roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Zgodnie z art.
w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Przy obecnej regulacji zawartej w art.
wyeliminowane zostało niebezpieczeństwo tego, że upływ terminu przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody na osobie nastąpi wcześniej niż szkoda ta się ujawni. Ustawodawca określił terminy umożliwiające skuteczne dochodzenie roszczeń cywilnoprawnych. Roszczenie o naprawienie szkody na osobie wyrządzone czynem niedozwolonym ulega obecnie przedawnieniu z upływem lat 3 od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Pojęcie szkody na osobie obejmuje wszelkie następstwa rozstroju zdrowia oraz uszkodzenia ciała, a więc ogólnie związane z naruszeniem integralności cielesnej poszkodowanego. Należy zauważyć, że regulacja kodeksowa zrywa w tym zakresie z wyrażoną w art. 120 § 1 k.c. zasadą biegu przedawnienia. W przypadku 3 letniego terminu przedawnienia datą początkową jego biegu jest dowiedzenie się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, przy czym obie przesłanki muszą wystąpić łącznie. Biorąc pod uwagę powyższe, a także brzmienie art. 118 zd. 2 k.c., zgodnie z którym koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata, należy uznać, że w niniejszej sprawie roszczenie dochodzone niniejszym pozwem nie jest przedawnione. Szkoda miała miejsce w dniu 16 września 2017 roku, wobec czego, zgodnie z brzmieniem powołanych przepisów termin przedawnienia upłynąłby najwcześniej w dniu 31 grudnia 2020 roku, powódka zaś wytoczyła powództwo w dniu 12 listopada 2020 roku, w więc przed upływem terminu przedawnienia. Jedynie na marginesie podkreślić należy, że nawet gdyby przyjąć niesłusznie podnoszone stanowisko pozwanego, że termin ten należy liczyć od dnia wystąpienia szkody, kiedy to jego zdaniem powódka miała możliwość ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za szkodę, wówczas pozwany, podnosząc zarzut przedawnienia, naruszyłby zasady słuszności – art. 5 k.c., stanowiłoby to także nadużycie prawa. Powódka od chwili wypadku przez wiele miesięcy była unieruchomiona w ciężkim opatrunku gipsowym, nie mogła się samodzielnie poruszać, nie wychodziła z domu, odczuwała dolegliwości bólowe, popadła w apatię i otępienie, zaś wszelkie myśli koncentrowała wokół swojej rekonwalescencji. Powyższe stanowiło niewątpliwie przeszkodę do ustalenia, kto jest odpowiedzialny za przedmiotową szkodę i wytoczenia powództwa we wcześniejszym terminie. Przesądziwszy powyższe, w dalszej kolejności należy odnieść się do kwestii wysokości roszczenia zgłoszonego przez powódkę. Nie ulega wątpliwości, iż w następstwie przedmiotowego wypadku powódka poniosła szkodę na osobie, zarówno o charakterze majątkowym, jak i niemajątkowym. W niniejszej sprawie powódka domagała się od pozwanego ubezpieczyciela zapłaty kwoty 40.197,50 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną poniesioną krzywdę wskutek zdarzenia z dnia 16 września 2017 roku oraz odszkodowania w kwocie 9.802,50 zł. Rozważając kwestię wysokości poniesionej przez powódkę szkody niemajątkowej pamiętać należy, iż nie jest możliwe ścisłe określenie rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia, zaś każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy (por.: wyrok SN z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10, L.). Bez wątpienia wprowadzenie do przepisu art. 445 § 1 k.c. klauzuli generalnej "odpowiedniej sumy" pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania ("może"), co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 1974 r., II CR 763/73, OSPiKA 1975, nr 7-8, poz. 171). Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy jednak opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego. Sąd miał na uwadze, iż wobec niewymierności szkody niemajątkowej określając wysokość "odpowiedniej sumy", sąd powinien niewątpliwie kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej. Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, ich nieodwracalny charakter polegający zwłaszcza na kalectwie, długotrwałość i przebieg procesu leczenia, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, wiek poszkodowanego i jego szanse na przyszłość oraz poczucie nieprzydatności społecznej (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2004 r., II CK 131/03). Ponadto należy mieć na względzie, iż chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (por.: wyrok SN z dnia 3 lutego 2000 r., CKN 969/98, LEX nr 50824). Kierując się wskazanymi powyżej kryteriami Sąd doszedł do przekonania, że kwota 18.000 złotych jest odpowiednia do rozmiaru obrażeń doznanych przez powódkę w wyniku zdarzenia z dnia 16 września 2017 roku, dolegliwości bólowych z nimi związanych, rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz ograniczeń w życiu codziennym, wieku powódki i jej dotychczasowego trybu życia. Jak wynika z dokumentacji medycznej powódka doznała wieloodłamowych złamań w obrębie dalszych nasad obu kości prawej goleni. Jak wskazał biegły sądowy z urazem powódki wiązał się stały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 5%. Biegły ocenił, że wskutek wypadku powódka doznała bólu o umiarkowanym natężeniu, zaś ze względu na powstawanie tendencji do zmian zwyrodnieniowych po złamaniach przezstawowych możliwe jest narastanie w przyszłości takich zmian w obrębie prawego stawu skokowego. Podkreślić należy, iż leczenie powyższych obrażeń było stosunkowo długie i wiązało się z koniecznością wykonania zabiegu nastawienia złamania w warunkach sali operacyjnej w znieczuleniu. Nie ulega przy tym wątpliwości, że zarówno sam uraz, jak i rekonwalescencja stanowiły źródło dolegliwości bólowych, które - jak wynika z zeznań strony powodowej oraz świadków - były uśmierzane poprzez przyjmowanie leków przeciwbólowych. Ponadto, powódka przechodziła rehabilitację. Leczenie obrażeń odniesionych w zdarzeniu z 16 września 2017 roku wiązało się dla niej z istotnymi ograniczeniami w życiu codziennym. Jak wynika z zeznań świadków, jak i samej powódki, a także z zaleceń zamieszczonych w dokumentacji medycznej, po wypadku powódka wymagała opieki ze strony najbliższych, którzy pomagali jej w czynnościach higienicznych, jedzeniu czy przy ubieraniu się. Jednocześnie, należało mieć na uwadze, że rokowanie na przyszłość są dobre. Leczenie pacjentki zostało zakończone. Sąd miał na uwadze, że szacując wysokość zadośćuczynienia należy mieć na względzie, że zdrowie ludzkie jest wartością bezcenną i żadna kwota nie jest w stanie zrekompensować uszczerbku na zdrowiu, w związku z tym celem zadośćuczynienia jest jedynie złagodzenie doznanych cierpień i wyrządzonej krzywdy. Wysokość zadośćuczynienia przyznawanego w oparciu o art. 445 § 1 k.c. musi być adekwatna w tym znaczeniu, że powinna uwzględniać - z jednej strony rozmiar doznanej krzywdy, z drugiej zaś - powinna być utrzymana w rozsądnych granicach odpowiadających aktualnym warunkom i stopie życiowej społeczeństwa, a zindywidualizowana ocena tych kryteriów pozostawiona jest uznaniu sędziowskiemu (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 12 stycznia 2018 r. I ACa 765/17, L.). W ocenie Sądu, zadośćuczynienie w wysokości 18.000 zł spełnia wszelkie warunki wskazane w cytowanym powyżej orzecznictwie. Jednocześnie, kwota ta jest odpowiednia do zakresu odpowiedzialności pozwanego i obejmuje wyłącznie te skutki, które pozostają w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem. Przyznana kwota nie prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanej, a wyłącznie rekompensuje poniesioną szkodę niemajątkową. W rozpoznawanej sprawie powódka dochodziła również zwrotu równowartości kosztów leczenia, turnusów w sanatoriach oraz kosztów zabiegów rehabilitacyjnych. Podstawę prawną roszczenia powódki w tym zakresie stanowi przepis art. 444 § 1 k.c., zgodnie z którym w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Odszkodowanie obejmuje zatem wszelkie wydatki pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, których ocena, na podstawie okoliczności sprawy, należy do sądu. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ogranicza się jednak rozmiary obowiązku pokrycia "wszelkich kosztów" wymaganiem, aby ich żądanie było konieczne i celowe (por. Wyrok SN z 9 stycznia 2008 r., II CSK 425/07, LEX nr 378025). Przepis art. 444 § 1 k.c. ujmuje szkodę w sposób możliwie szeroki, a więc poszkodowany może domagać się kompensaty wszelkich kosztów, w tym także: kosztów transportu, kosztów odwiedzin osób bliskich, kosztów szczególnego odżywiania i pielęgnacji w okresie rekonwalescencji, kosztów nabycia specjalistycznej aparatury rehabilitacyjnej, kosztów przyuczenia do wykonywania nowego zawodu (przez jednorazowe albo okresowe świadczenie), zwrotu utraconych zarobków. W świetle powołanego przepisu powódka była uprawniona żądać rekompensaty z tytułu poniesionych kosztów leczenia, na które złożyły się koszty wyjazdów sanatoryjnych i zabiegów rehabilitacyjnych- masaży, jednakże nie w pełnej wnioskowanej przez siebie wysokości. Co istotne, jak wynika z materiału dowodowego, w tym opinii biegłego i dowodu z przesłuchania powódki, wynika, iż pobyty w sanatoriach nie były wyłącznie uzależnione i związane z urazem doznanym przez powódkę w dniu 16 września 2017 r. Pierwszy pobyt powódki w sanatorium w C. w okresie od 9-20 grudnia 2017 roku był związany z wnioskiem złożonym przez powódkę przed przedmiotowym urazem i dotyczył w głównej mierze leczenia zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa. Oczywiście w karcie informacyjnej k. 20 wskazano na rozpoznanie m. in. następstwa urazów kończyny dolnej. Jednakże takie rozpoznanie nie uprawnia powódki do żądania zwrotu kosztów związanych z pobytem w sanatorium we wskazanym okresie. W związku z tym pobytem powódka poniosła koszt w wysokości 2.145 zł (k. 27, 28). Koszt ten i pobyt w sanatorium związany był jednak głównie ze zmianami zwyrodnieniowymi kręgosłupa. Co istotne, powódka nie udowodniła, iż pobyt ten był zalecany ze względu na uraz kończyny, skoro sama zeznała, iż początkowo lekarz nie chciał jej przyjąć do sanatorium („bo powiedział, że do sanatorium na wózku się nie przyjeżdża” k.185). Należy wskazać, iż dla potrzeb zasadzenia odszkodowania - między powstaniem kosztów związanymi z zabiegami, a doznanym urazem musi istnieć związek, i nie może być to jedynie związek czasowy, musi to być związek przyczynowo skutkowy. Powódka takie związku nie udowodniła, zwłaszcza że przyczyną pobytu w sanatorium powódki był stan jej kręgosłupa, a nie stan po urazie,. Oczywiście powódka podczas tego pobytu korzystała również z zabiegów na kończynę. M.in. powódka skorzystała z masażu ręcznego częściowego, (...) i gimnastyki-konsultacji (faktura z 14.12.2017 r. k. 26). Jednakże brak jest wskazania informacji we wskazanej fakturze, że akurat te zabiegi były związane z urazem kończyny, a nie ze stanem kręgosłupa. Stąd też Sąd w przypadku owej faktury zastosował art. 322 k.p.c. i w związku z tym zasądził połowę kosztów wskazanych w przedmiotowej fakturze tj. kwotę 258 zł. Powódka przebywała również w sanatorium w okresie od 4 stycznia 2018 roku do 25 stycznia 2018 roku w Ś.. Jak wskazano powyżej z tego tytułu poniosła koszty opłaty uzdrowiskowej, wypożyczenia TV, dopłaty do wyżywienia kuracyjnego i dopłaty do pokoju (...)-os z łazienką. Koszty te Sąd uznał za niezwiązane z urazem kończyny. Były te koszty związane z chęcią udogodnienia sobie pobytu w sanatorium i jako takie nie podlegają one refundacji na koszt pozwanego. Pobyt powódki w sanatorium w okresie od dnia 10 do 18 listopada 2017 r. w ogóle nie był związany ani uzależniony z wypadkiem powódki z dnia 16 września 2017 r., co przyznał również sam biegły w pisemnej opinii uzupełniającej, zatem wszelkie koszty związane z tym pobytem jako niezasadne, nie podlegały uwzględnieniu przez Sąd. Jednocześnie powódka poniosła koszty wykupienia masaży leczniczych w łącznej kwocie 2.000 zł. (faktura z 6 marca 2018 r. i z 4 kwietnia 2018 r.). Biegły (jak i Sąd) nie jest w stanie wskazać, czy koszty te były związane z następstwami urazu kończyny doznanymi we wrześniu 2017 r. Powódka zeznała zaś, że wykupiła ona masaże zarówno na nogę, jak i na kręgosłup, jednak osoba masowała jej kręgosłup, a druga nogę. Stąd też Sąd stanął przed powtórną koniecznością zastosowania art. 322 k.p.c. i zasądził z tego tytułu kwotę 1.000 zł, tytułem zwrotu połowy ww. kosztów . Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd uznał za w pełni uzasadnione koszty w kwocie 1.258 zł tytułem odszkodowania. Mając powyższe na uwadze powyższe Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powódki łączną kwotę 19.258 zł, oddalając powództwo w pozostałym zakresie. O należnych od zasądzonej kwoty odsetkach za opóźnienie w spełnieniu świadczenia Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 476 k.c., zgodnie z którym dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. W przedmiotowej sprawie powódka zgłosiła pozwanemu roszczenie z tytułu zadośćuczynienia i odszkodowania pismem doręczonym w dniu 13 grudnia 2019 roku. Wobec powyższego odsetki od zasądzonej kwoty z tego tytułu należą się od dnia następnego, tj od dnia 14 grudnia 2019 roku. Sąd przy tym zasądził odsetki ustawowe, mimo że powódce należałby się odsetki ustawowe za opóźnienie, jednakże Sąd nie może orzekać ponad zgłoszone przez powódkę żądanie zgodnie z art. 321 § 1 k.p.c. Powódka wniosła o zasądzenie odsetek ustawowych, które to odsetki są niższe niż odsetki ustawowe za opóźnienie, zatem Sąd przyznał właśnie wskazane odsetki, zgodnie z żądaniem pozwu, oddalając częściowo roszczenie co do okresu naliczania wskazanych odsetek. O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 98 k.p.c. na zasadzie stosunkowego rozdzielenia kosztów, uwzględniając, że powódka wygrała proces w 39 %, natomiast pozwany w 61 %. Na koszty procesu po stronie powodowej złożyły się koszty opłaty sądowej od pozwu- 2.500 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł, koszty zastępstwa procesowego w stawce minimalnej – 3.600 zł, zaliczka na wynagrodzenie biegłego- 500 zł, tj. łącznie 6.617 zł. Na koszty procesu po stronie pozwanej złożyły się opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł, koszty zastępstwa procesowego w stawce minimalnej – 3.600 zł, łącznie 3.617 zł. Łącznie koszty procesu wyniosły 10.234 zł. 61% z 10.234 zł to 6.242,74 zł ( i taką kwotę powódka winna ponieść jako strona przegrywająca w 61%), zaś poniosła kwotą 6.617 zł. Zatem mając na uwadze wynik procesu Sąd zasądził od pozwanego na przecz powódki kwotę 374,26 zł O nieuiszczonych kosztach sądowych w stosunku do stron, w zakresie, w jakim strony te przegrały sprawę, Sąd orzekł na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w związku z art. 100 k.p.c. Na nieuiszczone koszty sądowe w niniejszej sprawie złożył się koszt wydatków na poczet wynagrodzenia biegłego w kwocie 1.647,57 zł. Sąd nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa w Łodzi , stosownie do wyniku przedmiotowej sprawy od powódki kwotę 1.005,02 zł, zaś od pozwanego kwotę 642,55 zł. Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.