Sygn. akt XV Ca 938/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 lipca 2023 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział XV Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodnicząca sędzia Anna Paszyńska-Michałowsk
k.c., a zatem według stanu z chwili jej zawarcia oraz w okolicznościach jej zawarcia, przy uwzględnieniu umów pozostających z nią w związku, stosownie do treści art. 385 2 k.c. oraz art. 4 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. UE L z 21 kwietnia 1993 r., dalej: „dyrektywa 93/13”). Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art.
§ 1k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (tak m.in.
uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, Legalis). Zaznaczyć należy, iż wprowadzenie nowelizacji nie miało wpływu na możliwość oceny postanowień umownych umowy kredytu zawartej przed jej uchwaleniem pod kątem zawartych w umowie klauzul abuzywnych. Nowelizacja Prawa bankowego dokonana ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. (Dz.U. Nr 165, poz. 984) przyznała bowiem kredytobiorcy w zakresie już istniejących stosunków prawnych jedynie dodatkowe uprawnienie do spłaty rat kredytu indeksowanego lub denominowanego do waluty obcej bezpośrednio w tej walucie. Kredytobiorca miał możliwość wyboru formy spłaty, a więc mógł wybrać spłatę w złotych polskich, co oznacza konieczność zamieszczenia w umowie kredytowej, zgodnie z wymaganiami art. 69 ust. 2 pkt 4a, szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (tak m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2014 r., I CSK 607/13, Legalis). Zgodnie z treścią art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich z dnia 5 kwietnia 1993 r. (Dz.Urz.UE.L Nr 95, str. 29) Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Sądu Najwyższego ugruntowało się już trafne stanowisko, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany, to jest tzw. klauzule indeksacyjne czy też inaczej klauzule ryzyka walutowego, określają główny przedmiot umowy kredytu, a w związku z tym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu z uwagi na abuzywność tych postanowień wydaje się w tych okolicznościach niemożliwa lub co najmniej niepewna (tak m.in. wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r., Dunai, C‑118/17, punkt 48 i 52, Legalis, wyrok TSUE z dnia z dnia 3 października 2019 r., sygn. akt C-260/18, Legalis, punkt 44, podobnie odnośnie charakteru klauzuli waloryzacyjnej uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, Legalis). W sytuacji, gdy eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, Legalis oraz uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 2021 r., sygn. akt I CSK 737/20, Legalis). Artykuł 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L z 1993 r., Nr 95, str. 29) należy interpretować w ten sposób, że pojęcie „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu tego przepisu obejmuje warunek umowny, taki jak na przykład ujęty w umowie o kredyt w walucie obcej, który nie był indywidualnie negocjowany i na mocy którego kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty, w wypadku gdy warunek ten określa podstawowe świadczenie charakteryzujące tę umowę. W konsekwencji warunku tego nie można uznać za nieuczciwy, o ile jest on wyrażony prostym i zrozumiałym językiem. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrażono również trafne stanowisko, że artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L z 1993 r., Nr 95, s. 29) należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (tak m.in. w wyroku z dnia 3 października 2019 r., sygn. akt C-260/18, Legalis – sprawa Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG). Dodać trzeba, że we wskazanym wyżej wyroku w sprawie C-260/18 słusznie przyjęto, że artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całości umowy należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie. Nadto w orzeczeniu tym podniesiono, że unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. W ocenie Sądu klauzule przeliczeniowe, umożliwiające przeliczenie salda kredytu z PLN na CHF, a następnie z CHF na PLN, po kursach kupna i sprzedaży z tabeli kursowej banku, określają główne świadczenie stron umów kredytu denominowanego. Głównym świadczeniem kredytobiorcy (stanowiącym essentialia negotii umów kredytu, w tym kredytu denominowanego w CHF) jest otrzymanie określonego świadczenia pieniężnego oraz zwrot kredytu. Zawarte w łączącej strony umowie klauzule przeliczeniowe określają właśnie to świadczenie. Świadczenie kredytobiorców zostało bowiem określone z wykorzystaniem tych klauzul w ten sposób, że ustalenie salda kredytu w złotych, a także ustalenie wysokości każdej raty kapitałowo-odsetkowej jest obliczane z wykorzystaniem dwukrotnego przeliczenia zobowiązania według kursu franka szwajcarskiego z dnia wypłaty kredytu i z dnia poprzedzającego dzień dokonania płatności każdej z rat. Klauzule przeliczeniowe określają więc wysokość należności banku, stanowiących główne świadczenia kredytobiorcy. Tym samym Sąd podziela stanowisko wyrażone w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego (uzasadnienie wyroku z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115; wyrok z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, Legalis, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, Legalis, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2021 r., sygn. akt I CSKP 55/21, Legalis). Zatem poprzez narzuconą kredytobiorcom konstrukcję umowy, bank zastrzegł dla siebie możliwość jednostronnej zmiany wysokości zobowiązania w zakresie głównego świadczenia kredytobiorców, spełnianego na rzecz banku. Sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego ustalił, że warunki umowy w ogóle nie były uzgodnione indywidualnie. Wbrew argumentacji pozwanej, treść umowy nie świadczy o tym, by w dacie zawarcia umowy kredytobiorcy mieli możliwość wyboru waluty obcej do otrzymania wypłaty kredytu ani tym bardziej do spłaty rat. Brak dowodów na tle niniejszej sprawy świadczących o tym, by kredytobiorcy mieli tu swobodę wyboru. Na tle tak ukształtowanych postanowień dotyczących kursu waluty, która ma być miernikiem waloryzacji (przeliczania) zobowiązań wynikających z umowy kredytu bankowego utrwalony jest już pogląd, że mają one charakter niedozwolony, gdyż są „nietransparentne, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron” (por. np. uzasadnienie wyroku SN w sprawie V CSK 382/18 i przywołane tam orzecznictwo, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2021 r., sygn. akt I CSKP 55/21, Legalis). Wysokość kredytu wyrażonego w walucie obcej do wypłaty w walucie polskiej, a następnie wysokość, w jakiej spłaty w walucie polskiej, będą zaliczane na spłatę kredytu wyrażonego w walucie obcej, zależą bowiem wyłącznie od jednej ze stron umowy. Oceny tej nie zmienia ewentualna stabilność sposobu ustalenia marży ani konieczność stosowania przez bank rozmaitych zabezpieczeń, ani też sposób, w jaki bank pozyskuje środki na kredyty, czy też sposób wykazywania ich w sprawozdaniach finansowych lub – najogólniej rzecz ujmując – sposób księgowania. Powtórzyć trzeba, że w przypadku umowy, której przedmiotem jest w praktyce udzielenie kredytu w walucie polskiej, kurs waluty obcej jest stosowany jedynie w celu waloryzacji zobowiązania, a między kredytobiorcą a bankiem nie dochodzi w istocie do żadnych rozliczeń walutowych i powstania związanych z tym kosztów. Wszelkie zatem koszty, jakie bank ponosi w związku z udzieleniem kredytu, winny być mu rekompensowane w ramach wynagrodzenia, jakim jest oprocentowanie kredytu, a nie ukrywane w formie spreadu, na którego wysokość kredytobiorca nie ma żadnego wpływu. Stosowanie w ogóle do jakichkolwiek przeliczeń kursu ustalanego przez bank – bez jednoznacznego i pełnego przedstawienia w umowie kredytu metody wyliczania tego kursu poddającej się weryfikacji – może być traktowane jako niedozwolone postanowienie umowne, sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy kredytobiorcy. Miernik waloryzacji stosowany do przeliczenia świadczenia pieniężnego winien mieć charakter obiektywny, niezależny od woli jednej ze stron. Natomiast mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco narusza interesy konsumenta jest nieuczciwy (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27.02.2019 r., II CSK 19/18, Legalis, podobnie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, Legalis). We wskazanym uzasadnieniu wyroku w sprawie II CSK 19/18 słusznie wskazano, że do celów przestrzegania przez przedsiębiorcę w stosunku do konsumenta wymagania przejrzystości zasadnicze znaczenie ma to, czy umowa wskazuje w sposób jednoznaczny powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne, a stąd też mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, który nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art. 3851 § 1 kc. Dodać w tym miejscu trzeba, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego trafnie przyjmuje się, że postanowienia umowy (regulaminu), określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych (tak m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2021 r., sygn. akt I CSKP 55/21, Legalis). W ocenie Sądu powodowie w chwili zawierania umowy nie byli w stanie racjonalnie określić wysokości własnego zobowiązania, a tym samym ocenić skutków ekonomicznych wynikających z zawartej umowy kredytowej i ryzyka związanego z podpisaniem umowy, a stąd też przedmiotowa umowa w tym zakresie nie była jednoznacznie określona w rozumieniu art.
§ 1
kc, pozostając w sprzeczności z wymogiem prostoty i jasności zapisów umownych które winny spełniać kryteria umożliwiające kredytobiorcy zrozumienie w pełni zapisów umowy i oszacować konsekwencje finansowe zawartej umowy (tak też uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 9 czerwca 2021 r., sygn. akt V ACa 127/21, Legalis i powołane tam orzecznictwo). W sprawie nie ma znaczenia, czy kursy były ustalane na podstawie danych transakcyjnych pozyskiwanych z rynków finansowych, wiodących banków czy też w inny sposób, jeżeli sposób ten nie został indywidualnie uzgodniony na potrzeby konkretnej transakcji. Nie ma też znaczenia, że kursy ustalane są według takich samych czy podobnych reguł przez wszystkie banki komercyjne. Wskazać trzeba, że zastosowanie innego kursu dla przeliczenia kredytu uruchamianego – kursu kupna oraz innego kursu dla przeliczenia kredytu spłacanego – kursu sprzedaży prowadzi do uzyskania przez bank dodatkowej korzyści finansowej wynikłej z różnicy między tymi kursami. Na tym polega istota tzw. spreadu walutowego. Stosując swój kurs kupna – niższy od kursu średniego NBP – bank spowodował zwiększenie zobowiązania kredytobiorców wyrażonego w walucie waloryzacji. Zgodnie z art.
§ 4
kc to na pozwanej spoczywał ciężar dowodu w zakresie wykazania, że warunki umowy kredytu były indywidualnie uzgadniane z kredytobiorcą. Pozwana nie wykazała, aby treść umowy kredytu została indywidualnie uzgodniona z powodami. Wskazać należy w tym miejscu, że nawet jeśli istniała możliwość negocjowania postanowień umownych, a kredytobiorcy z tego nie skorzystali (przy czym zarówno z zeznań powodów jak i z konstrukcji samej umowy wynika że postanowienia umowy dotyczące spłaty i kursów miały charakter ramowy), nie można uznać, że treść przedmiotowej umowy była indywidualnie uzgodniona. O indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można mówić wtedy, gdy dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.
§ 1
kc nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, ale jest nim takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia. Treść umowy w zakresie kwestionowanych postanowień waloryzacyjnych stanowi wzorzec opracowany przez bank. Powodowie wskazywali, że zapoznali się z umową dopiero podczas wizyty w banku w celu jej podpisania, przy czym dokument umowy był już przygotowany, a umowa była rozległa i sporządzona w trudnym fachowym języku. W takich okolicznościach nie sposób mówić o indywidualnym uzgodnieniu poszczególnych postanowień umowy kredytu, a stąd też rzeczywistym wpływie kredytobiorców na treść tych postanowień. Nie może też mieć decydującego znaczenia podpisanie przez kredytobiorców – na formularzu banku – oświadczeń o ryzyku walutowym i ryzyku zmiany stopy procentowej. Możliwość samej zmiany kursu waluty jest oczywista, natomiast kredytobiorcy nie wyrazili swobodnie zgody na stosowanie kursów ustalanych przez bank. Podnieść też należy, że ewentualna niewiedza pozwanej, że ryzyko będzie tak wysokie jest bez znaczenia, biorąc pod uwagę fakt, że banki jako podmioty profesjonalne, mające szczególną pozycję w obrocie gospodarczym winny dołożyć wszelkiej staranności, by przedstawić kredytobiorcy możliwie obrazowo i czytelnie, jakie ryzyko niesie za sobą zmieniający się kurs waluty skutkujący zmianą wysokości rat kapitałowo – odsetkowych. Klient banku winien zostać pouczony o tym, jak wahania kursu waluty mogą wpłynąć na jego sytuację ekonomiczną na przestrzeni lat trwania umowy, bowiem ze względu na nieograniczone ryzyko kursowe kredytobiorca może być zobowiązany do poniesienia wyższego ekonomicznie wydatku w złotych polskich, niż w przypadku kredytu złotowego, w którym saldo nie podlega wahaniom wynikającym ze zmian waluty. Pozwana nie wykazała, by dopełniła należycie obowiązku informacyjnego, udzielając pełnej i rzetelnej informacji kredytobiorcom przed zawarciem spornej umowy, a powodowie konsekwentnie podali, że o ryzyku związanym z możliwością zmiany kursu nie byli informowani. W świetle powyższych okoliczności postanowienia przewidujące wadliwe klauzule przeliczeniowe przewidziane w(...) umowy kredytu, jako niedozwolone nie wiążą stron i podlegają pominięciu w świetle treści art.
§ 1i 2 kc.
Powyższe ostatecznie skutkowało uznaniem przedmiotowej umowy kredytu za nieważną. Uzasadniając kwestię uznania przedmiotowej umowy za nieważną, należy ponownie powołać się na ugruntowane już stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Sądu Najwyższego, z którego wynika, że artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L z 1993 r., Nr 95, s. 29) należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (tak m.in. w wyroku z dnia 3 października 2019 r., sygn. akt C-260/18, Legalis – sprawa Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, tak też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18, Legalis). W tym miejscu ponownie należy wskazać na stanowisko TSUE wyrażone w wyroku w sprawie C-260/18, w którym również przyjęto, że artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całości umowy należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie. W orzecznictwie sądowym przyjmuje się (tak m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 11 lutego 2021 r., sygn. akt I ACa 646/20, Legalis i powołane tam orzecznictwo Sądu Najwyższego), że w przypadku uznania abuzywności klauzul przeliczeniowych zawartych w umowie przede wszystkim od świadomego wyboru konsumenta zależy kierunek rozstrzygnięcia sądu, a kredytobiorca może więc domagać się utrzymania umowy kredytowej bez niewiążących go postanowień umownych albo żądać jej unieważnienia w całości. Przyjmuje się również, że wykładnia zgodna z dokonywaną przez TSUE wykładnią prawa unijnego, powoduje, że umowa zawierająca klauzulę abuzywną w kształcie podobnym do objętej sporem w niniejszej sprawie będzie uznana za nieważną w całości, chyba że konsument oświadczy wyraźnie (po uświadomieniu skutków każdego z wariantów rozstrzygnięcia), iż wyraża wolę utrzymania umowy w mocy (tak również uzasadnienie wyżej wskazanego wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie). Tymczasem w niniejszej sprawie strona powodowa, mając pełną świadomość ewentualnych skutków nieważności umowy, podtrzymywała swoje stanowisko w tym zakresie (k. 174). Kredytobiorcy zdają sobie sprawę, że w razie uznania umowy za nieważną obie strony będą musiały zwrócić to, co sobie świadczyły, co wynika z oświadczeń powodów. Nadto w ocenie Sądu, uznanie umowy za nieważną będzie korzystne dla kredytobiorców, gdyż mogą oni ewentualnie (czego Sąd nie przesądza, gdyż ta kwestia nie jest przedmiotem rozpoznania w niniejszej sprawie) zostać zobowiązani jedynie do zwrotu otrzymanej kwoty, a wpłacili już bankowi znaczną kwotę pieniędzy i na przyszłość zostanie wyeliminowane wieloletnie ryzyko zmiany kursu walutowego. W świetle powyższych okoliczności, wobec braku związania klauzulami przeliczeniowymi w przedmiotowej umowie, należy uznać, że utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, gdyż przedmiotowa umowa nie może obowiązywać z uwagi na sprzeczność z naturą stosunku prawnego, wobec czego przedmiotową umowę po usunięciu z niej zapisów abuzywnych należy uznać za nieważną na podstawie art. 58 kc w zw. z
kc. Należy dodatkowo podkreślić, że brak było podstaw do zastąpienia abuzywnych postanowień umowy jakimikolwiek innymi postanowieniami mogącymi wynikać z przepisów o charakterze dyspozytywnym. Należy bowiem zwrócić uwagę, że art. 358 kc w kształcie regulującym możliwość spełnienia świadczenia w walucie polskiej w przypadku, w którym przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej i określającym wartość waluty obcej według kursu średniego NBP, wszedł w życie dopiero w dniu 24 stycznia 2009 roku, mocą nowelizacji kodeksu cywilnego z dnia 23 października 2008 r. (Dz.U. Nr 228, poz. 1506). Nadto w ocenie Sądu przedmiotowej umowy nie można utrzymać po wyeliminowaniu mechanizmu denominacji, ponieważ po odpadnięciu abuzywnego mechanizmu denominacji nieznana pozostaje kwestia podstawowa – jaka kwota powinna być wypłacona kredytobiorcom i jakie raty powinny być przez nich spłacane, a braków tych nie da się uzupełnić w żaden sposób, wobec czego umowa nie nadaje się do wykonania i jest nieważna (podobne stanowisko zajął Sąd Okręgowy w Olsztynie w uzasadnieniu wyroku z dnia 22 lipca 2021 r., sygn. akt I C 519/21, Legalis). Brak jest podstaw do uznania, że mamy w niniejszej sprawie do czynienia z umową kredytową, w której wysokość świadczenia ustalana jest w oparciu o jedną tylko walutę (PLN) z jednoczesnym pozostawieniem stopy procentowej dla kredytów denominowanych w CHF (LIBOR) albo z zastosowaniem stopy procentowej dla kredytów w PLN (WIBOR). Wskazać bowiem trzeba, że treść umowy nie pozwala na precyzyjne określenie wartości w przeliczeniu na PLN umówionej kwoty kredytu, skora ta określona została jedynie w CHF. Jednocześnie taki sposób sprecyzowania kwoty kredytu denominowanego lub indeksowanego wyklucza zastosowanie stawki WIBOR, która przewidziana została jedynie dla kredytów złotówkowych. W ocenie Sądu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje także podstaw ku temu by uznać, że strony zawierając w 2004 r. umowę brały by w ogóle pod uwagę zastosowanie stawki LIBOR w przypadku, gdyby kredyt został udzielony w PLN. Uznać należy, że żaden z elementów stanu faktycznego nie pozwala na przyjęcie, że strony chciały zawrzeć umowę kredytu złotówkowego z oprocentowaniem przewidzianym dla kredytów w CHF, lub też, aby wolą stroną była objęta zgoda na zawarcie umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego z oprocentowaniem przewidzianym jak dla PLN. W tym stanie rzeczy Sąd uznał, że brak jest możliwości zastąpienia wadliwego mechanizmu przeliczeń walutowych wprowadzonego przez bank do umowy innym mechanizmem, który wynikałby z tejże umowy lub też przepisów prawa. Podkreślić tu trzeba, że Sąd nie może uzupełnić tak powstałej luki w sposób dowolny, przez siebie uznany za najbardziej prawidłowy . Rozpoznający niniejszą sprawę Sąd podziela przy tym linię orzeczniczą, zgodnie z którą klauzule przeliczeniowe zawarte w umowach kredytów indeksowanych lub denominowanych do CHF dotyczą głównych świadczeń stron, jako że określają zobowiązanie banku do wypłaty kredytu oraz zobowiązanie kredytobiorcy do jego spłaty, wobec czego - w sytuacji nieprecyzyjnego określenia tychże świadczeń na skutek eliminacji klauzul niedozwolonych umowę kredytu zawierającą takie postanowienia należy postrzegać jako nieważną. Zdaniem Sądu wykonywanie spornej umowy po usunięciu klauzul abuzywnych prowadziłoby do wykonania umowy innego rodzaju, niż zawarta przez strony, co miałoby istotny wpływ na główny przedmiot umowy, a tak znaczna ingerencja w stosunek zobowiązaniowy pozostawałaby w sprzeczności z zasadą swobody umów przewidzianą w art. 353
(1)kc. Z treści art. 405 kc w zw. z art. 410 § 1 kc wynika, że kto spełnił świadczenie nienależne, obowiązany jest do jego zwrotu. Zgodnie zaś z art. 410 § 2 kc świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Zgodnie z trafnym poglądem wyrażonym w uchwale Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 roku (sygn. III CZP 11/20, Legalis) stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 kc) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Stanowisko to zostało również potwierdzone w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21, Legalis). Z uwagi na fakt, że nienależne świadczenie jest postacią bezpodstawnego wzbogacenia, ogólne przesłanki z art. 405 k.c. muszą być spełnione również w wypadku nienależnego świadczenia. Jednak przesłanka wzbogacenia musi być tutaj rozumiana w sposób szczególny. Nienależne świadczenie i kondykcja mogą obejmować wszystko, co może być przedmiotem świadczenia. Nie ma potrzeby analizować, czy dane zachowanie wzbogaciło accipiensa, jeśli doszło do świadczenia, które może być zwrócone (tak też Sąd Najwyższy w wyrokach z: 9.8.2012 r. V CSK 372/11, Legalis, 28.8.2013 r. V CSK 362/12, Legalis, 15.5.2014 r., II CSK 517/13, Legalis, 29.11.2016 r., I CSK 798/15, Legalis. Najbardziej odpowiednią kondykcją spośród wymienionych w art. 410 § 2 k.c. jest condictio sine causa. Zachodzi ona wówczas, gdy czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Podkreśla się, że ze wszystkich kondykcji skonstruowanych w art. 410 k.c. właśnie condictio sine causa najlepiej odpowiada przypadkom świadczeń spełnionych na podstawie klauzul abuzywnych (zob. np. P. Księżak, w: Osajda, Komentarz KC, t. II, 2017, s. 372). Doktryna odrzuca teorię salda jako rozwiązanie, które nie ma podstaw prawnych w przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 i nast. k.c.). W piśmiennictwie podkreśla się, że zastosowanie przepisów o potrąceniu umożliwia osiągnięcie rezultatów identycznych jak kompensata jednorodzajowych świadczeń przy bezpodstawnym wzbogaceniu obu stron w oparciu o teorię salda, dlatego brak jest potrzeby w ogóle jej stosowania. W wyniku zawarcia umowy każda ze stron spełniła świadczenie na rzecz drugiej strony, a w przypadku nieważności umowy, bądź też w przypadku upadku/unieważnienia umowy z uwagi na niemożność jej utrzymania po wyeliminowaniu postanowień abuzywnych, każda z nich ma własne roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia – bank o zwrot kwoty przekazanego kredytu, a kredytobiorcy o zwrot świadczeń spełnionych na rzecz banku w wykonaniu umowy kredytowej. Rozliczenie nieważnej umowy na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu jest czystym restytucyjnym zwrotem tego, co świadczono. Oczywiście nie ma przeszkód do wzajemnego potrącenia świadczeń, ale tylko wówczas, gdy jest to wynikiem woli obu stron, bądź też jednej strony – składającej oświadczenie o potrąceniu i zgłaszającej procesowy zarzut potrącenia, ale takowy w niniejszej sprawie ze strony banku nie został dotychczas podniesiony. Skoro roszczenie powodów o zwrot świadczenia, nie zostało unicestwione dokonanym przez pozwaną potrąceniem, brak jest podstaw do rozliczania wzajemnych świadczeń stron przez Sąd z urzędu. Tym samym Sąd podzielił dominujący w doktrynie i wyżej opisanym orzecznictwie pogląd, że w sytuacji, w której każdej ze stron umowy przysługuje roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, oba te roszczenia są niezależne i nie kompensują się do świadczenia o niższej wartości, co stanowi aprobatę dla przedstawionej teorii dwóch kondykcji (tak też W. Dubis (w:) Kodeks..., pod red. E. Gniewek, 2021, wyd. 10, komentarz do art. 405, nb 13, Legalis; P. Księżak (w:) Kodeks cywilny..., pod red. K. Osajda, 2021, wyd. 28, komentarz do art. 405, pkt 180, Legalis; K. Mularski (w:) Kodeks..., pod red. M. Gutowski, 2019, wyd. 2, komentarz do art. 405, Nb 42, Legalis). W konsekwencji stwierdzenia nieważności umowy kredytu powodowie mogą domagać się zwrotu świadczenia nienależnie spełnionego w wykonaniu tejże umowy, tj. zwrotu kwot przekazanych bankowi w ramach spłaty kredytu w okresie wskazanym w pozwie. Wskazać w tym miejscu należy, że wyliczenie powodów bazowało na wyciągach z rachunku bankowego prowadzonego przez pozwaną i de facto stanowiło zsumowanie uiszczonych przez kredytobiorców kwot zarówno w złotym polskim, jak i we franku szwajcarskim, przy czym w niniejszej sprawie dochodzili oni jedynie części wpłaconych kwot. Całokształt powyższych rozważań przesądza za zasadnością stwierdzenia nieważności spornej umowy, co też czyni żądanie pozwu zasadnym. Powodowie w okresie objętym żądaniem pozwu niewątpliwie spłacili z tytułu kredytu kwotę wyższą aniżeli dochodzone 21.960,99 zł, co przy przyjęciu zasadności tzw. teorii dwóch kondykcji uzasadniało uwzględnienie powództwa w całości. W konsekwencji powyższego w pkt 1 wyroku zasądzeniu od pozwanej na rzecz powodów podlegała kwota 21.960,99 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 4 marca 2023 r. do dnia zapłaty. O odsetkach ustawowych od zasądzonej należności głównej Sąd orzekł zgodnie z Uchwałą Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 7 maja 2021 r. pod sygnaturą III CZP 6/21, wedle której niedozwolone postanowienie umowne (art. 3851 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. A contrario z definitywną bezskutecznością umowy kredytu mamy do czynienia dopiero wtedy, gdy odpowiednio poinformowany konsument nie zgodził się na abuzywne postanowienia albo wtedy, gdy nie zechciał skorzystać z ochrony przed nieważnością umowy. Ponieważ powodowie jako konsumenci zostali pouczeni o pełnych konsekwencjach stwierdzenia nieważności umowy na rozprawie w dniu 3 marca 2023 r. (k. 174) tym samym w dniu 3 marca 2023 r. zaktualizowała się po ich stronie dyspozycja do udzielenia zgody na abuzywne postanowienia umowy zawartej z pozwaną. Wobec tego, że powodowie w tej dacie domagali się stwierdzenia nieważności umowy, roszczenie dochodzone pozwem, będące konsekwencją nieważności umowy, stało się wymagalne w ww. dacie, w związku z czym od dnia kolejnego tj. 4 marca 2023 r. stronie powodowej przysługiwały od pozwanej odsetki ustawowe za opóźnienie w realizacji roszczenia powodów. Tym samym roszczenie odsetkowe powodów w pozostałym zakresie podlegało oddaleniu (punkt 2 wyroku). W pkt 3 wyroku na podstawie art. 100 k.p.c. rozstrzygnięto o kosztach postępowania - mając na uwadze fakt, że powodowie wygrali proces niemalże w całości, to pozwana obciążona została obowiązkiem poniesienia kosztów procesu w całości. Na koszty procesu poniesione przez stronę powodową złożyły się kwota 3.600 zł wynagrodzenia pełnomocnika (zgodnie z § 2 ust. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, Dz. U. z 2017 r. poz. 1870 i 2400 oraz z 2018 r. poz. 138), 1.000 zł z tytułu opłaty sądowej od pozwu oraz 34 zł opłaty od pełnomocnictwa. Nadmienić należy, iż pomimo wniosku strony powodowej o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według podwójnej stawki minimalnej przewidzianej w przytoczonym rozporządzeniu, z uwagi na współuczestnictwo materialne powodów należał się im zwrot kosztów zastępstwa procesowego w wysokości jednego wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika (por. Uchwała SN z 30.1.2007 r., III CZP 130/06). Z uwagi na powyższe o kosztach orzeczono jak w pkt 3 wyroku, zasądzając od pozwanej na rzecz powodów kwotę 4.634 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, zgodnie z regulacją art. 98 § 1 1 kpc. Apelacją z dnia 24 kwietnia 2023 r powodowie zaskarżyli ten wyrok w części oddalającej powództwo o dalej idące odsetki domagając się jego zmiany przez zasądzenie przyznanych już ustawowych odsetek za opóźnienie od dnia 02 sierpnia 2022 r do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów zwrotu kosztów postepowania apelacyjnego wg. norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi powodowie zarzucili naruszenie art. 455 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że wystosowanie do pozwanego przedprocesowego wezwania do zapłaty, ewentualnie doręczenie w trakcie procesu pozwanemu odpisu pozwu, nie prowadzi do postawienia w stan wymagalności żądanej skonkretyzowanej kwoty wierzytelności wywodzonej z podstawy prawnej opartej na nienależnym świadczeniu (art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c.), bez względu na podstawę prawną wystąpienia stanu nienależnego świadczenia (czy to w efekcie nieważności umowy kredytu czy też wyłącznie w efekcie niezwiązania powodów niedozwolonymi postanowieniami umownymi), w sytuacji, gdy podstawa prawna/faktyczna zgłoszonego żądania nie ma znaczenia dla ustalenia wymagalności, skoro powodowie domagali się zwrotu skonkretyzowanej kwoty wierzytelności pieniężnej. Pismem z dnia 12.06.2023 r pozwany wniósł o oddalenie apelacji powodów oraz o zasądzenie od powodów na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego wg. norm przepisanych. Apelacją z dnia 25 kwietnia 2023 r wyrok ten w części zasądzającej ( w całości) zaskarżył pozwany domagając się jego zmiany przez oddalenie powództwa i zasądzenie od powodów na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu za obie instancje wg. nom przepisanych. Ewentualnie pozwany wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Pozwany wniósł na podstawie art. 380 k.p.c. o rozpoznanie postanowienia Sądu I instancji z dnia 03.03.2023 r o pominięciu wnioskowanego przez pozwanego dowodu z opinii biegłego sądowego przez uwzględnienie tego wniosku i przeprowadzenie tego dowodu na okoliczności wskazane w odpowiedzi na pozew. Zaskarżonemu wyrokowi pozwany Bank zarzucił naruszenie : I . przepisów postępowania, a mianowicie : 1. art. 233 § 1 k.p.c. polegające na przeprowadzeniu dowolnej i sprzecznej z zasadami logicznego rozumowania oceny dowodów oraz braku wszechstronnej oceny materiału dowodowego i w konsekwencji sprzeczność istotnych ustaleń fatycznych z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, skutkującą : - błędnym przyjęciem, że powodowie nie mieli możliwości zmiany postanowień umowy kredytowej, a także jakoby pozwany bank narzucił powodom postanowienia umowy kredytowej ; - błędnym przyjęciem, że powodom nie zostały udzielone wyczerpujące i zrozumiałe informacje dotyczące postanowień umowy kredytowej oraz ryzyk związanych z zawieraną umową ; - błędnym przyjęciem, że powodom nie przedstawiono tabel kursowych banku ani symulacji zmian kursu CHF w przyszłości, a także nie omówiono pojęć spreadu i różnic kursowych ; - błędnym przyjęciem, że umowa kredytu opiewała na nieokreśloną w niej kwotę złotych polskich, a nie na ściśle określoną kwotę franków szwajcarskich ; - błędnym przyjęciem, że umowa kredytowa nie stanowi umowy kredytu wedle przepisów prawa bankowego ; - nieuwzględnieniem w okolicznościach stanu faktycznego, że umowa kredytowa zawierała mechanizm chroniący powodów przed nieograniczonym wzrostem kursu CHF; - nieuwzględnieniem w okolicznościach stanu faktycznego, że powodowie mogli indywidualnie negocjować kurs waluty CHF na etapie wypłaty kredytu oraz mieli możliwość spłaty rat kredytu w CHF już od mementu zawarcia umowy kredytu . 2. art. 205 12 § 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. , art. 235 2 § 1 pkt. 2 i 5 k.p.c. , a także art. 278 § 1 k.p.c. polegające na bezpodstawnym pominięciu dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu ekonomii ze specjalnością w zakresie bankowości, które to naruszenie miało wpływ na wynik niniejszej sprawy, albowiem wniosek o przeprowadzenie tego dowodu służyć miał wykazaniu faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy i dotyczyć miał rynkowego charakteru kursów banku oraz prawidłowej oceny potencjalnej możliwości całkowicie dowolnego ustalania przez bank wartości kursów walut określonych w Tabeli kursów walut banku, a w konsekwencji prowadzić do prawidłowej oceny przesłanek abuzywności określonych w art.
§ 1k.c.; II.
naruszenie przepisów praw amaterialnego , a mianowicie :
- art. 69 ust. 1 i 2 ustawy prawo bankowe w zw. z art. 60 i 65 k.c. oraz art. 353 1 k.c. poprzez błędną wykładnię przepisu art. 69 ust. 1 i 2 prawa bankowego i art. 353 1 k.c. oraz niewłaściwe zastosowanie przepisów art.65 § 1 i 2 k.c. , polegające na uznaniu, że umowa kredytu stanowi w istocie umowę kredytu złotowego ( z uzasadnienia : „Zatem w omawianej sprawie strony zawarły umowę, mocą której bank w istocie przekazał powodom do dyspozycji nieokreśloną kwotę złotych polskich ….”), podczas, gdy prawidłowa wykładnia w/w przepisów – dokonana z uwzględnieniem istoty i charakteru prawnego umowy kredytu denominowanego w walucie obcej oraz treści umowy kredytu - prowadzi do wniosku, że walutą kredytu udzielonego powodom na gruncie spornej umowy jest frank szwajcarski, albowiem waluta, w której wyrażona jest kwota kredytu może być inna (odmienna), niż waluta, w jakiej środki kredytu są wypłacane kredytobiorcy ; co w konsekwencji niezadanym czyni stanowisko Sądu Rejonowego, że umowa kredytu jest sprzeczna z art. 353 1 k.c.(zasadą swobody umów), gdyż postanowienia umowy kredytu dają bankowi możliwość jednostronnego określania rozmiaru świadczeń stron, tymczasem umowa kredytu zawiera wszystkie elementy przedmiotowo istotne umowy kredytu, w tym kwotę i walutę kredytu oddawanego do dyspozycji powodów, a ponadto w sposób precyzyjny w walucie CHF określa świadczenia stron ;
- art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe w zw. z art. 353 1 k.c. i w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie skutkujące uznaniem, że istnieją podstawy do uznania umowy kredytu za nieważną z związku z jej sprzecznością z zasadami współżycia społecznego - a to z uwagi na rzekome przyznanie bankowi prawa do arbitralnego i jednostronnego ustalania kursów walut, bez wpływu na nie powodów, jak i rzekomą nieznajomość przez powodów w dniu zawarcia umowy kredytu dokładnej wysokości ich zobowiązania względem banku, w sytuacji, gdy pozwany udzielił powodom wszelkich niezbędnych informacji w zakresie konstrukcji umowy kredytu, zasad wypłaty i spłaty kredytu, a także w zakresie ryzyk, jakie wiążą się z zaciągnięciem zobowiązania w walucie obcej wg. zmiennego oprocentowania, ryzyka związane z umową kredytu w równym stopniu dotyczyły banku i kredytobiorców, a rzekoma dowolność pozwanego w kształtowaniu kursów walut określonych w (...) ma charakter wyłącznie pozorny, zaś zasady wyznaczania kursu stosowane przez pozwanego odpowiadają utrwalonej i powszechnej praktyce bankowej oraz treści art. 56 k.c. i art. 354 k.c. ;
- art.
§ 1k.c.
polegające na jego błędnym zastosowaniu skutkującym uznaniem, że postanowienia odsyłające do kursów banku stanowiły postanowieni abuzywne pomimo tego, że : 1) zasady wypłaty i spłaty kredytu stanowiły przedmiot indywidualnych uzgodnień pomiędzy powodami, a pozwanym bankiem ; 2) postanowienia odsyłające do kursu banku zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, a bank nie naruszył żadnych obowiązków informacyjnych wobec powodów ; 6. art.
§ 1i 3 k.c.
w zw. z art. 385 2 k.c. poprzez błędną wykładnię polegającą na tym, że Sąd I instancji nieprawidłowo ustalił treść przesłanek „sprzeczności z dobrymi obyczajami” i „rażącego naruszenia interesu konsumentów” oraz przez jego błędne zastosowanie wyrażające się w przyjęciu, że postanowienia przeliczeniowe umowy kredytu w zakresie odwołującym się do (...) walut są w całości bezskuteczne z uwagi na ich abuzywność, podczas, gdy prawidłowa wykładnia i zastosowanie przesłanek abuzywności w niniejszej sprawie obligowały Sąd I instancji do zbadania czy każde z postanowień przeliczeniowych z osobna prowadziło do powstania znacznej nierównowagi pomiędzy prawami i obowiązkami stron ,ze szkoda dla powodów, która to ocena – gdyby została przeprowadzona przez Sąd I instancji w sposób prawidłowy – doprowadziłaby do wniosku, że abuzywność zakwestionowanych postanowień umowy kredytowej w niniejszej sprawie w ogóle nie zachodzi, z uwagi na to, że : - zastosowanie kursów Banku było fakultatywne ; - to powodowie wybrali kredyt denominowany do CHF z uwagi na korzyści wynikające z niskiego oprocentowania ; to cel kredytu (przeznaczenie) wskazany przez powodów determinował walutę, a jakiej wypłacony zostanie kredyt, powodowie mieli możliwość wyboru waluty spłaty rat kredytu ( w złotówkach lub w walucie kredytu) ; - rzekoma dowolność pozwanego w kształtowaniu kursów walut określonych w tabelach kursów walut ma charakter wyłącznie pozorny, a zasady wyznaczania kursu stosowane przez pozwanego odpowiadają utrwalonej i powszechnej praktyce bankowej oraz treści art. 56 k.c. i art. 354 k.c., w konsekwencji nie sposób uznać, że doszło do naruszenia dobrych obyczajów oraz rażącego naruszenia interesów powodów ; i bezzasadne uznanie, że postanowienia umowy kredytowej stanowią niedozwolone postanowienia umowne mimo, że prawidłowe zastosowanie norm zawartych w w/w przepisach prowadzi do wniosku, że nie kształtują one praw i obowiązków powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy . 7. art.
§ 1k.c.
w zw. z art. 111 ust. 1 pkt. 4 prawa bankowego oraz art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13 i ust. 2 lit. c załącznika do Dyrektywy 93/13 poprzez ich niezastosowanie (pominięcie) przy analizie prawnej i uznanie, że samodzielne (jednostronne) kształtowanie przez bank wartości kursów kupna i sprzedaży określonych w Tabelach kursów walut należy uznać za działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszające interesy konsumenckie, podczas, gdy : - art. 111 prawa bankowego formułuje uprawnienie (a jednocześnie obowiązek) banku do samodzielnego, jednostronnego ustalania i publikowania kursów walut w tabelach walut obcych tj. bez konieczności indywidualnego uzgadniania z poszczególnymi klientami ich wartości, metodologii ich ustalania i zasad publikacji ; - ust. 2 lit. c załącznika Dyrektywy 93/13 przewiduje, że kurs waluty może być przez dostawcę(tu bank)ustalony w momencie dostawy (wypłaty lub spłaty kredytu) a art. 111 ust. 1 pkt. 4 prawa bankowego daje bankowi podstawę do ustalania kursów w tabeli banku (co oznacza, że publikowanie kursów w tabelach kursowych banku – na mocy art. 1 ust. 2 Dyrektywy – powinno być wyłączone spod oceny z perspektywy abuzywności); - Dyrektywa 93/13 nakazuje przy ocenie abuzywności uwzględniać „rodzaj towarów i usług” oraz wszelkie okoliczności towarzyszące (art. 4 ust. 1 ), co oznacza, że Sąd przy ocenie abuzywności powinien wziąć pod uwagę, że postanowienia odnoszące się do indeksów rynkowych (takich jak np. kurs waluty)w umowach zawartych na kilkadziesiąt lat, nie mogą być opisane w formule algorytmu(wzoru matematycznego), - wszystkie tabele kursowe funkcjonujące na rynku są cennikami i ty samym ustalane są w ramach swobody ustalania cen, co jednak nie prowadzi do przyjęcia ich abuzywności, a tym samym kryterium dowolności ustalania kursu jest bezużyteczne dla oceny abuzywności klauzul przeliczeniowych (swoboda nie oznacza dowolności) ; - nie ma podstaw do uznani , że kwestionowane postanowienia tabelowe były sprzeczne z dobrymi obyczajami z uwagi na hipotetyczne(choć nierzeczywiste) ryzyko, że bank będzie nadużywał prawa do ustalania kursu w (...) i będzie ustalał ten kurs całkowicie w oderwaniu od realiów rynkowych ; 8. art.
§ 2k.c.
, art.
§ 2w zw.
z art. 65 k.c. , art. 354 § 1 k.c. oraz art. 453 zd. 1 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego oraz w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13polegające na ich błędnej wykładni i uznaniu, że konsekwencja stwierdzenia niedozwolonego (abuzywnego) charakteru postanowień umowy kredytowej w zakresie odnoszącym się do przeliczeń w oparciu o kursy z (...) banku, jest ni tylko bezskuteczność tych postanowień, ale także nieważność umowy kredytowej ;
- art. 358 § 1 i 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym od dnia 24.01.2009 r polegające na jego pominięciu i uznaniu, że w polskim porządku prawnym nie obowiązuje przepis dyspozytywny, który mógłby znaleźć zastosowanie do umowy kredytowej i do przeliczeń dokonywanych na jej podstawie po wyeliminowaniu spornych postanowień ;
- art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. i art. 411 pkt. 1 k.c. oraz art. 6 k.c. polegające na ich błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu wskutek uznania, że strona powodowa jest zubożona względem banku, a pozwany bezpodstawnie wzbogacony kosztem powodów ;
- art. 367 § 1 k.c. w zw. z art. 369 k.c. polegające na ich błędnym zastosowaniu wskutek zasądzenia kwoty żądanej pozwem od pozwanego na rzecz powodów solidarnie, choć w niniejszej sprawie brak jest podstaw do zasądzenia solidarnie na rzecz powodów jakiegokolwiek roszczeń, albowiem solidarność czynna po stronie powodów nie wynika ani z przepisów, ani z treści czynności prawnej ; Pismem z dnia 12 czerwca 2023 r powodowie wnieśli o oddalenie apelacji pozwanego i zasądzenie od pozwanego na ich rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego wg. nom przepisanych. Pismem z dnia 07.07.2023 r – złożonym na rozprawie apelacyjnej tego samego dnia - pozwany podniósł zarzut zatrzymania świadczenia do kwoty 21.960,99 zł do czasu zaoferowania przez powodów zwrotu lub zabezpieczenia wypłaconej z tytułu kredytu kwoty 117.718,54 zł . Do tego pisma pozwany załączył oświadczenia pozwanego z dnia 28.06.2023 r złożone każdemu z powodów o skorzystaniu z w/w prawa zatrzymania. Powodowie na rozprawie apelacyjnej wnieśli o nieuwzględnienie zarzutu zatrzymania świadczenia. Sąd Okręgowy zważył, co następuje : Obie apelacje okazały się nieusprawiedliwione i nie mogły osiągnąć oczekiwanego skutku reformatoryjnego Wskazać też należy, że stanowczo nie było podstaw do uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania (o co wnosił w apelacji pozwany jednak odrębnie wniosku tego nie uzasadnił), albowiem Sąd Rejonowy rozpoznał istotę sprawy, brak było podstaw do przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości, a nadto zaskarżony wyro ni został wydany w warunkach nieważności postępowania. Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził postepowanie dowodowe i w jego oparciu prawidłowo ustalił stan faktyczny będący podstawą subsumpcji. Także ocena tego stanu faktycznego w akcie stosowania prawa materialnego była prawidłowa. Apelacja pozwanego nie wzruszyła ustalonego stanu faktycznego – z uwagi na nieskuteczne zarzuty formalne – stąd stan faktyczny ustalony przez Sąd Rejonowy był podstawą stosowania prawa materialnego przez Sąd odwoławczy. Sąd I instancji nadto przekonująco oraz wyczerpująco uzasadnił zaskarżony wyrok, czego obie apelacje - w swych zakresach – nie zdołały podważyć. Sąd odwoławczy w całości zatem podziela i akceptuje zapatrywania Sądu Rejonowego, które trafnie i jednoznacznie odniosły się do zapisów umowy kredytowej oraz roszczenia powodów powstałych na skutek upadku tego kontraktu, w szczególności z uwagi na niedozwolone postanowienia umowne bez, których umowy tej nie można było utrzymać w obrocie prawnym. Uwagi Sądu odwoławczego mają więc jedynie walor potwierdzający i uzupełniający. Odnośnie zarzutów formalnych w apelacji pozwanego – do których Sąd odwoławczy zobligowany jest się odnieść - wskazać należy nasamprzód, że zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. był wadliwie zredagowany ,a nadto częściowo dotyczył też płaszczyzny stosowania prawa materialnego, a nie postępowania dowodowego i ustaleń faktycznych. Pozwany sformułował ten zarzut ogólnikowo odnosząc się jedynie do przyjętego przez siebie a priori założenia, że doszło w niniejszej sprawie do dowolnej i sprzecznej z zasadami logicznego rozumowania oceny dowodów, a nadto że ocena ta nie była wszechstronna. Apelujący nie wypełnił jednak treścią tych uchybień i nie wiadomo na czym one w istocie polegają. Nadto uchybienia te są przecież skutkiem ewentualnych błędów Sądu w procesie oceny dowodów, na które pozwany nawet się nie powołał. Prawidłowo zredagowany zarzut tego rodzaju winien w pierwszej kolejności wskazywać i wykazywać konkretny błąd w procesie oceny dowodów (np. przez złamanie konkretnego kryterium tej oceny), tak aby można było uznać, że doszło w ogóle do oceny dowolnej(wadliwej), a następnie winien wiązać ten błąd z konkretnym ustaleniem faktycznym naprowadzając jednocześnie na wpływ tego błędu na wynik sprawy. Zarzut apelacji jest pozbawiony tych koniecznych elementów i służył pozwanemu tylko do wskazania niekorzystnych dla pozwanego ustaleń i ocen Sądu I instancji, w tym także nawet w zakresie prawa materialnego(np. gdy pozwany odnosi się do kwalifikacji prawnej umowy). Tak postawiony zarzut - jako w całości polemiczny – nie mógł więc uruchomić kontroli instancyjnej w oczekiwanym zakresie. Jeśli chodzi o kwestionowanie pominięcia przez Sąd I instancji dowodu z opinii biegłego sądowego to także apelacja pozwanego nie zawiera w sobie skutecznego zarzutu w tym zakresie. Prawidłowo Sąd Rejonowy pominął ten dowód ,albowiem wiadomości specjalne nie były potrzebne do wyrokowania. Okoliczności, które pozwany powołuje jako przedmiot dowodzenia nie mają istotnego znaczenia dla niniejszej sprawy. Zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający aby odnieść się do zasadności poszukiwanego roszczenia. O nieważności czynności prawnej jako sprzecznej z prawem rozstrzyga jedynie jej treść. Konkurencyjne kwestie prawne – tj. abuzywność konkretnych postanowień umownych oraz nieważność umowy kredytowej z powodu jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, również nie wymagały dalej idących ustaleń, a w tym poszukiwania analiz co do tego czy stosowany przez pozwanego kurs franka miał charakter rynkowy i czy potencjalnie pozwany mógł stosować dowolne kursy CHF. Ustalenie bowiem, że stosowany przez pozwanego kurs CHF był rynkowy oznaczałoby, że cecha ta istnieje na rynku walut, co i tak nie rozwiązywałoby kwestii dowolności i nieokreśloności świadczenia kredytobiorców. Kluczowym bowiem w niniejszej sprawie było dokonanie oceny wbudowania do umowy kredytowej mechanizmu przeliczania wysokości świadczenia kredytobiorców i bez znaczenia jest czy kurs CHF był rynkowy czy od niego odbiegał, skoro w obu przypadkach i tak godzi to w legalnośc umowy kredytowej(zgodnośc z prawem), a tym bardziej w jej uczciwość. Ustalenie nawet rynkowości tego kursu nie sanowałoby więc wadliwości umowy. Nie budzi wątpliwości, że w każdym banku mającym portfel kredytów frankowych kredytodawca ustalał wewnętrzny kurs CHF(kursy te przecież różniły się między sobą) swobodnie i nawet jeśli konkretny bank trzymał się trendów na rynku walutowym i ustalał kurs na własne potrzeby nieznacznie odbiegając od średniej rynkowej, to i tak wprowadzenie do złotowych umów kredytowych przelicznika opartego na zmiennym kursie waluty obcej podlegało ocenie z punktu widzenia zgodności takiego zapisu z prawem, jego abuzywności czy uczciwości wynikającej z zasad współżycia społecznego. Wiedza biegłego sądowego była więc w tym zakresie zbędna. Słusznie więc Sąd Rejonowy odstąpił od angażowania do sprawy specjalisty do ustalenia wszystkich okoliczności wskazanych w pkt. 9 odpowiedzi na pozew. Tym samym wniosek o rozpoznanie postanowienia Sądu Rejonowego o pominięciu dowodu z opinii biegłego sądowego okazał się bezzasadny. Uzupełniając trafne uwagi Sądu Rejonowego podzielić należy ustalenie, że umowa kredytowa nr (...) była umową zmierzająca do udzielenia kredytu złotowego. Już sam fakt wypłaty kredytu w złotówkach oraz spłacanie tego kredytu w tej samej walucie (niezależnie od możliwości zmiany waluty spłaty) wskazuje, że kredyt ten nie miał cechy kredytu walutowego. Skoro pozwany bank nie oddał powodom do dyspozycji franków szwajcarskich to tym samym spełnił swoje zobowiązanie w PLN i nałożył na powodów obowiązek zwrotu wykorzystanej kwoty w udostępnionej walucie. Podstawowa powinnością każdego kredytobiorcy jest bowiem zwrócić taką kwote kredytu jaka otrzymał. Zmiana waluty spłaty - w takim przypadku – nie zmienia rodzaju kredytu, albowiem spłata następuje jedynie w walucie waloryzacji, a nie walucie zobowiązania – która i tak przeznaczana jest na zakup waluty obcej i stanowi rzeczywistą wysokość świadczenia kredytobiorców. Przy takim ujęciu rodzaju umowy kredytowej zawartej przez strony 21.10.2004 r wskazać należy – jak to uchwycił Sąd Rejonowy – że umowa ta nie spełniała wymogów ustawowo określonej umowy kredytu. Sąd odwoławczy podziela taką kwalifikację czynności prawnej, co oznacza, że zachodzi przypadek sprzeczności czynności prawnej z ustawą. Strony oczekiwały, że dojdzie do zawarcia umowy kredytowej – w rozumieniu art. 69 ust. 1 prawa bankowego, gdy tymczasem już sama lektura tej umowy wskazuje, że nie spełnia ona minimalnych wymogów, aby uznać ją za taki rodzaj umowy. Punktem startowym dla uznania nieważności czynności prawnej z art. 58 § 1 k.c. jest sprzeczność treści czynności prawnej z literalnym brzmieniem przepisu prawa. Sprzeczność ta zachodzi jednak także w razie niezgodności treści umowy z ogólnymi zasadami, które leżą u podstaw systemu prawnego,1 co niekiedy prowadzi do formalnego naruszenia normy prawnej, która jest emanacja założeń systemowych, jak np. art. 353 1 k.c. Termin „sprzeczny” oznacza w języku polskim - „wykluczający się wzajemnie”, „niezgodny z czymś”,” przeciwstawny czemuś”, „zupełnie różny” czy „odmienny”
- Na ogół sprzeczność z prawem w płaszczyźnie cywilistycznej postrzegana jest w razie jako rezultat złamania określonego zakazu ustawowego. Ten rodzaj sprzeczności z prawem nie zachodzi jednak w niniejszej sprawie. Sprzecznością z prawem będzie jednak także brak treści lub określonych elementów objętych nakazem wynikającym wprost z ustawy lub zasad ogólnych, które można wywieść z ustawy. Będzie to sprzeczność z normą merytoryczną, która nakazuje jej adresatom postąpić w określony w danych okolicznościach sposób np. nieokreślenie wbrew wymaganiu z art. 878 § 1 k.c. pisemnej granicy przyszłego długu w umowie poręczenia.3 Mimo, że ustawodawca nie obwarował tego braku rygorem nieważności, to pominięcie tej treści prowadzi do nieważności umowy poręczenia z uwagi na nie spełnianie minimalnych wymogów czynności prawnej polecanej przez ustawodawcę. Jeśli czynność prawna została dokonana z pominięciem sformułowanych przez prawo wymagań to także zachodzi przypadek jej nieważności z art. 58 § 1 k.c. 4 Wiąże się to też z ujęciem czynności prawnej jako zbiorem zgodnych oświadczeń woli zmierzających do zawarcia umowy o konkretnej treści i określonym jej skutku. Konsensus stron dotyczy rodzaju czynności prawnej, a w tym jej charakterystycznych elementów, w tym w szczególności elementów istotnych( essentialia negotii), bez których nie da się czynności prawnej zakwalifikować do konkretnego rodzaju lub kodeksowej nazwy, choćby strony umowę tą tak nazwały. Treść czynności prawnej musi więc zawierać to co strony uzgodniły i czego oczekiwały. Wtedy dopiero można mówić o pełnych skutkach czynności prawnej, które wynikają nie tylko z jej treści(art. 56 k.c. ) . Wadliwość treści czynności prawnej np. przez pominięcie minimalnych wymogów ustawowych danego rodzaju czynność prawnej lub inne wypaczenie zgodnego zamiaru stron nie pozwala poszukiwać skutków prawnych tej umowy poza jej treścią, albowiem z racji jej sprzeczności z ustawą (minimalnymi wymogami) nie weszła ona w życie. Jeśli zatem strony umawiają się do tego, że zwiążą się umową kredytu, a jej treść nie spełnia wymagań tego rodzaju czynności prawnej wskazanych w art. 69 prawa bankowego to umowa taka jest nieważna – albowiem jest odmienna od tego co założył ustawodawca skoro narusza normy konstrukcyjne umowy kredytowej. Zaznaczenia wymaga, że w masowym obrocie prawnym treść umów jest na ogół powtarzalna i oparta na odpowiednich i zrozumiałych wzorcach, wpierana nadto ugruntowaną praktyką i lojalnością kontraktową. Na ogół więc w tego typu przypadkach umowy nie zawierają wielu kazuistycznych zapisów identyfikujących rodzaj tej umowy, albowiem ich minimalna treść, zgodna praktyka przy zastosowaniu art. 56 k.c. bezspornie pozwalają zakwalifikować konkrety kontrakt – zgodnie z konsensusem stron - pod odpowiedni typ ustawowy umowy. Jeśli przedsiębiorca redaguje umowy i wprowadza do nich jednak nowe zapisy np. klauzule przeliczeniowe(indeksacyjne/denominacyjne), które tak istotnie wpływają na istotę umowy kredytowej to wtenczas uaktualnia się nakaz ustawowy do wprowadzenia do takiej umowy zapisów utrzymujących istotę umowy i realizujących konsensus stron. Zaniechanie na tym polu nie oznacza przyzwolenia na to drugiej strony i stanowi automatycznie niezgodność umowy z wzorcem ustawowym. Nie można zatem takiej umowy uznać za tą, którą strony zamierzały zawrzeć. Jeśli dodatkowe, nowe zapisy, wypaczają przedmiot danej umowy, kreują ją jedynie pozornie, to należy przyjąć, że omawiana sprzeczność z prawem oznacza zawarcie innej umowy niż wynika to z jej tytułu i użytych w niej językowych sformułowań charakteryzujących odpowiedni typ umowy. Dla utrzymania umowy kredytu - w ustawowym znaczeniu – po wprowadzeniu mechanizmu przeliczeniowego, umowa powinna mieć dodatkowe zapisy, które zapewniałyby istnienie charakterystycznych cech umowy odpowiadających ustawowemu wzorcowi. Umowa poddana ocenie w niniejszej sprawie takich zapisów nie zawierała i mimo nazwania jej umową kredytu, taką umową jednak – z uwagi na zubożenie jej treści - nie była. Uwagi te sprowadzają się też do postrzegania naruszenia przez treść czynności prawnej normy kompetencyjnej przyznającej swobodę umów w zakresie kształtowania treści czynności prawnej w granicach wyznaczonej normatywnie kompetencji, którą na potrzeby niniejszej sprawy wyprowadzać należy z art. 353 1 k.c. Chodzi tu o nakaz postępowania wyznaczony zgodnie z regułami wynikającymi z treści normy zawartej w w/w przepisie. Ważne dokonanie czynności będzie więc mieć miejsce, gdy będzie mieścić się w granicach swobody umów wskazanych w w/w przepisie. Sposób korzystania ze swobody umów w procesie kształtowania jej treści nie może prowadzić do oznaczenia świadczenia jednej ze strony, którego nie można dostatecznie określić, a nawet oszacować na podstawie dostępnych danych. Sprzeczność z prawem umowy kredytowej z dnia 21.10.2004 r zachodziła w w/w dwóch wymiarach . W istocie wadliwość w/w umowy kredytowej była tego rodzaju, że nie można było jej utrzymać w obrocie prawnym jako wiążącego strony stosunku prawnego. Brak prawidłowego sprecyzowania przedmiotu umowy, a konsekwencji świadczenia dłużników banku – jako przecież umowy nazwanej o kredyt - wykluczał więc związanie stron, co prowadziło do uznania, że każde świadczenie spełnione w wykonaniu tej umowy przez powodów nie miało od początku ważnej podstawy prawnej( condictio sine causa|). Nieważność umowy oznacza nie istnienie jej od chwili zawarcia ( ab initio semper nullum), co prowadzi do wniosku, że umowa taka nigdy nie była i nie mogła być źródłem praw i obowiązków jej stron. Zawarta przez strony umowa była umową kredytu denominowanego do waluty obcej. Wynikało to z jej treści, a w tym sposobu odniesienia kwoty wypłaconego kredytu do CHF jako „waloryzatora”. Umowa taka stanowi szczególny rodzaj umowy kredytu bankowego, w której kredyt zostaje – mimo wszystko - udzielony i wypłacony w walucie polskiej, a rozliczany(na potrzeby banku i wyłącznie w jego księgach) jest w walucie obcej. Strony umawiają się bowiem, że kwota kapitału kredytu wyrażona w walucie CHF i wypłacona zostanie w PLN po przeliczeniu na dzień wypłaty. Raty kredytu wyrażone w CHF - przy wykorzystaniu mechanizmu indeksacji spłacane będą jednak w PLN. Zadłużenie figurować będzie w księgach banku jednak w walucie obcej z oprocentowaniem w sposób właściwy dla tej waluty, a kurs tej waluty (ustalany wewnętrznie w Banku) każdorazowo będzie podstawą do wyliczenia raty w PLN – co in casu prowadziło do płatności raty powstałej z przeliczenia z CHF na ogół w różnej kwocie. W związku z tym w miejsce pierwotnego zobowiązania do zwrotu wskazanej w umowie i wypłaconej kwoty w PLN powstaje zobowiązanie do zwrotu równowartości tej kwoty w walucie denominacji, a więc wartość zmienna, albowiem uzależniona od kursu waluty, a nie postępu spłaty kredytu. W pierwszej kolejności treść tej umowy nie określiła wysokości kapitału podlegającego zwrotowi w PLN, a wręcz utorowała drogę do nieznanej jego wysokości, wysokości zmiennej i nie kontrolowalnej. Umowa w swej treści wskazywała, że raty kapitałowo-odsetkowe bedą spłacane w PLN ,a więc będą uzależnione od kursu CHF. Faktyczne saldo kapitału było uzależnione od kursu CHF, w którym w księgach banku wyrażony był kapitał pozostały do spłaty. Konsekwencją powyższego było niedookreślenie świadczenia kredytobiorców, które było zmienne nie z uwagi na tradycyjne parametry kredytowe, ale także z uwagi na odejście w treści tej umowy od minimalnych wymogów umowy kredytowej, a tym samym uzależnienie wysokości świadczenia kredytobiorców od kursu CHF i to jeszcze samodzielnie ustalanego przez pozwanego oraz każdorazowo dostosowanego do ruchomego kapitału. Brak ustalenia kwoty zwrotu wykorzystanego kredytu w kredycie złotowym oznacza, że nie był określony przedmiot umowy tj. brak było bowiem obiektywnie weryfikowalnego sposobu ustalenia wysokości świadczenia kredytobiorcy w faktycznej walucie kredytu tj. PLN oraz wysokości pozostałego do spłaty kapitału kredytu w PLN. Skoro powodowie zaciągnęli kredyt na 117.718,54 zł to w chwili zawarcia umowy i podczas jej wykonywania winni mieć pewność, że podstawowym ich długiem jest zwrot tej kwoty, a nie kwoty nieznanej, zmiennej, okresowo rosnącej mimo postępu spłat. Tymczasem z danych zgromadzonych w sprawie wynika, że kapitał spoczywający na powodach w PLN – mimo dokonywanych spłat, niekiedy nawet wzrastał. Umowa kredytowa dozwalała więc na takie kształtowanie rat kapitałowo-odsetkowych , że nie było wiadomym jaka kwota kapitału ma być ostatecznie zwrócona pozwanemu Bankowi, albowiem zastosowany mechanizm przeliczeniowy nie pozwalał nawet na przybliżone oszacowanie tej części długu obciążającego kredytobiorców i nadto zależało to ostatecznie od uznania Banku. Zastosowany mechanizm przeliczania doprowadził do otwarcia możliwości spłaty kapitału w wyższej wysokości niż otrzymany przez kredytobiorców, albowiem rata w części kapitałowej powodowała niekontrolowany i nieprzewidziany wzrost obciążenia kredytobiorcy z tego tytułu. Wysokość kapitału podlegającego zwrotowi była więc określana dowolnie i jego spłata w racie kapitałowo-odsetkowej nie umniejszała jego nominalnej wysokości proporcjonalnie do faktycznych wpłat. Waloryzacja była zatem wadliwa i prowadziła do zmienności kapitału, skoro określenie go w walucie CHF w księgach banku powodowało wzrost faktycznego zadłużenia z tego tytułu wraz ze wzrostem kursu CHF. Pozornie pozostały do spłaty kapitał był niezmienny, albowiem wyrażony był w CHF, jednakże spłaty dokonywane były w PLN i to powodowało, że faktycznie zadłużenie z tytułu pozostałego do spłaty kapitału w pewnym momencie nawet rosło –wraz ze wzrostem ceny CHF, mimo bieżących spłat na poczet tego kapitału. Obliczenie raty następowało co prawda od kapitału wyrażonego w CHF, ale już jej przeliczenie prowadziło do jej istotnego wzrostu w części kapitałowej, co wymykało się już istoty umowy kredytowej. Wielkość ta nie wynikała z pozostałości kapitału uwzględniającego postęp spłat, ale w pierwszej kolejności z wielkości pozostałego kapitału wynikającego z przeliczenia na PLN., a więc mechanizmu nie wynikającego z istoty umów kredytowych. Po przeliczeniu przez Bank wyliczona aktualna rata angażowała większą ilość środków kredytobiorców wyrażonych w PLN, niżby to wynikało z rozrachunku spłaty raty zgodnie z istotą umowy kredytu, i w rzeczywistości oznaczało pokrycie zwiększonego – na skutek wzrostu kursu CHF - kapitału. Skoro kredyt ma charakter złotowy, a nie walutowy, to kardynalną rzeczą banku było zadbać w treści umowy o zapisy, które zapewniałyby realizację umowy zgodnie z prawem, a w tym przez zagwarantowanie stałej kwoty kapitału w PLN już od dnia wypłaty kredytu i umniejszanie jego wysokości wraz z postępem spłaty kredytu. Kredytobiorcy zobowiązali się więc świadomie w umowie zwrócić kwotę kredytu, a tymczasem mechanizm waloryzacyjnego przeliczania wprowadza rozwiązanie, w którym da się odczytać, że kredytobiorcy w całym okresie kredytowania zwrócą kapitał z ukrytą nadwyżką. Rata kapitałowo -odsetkowa po nominalnej spłacie kapitału w CHF sugerowała przecież bieżącą spłatę kapitału i tym samym umniejszanie w tej części zadłużenia, podczas gdy zapisy umowne pozwalały na uiszczanie rat, które nie umniejszają jednak kapitału, względnie pozwalają na spłatę zwiększonego niż wypłacony kapitału. Taka redakcja umowy w części określającej świadczenie powodów uniemożliwia ustalenie wysokości podstawowego świadczenia, a więc kwoty zwracanego kapitału kredytu i sama przewiduje, że będzie on zmienny – ostatecznie wyższy niż wypłacony powodom. Umowa nie zawierała też mechanizmów limitujących wzrost spłacanego kapitału ze względu na wzrost kursu CHF. Już sama treść umowy w powyższym zakresie(a nie ocena jej wykonywania) nie pozwalała więc jej zakwalifikować jako umowy kredytu w rozumieniu art. 69 § 1 prawa bankowego, który został tym samym jednoznacznie naruszony. Poprzez dozwolenie na bieżące przeliczanie rat kapitałowo-odsetkowych wyrażonych w CHF po aktualnym bankowym kursie sprzedaży CHF część kapitałowa raty rosła w oderwaniu od treści i istoty umowy kredytowej. Cześć kapitałowa uzależniona była nie tylko od spłat powodów w PLN, a rachunkowo w CHF, ale także od bieżąco kursu CHF. Skoro umowa miała charakter złotówkowy(nie był to kredyt walutowy) to kapitał winien być obliczony w PLN, tak aby nie było wątpliwości co do jego kwoty i jej zmiany wyłącznie z postępem spłaty kredytu. Wprowadzenie specyficznego waloryzatora zaburzyło więc ten ustawowy porządek, który winien charakteryzować każdą umowę kredytu. Stosowanie przez pozwany Bank podczas spłaty kredytu mechanizmu przeliczenia(indeksacji) oznaczało, że pozwany dowolnie ustalał kapitał pozostały do spłaty i był on zatem wbrew istocie umowy kredytu zmienny. Manipulacje Banku w tym zakresie nie pozwalały więc na ustalenie (bez skrupulatnych wyliczeń) aktualnego salda kredytu w złotych polskich. Kredyt nie miał charakteru walutowego(co też wyraźnie wynikało z treści umowy), stąd kapitał cały czas winien być określany w PLN, tak samo jak jego umniejszanie wraz z postępem spłaty. Tylko wpłaty powodów mogły zmieniać wysokość kapitału i to wyłącznie przez jego zmniejszanie. Nie mógł się on zmieniać z innych przyczyn np. z uwagi na zmienność kursu CHF, a tym bardziej z tego powodu zwiększać. Wadliwość ta już przesądza o sprzeczności z prawem umowy kredytowej ,a więc o jej nieważności. Zbędnym jest analiza pozostałych komponentów tej umowy, które czynia ją sprzeczna z prawem. Umowa ta była również nieważna z uwagi na przekroczenie zasad współżycia społecznego, w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. Istota tej sprzeczności polega w niniejszej sprawie na tym, że dokonano czynności prawnej w sposób, w którym przedsiębiorca rażąco wykorzystał konsumenta oraz na tym, że jednostronnie niekorzystna dla konsumenta treść tej czynności prawnej doprowadziła do powstania stanu rzeczy podlegającego negatywnej ocenie moralnej. Już naprowadzane przez powodów przesłanki abuzywności wyczerpują znamiona złamania zasad współżycia społecznego.(substraty naruszenia zasad wspóżycia społecznego oraz abuzywności krzyżuja sie bowiem). Naruszenie dobrych obyczajów jest przecież in casu równoznaczne z naruszeniem zasad współżycia społecznego, ni emówiąz juz o razącym naruszeniu interesu powodów. Mając na uwadze nadto powyższe zapatrywania wskazać należy, że Bank traktując instrumentalnie umowę kredytu zmierzał jedynie do przeprowadzenia operacji finansowej (inwestycji), która przyniesie mu zwiększony zysk. Wobec tego, że zysk ten przekraczał możliwy do uzyskania przy wykorzystaniu tradycyjnego kredytowania dochód, a nadto ukrywał dodatkowe źródła zysku i całkowicie przerzucał na klienta banku ryzyko niekorzystnych zjawisk ekonomicznych (przede wszystkim zmiany kursu CHF) to zysk ten należy uznać za niegodziwy. Niegodziwość ta ulega wzmocnieniu, jeśli uwypukli się nadto, że pozbawiono jakiegokolwiek wpływu klienta banku na skonstruowanie takiego kontraktu i nie wdrożono jakiegokolwiek mechanizmu ochronnego w trakcie trwania umowy, a szczególnie od chwili, gdy nastąpił gwałtowny i postępujący wzrost kursu CHF, a tym samym wzrost zadłużenia klienta banku. Pozwany tymczasem nie zapewnił równomiernego rozłożenia ryzyka zmian kursowych CHF, nie zabezpieczył sytuacji swojego klienta, zaoferował produkt, o którym zapewniał że jest w całości korzystny, a jednocześnie obsługa tego kredytu była dla banku dochodowa. Kredyt denominowany do CHF był więc dla Banku rodzajem inwestycji powiązanym z rozmaitymi zdarzeniami na różnych rynkach finansowych, o czym kredytobiorcy nie wiedzieli i nie zdawali sobie sprawy jaki to może mieć wpływ na ich długoterminowe zobowiązanie. Klient banku został zatem potraktowany jako źródło finansowania specyficznego produktu finansowego pod nazwą umowa kredytu (...) nr (...) z dna 21.10.2004 r, który nie był w rzeczywistości finansowany walutą obcą. Pozyskanie kapitału na poczet wypłaty go kredytobiorcom nastąpił w ten sam sposób, jaki pozwany czynił to w całym portfelu kredytów złotówkowych. Bank nielojalnie sugerował więc kredytobiorcom, że mają do czynienia z kredytem walutowym, gdy w rzeczywistości waluta obca służyła jedynie do zwiększenia zysku banku(jako narzędzie przeliczeniowe). Bank nie postępował więc z powodami lojalnie i nawet zapisy w księgach banku wskazujące, że kredyt ma charakter walutowy - co miało znaczenie wyłącznie na potrzeby finansowe pozwanego, w tym z uwagi na transakcje SWAP i inne – wskazywały na fakt, że kredytobiorcy są traktowani nieuczciwie. Mechanizm denominacji pozwalał bankowi kontrolować dochodowość tego produktu finansowego, a jednocześnie stwarzał dla kontrahentów banku złudzenie korzystnego na długie lata kredytu. Tymczasem instytucja waloryzacji świadczenia została przez pozwanego nadużyta, albowiem została oderwana od rzeczywistej zmiany siły nabywczej pieniądza, który miał być przedmiotem świadczenia kredytobiorców i służyła jedynie zabezpieczeniu pozycji banku oraz multiplikacji jego zysku. Od początku trwania umowy denominacja( a w zasadzie indeksacja) nie miała na celu utrzymania znaczenia ekonomicznego świadczenia kredytobiorców na tym samym poziomie, ale zmierzała do uzyskania korzyści przez bank. Narzucenie takiej treści umowy oraz kryjących się za nią ryzyk, a także dążenie do uzyskania ta drogą dodatkowego in casu niegodziwego zysku rażąco łamie zasadę równouprawnienia stron stosunku zobowiązaniowego. Okoliczności tych – wymienionych jedynie wybiórczo - nie da się więc ocenić inaczej, jak zachowaniem godzącym w podstawowe zasady słuszności, a więc sprzecznym z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. Powyższe uwagi utwierdzają tylko w tym, że wskazane przez Sąd Rejonowy postanowienia umowne(przede wszystkim (...) umowy) – ocenione jako niedozwolone – czerpią podstawę do tej oceny także z powyższych zapatrywań. Umowa ta bowiem oceniana w oderwaniu od podstaw nieważności czynności prawnej z art. 58 § 1 i § 2 k.c. – do czego skłania sie Sąd odowławczy w niniejszym składzie- nie wiąże stron, albowiem zawiera w sobie zapisy, które jednoznacznie krzywdzą powodów, a ich eliminacja pozbawia ta umowe gospodarzego sensu. Podnieść należy, że test abuzywności został dokonany przez Sąd Rejonowy prawdłowo i trafnie doprowadził do uznania, że umowa kredytowa jest trwale bezskuteczna (nieważna na skutek abuzywności kluczowych zapisów umownych). Ocena klauzul przeliczeniowych w tym kontekście została dokonana przez Sąd Rejnowy kompletnie i przekonująco. Wszelkie przesłanki abuzywności i aspekty tego rodzaju wadliwości kontraktu zostały przez Sąd uchwycone, wyjaśnione i zindywidualizowane do treści roszczenia poddanego osądowi w niniejszej sprawie. Dodatkowo zaznaczenia wymaga, że przyczyny abuzywności klauzul umownych oceniane nadto przez pryzmat zgodności zachowania pozwanego banku ze wzorcem uczciwego banku, który dąży do kształtowania swojej pozycji z punktu widzenia takich kryteriów jak zaufanie, pewność czy lojalność, mogą też być poddane analizie z płaszczyzny zasad współżycia społecznego. Ocena szerokiej analizy w/w umowy z punktu widzenia abuzywności klauzul przeliczeniowych dostarcza więc jednoczesnie uzasadnienie do uznania, że umowa te jest nieważna z uwagi na złamanie zasad współżycia społecznego, jak to już wyżej zostało skonastowane. Niewątpliwie wadliwe określenie w umowie kapitału oraz jednocześnie niedookreślenie wysokości świadczenia kredytobiorcy łamie przepisy prawa, ale jednocześnie wyczerpuje przecież znamiona nieuczciwego postępowania. Wypełnienie tych znamion wynika z analizy czynności poprzedzających zawarcie umowy i innych okoliczności towarzyszących , motywację banku oraz samą treść umowy kredytowej. W umowie kredytowej nie określono zatem kwoty zwrotu kapitału(dopuszczając do wzrostu świadczenia z tego tytułu) i celowo wprowadzono zapis(albo nie wprowadzono mechanizmów ochronnych), który pozwalał Bankowi na dowolną manipulacje aktualną wysokością raty. Faktycznie kredytobiorcy zobowiązali się do zwrotu kwoty kapitału, której wartości nie znali i nie wiedzieli, jak będzie ona na bieżąco ustalana. Żyli w zaufaniu, że w tej części jego zobowiązanie opiewa na kwotę początkową, a tymczasem wzrost kursu CHF powodował zwiększenie wysokości zadłużenia także z tytułu zwrotu kapitału. Spłacając raty kredytobiorcy byli przeświadczeni, że umniejsza się kapitał, a tymczasem okresowo nawet wzrastało jego zadłużenie w tej części. Pozwany na podstawie lektury umowy też nie mógł wiedzieć jak będzie przedstawiać się zobowiązanie kredytobiorcy, a co najmniej pominął tą kwestie w umowie, aby pozwolić sobie na dowolne bilansowanie tej części zobowiązania kredytowego. Konstrukcja raty kapitałowo-odsetkowej tylko ten zamysł pozwanego Banku potwierdza, albowiem już z treści umowy wynika, że rata w PLN będzie wyliczana od zmiennej podstawy, uzależnionej nadto od dowolnie kształtowanego przez pozwanego kursu CHF w tabeli kursowej. Umowa kredytowa (brak w sprawie ogólnych warunków umów czy regulaminów) nie zawierała zapisów, które wyjaśniałyby sposób ustalania kapitału po wzroście kursu CHF, obliczania raty kapitałowo-odsetkowej, działania mechanizmu indeksacji. Brak było jakichkolwiek rozwiązań ochronnych dla powodów. Sam pozwany Bank nie zachował się więc od początku kontraktowania uczciwie. Mechanizm zastosowany przez pozwany Bank, który pozwala Bankowi dowolnie kształtować zadłużenie klienta, nie tylko godzi w lojalność i uczciwość kontraktową, a tym samym przez naruszenie dobrych obyczajów niewątpliwie rażąco narusza interes powoda, co przede wszystkim w dalej idący sposób prowadzić musi do unicestwienia takiego kontraktu albowiem nie odpowiada on w całości założeniom ustawodawcy. Rozmiar wadliwości tej umowy jest na tyle istotny oraz rozległy, że prowadzi on ab initio do – jak już powyżej wskazano - sprzeczności z prawem tej czynności prawnej. Godzi też jednocześnie w zasady współżycia społecznego. Tak ułożony kontrakt jest więc ostatecznie sprzeczny z naturą stosunku prawnego ukształtowanego na podstawie umowy kredytu z waloryzatorem do waluty obcej w rozumieniu art. 353 1 k.c.5 Nie ma już in casu więc potrzeby rozważać czy umowę tą da się w części utrzymać albo czy próg abuzywności został przekroczony i w jakim stopniu, czy też Bank dochował wymaganych na wysokim poziomie wymagań informacyjnych(choć Sąd Rejonowy celnie to uczynił), albowiem umowa ta w ogóle nie mogła doprowadzić do nawiązania stosunku prawnego ze względu na swą pierwotną bezprawność. Aktywność procesowa pozwanego nie mogła sanować nieważności przedmiotowej umowy skoro jej pozytywna treść, a także brak koniecznych postanowień wskazywały na sprzeczność z art. 69 ust. 1 i 2 pr. bankowego i art. 353 1 k.c. Zawarta umowa nie odpowiadała więc ustawowemu wzorcowi umowy kredytu, skoro kredytobiorca zwrócić musi nieokreśloną kwotę długu głównego, nie ma określonych weryfikowalnych ram wysokości swojego świadczenia, a w tym świadczenia, które poza konsensusem umownym dodatkowo faktycznie rośnie, gdyż dowolnie przecież rośnie dług główny (ukryte saldo kapitału w PLN). Nie da się zatem naprawić w procesie cywilnym treści umowy, która pozycjonowała kredytobiorcę na całkowitą dowolność kredytodawcy, który to jednostronnie i to także poza osnową umowy ustalał wysokość świadczenia kredytobiorcy i tym samym pozostałego do spłaty zadłużenia. Nieważność dotyczyła tylko niektórych zapisów umowy, względnie dotyczyła jej części, jednakże skutkowała ona upadkiem całej umowy. Stosownie do art. 58 § 3 k.c. jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. W sprawie niniejszej zachodzi właśnie taka sytuacja. Kredyt denominowany kursem waluty obcej stanowi jeden z rodzajów umowy kredytu bankowego, który do dnia wejścia w życie tzw. ustawy antyspreadowej, choć nienazwany, był dopuszczalny przez prawo w ramach swobody umów – o ile zapisy tej umowy pozwalają uznać, że jest to umowa o kredyt. Po dniu wejścia w życie rzeczonej ustawy, został formalnie wyodrębniony jako umowa nazwana. Do elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu denominowanego, ze względu na genezę i przyczyny wyodrębnienia tego rodzaju umów kredytowych, należy niewątpliwie zaliczyć klauzule przeliczeniowe oraz oprocentowanie oparte na stopie referencyjnej charakterystycznej dla waluty obcej, do której indeksowany/denominowany jest kredyt (LIBOR CHF a nie WIBOR). Faktem notoryjnym jest to, iż żaden bank w okresie zawierania umowy, a także obecnie, nie oferował i nie oferuje, umów kredytu złotowego oprocentowanego stopą referencyjną LIBOR CHF. Bez tych postanowień umowa kredytu indeksowanego/denominowanego traci swoją odrębność prawną, żaden bank nie zdecydowałby się na zwarcie umowy kredytu złotowego oprocentowanego stopą referencyjną, jak dla kredytu walutowego, to zaś czyni ją nieważną ex tunc na podstawie art. 58 § 3 k.c. Pozwany nie zawarłby takiego stosunku prawnego, a poza tym tak skonstruowana umowa naruszałaby istotę tego podtypu umowy kredytu bankowego, wyodrębnionego jako umowa nazwana w ramach uchwalenia tzw. ustawy antyspreadowej. Nadmienić należy także, iż nieważne(niewiążące) klauzule indeksacyjne/denominacyjne nadto nie mogły zostać zastąpione innymi przepisami dyspozytywnymi. Przepisem takim nie może być art. 358 k.c. z uwagi już choćby na to, że nie obowiązywał on w obecnym brzmieniu w dacie zawarcia przez strony umowy, przez co nie może mieć do tej umowy zastosowania. Przepis ten w aktualnym kształcie został wprowadzony na mocy ustawy z dnia 23 października 2008 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz ustawy - Prawo dewizowe (Dz. U. Nr 228, poz. 1506) i obowiązuje dopiero od 24 stycznia 2009 r. W przypadku umów kredytu waloryzowanych kursem waluty obcej, sposób okre