w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i pominięcie dowodu z zeznań świadka K. L. jako nieistotnego dla rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy dowód ten zmierzał do wykazania faktów istotnych dla sprawy, tj. braku ekwiwalentności świadczeń z umowy cesji oraz zawarcia umowy na warunkach wyraźnie krzywdzących dla konsumenta, które to naruszenie miało wpływ na treść zapadłego rozstrzygnięcia przez brak poddania należytej ocenie Sądu wykazywanej nieważności umowy cesji; art. 227 k.p.c. w zw. art.
i art. 248 k.p.c. skutkujące nierozpoznaniem istoty sprawy, polegające na:
w zw. z art. 227 k.p.c. pozwany kwestionował pominiecie – postanowieniem Sądu Rejonowego z 21.12.2021r. – jego wniosku o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka K. L., nadto zarzucił naruszenie art.
w zw. z art. 227 k.p.c. i art. 248 k.p.c. polegające na nierozpoznaniu zgłoszonego przez niego w sprzeciwie od nakazu zapłaty wniosku dowodowego o zobowiązanie powoda do przedłożenia załącznika nr 1 do umowy cesji, w którym została określona cena za sprzedaną wierzytelność. Zrzut naruszenia art.
był zasadny, gdyż sąd pomijając dowód zgłoszony przez stronę winien wydać w tym przedmiocie postanowienie, tak jak Sąd Rejonowy uczynił to w odniesieniu do wniosku o przesłuchanie świadka. Uchybienie proceduralne Sądu Rejonowego polegające, jak należy zakładać, na przeoczeniu wniosku dowodowego pozwanego, nie może być jednak, wbrew stanowisku apelacji, kwalifikowane jako prowadzące do nierozpoznania istoty sprawy, skoro oba zgłoszone przez pozwanego dowody zmierzały do ustalenia tych samych okoliczności ( a więc wysokości ceny za zbywaną wierzytelność i okoliczności zawarcia umowy cesji – s. 14 sprzeciwu, k. 54 ), a w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd Rejonowy wyjaśnił, dlaczego fakty te uznaje za nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy ( s. 3 uzasadnienia wyroku ) oraz odniósł się do zarzutu nieważności umowy cesji ( s. 10 uzasadnienia wyroku ). Z tego samego powodu nie można uznać, aby uchybienie polegające na niewydaniu postanowienia dowodowego uniemożliwiało – jak to ujęto w apelacji – dokonanie należytej kontroli zaskarżonego rozstrzygnięcia. Stanowisko Sądu Rejonowego jest bowiem jasne, zaś inną kwestią, pozostającą poza zakresem art.
Sąd Rejonowy stwierdził, że okoliczności, które pozwany chciałby wykazać, nie są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż nawet wyrażenie przez świadka w trakcie składania zeznań poglądu o nieekwiwalentności umowy cesji nie uchlałoby jej skuteczności, a pozwany nie twierdził, że konsument uchylił się od zawartej umowy przelewu. Sąd Rejonowy wskazał ponadto, że konsument ma swobodę kontraktową w zawarciu umowy sprzedaży należącej do niego wierzytelności, a jako konsument racjonalny z pewnością zdaje sobie sprawę z powszechnie występującego zjawiska nabywania wierzytelności za część ich ceny i ma możliwość oceny, czy uzyskane przez niego świadczenie jest korzystne w zestawieniu z ryzykiem, kosztami i czasochłonnością samodzielnego dochodzenia roszczenia od banku. Stanowisko Sądu Rejonowego było o tyle nietrafne, że pozwany w toku rozpoznania sprawy w I instancji nie powoływał się na wady oświadczenia woli pierwotnego wierzyciela dające mu uprawnienie do uchylenia się od skutków tego oświadczenia, lecz w sprzeciwie od nakazu zapłaty wskazał na nieważność pierwszej umowy sprzedaży wierzytelności jako m.in. sprzecznej z zasadami współżycia społecznego z uwagi na nieekwiwalentność świadczeń stron umowy cesji prowadzącą do rażącego pokrzywdzenia kredytobiorcy. Pozwany wyraźnie nawiązywał zatem do art. 58 § 1 i 2 k.c., przy czym ustalenie nieważności umowy sprzedaży wierzytelności na podstawie tego przepisu mogło nastąpić również w niniejszym procesie jako przesłanka rozstrzygnięcia, tj. stwierdzenia, czy powództwo wytoczył podmiot do tego legitymowany. Ostatecznie natomiast Sąd Okręgowy uznał, że decyzje dowodowe Sądu Rejonowego nie naruszają prawa, w szczególności nie pozostają bowiem w sprzeczności z art. 227 k.p.c., którego naruszenie zarzucono w apelacji. Zgodnie z art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu są fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. Każda ze stron zobowiązana jest zatem do przytoczenia twierdzeń na uzasadnienie swoich wniosków lub dla odparcia wniosków i twierdzeń strony przeciwnej ( art. 205 12 § 2 k.p.c. ), a jeżeli druga strona twierdzeniom dotyczącym faktów zaprzeczy ( art. 210 § 2 k.p.c. ), fakty te stają się sporne i wymagają udowodnienia ( arg. z art. 229 i 230 k.p.c. ), zaś obowiązek ich udowodnienia spoczywa na stronie, która z danego faktu wywodzi skutki prawne ( art. 232 zd. 1 k.p.c. ). Pozwany w sprzeciwie od nakazu zapłaty domagał się przesłuchania świadka i uzyskania od powoda załącznika nr 1 do pierwszej umowy sprzedaży wierzytelności w celu ustalenia wysokości ceny sprzedaży, wiedzy kredytobiorcy o potencjalnej wysokości przysługującej mu wierzytelności oraz okliczności zawarcia umowy ( s. 14 sprzeciwu, k. 54 ). Pozwany nie twierdził jednak wówczas, że poprzednik prawny powoda nabył od kredytobiorcy wierzytelność za kwotę znacząco niższą od jej wartości ani też że kredytobiorca nie zdawał sobie sprawy z wartości wierzytelności, przez co został rażąco pokrzywdzony; pozwany jedynie snuł przypuszczenia co do tego, że jest to „wielce prawdopodobne” oraz wyrażał przekonanie, że przedsiębiorca skupujący wierzytelności może wykorzystywać swoje doświadczenie i wiedzę w kontaktach ze słabiej poinformowanym konsumentem, nie informując go o wielkości przysporzenia, które konsument mógłby uzyskać kierując roszczenie do pozwanego, bez wchodzenia we współpracę z podmiotem skupującym wierzytelności ( k. 54 ). Pozwany nie opierał więc swego zarzutu co do braku legitymacji na żadnych twierdzeniach o faktach, które miały miejsce, ale na niczym nie popartych spekulacjach, oczekując prowadzenia postępowania dowodowego nie w celu wykazania owych spornych faktów, lecz w celu poszukiwania ewentualnego punktu zaczepienia dla zarzutu sprzeczności pierwszej umowy sprzedaży wierzytelności z zasadami współżycia społecznego. Pozwany nie sformułował jakichkolwiek realnych podstaw swych spekulacji co do tego, że może wchodzić w grę przyjęcie – tak jak w powołanym przez niego wyroku Sądu Najwyższego z 19.09.2013r., I CSK 651/12 – że obiektywnie niekorzystna dla jednej ze stron treść umowy zasługuje na negatywną ocenę moralną, a w konsekwencji prowadzi do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego przez to, że do takiego ukształtowania stosunków umownych, który jest dla niej w sposób widoczny krzywdzący, doszło wskutek świadomego lub tylko spowodowanego niedbalstwem wykorzystaniu przez drugą stronę silniejszej pozycji. W świetle art. 227 k.p.c. rzeczą sądu jest weryfikacja – przy pomocy przeprowadzonych dowodów – twierdzeń stron o faktach, nie zaś dopiero poszukiwanie okoliczności mogących stanowić podstawę stanowiska procesowego stron. Nawet w apelacji pozwany nie twierdził zresztą, że pierwszą umowę cesji zwarto w warunkach uzasadniających zastosowanie art. 58 § 2 k.c. i uznanie jej za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, lecz wywodził, że konieczne jest dopiero zbadanie, czy doszło do naruszenia zasad uczciwości kontraktowej i czy brak ekwiwalentności świadczeń mógł wynikać z wykorzystania silniejszej pozycji przez przedsiębiorcę. W konsekwencji nie miało miejsca zarzucane w apelacji naruszenie art. 58 § 2 k.c. Umowa sprzedaży jest umową wzajemną, a zatem zgodnie z art. 487 § 2 k.c. świadczenie jednej ze stron powinno być odpowiednikiem świadczenia drugiej strony. Ustawodawca przewidział w tym przepisie ekwiwalentność świadczeń, z tym że chociaż strony w praktyce kierują się prawami rynku i uwzględniają obiektywne relacje wartości wzajemnych świadczeń, to jednak o wzajemności umowy rozstrzyga nie obiektywna wartość świadczeń ( równoważność, ekwiwalentność ), ale element subiektywny, jakim jest ocena stron, które właśnie subiektywnie uznają, że ich świadczenia są ekwiwalentne. Tylko w razie rażącego naruszenia kryterium obiektywnego zastosowanie może znaleźć instytucja wyzysku przewidziana w art. 388 k.c., z tym że przyznano w nim określone uprawnienia stronie pokrzywdzonej wyzyskiem, w szczególności prawo żądania korekty treści umowy z zachowaniem zasady ekwiwalentności wzajemnych świadczeń bądź unieważnienia umowy, nie przewidziano natomiast nieważności czynności z mocy samego prawa. Gdy zaś chodzi o możliwość odwołania się do zasad tzw. słuszności kontraktowej i zastosowania art. 58 § 2 k.c., to pozwany w apelacji – z odwołaniem do poglądów orzecznictwa – sam przyznaje, że aby uznać umowę sprzedaży wierzytelności za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego nie jest wystarczające ustalenie zaistnienia zachwiania ekwiwalentności wzajemnych świadczeń, lecz konieczna jest także ocena okoliczności, które do niego doprowadziły, w szczególności czy do takiego ukształtowania wzajemnych stosunków umownych nie doszło wskutek świadomego wykorzystania przez drugą stronę jej silniejszej pozycji, czy naruszenia przez nią reguł przyzwoitego zachowania wobec kontrahenta. Jak już zostało natomiast wyjaśnione, pozwany nie formułował w tym zakresie żadnych twierdzeń. Wbrew ponadto zarzutom apelacji, pierwsza umowa sprzedaży wierzytelności nie może być uznana za nieważną na podstawie art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 49 u.k.k. jako zmierzająca do obejścia przepisów ustawy o kredycie konsumenckim. Według pozwanego przyjęcie dopuszczalności zbywania wierzytelności na rzecz przedsiębiorców, którzy trudnią się skupywaniem „za bezcen” roszczeń od konsumentów i następnie ich wysuwaniem wobec kredytodawcy, by w ten sposób zarobić na różnicy pomiędzy ceną sprzedaży a kwotą uzyskaną od kredytobiorcy, wypacza cel, jakiemu ma służyć regulacja art. 49 u.k.k. Celem tym jest ochrona konsumenta, a więc osoby, która z założenia jest stroną słabszą niż przedsiębiorcy pod względem możliwości negocjacyjnych oraz stopnia poinformowania. Do obejścia prawa dochodzi zaś poprzez przyznanie przedsiębiorcom uprawnień przysługujących konsumentom, co jest niedopuszczalnym rozszerzeniem podmiotowym zakresu zastosowania tego przepisu. Stanowiska pozwanego nie można podzielić. Przez obejście prawa należy rozumieć zachowanie podmiotu prawa, który – napotykając prawny zakaz dokonania określonej czynności prawnej – obchodzi go w ten sposób, że dokonuje innej, nie zakazanej formalnie, czynności prawnej w celu osiągnięcia skutku związanego z czynnością zakazaną, a tym samym sprzecznego z prawem. Innymi słowy jest to stan, w którym na podstawie dopuszczalnej czynności prawnej zostaje osiągnięty skutek zakazany przez prawo ( por. np. wyrok SN z 9.08.2005r., III UK 89/05 czy wyrok SN z 13.06.2006r., II UK 202/05 ). Obowiązujące przepisy nie ograniczają jednak obrotu wierzytelnościami, które powstają na podstawie przepisów ustanawiających ochronę konsumentów w stosunkach z przedsiębiorcami. To wyłącznie od woli konsumenta zależy więc, czy samodzielnie przystąpi do realizacji przysługującego mu roszczenia, czy też rozporządzi tym roszczeniem na rzecz osoby trzeciej, w tym przedsiębiorcy. Dla stosowania przepisów z zakresu ochrony konsumentów znaczenie ma jedynie status stron umowy w chwili jej zawarcia, a nie na etapie sądowego postępowania o wykonanie wynikających z tej umowy uprawnień i obowiązków. Wierzytelności te mogą być przedmiotem obrotu, nie tracąc swojego „konsumenckiego” charakteru. Również TSUE w wyroku z 11.09.2019r., C-383/18 wyraźnie podkreślił, że nie stanowi przeszkody do stosowania dyrektywy nr 2008/48 okoliczność, że spór w postępowaniu głównym dotyczy wyłącznie przedsiębiorców, gdyż zakres stosowania dyrektywy zależy nie od tożsamości stron sporu, lecz od statusu stron umowy kredytu. W sprawie jest bezsporne, że pożyczkobiorca był konsumentem; pozwany nie twierdził ani nie dowodził, że umowa o kredyt konsumencki została zawarta w celu uzyskania z tego tytułu jakiejkolwiek korzyści przez podmiot niebędący konsumentem. Na skutek przelewu wierzytelności z art. 49 ust. 1 u.k.k. nie doszło zaś do nowego ukształtowania podmiotowego stosunku prawnego istniejącego wcześniej pomiędzy konsumentem i kredytodawcą, skonstruowanego w sposób szczególny z uwagi na ochronę przysługującą konsumentowi i o uzyskanie w ten sposób przez przedsiębiorcę pozycji uprzywilejowanej zastrzeżonej tylko dla konsumenta. Chodziło wyłącznie o rozporządzenie przez konsumenta uprawnieniem nabytym w stosunku prawnym już zakończonym. O obejściu prawa nie mogło również świadczyć to, że powód czy też jego bezpośredni poprzednik będący przedsiębiorcą nabył wierzytelność należną od pozwanego i zawodowo zajmuje się skupem takich praw. Nie obowiązuje bowiem zakaz prowadzenia tego rodzaju działalności gospodarczej. Podsumowując, nie zostało skutecznie podważane w apelacji stanowisko Sądu Rejonowego, który uznał, że powód jako nabywca wierzytelności był czynnie legitymowany do dochodzenia roszczenia z art. 49 ust. 1 ustawy z dnia 12.05.2011r. o kredycie konsumenckim ( t.j. Dz.U. 2022/246 ). Należy na wstępie wyjaśnić, że posługiwanie się zarówno przez Sąd Rejonowy, jak i przez obie strony procesu pojęciem „prowizji” było w okolicznościach sprawy o tyle nieścisłe, że zgodnie z umową pożyczki gotówkowej z 11.01.2013r. w rzeczywistości pożyczkobiorca został obciążony opłatą przygotowawczą w wysokości 1.307,65-zł ( (...) ), która była należnością przysługującą bankowi za rozpatrzenie wniosku oraz przygotowanie i zawarcie umowy pożyczki i jako taka weszła w skąd całkowitego kosztu pożyczki ( (...) ). O tyle natomiast stosowana terminologia nie miała znaczenia, że również pozwany traktuje opłatę przygotowawczą i prowizję jako opłaty w swym charakterze równoważne, stanowiące wynagrodzenie pobierane przez niego w związku z udzieleniem kredytu ( np. s. 7 apelacji ). Pozwany kwestionował dokonaną przez Sąd Rejonowy wykładnię art. 49 ust. 1 ustawy z dnia 12.05.2011r. o kredycie konsumenckim ( t.j. Dz.U. 2022/246) skutkującą uznaniem, że prowizja z tytułu udzielenia kredytu podlega obniżeniu z uwagi na jego przedterminową spłatę. Ustawa o kredycie konsumenckim stanowi implementację do krajowego porządku prawnego dyrektywy 2008/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23.04.2008r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG ( Dz.U.UE.L.2008.133.66 ), zaś art. 49 ust. 1 u.k.k. nawiązuje do treści art. 16 ust. 1 dyrektywy, na co zwrócił już uwagę Sąd Rejonowy. Przepis art. 16 ust. 1 dyrektywy nr 2008/48 stanowi, że konsument ma prawo w każdym czasie spłacić w całości lub w części swoje zobowiązania wynikające z umowy o kredyt i w takich przypadkach jest on uprawniony do uzyskania obniżki całkowitego kosztu kredytu, na którą składają się odsetki i koszty przypadające na pozostały okres obowiązywania umowy. Wykładni tego uregulowania dokonał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w przywołanym przez Sąd Rejonowy wyroku z 11.09.2019r., C-383/18. Trybunał stwierdził mianowicie, że art. 16 ust. 1 należy interpretować w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta. W uzasadnieniu wyroku Trybunał odwołał się do pojęcia „całkowitego kosztu kredytu” zdefiniowanego w art. 3 lit. g) dyrektywy jako obejmującego wszystkie koszty, łącznie z odsetkami, prowizjami, podatkami oraz wszelkimi innymi opłatami, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, które to koszty znane są kredytodawcy, z wyjątkiem kosztów notarialnych ( pkt 23 ). Trybunał podkreślił, że celem dyrektywy jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów, a system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania. Tymczasem skuteczność prawa konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu byłaby osłabiona, gdyby obniżenie kredytu mogło ograniczyć się do uwzględnienia jedynie kosztów przedstawionych przez kredytodawcę jako zależne od okresu obowiązywania umowy, ponieważ wysokość i podział kosztów są określane jednostronnie przez bank, a rozliczenie kosztów może obejmować pewną marżę zysku. Ponadto ograniczenie możliwości obniżenia całkowitego kosztu kredytu jedynie do kosztów wyraźnie związanych z okresem obowiązywania umowy pociągałoby za sobą ryzyko, że konsument zostanie obciążony wyższymi jednorazowymi płatnościami w chwili zawarcia umowy o kredyt, ponieważ kredytodawca mógłby próbować ograniczyć do minimum koszty zależne od okresu obowiązywania umowy. Wreszcie, zakres swobody działania, jakim dysponują instytucje kredytowe w swoich rozliczeniach i organizacji wewnętrznej, w praktyce bardzo utrudnia określenie przez konsumenta lub sąd kosztów obiektywnie związanych z okresem obowiązywania umowy. Z kolei interesy kredytodawcy związane z faktem włączenia kosztów, które nie zależą od okresu obowiązywania umowy, do obniżki całkowitego kosztu kredytu są uwzględniane w drodze: po pierwsze, art. 16 ust. 2 dyrektywy 2008/48, który przewiduje prawo kredytodawcy do otrzymania rekompensaty za ewentualne koszty bezpośrednio związane z przedterminową spłatą kredytu, oraz po drugie, art. 16 ust. 4 tej dyrektywy, który przyznaje państwom członkowskim dodatkową możliwość zapewnienia, aby rekompensata była dostosowana do warunków kredytu i warunków rynkowych dla ochrony interesów kredytodawcy. Ponadto w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu kredytodawca wcześniej odzyskuje pożyczoną sumę, która jest wówczas dostępna do celów ewentualnego zawarcia nowej umowy o kredyt ( pkt 29-35 ). Zgodnie zatem ze stanowiskiem TSUE, redukcja całkowitego kosztu kredytu obejmuje także koszty o charakterze jednorazowym, których wysokość nie ma żadnego związku z okresem kredytowania. Wykładnia ta jest wiążąca dla sądu również w niniejszej sprawie ( nie zaś tylko w sprawie, w której sąd krajowy wystąpił z pytaniem prejudycjalnym ), i to niezależnie od tego, że chodzi o spór na kanwie okoliczności faktycznych, które wystąpiły przed wydaniem wyroku Trybunału ( umowę pożyczki gotówkowej stanowiącej źródło roszczenia dochodzonego przez powoda pozwany bank zawarł z konsumentem w 2013r. i jeszcze w tym samym roku pożyczka została spłacona ). Kompetencja do dokonania przez TSUE wykładni dyrektywy 2088/48/WE wynika z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej ( wersja skonsolidowana Dz.Urz.UE.C 202 z 2016r., s. 47 ). Zgodnie z jego treścią, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest właściwy do orzekania w trybie prejudycjalnym o wykładni Traktatów oraz o ważności i wykładni aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne Unii, co oznacza, że dokonana przez Trybunał wykładnia wspomnianych aktów ma charakter wiążący. Jeżeli zatem TSUE dokonał wykładni konkretnego przepisu prawa unijnego, np. zawartego w dyrektywie, przesądzając, który z dwóch lub więcej potencjalnie wchodzących w grę sposobów rozumienia tego przepisu uważa za prawidłowy, to taki sam sposób interpretacji powinien być przyjmowany w później wydawanych wyrokach sądów krajowych, w których znajdzie zastosowanie ten przepis. Zasada powszechnego związania wykładnią prawa unijnego dokonaną przez TSUE wynika z istoty i funkcji postępowania prejudycjalnego oraz autonomii prawa unijnego względem prawa krajowego. Znajduje ona potwierdzenie w orzecznictwie samego Trybunału ( por. wyroki: z 27.03.1980r., 61/79; z 4.06.2009r., C-8/08, z 10.04.1984r., C-14/83 ) oraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego ( por. wyroki: z 10.04.2019r., II UK 504/17 i z 5.12.2019r., III PO 7/18, czy postanowienie
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.