2 umowy najemca zobowiązał się od dnia 01 stycznia 2016 roku do zapłaty miesięcznego czynszu z tytułu korzystania z lokalu, na którego kwotę miały składać się: kwota związana z powierzchnią lokalu w budynku XXVII: 8 złotych za m 2 x 1 599,70 m 2, tj. kwota 12 797,60 złotych, kwota związana z powierzchnią lokalu w budynku XXVI: 6 złotych za m 2 x 93,30 m 2, tj. kwota 559,80 złotych, kwota związana z powierzchnią gruntu: 3 złote za m 2 x 37 m 2, tj. 111 złotych, kwota związana z podatkiem od nieruchomości od budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej: 1,93 złotych za m 2 x 1 693 m 2, tj. kwota 3 267,49 złotych, kwota związana z podatkiem od nieruchomości od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej: 0,08 złotych za m 2 x 37 m , tj. kwota 2,96 złotych, tj. razem czynsz netto: 16 738,85 złotych (20 588,79 złotych brutto).
z 2 ust. 3 umowy składniki czynszu określone w ust. 2 lit. a),
3 umowy w przypadku bieżących remontów i napraw lokalu wymienionych w ust. 2 powyżej, nie wymagały one zgody wynajmującego. Najemcy nie przysługiwało roszczenie wobec wynajmującego o zwrot poniesionych nakładów z tego tytułu, zarówno w trakcie trwania najmu, jak i po jego ustaniu. Najemcy nie przysługiwało także – w związku z ustaniem stosunku najmu – prawo do demontażu elementów zamontowanych w lokalu w sposób trwały (np. poprzez wkucie w ściany lokalu, z użyciem klejów i zapraw mocujących). Stosownie do treści § 8 ust. 2 umowy jeżeli w czasie trwania stosunku najmu okazałby się potrzeba napraw, które obciążają wynajmującego – wynikających z awarii lub usterek technicznych, uniemożliwiających korzystanie z przedmiotu najmu – najemca zobowiązany był do natychmiastowego zawiadomienia o tym wynajmującego listem poleconym lub drogą elektroniczną na adres wynajmującego. W przypadku niepowiadomienia wynajmującego w trybie natychmiastowym, najemca ponosił odpowiedzialność za szkody wynikłe z braku powiadomienia lub z powodu nieuzasadnionego opóźnienia w powiadomieniu o konieczności napraw lub braku niezwłocznego działania ze strony wynajmującego w celu dokonania napraw.
1 umowa miała wejść w życie z dniem 01 września 2015 roku i została zawarta na czas nieoznaczony. W myśl § 11 ust. 2 umowy każda ze stron była uprawniona do rozwiązania niniejszej umowy z zachowaniem sześciomiesięcznego okresu wypowiedzenia, ze skutkiem na koniec miesiąca kalendarzowego. Stosownie do § 11 ust. 5 najemca był uprawniony do wypowiedzenia umowy ze sutkiem natychmiastowym, jeżeli wynajmujący podejmował działania uniemożliwiające prowadzenie najemcy działalności. Zgodnie z § 12 umowy po zakończeniu obowiązywania umowy najemca zobowiązany był zwrócić na podstawie końcowego protokołu zdawczo – odbiorczego lokal wynajmującemu w stanie niepogorszonym w stosunku do stanu z dnia przejęcia lokalu przez najemcę oraz zdatny do natychmiastowego używania, z zastrzeżeniem ust. 2, zgodnie z którym najemca nie ponosi odpowiedzialności za zużycie lokalu będące następstwem prawidłowego używania. W przypadku braku zwrotu przez najemcę lokalu w sposób określony w ust. 1 po zakończeniu stosunku najmu, wynajmującemu przysługuje odszkodowanie w wysokości podwójnego czynszu najmu netto za każdy rozpoczęty miesiąc bezumownego dysponowania lokalem (ust. 5). umowa najmu numer (...) – k. 31-37 akt Powierzchnia będąca przedmiotem łączącej strony umowy najmu numer (...) z dnia 14 sierpnia 2015 roku została przekazana L. P. w dniu 01 września 2015 roku. W treści sporządzonego na tę okoliczność protokole numer (...) co do stanu technicznego wynajmowanych powierzchni nie wskazano żadnych uwag, a jedynie w części dotyczącej stanu ścian i sufitów wskazano: „do malowania, sufity zalane”. protokół numer (...) z dnia 01 września 2015 roku – k. 50-51 akt W dniu 19 września 2016 roku (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w G. (jako wynajmujący) i L. P. (jako najemca) zawarli aneks numer (...) do umowy najmu numer (...) z dnia 14 sierpnia 2015 roku, w którym określono wysokość czynszu na kwotę 17 668,12 złotych (21 731,79 złotych brutto), przy czym składniki czynszu określone w ust. 2 lit. a),
art. 65 § 1 k.c. oświadczenie woli należy tłumaczyć tak, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których zostało złożone, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy badać jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). We współczesnej nauce oraz najnowszym orzecznictwie art. 65 k.c. rozumie się zgodnie z założeniami tzw. kombinowanej metody wykładni oświadczeń woli zmierzającej do uwzględnienia w odpowiednim zakresie zarówno rzeczywistej woli podmiotu składającego oświadczenie woli, jak i wzbudzonego przez to oświadczenie zaufania innych osób. Konflikt między dążeniem do urzeczywistnienia rzeczywistej woli osoby składającej oświadczenie a potrzebą ochrony zaufania innych osób nie zachodzi wówczas, gdy odbiorca oświadczenia wie, jakie znaczenie nadawała mu osoba składająca oświadczenie. Wówczas wykładnia oświadczenia woli polega na nadaniu mu takiego sensu, jaki nadał mu składający oświadczenie, a trafnie rozpoznał jego adresat. Tę dyrektywę wyraża właśnie art. 65 § 2 k.c., który w doktrynie i orzecznictwie jest interpretowany rozszerzająco i odnoszony do wszelkich oświadczeń woli składanych innej osobie (a nie tylko stanowiących składniki umów). W tym sensie można mówić, że organ stosujący prawo jest związany zgodną wykładnią oświadczeń woli dokonaną przez strony (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 18 września 2013 roku, sygn. akt VI CSK 436/12, czy w uzasadnieniu wyroku z dnia 22 lutego 2002 roku, sygn. akt V CKN 931/00). Konieczność rozstrzygnięcia konfliktu interesów oświadczającego i adresata oświadczenia pojawia się natomiast wówczas, gdy adresat oświadczenia woli rozumie je inaczej niż osoba, która je złożyła. I taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie. Powód podnosił bowiem, że przedmiotowe oświadczenie pozwanego z dnia 31 marca 2020 roku stanowiło oświadczenie o rozwiązaniu umowy za wypowiedzeniem, przy czym pozwany błędnie przyjął, że okres wypowiedzenia wynosi 3 miesiące, podczas gdy z umowy wynikał okres 6 miesięcy, wobec czego powód przyjął, że umowa rozwiązała się z dniem 30 września 2020 roku. Natomiast pozwany podnosił, że złożone przez niego w dniu 31 marca 2020 roku oświadczenie stanowiło oświadczenie o rozwiązaniu umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia, w trybie natychmiastowym z uwagi na stan zajmowanych pomieszczeń, co szczegółowo wyjaśnił w korespondencji mailowej skierowanej do powoda w dniu 24 lipca 2020 roku powołując się przy tym na treść art. 664 k.c. i art. 682 k.c. Współczesna nauka i praktyka stara się jak najpełniej chronić interesy osoby, która działała w zaufaniu do ustalonego przez siebie sensu otrzymanego oświadczenia woli, jeżeli przy jego interpretacji dołożyła należytej staranności. Jest to m. in. efekt spostrzeżenia, że osoba składająca oświadczenie woli powinna zadbać o poprawność jego sformułowania i odpowiada (w znaczeniu ponoszenia prawnych konsekwencji) za niestaranne, a w konsekwencji nieprecyzyjne jego ukształtowanie. Powstaje jednak pytanie, kiedy sens oświadczenia woli nadany mu przez odbiorcę będzie można uznać za właściwy i miarodajny dla oceny skutków prawnych oświadczenia. Artykuł 65 § 1 k.c. nakazuje uwzględniać przy wykładni oświadczenia woli okoliczności, w których zostało ono złożone, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. Prowadzi to do wniosku, że za miarodajny dla prawa sens zachowania należy przyjąć sens, na który powołał się jego odbiorca, jeżeli pokrywa się on z sensem ustalonym przy użyciu powszechnie obowiązujących reguł znaczeniowych, co znaczy, że każdy uczestnik obrotu znajdujący się tych okolicznościach zewnętrznych i dysponujący tą wiedzą o elementach procesu komunikacji (oświadczeniu i jego kontekście) przyjąłby taki sam sens tego oświadczenia (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 19 września 2007 roku, sygn. akt II CSK 189/07). Do oceny prawidłowości interpretacji dokonanej przez odbiorcę oświadczenia należy stosować w drodze analogii art. 355 k.c. i ustaloną w nim miarę należytej staranności (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 20 lutego 2003 roku, sygn. akt II CKN 7/01). Wyrażona w art. 65 k.c. konieczność uwzględniania przy tłumaczeniu oświadczeń woli zasad współżycia społecznego stanowi natomiast nakaz preferowania takich możliwych wyników wykładni, które wykazują największy stopień zgodności z obowiązującymi w społeczeństwie normami moralnymi (tak E. Gniewek, Komentarz do art. 65 k.c., 2023, Legalis). Czynności organu stosującego prawo służące zinterpretowaniu oświadczenia woli składają się zatem z dwóch etapów. Pierwszy polega więc na ustaleniu, jak strony rozumiały złożone oświadczenie i czy było to rozumienie zgodne. Drugi etap następuje wówczas, gdy nie da się ustalić „zgodnego zamiaru stron” i polega na ustaleniu, jakie jest obiektywnie przyjęte znaczenie danego oświadczenia (interpretacja w ściślejszym znaczeniu, tzw. wykładnia obiektywna, tamże). A zatem nie ma wątpliwości, że celem procesu wykładni jest odtworzenie znaczenia, jakie obie strony nadawały składanemu oświadczeniu woli (tzw. subiektywny wzorzec wykładni). Dopiero gdy okaże się, że rozumienie spornego oświadczenia nie jest zgodne – tak, jak to miało miejsce w niniejszej sprawie – Sąd powinien ustalić jego znaczenie według wzorca obiektywnego opartego na założeniu, że zastosowanie reguł określonych w art. 65 k.c. nakazuje otoczyć ochroną adresata oświadczenia woli, który przyjął je określając jego treść przy zastosowaniu starannych zabiegów interpretacyjnych (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 20 stycznia 2011 roku, sygn. akt I CSK 193/10). W przedmiotowej sprawie konieczne było sięgnięcie więc do drugiej fazy wykładni – obiektywnej, w której właściwy sens oświadczenia woli ustala się na podstawie tego, jak adresat sens ten rozumiał i zrozumieć powinien przy dołożeniu starannych zabiegów interpretacyjnych, przy czym prawidłowa wykładnia nie może abstrahować od treści zwerbalizowanej w danym piśmie. Sformułowania i pojęcia zawarte w treści tekstu, ale i sama semantyka oraz struktura aktu są jednym z istotnych wykładników woli strony, pozwalają ją poznać i ocenić. Jest więc oczywiste, że wykładnia oświadczenia woli nie może prowadzić do stwierdzeń pozostających w sprzeczności z jej treścią. Jak wynikało z treści przesłanego mailem w dniu 30 marca 2020 roku oświadczenia zatytułowanego „wypowiedzenie umowy dzierżawy pomieszczeń”, pozwany L. P. oświadczył powodowi, że wypowiada umowę dzierżawy pomieszczeń zawartą „w dniu 14 sierpnia 2014 roku” z dniem złożenia tego oświadczenia (które wysłał mailowo w dniu 30 marca 2020 roku), by następnie w dalszej części oświadczenia wskazać, że następuje to z dniem 31 marca 2020 roku, przy czym wynajmowany lokal zwolni w dniu 01 lipca 2020 roku wskazując w uzasadnieniu, że przyczyną rozwiązania umowy jest stan dachu, który pogarsza się powodując zalewanie wynajmowanych pomieszczeń i uszkodzenia znajdujących się tam urządzeń. Mając na uwadze treść powyższego dokumentu w ocenie Sądu nie sposób uznać, aby zawarte w nim oświadczenie – uwzględniając reguły wykładni wskazane w art. 65 k.c. – można było uznać za oświadczenie o rozwiązaniu umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia. Sąd miał bowiem na uwadze, że jakkolwiek pozwany powoływał się w treści tego oświadczenia na stan dachu powodujący zalewanie wynajmowanych pomieszczeń i uszkodzenia znajdujących się tam urządzeń, niemniej jednak same w sobie okoliczności te nie przesądzają to o tym, że rozwiązanie umowy następuje w trybie natychmiastowym. Okoliczności te mogą, ale nie muszą uzasadniać rozwiązania stosunku najmu w taki sposób. Pozwany nie powoływał się zaś w żadnym miejscu na wolę natychmiastowego zakończenia stosunku prawnego, nie świadczy bynajmniej o tym sformułowanie „wypowiadam umowę (…) z dniem dzisiejszym”, tym bardziej, że sugeruje to złożenie oświadczenia o wypowiedzeniu umowy. Co więcej, to pozwany jako autor oświadczenia woli powinien zadbać o poprawność jego sformułowania i odpowiada (w znaczeniu ponoszenia prawnych konsekwencji) za niestaranne, a w konsekwencji nieprecyzyjne jego ukształtowanie. Nadto, co istotne, jak już wskazano, pozwany nie tylko nie powołał się nigdzie na natychmiastowość ustania łączącego strony stosunku prawnego, ale wręcz wskazał, że opuści zajmowane pomieszczenia z dniem 01 lipca 2020 roku, co jednoznacznie sugeruje okres wypowiedzenia, w przeciwnym bowiem razie pozwany nie miałby żadnych podstaw do tego, żeby pomieszczenia te po dniu 31 marca 2020 roku zajmować. Sąd miał też na uwadze, że pozwany za wskazany przez siebie okres – kwiecień, maj i czerwiec 2020 roku uregulował na rzecz powoda nie tylko opłaty eksploatacyjne, opłaty za energię elektryczną oraz opłaty za zimną wodę i ścieki, ale również i czynsz najmu, a więc wynagrodzenie powoda tak, jak za świadczoną usługę najmu pomieszczeń. A zatem w ocenie Sądu mając na uwadze niejednoznaczną treść oświadczenia pozwanego z dnia 31 marca 2020 roku (co obciąża pozwanego), jak też jego zachowanie we wskazanym w tym oświadczeniu okresie, zasadnie powód uznał to oświadczenie za oświadczenie prowadzące do rozwiązania umowy między stronami po upływie okresu wypowiedzenia, taki bowiem sens oświadczenia pozwanego w ocenie Sądu pokrywa się z sensem ustalonym przy użyciu powszechnie obowiązujących reguł znaczeniowych. Każdy bowiem uczestnik obrotu znajdujący się w tych okolicznościach zewnętrznych i dysponujący wiedzą o elementach procesu komunikacji (oświadczeniu i jego kontekście) przyjąłby właśnie taki sens tego oświadczenia (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 19 września 2007 roku, sygn. akt II CSK 189/07). Uznając zatem, że oświadczenie pozwanego z dnia 31 marca 2020 roku prowadziło do ustania łączącego strony stosunku najmu i uwzględniając, że strony w umowie przewidziały sześciomiesięczny okres wypowiedzenia, umowa najmu rozwiązałaby się z dniem 30 września 2020 roku. Do tego czasu zaś – co do zasady – pozwany zobowiązany był uiszczać umówiony czynsz najmu i opłaty eksploatacyjne oraz za zużyte media. Poza sporem pozostawało przy tym, że pozwany uregulował czynsz najmu za okres do dnia 30 czerwca 2020 roku oraz opłaty eksploatacyjne i za zużyte media – do dnia 30 września 2020 roku. Jednocześnie jak wynikało z ustalonego stanu faktycznego pozwany uznając, że umowa najmu zakończyła się z dniem 30 czerwca 2023 roku, po tym dniu zaoferował powodowi zwrot części pomieszczeń będących przedmiotem najmu, albowiem zabrał już stamtąd wyposażenie swojego przedsiębiorstwa i nie prowadził już w nich działalności gospodarczej. Powód odmówił jednakże odbioru tej części przedmiotu najmu stojąc na stanowisku, że umowa najmu nadal trwa. W związku z tym, że pomiędzy stronami powstał spór co do związania stron umową w tym czasie, pozwany do wiadomości mailowej z dnia 24 lipca 2020 roku załączył pismo datowane na dzień 22 lipca 2020 roku, w którego treści wskazał między innymi, że w dniu 31 marca 2020 roku wysłał oświadczanie z wypowiedzeniem umowy najmu w trybie natychmiastowym powołując się na treść art. 664 k.c. i art. 682 k.c. i wskazując, że stan lokalu zagrażał zdrowiu i życiu ludzi oraz mieniu najemcy. W tej sytuacji zdecydował o wypowiedzeniu umowy w trybie natychmiastowym, jednakże zawarł w tym oświadczeniu termin 3 miesięcy, bowiem ze względu na epidemię Covid – 19 jego firma była zamknięta, a pracownicy przebywali na urlopach ze względu na kwarantannę. Jakkolwiek powyższe oświadczenie pozwanego nie miało znaczenia dla ustalenia treści jego oświadczenia z dnia 31 marca 2020 roku (bo należało je ustalić tak, jak by je zrozumiał typowy adresat – odbiorca tego oświadczenia), niemniej jednak w ocenie Sądu należało je uznać za złożone w czasie trwania okresu wypowiedzenia nowe oświadczenie – o rozwiązaniu umowy w trybie natychmiastowym. Wprawdzie strony w umowie najmu przewidziały formę pisemną pod rygorem nieważności, niemniej jednak Sąd miał na uwadze, że w spornym okresie miały miejsce ograniczenia związane z pandemią koronawirusa Sars-Cov-2, w tym lockdown, a z czym związane były także utrudnienia w nadawaniu przesyłek, czy osobistych kontaktach. Wreszcie Sąd wziął pod uwagę, że także mailowo zostało przesłane powodowi oświadczenie z dnia 31 marca 2020 roku, a powód przyjął je, wobec czego uznać należało, że całokształt okoliczności, w tym zachowanie powoda, wskazywało na to, że strony w sposób dorozumiany i uzasadniony jednocześnie siłą wyższą (pandemia Covid – 19) porozumiały się co do takiej formy składanych sobie oświadczeń. W tej zaś sytuacji rozważyć należało, czy oświadczenie pozwanego z dnia 24 lipca 2020 roku było zasadne, tj. czy pozwanemu przysługiwało uprawnienie do rozwiązania umowy w trybie natychmiastowym w oparciu o przesłanki z art. 664 k.c. lub art. 682 k.c.
art. 664 § 2 k.c. jeżeli w chwili wydania najemcy rzecz miała wady, które uniemożliwiają przewidziane w umowie używanie rzeczy albo jeżeli wady takie powstały później, a wynajmujący mimo otrzymanego zawiadomienia nie usunął ich w czasie odpowiednim albo jeżeli wady usunąć się nie dadzą, najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia. (…) uprawnienie do niezwłocznego wypowiedzenia najmu nie przysługuje najemcy, jeżeli w chwili zawarcia umowy wiedział o wadach (§ 3). Stosownie natomiast do treści art. 682 k.c. jeżeli wady najętego lokalu są tego rodzaju, że zagrażają zdrowiu najemcy lub jego domowników albo osób u niego zatrudnionych, najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia, chociażby w chwili zawarcia umowy wiedział o wadach. W niniejszej sprawie powód podnosił, że pozwany był świadomy wad wynajętych pomieszczeń, albowiem właśnie ze względu na ich stan techniczny umówiony czynsz najmu był niski, wobec czego uprawnienie do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia mu nie przysługuje. Jakkolwiek w istocie z treści protokołów przekazania pomieszczeń wynikało, że sporny dach przeciekał, o czym świadczą zawarte w tych dokumentach adnotacje o zaciekach na suficie, niemniej jednak w ocenie Sądu przeprowadzone w sprawie dowody pozwoliły na ustalenie, że dach nad niektórymi pomieszczeniami wynajmowanymi przez pozwanego ulegał degradacji w miarę upływu czasu, i co więcej – mimo zgłaszania przecieków sam powód jednoznacznie wskazał, że poza doraźnymi naprawami, generalny remont poszycia dachowego nie zostanie, z uwagi na przewidywane koszty, przeprowadzony. Sąd miał również na uwadze, że pozwany już wcześniej (przed 2015 rokiem) wynajmował część spornych pomieszczeń, a także że w okresie do 2020 roku zgłaszał co najmniej kilkukrotnie zastrzeżenia dotyczące dachu, co do których powód podejmował działania i zlecał naprawę, napraw takich dokonywał także sam pozwany. Jednakże w sprawie brak jest dowodów na to, że w momencie zawarcia przedmiotowej umowy (2015 rok) wady te już wtedy miały charakter uniemożliwiający korzystanie z rzeczy, a pozwany o nich wiedział. Ciężar dowodu na okoliczność, że pozwany w dacie zawarcia umowy wiedział o wadzie uzasadniającej rozwiązanie umowy spoczywał zaś na wynajmującym (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 stycznia 2015 roku, sygn. akt VI ACa 485/14, czy Sąd Okręgowy w Rzeszowie w uzasadnieniu wyroku z dnia 31 sierpnia 2016 roku, sygn. akt VI GC 292/14), czemu powód nie sprostał. Jak wynikało z przeprowadzonych dowodów początkowo nieszczelne poszycie dachowe powodowało przy tym jedynie zacieki na sufitach i ścianach, zaś stopniowa jego degradacja prowadziła już nie tylko do powstawania zacieków, ale stwarzała zagrożenie dla życia i mienia pozwanego – poprzez lejącą się wodę na podłączone do instalacji elektrycznej urządzenia wykorzystywane w prowadzonej działalności gospodarczej przez pozwanego. Powyższe znajduje jednoznaczne potwierdzenie w dowodzie z opinii biegłego sądowego i bez znaczenia dla możliwości skorzystania przez pozwanego z uprawnienia przewidzianego przede wszystkim w art. 682 k.c. pozostaje fakt, że powód sporządzał opinie techniczne dotyczące stanu budynku, w którym znajdowały się wynajmowane pomieszczenia wskazujące na możliwość ich użytkowania. Wskazać przy tym należy, że powód w istocie nie negował złego stanu dachu tego budynku, ani nie kwestionował sporządzonej przez pozwanego dokumentacji fotograficznej i wideo obrazującej stan wynajmowanych pomieszczeń. W tej sytuacji z uwagi na pogarszający się stan poszycia dachowego, przez który w czasie opadów przesiąkała woda grożąc zwarciem instalacji elektrycznej, jak też prowadząc do szkód w wykonanych przez pozwanego pracach, w ocenie Sądu pozwany skutecznie rozwiązał – z dniem 24 lipca 2020 roku – łączącą strony umowę najmu w trybie natychmiastowym. Niewątpliwie bowiem już sama w sobie lejąca się w czasie opadów woda na podłączone do instalacji elektrycznej urządzenia wykorzystywane w prowadzonej działalności gospodarczej przez pozwanego stanowiła zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi w nich przebywających, w tej zaś sytuacji nawet wiedza pozwanego o ewentualnych wadach nie pozbawiała go możliwości rozwiązania umowy najmu w trybie natychmiastowym. Mając na względzie powyższe wobec ustania stosunku najmu między stronami z dniem 24 lipca 2020 roku (w tym dniu pozwany przesłał mailowo swoje pismo powodowi) pozwany zobowiązany był do zapłaty czynszu najmu za okres od dnia 01 lipca 2020 roku do dnia 24 lipca 2020 roku, tj. kwoty 18 395,38 złotych brutto (23 760,61 złotych : 31 = 766,47 złotych; 766,47 złotych x 24 dni = 18 395,28 złotych). W związku z tym, że powód uzasadniał swoje żądanie również karą umowną i odszkodowaniem za korzystanie z rzeczy bez podstawy prawnej, konieczne stało się rozważenie, czy w pozostałym zakresie (tj. w okresie od dnia 25 lipca 2020 roku do dnia 30 września 2020 roku) roszczenie powoda znajduje w nich uzasadnienie. Poza sporem pozostawało, że po dniu 30 czerwca 2020 roku pozwany uznając, że umowa najmu zakończyła się, zaoferował powodowi zwrot części pomieszczeń będących przedmiotem najmu, albowiem zabrał już stamtąd wyposażenie swojego przedsiębiorstwa i nie prowadził już w nich działalności gospodarczej. Zwrot rzeczy po zakończeniu stosunku najmu następuje poprzez faktyczne (fizyczne) jej wydanie wynajmującemu. Jak zaś wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 18 lutego 1987 roku (sygn. akt II CR 10/87) każde opróżnienie rzeczy przez najemcę od chwili uzyskania przez wynajmującego o tym wiadomości i faktycznej możliwości zbadania stanu rzeczy (lokalu) jest równoznaczne z jego wydaniem. Chodzi bowiem o odzyskanie przez właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą w jakikolwiek sposób (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 22 lipca 2005 roku, sygn. akt II CZP 47/05). A zatem zwrotem rzeczy jest stworzenie takiej sytuacji, w której wynajmujący ma wiedzę i możliwość objęcia rzeczy we władanie i bez znaczenia dla jego dokonania pozostaje niesporządzenie protokołu przekazania w formie pisemnej, który niewątpliwie należy uznać za porozumienie w kwestii przeniesienia posiadania. Nie było też wątpliwości, że pozwany pozostawił w części wynajmowanych pomieszczeń, tj. w tych, których stan techniczny był najlepszy, część należących do niego urządzeń, albowiem pomieszczenia te miały zostać wynajęte od powoda przez (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w G. (ostatecznie zostały one zdane powodowi w dniu 30 września 2020 roku). W tym więc zakresie skoro pozwany zajmował w dalszym ciągu, po dniu 24 lipca 2020 roku, część dotychczasowych pomieszczeń swoimi urządzeniami, to niewątpliwe nie wykonał on ciążącego na nim z mocy art. 675 k.c. obowiązku zwrotu przedmiotu najmu po zakończeniu stosunku najmu. Przy czym podkreślić należy, że bez znaczenia pozostawało to, że pozwany nie prowadził tam faktycznie działalności gospodarczej, zajmował on przedmiot najmu swoimi urządzeniami. W związku zaś z tym, że świadkowie nie byli zgodni co do tego, jaką część dotychczas wynajmowaną od powoda zajmowały pozostawione przez pozwanego urządzenia, Sąd przyjął, że stanowiło to 43% powierzchni dotychczas wynajmowanej, na co wskazał sam powód w piśmie z datą w nagłówku „dnia 31 lipca 2023 roku” (k. 683-684 akt) skierowanym wraz z wezwaniem do zapłaty do pozwanego. W tym stanie rzeczy skoro umowa najmu rozwiązała się z dniem 24 lipca 2020 roku, zaś pozwany nadal w zakresie części pomieszczeń korzystał z nich – zajmując je swoimi urządzeniami, to korzystał z nich bez podstawy prawnej, co uprawniało powoda do domagania się stosownego odszkodowania za korzystanie z przedmiotu wcześniej istniejącej umowy najmu po jej wygaśnięciu. W analizowanej sytuacji roszczenie powoda zostało oparte więc na okoliczności nienależytego wykonania umowy najmu w zakresie obowiązku zwrotu przedmiotu najmu po wygaśnięciu tej umowy. Oczywiste jest, że w razie zajścia określonych zdarzeń (wypowiedzenie, nadejście terminu końcowego), jeżeli nie doszło do przedłużenia umowy najmu, stosunek prawny najmu wygasa w tym znaczeniu, że dalej nie rozwija się wobec braku podstaw do spełniania wzajemnych świadczeń objętych jego treścią. Zakończeniu ulega więc stosunek trwały łączący wynajmującego z najemcą, ale między stronami utrzymuje się nadal stosunek zobowiązaniowy wynikający z zawartej umowy, w ramach którego przesłankę powstania określonych obowiązków stanowi właśnie umowa najmu jako stosunku trwałego. Zgodnie bowiem z art. 675 k.c. po zakończeniu najmu najemca obowiązany jest zwrócić rzecz w stanie niepogorszonym. A zatem zakończenie najmu powoduje powstanie po stronie wynajmującego (tu: powoda) roszczenia obligacyjnego o zwrot rzeczy, którego adresatem jest najemca (tu: pozwany). Zwrot rzeczy nie jest przy tym kwalifikowany jako świadczenie wzajemne najemcy, lecz jako konsekwencja ustania najmu. Jak zaś wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 18 września 2014 roku wydanego w sprawie o sygn. akt V CSK 625/13 niewykonanie przez najemcę obowiązku terminowego zwrotu rzeczy najętej uprawnia wynajmującego do żądania odszkodowania na podstawie art. 471 k.c. odszkodowania obejmującego np. korzyść, jaką mógłby otrzymać, gdyby zwrócono mu rzecz w terminie. Mając więc na uwadze okoliczność, że do wygaśnięcia umowy najmu doszło z dniem 24 lipca 2020 roku uznać należy, że obowiązkiem pozwanego było zwrócenie całego przedmiotu najmu i to opróżnionego ze znajdujących się w nim urządzeń. W tym miejscu podkreślić przy tym należy, że z zeznań prezesa zarządu powoda – M. Z. wyraźnie wynikało, że zezwolił on pozwanemu na ich pozostawienie, ale po dniu 30 września 2020 roku. Pozwany zaś nie zaoferował żadnego dowodu, z którego wynikałoby, że zgoda ta obejmowała również wcześniejszy okres, wręcz przeciwnie – sam pozwany przyznał w swoich zeznaniach, że zgody takiej nie posiadał. Skoro zaś pozwany nie wywiązał się z tego obowiązku korzystając z części pomieszczeń powoda (poprzez zajmowanie ich urządzeniami), to tym samym nienależycie wykonał umowę, a powinnością powoda było co do zasady wykazania wysokości poniesionej w związku z tym szkody. Sąd miał przy tym na uwadze, że zgodnie z § 12 ust. 1 umowy po zakończeniu obowiązywania umowy najemca zobowiązany był zwrócić na podstawie końcowego protokołu zdawczo – odbiorczego lokal wynajmującemu w stanie niepogorszonym w stosunku do stanu z dnia przejęcia lokalu przez najemcę oraz zdatny do natychmiastowego używania, z zastrzeżeniem ust. 2, zgodnie z którym najemca nie ponosi odpowiedzialności za zużycie lokalu będące następstwem prawidłowego używania. W przypadku braku zwrotu przez najemcę lokalu w sposób określony w ust. 1 po zakończeniu stosunku najmu, wynajmującemu przysługiwało odszkodowanie w wysokości podwójnego czynszu najmu netto za każdy rozpoczęty miesiąc bezumownego dysponowania lokalem (ust. 5). I na tej ewentualnej podstawie prawnej powód także opierał swoje żądanie. W ocenie Sądu przewidziana w powołanym wyżej postanowieniu umowy sankcja miała charakter kary umownej, jako że instytucja, która wprowadza konsekwencje obciążenia finansowego w sytuacji niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania jest ipso iure karą umowną. Przesłanki zastosowania instytucji kary umownej należy określać przez pryzmat ogólnych reguł kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej ukształtowanych w ramach regulacji zawartej w art. 471 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2008 roku, sygn. akt V CSK 362/07 oraz z dnia 20 marca 1967 roku, sygn. akt II CR 419/ 67), przy czym zastrzeżenie kary umownej powoduje modyfikację powyższych reguł w tym sensie, że dla zaistnienia obowiązku zapłaty kary umownej niezbędne jest łączne wystąpienie tylko dwóch przesłanek pozytywnych w postaci istnienia skutecznego postanowienia umownego, z którego wynika obowiązek świadczenia kary umownej oraz niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Nie budzi zaś wątpliwości, że brak zwrotu przedmiotu najmu po zakończeniu umowy stanowi co do zasady nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471 k.c.). Z kolei okoliczność, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania nastąpiło na skutek okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność jest objęta domniemaniem winy skonstruowanym przez ustawodawcę w ramach regulacji zawartej w art. 471 k.c. W świetle utrwalonego poglądu judykatury, który podziela Sąd rozpoznający niniejszą sprawę, wierzyciel, na którego rzecz została zastrzeżona kara umowna nie ma także obowiązku wykazywać faktu poniesienia szkody (uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 06 listopada 2003 roku, sygn. akt III CZP 61/03). Zatem realizacja roszczenia o zapłatę kary umownej została w istocie uwarunkowana wykazaniem przez wierzyciela istnienia i treści zobowiązania oraz faktu niewykonania lub nienależytego wykonania go przez dłużnika (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 07 lipca 2005 roku, sygn. akt V CK 869/04). Przy czym rozważania w powyższym zakresie powinna każdorazowo poprzedzać ocena, czy zastrzeżenie kary umownej zostało dokonane w sposób ważny i skuteczny. W ocenie Sądu, jak już wcześniej wskazano, przewidziany § 12 ust. 5 przedmiotowej umowy obowiązek zapłaty kwoty pieniężnej stanowi w istocie karę umowną w rozumieniu art. 483 k.c. Postanowienie to przewiduje bowiem obowiązek zapłaty określonej sumy pieniężnej na wypadek niewykonania przez pozwanego świadczenia niepieniężnego (a tylko takie może być przedmiotem kary umownej), tj. zwrotu przedmiotu umowy po jej rozwiązaniu. Pozwany zaś obowiązku tego nie wykonał, co jest okolicznością bezsporną (w zakresie powierzchni stanowiącej 43% dotychczas wynajmowanej), a zatem spełniona została również druga z przesłanek orzeczenia kary umownej. Jednocześnie wskazać należy, że gdyby pozwany dokonał zwrotu przedmiotu najmu w całości, a więc usunął swoje urządzenia ze wszystkich zajmowanych powierzchni, to niewykonanie zobowiązania nie powstałoby i nie zaktualizowałby się wówczas obowiązek zapłaty kary umownej. Bez znaczenia przy tym pozostaje, że urządzenia te pozwany pozostawił, albowiem wydzierżawił je (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w G., który to podmiot miały być kolejnym najemcą. Skoro podmiot ten nie miał jeszcze w tym czasie tytułu prawnego do lokalu, a między stronami niniejszego procesu istniał spór co do trwania między nimi stosunku najmu, pozostawienie w pomieszczeniach części urządzeń przez pozwanego odbywało się na jego ryzyko.
art. 483 k.c. można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Stosownie zaś do treści art. 484 k.c. w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły. Jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana (§ 2). W tym zakresie pozwany nie składał żadnych zarzutów. W ocenie Sądu w okolicznościach przedmiotowej sprawy spełniony został również wymóg dostatecznego określenia wysokości kary umownej. Z treści art. 483 § 1 k.c. wynika, że kara umowna musi mieć postać określonej sumy. Nie oznacza to jednak, że zastrzegając ją należy ustalić jednocześnie jej wysokość. Przyjmuje się, że określenie kary umownej może nastąpić przez wskazanie kryteriów pozwalających na ustalenie sumy, jaką dłużnik zobowiązany będzie zapłacić wierzycielowi. W praktyce stosowane są różne rozwiązania np. określony jest procent wartości całego lub części świadczenia, czy też określona stawka. Tak też było zdaniem Sądu w rozpoznawanej sprawie – strony nie ustaliły wprawdzie konkretnej kwoty, ale wskazały, że odpowiedzialność pozwanego z tytułu odszkodowania za niezwrócenie przedmiotu najmu i korzystanie z niego bez umowy wynosić będzie – za każdy rozpoczęty miesiąc takiego bezumownego dysponowania przedmiotem najmu – podwójny czynsz najmu netto, a zatem – biorąc pod uwagę wysokość ostatniego czynszu – kwotę 38 635,14 złotych (2 x 19 317,57 złotych netto). Sama wysokość jednomiesięcznego czynszu najmu była między stronami bezsporna. Skoro jednakże pozwany mimo ciążącego na nim obowiązku nie zwrócił przedmiotu najmu w części (43%), tym bardziej, że była to część zdatna do umówionego użytku (art. 662 k.c., jak wynikało z zeznań m. in. samego pozwanego były to pomieszczenia w najlepszym stanie), zasadnym było w ocenie Sądu obciążenie go za miesiące od lipca do września 2020 roku karą umowną w odpowiedniej proporcji, tj. stanowiącej 43% wysokości umówionej, a zatem w kwocie po 16 613,11 złotych za każdy miesiąc (38 635,14 złotych x 0,43), a więc łącznie kwotą 49 839,33 złotych (3 x 16 613,11 złotych). W związku z tym, że roszczenie powoda było zasadne w zakresie kwoty 18 395,28 złotych jako czynsz najmu i w zakresie kwoty 49 839,33 złotych jako kary umownej, brak było podstaw do rozpoznawania jego zasadności jako odszkodowania za bezumowne korzystanie na zasadach ogólnych. Jedynie na marginesie wskazać należy, że
art. 224 § 1 k.c. samoistny posiadacz w dobrej wierze nie jest obowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy i nie jest odpowiedzialny ani za jej zużycie, ani za jej pogorszenie lub utratę. Nabywa własność pożytków naturalnych, które zostały od rzeczy odłączone w czasie jego posiadania, oraz zachowuje pobrane pożytki cywilne, jeżeli stały się w tym czasie wymagalne. Z kolei zgodnie § 2 tego przepisu od chwili, w której samoistny posiadacz w dobrej wierze dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy, jest on obowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy i jest odpowiedzialny za jej zużycie, pogorszenie lub utratę, chyba że pogorszenie lub utrata nastąpiła bez jego winy. Obowiązany jest zwrócić pobrane od powyższej chwili pożytki, których nie zużył, jak również uiścić wartość tych, które zużył. Przepis art. 225 k.c. stanowi zaś, iż obowiązki samoistnego posiadacza w złej wierze względem właściciela są takie same jak obowiązki samoistnego posiadacza w dobrej wierze od chwili, w której ten dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy. Jednakże samoistny posiadacz w złej wierze obowiązany jest nadto zwrócić wartość pożytków, których z powodu złej gospodarki nie uzyskał, oraz jest odpowiedzialny za pogorszenie i utratę rzeczy, chyba że rzecz uległaby pogorszeniu lub utracie także wtedy, gdyby znajdowała się w posiadaniu uprawnionego. Zgodnie z art. 230 k.c. przepisy dotyczące roszczeń właściciela przeciwko samoistnemu posiadaczowi o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy, o zwrot pożytków lub o zapłatę ich wartości oraz o naprawienie szkody z powodu pogorszenia lub utraty rzeczy, jak również przepisy dotyczące roszczeń samoistnego posiadacza o zwrot nakładów na rzecz, stosuje się odpowiednio do stosunku między właścicielem rzeczy a posiadaczem zależnym, o ile z przepisów regulujących ten stosunek nie wynika nic innego. W ocenie Sądu nie było wątpliwości, że pozwany skoro – jak uważał – rozwiązał umowę w trybie natychmiastowym w dniu 31 marca 2020 roku, to miał świadomość, że nie przysługuje mu żaden tytuł prawny do zajmowania i to w jakikolwiek sposób przedmiotowych pomieszczeń, a zatem pozostawał ich posiadaczem zależnym w złej wierze i zajmował przedmiot najmu trzymając w nim urządzenia (w spornym okresie – w zakresie 43% dotychczasowej powierzchni) bez jakichkolwiek ku temu podstaw uniemożliwiając tym samym korzystanie z niej powodowi. Odnośnie zaś samej wysokości ewentualnego wynagrodzenia za bezumowne korzystanie, to w tym zakresie adekwatne pozostają orzeczenia ukształtowane na tle instytucji bezumownego korzystania z nieruchomości, jak zaś podkreśla się w literaturze i orzecznictwie przedmiotu wysokość wynagrodzenia za korzystanie przez posiadacza z cudzej rzeczy odpowiada kwocie, którą posiadacz musiałby zapłacić właścicielowi, gdyby jego posiadanie opierało się na prawie. A więc wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy obejmuje nie tylko to wszystko, co uzyskałby właściciel, gdyby ją wynajął, wydzierżawił lub oddał do odpłatnego korzystania na podstawie innego stosunku prawnego, ale może odpowiadać także należności za najem ustalony wcześniej przez strony (tak Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 1984 roku, sygn. akt III CZP 20/84). Co więcej Sąd Najwyższy w uzasadnieniu innego wyroku, tj. z dnia 06 czerwca 2014 roku (sygn. akt III CSK 235/13), a także Sąd Apelacyjny w Krakowie w uzasadnieniu wyroku z dnia 04 kwietnia 2013 roku (sygn. akt I ACa 191/13) wskazał, że przepisy regulujące uzupełniające roszczenia windykacyjne nie są przepisami bezwzględnie obowiązującymi i strony nawet w umowie poprzedzającej powstanie tego roszczenia mogą odmiennie ułożyć zasady i wysokość zobowiązania posiadacza korzystającego z przedmiotu najmu po wygaśnięciu umowy. W tej sytuacji w świetle powyższego także § 12 ust. 5 umowy mógłby być podstawą obliczenia wysokości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z przedmiotu najmu i nie zachodzi potrzeba wykazywania tej okoliczności według cen rynkowych w drodze dowodu z opinii biegłego sądowego. Sąd miał także na uwadze, że w przypadku odszkodowania za bezumowne korzystanie z przedmiotu najmu należałoby wziąć także pod uwagę okoliczność, że pozwany wydzierżawił pozostawione w przedmiocie najmu urządzenia (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w G., jednakże do dnia 30 września 2020 roku nie mogła ona z nich korzystać z uwagi na brak dostępu do pomieszczeń z powodu braku umowy najmu zawartej z powodem, a co przesądzałoby, że to właśnie pozwany, a nie ten podmiot ( (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w G.) – skoro nie doszło do przeniesienia posiadania (wydania przedmiotu dzierżawy) – był korzystającym z pomieszczeń powoda bez podstawy prawnej. Mając na uwadze całokształt powyższych rozważań w ocenie Sądu roszczenie powoda było zasadne w zakresie kwoty 68 234,61 złotych, tj. kwoty 18 395,28 złotych tytułem czynszu najmu (za okres od dnia 01 lipca 2020 roku do dnia 24 lipca 2020 roku) i kwoty 49 839,33 złotych tytułem kary umownej za niezwrócenie przedmiotu najmu (w 43%) po zakończeniu najmu, tj. za okres lipiec – wrzesień 2020 roku. Jednocześnie w odniesieniu do żądania uzasadnionego jako kara umowna, Sąd miał na uwadze, że jej wymagalność wiązać należało z pismem powoda z datą w nagłówku „dnia 13 maja 2022 roku” (data prezentaty: 2022-05-17, k. 533-540 akt), przy czym jako datę pewną otrzymania tego pisma Sąd przyjął dzień 04 lipca 2022 roku, jako datę pisma, w którym pozwany ustosunkował się do żądania uzasadnionego karą umowną, ewentualnie odszkodowaniem za bezumowne korzystanie (k. 586-594 akt). Wobec powyższego Sąd w punkcie pierwszym wyroku na podstawie art. 659 k.c. w zw. z art. 664 k.c. w zw. z art. 682 k.c. w zw. z art. 65 k.c. w zw. z art. 675 k.c. w zw. z art. 471 k.c. w zw. z art. 483 k.c. w zw. z art. 484 k.c. w zw. z art. 455 k.c. w zw. z art. 481 k.c. w zw. z art. 4 i art. 7 ustawy z dnia 08 marca 2013 roku o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (tekst jednolity: Dz. U. z 2023 roku, poz. 1790) w zw. z § 12 umowy z dnia 14 sierpnia 2015 roku wraz z aneksami zasądził od pozwanego L. P. na rzecz powoda (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w G. kwotę 68 234,61 złotych wraz z odsetkami: ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych liczonymi od kwoty 18 395,28 złotych za okres od dnia 13 lipca 2020 roku do dnia zapłaty (czynsz najmu) i ustawowymi za opóźnienie liczonymi od kwoty 49 839,33 złotych za okres od dnia 04 lipca 2022 roku do dnia zapłaty (kara umowna). Uznając dalej idące żądanie pozwu za niezasadne Sąd na podstawie powyżej powołanych przepisów w zw. z art. 6 k.c. a contrario – powództwo w tej części oddalił. O kosztach procesu Sąd orzekł jak w punkcie trzecim wyroku zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów określoną w art. 100 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 1 k.p.c. w zw. z art. 108 k.p.c. W niniejszej sprawie powód wygrał sprawę w 95,72%, a pozwany w 4,28%. Koszty poniesione przez powoda wyniosły kwotę 19 976,32 złotych (opłata sądowa od pozwu – 3 565 złotych, opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 złotych, koszty zastępstwa procesowego – 10 800 złotych, w podwójnej stawce, o czym szerzej poniżej, 100 złotych – opłata sądowa od skargi na orzeczenie referendarza sądowego, 5 491,32 złotych – koszty wykonania zabezpieczenia zgodnie z postanowieniem komornika sądowego z dnia 15 października 2021 roku, k. 376 akt). W tym miejscu wskazać należy, że powód żądał zasądzenia na jego rzecz kosztów procesu uwzględniających wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w kwocie 18 228,60 złotych zgodnie ze złożonym spisem kosztów i fakturami (k. 626-647 akt). W tym zakresie Sąd miał na uwadze, że zgodnie z art. 98 § 3 k.c. do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata (radcę prawnego) zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata (radcy prawnego), koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony. Stawka minimalna określona w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości o identycznej treści w odniesieniu do adwokatów i radców prawnych oznacza, co do zasady, że stanowi ona minimalne „wynagrodzenie” według terminu użytego w art. 98 § 3 k.p.c., jakie przysługuje adwokatowi (radcy prawnemu) za prowadzenie danego rodzaju sprawy i które, jako składnik kosztów procesu, jest podstawą rozliczeń tych kosztów między stronami procesu. Nadto wskazać należy, że z treści art. 109 § 1 k.c. wynika, że w przypadku strony reprezentowanej przez pełnomocnika będącego adwokatem, radcą prawnym lub rzecznikiem patentowym dla przyznania jej kosztów procesu konieczne jest złożenie albo spisu kosztów albo oświadczenia o przyznanie kosztów według norm przepisanych. Z kolei w § 2 tego przepisu wskazano, że orzekając o wysokości przyznanych stronie kosztów procesu, Sąd bierze pod uwagę celowość poniesionych kosztów oraz niezbędność ich poniesienia z uwagi na charakter sprawy. Przy ustalaniu wysokości kosztów poniesionych przez stronę reprezentowaną przez pełnomocnika będącego adwokatem, radcą prawnym lub rzecznikiem patentowym, Sąd bierze pod uwagę niezbędny nadkład pracy pełnomocnika oraz czynności podjęte przez niego w sprawie, w tym czynności podjęcie w celu polubownego rozwiązania sporu, również przed wniesieniem pozwu, a także charakter sprawy i wkład pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Powyższe wskazuje więc jednoznacznie, że niezależnie od formy zgłoszonego żądania dotyczącego roszczenia o zwrot kosztów procesu, w każdym przypadku – także w razie złożenia spisu kosztów – Sąd bierze pod uwagę okoliczności wskazane w § 2 art. 109 k.c. W tym więc zakresie § 16 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (radców prawnych), z którego wynikać ma – w zw. z art. 16 ustawy Prawo o adwokaturze, że w przypadku złożenia spisu kosztów Sąd bada jedynie, by wartość tych kosztów nie przekraczała sześciokrotnej stawki minimalnej dla danej sprawy (tak Sąd Okręgowy w Szczecinie w uzasadnieniu postanowienia z dnia 05 kwietnia 2018 roku, sygn. akt VIII Gz 165/18) pozostaje w sprzeczności z powyżej cytowanym przepisem art. 109 k.p.c. Nie do przyjęcia bowiem pozostaje, także z punktu widzenia ochrony interesów strony przeciwnej, ażeby w przypadku złożenia przez stronę reprezentowaną przez pełnomocnika będącego adwokatem, czy radcą prawnym spisu kosztów rola Sądu w ustaniu wysokości jednego ze składników kosztów procesu, tj. wynagrodzenia pełnomocnika strony, sprowadzała się wyłącznie do ustalenia, czy składnik ten nie przekracza wartości sześciu stawek minimalnych właściwych dla danej sprawy ze względu na wartość przedmiotu sporu. Nie ma przeszkód, aby strona korzystająca z pomocy adwokata (radcy prawnego) umówiła się na opłatę w wyższej wysokości od minimalnej stawki opłaty przewidzianej za pomoc prawną dla danego rodzaju sprawy. W takim jednak przypadku w ramach spisu kosztów wysokość umówionego wynagrodzenia nie jest wiążąca dla Sądu przy dokonywaniu rozliczenia kosztów procesu, Sąd musi badać je stosując przesłanki wskazane w § 2 art. 109 k.c. W tej zaś sytuacji nie znajdując podstaw do uwzględnienia w kosztach procesu kwoty 18 228,60 złotych tytułem umówionego z powodem wynagrodzenia pełnomocnika powoda i mając na uwadze, że czas trwania sprawy i jej zawiłość, zwłaszcza z uwagi na wystąpienie w toku procesu z alternatywnymi podstawami roszczenia, wynikała również z czynności podejmowanych – w ramach uprawnień procesowych – przez samego powoda, nie mogło to pozostać bez znaczenia dla oceny wynagrodzenia jego pełnomocnika. Niemniej jednak mając na uwadze przesłanki wskazane w § 2 art. 109 k.c. w ocenie Sądu uzasadnione było przyznanie powodowi reprezentowanemu przez pełnomocnika w osobie adwokata wynagrodzenia w wysokości dwukrotnej stawki minimalnej (tak również Sąd Apelacyjny w Białymstoku w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 listopada 2013 roku, sygn. akt I ACa 514/13). Pozwany poniósł koszty w kwocie 9 208,68 złotych (opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 złotych, koszty zastępstwa procesowego – 5 400 złotych, wykorzystana zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłych sądowych – 3 791,68 złotych). W tym miejscu wskazać należy, że zarządzeniem z dnia 18 października 2023 roku zarządzono zwrócić pozwanemu niewykorzystaną część zaliczki w kwocie 208,32 złotych po uprawomocnieniu się wyroku. Powodowi należy się zatem zwrot kosztów procesu w kwocie 19 121,33 złotych (95,72% z kwoty 19 976,32 złotych), zaś pozwanemu należy się zwrot kosztów procesu w kwocie 394,13 złotych (4,28% z kwoty 9 208,68 złotych). Kompensując obie kwoty powodowi zatem należy się zwrot kosztów procesu w kwocie 18 727,20 złotych, którą Sąd zasądził na jego rzecz od pozwanego w punkcie trzecim wyroku (wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie liczonymi za okres od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty). ZARZĄDZENIE (...) (...) (...) (...) SSR Justyna Supińska Gdynia, dnia 07 listopada 2023 roku
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.