k.c. w zw. z art. 385 2 k.c. i wskazał, że art.
kc daje sądowi możliwość uznania określonego postanowienia umownego za niedozwolone i wyeliminowania go z umowy w przypadku, gdy spełnione zostaną łącznie następujące przesłanki, to jest gdy postanowienia umowy: - nie zostały uzgodnione indywidualnie, - kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, - rażąco naruszają interesy konsumenta, - nie dotyczą sformułowanych w sposób jednoznaczny głównych świadczeń stron. W odniesieniu do każdej z tych przesłanek można powołać bogate orzecznictwo Sądu Najwyższego. Z uwagi na to, że art. 385
k.c., postanowienia umowy nieuzgodnione indywidualnie to takie, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Chodzi tu o takie klauzule umowne, które nie zostały objęte indywidualnym, odrębnym uzgodnieniem (które nie stanowiły przedmiotu negocjacji); w szczególności odnosi się to do postanowień umownych przyjętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Według komentatorów tego przepisu wprowadzone przez ustawodawcę domniemanie braku uzgodnienia indywidualnego postanowień umowy należy rozumieć w ten sposób, iż brak jest uzgodnienia indywidualnego nie tylko wtedy, gdy konsument związany jest wzorcem z art. 384 k.c., ale także wtedy, gdy doszło – za zgodą obu stron – do inkorporowania wzorca, albo niektórych jego postanowień do treści umowy. W takiej bowiem sytuacji można mówić o postanowieniach umowy przejętych z wzorca. Takie postanowienia wzorca, mimo odmiennego od określonego w art. 384 k.c. trybu wiązania, nadal nie są postanowieniami uzgadnianymi indywidualnie, chyba że konsument miał na ich treść rzeczywisty wpływ. Wskazuje się, iż rzeczywisty wpływ konsumenta nie zachodzi, jeżeli wpływ ten polega na tym, że konsument dokonuje wyboru spośród alternatywnych klauzul sformułowanych przez przedsiębiorcę. Stąd też zakresem kontroli, dokonywanej na podstawie art.
-385 3 k.c. jest treść wszelkich nieuzgodnionych indywidualnie postanowień stosunku prawnego, a zatem treść postanowień wzorców, postanowień przejętych z wzorców oraz postanowienia umowy zawartej bez użycia wzorca, lecz z wyłączeniem negocjacji co do umowy lub jej części (tak: Kodeks cywilny: Komentarz do art. 1-44910, Tom I, pod red. K.Pietrzykowskiego, Wydawnictwo C.H. Beck, Wydanie 8, 2015, kom. do art.
k.c.). Ciężar dowodu okoliczności, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa – z mocy art.
- na tym, kto na tę okoliczność się powołuje. Obalenie ww. domniemania i łączącego się z nim reżimu ochronnego obciąża z reguły przedsiębiorcę, posługującego się wzorcem umowy. Do obalenia domniemania nie wystarczy jednak wykazanie, że toczyły się negocjacje co do treści umowy, czy nawet danej klauzuli, skoro ostatecznie nie uległa ona zmianie w stosunku do przedstawionej propozycji, chyba że przedsiębiorca wykaże, że klauzula była przyjęta w wyniku rzetelnych i wyrównanych negocjacji (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 30 kwietnia 2014 r., I ACz 142/13, LEX nr 1491105). Kolejnymi przesłankami, które muszą wystąpić, aby postanowienie umowne zostało uznane za niedozwolone, są sprzeczność z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta. Przesłanki te są ze sobą wzajemnie powiązane, albowiem naruszenie interesów konsumenta zazwyczaj stanowi naruszenie dobrych obyczajów, natomiast nie zawsze zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami narusza rażąco te interesy. Przez dobre obyczaje w rozumieniu art.
należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Chodzi o uczciwe, rzetelne działania stron, a także zaufanie, lojalność, jak również – w stosunkach z konsumentami – fachowość. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Przez działanie wbrew dobrym obyczajom - przy kształtowaniu treści stosunku zobowiązaniowego - należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Naruszenie interesów konsumenta oznacza nieuzasadnioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie. Ostatnio w orzecznictwie Sądu Najwyższego – na tle umów denominowanych lub indeksowanych kredytów – zgodnie uznaje się za niedozwolone (sprzeczne z dobrymi obyczajami, a zarazem rażąco naruszające interesy konsumenta) takie postanowienia umowne określające zasady indeksacji (waloryzacji), które pozostawiają bankowi swobodę decyzyjną w zakresie mechanizmu ustalania kursów walut w celu przeliczenia wartości zobowiązania. Dotyczy to w szczególności takich sytuacji, kiedy to w klauzuli umownej określenie wysokości należności obciążającej konsumenta następuje poprzez odwołanie się do kursów walut zawartych w Tabeli kursów banku, ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania ograniczeń umownych w postaci skonkretyzowanych i obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Pojęcie sprzeczności z dobrymi obyczajami stanowi przeniesienie na grunt prawa krajowego pojęcia sprzeczności z wymogami dobrej wiary użytego w art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13. Przepis ten przewiduje, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Równocześnie preambuła dyrektywy zawiera w motywie 16 istotne wskazówki interpretacyjne pozwalające ustalić pożądane zachowania zgodne z wymogami dobrej wiary. W szczególności: przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. Rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Chodzi przy tym nie tylko o interesy ekonomiczne, ale też związane ze zdrowiem konsumenta, jego czasem zbędnie traconym, dezorganizacją toku życia, doznaniem przykrości, zawodu, wprowadzenia w błąd, nierzetelności traktowania. W treści art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 omawiana przesłanka uznania postanowień umowy za niewiążące została określona jako spowodowanie poważnej i znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art.
uchwała Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018r., III CZP 29/18). W rezultacie przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, również oceny indywidualnej, nie ma znaczenia w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód aby z takich uprawnień, mogących naruszać interesy konsumenta, skorzystał. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę – tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne, bądź tracić takiego charakteru jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. Postanowienie jest niedozwolone jeśli daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. Sąd Okręgowy odwołał się do definicji konsumenta z art. 22 1 k.c. i wskazał, że ww. pojęcie należy rozumieć szeroko i przy ocenie statusu konsumenta niedopuszczalne jest stosowanie innych kryteriów niż fakt bycia osobą fizyczną i działanie w celach niezwiązanych z działalnością gospodarczą lub zawodową. Dla przyznania osobie fizycznej statusu konsumenta nie ma decydującego znaczenia cel podjętej czynności (np. pomnożenie majątku, odniesienie korzyści podatkowych, zapewnienie środków na utrzymanie np. na emeryturze). W orzecznictwie TSUE akcentuje się potrzebę szerokiego, funkcjonalnego ujęcia konsumenta. Za pozostające bez znaczenia należy uznać natomiast okoliczności pozaustawowe, takie nawet jak inwestycyjny (zarobkowy) cel nabycia nieruchomości (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 marca 2021 r., I ACa 548/20 i przytoczone tam orzecznictwo). Mając to na uwadze Sąd Okręgowy podkreślił, że powodowie zawierając umowę kredytu niewątpliwie występowali w roli konsumentów. Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez powodów postanowień umownych dotyczących indeksacji wynika już z samego sposobu zawarcia umowy - opartego o treść stosowanego przez bank wzorca umowy, oświadczenia o ryzyku i regulaminu. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, ewentualnie długości okresu kredytowania, choć tylko do pewnego stopnia oraz ewentualnie wysokości marży banku wpływającej na ostateczne oprocentowanie. Wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę. Wreszcie pozwany nie wykazał i nie udowodnił, aby powodowie realnie wpływali na postanowienia dotyczące indeksacji. Nie wykazał, by w przedmiocie postanowień umownych pomiędzy stronami toczyły się negocjacje, które spowodowałyby, że konsumenci mieli rzeczywisty wpływ w rozumieniu art.
na treść postanowienia umownego. W tym miejscu należy przywołać pogląd Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z uzasadnienia wyroku z 6 kwietnia 2011 r., I ACa 232/11, że okoliczność, iż konsument znał treść postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Konieczne byłoby wykazanie, że konsument miał realny wpływ na konstrukcję niedozwolonego (abuzywnego) postanowienia wzorca umownego. Przyjęcie takiego wpływu byłoby możliwe wówczas, gdyby konkretny zapis był z nim negocjowany, a tak w przypadku ww. umowy nie było. Sama decyzja co do zawarcia umowy zawierającej klauzulę indeksacyjną, to jest zawarcia umowy, w której kwota kredytu została odniesiona do waluty CHF (którą to decyzję powodowie niewątpliwie podjęli samodzielnie) nie oznacza automatycznie, że klauzula ta została z nimi indywidualnie uzgodniona. Nadto sama literalna treść umowy, regulaminu i oświadczeń zalegających w aktach przemawia za uznaniem, że ich postanowienia zostały narzucone powodom i nie były z nimi rzeczywiście negocjowane. Stanowią one bowiem gotowe wzorce, w wielu miejscach odnoszące się także do innych rodzajów kredytów. Z ich treści wynikało, jakie warunki ustalił Bank, a więc chcąc zawrzeć ww. umowę konsument musiał zgodzić się na zaproponowane warunki, w tym także przede wszystkim co do obmyślonego przez pozwany Bank sposobu przeliczania kwoty kredytu według kursu znanego tylko Bankowi i przez niego ustalanego. Aby dokonać oceny zarzutu abuzywności niezbędne jest dalej określenie, czy klauzula indeksacyjna stanowi element głównego świadczenia stron, a jeśli tak – czy została sformułowana w sposób jednoznaczny. W razie takiego ustalenia kontrola abuzywności jest wyłączona z mocy art.
2 k.c. Możliwość uznania postanowień umownych za abuzywne wymaga zakwalifikowania ich albo jako postanowień, które nie określają głównych świadczeń stron, albo jako postanowień określających główne świadczenia stron, które nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Obecnie w orzecznictwie dominuje stanowisko (podzielane też przez Sąd Okręgowy), wedle którego zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy. Uznanie, że klauzula indeksacyjna określa główne świadczenie umowy kredytowej nie wyłączało oczywiście kontroli na podstawie art.
k.c., bo postanowienia regulujące mechanizm indeksacji nie zostały jednoznacznie i jasno sformułowane, skoro na ich podstawie kredytobiorca nie był w stanie oszacować kwoty (kwot), którą miał obowiązek świadczyć w przyszłości. Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, do której kredyt był indeksowany, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Tak wysokie wymogi dla umowy TSUE potwierdził w orzeczeniu C-51/17 (nb 71-77). Z kolei w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie Arpád Kásler i Hajnalka Káslerné Rábai v. OPT Jelzálogbank ZRT, TSUE wskazał: „(…..) do celów przestrzegania wymogu przejrzystości zasadnicze znaczenie zyskuje kwestia, czy umowa wskazuje w sposób przejrzysty powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty obcej, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by konsument mógł przewidzieć, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne”. Także Sąd Najwyższy wypowiadał się co do tego, czy klauzule indeksacyjne są jednoznaczne i w wyroku z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16 stwierdził, że klauzula umowna jest jednoznaczna, gdy treść postanowienia została określona dokładnie, wyraźnie, oczywiście, w niedwuznaczny sposób i zrozumiale dla typowego konsumenta. Przykładając tak zdefiniowaną miarę jednoznaczności do tego, jak klauzule przeliczeniowe zostały sformułowane w umowie łączącej strony, należy dojść do wniosku, że o spełnieniu tego wymogu w sprawie nie może być mowy.W konkluzji należy zatem stwierdzić, że niezależnie od tego, czy uznamy postanowienia waloryzacyjne za główne składniki umowy kredytowej, czy też nie, w niniejszej sprawie podlegają one kontroli co do spełnienia przesłanek z art.
Pozwany Bank-w ocenie Sądu Okręgowego- nie sprostał obowiązkowi informacyjnemu w zakresie poinformowania powodów o ryzyku walutowym ww. kredytu – nie przedstawił im symulacji salda tego kredytu i rat kredytu w zależności od zmiany kursu CHF, jaki następował w okresie kilku, a nawet kilkudziesięciu lat wstecz, jak i nie zachował wymogu uzgodnienia z powodami sposobu przeliczania waluty CHF na walutę PLN i w tym zakresie nie posłużył się jednoznacznymi i zrozumiałymi kryteriami. Produkty finansowe, w tym kredyty walutowe, są produktami szczególnego rodzaju. Zasadnicze ryzyko to możliwość nieuzyskania teoretycznie możliwego zysku lub poniesienia straty. Nabycie produktu finansowego wiąże się z koniecznością poniesienia rozmaitej postaci kosztów – w przypadku kredytu są to prowizja, odsetki i ewentualnie opłaty za dodatkowe świadczenia. W umowach o kredyt ze zmienną stopą procentową istnieje ryzyko zwiększenia kosztów kredytu w razie podniesienia stóp procentowych (np. stawki WIBOR lub LIBOR), co ma miejsce aktualnie. W przypadku zaś kredytu związanego z kursem waluty obcej pojawia się dodatkowy element mający istotny wpływ na ryzyko zwiększenia kosztów z punktu widzenia kredytobiorcy, tj. możliwość niekorzystnej zmiany kursu waluty skutkujące automatycznym wzrostem raty kredytu oraz wysokości zadłużenia. Ten drugi czynnik ma największe znaczenie przy określaniu poziomu ryzyka wynikającego z nabycia kredytu. W takiej sytuacji kwestia przekazania odpowiedniej informacji dla przyszłego kredytobiorcy jest zasadnicza. Równie ważna jest odpowiedź na pytanie o zakres niezbędnej informacji, jaką przy zawarciu umowy powinien przekazać bank. Sąd Okręgowy zauważył, że w dacie udzielania kredytu (inaczej niż dzisiaj) nie istniały prawne regulacje dotyczące szczegółowego poziomu informacji wymaganego dla zawarcia umowy kredytu hipotecznego w walucie obcej. Obowiązujące już w dacie zawarcia umowy przepisy dotyczące kredytu konsumenckiego wyraźnie wykluczały zastosowanie ich do kredytu hipotecznego. Wypada również podkreślić, że nawet w ustawie o kredycie konsumenckim ustawodawca nie nakazywał uwzględnienia kursu walut przy określaniu kosztów kredytu. Kredyt w walucie obcej nie może być traktowany jako instrument finansowy, dlatego też nie podlegał on nigdy restrykcyjnym regulacjom dyrektywy MIFID (por. wyrok TSUE z 3 grudnia 2015 r. w sprawie C -312/14 Banif Plus Bank Zrt. vs. Lantos). Natomiast rozważając problematykę kredytu w walucie obcej, TSUE w wyroku C-186/17 stwierdził, iż kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Bank, musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej dla kredytobiorcy ma dwa zasadnicze skutki. Po pierwsze, zmieniający się kurs waluty skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Ponieważ wyliczenie poszczególnych rat z rozbiciem ich na część kapitałową i odsetkową (tzw. harmonogram spłaty) następuje w walucie, a w przypadku powodów raty były równe (w CHF), wysokość spłaty zależna jest od kursu i zmienia się razem z tym kursem. W analogiczny sposób wysokość raty może się również zmniejszyć. Z punktu widzenia interesów kredytobiorcy może to oznaczać, że na skutek zwiększenia się wysokości raty nie będzie on jej w stanie zapłacić. Na to zwracał uwagę powód w swoich zeznaniach. Drugą konsekwencją związania kredytu z kursem waluty obcej jest zmiana wysokości zadłużenia pozostającego do spłaty. Przy standardowej obsłudze kredytu ta okoliczność nie jest dostrzegana, zwłaszcza że zwiększenie raty na skutek wzrostu kursu było niwelowane spadkiem stopy procentowej. Saldo zadłużenia staje się istotne przy sprzedaży nieruchomości lub przy wypowiedzeniu umowy – wiążącym się zazwyczaj z przewalutowaniem po bieżącym kursie. Przy ww. wzroście kursu pomimo uiszczania rat przez jakiś okres może okazać się, że wysokość kredytu pozostałego do spłaty nie zmalała (nawet minimalnie), ale wzrosła.Ta właściwość kredytu walutowego odbiega od standardowego kredytu w PLN, w którym kwota pozostała do zapłaty praktycznie zawsze zmniejsza się z upływem czasu i płaceniem kolejnych rat. Dla wielu osób właśnie ta cecha kredytu walutowego stanowiła największe zaskoczenie. Zdaniem Sądu Okręgowego te dwa elementy mają największe znaczenie dla konsumenta i ewentualnego naruszenia jego interesów. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony (podany przez bank) poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny (w porównaniu do kredytu w walucie krajowej), zaś w skrajnych wypadkach doprowadzi kredytobiorcę do katastrofy finansowej. Ponieważ przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić w postaci podwójnej: poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego oraz konkretnych przykładowych kwot - wskazanych wyżej wartości raty i salda charakteryzujących dany kredyt. Skoro zaś obie wartości są uzależnione od kursu waluty – należało również wskazać możliwy do określenia poziom kursu tej waluty. Dla oceny prawidłowości działania banku należy zatem ustalić wartości kursu, które powinny zostać podane przy zawarciu umowy. Przenosząc te rozważania na grunt sprawy, należy zauważyć, że pozwany bank nie przedstawił powodom pełnych informacji dotyczących specyfiki oferowanego kredytu. Powodom nie została przedstawiona symulacja salda kredytu i rat kredytu w odniesieniu do zmiany kursu CHF za okres dłuższy niż 12 ostatnich miesięcy, mimo że kredyt był zaciągany na znacznie dłuższy okres, gdyż na 25 lat. Wybiórczy i niepełny sposób poinformowania powodów o wyborze kredytu w CHF i o ryzyku takiego kredytu,przemawia za tym, że pozwany Bank nie wywiązał się w sposób należyty z obowiązku informacyjnego. Powodowie byli jedynie świadomi, że kredyt jest w walucie obcej i w zależności od zmian kursu wysokość raty może się zmieniać. Nie byli natomiast poinformowani, że stopień tej zmiany może być nieprzewidywalny i nieograniczony i że będzie miał też wpływ na wysokość salda, które było wyrażane w walucie CHF. Bank zaniechał także podania niewątpliwie posiadanych przez siebie informacji o zmianach kursu waluty CHF, w szczególności o wcześniej zanotowanych maksimach kursowych i zmienności tej waluty. Zdaniem Sądu Okręgowego posiadanie tych informacji przez przeciętnego konsumenta korzystającego z umowy kredytowej jest wystarczające do podjęcia decyzji. Przeciętny konsument powinien być uważny i ostrożny, choć w ostatnim orzecznictwie TSUE te wymagania w stosunku do konsumenta podlegają złagodzeniu. W odniesieniu do kredytu w CHF musi to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Nawet rozważny konsument nie jest jednak profesjonalistą, nie posiada on ani wiedzy, ani umiejętności jej profesjonalnego zastosowania. Przy ocenie ryzyka kursowego opiera się na informacji z banku. Dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10 lutego 2015r., V ACa 567/14). Dopiero w razie zignorowania tych informacji konsument może ponosić pełną odpowiedzialność wynikającą z zawartej umowy. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 7 maja 2015 r. w sprawie I ACa 1262/14 podkreślił, że banki jako instytucje zaufania publicznego, w stosunkach z klientami powinny działać w granicach dobrze pojętego nie tylko interesu własnego, ale i z uwzględnieniem interesu klienta. Bez poinformowania klienta o ryzykach związanych z usługą, klient niebędący profesjonalistą w dziedzinie finansów i bankowości, nie ma możliwości dokonania właściwej analizy ryzyka, jakie związane jest z danym produktem bankowym i dokonania właściwego (świadomego) wyboru usługi (produktu bankowego). Posiadanie ww. informacji, w tym co do wahań kursu franka w okresie kilkudziesięciu lat wstecz pozwoliłoby na ocenę ryzyka tego rodzaju kredytu, w szczególności na porównanie go z kredytem złotowym. Tymczasem pracownik pozwanego banku przedstawił powodom, że kredyt indeksowany do CHF jest najkorzystniejszym dla nich rozwiązaniem, gdyż waluta ta jest stabilna i bardzo rzadko notuje się jej duże wahania (z reguły wahania są na poziomie 20%). Nie można oczywiście stawiać pozwanemu Bankowi zarzutu nieprzewidzenia zdarzeń przyszłych, np. uwolnienia kursu franka przez szwajcarski bank centralny na początku 2015 r. i wywołaną wówczas gwałtowną zwyżkę kursu. Jednakże konsumenci bez względu na stopień prawdopodobieństwa takich zdarzeń winni byli zostać należycie poinformowani o ryzyku, by móc samodzielnie zdecydować, czy są skłonni je podjąć. Nie jest wykluczone, że byliby do tego skłonni, lecz w obecnym momencie tego już się nie da ustalić. Niewątpliwie natomiast podjęli oni decyzję bez przedstawienia im wszystkich czynników, jakie wpływały na ostateczny kształt ich zobowiązania, co było ze strony pozwanej nieuczciwe. Ponadto, w ocenie Sądu Okręgowego pozwany Bank przede wszystkim nieprawidłowo wypełnił ciążące na nim obowiązki informacyjne dotyczące klauzuli indeksacyjnej, a tym samym całej umowy w zakresie poinformowania powodów o realnej możliwości zmiany kursu franka. Nie ma podstaw, aby kwestionować zeznania powoda, w których wskazywał, że pracownik banku nie przedstawił, jak kształtował się kurs CHF w okresie kilku/kilkudziesięciu lat wstecz, twierdził natomiast, że jest to stabilna waluta i nie przedstawił żadnych istotnych zagrożeń co do wzrostu jej kursu. Przed zawarciem umowy żaden z pracowników banku nie przedstawił powodom symulacji, jak będzie przedstawiało się saldo i wysokość raty w zależności od wzrostu kursu CHF. Nie pokazano powodom tabeli kursów i nie wyjaśniono, w jaki sposób ten kurs jest ustalany. A zatem, w konkluzji stwierdzić należy, że pozwany Bank nie wywiązał się należycie z obowiązku informacyjnego. W efekcie, skoro Sąd Okręgowy uznał, że postanowienia umowy określające sposób przeliczenia waluty kredytu, czy też rat jego spłaty odpowiednio z PLN na CHF i z CHF na PLN mogą być poddane badaniu pod kątem abuzywności, należało rozważyć, czy istnieją dostateczne powody i argumenty, aby uznać je za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
Decyduje o tym przede wszystkim to, czy można zakwalifikować je jako kształtujące prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco przy tym naruszając ich interesy. W ocenie Sądu Okręgowego należy zgodzić się twierdzeniem i oceną powodów, że o abuzywności postanowień umowy decyduje fakt, iż uprawnienie pozwanego Banku do określania wysokości kursu CHF nie doznaje żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. Umowa o kredyt, a także regulamin nie precyzują bowiem sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. W szczególności ich postanowienia nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez Bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład kursu średniego publikowanego przez NBP. Oznacza to, że bankowi pozostawiona została dowolność co do wyboru kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów. Stosowanie ww. postanowienia prowadzi do rażącego naruszenie interesów konsumenta przez co – jak wyżej już wyjaśniano – należy rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku zobowiązaniowym (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2005 r., I CK 832/04). Jest również działaniem wbrew dobrym obyczajom, jako że w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego oznacza tworzenie przez partnera konsumenta ww. klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron stosunku umownego. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z ww.wartościami, kwalifikować należy zawsze jako sprzecznie z dobrymi obyczajami w rozumieniu art. 385
Romanowski (red.) Życie umowy konsumenckiej po uznaniu jej postanowienia za nieuczciwe na tle orzecznictwa TSUE, Warszawa 2017, s. 270). Skutkiem takiego rozwiązania będzie nie tylko wygenerowanie straty dla banku wynikającej ze sprzedaży produktu finansowego poniżej kosztów jego sfinansowania, ale też związanej z koniecznością zniwelowania pozycji walutowej otwartej w związku z udzieleniem kredytu indeksowanego do waluty obcej. Ponadto, co istotne, od kiedy weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 z 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE i rozporządzenie (UE) nr 596/2014 – znane szerzej jako rozporządzenie BMR, to jest od 1 stycznia 2018 r. umowa kredytu hipotecznego w PLN oprocentowana według wskaźnika LIBOR jest sprzeczna z ww. rozporządzeniem, a zatem nieważna z mocy art. 58 § 1 k.c. Wskaźnik LIBOR spełnia wymogi ww. przepisów, ale od 1 stycznia 2020 r. stosowanie wskaźnika niewpisanego do rejestru prowadzonego na podstawie art. 36 rozporządzenia BMR jest zabronione, zaś zarejestrowany administrator określa sposób zastosowania tego wskaźnika. Oświadczenie administratora złożone zgodnie z art. 27 rozporządzenia przewiduje, że LIBOR jest obliczany dla walut: EUR, USD, CHF, GBP, JPY ( (...)), a więc trzeba stwierdzić, że rozporządzenie zabrania zastosowania stawki LIBOR jako wskaźnika referencyjnego dla wierzytelności wyrażonych w PLN. Przechodząc do oceny żądania powodów zawartego w punkcie I pozwu należy wskazać, że zgodnie z art. 189 k.p.c. przesłanką zasadności powództwa o ustalenie jest istnienie interesu prawnego w zgłoszeniu żądania ustalenia. Interes prawny w ustaleniu istnieje, gdy wyrok uwzględniający powództwo usunie zagrożenie dla praw powoda tj. zakończy spór istniejący albo zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości (por. A. Góra - Błaszczykowska (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Tom I A. Komentarz. Art. 1-42412, Warszawa 2020, Legalis, art. 189 k.p.c.). Interes prawny w ustaleniu stosunku prawnego lub prawa może także istnieć mimo możliwości dochodzenia świadczenia, jeżeli ze spornego stosunku prawnego wynikają jeszcze dalsze skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest na razie aktualne. W ocenie Sądu Okręgowego, przeprowadzone postępowanie dowodowe i zmieniające się orzecznictwo Sądu Najwyższego w tym zakresie w czasie trwania procesu, daje podstawę do przyjęcia, że powodowie posiadają interes w ustaleniu nieważności umowy kredytu zawartej z pozwanym Bankiem, niezależnie od zasadności zgłaszanego równocześnie roszczenia pieniężnego. Strony na podstawie umowy łączy długoterminowy stosunek prawny, który nie został dotychczas, zgodnie z jej treścią, wykonany. Ewentualne uwzględnienie roszczeń kredytobiorcy o zapłatę (zwrot) należności spełnionych dotychczas na rzecz Banku nie reguluje w sposób definitywny sytuacji prawnej stron. Natomiast stwierdzenie nieważności, czy nieistnienia umowy przesądza nie tylko o potencjalnej możliwości domagania się zwrotu już spełnionych świadczeń. Rozstrzyga również w sposób ostateczny o braku obowiązku spełniania na rzecz Banku mających oparcie w treści umowy świadczeń w przyszłości, a więc o zezwoleniu na zaprzestanie spłaty kolejnych rat kredytu. Ustalające orzeczenie sądu usuwa więc wątpliwości co do istnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy i zapobiega dalszemu sporowi o roszczenia Banku wynikające z umowy. Równocześnie przesądza o dalszych skutkach łączących się z nieważnością umowy, w tym o istnieniu hipoteki zabezpieczającej spłatę kredytu. Nie ma przy tym znaczenia, czy pomiędzy stronami będzie nadal istniał spór dotyczący rozliczenia nieważnej umowy, gdyż nie są to należności wynikające z umowy, ani należności zabezpieczone hipoteką umowną. Wskazać należy również na treść art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13, wymagającego zapewnienia stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami. Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd Okręgowy uznał żądanie powodów o ustalenie nieważności umowy kredytu hipotecznego nr(...) (...) indeksowanego do CHF z 21 listopada 2006 r. za uzasadnione i orzekł jak w punkcie I wyroku. Stwierdzenie natomiast, że świadczenie spełnione przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego lub nieważnej umowy jest świadczeniem nienależnym oznacza, że co do zasady podlega ono zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. W art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa, ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia. W związku z nieważnością umów zawartych przez strony, wszystkie świadczenia spełnione w jej wykonaniu przez powodów na rzecz pozwanego Banku, są świadczeniami nienależnymi i podlegają zwrotowi na podstawie art. 410 § 1 k.c. Sąd Okręgowy podkreślił, że otrzymanie przez powodów środków pieniężnych od pozwanego Banku z tytułu umowy kredytu uznanej za nieważną, nie pomniejsza zobowiązania strony pozwanej wobec powodów w tym postępowaniu. W sprawie, z uwagi na powołane w pozwie fakty i w związku z aktualnym stanem orzecznictwa Sądu Najwyższego, należy stosować teorię dwóch kondykcji, a nie teorię salda. Źródłem roszczeń zwrotnych stron nie jest jedno zamierzone zdarzenie prawne (umowa), lecz odrębne zdarzenia (spełnienie świadczeń przez każdą ze stron), które jedynie częściowo oparte są na wspólnym stanie faktycznym (jest nim nieważna umowa wskutek zawarcia w niej postanowień niedozwolonych). Roszczenia te przysługują zatem z różnych tytułów prawnych, a w takich przypadkach, nawet jeżeli są to roszczenia jednorodzajowe, ustawodawca nie zakłada automatycznej kompensacji, lecz wymaga złożenia materialnoprawnego oświadczenia o potrąceniu, czego strona pozwana w przedmiotowej sprawie skutecznie nie uczyniła. Sąd Okręgowy miał na uwadze orzecznictwo Sądu Najwyższego co do teorii dwóch kondykcji w przypadku nieważnej umowy (por. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). Sąd Najwyższy przekonywująco wyjaśnił, że przeciwko automatycznemu umarzaniu roszczeń stron nieważnej umowy ogólnie przemawia między innymi to, że podlegają odrębnym reżimom także wtedy, gdy są jednorodzajowe, czego wyrazem mogą być np. różne terminy przedawnienia i mechanizm jego stosowania ( art. 117-118 k.c.), różne obowiązki co do liczenia się z obowiązkiem zwrotu ( art. 409 k.c.), różne terminy wymagalności ( art. 455 k.c.), istotne np. dla obliczania odsetek za opóźnienie czy też w razie przelewu roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia ( art. 513 § 2 k.c.). Zastosowanie teorii salda prowadziłoby - bez szczególnej podstawy prawnej - do przekreślenia tych różnic i ucieleśnionych w nich wartościowań ustawodawcy. A zatem, skoro strona pozwana w sprawie nie zgłosiła zarzutu potrącenia kwot przekazanych przez nią powodom, a powodowie wywodzą swe roszczenie z przepisów K.C. o nieważności umowy, do których w konsekwencji stosuje się regulacje z art. 410 k.c., to przedmiotem rozpoznania sądu są wyłącznie żądania powodów i fakt przekazania im przez stronę pozwaną kwoty z tytułu nieważnej umowy kredytu nie ma znaczenia dla roszczeń powodów i dla rozstrzygnięcia sprawy. Pozwany ewentualnie swoich roszczeń może dochodzić w odrębnym procesie. Jeżeli chodzi o zgłoszony przez stronę pozwaną w odpowiedzi na pozew zarzut przedawnienia roszczeń jako mających charakter roszczeń okresowych, to jest on bezzasadny. Świadczenia, których zwrotu domagają się powodowie nie są to bowiem świadczenia okresowe, to jest uiszczone raty, lecz jest to świadczenie jednorazowe wynikające z przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu z uwagi na uznanie umowy kredytu za nieważną. Jeżeli zaś chodzi o tego rodzaju świadczenie, to sąd orzekający podziela w tym zakresie stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w najnowszym orzecznictwie, w tym w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 co do początku biegu terminu przedawnienia w razie uznania umowy za trwale bezskuteczną (nieważną). Za nieuwzględnieniem ww. zarzutu przemawia bowiem zastrzeżona dla kredytobiorcy-konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonych klauzul umownych (i uniknięcia w ten sposób skutków nieważności umowy) albo powołania się na całkowitą nieważność umowy, przy uwzględnianiu powyższego należy zatem uznać, że termin przedawnienia roszczenia o zwrot nienależnie spełnionego świadczenia może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę - konsumenta wiążącej, a więc świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji w tym zakresie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a obie strony mogą zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia, w tym kredytodawca (art. 120 §1 kc) - (por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, uchwała Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20). Wezwanie tego rodzaju nastąpiło w okolicznościach sprawy pismem z 9 grudnia 2019 r., w którym powodowie wezwali pozwany Bank do zwrotu kwoty 214 143,16 zł tytułem zwrotu nienależnie spełnionych świadczeń w związku z wykonaniem nieważnej umowy kredytu w terminie 5 dni od dnia otrzymania wezwania. Przesyłka listowa została odebrana przez stronę pozwaną w dniu 12 grudnia 2019 r. W zakresie dalszych dochodzących kwot skuteczne wezwanie nastąpiło w chwili doręczenia stronie pozwanej poszczególnych pism zawierających rozszerzenie żądania, to jest odpowiednio w dniach: 30 sierpnia 2021 r., 7 września 2021 r. i 14 grudnia 2021 r. Powodowie ostatecznie dochodzili zapłaty od strony pozwanej kwoty łącznej 321.504.87 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie ściśle określnymi w piśmie powodów z 8 listopada 2022 r., to jest od kwoty 278 716,40 zł od 21 lutego 2020 r., od kwoty 38 486,11 zł od 25 sierpnia 2021 r. i od kwoty 4.302,36 zł od 10 listopada 2021 r. Suma tych kwot wynika z zaświadczenia samej strony pozwanej i jest niesporna (k. 820-837). Zatem żądanie zapłaty zasługuje na uwzględnienie w pełnej wysokości z wyjątkiem daty, od której powodowie domagali się zasądzenia odsetek. Sąd Okręgowy uznał za zasadne domaganie się przez powodów zwrotu kwot nie tylko z tytułu spłat rat kredytu, ale także uiszczonych przez nich kwot jako składki, które powodowie uiścili z tytułu ubezpieczenia nieruchomości, ubezpieczenia na życie i ubezpieczenia pomostowego, które – zgodnie z postanowieniami przedmiotowej umowy kredytu - powodowie musieli uiścić, aby otrzymać kredyt. A zatem należności te były ściśle powiązane z umową kredytu, którą sąd uznał za nieważną z ww. przyczyn. Gdyby nie zawarcie tej umowy, powodowie nie byliby zmuszeni uiszczać tych należności. A zatem są to również świadczenia nienależne, przez których uiszczenie powodowie zostali zubożeni. Nie można uznać za trafny podnoszonego przez stronę pozwaną w tej kwestii zarzutu, iż opłata składki ubezpieczenia nie prowadziła do wzbogacenia się pozwanego Banku. Powodowie chcąc zawrzeć umowę o kredyt byli zobowiązani do opłaty składek tych ubezpieczeń, co oznacza, że zubożenie po ich stronie w tym zakresie nastąpiło także w związku z podpisaniem tej umowy. To bowiem podpisanie umowy uznanej za nieważną wykreował konieczność poniesienia tego rodzaju kosztów. Nie ma zatem znaczenia, czy ta konkretna należność doprowadziła do wzbogacenia Banku. W zakresie żądanych przez powodów odsetek ustawowych za opóźnienie od kwot dochodzonych pozwem rozstrzygnięto na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art.455 k.c. W sprawie termin spełnienia świadczenia dochodzonego przez powodów nie jest oznaczony, ani nie wynika z właściwości zobowiązania, w związku z czym świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu pozwanego Banku do jego spełnienia. Mając na uwadze powyższe względy Sąd Okręgowy zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 214.143,16 zł od dnia 21 lutego 2020 r., to jest od dnia wniesienia pozwu, gdyż kwota ta w całości została ujęta w piśmie reklamacyjnym z 9 grudnia 2019 r. skierowanym do pozwanego banku, który pismo to odebrał w dniu 12 grudnia 2019 r. (k. 272). Należy zatem przyjąć, że strona pozwana została jeszcze przed wytoczeniem n/n powództwa skutecznie wezwana do zapłaty tejże należności, a pomimo tego kwoty tej nie uiściła. Zatem zgodnie z żądaniem zawartym w pozwie sąd ustalił odsetki od dnia jego wniesienia. Od kwoty 64.573,24 zł Sąd Okręgowy zasądził odsetki od 4 maja 2020 r. Z uwagi na fakt, że tej kwoty powodowie nie wskazywali już w przedsądowym wezwaniu do zapłaty, przyjąć należy, że pierwsze wezwanie zredagowane zostało dopiero w pozwie o zapłatę, który został doręczony stronie pozwanej w dniu 4 maja 2020 r. (k. 293), zatem od tego dnia należało rozpocząć naliczanie odsetek od tej kwoty. Odsetki od kwoty 36.296,11 zł zasądzono od 30 sierpnia 2021 r., gdyż o zasądzenie ww. kwoty powodowie wystąpili po raz pierwszy w piśmie z 28 lipca 2021 r., w którym rozszerzyli pierwotne żądanie pozwu. Pismo to zostało doręczone stronie pozwanej w dniu 30 sierpnia 2021 r. (k. 794), zatem od tego dnia należy rozpocząć naliczanie odsetek, nie zaś od dnia wniesienia pisma do sądu, jak tego żądali powodowie. Odsetki od kolejno spłaconej przez powodów raty kredytu, to jest od kwoty 2190 zł Sąd Okręgowy przyznał od 7 września 2021 r. Wnosząc o zasądzenie ww. należności powodowie, pismem z 24 sierpnia 2021 r. kolejny raz rozszerzyli powództwo. Rozpoczęcie naliczania odsetek powinno zatem nastąpić znów, nie od dnia wniesienia pisma do sądu, ale od dnia jego doręczenia pozwanemu Bankowi, a doręczenie to nastąpiło w dniu 7 września 2021 r. (k. 799). Wreszcie od kwoty 4.302,36 zł odsetki zasądzono od dnia 14 grudnia 2021 r. Pismem z 8 listopada 2021 r. powodowie po raz trzeci rozszerzyli powództwo o ww. należność z tytułu uiszczenia kolejnych rat kredytu. Podobnie jak w ww.przypadkach, naliczanie odsetek powinno rozpocząć się dopiero od dnia doręczenia tego wezwania stronie pozwanej, co nastąpiło w dniu 14 grudnia 2021 r. (k. 844). Zobowiązanie powodów nie było solidarne (nie wynikało to ani z ustawy, ani umowy – art. 369 k.c.), a spłacane było wspólnie przez powodów, w związku z czym zaznaczono, że uiszczenie ww. kwoty przez stronę pozwaną do rąk jednego z powodów zaspokaja roszczenie drugiego z powodów do wysokości zapłaconej kwoty. Z uwagi na fakt, że powodowie żądali naliczania odsetek od wcześniejszych dat aniżeli Sąd Okręgowy uznał za zasadne, to w tym zakresie ich żądanie zostało oddalone. Powództwo zostało uwzględnione niemal w całości, wobec tego na podstawie art. 100 k.p.c. zasądzono od strony pozwanej na rzecz powodów poniesione przez nich koszty procesu w łącznej kwocie 11.817 zł, na które złożyły się: opłata od pozwu wynosząca 1000 zł (art. 13a ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych), opłata od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika powodów będącego adwokatem wynoszące 10.800 zł (§ 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie). Sąd Okręgowy zasądził zwrot opłaty od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł, nie zaś jak żądali tego powodowie w kwocie 34 zł, gdyż jak wynika z ustawy z 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej, opłatę uiszcza się od liczby dokumentów, na których udzielonych pełnomocnictw, nie zaś od liczy osób, które tego pełnomocnictwa udzieliły. W punkcie V wyroku Sąd Okręgowy nakazał pobrać od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Tarnowie kwotę 90 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych. W sprawie powodowie trzykrotnie rozszerzali powództwo, składając pisma procesowe w tym zakresie w dniach 29 lipca 2021 r., 25 sierpnia 2021 r. i 10 listopada 2021 r. Zgodnie z art. 25a ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych opłatę od pisma zawierającego oświadczenie o rozszerzeniu powództwa lub jego zmianie w sposób powodujący wzrost wartości przedmiotu sporu pobiera się w wysokości różnicy między opłatą należną od powództwa rozszerzonego lub zmienionego a opłatą należną sprzed rozszerzenia lub zmiany powództwa, nie niższej jednak niż 30 zł. Sposób ustalenia wysokości opłaty od pisma wymienionego w art. 25a u.k.s.c. został oparty na metodzie dyferencyjnej. Za podstawę jej konstrukcji przyjęto wynik odejmowania dwóch wartości opłat, tj. opłaty należnej od powództwa rozszerzonego lub zmienionego i opłaty należnej sprzed rozszerzenia lub zmiany powództwa z ustaleniem minimalnego jej poziomu 30 zł. W istocie chodzi jednak o opłatę należną od pozwu zawierającego zmienione powództwo oraz opłatę należną od pozwu sprzed zmiany powództwa. Metodę dyferencyjną stosuje się wyłącznie w przypadkach, gdy pismo zawierające oświadczenie o rozszerzeniu żądania powództwa lub wystąpieniu z nowym roszczeniem zamiast lub obok roszczenia pierwotnego, powoduje wzrost wartości przedmiotu sporu, w takim zakresie, że różnica między opłatą od pozwu ustaloną przed zmianą powództwa a opłatą od pozwu należną po zmianie żądania powództwa prowadzi do powstania obowiązku uiszczenie różnicy w opłatach. Jeżeli taka różnica nie powstanie albo będzie niższa niż 30 zł, opłata od pisma z art. 3 ust. 2 pkt 1a u.k.s.c. zawsze będzie ustalana na poziomie 30 zł (por. Ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Komentarz pod red. P. Feligi, LEX 2022 r.). Zatem podzielając powyższy pogląd doktryny przyjąć należało, że opłata od każdego pisma rozszerzającego powództwo w sprawie wynosi 30 zł, gdyż zgodnie z art. 13a u.k.s.c. opłata od pozwu tego rodzaju jaki wnieśli powodowie, bez względu na wartość przedmiotu sporu wynosi 1000 zł. Powodowie złożyli trzy pisma, w których swoje żądania rozszerzali o kolejne należności, zatem kwota należna z tego tytułu wynosi 90 zł. W doktrynie wyrażono stanowisko, że w odniesieniu do pisma z art. 3 ust. 2 pkt 1a u.k.s.c. nie znajduje zastosowania art. 130 2 § 1 k.p.c., również gdy jest składane przez zawodowych pełnomocników. Skoro tak, to braki fiskalne takiego pisma powinny podlegać uzupełnieniu zgodnie z art. 130 3 § 2 k.p.c. (Komentarz pod red. P. Feligi – j.w.). A zatem – wbrew twierdzeniom strony pozwanej – nie zachodziły podstawy do zwrócenia powodom ich pism, w których rozszerzyli żądanie pozwu, ale należało prowadzić sprawę bez wstrzymywania biegu postępowania, a o obowiązku uiszczenia opłaty orzec w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji, stosując odpowiednio zasady obowiązujące przy zwrocie kosztów procesu. Z tych względów w pkt V wyroku nakazano pobrać od strony pozwanej jako przegrywającej sprawę prawie w całości nieuiszczone przez powodów opłaty od rozszerzenia żądania pozwu w łącznej kwocie 90 zł. Apelację wniosła strona pozwana zaskarżając wyrok w części uwzględniającej powództwo i w zakresie orzeczenia o kosztach procesu zarzucając: I. naruszenie przepisów postępowania, to jest: 1. art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z 271 § 1 k.p.c. poprzez nieprawidłową ocenę zeznań świadka K. W.
z § 3 k.c. przez błędną wykładnię art.
i niezastosowanie art.
k.c., i w efekcie bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule nie były indywidualnie uzgodnione, podczas gdy powód miał rzeczywisty wpływ na te postanowienia, w rozumieniu art.
k.c.; f) art.
poprzez jego niezastosowanie i bezpodstawne przyjęcie, że z powodu wyeliminowania z treści umowy klauzul indeksacyjnych, umowa ta jest nieważna, podczas gdy nawet, gdyby stwierdzić bezskuteczność spornych klauzul, umowa powinna obowiązywać w pozostałym zakresie; h) art.
w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, poprzez ich niewłaściwe zastosowanie w sytuacji, gdy było to obiektywnie niekorzystne dla powoda;
w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. (według stanu prawnego z dnia 24 stycznia 2009 roku) w zw. z art. 3 k.c. oraz w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG w zw. z art. 353 1 k.c. oraz w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 5 k.c. w zw. z art. 4 ustawy antyspreadowej poprzez błędne ustalenie nieważności umowy, podczas gdy: - kredyt jest szczególnym rodzajem kredytu walutowego, to jest indeksowanym, w którym Bank faktycznie udostępnia kredytobiorcom ustaloną kwotę kredytu w CHF (a wypłaca równowartość tej kwoty w PLN wyłącznie na życzenie kredytobiorcy z uwagi na walutę kredytowanego celu), saldo kredytu określa się w CHF, podobnie jak wysokość rat i którego saldo i poszczególne raty spłaty są wyrażone w CHF i w tej walucie są spłacane, co jest istotą kredytu indeksowanego walutą obcą, czyli rodzaju kredytu powszechnie znanego i stosowanego w ten sam sposób od wielu lat w obrocie bankowym oraz wprost przewidzianym przepisami prawa (w tzw. ustawie antyspreadowej); - sposób zastosowania przez Bank mec
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.