328 k.p.c. nie zasługuje na uwzględnienie. Powołanie się na naruszenie art.
jest usprawiedliwione tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną. Inaczej rzecz ujmując, zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art.
zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu I instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie toku wywodu, który doprowadził do jego wydania (por. postanowienie Sadu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 20 kwietnia 2021 r., I ACa 560/20). Wbrew zapatrywaniom skarżącego, uzasadnienie przedmiotowego wyroku zawiera wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Na marginesie jedynie należy zauważyć, iż o skutecznym postawieniu zarzutu naruszenia art.
można mówić tylko wtedy, gdy uzasadnienie orzeczenia nie zawiera elementów pozwalających na weryfikację stanowiska sądu, a braki uzasadnienia w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych, oceny dowodów i oceny prawnej muszą być tak znaczne, że sfera motywacyjna orzeczenia pozostaje nieujawniona, bądź ujawniona w sposób uniemożliwiający poddanie jej ocenie instancyjnej. Zarzut ten może znaleźć zastosowanie jedynie w tych wyjątkowych sytuacjach, w których treść uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania zaskarżonego orzeczenia, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca. Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego, tj. art. 415 k.c., Sąd Okręgowy ocenił je jako nietrafne. Spór w niniejszej sprawie sprowadza się do ustalenia, czy wobec braku jednoznacznego przepisu dotyczącego odległości posadowienia masztu elektrowni wiatrowej od granicy strefy bezpieczeństwa rurociągu naftowego, uprawnionym było żądanie pozwanej zachowania odległości równej wysokości masztu od tej granicy, co uniemożliwiło budowę na gruncie należącym do powoda elektrowni o mocy 1,5 MW. Nie ulega wątpliwości, że w polskim porządku prawnym nie ma przepisów regulujących odległość elektrowni wiatrowych od rurociągów naftowych i precyzujących kwestię odległości posadowienia masztu od granicy strefy bezpieczeństwa takiego rurociągu. Jak ustalono w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, w niniejszej sprawie zastosowanie miały przepisy rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 20 września 2000 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać bazy i stacje paliw płynnych, rurociągi dalekosiężne do transportu ropy naftowej i produktów naftowych i ich usytuowanie (Dz.U. Nr 98, poz. 1067), które w § 156 ust. 2 przewidywały strefę bezpieczeństwa o szerokości 30 m. Tym samym jedynym wskazanym jednoznacznie parametrem dotyczącym rurociągu naftowego jest wyznaczenie strefy bezpieczeństwa o szerokości 30 m. Z tej okoliczności powód zdaje się wywodzić wniosek, że żadne inne ograniczenia związane z posadowieniem na gruncie urządzeń przesyłowych nie obowiązują, w myśl zasady „co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Z takim rozumowaniem nie sposób się zgodzić nie tylko dlatego, że jest nieuprawnione w okolicznościach badanej sprawy, ale należy je też ocenić jako zbyt daleko idące. Kwestie zasad posadowienia elektrowni wiatrowych w pobliżu rurociągów naftowych, w przypadku braku konkretnych, jednoznacznych regulacji, winny być rozpatrywane w kontekście całości obowiązującego porządku prawnego, w tym nakazów i zakazów wynikających z norm prawnych, ale także nakazów i zakazów wynikających z norm moralnych i obyczajowych określanych jako zasady współżycia społecznego lub dobre obyczaje, znajdując również oparcie w zasadach logicznego rozumowania. W niniejszej sprawie uzasadnienie dla wprowadzenia ograniczenia posadowienia elektrowni wiatrowej w odległości od granicy strefy bezpieczeństwa mniejszej niż wysokość masztu Sąd Rejonowy zasadnie wywiódł z przepisów o ochronie przeciwpożarowej. Za Sądem I instancji należy przyjąć, że zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpożarowej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 869), osoba fizyczna, osoba prawna, organizacja lub instytucja korzystające ze środowiska, budynku, obiektu lub terenu są obowiązane zabezpieczyć je przed zagrożeniem pożarowym lub innym miejscowym zagrożeniem. Przepis ten sformułowany jest szeroko, odnosi się m.in. do obiektów (przy czym ustawa nie zawiera definicji tego pojęcia na potrzeby tej ustawy, należy więc odwołać się do jego rozumienia ogólnego), a więc nie może budzić wątpliwości, że w tym zakresie mieszczą się także rurociągi naftowe. Już zatem chociażby z tego tylko przepisu wynika obowiązek pozwanego zapewnienia ochrony przeciwpożarowej rurociągu, czego konsekwencją jest takie oddalenie masztu elektrowni wiatrowej, żeby ewentualna jej awaria, w tym związana z pożarem gondoli, nie spowodowała awarii rurociągu ( nota bene służącego przesyłowi łatwopalnej ropy), niosącej zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi, mienia czy środowiska. Przeprowadzone w sprawie dowody z opinii biegłych potwierdzają zarówno potencjalną awaryjność elektrowni wiatrowych, jak i zasięg oddziaływania takiej potencjalnej awarii, a w konsekwencji potwierdzają prawidłowość warunków wskazanych przez pozwanego inwestorowi inwestycji, która miała obejmować m.in. elektrownię 1,5 MW na nieruchomości powoda. Wobec powyższego, obowiązek zachowania odległości co najmniej odpowiadającej wysokości masztu należy wywodzić z przepisów przeciwpożarowych i zasad logiki, doświadczenia i współżycia społecznego. Niedopuszczalna bowiem jest sytuacja, w której umiejscowienie elektrowni wiatrowej mogłoby grozić uszkodzeniem rurociągu naftowego, a w konsekwencji powstaniem poważnego zagrożenia dla zdrowia życia i ludzi oraz mienia. Tym samym przedstawione przez pozwaną wymogi dotyczące posadowienia elektrowni wiatrowej nie wynikają z samowolnie podjętej decyzji, ale są wyrazem dbałości o szczególnej staranności w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa osób i mienia oraz poszanowania przepisów przeciwpożarowych. Zachowanie pozwanego polegające na wskazaniu przedmiotowych warunków nie było zatem bezprawne, wręcz stanowiło realizację prawnego obowiązku zapewnienia ochrony przeciwpożarowej rurociągu, a w konsekwencji nie doszło do spełnienia podstawowej przesłanki odpowiedzialności z art. 415 k.c. Podsumowując powyższy wywód stwierdzić należy, iż wywiedziona przez powoda apelacja nie zawierała zarzutów, mogących podważyć rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego i w konsekwencji podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 102 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Sąd II instancji dopatrzył się szczególnych okoliczności w rozumieniu tego przepisu, uzasadniających odstąpienie od zasady odpowiedzialności za wynik procesu i nieobciążanie powoda obowiązkiem zwrotu poniesionych przez pozwaną kosztów. Przedmiotowa sprawa była nietypowa, skomplikowana pod względem prawnym i mogła budzić wątpliwości powoda co do słuszności rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego. Nie można też stracić z pola widzenia silniejszej pozycji pozwanego jako profesjonalisty w przedmiotowym sporze.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.