uznając powództwo strony powodowej jako oczywiście bezzasadne (uzasadnienie – k. 32-33 akt sprawy). Apelację od powyższego orzeczenia w całości wniósł powód, zarzucając mu:
i 3 k.p.c., który stanowi, że jeżeli z treści pozwu i załączników oraz okoliczności dotyczących sprawy, a także faktów, o których mowa w art. 228 (tj. faktów powszechnie znanych), wynika oczywista bezzasadność powództwa, Sąd może oddalić powództwo na posiedzeniu niejawnym. Oczywista bezzasadność powództwa zachodzi wówczas, gdy każdy prawnik z góry, bez głębszej analizy prawnej stanu faktycznego, może powiedzieć, że powództwo nie może być uwzględnione (post. SN z 8.10.1984 r., II CZ 112/84, Legalis). Przykładem takiego powództwa jest powództwo wytoczone przez osobę, której nie przysługuje czynna legitymacja procesowa, lub przeciwko osobie, która nie jest legitymowana biernie, jak i powództwo wytoczone po upływie terminu zawitego (zarówno legitymację, jak i upływ terminu zawitego sąd bierze pod uwagę z urzędu). Innymi słowy, o bezzasadności powództwa można mówić wyłącznie wówczas, gdy nie istnieje żadna szansa na jego uwzględnienie. Chodzi zatem o sytuacje, gdy pozew w żadnym wypadku nie ma szans uwzględnienia, wobec czego nadawanie mu biegu jest stratą czasu i pracy sądu. Brak roszczenia z przyczyn prawnych lub faktycznych jest przy tym zauważalny dla każdego prawnika bez głębszej analizy prawnej i bez konieczności prowadzenia postępowania dowodowego. Oczywista bezzasadność powództwa musi więc wynikać już z samej treści pozwu, przy uwzględnieniu ewentualnie faktów powszechnie znanych i faktów znanych sądowi z urzędu (wyrok SA w Łodzi z 30.10.2020 r., I ACa 1050/20, LEX nr 3108148). Przy ocenie, czy powództwo jest oczywiście bezzasadne, należy pamiętać, że uproszczenie procedowania z powodu oczywistej bezzasadności powództwa stanowi wyjątek, ograniczający pełną realizację prawa do sądu (wyrok SA w Krakowie z 29.05.2020 r., I ACa 231/20, LEX nr 3033460). Mając zatem na uwadze konieczność restrykcyjnej wykładni pojęcia oczywistej bezzasadności powództwa oraz zapewnienia realizacji prawa do sądu, należy stwierdzić, iż stan oczywistej bezzasadności powództwa – w rozumieniu art.
– będzie mógł wystąpić jedynie w sytuacji, gdy zgłoszone przez powoda żądanie prowadzi do wniosku, że nie może ono znaleźć ochrony prawnej z uwagi na treść obowiązujących przepisów prawa, które takiej ochrony nie przewidują. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu Okręgowego, treść pozwu nie uzasadniała w niniejszej sprawie przyjęcia, że powództwo jest oczywiście bezzasadne. Dla przyjęcia, że żądanie pozwu jest oczywiście niezasadne nie wystarczą daleko idące wątpliwości Sądu co do jego zasadności. Jeżeli dla dokonania oceny w tym zakresie Sąd dokonuje badania stanu faktycznego sprawy, odnosząc się do szeregu szczegółowych okoliczności związanych z twierdzeniami strony powodowej, to w istocie wyklucza to uznanie, że roszczenie jest oczywiście bezzasadne. Z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Już tylko z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Rejonowy dokonywał oceny stanu faktycznego sprawy, odnosząc się merytorycznie do twierdzeń powoda. W uzasadnieniu wskazywał, że obowiązujące przepisy wykluczają roszczenie o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia w zakresie przekraczającym wartość świadczenia, spełnionego w wykonaniu umowy, uznanej za nieważną lub nieskuteczną w konsekwencji eliminacji postanowień, o których mowa w art. 385 1 § 1 k.p.c., a także wykluczają ewentualne żądanie powoda co do waloryzacji. Sąd Rejonowy przywoływał przy tym aktualne orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. Jednocześnie wskazać należy, że Sąd Rejonowy w uzasadnieniu artykułował również wątpliwości co do formułowanych przez powoda roszczeń, zarówno głównego jak i ewentualnego. Wskazywał, że cyt. „nie sposób zrozumieć czy powód dochodzi zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia, czy waloryzacji, czy też obu tych roszczeń, czy może konstruuje roszczenie (lub roszczenia) o charakterze hybrydowym. Co więcej, nie sposób zrozumieć czy wywody prawne uzasadnienia odnoszą się do obu zgłoszonych roszczeń (a jeżeli tak – która część odnosi się do którego z nich) czy też tylko jednego (jakiego?)”. Już samo takie stwierdzenie Sądu I instancji powinno dawać przyczynek do uznania tego, że sprawa niniejsza wymaga dokładniejszego zbadania i wyjaśnienia okoliczności, przyjrzenia się argumentacji powoda, nie zaś uznania prima facie, że powództwo jest oczywiście bezzasadne. Wobec czego ,zdaniem Sądu Okręgowego, ocena dokonana przez Sąd I instancji na tym etapie, tj. bez przeprowadzania postępowania dowodowego była przedwczesna, a w sprawie brak było podstaw dla przyjęcia, że powództwo jest oczywiście bezzasadne. Ocena ta, co wymaga szczególnego podkreślenia, nie oznacza, że roszczenie pozwu jest w jakimkolwiek stopniu uzasadnione - Sąd Okręgowy w ogóle nie dokonywał bowiem tego rodzaju oceny, ta bowiem leży w gestii Sądu I instancji, który jednak bezzasadnie przyjął, że sprawa nie wymaga rozpoznania wobec oczywistej bezzasadności roszczenia. W konsekwencji zaskarżony wyrok podlegał uchyleniu, na podstawie art. 391 1 § 3 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.