← Polska

V ACa 486/21

Obsah (4)§ 3§ 1§ 4§ 2

Sygn. akt V ACa 486/21 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 kwietnia 2023r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: Sędzia SA Aleksandra Janas Protokolant

k.c. Obowiązkiem sądu jest bowiem zbadanie z urzędu prawidłowości zastosowania prawa materialnego, w tym zwłaszcza, czy postanowienia umowy zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą nie mają charakteru abuzywnego w rozumieniu powołanego przepisu. Sąd Okręgowy stanął wprawdzie na stanowisku, że w realiach sprawy doszło do indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy kredytu, jednak Sąd Apelacyjny przekonania tego nie podziela. Po myśli art.

§ 3

k.c., nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W judykaturze i doktrynie przyjmuje się, że sformułowanie „konsument miał rzeczywisty wpływ” na postanowienia umowy należy rozumieć ściśle, a więc jedynie jako sytuację, w której faktycznie wpłynął na treść postanowienia, tzn. zaproponował ją, doprowadził do jej modyfikacji albo przynajmniej zgodził się na pozostawienie postanowienia bez zmian w toku indywidualnych, swobodnych negocjacji. Gdy natomiast przedmiotem oceny jest postanowienie, którego obowiązywanie jest wynikiem wyboru dokonanego przez konsumenta spośród wielu, ściśle określonych możliwości (np. przez zaznaczenie jednej z opcji na formularzu), to ze względu na ograniczenie możliwości wyboru do przygotowanych uprzednio (jednostronnie) opcji, należy uznać, że postanowienie takie nie było przedmiotem negocjacji (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art.

, art. 385 2, art. 385 3). Za indywidualnie uzgodnione można więc uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.

§ 3k.c.

nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (wyroki Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 14 grudnia 2017r., I ACa 447/17 i z 20 grudnia 2017r., I ACa 606/17). W sprawie nie było przedmiotem sporu, że pozwany zapoznał się z treścią umowy i miał realny wpływ na datę jej zawarcia, określenie kwoty kredytu i liczbę rat, w których kredyt miał być spłacany. Nie wystarcza to jednak do uznania, że doszło do zrealizowania określonej w art.

§ 3k.c.

przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umowy normujących klauzule waloryzacyjne. W tej materii konieczne byłoby bowiem udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia tych klauzul, w wyniku rzetelnych negocjacji w ramach, których konsumenci mieli realny wpływ na treść normujących je postanowień umownych, albo udowodnienie, że zostały one sformułowane przez konsumentów i włączone do umowy na ich żądanie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 9 czerwca 2021r., V ACa 127/21). Takie zaś okoliczności bezsprzecznie nie zostały w sprawie wykazane. Nie można przy tym uznać, że pojęcie „indywidualnego uzgodnienia” wyczerpuje ustalenie wysokości kredytu i okresu jego spłaty, a także rachunku bankowego, za pomocą którego kredytobiorcy mieli spłacać raty kredytu. Konsekwencją takiej interpretacji byłoby przyjęcie, że z założenia każda umowa jest indywidualnie negocjowana, a to z kolei całkowicie pozbawiłoby znaczenia uregulowanie zawarte w art.

§ 1k.c.

Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje ( art.

§ 4

k.c.), a więc w praktyce na przedsiębiorcy, który dąży do wyłączenia postanowienia spod kontroli przewidzianej w art.

k.c. Powódka tymczasem nie zaoferowała żadnych dowodów na potwierdzenie, że treść postanowień umowy została sformułowana w wyniku rzetelnych negocjacji i że pozwany miał na nie realny wpływ albo że zostały one sformułowane przez pozwanego i włączone do umowy na jego żądanie. W takim stanie rzeczy uznać należy, że postanowienia zawartej przez strony umowy kredytu nie były indywidualnie uzgodnione, a tym samym nie doszło do wyłączenia możliwości dokonania kontroli postanowień umowy stron na podstawie art.

k.c. Przepis ten w § 1 stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z poczynionych ustaleń wynika, że pozwany był zainteresowany uzyskaniem kredytu w złotych polskich ponieważ pozyskane w ten sposób środki miały służyć sfinansowaniu rozbudowy domu. Potwierdzają to również wnioski kredytowe, w których wskazano, że powód (wraz z J. B.) wnioskowali o przyznanie kredytu w wysokości 120.000 zł celem rozbudowy domu (k.114-115) oraz w późniejszym czasie dalszej kwoty 50.000 zł (k.110). Sama umowa wykluczała możliwość wypłaty świadczenia banku w walucie kredytu. Przeciwnie, przewidywała ona wprost w § 5 ust.3 pkt 2, że wypłata nastąpi w walucie polskiej jeżeli kredyt – jak w rozpoznawanym wypadku – miał służyć sfinansowaniu zobowiązań w kraju. Podobnie w umowie nie przewidziano, że spłata rat kredytowych może nastąpić bezpośrednio w walucie kredytu. § 13 umowy w punkcie 1 przewidywał wprost, że spłata zadłużenia kredytobiorcy następuje w drodze potrącania przez (...) SA swoich należności z rachunku oszczędnościowo – rozliczeniowego, zaś obowiązkiem kredytobiorcy było zapewnienie środków umożliwiających to potrącenie. Innej możliwości w umowie nie przewidziano, a powódka nie udowodniła, że w świetle regulaminów obowiązujących w dacie zawarcia umowy było to w ogóle możliwe. Wprawdzie świadek J. P. zeznała, że spłata mogła następować w walucie kredytu i że wynika to z umowy, jednak analiza dokumentu znajdującego na k.14 wersji świadka nie potwierdza. Ponadto dla spłaty zobowiązania w walucie kredytu konieczne było założenie rachunku bankowego prowadzonego w tej walucie. Tymczasem – jak wskazano wyżej – umowa stron przewiduje spłatę poprzez rachunek złotowy, a powódka nie udowodniła, że kredytobiorcom proponowano założenie rachunku walutowego. Sąd Okręgowy pominął te okoliczności i nie nadał im właściwego znaczenia. Prawidłowa zaś wykładnia umowy, przeprowadzona na podstawie art.65 § 2 k.c., prowadzi do wniosku, że celem umowy, znanym obu stronom, było uzyskanie przez kredytobiorców, w tym pozwanego, środków pieniężnych w walucie polskiej i rozliczanie kredytu w tej samej walucie. Sama umowa wykluczała możliwość wypłaty świadczenia banku w walucie kredytu, podobnie w umowie nie przewidziano, że spłata rat kredytowych może nastąpić bezpośrednio w walucie kredytu. Z założenia więc realizacja obowiązków umownych winna uwzględniać postanowienia regulujące zasady przewalutowania. W § 5 ust.4 umowy wskazano, że w przypadku, o którym mowa w ust.3 pkt tego paragrafu (tj. w przypadku wypłaty kredytu w walucie polskiej), stosuje się kurs kupca dewiz (aktualna tabela kursów) obowiązujący w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego. Analogiczne postanowienia odwołujące się do tabel kursowych banku (sprzedaży) zawiera także § 13 pkt 7 umowy. W taki sam sposób – poprzez odwołanie się do tabel kursowych – uregulowano w § 19 umowy zasady spłaty zadłużenia przeterminowanego. Nie można przy tym podzielić stanowiska powódki, że opisany wyżej mechanizm odnosił się wyłącznie do etapu polegającego na wykonaniu zobowiązania udostępnienia środków pochodzących z kredytu, co nastąpiło w sposób wskazany przez kredytobiorców, tj. w złotych polskich. Argument ten nie jest zasadny z tej mianowicie przyczyny, że zgodnie z treścią umowy w żadnym wypadku wypłata kredytu przeznaczonego na sfinansowanie zobowiązań w kraju nie mogła nastąpić w walucie innej niż polska. W samej konstrukcji umowy znalazło się zatem założenie, że wypłata nie nastąpi w walucie kredytu, a wyłącznie w złotówkach, co z kolei wiązało się nierozerwalnie z koniecznością zastosowania odpowiednich tabel kursowych, ustalanych przez bank. Nie było to zatem kwestią swobodnego wyboru dokonanego przez klienta banku, lecz narzuconego mu sposobu ukształtowania stosunku prawnego poprzez wprowadzenie do umowy nie podlegającego negocjacjom § 5 ust.3 pkt 2. Przywołana klauzula waloryzacyjna skutkowała tym, że ustalenie salda kredytu i wysokości zobowiązań kredytobiorcy zależało od kursu walutowego, którego wysokość nie była znana w chwili zawarcia umowy. Nie tylko więc nie określały one wprost rzeczywistej wysokości świadczeń stron, ale nawet nie pozwalały na określenie wysokości zobowiązania kredytowego i kwoty, którą na dzień zawarcia umowy powódka zobowiązała się zwrócić. Co więcej, w dacie zawierania umowy nawet bankowi nie był znany kurs kupna CHF, ani kurs sprzedaży CHF, jaki będzie obowiązywać w dniu wypłaty środków. Tym samym trzeba uznać, że umowa nie określała jednoznacznie podstawowych, przedmiotowo istotnych elementów właściwych dla natury umowy kredytu, a sama konstrukcja umowy stwarzała jedynie pozory określenia świadczenia głównego kredytobiorcy. Nie wykazała powódka przy tym, że kredytobiorcom we właściwy sposób objaśniono mechanizm kształtowania kursów waluty, co bezpośrednio wpływało na wysokość świadczenia banku, a także na łączną wysokość kwoty, jaką mieli zwrócić oraz wysokość poszczególnych rat. Nie można więc uznać, że postanowienia umowy stron były dla kredytobiorców wystarczająco przejrzyste i dla zrozumiałe, a nadto by udzielono im właściwej informacji o zasadach kształtowania wysokości świadczenia, co czyni zasadnym zarzut naruszenia art.385

(1)§ 1 k.c. Oceniając treść klauzul waloryzacyjnych w aspekcie przesłanek rażącego naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami w pierwszej kolejności stwierdzić trzeba, że ukształtowanego nimi świadczenia kredytobiorcy, polegającego na obowiązku zapłaty różnicy pomiędzy kursem kupna i kursem sprzedaży waluty, nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie banku. Z treści umowy nie wynika, by wolą stron było wprowadzenie do umowy usługi kantorowej banku (klauzule miały normować jedynie mechanizm waloryzacyjny), a zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału, a następnie wysokości spłaty w nieuzasadniony sposób zwiększało wysokość świadczeń, do których zobowiązani byli kredytobiorcy, a nadto konstytuowało stan fikcyjny wyrażający się w przyjęciu, że uzyskali oni kredyt wyższy niż rzeczywiście wykorzystany (o różnicę między kursem kupna i sprzedaży CHF). Takie ukształtowanie warunków umowy powodowało, że już w chwili jej zawarcia, bez zajścia żadnego zdarzenia, a nawet bez zmiany obowiązującego w banku kursu CHF, kredytobiorcy zostali obciążeni spłatą kapitału kredytu w wysokości wyższej niż rzeczywiście wykorzystana. Obciążenie kredytobiorców dodatkowym, ukrytym i nie znajdującym podstawy prawnej świadczeniem (o nieustalonej w dacie zawierania umowy wysokości), a nadto oprocentowaniem od tej kwoty, było nieuczciwe i ewidentnie naruszało interesy konsumentów jako takich oraz dobre obyczaje. Przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy bowiem rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy. Poza tym w doktrynie i orzecznictwie powszechnie już przyjmuje się, że odwołanie się do kursów walut ogłaszanych w tabelach banku rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego oraz, że prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi przewidzenie wynikających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych. Powyższych wniosków wypływających z abstrakcyjnej kontroli abuzywności takich postanowień, nie wzrusza kontrola indywidualna dokonana w realiach sprawy. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów powodowy bank narzucił kredytobiorcom jako swoim dłużnikom sposób ustalenia wysokości kwoty podlegającej wypłacie i zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość ich zobowiązania kredytowego. Sąd Apelacyjny – kierując się przedstawionymi wyżej względami – doszedł do przekonania, że klauzule odnoszące się do wysokości świadczenia stron zamieszczone w umowie kredytu, miały abuzywny charakter, wobec czego – zgodnie z art.358 1 § 1 k.c., nie były dla pozwanego wiążące. To z kolei zrodziło problem wypełnienia powstałej w ten sposób luki. Zaznaczyć bowiem należy, że zgodnie z art.

§ 2

k.c., jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 powołanego przepisu nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Stwierdzenie to zakłada jednak, iż ów pozostały zakres wystarczy dla określenia praw i obowiązków stron. Jeżeli niedozwolone okazało się postanowienie określające konieczny element stosunku prawnego, wówczas ze względu na brak minimalnego konsensu umowa będzie musiała zostać w całości uznana za nieskuteczną. Wykładnia ta pozostaje w zgodzie z art. 6 ust. 1 dyrektywy, który stanowi wprawdzie, że klauzule abuzywne nie są wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części wiąże strony, jednakże z dodatkowym zastrzeżeniem: jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Jak stwierdził TSUE w wyroku z dnia 21 grudnia 2016 r. w połączonych sprawach C-154/15, C-307/15 i C-308/15, Francisco Gutiérrez Naranjo v. Cajasur Banco SAU, Ana María Palacios Martínez v. Banco Bilbao Vizcaya Argentaria SA (BBVA), Banco Popular Espanol, SA v. Emilio Irles López, Teresa Torres Andreu , art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak by nie wywoływał on skutków wobec konsumenta. W związku z tym sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć co do zasady skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku. Trybunał przyjmuje, że wymaganiom wynikającym z art. 6 dyrektywy czyni zadość sankcja nieważności bezwzględnej (zob. wyrok TSUE z dnia 26 kwietnia 2012 r., C-472/10, Nemzeti Fogyasztóvédelmi Hatóság v. Invitel Távközlési Zrt , pkt 40, wyrok TSUE z dnia 30 maja 2013 r., C-397/11, Erika Jőrös v. Aegon Magyarország Hitel Zrt., pkt 43), państwa członkowskie mogą jednak stosować również inne, bardziej efektywne sankcje. Sąd krajowy ma więc obowiązek odmówić zastosowania nieuczciwego warunku umowy, chyba że konsument się temu sprzeciwi, co sugeruje, że ostateczne słowo co do skuteczności postanowienia może należeć do konsumenta. Konsument może uczynić klauzulę abuzywną skuteczną, jeżeli wyrazi na nią zgodę ex post (choćby w postępowaniu przed sądem), jednakże pod dwoma warunkami: musi mieć świadomość abuzywnego i niewiążącego charakteru postanowienia; zgoda musi być udzielona w sposób wyraźny i swobodny. W okolicznościach sprawy zgoda taka nie została wyrażona. Sąd nie może jednak – co wynika także z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – zmienić (zredukować) treści klauzuli abuzywnej w taki sposób, by nadać jej kształt respektujący interesy konsumenta. Wskazówka taka wynika z wyżej wyroku TSUE z dnia 14 czerwca 2012 r. C-618/10, Banco Español de Crédito SA v. Joaquín Calderón Camina , w którym Trybunał stwierdził, że „sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa ta powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego”. Trybunał odwołał się także do celu dyrektywy 93/13/EWG polegającego na ochronie konsumentów znajdujących się w słabszej pozycji względem przedsiębiorców oraz do wynikającego z art. 7 ust. 1 w zw. z jej motywem 24 zobowiązania do zapewnienia stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami. Zdaniem Trybunału, gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców. Ostatecznie Trybunał uznał, że nie można rozumieć art. 6 ust. 1 dyrektywy jako umożliwiającego sądowi krajowemu, w wypadku gdy stwierdzi on istnienie nieuczciwego warunku w umowie zawartej pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem, zmianę treści rzeczonego warunku zamiast zwykłego niestosowania go. Odnosząc powyższe rozważania do niniejszej sprawy – skoro zgodnie z art.

§ 1k.c.

konsekwencją uznania klauzul waloryzacyjnych za abuzywne jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi, rozważyć należy, czy po wyeliminowaniu tych niedozwolonych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją za nieważną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy. Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych ze skutkiem ex lege i ex tunc powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. Ich wyeliminowanie nie pozwoli bowiem obliczyć sumy, jaką powodowie zobowiązani są zwrócić pozwanej z tytułu kredytu. Po eliminacji klauzul abuzywnych w umowie nie pozostają elementy pozwalające rozliczyć tę umowę jako umowę kredytu złotówkowego, a Sąd nie jest władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu tych klauzul. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce ustalonego oprocentowania LIBOR, oprocentowania WIBOR, czy w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy i wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art.

k.c., ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. Podstawy takiej nie stanowi art. 358 § 2 k.c., ponieważ nie obowiązywał on w chwili zawierania przez strony umowy, poza tym nie może on znaleźć zastosowania na zasadzie analogii. Dodatkowo przepis ten odnosi się do określenia sposobu spełnienia zobowiązania wynikającego z ważnej czynności prawnej (poprzez dopuszczenie zapłaty w innej walucie), podczas gdy problem rozpatrywany w niniejszym postępowaniu dotyczy samej ważności umowy jako źródła zobowiązania. Skoro zakwestionowane w niniejszej sprawie klauzule abuzywne dotyczyły samej istoty umowy (świadczenia głównego), ich wyeliminowanie i zastąpienie innymi rozwiązaniami prowadziłoby do daleko idącego przekształcenia stosunku prawnego, nie odpowiadającego pierwotnej intencji jego stron, wobec czego umowa nie może być wykonywana i jest nieważna. Odmienne stanowisko Sądu Okręgowego nie znajduje oparcia w powołanych przepisach w związku z art.58 § 1 k.c. Stosunek prawny oparty na kwestionowanej umowie został ukształtowany z nadużyciem zasady swobody umów, o jakiej mowa w art.353 1 k.c., wobec czego nie pozostaje pod ochroną prawa. Konsekwencją oceny umowy jako nieważnej jest brak związania pozwanego jej postanowieniami, a także bezprzedmiotowość dokonanego przez powódkę wypowiedzenia. Na podstawie art.405 k.c. w związku z art.410 § 1 k.c. powódka może domagać się wyłącznie zwrotu tego, co świadczyła w wykonaniu nieważnej umowy. O zmianie podstawy prawnej rozstrzygnięcia strony zostały poinformowane i podtrzymały swoje stanowiska. Powódka – jak wskazano wyżej – domagała się zasądzenia od pozwanego kwoty 57.491,31 CHF wraz z odsetkami umownymi, których wysokość określiła w pozwie. Tymczasem – co w sprawie niesporne – świadczenie spełnione na jego rzecz w wykonaniu umowy kredytu zostało wyrażone w złotych polskich i nie odpowiada żądaniu pozwu. Z uwagi na nieważność umowy nie znajduje także uzasadnienia żądanie zasądzenia odsetek umownych i to wyrażonych w CHF. Zasądzenie na rzecz powódki zwrotu tego, co faktycznie świadczyła, w realiach sprawy stanowiłoby naruszenie art.321 § 1 k.p.c. poprzez wyjście ponad żądanie pozwu. Z tych wszystkich względów Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że powództwo nie jest zasadne, wobec czego orzekł o jego oddaleniu. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia było obciążenie powódki, po myśli do art.98 k.p.c., kosztami postępowania przed Sądem Okręgowym w wysokości 10.817 zł. Stanowi ona koszt pomocy prawnej, stosownie do § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r., poz.265) wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa. Mając to na uwadze na podstawie art.386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny uwzględnił apelację w całości i zmienił zaskarżony wyrok zgodnie z jej wnioskami. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art.98 k.p.c. w związku z § 2 pkt 7 i § 10 ust.1 pkt 2 powołanego wyżej rozporządzenia.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.