← Polska

VI C 1094/21

Sygn. akt VI C 1094/21 UZASADNIENIE wyroku z dnia 29 czerwca 2022 r. Pozwem z dnia 25 marca 2020 r. (data stempla pocztowego, k. 34) powodowie Ł. K. i M. K. wnieśli o zasądzenie od pozwanego (...) S.A

§ 1

k.c., który stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Zgodnie z § 3, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). Przepis art.

§ 1k.c.

znajduje zastosowanie do umów obligacyjnych zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami, z użyciem lub bez użycia wzorców, ale także do klauzul wzorców umownych używanych przy zawieraniu umów (wyrok SN z 9 października 2003 r., V CK 277/02, OSNC 2004, nr 11, poz. 184 oraz z 7 grudnia 2006 r., III CSK 266/06). Skutkiem zastosowania w umowie lub wzorcu klauzuli niedozwolonej jest brak mocy wiążącej tego postanowienia, przy zachowaniu skuteczności innych części umowy lub wzorca. Brak mocy wiążącej dotyczy w całości klauzuli niedozwolonej, nie jest więc dopuszczalne uznanie, że jest ona skuteczna w zakresie, w jakim nie naruszałaby kryterium określonego w przepisie art.

§ 1k.c.

Stosownie do art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Ocena, czy konkretny zapis umowy stanowił klauzulę abuzywną, czy też nie, jest dopuszczalna tak podczas rozpoznawania każdej sprawy cywilnej dotyczącej konkretnego stosunku obligacyjnego, czyli w toku tzw. kontroli in concreto, jak i w trakcie tzw. kontroli in abstracto dokonywanej przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w postępowaniu odrębnym w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 479 36 – art. 479 45 k.p.c.). Kontrolą Sądu musiała zatem objąć sporne postanowienia umowne: tj. 1 ust. 2 (kwota kredytu wyrażona w walucie waloryzacji tj. CHF) oraz § 12 ust. 4 Umowy stanowiący, że raty kapitałowo – odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (...) Banku S.A. obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50. Wskazać jednakże należy, że kwestia abuzywności stosowanej przez pozwany bank klauzuli, stanowiła przedmiot wielu rozstrzygnięć Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w W., w których Sąd ten uznał za abuzywne klauzule o treści tożsamej lub zbliżonej z postanowieniem zawartym w § 12 ust. 4 umowy z 03 marca 2006 r. W szczególności na podstawie tychże wyroków w rejestrze klauzul niedozwolonych znalazły się one pod nr (...), nr (...) oraz (...) (wyrok SOKiK w W. z dnia 14 grudnia 2010 r. w sprawie o sygn. akt XVII AmC 426/09, wyrok SOKiK w W. z dnia 27 grudnia 2010 w sprawie o sygn. akt XVII AmC 1531/09). Niezależnie od powyższych rozważań i wniosków Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów co do abuzywności klauzul o treści tożsamej czy zbliżonej do treści § 12 ust. 4 umowy, Sąd w niniejszej sprawie dokonał kontroli incydentalnej - tzw. oceny in concreto – zapisów umowy i w rezultacie doszedł do przekonania, po pierwsze, że postanowienie, mocą którego strony umowy przewidziały możliwość dokonywania waloryzacji (czy też indeksowania) rat kredytu udzielanego mocą tej umowy, nie spełnia ogólnych przesłanek uznania go za klauzulę niedozwoloną. Przesłanki te jednak spełnia przewidziany w umowie sposób ustalania kursu wymiany walut wskazany w tabeli kursów banku. W tym miejscu Sąd przejdzie do analizy poszczególnych przesłanek abuzywności kwestionowanych postanowień umownych. Po pierwsze należy ustalić, czy powodowie byli Konsumentami w relacji do pozwanego banku. Niewątpliwie kredytodawcą był przedsiębiorca – pozwany Bank w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej (szeroko opisanej we właściwych rubrykach odpisu z KRS Pozwanego). Zważyć należało, że kodeks cywilny w treści przepisu art. 22 1 pod pojęciem konsumenta wskazuje osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalności gospodarczą lub zawodową. Zgodnie z dyrektywami wykładni logiki prawniczej, po pierwsze, wyrazowi zawartemu w akcie prawnym nadaje się takie samo znaczenie jakie nadane zostało mu w definicji legalnej, a po drugie, jednemu wyrazowi użytemu wielokrotnie w jednym akcie prawnym należy, przypisać zawsze to samo znaczenie. Stąd, pod pojęciem konsumenta w użytym przez ustawodawcę w art.

k.c. kryją się te same i tylko te same kryteria, jakich użyto w przepisie art. 22 1 k.c. W przedmiotowej sprawie, środki zostały przeznaczone na budowę domu jednorodzinnego. Zatem w ocenie Sądu niewątpliwie Kredytobiorcy byli Konsumentami w rozumieniu przepisu art. 22 1 k.c. Bez wątpienia kwestionowane postanowienia nie określają także głównych świadczeń stron. Pojęcie głównego świadczenia stron należy rozmieć wąsko. W umowie kredytu – zgodnie z treścią art. 69 ust. 1 prawa bankowego – świadczeniem głównym banku jest udostępnienie kredytobiorcy oznaczonej kwoty pieniężnej, zaś świadczeniem głównym kredytobiorcy jest zwrot otrzymanych środków pieniężnych, uiszczenie opłat z tytułu oprocentowania i z tytułu prowizji. Sporne klauzule waloryzacyjne wprowadzają jedynie reżim podwyższenia świadczenia głównego. Chociaż problem waloryzacji rat kredytu i przeliczania należności banku z waluty obcej na polską jest pośrednio powiązany ze spłatą kredytu, to jednak brak jest podstaw do przyjęcia, że ustalenia w tym zakresie są postanowieniami dotyczącymi głównych świadczeń stron. Są to postanowienia poboczne, o drugorzędnym znaczeniu (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w (...) z dnia 27 sierpnia 2012 r., sygn. akt XVII AmC 426/09). Klauzule waloryzacyjne w umowie powoda nie są postanowieniami o charakterze przedmiotowo istotnym (essentialia negotii), zatem muszą być objęte kontrolą zgodności z zasadami obrotu konsumenckiego. Dla uznania abuzywności wzorca niezbędne jest spełnienie łącznie wszystkich przesłanek określonych w art.

kpc. Bez wątpienia umowa została zawarta z Konsumentami, na podstawie wzorca umownego stosowanego przez Bank oraz nie określało świadczenia głównego stron. Nie wystarczy to jednak do przyjęcia, że zastosowany zapis umowny ma charakter klauzuli niedozwolonej. Stosowanie wzorców umownych w umowach bankowych, ubezpieczeniowych czy wielu innych jest w obrocie prawnym powszechnym zjawiskiem i oczywistym i tylko z tego powodu nie sposób stawiać zarzutów kontrahentom Konsumentów. Ostatnimi elementami badania przesłanki abuzywności danej klauzuli są „sprzeczność z dobrymi obyczajami” i „rażące naruszenie interesów klienta”. Stosownie do wskazanego wyżej przepisu art.

kc kryterium oceny decydującym o uznaniu klauzuli za niedozwoloną jest kształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W piśmiennictwie oraz judykaturze dominuje pogląd, że klauzula dobrych obyczajów, podobnie jak klauzula zasad współżycia społecznego, nakazuje dokonać oceny w świetle norm pozaprawnych, przy czym chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem. Szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Im powinny odpowiadać zachowania stron stosunku, także w fazie przedumownej. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając mu na realizację tych wartości, będą uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Tak w szczególności kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładają uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy (por. M. Bednarek /w:/ System prawa prywatnego, t. 5, s. 662-663; W. Popiołek /w:/ K. Pietrzykowski, Komentarz t. I, 2005, art.

, nb 7; K. Zagrobelny /w:/ E. Gniewek, Komentarz, 2008, art.

, nb 9). W wyroku z dnia 13 lipca 2005 r. (I CK 832/04, Pr. Bank. 2006, nr 3, s.8) Sąd Najwyższy stwierdził, że „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Podobnie w wyroku z dnia 3 lutego 2006 r. (I CK 297/05, Wokanda 2006, nr 7-8, s. 18) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że przepis art.

§ 1zd.

1 k.c. jest odpowiednikiem ar. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13/WE, stanowiącym, że klauzulę umowną, która nie została uzgodniona indywidualnie, należy uznać za niedozwoloną, jeżeli naruszając zasadę dobrej wiary, powoduje istotną i nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków kontraktowych na niekorzyść konsumenta. Dla uznania klauzuli za niedozwoloną, zgodnie z przepisem art.

§ 1

k.c., poza kształtowaniem praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, musi ona rażąco naruszać jego interesy. Przez „rażące naruszenie interesów konsumenta” należy rozumieć nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku zobowiązaniowym (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 lipca 2005 roku, I CK 832/04). Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom, w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron stosunku umownego. Przy czym w stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Tym wartościom bowiem powinny odpowiadać zachowania stron stosunku zobowiązaniowego. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z ww. wartościami, kwalifikować należy zawsze jako sprzecznie z dobrymi obyczajami w rozumieniu przepisu art.

§ 1k.c.

W szczególności dotyczy to wszelkich postanowień, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Zatem, co do zasady, za sprzeczne z dobrymi obyczajami uznaje się reguły postępowania sprzeczne z etyką moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Jednakże za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania (tak też trafnie Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w W. w wyroku z dnia 29 kwietnia 2011 roku, XVII AmC 1327/09). Sąd jest zatem obowiązany do zbadania i oceny, czy konkretne klauzule umowne przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej w zakresie kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 lipca 2005 roku, I CK 832/04 oraz Sąd Apelacyjny w (...) w wyroku z dnia 18 czerwca 2013 roku, VI ACa 1698/12). Zgodnie z art. 65 § 1 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć jak tego wymagają ze względu na okoliczności sprawy, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. Zaś według art. 65 § 2 k.c. w umowach należy przede wszystkim badać jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Bezspornym jest, że zgodnym zamiarem zarówno banku jak i Kredytobiorców było udzielenie kredytu waloryzowanego do waluty obcej. Kredytobiorcy uważali, że kredyt w takim kształcie będzie dla nich najkorzystniejszy ze względu na niskie oprocentowanie kredytu, wysokość rat (które były dużo niższe niż w złotówkach) i czas spłaty. I tak było przez wiele lat. Dopiero sytuacja na rynkach finansowych związanych z gwałtowną zwyżką kursu franka szwajcarskiego zaktywizowała Konsumentów do poszukiwania działań prowadzących do zmniejszenia zobowiązań kredytowych. Podkreślić należy, że zarówno Bank jak i Kredytobiorcy są dotknięci kryzysem finansowym. W ocenie Sądu niewątpliwie Kredytobiorcy wybrali produkt zaoferowany im przez Bank i w zakresie sposobu ustalania i przeliczania rat na walutę indeksacji nie miał ani wiedzy ani możliwości wyboru innych sposobów niż stosowane przez Bank. Jak wynika z ustaleń poczynionych w sprawie powód zawarł umowę kredytu na kwotę 76.000,00 zł. Kwota i waluta kredytu została ustalona, a umowa zawierała ponadto uregulowanie szczególne, iż kredyt zostanie indeksowany do waluty obcej. Sama indeksacja zdaniem Sądu jest dozwolona i nie przeczy prawu to w relacjach z konsumentem te zapisy winny być szczegółowo wyjaśnione i sprecyzowane w trakcie negocjacji i zapisane w umowie oraz regulaminie. Zdaniem Sądu pozwany nie wykazał w niniejszym postępowaniu, aby pojęcia takie jak kredyt denominowany, kredyt indeksowany do waluty obcej wyrażonej woli uzyskania kredytu w złotych zostały szczegółowo, jasno i precyzyjnie przedstawione powodom. Nie wystarczyły pouczenia że powodowie zostali zapoznani z ryzykiem kursowym. Nie wyjaśniono im mechanizmu ustalania Tabel kursowych, a w Regulaminie jest tylko ogólnikowy zapis. Nie wyjaśniono z jakich przyczyn stosowane są różne kursy (kupna i spłaty), w jaki sposób zmiana kursu franka szwajcarskiego rzeczywiście będzie miała odzwierciedlenie w zobowiązaniu powodów. Reasumując nie budzi wątpliwości sądu, że postanowienia dotyczące mechanizmów indeksacji nie były z powodami indywidualnie negocjowane, nie mieli oni rzeczywistego (a w praktyce żadnego) wpływu na kształt tego mechanizmu czy kształt tabeli kursowej stosowanej przez Bank. Treść umowy i dokumentów nie odbiega od standardowych, którymi Bank posługiwał się w relacjach z innymi kredytobiorcami. Wszystkie elementy związane ze sposobem budowania tabel, szczegóły dotyczące ryzyk a także zakresu przedstawianych informacji winny mieć odzwierciedlenie w dokumentacji przedstawionej przez Bank. W tym miejscu należy podkreślić, że to bank samodzielnie decydował o skonstruowaniu tabeli i przyjęciu parametrów. Chociaż częściowo zostały one określone w regulaminie, ale bez szczegółowego określenia w jaki sposób wpływają na ostateczny kształt tabeli i według jakiego algorytmu były stosowane. W ocenie Sądu o powyższym ryzyku związanym z możliwością dowolnego kształtowania przez pozwanego kursu wymiany waluty, którą indeksowany jest kredyt strona powodowa nie była prawidłowo informowana przez pozwanego w chwili zaciągania kredytu. W wyroku z dnia 20 września 2017 roku w sprawie C-186/18 Trybunał Sprawiedliwości UE (dalej TSUE) wskazał, że instytucje finansowe muszą zapewniać kredytobiorcom informacje wystarczające do podejmowania przez kredytobiorców świadomych i rozważnych decyzji oraz powinny wyjaśniać co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłaby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, i wzrost zagranicznej stopy procentowej. Powyższą argumentację Trybunał powtórzył w wyroku z dnia 20 września 2018 roku w sprawie C-51/

  1. Nadto Trybunał wskazał, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymogu, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiały językiem, nie można zawężać tylko do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. W okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób uznać, że spełnione zostały standardy przewidziane w orzecznictwie TSUE. W konsekwencji, należało uznać, że analizowana klauzula umowna jest w zakresie sposobu ustalania kursu sprzeczna z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący narusza interesy konsumentów. Ocena abuzywności postanowień umownych bez wątpienia winna być dokonywana na datę zawarcia umowy, nie zaś w późniejszym okresie kiedy umowa już była wykonywana. Zatem określenie zasad tworzenia tabeli kursowej nie zmieniło oceny dokonanej na datę zawarcia umowy kredytowej. Tak też wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 20 czerwca 2018 r. w sprawie III CZP 29/
  2. W wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 14 czerwca 2012 roku (C-618/10) sprzeciwiono się uregulowaniu państwa członkowskiego, które zezwala sądowi krajowemu przy stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą, a konsumentem na uzupełnienie rzeczonej umowy poprzez zmianę treści tego warunku. Zdaniem Sądu odróżnić należy dowolne ukształtowanie całej umowy przy wzięciu pod uwagę interesów obu stron, w tym również przedsiębiorcy, który wprowadza daną klauzulę abuzywną do obrotu prawnego, a czym innym jest odwołanie do przepisu prawa krajowego, który wskazuje na skutki prawne, które wywiera każda czynność prawna. Wcześniejsze stanowisko podtrzymał Trybunał w wyroku C-260/18 D. – R. Bank (...) stwierdzając, że przepisy krajowe o charakterze dyspozytywnym nie mogą stanowić podstawy w celu wypełnienia luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się tam znajdowały. Skoro możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia ma na celu zapewnienie realizacji ochrony konsumenta poprzez zabezpieczenie jego rzeczywistych i bieżących interesów przed ewentualnymi szkodliwymi konsekwencjami, które mogą wynikać z unieważnienia danej umowy w całości, konsekwencje te należy ocenić w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w momencie zaistnienia sporu dotyczącego usunięcia danych nieuczciwych warunków, a nie w momencie zawarcia umowy. Trybunał następnie wskazał, że na podstawie przepisów dyrektywy umowa pozbawiona nieuczciwych warunków, które zawierała, pozostaje wiążąca dla stron odnośnie do pozostałych zawartych w niej postanowień, o ile może nadal obowiązywać bez usuniętych nieuczciwych warunków i takie utrzymanie umowy w mocy jest zgodne z przepisami prawa krajowego. W umowie kredytu zawartej przez strony nie występuje wymagająca uzupełnienia luka w zakresie przeliczania świadczenia wyrażonego w walucie obcej na walutę polską (odmiennie niż w stanie faktycznym, w którym zapadł wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r. w sprawie sygn. akt II CSK 803/16 ), ponieważ przedmiotowy kredyt jest kredytem złotowym – kwota kredytu wyrażona została w walucie polskiej. Umowa kredytu bez mechanizmu waloryzacji nie jest kontraktem z luką, lecz jest jedynie umową bez waloryzacji świadczeń stron. Bez klauzul indeksacyjnych możliwe jest ustalenie wysokości zobowiązań banku i kredytobiorcy – w świetle treści pozostałym postanowień umownych. Skoro luka w sensie prawnym w ogóle nie występuje to nie ma potrzeby jej uzupełniania. Nie zachodzi potrzeba poszukiwania innych skutków przedmiotowej czynności prawnej niż te, które wynikają z treści tej czynności, w brzmieniu po wyeliminowaniu z niej wyżej wskazanych bezskutecznych klauzul umownych. Jeżeli wobec zamieszczenia w umowie klauzuli abuzywnej powstaną skutki odmienne od zamierzonych przez strony nie zwalnia to sądu z obowiązku zastosowania bezwzględnie wiążącego przepisu art.

§ 1k.c.

i stwierdzenia tejże abuzywności. Nawet gdyby ekonomicznym skutkiem wyroku będzie uzyskanie przez powoda kredytu na warunkach korzystniejszych, co do niektórych parametrów, od występujących na rynku (aktualnie niższe jest oprocentowanie oparte na stawce LIBOR niż według stawki WIBOR), to skutek ten jest spowodowany przecież zamieszczeniem w umowie przez bank klauzul sprzecznych z prawem. Niedopuszczalne jest ignorowanie tej sprzeczności ze względu na interes ekonomiczny banku (por. uzasadnienie uchwały składu 7 sędziów SN z 06.03.1992 r., III CZP 141/91, OSNC 1992/6/90). Powyższe potwierdza również Sąd Okręgowy w (...) w sprawie o sygn. VI C 274/18, w której oddalił złożoną przez pozwany Bank apelację. Jak wskazano wyżej roszczenie Powoda było zasadne w całości tj. do kwoty 30.049,46 zł w ramach przyjęcia (z przyczyn opisanych wyżej), iż w sprawie należy przyjąć zastosowanie art. 4 i 15 UKK, w szczególności z uwagi na cele/sposoby udzielenia ochrony konsumentowi. Sąd Rejonowy nie przyjął więc dostatecznych podstaw do nieważności Umowy w tej konkretnej sprawie z zasad ochrony konsumenta w danej sytuacji; art. 15 UKK przewiduje inną sankcję i te przepisy najlepiej odpowiadają zaistniałej sytuacji jak i celom nakreślonym w w.w. przepisach europejskich w konkretnej sytuacji Powoda. Istniały podstawy do oceny jako abuzywne zapisów § 12 Umowy. Zgodnie z art. 4 ust. 3 w.w. Ustawy jeżeli nie jest możliwe podanie kosztów, do których poniesienia zobowiązany jest konsument, należy określić ich szacunkową wysokość oraz okoliczności, od których zależy ich ostateczna wysokość i obowiązek zapłaty przez konsumenta. Sąd Rejonowy – jak wskazano powyżej – ocenił, iż te bezwzględne wymagania w związku ze sposobem przeliczeń wedle Tabeli kursowej Banku, wyznaczanych spreadów walutowych nie zostały dochowane, w tym co do wysokości granic i sposobu zmiany oprocentowania. Podana w § 7 ust. 1 Umowy kwota kosztów nie rozwiązuje powyższego problemu i nie stanowi o dochowaniu w.w. przepisów natury ius cogens. Nie sposób uznać, iż Umowa zawiera informację, choćby szacunkową o ogólnej wysokości możliwych z tego tytułu kosztów (przeliczenia kursowe) czy zasadach dotyczących ich określenia. Zdaniem Sądu Rejonowego nie można uznać, iż umowa czyni zadość art. 4 ust. 2 pkt 5, 6 i ust. 3 w.w. Ustawy. Powyższe jednak nie jest kwalifikowane przez Ustawodawcę jako podstawa do stwierdzenia nieważności Umowy, jak podniesiono już wcześniej. Ustawodawca w art. 15 przewidział specjalne skutki w postaci zmiany w ten sposób, że konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, obowiązany jest do zwrotu kredytu bez oprocentowania i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy, z zastrzeżeniem ust. 3, w terminie i w sposób ustalony w umowie. Kwota kredytu wynosiła 76.000 zł, a powód na dzień 21 września 2019 r. spłacił kwotę 80.088,80 zł. Od dnia zawarcia Umowy do dnia 21 września 2019 r. minęło 162 miesiące, a wieź powodowie byli zobowiązani do zapłaty 162 równych rat po 253,33 zł, co daję kwotę 41.039,46 zł. Zatem stosując sankcje kredytu darmowego, świadczenie nienależne wynosiło 39.049,34 zł (80.088,80 zł – 41.039,46 zł). W tym zakresie powództwo podlegało uwzględnieniu. Roszczenie strony powodowej znajduje uzasadnienie w przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 i nast. k.c.). Szczególnym rodzajem bezpodstawnego wzbogacenia jest tzw. świadczenie nienależne, o którym mowa w art. 410 k.c. Zgodnie z art. 405 k.c. kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Nadpłacone świadczenie spełnione przez stronę powodową na rzecz pozwanego stanowiło zaś świadczenie nienależne po stronie banku w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Zgodnie z powołanym przepisem świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. W ocenie Sądu nie zaszła żadna z przesłanek wyłączających możliwość dochodzenia przez stronę powodową zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. Powód nie wiedział, że nie jest zobowiązany do świadczenia. W orzecznictwie wskazuje się, iż po stronie spełniającego świadczenie musi istnieć pozytywna wiedza o braku powinności spełnienia świadczenia i nie mogą z nią być utożsamiane jedynie wątpliwości co do obowiązku świadczenia (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 grudnia 1997 roku, III CKN 236/97, OSNC 1998/6/101). Pogląd ten Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela. Analizując zebrany w sprawie materiał dowodowy, Sąd doszedł do przekonania, iż uprawnione jest stwierdzenie, iż w dacie zawarcia umowy kredytu powód nie miał świadomości, iż kwestionowane zapisy go nie wiążą, gdyż mają charakter niedozwolony. Prawdą jest, że powód spełniając świadczenia nie zastrzegł ich zwrotu, jednakże działali oni na podstawie zawartej z pozwanym umowy o kredyt hipoteczny i nie mogli przypuszczać, że świadczenia te są nienależne. Nie budzi wątpliwości, że regulowanie należności przez stronę powodową, zgodnie z harmonogramem banku, miało na celu uniknięcie przymusu w postaci naliczania dodatkowych odsetek, wystawienia przez bank bankowego tytułu egzekucyjnego, czy wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Powodowie działali w celu ochrony własnych praw podmiotowych. Przewidziane w umowach kredytowych zabezpieczenia banku na wypadek niewywiązywania się przez kredytobiorcę ze swoich zobowiązań stwarzają przecież po stronie klienta banku pewien stan zagrożenia, z którym spełniający świadczenie musi się liczyć (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09 listopada 2005 r., II CK 177/05, Lex 346049). Nie ma też podstaw do uznania, iż pozwany nie jest już wzbogacony. To właśnie Bank był autorem wzorca umownego i po jego zakwestionowaniu winien był przewidywać, że kredytobiorca będzie występować z roszczeniami o zwrot nienależnie pobranych świadczeń. Pozwany powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu nienależnego świadczenia. Na koniec należy wskazać, że pozwany podnosił zarzut przedawnienia w zakresie rat kredytu w części kapitałowej – płatnych na 10 lat wstecz przed datą wytoczenia powództwa i rat kredytu w części odsetkowej – płatnych na 3 lata wstecz przed datą wytoczenia powództwa.. Sąd uznał, że roszczenie powodów nie jest przedawnione. Pomimo niewątpliwie znacznego upływu czasu od zapłaty tych świadczeń do chwili wytoczenia powództwa (25 marca 2020 r.) roszczeń powodów nie należało uznać za przedawnione. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przytoczonym ostatnio w wyroku z dnia 10 czerwca 2021 r. w sprawach połączonych od C‑776/19 do C‑782/19, wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z zasadą skuteczności należy dokonywać w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie przepisom krajowym uzależniającym wystąpienie konsumenta z żądaniem w celu uzyskania zwrotu kwot nienależnie wpłaconych na podstawie takich nieuczciwych warunków – od pięcioletniego terminu przedawnienia, w sytuacji gdy termin ten rozpoczyna swój bieg w dniu przyjęcia oferty kredytu, tak że konsument mógł wówczas nie wiedzieć o całości swoich praw wynikających z tej dyrektywy. W motywach tego orzeczenia TSUE wyjaśnił, powołując się także na wcześniejszy dorobek orzeczniczy, że termin przedawnienia może być zgodny z zasadą skuteczności tylko wtedy, gdy konsument miał możliwość poznania swoich praw przed rozpoczęciem biegu lub upływem tego terminu – sama długość okresu przedawnienia nie ma przy tym decydującego znaczenia. Wyrok TSUE, choć odnosił się do sprawy rozpoznawanej przed sądem francuskim, także dotyczył kredytu waloryzowanego kursem CHF. Cechą wspólną kredytów waloryzowanych tą walutą było to, że zawarte w niej niedozwolone postanowienia umowne przez kilka lat nie były przez kredytobiorców odczuwalne (zauważali tylko korzyść w postaci niższego oprocentowania). Dopiero umocnienia się kursu franka w 2011 roku oraz uwolnienie minimalnego kursu CHF do euro 15 stycznia 2015 r. sprawiły, że ryzyko kursowe związane z kredytami frankowymi w pełni się uwidoczniło. Nie byłoby więc zgodnym z art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG, gdyby bieg przedawnienia roszczeń kredytobiorców rozpoczynał się z chwilą uiszczenia każdego kolejnego świadczenia na poczet umowy kredytu w czasie, gdy ryzyko związane z waloryzacją kredytu nie było powszechnie znane i dostrzegane. Zdaniem Sądu ze stanowiska TSUE nie wynika bezwzględne podporządkowanie początku biegu terminu przedawnienia od uzyskania przez indywidualnego konsumenta pełnej wiedzy o niedozwolonym charakterze postanowień umownych. TSUE wskazał bowiem, że konieczne jest, by konsument „miał możliwość poznania swoich praw” – a nie je poznał. Od konsumenta można bowiem wymagać należytej rozwagi, zorientowania i staranności w ochronie swoich interesów. Wymogi pewności prawa przemawiają za tym, by ustalenie chwili, od której konsument „miał możliwość poznania swoich praw”, było oparte o obiektywne i powszechnie znane okoliczności – tak, aby z jednej strony nie różnicować sytuacji prawnej różnych konsumentów którzy dopiero po wielu latach spłacania kredytów frankowych dowiedzieli się o niedozwolonym charakterze zawartych w nich postanowień, a z drugiej strony aby bank jeszcze przed otrzymaniem pozwu, a po otrzymaniu wezwania do zapłaty mógł ocenić, czy roszczenie konsumenta jest przedawnione. Zdaniem Sądu taką obiektywną i powszechnie znaną okolicznością są drastyczne wahania kursu franka wywołane decyzją Szwajcarskiego Banku (...) z dnia 15 stycznia 2015 r. Wahania te w czytelny sposób unaoczniły ryzyko związane z waloryzacją kredytu przy pomocy tej waluty, który to powinien był stanowić impuls do rozważenia, czy umowa kredytu wywołująca dla kredytobiorcy takie dolegliwe skutki była zgodna z prawem. Z tego powodu Sąd uznaje co do zasady, że bieg terminu przedawnienia roszczeń kredytobiorców wynikających z abuzywności postanowień umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej rozpoczyna się najpóźniej 15 stycznia 2015 r., po czym biegnie on na zasadach ogólnych (roszczenia o zwrot wpłat dokonanych po tym dniu także przedawniają się na ogólnych zasadach, już bez żadnego przesunięcia terminów). W niniejszej sprawie powodowie skorzystali z pomocy prawnej dotyczącej swojego kredytu frankowego dopiero w 2020 r., w związku z czym za pierwszy dzień biegu przedawnienia ich roszczeń przeciwko pozwanemu należy przyjąć dzień następny po 15 stycznia 2015 r. Tym samym roszczenie o zwrot kwot wpłaconych przed 9 marca 2010 r. nie można uznać za przedawnione. Na dzień 16 stycznia 2015 r. roszczenia te przedawniały się w terminie 10-letnim (art. 118 k.c.). Zgodnie natomiast z art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 1104), która weszła w życie 9 lipca 2018 r., Jeżeli zgodnie z ustawą zmienianą w art. 1 [kodeksem cywilnym], w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, termin przedawnienia jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy. Jeżeli jednak przedawnienie, którego bieg terminu rozpoczął się przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, nastąpiłoby przy uwzględnieniu dotychczasowego terminu przedawnienia wcześniej, to przedawnienie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu . Wobec tego zarzut ten należało uznać za bezzasadny. O odsetkach od kwoty zasądzonej Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Charakterystyka obowiązku zwrotu świadczenia nienależnego wskazuje, że jest to roszczenie bezterminowe. Termin zwrotu bezpodstawnie potrąconego świadczenia nienależnego wyznacza termin określony w wezwaniu do zapłaty, względnie termin wyznaczony na podstawie okoliczności jako odpowiedni w razie braku określenia terminu w wezwaniu. Powodowie pismem skierowanym do (...) S.A. datowanym na dzień 21 września 2018 roku złożyła, w trybie art. 15 ustawy z dnia 20 lipca 2001 roku o kredycie konsumenckim, oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, z uwagi na niezachowanie warunków art. 4 ust. 2 i 3 wskazanej ustawy w odniesieniu do umowy kredytu konsumenckiego tj. Umowy numer (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem CHF. Ł. i M. K. w związku ze złożonym oświadczeniem wezwała (...) S.A. do zawarcia ugody lub do zwrotu kwoty 39.049,34 zł. Przesyłka została odebrana w tym samym dniu. Odsetki należało uznać za zasadne po upływie wyznaczonego w wezwaniu terminu 14 dni od dnia doręczenia wezwania. Reasumując, Sąd zasądził od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powodów kwotę 39.049,34 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w wysokości równej sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 5,5 punktów procentowych od dnia 06 października 2018 roku do dnia zapłaty. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Strona powodowa jest stroną wygrywającą sprawę w całości, dlatego też na jej rzecz od pozwanego należało zasądzić całość poniesionych kosztów procesu. Na zasądzoną od pozwanego na rzecz powodów kwotę 4617 zł składa się: opłata od pozwu w kwocie 1000 zł oraz koszty zastępstwa procesowego w kwocie 3600 zł (§ 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, Dz.U. z 2018 r. poz. 265), opłata skarbowa od pełnomocnictwa 17 zł. Odsetki ustawowe za opóźnienie od kosztów procesu Sąd zasądził od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, stosownie do regulacji zawartej w art. 98 §1 1 k.p.c. Mając powyższe na uwadze, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku. Sędzia Joanna Jezierska ZARZĄDZENIE (...) 2022-07-19 Sędzia Joanna Jezierska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.