← Polska

I C 249/23

Sygn. akt: I C 249/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 października 2024 r. Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR Małgorzata Żelewska Pro

§ 1k.c.

oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. z art. 415 k.c., art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. Wedle przepisu art. 822 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Stosownie do art. 822 § 2 k.c. jeżeli strony nie umówiły się inaczej, umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o jakich mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia. W myśl art. 822 § 4 k.c. uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Na mocy natomiast art.

§ 1k.c.

o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z treści art. 9 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) umowa ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej obejmuje odpowiedzialność cywilną podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym oraz wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, o ile nie sprzeciwia się to ustawie lub właściwości (naturze) danego rodzaju stosunków. Z kolei, zgodnie z art. 13 ust. 2 tejże ustawy w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. Należy mieć przy tym na względzie, że odpowiedzialność ubezpieczyciela jest pochodną odpowiedzialności bezpośredniego sprawcy szkody i w tym sensie zależy od wykazania przesłanek odpowiedzialności deliktowej sprawcy określonych w art. 415 k.c. Na wstępie należy zauważyć, że zasada odpowiedzialności pozwanego zakładu ubezpieczeń nie była sporna. Nie budziło bowiem wątpliwości, że sprawcą wypadku z dnia 26 lipca 2021 roku była kierujący pojazdem ubezpieczonym w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w (...) S.A. V. (...) z siedzibą w W.. Nadto, w toku postępowania likwidacyjnego pozwany uznał co do zasady swoją odpowiedzialność, przyznając powódce m.in. kwotę 17.000 zł z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę oraz częściowo zwracając poniesione przez nią koszty leczenia. W tym stanie rzeczy spór pomiędzy stronami sprowadzał się jedynie do wysokości (rozmiaru) poniesionej przez powódkę szkody niemajątkowej oraz wysokości szkody majątkowej w postaci kosztów leczenia i opieki. Jeśli chodzi o roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia za krzywdę, to pozwany zakwestionował przede wszystkim rozmiar krzywdy poniesionej przez powódkę. Zważyć należy, iż w świetle ugruntowanego orzecznictwa zadośćuczynienie przewidziane w art. 445 § 1 k.c. ma charakter kompensacyjny, stanowi sposób naprawienia krzywdy w postaci doznanych cierpień fizycznych i ujemnych przeżyć psychicznych, zarówno istniejącej w chwili orzekania, jak i takiej, którą poszkodowany będzie w przyszłości na pewno lub z dającym się przewidzieć z dużym stopniem prawdopodobieństwa odczuwać. Zasadniczą przesłankę określającą jego wysokości stanowi więc stopień natężenia doznanej krzywdy, tj. rodzaj, charakter, długotrwałość cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych ich intensywność, nieodwracalność ujemnych skutków zdrowotnych, a w tym zakresie stopień i trwałość doznanego kalectwa i związana z nim utrata perspektyw na przyszłość oraz towarzyszące jej poczucie bezradności powodowanej koniecznością korzystania z opieki innych osób oraz nieprzydatności społecznej. Celem, jakiemu ma służyć zadośćuczynienie, jest nie tyle przywrócenie stanu przed wyrządzeniem krzywdy, ile załagodzenie negatywnego przeżycia poszkodowanego. Powszechnie akceptowana jest w judykaturze zasada umiarkowanego zadośćuczynienia, przez co rozumieć należy kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, określanej przy uwzględnieniu występujących w społeczeństwie zróżnicowanych dochodów różnych jego grup. Zasada ta trafnie łączy wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa, bowiem zarówno ocena, czy jest ono realne, jak i czy nie jest nadmiernie zawyżone lub nadmiernie zaniżone, a więc czy jest odpowiednie, pozostawać musi w związku z poziomem życia (zob. wyrok SN z dnia 17 grudnia 2020r., III CSK 149/18, L.). W ocenie Sądu powódka wykazała, że dochodzona przez nią kwota z tytułu zadośćuczynienia jest adekwatna do rozmiaru obrażeń doznanych w wyniku przedmiotowego wypadku, dolegliwości bólowych z nimi związanych, rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz ograniczeń w życiu codziennym, wieku powódki i jej dotychczasowego trybu życia. Przede wszystkim za przyznaniem poszkodowanej zadośćuczynienia w takiej właśnie wysokości przemawia rozmiar i charakter obrażeń, jakie B. P. odniosła wskutek wypadku. Jak wynika z opinii biegłego sądowego z zakresu neurologii powódka doznała dość poważnego urazu kręgosłupa lędźwiowo-krzyżowego z wieloodłamowym złamaniem trzonu kręgu L

  1. W okresie następującym bezpośrednio po wypadku ww. obrażenia wiązały się ze znacznymi dolegliwościami bólowymi i cierpieniem o znacznym natężeniu. Później dolegliwości te ulegały stopniowemu zmniejszeniu. Aktualnie, biegły stwierdził u powódki zespół bólowego pourazowego korzeniowego. Przedmiotowe złamanie spowodowało także uszkodzenie krążka międzykręgowego na poziomie zarówno L1/L2 jak i (...), co ma istotny wpływ również na obecny stan zdrowia powódki. Biegły bowiem zwrócił uwagę, że na skutek podrażnienia korzenia grzbietowego nerwu rdzeniowego występuje u powódki nadwrażliwość stanowiąca objaw parestezji związanej ze złamaniem kręgu L
  2. Powyższe objawy mogą w ogóle nie ustąpić i mogą towarzyszyć powódce już do końca życia. Niemniej, możliwe jest ich łagodzenie poprzez rehabilitację i farmakoterapię. Z uwagi na poważne skutki urazu biegły stwierdził u poszkodowanej trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości aż 15 %. Nadmienić należy, iż poza urazem kręgosłupa powódka doznała również złamania żebra XII. prawego oraz ogólnych potłuczeń. Przy określeniu rozmiaru krzywdy należało również uwzględnić przebieg i długotrwałość procesu leczenia. Jak wynika z przedłożonej dokumentacji medycznej leczenie doznanych obrażeń wiązało się z koniecznością ponad tygodniowej hospitalizacji oraz przeprowadzenia poważnego zabiegu operacyjnego w postaci śródtrzonowego odtworzenia wysokości złamanego trzonu L1 techniką SpineJack z kyfoplastyką trzonu oraz stabilizacji przezskórnej i (...), (...), L2 i L3 kręgosłupa. Po wypisaniu ze szpitala powódka kontynuowała leczenie zachowawcze, polegające przede wszystkim na przyjmowaniu leków. Z ustnej opinii biegłego wynika, że leczenie to trwa do dnia dzisiejszego z uwagi na dolegliwości bólowe i parastezje. Nadto, powódka wymaga w zasadzie ciągłej rehabilitacji. Zabiegi usprawniające rozpoczęła wkrótce po operacji. Jesienią 2021 roku bowiem odbyła niemal półtoramiesięczny turnus rehabilitacyjny w placówce szpitalnej. Rehabilitację powódka kontynuuje również we własnym zakresie, z użyciem bieżni domowej czy piłki rehabilitacyjnej, co – jak stwierdził biegły – jest w pełni uzasadnione medyczne. Poza samymi obrażeniami ciała, zgodnie ze stanowiskiem judykatury, przy określeniu rozmiaru poniesionej przez powódkę szkody niemajątkowej, Sąd uwzględnił również całokształt skutków, jakie wypadek ten wywarł na życiu osobistym i zawodowym poszkodowanej. Na podstawie zebranego materiału dowodowego można jednoznacznie stwierdzić, że leczenie skutków wypadku miało duży wpływ na komfort życia powódki. Z zeznań poszkodowanej wynika, że przez kilka pierwszych tygodni (do października 2021 roku) prowadziła głównie leżący tryb życia. W tym czasie miała ograniczone możliwości lokomocyjne, gdyż chodzenie powodowało dolegliwości bólowe kręgosłupa. Rzecz jasna powódka nie mogła we własnym zakresie wykonywać wielu czynności domowych i wymagała w tym czasie pomocy ze strony najbliższych. W późniejszym czasie, mimo rehabilitacji, istniały ograniczenia związane m.in. z brakiem możliwości dźwigania. Skutki wypadku wpłynęły w sposób negatywny na sposób spędzania wolnego czasu. Jak wynika z zeznań powódki dolegliwości kręgosłupa uniemożliwiają np. jazdę na rowerze, bieganie, tańczenie, a także utrudniają zabawę z wnukiem. Bez wątpienia rehabilitacja (także wykonywana we własnym zakresie) jak i leczenie pochłaniały i nadal pochłaniają wiele czasu, którym - gdyby nie wypadek - powódka mogłaby swobodnie dysponować. Sąd miał również na względzie, że skutki wypadku odcisnęły także duże piętno na sferze zawodowej. Przede wszystkim przez wiele miesięcy powódka przebywała na zwolnieniu lekarskim (do dnia 2 stycznia 2023 roku). Po powrocie do pracy jednak nie mogła – z uwagi na odniesione dolegliwości – kontynuować pracy zawodowej w charakterze kierowcy trolejbusu w dotychczasowym zakresie. Z uwagi bowiem na przeciwskazania do dźwigania powódka może kierować jedynie pojazdami o napędzie pomocniczym bądź zmuszona jest prosić o pomoc w załadowaniu baterii. Niewątpliwie wpływa to negatywnie na poczucie przydatności zawodowej i ogólne samopoczucie psychiczne. Reasumując tę część rozważań należy wskazać, że – w ocenie Sądu – dochodzona w niniejszym postępowaniu kwota zadośćuczynienia (z uwzględnieniem wcześniej już wypłaconej kwoty 17.000 zł) jest w pełni adekwatna do rozmiaru poniesionej przez powódkę krzywdy. Odniesiony na skutek wypadku z dnia 26 lipca 2021 roku uraz odcisnął bowiem istotne piętno na wielu aspektach życia poszkodowanej, wiązał się ze cierpieniami fizycznymi, koniecznością poddania się zabiegowi chirurgicznemu, uniemożliwiał i nadal uniemożliwia powódce kontynuowanie dotychczasowego trybu życia, a także ma wpływ na komfort wykonywanej pracy. Przed wypadkiem powódka była osobą zdrową, sprawną, korzystającą z uroków życia. Wypadek w sposób nieodwracalny odmienił jej życie. W świetle opinii biegłego istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że już do końca życia powódka będzie zmagała się z dolegliwościami bólowymi czy parastezjami, co będzie wymagało ciągłej rehabilitacji i przyjmowania leków. Z uwagi zatem na powyższe, Sąd doszedł do przekonania, że odniesiona przez powódkę szkoda niemajątkowa jest znaczna, uzasadniająca zadośćuczynienie w łącznej kwocie 75.000 zł. Sąd miał przy tym na względzie, że z uwagi na wzrost zamożności społeczeństwa (co przejawia się choćby stałym wzrostem przeciętnego wynagrodzenia za pracę), a jednocześnie ze względu na istotny spadek siły nabywczej pieniądza (inflacja), zasądzanie niskich kwot z tytułu zadośćuczynienia nie będzie spełniało kompensacyjnej funkcji tego świadczenia. W okolicznościach niniejszej sprawy, zdaniem Sądu, zasądzona kwota zadośćuczynienia nie ma charakteru symbolicznego, uwzględnia aktualną stopę życiową społeczeństwa, a zarazem nie prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego kosztem pozwanego. Z powyższych względów na podstawie powołanych powyżej przepisów zasądzono na rzecz powódki kwotę 58.000 zł z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę. Poza zadośćuczynieniem, powódka domagała się także zasądzenia zwrotu kosztów leczenia w kwocie 400 zł, a także zwrotu kosztów zakupu sprzętu rehabilitacyjnego w postaci bieżni domowej w kwocie 2.500 zł i piłki rehabilitacyjnej w kwocie 45 zł. Podkreślić należy, iż obowiązek odszkodowawczy obejmuje wszelkie koszty wynikające z uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia spowodowanego deliktem (zob. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 11, Warszawa 2023). W odniesieniu do kosztów leczenia, zgodnie z ugruntowaną już linią orzeczniczą obowiązek naprawienia szkody obejmuje wszelkie wydatki związane z postawieniem diagnozy, terapią i rehabilitacją poszkodowanego. Ich zakres nie może ograniczać się do wydatków kompensowanych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, lecz powinien obejmować koszty działań, podjętych z uzasadnionym – zważywszy na aktualny stan wiedzy medycznej – przekonaniem o spodziewanej poprawie stanu zdrowia poszkodowanego (zob. wyrok SN z dnia 12 grudnia 2002r., II CKN 1018/00, LEX nr 75352). Zatem, nie ulega wątpliwości, że poszkodowany może domagać się zwrotu kosztów leczenia także w prywatnej placówce, nawet jeśli podobne zabiegi oferowane są w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Z tego względu za bezzasadne należało uznać zarzuty strony pozwanej dotyczące możliwości skorzystania przez powódkę ze świadczeń finansowanych przez NFZ. W toku niniejszego postępowania zdołała udowodnić, że poniesione przez nią wydatki związane z prywatnymi konsultacjami lekarskimi i zakupem sprzętu rehabilitacyjnego były uzasadnione i pozostawały w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem szkodowym. Biegły z zakresu neurologii stwierdził przede wszystkim, że powódka winna być rehabilitowana „ciągiem” tj. w sposób stały i regularny. Samodzielne wykonywane w domu ćwiczenia z użyciem bieżni czy piłki rehabilitacyjne pozwalają zatem na łagodzenie dolegliwości bólowych będących skutkiem złamania kręgu. Na marginesie należy wskazać, że taka rehabilitacja czyniona we własnym zakresie powoduje zmniejszenie szkody, gdyż powódka nie musi ponosić kosztów odpłatnych zabiegów rehabilitacyjnych. Nadto, za uzasadnione biegły uznał koszty związane z konsultacjami lekarskimi. Powódka wymaga m.in. przyjmowania leków wydawanych na receptę. Jednocześnie wysokość tych kwot nie była oderwana od realiów rynkowych. Natomiast, jedynie na częściowe uwzględnienie zasługiwało roszczenie o zwrot kosztów opieki sprawowanej nad powódką przez jej męża, co wyrażało się w pomocy przy ćwiczeniach rehabilitacyjnych. Zważyć należało, że możliwość żądania zwrotu kosztów prywatnej opieki zdrowotnej jest niezależna od charakteru szkody na osobie, w szczególności objęcie takich kosztów odszkodowaniem nie jest ograniczone do leczenia schorzeń, które mogą doprowadzić do śmierci lub nieodwracalnego kalectwa (por. K. Osajda, (red.) Tom III A. Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania. Część ogólna, Warszawa 2017). Poszkodowany, który doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, może domagać się na podstawie art. 444 § 1 k.c. odszkodowania z tytułu kosztów opieki sprawowanej nad nim nieodpłatnie przez osoby bliskie (zob. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia z 22 lipca 2020 r., III CZP 31/19, OSNC 2021, nr 4, poz. 22). W ocenie Sądu w niniejszym postępowaniu powódka wykazała przede wszystkim zasadność roszczenia. W świetle opinii biegłego neurologa nie budzi wątpliwości, że wymagała ona ciągłej rehabilitacji i poza usługami specjalistycznymi kontynuowała ją w domu przez rok czasu w wymiarze co najmniej 3 godzin w ciągu tygodnia. W ćwiczeniach tych pomagał poszkodowanej mąż. Jak wynika z osobowego materiału dowodowego wzorcem do ćwiczeń był filmik instruktażowy nagrany podczas pobytu w szpitalu rehabilitacyjnym oraz zalecenia profesjonalnych rehabilitantów. Wykonywanie zaleconych ćwiczeń wymagało pomocy drugiej osoby. Udzielona powódce pomoc na przestrzeni roku wynosiła co najmniej 156 godziny (52 tygodnie x 3 h). Zważyć jednak należy, iż nieuzasadniona była żądana przez powódkę stawka w kwocie 100 zł. Mąż powódki nie był bowiem profesjonalnym rehabilitantem, stąd nie można przyjąć stawki za usługi specjalistyczne. W ocenie Sądu adekwatne były stawki za opiekę stosowane w ramach pomocy socjalnej dla osoby niesamodzielnej, które w latach 2022-2024 kształtowały się na poziomie 21 zł za godzinę (vide: e-mail z k. 266). Wobec tego wysokość należnego powódce zwrotu za opiekę sprawowaną przez męża powódki w ramach ćwiczeń rehabilitacyjnych stanowiła iloczyn poświęconej ilości godzin

(156)oraz stawki godzinowej (21 zł), co dało kwotę 3.276 zł. Mając zatem na uwadze wszystkie podniesione powyżej okoliczności na mocy art. 822 § 1 i 4 k.c., art.

§ 1k.c., 445 § 1 k.c.

w zw. z art. 444 § 1 k.c. oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. art. 415 k.c. Sąd w punkcie I. wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 64.221 zł, na którą składało się zadośćuczynienie w kwocie 58.000 zł oraz odszkodowanie w kwocie 6.221 zł. Nadto, na podstawie art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) oraz art. 481 § 1 i 2 k.c. Sąd zasądził odsetki ustawowe od dnia 18 listopada 2022 roku, tj. od dnia następnego po upływie 30 dni od terminu od zgłoszenia szkody. Niewątpliwie w tym czasie pozwany dysponujący fachowym zespołem specjalistów był w stanie ustalić wysokość należnego powódce zadośćuczynienia. Poza tym poszkodowana przedstawiła pozwanemu wszelkie wymagane dowody pozwalające na określenie rozmiaru szkody. W pozostałym zakresie na podstawie powołanych powyżej przepisów stosowanych a contrario oddalono powództwo o odszkodowanie jako zawyżone. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. i na zasadzie stosunkowego rozdzielenia kosztów, obciążył nimi strony w takim stopniu, w jakim uległy w swoim żądaniu. Wyjątek stanowiło wynagrodzenie przyznane biegłemu ortopedzie. Zgodnie z art. 103 § 1 k.p.c. niezależnie od wyniku sprawy sąd może włożyć na stronę lub interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem. Strona powodowa dopiero po skierowaniu akt do biegłego cofnęła wniosek o przeprowadzenie dowodu z tego biegłego. Wygenerowała zatem czynność zbędną i nieprzydatną dla postępowania, co powinno ją i tylko ją obciążać w ostatecznym rozrachunku. Powódka za działania pełnomocnika odpowiada jak za działania własne.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.