Ponadto w toku postępowania strona powodowa złożyła wniosek o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego z zakresu pisma ręcznego na okoliczność zbadania, które podpisy na listach obecności zostały sporządzone przez powoda. Jednak zdaniem Sądu badanie przez biegłego, które podpisy na liście obecności są napisane przez powoda, a które nie, nie ma znaczenia dla biegu tej sprawy. Pełnomocnik powoda pytany, na jaką okoliczność miałby być dopuszczony ten dowód odpowiedział, że na okoliczność wykazania, że pozwany nie prowadził rzetelnie dokumentacji pracowniczej (k. 233 verte akt sprawy). Jednak w ocenie Sądu ta okoliczność została już wykazana w drodze wniosków zawartych w opinii biegłego z zakresu badania pisma ręcznego, który wskazał, że na listach płac niektóre podpisy powoda są sfałszowane. Jednocześnie pełnomocnik powoda nie podał żadnej innej okoliczności, która miałaby być powiązana dowodowo z oceną prawdziwości podpisów powoda na listach obecności. Z tego powodu Sąd pominął ten dowód na podstawie art.
pkt 2 i 5 KPC, dowód bowiem ma wykazać fakt udowodniony już zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy (czyli fakt, że dokumentacja pracownicza była prowadzona nierzetelnie przez pozwanego), a także zmierza do przedłużenia postępowania. Sąd oddalił również wniosek strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z uzupełniającego przesłuchania powoda na okoliczność wiedzy i świadomości powoda co do złożonego przez powoda oświadczenia odnośnie rozliczenia się z pozwanym z pracy 30 marca 2017 roku, a także na okoliczność znajomości przez powoda języka polskiego i posługiwania się nim. Sąd miał na uwadze, że powód był już przesłuchiwany na okoliczność związaną z oświadczeniem z dnia 30 marca 2017 roku i jego podpisaniem, a kwestia posługiwania się przez powoda językiem polskim również zmierza do wyjaśnienia, czy powód wiedział, co podpisuje, czy też nie. Powód jednak zeznał już, że był świadomy treści tego oświadczenia, ale i tak je podpisał ze względu na chęć otrzymania kwoty 2.000,00 zł, co było uzależnione przez pozwanego od podpisania tego dokumentu. Dopuszczenie więc po raz kolejny dowodu z zeznań powoda na tę samą okoliczność co wcześniej, czy też na okoliczność znajomości języka polskiego, prowadzi w sposób oczywisty do przedłużenia postępowania. Stąd też Sąd oddalił wniosek strony pozwanej, mając na uwadze treść art.
Sąd nie oparł się na przedłożonych przez pozwanego kserokopiach wniosków urlopowych wypisanych przez powoda oraz na listach obecności powoda w pracy. Sąd miał bowiem na uwadze, że dokumenty te są wzajemnie sprzeczne. Z wniosków urlopowych wynika bowiem, że powód miałby przebywać na urlopie wypoczynkowym w dniach od 12 sierpnia 2016 roku do 17 sierpnia 2016 roku, tymczasem z listy obecności wynika, że w tych dniach powód był w pracy, na urlopie zaś przebywał inny pracownik – M. S.. Ponadto wiarygodność wszelkich dokumentów przedłożonych przez pozwanego musi być oceniana ze szczególną ostrożnością ze względu na wykazane w toku postepowania fałszowanie podpisów powoda na niektórych dokumentach. W tej sytuacji nie są dla Sądu wiarygodne ani listy obecności z k. 202 – 205, ani wnioski urlopowe z k. 33 – 37. Sąd nie uznał za wiarygodne co do okresu trwania stosunku pracy pomiędzy stronami przedłożonych przez pozwanego świadectw pracy z k. 45 – 50 akt sprawy. Jak już wyżej wskazano, wszelkie dokumenty przedkładane przez pozwanego muszą być szczególnie ostrożnie i wnikliwie analizowane i porównywane z pozostałym materiałem dowodowym. W ocenie Sądu świadectwa pracy nie są wiarygodne w zakresie, w jakim wskazują na przerwę w zatrudnieniu powoda pomiędzy 31 października 2016 roku a 1 lutego 2017 roku, a także w zakresie, w jakim wskazują, że stosunek pracy ustał z dniem 24 marca 2017 roku. Sąd miał bowiem na uwadze, że pozwany nie przedłożył żadnego dokumentu porozumienia rozwiązującego umowę o pracę z powodem z dniem 31 października 2016 roku, podpisanego przez powoda, o którym to porozumieniu mowa w świadectwie pracy. Jednocześnie sam powód zaprzecza, aby miał jakiekolwiek przerwy w zatrudnieniu co jest poparte przedłożoną do akt sprawy również przez pozwanego umową o pracę z dnia 16 lipca 2015 roku, która została zawarta na czas nieokreślony. Pozwany nie przedłożył również żadnego oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia z dniem 24 marca 2017 roku, wobec tego również i w tym zakresie Sąd oparł się na zeznaniach powoda, który twierdzi, że stosunek pracy trwał do dnia 30 marca 2017 roku. Znajduje to potwierdzenie również w dokumencie z k. 20 akt sprawy, który został podpisany właśnie dnia 30 marca 2017 roku i było to ostatnie spotkanie pomiędzy stronami w ramach łączącego ich stosunku pracy. Sąd nie oparł się również na zaświadczeniu o zatrudnieniu zarobkach z k. 22 akt sprawy, bowiem w aktach sprawy brak jest jakichkolwiek dokumentów zmieniających wymiar etatu powoda, czy jego wynagrodzenie, z których mogłaby wynikać kwota 1.000,00 zł brutto miesięcznie jako jego wynagrodzenie zasadnicze. Sąd zważył, co następuje: Przedmiotem rozpoznania w niniejszej sprawie jest roszczenie powoda o zasądzenie na jego rzecz kwoty 31.500,00 zł tytułem wynagrodzenia zasadniczego, które nie zostało mu wypłacone przez pracodawcę. Zgodnie z art. 80 KP wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną. Za czas niewykonywania pracy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia tylko wówczas, gdy przepisy prawa pracy tak stanowią. W niniejszej sprawie powód argumentował, że przez cały okres zatrudnienia u pozwanego nie otrzymywał w ogóle wynagrodzenia zasadniczego za pracę, określonego w umowie o pracę, a zamiast tego otrzymywał jedynie diety w wysokości po 180,00 zł za dobę. Zanim Sąd przejdzie do analizy tego jakie kwoty wynagrodzenia zostały powodowi w rzeczywistości wypłacone, wpierw należy przesądzić przez jaki okres powód był zatrudniony u pozwanego, jest to bowiem okoliczność sporna. Powód twierdził w toku postępowania, że był zatrudniony nieprzerwanie przez okres od dnia 15 czerwca 2015 roku. Z kolei ze świadectw pracy przedłożonych przez pozwanego wynika, że stosunek pracy pomiędzy stronami trwał od 15 czerwca 2015 roku do 31 października 2016 roku, a następnie od 1 lutego 2017 roku do 24 marca 2017 roku. Z dokumentów przedłożonych przez pozwanego wynika jednak, że doszło do przerwy w zatrudnieniu powoda pomiędzy 31 października 2016 roku a 1 lutego 2017 roku. W ocenie Sądu za wiarygodne należy w tym zakresie uznać jednak zeznania powoda, który twierdzi, że żadnej przerwy w zatrudnieniu nie było. Powód udowodnił swoje twierdzenie przedkładając umowę o pracę zawartą pomiędzy nim a pozwanym na czas nieokreślony. W takiej sytuacji jeśli pozwany twierdzi, że doszło do przerwy w zatrudnieniu powinien przedłożyć dowód na ustanie stosunku pracy zawartego na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony z dnia 16 lipca 2015 roku. Takim dowodem nie są kserokopie świadectw pracy, samo świadectwo pracy nie jest bowiem dokumentem rozwiązującym umowę o pracę. Jak słusznie wskazuje się w orzecznictwie wydanie świadectwa pracy jest skutkiem rozwiązania stosunku pracy, w związku z czym nie zastępuje odpowiednich oświadczeń pracodawcy w tym zakresie (wyrok SN z dnia 7 września 2017 roku, sygn. akt III PK 124/16). Samo świadectwo pracy nie może więc przesądzać o rozwiązaniu umowy o pracę z dniem 31 października 2016 roku i ponownym jej nawiązaniu z dniem 1 lutego 2017 roku. Pozwany w szczególności nie przedstawił żadnego porozumienia rozwiązującego umowę o pracę, o którym mowa w świadectwie pracy z k. 48 – 50 akt sprawy, ani umowy o pracę zawartej na okres od dnia 1 lutego 2017 roku. Jednocześnie nie można zapominać, że wszelka dokumentacja przedkładana przez pozwanego musi być bardzo ostrożnie oceniana ze względu na wykazany w toku postępowania fakt fałszowania przez pozwanego lub osoby mu podległe podpisów powoda na listach płac. Skoro zaś pozwany posunął się tak daleko, to również można podejrzewać, że i reszta dokumentacji przez niego wytworzonej, o ile nie została potwierdzona przez samego powoda, może fałszywie dokumentować przebieg zatrudnienia powoda. W tej sytuacji Sąd za wiarygodne uznał twierdzenia powoda o nieprzerwanym trwaniu stosunku pracy pomiędzy nim a pozwanym w okresie od 15 czerwca 2015 roku do 30 marca 2017 roku, jak to wskazał powód w swoich zeznaniach. Brak bowiem również dokumentu rozwiązującego umowę o pracę z powodem bez wypowiedzenia, który skutecznie rozwiązywałby tę umowę już z dniem 24 marca 2017 roku, jak to wskazał pozwany w jednym ze świadectw pracy. Wobec ustalenia okresu trwania stosunku pracy pomiędzy stronami należy teraz przejść do analizy zasadności roszczenia powoda. Jak już wyżej wskazano powód powinien otrzymać pełne wynagrodzenie za pracę wykonaną. Z ustaleń Sądu wynika, że powód pracował dla pozwanego nieprzerwanie od 15 czerwca 2015 roku do 30 marca 2017 roku, a więc za ten okres powinien otrzymać wynagrodzenie zasadnicze. Wynagrodzenie to zostało określone w umowie o pracę na kwotę 1.750,00 zł brutto. Sąd miał jednak na uwadze, że minimalne wynagrodzenie za pracę w Polsce w 2016 roku wynosiło 1.850,00 zł brutto, a w 2017 roku – 2.000,00 zł. Powód powinien więc otrzymać tytułem wynagrodzenia za pracę za 2015 rok kwotę 11.375,00 zł brutto (6,5 miesiąca po 1.750,00 zł brutto), za 2016 rok kwotę 22.200,00 zł brutto (12 miesięcy po 1.850,00 zł brutto), a za 2017 rok kwotę 6.000,00 zł brutto (3 miesiące po 2.000,00 zł brutto). Łącznie więc powinien otrzymać kwotę 39.575,00 zł brutto. W toku postępowania strona pozwana przedłożyła listy płac powoda, wskazując, że powód sam swoim podpisem potwierdził, że otrzymywał co miesiąc odpowiednie wynagrodzenie za pracę. Z analizy przedłożonych list płac wynika, że na listach za marzec 2017 roku, październik 2016 roku, wrzesień 2016 roku brak było w ogóle podpisu w miejscu przeznaczonym na podpis powoda. Podpisy znajdują się z kolei na listach obecności za miesiące luty 2017 roku, sierpień 2016 roku, lipiec 2016 roku, czerwiec 2016 roku, maj 2016 roku, kwiecień 2016 roku. W toku postępowania Sąd ustalił jednak, na podstawie wniosków zawartych w opinii biegłego, że podpisy na listach płac za miesiące sierpień 2016 roku, czerwiec 2016 roku i maj 2016 roku zostały sfałszowane i nie były sporządzone własnoręcznie przez powoda. Podważa to więc wiarygodność całej dokumentacji przedłożonej przez pozwanego. Skoro pozwany był zdolny do sfałszowania podpisu pracownika na listach płac, to nie ma żadnej gwarancji na to, że faktycznie wypłacał mu pieniądze za miesiące, za które podpisy powoda na tych listach się znalazły. W tej sytuacji Sąd uznał wiarygodność twierdzeń powoda, że nawet w przypadkach, gdy podpisywał listy płac, to w rzeczywistości nie otrzymywał wynagrodzenia do ręki w kwocie wpisanej na tych listach. Jednocześnie pozwany nie przedłożył żadnego potwierdzenia przelewu wynagrodzenia na konto powoda. Ponadto nie zostało przez pozwanego wyjaśnione dlaczego na listach płac figurują kwoty znacznie niższe niż wynagrodzenie zasadnicze wynikające z umowy o pracę. W aktach sprawy brak jest jakiegokolwiek dokumentu dotyczącego zmiany angażu powoda, wysokości jego wynagrodzenia, wielkości etatu, a znajdujące się w aktach wnioski urlopowe o udzielenie urlopu bezpłatnego nie są wiarygodne, o czym była już mowa wyżej przy ocenie materiału dowodowego. Brak jest więc dowodów mających przemawiać za wykazaniem na listach płac znacznie niższego wynagrodzenia niż to, które wynika ze złożonej do akt sprawy umowy o pracę, która stanowiła podstawę zatrudnienia powoda przez pozwanego. Wreszcie należy zauważyć, że przedłożone przez pozwanego listy płac, abstrahując od ich wartości dowodowej, nie dotyczą całego okresu zatrudnienia powoda. Brak jest jakiegokolwiek dokumentu dotyczącego wypłaty wynagrodzenia powodowi za okres od 15 czerwca 2015 roku do końca marca 2016 roku, a także za miesiące listopad i grudzień 2016 roku oraz styczeń 2017 roku. Reasumując, brak kompletności dokumentów, fałszerstwo podpisów powoda na niektórych z nich oraz zeznania powoda i jego żony prowadzą do wniosku, że pozwany nie wypłacał powodowi wynagrodzenia zasadniczego przez cały okres jego zatrudnienia. Jednocześnie powód miał płacone diety za podróże zagraniczne, wobec czego miał środki do życia. Ponadto zasadnym jest w ocenie Sądu, że powód pomimo braku wynagrodzenia zasadniczego dalej pracował u pozwanego, bowiem oczekiwał na otrzymanie dokumentów umożliwiających mu zmianę pracy. Jak zaś wynika z akt sprawy (k. 38 – 43) ostateczna decyzja o udzieleniu powodowi zezwolenia na pobyt czasowy i pracę została wydana dopiero w lutym 2017 roku, a już z końcem marca 2017 roku zakończyła się współpraca pomiędzy stronami. Z powyższego wynika więc, że powód nie otrzymał od pozwanego wynagrodzenia zasadniczego ustalonego w treści umowy o pracę za cały okres zatrudnienia. W tym miejscu należy zauważyć, że powód twierdził, że nie otrzymał wynagrodzenia za okres 18 miesięcy, jednak okres od 15 czerwca 2015 roku do 30 marca 2017 roku jest dłuższy i wynosi 21,5 miesiąca. Jednocześnie w toku postępowania powód twierdził, że w ogóle nie dostał wynagrodzenia zasadniczego za żaden miesiąc. Z ustaleń Sądu wynika, że faktycznie powód nie otrzymywał wynagrodzenia zasadniczego, Sąd dał co do tego wiarę zeznaniom powoda. W tej sytuacji należy uznać, że powód, czy to poprzez błąd w obliczeniach liczby miesięcy, czy to z jakiegoś innego niewyjaśnionego w toku postępowania powodu, ograniczył swoje roszczenie do wynagrodzenia za 18 miesięcy pracy. Skoro powód nie miał wypłacanego wynagrodzenia zasadniczego to łącznie powinien z tego tytułu otrzymać kwotę 39.575,00 zł brutto, jak to już wyżej obliczono. Od tej kwoty należy jednak odjąć kwotę 2.000,00 zł brutto. Sąd miał bowiem na uwadze, że powód otrzymał taką kwotę dnia 30 marca 2017 roku, co sam zresztą przyznał. Wątpliwości co do tego, jak zaliczyć tę kwotę, czy na poczet wynagrodzenia zasadniczego, czy diet za podróż służbową, z której powód właśnie zjechał, należy rozwiać na korzyść wynagrodzenia zasadniczego. Rozstrzygającym dla Sądu jest w tym przedmiocie dokument KW z k. 84 akt sprawy, w którym kwota 2.000,00 zł jest opisana jako wynagrodzenie za pracę za marzec 2017 roku. Wobec tego należy zrewidować wcześniejszy pogląd, że powód nie otrzymał wynagrodzenia zasadniczego za żaden okres swojej pracy, otrzymał bowiem na samym końcu wynagrodzenie zasadnicze za marzec 2017 roku. Tym samym należna mu od pozwanego kwota wynagrodzenia zasadniczego wyniesie ostatecznie 37.575,00 zł brutto. Powód w toku postępowania wnosił o zasądzenie na jego rzecz jedynie kwoty 31.500,00 zł brutto i taką też kwotę Sąd na jego rzecz zasądził, mając na uwadze treść art. 321 § 1 KPC. Powód wnosił o zasądzenie na jego rzecz kwoty roszczenia głównego wraz z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia pozwanemu odpisu pozwu, co miało miejsce w dniu 31 maja 2017 roku. W tej sytuacji Sąd zasądził odsetki od dnia 31 maja 2017 roku, do dnia zapłaty. W tym miejscu należy również odnieść się do oświadczenia powoda z dnia 30 marca 2017 roku, w którym powód wskazał, że na dzień 30 marca 2017 roku jest rozliczony z delegacji, wynagrodzenia za pracę oraz urlopu z firmą pozwanego oraz nie rości żadnych więcej należności finansowych od pozwanego. Sąd miał na uwadze, że powód nie uchylił się od skutków tego oświadczenia. W takiej sytuacji można by je więc traktować jako zrzeczenie się pozostałych roszczeń o wynagrodzenie zasadnicze za pracę. Jednak należy zauważyć, że zgodnie z art. 84 KP pracownik nie może zrzec się prawa do wynagrodzenia ani przenieść tego prawa na inną osobę. Tym samym oświadczenie powoda o zrzeczeniu się pozostałych roszczeń o niewypłacone mu wynagrodzenie zasadnicze nie jest prawnie skuteczne. Mając na uwadze powyższe, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku. W kwestii kosztów postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 98 KPC oraz §9 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015r., poz. 1800, ze zm.), zasądzając na rzecz powoda od pozwanego kwotę 2.700,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Sąd, działając na podstawie art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, nakazał również pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1.575,00 zł tytułem opłaty od pozwu, od której powód był zwolniony z mocy ustawy, obliczanej jako 5% od ostatecznie zasądzonej na rzecz powoda kwoty, oraz kwotę 2.926,39 zł, stanowiącą sumę kosztów postępowania poniesionych w toku postępowania tymczasowo przez Skarb Państwa tytułem wynagrodzenia biegłego i tłumacza (postanowienia z k. 103, k. 168, k. 212, k. 213, k. 236, k. 273, k. 311 i k. 344 akt sprawy). Sąd nadał również wyrokowi rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 2.000,00 zł, czyli do wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia powoda, stanowiącego minimalne wynagrodzenie w 2017 roku, zgodnie z art. 477 2 § 1 KPC.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.