k.p.k.. Podkreślił, że nie składał oświadczenia o którym mowa w art.
i nie zrzekł się praw określonych w art.
Wniósł o uchylenie stosowanego wobec jego osoby tymczasowego aresztowania. Analogiczne zarzuty sformułował w kolejnych pismach z których treści wynika, iż stanowią one wywodzony od orzeczenia sądu pierwszej instancji środek odwoławczy z wnioskiem o uchylenie wyroku Sądu Rejonowego. Odnosząc się natomiast do przeprowadzonych w sprawie niniejszej dowodów, oskarżony podniósł, że do skazania jego osoby doszło w wyniku pomówień świadka R. H., który przyznał, że zeznania złożone w postępowaniu przygotowawczym stanowiły pomówienia podyktowane chęcią poprawienia własnej sytuacji prawnej. Wskazał, że z zeznań pokrzywdzonego M. B. wynika, iż oskarżony nie był widziany na miejscu popełnienia przestępstwa. Podniósł, że w sprawie niniejszej zgromadzone dowody wskazują na popełnienie przez oskarżonego przestępstwa z art. 291 k.k. do którego dokonania oskarżony konsekwentnie się przyznaje. Fakt popełnienia tego przestępstwa w zeznaniach złożonych na rozprawie potwierdza świadek R. H. wskazując, iż po dokonaniu przestępstwa z art. 279 § 1 k.k. poprosił on oskarżonego o pomoc w przewiezieniu rzeczy pochodzących z kradzieży. O pochodzeniu tych rzeczy oskarżony dowiedział się później, próbował je zbyć, co wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 291 k.k.. Wskazał, że pokrzywdzeni oświadczyli na rozprawie, iż nie wnoszą o ściganie sprawcy za popełnione przestępstwo. Wyrok oparty został o konfabulacje, pomówienia i informacje z drugiej ręki. Orzekając Sąd Rejonowy nie uwzględnił zeznań świadka M. B., F. B., a relacje świadka R. H. uwzględnił jedynie wybiórczo. Świadek M. K. obciążył oskarżonego w składanych przez siebie zeznaniach, ponieważ chciał on poprawić swoją sytuację prawną stanowiącą konsekwencję jego zatrzymania w związku z dokonanymi przez świadka oszustwami za pośrednictwem portalu allegro. W konkluzji oskarżony wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uznanie za winnego popełnienia przestępstwa z art. 291 k.k. i wymierzenie za ten czyn kary 1 roku pozbawienia wolności, zaliczenie na poczet kary okresu rzeczywistego pozbawienia wolności od dnia 11 grudnia 2012 roku, umorzenie kosztów sądowych oraz umorzenie zobowiązania do naprawienia szkody wobec pokrzywdzonego. Obrońca oskarżonego w wywiedzionej przez siebie apelacji zarzucił:
k.p.k. skazanie oskarżonego za ten sam czyn zakwalifikowany jednak jako przestępstwo kradzieży „zwykłej” obejmującej nie wszystkie ze wskazanych w akcie oskarżenia przedmiotów. Wskazać przede wszystkim trzeba, że wbrew twierdzeniom oskarżonego nie doszło w sprawie niniejszej do uniewinnienia oskarżonego od popełnienia zarzuconego jego osobie przestępstwa, które stanowiło podstawę przekazania w oparciu o ENA. Oskarżony bowiem uznany został za winnego przestępstwa mieszczącego się w ramach zarzuconego mu czynu, lecz zakwalifikowanego odmiennie niż uczyniono to w akcie oskarżenia, a nadto obejmującego jedynie część ze wskazanych w zarzucie aktu oskarżenia przedmiotów. Zarówno przepis art. 607 e § 1 k.p.k., jak i decyzja ramowa w oparciu o którą wprowadzona została na terenie Rzeczypospolitej Polskiej regulacja o Europejskim Nakazie Aresztowania nie odnoszą się natomiast do sytuacji, gdy w toku postępowania karnego nastąpi zmiana kwalifikacji prawnej czynu, w związku z którym doszło do przekazania osoby ściganej. Jeżeli nie doszło jednocześnie do zmiany tożsamości czynu, postępowanie może toczyć się dalej, pod warunkiem, że czyn ten przy uwzględnieniu nowej kwalifikacji mógłby również być podstawą przekazania w trybie ENA (podobnie SN III KK 49/08, OSNKW-R 2008, poz. 1289). Zwrócić również należy uwagę na okoliczność, iż przepis art.
nie znajduje zastosowania w sytuacji, gdy w toku postępowania po przekazaniu osoby ściganej ulegną zmianie ustalenia faktyczne dotyczące czynu, który stanowił podstawę przekazania, o ile nie powodują one zmiany tożsamości czynu. Wniosek o przekazanie oparty jest o informacje odzwierciedlające stan postępowania w chwili wydania ENA. Z tego też względu jest możliwe, że stwierdzone w toku postępowania okoliczności faktyczne nie będą odpowiadały pod każdym względem okolicznościom ustalonym początkowo. Zebrane informacje mogą jednak prowadzić do uściślenia lub modyfikacji znamion przestępstwa, ze względu na które pierwotnie nastąpiło wydanie ENA. Wymaganie uzyskania zgody państwa członkowskiego wykonującego ENA w razie jakichkolwiek zmian w opisie czynu wykraczałoby poza implikacje zasady specjalności i naruszałoby zakładany w decyzji ramowej cel polegający na przyspieszeniu i uproszczeniu współpracy sądowej pomiędzy państwami członkowskimi (pkt 56 wyroku TS z 1 grudnia 2008 r. w sprawie L. i P. (C-388/08 PPU). Istotne pozostaje jednak, by z jednej strony czyn oskarżonemu przypisany stanowił zdarzenie tożsame z objętym postępowaniem na etapie realizacji ENA, z drugiej natomiast, by stanowił on czyn, który przy uwzględnieniu nowej kwalifikacji mógłby również stanowić podstawę przekazania w trybie ENA. W aspekcie podnoszonych przez oskarżonego w jego osobistej apelacji argumentów istotne pozostaje to, że czyn przypisany oskarżonemu R. S. zaskarżonym wyrokiem stanowi zdarzenie historyczne tożsame z tym, w związku z którym doszło do wydania wobec oskarżonego ENA. Zmieniona została przez Sąd Rejonowy jedynie kwalifikacja prawna czynu w sposób nie wyłączający możliwości objęcia tego czynu ENA. Również i pozostałe z zarzutów apelacji oskarżonego mającej prowadzić do uznania jego winy wyłącznie w zakresie przestępstwa z art. 291 § 1 k.k. nie zasługiwały na uwzględnienie w świetle wniosków jakie z prawidłowo ocenionych dowodów wyprowadzić należało w niniejszej sprawie. W świetle zaprezentowanych już w niniejszym uzasadnieniu argumentów nie pozostaje trafne twierdzenie oskarżonego jakoby zgromadzone w sprawie dowody nie dawały podstaw do przypisania oskarżonemu popełnienia przestępstwa z art. 278 § 1 k.k.. Podniesiony przez oskarżonego w apelacji zarzut, iż zeznania świadka R. H. nie mogły stanowić podstawy uznania jego winy w zakresie przypisanego jego osobie przestępstwa nie zasługuje na uwzględnienie z kilku powodów. Przede wszystkim podkreślić należy, że to nie relacja świadka R. H., lecz przede wszystkim zeznania M. K. stanowiły podstawowy dowód obciążający oskarżonego popełnieniem przestępstwa przypisanego mu zaskarżonym wyrokiem. Zeznania świadka R. H. złożone w postępowaniu przygotowawczym stanowiły co najwyżej dowód jedynie w pewnym niewielkim zakresie wspierający wnioski wynikające z relacji M. K.. Nie można przy tym zgodzić się z oskarżonym, gdy wskazuje on, iż relację wskazującą na jego zamiar popełnienia przestępstwa kradzieży z włamaniem do mieszkania pokrzywdzonych złożoną na etapie postępowania przygotowawczego R. H. złożył w celu poprawienia swojej sytuacji prawnej związanej z kierowanym wobec jego osoby podejrzeniem popełnienia przestępstwa o którym mowa w akcie oskarżenia. Fakt, iż wskazał świadek na niezrealizowany z powodów mało przekonujących zamiar oskarżonego R. S. dokonania przestępstwa kradzieży z włamaniem do mieszkania pokrzywdzonych niczego w sytuacji prawnej R. H. nie zmieniał, skoro zaprezentowana przez niego w jego zeznaniach wersja zdarzeń nie stanowiła wskazania sprawstwa ani samego R. H., ani sprawstwa R. S.. Nie stanowiła ona także dowodu przerzucającego ciężar odpowiedzialności karnej z R. H. na R. S. w zakresie szerszym niż wynikający z wyjaśnień samego oskarżonego. Nie zasługiwał na uwagę podniesiony zarówno w apelacji oskarżonego, jak i obrońcy argument odwołujący się do relacji świadka M. B., który jako pokrzywdzony udając się do swojego mieszkania minął się na klatce schodowej z młodym mężczyzną noszącym na sobie charakterystyczny szalik klubowy taki, jaki skradziony został pokrzywdzonemu podczas kradzieży z włamaniem w dniu 30/31 grudnia 2009 roku. Jak wynika z relacji pokrzywdzonego złożonej na rozprawie, bez wątpienia mężczyzną tym nie był oskarżony R. S.. Nie oznacza to jednak, że to właśnie twierdzenie świadka wyklucza możliwość uznania winy oskarżonego R. S. za przypisane jego osobie przestępstwo z art. 278 § 1 k.k.. W świetle całokształtu okoliczności sprawy nie ulega bowiem wątpliwości, że w chwili spotkania wspomnianego mężczyzny z pokrzywdzonym na klatce schodowej, mieszkanie pokrzywdzonego zostało już okradzione z przedmiotów wskazanych w przypisanym ostatecznie oskarżonemu czynie. Bezpośrednio bowiem po zetknięciu się z mężczyzną ubranym w szalik pokrzywdzonego na klatce schodowej, M. B. udał się do swojego mieszkania w którym zauważył nie tylko ślady włamania, lecz także brak szeregu należących do niego przedmiotów. Nie ulega natomiast wątpliwości, że mężczyzna przypadkowo spotkany przez pokrzywdzonego na klatce schodowej nie wynosił ze sobą telewizora, monitora, czy też aparatu fotograficznego. Z relacji pokrzywdzonego wynika natomiast, że mógł mężczyzna ten wynosić ze sobą wyłącznie klubowy, charakterystyczny szalik oraz ubrania znajdujące się w plecaku, który znaleziony został później przed budynkiem w którym mieści się mieszkanie pokrzywdzonego. Bez wątpienia w chwili, gdy widziany przez pokrzywdzonego mężczyzna udawał się do wyjścia z klatki schodowej w której znajdowało się mieszkanie pokrzywdzonego, kradzież przedmiotów objętych czynem przypisanym oskarżonemu R. S. została już dokonana. Stwierdzenie winy oskarżonego w zakresie zarzuconego jego osobie przestępstwa nie mogło zatem pozostawać uzależnione od jego obecności na miejscu zdarzenia w chwili, gdy do okradzionego już mieszkania powracał pokrzywdzony. Fakt zatem, iż w osobie oskarżonego nie rozpoznał pokrzywdzony mężczyzny wychodzącego z mieszkania pokrzywdzonego, a wynoszącego wyłącznie część ze skradzionych pokrzywdzonemu podczas zdarzenia ubrań, nie może wykluczać sprawstwa oskarżonego w zakresie przestępstwa, które polegało na kradzieży z jego mieszkania dużych gabarytów sprzętu elektronicznego. Pokrzywdzony bowiem nie był w ogóle świadkiem tego fragmentu zdarzenia, który obejmował przypisane oskarżonemu ostatecznie przestępstwo. O ile ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy w niniejszej sprawie stoją w sprzeczności z wnioskami płynącymi z relacji pokrzywdzonego w tym zakresie, o tyle zgodne z nimi pozostają te ustalenia, która w oparciu o relację świadka M. K. za podstawę rozstrzygnięcia przyjął sąd odwoławczy. Mają bowiem rację oskarżony i jego obrońca, że nie pozostaje możliwe, by zanim do udziału w przestępstwie przystąpił oskarżony R. S., świadek R. H. dokonał zaboru z mieszkania pokrzywdzonych całości skradzionej odzieży sportowej, której już nie zabierali obydwaj mężczyźni, gdy wspólnie udali się do mieszkania pokrzywdzonych. Z ustaleń faktycznych Sądu Rejonowego wynika bowiem, że wszystkie elementy odzieży sportowej skradzione pokrzywdzonym zabrane zostały przez samego R. H., który początkowo sam wdarł się do mieszkania pokrzywdzonych. Twierdzenie to stoi natomiast w sprzeczności z relacją pokrzywdzonego, który widział idącego klatką schodową sprawcę kradzieży ubranego w należący do pokrzywdzonego, charakterystyczny szalik klubowy oraz niosącego plecak, w którym jak się okazało po jego znalezieniu znajdowały się ubrania skradzione na szkodę pokrzywdzonego. Okoliczność ta dowodzi, że nie mogło być tak, iż wszystkie ubrania zostały na szkodę pokrzywdzonego zabrane przez samego tylko R. H. zanim jeszcze do mieszkania pokrzywdzonego udał się on wraz z oskarżonym, tak natomiast ustalił Sąd Rejonowy. Z kolei relacja M. K. w której wskazał on, iż zanim jeszcze do przestępstwa włączył się oskarżony R. S., z mieszkania pokrzywdzonego dokonano już kradzieży ubrań znajduje potwierdzenie zarówno w twierdzeniach pokrzywdzonych o skradzionej na ich szkodę torbie (nie plecaku) z odzieżą marki R. o której jako składowanej przez R. H. wraz z pozostałymi ze skradzionych rzeczami przykrytymi plandeką wspomina także sam oskarżony. Do kradzieży ubrań na szkodę pokrzywdzonych doszło zatem zgodnie z relacją M. K., w części zanim jeszcze R. H. udał się do R. S. po pomoc w wyniesieniu sprzętu elektronicznego, w części natomiast, gdy sam R. H. był jeszcze w mieszkaniu pokrzywdzonego z którego wychodząc spotkał na klatce schodowej pokrzywdzonego M. B.. Bez udziału oskarżonego R. S. dokonał także R. H. kradzieży biżuterii i pieniędzy o których zeznawali zgodnie pokrzywdzeni. W świetle przeprowadzonej przez sąd odwoławczy oceny dowodów nietrafne pozostają argumenty apelacji oskarżonego, dla którego jako nielogiczne jawi się dokonanie przez R. H. bezpośrednio po wtargnięciu do mieszkania pokrzywdzonych kradzieży wyłącznie małowartościowych ubrań, a następnie dopiero powrócenie wraz z R. S. do mieszkania pokrzywdzonych po to, by oprócz sprzętu elektronicznego zabrać także drobne, lecz wartościowe przedmioty w postaci gotówki oraz biżuterii. Jak wynika z ustaleń sądu odwoławczego, wskazane przez oskarżonego przedmioty skradzione zostały przez R. H. samodzielnie zanim udał się on po oskarżonego R. S. z którym wspólnie z mieszkania pokrzywdzonych wynieśli sprzęt elektroniczny. Nie ma racji oskarżony gdy argumentuje, że wykluczyć należy przyjęty przez sąd sposób działania sprawców polegający na ich powrocie na miejsce kradzieży po pewnym czasie od zdarzenia, a to z uwagi na obawę ich o to, by nie zostać ujętym na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa. Jak już w uzasadnieniu niniejszym wskazano, udanie się R. H. po R. S. po to, by po powrocie na miejsce zdarzenia mężczyźni wspólnie wynieśli z mieszkania pokrzywdzonych sprzęt elektroniczny, uzasadnione pozostawało chociażby tylko wielkością tego sprzętu, który bez wątpienia sprawniej i w sposób obarczony znacznie mniejszym ryzykiem ujęcia sprawców, wyniesiony mógł zostać przez dwóch współdziałających ze sobą mężczyzn. Współdziałanie oskarżonego i R. H. w wyniesieniu sprzętu elektronicznego z mieszkania pokrzywdzonego uzasadnione pozostawało także możliwością lepszego zabezpieczenia kradzieży sprzętu elektronicznego, jak również większych możliwości wyeliminowania zauważenia przez osoby postronne ponownego dostania się sprawców do mieszkania. Z tym także związana pozostaje bezzasadność argumentu oskarżonego odwołującego się do ryzyka powrotu na miejsce zdarzenia po pewnym czasie, które to ryzyko nie mogło wbrew intencjom R. S., wykluczać możliwości przypisania jego osobie popełnienia przestępstwa kradzieży. Nie może bowiem ulegać wątpliwości, że zanim doszło do ponownego wejścia do mieszkania pokrzywdzonych sprawcy mogli przecież zorientować się, czy w mieszkaniu pokrzywdzonego znajdują się osoby, które dostrzegły już ślady włamania, jak również, czy znajdują się tam funkcjonariusze policji. Doświadczenie zawodowe sądu podpowiada, że powrót na miejsce kradzieży przez sprawcę nie pozostaje sytuacją wyjątkową, o czym pośrednio w realiach niniejszej sprawy świadczy także sam fakt spotkania pokrzywdzonego M. B. z jednym ze sprawców na krótko po tym, jak po raz kolejny wszedł on do mieszkania pokrzywdzonych po to by zabrać już tylko drobne przedmioty w postaci założonego na siebie szalika oraz schowanych w plecaku ubrań. Nie musiało jednocześnie być tak, jak w apelacji podnosi oskarżony, że w ciągu dwóch do trzech godzin od dokonania włamania do mieszkania pokrzywdzonego na miejsce zdarzenia przybyła policja, której funkcjonariusze nieuchronnie zatrzymaliby oskarżonych powracających na miejsce kradzieży. Nie tylko zasady doświadczenia życiowego, lecz także praktyka orzecznicza sądu zna przypadki w których fakt dokonania kradzieży w złamaniem ujawniany był dopiero wówczas, gdy po upływie kilku dni od jej dokonania do miejsca zamieszkania powracali pokrzywdzeni. Z drugiej strony przybyli na miejsce zdarzenia funkcjonariusze policji zwykle nie spodziewają się powrotu sprawców do okradanego mieszkania i nie oczekują na nich w ukryciu licząc na ich ujęcie, lecz przystępują do wykonywania rutynowych czynności śledczych. Dodać jeszcze trzeba, że wskazywany przez samego oskarżonego w jego wyjaśnieniach fakt przyjechania przez niego oraz R. H. na miejsce składowania skradzionych rzeczy znajdujące się nieopodal miejsca kradzieży, niesie ze sobą niewiele mniejsze niebezpieczeństwo ujęcia oskarżonego na gorącym uczynku niż podważany przez R. S. powrót na miejsce zdarzenia. Okolicznością, która wyłącza możliwość uznania winy oskarżonego w niniejszej sprawie nie może pozostawać podnoszony przez oskarżonego w jego apelacji fakt w postaci braku uzgodnienia przez oskarżonego i współsprawcę R. H. linii obrony. Do wniosku o niewinności oskarżonego, zwłaszcza na tle całokształtu okoliczności sprawy nie może prowadzić przekonanie, że wówczas, gdyby oskarżony brał udział w popełnieniu przestępstwa wraz z R. H., z pewnością mężczyźni uzgodniliby wspólną wersję wydarzeń, czego nie uczynili. Uznaniu winy oskarżonego nie stoi na przeszkodzie również fakt, iż wykonywał oskarżony w sąsiedztwie mieszkania pokrzywdzonych prace remontowe i w związku z tym znany był mieszkańcom budynku. Okoliczność ta nie jest w stanie wykluczyć możliwości przypisania oskarżonemu sprawstwa w zakresie przestępstwa z art. 278 § 1 k.k. przypisanego jego osobie zaskarżonym wyrokiem. Obydwie, wskazane wyżej okoliczności nie mogły posiadać znaczenia dla uznania winy oskarżonego w sprawie. Wbrew twierdzeniom oskarżonego, do uznania jego winy w niniejszej sprawie nie pozostawało konieczne, tak jak i w innych podobnych postępowaniach, dysponowanie przez sąd dowodami w postaci śladów linii papilarnych oskarżonego, czy też relacji naocznych świadków zdarzenia. Jak zostało to już w uzasadnieniu niniejszym wskazane, zgromadzone w toku postępowania dowody jednoznacznie przesądzają o winie oskarżonego w zakresie przypisanego mu ostatecznie przestępstwa z art. 278 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k., bez konieczności odwoływania się do dowodów o których w apelacji pisze oskarżony. Nie może skuteczną na gruncie niniejszej sprawy pozostawać argumentacja oskarżonego, iż twierdzenia świadka E. B., która wskazała w złożonych przez siebie zeznaniach na treść otrzymanej przez nią krótkiej wiadomości tekstowej odnoszą się nie do jej stwierdzeń, lecz do treści sms-a, który odebrała. W relacji swojej świadek powołała się na treść takiej wiadomości z której wynikać miał w sposób dorozumiany fakt dokonania przez oskarżonego przestępstwa kradzieży. Żadnego przy tym znaczenia dla oceny relacji świadka nie może posiadać fakt, iż wobec samego świadka oskarżony przyznał, że przedmioty, które były w jego posiadaniu pochodzą z przestępstwa kradzieży. Wbrew twierdzeniom oskarżonego, zeznania świadka E. B. nie zostały oparte o jej błędne założenia i idące za nimi domysły, lecz informację o sprawcach czerpie ona ze źródeł o których wspomina w swoich relacjach. Nietrafne okazały się wreszcie podniesione w apelacji osobistej oskarżonego zarzuty podważające wiarygodność świadka M. K.. W szczególności nie jest prawdą, by zatrzymany został M. K. w związku z podejrzeniami o przestępstwa oszustw dokonywanych za pośrednictwem sieci internet. Z protokołu zatrzymania świadka M. K. wynika, że zatrzymanie jego spowodowane zostało wyłącznie podejrzeniem popełnienia przestępstwa kradzieży z włamaniem do mieszkania pokrzywdzonych M. B. i F. B.. Nie jest zatem możliwe, by z chęci poprawienia swojej sytuacji procesowej w związku z podejrzeniem popełnienia szeregu przestępstw oszustwa wskazał on na swoją wiedzę odnośnie sprawców przestępstwa popełnionego na szkodę M. B. i F. B.. Ma natomiast rację oskarżony, gdy podnosi, że niewiarygodne pozostają zeznania świadka M. K. w zakresie w jakim wskazuje on, iż jego wszelkie działania związane z udaniem się na miejsce w którym znajdowały się skradzione przedmioty, a następnie przewiezieniem ich do lombardu i sprzedaniem podyktowane były chęcią przekazania pokrzywdzonym informacji o miejscu w którym skradzione przedmioty się znajdują. Jak bowiem wynika z zeznań pokrzywdzonych, M. K. nie przekazał im żadnych informacji związanych z dokonaną na ich szkodę kradzieżą. Nie ulega natomiast wątpliwości, że w relacji swojej ten świadek, biorący niewątpliwie udział w czynnościach związanych ze sprzedażą pochodzących z kradzieży przedmiotów pomimo, co warto podkreślić, niekwestionowania tego udziału, dążył nie tyle nawet do umniejszenia swojej roli w popełnionym przez siebie przestępstwie, ile do zaprezentowania swojej osoby i przyczyn udziału w popełnionym czynie, w lepszym świetle. Temu właśnie służyć miało między innymi wskazanie, że uczestniczył on w czynnościach związanych ze zbyciem pochodzących z kradzieży przedmiotów wyłącznie dlatego, że chciał on o kradzieży poinformować pokrzywdzonych będących jego znajomymi. Podkreślić jednak trzeba, że pomimo niewątpliwie towarzyszących jego zeznaniom intencji świadek ten nie kwestionował swojego udziału w zbyciu pochodzących z kradzieży przedmiotów. Fakt wskazania na uzyskane od samego oskarżonego informacje o sprawcach nie zmieniał także niczego w sytuacji procesowej świadka, nie miał bowiem żadnego wpływu na odjęcie jego odpowiedzialności karnej związanej z udziałem w popełnieniu przestępstwa paserstwa, czy choćby na umniejszenie tej odpowiedzialności, a wręcz potwierdzał świadomość świadka odnośnie pochodzenia rzeczy z przestępstwa. Z tego też względu podniesiona w apelacji oskarżonego okoliczność nie mogła dla oceny zeznań świadka M. K. w części odnoszącej się do sprawstwa oskarżonego, posiadać jakiegokolwiek znaczenia. Z tych samych względów nielogiczne pozostają zeznania świadka M. K. w kwestii braku możliwości zamówienia przez oskarżonego taksówki, którą to okoliczność podnosi sam R. S. w wywiedzionej przez siebie apelacji. Na okoliczność tę M. K. powołuje się zapewne tylko dlatego, by kreując siebie na osobę pomagającą wręcz pokrzywdzonym wytłumaczyć fakt, że pomimo jego rzekomo niewielkiego zaangażowania w sprawę przewozu przedmiotów, świadek jednak wziął udział na tyle aktywny, że sam zamówił taksówkę, którą przewiezione zostały do lombardu pochodzące z kradzieży rzeczy. Niejako z założenia jednak wskazana przez M. K. jego rzekoma motywacja towarzysząca mu w udziale w zbyciu pochodzących z kradzieży przedmiotów pozostawała nielogiczna, sprzeczna z zasadami doświadczenia życiowego oraz zeznaniami pokrzywdzonych, którzy nie potwierdzili przecież, że przekazał on im jakiekolwiek informacje na temat dokonanego przestępstwa. Z podobnych przyczyn wskazał świadek w sposób niewiarygodny na okoliczności pozyskania środków na przejazd taksówką do miejsca zbycia skradzionych przedmiotów. Nie trudno wywnioskować, że wskazując na pozyskanie tych pieniędzy poprzez uprzednią sprzedaż jednego ze skradzionych monitorów, świadek znacznie umniejsza swoją rolę w sprzedaży skradzionych przedmiotów, co zresztą koresponduje z kreowaną przez niego rolą osoby, która udział w całym zdarzeniu brała wyłącznie w interesie pokrzywdzonych. Kwestie te jednak pozostają mocno pobocznymi na tle przedmiotu niniejszej sprawy, którym pozostaje przecież dokonanie przestępstwa kradzieży z włamaniem do mieszkania na szkodę M. B. i F. B.. Jak już wskazano, analiza wypowiedzi świadka M. K. skłania do wniosku, że opisane powyżej niekonsekwencje jego relacji nie mogły posiadać wpływu ani na sam fakt przyznania się przez niego do udziału w zbyciu pochodzących z kradzieży przedmiotów, podobnie jak bez związku z tą okolicznością pozostawało wskazanie świadka na informacje przekazane mu przez oskarżonego odnośnie sposobu i okoliczności popełnionej kradzieży. Na podkreślenie zasługuje nadto fakt, iż M. K. począwszy od pierwszego przesłuchania przyznawał się jednak do popełnienia zarzuconego jego osobie przestępstwa. Odnosząc się jeszcze do kwestii wiarygodności świadka M. K., którego relacja pozostawała jedną z kluczowych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy stwierdzić trzeba, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż rola M. K. w zdarzeniu o którym mowa w akcie oskarżenia wykraczała poza udział w przewiezieniu skradzionych przedmiotów do lombardu, do czego przecież sam M. K. się przyznaje. Na większą niż wspomniana rolę M. K. nie wskazuje żaden ze zgromadzonych w postępowaniu dowodów. Także i z tego względu brak jest powodów do uznania relacji tego świadka jako niezasługującej na wiarę. W sytuacji, gdyby istotnie zamiarem M. K. pozostawało obciążenie za wszelką cenę oskarżonego udziałem w przestępstwie kradzieży z włamaniem do mieszkania M. B. i F. B., świadek najzwyczajniej wskazałby na oskarżonego jako współsprawcę kradzieży o roli zbliżonej do roli R. H., tak jednak nie uczynił wskazując na dosyć nietypowy udział oskarżonego w popełnieniu przestępstwa wyrażający się w przybyciu do mieszkania pokrzywdzonych wyłącznie w tym celu, by z mieszkania tego zabrać pozostałe tam, nieskradzione jeszcze, przedmioty o większych gabarytach i większej wartości. Oczywiście bezzasadny pozostaje jednocześnie podniesiony w apelacji oskarżonego zarzut jakoby na wiarę nie zasługiwały zeznania świadka K. W.. Wedle oskarżonego nielogicznym jest, że z jednej strony podczas rozmowy M. K. z oskarżonym podczas której dowiedzieć się miał świadek od oskarżonego o dokonaniu kradzieży, M. K. wyjść miał z pomieszczenia w którym znajdowała się K. W., a uczynić miał to w tym celu, by K. W. nie usłyszała rozmowy, a z drugiej strony przekazał on później K. W. informacje o treści rozmowy. Twierdzenie oskarżonego nie może zasługiwać na uwzględnienie z tego prostego powodu, że zarówno z relacji świadka K. W., jak i M. K. nie wynika przecież, by wychodził M. K. z pomieszczenia w którym się wcześniej znajdował tylko po to, by rozmowy nie słyszała K. W.. Podkreślić do tego trzeba, że nawet gdyby taki był motyw świadka przejścia do innego pomieszczenia podczas rozmowy, nie mogłoby to przecież oznaczać, że w czasie późniejszym nie była w stanie K. W. dowiedzieć się właśnie od M. K. o powziętych przez niego od oskarżonego informacjach. Bezzasadne pozostaje także powołanie się przez oskarżonego na rzekomą sprzeczność w relacji świadka K. W. odnośnie warunków w których dowiedziała się ona o okolicznościach popełnionego na szkodę pokrzywdzonych przestępstwa. Wbrew twierdzeniom oskarżonego, relacja świadka K. W. klarowna pozostaje w kwestii tego, że o okolicznościach przestępstwa kradzieży z włamaniem dowiedziała się zarówno podczas podsłuchanej rozmowy z pokrzywdzonym, jak i późniejszej rozmowy z M. K.. Te dwa źródła informacji świadek w swojej relacji w sposób wyraźny oddziela. Nie ma także sprzeczności pomiędzy relacjami K. W. i M. K., której to sprzeczności doszukuje się oskarżony wskazując na nią w apelacji. Wbrew twierdzeniu oskarżonego M. K. nie wskazał, iż podczas pierwszej rozmowy z oskarżonym dowiedział się, że oskarżony dokonał kradzieży z włamaniem do mieszkania B.. Na okoliczność taką M. K. nie wskazuje w swojej relacji (k. 36, 72). Podkreślić wręcz trzeba zgodność zeznań M. K. i K. W. w zakresie w jakim z jednej strony świadek M. K. wskazuje, że to nie podczas rozmowy telefonicznej, lecz podczas kontaktu z oskarżonym następnego dnia dowiedział się od niego o dokonanym przez niego przestępstwie, a z drugiej strony także K. W. zeznaje, iż to nie podczas rozmowy telefonicznej M. K. z oskarżonym dowiedziała się o sprawcach i okolicznościach kradzieży, lecz również dnia następnego. Relacje obojga świadków w tej kwestii pozostają zgodne. W obliczu wskazanych już w niniejszym uzasadnieniu argumentów przemawiających za uznaniem winy oskarżonego R. S. w zakresie przestępstwa z art. 278 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. bezprzedmiotowe pozostają twierdzenia oskarżonego mające na celu wykazanie, iż zachowaniem swoim wyczerpał on znamiona przestępstwa z art. 291 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k.. Niezależnie od tego wskazać trzeba na swego rodzaju niekonsekwencję samego oskarżonego i jego obrońcy, który domagał się uniewinnienia R. S. w przeciwieństwie do oskarżonego nie kwestionującego swojej odpowiedzialności za czyn wyczerpujący znamiona z art. 291 § 1 k.k.. Dodać w tym miejscu jednak trzeba, że wbrew twierdzeniom oskarżonego zawartym w apelacji, relacja świadka R. H. złożona na rozprawie nie potwierdza udziału oskarżonego wyłącznie w przestępstwie paserstwa, skoro wynika z niej, że wraz z R. S. świadek udał się do mieszkania pokrzywdzonych z którego R. S. pomógł mu wynieść bliżej nieokreślone przedmioty, przy czym już tylko z okoliczności wskazanych przez świadka R. H. wyprowadzić należało wniosek o świadomości oskarżonego, iż mieszkanie z którego wynosili mężczyźni rzeczy było uprzednio przedmiotem włamania, co jednoznacznie przesądza o odpowiedzialności oskarżonego wynoszącego rzeczy z mieszkania pokrzywdzonych za przestępstwo kradzieży, a nie paserstwa, jak chciałby oskarżony. W pewnym sensie skuteczne okazały się argumenty podniesione przez oskarżonego w jego osobistej apelacji w odniesieniu do kwestii orzeczonego wobec niego obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przypisanym mu przestępstwem. W obliczu dokonanej przez sąd odwoławczy zmiany opisu czynu przypisanego oskarżonemu, konieczne stało się także uwzględnienie wynikających z tejże zmiany okoliczności w zakresie w jakim wpływ posiadać mogły one na rozstrzygnięcie o obowiązku naprawienia szkody. Orzeczenie to odnosić się bowiem mogło wyłącznie do tych przedmiotów, których kradzież ostatecznie przypisana została oskarżonemu. Spośród zaś telewizora, monitora i aparatu cyfrowego, jak wynika ze zgodnych zeznań pokrzywdzonych złożonych na rozprawie (k. 509 odwrót), odzyskali oni monitor i telewizor, przez co obowiązkiem naprawienia szkody objęta mogła pozostać jedynie równowartość skradzionego aparatu fotograficznego. Zgodne pozostawały relacje obydwu pokrzywdzonych także w kwestii własności poszczególnych ze skradzionych przedmiotów. Zgodnie wskazali oni jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego (k. 93, 95), że własnością M. B. pozostawały monitor (...) oraz aparat fotograficzny, którego równowartość wobec jego nieodzyskania przez pokrzywdzonych objęta zostać mogła obowiązkiem naprawienia szkody orzeczonym wobec oskarżonego. Z oświadczenia pokrzywdzonego M. B. złożonego w toku rozprawy wynika jednak, że nie żąda on naprawienia szkody, co rozumieć należy jako zrzeczenie się roszczenia o wyrównanie uszczerbku w majątku wywołanego popełnionym na jego szkodę przestępstwem. To z kolei prowadzić musiało do uchylenia zawartego w punkcie 2 zaskarżonego wyroku orzeczenia o zobowiązaniu oskarżonego do naprawienia wyrządzonej przypisanym jego osobie przestępstwem szkody. Dodać przy tym trzeba, że niezależnie od powyższego nieprawdziwy pozostaje argument oskarżonego jakoby również pokrzywdzony F. B. cofnął wniosek o orzeczenie obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej w jego majątku popełnionym na jego szkodę przestępstwem. Z tych samych niejako względów, co wskazane powyżej okoliczności decydujące o bezzasadności apelacji osobistej oskarżonego R. S., nie mogła na uwzględnienie zasługiwać apelacja jego obrońcy domagającego się przecież uniewinnienia oskarżonego od popełnienia zarzuconego jego osobie przestępstwa. Zarówno zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, jak i obrazy przepisów postępowania karnego skuteczne pozostawały tylko w takim zakresie w jakim dostrzeżenie przez Sąd Okręgowy tych uchybień doprowadziło do zmiany zaskarżonego orzeczenia. Nie sposób było jednak zgodzić się z apelującym obrońcą, iż w sprawie niniejszej brak jest podstaw do przypisania oskarżonemu jakiegokolwiek przestępstwa zwłaszcza, że przecież sam oskarżony przyznawał się do popełnienia czynu wyczerpującego znamiona z art. 291 § 1 k.k.. W sporej części uwagi już w niniejszym uzasadnieniu zamieszczone odnoszą się także do zarzutów i argumentów podniesionych przez obrońcę w jego osobistej apelacji. Jak już wskazano, zeznania świadka M. K. nie mogły zostać uznane za niezasługujące na wiarę z tego powodu, że jak wynika z relacji pokrzywdzonego M. B., nie był oskarżony mężczyzną, którego pokrzywdzony spotkał na klatce schodowej bezpośrednio przed powrotem do mieszkania i zorientowaniem się o dokonanej kradzieży. Zamieszczone w niniejszym uzasadnieniu argumentacja podważająca analogiczny argument oskarżonego w zupełności odnosi się także do twierdzeń apelacji obrońcy. Wyczerpują one odniesienie do całej argumentacji apelacji obrońcy, która koncentruje się wyłącznie na treści relacji świadka M. B. i okolicznościach z niej zdaniem obrońcy wynikających. W tym stanie rzeczy środków odwoławczych wywiedzionych zarówno przez oskarżonego, jak i jego obrońcę nie można było uwzględnić. Zmiana zaskarżonego orzeczenia w odniesieniu do przypisanego oskarżonemu przestępstwa poprzez ograniczenie zakresu skradzionych przedmiotów objętych przypisanym oskarżonemu czynem skutkować musiała zmianą orzeczenia sądu pierwszej instancji również w części dotyczącej kary orzeczonej wobec oskarżonego. Uwzględniając już wzięte pod uwagę przez Sąd Rejonowy przy wymiarze kary okoliczności, jak również fakt, iż czyn oskarżonemu przypisany wyrokiem Sądu Okręgowego pozostaje w swoim zakresie ograniczony w stosunku do przestępstwa przypisanego oskarżonemu zaskarżonym wyrokiem, sąd odwoławczy uznał, iż karą, która winna zostać ostatecznie oskarżonemu wymierzona za przypisane jego osobie przestępstwo, pozostaje kara 1 roku i 5 miesięcy pozbawienia wolności. Ograniczenie liczby przedmiotów objętych przypisanym oskarżonemu przestępstwem kradzieży, a co za tym idzie także wartości tych przedmiotów, posiadać musiało ograniczony wpływ na wymiar oskarżonemu kary. Okolicznością, która w zakresie tego wymiaru posiadała przemożne wręcz znaczenie dla wysokości orzeczonej kary, pozostawała przede wszystkich dotychczasowa karalność oskarżonego spotęgowana faktem, iż przypisanego jego osobie przestępstwa dopuścił się on działając w warunkach powrotu do przestępstwa. Z uwagi na obciążającą oskarżonego jego dotychczasową karalność, ograniczenie przedmiotów objętych dokonanym przez oskarżonego przestępstwem posiadać mogło jedynie minimalny wpływ na wymiar orzeczonej wobec oskarżonego kary. Jednocześnie brak było podstaw do tego, by warunkowo zawiesić oskarżonemu wykonanie tejże kary, choć wymiar orzeczonej wobec oskarżonego kary dawał możliwość orzeczenia wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Uznał sąd odwoławczy, że dotychczasowa karalność oskarżonego uzasadnia orzeczenie wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania. Dotychczasowa karalność R. S. obciąża oskarżonego bowiem w sposób istotny. Był oskarżony już siedmiokrotnie karany, w tym czterokrotnie za przestępstwa przeciwko mieniu, także przestępstwa kradzieży. Kary wobec jego osoby orzekane nie przyniosły społecznie oczekiwanego rezultatu i nie odwiodły oskarżonego od popełnienia kolejnego przestępstwa przeciwko mieniu. Zachowaniem swoim potwierdził oskarżony lekceważący stosunek do porządku prawnego, w tym do dobra prawnego jakim jest mienie po raz kolejny dotknięte przestępstwem oskarżonego. Znaczne nasilenie okoliczności obciążających w zakresie właściwości i warunków osobistych oskarżonego związanych przede wszystkim z dotychczasową karalnością oskarżonego nie dało sądowi podstaw do przyjęcia, że wymierzenie oskarżonemu kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania będzie wystarczające do osiągnięcia wobec oskarżonego celów kary, zwłaszcza zaś do zapobieżenia powrotowi oskarżonego do przestępstwa. Nie sposób bowiem wobec wskazanych wyżej okoliczności uznać za zasadną pozytywną prognozę kryminalną wobec R. S.. Oskarżony pomimo uprzedniego skazania na kary pozbawienia wolności za przestępstwa podobne nie zmienił swojego stosunku do porządku prawnego w kierunku pożądanym przez społeczeństwo, po raz kolejny popełniając przestępstwo przeciwko mieniu. Nie daje zatem oskarżony rękojmi, że w przypadku pozostawania na wolności przestępstwa nie popełni. Inna niż pozbawienie wolności orzeczone bez warunkowego zawieszenia jego wykonania kara nie jest w stanie osiągnąć celów kary. Wymierzona oskarżonemu kara pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania z pewnością nie przekracza stopnia winy, odpowiada stopniowi społecznej szkodliwości czynu, jak również spełnia swoje cele w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, jak i cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do oskarżonego. Okoliczności niniejszej sprawy nakazały Sądowi Okręgowemu w Gliwicach uznanie, że tylko kara pozbawienia wolności orzeczona bez warunkowego zawieszenia jej wykonania uczyni zadość należytemu uwzględnieniu wszystkich dyrektyw wymiaru kary. Dane o karalności R. S. tworzą wysoce negatywny obraz właściwości i warunków osobistych oraz dotychczasowego sposobu życia oskarżonego dowodząc, że czyn objęty wyrokiem skazującym w niniejszej sprawie stanowi wyłącznie element szerszej działalności przestępczej R. S.. Kara pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania spełnia zatem wymogi dyrektywy z art. 58 § 1 k.k., nie narusza nadto zasad wymiaru kary sformułowanych art. 53 k.k. oraz zasad odnoszących się do możliwości warunkowego zawieszenia jej wykonania opisanych w art. 69 k.k.. Nie znalazł Sąd Okręgowy podstaw do zmiany zaskarżonego orzeczenia w zakresie w jakim obciążył Sąd Rejonowy oskarżonego kosztami postępowania w pierwszej instancji. Oskarżony wnosząc w apelacji o „ umorzenie kosztów sądowych i kosztów konwoju w związku z wykonaniem ENA” nie wskazał na okoliczności, które tego rodzaju decyzję miałyby uzasadniać. Brak jest podstaw do zwolnienia oskarżonego od zapłaty tych kosztów. Pozostaje on osobą młodą i zdolną do pracy. Przed wykonaniem wobec niego ENA przebywał on poza granicami kraju wiedząc, że toczy się przeciwko niemu postępowanie karne o czyn objęty aktem oskarżenia w niniejszej sprawie, przez co wywołał on koszty związane z jego wydaniem organom polskim. Nie dopatrując się zatem powodów do zmiany lub uchylenia zaskarżonego orzeczenia w dalszej części, Sąd Okręgowy zaskarżony wyrok utrzymał w mocy. Zasądził sąd nadto na rzecz obrońcy oskarżonego koszty pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu z urzędu w postępowaniu odwoławczym. Uwzględniając natomiast aktualną sytuację majątkową oskarżonego, który nie jest obecnie pozbawiony wolności, a przed osadzeniem jego osoby w areszcie śledczym w niniejszej sprawie, pracował na terenie Grecji, sąd odwoławczy obciążył oskarżonego wydatkami postępowania odwoławczego, a w związku z orzeczeniem nowej kary pozbawienia wolności wymierzył mu jedną opłatę za obie instancje.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.