← Polska

I C 53/22

Sygn. akt: I C 53/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 maja 2023 r. Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR Joanna Jank Protokolant: starszy

§ 1k.c.

oraz art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Zgodnie z art. 822 § 1 i 4 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Na mocy natomiast art.

§ 1k.c.

o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z treści art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wynika, iż w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. Dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy istotne znaczenie miały także przepisy art. 361 § 2 k.c., zgodnie z którym w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz art. 363 § 1 k.c., który stanowi, że co do zasady naprawienie szkody winno nastąpić według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie do stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, przy czym gdyby przywrócenie do stanu poprzedniego pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Zważyć należy, iż istota niniejszego sporu sprowadzała się do kwestii wysokości należnego powodowi odszkodowania. Na etapie postępowania likwidacyjnego pozwany ubezpieczyciel co do zasady uznał swoją odpowiedzialność i przyznał poszkodowanemu kwotę 131.126,08 zł określoną na podstawie kosztorysu uwzględniającego części oryginalne i alternatywne oraz stawki za rbg na poziomie 55 zł. Zdaniem powoda wypłacone odszkodowanie nie kompensuje całości poniesionej przez niego szkody, która – stosownie do zleconej przezeń kalkulacji naprawy – wynosi 170.625,81 zł. Odnosząc się kolejno do podnoszonych przez pozwanego zarzutów, należy stwierdzić, że chybiona była argumentacja ubezpieczyciela dotycząca rodzaju części zamiennych, jakie należy uwzględnić w niniejszym przypadku przy ustalaniu wysokości odszkodowania. Zgodnie z obowiązującą w postępowaniu cywilnym zasadą rozkładu ciężaru dowodowego wyrażoną w art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. W związku z powyższym, jeśli pozwany domagał się uwzględnienia przy wycenie szkody cen części innych aniżeli części nowe i oryginalne, to winien był udowodnić, że stan pojazdu uzasadniał użycie części alternatywnych. Tymczasem, z zebranego w niniejszej sprawie materiału dowodowego nie wynika w żaden sposób, aby istniały podstawy do uwzględnienia innych części aniżeli nowe i oryginalne. Z opinii sporządzonej przez biegłego T. nie wynika, aby przed szkodą w pojeździe były zamontowane części inne niż oryginalne czy też by pojazd posiadał jakiegokolwiek nieprawione uszkodzenia bądź był uprzednio naprawiany w sposób nieprofesjonalny, bez zachowania technologii producenta. Zgodnie natomiast z utrwalonym poglądem prawnym Sądu Najwyższego zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi (np. uchwała składu siedmiu sędziów SN z dnia 12 kwietnia 2012r. III CZP 80/11, L.). W niniejszej sprawie ubezpieczyciel nie przedstawił żadnych dowodów, które wskazywałyby, że w przypadku zastosowaniu do naprawy części nowych i oryginalnych dojdzie do wzrostu wartości samochodu. Jednocześnie, należy zwrócić należy uwagę, że po dokonaniu prawidłowej naprawy pojazd co prawda odzyskuje sprawność techniczną, jednak nie odzyskuje wartości rynkowej sprzed wypadku, gdyż kupujący zazwyczaj poszukują pojazdów bezwypadkowych. Biegły T. wyjaśnił w opinii uzupełniającej, że w przypadku przeprowadzonej zgodnie z technologią producenta naprawy powypadkowej pojazdów użytkowanych krócej niż 6 lat (pojazd powoda był użytkowany 3 lata) zwykle następuje obniżenie wartości rynkowej pojazdu w przedziale między 4 % a 6 %. Oczywiście ubytek wartości będzie większy, gdy naprawa zostanie wykonana w sposób niezgodny z technologią producenta (np. przy użyciu części P). Nie ulega bowiem wątpliwości, że jednym z czynników wpływających na rynkową wartość pojazdu jest dbałość o stan pojazdu, a w takich kategoriach potencjalni klienci traktują dokonywanie prawidłowych napraw przy użyciu nowych, oryginalnych części zamiennych. Z tego punktu widzenia samochody naprawiane przy użyciu części używanych bądź części nie mających autoryzacji producenta uzyskują niższe ceny. Podkreślić należy, że wykładnia przepisów art. 361 § 2 i art. 363 § 2 k.c. prowadzi do wniosku, że ubezpieczyciel, w ramach umowy o odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu, powinien ustalić odszkodowanie w kwocie, która zapewnia przywrócenie pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę jako całości. Wynika to z przyjętej w polskim systemie prawnym zasady pełnej kompensacji szkody. Bezzasadny okazał się także zarzut przyczynienia się powoda do zwiększenia rozmiaru szkody poprzez nieskorzystanie z propozycji zakupu części zamiennych lub naprawy pojazdu w sieci warsztatów naprawczych współpracujących z pozwanym towarzystwem ubezpieczeń. Pozwany wywodził, iż wobec zignorowania przez powoda propozycji naprawy pojazdu przy szacowaniu szkody należy uwzględnić stawki robocizny oraz rabaty na części zamienne, jakie poszkodowany mógłby uzyskać dokonując naprawy na warunkach zaproponowanych w toku postępowania likwidacyjnego. Zdaniem Sądu na gruncie niniejszej sprawy nie może być mowy o przyczynieniu się powoda do zwiększenia zakresu szkody. Przede wszystkim zgodnie z utrwalonym orzecznictwem SN należy wskazać, że poszkodowany może domagać się zwrotu hipotetycznych kosztów naprawy samochodu, nawet jeżeli go faktycznie nie naprawił, a odszkodowanie to powinno uwzględniać ceny nowych i oryginalnych części zamiennych oraz stawki stosowane w warsztacie wybranym przez poszkodowanego, o ile są to stawki stosowane i występujące na lokalnym rynku. Zważyć należy, że w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003r. w sprawie o sygnaturze akt III CZP 32/03, opubl. M.Prawn. 2004/2/81 stwierdzono, że „odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu mechanicznego obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku”. W uzasadnieniu powyższej uchwały Sąd Najwyższy podkreślił, iż poszkodowanemu przysługuje wybór odpowiedniego warsztatu naprawczego, któremu powierzy on dokonanie naprawy uszkodzonego pojazdu. Warsztaty te mogą posługiwać się różnymi cenami w zakresie tych samych lub podobnych prac naprawczych. Co więcej, ceny te mogą odbiegać w odpowiedniej skali od cen stosowanych przez warsztaty naprawcze działające na odpowiednim rynku lokalnym (np. na terenie określonego miasta lub gminy). Sąd Najwyższy wskazał też, iż „zgodnie z zasadą pełnej kompensaty poniesionej szkody (art. 361 § 2 k.c.), poszkodowany będzie mógł domagać się od podmiotu odpowiedzialnego (ubezpieczyciela) odszkodowania obejmującego poniesione koszty wspomnianych prac naprawczych. Za kategorię "niezbędnych" kosztów naprawy należałoby uznać takie koszty, które zostały poniesione w wyniku przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu jego technicznej używalności istniejącej przed wyrządzeniem szkody przy zastosowaniu technologicznej metody odpowiadającej rodzajowi uszkodzeń pojazdu mechanicznego. Kosztami "ekonomicznie uzasadnionymi" będą koszty ustalone według cen, którymi posługuje się wybrany przez poszkodowanego warsztat naprawczy dokonujący naprawy samochodu. Nie ma przy tym znaczenia fakt, że ceny te odbiegają (są wyższe) od cen przeciętnych dla określonej kategorii usług naprawczych na rynku napraw samochodu. Jeżeli nie kwestionuje się bowiem uprawnienia do wyboru przez poszkodowanego warsztatu samochodowego mającego dokonać naprawy, miarodajne w tym zakresie powinny być ceny stosowane właśnie przez ten warsztat naprawczy w związku z naprawą indywidualnie oznaczonego pojazdu mechanicznego”. Obowiązek naprawienia szkody przez wypłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje już z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierza ją naprawić (np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 27 lutego 2020 r., V ACa 599/19, L.). W świetle przytoczonych judykatów należy stwierdzić, że zakład ubezpieczeń po pierwsze nie ma prawa narzucania poszkodowanemu formy naprawienia szkody, a pod drugie narzucania konkretnego warsztatu naprawczego. W tym kontekście, przyjęcie oferty pozwanego oznaczałoby de facto zmuszenie poszkodowanego do naprawy samochodu, mimo braku takiego obowiązku w świetle obowiązujących przepisów prawa. Odszkodowanie ma jedynie wyrównać stan majątku poszkodowanego do poziomu, jaki istniałby gdyby szkody nie wyrządzono. Jednocześnie, w okolicznościach niniejszej sprawy w przypadku przyjęcia propozycji pozwanego naprawa nie przywróciłaby pojazdu do stanu sprzed szkody, gdyż miała zostać ona wykonana w oparciu o kosztorys sporządzony przez ubezpieczyciela, w którym uwzględniono także części inne niż oryginalne, a jak wskazano powyżej w przypadku, gdy przed kolizją pojazd był skompletowany wyłącznie z części oryginalnych, montaż innych elementów nie zapewni powrotu do stanu sprzed szkody. Zatem, oferowanie naprawy na warunkach jak w niniejszej sprawie oznaczałoby narzucenie poszkodowanemu nie tylko sposobu naprawienia szkody, ale nawet rodzaju części zamiennych, jakie mają zostać użyte do naprawy. Obowiązek minimalizacji skutków szkody musi być utrzymany i stosowany w rozsądnych granicach i nie powinien być wykorzystywany do nakłaniania poszkodowanego by zrezygnował z realizacji przysługujących mu praw podmiotowych. Ubezpieczyciel nie ma prawa do narzucania poszkodowanemu warsztatu, w którym ma zostać dokonana naprawa pojazdu, a także stawek za prace naprawcze czy rodzaju części zamiennych. Takie zagrożenie dostrzegł też SN, wskazując, że odwoływanie się do rzekomych rabatów i ulg może stanowić łatwy sposób na sztuczne obniżenie odszkodowania należnego poszkodowanemu, jak też godzić w jego prawo wyboru sposobu likwidacji szkody czy też w prawo podjęcia decyzji, aby samochodu w ogóle nie naprawiać (zob. uchwała SN z dnia 6 października 2022r., III CZP 119/22, L.). W ocenie Sądu powoływanie się na rabaty obowiązujące we współpracujących z ubezpieczycielem punktach sprzedaży, stanowi nieuprawnione działanie, mające na celu zmuszenie poszkodowanego do dokonania naprawy uszkodzonego pojazdu i do skorzystania z usług wyłącznie sprzedawców części zamiennych, z którymi dany ubezpieczyciel współpracuje. W przeciwnym przypadku bowiem, poszkodowany musi liczyć się z brakiem naprawienia doznanej szkody, gdyż w ten sposób wyliczone w kosztorysie odszkodowanie, z uwzględnieniem narzuconych rabatów w żadnym wypadku nie stanowi rynkowego kosztu restytucji uszkodzonego pojazdu. Praktyka pozwanego jedynie na pierwszy rzut wygląda na działanie prowadzące do minimalizacji szkody. Dopuszczenie do sytuacji, w której poszkodowany zobowiązany byłby do korzystania z rabatów, wynikających z umowy pomiędzy ubezpieczycielem a podmiotem dostarczającym części lub materiały mogłoby ograniczać konkurencję na rynku sprzedaży czy usług naprawczych w tym zakresie. W konsekwencji doprowadziłoby to do nieuzasadnionego ekonomiczne spadku wartości cen części zamiennych, materiałów czy usług oferowanych przez podmioty, które nie posiadają umowy z ubezpieczycielem. Rynek ten byłby w tej sytuacji kształtowany w dużym stopniu przez ubezpieczycieli, w których interesie biznesowym byłoby ustalenie cen części zamiennych lub materiałów na niższym poziomie niż byłoby to w przypadku ich kształtowania w oparciu o mechanizmy gospodarki wolnorynkowej bez pośredniego ograniczania dostępu do klientów. Podmioty nie godzące się na stosowanie stawek niższych niż rynkowe zostałyby wykluczone z rynku. Dalej, należy zauważyć, że w informacji przekazanej powodowi zawartej w kalkulacji wskazano, że w przypadku zainteresowania zakupem części zamiennych w kwotach podanych w kalkulacji, to powód powinien skontaktować się z właściwym podmiotem, co oznacza, że to na poszkodowanego został przerzucony obowiązek poszukiwania części zamiennych. Nie wskazano jednocześnie danych adresowych dostawców części zamiennych, informacji o dostępności wszystkich części. Tym samym nie wiadomo, czy powód miałby możliwość zakupu części zamiennych na rynku lokalnym, czy też musiałby je sprowadzać, nie wiadomo także, jak kształtuje się kwestia płatności za przesyłkę i transport. Tymczasem, jeszcze raz należy zaakcentować, zgodnie z ugruntowanym, powyżej cytowanym orzecznictwem, że poszkodowany nie ma obowiązku szukania jak najtańszego warsztatu, czy jak najtańszych części zamiennych. Obowiązek minimalizacji szkody nie może być rozumiany jako obowiązek poszukiwania podmiotu, który oferuje części zamienne i materiały lakiernicze niezbędne do naprawy uszkodzonego pojazdu, jak najtaniej z pominięciem przesłanki jakości. Poszkodowany przy wyborze konkretnego warsztatu może kierować się bowiem nie tylko przesłankami o charakterze finansowym, ale również innymi takimi jak fachowość, rzetelność technicznej obsługi i poziom prac naprawczych oraz określone niekiedy profity połączonymi ze stałą obsługą serwisową. Co jednak najistotniejsze, zakład ubezpieczeń, jako strona umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, nie ma żadnych podstaw do narzucania osobie trzeciej niebędącej stroną umowy – tj. poszkodowanemu – jakichkolwiek obowiązków w zakresie dotyczącym sposobu naprawy samochodu, w tym np. poszukiwania firmy sprzedającej części najtaniej czy też wskazywania konkretnego zakładu naprawczego należącego do sieci partnerskiej pozwanego (zob. uchwała SN z dnia 13 czerwca 2003 r., III CZP 32/03, opubl. OSNC 2004, Nr 4, poz. 51). Wreszcie należy zauważyć, że przedmiotowa propozycja nie jest jasna. Przede wszystkim należy wskazać, że w kolejnych przesyłanych poszkodowanemu wiadomościach e – mailowych czy pismach mowa jest o „możliwości naprawy”, „możliwości zakupu części zamiennych”, a pozwany „zachęca do skorzystania z usług współpracującej z ubezpieczycielem sieci warsztatów naprawczych”, co u przeciętnego konsumenta może powodować wrażenie niezobowiązującej propozycji, a nie bezwarunkowej „oferty”. Nadto, należy wskazać, że w żadnym ze skierowanych do poszkodowanego komunikatów nie wskazano w sposób konkretny i jednoznaczny warsztatów naprawczych z danymi kontaktowymi, czy też firm dostawców części zamiennych wraz z danymi adresowymi. Na podstawie tak lakonicznych informacji poszkodowany, tym bardziej będący konsumentem, nie jest w stanie stwierdzić, czy skorzystanie przez niego z propozycji ubezpieczyciela nie będzie się wiązało dla niego z jakimiś trudnościami czy niedogodnościami (np. konieczność odwiezienia samochodu do warsztatu znajdującego się w miejscowości odległej od miejsca zamieszkania poszkodowanego). W związku z powyższym Sąd przyjął wskazany w opinii biegłego koszt naprawy obejmujący ceny części oryginalnych bez rabatów. Jak wskazał biegły P. T. koszt naprawy pojazdu z uwzględnieniem części nowych i oryginalnych wynosi 169.388,33 zł brutto. Sąd miał jednak na uwadze, że na etapie przedprocesowym pozwany wypłacił już powodowi odszkodowanie w wysokości 131.126,08 zł, a zatem w dalszym ciągu do skompensowania pozostaje kwota 38.262,25 zł i taką właśnie kwotę na podstawie art. 822 § 1 i 4 k.c. i art.

§ 1k.c.

oraz art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda. Nadto, na mocy art. 481 k.c. Sąd zasądził – zgodnie z żądaniem – odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 20 grudnia 2021r. do dnia zapłaty. Zważyć należy, iż szkoda została pozwanemu zgłoszona w dniu 19 listopada 2020r., a roszczenie stało się wymagalne z upływem 30 – dniowego terminu określonego w art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, tj. w dniu 20 grudnia 2020 roku. W pozwie wskazano datę o rok późniejszą, co wynikało zapewne z pomyłki na etapie formułowania pozwu, niemniej Sąd był związany takim żądaniem na mocy art. 321 § 1 k.p.c. W pozostałym zakresie, roszczenie podlegało oddaleniu na mocy ww. przepisów a contrario. Ponadto, strona powodowa domagała się zwrotu wydatków poniesionych na etapie przedprocesowym tj. kwoty 500 zł z tytułu kosztów pomocy prawnej w postępowaniu likwidacyjnym obejmujących koszt prywatnej ekspertyzy rzeczoznawcy motoryzacyjnego. Zdaniem Sądu roszczenie nie było uzasadnione. W wyroku z dnia 30 lutego 2002r., V CKN 908/00 (niepublikowany) Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że ocena, czy koszty ekspertyzy powypadkowej poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu likwidacyjnym mieszczą się w ramach szkody i normalnego związku przyczynowego winna być dokonywana na podstawie konkretnych okoliczności sprawy, a w szczególności po dokonaniu oceny, czy poniesienie tego wydatku było obiektywnie uzasadnione i konieczne. W świetle przedstawionego stanowiska judykatury ocena czy poniesione koszty ekspertyzy sporządzonej na zlecenie poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym są objęte odszkodowaniem przysługującym od ubezpieczyciela z umowy odpowiedzialności cywilnej, musi być dokonana przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy, a w szczególności uzależniona jest od ustalenia, czy zachodzi normalny związek przyczynowy pomiędzy poniesieniem tego wydatku a kolizją drogową, oraz czy poniesienie tego kosztu było obiektywnie uzasadnione i konieczne także w kontekście ułatwienia prawidłowego określenia rozmiarów szkody przez zakład ubezpieczeń. W niniejszej sprawie powód nie wykazał, by zaistniały jakiekolwiek szczególne okoliczności uzasadniające wykonanie przedmiotowej ekspertyzy na etapie przedprocesowym. Przede wszystkim należy wskazać, że na etapie postępowania likwidacyjnego powód był reprezentowany przez pełnomocnika zajmującego się profesjonalnie dochodzeniem roszczeń z tytułu szkód komunikacyjnych, który winien mieć świadomość, że do uzyskania odszkodowania konieczne będzie wytoczenie powództwa i dowodzenie wysokości szkody w oparciu o dowód z opinii biegłego sądowego. Jest faktem notoryjnym, że towarzystwa ubezpieczeń dość powszechnie w postępowaniu likwidacyjnym nie uznają walorów dowodowych prywatnych kalkulacji sporządzanych na zlecenie poszkodowanego, odsyłając na drogę postępowania sądowego. Nadto, wygórowany wydaje się sam koszt sporządzenia kalkulacji. Z tego względu poniesienie przedmiotowego wydatku było zbędne i niecelowe. Stąd w zakresie żądania zapłaty kwoty 500 zł powództwo podlegało oddaleniu. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. (powód uległ w nieznacznym zakresie) i zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy zasądził od przegrywającego pozwanego na rzecz powoda całość poniesionych przez niego kosztów, tj. kwotę 5.617 zł, na którą składają się: opłata sądowa od pozwu (2.000 zł), opłata za czynności fachowego pełnomocnika powoda w stawce minimalnej zgodnie z § 2 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (3.600 zł) i opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17 zł). Natomiast, na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 5 ust. 3, art. 8 ust.1 i art. 83 i 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych Sąd nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Sądu Rejonowego – Skarbu Państwa w G. nieuiszczone koszty wynagrodzenia biegłego, które zostały tymczasowo wypłacone ze Skarbu Państwa. Łączny koszt sporządzenia opinii wynosił 1.456,20 zł i do kwoty 500 zł został sfinansowany z zaliczki wpłaconej przez pozwanego.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.