poprzez pominięcie, że w dacie wcześniejszej niż data wyrokowania tj. 29 września 2021 r. pozwany (...) nie był uprawniony. aby samodzielnie rozstrzygać o bycie przestępstwa i możliwości zastosowania w sprawie dłuższego terminu przedawnienia roszczeń i wypłaty zadośćuczynienia, gdyż żaden inny podmiot poza sadem powszechnym, nie może sprawować wymiaru sprawiedliwości i w sposób wiążący dokonywać oceny, czy dany czyn stanowi przestępstwo: ⚫ naruszenia przepisów prawa materialnego art.
z art. 6 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie w sprawie i przyjęcie, że możliwe jest rozstrzygnięcie, iż szkoda wynikła ze zbrodni lub występku pomimo nieustalenia przedmiotowych i podmiotowych przesłanek zaistnienia przestępstwa. Prawidłowa wykładnia tego przepisu w niniejszej sprawie powinna prowadzić do wniosku, iż z uwagi na nieprzedstawienie przez stronę powodową dowodów pozwalających na zrekonstruowanie okoliczności i przebiegu zdarzenia, a przez to ustalenie znamion przestępstwa, nie zostały spełnione przesłanki dla zastosowania wydłużonego terminu przedawnienia roszczeń i norma prawna wynikająca z tego przepisu nie znajdzie w sprawie zastosowania. Prawidłowa wykładnia tego przepisu winna prowadzić Sąd do wniosku, iż odsetki od ewentualnie zasądzonego roszczenia mogą zostać zasądzone dopiero od chwili przesądzenia przez Sąd o zaistnieniu przestępstwa tj. od daty wyrokowania; ⚫ naruszenia przepisu prawa materialnego art. 109 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych poprzez nieuwzględnienie, iż przepis ten zobowiązuje pozwanego do wypłaty w terminie 30 dni kwoty jedynie w przypadkach, w których nie istnieje konieczność dokonania wyjaśnień, od których zależy zasadność lub wysokość świadczenia, poprzez orzeczenie odsetek za okres wcześniejszy niż dzień uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie, skoro w niniejszej sprawie do rozstrzygnięcia w zakresie istnienia przestępstwa, zasadności zarzutu przedawnienia doszło w wyroku: ⚫ naruszenia przepisu prawa materialnego art. 14 pkt 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych poprzez nieuwzględnienie, iż przepis ten dopuszcza możliwość określenia innego momentu wymagalności świadczenia ubezpieczyciela, w przypadku gdy ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego, co miało miejsce w niniejszej sprawie, gdyż w wyroku Sąd winien rozstrzygnąć kwestię istnienia przestępstwa, zasadności zarzutu przedawnienia, wysokości należnego zadośćuczynienia. Wobec tak postawionych zarzutów pozwany wniósł o:
k.c., art.
w zw. z art. 6 k.c., art. 14 ust. 2 oraz art. 109 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. z 2022 r. poz. 2277 z późn. zm.) (dalej: ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych) poprzez zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonego zadośćuczynienia od daty wcześniejszej niż dzień wyrokowania. Nie można zgodzić się ze skarżącym jakoby dopiero wynik prowadzonego postępowania sądowego pozwolił ustalić, że poszkodowany poniósł śmierć w wyniku przestępstwa. Pozwanemu udostępniono bowiem akta postępowania przygotowawczego. Wiedział, w jakiej sprawie wszczęto śledztwo, wiedział również z jakiego powodu zostało ono umorzone. Na podstawie zgromadzonego w postępowaniu karnym materiału dowodowego pozwany podjął decyzję o przyznaniu odszkodowania oraz o odmowie przyznania zadośćuczynienia powódce. Na jego podstawie pozwany ustalił, że poszkodowany przyczynił się do powstania szkody w 20 %. Kluczowe znaczenie ma również przyczyna umorzenia śledztwa. Niewykrycie sprawcy przestępstwa nie oznacza, że do jego popełnienia nie doszło, przeciwnie analiza akt postępowania przygotowawczego prowadzi do odmiennych wniosków. Już tylko na tej podstawie należało przyjąć, że czyn jakiego dopuścił się kierowca pojazdu mechanicznego, który uderzył w poszkodowanego, jest przestępstwem. Nie ma racji skarżący twierdząc, że dopiero postępowanie dowodowe przeprowadzone przed sądem pozwoliło ustalić, że mieliśmy do czynienia z przestępstwem. Zwrócić należy uwagę, że podstawą ustaleń faktycznych Sądu I instancji były dowody zgromadzone w postępowaniu karnym i to na ich podstawie udało się zrekonstruować przebieg zdarzenia drogowego, w wyniku którego śmierć poniósł poszkodowany. Skarżący nie może zasłaniać się brakiem kompetencji do ustalenia czy wyrządzenie szkody nastąpiło w wyniku przestępstwa, w szczególności, jeżeli podnosi zarzut przedawnienia roszczeń oparty na twierdzeniu, że nie doszło do prawomocnego skazania jego sprawcy, w związku z czym (...) § 2 k.c. nie znajdzie zastosowania. Przyjęcie takiego rozumowania jest nielogiczne w przypadku postępowań prowadzonych z udziałem Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Zgodnie z art. 98 ust. 1 pkt 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych do zadań Funduszu należy zaspokajanie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, za szkody powstałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości. Odpowiedzialność skarżącego jest tym samym immanentnie związana z brakiem możliwości ustalenia tożsamości sprawcy zdarzenia drogowego. Skarżący nie może zatem przy tego rodzaju sprawie automatycznie przesądzać, że szkoda nie wynikła ze zbrodni lub występku tylko dlatego, że nie doszło do prawomocnego skazania sprawcy za popełnione przestępstwo. Jest to oczekiwanie niemożliwe do zrealizowania. Skoro tożsamość sprawcy zdarzenia drogowego jest nieznana, to oczywistym jest, że nie dojdzie do prawomocnego skazania go za to przestępstwo. Zadaniem skarżącego jest tym samym analiza zgromadzonego na etapie postępowania likwidacyjnego materiału i dokonanie na jego podstawie oceny czy szkoda zgłoszona przez poszkodowanego wynikła z przestępstwa. Skarżący nie może oczekiwać niemożliwego, tj. prawomocnego wyroku skazującego wydanego w stosunku do sprawcy przestępstwa. Pozbawiałoby to ochrony poszkodowanych, w stosunku do których obowiązywałby znacznie krótszy termin przedawnienia. Skarżący nie może podnosić zarzutu przedawnienia nie ustaliwszy wcześniej, co było przyczyną szkody. Ciąży na nim jako profesjonaliście zgodnie z art. 355 § 2 k.c. obowiązek wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia wywołującego szkodę. Skarżący dysponował materiałem dowodowym z postępowania karnego, pozwalał on w sposób niebudzący wątpliwości uznać, że szkoda wynikła z przestępstwa. Z utrwalonego orzecznictwa sądów powszechnych wynika, że w sytuacji, w której w postępowaniu karnym nie stwierdzono popełnienia przestępstwa, sąd cywilny jest uprawniony do dokonania własnej oceny, czy popełnione zostało przestępstwo, aby możliwe było zastosowanie do terminu przedawnienia art.
k.c., który przewiduje dłuższy termin przedawnienia roszczeń z deliktu, jeżeli szkoda jest wynikiem zbrodni lub występku. Stwierdzenie przez sąd cywilny, że popełnione zostało przestępstwo, wymaga dokonania własnych ustaleń dotyczących istnienia podmiotowych i przedmiotowych znamion przestępstwa, według zasad przewidzianych w prawie karnym. Tego samego można wymagać od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego na etapie postępowania likwidacyjnego. Rozpatrując zgłoszoną szkodę ma on obowiązek ustosunkować się do niej z powołaniem odpowiedniej argumentacji. Nie może odmówić zaspokojenia zgłoszonego roszczenia ze wskazaniem, że pewne okoliczności nie zostały wyjaśnione. Jeżeli zatem nie stwierdzono popełnienia przestępstwa z powodu niewykrycia sprawcy, to na skarżącym ciążył obowiązek ustalenia, czy szkoda wynikła ze zbrodni lub występku. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której skarżący podnosi zarzut przedawnienia, a jednocześnie wyklucza zastosowanie terminu z art.
nie dokonując wcześniej oceny czy szkoda wynikła z przestępstwa. Było to tym bardziej uzasadnione, że dysponował takim samym materiałem dowodowym jak Sąd I instancji. Nic nie stało zatem na przeszkodzie, aby na ich podstawie przeanalizować czyn jakiego dopuścił się kierujący pojazdem mechanicznym, który potrącił poszkodowanego. Skarżący w razie jakichkolwiek wątpliwości mógł przecież zlecić wykonanie ekspertyzy bądź opinii, która pozwoliłaby mu ustalić przebieg zdarzeń, a w konsekwencji ocenić, czy doszło do popełnienia przestępstwa. Nie dokonując tych czynności na etapie postępowania likwidacyjnego, skarżący nie może podnosić teraz, że odsetki ustawowe za opóźnienie powinny zostać naliczone od dnia wyrokowania, bowiem dopiero postępowanie sądowe pozwoliło ustalić, że mieliśmy do czynienia z przestępstwem. Do takich samych ustaleń apelujący był w stanie dojść samodzielnie, gdyby sumiennie i wszechstronnie przeprowadził postępowanie likwidacyjne. Nie może zatem swoim zaniechaniem i opieszałością uzasadniać naliczania odsetek za opóźnienie od dnia wyrokowania, a nie od dnia zgłoszenia szkody. Bezskuteczny był wobec powyższego zarzut naruszenia art.
oraz art.
w zw. z art. 6 k.c. Skarżący w ramach prowadzonego postępowania likwidacyjnego był uprawniony rozstrzygnąć o bycie przestępstwa i chociaż nie miałoby to charakteru wiążącego, to pozwoliłoby na merytoryczne i terminowe rozpatrzenie zgłoszonych przez powódkę roszczeń. Brak jakichkolwiek ustaleń w tym przedmiocie obciąża pozwanego, który nie może czerpać korzyści z zaniechania jakiego się dopuścił. Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie w postaci dokumentów z akt postępowania przygotowawczego oraz opinii biegłych, niezależnie od tego, która ze stron wnioskowała o ich dopuszczenie, pozwalał na poczynienie ustaleń zgodnie, z którymi czyn niedozwolony niezidentyfikowanego sprawcy zdarzenia drogowego został uznany za przestępstwo. Za bezzasadny należało uznać podniesiony przez skarżącego zarzut naruszenia art. 14 ust. 2 oraz art. 109 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. W pierwszej kolejności wykluczyć należy możliwość naruszenia art. 14 ust. 2 ww. ustawy przez Sąd I instancji. Przepis ten nie znajduje zastosowania w przypadku spraw prowadzonych przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, albowiem nie jest on zakładem ubezpieczeń, a o terminie zaspokajania przez niego roszczeń zgłaszanych przez poszkodowanych ustawodawca wyczerpująco odniósł się w art. 109 ww. ustawy. Odnosząc się zatem do zarzuconego naruszenia tego przepisu, a jednocześnie argumentacji przedstawionej powyżej, nie można zgodzić się ze skarżącym, aby nie mógł on wyjaśnić okoliczności niezbędnych do ustalenia swojej odpowiedzialności. Zgodzić należy się ze stanowiskiem przyjętym przez judykaturę, zgodnie z którym obowiązek zaspokojenia roszczenia nie staje się wymagalny dopiero z datą wydania uwzględniającego roszczenie wyroku sądowego, lecz już z chwilą wezwania dłużnika do spełnienia świadczenia, z uwzględnieniem reguł wynikających z art. 109 ust. 1 i 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 26 lipca 2016 r., I ACa 370/16, LEX). Powódka mimo wcześniejszej odmowy wypłaty zadośćuczynienia ponowiła swoje żądanie pismem z 14 stycznia 2014 roku. Decyzją z 28 lutego 2014 roku pozwany podtrzymał dotychczas zajmowane stanowisko i ponownie odmówił wypłaty zadośćuczynienia. Zakreślony przez ustawodawcę w art. 109 ust. 1 ww. ustawy 30-dniowy termin na likwidację szkody, wyjątkowo mógłby być przedłużony, tylko wówczas, gdyby zaistniały okoliczności sformułowane w art. 109 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Jednak podkreślić należy, że z treści zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że w toku postępowania likwidacyjnego strona pozwana nie napotkała takich trudności i nie powoływała się na nie, a więc powinna spełnić świadczenie w terminie określonym w art. 109 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Uwzględniając datę skierowania pisma do skarżącego oraz datę wydania przez niego ostatecznej decyzji, nie ma wątpliwości, że żądanie zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie począwszy od 1 marca 2014 roku było uzasadnione, albowiem roszczenie o zadośćuczynienie było już wówczas wymagalne. Sąd Okręgowy chciałby przypomnieć, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jest podmiotem utworzonym w celu zapewnienia jak najpełniejszej ochrony osobom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych, w sytuacjach w których nie mogą one dochodzić roszczeń bezpośrednio od sprawcy szkody. Mamy do czynienia z podmiotem profesjonalnym, dysponującym wszelkimi niezbędnymi środkami, w tym także odpowiednią i specjalistyczną kadrą, osoby w nim zatrudnione z całą pewnością mają pełną świadomość regulacji prawnej i wynikającej z niej obowiązków. Postępowanie przed sądem powszechnym nie jest kontynuacją postępowania likwidacyjnego, a także nie stanowi powtórzenia nierzetelnej i przeprowadzonej w niewłaściwy sposób likwidacji szkody. Przyjęcie takiego sposobu rozumowania jak zaprezentowany przez skarżącego prowadziłoby w praktyce do przejęcia przez sądy powszechne obowiązku likwidacji szkód komunikacyjnych. Z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych jednoznacznie wynika na kim ciąży obowiązek rzetelnej likwidacji szkody, nie został tam wskazany sąd powszechny. Jego zadanie sprowadza się wyłącznie do kontroli prawidłowości postępowania zakładu ubezpieczeń, czy tak jak w przedmiotowej sprawie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Wymienione podmioty nie mogą przerzucać swoich obowiązków na sądy powszechne i oczekiwać, że zaniechania i nieprawidłowości jakich się dopuściły na etapie postępowania likwidacyjnego będą obciążały poszkodowanych. Nie ma w związku z powyższych żadnych podstaw prawnych, aby odsetki ustawowe za opóźnienie naliczać od dnia wyrokowania, a nie od dnia wezwania skarżącego do zapłaty. Bezzasadny jest tym samym zarzut naruszenia art 109 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. W razie wyrządzenia szkody czynem niedozwolonym odsetki należą się poszkodowanemu już od chwili zgłoszenia przez niego roszczenia o zapłatę zadośćuczynienia bądź odszkodowania. Według treści art. 455 k.c., w tej bowiem chwili staje się wymagalny obowiązek sprawcy szkody, za którego w przedmiotowej sprawie odpowiada Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, do spełnienia świadczenia o zadośćuczynienie. Jest bowiem powszechnie przyjętą zasadą, że zarówno odszkodowanie, jak i zadośćuczynienie za krzywdę stają się wymagalne po wezwaniu podmiotu odpowiedzialnego za szkodę przez poszkodowanego do spełnienia świadczenia odszkodowawczego sensu largo, zatem od tej chwili biegnie termin płatności odsetek za opóźnienie, stosownie do treści art. 481 § 1 k.c. Jeżeli poszkodowany dochodzi zapłaty określonej kwoty tytułem zadośćuczynienia z odsetkami za opóźnienie od danego dnia, wcześniejszego aniżeli dzień wyrokowania, a w toku postępowania okazało się, jaka część tej kwoty istotnie należała się powodowi od tego dnia, to odsetki za opóźnienie w zapłacie należnej kwoty powinny być zasądzone od daty żądania. Nie może być tym samym mowy, aby doszło do naruszenia art. 481 § 1 k.c. Świadczenie o zadośćuczynienie stało się wymagalne wraz z upływem 30-dniowego terminu do likwidacji szkody, a zatem od dnia następnego powódce należały się odsetki ustawowe za opóźnienie, których źródłem jest art. 481 § 1 k.c., co przekreśla również naruszenie art. 359 § 1 k.c. przez Sąd I instancji. Zarzuty podnoszone przez skarżącego w tym zakresie zmierzały w istocie do zakwestionowania ustalenia poczynionego przez Sąd I instancji, zgodnie z którym roszczenie o zadośćuczynienie jako roszczenie bezterminowe staje się wymagalne od dnia wezwania dłużnika do zapłaty. Skarżący nie zaskarżył jednak art. 455 k.c. a art. 481 § 1 k.c. oraz art. 359 § 1 k.c. Każdy z tych podniesionych zarzutów odnosił się w zasadzie wyłącznie do wymagalności roszczenia o zadośćuczynienie. Wymienione przepisy jedynie pośrednio odnoszą się do wymagalności, albowiem dopiero gdy wierzytelność staje się wymagalna można domagać się odsetek ustawowych za opóźnienie. Skarżący błędnie określił tym samym przepis, który został jego zdaniem naruszony przez Sąd I instancji. Niezależnie jednak od tego Sąd Okręgowy w pełni popiera ocenę dokonaną w tym przedmiocie przez Sąd Rejonowy i mimo podnoszonych przez skarżącego wątpliwości nie dostrzega podstaw, aby odsetki za opóźnienie miałyby zostać zasądzone od dnia wyrokowania. Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy na mocy art. 385 k.p.c., oddalił apelację pozwanego jako bezzasadną.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.