z § 4 k.c., a także zeznania powodów – protokół rozprawy z dnia 30 stycznia 2024 r. /protokół skrócony/ k. 395v-396, płyta CD – k. 398) Wszystkie elementy wzorca umownego wykorzystanego przy zawarciu przedmiotowej w sprawie umowy zostały doręczone powodom przed jej zawarciem. (okoliczność bezsporna) Przed zawarciem umowy przekazane powodom informacje odnoszące się do skutków indeksacji kredytu do CHF ograniczały się do informacji ustnych. Wskazano na powiązanie kredytu z kursem waluty CHF, zaznaczając, że jest to stabilna waluta. Nie okazano powodom danych historycznych wahań kursu CHF do PLN. Nie uprzedzono ich, że w okresie spłaty kredytu kurs CHF może wzrosnąć do 3 zł, 4 zł i więcej, bez żadnych ograniczeń. Nie przedstawiono także symulacji obrazujących wysokość raty i salda zadłużenia w złotych w zależności od zmiany kursu CHF. Przedstawiono jedynie symulację wysokości raty w złotych przy ówczesnym kursie CHF. ( zeznania powodów – protokół rozprawy z dnia 30 stycznia 2024 r. /protokół skrócony/ k. 395v-396, płyta CD – k. 398 ) Kredyt został powodom wypłacony zgodnie z postanowieniami umowy. (okoliczność bezsporna) Umowa była czterokrotnie aneksowana, w tym na podstawie aneksu z 7 lutego 2008 r. zwiększono kwotę kredytu do 519.068,80 zł i ustalono okres spłaty na 360 miesięcy, a na mocy aneksu z 7 stycznia 2014 r. strony zmieniły sposób spłaty kredytu w ten sposób, że spłata ta mogła następować w złotych lub w CHF. (aneks z 4 lipca 2006 r. – k.178179, Aneks z 16 maja 2007 r. – k. 180-181, aneks z 7 lutego 2008 r. – k. 81-82v, k. 187-190, aneks z 7 stycznia 2014 r. – k. 83-84, k. 195-197) W okresie od 20 maja 2005 r. do 7 sierpnia 2020 r. powodowie uiścili tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz wcześniejszej spłaty kredytu, z uwzględnieniem „odsetek karnych” i opłat dodatkowych, łącznie kwoty 268.773,32 zł i 210.498,88 CHF, w tym w okresie od 5 maja 2011 r. do 10 grudnia 2019 r. - 99.422,77 zł oraz 62.539,29 CHF. (okoliczność przyznana – k. 579, zaświadczenie – k. 85-88v, 199-205) Odpis pozwu został doręczony pozwanemu w dniu 4 czerwca 2021 r., zaś odpis pisma z 7 kwietnia 2023 r. zawierającego rozszerzenie powództwa – w dniu 7 lutego 2024 r. (epo – k. 120, epo – k. 430) Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie twierdzeń stron, wymienionych powyżej dokumentów i kopii dokumentów nie kwestionowanych przez strony, jak również na podstawie zeznań powodów. Zauważyć należy, że stan faktyczny sprawy był w przeważającej części bezsporny. Czyniąc ustalenia faktyczne, Sąd uwzględnił zgodne twierdzenia stron na podstawie art. 229 k.p.c. oraz twierdzenia strony, którym przeciwnik nie przeczył na podstawie art. 230 k.p.c. Poza sporem było, że powodowie zawarli z poprzednikiem prawnym pozwanego kwestionowaną obecnie umowę. Fakt spełnienia przez powodów świadczeń, objętych żądaniem ich zwrotu także nie był przedmiotem sporu. Powodowie przedłożyli przy tym dowody z dokumentów na tę okoliczność, przede wszystkim zaświadczenie wystawione przez pozwanego. Pozwany w toku postępowania (w piśmie procesowym z 12 września 2024 r.) przyznał, iż powodowie spłacili łącznie tytułem rat kapitałowo-odsetkowych oraz wcześniejszej spłaty kredytu kwotę 268.773,32 zł i 210.498,88 CHF. Co się tyczy ustaleń odnoszących się do procesu zawierania umowy, Sąd oparł się w głównej mierze na zeznaniach powodów, a jedynie posiłkowo na dowodach z dokumentów. Powodowie zeznawali w sposób nie budzący wątpliwości co do ich wiarygodności. To, że część okoliczności zatarła się w pamięci powodów nie dziwi, zważywszy na fakt, że zeznawali oni na temat zdarzeń sprzed niemal 20 lat. Podkreślenia natomiast wymaga, że powodowie zaznaczali, których okoliczności nie pamiętają bądź nie są ich pewni; starali się w sposób wyczerpujący odpowiadać na pytania, jednocześnie nie zniekształcając faktów. W części, w jakiej powodowie opisywali okoliczności związane z zaprezentowaniem im oferty kredytu indeksowanego do CHF przez przedstawiciela banku i zakres informacji ustnych w odniesieniu do ryzyka walutowego, treść zeznań powodów jest w istocie spójna z zeznaniami szeregu innych powodów składanymi w podobnych sprawach. W okresie, gdy zawierana była sporna w sprawie umowa, ryzyko istotnego wzrostu kursu CHF do PLN postrzegane było jako mało prawdopodobne i owo przekonanie, również pośród pracowników banków i doradców finansowych, znajdowało wyraz w treści informacji udzielanych klientom zainteresowanym kredytem waloryzowanym do CHF. Tak też było w tym przypadku. Sąd ustalił, że obsługujący powodów przedstawiciele banku udzielili kredytobiorcom jedynie pobieżnych informacji na temat ryzyka związanego z zaciągnięciem kredytu indeksowanego do CHF. Pouczenie powodów o ryzyku kursowym ograniczało się w istocie do poinformowania powodów, że umowa obejmować będzie odesłanie do kursu CHF, przy czym zaznaczono, że kurs tej waluty jest stabilny. Podkreślić należy, że pozwany nie wykazał, aby ponad udzielono powodom jakichkolwiek pouczeń pisemnych ponad te ujęte w samej treści umowy, choćby poprzez przedstawienie im do zapoznania się standardowo stosowanych przez (...) Bank druków „Oświadczeń” o ryzyku kursowym i zmiennej stopy procentowej. Nadto wypada zauważyć, że poza dowodem z przesłuchania stron oraz dowodami z dokumentów Sąd przeprowadził również dowód z zeznań świadka R. C. – pracownika Banku zawierającego umowę z powodami. Zeznania te nie przyczyniły się jednak w dużym zakresie do rozstrzygnięcia sprawy, świadek co prawda wskazał, że rozpoznaje powodów, jednak nie pamiętał okoliczności zawierania z nimi kwestionowanej umowy. Przybliżył natomiast standardową procedurę spotkań dot. kredytów hipotecznych waloryzowanych CHF. Wskazał, że w dacie zawierania umowy przez powodów kalkulator kredytowy nie obejmował symulacji odnoszących się do ryzyka walutowego, w związku z czym, jeśli klient o to nie poprosił, to pracownik mógł w ogóle nie przekazać w tym zakresie informacji. Informacje o ryzyku przedstawiane były natomiast w odrębnych oświadczeniach, stanowiących załącznik do wniosku kredytowego. Dowód z zeznań O. S. – wobec informacji od powodów, iż na etapie ubiegania się o kredyt nie mieli styczności z ww. świadkiem, oraz wobec braku aktualnego adresu i awizowaniem kierowanej do niego korespondencji - Sąd pominął na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2, 3 i 4 k.p.c. Z kolei zgłoszone przez pozwanego dowody z „pisemnych oświadczeń” pracowników banku: E. C. i W. Z. zostały przez Sąd pominięte. Tego rodzaju dowód nie mógł zastąpić dowodu z zeznań świadka i w efekcie był niedopuszczalny. Niezależnie od powyższego, dowody z owych oświadczeń zostały zgłoszone na okoliczności, które nie mogły mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. O kierunku rozstrzygnięcia nie mogło zaważyć w szczególności ustalenie metodologii wyliczania wartości kursów walut obcych stosowanej przez bank kredytujący w zakresie kształtowania wysokości marży walutowej. Ujawnienie tych okoliczności przez pozwany bank na etapie postępowania sądowego nie mogło konwalidować zaniechania udzielenia w tym zakresie czytelnej i jasnej informacji kredytobiorcy na etapie zawierania umowy. Zbędne było także ustalenie w tej sprawie treści wewnętrznych procedur w zakresie oferowania konsumentom kredytów indeksowanych do waluty obcej, obowiązujących w (...) Banku w dacie zawierania spornej umowy. W ocenie Sądu nie byłoby podstaw do dokonania ustalenia – na zasadzie domniemania faktycznego – że przebieg zawierania umowy przez powodów był zgodny z treścią procedur, na które powoływał się pozwany. Sporną w sprawie okolicznością, obok zakresu udzielonych kredytobiorcom informacji, była także kwestia indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy kredytu. Przypomnieć wypada, że ciężar dowodu, zgodnie z art.
Przeprowadzone w sprawie dowody nie dawały podstaw do stwierdzenia, że postanowienia umowy odnoszące się do waloryzacji zostały przez strony indywidualnie uzgodnione. Dowody z dokumentów zebrane w aktach sprawy nie wskazują, aby strony prowadziły negocjacje odnoszące się do tych warunków udzielanego kredytu. Znamienne zresztą, że pozwany nie twierdził, aby jakiekolwiek zapisy tej umowy odnoszące się do zasad waloryzacji zostały zredagowane w drodze negocjacji z kredytobiorcami, czy choćby że podjęto takie negocjacje. Jednocześnie w świetle zeznań powodów, umowa kredytu zawarta została w takim kształcie, jaki został przygotowany przez Bank. Sąd co prawda dopuścił zgłoszony przez pozwanego dowód z opinii biegłego sądowego z dziedziny bankowości i rachunkowości na okoliczności wskazane w pkt 6 ppkt vii i viii (k. 123), a więc dokonania wyliczeń przy przyjęciu kursu średniego NBP, to jednak . ustalenie hipotetycznej wysokości świadczeń należnych od powodów na podstawie kwestionowanej tu umowy, przy założeniu innych warunków kredytu niż wynikały z treści umowy, było w tej sprawie zbędne, skoro Sąd uznał tę umowę za nieważną w całości. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Powództwo zasługiwało na uwzględnienie niemal w całości – w zakresie, w jakim było ostatecznie podtrzymywane. Powodowie, uzasadniając dochodzone w sprawie roszczenia, wskazywali w pierwszej kolejności na nieważność umowy zawartej z poprzednikiem prawnym pozwanego dnia 13 kwietnia 2005 r. Przystępując do rozważań w powyższym zakresie, przede wszystkim rozstrzygnąć trzeba, jak zakwalifikować kwestionowaną przez powodów umowę. Zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1896): Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. W ocenie Sądu, przedmiotową w tej sprawie umowę należało uznać za umowę kredytu indeksowanego do CHF, a zatem podtyp umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej. Strony ustaliły, że kredyt zostanie wypłacony w złotych i w tej też walucie będzie spłacany, kwota kredytu w umowie została podana również w złotych, natomiast saldo zadłużenia i raty w harmonogramie spłat miały być wyrażone w CHF. Dalej Sąd zważył, że samo zawarcie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, podobnie jak i kredytu denominowanego, także przed uregulowaniem tego rodzaju kredytu wprost w ustawie, mieściło się w granicach swobody umów (art. 353 1 k.c.). W istocie ustawodawca, wprowadzając z dniem 26 sierpnia 2011 r. do ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1896) przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a, dał wyraz temu, że dostrzega fakt wykształcenia się w obrocie nowego rodzaju umowy kredytu i aprobuje to. Nieuzasadnione jest przy tym reprezentowane niekiedy stanowisko, zgodnie z którym wprowadzenie wspomnianego wyżej przepisu art. 69 ust. 2 pkt 4a świadczyć ma o tym, że przed dniem 26 sierpnia 2011 r. zawarcie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej lub denominowanego do waluty obcej było w świetle ustawy Prawo bankowe niedopuszczalne. Przeciwko tej tezie przemawia chociażby to, że sam ustawodawca w ustawie z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 165, poz. 984; tak zwana „ustawa antyspreadowa”) w przepisie przejściowym – art. 4 – wprost uregulował kwestię umów kredytu indeksowanego do waluty obcej oraz denominowanego do waluty obcej zawartych przed datą wejścia w życie ww. ustawy nowelizującej. Ustawodawca wskazał mianowicie, że również do takich umów ma zastosowanie nowo wprowadzony art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b ustawy Prawo bankowe - w zakresie dotyczącym kwot pozostałych do spłaty. Gdyby było tak, że ustawodawca uznawał takie umowy za nieważne jako sprzeczne z przepisami prawa o charakterze bezwzględnie obowiązującym, wprowadzenie powyższej regulacji nie znajdowałoby żadnego racjonalnego uzasadnienia. Z powyższego wynika, że ustawodawca zaaprobował funkcjonowanie w obrocie umów kredytu indeksowanego i denominowanego do walut obcych nie tylko na przyszłość, ale także tych zawartych przed datą uregulowania tego rodzaju umowy wprost w ustawie Prawo bankowe. Nie można też uznać, że poprzez wprowadzenie do przedmiotowej w sprawie umowy kredytu walutowych klauzul waloryzacyjnych doszło do naruszenia zasady nominalizmu wyrażonej w art. 358
k.c. i n. (o czym niżej) i nie mógł przesądzać o stwierdzeniu nieważności postanowień umowy na podstawie normy ogólnej - art. 58 § 2 k.c. Podkreślić należy, że nie budzi obecnie wątpliwości - zwłaszcza w świetle uchwały Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 40/22 (Legalis) - pierwszeństwo zastosowania przepisów art.
i n. k.c., ukierunkowanych na ochronę praw konsumenta, przed przepisami ogólnymi, chociażby art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. czy art. 58 § 2 k.c. Przypisanie wadliwym postanowieniom umownym w miejsce bezwzględnej nieważności „jedynie” abuzywności skutkuje tym, że do pewnego stopnia pozostawia się konsumentowi możliwość wyboru skutków owej wadliwości:
: Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Mechanizm waloryzacji w przedmiotowej umowie regulowało szereg zapisów, odnoszących się do wyliczenia salda początkowego kredytu w CHF, późniejszego salda zadłużenia w PLN i rat w PLN. Otóż saldo początkowe kredytu wyrażone w CHF było wyliczane według kursu kupna CHF określonego w „Tabeli Kursów” obowiązującego w dniu uruchomienia środków - § 1 ust. 1 zd. 3 oraz § 7 ust. 2 zd. 4 umowy. Z kolei wysokość świadczeń w złotówkach należnych od kredytobiorcy tytułem rat kredytu, a także tytułem całego zadłużenia do spłaty, była wyliczana według kursu sprzedaży CHF wynikającego z ww. Tabeli obowiązującego w dniu spłaty - § 1 ust. 1 zd. 3 oraz § 10 ust. 6 umowy. Podkreślenia wymaga, że kwestia sposobu tworzenia przez banki tabel kursowych nie została uregulowana przez ustawodawcę. Obowiązujący w dacie zawarcia analizowanej tu umowy art. 111 ust. 1 pkt 4 ustawy Prawo bankowe ograniczał się do nałożenia na banki obowiązku ogłaszania w miejscu wykonywania czynności, w sposób ogólnie dostępny „stosowanych kursów walutowych”. Przepis ten nie wskazywał natomiast, jak owe kursy walutowe powinny być przez banki ustalane. W postanowieniach analizowanej tu umowy kredytu metodologia ustalania przez bank kredytujący kursów walut obcych publikowanych w Tabeli kursów została opisana w § 17 umowy. Co do zasady kursy te bazować miały na kursach średnich walut NBP. Jednocześnie zastrzeżono po stronie banku kredytującego prawo do „korygowania” owego kursu o marżę walutową (...) Banku (...) S.A. – kurs kupna był określany poprzez odjęcie od kursu średniego NBP marży kupna, zaś kurs sprzedaży poprzez dodanie do kursu średniego NBP marży sprzedaży. Dalej § 17 w ust. 5 wyjaśniał, w jaki sposób bank kredytujący ustala marże kupna i sprzedaży. Miało to być wynikiem działania matematycznego, polegającego na wyliczeniu różnicy pomiędzy kursem średnim NBP a średnią arytmetyczną kursów odpowiednio kupna i sprzedaży stosowanych w transakcjach detalicznych przez pięć wymienionych tam banków komercyjnych. Sądowi wiadomo z urzędu, że we wzorcach umownych stosowanych w kolejnych latach poprzednik prawny pozwanego banku zrezygnował z opisanego wyżej zapisu § 17 ust. 5. Brak uregulowania w umowie kwestii ustalania wysokości marży walutowej jest podnoszony w sporach sądowych pomiędzy pozwanym bankiem a kredytobiorcami, którzy wskazują na dowolność banku w zakresie kształtowania wysokości marży walutowej. W analizowanej tutaj umowie zarzutu takiego nie sposób jednak bankowi postawić. Wyjaśnienie stosowanej przez bank metodologii wyliczania kursów w Tabeli kursów, również w zakresie marży walutowej, zostało w umowie ujęte w sposób jasny i nie budzący wątpliwości. Nie oznacza to jednak, że zapisy umowy odnoszące się do indeksacji nie są wadliwe. Sąd w składzie niniejszym, nie miał wątpliwości co do tego, że w okolicznościach tej sprawy zapisy umowy odnoszące się do indeksacji: § 1 ust. 1 zd. 3 oraz § 7 ust. 2 zd. 4 oraz § 10 ust. 6 umowy spełniają wszystkie przesłanki warunkujące zakwalifikowanie danego postanowienia jako klauzuli abuzywnej. Rozpatrywane tu postanowienia umowy odnoszą się po pierwsze do wyliczenia wysokości kapitału (salda) kredytu w CHF na podstawie ustalonego przez Bank kursu kupna tej waluty z dnia wypłaty środków, a także do wyliczenia salda zadłużenia w złotych w oparciu o ustalany przez Bank kurs sprzedaży CHF, oraz do wysokości rat kredytowych w złotych na podstawie ustalonego przez Bank kursu sprzedaży CHF. Na tle umowy kredytu zawartej przez powodów z poprzednikiem prawnym pozwanego postanowienia te określają zatem świadczenia główne w rozumieniu art.
2 k.c. Tak też postanowienia umowne o analogicznej treści zostały ocenione przez Sąd Najwyższy chociażby w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18, Legalis) oraz w wyrokach z dnia 4 kwietnia 2019 r. (III CSK 159/17, Legalis) i z dnia 9 maja 2019 r. (I CSK 242/18, Legalis), jak również przez Sąd Apelacyjny w Warszawie na przykład w sprawie V ACa 567/18 (wyrok z dnia 23 października 2019 r., Legalis) oraz w sprawie I ACa 386/21 (wyrok niepubl.). Wypada w tym miejscu wskazać za Sądem Najwyższym (I CSK 242/18): skoro z klauzuli waloryzacyjnej wynika, w jakiej wysokości świadczenie główne ma być spełnione, to należy przyjąć, że w ten sposób określa ona to świadczenie w rozumieniu wskazanego przepisu [art.
2 k.c.]. Takie stanowisko wydaje się być zgodne także ze stanowiskiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrażonym w orzeczeniach wydanych w sprawach: C-118/17 (wyrok z dnia 14 marca 2019 r., D., zwłaszcza pkt 48) oraz C-260/18 (wyrok z dnia 3 października 2019 r., D.), gdzie Trybunał omawiał pojęcie „klauzuli ryzyka walutowego”. Uznanie, że postanowienia odnoszące się do waloryzacji określają świadczenie główne, nie oznacza, że uchylają się one spod oceny pod kątem abuzywności, o ile nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny. Wypada w tym miejscu powołać się na stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-26/13 (wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r., K.) zaprezentowane na gruncie wykładni art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13/EWG: wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Odnosząc powyższe wskazania do okoliczności niniejszej sprawy, należy stwierdzić, że mechanizm indeksacji, na który w sposób ogólny wskazuje § 1 ust. 1 zd. 1 umowy, a w istocie uregulowany w postanowieniach § 1 ust. 1 zd. 3, § 7 ust. 2 zd. 4 i § 10 ust. 6, w tym zwłaszcza powiązanie wysokości zadłużenia (salda kredytu) w złotych z aktualnym kursem waluty obcej – CHF, nie został w umowie przedstawiony w sposób jasny i zrozumiały dla przeciętnego konsumenta. W następnej kolejności należało rozważyć, czy spełnione zostały pozostałe przesłanki przewidziane w art.
k.c., warunkujące uznanie danego postanowienia umownego za abuzywne, to jest czy mamy do czynienia z działaniem godzącym w dobre obyczaje, prowadzącym do rażącego naruszenia interesów konsumenta. W rozumieniu art.
1 k.c. „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się we wprowadzeniu do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś „rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 sierpnia 2015 r., sygn. akt I CSK 611/14, LEX nr 1771389). Zdaniem Sądu, oceny w tym zakresie dokonywać należy z punktu widzenia cech przeciętnego konsumenta. Nie ma natomiast istotnego znaczenia fakt, czy zawierając przedmiotową umowę powodowie odpowiadali owemu modelowi, czy też od niego odbiegali. Mając na względzie opisane wyżej kryteria oceny, Sąd doszedł do przekonania, że postanowienia badanej w tej sprawie umowy, w zakresie regulującym mechanizm waloryzacji, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, co prowadzi jednocześnie do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Do treści stosunku zobowiązaniowego wprowadzona została klauzula ryzyka walutowego, które to ryzyko obciążało kredytobiorcę, a zatem konsumenta, w sposób nieograniczony. Nie sposób przy tym uznać, że ryzyko walutowe w równym stopniu obciążało obie strony umowy. Bank zaciągał zobowiązania na rynku międzybankowym w walucie CHF po to, aby zrównoważyć wartość aktywów i pasywów posiadanych w ww. walucie. Działania te, nakierowane na tzw. „domykanie pozycji walutowej”, służyły zniwelowaniu po stronie banku ryzyka walutowego. Kredytobiorca podobnych działań nie mógł podjąć, zatem ponosił ryzyko walutowe (kursowe) w pełnym zakresie. W ocenie Sądu, bank kredytujący nie dopełnił przy tym obowiązku informacyjnego względem powodów, wskutek czego nie mieli oni realnej możliwości oszacowania konsekwencji ekonomicznych zaciąganego zobowiązania. Sąd miał na względzie to, że na etapie przedkontraktowym powodom nie udzielono w zasadzie żadnych informacji odnoszących się do tej problematyki. Ustna informacja na temat ryzyka walutowego pochodząca od przedstawicieli banku ograniczała się do wskazania na powiązanie kredytu z walutą CHF, przy jednoczesnym zapewnieniu, że kurs CHF jest stabilny. Tymczasem właściwe zrozumienie treści umowy wymagało odpowiedniego komentarza ze strony przedstawicieli Banku, wyjaśnienia występujących tam pojęć, poparcia informacji tam ujętych odpowiednimi przykładami. Bez takiego omówienia przeciętny konsument nie miał w istocie szans na pełne zrozumienie konstrukcji umowy kredytu indeksowanego do CHF i rodzaju związanych z tym ryzyk. Należało upewnić się, że powodowie – osiągające dochody w złotych - przed podjęciem decyzji o zaciągnięciu na okres 20 lat zobowiązania indeksowanego do CHF zdają sobie sprawę z tego, że w kolejnych latach kurs CHF może wzrosnąć i jednocześnie mają świadomość tego, że wpłynie to na wysokość ich zobowiązań z tytułu kredytu. Taka informacja nie została powodom udzielona. Obsługujący powodów przedstawiciele banku wskazali im wręcz, że kurs CHF jest stabilny, w efekcie czego powodowie byli przekonane, że ewentualne zmiany kursu tej waluty w okresie spłaty kredytu nie będą miały wpływu na wysokość ich zobowiązań z tytułu rozpatrywanej umowy. Nie wytłumaczono przy tym powodom tego, że umowa kredytu indeksowanego do CHF charakteryzuje się tym, że w razie istotnego wzrostu kursu CHF, pomimo regularnej spłaty rat, saldo kredytu w złotych może pozostawać na zbliżonym, a nawet na wyższym poziomie w porównaniu ze stanem z daty zawarcia umowy. Oczywiście bank kredytujący nie mógł przewidzieć w kwietniu 2005 r., kiedy zawierana była sporna umowa, że kurs CHF w okresie spłaty kredytu wzrośnie w sposób drastyczny. Natomiast bank, jako profesjonalista, wiedział, że kursy walut kształtowane są przez wiele czynników i nie są możliwe do przewidzenia w dłuższej perspektywie czasowej. Należało to uświadomić powodom. Nie było podstaw, aby zapewniać ich o stabilności kursu CHF. Należało wręcz przedstawić „negatywny scenariusz”, w którym wzrost kursu CHF powoduje dwukrotny wzrost wysokości raty wyrażonej w złotych i jednocześnie wzrost salda zadłużenia. Przedstawiciele banku w rozmowach z powodami pomijali jednak kwestię skutków ryzyka walutowego dla kredytobiorcy w razie wzrostu kursu CHF. Świadczy to o braku lojalności kontraktowej. Powodowie traktowali bank jako instytucję zaufania publicznego i oczekiwali udzielenia pełnej i rzetelnej informacji. Takie oczekiwanie było przy tym w pełni uzasadnione, mając na uwadze szczególną rolę, jaką na rynku zwykło się przypisywać bankom. Pamiętać trzeba, że w okresie, kiedy zawierana była sporna umowa, jak i tez przez wiele kolejnych lat, społeczeństwo polskie traktowało banki jako instytucje zaufania publicznego. Klient, który zgłaszał się do banku, czuł się bezpiecznie. Wydawało się, że w tym wypadku nie jest konieczne zachowanie szczególnej czujności, uzasadnionej jedynie w relacjach z innego rodzaju podmiotami szeroko rozumianego rynku finansowego, w tym oferującymi pożyczki krótkoterminowe. Klienci banków oczekiwali zatem, że proponowane im warunki umów są uczciwe, a przekazane przez przedstawicieli banku informacje pełne i rzetelne. Banki były świadome owego szczególnego zaufania, jakim darzyło je społeczeństwo. Dopiero na kanwie fali spraw z powództw kredytobiorców kredytów waloryzowanych do walut obcych część banków usiłuje argumentować, że nigdy nie miały one statusu instytucji zaufania publicznego i nie było podstaw, aby traktować banki inaczej niż pozostałych przedsiębiorców. Podsumowując, bank kredytujący nie dopełnił przed zawarciem kwestionowanej umowy obowiązku informacyjnego względem powodów, wskutek czego nie zdawali oni sobie sprawy z tego, że kredyt indeksowany do CHF, mimo że oprocentowany korzystniej w stosunku do kredytu złotowego - co miało przełożenie na niższą ratę kredytu i wyższą zdolność kredytową, jest produktem niezwykle ryzykownym i może finalnie okazać się znacznie droższy od kredytu złotowego, a kredytobiorca ponosi nieograniczone ryzyko wzrostu wyrażonych w PLN salda kredytu i raty kredytu. Nieświadomi powyższego powodowie zdecydowali się na zawarcie umowy (zatem na nabycie produktu finansowego oferowanego przez poprzednika prawnego pozwanego), pozostając w błędnym przekonaniu, że jest to kredyt tani i bezpieczny. Te okoliczności – pomimo braku zastrzeżenia w analizowanej umowie dowolności kształtowania przez bank kredytujący wysokości stosowanego kursu CHF - przemawiają za uznaniem, że badane w sprawie klauzule umowne kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (podobnie Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 30 września 2021 r., sygn. akt I ACa 386/21, niepubl., a także w wyroku z dnia 20 października 2021 r., sygn. akt I ACa 155/21, Lex, jak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 lutego 2022 r., sygn. akt II CSKP 415/22, Legalis). Dalej, należało przeanalizować, jakie skutki wywołuje stwierdzona przez Sąd abuzywność omawianych postanowień umownych. Co do zasady abuzywność postanowienia oznacza, że nie wiąże ono konsumenta ze skutkiem ex tunc (art.
Pozwany nie wykazał, aby powodowie wyrazili wolę sanowania spornej umowy kredytu w zakresie odnoszącym się do zapisów odnoszących się do waloryzacji do CHF. W świetle powyższego, zawarcie przez strony aneksów do umowy nie mogło mieć wpływu na ocenę abuzywności kwestionowanych w sprawie postanowień umownych i na ocenę skutków owej abuzywności. Dodatkowo, zaznaczyć w tym miejscu trzeba, że nie sposób uznać, że doszło do odnowienia w rozumieniu art. 506 § 1 k.c. Należało mieć na względzie treść art. 506 § 2 zd. 1 k.c., zgodnie z którym w razie wątpliwości poczytuje się, że zmiana treści dotychczasowego zobowiązania nie stanowi odnowienia. W ocenie Sądu, w okolicznościach tej sprawy brak było zamiaru zaciągnięcia nowego zobowiązania w miejsce dotychczasowego. Zamiar taki powinien wynikać z wyraźnego oświadczenia stron lub w sposób niewątpliwy z okoliczności sprawy, co tutaj nie miało miejsca. W następnej kolejności należało rozpatrzeć, czy analizowana w sprawie umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie, to jest po wyłączeniu z niej abuzywnych postanowień. Przypomnieć wypada, że zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG: Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków . Analizowane w sprawie postanowienia umowne okazały się abuzywne z uwagi na to, że wprowadzały one nieograniczone dla kredytobiorcy ryzyko walutowe, o którym nie został on należycie poinformowany przed zawarciem umowy. Z tej przyczyny abuzywne okazały się wszystkie postanowienia umowy składające się na mechanizm waloryzacyjny: § 1 ust. 1 zd. 3 oraz § 7 ust. 2 zd. 4 umowy, a także § 10 ust. 6 umowy. Odnotowania w tym miejscu wymaga, że w orzecznictwie sądów powszechnych, w odniesieniu do umów kredytu o podobnej treści co rozpatrywana w tej sprawie, reprezentowane jest niekiedy stanowisko, zgodnie z którym wszelkie rozliczenia stron umowy winny być dokonywane na podstawie kursu CHF zastosowanego przez bank kredytujący w dacie uruchomienia środków. Koncepcja ta pozwala na utrzymanie umowy w mocy z jednoczesną rezygnacją z zależności pomiędzy wysokością zobowiązań kredytobiorcy a wysokością kursu waluty obcej po dniu uruchomienia kredytu – dochodzi zatem do eliminacji z umowy czynnika ryzyka walutowego. Wypada jednak zauważyć, że zapis wskazujący skonkretyzowaną kwotowo wartość kursu CHF nigdy nie został włączony do analizowanej w sprawie umowy, a wartość kursu CHF zastosowanego przez poprzednika prawnego pozwanego w dacie uruchomienia kredytu nie była przecież znana stronom umowy w dacie jej zawierania. Co więcej, omawiana koncepcja zakłada, że dochodzi do usunięcia z umowy klauzuli ryzyka walutowego, przez co zmienia się charakter umowy. Już z tej tylko przyczyny omawiane stanowisko, zdaniem Sądu, nie może być zaaprobowane, skoro prowadziłoby do zmiany natury łączącego strony stosunku prawnego w porównaniu do tego zamierzonego w dacie zawierania umowy. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w swoim orzecznictwie wskazuje, że przepisy dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie temu, żeby uznany za nieuczciwy warunek został częściowo utrzymany w mocy poprzez usunięcie elementów przesądzających o jego nieuczciwym charakterze, w przypadku gdyby to usunięcie sprowadzało się do mającej wpływ na istotę tych warunków zmiany ich treści (wyrok z dnia 26 marca 2019 r., (...) i (...), C‑70/17 i C‑179/17, EU:C:2019:250, pkt 64; za: wyrok z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, Legalis). Także na gruncie polskiego prawa cywilnego, jakkolwiek w odniesieniu do oceny skutków abuzywności postanowień umownych brak jest w kodeksie cywilnym analogicznej regulacji jak przewidziana w przypadku nieważności czynności prawnej w art. 58 § 3 k.c., to jednak wątpliwa wydaje się koncepcja zakładająca utrzymanie w mocy umowy tworzącej zupełnie inny stosunek zobowiązaniowy niż ten, który wynikał z jej pierwotnej treści. Z analogicznych przyczyn, nie do zaakceptowania jest, w ocenie Sądu, także koncepcja przyjmowana przez część kredytobiorców (w tym przez powodów w ramach uzasadnienia żądania ewentualnego), zakładająca, że umowa kredytu indeksowanego bądź denominowanego do waluty obcej, dotknięta omawianym tu rodzajem wadliwości, powinna funkcjonować jako umowa kredytu złotowego, oprocentowanego jednak poprzez odwołanie do wskaźnika LIBOR. Przyjęcie takiej konstrukcji także prowadziłoby do powstania zupełnie innego stosunku zobowiązaniowego niż wynikający z woli stron w dacie zawarcia umowy. Podsumowując tę część rozważań, Sąd doszedł do przekonania, że postanowienia analizowanej w sprawie umowy kredytu w zakresie, odnoszącym się do waloryzacji do kursu CHF, nie są nieważne z uwagi na sprzeczność z przepisami prawa o charakterze bezwzględnie obowiązującym (bądź próbę ich obejścia), czy też ze względu na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. W zakresie, w jakim mogły być rozpatrywane alternatywne podstawy prawne co do skutków wadliwości postanowień spornej umowy, Sąd stanął na stanowisku, że przepisy kodeksu cywilnego odnoszące się do abuzywności postanowień umownych, jako regulacja szczególna, powinny mieć pierwszeństwo zastosowania przed normami o charakterze ogólnym, zgodnie z zasadą lex specialis derogat legi generali. Sąd podzielił natomiast zapatrywanie powodów w zakresie, w jakim zarzucili oni analizowanej w sprawie umowie (zawartym w niej postanowieniom) abuzywność. Sąd doszedł do przekonania, że postanowienia tej umowy odnoszące się do waloryzacji do CHF nie wiążą powodów jako konsumentów. Skoro zaś umowa uzależniała od kursu CHF: - wysokość salda początkowego kredytu w CHF i późniejsze saldo kredytu w złotych, jak również - wysokość rat kredytu w złotych, a postanowienia w tym zakresie nie wiążą konsumenta i luka ta nie może być uzupełniona, oznacza to, że umowa nie może pozostać w mocy. Zostaje ona bowiem pozbawiona postanowień regulujących elementy umowy o charakterze essentialia negotii , bez których niemożliwe jest określenie kwotowo zobowiązań kredytobiorcy w złotych, a w tej walucie miało zostać spełnione zobowiązanie kredytobiorcy do spłaty kredytu. W efekcie, zachodzi nieważność całej umowy (tak też Sąd Najwyższy w powołanym już wyroku z dnia 3 lutego 2022 r., sygn. akt II CSKP 415/22). Sąd miał na względzie fakt, że w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sąd krajowy, przed stwierdzeniem nieważności umowy zawartej z konsumentem z uwagi na brak możliwości utrzymania umowy w mocy po wyłączeniu z niej klauzul abuzywnych, zobowiązany jest uzyskać stanowisko konsumenta co do tego, czy ten wyraża wolę zatwierdzenia wadliwych postanowień umowy - co wiąże się z dalszym trwaniem umowy w takim kształcie, w jakim została ona zawarta, czy też konsument godzi się na ustalenie nieważności umowy („unieważnienie umowy”) przez sąd - co może rodzić konieczność wzajemnych rozliczeń z drugą stroną umowy. Na tę kwestię zwrócił też uwagę Sąd Najwyższy, zwłaszcza w uchwale z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21 (Legalis), gdzie przyjęto, że do czasu zajęcia przez konsumenta stanowiska w zakresie udzielenia zgody na związanie klauzulą abuzywną bądź odmowy takiej zgody, trwa stan bezskuteczności zawieszonej. Dopiero z dniem odmowy potwierdzenia klauzuli, bez której umowa kredytu nie może wiązać, umowa ta staje się definitywnie bezskuteczna, zatem nieważna. Wyrażenie zgody oraz odmowa udzielenia zgody na związanie postanowieniem niedozwolonym może nastąpić zarówno w toku sporu przed sądem, jak i pozasądowo. Jak wskazał Sąd Najwyższy, również samo wystąpienie przez konsumenta z żądaniem restytucyjnym, zakładającym trwałą bezskuteczność (nieważność) całej umowy, może być uznane za dorozumianą odmowę potwierdzenia klauzuli i akceptację konsekwencji upadku umowy - może zatem być uznane za równoznaczne z zakończeniem stanu bezskuteczności zawieszonej umowy - ale tylko wówczas, gdy towarzyszy mu „wyraźne oświadczenie konsumenta, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji” o konsekwencjach abuzywności klauzuli i nieważności umowy. Rozważyć należało, czy w okolicznościach tej sprawy możliwe jest stwierdzenie nieważności umowy, zatem „unieważnienie” umowy według nomenklatury występującej w orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości UE w polskiej wersji językowej. Sąd miał na względzie fakt, że powodowie, reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika, już w pozwie powołali się, w ramach uzasadnienia żądania określonego jako główne, na nieważność umowy kredytu, wskazując w uzasadnieniu żądania określonego przez nich jako główne, że taki powinien być skutek wyłączenia z umowy abuzywnych postanowień odnoszących się do indeksacji. Stanowisko to zostało przez powodów podtrzymane w toku postępowania, w tym po pouczeniu przez Sąd na rozprawie w dniu 9 maja 2023 r. Powodowie oświadczyli, że wyrażają zgodę na ewentualne „unieważnienie” spornej umowy, będąc w pełni świadomymi skutków, do których może prowadzić upadek umowy kredytu. Wobec odmowy zatwierdzenia przez powodów ww. postanowień, bez których przedmiotowa w sprawie umowa pozbawiona jest elementów o charakterze essentialia negotii, musi być ona uznana za nieważną. (Zaznaczyć trzeba w tym miejscu, że Sąd nie analizował pod kątem spełnienia przesłanek abuzywności innych postanowień spornej umowy poza przywołanymi wyżej klauzulami indeksacyjnymi. Sąd uznał, że nie ma znaczenia, czy umowa ta zawierała także inne postanowienia niedozwolone, skoro abuzywność ww. klauzul indeksacyjnych prowadzi do stwierdzenia upadku całej umowy.) Powodowie ostatecznie podtrzymywali jedynie roszczenia o zapłatę, co wynikało z tego, że sporny kredyt został spłacony w całości. Powodowie dochodzili w ramach żądania określonego jako główne zapłaty kwot 268.773,24 zł oraz 210.488,29 CHF, tytułem zwrotu świadczeń uiszczonych w wykonaniu kwestionowanej w sprawie umowy jako raty, przedterminowa spłata, a także „odsetki karne” i opłaty dodatkowe w okresie od 20 maja 2005 r. do 7 sierpnia 2020 r., w tym 99.422,77 zł i 62.539,29 CHF w okresie od 5 maja 2011 r. do 10 grudnia 2019 r. Fakt uiszczenia na rzecz pozwanego (jego poprzednika prawnego) należności objętych podstawą faktyczną został wykazany zgodnie z twierdzeniami powodów – z ustaleń Sądu wynikało, że suma wpłat była nawet nieznacznie wyższa niż wyliczyli powodowie , bo wynosiła 268.773,32 zł i 210.498,88 CHF. Jednocześnie, Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że były to świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c., ponieważ czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Zgłoszone przez powodów roszczenia o zwrot ww. świadczeń znajdują swoją podstawę prawną w normie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. W ocenie Sądu, w okolicznościach rozpatrywanej sprawy, nie można było uznać, że po stronie pozwanego nie istnieje już stan wzbogacenia. Zgodnie z art. 409 k.c. roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia nie może być skutecznie dochodzone w sytuacji, gdy ten, kto uzyskał korzyść bez podstawy prawnej, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Przepis ten nie znajdzie zastosowania w okolicznościach tej sprawy. Pozwany nie wykazał bowiem, jakie były dalsze losy kwot pobranych od kredytobiorcy. Należy też w tym miejscu zauważyć, że środki pieniężne są szczególnym rodzajem rzeczy oznaczonych co do gatunku i w sposób szczególny należy też traktować korzyść uzyskaną w ramach bezpodstawnego wzbogacenia, polegającą na otrzymaniu lub zatrzymaniu określonej sumy pieniędzy. Aby bezpodstawnie wzbogacony mógł powołać się na wyłączenie jego odpowiedzialności na podstawie art. 409 k.c., musi wykazać, że zużył on lub utracił konkretnie te środki pieniężne, które uzyskał bez podstawy prawnej. Ewentualne twierdzenie pozwanego co do tego, że wydał konkretnie środki uzyskane od strony powodowej musiałoby zostać poparte odpowiednimi dowodami, na przykład w postaci dokumentacji księgowej bądź opinii biegłego do spraw księgowości. Pozwany nie wykazał tu żadnej inicjatywy dowodowej. Jedynie na marginesie można dodać, że zważywszy na rozmiar prowadzonej przez pozwanego działalności gospodarczej, w praktyce wątpliwym wydaje się, czy w ogóle możliwe jest jednoznaczne ustalenie, w jaki sposób spożytkowane zostały konkretnie te środki pieniężne, które uzyskane zostały od danego kredytobiorcy. Co więcej, należałoby także wykazać, że w zamian za owe środki wzbogacony nie uzyskał innych korzyści, które mogłyby uzasadniać uznanie, że stan jego wzbogacenia trwa nadal. Jako korzyść należy przy tym rozpatrywać również spłatę wierzytelności przysługujących podmiotom trzecim w stosunku do wzbogaconego. Z tych wszystkich przyczyn art. 409 k.c. nie mógł znaleźć w sprawie zastosowania. Dalej Sąd zważył, że nie budziło w sprawie wątpliwości, że poprzednik prawny pozwanego w wykonaniu przedmiotowej umowy wypłacił na rzecz powodów kwotę kredytu, a z uwagi na nieważność umowy pozwanemu przysługuje co do zasady roszczenie o zwrot tego świadczenia - na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. Natomiast Sąd stanął na stanowisku, że odwołanie się do teorii salda w analizowanym stanie faktycznym nie byłoby prawidłowe. Sąd miałby bowiem w takiej sytuacji rozstrzygać o istnieniu bądź nieistnieniu roszczenia wzajemnego pozwanego, mimo że pozwany nie złożył pozwu wzajemnego, ani nie zdecydował się na skorzystanie z potrącenia - choćby tylko w formie ewentualnej, czyli na wypadek stwierdzenia przez Sąd, że zawarta przez strony umowa jest nieważna. Sąd w tym składzie w pełni podziela tu poglądy wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. (sygn. akt V CSK 382/18, Legalis), a następnie w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r. (sygn. akt III CZP 11/20, Legalis) oraz w uchwale siedmiu sędziów z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21, Legalis). W tym ostatnim judykacie Sąd Najwyższy stwierdził wprost w odniesieniu do wzajemnych roszczeń stron umowy kredytu: Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 KC). Nie sposób także uznać, że zasądzeniu zwrotu nienależnych świadczeń stała na przeszkodzie norma art. 411 pkt 4 k.c. , zgodnie z którą nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli świadczenie zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna. Nieuprawnione byłoby twierdzenie, że spełnianie przez stronę powodową świadczeń w wykonaniu przedmiotowej w sprawie umowy kredytu, stanowiło w istocie zadośćuczynienie wierzytelności banku o zwrot nienależnego świadczenia, polegającego na wypłacie powodom kwoty kredytu na podstawie nieważnej umowy. Świadczenia były uiszczane z zamiarem wywiązania się przez powodów z obowiązków umownych, a zatem celem umorzenia wierzytelności banku wynikających z postanowień umowy, nie zaś z tytułu nienależnego świadczenia. Nie znajdowała także zastosowania w tej sprawie norma art. 411 pkt 2 k.c. W żadnym razie nie można bowiem uznać, że w okolicznościach tej sprawy spełnienie przez konsumenta świadczenia na rzecz przedsiębiorcy w wykonaniu nieważnej umowy kredytu czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu przywołanego przepisu. Dalej należało zważyć, że w ocenie Sądu wywiedzione przez powodów powództwo nie stanowi o naruszeniu przez nich zasad współżycia społecznego i nadużyciu prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. Sąd miał na względzie to, że umowa kredytu zawarta przez strony została tak skonstruowana, że w zasadzie wyłącznie kredytobiorca ponosił ryzyko walutowe – ryzyko wzrostu kursu CHF. Jak już wskazano na to wyżej, bank zabezpieczał się przed ryzykiem walutowym poprzez dążenie do wyrównania sumy aktywów i pasywów posiadanych w CHF - tak zwane domykanie pozycji walutowej. Kredytobiorca nie miał takiej możliwości i w istocie nie mógł podjąć żadnych działań celem uniknięcia czy zniwelowania skutków wzrostu kursu CHF dla swojej sytuacji ekonomicznej. Na podstawie zasad doświadczenia życiowego można przyjąć, że generalnie wszyscy kredytobiorcy, decydujący się na zawarcie umowy kredytu indeksowanego bądź denominowanego do waluty obcej, musieli zdawać sobie do pewnego stopnia sprawę z tego, że kurs CHF może w przyszłości wzrosnąć. Natomiast niewątpliwie nie było jeszcze w kwietniu 2005 r. - kiedy swoją umowę zawierali powodowie - podstaw do prognozowania przez laika tak znacznego wzrostu kursu tej waluty, jaki nastąpił w kolejnych latach (po IX.2008 r.). Nie sposób w tym kontekście pomijać faktu, że przedstawiciel banku kredytującego zapewnił powodów o stabilności waluty CHF. Tymczasem od 2008 r. do 2015 r. nastąpił wzrost wysokości kursu CHF o 100%. W efekcie, wysokość zobowiązań powodów z tytułu rat (w przeliczeniu na złotówki) znacznie wzrosła, a przy tym saldo kredytu w przeliczeniu na złotówki pozostawało wysokie pomimo regularnej spłaty rat od kilkunastu lat. Jedynie w uzupełnieniu powyższej argumentacji warto zaznaczyć, że nie można bezkrytycznie przyjąć za prawdziwe twierdzeń pozwanego co do tego, że wzrost kursu CHF nie miał wpływu na wysokość zysków po stronie pozwanego banku. Bank wyliczał bowiem marżę wchodzącą w skład oprocentowania w oparciu o stale rosnący kurs CHF. Co więcej, pozwany naliczał spread walutowy przy każdej racie pobieranej w złotych. Z prostego działania matematycznego wynika, że nominalna kwota pobieranego przez pozwanego spreadu rosła wraz ze wzrostem kursu CHF na rynku (np. kwota spreadu pobieranego w wysokości 4% przy kursie rynkowym CHF wynoszącym 2,00 zł będzie dwukrotnie niższa niż w przy kursie 4,00 zł). Z materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania nie wynika, aby po tym, jak na rynku nastąpił istotny wzrost kursu CHF, pozwany zmniejszył zakres spreadu do poziomu występującego w transakcjach międzybankowych (niewątpliwie byłoby to działaniem na korzyść kredytobiorców, dzięki któremu nie odczuwaliby tak drastycznie skutków umocnienia się CHF do PLN). Mając to wszystko na względzie, Sąd doszedł do przekonania, że nie sposób uznać, iż wystąpienie przez powodów z niniejszym powództwem stanowi nadużycie prawa podmiotowego. Niezależnie zaś nawet od powyższego, uwzględnieniu ewentualnego zarzutu nadużycia prawa podmiotowego sprzeciwiałaby się zasada „czystych rąk”, zgodnie z którą na klauzulę generalną ujętą w art. 5 k.c. powołać się może skutecznie jedynie ten, kto sam postępuje nienagannie. Warunku tego pozwany nie spełnia. Stosowanie we wzorcach umów zawieranych z konsumentami niedozwolonych postanowień stanowi bowiem o naruszeniu zasad współżycia społecznego przez przedsiębiorcę. Sąd uznał, że uwzględnieniu powództwa nie stało też na przeszkodzie złożenie przez powodów pozaprocesowo oświadczenia z 22 maja 2024 r. o potrąceniu. Pozwany wskazywał w piśmie z 18 czerwca 2024 r. (k. 528 i n.), że „pismem z dnia 22 maja 2024 r. powód dokonał potrącenia szeregu kwot, w tym kwot objętych żądaniem zasądzenia w niniejszej sprawie (…)”, zaznaczając, że „potrącone przez powoda kwoty zawierają w sobie część roszczeń pieniężnych dochodzonych przez powoda w niniejszej sprawie”. Pozwany ujął ww. stanowisko w postaci wniosku dowodowego, nie podnosząc wprost zarzutu potrącenia, czy też zarzutu umorzenia wierzytelności i wygaśnięcia roszczenia na skutek dokonanego pozaprocesowo potrącenia. Jeżeli jednak uznać, że taka była intencja strony pozwanej, zarzut ten należało ocenić jako nieskuteczny. Ustawodawca w art. 203 1 k.p.c. przewidział warunki, jakie spełnić musi zarzut potrącenia, aby mógł on wywołać skutki w sprawie. Zasadą jest, że pozwany jest uprawniony zgłosić zarzut potrącenia najpóźniej przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy, a więc w praktyce w pierwszym piśmie procesowym. Wyjątek od tej zasady dotyczy wierzytelności pozwanego, która nie była wymagalna w dacie wdania się w spór co do istoty sprawy, a więc nie mogła zostać wówczas potrącona – zgłoszenie zarzutu potrącenia obejmującego taką wierzytelność jest możliwe w terminie dwóch tygodni od dnia, w którym ta wierzytelność stała się wymagalna. W doktrynie zauważa się, że zarzut potrącenia jest oświadczeniem o podwójnym charakterze, a mianowicie zarzutem procesowym (wywołującym skutki procesowe) i oświadczeniem woli (wywołującym skutki materialnoprawne). Od tego zarzutu należy odróżnić zarzut wygaśnięcia zobowiązania w wyniku złożonego oświadczenia o potrąceniu. Oświadczenie o potrąceniu zostaje wówczas złożone poza procesem (ma charakter materialnoprawny), a w toku procesu zostaje zgłoszony wskazany zarzut, który ma charakter wyłącznie procesowy. Na tle wykładni art. 203 1 k.p.c. został wyrażony w doktrynie pogląd, zgodnie z którym ograniczenia wynikające z art. 203 1 § 1 k.p.c. i termin określony w § 2 tego artykułu odnoszą się tak do zarzutu potrącenia, jak i do zarzutu wygaśnięcia zobowiązania w wyniku złożenia pozaprocesowego oświadczenia o potrąceniu. Sąd w tym składzie przychyla się do tego stanowiska. Inna wykładnia art. 203 1 k.p.c., oparta stricte na literalnym brzmieniu przepisu, oznaczałaby, że przepis ten byłby w zasadzie martwy, skoro rygoryzmy w nim wprowadzone można byłoby łatwo ominąć poprzez rozbicie tradycyjnie rozumianego zarzutu potrącenia na oświadczenie o charakterze materialnoprawnym składane poza procesem i czysto procesowy zarzut wygaśnięcia zobowiązania złożony w toku postępowania sądowego (vide w tym zakresie T. Szanciło, [w:] T. Szaniło /red./, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, Tom I, Legalis). W okolicznościach rozpatrywanej sprawy powodowie twierdzili, że pozew o zapłatę – o zwrot kwoty wypłaconej tytułem kredytu, skierowany przeciwko nim przez Bank (...) S.A., został im doręczony na ponad dwa tygodnie przed powołaniem się przez Bank na dokonane pozaprocesowo potrącenie. Sądowi z urzędu znana jest data doręczenia odpisu pozwu w sprawie XXVIII C 1177/24 – był to 10 maja 2024 r. Powodowie mieli zatem rację, podnosząc, że pismo pozwanego z 18 czerwca 2024 r. zostało złożone po upływie dwóch tygodni od daty wymagalności wierzytelności Banku. Sąd nie uwzględnił także podniesionego przez pozwanego zarzutu zatrzymania. W doktrynie i orzecznictwie spornym pozostaje, czy podniesienie zarzutu zatrzymania jest dopuszczalne w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu, co wynika z wątpliwości co do tego, czy umowę kredytu należy uznać za umowę wzajemną. Na możliwość podniesienia przez bank zarzutu zatrzymania na gruncie podobnego stanu faktycznego, co rozpatrywany w sprawie niniejszej, wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 16 lutego 2021 r., sygn. akt III CZP 11/20 (Legalis), z odwołaniem do wcześniejszych orzeczeń Sądu Najwyższego: z dnia 7 marca 2014 r., sygn. akt IV CSK 440/13 i z dnia 7 marca 2017 r., sygn. akt II CSK 281/16. Wypada natomiast zauważyć, że Sąd Najwyższy nie analizował w tych judykatach zagadnienia dopuszczalności skorzystania przez przedsiębiorcę z prawa zatrzymania świadczenia konsumenta przez pryzmat przepisów unijnych i celów Dyrektywy 93/13/EWG. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w szeregu orzeczeń podkreślał, że przepisy krajowe muszą być wykładane w taki sposób, by zapewnić skuteczność norm Dyrektywy 93/13/EWG (m.in. wyroki z 21 grudnia 2016 r., C-154/15, (...) SA, i z 26 czerwca 2019 r., C-407/18, (...)., wyrok z dnia 15 czerwca 2023 r., C-287/22). W tym kontekście Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zwraca uwagę na potrzebę zapewnienia skutku restytucyjnego orzeczenia stwierdzającego nieuczciwy charakter warunku umownego. Chodzi o przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej znajdowałby się zainteresowany konsument w braku nieuczciwego warunku (np. wyrok z dnia 10 czerwca 2021 r., (...), od C-776/19 do C-782/19, wyrok z dnia 15 czerwca 2023 r., C-287/22). Mając na względzie treść art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG, Sąd w tym składzie stoi na stanowisku, że zasada skuteczności prawa unijnego sprzeciwiałaby się takiej wykładni art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c., która przyznawałaby bankowi uprawnienie do powołania się na prawo zatrzymania świadczeń konsumenta, dochodzącego swoich roszczeń z uwagi na abuzywność postanowień umowy kredytu. Należy zauważyć, że w rozpatrywanej sytuacji uwzględnienie zarzutu zatrzymania znajduje wyraz w treści wyroku w ten sposób, że sąd, zasądzając na rzecz konsumenta zwrot świadczeń nienależnych, jednocześnie zastrzega, że bank może powstrzymać się ze zwrotem owych świadczeń do czasu zaofiarowania przez konsumenta zwrotu świadczenia banku odpowiadającego wypłaconej kwocie kredytu bądź zabezpieczenia roszczenia banku o zwrot tego świadczenia. Na podstawie takiego wyroku konsument, aby uzyskać od banku faktyczny zwrot świadczeń nienależnych, powinien zatem zgromadzić kwotę stanowiącą równowartość kredytu. Tymczasem, dla większości konsumentów występujących przeciwko bankom z roszczeniami wywodzonymi z abuzywności postanowień umów kredytów waloryzowanych do walut obcych, zgromadzenie kwoty odpowiadającej wysokości udzielonego kredytu nie jest w praktyce możliwe albo wiąże się z koniecznością zaciągnięcia kolejnego zobowiązania. Jednocześnie wątpliwości budzi, czy w takiej sytuacji konsument - choćby nawet nie negował tego, że bankowi przysługuje roszczenie o zwrot wypłaconej mu kwoty kredytu - może dokonać potrącenia swojej wierzytelności z wierzytelnością banku, doprowadzając w ten sposób do umorzenia obu wierzytelności (do wysokości wierzytelności niższej). Skorzystanie z prawa zatrzymania ma bowiem ten skutek, że wierzytelność kredytobiorcy wobec banku nie staje się wymagalna. Wypada zwrócić uwagę na fakt, że zgodnie z art. 498 § 1 k.c. warunkiem skuteczności potrącenia jest wymagalność wierzytelności – co najmniej wierzytelności potrącającego. Realizacja wyroku, którym zasądzono zwrot świadczeń nienależnych na rzecz konsumenta z jednoczesnym zastrzeżeniem prawa zatrzymania na korzyść banku, napotyka zatem na poważne przeszkody, trudne do pogodzenia z postulowanym w Dyrektywie 93/13/EWG skutkiem restytucyjnym orzeczenia. Zwrócił na to uwagę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w postanowieniu z 8 maja 2024 r. w sprawie C‑424/22, gdzie stwierdzono, że artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w kontekście stwierdzenia nieważności zawartej przez instytucję bankową z konsumentem umowy kredytu hipotecznego z uwagi na nieuczciwy charakter niektórych warunków tej umowy powołanie się przez tę instytucję na prawo zatrzymania prowadzi do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono od wspomnianej instytucji ze względu na skutki restytucyjne wynikające ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru tych warunków, od równoczesnego zaofiarowania przez rzeczonego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od tej samej instytucji przez konsumenta na podstawie wspomnianej umowy, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy. Niezależnie od powyższego aspektu, nie sposób pominąć, że w razie uwzględnienia przez sąd zarzutu zatrzymania, konsument, począwszy od daty złożenia przez bank oświadczenia o zatrzymaniu, zostaje pozbawiony prawa naliczania odsetek z tytułu opóźnienia. Skuteczne skorzystanie przez stronę z prawa zatrzymania wzajemnego świadczenia pieniężnego wyłącza bowiem opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2002 r., sygn. akt IV CKN 651/00, Legalis). Zważywszy na fakt, że procesy sądowe w sprawach, których przedmiotem są roszczenia wywodzone z wadliwości umów kredytów indeksowanych i denominowanych do walut obcych trwają przeciętnie kilka lat (a czas ten w apelacji warszawskiej stopniowo się wydłuża), uznanie skuteczności zarzutów zatrzymania pozwalałoby bankom na znaczące pomniejszenie ich zobowiązań wobec konsumentów – o odsetki należne od zasądzonych kwot głównych za okres nawet dwóch, trzech lat. Mając to wszystko na względzie, Sąd doszedł do przekonania, że podniesiony przez pozwanego zarzut zatrzymania nie mógł odnieść skutku. Poza sporem było, że pozwany w żadnej części nie zadośćuczynił roszczeniom o zapłatę dochodzonym przez powodów. Świadczenia, o zwrot których wystąpili powodowie zostały uiszczone przez powodów, pozostających małżeństwem w ustroju rozdzielności majątkowej. Nie było podstaw do zasądzenia zwrotu tych świadczeń na rzecz powodów łącznie, zatem do majątku wspólnego, skoro w ustroju rozdzielności majątkowej małżonkowie nie posiadają majątku wspólnego. Niezasadnie także powodowie wskazywali, że zapłata powinna nastąpić solidarnie na ich rzecz. Nie sposób wywodzić, że wierzytelność o zwrot nienależnego świadczenia przysługuje zubożonym na zasadzie solidarności czynnej z tej przyczyny, że umowa, w wykonaniu której świadczenie spełniono, przewidywała solidarność bierną po ich stronie. Każde z powodów mogło dochodzić zwrotu świadczeń nienależnych przez siebie spełnionych. Skoro powodowie dokonywali wpłat na rzecz Banku po połowie, w takich częściach byli uprawnieni do dochodzenia ich zwrotu. Pierwotne żądanie pozwu obejmowało roszczenia o zapłatę 99.422,77 zł i 62.539,29 CHF. Obie te kwoty są nieparzyste, powodowie zaś nie wykazali, które z nich spełniło świadczenia wyższe o odpowiednio 0,01 zł i 0,01 CHF. W rozszerzeniu powodowie dochodzili dodatkowo zapłaty kwot 169.350,47 zł i 147.949 CHF, ponownie nie wskazując w odniesieniu do nieparzystej kwoty 169.350,47 zł, które z nich uiściło świadczenie wyższe o 0,01 zł. Z tej przyczyny powództwo co do owych różnic – 0,02 zł i 0,01 CHF podlegało oddaleniu jako niewykazane. Na rzecz każdego z powodów Sąd zasadził po 134.386,61 zł i 105.244,14 CHF. O odsetkach z tytułu opóźnienia Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. W orzecznictwie Sądu Najwyższego, co najmniej począwszy od wyroku z dnia 22 marca 2001 r. (sygn. akt V CKN 769/00, OSNC 2001/11/166), w sposób jednolity przyjmuje się, że jakkolwiek roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia, mającego taki charakter już w chwili spełnienia, staje się wymagalne od tej chwili, to jednak oznaczenie tej chwili ma znaczenie tylko dla określenia biegu terminu przedawnienia. Natomiast w odniesieniu do roszczenia odsetkowego, Sąd Najwyższy zaznaczył, że przepisy regulujące instytucję bezpodstawnego wzbogacenia, a więc i nienależnego świadczenia (art. 410 § 1 k.c.), nie określają terminu, w jakim nastąpić ma wykonanie obowiązku zwrotu nienależnego świadczenia. Nie można też wyznaczyć tego terminu, odwołując się do natury zobowiązania, z którego świadczenie wynika. W tym stanie rzeczy za uzasadniony uznać należy pogląd, wyrażany także we wcześniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego, że zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy. Oznacza to, że termin spełnienia takiego świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c., a więc niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez zubożonego. Stanowisko Sądu Najwyższego Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w całości aprobuje. Jednocześnie należało jednak mieć na względzie to, że konsument ma możliwość potwierdzenia abuzywnych postanowień umowy i w takim wypadku postanowienia te są wiążące dla obu stron. Do konsumenta należy też decyzja, czy wyrazi zgodę na unieważnienie przez sąd umowy, zawierającej klauzule abuzywne, bez których umowa ta nie może być utrzymana w mocy. W efekcie, nie można zdaniem Sądu uznać, że przedsiębiorca pozostaje w opóźnieniu w zakresie zwrotu nienależnego świadczenia spełnionego przez konsumenta na podstawie postanowienia abuzywnego, dopóki konsument ów nie zawiadomi przedsiębiorcy o braku woli potwierdzenia abuzywnego postanowienia umownego. W sytuacji zaś, gdy roszczenie konsumenta wywodzone jest z nieważności umowy, należy powiązać stan opóźnienia po stronie przedsiębiorcy z powzięciem przez niego wiadomości o tym, że konsument godzi się na unieważnienie umowy, będące skutkiem braku związania konsumenta postanowieniami, bez których umowa nie może się ostać. Przenosząc powyższe rozważania na grunt sprawy niniejszej, Sąd zważył, że powodowie już w pozwie zajęli jednoznaczne stanowisko co do braku woli zatwierdzenia abuzywnych postanowień umowy odnoszących się do indeksacji do CHF i wyrazili świadomą zgodę na „unieważnienie” spornej tu umowy. Pozwany po zapoznaniu się z treścią odpisu tego pisma nie miał żadnych podstaw, aby przypuszczać, że powodowie złożą w przyszłości oświadczenie o zatwierdzeniu postanowień umowy odnoszących się do mechanizmu indeksacji. W ocenie Sądu jednak dopiero oświadczenia złożone na rozprawie w dniu 9 maja 2023 r. były relewantne dla ustalenia początku stanu opóźnienia po stronie pozwanego. Dopiero wówczas bowiem powodowie wskazali, że łączy ich ustrój rozdzielności majątkowej oraz że sporne świadczenia spełniali po połowie. Na tej podstawie pozwany pozyskał informację co do tego, w jaki sposób (na czyją rzecz i w jakich częściach) powinien dokonać zwrotu świadczeń. Rozważając, w jakim terminie pozwany powinien był dokonać zapłaty na rzecz powódki, aby spełniony był warunek niezwłoczności określony w art. 455 k.c. , Sąd oparł się na stanowisku Sądu Apelacyjnego w Warszawie: Terminu "niezwłocznie", o którym mowa w art. 455 k.c., nie można utożsamiać z terminem natychmiastowym. O zakresie pojęcia "niezwłocznego świadczenia" powinny decydować każdorazowo okoliczności konkretnego przypadku, analizowane zgodnie z ogólnymi regułami art. 354 i art. 355 k.c. Dopiero w ten sposób sprecyzowany termin stanowi podstawę formułowania zarzutu opóźnienia dłużnika i daje wierzycielowi roszczenie o zapłatę odsetek na podstawie art. 481 § 1 k.c. (wyrok z dnia 30 listopada 2020 r., sygn. akt I ACa 360/20, Lex). Mając na uwadze fakt, że pozwany jest dużą instytucją finansową, w której podejmowanie decyzji stanowi pewien proces, angażujący szereg osób, a jednocześnie uwzględniwszy to, że co najmniej od doręczenia pozwanemu reklamacji miał on świadomość kwestionowania przez powodów zapisów umowy odnoszących się do indeksacji (choć wówczas powodowie nie podnosili jeszcze zarzutu nieważności umowy), Sąd ocenił, że niezwłoczne spełnienie świadczeń powinno było nastąpić w terminie 7 dni od dnia rozprawy z 9 maja 2023 r. w odniesieniu do kwot objętych pierwotnym żądaniem pozwu oraz w terminie 7 dni od doręczenia odpisu modyfikacji powództwa (7 lutego 2024 r.) w odniesieniu do kwot, o które żądanie pozwu zostało rozszerzone. Odsetki z tytułu opóźnienia zasądzone zostały zatem począwszy od 17 maja 2023 r. co do kwot po 49.711,38 zł i 31.269,64 CHF oraz od 15 lutego 2024 r. co do kwot po 84.675,23 zł i 73.974,50 CHF. W odniesieniu do okresu wcześniejszego roszczenie odsetkowe okazało się niezasadne i powództwo podlegało tu oddaleniu. Z tych przyczyn Sąd orzekł jak w pkt. I.-II. sentencji wyroku. W pkt. III. wyroku Sąd orzekł o kosztach procesu na podstawie 100 zd. 2 k.p.c. W ocenie Sądu powodowie ulegli w tak nieznacznej części swojego żądania, że nie uzasadniało to włożenia na nich obowiązku poniesienia kosztów procesu w jakimkolwiek zakresie. Szczegółowe wyliczenie owych kosztów pozostawiono Referendarzowi Sądowemu na podstawie art. 108 zd. 2 k.p.c. W pkt. IV. natomiast, wobec poniesienia przez Skarb Państwa – Sąd Okręgowy w Warszawie wydatków wyłożonych tymczasowo na poczet wynagrodzenia biegłego w kwocie 1.995,80 zł, na podstawie art. 113 ust. 1 u.k.s.c. Sąd orzekł o obowiązku poniesienia owych wydatków przez pozwanego. sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.