w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 poprzez ich błędną wykładnię skutkującą uznaniem, że klauzule przeliczeniowe, stanowią niedozwolone postanowienia umowne, w sytuacji gdy nie kształtują praw i obowiązków powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i nie naruszają rażąco jego interesu; 3. art.
w zw. z art. 189 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że umowę uznać należy za nieważną w całości wobec braku możliwości dalszego wykonywania mimo, że w przypadku ewentualnego usunięcia z jej treści klauzul uznanych za abuzywne: - umowa w dalszym ciągu posiada wszystkie elementy niezbędne dla odtworzenia treści głównych zobowiązań stron, a jedyna luka dotyczy sposobu wykonania zobowiązania; - możliwe jest utrzymanie umowy w pozostałym zakresie w mocy poprzez zastosowanie w miejsce pominiętego postanowienia innego pozostającego w mocy postanowienia umownego lub powszechnie obowiązującego przepisu prawa; - możliwość wykonywania umowy istnieje na gruncie art. 69 ust. 3 Prawa bankowego w obecnym brzmieniu oraz art. 358 § 2 k.c.; - możliwe jest zastosowanie średniego kursu NBP jako przelicznika waluty obcej; - art.
ustanawia zasadę zachowania mocy wiążącej umowy; 4. art.
w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej w zw. z art. 358 § 2 k.c. poprzez ich błędną wykładnię przejawiającą się w zaniechaniu poinformowania powoda o istniejących bądź też możliwych do przewidzenia konsekwencjach unieważnienia umowy;
w zw. z art. 358 § 2 k.c. (według stanu z dnia 24 stycznia 2009 r.) w zw. z art. 3 k.c. oraz art 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 poprzez błędną wykładnię i stwierdzenie nieważności umowy w sytuacji gdy ta w pełni zaspokajała potrzeby powodów i była dla nich najkorzystniejsza;
k.c.), stwarza domniemanie brak indywidualnego uzgodnienia jej postanowień z konsumentem, w zakresie objętym treścią wzorca (patrz tak też (...) wyrokach z dnia 15 stycznia 2015 r., w sprawie C-537/13 oraz z dnia 9 lipca 2020 r. w sprawie C-452/18). O indywidulanym uzgodnieniu postanowień umownych - w ramach zawartej przez powodów umowy kredytu - nie przesądzała zatem możliwość wyboru jednego z kilku wariantów kredytów (złotowego, czy indeksowanego bądź denominowanego do waluty obcej), udzielanych przez przedsiębiorcę, czy możliwość wyboru jednego ze stosowanych przez niego wzorców umownych i fakt zapoznania się z nimi przez konsumenta, a w ostateczności akceptacja (podpisanie) jednego z nich i związanie się umową, albowiem tego rodzaju okoliczności nie stanowią dowodu na fakt indywidualnego uzgodnienia poszczególnych postanowień wzorca umowy z konsumentem, a w szczególności postanowień dotyczących denominacji kredytu do waluty obcej. W orzecznictwie powszechnym jest bowiem pogląd, iż o indywidualnym uzgodnieniu treści postanowień umownych może być w istocie mowa wyłącznie wówczas, gdy konsument miał realną i rzeczywistą możliwość wpływu na treść poszczególnych postanowień umowy, czego nie sposób utożsamiać z możliwością wyboru jednego z kilku wariantów przedstawionych mu do wyboru wzorców umowy, czy udzielanych na ich podstawie kredytów, a wreszcie możliwości wyboru zmiennych parametrów kredytu takich jak jego kwota, okres kredytowania czy wysokość oprocentowania, a nawet wysokość pobieranej od jego udzielenia prowizji. W toku przeprowadzonego w niniejszej sprawie postępowania dowodowego pozwany, na którym w tej mierze spoczywał ciężar dowodu (art. 6 k.c. w związku z art. 232 k.p.c.), a wiec ciężar wykazania takiego indywidualnego uzgodnienia postanowień przedmiotowej umowy dotyczących denominacji przedmiotowego kredytu do waluty obcej - w związku z powołanym wyżej domniemaniem wynikającym z art.
- okoliczności tych nie wykazał, co pozwala na twierdzenie, że wywiedzione przez Sąd I instancji wnioski, w tym zakresie są prawidłowe. Takiej oceny - z powołanych wyżej względów - nie mógł zatem zmienić, ani fakt świadomego wyboru przez powodów kredytu denominowanego do waluty obcej, zamiast kredytu ,,czysto” złotowego i rezygnacja z zaciągnięcia takiego kredytu, ani fakt podpisania oświadczenia o akceptacji ryzyka kursowego i ryzyka zmiennej stopy procentowej (o czy będzie jeszcze poniżej mowa) oraz świadomość stosowania przez pozwanego, do przeliczeń opartych o mechanizm denominacji, własnych kursów ustalanych w tabelach kursowych banku i ich akceptacja poprzez podpisanie przedmiotowej umowy (po uprzednim zapoznaniu się z jej treścią), skoro poszczególne postanowienia w tym zakresie (dotyczącym tak samej denominacji, jak i funkcjonującego w jej ramach systemu przeliczeń świadczeń) nie zostały poddane indywidualnym uzgodnieniom. Nie sposób uznać zatem, wbrew odmiennym twierdzeniom pozwanego, że z powodami indywidualnie uzgodniono postanowienia dotyczące denominacji kredytu do waluty obcej. Z tego też powodu brak jest podstaw do twierdzenia, że wywiedzione - w tym zakresie - przez Sąd I instancji wnioski były wadliwe. Wbrew odmiennym zapatrywaniom pozwanego podnieść również należy, że ani z udzielonych powodom informacji, ani z treści samej umowy, nie wynikało w jaki sposób kształtowany jest kurs waluty denominacji, w stosowanych przez bank tabelach kursowych. Te nie zawierały bowiem, żadnych obiektywnych wskaźników kształtowania takiego kursu, a przez to wskaźników wpływających na wartości salda kredytu oraz poszczególnych rat w ramach ukształtowanego w umowie mechanizmu przeliczeniowego. Za zasadne uznać zatem należy wywiedzione przez Sąd I instancji wnioski, wedle których odwołanie się przy przeliczeniu wartości świadczenia na walutę obcą, do kursu waluty z tabel banku, bez określenia zasad i kryteriów ustalania tej wysokości, było - nie tylko dla powodów ale także dla każdego, dobrze zorientowanego i rozsądnego konsumenta - niejasne (nietransparentne), właśnie z uwagi na brak takich obiektywnych kryteriów jego wyznaczania, co w konsekwencji dawało również bankowi, jako przedsiębiorcy - będącemu z uwagi na przewagę organizacyjną, silniejsza stroną stosunku obligacyjnego - przynajmniej hipotetyczną możliwość dowolnego i arbitralnego kształtowania kursu waluty, do której indeksowany był kredyt, a przez to możliwości jednostronnego i arbitralnego kształtowania wysokości zobowiązania konsumenta. Bez znaczenia jest przy tym to, czy bank taką możliwość w rzeczywiści wykorzystywał i czy stosowane przez niego kursy były zbliżone do kursów na rynku międzybankowym, czy kursów ,,rynkowych”, albowiem dla oceny transparentności danego postanowienia umownego nie miało to żadnego znaczenia. Innymi słowy, o tym czy było ono transparentne decydował nie sposób jego stosowania, ale możliwość ocen jego treści i skutków zeń wynikających w oparciu o przyjęte w umowie obiektywne kryteria, których kwestionowane postanowienia umowne nie zawierały - odwołując się w istocie do niepoddających się obiektywnej weryfikacji kursów z tabel stosowanych przez pozwanego. Drugorzędne znaczenie miało również zatem to, jak owe tabele i wskazane w nich kursy były tworzone. Istotnym jest zaś to, że były one konsumentowi (kredytobiorcy) narzucone przez przedsiębiorcę i w istocie nieweryfikowalne nawet dla rozważnego i dobrze zorientowanego konsumenta. Z tych też przyczyn za niezasadny uznać należało również wniosek pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność ,,rynkowego” charakteru kursów ustalanych przez bank, jego relacji do kursów ustalanych przez NBP oraz wysokości stosowanych przez niego spreadów walutowych czy sposobu finasowania akcji kredytowej banku, skoro ten dla takiej oceny nie miał żadnego znaczenia. W tym miejscu podnieść również należy, że dla oceny transparentności postanowień przedmiotowej umowy, dotyczących zawartych w niej klauzul przeliczeniowych, żadnego znaczenia nie miało to czy stosowanie przez pozwanego kursy walut, ujawniane w tabelach kursowych, były publikowane zgodnie z obciążającym go obowiązkiem ustawowym (art. 111 ust. 1 pkt. 4 ustawy Prawo bankowe), albowiem to nie czyniło sposobu ustalania w/w kursów, a przez to wynikających z umowy świadczeń, obiektywnym i transparentnym dla konsumenta. Wbrew zatem zarzutom apelacji pozwanego, uznać należy, że Sąd I instancji zasadnie przyjął, iż takie postanowienia były nietransparentne, przy czym dodać należy, że owa nietransparentność występowała tak na poziomie samego mechanizmu denominacji kredytu do waluty obcej w ogólności (w związku zaniechaniami banku dotyczącymi obowiązku informacyjnego wobec powoda w zakresie związanego z umowa ryzyka kursowego – o czym będzie poniżej mowa), jak i związanych z nim i powołanych wyżej klauzul przeliczeniowych. Konkludując uznać zatem należy, że Sąd I instancji, wywiódł ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego prawidłowe wnioski - w powyższym zakresie - a podnoszone w tym względzie zarzuty apelacji pozwanego ograniczają się w istocie do zaprezentowania własnej i korzystnej dla skarżącego oceny dowodów, a w konsekwencji własnych i korzystnych dla apelującego ustaleń faktycznych mając tym samym charakter czysto polemiczny, co z kolei czyni zarzut błędu w tych ustalenia jak i zarzut naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. chybionym. Odnosząc się z kolei do pozostałych zarzutów dotyczących naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa procesowego i materialnego, po pierwsze wskazać należy, że ocena ważności umowy (możliwości jej utrzymania w mocy), z uwagi na naruszenie równowagi kontraktowej, czy natury zobowiązania, oceniana z punktu widzenia umowy zawieranej z konsumentem i mogących wynikać stąd sankcji (art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 353 1 k.c.) winna w pierwszej kolejności – wbrew odmiennym zapatrywaniom Sądu I instancji - uwzględniać, potrzebę wykładni przepisów prawa krajowego z uwzględnieniem pro-wspólnotowej wykładni, dokonywanej w oparciu o założenia dyrektywy nr 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich (zasada effect utile – patrz tak (...) w wyrokach z dnia 4 czerwca 2009 r. w sprawie C-243/08 i z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13 oraz Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 19 października 2017 r. w sprawie III CZP 42/17). W doktrynie i judykaturze przyjmuje się zatem, że regulacja art.
k.c., wykładana zgodnie z założeniami w/w dyrektywy, stanowi lex specjalis w odniesieniu do krajowych przepisów regulujących konsekwencje (sankcje), związane z występowaniem w umowach zawieranych z konsumentem niedozwolonych postanowień umownych. Przemawia za tym nie tylko w/w zasada wykładni prawa krajowego w zgodzie z prawem wspólnotowym, ale również wyrażona w Konstytucji RP zasada proporcjonalności, która w razie wątpliwości nakazuje dać pierwszeństwo sankcji mniej dolegliwej, w tym wypadku dla objętego szczególną ochroną konsumenta (patrz tak Konstytucja RP Komentarz. Tom I pod red. M. Safian, L. Bosek - uwagi do art. 31 oraz uzasadnienie wyroku TK z dnia 11 grudnia 2008 r. w sprawie K 12/08). W konsekwencji roszczenie powodów, w związku z zakreśloną podstawą faktyczną żądania opartą o twierdzenie o nieważności przedmiotowej umowy wywodzonej z ochrony konsumenckiej winno być w pierwszej kolejności ocenione przez pryzmat regulacji art.
k.c. oraz wynikających z niej skutków, jako regulacji szczególnej, związanej z oceną skuteczności (ważności) umów zawieranych z konsumentem i przyznanej mu w tym zakresie ochrony (porównaj wyroki Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r. w sprawie IV CSK 285/16 oraz z dnia 27 listopada 2019 r. w sprawie II CSK 483/18). Przechodząc do takiej oceny, po pierwsze wskazać należy, że przyznana pozwanemu i powołana wyżej swoboda kształtowania kursu waluty denominacji, w zakresie odwołującym się do kursu z własnych tabel banku (załącznik nr 7 do przedmiotowej umowy) narusza, zdaniem Sądu Apelacyjnego, równowagę kontraktową, uzależniając finalnie wysokość świadczeń stron, w tym świadczenia kredytobiorcy, od uznania banku, co może być oceniane jako sprzeczne z właściwością (naturą) zobowiązania w rozumieniu art. 353 1 k.c. – jak słusznie wskazał Sąd I instancji - ale przede wszystkim, takie ukształtowanie stosunku umownego jest sprzeczne z dobrym obyczajem i w rażący sposób godzi w interesy konsumenta. Zasadą jest bowiem, że w stosunku obligacyjny określenia świadczenia dokonują wspólnie strony. Pozostawienie oznaczenia świadczenia jednej ze stron, jest natomiast dopuszczalne ale tylko wtedy, jeżeli ta ma dokonać tego w sposób obiektywny i transparentny (porównaj tak: R. Trzaskowski - Granice swobody kształtowania treści i celu umów obligacyjnych, Zakamycze 2005, s. 336-338; W. Czachórski, Zobowiązania, 2009, s. 64; Z Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania, 2014, Nb 102 oraz T. Dybowski, A. Pyrzyńska, w: System Prawa Prywatnego, t. 5, 2013, s. 205, Nb 30). Gdyby bowiem oznaczenie świadczenia pozostawione zostało jednej ze stron, bez jakichkolwiek ograniczeń w tym zakresie, takie postanowienie umowne – jako sprzeczne z art. 353 1 k.c. – byłoby nieważne, co pociągałoby za sobą nieważność całego zobowiązania. Niewątpliwie byłoby to jednak również sprzeczne nie tylko z naturą stosunku, zaburzając równowagę kontraktową, ale właśnie z uwagi na ten skutek (rażące zaburzenie tej równowagi), sprzeczne z dobrymi obyczajami dotyczącymi w/w zasad kształtowania treści stosunku zobowiązaniowego, a nadto naruszałoby również, i to w sposób rażący interesy konsumenta, albowiem wysokość obciążających go w ramach stosunku obligacyjnego świadczeń byłaby w istocie uzależniona od arbitralnej decyzji drugiej strony tego stosunku. Odnosząc powyższe do postanowień zawartej przez strony umowy wskazać należy, że pozwany bank ustalając jedynie według sobie znanych kryteriów - w stosowanych przez niego tabelach - kurs kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego bezpośrednio wpływał (a przynajmniej miał taką możliwość) na wysokość zobowiązania kredytobiorcy poprzez przeliczenie kwoty kredytu z waluty kredytu na walutę świadczenia, która podlega swoistej waloryzacji kursem kupna franka szwajcarskiego przyjmowanym z takiej właśnie tabeli kursowej banku. Podlagająca spłacie - przez kredytobiorcę - rata kredytu (oraz jego saldo) podlegały zaś w istocie takiemu samemu mechanizmowi, co w konsekwencji prowadziło do kształtowania wysokości świadczenia kredytobiorcy przez kredytodawcę. Kredytobiorca nie posiadał zaś żadnej wiedzy, co do czynników, w oparciu o które kształtowany był kurs waluty denominacji, ujawniany następnie w tabelach kursowych pozwanego banku, a co za tym idzie nie mógł go zweryfikować w oparciu o jakiekolwiek obiektywne kryteria. Zdaniem Sądu Apelacyjnego taki sposób określenia świadczenia nie miał zatem obiektywnego charakteru i tym samym zaburzał równowagę kontraktową, a nadto pozwalał przedsiębiorcy, jako silniejszej stronie w relacji z konsumentem, na kształtowanie wysokości świadczenia tego ostatniego w sposób zupełnie dowolny i nietransparentny - był sprzeczny z interesem konsumenta i to w sposób rażący. Wobec powyższego, co do zasady, za trafny uznać należało wywiedziony przez Sąd I instancji wniosek, że taki sposób określenia świadczenia jednej ze stron przez drugą naruszał granice swobody kontraktowej (art. 353 1 k.c.). Przede wszystkim jednak tak ukształtowane postanowienia umowne stanowiły - z powołanych powyżej przyczyn - postanowienia niedozwolone w rozumieniu przepisu art.
k.c. Powyższe zapatrywanie potwierdza przy tym dotychczasowa linia orzecznictwa Sądu Najwyższego, wedle której takie zasady kształtowania kursu waluty, w której denominowany był kredyt, przy braku wskazania w treści umowy obiektywnych kryteriów jego kształtowania oceniać należy jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
k.c. (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 22 stycznia 2016 r., w sprawie I CSK 1049/14, z dnia 1 marca 2017 r., w sprawie IV CSK 285/16, z dnia 19 września 2018 r., w sprawie I CNP 39/17, z dnia 24 października 2018 r., w sprawie II CSK 632/17, z dnia 13 grudnia 2018 r., w sprawie V CSK 559/17, z dnia 4 kwietnia 2019 r., w sprawie III CSK 159/17, z dnia 9 maja 2019 r., w sprawie I CSK 242/18, z dnia 27 listopada 2019 r. w sprawie II CSK 483/18, z dnia 29 października 2019 r. w sprawie IV CSK 309/18 czy z dnia 11 grudnia 2019 r., w sprawie V CSK 382/18). Podzielając powyższe poglądy uznać zatem należy, że kwestionowane przez powodów i powołane przez Sąd I instancji klauzule przeliczeniowe, dotyczące denominacji, stanowiły niedozwolone postanowienia umowne (klauzule abuzywne). Oceniając zaprezentowany przez strony materiał dowodowy dodać również należy, że o ile powodowie świadomie zdecydowali się na wybór kredytu denominowanego do waluty obcej, zdając sobie sprawę z możliwości zmian wysokości salda i rat kredytu, a przez to mając świadomość występowania ryzyka kursowego (w ogólności), o tyle nie sposób przyjąć, że mieli oni pełną świadomość, co do stopnia takiego ryzyka, wobec zaniechań banku związanych z obciążającym go obowiązkiem informacyjnym. Wskazać bowiem należy, że od banku, jako profesjonalisty wymaga się szczególnej staranności przy stosowaniu w umowie mechanizmu denominacji opartego o kurs waluty obcej, w szczególności gdy ta ma charakter umowy długoterminowej (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., w sprawie IV CSK 309/18 i z dnia 27 listopada 2019 r., w sprawie II CSK 438/18). W takim wypadku szczególnie istotne jest wyraźne wskazanie niebezpieczeństw wiążących się z oferowanym produktem (kredytem), tak aby konsument miał pełne rozeznanie, co do możliwości wystąpienia wszystkich ekonomicznych skutków związanych z zawartą umową, a co za tym idzie mógł prawidłowo – przynajmniej w przybliżeniu – oszacować ryzyko związane z wysokością obciążających go zobowiązań, związanych właśnie ze znaczną zamianą (wahaniem kursu) w całym czasie trwania długoletniej umowy. Obowiązek informacyjny powinien zostać zatem wykonany w sposób pozwalający na przedstawienie konsumentowi takiego ryzyka, a wiec poprzez uświadomienie mu, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu niesie w sobie poważne ryzyko, a jego zaakceptowanie może rodzić powinność zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, pomimo dokonywanych regularnych spłat. Taki obowiązek banku musi być zatem wypełniony w ten sposób, aby zapewnić konsumentowi pełną wiedzę i świadomość, co do istoty i mogących wystąpić skutków zawieranej z przedsiębiorcą umowy. W orzecznictwie (...) wskazuje się, przy tym, że o ile symulacje matematyczne mogą stanowić użyteczną informację, wtedy gdy zostały oparte na wystarczających i prawidłowych danych, zawierając przy tym obiektywne oceny, które są przekazywane konsumentowi w sposób jasny i zrozumiał, o tyle wymogu dopełnienia obowiązkowi informacyjnemu nie spełnia przekazywanie konsumentowi takich informacji, które opierają się na założeniu stabilności relacji między walutą rozliczeniową, a walutą spłaty, przez cały okres obowiązywania umowy, czy przekazaniu samej ogólnej informacji o zmienności kursu waluty indeksacji w czasie i możliwości jej wpływu na wysokość zobowiązania (tak jak to miało miejsce w niniejszym wypadku). Tak zaś dzieje się w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym, mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, a przez to nie miał możliwości zrozumienia wszystkich potencjalnie istotnych i poważnych dla niego konsekwencji finansowych, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego czy indeksowanego do waluty obcej (patrz tak (...) w wyroku z dnia 10 czerwca 2021 r. w sprawie C–776/19). Odnosząc powyższe do okoliczności niniejszej sprawy, stwierdzić należy, że pozwany bank nie wykazał aby dopełnił wobec powodów tak rozumianych obowiązków informacyjnych, przez co uniemożliwił im realne oszacowanie konsekwencji ekonomicznych przyjętych na siebie zobowiązań. Samo przedstawione powodom do akceptacji - na stosowanym przez bank formularzu - i podpisane przez nich oświadczenie o świadomości ryzyka kursowego, nie odpowiadało bowiem wymaganym w tym względzie i powołanym wyżej standardom, ukształtowanym na podstawie wymagań jakie winno ono spełniać w świetle warunków przewidzianych w powoływanej już wyżej dyrektywie 93/13/EWG. Udzielone powodom pouczenia - pomimo opisanej wyżej powinności przedsiębiorcy - nie zawierały bowiem prognozy na przyszłość i informacji, co do możliwości znaczącego wzrostu kurs (...) w całym i długoletnim okresie obowiązywania umowy oraz możliwości wystąpienia ryzyka takiego wzrostu, a przez to nie stanowiły dostatecznej podstawy dla możliwości uzyskania przez nich świadomości, że zawierając przedmiotową umowę mogą ponosić związane z tym i niczym nieograniczone ryzyko kursowe, które może znacznie przewyższyć korzyści, jakie wynikały dla nich - w chwili zawarcia umowy - z niższego oprocentowania kredytu denominowanego do waluty obcej. Bank nie przekazał bowiem powodom jakichkolwiek istotnych informacji w tym zakresie - a przynajmniej tego nie wykazał - w szczególności nie wskazał, jakie mogą być wahania waluty, do której denominowany był kredyt w razie wystąpienia kryzysu czy pogorszenia koniunktury gospodarczej, w całym okresie kredytowania. Ogólne informacje o wzroście kosztów kredytu przy wahaniach kursowych (zawarte w w/w oświadczeniu o akceptacji ryzyka) i wskazanie na jej stabilność oraz porównanie z kredytem złotowym trudno uznać w takim wypadku za wystarczające (patrz postanowienie (...) z dnia 6 grudnia 2021 r. w sprawie C-670/20). Te nie oddają bowiem skali niebezpieczeństw mogących być następstwem zmiany wartości waluty w wieloletnim okresie kredytowania dla rzeczywistej wartości zobowiązania kredytobiorcy w walucie wykonywania umowy. Podnieść przy tym należy, że nie chodzi to wskazanie konsumentowi jakiejś ścisłej i przewidywanej możliwości wzrost wartości określonej waluty, ale o uświadomienie mu, że na skutek czynników niezależnych od stron taki wzrost może nastąpić, a jego skala jest nieograniczona i nieprzewidywalna w chwili zawarcia umowy, co prowadzi do obciążenia konsumenta nieograniczonym ryzykiem z tym związanym. Bez znaczenia jest zatem również to czy takie informacje - w powołanym wyżej zakresie - odpowiadały rekomendacjom organów nadzoru finansowego, skoro nie odpowiadały one w/w standardom, nie pozwalając na uzyskanie przez konsumenta świadomości, co do zakresu związanego z umową i w istocie niczym nieograniczonego zakresu ryzyka kursowego. Słusznie przy tym dokonując powyższej oceny i ustaleń w powołanym wyżej zakresie Sąd I instancji oparł się w tej mierze na dowodzie z przesłuchania powodów, skoro poza samym oświadczeniem o świadomości takiego ryzyka pozwany nie przedstawił innych dowodów mogących świadczyć o tym, że wypełnił wobec powodów obowiązek informacyjny w opisanym wyżej i wymaganym zakresie. Uznać zatem należy, że Sąd I instancji prawidłowo uznał, że działając w zaufaniu do instytucji kredytowej, powodowie - wobec zaniechań banku związanych z w/w obowiązkiem informacyjnym - przyjęli na siebie ryzyko realizacji zobowiązania, co do którego nie posiadali pełnej wiedzy i świadomości, ocenianej przez pryzmat własnych możliwości sprostania wynikającym zeń świadczeniom. W konsekwencji zaś uznać należy, że niedozwolony charakter miał zatem nie tylko powołane wyżej klauzule przeliczeniowe, ale również wprowadzony do umowy mechanizm denominacji kredytu walutą obcą, wprowadzający do niej ryzyko kursowe, w związku z powołanym wyżej zaniechaniem przez bank dopełnienia opisanych wyżej obowiązków informacyjnych wobec powodów, dotyczących działania tego mechanizmu, co w istocie skutkowało obciążeniem ich niczym nieograniczonym ryzykiem kursowym (walutowym), przy braku świadomości, co do jego zakresu. To z kolei, z uwagi na brak transparentności odnoszącej się do działania samego mechanizmu denominacji również zaburzało równowagę kontraktową, w związku z występująca po stronie przedsiębiorcy przewagą informacyjną. Takie działanie (zaniechanie) godziło zaś nie tylko w dobre obyczaje, nakazujące poinformować konsumenta o istnieniu takiego ryzyka i jego zakresie, ale również naruszało jego interesy i to w sposób rażący, albowiem ten nie posiadał świadomości występowania takiego ryzyka i jego skali, w całym okresie kredytowania, a przez to nie był świadom ekonomicznych skutków zawiewanej umowy, a więc tego, że na skutek wahań kursu waluty, w której denominowany był kredyt, w całym długoletnim okresie obowiązywania umowy, może nie sprostać wynikającym z niej świadczeniom. Zasadnym jest zatem wniosek, że takie działania (zaniechania) banku zaburzały równowagę kontraktową, w związku z powstaniem po stronie konsumentów deficytu informacyjnego w powyższym zakresie, a w konsekwencji również brakiem transparentności tego rodzaju postanowień, wprowadzających do umowy mechanizm denominacji i powiązane z nim ryzyko kursowe. Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem nakazuje bowiem, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między takim mechanizmem, a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wynikające z umowy, konsekwencje ekonomiczne własnego działania, związanego z jej zawarciem. O braku transparentności postanowienia umownego nie decyduje zatem tylko sama niezrozumiałość przekazu pod względem gramatycznym - jak słusznie skonstatował Sąd I instancji - ale również brak jednoznacznego zdefiniowania zasad ustalenia przyszłych obciążeń (patrz tak (...) w wyrokach z dnia 30 kwietnia 2014 r., w sprawie C-26/13 i z dnia 23 kwietnia 2015 r. w sprawie C-96/14). Brak transparentności, a co za tym idzie brak świadomości konsumenta, co do zakresu ryzyka walutowego (kursowego), nakazuje zatem poczytywać zaniechania banku, będące jego przyczyną, jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszające interesy konsumenta i to w sposób rażący. Konkludując uznać należy, że postanowienia umowne wprowadzające do przedmiotowej umowy mechanizm denominacji (i związane z nim ryzyko walutowe), również stanowią niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
Podnieść zaś należy, że w przypadku każdego z typów kredytu tj. denominowanego czy indeksowanego do waluty obcej, samo ryzyko kursowe - zgodnie z wykładnią prawa unijnego dokonywana przez (...) - stanowi elementem współokreślający główny przedmiot umowy (główne świadczenia stron). Wykładnia ta wiąże natomiast nie tylko w sprawie, w której wydano konkretne orzeczenia, lecz również jest wiążąca dla wszystkich sądów w ramach wspólnoty, w analogicznych okolicznościach faktycznych (zasada acte éclairé). W orzecznictwie (...) wskazuje się bowiem, że w ramach warunków umownych mieszczących się w pojęciu głównego przedmiotu umowy w rozumieniu art. 4 ust. 2 powoływanej wyżej dyrektywy 93/13/EWG mieszczą się postanowienia, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (patrz tak (...) w wyrokach z dnia 3 czerwca 2010 r. w sprawie C-484/08 i z dnia 23 kwietnia 2015 r. w sprawie C- 96/14). Nie jest natomiast możliwe odrywanie klauzuli ryzyka walutowego od mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą i odwrotnie. Z tego też powodu klauzule dotyczące ryzyka, do których zalicza się także sposób ustalania kursu wymiany walut, jako klauzule określające główny przedmiot umowy kredytu, zarówno denominowanego, jak i indeksowanego do waluty obcej, uznać należy za klauzule określające główne świadczenia stron (patrz tak (...) w wyrokach z dnia 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16, z dnia 20 września 2018 r. w sprawie C-51/17, z dnia 14 marca 2019 r. w sprawie C-118/17, z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18). Mając powyższe na uwadze uznać należy, że kwestionowane postanowienia umowne, dotyczące przeliczeń walutowych i wprowadzające ryzyko walutowe do przedmiotowej umowy, określają główne świadczenia stron. Bez tego elementu nie doszłoby do bowiem zawarcia umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej. Powyższą konstatację potwierdza zaś stanowisko przyjęte w orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazujące na to, że zastrzeżone w umowie kredytu denominowanego do waluty obcej klauzule - w tym klauzule zamieszczone we wzorcach umownych - kształtujące mechanizm denominacji określają główne świadczenie kredytobiorcy (patrz tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2020 r., w sprawie I CSK 556/18). Za klauzule określające główne świadczenia stron, w świetle orzecznictwa (...) i sądów krajowych, uznać zatem należy zarówno same klauzule przeliczeniowe, jak i te, które wiążą się z obciążeniem konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu. Klauzula denominacyjna (waloryzacyjna) związana jest bowiem z samym charakterem zobowiązania dłużnika, współokreśla je, a przez to powinna być traktowana jako główny element umowy kredytowej. Powyższa konstatacja nie wyłącza jednak kontroli abuzywności tego rodzaju postanowień, zważywszy na powoływany już wyżej brak ich transparentności i to tak na poziomie treści kwestionowanych postanowień stanowiących cześć wzorca umowy - odwołanie się przy przeliczaniu świadczeń do kursu z tabel kursowych banku (brak obiektywnych kryteriów wyznaczania kursów przyjętych w tabelach pozwanego) - jak i na poziomie informacyjnym, związanym z samym działaniem mechanizmu denominacji, wprowadzającym do umowy ryzyko kursowe (walutowe). Konsekwencją powołanych wyżej rozważań winien być natomiast – stosownie do tego wywiedzionego przez Sąd I instancji – wniosek, że abuzywność w/w postanowień prowadzić musi upadku (nieważności) przedmiotowej umowy. O ile bowiem niedozwolone postanowienia umowne, co do zasady, nie wywołują skutków prawnych (nie wiążą konsumenta) od samego początku i z mocy prawa (art.
k.c.) - a to wymaga przywrócenia pozycji faktycznej i prawnej w jakiej znajdowałby się konsument w przypadku ich braku w umowie, w tym uzyskania zwrotu nienależnie pobranych przez przedsiębiorcę korzyści - o tyle dalsze związanie stron umową jest możliwe tylko wówczas, gdy bez zakwestionowanych postanowień może być ona dalej wykonywana, a konsument wyrazi na to zgodę - zważywszy, że sankcja taka zastrzeżona została na korzyść konsumenta (patrz wyroki (...) z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17 i z dnia 31 maja 2018 r., w sprawie C-483/16). Zważyć bowiem należy, że przepis art.
k.c., a w szczególności wynikające zeń skutki (powołana wyżej sankcja), winny być stosowane odpowiednio do powoływanej już na wstępie pro-wspólnotowej wykładni prawa krajowego, w świetle założeń dyrektywy 93/13/EWG oraz zasady proporcjonalności. Konsument może zatem następczo sanować niedozwolone postanowienia umowne, udzielając świadomej i wyraźnej woli na ich obowiązywanie, pomimo stwierdzonej abuzywności poszczególnych postanowień umowy (patrz tak (...) w wyrokach z dnia 3 października 2019 r., w sprawie C-260/18 i z dnia 21 lutego 2013 r. w sprawie C-472/11), lub wyrazić zgodę na zastąpienie ich innymi, nie mającymi takiego charakteru, jeżeli jest to możliwe na podstawie przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (patrz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r. w sprawie III CZP 29/17). Takiego skutku nie sposób jednak wywodzić z samego faktu wieloletniego dokonywania spłat rat kredytu (patrz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019 r., w sprawie I CSK 242/18), czy zawarcia aneksu do umowy zmieniającego sposób lub walutę spłaty, jeżeli strony nie dokonały odnowienia, a takiego zamiaru (nowacji) nie można wyprowadzić z ich dotychczasowego postępowania. Zamiaru umorzenia istniejącego zobowiązania nie powinno się przy tym domniemywać i musi on być na tyle uzewnętrzniony, by nie powstała wątpliwość, czy w ogóle istniał (porównaj wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2004 r., w sprawie IV CK 95/03, z dnia 9 listopada 2006 r., w sprawie IV CSK 191/06, z dnia 9 stycznia 2008 r., w sprawie II CSK 407/07). W sprawie niniejszej pozwany nie wykazał, aby strony dokonały takiej nowacji łączącego jej stosunku prawnego, nadając w ten sposób skuteczność w/w niedozwolonym postanowieniom i samej umowie przed jej wypowiedzeniem. Dla takiej oceny żadnego znaczenia – wbrew odmiennym twierdzeniom apelującego – nie ma również to czy w chyli zwarcia umowy ta była korzystna dla konsumenta. Odnosząc powyższe do okoliczności niniejszej sprawy stwierdzić należy, że powodowie od samego początku domagali się stwierdzenia nieważności opisanej wyżej umowy, z uwagi na abuzywność zawartych w niej postanowień, odmawiając tym samym ich sanowania i mając świadomość związanych z tym skutków, o czym zostali pouczeni przez Sąd I instancji na rozprawie w dniu 21 lutego 2022 r. Nie sposób zatem – wbrew odmiennym twierdzeniom apelującego – uznać, że nie zostali oni o tego rodzaju skutkach dostatecznie pouczeni, a to mogło stanowić przeszkodę do ustalenia nieważności spornej umowy z uwagi na ewentualne niekorzystne dla nich skutki takiego ustalenia. Takiego wniosku – o ewentualnym wystąpieniu niekorzystnych dla powodów skutków uznania umowy za nieważna – nie sposób również wyprowadzić ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego zważywszy, że wobec dokonanego wypowiedzenia umowy, powodowie w oparciu o wystawiony przeciwko nim tytuł musieli by zwrócić pozwanemu nie tylko uzyskany kapitał (co obowiązani byliby - co do zasady - uczynić w przypadku rozliczenia wzajemnych świadczeń spełnionych przez strony, jako świadczeń nienależnych z uwagi na nieważność umowy) ale również zapłacić mu odsetki od tego kapitału, w tym odsetki karne wynikające ze wcześniejszego rozwiązania (wypowiedzenia) umowy kredytu. W takim wypadku nie sposób wywieść wniosku, że uznanie umowy za nieważną mogłoby mieć dla powodów bardziej niekorzystne skutki, aniżeli brak takiego ustalenia. W konsekwencji powyższych rozważań uznać zatem należy, że zasadnym był również wywiedziony przez Sąd I instancji wniosek, wedle którego abuzywność powołanych przezeń postanowień umownych skutkowała nieważnością przedmiotowej umowy. Takiej oceny - wbrew twierdzeniom apelującego - nie zmieniało również wejście w życie nowelizacji Prawa bankowego dokonanej ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. (Dz.U. Nr 165, poz. 984), na mocy której do przepisu art. 69 dodano ust. 2 pkt 4a i ust. 3. Znowelizowane przepisy nałożyły bowiem na banki obowiązek wskazania w umowie szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego - w szczególności - wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego). Na tej podstawie przyznano również kredytobiorcom prawo do spłaty kredytu w walucie indeksacji (art. 69 ust. 3 Prawa bankowego). Z treści powołanej wyżej regulacji - zdaniem Sądu Apelacyjnego - nie sposób wywieść natomiast, że wskazane wyżej przepisy mogły prowadzić do konwalidacji nieważnej (bezskutecznej) umowy ab initio i z mocy samego prawa, albowiem na ich podstawie nie zakwestionowano również konkretnych postanowień umów kredytów, jako niedozwolonych postanowień umownych i nie zastąpiono ich w/w nową regulacją, mogącą odpowiadać wymogom w/w dyrektywy (patrz podobnie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. w sprawie V CSK 382/18). To, że na podstawie w/w nowelizacji konsument uzyskał również możliwość spłaty kredytu w walucie indeksacji nie skutkowało zatem usunięciem z przedmiotowej umowy niedozwolonych postanowień - i to tak w odniesieniu do klauzul przeliczeniowych, jak i samego mechanizmu denominacji - a przez to nie mogło zmieniać takiej oceny, co do ich charakteru i wynikających stąd skutków, które - z uwagi na brak w/w nowacji - oceniać należało na datę zawarcia umowy (art. 385 2 k.c.). W tym miejscu podnieść należy, że wbrew odmiennym supozycjom apelującego, na taka właśnie datę oceny spornego stosunku dokonał Sąd I instancji, co wynika wprost z uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Odnosząc się natomiast do skutków uznania przedmiotowych postanowień umownych za niedozwolone wskazać należy, że ich nieodzownym elementem jest już samo ryzyko kursowe, a skoro to określa główne świadczenia stron, to jego eliminacja musi prowadzić do upadku umowy (patrz tak (...) w wyrok z dnia 3 października 2019 r., w sprawie C-260/18), jeżeli postanowienia z nim związane nie zostały w sposób następczy sanowane przez konsumenta i to niezależnie od tego czy za takowe mogły być uznane same klauzule przeliczeniowe ukształtowane w ramach mechanizmu denominacji, choć i w tym wypadku wniosek taki wydaje się oczywisty (patrz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 2023 r. w sprawie I CSK 5944/22). Usunięcie klauzul denominacyjnych i uznanie kredytu za walutowy skutkowałoby bowiem przekształceniem stosunku umownego w sposób na tyle istotny, że w konsekwencji strony związane byłyby zupełnie innym zobowiązaniem. Z kolei wyeliminowanie z umowy samej tylko klauzuli odwołującej się do kursu kupna i sprzedaży waluty, czyniłoby niemożliwy do wykonania przeliczenie wysokości udzielonego kredytu, jego salda i poszczególnych rat, podlegających spłacie zgodnie z umową. Wykonanie umowy, w jej zakładanym przez strony kształcie byłoby w takim wypadku niemożliwe chyba, że jej postanowienia mogłaby być uzupełnione o odpowiednie postanowienia wynikające z przepisów prawa krajowego, oczywiście za uprzednia zgodą konsumenta. Podnieść bowiem należy, że w swym orzecznictwie (...) ostatecznie wykluczył koncepcję redukcji utrzymującej skuteczność niedozwolonego postanowienia poprzez jego uzupełnienie ustalonym zwyczajem czy zasadami słuszności (patrz wyrok (...) z dnia 3 października 2019 r., w sprawie C–260/18). Wskazać zaś należny - na co słusznie zwrócił uwagę Sąd I instancji - że krajowy porządek prawny, nie przewiduje takiej regulacji, która mogłaby prowadzić do zastąpienia przedmiotowych postanowień umownych, pozwalając tym samym na utrzymanie - w oparciu o jej postanowienia - umowy zawierającej tego rodzaju klauzule. Odwołanie się do przepisu art. 358 k.c. nie stanowiłoby wystarczającej podstawy do takiego zastąpienia - niezależnie od kwestii intertemporalnych dotyczących jego stosowania - albowiem nie usuwałoby z umowy postanowień o abuzywnym (niedozwolonym) charakterze, skoro te odnoszą się nie tylko do zasad ustalania przez bank kursu waluty indeksacji ( (...)) i zagadnienia wynikającego stąd tzw. spreadu walutowego, ale przede wszystkim do kwestii ryzyka walutowego, wiążącego się z samym faktem związania konsumenta kredytem denominowanym do waluty obcej. Takiego ryzyka nie usuwa zaś w/w regulacja, która nie została również przez ustawodawcę przewidziana, jako regulacja mająca zastąpić bezskuteczne postanowienia umów zawieranych przez profesjonalistów z konsumentami. W tym miejscu podnieść należy, że na gruncie prawa krajowego i możliwości jego zastosowania w zakresie ,,uzupełnienia” umowy, której postanowienia zostały uznane za niedozwolone, nie sposób doszukać się analogii z wnioskami (...) zaprezentowanymi między innymi w wyroku z dnia 2 września 2021 r. (w sprawie C‑932/19), albowiem te odnosiły się do całkowicie odmiennego stanu faktycznego, w ramach którego ustawodawca węgierski rozwiązał problem wadliwości tzw. ,,kredytów frankowych”, stwierdzając wprost w ustawie nr XXXVIII z 2014 r. nieważność klauzul przewidujących stosowanie różnych kursów waluty, w której denominowano kredyt i wprowadzając jednolity kurs przeliczenia. Takiej odpowiedniej do w/w regulacji przyjętej przez Węgry brak jest w krajowym porządku prawnym i już z tej przyczyny wykluczone jest stosowanie w miejsce abuzywnych postanowień dotyczących denominacji nie tylko przepisu art. 358 k.c., ale i art. 24 i 32 ustawy o Narodowym Banku Polskim jako, że te ostatnie mają również charakter ogólny, a ich celem nie jest zastępowanie luk w umowie wywołanych wyeliminowaniem z niej niedozwolonych postanowień. Przepisem pozwalającym na uzupełnienie takiej luki nie jest niewątpliwie również przepis art. 41 Prawa wekslowego, zważywszy, że ten odnosi się wprost do zobowiązań o odmiennym charakterze i istocie, wykluczając z aksjologicznego punktu widzenia możliwość jego zastosowania do umowy kredytu. Możliwość stosowania analogi z prawa w tym wypadku, czy odwołania do ustalonego zwyczaju w odniesieniu do zobowiązań wekslowych zdaje się zbyt daleko idąca (patrz też powołane wyżej orzeczenie (...)). Oczywistym jest również, że niedopuszczalnym byłoby funkcjonowanie przedmiotowej umowy kredytu, po ,,wyeliminowaniu” z niej niedozwolonych postanowień umownych, jako kredytu walutowego, albowiem to w istocie prowadziłoby do związania stron zupełnie inna umową – jak to już wyżej wskazano (porównaj również uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r. w sprawie III CZP 11/20), czy zastąpienie zakwestionowanych postanowień o abuzywnym charakterze postanowieniami dotyczącymi kredytu złotowego, a wreszcie kredytu denominowanego do średniego kursu (...) w Narodowym Banku Polskim, z uwagi na brak normy pozwalającej na taką operację, a nadto brak zgodnego zamiaru stron w tym zakresie (patrz tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., w sprawie V CSK 382/18). Chybionym jest zatem zarzut apelacji wedle którego ,,wyeliminowanie” z umowy tylko samych klauzul przeliczeniowych umożliwiałoby jej utrzymanie w mocy. Podnieść również należy, że w swym orzecznictwie (...) ostatecznie wykluczył również możliwość utrzymania takiej umowy w mocy po ,,wyeliminowaniu” z niej analogicznych do w/w postanowień umownych wbrew woli konsumenta i to nawet wówczas, gdy postanowienia takie mogłyby być teoretycznie zastąpione obowiązującymi w krajowym porządku prawnym przepisami o charakterze dyspozytywnym (patrz wyrok (...) z dnia 8 września 2022 r. w połączonych sprawach C-80/21, C-81/21 i C-82/21). Po wtóre zaś wskazując, że sankcja taka (nieważność umowy), nie narusza wynikającej z w/w dyrektywy zasady proporcjonalności (patrz powołany wyżej wyrok z dnia 8 września 2022 r. w połączonych sprawach C-80/21, C-81/21 i C-82/21 oraz w wyroku z dnia 27 kwietnia 2023 r. w sprawie C-705/21). Powyższe rozważania prowadzą zatem do wniosku, że pomimo przewidzianej w art.
sankcji braku związania konsumenta (kredytobiorcy) niedozwolonymi postanowieniami umownymi, dotyczącymi denominacji - jak słusznie uznał Sąd I instancji - przedmiotowa umowa kredytu jest nieważna (art. 58 § 3 k.c.). W konsekwencji bezskuteczności takich postanowień w umowie brak jest bowiem minimalnego porozumienia – w zakresie essentialia negotii - umożliwiającego jej wykonanie zgodnie z wolą stron, co wyklucza możliwość utrzymania takiej umowy w mocy, po wyeliminowaniu z niej niedozwolonych postanowień umownych. Podnieść zaś należy, że w świetle przepisów Kodeksu cywilnego za ważny nie może być uznany stosunek umowny, w którym nie osiągnięto konsensusu, co do elementów przedmiotowo istotnych umowy i taki, który już od chwili jego powstania jest niemożliwy do wykonania, a właśnie na tą datę oceniać należy skuteczność związania stron niedozwolonymi postanowieniami umownym i samą umową, po ich wyeliminowaniu z jej treści, skoro te nie dokonały nowacji. Z powołanych wyżej względów za chybione uznać należy zatem zarzuty pozwanego dotyczące naruszenia prawa procesowego i materialnego, w powołanym wyżej zakresie. Odnosząc się ponownie do skutków abuzywności tego rodzaju postanowień umownych podnieść należy, że Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 maja 2021 r. zapadłej w sprawie III CZP 6/21, wskazał, że takie niedozwolone postanowienie umowne (art.
k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może jednak udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na jego dalsze obowiązywanie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Bez niego natomiast umowa kredytu nie może wiązać stron. Taka konstrukcja, zbliżona do tzw. bezskuteczności zawieszonej, pozwala bowiem w sposób najbardziej pełny na ochronę interesów konsumenta, pozwalając zabezpieczyć jego interesy, związane ze stwierdzeniem istnienia w zawartej przez niego umowie niedozwolonych postanowień umownych, a mogących prowadzić ostatecznie do jej upadku - który może okazać się dla niego również niekorzystny - pozwalając mu na wybór i akceptacje skutków związanych z taką decyzją, a w związku z tym realizując w najbardziej pełny i proporcjonalny sposób założenia powoływanej wyżej dyrektywy 93/13/EWG. Powołana wyżej trwała bezskuteczność (nieważność) umowy jest przy tym równoznaczna ze stanem, w którym czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia w rozumieniu art. 410 § 2 in fine k.c. ( condictio sine causa) oraz „nieważnością czynności prawnej” w rozumieniu art. 411 pkt 1 k.c., a decyzja co do związania postanowieniem i umową leży, co do zasady w rękach konsumenta. Odnosząc powyższe rozważania do okoliczności faktycznych niniejszej sprawy podnieść należy, że skoro powodowie pouczeni o ewentualnych skutkach uznania przedmiotowej umowy za nieważną konsekwentnie domagali się stwierdzenia jej nieważności, akceptując tego rodzaju skutki i odmawiając tym samym sanowania niedozwolonych postanowień umownych to zgodnie z powołanymi wyżej argumentami spowodowało upadek przedmiotowej umowy (jej nieważność) z mocą wsteczną ( ex tunc), tj. od dnia jej zawarcia. Z powołanych wyżej względów, zarzuty apelacji pozwanego dotyczące abuzywności powołanych przez Sąd I instancji postanowień ocenianej umowy i to tak w zakresie naruszenia procesowego jak i prawa materialnego oraz tego rodzaju zarzuty odnoszące się do skutku ich abuzywności, w postaci upadku (nieważności) umowy uznać należy za chybione. Powyższa konkluzja dotycząca nieważności powołanej wyżej umowy - w związku z występowaniem w jej treści niedozwolonych postanowień umownych - czyniła natomiast bezprzedmiotowymi zarzuty apelacji dotyczące wadliwego stwierdzenia występowania takiego skutku (nieważności) w oparciu o przepisy ogólne prawa cywilnego, czy też Prawa bankowego, wobec czego zarzuty apelacji w powyższym zakresie nie wymagały szczegółowego omówienia, skoro jak to już wyżej wskazano ocena ważności umowy zawartej a konsumentem, dokonywana w świetle abuzywności jej poszczególnych postanowień miała w tym wypadku pierwszeństwo. Konsekwencja wniosku o nieważności przedmiotowej umowy jest również uznanie, że zasadnym było zgłoszone przez powodów żądanie pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności, skoro z uwagi na nieważność umowy już w chwili jej podpisania, po stronie powodów nie mógł powstać, a w konsekwencji nie powstał, stwierdzony tytułem egzekucyjnym obowiązek zapłaty wynikających z niej należności, będących następstwem jej wypowiedzenia. Za chybiony uznać zatem również należy zarzut naruszenia przez Sąd I instancji przepisu art. 840 § 1 pkt. 1 k.p.c. Mając powyższe na uwadze i uznając apelację pozwanego za bezzasadną - z powołanych wyżej przyczyn - Sąd Apelacyjny na podstawie przepisu art. 385 k.p.c. orzekł jak w sentencji wyroku. Konsekwencją powyższego rozstrzygnięcia myło uznanie, że to powodowie wygrali postępowania przed sądem II instancji, co uzasadniało zasądzenie na ich rzecz kosztów tego postępowania, obejmujących koszty wynagrodzenia ich pełnomocnika, będącego radcą prawnym (podzielone po między powodów w częściach równych), ustalonego na podstawie § 2 pkt. 7 w związku z § 10 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny w oparciu o przepis art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art. 99 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt. II sentencji wyroku. M. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.