W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli: 1) nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia; 2) nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór; 3) nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia; 4) została kupującemu wydana w stanie niezupełnym. Ważnym jest podkreślenie, iż wskazany wyżej katalog nie ma charakteru zamkniętego, jest to tylko przykładowe zestawienie najbardziej typowych przykładów – tym samym możliwym jest wystąpienie innych jeszcze wad sprzedanej rzeczy. Wynika to z użycia przez ustawodawcę zwrotu „w szczególności”, który nakazuje przyjąć, iż powyższy stanowi jedynie przykładowe, najbardziej typowe przypadki. Treść zacytowanego wyżej przepisu wskazuje, iż pod pojęciem wady fizycznej rzeczy należy rozumieć wszystkie te sytuacje, które wiążą się z niezgodnością rzeczy sprzedanej z umową. Potwierdza to tezę, iż strony, wdając się w umowę sprzedaży, działając w zaufaniu do siebie, mają pewne wyobrażenie o przeciwstawnych sobie świadczeniach. Jeżeli zatem kupujący nie otrzymuje tego, co wyobrażał sobie otrzymać w wyniku zawartej umowy, uzasadniony jest zarzut, że towarzysząca umowie sprzedaży ekwiwalentność świadczeń została naruszona. W okolicznościach niniejszej sprawy należało w szczególności zwrócić uwagę na postacie wad fizycznych rzeczy wskazane w punktach 1 i 2 art.
W pierwszym przypadku rzecz ma wadę fizyczną m.in. wtedy, gdy nie ma właściwości, które powinna mieć zgodnie ze swym zwykłym przeznaczeniem; istotny jest tu brak jakichkolwiek zwykłych właściwości, które – z różnych względów (np. majątkowych, użytkowych, bezpieczeństwa, estetycznych) – mogą mieć znaczenie dla rozsądnego kupującego. Chodzi tu zarówno o braki, które wyłączają możliwość korzystania z rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem, jak i o braki, które je utrudniają, czynią mniej oszczędnym, niebezpiecznym, mniej komfortowym czy z innego obiektywnego, racjonalnego powodu mniej satysfakcjonującym (tak R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 5561). W doktrynie podkreśla się również, że przy ocenie, czy rzecz ma właściwości, które winna mieć, należy uwzględnić m.in. to, czy rzecz jest sprzedawana jako nowa, czy używana. W tym drugim przypadku przyjmuje się, iż wada odnosi się do konkretnych braków wykraczających poza zużycie, jakiego można oczekiwać stosownie do znanych kupującemu czasu i intensywności eksploatacji. Braki zwyczajne, wynikające ze znanego kupującemu, rzeczywistego stopnia zużycia rzeczy nie będą w ogóle wadami (C. Żuławska (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, t. III, cz. 2, red. J. Gudowski, 2013, s. 70., R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 5561). Druga z przywołanych wyżej postaci wady fizycznej rzeczy przejawia się w braku istnienia właściwości, które zostały w sposób wyraźny wskazane przez sprzedawcę na etapie przedkontraktowym, do chwili złożenia przez kupującego oświadczenia woli o zawarciu umowy. Nie ma znaczenia, czy zapewnienia sprzedawcy są czynione w dobrej, czy w złej wierze. W analizowanym przypadku chodzi o zapewnienia co do faktów, jednakże sam ich charakter jest drugorzędny (mogą to być właściwości użytkowe, estetyczne, dotyczące pochodzenia czy historii rzeczy itp.), ważne jest jednak, by mogły one wpłynąć na decyzję kupującego o zawarciu umowy (tak R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 5561, por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2015 r., sygn. akt V CSK 210/15). Ponadto pojęcie okoliczności będących podstawą oceny, na ile rzecz odpowiada zapewnieniom sprzedawcy co do jej jakości, musi być interpretowane bardzo szeroko. Chodzi tutaj bowiem nie tylko o zapewnienia wprost wypowiedziane przez sprzedawcę czy wynikające ze znaków, oznaczeń czy symboli, ale ze stanów faktycznych wykreowanych przez sprzedawcę. (Cz. Żuławska (w:) G. Bieniek, Komentarz, t. II, 2011, s. 59). Wypowiedzi sprzedawcy odnoszące się wprost do oferowanego przez niego przedmiotu sprzedaży, ilekroć wpływają na decyzję potencjalnych kupujących w przedmiocie przystąpienia do umowy, muszą być traktowane jako zapewnienie sprzedawcy i nie mogą pozostać w oderwaniu co do kwalifikacji jakościowej rzeczy. Zapewnienie sprzedawcy może być dokonane zatem w sposób oficjalny przez zapewnienie słowne bądź w sposób dorozumiany. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy należało wskazać, iż nie ulegało wątpliwości, iż w toku wymiany informacji na temat przedmiotu przyszłej umowy przedstawiciel powoda w sposób jasny oraz bardzo szczegółowy przedstawił zakres właściwości jakie powinna mieć maszyna, jak również podał do jakich celów ma być wykorzystywana, w tym rodzaj produktu, jego gramaturę, ilość czy właściwości opakowań. W odpowiedzi na powyższe pozwany nie tylko nie zaprzeczył, iż sprzedawane urządzenie spełnia wskazane wymagania i nadaje się do przeprowadzenia procesów, które powód zamierza wykonywać, ale również udzielił twierdzących odpowiedzi (tam gdzie to było możliwe) na zadane przez kupującego pytania. Co więcej – w jednoznaczny sposób opisał sposób przeprowadzenia czynności czyszczenia maszyny, wskazując, iż wystarczającym jest przy tym użycie wyłącznie wody lub środka do czyszczenia w branży kosmetycznej. Nie ulegało wątpliwości, iż powyższe okoliczności w sposób istotny wpływały na charakter sprzedawanej rzeczy, w tym jej właściwości i cechy, które bezsprzecznie w subiektywnym odczuciu powoda wpływały na jego ocenę co do zasadności decyzji w przedmiocie jej zakupu. Jak zaś bezsprzecznie ustalono w toku niniejszego postępowania, sprzedany przez pozwanego dozownik tłokowy obarczony jest wieloma nieprawidłowościami o istotnym charakterze. Przede wszystkim nie jest zgodny z szeregiem norm technicznych obowiązujących na rynku polskim. Przedmiotowe zostały w sposób szczegółowy i jasny opisane przez biegłego sądowego w swojej opinii i odnosiły się do braku, niepełnego bądź niezrozumiałego zakresu informacji o produkcie, w tym co do jego cech i właściwości, zabezpieczeń czy zasad prawidłowego stosowania czy obsługi. Poza tym, jak jednoznacznie wskazał specjalista, analizowana maszyna posiada wadę istotną w odniesieniu do substancji typu eyeliner, gdyż nie można przeprowadzić skutecznego i prawidłowego dozowania do pojemników o pojemności 5 ml. Wykonane w tym zakresie próby w ramach oględzin i zgromadzona w związku z tym dokumentacja zdjęciowa nie pozostawiały wątpliwości, iż jakiekolwiek przemysłowe wykorzystywanie analizowanego urządzenia w powyższym zakresie nie jest możliwe – nie tylko nie przyspiesza pracy, ale nie umożliwia jej wykonania w sposób prawidłowy – nie da się bowiem napełnić pojemnika w sposób właściwy dla stosowanej masy oraz przyjętego opakowania. Nadto, opisywana przez pozwanego procedura automatycznego czyszczenia po procesie dozowania jest niemożliwa do przeprowadzenia. Ta zaś cecha, jednoznacznie określona przez pozwanego, mając na uwadze treść wymienianej pomiędzy stronami korespondencji, z pewnością stanowiła jedno z istotniejszych kryteriów, jakie wpływało na decyzję kupującego. W ramach niniejszych rozważań należało także zwrócić uwagę na treść art. 559 k.c., w myśl którego sprzedawca nie jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które powstały po przejściu niebezpieczeństwa na kupującego, chyba że wady wynikły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy sprzedanej. O ile wobec obecnego brzmienia przepisów dotyczących sprzedaży z udziałem konsumentów (zob. art. 556 2 k.c.) nie jest uprawnionym przyjmowanie ogólnego domniemania, że wady rzeczy wynikają z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej przed przejściem niebezpieczeństwa na kupującego, a w rezultacie, iż kupujący musi wykazać tylko istnienie wady, natomiast ewentualne wykazanie, że wada wynikła z przyczyn zaistniałych po przejściu niebezpieczeństwa na kupującego, obciąża sprzedawcę (zob. uchwała pełnego składu Izby Cywilnej i Administracyjnej SN z dnia 30 grudnia 1988 r., III CZP 48/88, OSNCP 1989, nr 3, poz. 36), o tyle w ocenie Sądu w pełni należało zaakceptować pogląd, iż ciężar dowodu co do podstawy wyłączającej odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi wymaga każdorazowo uwzględnienia okoliczności konkretnej sprawy i dlatego nie nadaje się do tworzenia reguł generalnych (wyrok SN z 26.10.2000 r., II CKN 305/00, LEX nr 52594). Dopiero jeśli pojawią się jakiekolwiek dowody, iż stwierdzona po przejściu niebezpieczeństwa wada mogła powstać z przyczyn tkwiących w rzeczy w chwili jej wydania kupującemu, można uznać, iż nie zachodzą podstawy do wyłączenia odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi. Ponadto w każdym przypadku koniecznym jest uwzględnienie domniemań faktycznych (art. 231 k.p.c.). W szczególności jeżeli kupujący wykaże, że rzecz była prawidłowo używana, należy – wobec stwierdzenia wady – przyjąć domniemanie, iż wada (jej przyczyna) istniała już w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego. Obalenie natomiast takiego domniemania wymaga inicjatywy strony przeciwnej, a więc sprzedawcy (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 559). Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy należało wskazać, iż w okolicznościach niniejszej sprawy brak było podstaw do przyjęcia, iż stwierdzone wady nie występowały w analizowanym urządzeniu w momencie jego sprzedaży. Takowy zarzut nie tylko nie został podniesiony przez pozwanego, ale rzeczona okoliczność w żaden sposób nie została podniesiona w ramach wydanej opinii. Poza tym mając na uwadze charakter wskazanych w ekspertyzie nieprawidłowości, zwłaszcza w zakresie zgodności z normami technicznymi czy też możliwości czyszczenia, w ocenie Sądu jest rzeczą wysoce wątpliwą by do ich powstania doszło po dostarczeniu urządzenia do powoda. Przedmiotowe mają co do zasady charakter pierwotny, wynikający już z samego procesu produkcji i sprzedaży, a nie będący konsekwencją eksploatacji, nawet w najmniejszym stopniu. Tym samym, w ocenie Sądu powyższe, jak również całokształt okoliczności sprawy, w tym postawa strony pozwanej, która negowała występowanie jakichkolwiek nieprawidłowości w dacie sprzedaży czy we wcześniejszym okresie, uprawniało do przyjęcia faktycznego domniemania, iż stwierdzone wady istniały w urządzeniu w momencie jego sprzedaży powodowi i tym samym to pozwanego obciążał ciężar wykazania faktu przeciwnego. Bezsprzecznie zaś dowód w tym przedmiocie nie został przeprowadzony Podsumowując podkreślenia wymagało, iż wszystkie dotychczasowe rozważania, w ocenie Sądu prowadziły do wniosku, iż sprzedana maszyna obarczona była wadami w świetle zacytowanych wyżej przepisów. Nie tylko nie miała właściwości, o której istnieniu sprzedawca zapewniał kupującego, ale również nie posiadał właściwości, które z obiektywnego punktu widzenia powinna mieć rzecz tego typu. Powyższe zaś w istotny sposób wpływało nie tylko na wolnorynkową wartość urządzenia, ale przede wszystkim na decyzję o jego zakupie. W ocenie Sądu pozwany nie przekazał powodowi informacji istotnych o stanie urządzenia jak i jego faktycznych właściwościach, mimo, iż powinien był to zrobić i w świetle okoliczności sprawy – był w ich posiadaniu. Uzasadnionym była więc konkluzja, iż w ocenie Sądu pozwany sprzedał powodowi urządzenie mimo, że w rzeczywistości posiadało on wady istotne, które nie pozwalały na jego wykorzystanie zgodnie z przeznaczeniem, na które zwracał wielokrotnie uwagę kupujący. Powód podjął natomiast decyzje o jego zakupie nie znając wszystkich okoliczności i stanu urządzenia. Tym samym Sąd uznał, że było ono wadliwe w świetle art.
k.p.c., bowiem nie posiadał cechy jakości, którą gwarantował sprzedawca i którą powinien był mieć z uwagi na okoliczności zawarcia umowy. Skoro pozwany zapewnił powoda o określonym przymiocie – a mianowicie o tym, że możliwe jest wykorzystywanie go do napełniania eyelinerów czy też przeprowadzenie jego czyszczenia w sposób mało inwazyjny – nie wspominając przy tym o szeregu niezgodności z powszechnie obowiązującymi normami, to wskutek tych zapewnień powód uzyskał przekonanie, że maszyna, faktycznie może cechować się w/w właściwościami i będzie odpowiednia dla celów prowadzonej przez niego działalności. W tym kontekście warto zauważyć, iż podstawową cechą odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej jest zaostrzenie jej w stosunku do ogólnych zasad, dotyczących nienależytego wykonania zobowiązania. Odpowiedzialność sprzedawcy ma charakter absolutny i obiektywny. Jest oparta na zasadzie ryzyka, obciąża zatem sprzedawcę niezależnie od jego winy własnej, czy też winy osoby, którą się posłużył. Sprzedawca odpowiada na podstawie rękojmi niezależnie od tego, czy spowodował wadę, czy o niej wiedział i czy mógł się dowiedzieć. W celu dochodzenia odpowiedzialności sprzedawcy na podstawie przepisów o rękojmi kupujący nie ma obowiązku wykazywania szkody, jaką poniósł, winy sprzedawcy, czy też związku przyczynowego w jakiejkolwiek postaci. Jest to odpowiedzialność bezwzględna, której wystarczającą przesłankę stanowi ustalenie, że sprzedana kupującemu rzecz wykazuje cechy kwalifikujące ją w danym stosunku prawnym jako rzecz wadliwą. (vide: wyrok SN z 5 marca 2010 r., sygn. IV CNP 76/09, Legalis nr 369522; wyrok SN z 28 listopada 2007 r., sygn. V CNP 124/07, Legalis nr 18195). W świetle wyżej poczynionych ustaleń w ocenie Sądu w sprawie doszło do wykazania przez powoda istotnej wady maszyny polegającej na braku właściwości, które powinna była ona mieć z racji treści umowy oraz zapewnień sprzedawcy, a która to w zdecydowanej mierze determinowała decyzję kupującego w przedmiocie związania się rzeczonym kontraktem. Mając powyższe ustalone, w toku dalszych rozważań należało skupić się nad kwestią realizacji uprawnień, które przysługują kupującemu w sytuacji wystąpienia wad nabytej rzeczy. W myśl art. 560 § 1 k.c., jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. Stosownie do § 2 przywołanego wyżej przepisu, jeżeli kupującym jest konsument, może zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę. W myśl zaś § 4 kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna. Gdy chodzi o kwestię realizacji uprawnień z rękojmi za wady, obowiązkiem kupującego jest udowodnienie istnienia wady i zachowania niezbędnych aktów staranności (zbadanie rzeczy i powiadomienie sprzedawcy o wadzie, złożenie oświadczenie o odpowiedniej treści w przepisanym terminie), a obowiązkiem sprzedającego – wykazanie, że wada nie istnieje, bądź, że nie dochowano aktów staranności, lub, że ich dochowanie było spóźnione (por. wyrok SN z dnia 14 listopada 2008 r., V CSK 174/08, LEX nr 477605). Na gruncie poczynionych wyżej rozważań jasnym było, iż powód wykazał istnienie wad w urządzeniu, które istniały w nim w dacie sprzedaży. Odnosząc się natomiast do aktów staranności związanych w pierwszej kolejności ze zbadaniem rzeczy, a które również obciążały sprzedającego, należało przede wszystkim wskazać, iż w myśl art. 563 § 1 k.c. przy sprzedaży między przedsiębiorcami kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później – jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu. Zgodnie z § 2 powyższego przepisu do zachowania powyższego terminu wystarczy wysłanie przed jego upływem zawiadomienia o wadzie. W kontekście powyższego nie ulegało wątpliwości, iż maszyna została dostarczona do strony powodowej już w listopadzie. Jej natychmiastowe uruchomienie nie było możliwe z uwagi na brak instrukcji obsługi, co zostało uzupełnione za pośrednictwem wiadomości mailowej z dnia 18 listopada 2022 r. Nadto niezbędnym było dokonanie przeróbek instalacji elektrycznej z uwagi na posiadanie przez urządzenie niekompatybilnej z polskimi warunkami wtyczki. Powyższe zaś bezsprzecznie wymagało interwencji osoby posiadającej odpowiednie uprawnienia i kwalifikacje i z pewnością przesuwało w czasie możliwość zbadania właściwości nabytej rzeczy. W świetle zgromadzonego w aktach sprawy materiału nie ulegało również wątpliwości, iż pierwsze próby kontaktu z pozwanym na temat występujących nieprawidłowości podjęte były już w styczniu 2023 r. – świadczyły o tym zeznania świadków D. S.
w zw. z art. 560 § 1 k.c. Uzasadnionym było również żądanie zwrotu poniesionych przez powoda kosztów transportu urządzenia po zawarciu umowy. Zgodnie z treścią art. 566 § 1 k.c. jeżeli z powodu wady fizycznej rzeczy sprzedanej kupujący złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy albo obniżeniu ceny, może on żądać naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę, nie wiedząc o istnieniu wady, choćby szkoda była następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności, a w szczególności może żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz zwrotu dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów. Nie uchybia to przepisom o obowiązku naprawienia szkody na zasadach ogólnych. Mając na uwadze treść tego przepisu należało uznać, że oprócz zwrotu ceny uiszczonej przez powoda za maszynę, mógł on także domagać się innych poniesionych kosztów, w tym kwoty 246 zł brutto (200 zł netto) tytułem transportu. Bezsprzecznie powyższe uznać należało za stanowiące koszt zawarcia umowy. Uwzględniając wszystko powyższe, łącznie więc w punkcie I wyroku Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda całą żądaną kwotę w wysokości 29.766 zł. O odsetkach od przedmiotowej należności Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. przyznając odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 14 marca 2023 r. do dnia zapłaty. Z racji charakteru roszczenia niezbędnym do uznania istnienia stanu jego wymagalności, było skierowanie do strony zobowiązanej wezwania do zapłaty, zgodnie z art. 455 k.c. Powyższe w niniejszej sprawie miało miejsce na podstawie pisma z dnia 1 marca 2023 r., z terminem wyznaczonym na 7 dni od daty otrzymania. Powyższe zaś miało miejsce 6 marca 2023 r. Tym samym uzasadnionym było przyjęcie, iż pozwany pozostawał w opóźnieniu od dnia następującego po upływie wskazanego w wezwaniu terminu. W związku z tym Sąd przyjął jako początkowy dzień naliczania odsetek 14 marca 2023 r., zgodnie z żądaniem wyrażonym w treści pozwu. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 i 99 k.p.c. stosując zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. Zgodnie z art. 98 § 1 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Nie ulegało wątpliwości, iż w niniejszej sprawie to pozwany jest stroną w całości przegrywającą i tym samym to na nim spoczywał obowiązek pokrycia poniesionych przez powoda kosztów. Na powyższe składała się opłata sądowa od pozwu w wysokości 1.489,00 zł, wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika w wysokości 3.600,00 zł w myśl § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r. poz. 265 ze zm.), kwota 2.000 zł tytułem wykorzystanej zaliczki na poczet opinii biegłego sądowego oraz 17,00 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Łącznie więc powyższe wyniosły 7.106 zł i taką kwotę Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda w punkcie II wyroku. W punkcie III wyroku Sąd, na podstawie art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r. poz. 300) w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. zasądził od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Bydgoszczy nieuiszczone koszty sądowe w łącznej kwocie 2.535,70 zł, na którą złożyło się niepokryte przez uiszczoną zaliczkę koszty wynagrodzenia biegłego z tytułu wydanej opinii. Sędzia Przemysław Kociński
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.