Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 25 stycznia 2024 r., sygn. akt I AGa 128/22
Sygn. akt I AGa 128/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 stycznia 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie, I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący SSA Marek Boniecki po rozpoznaniu w dniu 25 stycznia 2024 r. w Krakowie na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa C. W. przeciwko (...) S.A w K. o zapłatę na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 3 marca 2022 r., sygn. akt VII GC 78/21 1. zmienia zaskarżony wyrok poprzez nadanie mu treści: „I. oddala powództwo;
II. zasądza od powoda na rzecz strony pozwanej kwotę 6417 zł (sześć tysięcy czterysta siedemnaście złotych), tytułem kosztów procesu;
III. nakazuje pobrać od powoda C. W. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Kielcach kwotę 1100 zł (jeden tysiąc sto złotych) tytułem części nieuiszczonych kosztów sądowych.”;
Sygn. akt I AGa 128/22 Uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 25 stycznia 2024 r.
Wyrokiem z 3 marca 2022 r. Sąd Okręgowy w Kielcach: I. zasądził od pozwanej (...) S.A. w K. na rzecz powoda C. W. kwotę 75.000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 50.000 zł od 23.08.2018 r. i od kwoty 25.000 zł od 6.12.2018 r. do dnia zapłaty; II. oddalił powództwo w pozostałej części; III. zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 5 849 zł tytułem zwrotu kosztów procesu; IV. nakazał pobrać z roszczenia zasądzonego w punkcie I na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Kielcach kwotę 108,51 zł tytułem nieuiszczonych opłat sądowych; V. nakazał pobrać od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Kielcach kwotę 1699,95 zł tytułem nieuiszczonych opłat sądowych.
Sąd pierwszej instancji poczynił ustalenia faktyczne zaprezentowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, z których wynika, że:
W ustalonym przez siebie stanie faktycznym, po dokonaniu analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego, Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za uzasadnione w przeważającej części, przyjmując, że:
Wyrok powyższy zaskarżyła w całości apelacją strona pozwana, wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa, ewentualnie uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.
Apelująca zarzuciła: 1) naruszenie art. 4 (
Z. (1) (w chwili podpisania umowy pośrednictwa oraz obecnie - prezesa pozwanej spółki) o tym, że faktyczny zamiar stron był taki, że umowa pośrednictwa będzie zawarta jako umowa rezultatu, czyli wynagrodzenie przysługuje pośrednikowi w sytuacji, gdy jego czynności doprowadzą do podpisania umowy nabycia nieruchomości przez osobę skojarzoną przez pośrednika, a nie w sytuacji, gdy klient nie zakupi nieruchomości, a ta zostanie nabyta przez osobę nieskojarzoną przez powoda; 3) naruszenie art. 233 §1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c., w zw. z art. 278 k.p.c. - poprzez pominięcie dowodu w postaci opinii biegłego, która została zlecona przez Sąd przed kolejnym rozszerzeniem powództwa, na okoliczność wyceny wartości rynkowej czynności, które wymienione zostały w umowie, jako essentialia negotii, w sytuacji gdy opinia była spójna wewnętrznie, logiczna, a Sąd nie wskazał, z jakich przyczyn odmówił wiarygodności temu odwodowi, co doprowadziło Sąd do błędnych ustaleń i zasądzenia powodowi kwoty 75.000 zł (pomimo wcześniejszego zasądzenia mu w sprawie o sygn. akt (...)20.000 zł), które to rozstrzygnięcie popiera roszczenie oparte de facto na umowie, która jest nieważna na podstawie art. 58 §2 k.c., ze względu na zasady współżycia społecznego oraz ze względu na naruszenia art. 4 (
Z. (1), A. M., W. Z., dowodów z dokumentów, samej treści umowy, której postanowienia są charakterystyczne dla umowy rezultatu, wynika, że zamiarem stron było zawarcie umowy rezultatu, a wypłata wynagrodzenia prowizyjnego liczonego od kwoty zbycia nieruchomości, należeć się miała tylko w sytuacji, gdy nieruchomość zostanie nabyta przez klienta skojarzonego przez powoda; 8) naruszenie art. 758 – 764 (
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.
Apelacja zasługuje na uwzględnienie.
Sąd pierwszej instancji co do zasady prawidłowo, z poszanowaniem reguł wyrażonych w przepisie art. 233 §1 k.p.c. ustalił stan faktyczny sprawy, co sprawiło, że Sąd Apelacyjny przyjął go za własny.
Ocena powyższa nie dotyczy ustalenia, jakoby sporna umowa zawarta została w 2015, a nie 2014 r. W tym zakresie za trafny uznać należało zarzut apelacji dotyczący stanu faktycznego. Nie sposób zauważyć, że okoliczność rzekomego podpisania umowy w 2015 r. podniesiona została na ostatnim etapie obecnego procesu. Tymczasem w sprawie o część wynagrodzenia, zakończonej prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Kielcach, które to zresztą orzeczenie Sąd pierwszej instancji rozpoznający aktualnie sprawę uznał za wiążące, data zawarcia umowy (wskazana przecież przez samego powoda) pozostawała całkowicie poza sporem i została przyjęta w ustaleniach faktycznych Sądów obu instancji. Na okoliczność błędu w omawianym zakresie nie wskazywał także żaden ze świadków, tak w uprzednim, jak i obecnym procesie.
Również w aktualnie badanej sprawie data 9 stycznia 2014 r. została wskazana już w pozwie. Na błąd nie powoływał się zresztą sam powód przesłuchiwany w sprawie (...) (k. 231-235). Co więcej, przesłuchiwany w obecnym procesie, wskazał rok 2014 jako datę podpisania umowy (k. 171). Zauważyć także wypada, że w złożonym przez powoda bezpośrednio po zeznaniach A. Z. (1) (k. 136), w których zarzucał on roczną bezczynność kontrahenta, piśmie procesowym (k. 140), nie podniesiono omawianej okoliczności, co wydawałoby się rzeczą naturalną. Trudno także pozostając w zgodzie z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, przyjąć, że przy sporządzaniu przez pozwaną projektu porozumienia w marcu 2015, nie dostrzeżono błędu w dacie umowy, którą przywołano (k. 120 akt związkowych (...)).
W powyższym kontekście fakt powołania się w umowie na załącznik w postaci operatu sporządzonego dopiero w połowie 2014 r. nie można uznać za przesądzający, gdy zważyć dodatkowo, że operat ten w umowie szczegółowo opisany nie został. Oceny tej nie zmienia tożsamość ceny wskazanej w umowie i operacie. Nie można wykluczyć bowiem, że rzeczoznawca mógł wstępnie określić wartość rynkową nieruchomości, która zresztą wskazana została w dużym zaokrągleniu. Za o wiele bardziej przekonującą uznać należy zatem wersję pozwanej, że operat dołączony został dopiero po podpisaniu umowy.
Dodatkowo Sąd odwoławczy ustalił na podstawie niespornych dokumentów, że:
W ocenie Sądu Apelacyjnego kwestia daty zawarcia umowy nie wymagała dalszego badania, a to z uwagi na fakt, że w ostatecznym rozrachunku okazała się ona nieistotna. W obu bowiem datach relewantne przepisy prawa, w szczególności zawarte w ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t. jedn. Dz. U. z 2023 r., poz. 344 ze zm., dalej: u.g.n.), miały tożsamą treść.
Nietrafiony okazał się natomiast drugi z zarzutów odnoszących się podstawy faktycznej, albowiem w istocie nie dotyczy on faktów, lecz wyciągniętych z nich przez Sąd Okręgowy wniosków, które podlegały ocenie poprzez pryzmat przepisów prawa materialnego.
Nieskutecznie również skarżąca zarzuciła uchybienie przepisom procesowym w związku z nieuwzględnieniem przeprowadzonej w sprawie opinii biegłego, która okazała się nieprzydatna zarówno w świetle koncepcji przyjętej przez Sąd pierwszej instancji, jak i tej, którą uwzględnił Sąd Apelacyjny, o czym niżej.
Nie mogły odnieść także zamierzonego skutku zarzuty naruszenia art. 4 1 k.p.c. Przede wszystkim nadużycie prawa podmiotowego jest kwestią materialnoprawną, podlegającą badaniu poprzez pryzmat art. 5 k.c., podobnie zresztą jak zagadnienie skuteczności przerwania biegu przedawnienia. O nadużyciu prawa procesowego nie świadczy też samo rozszerzanie powództwa, nawet kilkukrotne. Wątpliwości może natomiast budzić zgłoszenie roszczenia oczywiście przedawnionego skutkujące zmianą właściwości rzeczowej sądu, w kontekście niekorzystnego wydźwięku opinii biegłego. Tyle tylko, że opinia ta podlegała badaniu także przez Sąd Okręgowy, a argument o rzekomej linii orzeczniczej Sądu Okręgowego, równie dobrze odnieść można byłoby do Sądu Rejonowego, który przecież uprzednio zastosował wykładnię umowy korzystna dla powoda.
Za trafiony uznać natomiast należało zarzut uchybienia art. 233 §1 k.p.c. odnośnie do oceny zeznań świadka A. Z. (1) w zakresie, w jakim miał on przyjmować przy podpisywaniu umowy, że wynagrodzenie przysługuje pośrednikowi w sytuacji, gdy jego czynności doprowadzą do podpisania umowy nabycia nieruchomości przez osobę skojarzoną przez pośrednika, a nie w sytuacji, gdy klient nie zakupi nieruchomości, a ta zostanie nabyta przez osobę nieskojarzoną przez powoda. Jakkolwiek nie można wykluczyć, że taką interpretację, jako niezwykle korzystną dla siebie, przyjmował powód, to nie oznacza to, że w identyczny sposób zaistnienie obowiązku zapłaty wynagrodzenia pojmował A. Z. (1) jako osoba umocowana do reprezentacji pozwanej. Trudno byłoby, pozostając w zgodzie z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, przyjąć, że doświadczony przedsiębiorca zgodziłby się na zapłatę wynagrodzenia przewyższającego znacznie średnie stawki prowizji dla pośredników nieruchomości za wykonanie jakiejkolwiek czynności pośrednictwa, a tak byłoby w sytuacji przyjęcia rozumienia relewantnych postanowień umowy przez powoda oraz Sąd Okręgowy.
W pozostałym zakresie (choć nie było to wprost przedmiotem tego zarzutu), tj. odnośnie do kwestii zawarcia umowy wyłącznie dla klienta z B.” czy wygaśnięcia umowy bez jej wypowiedzenia ocenę Sądu Okręgowego uznać należało za właściwą.
Przed przystąpieniem do oceny zarzutów materialnoprawnych odnieść należy się do zagadnienia związania prawomocnym wyrokiem wydanym w sprawie (...). Sąd Apelacyjny w obecnym składzie w pełni identyfikuje się z poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2018 r., sygn. akt II PK 237/17, zgodnie z którym moc wiążąca w zakresie ustanowionym w art. 365 §1 k.p.c. odnosi się tylko do „skutku prawnego”, który stanowił przedmiot orzekania i nie oznacza związania sądu ustaleniami zawartymi w uzasadnieniu innego orzeczenia. Takie wąskie ujęcie zakresu mocy wiążącej prawomocnego wyroku przeważa w nowszym piśmiennictwie i zdecydowanie dominuje w orzecznictwie. Stąd moc wiążąca wyroku dotyczy związania sentencją, a nie uzasadnieniem wyroku innego sądu, czyli przesłankami faktycznymi i prawnymi przyjętymi za jego podstawę, gdyż zakresem prawomocności materialnej jest objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia a nie jego przesłanki. Ograniczanie kompetencji jurysdykcyjnej sądu stanowi większe zagrożenie dla powagi wymiaru sprawiedliwości niż niepożądana, lecz dopuszczalna rozbieżność ocen pomiędzy sądami. W aktualnie toczącym się procesie Sąd Apelacyjny nie mógł zgodzić się na akceptację interpretacji umowy przyjętej w sprawie (...), jako rażąco naruszającą przywołane w dalszej części przepisy prawa materialnego.
Przyjęta przez Sąd pierwszej instancji wykładnia łączącej strony umowy nastąpiła z obrazą art. 65 §1 i 2 k.c. W orzecznictwie i doktrynie za ugruntowany obecnie uznać należy pogląd o konieczności zastosowania tzw. „kombinowanej metody wykładni oświadczeń stron umowy”, która uwzględnia obie respektowane przez prawo cywilne wartości, tj. wolę (intencję) osoby dokonującej czynności prawnej oraz zaufanie innych osób (zob. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95, OSNC 1995/12, poz. 168). W pierwszej fazie ustala się najpierw, jak strony (składający i odbierający oświadczenie) rzeczywiście rozumiały oświadczenie woli w chwili jego złożenia, a w szczególności, jaki sens łączyły z użytym w oświadczeniu woli zwrotem lub wyrażeniem. Jeżeli były to te same treści myślowe – co obejmuje także sytuacje, w których odbiorca znał rzeczywiste intencje oświadczającego – pojmowany zgodnie sens oświadczenia woli trzeba uznać za wiążący. Decydująca jest zatem – co wyraża art. 65 § 2 k.c. – rzeczywista wola stron. Jeżeli natomiast okaże się, że strony nie przyjmowały tego samego znaczenia oświadczenia woli, konieczne jest przejście do obiektywnej fazy wykładni, w której właściwy dla prawa sens oświadczenia woli ustala się na podstawie przypisania normatywnego, czyli tak, jak adresat sens ten rozumiał i rozumieć powinien przy założeniu starannych z jego strony zabiegów interpretacyjnych (tak: R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom I. Część ogólna, cz. 2 (art. 56–125), red. J. Gudowski, Warszawa 2021, art. 65).
W rozpoznawanej sprawie istota sporu sprowadzała się do wyjaśnienia, czy strony umowy zastrzegły wynagrodzenie dla powoda niezależnie od tego, czy doprowadzi do zawarcia umowy czy też okoliczność ta była dla kwestii wynagrodzenia irrelewantna. Analiza stanowisk oraz zeznań stron umowy wskazuje, że zagadnienie to kontrahenci rozumieli odmiennie, co uzasadniało przejście do obiektywnej fazy wykładni oświadczeń woli.
Jak wskazano wyżej przyjęcie interpretacji umowy proponowanej przez powoda byłoby nie do pogodzenia z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania w tym sensie, że żaden rozsądny przedsiębiorca nie zgodziłby się na zawarcie umowy, w której pośrednikowi płacone jest wynagrodzenie niezależnie od tego, czy znajdzie nabywcę czy też nie i to wynagrodzenie znacząco wyższe niż powszechnie przyjęta w obrocie prowizja. Słusznie wskazuje przy tym pozwana, że wykładnia proponowana przez powoda prowadziłaby do absurdalnego wniosku, że powód po wykonaniu jakiejkolwiek czynności objętej załącznikiem nr (...) uzyskiwałby uprawnienie do wynagrodzenia w pełnej wysokości (§7 ust. 1 i 2 umowy). Irracjonalność działania pozwanej byłaby tym większa, że w umowie nie zastrzeżono wyłączności dla powoda. Właśnie z uwagi na brak zastrzeżenia wyłączności błędny jest pogląd Sądu pierwszej instancji, że pozwana zgodziła się na zapłatę wynagrodzenia, które zależało od wykonania czynności mających na celu sprzedaż nieruchomości i sfinalizowania transakcji z jakimkolwiek podmiotem, a taki zapis miał chronić agenta przed pozbawieniem go wynagrodzenia w sytuacji, gdyby nabywca zgłosi się do sprzedającego poza wiedzą powoda. Przed takim nieuczciwym działaniem kontrahenta chronił pośrednika odpowiednio stosowany art. 761 §2 k.c. Poza tym, powszechnym zjawiskiem w obrocie nieruchomościami było i jest zastrzeganie kar umownych z tego tytułu.
Nie sposób też nie zwrócić uwagi na zapis, w którym strony wskazały, że jest to umowa starannego działania określona ustawą o gospodarce nieruchomościami (§3 ust. 1).
W judykaturzei doktrynie nie ma wątpliwości co do tego, że umowa pośrednictwa jest umową nazwaną, właśnie przez wspomniany akt prawny. Jakkolwiek w dniu 1 stycznia 2014 r. przepisy u.g.n. zostały istotnie zmodyfikowane na skutek wejścia w życie ustawy z dnia 13 czerwca 2013 r. o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów (Dz. U. poz. 829), to w relewantnym okresie wciąż obowiązywał art. 180 ust. 3 u.g.n. W prezentowanym przed ww. nowelizacją orzecznictwie jednoznacznie wskazywane było, że pośrednictwo polega na dokonywaniu czynności faktycznych, a nie prawnych; pośrednik działa samodzielnie i nie ma obowiązku stosowania się do zaleceń zlecającego, bezpośrednim celem działań pośrednika nie jest wywołanie określonego skutku prawnego, lecz stworzenie warunków, w których zawarcie głównej umowy jest możliwe, ale już tylko z udziałem samych zainteresowanych; pośrednik nabywa prawo do wynagrodzenia tylko wtedy, gdy stworzone przez niego warunki doprowadzą zainteresowanych do zawarcia głównej umowy, a zatem całe ryzyko gospodarcze spoczywa na pośredniku, który z reguły nie ma nawet prawa do zwrotu poniesionych wydatków.
Wszystko to sprawia, że do umowy pośrednictwa w obrocie nieruchomościami trudno stosować, nawet odpowiednio, przepisy dotyczące umowy zlecenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 23 listopada 2004 r., I CK 270/04, LEX nr 339711). Wskazywano jednocześnie, że w sprawach nie uregulowanych w u.g.n. do umowy pośrednictwa w obrocie nieruchomościami będą miały odpowiednie zastosowanie przepisy dotyczące umów podobnych, zawarte w k.c. Unormowanie umowy pośrednictwa zbliża ją najbardziej do umowy agencyjnej (art. 758 - 764 9 k.c.), nie zaś do umowy zlecenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 8 maja 2015 r., III CSK 346/14, LEX nr 1677755). W ocenie Sądu Apelacyjnego zaprezentowane poglądy pozostały aktualne w stanie prawnym obowiązującym między 1 stycznia 2014 r. a 1 września 2017 r., kiedy weszły w życie art. 179 a u.g.n. i art. 179b u.g.n. W rozpoznawanej sprawie skutkiem nawiązania w umowie do ustawy o gospodarce nieruchomościami jest konieczność interpretowania zapisów umownych w zgodzie z ta ustawą, a w dalszej kolejności, w kwestiach nieuregulowanych w tym akcie prawnym, zastosowania przepisów kodeksu cywilnego regulujących umowę agencyjną. Zauważyć wypada, że ustawa nie posługiwała się pojęciem „umowy starannego działania”, a zatem użycie tego określenia w zestawieniu z przywołaniem u.g.n. interpretowane być winno, w świetle przytoczonych wyżej poglądów judykatury, w ten sposób, że powód zobowiązał się względem pozwanego do starannego działania celem stworzenia warunków, w których zawarcie głównej umowy byłoby możliwe, ale już tylko z udziałem samych zainteresowanych. Warunkiem jednak otrzymania wynagrodzenia, zgodnie z istotą umowy pośrednictwa, było zawarcie przez pozwaną umowy z osobą, która powzięła decyzję o zawarciu umowy na skutek działań powoda. W taki sposób, w ocenie Sądu Apelacyjnego, zgodnie z obiektywną metodą wykładni oświadczeń stron, powinny być interpretowane zapisy spornej umowy, w tym §3 ust. 3, §5 ust. 1 oraz §7 ust. 1.
Zaznaczyć w tym miejscu należy, że przyjęcie skrajnego stanowiska co do braku zgodności oświadczeń woli, prowadziłoby do tożsamego rezultatu postępowania.
Niesporny fakt, że powód swoimi działaniami nie doprowadził do zawarcia umowy, pozbawiał go uprawnienia do wynagrodzenia, stosownie do stosowanego odpowiednio art. 761 §1 k.c. Jakkolwiek bowiem przepis ten co do zasady nie ma charakteru bezwzględnie obowiązującego, to odrzucenie możliwości stosowania przepisów o zleceniu, na co wyżej wskazano, nakazuje przyjąć, że takie ukształtowanie umowy, które całkowicie odrywałoby powstanie uprawnienia do wynagrodzenia (prowizji) pośrednika od najmniejszego choćby wpływu na zawarcie konkretnej transakcji, pozostawałoby w sprzeczności z istotą umowy pośrednictwa. W konsekwencji, gdyby przyjąć nawet, że obiektywna wykładnia umowy prowadziłaby do wniosków takich, jak przyjął to Sąd pierwszej instancji, wtedy za uzasadniony, z identycznym skutkiem procesowym, uznać należałoby zarzut nieważności umowy, choć nie tyle z uwagi na naruszenie zasad współżycia społecznego, ile sprzeczność umowy z naturą stosunku prawnego pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, a zarazem ustawą (art. 58 §1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c., art. 180 u.g.n. w zw. z art. 761 §1 k.c.
Wobec przyjęcia, że powodowi nie przysługuje roszczenie o zapłatę, zarzut naruszenia art. 123 §1 pkt 1 k.c. był bezprzedmiotowy. Ubocznie jedynie zatem wskazać należy, że Sąd Apelacyjny w obecnym składzie podziela pogląd orzeczniczy, zgodnie z którym nie jest czynnością zmierzającą bezpośrednio do dochodzenia roszczenia zawezwanie do próby ugodowej, którego celem jest jedynie wydłużenie okresu zaskarżalności wierzytelności przez doprowadzenie do kolejnej przerwy biegu przedawnienia. Taki cel pozostaje zarówno w sprzeczności z założeniami instytucji przedawnienia roszczenia, którymi jest przede wszystkim czasowe ograniczenie uprawnienia służącego wierzycielowi i przyznanie prawa do uchylenia się od zaspokojenia roszczenia zobowiązanemu, jak i w sprzeczności z podstawowym założeniem postępowania pojednawczego, którym jest doprowadzenie do zawarcia ugody, a nie do przerwy biegu przedawnienia. W każdym jednak przypadku, niezależnie od tego, czy jest to pierwsze zawezwanie czy kolejne, sąd jest zobowiązany do badania czy zachodzą przesłanki określone w art. 123 §1 pkt 1 k.c., a więc również badania czy jest to czynność, która potencjalnie może doprowadzić do realizacji roszczenia oraz badania jaki jest jej rzeczywisty cel (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2017 r., V CSK 204/16, LEX nr 2252331).
W okolicznościach badanej sprawy rzeczywiście musi budzić uzasadnione wątpliwości cel, dla którego powód złożył wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Istotne znaczenie przydać należy w tym miejscu okolicznościom złożenia wniosku. Otóż składając go, powód znał kategoryczne stanowisko pozwanej odnośnie do braku podstaw do braku podstaw żądania wynagrodzenia w jakiejkolwiek części, wyrażone w uprzednio złożonej w sprawie (...)odpowiedzi na pozew. Co więcej, ostateczna wysokość roszczenia powoda zaprezentowana została już w pozwie, a zatem pozwana była świadoma skali żądań. Powód zatem nie miał jakichkolwiek podstaw do zakładania, że pozwana zgodzi się zaspokoić jego roszczenie, tym bardziej, że kwestionowała ona je już na poziomie 20.000 zł. W tej sytuacji nie sposób przyjąć, że celem, dla którego powód złożył wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, było pozaprocesowe zaspokojenie roszczenia, a zatem intencją, która mu przyświecała było wyłącznie przedłużenie okresu przedawnienia w oczekiwaniu na rezultat procesu, w którym dochodził niewielkiej części wynagrodzenia.
Przyjmując jednak za Sądem Okręgowym datę wymagalności roszczenia, która przez skarżącą kwestionowana nie była, Sąd odwoławczy stwierdził, że niezależnie od poczynionej wyżej oceny wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, do przedawnienia roszczenia (poza kwotą 5.000 zł) nie doszło, z uwagi na nieupłynięcie 3-letniego terminu, przewidzianego w art. 118 §1 k.c., przewidzianego dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Konsekwencją zmiany orzeczenia co do meritum była konieczność modyfikacji rozstrzygnięcia o kosztach postępowania w oparciu o przepis art. 98 §1 k.p.c. Koszty poniesione przez pozwaną jako stronę wygrywającą zamknęły się sumą 6417 zł, na którą złożyły się: wynagrodzenie radcy prawnego, opłata skarbowa od pełnomocnictwa oraz zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego.
Odnośnie do kosztów sądowych, Sąd Apelacyjny na podst. art. 83 ust. 1 i 2 w zw. z art. 113 ust. 1 u.k.s.c. w zw. z art. 102 k.p.c. postanowił nie obciążać powoda nieuiszczoną częścią wydatków na opinię biegłego, która była nieprzydatna dla rozstrzygnięcia.
Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 §1 k.p.c. orzekł jak w sentencji. Sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym na podst. art. 374 k.p.c.
Za podstawę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego, na które po stronie pozwanej złożyły się opłata od apelacji i wynagrodzenie radcy prawnego, przyjęto art. 98 §1 k.p.c. w zw. z art. 391 §1 k.p.c. oraz §2 pkt 6 w zw. z §10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.).