierdzono, status obu stron przystępujących do zawarcia umowy był oczywiście różny i pozbawiony równowagi. Powód, jak wynika z jego zeznań oraz wniosku kredytowego, oczekiwał od Banku kredytu wypłaconego w PLN i spłacanego w takiej właśnie walucie, a przy tym dostępnego dla niego i nadającego się do realnej spłaty. Oferując więc mu produkt tak skomplikowany i ryzykowny, jak umowa o kredyt hipoteczny, którego kwota została wyrażona w walucie obcej ( (...)), pozwany zobowiązany był przedstawić swojemu kontrahentowi w sposób dostępny i pełny informacje na temat warunków, w jakich sam działa, jak również możliwych w ciągu trwania umowy - obciążających kredytobiorcę - ryzyk, a także wyjaśnić w sposób przystępny zasady działania umowy tego typu, z uwzględnieniem jej odmienności w porównaniu z umową kredytu udzielanego i spłacanego w walucie krajowej. Bez znaczenia jest więc to, czy w dacie podpisania umowy istniał odrębny przepis prawa, określający zakres wymaganych pouczeń. Obowiązek Banku w tym względzie wynikał bowiem z obowiązujących już wówczas w polskim porządku prawnym przepisów dotyczących ochrony konkurencji i konsumentów, w tym także przepisów Konstytucji RP. To bowiem właśnie przywróceniu zasady proporcjonalności i sprawiedliwości, wskazanych w art. 31 Konstytucji, służą przepisy Kodeksu cywilnego chroniące konsumentów w stosunkach z przedsiębiorcami. A ich zastosowanie w sprawie niniejszej jest wynikiem nadużycia przez Bank, w stosunkach z powodem własnej przewagi organizacyjnej, finansowej, a przede wszystkim - wynikającej z wiedzy uzyskanej w toku uczestniczenia w obrocie międzybankowym (której zasób wskazał sąd I instancji wskazał stronom z urzędu). W okolicznościach tej sprawy nie budzi wątpliwości, że pozwany nie dostarczył powodowi wymaganych informacji. Wbrew też sugestiom sądu I instancji, w opisanych wyżej stosunkach powód nie był zobowiązany samodzielnie poszukiwać informacji, których winien dostarczyć mu Bank, a tym bardziej – doszukiwać się w proponowanej mu umowie ukrytych ryzyk i podstępnych zapisów, których znaczenie miałby samodzielnie wyjaśniać. Zatem, choć niewątpliwie miał on co do zasady świadomość tego, że na przestrzeni czasu, na jaki sporna umowa została zawarta, kurs (...) może ulec zmianom, nie sposób uznać, że pozwany zapewnił mu dostęp do informacji pozwalających na realną ocenę nałożonego na niego ryzyka finansowego związanego z zawarciem takiej umowy. Odwołanie się do kursów „obowiązujących w Banku” jest bowiem enigmatyczne i pozbawione treści, przy pozorach jasności i legalności. Przy czym powód miał pełne podstawy, by przyjąć, że proponowany mu produkt jest dla niego odpowiedni i korzystny. W ten sposób jednak Bank naruszył również zasady uczciwej konkurencji (w stosunkach z bankami, które przestrzegały zasad ochrony konsumentów). Sąd apelacyjny zważył, że zapisy dotyczące klauzuli denominacyjnej są niedozwolone również z tego względu, że zostały zawarte w umowie bez wyjaśnienia kredytobiorcy ich rzeczywistego wpływu na sposób i możliwość realizowania przez niego umowy w toku kolejnych lat. Takie odniesienie się przez Bank do kontrahenta działającego w zaufaniu do jego profesjonalizmu, a dysponującego znacznie mniejszą wiedzą o działaniu oferowanego produktu, uzasadnia stwierdzenie, że zlekceważył jego prawa i bezpieczeństwo finansowe, przedkładając własny interes nad jego zaufanie do legalnie działającej instytucji kredytowej, a w konsekwencji naruszając też zasady konkurencji na rynku międzybankowym. Pod pozorem dostępnego i taniego kredytu oferował bowiem konsumentowi produkt niebezpieczny dla jego statusu majątkowego na przestrzeni kilkudziesięciu kolejnych lat. Nie ma przy tym znaczenia to, że umowa zawiera zapis dotyczący możliwości przewalutowania kredytu i ewentualnej spłaty w (...), skoro jej realizacja wymagała dopiero podpisania aneksu. Przy czym powód nie uzyskiwał zarobków w walucie obcej i zmuszony był, albo poszukiwać jej co miesiąc na rynku – co wymagało podejmowania przez niego kolejnych decyzji i starań mających wpływ na jego sytuację majątkową, przy baraku profesjonalnych narzędzi i wiedzy - albo zdania się na przeliczenia PLN/ (...) dokonywane przez Bank według kursów ustalanych przez niego dowolnie. Trudno tu więc mówić o swobodzie wyboru waluty spłaty z jego strony. Sąd apelacyjny podziela więc stanowisko skarżącego dotyczące abuzywności postanowień wprowadzających mechanizm denominacji, przy braku określenia zasad wyznaczania kursu waluty przyjętych dla przeliczenia kwoty kredytu z (...) na PLN. Ich wadliwość wynika stąd, że kredytobiorca zobowiązał się wprawdzie zwrócić wykorzystaną kwotę kredytu wraz z odsetkami i opłatami, lecz rzeczywista suma odpowiadająca wymaganemu świadczeniu w (...) miała być ustalana według zasad jednostronnie wyznaczanych przez Bank, poza jakąkolwiek kontrolą kontrahentów. Przy czym bez znaczenia pozostaje to, czy Bank posiadał wewnętrzne regulacje w tym względzie oraz wymagania związane z działaniem na rynku międzybankowym i ich przestrzegał, skoro pozostawały one poza zapisami umowy, a więc poza kontrolą i świadomością kredytobiorców. A klauzule, które nie zawierają jednoznacznej treści i przez to pozwalają na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii tak bardzo istotnej dla konsumenta, jak wysokość i koszty wypłacanego i zwracanego kredytu, są klauzulami niedozwolonymi. Zdaniem sądu apelacyjnego twierdzenia pozwanego dotyczące sposobu wykorzystywania przez niego uprawnień wynikających z umowy, a także to, czy i jakie możliwości spłacania kredytu w jego walucie oraz przy uwzględnieniu przewalutowania powód miał w rzeczywistości, pozbawione są doniosłości także z tego względu, że dotyczą tego, w jaki sposób strony wykonywały lub mogłyby wykonywać umowę, która ostatecznie okazała się nieważna. Sporne zapisy podlegają zaś ocenie według stanu z chwili jej zawarcia (art. 385 2 k.c.). Nawet więc rzetelne względem kontrahenta działanie Banku nie ma znaczenia w sytuacji, gdy zapisy zawarte w umowie uchybiają zasadom równowagi kontraktowej stron. W sprawie niniejszej nie ma też znaczenia, czy rzeczywiście kredyt odniesiony do waluty obcej był i jest co do zasady korzystniejszy dla kredytobiorcy od kredytu złotówkowego. Co więcej, twierdzenie takie nie nadaje się do weryfikacji. Przedmiotem sporu była konkretna umowa podpisana przez strony, oceniana incydentalnie, według stanu na datę jej zawarcia, przy użyciu kryteriów odpowiadających wymogom art.
oraz art. 385 2 k.c., a nie to, czy decyzja powoda o jej zawarciu podyktowana była prawidłową oceną wynikających z niej korzyści. W sytuacji też, gdy abuzywność spornych klauzul wynika stąd, że wprowadzają do umowy niejasny i niepoddający się weryfikacji mechanizm ustalania przez Bank kursów waluty, pozostawiający mu swobodę decyzyjną w kwestii dotyczącej szeroko rozumianych kosztów kredytu, jakie miał ponieść kredytobiorca, pozbawione doniosłości są kwestie dotyczące zakresu ryzyka Banku związanego z faktem zawarcia umowy kredytu powiązanego z walutą obcą. Ostatecznie bowiem to nie nierównomierny rozkład ryzyka między stronami zadecydował o abuzywności spornych klauzul, a brak rzetelnego poinformowania konsumenta o ryzyku związanym z tym typem kredytu oraz sformułowanie umowy w sposób przyznający Bankowi uprawnienie do arbitralnego określania wysokości wypłacanego kredytu oraz świadczeń zwrotnych, przy braku narzędzi weryfikacji prawidłowości ustalenia kursu (...). Pod pozorem dostosowanego do jego potrzeb i możliwości kredytu wypłaconego w PLN, Bank zaproponował powodowi kredyt, którego wysokości i zasad spłaty nie był w stanie ustalić, przez co jego status majątkowy i bezpieczeństwo finansowe przez cały okres spłaty są nieprzewidywalne. Postanowienia te równocześnie naruszają dobre obyczaje, skoro zaburzają równowagę kontraktową stron na rzecz strony i tak silniejszej, jaką jest Bank. Szczególnie, że powód działał w zaufaniu do niego, jako legalnej instytucji finansowej. Tak właśnie należy ocenić sformułowania zawarte w zakwestionowanych przez powoda klauzulach spornej umowy. Pozostawiają one Bankowi nieograniczoną swobodę wyboru, nie tylko kursu, lecz również jego wpływu na wartości ustalane dla potrzeb rozliczeń z powodem. Wywody pozwanego dotyczące prawidłowego rozumienia tych zapisów odwołują się zaś do sposobu, w jaki Bank w praktyce realizował swoje uprawnienie, co w tej sprawie pozbawione jest doniosłości. Jak trafnie wywodzi skarżący, skutkiem powyższych wadliwości jest bezskuteczność względem niego zakwestionowanych zapisów umowy, a w konsekwencji – wyeliminowanie z umowy mechanizmu denominacji. Skoro jednak postanowienia dotyczące tego mechanizmu określają główne świadczenia stron, ich bezskuteczność uzasadnia stwierdzenie nieważności spornej umowy. To, że w świetle art.
nie wiążą one kredytobiorcy, przesądza bowiem o upadku umowy, jaką strony zamierzały zawrzeć. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. wydanym w sprawie V CSK 382/18, w ślad za Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w takiej sytuacji stwierdzenie abuzywności klauzuli ryzyka walutowego jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy w stosunku do zamierzonej, że jej utrzymanie nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością). Podobne stanowisko prezentuje także Sąd Najwyższy w orzeczeniach wydanych w sprawach III CSK 159/17 i I CSK 242/18. A w sprawie niniejszej nie budzi wątpliwości, że wolą stron było zawarcie umowy kredytu waloryzowanego walutą obcą ( (...)), a nie innego kredytu, w tym walutowego lub złotówkowego. Skoro więc postanowienia umowy określające rodzaj kredytu i główne świadczenia kredytobiorcy okazały się abuzywne, a przez to go nie wiążą, umowa, którą strony zamierzały zawrzeć została zniweczona. Sąd apelacyjny zważył, że w orzecznictwie utrwalone jest też stanowisko, że eliminacja klauzuli przeliczeniowej w takiej umowie sprawia, iż nie wiadomo, jaką kwotę bank powinien wypłacić, skoro w umowie kwota kredytu określona jest w (...), ale wypłata zastrzeżona w złotówkach, według kursu arbitralnie ustalanego przez bank. Oznacza to, że brakuje niezbędnego elementu konstrukcyjnego stosunku prawnego i niemożliwe jest jego uzupełnienie. Tego rodzaju skutek (sankcja), tożsamy z nieważnością umowy, nie jest wynikiem konstytutywnego orzeczenia sądu, a powstaje ex lege (zob. uchwałę siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021, nr 9, poz. 56, oraz orzecznictwo przywołane w jej uzasadnieniu). Nie jest również możliwe uznanie, że tego rodzaju kredyt należy od początku traktować, jak kredyt walutowy, którego przedmiot stanowiła kwota ustalona w walucie obcej. Przyjęcie takiego założenia byłoby sprzeczne z umową, w której wyraźnie przewidziano wypłatę kredytu w złotych polskich. Co więcej, uznanie kredytu za walutowy oznaczałoby, że brak wypłaty w walucie obcej jest równoznaczny z brakiem wypłaty kwoty kredytu w ogóle, natomiast faktycznie spełnione świadczenie Banku w złotych było nienależne. W polskim systemie prawa materialnego nie ma też przepisów o charakterze dyspozytywnym, w świetle których taki stosunek prawny może trwać nadal. Nie jest w szczególności uzasadnione dokonanie wykładni oświadczeń woli stron przy uwzględnieniu art. 358 § 2 k.c., skoro nie istniał on w dacie podpisania umowy, będącej również datą zaistnienia bezskuteczności spornych klauzul w obrocie, a przede wszystkim – jego dyspozycja nie odnosi się do sytuacji istniejącej w sprawie niniejszej. Bank nie wykazał też w toku procesu, by podpisując umowę strony uwzględniały rozwiązania przyjęte w innych aktach prawnych lub „ustalone” zwyczaje. Szczególnie, że nie twierdzi równocześnie, że sam stosował się do nich. Nie sposób też uznać, że strony pozostają związane umową w pozostałym zakresie, zgodnie z art.
Przepis ten służy utrzymaniu umowy, której niektóre jedynie zapisy nie wiążą konsumenta, nie zaś konstruowaniu innej umowy, w miejsce tej, którą strony zamierzały zawrzeć. Prezentowana w przez pozwanego teza o obowiązku sądu „utrzymania umowy” w sytuacji, gdy brakuje w niej postanowień dookreślających sposób spełnienia świadczeń przez obie strony, jest w świetle art.
całkowicie bezpodstawna. Zasada związania stron postanowieniami umowy, które nie zostały uznane za niedozwolone, nie jest bowiem równoznaczna z możliwością uznania, że pozostają one związane umową inną, niż zawarły, a tym bardziej - „skomponowania” jej treści z użyciem dowolnie dobranych przepisów prawa materialnego, czy bliżej nie określonych zwyczajów. W ocenie sądu apelacyjnego nie zasługuje na akceptację pogląd wyrażony w orzeczeniu Sądu Najwyższego: z dnia 1 czerwca 2022 roku ( (...)) 364/22, opowiadającym się za możliwością utrzymania w mocy umowy kredytu „okrojonej” o klauzulę waloryzacyjną i nawiązujących do wcześniejszych zbliżonych stanowisk zawartych w wyrokach Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 roku ( III CSK 159/17), z dnia 9 maja 2019 roku, ( I CSK 242/18), z dnia 29 października 2019 roku, (IV CSK 308/18) i z dnia 27 listopada 2019 roku (II CSK 483/18). O ile te starsze orzeczenia bazowały na stanowisku, że postanowienie umowy kredytu zawierające uprawnienie banku do przeliczenia sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej, nie dotyczy świadczeń głównych stron w rozumieniu art. 385
k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, to jednak może on udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Samo jednak wystąpienie przez konsumenta z żądaniem restytucyjnym opartym na twierdzeniu o całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu nie może być uznane za równoznaczne z zakończeniem stanu bezskuteczności zawieszonej tej umowy, jeżeli nie towarzyszy mu wyraźne oświadczenie konsumenta, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji. W toku postępowania sądowego brak takiego oświadczenia może zaś być substytuowany przez uczynienie zadość obowiązkowi informacyjnemu przez sąd, a podtrzymanie żądania restytucyjnego przez konsumenta - po uzyskaniu stosownej informacji - będzie równoznaczne z odmową potwierdzenia klauzuli i (ewentualnie) ze sprzeciwem co do udzielenia mu ochrony przed konsekwencjami całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy. W sprawie niniejszej zatem dopiero złożenie przez powoda przed sądem okręgowym w piśmie z 3 września 2021 r. skierowanego do Banku oświadczenia potwierdzającego brak zgody na związanie go niedozwolonymi klauzulami zawartymi w spornej umowie oraz świadome żądanie uznania umowy za nieważną, zakończyło stan ww. bezskuteczności zawieszonej. Powyższe uzasadnia zmianę zaskarżonego orzeczenia na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Ksenia Sobolewska-Filcek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.