← Polska

I C 118/20

Sygn. akt:I C 118/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 lipca 2022 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Andrzej Kieć po rozpoznaniu w dniu 18

k.c. i art. 385 2 k.c. w odniesieniu do nieuzgodnionych indywidualnie z konsumentem postanowień umowy sankcją ich sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta jest niewiązanie go tym postanowieniami. Sankcją stwierdzenia, że dane postanowienie umowy jest „niedozwolonym postanowieniem” w rozumieniu art.

k.c. (z uwzględnieniem domniemań z art. 385 3 k.c.) jest brak związania tym postanowieniem w danym stosunku. W wyroku z dnia 3 października 2019 r. C-260/18 TSUE przedstawiając wskazówki odnośnie do oceny abuzywności postanowień umownych odwołał się do art. 4 Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r., który nakazuje badać abuzywność w kontekście wszystkich okoliczności, które zachodziły przy zawieraniu umowy z konsumentem. TSUE czyni przy tym rozróżnienie w ocenie standardów informacyjnych, dostosowując je do stopnia świadomości konkretnego konsumenta. Wyraźnie wskazuje np., że innego rodzaju standardy winny być stosowane do osób zarabiających w walucie kredytu, a inne dla osób zarabiających w walucie odmiennej. Podyktowane jest to oczekiwaniem, że konsument zostanie uświadomiony o możliwych trudnościach wynikających z konieczności spłaty zobowiązania walutowego, gdy sam zarabia w złotych. Jak wynika z przeprowadzonego postępowania dowodowego, powodom została zwrócona uwaga na wiążące się z umową kredytu denominowanego w walucie obcej ryzyko kursowe, zostali o tym ryzyku pouczeni. Powodowie byli świadomi faktu, iż kursy walut ulegają zmienia, chociażby z tego względu, iż powód pracował na przestrzeni wielu lat w Niemczech i zarabiał w euro, którego kurs również podlegał wahaniom. W tym kontekście należało mieć na uwadze, że powodowie dokonali świadomego wyboru spośród oferowanych przez Bank produktów. Wiedzieli przy tym o możliwości zaciągnięcia kredytu w złotówkach oraz w innych walutach wymienialnych, w tym euro. Kredytu walutowe w euro były w ofercie pozwanego banku, jednakże powodowie nie zawnioskowali o kredyt w euro. Osiągając dochody w euro i wybierając euro jako walutę kredytu powodowie mieli możliwość uniknięcia (a przynajmniej zminimalizowania) ryzyka wzrostu kursu waluty, w której zaciągali kredyt. Powodowie byli świadomi istnienia ryzyka wynikającego m.in. ze zmienności kursu waluty. Żadne okoliczności sprawy nie wskazują, aby powodowie zostali nakłonieni do zawarcia umowy kredytu denominowanego poprzez jakiekolwiek nierzetelne praktyki banku. Powodowie posiadając informacje dotyczące ryzyka związanego z zawarciem umowy denominowanej do innej waluty sami także mieli obowiązek dochowania należytej staranności przy zawieraniu umowy i rozważenia konsekwencji wynikających z zaciągnięcia zobowiązania o określonej treści. Obowiązek informacyjny, jaki spoczywa na bankach w ramach zawierania umów z konsumentami, nie zwalnia tych ostatnich z obowiązku działania z należytą starannością. Obowiązek informacyjny obejmuje przedstawienie klientom istnienia ryzyka i powodowie świadomość tego ryzyka, zwłaszcza w aspekcie wahań kursu waluty, posiadali. Dali temu wyraz składając oświadczenie z dnia 22.09.2006r. Podkreślić należy, że ryzyko kursowe jest normalnym ryzykiem wynikającym z ważnie zawartej umowy i polega na znoszeniu przez obie strony (także bank) ewentualnych niedogodności wynikających z wahań kursu waluty umowy. Wyniki postępowania dowodowego wskazują, że umowa zawarta została przez powodów świadomie. Okoliczność, że obecnie powodowie uznają, iż dokonany przez nich wybór co do rodzaju umowy i sposobu jej spłaty nie okazał się – w ich przekonaniu - w perspektywie lat korzystny, nie ma wpływu na ważność umowy. Decyzja powodów była aktem świadomym i wynikającym z akceptacji ryzyka kursowego w zestawieniu z korzyściami wynikającymi z niższej raty, czy niższego oprocentowania. Powodowie wnieśli o wypłatę kwoty kredytu w PLN. Powodowie z oczywistych względów nie byli zainteresowani wypłatą kwoty kredytu w CHF (środki z kredytu miały służyć sfinansowaniu w złotówkach kosztów budowy domu). Powodowie spłacali kredyt w złotówkach do końca 2012r a w późniejszym czasie spłacali go w walucie CHF. Pozwany bank prowadził kampanię informacyjną dotyczącą możliwości spłaty kredytów walutowych w walucie kredytu już w lipcu 2009r. Zgodnie z Regulaminem kredytu budowlanego i hipotecznego obowiązującego w pozwanym banku, kredyt mógł być udzielony w złotych lub walutach wymienialnych- EUR, USD, CHF (par. 13 ust.1). Wybór waluty kredytu CHF stanowił więc indywidualne uzgodnienie postanowień umowy, w sytuacji gdy powodowie mogli uzyskać kredyt jeśli nie w złotówkach to np. w euro tj. w walucie w której powód osiągał dochody. W tych warunkach Sąd nie podzielił prezentowanych przez stronę powodową zarzutów co do sprzeczności umowy z prawem (art. 58 k.c.), czy co do istnienia w umowie postanowień niedozwolonych (art. 385

(1)par. 1 kc). Podkreślić należy, iż zarówno kwota jak i waluta kredytu była znana i jednoznacznie określona od chwili zawarcia umowy. Stanowiła ona jednocześnie kapitał zadłużenia, który nie podlegał i nie podlega żadnym zmianom poza tymi, które wynikają ze spłaty rat. Okoliczność, że po przeliczeniu na złotówki jest to aktualnie kwota wyższa niż w chwili zawierania umowy jest skutkiem niezależnych od pozwanego zmian kursowych, a negatywne konsekwencje tych zmian rekompensowane są niższym oprocentowaniem kredytów walutowych wynikającym ze stosowania do naliczania oprocentowania stawki LIBOR. Uzgodnienie warunków umownych, udzielenie powodom informacji na temat ryzyka związanego ze zmianą kursu waluty, a także udzielenie informacji co do przeliczania waluty powoduje, że postanowień umownych dotyczących tych kwestii nie można uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Przyjęte przez strony rozwiązania nie stanowią nadużycia dominującej pozycji pozwanego, a są wyrazem zgodnej woli stron. Powodowie dokonali wyboru kredytu denominowanego do CHF spośród innych możliwości przedstawianych im w ramach oferty pozwanego Banku. Wybór ten motywowany był korzystną wysokością rat, a także przekonaniem powodów, co do stabilności kursu franka w relacji do złotego Zawarcie kredytu denominowanego do CHF objęte było zatem wolą powodów, bo właśnie to odniesienie gwarantowało niższą ratę kredytu, a to z uwagi na zastosowanie do oprocentowania stawki referencyjnej LIBOR. Niezasadne są też zarzuty powodów dotyczące abuzywności klauzul przeliczeniowych co do wypłaty kwoty kredytu w PLN, przy jednoczesnym przeliczeniu wysokości wypłaconej kwoty z CHF według kursu kupna walut dla CHF ustalanego przez pozwany Bank i przy jednoczesnym przeliczaniu wpłat powodów po odmiennym kursie sprzedaży CHF ustalanego przez Bank w dniu spłaty. Istotę klauzul niedozwolonych określa przepis art.

§ 1

k.c., zgodnie z którym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Art.

§ 3k.c.

precyzuje, iż nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał żadnego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Z kolei zgodnie z art. 3 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich warunki umowy, które nie były indywidualnie uzgadniane mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikająca z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, Dokonując oceny spornej umowy należy zauważyć, że ustalenie umowne polegające na wyrażeniu kwoty kredytu we franku szwajcarskim stanowi postanowienie określające główne świadczenia stron. Zostało ono sformułowane jednoznacznie, a tym samym nie może być uznane za klauzulę niedozwoloną (art.

§ 1zd.

2 k.c., art. 4 ust 2 dyrektywy ). Umowa jest umową denominowaną do CHF, co oznacza, że wysokość świadczeń stron od początku była wyrażona w CHF i nie uległa żadnym zmianom (inaczej niż przy umowach indeksowanych, gdzie wysokość zobowiązania wyrażona jest w PLN, a następnie odniesiona do kursu CHF, co może powodować wątpliwości co do wysokości zobowiązania). Przedmiotem badania Sądu pod kątem abuzywnosci klauzul umownych były wskazane przez powodów postanowienia umowy, które mogły mieć wpływ na wysokość rat kapitałowo-odsetkowych. Postanowienia te nie mogą zostać uznane za abuzywne z uwagi na to, że zostały przez powodów świadomie wybrane i w okolicznościach niniejszej sprawy nie można ich uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego; nie powodują one również rażącego naruszenia interesów konsumenta. Nie można zatem zaakceptować sytuacji, w której konsumenci posługując się pozorem abuzywności zmierzali do osiągnięcia zupełnie innego celu w postaci zwolnienia się od świadomie przyjętego ryzyka kursowego oraz zwolnienia się od spłaty zobowiązania. Warto przy tym zauważyć, że po wejściu w życie ustawy antyspreadowej i stworzeniu kredytobiorcom możliwości spłaty rat kredytu bezpośrednio w walucie obcej w ogóle nie można już mówić o nieważności umowy, albowiem jej realizacja na dotychczasowych zasadach wynikała wyłącznie z wyboru powodów. Powodowie zawarli przy tym aneks nr (...) do umowy, pozwalający na spłatę rat bezpośrednio w walucie CHF. W tej sytuacji, gdy umowa jest przez powodów wykonywana i nie mieli oni dotąd żadnych zastrzeżeń, to ich roszczenie, wynikające nie z realnego naruszenia interesów konsumenckich, ale z próby wykorzystania zaistniałego problemu dotyczącego niespodziewanego dla nich wzrostu kursu CHF i pojawiających się na tym tle wypowiedzi judykatury, należałoby uznać – niezależnie od innych argumentów natury prawnej - za nadużycie prawa podmiotowego, które nie zasługuje na ochronę (art. 5 k.c.). Powodowie zgłosili również żądanie ewentualne, domagając się – na wypadek nieuznania nieważności umowy – ustalenia, iż łącząca strony umowa kredytowa jest umową kredytu udzielonego w złotych a oprocentowanego stawką LIBOR i marżą banku oraz o zasądzenie od pozwanej kwoty nadpłaconych rat w wysokości wyliczonej przez biegłego. W ocenie sądu tego rodzaju modyfikacja umowy nie jest jednak możliwa. Skutkowałoby bowiem wprowadzeniem do obrotu prawnego umowy prawnie niedopuszczalnej, której konstrukcja byłaby w sposób sprzeczna z zasadami polskiego porządku prawnego w ramach regulacji rynków finansowych obszaru UE. Stawka LIBOR to stopa procentowa, w której banki gotowe są udzielać pożyczek w walutach wymienialnych innym bankom na londyńskim rynku bankowym i która ustalana była przez Brytyjskie Stowarzyszenie Bankierów (BBA, z ang. British Bankers’ Association). Był to wskaźnik istniejący w chwili zawierania umowy. Faktem jest, że od lutego 2014 roku wskaźnika LIBOR nie publikuje już BBA. Od tego czasu jego wyznaczaniem zajmuje się ICE Benchmark Administration (IBA), która jest częścią Intercontinental Exchange z siedzibą w Nowym Jorku. Teraz to ten podmiot posiada tymczasowe i skuteczne wobec uczestników rynku finansowego uprawnienia administratora wynikające z Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego o Rady (UE) z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014 (tzw. Rozporządzenie BMR). Stawka LIBOR istnieje prawnie ze skutkiem dla uczestników rynku walutowego, którzy z niej korzystają. Ewentualne uznanie kredytu walutowego (tzw. „frankowego”) za złotówkowy i pozostawienie w nim oprocentowania ustalanego według wskaźnika LIBOR, jak sugerowaliby powodowie, stanowiłoby naruszenie przez sąd rozporządzenia BMR i jako takie jest w świetle obowiązującego prawa niedopuszczalne. Stawka LIBOR przewidziana jest tylko dla kredytów walutowych; ujmowanie jej w umowie kredytu złotówkowego byłoby sprzeczne z rodzajem stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytowej. Za słuszny uznał sąd zarzut pozwanego, iż nawet gdyby przyjąć nieważność umowy, bank nie jest wzbogacony w zakresie kwot, które wypłacił powodom w wykonaniu umowy. Nawet zatem przy przyjęciu nieważności umowy, powództwo w zakresie obejmującym żądanie zapłaty zasługiwałoby na uwzględnienie jedynie częściowo. Jako nienależne świadczenie podlegające zasądzeniu na podstawie art. 405 kc w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. należałoby zatem uznać różnicę pomiędzy kwotą wypłaconą powodom przez bank a kwotą dokonanych spłat. W pozostałej części żądanie zapłaty w ocenie sądu nie znajdowałoby podstawy w treści art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Oczywistym jest, że na skutek stwierdzonej nieważności umowy świadczenia spełnione przez każdą ze stron zyskały status nienależnych. W orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, że nienależne świadczenie nie jest odrębną instytucją prawną, lecz wariantem instytucji bezpodstawnego wzbogacenia. Stosuje się więc do niego wszystkie pozostałe przepisy konstruujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405–409 k.c.), które mogą być wszakże modyfikowane przez art. 410 i nast. k.c. jako leges speciales. Pogląd przedstawiany przez powodów, sprowadzający się do założenia, że sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia z ich strony roszczenie kondykcyjne, nie jest w ocenie sądu trafny. Jakkolwiek kwestia stosowania do rozliczeń przy nieważności umowy tzw. teorii salda nie jest w orzecznictwie zgodna i jednoznacznie ugruntowana, znaczna część orzecznictwa dopuszcza tę możliwość. M. in. w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2017 r., I CSK 270/16 przedstawione zostały argumenty przemawiające za ograniczeniem wysokości roszczenia zubożonego do wartości niższej, w przypadku gdy wartość zubożenia jest inna (różna) od wartości wzbogacenia. W sytuacji gdy pozwany bank wypłacił powodom kwotę 173.710,29 zł., bank nie jest wzbogacony o tę kwotę świadczoną na jego rzecz przez powodów w ramach spłaty kredytu. Regulacja wynikająca z art. 410 k.c. nakazuje zwrócić przedmiot świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono jedną stronę umowy (i zubaża drugą). Trudno uznać pozwany Bank za bezpodstawnie wzbogacony kosztem powodów o wskazaną kwotę, kiedy to kwotę taką wypłacił uprzednio na rzecz powodów. Ponadto powodowie zdają się też abstrahować od treści art. 411 pkt 4 k.c. w świetle którego nie przysługuje im roszczenie o zwrot świadczenia, które zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna. Z orzeczenia TSUE w sprawie Dziubak (C-260/18) wynika wprost, że sankcja nieważności umowy zachodzi w wyniku realizacji prawokształtującego uprawnienia przez konsumenta, w sposób zależny wyłącznie od jego woli. Bank nie może zatem powoływać się na nieważność umowy wbrew woli konsumenta, a zatem dopóki wola taka nie zostanie zrealizowana nie można mówić o wymagalnym roszczeniu po stronie banku. Tym samym spłacone nienależnie raty kredytu w istocie zaspakajały niewymagalną wierzytelność banku wynikającą z wypłaconej bezpodstawnie kwoty kredytu. Niezależnie od powyższego uznać należy, że spłacanie ratalnie kwoty faktycznie udzielonego kredytu, przy przyjęciu nieważności umowy kredytowej, stanowi przykład spełnienia świadczenia czyniąc zadość zasadom współżycia społecznego (oczywistym bowiem jest, iż obowiązkiem pożyczającego pieniądze jest ich zwrot), co samo z siebie czyni bezzasadnym roszczenie kondycyjne kredytobiorcy (art. 411 ust. 2 k.c.). Na marginesie zwrócić należy jeszcze uwagę, że wady poglądu powodów uwidaczniają się szczególnie w przypadku, gdyby odwrócić role procesowe. Gdyby Bank wystąpił z roszczeniem kondycyjnym wobec powodów, to całkowicie niezrozumiałym w odbiorze zewnętrznym byłoby zasądzenie na jego rzecz od kredytobiorcy pełnej kwoty wypłaconego kredytu, abstrahując od granic faktycznego wzbogacenia i nie biorąc pod uwagę, że kwota kredytu została już zwrócona. Za słuszny uznał sąd również zarzut pozwanego, iż w niniejszym procesie nie jest możliwe żądanie wykreślenia hipoteki zabezpieczającej spłatę kredytu. Kwestia ta mogłaby być przedmiotem odrębnego postępowania o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym – w sytuacji gdyby w wyroku nastąpiło ustalenie, że umowa kredytowa jest nieważna. Wobec całokształtu przedstawionych powyżej okoliczności sąd oddalił powództwo w całości. Nadmienić należy, iż żądanie zapłaty, wbrew zarzutowi strony pozwanej, nie było przedawnione; dopiero bowiem przy jednoznacznym i nie budzącym wątpliwości stanowisku powodów co do nieważności umowy konkretyzuje się odpowiedzialność (i w konsekwencji wymagalność) roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego w ramach umowy. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. W skład zasądzonych kosztów chodzą koszty zastępstwa procesowego wg taryfy wraz z opłatą od pełnomocnictwa. SSO Andrzej Kieć .

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.