w ten sposób, że w miesiącach kwiecień, maj, czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień 2021 roku czynsz dzierżawy wynosił łącznie 1 543,92 złote za każdy ze wskazanych miesięcy. Sąd I instancji podał, że zgodnie z treścią art.
k.c., jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidziały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. Sąd Rejonowy wskazał, że pozwany – powód wzajemny nie udowodnił groźby rażącej straty. Określona w ww. przepisie przesłanka „rażącej straty” ma autonomiczny charakter. Należy ją oceniać w kontekście konkretnego zobowiązania. W tym celu konieczne jest porównanie aktualnej i pierwotnej wartości świadczeń, a także ocena całokształtu skutków wykonania zobowiązania dla majątku strony, przy uwzględnieniu celu zobowiązania i tego, jakich korzyści z jego wykonania strona mogła się spodziewać. Nie musi to być strata, która zachwiałaby kondycją finansową wykonawcy bądź groziłaby mu upadłością, wystarczy zwykła rażąca strata transakcyjna. W przepisie chodzi zatem o stratę, która została poniesiona, jak tę, która może wystąpić w przyszłości. Istotne jest to by była to strata „rażąca”. Pozwany – powód wzajemny, wnosząc o ukształtowanie stosunku prawnego łączącego strony we wnioskowanym zakresie odnosił się do epidemii koronawirusa i wprowadzonych odgórnie obostrzeń, które ograniczyły bądź też uniemożliwiły mu prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie, w takim miał to zamiar czynić w dacie podpisania umowy dzierżawy w 2016 roku. W kontekście powyższego należy zauważyć, że w literaturze przyjmuje się, że stan epidemii wywołany wirusem (...) może być traktowany jako przykład nadzwyczajnej zmiany stosunków. Hipotezą art.
k.c. objęte są bowiem tylko te zdarzenia nadzwyczajne o charakterze powszechnym, niezależne od woli stron, wykraczające poza typowe ryzyko gospodarcze. Nadzwyczajna zmiana stosunków może wystąpić w warunkach stabilnego rozwoju gospodarczego i możne ją też tworzyć ciąg zdarzeń w postaci przemian społecznych, gospodarczych i politycznych, które swoje oddziaływanie na treść łączącego strony stosunku prawnego zniweczyły pierwotne kalkulacje stron, a które nie były nawet przy dołożeniu należytej staranności, do przewidzenia w chwili zawarcia umowy. Nie chodzi tu przy tym o efekty normalnego, sukcesywnego rozwoju gospodarczego. Samo zdarzenie jakim jest pandemia nie może oznaczać per se, że powoduje ono zmianę stosunków w rozumieniu art.
k.c. Ogłoszenie stanu pandemii w związku z zakażeniem wirusem (...)2 stanowi konsekwencję zmian legislacyjnych, mającą charakter zaskakujący, lecz to, czy ów stan nadzwyczajnie wpłynął bezpośrednio oraz w istotny sposób na sytuację stron stosunku zobowiązaniowego o charakterze umownym, ocenia się w konkretnym układzie faktyczny. Dla oceny możliwości zastosowania normy z art.
k.c. znaczenie ma nie tylko sam charakter zdarzenia lecz również charakter jego faktycznych skutków w kontekście ustawowego pojęcia nadzwyczajnej zmiany stosunków. Ocena zatem, czy określone zdarzenie, które można określić, jako nadzwyczajne, powoduje zmianę stosunków między stronami w ujęciu art.
k.c., należy dokonać w konkretnym układzie faktycznym, co należy każdorazowo do sądu orzekającego. Brzmienie art.
k.c. jednoznacznie wskazuje na to, że wystąpienie nadzwyczajnej zmiany stosunków nie musi oznaczać, iż sąd zaingeruje w stosunek zobowiązaniowy łączący strony. Ustawodawca określił bowiem dalsze przesłanki tej ingerencji, którymi są interesy obu stron oraz zasady współżycia społecznego. Te ogólne klauzule wymagają uzupełnienia konkretną treścią na gruncie poszczególnych stanów faktycznych, podlegających rozważeniu przez sądy, i trudno w odniesieniu do nich formułować rozstrzygnięcia o znaczeniu systemowym i uniwersalnym. To, że podmioty obrotu gospodarczego prowadzą działalność w celu osiągnięcia zysku nie oznacza przy tym, że każde przedsięwzięcie, w jakim uczestniczą musi im zagwarantować jego osiągnięcie. Przed skorzystaniem z kompetencji przewidzianych w art.
k.c. sąd musi rozważyć nie tylko interes powołującego się na nadzwyczajną zmianę stosunków, ale i jego kontrahenta. Należy przyznać rację pozwanemu – powodowi wzajemnemu, że z uwagi na wprowadzone ograniczenia w handlu, skutki wprowadzonych obostrzeń mogły wpływać na jego sytuację gospodarczą. W szczególności z uwagi na to, że przedmiot jego działalności obejmuje działalność o charakterze gastronomicznym. Jednakże przy ocenie spełnienia przesłanek zmiany stosunków w rozumieniu art.
k.c. należało poddać analizie stan faktyczny dotyczący prowadzonej przez niego działalności. W pierwszej kolejności należy zauważyć, że umowa dzierżawy łącząca strony została zawarta w 2016 roku, a zatem w okresie ok. 5 lat przed wprowadzeniem obostrzeń. Tym samym możliwym było porównanie zakresu oraz rozmiaru możliwych zysków, które osiągnął i które mógł osiągnąć pozwany – powód wzajemny w okresie w którym występowały ograniczenia. Z dokumentacji księgowej załączonej do akt postępowania wynika, że R. P.
k.c. Mając na uwadze dane księgowe prowadzonej przez pozwanego – powoda wzajemnego działalności, sytuacja pozwanego w 2021 roku była stabilna. Pozwany prowadził działalność, mimo że mogło to podlegać ograniczeniom, z czego uzyskał dochody nie odbiegające w wysokości od dochodów z poprzednich lat. Należy zauważyć, że umowa dzierżawy przewidywała dwie wysokości czynszu dzierżawnego – za okres rzeczywiście prowadzonej działalności w miesiącach letnich, oraz „rezerwacji” miejsca w miesiącach zimowych. Żądana przez pozwanego – powoda wzajemnego wysokość czynszu za miesiące letnie w 2021 roku miała zbliżyć się do wysokości czynszu z okresu „rezerwacji” - co w ocenie Sądu jest nieuprawnione i prowadziłoby do naruszenia właściwości stosunku prawnego. W tym czasie bowiem pozwany – powód wzajemny mógł prowadzić działalność, jednakże w ograniczonym zakresie. Nie ma zatem mowy, aby u pozwanego – powoda wzajemnego, w związku z ogłoszeniem stanu epidemii związanej z zakażeniami wirusem (...)2 wystąpiła groźba rażącej straty, która miała charakter ponadprzeciętny. Na marginesie, brak było podstaw do przyjęcia podstawy żądania pozwanego – powoda wzajemnego z art. 700 k.c., zgodnie z którym jeżeli wskutek okoliczności, za które dzierżawca odpowiedzialności nie ponosi i które nie dotyczą jego osoby, zwykły przychód z przedmiotu dzierżawy uległ znacznemu zmniejszeniu, dzierżawca może żądać obniżenia czynszu przypadającego za dany okres gospodarczy. Pozwany – powód wzajemny w sposób pełny i niebudzący wątpliwości sformułował żądanie zgłoszone w pozwie wzajemnym dochodząc ukształtowania stosunku prawnego łączącego strony z uwzględnieniem art. 3571 k.c. Nawet gdyby przyjąć, że podstawą prawną żądania pozwanego – powoda wzajemnego jest przepis art. 700 k.c., jego żądanie podlegałoby oddaleniu z tych samych względów, co przy oparciu go o przepis art. 357
poprzez jego niezastosowanie, a w efekcie przyjęcie, że nie doszło do spełnienia przesłanek uzasadniających zmianę umowy, z uwagi na to, że nie doszło do nadzwyczajnej zmiany stosunków, uzasadniającej zastosowanie niniejszego przepisu. W konkluzji skarżący wniósł o: 1) zmianę zaskarżonego wyroku: - w sprawie z powództwa głównego poprzez oddalenie powództwa głównego w całości oraz zasądzenie od powoda – pozwanego wzajemnego na rzecz pozwanego – powoda wzajemnego kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, - w sprawie z powództwa wzajemnego poprzez ukształtowanie stosunku prawnego łączącego strony zgodnie z wnioskiem pozwanego – powoda wzajemnego oraz zasądzenie od powoda – pozwanego wzajemnego na rzecz pozwanego – powoda wzajemnego kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych; 2) ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W odpowiedzi na apelację (k. 328 – 330) powódka (pozwana wzajemna) Gmina K. (reprezentowana przez pełnomocnika r. pr. K. R.) wniosła o oddalenie apelacji pozwanego (powoda wzajemnego) jako bezzasadnej oraz o zasądzenie od pozwanego (powoda wzajemnego) na jej rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja okazała się niezasadna. Sąd Rejonowy poczynił nie tylko prawidłowe, ale bardzo dokładne ustalenia co do wszystkich faktów istotnych (z punktu widzenia właściwych do zastosowania przepisów prawa materialnego) dla rozstrzygnięcia sprawy. Pozostają one efektem właściwie przeprowadzonych, a następnie trafnie ocenionych – w kontekście kryteriów z art. 233 § 1 k.c. – dowodów. Z tych względów Sąd Okręgowy, w braku jakichkolwiek ku temu przeszkód, w całości przyjął za własną tak ustaloną przez Sąd pierwszej instancji podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku. To oznacza, że nie znalazły żadnego usprawiedliwienia zgłoszone w apelacji zarzuty naruszenia prawa procesowego. W kontekście zgłoszonych w apelacji zarzutów naruszenia prawa procesowego przede wszystkim przypomnieć należy, że pierwszym i zasadniczym warunkiem efektywności wzruszenia w postępowaniu apelacyjnym poprawności ustalonej przez sąd pierwszej instancji podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku, jest postawienie zarzutu naruszenia prawa procesowego, w tym w szczególności art. 233 § 1 k.p.c., a więc w zakresie oceny dowodów. Chodzi o to, by wzruszyć najpierw podstawy wnioskowania sądu pierwszej instancji w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych. Skoro te ostanie są czynione na podstawie przeprowadzonych, a następnie ocenionych dowodów, to postawienie zarzutu wadliwej oceny tych ostatnich – w kontekście przesłanek wynikających z art. 233 § 1 k.p.c., może dopiero stanowić właściwy fundament oparcia zarzutu błędu w poczynionych przez sąd pierwszej instancji ustaleniach faktycznych, będących podstawą zaskarżonego wyroku (postanowienia), który to zarzut winien zostać postawiony w następnej kolejności, o ile skarżący zmierza do wzruszenia podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia. Przy czym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., by mógł przynieść oczekiwany przez skarżącego rezultat, mu po pierwsze eksponować fakt, którego prawidłowość ustalenia przez sąd pierwszej instancji – w ten sposób jest zwalczana, po drugie powinien wskazywać w sposób skonkretyzowany dowód, którego ocena mocy i wiarygodności – jest zwalczana, po trzecie powinien w sposób równie skonkretyzowany wskazywać i wykazywać wadliwość tej oceny – z punktu widzenia kryteriów takiej weryfikacji wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Zatem prawidłowo skonstruowany zarzut naruszenia tego przepisu, nie może ograniczać się do eksponowania tylko ogólnej, tj. wynikającej z tego z samej formuły tej regulacji, czyli poprzestawać na abstrakcyjnie ujętych przesłankach oceny dowodów, tj. w oderwaniu od skonkretyzowanego odwołania się do tych ostatnich (poprzez ich wskazanie) wraz z równie skonkretyzowanym wskazaniem i wykazaniem wadliwości ich oceny z punktu widzenia przynajmniej jednego z kryteriów wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Upraszczając – właściwe postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w realiach konkretnej sprawy nie może wyczerpywać się tylko i wyłącznie w przywołaniu w całości, bądź w części samej ustawowej formuły tego przepisu, tak, że w tym „kształcie” można byłoby ją wykorzystywać w każdej sprawie – w zupełnym oderwaniu od jej realiów. Zatem musu być on „osadzony” w realiach konkretnych dowodów i ich oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji z przełożeniem na ustalenie konkretnych faktów. Ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (p. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16.02.1996 r., II CRN 173/95). Skuteczne przedstawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wskazania i wykazania – w sposób skonkretyzowany, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, że ocena dowodów nie jest wszechstronna, a wybiórcza, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające nawet samo przekonanie strony o innej, niż przyjął to sąd, wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu. Z tych wszystkich względów, o skuteczności wzruszenia podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia nie może świadczyć nawet sytuacja, w której w oparciu o te same dowody (które były podstawą ustaleń faktycznych sądu pierwszej instancji) istnieje możliwość ustalenia innej – alternatywnej – względem tej ustalonej przez sąd, jeżeli skarżący uprzednio skutecznie nie wzruszy poprawności oceny dowodów z punktu widzenia kryteriów wynikających z art. 233 § 1 kpc. Tym samym dla skutecznego wzruszenia ustaleń faktycznych nie jest wystarczające poprzestanie tylko i wyłącznie na przedstawieniu innej – alternatywnej – względem tej ustalonej przez sąd pierwszej instancji wersji stanu faktycznego, a więc bez uprzedniego skutecznego wzruszenia podstaw wnioskowania przez ten sąd – zarzutami naruszenia prawa procesowego, w tym i art. 233 k.p.c. To wszystko znajduje potwierdzenie w trwale i jednolicie ukształtowanym, licznym orzecznictwie Sądu Najwyższego (p. orzeczenia publikowane w syst. inf. pr. Lex do art. 233 § 1 kpc, w tym m.in. orzeczenia SN z dnia 6.11.1998 r., II CKN 4/98; z dnia 10.04.2000 r., V CKN 17/2000; z dnia 5.08.1999 r., II UKN 76/99; z dnia 10.01.2002 r., II CKN 572/99; z 27.09.2002 r., II CKN 817/00). Z tym musi łączyć się wskazanie na konkretne istotne dla rozstrzygnięcia fakty, które zdaniem skarżącego sąd wadliwie miałby ustalić lub które nie zostały ustalone - z uwagi na nieprawidłową ocenę konkretnych dowodów (art. 233 § 1 k.p.c), bądź naruszenie innych przepisów o szeroko pojętym postępowaniu dowodowym (w tym art. 227 – 231, 234 – k.p.c.), bo na taki wymóg postaci zarzutu apelacji co do podstawy faktycznej rozstrzygnięcia wskazuje wprost przepis art. 368 § 1 1 kpc. Drugim warunkiem skuteczności wzruszenia podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku jest zgłoszenie zarzutu błędu w ustaleniu faktu (czy faktów) istotnego (istotnych) dla rozstrzygnięcia sprawy, który – co istotne - pozostaje konsekwencją uprzednio efektywnie zgłoszonego zarzutu wadliwej oceny dowodu, czy dowodów, w oparciu o które sąd pierwszej je ustalił. Mając powyższe na względzie jak i przechodząc do szczegółowej analizy zarzutu naruszenia prawa procesowego zgłoszonego w apelacji – oznaczonego pkt 1, należało stwierdzić, że jego treść nie wyczerpuje istoty naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c., a wobec tego zarzut ten nie jest skuteczny, co oznacza, że skarżący nie wzruszył podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku. Po pierwsze, zarzut ten nie wskazuje w sposób skonkretyzowany dowodu, czy dowodów, które Sąd pierwszej instancji miałby wadliwie ocenić. Po drugie, nie wskazuje i nie wykazuje, na czym miałaby polegać wadliwość owej oceny z punktu widzenia kryteriów wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Po trzecie, w tym zarzucie skarżący wprawdzie wskazuje na „pominięcie w ustaleniach stanu faktycznego” faktu niemożliwości korzystania przez pozwanego (powoda wzajemnego) z przedmiotu dzierżawy w sposób przewidziany w umowie, ale z treści tego zarzutu nie wynika, ale z treści analizowanego zarzutu w żaden sposób nie wynika, by już co do zasady miał być to efekt naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., w sposób spełniający już wyżej wskazane przez Sąd Okręgowy kryteria. W to miejsce skarżący eksponuje to, że jest to fakt powszechnie znany, co – przynajmniej co do zasady - naprowadza na tą część zarzutu, w którym skarżący stawia tezę o naruszeniu art. 228 k.p.c. Stosownie do treści art. 228 § 1 k.p.c fakty powszechnie znane nie wymagają dowodu, a Sąd bierze je pod rozwagę bez powoływania się na nie przez strony. Natomiast zgodnie z art. 228 § 2 k.p.c. nie wymagają także dowodu fakty, o których informacja jest powszechnie dostępna oraz fakty znane sądowi z urzędu, jednakże sąd powinien zwrócić na nie uwagę stron. Skoro zatem fakty tego rodzaju, na które wskazują przepisy art. 228 § 1 i 2 k.p.c. nie wymagają dowodu, to już z tej tylko przyczyny, ich nieprawidłowe - ustalenie, bądź nieustalenie przez sąd pierwszej instancji nie może być efektem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 328 § 1 i 2 k.p.c., zauważyć należy, że faktem notoryjnym – w rozumieniu art. 228 § 1 i 2 k.p.c. był niewątpliwie stan zagrożenia epidemicznego i stan epidemii – wywołane wirusem (...) i związane z tym ograniczenia w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. Ten fakt, wbrew stanowisku skarżącego, Sąd Rejonowy wziął pod uwagę, skoro rozważał jego znaczenie w płaszczyźnie prawa materialnego (art.
k.c.), co potwierdza treść pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku (k.305). Nie miał natomiast charakteru notoryjnego wskazany w tym zarzucie fakt niemożności korzystania przez powoda z przedmiotu dzierżawy w sposób przewidziany w umowie, gdyż nie spełniał on kryterium ani „powszechnej znajomości” , ani „powszechnej dostępności informacji o nim”. To, czy i w jakim zakresie powód mógł, bądź nie mógł korzystać z przedmiotu dzierżawy winno było być przedmiotem dowodzenia, albo poprzez przeprowadzenie konkretnych dowodów – zgodnie z zasadą z art. 227 k.p.c., albo poprzez skorzystanie z innych form dowodzenia (sensu largo) – z art. 229 k.p.c., 230 k.p.c, 231 k.p.c. Nie sposób przyjąć, by Sąd Rejonowy naruszył i te kolejne wskazane w zarzucie apelacji przepisy, tj. 227 k.p.c., art. 229 k.p.c., art. 230 k.p.c., skoro po pierwsze, w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stwierdził m.in., że: „Należy przyznać rację pozwanemu – powodowi wzajemnemu, że z uwagi na wprowadzenie ograniczenia handlu, skutki wprowadzonych obostrzeń mogły wywierać wpływ na jego sytuację gospodarczą. W szczególności z uwagi na to, że jego przedmiot działalności obejmuje działalność o charakterze gastronomicznym.” (k.305v.). Po drugie, nie było żadnych podstaw do przyjęcia, by istniały podstawy do zastosowania tych przepisów i w konsekwencji tego wyprowadzenia wniosku, że pozwany (powód wzajemny) miał mieć nie tylko ograniczoną, ale zupełnie wyłączoną możliwość prowadzenia działalności gospodarczej na wydzierżawionej nieruchomości. Z treści zarzutu naruszenia przepisów art. 229 k.p.c., art. 230 k.p.c. nawet nie wynika w sposób skonkretyzowany – w kontekście treści tych ostatnich – na czym miałoby polegać ich naruszenie przez Sąd Rejonowy. Niezależnie od tego, stwierdzić należy, że fakt całkowitego wykluczenia prowadzenia działalności gospodarczej przez pozwanego (powoda wzajemnego) nie był ani przyznany przez powoda (pozwanego wzajemnego), ani nie mógł być uznany za przyznany, skoro powód (pozwany wzajemny) wypowiedział się co do tego faktu – zaprzeczając twierdzeniom powoda w tym zakresie (pismo procesowe – k.103-109; sprzeciw od nakazu zapłaty - k. 59). Ponadto, nie można było tracić z pola widzenia i tych ustaleń faktycznych Sądu pierwszej instancji (tym bardziej, że skarżący w postępowaniu apelacyjnym nie zwalczał ich prawidłowości), które najogólniej rzecz ujmując obejmowały wysokość dochodów jakie pozwany (powód wzajemny) uzyskał z prowadzonej działalności gospodarczej na dzierżawionej nieruchomości w okresie objętym żądaniem pozwu głównego oraz wzajemnego. Zatem ustalenia te bez jakichkolwiek przeszkód mogły stanowić i stanowiły podstawę domniemania faktycznego – z art. 231 k.p.c., co do tego, że pozwany (powód wzajemny) jednak częściowo zachował możliwość prowadzenia działalności gospodarczej, skoro uzyskał z tego wymierny i skonkretyzowany dochód, czego - raz jeszcze podkreślić to należy – nie kwestionował w postępowaniu apelacyjnym. Odnosząc się do ostatniej części zarzutu naruszenia przepisów prawa procesowego – opisanego w pkt 1 apelacji, tj. braku uznania (w ocenie skarżącego – nieprawidłowego), jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności, stwierdzić należy, że w tym zakresie nie wyczerpywał on w żaden sposób istoty naruszenia przepisów prawa procesowego, a miał jedynie charakter materialnoprawny. Innymi słowy, w ten sposób skarżący jedynie zanegował prawidłowość wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji na tle przepisu art. 495 § 1 k.c. Nie był zasadny także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. – opisany w pkt. 2 apelacji. Po pierwsze nie spełniał i to w najbardziej elementarnym wymiarze tych cech, na które Sąd Okręgowy wskazał rozważając zarzut naruszenia tego przepisu – ujęty w pkt 1 apelacji. Po drugie, jego treść w istocie nadawała mu charakter materialnoprawny, skoro skarżący zwalczał nim prawidłowość wnioskowania Sądu pierwszej instancji w zakresie przesłanek stosowania przepisu art.
Sąd Rejonowy dokonał także trafnej oceny tej niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku. Sąd Okręgowy, w braku jakichkolwiek ku temu przeszkód, również w całości przyjął ją za własną. To oznacza, że nie znalazły usprawiedliwienia zarzuty naruszenia prawa materialnego zgłoszone w apelacji. Jest tak już z tej tylko przyczyny, że ich podstaw skarżący założył istnienie nieco innego stanu faktycznego niż ten prawidłowo ustalony przez Sąd pierwszej instancji. Skoro nie został on wzruszony w postępowaniu apelacyjnym, to i zarzuty naruszenia prawa materialnego nie znalazły oparcia. W tym miejscu należałoby jedynie w całości przywołać nie tylko prawidłową, ale i wyczerpującą argumentację Sądu pierwszej instancji – zawartą w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. W kontekście niezasadności zarzutu naruszenia art. 495 k.c. w zw. z art. 475 k.c., art. 354 k.c., art. 65 k.c., art. 353 k.c. zwrócić trzeba uwagę na sam charakter umowy dzierżawy – w rozumieniu art. 693 k.c. Skoro zgodnie z treścią tego przepisu, przez umowę dzierżawy wydzierżawiający zobowiązuje się oddać dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, to oznacza to, że jest to umowa konsensualna, a nie realna. Zatem świadczeniem wydzierżawiającego jest samo zobowiązanie do oddania, a nie oddanie – rzeczy dzierżawcy do używania i pobierania pożytków. W konsekwencji tego, tak temu obowiązkowi wydzierżawiającego odpowiada uprawnienie dzierżawcy do używania rzeczy i pobierania z niej pożytków, a nie jej używanie i pobieranie pożytków. Z tej perspektywy, nie sposób przyjąć by tak zidentyfikowane świadczenie wydzierżawiającego na rzecz dzierżawcy – raz jeszcze podkreślić to należy – polegające na zobowiązaniu do oddania rzeczy do używania i pobierania pożytków, a nie oddaniu (…), miałoby stać się obiektywnie niemożliwe do wykonania z uwagi na ustalone „obostrzenia” z uwagi na pandemię. Sam stan „zobowiązania” do oddania rzeczy do używania i pobierania pożytków w dalszym ciągu istniał. Niezależnie od tego, jeżeli nawet przyjąć założenie (do czego jednak podstaw brak), że te „obostrzenia” dotyczące działalności gospodarczej z uwagi na stan zagrożenia epidemiologicznego lub stan epidemii, miałyby co do zasady mieć znaczenie dla odpowiedzi na pytanie o możliwość świadczenia wydzierżawiającego na rzecz dzierżawcy, to i tak w świetle poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń (niewzruszonych w postępowaniu apelacyjnym) brak byłoby podstaw do przyjęcia stanu owej niemożliwości, skoro okazało się, że działalność ta (w okresie objętym przedmiotowymi granicami obu powództw) co do zasady była przez pozwanego prowadzona – na wydzierżawionej nieruchomości, skoro osiągnął on z tego tytułu wymierny i skonkretyzowany dochód. Jeśli chodzi o zarzut naruszenia art.
k.c., to podkreślenia wymagają dwie kwestie, na które trafnie zwrócił uwagę także Sąd Rejonowy. To, że pandemia już co do samej zasady mogła być zdarzeniem wywołującym nadzwyczajną zmianę stosunków – w rozumieniu art.
k.c., nie oznaczało jeszcze automatycznego przyjęcia tego, że taką zmianę stosunków i co istotne – prowadzącą do tego, że spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami lub groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego żadna ze stron przy zawarciu umowy nie przewidywała - w tym konkretnym przypadku wywołała. Fundamentalne znaczenie ma to, co prawidłowo eksponuje także Sąd pierwszej instancji, mianowicie istotny pozostaje nie tylko sam charakter zdarzenia, ale także postać , wymiar i charakter jego faktycznych skutków – dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o nadzwyczajną zmianę stosunków. Wobec tego ocena, czy określone zdarzenie – jako nadzwyczajne – powoduje zmianę stosunków między stronami, co istotne - ze skutkiem ingerencji w treść łączącego je stosunku zobowiązaniowego – w rozumieniu art.
§ k.c., winna być każdorazowo dokonana w konkretnych realiach faktycznych. Sąd Rejonowy w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, po pierwsze wypełnił tę powinność, po drugie uczynił to w sposób niezwykle wszechstronny, dokładny, a wręcz drobiazgowy, biorąc pod uwagę wszystkie ustalone fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, w szczególności i te obejmujące uzyskany przez pozwanego (powoda wzajemnego) dochód oraz – co równie istotne – skonkretyzowaną kwotowo pomoc publiczną – w okresie objętym przedmiotowymi granicami niniejszego postępowania. Dlatego w pełni prawidłowe pozostawały wyprowadzone przez Sąd pierwszej instancji wnioski w płaszczyźnie prawa materialnego, a więc wyeliminowanie istnienia przesłanek do ingerowania w treść łączącego strony stosunku prawnego (którego źródłem była przedmiotowa umowa dzierżawy) – w rozumieniu art.
– w sposób oczekiwany przez pozwanego (powoda wzajemnego). Istota zagadnienia sprowadza się do tego, że skarżący w sposób nieuprawniony zredukował wnioskowanie o możliwości skorzystania z klauzuli rebus sic stantibus, tylko do uwzględnienia tego, że sama pandemia była tym zdarzeniem, które mogło doprowadzić do nadzwyczajnej zmiany stosunków prowadzać automatycznie do konieczności ingerowania w treść łączącego strony stosunku prawnego. Poza sferą zainteresowania skarżącego pozostało już to, czy i jakie znaczenie miało po pierwsze, pomimo wszystko prowadzenie działalności gospodarczej na wydzierżawionej nieruchomości, z której osiągnięto wymierne i skonkretyzowane korzyści, po drugie – i niezalenie od tej pierwszej okoliczności – równie wymierna i skonkretyzowana pomoc publiczna. Tak zredukowane rozumowanie skarżącego było nieuprawione i nie mogło znaleźć żadnego jurydycznego uzasadnienia. Oczywistym pozostawał bowiem wniosek, że uwzględnienie właśnie tych dwóch okoliczności miało fundamentalne znaczenie dla prawidłowości wyprowadzonego przez Sąd Rejonowy wniosku co do braku podstaw do zastosowania w tym konkretnym przypadku przepisu art.
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy, na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w pkt 1 sentencji. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje uzasadnienie 98 § 1, 1 1 k.p.c oraz w § 2 pkt 6, § 10 ust 1 pkt 1 – Rozp. Min. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015, poz. 1804 z p. zm.), biorąc pod uwagę i to, że kwota 5400 zł obejmowała koszty postępowania apelacyjnego z powództwa głównego (2700 zł) oraz z powództwa wzajemnego (2700 zł). SSO Mariusz Broda (...) (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.