← Polska

IV K 112/12

Sygn. akt IV K 112/12 UZASADNIENIE W dniu 6 sierpnia 2001 roku pokrzywdzeni, ciemnoskórzy (...) Politechniki (...) obywatel Senegalu M. M. (1) oraz obywatele Kamerunu J. D. i A. Z. (1) spotkali się na

§ 1kk.

Przyjęta kwalifikacja prawna wymaga szerszego wyjaśnienia z uwagi nie tylko na przyjętą linię obrony przez oskarżonych, ale również na inne dowody zgromadzone w sprawie w postaci zeznań świadków M. M., J. J. M. D., M. C.

(1), K. S.
(1), M. J.
(1), T. D.
(1), S. W.
(1). Jak już wskazano odrzucenie wyjaśnień oskarżonych jako niewiarygodnych i poczynienie ustaleń faktycznych na podstawie zeznań w/w świadków wskazuje, że A. P.
(1), J. M.
(1)i M. Ś.
(1)byli w grupie około 15 mężczyzn, która zaatakowała pokrzywdzonych. Wyraźnie jeszcze raz należy podkreślić, że chodzi nie tylko o moment, gdy pokrzywdzeni byli znieważani słowami wulgarnymi i rasistowskimi, ale również o dalszy fragment, kiedy pokrzywdzeni zostali zaatakowani i doszło do ich pobicia. Żaden z oskarżonych nie był przypadkowym, zaskoczonym przechodniem, lecz należał do grupy napastników. A. P.
(1)w pierwszej fazie zajścia był jednym z prowodyrów, który wypowiadał wulgarne, rasistowskie zwroty. Z drugiej strony nie ustalono, czy którykolwiek z oskarżonych zadał pokrzywdzonym jakikolwiek cios. Nie oznacza to naturalnie pewności, że takich ciosów nie zadali / poza niespornym faktem, że żaden z nich na pewno nie spowodował ciężkiego kalectwa A. Z.
(2)/. Tym niemniej dla potrzeb ustaleń faktycznych nie można przyjąć domniemania, że skoro byli w grupie, która zadawała ciosy M. M. i J. M. D. i obu pokrzywdzonym zadawały ciosy prawdopodobnie różne osoby, to wśród nich byli oskarżeni. Powyższe nie oznacza, iż oskarżonym nie można przypisać popełnienia przestępstwa udziału w pobiciu. Jest to warunek konieczny do tego, aby w dalszej kolejności rozważać odpowiedzialność karną oskarżonych z art. 158 § 2 kk przewidującego typ kwalifikowany przez następstwa czynu. Zgodnie z utrwalonym w tej materii orzecznictwem Sądu Najwyższego, Sądów Apelacyjnych a także ugruntowanymi poglądami doktryny, dla bytu przestępstwa udziału w pobiciu i ustalenia sprawstwa nie jest bynajmniej konieczne aby osoba, której postawiono zarzut zadawała ciosy pokrzywdzonemu. Tak rzeczywiście dzieje się najczęściej, ale nie wyczerpuje to wszystkich możliwych form sprawstwa. Należy w pełni zaaprobować przyjęte poglądy, że przestępstwo z art. 158 kk stanowi tzw relikt odpowiedzialności zbiorowej czy też quasi zbiorowej. Do przyjęcia odpowiedzialności za udział w pobiciu nie jest konieczne, aby sprawca uderzał / kopał / pokrzywdzonego czy nawet w inny sposób naruszył jego nietykalność cielesną. Wystarczające jest aby swoim zachowaniem np. stworzeniem warunków ułatwiających działania bezpośrednich sprawców, postawą, a nawet samą obecnością wśród osób czynnie występujących przeciwko pokrzywdzonemu – przy braku jednoznacznie wyrażonego nieakceptowania takiego zachowania – zwiększał zagrożenie u pokrzywdzonego i przyczyniał się do wzrostu dysproporcji siły pomiędzy sprawcami pobicia a pokrzywdzonym / vide np Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7.09.2004 roku II KK 377/03 – LEX 137739, Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12.07.2012 roku II Aka 108/12, Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 1.03.2001 roku II Aka 227/00 /. Przedmiotowa sprawa stanowi wręcz modelowy przykład wyżej przedstawionej sytuacji. Przyjmując nawet, że A. P.
(1), J. M.
(1)i M. Ś.
(1)nie zadali żadnego ciosu pokrzywdzonym, to samą postawą i obecnością w grupie napastników czynnie atakujących i zadających ciosy pokrzywdzonym zwiększali ich zagrożenie przyczyniając się do rażącej w tym przypadku dysproporcji sił. Przypomnieć należy w tym miejscu jeszcze raz, iż A. P.
(1)był jednym z tych, którzy zainicjowali zajście wyzywając pokrzywdzonych, a J. M.
(1)w drugiej fazie zajścia przemieszczał się pomiędzy dwoma grupami osób zajmujących się zadawaniem ciosów M. M. i J. J. M. D., co należy traktować jako gotowość do włączenia się w razie potrzeby do czynnego ataku. W tych sytuacjach nie sposób nawet mówić wyłącznie o obecności oskarżonych w grupie napastników. Trzeci z oskarżonych M. Ś.
(1)już niezależnie od tego jak ocenimy jego wyjątkowo naiwne w pewnych fragmentach wyjaśnienia w postępowaniu przygotowawczym wprost przyznał, że w pewnym momencie wręcz utożsamiał się z grupą mającą przewagę liczebną, gdyż chciał pomóc jednemu z jej członków. Bardzo istotna jest jeszcze jedna okoliczność. Żaden z oskarżonych nie tylko jednoznacznie nie wyraził dezaprobaty dla działań napastników, ale w ogóle, w żadnym fragmencie, chociażby przez moment nie oponował przeciw agresji. Gdyby mieli taki zamiar, to mogli to uczynić wzywając do zaprzestania bicia czy po prostu odejść z miejsca zdarzenia chociażby w momencie, gdy zajście od początku agresywne przerodziło się w pobicie. Przesądzenie, iż oskarżeni umyślnie, w zamiarze bezpośrednim wzięli udział w pobiciu pokrzywdzonych nie oznacza automatycznie przyjęcia ich odpowiedzialności z art. 158 § 2 kk pomimo tego, że na skutek pobicia A. Z.
(1)doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zgodnie z dyspozycją art. 9 § 3 kk sprawca ponosi surowszą odpowiedzialność, którą ustawa uzależnia od określonego następstwa czynu zabronionego, jeżeli następstwo to przewidywał albo mógł przewidzieć. Naturalnie ustalenia co do powinności albo możności przewidywania przez sprawcę skutku pobicia określonego w art. 158 § 2 kk należy poczynić w oparciu o konkretne okoliczności zajścia świadczące o tym, że pobicie miało na tyle niebezpieczny charakter, że mogło dojść do spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jednego z pokrzywdzonych. W niniejszej sprawie sytuacja tak naprawdę jest bardzo prosta i w sposób nie budzący żadnej wątpliwości można oskarżonym A. P.
(1), J. M.
(1)i M. Ś.
(1)przypisać odpowiedzialność za typ kwalifikowany udziału w pobiciu. Na wstępie należy odnieść się do podnoszonej dosyć szeroko problematyki ekscesu ze strony nieustalonego mężczyzny, który rzucił butelką w głowę A. Z.
(2)i w konsekwencji spowodował u niego ciężkie kalectwo w postaci ślepoty jednoocznej. Innymi słowy miałoby być to zachowanie ekstremalne, niespodziewane i tym samym nieakceptowane przez oskarżonych, którzy nie mieli możliwości przewidzenia, ze nastąpi. Nie można zgodzić się z tymi poglądami, które zmierzają do wyłączenia odpowiedzialności oskarżonych z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy z nich abstrahuje w ogóle od problematyki „rzuconej butelki”. W sytuacji, gdy występuje rażąca dysproporcja sił pomiędzy napastnikami a pokrzywdzonymi / w niniejszej sprawie wynosiła ona co najmniej 5 do 1 /, a sprawcy są bardzo agresywni i zadają szereg ciosów pięściami między innymi w tak newralgiczną część ciała jaką stanowi głowa, a ponadto kopią po całym ciele, to muszą liczyć się z konsekwencjami i tym samym mogą z całą pewnością przewidzieć, że ich zachowanie może spowodować ciężki uszczerbek na zdrowiu. Jest to oczywiste w przypadku oskarżonych, którzy są osobami dojrzałymi i poczytalnymi. Przecież ciężki uszczerbek na zdrowiu w rozumieniu art.158 § 2 kk określony w art. 156 § 1 kk może mieć różną postać i polegać bynajmniej nie tylko na spowodowaniu ciężkiego kalectwa. Przykładowo normalnym następstwem mocnych uderzeń pięścią w głowę może być powstanie krwiaków podtwardówkowych czy podpajęczynówkowych, które z kolei doprowadzają do wystąpienia choroby realnie zagrażającej życiu. Kolejny powód wiąże się ściśle już z konkretnym przypadkiem A. Z.
(2). Wbrew przedstawianym twierdzeniom nie było wcale tak, że rzut butelką był czymś zaskakującym i niespodziewanym. Praktycznie wszyscy napastnicy, gdy doszło do pierwszej fazy zajścia mieli w rękach butelki, z których spożywali piwo. Butelki, co jest zupełnie oczywiste w rękach nietrzeźwych i bardzo agresywnych osobników stanowiły potencjalną broń, z czego każdy uczestnik zdarzenia musiał zdawać sobie sprawę. Potem następuje bardzo charakterystyczny moment zdarzenia. Po wcześniejszej agresji zostaje czynnie zaatakowany w pierwszym momencie M. M.
(1), a jednocześnie rozlega się dźwięk tłuczonego szkła, gdyż część napastników rozbija trzymane butelki. O tym, że był to ważny moment przekonują nie tylko kryteria obiektywne, ale chociażby wyjaśnienia M. Ś.
(1), który niezależnie od nieprawdziwego przedstawienia swojej roli konsekwentnie twierdził, że gdy usłyszał brzęk tłuczonego szkła, to zdał sobie sprawę, iż robi się bardzo niebezpiecznie. W zasadzie niczego nie trzeba dodawać do tej wypowiedzi. Było faktycznie bardzo niebezpiecznie, skoro nie tylko pełne butelki, które nadal pozostały w rękach niektórych napastników, ale również butelki potłuczone mogły posłużyć do ataku. Tak zresztą się stało, co zakończyło się wielkim nieszczęściem, które dotknęło A. Z.
(2). Rzut butelką w stronę głowy A. Z.
(2), który nastąpił praktycznie równocześnie z atakiem na J. J. M. D. był poprzedzony czynnym zaatakowaniem M. M.. Nie był to żaden eksces, gdyż stanowił niejako normalne następstwo agresji napastników. Po prostu zamiast pięści jeden z napastników posłużył się butelką, co z łatwością można było przewidzieć. Nie należy zapominać jeszcze o innych istotnych okolicznościach. Butelka, która ugodziła A. Z.
(2)nie była bynajmniej jedyną rzuconą przez napastników. W krótkim czasie później inna butelka została rzucona w głowę J. J. M. D. i tylko dzięki jego refleksowi, a może nawet bardziej szczęściu nie doszło do kolejnej tragedii. Cios butelką był minimalnie tylko chybiony / butelka otarła się o twarz pokrzywdzonego /. Jeszcze raz należy podkreślić, że butelki były doskonale widoczne i nikt z napastników nie może skutecznie tłumaczyć się, ze został zaskoczony działaniem innych. Poza warto jeszcze przypomnieć, że nawet po tym, jak rzucono butelki, a jedna z nich ugodziła A. Z.
(2)dla napastników dostrzegalny i skuteczny sposób / pokrzywdzony został niejako wyłączony ze zdarzenia / nie nastąpiło ze strony kogokolwiek z napastników opamiętanie, poza tym, że dalej nie atakowano tego pokrzywdzonego. Zdarzenie bowiem zakończyło się nie dlatego, że napastnicy odstąpili, ale wyłącznie na skutek interwencji funkcjonariuszy Policji. Naturalnie żaden z oskarżonych swoim indywidualnym działaniem nie spowodował ciężkiego kalectwa u A. Z.
(2), ale nie na tym polega istota odpowiedzialności z tzw winy kombinowanej. Uwzględniając powyższe rozważania należy stwierdzić, iż oskarżeni winni ponieść odpowiedzialność karną z art. 158 § 2 kk, gdyż kwalifikowane następstwo czynu w postaci spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego mogli przewidzieć. Nie budzi również żadnej wątpliwości, iż oskarżeni wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami stosowali wobec pokrzywdzonych M. M., J. J. M. D. i A. Z.
(2)przemoc z powodu ich przynależności rasowej / art. 119 § 1 kk /. Ten fakt nie budzi żadnej wątpliwości. Przed zdarzeniem nie było żadnego konfliktu, czy scysji. Wyłącznie kolor skóry pokrzywdzonych w powiązaniu z tym, iż A. Z.
(1), M. M. i J. J. M. D. towarzyszyły dwie białe dziewczyny wywołał wściekłość napastników. Tutaj nie jest potrzebna żadna dogłębna analiza, skoro napastnicy swoją pogardę wobec ciemnoskórych pokrzywdzonych głośno i wyraźnie artykułowali. Doskonale słyszalne obelgi i wyzwiska odnosiły się zarówno do koloru skóry pokrzywdzonych jak i dawały sugestie, że nie ma dla nich miejsca w Polsce. Dalsze zastosowanie przemocy było normalnym następstwem agresji i przyświecał jemu ten sam cel. Oskarżeni zatem umyślnie w zamiarze bezpośrednim wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami stosowali przemoc wobec pokrzywdzonych z powodu ich przynależności rasowej. Oskarżeni działając umyślnie dopuścili się zamachu na zdrowie pokrzywdzonych i to zachowanie stanowi również występek o charakterze chuligańskim / art.

§ 1kk /.

Definicja występku o charakterze chuligańskim znajduje się w art. 115 § 21 kk. Oprócz umyślnego naruszenia jednego z dóbr prawnie chronionych / takowym jest między innymi zamach na zdrowie / ustawodawca wymaga, aby sprawca działał publicznie i bez powodu albo z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego. Wszystkie przesłanki zostały spełnione. Oskarżeni działali bez powodu, gdyż ich wściekłość oraz agresja z tej przyczyny, że pokrzywdzeni mają inny kolor skóry na podstawie obiektywnych kryteriów nie może być uznana nawet za błahy powód. Oskarżeni działali publicznie. Nie chodzi tutaj tylko o to, iż zdarzenie rozgrywało się w miejscu publicznym / ulica niedaleko centrum miasta /, ale dodatkowo o to, że z uwagi na okoliczności zdarzenia mogło być ono dostępne dla szerokiego kręgu obserwatorów. Tak było w przedmiotowej sprawie, chociaż zajście rozegrało się w późnych godzinach wieczornych. Należy jednak pamiętać o tym, iż zdarzenie miało miejsce bynajmniej nie w ustronnym rejonie miasta, lecz w bezpośredniej bliskości akademików Politechniki (...) w czasie weekendu. Dodatkowo w pobliżu był zlokalizowany sklep nocny, w którym serwowano między innymi alkohol. Wreszcie zdarzenie rozgrywało się w miejscu, które precyzyjnie można określić jezdnią. O tym, ze nie był to teren rzadko uczęszczany świadczy chociażby fakt, że pomimo dużej dynamiki zajścia i jego krótkiego w istocie czasu trwania / około 5 minut / na zlokalizowany tuż obok przystanek autobusowy zdążyły podjechać dwa nocne autobusy z pasażerami, które zresztą nie mogły ruszyć dalej z powodu zdarzeń rozgrywających się na jezdni. Te okoliczności w jednoznaczny sposób wskazują, że działanie oskarżonych było publiczne. Oskarżeni okazali rażące lekceważenie porządku prawnego. Podejmując bezprawne i agresywne działania nie liczyli się nie tylko z interesem pokrzywdzonych, ale również interesem zbiorowości, wiedząc jak negatywny wydźwięk społeczny ma tego rodzaju zachowanie podjęte w dodatku z powodu przynależności rasowej pokrzywdzonych. Okazali charakterystyczną obojętność i nie zwracali uwagi na konsekwencje, pozostając w poczuciu bezkarności wynikającej przede wszystkim z faktu, iż działali w dużej grupie osób. Oskarżony A. P.

(1)swoim zachowaniem wypełnił również dyspozycję art. 257 kk w zw. z art.

§ 1kk, gdyż w dniu 6 sierpnia 2011 roku w Ł.

działając wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, wobec których wyłączono materiały do odrębnego postępowania, działając publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego znieważał słowami wulgarnymi i rasistowskimi A. Z.

(1), M. M. i J. J. M. D. z powodu ich przynależności rasowej. Oskarżony działał umyślnie w zamiarze bezpośrednim. Występek z art. 257 kk, który naruszył cześć pokrzywdzonych miał również charakter chuligański, gdyż sytuacja jest analogiczna do omówionej powyżej. A. P.
(3)działał publicznie, bez powodu i okazał przez rażące lekceważenie porządku prawnego. Przy wymiarze kary Sąd wziął pod uwagę bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości czynów. Przede wszystkim chodzi o czyn przypisany w pkt 1. Oskarżeni działali w zamiarze bezpośrednimi i naruszyli dobra prawne o bardzo istotnym znaczeniu. W pierwszej kolejności przestępstwo godziło w życie i zdrowie pokrzywdzonych. W konsekwencji zachowanie sprawców doprowadziło do tragedii, która spotkała A. Z.. Pokrzywdzony w młodym wieku stracił jedno oko i do końca życia będzie musiał zmagać się z ciężkim kalectwem, które w bardzo poważnym stopniu utrudnia normalną egzystencję. Oskarżeni biorąc udział w pobiciu – jak już wykazano – mogli przewidzieć, że zdarzenie przyniesie tego rodzaju skutek. Na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu niebagatelny wpływ mają również okoliczności towarzyszące zdarzeniu. W istocie z obiektywnego punktu widzenia nie istniał żaden powód nie tylko do tak agresywnego zachowania jakie zaistniało, ale w ogóle do zaistnienia zdarzenia. M. M.
(1), J. M.
(2)D., A. Z.
(1)i towarzyszące im M. C.
(1)oraz K. S.
(1)w żaden sposób nie sprowokowali zdarzenia. Nie zachowywali się wyzywająco, lekceważąco i nie szukali zaczepki. Problem polegał tylko na tym, że obywatele Kamerunu i Senegalu byli ciemnoskórzy. Ten fakt w połączeniu z obecnością dwóch polskich dziewczyn wywołał wściekłość, a w konsekwencji agresję dużej grupy pijanych osobników, wśród których znajdowali się oskarżeni. W tym miejscu dochodzimy do kolejnej bardzo istotnej kwestii. Zachowanie oskarżonych było działaniem rasistowskim, gdyż zostało skierowane przeciwko pokrzywdzonym z powodu ich przynależności rasowej. Jest to godne potępienia. Tego rodzaju postawa nie tylko bowiem świadczy o prymitywizmie osób ją prezentujących, ale ma bardzo negatywny wydźwięk społeczny. Nasz kraj znajdujący się w centrum kontynentu i funkcjonujący jednocześnie w strukturach europejskich przez cały czas się rozwija. W nowoczesnym kraju rzeczą zupełnie naturalną jest obecność osób innej narodowości, które na przykład w nim studiują. W Polsce nie jest zjawisko bynajmniej nowe. W ostatnim okresie natomiast wzrosła liczba Polaków, którzy wyjechali poza granice na studia czy do pracy. Jest oczywistym, że chcemy, aby nasi obywatele przebywający zagranicą nie byli traktowani jak obywatele niższej kategorii tylko dlatego, że przyjechali z innego państwa. Skoro tak, to te same standardy musimy stosować do obywateli innych krajów, którzy przebywają w Polsce. Oczywiście te osoby funkcjonując w Polsce nie stoją ponad prawem i muszą przestrzegać obowiązujących przepisów. Jeżeli tak się dzieje, to nie powinno być żadnych powodów do negatywnych reakcji, nie mówiąc już zachowaniach skrajnych, bardzo agresywnych. W przypadku ich zaistnienia nie należy tego nie tylko bagatelizować, ale zdecydowanie się przeciwstawiać. W przedmiotowej sprawie pokrzywdzeni zostali zaatakowani tylko dlatego, że mieli inny kolor skóry, gdyż sprawcy ich w ogóle nie znali i nie mogli przez to oceniać ich zachowania, przyzwyczajeń czy cech charakteru. Tego rodzaju zachowanie należy napiętnować jako godzące – tak naprawdę – w interesy całego kraju. Nieuchronne w dobie Internetu, czy stale rozwijających się mediów, często szukających przede wszystkim sensacji, nagłośnienie takich zdarzeń powoduje powstanie, a w zasadzie ugruntowanie istniejącego już pewnego niebezpiecznego stereotypu. Przedstawia on Polskę w negatywnym świetle jako kraj, w którym agresywne zachowania rasistowskie występują bynajmniej nie okazjonalnie. Powyższe rozważania odnoszą się również do czynu przypisanego w pkt 2, który popełnił wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami A. P.
(1). Zachowanie polegające na znieważaniu A. Z., M. M. i J. J. M. D. z powodu ich przynależności rasowej stanowiło bowiem faktycznie początek zajścia, które w krótkim czasie później przybrało jeszcze bardziej agresywną formę i przerodziło się w pobicie pokrzywdzonych. Na wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu przypisanego w pkt 1 ma również wpływ sposób działania sprawców nacechowany dużym stopniem agresji i brutalności. Nie należy zapominać również o tym, że sprawcy mieli znaczną przewagę liczebną i bezwzględnie ją wykorzystali nie bacząc chociażby na to, że ich zachowanie było bardzo niebezpieczne również dlatego, iż rozgrywało się na ulicy. Pomimo późnej pory zagrożenie bynajmniej nie było tylko teoretyczne skoro przez stosunkowo krótki okres zajścia na przystanek przyjechały dwa nocne autobusy, które w konsekwencji nie mogły ruszyć z uwagi na rozgrywające się na torze ich jazdy zdarzenie. Na niekorzyść oskarżonych A. P.
(1), J. M.
(1)i M. Ś.
(1)uwzględniono działanie pod znacznym wpływem alkoholu. Okolicznością obciążającą odnośnie czynu przypisanego w pkt 1 jest również jednoczesne naruszenie przez nich dyspozycji dwóch przepisów ustawy karnej, co skutkowało koniecznością przyjęcia konstrukcji kumulatywnego zbiegu przepisów. Wobec A. P.
(1)dodatkowo należało mieć na względzie fakt, że był jednym z prowodyrów całego zajścia. To jest bardzo istotna okoliczność, gdyż w tego rodzaju sytuacjach w dużej grupie, szczególnego znaczenia nabierają osoby, które poprzez swoją agresję dają niejako pierwszy impuls pozostałym. W przedmiotowej sprawie takim impulsem była zaczepka, a następnie znieważanie pokrzywdzonych z powodu ich przynależności rasowej. A. P.
(3)był w wąskiej grupie osób, które w decydujący sposób przyczyniły się do zdarzenia, które w konsekwencji spowodowało bardzo poważne skutki dla pokrzywdzonych, a w szczególności dla A. Z.
(2). Okolicznością obciążającą wobec oskarżonych A. P.
(1)i J. M.
(1)jest fakt ich dotychczasowej karalności za przestępstwa umyślne. Na korzyść oskarżonego M. Ś.
(1)poczytano jego niekaralność w czasie orzekania, gdyż uprzednie skazanie na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania za przestępstwo rozboju uległo zatarciu. Uwzględniając powyższe okoliczności Sąd wymierzył oskarżonemu A. P.
(1)kary 3 lat pozbawienia wolności / czyn przypisany w pkt 1 / oraz 9 miesięcy pozbawienia wolności / czyn przypisany w pkt 2 /, oskarżonemu J. M.
(1)karę 2 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, oskarżonemu M. Ś.
(1)karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Wobec oskarżonego A. P.
(1)orzeczono karę łączną 3 lat pozbawienia wolności stosując zasadę absorpcji pomimo tego, że z formalnego punktu widzenia przestępstwa jakie popełnił nie godziły w tożsame dobra prawnie chronione. Rzecz jednak w tym, że zostały popełnione w praktycznie niedostrzegalnym odstępie czasowym / znieważanie pokrzywdzonych przeszło natychmiast w ich pobicie / a ponadto oba przestępstwa zostały popełnione z tego samego powodu, którym była przynależność rasowa A. Z.
(1), M. M. i J. J. M. D.. Wymierzonym oskarżonym kary pozbawienia wolności są adekwatne do stopnia społecznej szkodliwości czynów i stopnia winy. Spełnią cele zapobiegawcze i wychowawcze wobec oskarżonych jak i potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Sąd nie znalazł podstaw do zastosowania wobec oskarżonego M. Ś.
(1)dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności. Takiemu rozwiązaniu przeciwstawiał się przede wszystkim bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości przypisanego mu czynu. Orzeczona kara pozbawienia wolności winna być efektywnie wykonana, aby unaocznić zarówno oskarżonemu jak i innym potencjalnym sprawcom nieopłacalność tak agresywnego i nagannego zachowania. Podkreślić dodatkowo należy, że ustawodawca w przypadku występków chuligańskich wyraźnie zastrzegł / art. 69 § 4 kk /, iż warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności może nastąpić wyłącznie w szczególnie uzasadnionych wypadkach. W przypadku M. Ś.
(1)nie występują żadne okoliczności, które mogłyby wskazywać na w/w szczególnie uzasadniony wypadek. Z uwagi na to, że oskarżeni A. P.
(1), J. M.
(1)i M. Ś.
(1)zostali skazani za występek o charakterze chuligańskim / czyn przypisany w pkt 1 /, na podstawie art.

§ 2kk Sąd był zobligowany do orzeczenia od nich na rzecz pokrzywdzonych nawiązek.

Orzekając nawiązki należało uwzględnić z jednej strony okoliczności, które były brane pod uwagę przy wymiarze kary odnośnie oskarżonych, a z drugiej specyfikę tego środka karnego. Nawiązka określona w art.

§ 2

kk winna chociażby w niewielkim, ale jednak odczuwalnym stopniu zrekompensować pokrzywdzonym poniesioną szkodę, a zwłaszcza doznaną krzywdę. W przedmiotowej sprawie oczywistym jest, ze osobą najbardziej pokrzywdzoną był A. Z.

(1), który na skutek zdarzenia stracił jedno oko. Znalazło to również odzwierciedlenie w zasądzonych kwotach. Z tych też względów Sąd orzekł od oskarżonego A. P.
(1)dwie nawiązki w kwotach po 1000 złotych na rzecz M. M. i J. J. M. D. oraz nawiązkę w kwocie 5000 złotych na rzecz A. Z.
(2). Od oskarżonych J. M.
(1)i M. Ś.
(1)orzeczono nawiązki w kwotach po 600 złotych na rzecz M. M. i J. J. M. D. oraz w kwocie 3000 złotych na rzecz A. Z.
(2). W związku ze skazaniem A. P.
(1)za czyn przypisany w pkt 2 będący również występkiem o charakterze chuligańskim obligatoryjnie orzeczono od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonych nawiązki w kwotach po 400 złotych. O kosztach obrony z urzędu udzielonej oskarżonemu A. P.
(1)orzeczono na podstawie Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielanej z urzędu. Sąd zasądził od oskarżonych A. P.
(1), J. M.
(1)i M. Ś.
(1)na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe tylko w niewielkiej części stanowiącej wysokość należnej opłaty od wymierzonych im kar pozbawienia wolności. W pozostałym zakresie na podstawie art. 624 § 1 kpk Sąd zwolnił oskarżonych , którzy nie posiadają majątku ani stałych dochodów od obowiązku uiszczenia kosztów sądowych i obciążył nimi Skarb Państwa.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.