k.c., dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Okoliczności, które miały miejsce po zawarciu umowy, w tym sposób jej wykonania, nie mają znaczenia dla oceny ważności tej umowy, czy abuzywności jej postanowień. W uchwale składu siedmiu sędziów z 20 czerwca 2018 r., wydanej w sprawie III CZP 29/17 Sąd Najwyższy rozstrzygnął istniejące dotychczas w doktrynie i orzecznictwie wątpliwości w tym zakresie stwierdzając, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art.
Sąd pierwszej instancji podkreślił, że w doktrynie i orzecznictwie podnosi się, że o nieważności czynności prawnej decyduje jej treść lub cel oraz sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Objęcie świadomością postanowień umownych sprzecznych z ustawą nie czyni ich ważnymi. Przyjęcie odmiennego poglądu prowadziłoby w prosty sposób do obejścia bezwzględnie obowiązujących przepisów. Przechodząc do oceny prawnej umowy kredytu zawartej przez strony niniejszego postępowania Sąd Rejonowy przywołał przepis art. 69 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997r. Prawo Bankowego w brzmieniu obowiązującym 28 czerwca 2006 r. (Dz.U. Nr 140, poz. 939), zgodnie z którym przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Umowa kredytu jest więc umową nazwaną, regulowaną przepisami ustawy Prawo Bankowe. Cechą tej umowy jest jej jednostronnie kwalifikowany charakter - kredyt może być udzielony wyłącznie przez bank. Ma ona charakter odpłatny. Mimo wielu podobieństw stanowi odrębny od pożyczki typ umowy. Przemawia za tym nie tylko umiejscowienie i samodzielność regulacji, lecz także elementy istotne tej umowy, m.in. oddanie do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych przez bank, a nie ich przeniesienie na własność pożyczkobiorcy. Istota kredytu polega na dostarczeniu przez bank określonej kwoty środków pieniężnych, pod warunkiem jej późniejszego zwrotu wraz z wynagrodzeniem dla banku. Powołana ustawa określa elementy, które powinna zawierać umowa kredytu. Zgodnie z treścią art. 69 ust. 2 w brzmieniu obowiązującym na dzień zawarcia przez strony umowy, umowa kredytu powinna określać: strony umowy, kwotę i walutę kredytu, cel, na który kredyt został udzielony, zasady i termin spłaty kredytu, wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy. Brak uregulowania powyższych elementów w umowie kredytu powoduje jej sprzeczność z ustawą, której konsekwencją jest nieważność. Skutek ten nie dotyczy wyłącznie klauzul dotyczących prowizji, co do której ustawodawca wyraźnie określił, że powinna zostać wskazana w umowie tylko wtedy, gdy strony ją przewidziały. Brak jest podstaw do przyjęcia, że postanowienia art. 69 ust. 2 Prawa Bankowego (z wyjątkiem tych dotyczących prowizji) mają charakter względnie obowiązujący. Ustawodawca nie poddał określonych w tym przepisie elementów umowy kredytu woli stron, co uczynił w przypadku postanowień dotyczących prowizji. Zakładając więc racjonalność ustawodawcy Sąd Rejonowy uznał, że wyraźne wskazanie, że prowizja jest elementem, który nie jest niezbędną częścią umowy kredytu oznacza, że uregulowanie pozostałych elementów przewidzianych dla tej umowy jest konieczne. Oznacza to, że przepis art. 69 ust. 2 Prawa Bankowego, z wyjątkiem pkt 9 ma charakter imperatywny ( ius cogens). Naruszenie tego przepisu skutkuje więc nieważnością umowy. Powodowie podnosili, że był to kredyt złotówkowy, z kolei pozwany wskazywał, że udzielony powodom kredyt denominowany jest kredytem walutowym, w którym jedynie świadczenia stron miały być spełnione w walucie polskiej. Zgodnie z art. 65 k.c. najistotniejszym czynnikiem decydującym o wykładni umowy jest zgodny zamiar stron i cel umowy. W świetle tego przepisu oświadczenia woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny z zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. W treści umowy z 28 czerwca 2006 r. wskazano jedynie, że bank udziela kredytobiorcy kredytu denominowanego w złotych w kwocie stanowiącej równowartość franków szwajcarskich. Żaden przepis ustawy nie zawiera definicji kredytu denominowanego. Pierwszy raz ustawodawca posłużył się tym terminem w tzw. ustawie antyspreadowej wprowadzając przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a, w świetle którego w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, należy w treści umowy określić szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Treść powołanego przepisu nie zawiera definicji legalnej tego kredytu. Ustawodawca nie wskazał jednak, że jest to kredyt walutowy, lecz wyłącznie kredyt odniesiony do waluty obcej. W praktyce mianem kredytu denominowanego do franka szwajcarskiego określa się kredyt, którego kwota wyrażona jest w CHF, wypłata następuje w złotych według określonego kursu waluty, a spłata także następuje w złotówkach w odniesieniu do rat wyrażonych w CHF stosownie do kursu tej waluty z dnia spłaty. Z kolei kredyt walutowy zwany inaczej kredytem dewizowym jest kredytem udzielonym, wypłaconym i rozliczanym w walucie innej niż obowiązująca w danym kraju. Biorąc pod uwagę to, że istotą kredytu jest oddanie przez bank do dyspozycji kredytobiorcy określonej kwoty pieniężnej Sąd Rejonowy przyjął, że o rodzaju kredytu decyduje waluta, w której kredyt jest faktycznie wypłacony kredytobiorcy. W przypadku kredytu udzielonego powodom wypłata środków miała nastąpić w złotych polskich. Powodowie chcieli przeznaczyć kredyt na budowę domu mieszkalnego położonego w Polsce, którego cena była ustalona w złotych polskich. Umowa nie przewidywała w ogóle możliwości wypłaty kredytu w CHF, co przesądza w ocenie Sądu pierwszej instancji o tym, że kredyt ten nie może być uznany za kredyt walutowy, którego istotą jest dostarczenie kredytobiorcy waluty obcej. Umowny obowiązek kredytodawcy zgodnie z art. 69 ust. 1 Prawa Bankowego polega na oddaniu kredytobiorcy do dyspozycji kwoty środków pieniężnych czyli kwoty kredytu. Uznał, że nie można przyjąć, że waluta kredytu i waluta świadczenia banku może być inna. Kwota kredytu określa bowiem jednocześnie świadczenie kredytodawcy, co nie zmienia tego, że strony ustalając wysokość zobowiązania w jednej walucie mogą odnosić jego wysokość do innej waluty. Zastosowanie klauzuli waloryzacyjnej przy określeniu kwoty kredytu nie prowadzi jednak do odmiennego ustalenia waluty kredytu i waluty w której jest on wypłacony. Poprzez użycie takiej klauzuli strony ustalają wysokość świadczenia w jednej walucie, w ten sposób, że jego określenie następuje poprzez przerachowanie według kursu innej waluty, z określonego dnia. Należało więc przyjąć, że strony umówiły się na zawarcie umowy kredytu zlotowego, w którym frank szwajcarski stanowił miernik wartości i służył do określenia wysokości kwot do których wypłaty bądź spłaty były zobowiązane strony. Za uznaniem, że kredyt miał charakter zlotowy przemawiał też, zdaniem Sądu meriti, fakt, że zabezpieczeniem kredytu była hipoteka kaucyjna ustanowiona do kwot wyrażonych w złotówkach na określonej w umowie nieruchomości. Zgodnie z art. 68 ustawy z 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz.U. Nr 19, poz. 147 z późn. zm.) w brzmieniu z daty zawarcia umowy - hipoteka zabezpiecza jedynie wierzytelności pieniężne i może być wyrażona tylko w oznaczonej sumie pieniężnej. Jeżeli wierzytelność zgodnie z prawem została wyrażona w innym pieniądzu niż pieniądz polski, hipotekę wyraża się w tym innym pieniądzu. Suma hipoteki ujawniona w księdze wieczystej obciążanej nieruchomości wymaga wskazania jej waluty. Powyższe oznacza, że sumę hipoteki wyraża się w tej samej walucie co zabezpieczona wierzytelność. Jeżeli zabezpieczona wierzytelność wyrażona została w walucie obcej - hipoteka musiałaby zostać wyrażona w tej samej walucie. Sąd Rejonowy podkreślił, że w stanie prawnym obowiązującym przed 20 lutego 2011 r. obowiązywała bezwzględnie reguła tożsamości waluty wierzytelności i waluty hipoteki. Została ona złagodzona nieobowiązującą już ustawą z 26 czerwca 2009 r. o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 131, poz. 1075). Od 20 lutego 2011 r. nie ma wymogu, aby waluta hipoteki musiała być wyrażona w tej samej walucie co zabezpieczona wierzytelność. Strony mogą w umowie ustanawiającej hipotekę oraz analogicznie, gdy powstaje ona w drodze jednostronnej czynności prawnej, postanowić, że suma hipoteki będzie wyrażona w innej walucie niż waluta wierzytelności hipotecznej (art. 68 ust. 3 KWU); por. J. Pisuliński, w: System PrPryw, t. 4, 2012, s. 582; H. Ciepła, w: H. Ciepła, E. Bałan-Gonciarz, Ustawa, s. 101; T. Czech, Księgi, s. 775). Jednakże w dacie zawarcia umowy, tj. 28 czerwca 2006 r. strony postanowiły, że zabezpieczeniem spłaty kredytu będzie hipoteka kaucyjna ustanowiona do kwot wyrażonych w złotówkach na określonej w umowie nieruchomości stanowiącej działkę gruntu, to nie budzi wątpliwości, że udzielony kredyt hipoteczny musiał również być wyrażony w złotówkach. Mając powyższe na względzie Sąd Rejonowy uznał, że zawarta przez strony umowa kredytu z 28 czerwca 2006 r. nie określa zatem elementów koniecznych do uznania jej za ważną czynność prawną. Nie wskazuje bowiem kwoty waluty kredytu. Wobec tego, że wolą stron było zawarcie umowy kredytu złotówkowego należało w jej treści wskazać kwotę tego kredytu wyrażoną w PLN, czego jednak nie uczyniono. Sąd Rejonowy miał na względzie, że zgodnie z art. 358 1 § 2 k.c. strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. Przepis ten zezwala na określenie obowiązku umownego przy użyciu tzw. klauzul waloryzacyjnych poprzez które strony oznaczają wysokość świadczenia w zobowiązaniu pieniężnym (sumy pieniężnej, którą dłużnik ma zapłacić wierzycielowi) w sposób pośredni. Z uwagi jednak na to, że kwota i waluta kredytu musi być w umowie ściśle oznaczona, nie można przyjąć, że doszło do ustalenia kwoty kredytu stosownie do treści art. 358 1 § 2 k.c. W części ogólnej umowy określono, że w przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej, wypłata środków następuje w złotych, w kwocie stanowiącej równowartość wypłacanej kwoty wyrażonej w walucie obcej, według kursu kupna waluty obcej według Tabeli kursów z dnia wypłaty środków. Jednak Sąd pierwszej instancji zwrócił uwagę, że dzień uruchomienia kredytu nie został ściśle określony. W umowie wskazano jedynie, że transze kredytu będą stawiane do dyspozycji kredytobiorcy, w wysokości zależnej od stopnia zaawansowania robót i ich zgodności z kosztorysem prac budowlanych oraz harmonogramem realizacji inwestycji. Wypłata pierwszej transzy kredytu i kolejnych miała nastąpi po spełnieniu określonych w umowie warunków (§ 12 ust. 1 i 6-7 Umowy). Na podstawie przywołanych postanowień umownych nie da się ustalić konkretnego dnia, dla którego obowiązujący w pozwanym banku kurs CHF będzie właściwy do ustalenia świadczenia, do którego spełnienia zobowiązany był kredytodawca. Powodowie podczas zeznań wskazali wprost, że w chwili zawarcia umowy nie wiedzieli jaką kwotę otrzymają. Ustalenie kwoty kredytu zostało więc powiązane ze zdarzeniami, które miały mieć miejsce już po zawarciu umowy i których dokładny termin nie został ustalony. Sąd dodatkowo podkreślił, że przeciwko uznaniu, że kwota kredytu została ściśle oznaczona w umowie z 28 czerwca 2006 r. przemawia brzmienie klauzuli waloryzacyjnej. Zgodnie z jej treścią wypłata kredytu miała następować przy zastosowaniu kursu kupna waluty obcej według Tabeli kursów z dnia dniu wypłaty. Umowa nie określa przy tym czym jest tzw. kurs banku, z jakich elementów się składa, w jaki sposób jest ustalany i przy użyciu jakich kryteriów, a także czy są jakieś formalne ograniczenia w kształtowaniu tego kursu przez bank. Jednocześnie przyznaje kredytodawcy prawo do jednostronnego kształtowania tego kursu, nie przewidując granic takiego uprawnienia. To bank zatem ustalał ostateczną kwotę kredytu przeznaczoną do wypłaty. Przy takiej konstrukcji umowy i określenia kwoty kredytu kredytobiorca nie był w stanie ustalić jakiego świadczenia mógłby się domagać jod kredytodawcy w przypadku braku wypłaty kredytu przez bank. W związku z tym nawet dopuszczając możliwość określenia kwoty kredytu przy użyciu klauzuli waloryzacyjnej nie można przyjąć, że kwota kredytu została ściśle oznaczona w umowie. W przypadku kredytu złotówkowego wprowadzenie klauzuli waloryzacji do umowy powinno polegać na tym, że w umowie zostanie wskazane, że kwotą kredytu jest kwota złotych polskich odpowiadająca określonej kwocie franków szwajcarskich według ściśle określonego kursu z konkretnego dnia. W ten sposób strony nie uregulowały zdaniem Sądu Rejonowego jednak kwoty kredytu w umowie z 28 czerwca 2006 r. Za taką kwotę nie może być uznana też rzeczywista suma faktycznie otrzymana przez powodów wyniku uruchomienia kredytu. Kredyt został wypłacony już po zawarciu umowy i kwota którą faktycznie otrzymali powodowie nie była znana w chwili jej podpisania. W związku z powyższym uznał, że zawarta przez strony umowa kredytu z 28 czerwca 2006 r. jest sprzeczna z art. 69 ust. 1 i 69 ust. 2 pkt 2 ustawy prawo bankowe, a zatem w świetle art. 58 k.c. jest nieważną czynnością prawną. Zakładając z kolei, że umowa kredytu denominowanego zawarta przez strony stanowiła umowę kredytu walutowego i kwota kredytu została w niej określona, należałoby dojść do wniosku, że umowa taka jest nieważna z uwagi na naruszenie zasady walutowości określonej w art. 358 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym 28 czerwca 2006 r. Zgodnie z jego treścią z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, zobowiązania pieniężne na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej mogą być wyrażone tylko w pieniądzu polskim. Wyjątki od tej zasady określały przepisy ustawy z 27 lipca 2002 r. Prawo Dewizowe, w tym art. 3 ust 3, w świetle którego ograniczeń obrotu dewizowego przewidzianych ustawą nie stosuje się do obrotu dokonywanego z udziałem banków lub innych podmiotów mających siedzibę w kraju, w zakresie działalności podlegającej nadzorom: bankowemu, ubezpieczeniowemu, emerytalnemu lub nad rynkiem kapitałowym, sprawowanym na podstawie odrębnych przepisów, prowadzonej przez te podmioty na rachunek własny lub rachunek osób trzecich uprawnionych na podstawie ustawy lub zezwolenia dewizowego do dokonania obrotu dewizowego podlegającego tym ograniczeniom. W świetle zaś art. 2 pkt 16 i 18 powołanej ustawy w brzmieniu obowiązującym w chwili zawarcia umowy przez strony obrotem dewizowym jest obrót dewizowy z zagranicą oraz obrót wartościami dewizowymi w kraju. Obrotem wartościami dewizowymi w kraju jest zawarcie umowy lub dokonanie innej czynności prawnej powodującej lub mogącej powodować dokonywanie w kraju między rezydentami lub między nierezydentami rozliczeń w walutach obcych albo przeniesienie w kraju między rezydentami lub między nierezydentami własności wartości dewizowych, a także wykonywanie takich umów lub czynności. Kluczowe dla stwierdzenia czy w umowie z 28 czerwca 2006 r. doszło do naruszenia zasady walutowości było zatem ustalenie czy w wykonaniu tej umowy miało dojść do obrotu dewizowego. Treść umowy wskazuje, że odpowiedź na to zagadnienie powinna być przecząca. W ramach umowy kredytu denominowanego zawartej przez strony nie dochodziło do przeniesienia własności wartości dewizowych. Po pierwsze kredyt miał być wypłacony powodom w PLN. Ponadto z samej istoty umowy kredytu wynika, że w ramach jej wykonania nie dochodzi do przeniesienia własności środków pieniężnych, co odróżnia ją od umowy pożyczki. Poza tym, w ramach umowy z 28 czerwca 2006 r. nie dochodziło do rozliczeń pomiędzy stronami w walucie obcej. Wypłata i spłata kredytu następowała w PLN. Czynność ustalenia wysokości należności stron w odniesieniu do aktualnego kursu CHF była czynnością o charakterze technicznym, która odbywała się poza umową. Sąd Rejonowy nie kwestionował tego, że zawarcie w umowie klauzuli waloryzacyjnej nie stanowi naruszenia zasady walutowości. Uznając jednak, że określona w umowie łączącej strony suma pieniężna wyrażona CHF stanowi kwotę kredytu, należy przyjąć, że nie doszło do określenia świadczenia kredytodawcy w odniesieniu do waluty obcej, tylko do wyrażenia jej w walucie obcej. Do określenia świadczenia kredytodawcy nie zastosowano więc klauzuli waloryzacyjnej. Zawarta przez strony umowa kredytu hipotecznego z 28 czerwca 2006 r. jest nieważna w ocenie Sądu pierwszej instancji także z tego powodu, że narusza zasadę swobody umów, pozostając w sprzeczności z naturą stosunku jakim jest umowa, jak również sprzeczna z istotą kredytu umowy. Umowa, jako źródło powstania zobowiązania, powinna określać świadczenia stron. Świadczenie musi być oznaczone, w przeciwnym razie nie można mówić o istnieniu zobowiązania ze względu na brak istotnego elementu stosunku zobowiązaniowego. Brak oznaczenia świadczenia uniemożliwia ustalenie treści zobowiązania, albowiem bez oznaczenia świadczenia niemożliwe jest określenie praw wierzyciela i obowiązków dłużnika, a w konsekwencji nie wiadomo, czego może domagać się wierzyciel i co powinien czynić dłużnik. W doktrynie wskazuje się, że mimo braku wskazań w przepisach prawa nie ma przeszkody, by stosownie do istniejących zwyczajów porozumienie stron pozwalało oznaczyć świadczenie po powstaniu zobowiązania czy to w drodze przekazania tego oznaczenia jednej z nich czy to w drodze przekazania oznaczonej osobie trzeciej. W sytuacji kiedy oznaczenie świadczenia zostało pozostawione jednej ze stron, powinno być ono w zasadzie oparte na obiektywnej podstawie, a nie pozostawione do swobodnego uznania strony, w przeciwnym razie zobowiązanie w większości przypadków byłoby nieważne. Gdyby bowiem wierzyciel miał dokonać oznaczenia świadczenia w sposób dowolny, byłoby to niezgodne z zasadami współżycia społecznego, ponieważ nazbyt zagrażałoby interesom dłużnika. Z kolei pozostawienie dowolności dłużnikowi oznaczałoby całkowity brak jego związania, co byłoby sprzeczne z naturą zobowiązania. W każdym razie stanowiłoby to więc naruszenie art. 353
k.c., a zatem nie wiążą powodów. Konsekwencją wyeliminowania tych klauzul z umowy jest upadek całej umowy. Zgodnie z art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). Na podstawie art. 385 2 k.c., oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. W świetle powyższych uregulowań prawnych w pierwszej kolejności Sąd Rejonowy rozważył, czy kwestionowane przez powodów klauzule denominacyjne określają główne świadczenie stron umowy łączącej strony albowiem stwierdzenie tej okoliczności eliminuje możliwość rozpatrywania tych klauzul pod kątem ich abuzywności, chyba że takie postanowienie zostało sformułowane niejednoznacznie. Sąd pierwszej instancji nie podzielił poglądu wyrażanego w niektórych orzeczeniach, wydanych w analogicznych sprawach, zgodnie z którym klauzula denominacyjna nie może być uznana za postanowienie określające główne świadczenie stron (takie stanowisko zajął również Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 1049/14). W ocenie Sądu pierwszej instancji zasadne jest stwierdzenie zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z 8 listopada 2012 r., sygn. akt I CSK 49/12, zgodnie z którym zasięg pojęcia głównych świadczeń stron, którym ustawodawca posłużył się w art.
może budzić kontrowersje, tym bardziej że nie ma tu przesądzającego znaczenia to, czy wspomniane świadczenia należą do essentialia negotii. Z tej przyczyny zasięg odnośnego pojęcia musi być zawsze ustalany in casu z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyjmuje się, że w przypadku kredytu indeksowanego za warunki, które mieszczą się w pojęciu określenia głównego przedmiotu umowy w rozumieniu art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę, (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C - 26/13 A. K. i H. R. przeciwko (...)). Przy czym sformułowania „podstawowe świadczenia” oraz „charakteryzują umowę” oznaczają, że pojęcie głównego przedmiotu umowy powinno być wykładane w odniesieniu do elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu, jakim są wypłacana i spłacana kwota kredytu. W spornej umowie z 28 czerwca 2006 r. obowiązek wypłaty kredytu został ukształtowany poprzez odniesienie do kursu kupna franka szwajcarskiego, zaś obowiązek zwrotu wykorzystanego kredytu został ukształtowany poprzez odniesienie do kursów sprzedaży franka szwajcarskiego, zawartych w tabeli kursowej tworzonej przez bank. Bez przeliczeń dokonywanych na podstawie tabel kursowych nie jest możliwe ustalenie kwoty kredytu do wypłaty oraz wysokości świadczeń kredytobiorców, którymi jest spłata kredytu. W związku z tym kwestionowane postanowienia umowne dotyczą zdaniem Sądu Rejonowego świadczeń głównych stron (takie stanowisko zajął również Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17 i z dnia 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18). Jednak z uwagi na ich niejednoznaczne, budzące wątpliwości sformułowanie, możliwa jest ich kontrola pod kątem spełnienia przesłanek określonych w art.
k.c. Sąd Rejonowy zauważył, że postanowienia te odwołują się bowiem do nieokreślonych w umowie wielkości, a mianowicie kursów z tabel kursowych banku, przy czym umowa nie określa w precyzyjny sposób jak takie tabele są tworzone. W toku sprawy nie było kwestionowane to, że powodowie zawarli umowę kredytu jako konsumenci, zaś pozwany występował w roli przedsiębiorcy. Przystępując do analizy zakwestionowanych postanowień pod kątem spełnienia przesłanek z art. 385
oraz art. 385 2 k.c. poprzez przyjęcie, że postanowienia umowy kredytu, na podstawie których do wypłaty i spłaty kredytu zastosowanie znajduje tabela kursów Banku, stanowią niedozwolone klauzule umowne, w szczególności wskutek błędnego uznania, że postanowienia te nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron, rażąco naruszają interesy strony powodowej i są sprzeczne z dobrymi obyczajami, mimo, iż prawidłowa wykładnia norm zawartych w ww. przepisach prowadzi do wniosku, że w odniesieniu do ww. postanowień nie zaktualizowały się ustawowe przesłanki stwierdzenia ich abuzywności; 13. art.
w zw. z art 69 ust. 1 Prawa bankowego i art. 385 2 k.c. poprzez uznanie, że abuzywność postanowień odsyłających do stosowania tabeli kursów Banku na etapie wypłaty i spłaty kredytu przejawia się w tym, że pozwalały one pozwanemu kształtować kurs w sposób dowolny, wobec czego pozwany mógł jednostronnie i arbitralnie wpływać na wysokość świadczenia powodów, podczas gdy sam fakt dokonywania przeliczeń z zastosowaniem kursu opublikowanego w tabeli banku nie jest wystarczający do uznania, że doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta, zaś dopiero wykazanie, że kurs stosowany przez bank nie był kursem rynkowym może skutkować uznaniem, że doszło do naruszenia interesów kredytobiorcy; 14. art. 385
k.c.). W tym zakresie zasadne okazały się zarzuty opisane jako zarzut naruszenia art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 prawa bankowego art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. oraz art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy wskazuje, że co do zasady za dopuszczalną uznać należy konstrukcję kredytu waloryzowanego. Wbrew podniesionym w apelacji zarzutom w niniejszej sprawie nie chodzi o samo pozostawienie jednej stronie stosunku zobowiązaniowego oznaczenia wysokości świadczenia. Stosowanie ogólnych cenników dla czynności określonego rodzaju nie jest wykluczone w relacjach przedsiębiorców z ich kontrahentami. Inną sprawą jest oczywiście to, czy w konkretnych relacjach nie doszło do wykorzystania przewagi kontraktowej, a swoboda banku nie przekształciła się w dowolność, stwarzając warunki do wyznaczania kursów nieuczciwych (por. uchwały z dnia 22 maja 1991 r., III CZP 15/91 czy z dnia 6 marca 1992 r., III CZP 141/92). Tego rodzaju zachowania profesjonalisty powinny być jednak rozpatrywane w stosunkach z konsumentami w ramach szczególnych art.
k.c., tym bardziej gdy chodzi o przypadek wadliwości tkwiących w samej konstrukcji wzorca. W ocenie Sądu Okręgowego konstrukcja umowy nie narusza art. 69 ust. 1 Prawa bankowego w związku z art. 353 1 k.c. w związku z art. 58 k.c. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r., III CZP 40/22, sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art.
k.c. Sąd odwoławczy podziela argumentację zawartą w uzasadnieniu tej uchwały. Dalej zauważyć należy, że art.
i nast. k.c. wprowadzają instrument wzmocnionej względem zasad ogólnych, w tym wynikającej z art. 353 1 k.c., kontroli postanowień narzuconych przez przedsiębiorcę pod kątem poszanowania interesów konsumentów, uzupełniony szczególną sankcją mającą niwelować niekorzystne skutki zastosowania klauzul abuzywnych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2022 r., II CSKP 464/22, LEX nr 3350095). Zatem przepisy te, w zakresie swego zastosowania, mają pierwszeństwo względem przepisów regulujących naruszenia ograniczeń swobody umów wynikające z zasad współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.) i właściwości (natury) stosunku prawnego (art. 353 1 k.c.) oraz konsekwencje tych naruszeń, co nie oznacza, że skutkiem stwierdzenia abuzywności postanowienia umownego nie może być nieważność obejmującej je umowy. Co więcej, przy powołanych przepisach ustawodawca dla różnych rodzajów naruszeń przewidział różne sankcje. W ocenie Sądu Okręgowego zwłaszcza na płaszczyźnie stosunków między przedsiębiorcą, a konsumentem możliwość zastosowania wskazanej przez Sąd Rejonowy sankcji należy stosować ostrożnie, w szczególności, że ustawodawca wprowadzając do polskiego porządku prawnego art.
k.c. dał konsumentowi instrument prawny dostosowany do jego potrzeb. Trafność powyższych zarzutów apelacyjnych nie mogła jednak skutkować uwzględnieniem apelacji, gdyż zaskarżone orzeczenie odpowiada prawu. Sąd odwoławczy w całości podzielił stanowisko Sądu Rejonowego co do oceny abuzywności postanowień umowy stanowiących klauzule denominujące (waloryzacyjne) oraz skutków uznania abuzywności powyższych postanowień umownych. Sąd pierwszej instancji słusznie bowiem uznał, że konsekwencją uznania powyższych postanowień za abuzywne jest upadek umowy łączącej strony i w tej kwestii poczynił obszerne i prawidłowe rozważania, które to Sąd Okręgowy w całości podziela i przyjmuje z własne. Stanowisko Sądu a quo poparte zostało szerokim orzecznictwem, a linia orzecznicza w zakresie uznawania klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do tabel bankowych jako postanowień abuzywnych jest już na obecnym etapie ugruntowana. Sąd Okręgowy ocenił prawidłowość przeprowadzonego postępowania dowodowego, trafność subsumcji stanu faktycznego do zastosowanych przepisów prawa jak również prawidłowość przedstawionych rozważań, zarówno w zakresie ustaleń faktycznych, oceny zebranych w sprawie dowodów a także zastosowanych przepisów prawa i ich wykładni, podzielając argumentację Sądu pierwszej instancji, że umowa zawiera niedozwolone klauzule umowne. Wobec powyższego Sąd Okręgowy zasadniczo podzielił i przyjął za własną dokonaną na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego ocenę prawną w zakresie skutków zawarcia niedozwolonych postanowień umownych w postaci nieważności tak zawartej umowy. W pierwszej kolejności stwierdzić należy, że Sąd I instancji zasadnie pominął wniosek dowodowy pozwanego o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sformułowany w punkcie X odpowiedzi na pozew. W tym zakresie wydane na rozprawie 15 marca 2022 r. postanowienie Sądu I instancji nie narusza wskazanych w apelacji art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. i art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c., a wniosek o jego zmianę w trybie art. 380 k.p.c. nie zasługiwał na uwzględnienie. Sąd I instancji zasadnie stwierdził, że okoliczności, na które wskazana opinia miała być przeprowadzona pozostają irrelewantne dla rozstrzygnięcia sprawy. Zakres postępowania dowodowego, jakie przeprowadził Sąd Rejonowy był wystarczający dla ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy z punktu widzenia materialnoprawnej podstawy powództwa oraz podniesionych zarzutów stron (art. 227 k.p.c.). Dla oceny, czy prawa i obowiązki stron umowy zostały określone z uwzględnieniem równowagi kontraktowej bez znaczenia pozostaje sposób wykonywania umowy (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). W tym zakresie zbędne było odwoływanie się wiadomości specjalnych na okoliczności wskazane zarówno w odpowiedzi na pozew i apelacji. Kluczowym dla rozstrzygnięcia zasadności postawionych zarzutów dotyczących abuzywności wskazanych klauzul było ustalenie czy kwestionowane klauzule waloryzacyjne są jednoznaczne i zrozumiałe dla powodów, czy mają oni możliwość uprzedniej – przed zawarciem umowy – weryfikacji mierników waloryzacji, a w obu przypadkach odpowiedź po analizie dokumentów złożonych do akt sprawy jest negatywna bez potrzeby odwoływania się do wiadomości specjalnych. Kwestia czy wewnętrzne tabele kursowe banku były powiązane z kursami rynkowymi, jest więc w tej sytuacji bez znaczenia dla oceny powyższych kwestii. Powodowie przy zawieraniu umowy nie mieli wpływu na kurs, po którym przeliczono kwotę kredytu i po którym przeliczano jego spłaty, były one jednostronnie i arbitralnie ustalane przez pozwany bank. Nawet jeśli bank ponosił ryzyko związane z przedmiotową umową, to było ono niewspółmiernie ograniczone w stosunku do ryzyka ponoszonego przez kredytobiorców. W tym stanie rzeczy przeprowadzenie wnioskowanego dowodu było bezprzedmiotowe, a zakwestionowane postanowienie Sądu Rejonowego prawidłowe i jako takie musiało się ostać. Bezzasadnym okazał się również zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.. Powołany przepis określa obowiązujące zasady oceny dowodów i może zostać naruszony w wyniku nieuwzględnienia przez sąd przy ocenie poszczególnych dowodów zasad logicznego rozumowania, doświadczenia życiowego, całokształtu zebranego materiału dowodowego, przeprowadzenia określonych dowodów niezgodnie z zasadami procedury cywilnej. Postawienie zarzutu naruszenia tego przepisu wymaga zatem wskazania przez skarżącego konkretnych zasad lub przepisów, które naruszył sąd przy ocenie określonych dowodów (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 16 grudnia 2005 r., III CK 314/05 i z dnia 13 października 2004 r., III CK 245/04). Art. 233 § 1 k.p.c. reguluje kwestię oceny wiarygodności i mocy (wartości) dowodowej przeprowadzonych w sprawie dowodów, a nie poczynionych ustaleń faktycznych, czy wyprowadzonych z materiału dowodowego wniosków. Uchybienia w tym zakresie winny się skonkretyzować w zarzucie sprzeczności ustaleń faktycznych z materiałem dowodowym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2005 r., IV CK 241/05). Postawione przez apelanta zarzuty w istotnej mierze odnoszą się głównie do poczynionych w sprawie ustaleń bądź ocen prawnych, w nielicznych wypadkach odwołując się do dowodów, które w ocenie apelującego zostały przez Sąd I instancji wadliwie ocenione. Sąd odwoławczy nie podziela również zarzutu naruszenia art. 193 § 1 k.p.c. w zw. z art. 203 § 1 k.p.c. Zwrócić należy w tym miejscu uwagę, że w istocie argumentacja pozwanego sprowadzała się do stwierdzenia, że zmieniając powództwo powodowie zmienili podstawę przedmiotową swojego żądania, a zatem rozszerzenie powództwa nastąpiło w trybie art. 193 § 3 k.p.c. Niemniej w ocenie Sądu odwoławczego interpretacja ta nie jest właściwa. Zwrócić należy uwagę, że przedmiotową zmianę powództwa polega na zmianie żądania lub podstawy faktycznej powództwa, czyli okoliczności faktycznych uzasadniających to żądanie, które następuje w czasie trwania określonego postępowania (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 25 lipca 2000 r., III CKN 821/00). Zmiana powództwa może następować w trzech rodzajach: poprzez rozszerzenie powództwa, zmniejszenie żądania lub w miejsce dotychczasowego żądania przedstawienie innego roszczenia. O ile dwa ostatnie sposoby wiążą ze sobą fakt cofnięcia powództwa, to jednak zmiana powództwa poprzez samo rozszerzenie żądania takiego elementu nie zawiera i zdaniem Sądu Okręgowego taki charakter ma pismo procesowe powodów zmieniające pozew. W pierwszej kolejności należy rozdzielić dwa fakty. Do pierwszego należy podstawa powództwa, tj. okoliczność powstania zobowiązania pozwanego – nieważność zawartej umowy, do drugiej zaś wysokość zobowiązania pozwanego. W tym też zakresie należy dokonać analizy przedmiotowej powództwa. Skoro powodowie wnieśli o zwrot świadczeń uiszczonych na rzecz pozwanego, to zmieniając powództwo nie zmieniali podstawy przedmiotowej żądania (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 lutego 2015 r., IV CSK 188/14). Oparli bowiem swój pozew na okoliczności nienależnie uiszczanych świadczeń, nie zaś na wtórnym fakcie świadczenia na rzecz pozwanego. Z tego też względu dokonując zmiany powództwa pismem procesowym, w którym wskazali, że żądają kwoty w CHF, a nie PLN nie domagali się zwrotu zupełnie innych świadczeń tylko tych, które rzeczywiście pozwany od nich otrzymał w tej właśnie walucie. Wskazali, że poza kwota żądaną w powództwie, która została przez nich przewalutowana na CHF żądają zwrotu także dodatkowego świadczenia w postaci kolejnej uiszczonej w CHF raty. Wobec powyższego nie jest zasadnym wniosek pozwanego, że powodowie cofnęli powództwo w zakresie 33 319,09 zł. Kwota ta mieści się w żądaniu 17 461,06 CHF. Wobec powyższego Sąd Rejonowy sporządzając uzasadnienie nie uchybił artykułowi 327 1 § 1 ust. 1 i 2 k.p.c. Skoro bowiem Sąd pierwszej instancji w sposób prawidłowy zakwalifikował zmianę powództwa jako jego rozszerzenie, to nie było możliwym przez Sąd Rejonowy odnoszenie się do kwestii związanych z cofnięciem powództwa. Takiego bowiem charakteru zmiana powództwa nie miała, a zatem uzasadnienie Sądu Rejonowego jako kompletne spełnia wymogi przewidziane prawem. Odwołując się kolejno do podniesionych w ramach zarzutu twierdzeń, stwierdzić należy, że pozwany nie wykazał, by kwestionowane klauzule (§ 1 Części Ogólnej Umowy, § 11 Części Ogólnej Umowy i § 13 Części Ogólnej Umowy) wprowadzone zostały do umowy stron na skutek ich indywidualnego uzgodnienia z powodami (konsumentami). Za klauzule indywidualnie uzgodnione w myśl przepisu art.
nie jest bowiem postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. Klauzule przeliczeniowe, na których opierał się mechanizm denominacji zastosowany w umowie, a wyrażony w przytoczonych już paragrafach Części Ogólnej Umowy, zostały zaczerpnięte z wzorca umownego stosowanego w podobnych umowach przez pozwany bank. Żaden z istotnych elementów tych postanowień nie został zmieniony. O indywidulanym uzgodnieniu nie świadczy też treść złożonego przez powodów wniosku kredytowego. Wybór (już na etapie wniosku) waluty CHF nie stanowi indywidualnego uzgodnienia umowy w zakresie zawartych w niej klauzul. Z art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13/WE jasno wynika, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione w formie uprzednio sformułowanej standardowej umowy. Art. 3 ust. 2 zd. 2 Dyrektywy 93/13/WE stanowi natomiast, że fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Zwrócić należy w tym miejscu uwagę, że nie jest właściwym stanowisko pozwanej spółki, w którym twierdzi, że powodowie składając wniosek o udzielenie kredytu mieli intencję zawarcia umowy kredytu waloryzowanego do waluty franka szwajcarskiego. Sąd Okręgowy zauważa, że wniosek powodowie zwrócili się do doradcy finansowego nie w celu wskazania najkorzystniejszych ofert kredytu frankowego, ale uzyskania informacji o najkorzystniejszej ofercie kredytu na rynku. Nie jest zasadny zatem wniosek pozwanego o intencji powodów zawarcia umowy kredytu denominowanego. Powodowie chcieli uzyskać finansowanie swojego zobowiązania i nie były dla nich istotny czy finansowanie powstanie z uwagi na zawarcie umowy kredytu złotowego czy złotego waloryzowanego do waluty obcej. Pomimo powyższego Sąd Okręgowy nie ma wątpliwości, że konsumenci zawierając umowę nie mieli możliwości negocjowania jej treści. O negocjowaniu nie świadczy fakt, że powodowie mogli we wniosku kredytowym zaznaczyć wariant kredytu ani fakt, że spłata kredytu mogła następować bezpośrednio w walucie obcej. Powodowie wskazali jedynie CHF jako walutę wnioskowanego kredytu, natomiast sama umowa kredytu, nie była umową kredytu walutowego, ale kredytu waloryzowanego do waluty obcej, przy czym klauzule przeliczeniowe zawarte w umowie, odnoszące się do tabel kursowych banku, nie została wprowadzone do umowy na wniosek i po uzgodnieniu jej treści z powodami. Indywidualnym uzgodnieniem nie jest również wybór określonego kredytu, kredytu złotowego, walutowego, czy waloryzowanego do waluty obecnej. Konsument z puli oferty banku dokonuje wyboru produktu najbardziej odpowiadającego jego potrzebom, nie oznacza to jednak, że posiadał on realny wpływ na ukształtowanie klauzul znajdujących się w umowie. Wręcz przeciwnie zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że pozwany posłużył się w tym zakresie wzorcem umowy, jak już wspomniano w uzasadnieniu. W tym stanie rzeczy wybór jednego z dostępnych produktów kredytowych w miejsce innego nie oznacza, że klauzule zawarte w nawiązanej umowie są indywidualnie uzgodnione w rozumieniu przytoczonych powyżej przepisów prawa. Wbrew odmiennej ocenie przedstawionej w apelacji, Sąd I instancji prawidłowo ustalił, że powodowie nie zostali w sposób prawidłowy i wyczerpujący poinformowani o ryzyku związanym z zawieraną umową. Nie sposób uznać jakoby dostępność „tabeli kursów” mogłaby być utożsamiana z poinformowaniem konsumenta o zasadach wyliczania kursu waluty. Odesłanie do kursu kupna/sprzedaży według tabeli kursów przewidziane w § 1 części ogólnej umowy, § 11 części ogólnej umowy i § 13 części ogólnej umowy nie towarzyszyło wyjaśnienie kredytobiorcom mechanizmu ustalania kursu waluty przez bank. Powodowie nie zostali poinformowani o ryzyku walutowym ani o całkowitych możliwych kosztach kredytu. Konsumenci nie mieli zatem możliwości podjęcia świadomie decyzji odnośnie tego, czy godzą się na ryzyko walutowe, ustalanie przez bank samodzielnie kursu waluty obcej, jak też na zastosowanie przez bank „spreadu walutowego”, co też trafnie zauważył Sąd I instancji. Przeliczenie kwoty w złotych polskich, o której wypłacenie zabiegali powodowie, nastąpiło po kursie ustalonym przez pozwanego w sporządzanej przez niego tabeli kursów walutowych, tak samo obliczana była wysokość rat. Mechanizmy ustalania kursów walut na potrzeby określania wysokości świadczeń spełnianych w wykonaniu umowy nie zostały precyzyjnie ustalone w umowie, pozostawiającej ten parametr do kształtowania przez pozwanego. Z tego też powodu zawarte w umowie klauzule uprawniające pozwany bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, pozostawiające mu pole do arbitralnego działania i w ten sposób obarczające kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem są niewątpliwie nietransparentne, gdyż pozostawiają mu pole do arbitralnego działania i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem (zob. wyroki z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134, z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, nie publ., z 19 września 2018 r., I CNP 39/17, nie publ., z 24 października 2018 r., II CSK 632/17, nie publ., z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, nie publ., z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, nie publ., z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, nie publ., z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, nie publ., z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, nie publ.). Powyższej oceny nie niweczy zawarte w apelacji twierdzenie, że powodowie mieli dostęp do tabel kursowych stosowanych przez bank i mogli z łatwością ustalić wysokość kwoty, skoro nie niweluje to braku transparentność mechanizmu ustalania kursów. Kolejno apelacja strony pozwanej nie dostarcza jurydycznie doniosłych argumentów za przyjęciem, jakoby ustalenie kursów walut zostało w umowie ustalone w sposób niejednostronny. Podniesione w tym zakresie argumenty odnoszą się zasadniczo do okoliczności irrelewantnych dla oceny, czy prawa i obowiązki stron umowy zostały określone z uwzględnieniem równowagi kontraktowej. Przypomnieć ponownie należy, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art.
przytoczona już uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). Bez znaczenia dla oceny abuzywności pozostaje również to czy powód „posiadał narzędzia, które pozwalały mu na wyeliminowanie ryzyka walutowego, lub co najmniej znaczne jego ograniczenie”. Odnosząc się do zarzutów naruszenia prawa materialnego na wstępie należy wskazać, że wbrew twierdzeniom apelanta sporna umowa kredytu nie jest kredytem walutowym. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy (zob. wyroki z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, z dnia 13 maja 2022 r., II CSKP 405/22), z punktu widzenia polskiego systemu prawnego można wyróżnić trzy rodzaje kredytów, w których w różnych rolach występuje waluta obca: indeksowany, denominowany i walutowy. W kredycie indeksowanym kwota kredytu jest podana w walucie krajowej i w tej walucie zostaje wypłacona, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej na kursie kupna tej waluty obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu. W kredycie denominowanym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, lecz zostaje wypłacona w walucie krajowej po przeliczeniu według klauzuli umownej opartej na kursie kupna waluty obcej obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu. W obu przypadkach spłata kredytu następuje w walucie krajowej (niezależnie od tego, czy rata kredytu wyrażona jest w umowie w walucie polskiej czy obcej), przeliczanej po kursie obowiązującym w terminie płatności rat na walutę obcą, z zaliczeniem wpłat na poczet salda kredytu aż do wyczerpania kwoty, na którą został przeliczony z odsetkami. W kredycie walutowym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej i jego spłata również jest dokonywana w tej walucie. Tylko w tym ostatnim wypadku roszczenie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy opiewa na walutę obcą, tj. kredytobiorca może żądać od kredytodawcy wypłaty kwoty kredytu w walucie obcej. Spłata takiego kredytu także następuje w walucie obcej. W dwóch pozostałych wypadkach żądanie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy dotyczy wyłącznie waluty krajowej, a waluta obca pełni w tych umowach tę samą, waloryzacyjną funkcję. Kredyty indeksowany i denominowany w walucie obcej różnią się między sobą wyłącznie sposobem wyrażenia owej waloryzacyjnej funkcji pełnionej przez walutę obcą. Nie są to jednak kredyty tożsame z walutowymi, nie tylko ze względu na brak roszczenia kredytobiorcy do kredytodawcy o wypłacenie mu środków w walucie obcej w kwocie oznaczonej w umowie, za czym nie idzie też obowiązek spłacana rat kredytowych w walucie obcej, lecz raczej ze względu na inną funkcję pełnioną przez tę walutę w stosunku umownym, z czym pozostają w związku przyczyny zawarcia umowy, na gruncie art. 69 ustawy Prawo Bankowe rozumiane jako cel kredytowania. W umowie kredytowej postanowienia określające kwotę i walutę kredytu mają pozostawać w korelacji z objętymi ustaleniami stron okolicznościami odnoszącymi się do celu, do którego realizacji dąży kredytobiorca, a kredytodawca akceptuje, a dla którego kwestie waluty mogą nie być obojętne. Ów brak roszczenia o wypłatę waluty obcej po stronie kredytobiorcy, który nie zawarł z kredytodawcą umowy kredytu walutowego, lecz umowę kredytu indeksowanego lub denominowanego w walucie obcej, jest konsekwencją braku gospodarczej potrzeby uzyskania przez kredytobiorcę waluty obcej. Przekładając powyższe rozważania na stan niniejszej sprawy, a w szczególności treść umowy, należy wskazać, że sporną umowę kredytową uznać należy z całą pewnością za przykład złotówkowego kredytu denominowanego (waloryzowanego) kursem franka szwajcarskiego, gdyż zarówno wypłata jak i spłata kredytu następowała w złotówkach, a frank szwajcarski posiadał funkcję waloryzacyjną. Sąd I instancji trafnie dokonał powyższego rozróżnienia, a twierdzenia apelanta jakoby kredyt nie był kredytem złotowym waloryzowanym do waluty obcej są bezzasadne. Zarzut naruszenia art. 358 1 § 2 k.c. oraz zarzut naruszenia art. 60 k.c. i art. 64 § 1 i 2 k.c. nie zasługiwał na uwzględnienie. Sąd Okręgowy podziela rozważania prawne Sądu I instancji w zakresie w jakim stwierdził on, że postanowienia przedmiotowej umowy zawarte w § 1 części ogólnej umowy, § 11 części ogólnej umowy i § 13 części ogólnej umowy stanowią klauzule niedozwolone w rozumieniu art.
Analiza spornych klauzul, związanych ze stwierdzeniem abuzywności postanowień przedmiotowej umowy kredytu, wskazuje, że klauzula waloryzacyjna jako taka ma bezpośrednie przełożenie na rozmiar świadczeń głównych stron umowy kredytu i z tego względu stanowi essentialia negotii umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej. Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, dotyczącego klauzul umownych w zakresie ryzyka kursowego wynika, że takie klauzule w części, w której określają główny przedmiot umowy kredytu, wchodzą w zakres stosowania art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. Nie są jedynie poddawane ocenie w zakresie, w jakim właściwy sąd krajowy uzna, po dokonaniu indywidualnej kontroli poszczególnych klauzul, że zostały one sporządzone przez przedsiębiorcę w jasny i zrozumiały sposób (por. wyrok TSUE z 14 marca 2019 r. w sprawie D., sygn. akt C-118/17). Powyższe zagadnienie trafnie rozpoznał Sąd I instancji, stwierdzając, że klauzule przeliczeniowe niewątpliwie określają główny przedmiot umowy kredytu. Trafnym jest również ocena Sądu I instancji wskazująca, że przywołane postanowienie umowny zostały sporządzone w sposób niejednoznaczny. Pozwany nie przedstawił żadnych wiarygodnych dowodów, na podstawie których można byłoby stwierdzić, że klauzule przeliczeniowe odwołujące się blankietowo do tabel kursowych są dostatecznie jasne i czytelne. W wyroku z 10 czerwca 2021 r. w sprawach od C‑776/19 do C‑782/19 ( (...)) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podkreślił, że dyrektywa 93/13 stoi na przeszkodzie temu, by ciężar udowodnienia zrozumiałego charakteru warunku umownego w myśl art. 4 ust. 2 obciążał konsumenta. Sąd Rejonowy trafnie uznał, że wymóg sformułowania postanowienia umownego zrozumiałym językiem nie sprowadza się wyłącznie do jednoznaczności językowej. Umowa powinna klarownie przedstawiać konkretne działanie mechanizmu wymiany walutowej, a także przybliżać konsumentowi, jaki jest związek między wymienionym mechanizmem a innymi warunkami dotyczącymi uruchomienia kredytu. Tym samym przeciętny (poinformowany o swoich obowiązkach, uważny i racjonalny) konsument musi otrzymać od przedsiębiorcy szansę na zrozumienie reguł nawiązania i obowiązywania kontraktu. Wypada ponownie podkreślić, że postanowienia muszą być faktycznie przystępnie przedstawione konsumentowi. Zdaniem Sądu Okręgowego nie można wykluczyć sytuacji, w której klauzula umowna byłaby spisana prostym językiem, zaś w rzeczywistości nie pozwalałoby na określenie kształtu zobowiązań konsumenta (por. wyrok TSUE z 20 września 2017 r., w sprawie A., sygn. akt C-186/16). Wymóg zrozumiałego, logicznego zredagowania postanowień umownych odwołujących się do kursów waluty polega na tym, że po lekturze postanowienia konsument ma powziąć wiedzę o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty waloryzacji oraz powinien być zdolny do oszacowania potencjalnych następstw ekonomicznych takiego warunku, zwłaszcza w kontekście własnych zobowiązań. Stąd na przedsiębiorcy ciąży obowiązek informacyjny w celu zapewnienia konsumentowi odpowiednich narzędzi do samodzielnego (bez ingerencji przedsiębiorcy) ustalenia kursu wymiany w celu obliczenia kwoty rat kredytu (por. wyrok TSUE z 18 listopada 2021 r., sygn. akt C-212/20). Przekazywana konsumentowi informacja na temat ryzyka kursowego nie może bazować na założeniu, że każdy rozważny kredytobiorca jest świadomy faktu zmienności kursu walut. Kluczowe znaczenie w takim przypadku ma to, jakie są skutki i granice zmian kursu dla wysokości świadczeń stron. Konsument jest stroną nieprofesjonalną w relacjach zobowiązaniowych, zatem z założenia nie musi posiadać szczegółowej wiedzy w zakresie analiz ekonomicznych lub finansowych. Oceniając ryzyko związane z zawarciem umowy, w tym ryzyko kursowe przy umowie kredytu waloryzowanego, może on zasadnie oczekiwać, że uzyska z banku kompleksową, rzetelną informację, która nie będzie wprowadzać w błąd. Konsument nie ma przy tym obowiązku weryfikować udzielanych mu przez przedsiębiorcę wiadomości, poszukiwać w innych źródłach wyjaśnienia wszelkich niejasności, sprzeczności czy potencjalnej nieprawdziwości przedstawianych mu danych. Ma prawo kierować się zaufaniem do przedsiębiorcy oraz udzielanych przez niego informacji i w oparciu o nie dokonywać swoich wyborów. W niniejszej sprawie powyższe standardy niewątpliwie nie zostały zachowane, co też potwierdziła gruntowna analiza przeprowadzonego postępowania dowodowego i ustaleń poczynionych przez Sąd I instancji. Udzielając kredytu denominowanego z wykorzystaniem waluty obcej, bank dokonywał stosowanych przeliczeń walutowych zarówno przy realizacji wypłaty przedmiotowego kredytu, jak również przy spłacie każdej raty przez kredytobiorców. Obie operacje opierały się na kursie ustalanym jednostronnie przez kredytodawcę. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, w jaki sposób bank korzystał z tego uprawnienia. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter z uwagi na swoją treść, a nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę – tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać. Analizie w świetle art.
podlega treść lub cel czynności prawnej. Powodowie nie mieli możliwości określenia wskaźników kursów waluty obcej ani wysokości rat kapitałowo-odsetkowych bez ingerencji banku. Te informacje były podawane w tabeli kursowej, obowiązującej wewnętrznie w banku. Mając na uwadze powyższe, nie ulega wątpliwości, że sporne klauzule wprowadzające mechanizm przeliczeniowe poddają się kontroli pod kątem abuzywności ze względu na ich niejednoznaczność (art.
2 k.c.). W konsekwencji nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut opisany jako zarzut naruszenia art.
oraz art. 385 2 k.c. Zgodzić się należy ze stanowiskiem Sądu Rejonowego co do abuzywnego charakteru postanowień dotyczących sposobu przeliczenia kwoty kredytu wyrażonej w CHF na kwotę wypłaconą na rzecz powodów w PLN oraz abuzywnego charakteru ustalania wysokości należnych rat wobec oparcia przeliczenia o Tabele kursu banku. W konsekwencji prawidłowe jest wskazanie, że wobec tych postanowień w sprawie niniejszej spełnione zostały przesłanki art.
k.c. Powodowie w dacie zawarcia umowy mieli status konsumenta, zaś pozwany był przedsiębiorcą, kwestionowane postanowienia umowne nie były natomiast indywidualnie uzgodnione, co potwierdzono we wcześniejszej treści uzasadnienia. Stosownie do przepisu art.
k.c. kolejnym kryterium oceny decydującym o uznaniu klauzuli za niedozwoloną jest kształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, że postanowienia umowy określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej mają charakter niedozwolonych postanowień umownych (por. np. wyrok z dnia 26 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, wyrok z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, wyrok z dnia 7 listopada 2019 r. IV CSK 13/19, wyrok z dnia 2 czerwca 2021 r. I CSKP 55/21 czy też wyrok z dnia 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21 wyrok z dnia 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21, niepubl.). W powołanych orzeczeniach Sąd Najwyższy słusznie wskazał, że na gruncie art.
przyjmuje się, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie. Postanowienia umowy, określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. Takie klauzule mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta od swobodnej decyzji banku. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na złotówki w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Powyższe okoliczność słusznie rozważył Sąd Rejonowy wyraźnie stwierdzając, że pozwany mógł (na podstawie zawartej umowy) jednostronnie i arbitralnie, a przy tym sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania powoda, a tym samym mógł wpływać na wysokość jego świadczenia. W konsekwencji pozwany przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu kursem CHF poprzez samodzielne wyznaczanie w kursów kupna oraz sprzedaży franka szwajcarskiego - dowolnego kształtowania wysokości tzw. spreadu przy jednoczesnym pozbawieniu konsumenta jakiegokolwiek wpływu. Powyższe niewątpliwie w sposób rażący naruszało interesy powodów i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami. Jednocześnie należy wskazać, że dla oceny spełnienia przez klauzulę przesłanki sprzeczności z dobrymi obyczajami, nie ma znaczenia czy takie postanowienia umowne były przez pozwanego w praktyce wykorzystywane w sposób nieuczciwy. Jak już wskazano kwestia sposobu wykorzystywania postanowień w okresie trwania umowy, musiałaby się odwoływać do czasu innego, niż chwila zawarcia umowy. To zaś wyklucza jasna treść art. 385 2 k.c. (por. powołana już uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). Zatem okoliczności nie mające miejsca w dacie zawierania umowy, które zostały wskazane przez apelującego w ramach podniesionego zarzutu art.
W konsekwencji Sąd Rejonowy zasadnie stwierdził, że kwestionowanie postanowienia stanowią klauzule niedozwolone w rozumieniu art.
k.c., a zatem zarzut naruszenia art.
w zw. z art. 69 ust. 1 prawa bankowego oraz art. 385 2 k.c. nie został podzielony. Wyeliminowanie z łączącej strony umowy abuzywnych postanowień umownych rodziło zatem konieczność dokonania oceny, czy umowa w pozostałym zakresie jest możliwa do utrzymania. Sąd I instancji rozważył tę kwestię, uznając, że obowiązywanie umowy po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków jest w takim przypadku niemożliwe. Pogląd ten, w ocenie Sądu Okręgowego, zasługuje na aprobatę. Postanowienie wprowadzające waloryzację (w niniejszym przypadku denominację), jak i postanowienie ustalające kurs waluty obcej, w ocenie Sądu Okręgowego, nie mogą funkcjonować w oderwaniu od siebie, gdyż jedna jest koniecznym uzupełnieniem drugiej. Dlatego też mechanizm waloryzacji należy oceniać w ww. powiązaniu funkcjonalnym. Nominacja walutowa bez mechanizmu ustalania kursu waluty pozbawiona jest bowiem niezbędnej treści. Z kolei norma określająca sposób ustalania kursu waluty musi mieć przypisaną jakąś funkcję poprzez wskazanie do czego ten kurs ma służyć w ramach konstrukcji umowy. Z tej przyczyny ocena postanowienia wprowadzającego waloryzację o określonych zasadach, więc w odniesieniu do ustalanego w określony sposób kursu waluty, stanowi jedną klauzulę. Okoliczność, że poszczególnym częściom tak rozumianej klauzuli mogą być przypisane różne wadliwości, a niektóre elementy takiej klauzuli mogą być nawet zastąpione, nie zmienia faktu, że abuzywność jednej chociażby części tak rozumianej klauzuli, wobec braku dopuszczalności uzupełniania luk, pociąga za sobą bezskuteczność całości. Powyższe potwierdzają poglądy TSUE wyrażone w wyroku z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, oraz wyroku wydanym w połączonych sprawach C-80/21 - C-82/21. W pierwszym z przytaczanych rozstrzygnięć TSUE podkreślił że art. 6 i 7 dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty. Pogląd ten TSUE powtórzył, wskazując że artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może stwierdzić nieuczciwy charakter nie całości warunku umowy zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, lecz jedynie elementów tego warunku, które nadają mu nieuczciwy charakter, w związku z czym warunek ten pozostaje, po usunięciu takich elementów, częściowo skuteczny, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku, który ma wpływ na jego istotę, czego zweryfikowanie należy do sądu odsyłającego. W obu tych judykatach TSUE jednoznacznie opowiedział się przeciwko możliwości zastąpienia usuniętego niedozwolonego postanowienia umownego treścią przepisu dyspozytywnego. W wyroku z dnia 3 października 2019 r., C-260/18 TSUE wskazał natomiast, że nie ma możliwości uzupełnienia luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że treść czynności prawnej jest uzupełniana przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie są zatem przepisami o charakterze dyspozytywnym lub przepisami mającymi zastosowanie, chyba że konsument wyrazi taką wolę. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy nr 93/13 nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego wspomnianym przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie dotkliwe skutki. Wola konsumenta, który uważa, iż stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony, takiego jak zastąpienie nieuczciwego postanowienia i utrzymanie umowy w mocy. Tym samym dyrektywa nr 93/13 sprzeciwia się, w przypadku braku wyraźnej woli samego konsumenta, utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umowy, które w chwili rozstrzygnięcia sporu ocenia się jako obiektywnie korzystne dla niego. Powodowie konsekwentnie zaś domagali się stwierdzenia nieważności umowy kredytowej, negując możliwość jej utrzymania, a nie zachodziły przesłanki do zastąpienia nieuczciwych warunków przepisami o charakterze dyspozytywnym, w tym odwołanie się do średniego kursu NBP. W konsekwencji stwierdzić należy, że niedopuszczalne jest zaproponowane przez apelującego zastępowanie wyeliminowanego abuzywnego postanowienia umowy innym mechanizmem wyliczenia kwoty raty kapitałowo-odsetkowej. Żaden bowiem przepis prawa, w tym art.
i art. 358 § 2 k.c., nie daje podstaw do zastąpienia klauzuli abuzywnej innym postanowieniem. Stwierdzić bowiem należy, że przyjęcie w drodze wykładni, że wolą stron było w rzeczywistości stosowanie innego kursu niż kurs wynikający z tabel jednostronnie określanych przez bank, a w szczególności średniego kursu NBP, odrywałoby się całkowicie od rzeczywistej woli wyrażonej w umowie. W okolicznościach sprawy nie ulega wątpliwości, że w szczególności wolą pozwanego banku nie było zastosowanie kursu średniego NBP, ale kursów z własnej tabeli, gdyż miało to zapewnić mu wyższy zysk związany z możliwością zastosowania tzw. spr
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.