← Polska

III C 1812/19

WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 listopada 2024 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia Ewa Suchecka- Bartnik Protokolant: Żanet

k.c. Ocena nieważności umowy na podstawie art. 58 § 2 k.c. Kolejno Sąd nie uznał, by umowa łącząca strony była nieważna na podstawie art. 58 § 2 k.c. W szczególności Sąd nie stwierdził, aby nieważność umowy kredytu w oparciu o wskazany przepis mogły powodować brak lub niedostateczne poinformowanie strony powodowej o ryzyku walutowym - to jest, że w przypadku wzrostu kursu waluty CHF podwyższeniu ulega zarówno rata spłaty jak i kwota zadłużenia wyrażone w walucie polskiej, jak i że w przypadku wypłaty kredytu w walucie polskiej kredyt jest wypłacany po kursie kupna dla waluty CHF obowiązującej w dniu realizacji świadczenia, zaś w przypadku spłaty kredytu w walucie CHF po kursie sprzedaży dewiz w dniu wymagalności poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Nie sposób było dopatrzyć się w tej sprawie naruszenia przez bank obowiązku informacyjnego w stopniu powodującym możliwość uznania, że doszło do tego rodzaju naruszenia zasad współżycia społecznego, że w oparciu o art. 58 § 2 k.c. istniałyby podstawy do uznania analizowanej czynności prawnej za nieważną. Obowiązek informacyjny został natomiast zrealizowany przede wszystkim poprzez spotkania z pracownikiem oferującym kredyty pozwanego Banku oraz złożenie oświadczeń o świadomości ryzyka związanego z zawarciem ryzyka kursowego i kredytu waloryzowanego do waluty obcej. Nie można również oczekiwać, iż przedstawienie zarówno korzyści jak i negatywnych, możliwych do zaistnienia okoliczności zawarcia umowy kredytowej denominowanej do CHF, będzie obejmowało wszelkie możliwe z tego tytułu zdarzenia. Co do twierdzeń odnośnie braku możliwości przewidzenia, że kurs waluty denominacji może wzrosnąć, szczególnie że pozwany Bank nie poinformował że kurs może wzrosnąć aż tak wysoko - zauważyć należy, że nie sposób przypisać pozwanemu wiedzy o tym co stanie się w przyszłości z danym kursem waluty, jak i tego by celowo pozwany bank i jego pracownicy zataili przed stroną powodową tę wiedzę. Wzrost lub spadek kursu waluty stanowi istotę ryzyka jakie przyjmują na siebie w tym przypadku Kredytobiorcy i nawet twierdzenia o tym, że kurs może wzrosnąć nieznacznie stanowią wyłącznie subiektywne przekonanie, które może okazać się zupełnie nieadekwatne do rzeczywistości jaka będzie miała w przyszłości, zwłaszcza w kontekście tak długoterminowego zobowiązania jakie wynikało z umowy łączącej strony. Jak słusznie skonstatował Sąd Najwyższy w wyroku z 24 maja 2012 r. (II CSK 429/11) „biorący kredyt, zwłaszcza długoterminowy z przeliczeniem zobowiązań okresowych (rat spłacanego kredytu) według umówionej waluty (klauzula walutowa) ponosi ryzyko polegające albo na płaceniu mniejszych rat w walucie kredytu, albo większych, niż to wynika z obliczenia w tej walucie, gdyż na wysokość każdej raty miesięcznej wpływa wartość kursowa waluty kredytu w stosunku do waluty waloryzacji tego kredytu”. W ocenie Sądu wzrost lub spadek kursu waluty obcej, nie jest co do zasady okolicznością niezwykłą czy też wyjątkową. To, że strona powodowa liczyła na to, iż kurs CHF przez cały okres trwania umowy łączącej strony nie wzrośnie powyżej określonego poziomu, nie może uzasadniać stwierdzenia, że doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego powodującego nieważność umowy. Nieważność umowy, jako konsekwencja zastosowania niedozwolonych postanowień umownych na podstawie art.

§1k.c.

Finalnie Sąd dokonał oceny postanowień umowy przez pryzmat art.

§ 1-3 k.c.

w efekcie czego uznał za abuzywne postanowienia umowy zawarte w: ⚫ § 1 ust. 2 części ogólnej umowy [klauzula skutkująca nieważnością całej umowy] „W przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej, kwota kredytu wypłacana w złotych zostanie określona poprzez przeliczanie na złote kwoty wyrażonej w walucie, w której kredyt jest denominowany, według kursu kupna tej waluty, zgodnie z Tabelą Kursów, obowiązującą w banku w dniu uruchomienia środków, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych.” W zw. z § 1 ust. 1 CSU ⚫ § 13 ust. 2 części ogólnej umowy [klauzula skutkująca nieważnością całej umowy] „Do przeliczeń kwot walut uruchamianego kredytu stosuje się kurs kupna waluty obcej według Tabeli kursów obowiązującej w Banku w dniu wypłaty środków, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych” ⚫ § 15 ust. 7 części ogólnej umowy [klauzula skutkująca nieważnością całej umowy] „W przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej: Zgodnie z §15 ust. 7 COU umowy w przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej: 1/ harmonogram spłat kredytu wyrażony jest w walucie obcej, 2/ spłata następuje a) w złotych, w równowartości kwot wyrażonych w walucie obcej, b) w walucie w jakiej kredyt jest denominowany (niniejsze postanowienie wchodzi w życie od dnia 1 lipca 2009 roku) 3/ do przeliczeń wysokości rat kapitałowo – odsetkowych spłacanego kredytu stosuje się kurs sprzedaży danej waluty według tabeli kursów obowiązującej w banku w dniu spłaty, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych.” Sąd oceny powyższych postanowień dokonał na podstawie art.

k.c., zgodnie z którym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to jednak postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Zgodnie z § 2, jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zgodnie zaś z § 3, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Jak wyżej wskazano niewątpliwie pozwany miał status przedsiębiorcy a strona powodowa konsumenta przy zawieraniu tej umowy. Niniejsza umowa została zawarta w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych powoda. Nie sposób było przy tym w zakresie strony powodowej stosować podwyższonego miernika staranności. Odnosząc się do definicji przeciętnego konsumenta, wskazać należy, iż w orzecznictwie wyrażono pogląd, że przy wykładni wzorców umownych ze względu na ich funkcję standaryzacyjną stosować należy metodę obiektywną, a za miarodajny uznawać należy sens dostępny dla typowego adresata wzorca (wyrok SN z dnia 19 kwietnia 2007 r., I CSK 27/07, LEX nr 315565). Zgodnie z treścią art.

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W świetle treści wskazanego przepisu nie uległo wątpliwości Sądu, że uznanie konkretnej klauzuli umownej za postanowienie niedozwolone wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia wszystkich wymienionych w nim przesłanek, a zatem analizowane postanowienie umowy zawartej z konsumentem (lub wzorca umownego):  nie może być postanowieniem w sposób jednoznaczny określającym główne świadczenia stron,  nie może być postanowieniem uzgodnionym indywidualnie oraz  musi kształtować prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Podkreślić przy tym należy, iż ocena postanowień umowy dokonywana być powinna według zasad przewidzianych w art.

k.c., a zatem według stanu z chwili jej zawarcia oraz w okolicznościach jej zawarcia, przy uwzględnieniu umów pozostających z nią w związku, stosownie do art. 385 2 k.c. oraz art. 4 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. UE L z 21 kwietnia 1993 r., dalej: „dyrektywa 93/13”). Istotne jest zatem przeprowadzenie kontroli incydentalnej wzorca w chwili zawarcia umowy, a nie jej wykonywania, toteż zmiana warunków ekonomicznych działania powodowego Banku, np. kryzys na rynkach pieniężnych i finansowych, konieczność zachowania płynności i rentowności Banku, jako związane z wykonywaniem umowy, a nie z procesem formułowania wzorca i zawarcia umowy, pozostawały bez znaczenia dla rozważań tym zakresie. Jak wynika zatem z treści art. 385 2 k.c. i jak wskazuje się w orzecznictwie artykuł

k.c. został pomyślany jako norma eliminująca nieuczciwe postanowienia umowne z mocy prawa w taki sposób, że nie stają się one skuteczne w ramach nawiązanego z konsumentem stosunku, ustalenie podstaw abuzywności nie może więc nastąpić dopiero w oparciu o rezultaty ich stosowania. (wyrok SN z dnia 24 października 2019 roku opubl. MonPrBank 2019/11/41). Również możliwości oceny postanowień umowy przez pryzmat art.

k.c. nie zmieniał fakt wejścia w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2011 r. Nr 165, poz. 984), którą zmieniono m.in. art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (aktualnie t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 128) przez dodanie w ust. 2 po pkt 4 pkt 4a, zobowiązując do zamieszczenia w umowie o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż polska szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty lub spłaty kredyt i zgodnie z której art. 4 w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b ustawy, o której mowa w art. 1, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Nowelizacja Prawa bankowego dokonana ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. (Dz.U. Nr 165, poz. 984) przyznała bowiem kredytobiorcy w zakresie już istniejących stosunków prawnych jedynie dodatkowe uprawnienie do spłaty rat kredytu indeksowanego lub denominowanego do waluty obcej bezpośrednio w tej walucie. Kredytobiorca miał możliwość wyboru formy spłaty, a więc mógł wybrać spłatę w złotych polskich, co oznacza konieczność zamieszczenia w umowie kredytowej, zgodnie z wymaganiami art. 69 ust. 2 pkt 4a, szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (v. postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 28 maja 2014 r. I CSK 607/13). Wywodzenie z przepisów tej ustawy nowelizującej art. 69 ustawy Prawo Bankowe dalej idących skutków w tym sankcjonujących postanowienia umów zawartych przed dniem jej wejścia w życie, w tym ewentualnego wyłączenia ich spod oceny przez pryzmat art.

k.c., jest zatem w ocenie Sądu nieuprawnione. W konsekwencji sposób wykonania umowy kredytu przez pozwanego, zastosowany przez niego faktycznie kurs CHF dla przeliczeń wynikających z umowy, w tym dla określenia kwoty kredytu jak i wysokości spłat rat w złotówkach i prowizji pozostawał bez znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umowy. To zatem, czy kurs ten był rynkowym czy nie pozostawało bez wpływu na treść rozstrzygnięcia. Uwzględniając, że Sąd oceny postanowień umowy dokonuje według stanu z chwili jej zawarcia stwierdzić należy, że bez znaczenia dla oceny postanowień umowy pozostawała podpisana 10 dni po zawarciu umowy kredytu, to jest w dniu 7 maja 2009 roku umowa ramowa dotycząca transakcji walutowych. Stwierdzić należy bowiem, że sama umowa kredytu nie przewidywała jakichkolwiek postanowień pozwalających na negocjację kursu waluty tak do wypłaty jak i do spłaty kredytu. To zatem, że w zakresie dokonywanych już po zawarciu umowy poszczególnych transakcji dotyczących wpłaty transzy kredytu strony umowę ramową zawarły pozostawało bez znaczenia dla oceny postanowień umowy. Umowa ramowa nie zmieniała przy tym bowiem w jakikolwiek sposób postanowień umowy kredytu. Nie zostało wykazane również przez pozwanego, by równolegle do zawarcia umowy lub po jej zawarciu strony dokonały zmiany jej postanowień (umowy w zakresie CSU I COU) poprzez ustalenie, że kurs do wypłaty będzie negocjowany, indywidualnie ustalany przez strony. Brak było podstaw do ustalenia, również uwzględniając dyspozycję art. 65 § 2 k.c., by w dacie zawarcia ocenianej umowy strony czyniły ustalenia w zakresie tego, iż wypłata kredytu nastąpi po kursie negocjowanym, jak i jakie będą konkretne zasady negocjacji tego kursu- jak będą przedstawiały się prawa i obowiązki stron w zakresie ustalania kursu do wypłaty kredytu. Niewątpliwie przy tym uwzględniając dyspozycję § 26 COU do zmiany analizowanej umowy kredytu nie doszło a zmiana w tym zakresie umowy wymagała zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Negocjacja ta nastąpiła zatem poza ocenianym stosunkiem prawnym i to już po zawarciu umowy. Nie sposób było też ustalić jakie byłyby konsekwencje dla umowy – nawiązanego na jej podstawie stosunku prawnego braku ustalenia w drodze negocjacji przez strony umowy kursu odpowiadającego obu stronom- w szczególności czy skutkowałoby to rozwiązaniem umowy czy też konsekwencją tego byłoby przeliczenie wypłacanej kwoty kredytu według kursu wynikającego z COU umowy. Co więcej zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwolił ustalić, by powód faktycznie miał jakikolwiek wpływ na ustalanie kursu waluty według którego miało nastąpić przeliczenie kwoty wskazanej w umowie na walutę złoty polski na etapie wypłaty kredytu. Nie wiadomo jak negocjacja kursu do wypłaty faktycznie wyglądała. Wskazania także wymaga, że z zaświadczenia wystawionego przez bank, jak również z dokumentów załączonych do odpowiedzi na pozew nie wynika, by zastosowany do przeliczenia kwoty wypłacanej powodowi kurs był wynikiem negocjacji przez strony kursu do wypłaty. Finalnie podkreślić należy, iż umowa ramowa nie miała zastosowania do spłaty kredytu, w ramach której przeliczenia dokonywane miały być według kursu sprzedaży z tabeli kursowej banku. Pozwany ani nie wykazał, ani nie twierdził nawet, by było odmiennie. Oceny tej nie zmienia fakt, iż na wniosek powoda złożony przy trzech większych częściowych spłatach kredytu na kwoty odpowiednio dwa razy po 32.000 i 67.000 zł w 2009 roku pozwany wyraził zgodę na zastosowanie kursu negocjowanego do przeliczenia wpłaconych kwot. W konsekwencji Sąd uznał, że zawarcie umowy ramowej nie mogło mieć znaczenia dla oceny spornych postanowień umowy, a w konsekwencji na ocenę spornego stosunku prawnego. W ocenie Sądu w okolicznościach niniejszej sprawy nie zostało zatem wykazane przez pozwanego, na którym zgodnie z art.

§ 4k.c.

spoczywał ciężar dowodzenia, by analizowane postanowienia umowy były postanowieniami uzgodnionymi indywidualnie ze stroną powodową. O indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można mówić wtedy, gdy dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. art.

§ 1k.c.

nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować; ale jest nim takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W ocenie Sądu Okręgowego postępowanie dowodowe w sposób niebudzący wątpliwości wykazało, że powód nie miał możliwości negocjacji treści umowy, co jest także cechą charakterystyczną wzorców umownych stosowanych przez banki lub np. instytucje ubezpieczeniowe w masowej ofercie kierowanej do nieokreślonej liczby klientów. To zatem, że strona powodowa zdecydowała się podpisać umowę o określonym przez bank brzmieniu przyjętym z wzorca, który ustalił i którym posługiwał się bank, nie mogło stanowić uznaniu, że doszło do indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy między stronami w rozumieniu analizowanego przepisu. W efekcie Sąd przyjął, że analizowane postanowienia umowne nie zostały indywidualnie ze stroną powodową uzgodnione. W ocenie sądu analizowane postanowienia określały główne świadczenia stron w rozumieniu art.

§ 1k.c.

i przy uwzględnieniu treści art. 69 Prawo bankowe oraz postanowień spornej umowy. Zakres pojęcia „postanowień określających główne świadczenia stron”, którym ustawodawca posłużył się w art.

§1

k.c., mógł budzić kontrowersje, ponieważ wysuwane były zapatrywania, że nie ma tu przesądzającego znaczenia to, czy wspomniane świadczenia należą do essentialia negotii (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2013 r., I CSK 313/12). Z tej przyczyny zasięg odnośnego pojęcia musi być zawsze ustalany w konkretnym przypadku, z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy. Chodzi tu o określenie świadczeń decydujących o istocie związania stron umową, czyli o to, co dla stron umowy jest najważniejsze. Pojęcie to należy zatem interpretować raczej wąsko, w nawiązaniu do elementów umowy kluczowych przedmiotowo. Przemawia za tym treść przepisu, która nie odnosi się do świadczeń „dotyczących głównych postanowień”, ale „określających” te postanowienia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2004 r., I CK 635/03). Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wydanym na gruncie art. 4 ust 2 Dyrektywy 93/13- orzeczeniu z dnia 30 kwietnia 2014 r. sygn. C 26/13 (orzeczenie wstępne w sprawie Á. K. i H. R. v. (...)), „Za warunki umowy, które mieszczą się w pojęciu określenia głównego przedmiotu umowy w rozumieniu tego przepisu, należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę.” Sąd miał na względzie iż art.

k.c. stanowił transpozycję do porządku prawnego art. 4 Dyrektywy stanowiącego w ust. 2, że ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Tymczasem Trybunał orzekł już, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, a w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna (zob. podobnie wyrok z dnia 14 marca 2019 r., D., C 118/17, EU:C:2019:207, pkt 48, 52). Artykuł 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L z 1993 r., Nr 95, str. 29) należy interpretować w ten sposób, że pojęcie „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu tego przepisu obejmuje warunek umowny, taki jak na przykład ujęty w umowie o kredyt w walucie obcej, który nie był indywidualnie negocjowany i na mocy którego kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty, w wypadku gdy warunek ten określa podstawowe świadczenie charakteryzujące tę umowę. W konsekwencji warunku tego nie można uznać za nieuczciwy, o ile jest on wyrażony prostym i zrozumiałym językiem. Kategoria warunków umownych mieszczących się w pojęciu „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 (Dz.Urz.UE.L z 1993 r., Nr 95, str. 29), obejmuje takie warunki, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (zob. wyroki: z dnia 3 czerwca 2010 r., C. de A. y M. de P. de M., C 484/08, pkt 34; z dnia 23 kwietnia 2015 r., V. H., C 96/14, pkt 33). Natomiast warunki, które wykazują charakter posiłkowy względem warunków definiujących samą istotę stosunku umownego, nie mogą być objęte pojęciem „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu tego przepisu (zob. wyroki: z dnia 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R., C 26/13, pkt 50; z dnia 23 kwietnia 2015 r., V. H., C 96/14, pkt 33). W tym względzie podzielić należało stanowisko zaprezentowane w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r. (III CSK 159/17, odnoszący się do kredytów indeksowanych, ale jak wskazano powyżej charakteryzują się one analogicznym mechanizmem z tą różnicą że kwota w umowie kredytu denominowanego jest wyrażona w walucie obcej a następnie przeliczana na złote, zaś w przypadku indeksacji kolejność działań jest odwrotna, w którym wskazano, że pod pojęciem kredytu waloryzowanego należy ujmować kredyt, w którym następowało przeliczanie kwoty kredytu wypłacanego i spłat rat kapitałowo – odsetkowych z waluty polskiej na walutę obcą. Jeśli zważyć, że stosownie do art. 69 ust. 1 Prawa bankowego przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu, wówczas nie powinno budzić wątpliwości, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu stanowi główne świadczenie z umowy kredytu. Skoro tak, trudno podzielić stanowisko, że klauzula denominacyjna nie odnosiła się bezpośrednio do elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu bankowego, a zatem do oddania i zwrotu sumy kredytowej, skoro wysokość tej sumy wprost kształtowała. W ocenie Sądu klauzule wskazane powyżej należało uznać za określające główny przedmiot umowy – podstawowe świadczenie w ramach zawartej umowy, charakteryzujące tę umowę, a dokładnie służące określeniu wysokości zobowiązania po pierwsze kredytodawcy – to jest kwoty jaką obowiązany jest wypłacić kredytobiorcom, a następnie kredytobiorcy w zakresie określanie wysokości zobowiązania z tytułu rat wyrażonych w CHF – ich wysokości w PLN na potrzeby spłat w powiązaniu z zasadami ustalania oprocentowania, dla kredytów w CHF- podkreślić należy ponownie, iż uwzględniając brzmienie § 15 COU nie było możliwość w chwili zawarcia umowy spłaty kredytu bezpośrednio w walucie CHF, możliwość taka miała powstać od 1 lipca 2009 roku. Zdaniem Sądu analizując treść umowy uznać należało, że klauzule przeliczeniowe z zawartym w nich ryzykiem walutowym poprzez postanowienie odnoszące dotyczące kursu waluty dla przeliczenia kwoty kredytu na CHF i następnie kursy waluty dla przeliczenia rat na etapie spłaty określało główny cel umowy. Jednocześnie Sąd uznał, że analizowane postanowienia umowne były sformułowane niejednoznacznie, odwołują się bowiem do nieweryfikowalnego w dacie zawarcia umowy, arbitralnie przez jedną ze stron umowy- bank ustalanego kursu waluty bez określenia precyzyjnego działania mechanizmu wymiany waluty. W efekcie skoro główne świadczenie kredytodawcy w zakresie kwoty kredytu do wypłaty na rzecz powoda i strony powodowej w postaci kwoty kredytu do spłaty – w zakresie każdorazowych rat wyrażonych w PLN, przy przyjęciu kursu ustalonego arbitralnie przez Bank nie zostało określone w sposób jednoznaczny, umożliwiało to dokonanie oceny postanowień umowy odnoszących się do ustalenia kwoty kredytu a dokładnie kursu waluty pod kątem ich abuzywności. W tym zakresie wskazania wymaga, że klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, jest klauzulą niedozwoloną. Jak wskazuje się w orzecznictwie wymóg jednoznacznego i w sposób zrozumiały sformułowania postanowienia umowy, określany zasadą transparentności, wyraźnie wyodrębnia dwa elementy. Zrozumiałość dotyczy zarówno treści jak i formy wzorca, natomiast wymóg jednoznacznego jego sformułowania odnosi się wyłącznie do treści, zmierzając do zapobiegania sformułowaniom, które mogą prowadzić do wieloznaczności tekstu. Zatem przesłanka wynikająca z art.

§ 1zd.

2 k.c. jest spełniona tylko wtedy, gdy postanowienie wzorca nie budzi wątpliwości co do jego znaczenia, innymi słowy, gdy wynika z niego tylko jedna możliwa interpretacja dla przeciętnego, typowego konsumenta (por. wyroki SN: z dnia 15 lutego 2013 r., I CSK 313/12, z dnia 13 czerwca 2012 r., II CSK 515/11). Bez znaczenia jest natomiast okoliczność, czy przeciętny, typowy konsument, prawidłowo rozumiejący treść zawartego we wzorcu postanowienia, aprobuje, czy wręcz akceptuje tę treść, a więc czy podziela zawarte w niej stanowisko. Ta ostatnia okoliczność nie mieści się już w ustawowej przesłance sformułowania postanowienia wzorca, określającego główne świadczenia stron, w sposób jednoznaczny, wyartykułowanej w art.

§ 1zd.

2 k.c. (v. Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 10 lipca 2014 r, I CSK 531/13, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 roku, CSK 1049/14). Warto również przytoczyć stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zaprezentowane w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 roku (C-26/13 Á. K., H. R. v. (...)), w którym wskazano, że artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że w przypadku warunku umownego takiego jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. W ocenie Sądu odwołanie się do tabeli kursów walut obcych w analizowanych postanowieniach, bez wskazania o jaką konkretnie tabelę kursów walut obcych chodzi- z jakiej godziny (w przypadku gdy danego dnia publikowanych było więcej niż jedna tabela) dla jakich transakcji (gotówkowych czy bezgotówkowych) czyniło to postanowienie niejednoznacznym. Nawet gdyby uznać, że żadne z analizowanych postanowień umowy nie odnosiło się go głównych świadczeń stron w rozumieniu art.

k.c. –to tym bardziej możliwa była ich ocena pod kątem abuzywności. Uwzględniwszy powyższe w ocenie Sądu możliwa była zatem kontrola wskazanych postanowień umownych przez pryzmat art.

§ 1k.c.

Przechodząc do analizy czy analizowane postanowienia kształtowały prawa i obowiązki strony powodowej jako konsumenta w sposób sprzeczny w dobrymi obyczajami rażąco naruszając prawo podniesienia wymaga, iż przez „dobre obyczaje” to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania. Sprzeczne z dobrymi obyczajami są zatem, przykładowo, działania wykorzystujące niewiedzę, naiwność czy brak doświadczenia konsumenta, naruszające zasadę równorzędności stron umowy, zmierzające do dezinformacji, wywołujące błędne przekonanie konsumenta. Chodzi więc o działania określane jako nieuczciwe, nierzetelne i odbiegające na niekorzyść konsumenta od przyjętych standardów postępowania. Pojęcie „interesów konsumenta” należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, mogą tu wejść w grę także inne aspekty: zdrowia konsumenta (i jego bliskich), jego czasu zbędnie traconego, dezorganizacji toku życia, przykrości, zawodu itp. Naruszenie interesów konsumenta wynikające z niedozwolonego postanowienia musi być rażące, a więc szczególnie doniosłe. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05, z dnia 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15, OSNC - ZD 2017 , nr 1, poz. 9; z dnia 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, z dnia 29 sierpnia 2013 r. I CSK 660/12, v. wyrok SN z dnia 13.07.2005 r. I CK 832/04, „Biuletyn SN” 2006, Nr 2, s. 86) Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy uznać należało, że postanowienia umowy przewidujące stosowanie kursów wyznaczanych przez bank tak przy wykonywaniu mechanizmu denominacji kredytu jak również przy spłacie kredytu (§1 ust. 2, §1 ust. 3 i §15 ust. 7 COU) stanowiło przypisanie bankowi uprawnienia do jednostronnego kształtowania wysokości świadczenia zarówno banku względem powoda jak i powoda wobec banku. Dotyczyło to określenia wysokości zobowiązania kredytodawcy w złotych polskich na chwilę wypłaty kredytu jak i kredytobiorcy w złotych polskich, do której jest on zobowiązany każdorazowo po przeliczeniu w stosunku do franka szwajcarskiego zgodnie z postanowieniami i wysokości spłaty dokonywanej przez kredytobiorcę w walucie PLN tytułem spłaty rat wyrażonych w harmonogramie spłat, oceny tej nie zmieniał fakt, iż brak możliwości spłaty rat w CHF wyłączony był jedynie czasowo (do 30 czerwca 2009 roku). Co również istotne postanowienia umowy ani w CSU ani w COU nie regulowały możliwości automatycznego przejścia na spłatę kredytu w CHF od 1 lipca 2009 roku, w tym nie wynikało z nich, iż dla powoda otwarty został rachunek walutowy do spłat, tak by faktycznie mógł z możliwości takiej skorzystać od 1 lipca 2009 roku. Zawarte w przedmiotowej umowie klauzule przeliczeniowe winny być zatem uznane za abuzywne ze względu na odwoływanie się przez nie do ustalanego w sposób nieobiektywny kursu CHF, nie zaś do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miałaby wpływu. W rzeczywistości klauzule pozwalały bowiem pozwanemu Bankowi kształtować kurs wedle swojej woli w zakresie wysokości spreadu walutowego przez Zarząd Banku. Na mocy powołanych wyżej postanowień, pozwany mógł jednostronnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania strony powodowej, a tym samym mógł wpływać na wysokość jej świadczenia. Przyznanie sobie przez pozwanego prawa do jednostronnego regulowania wysokości kwoty kredytu w złotych polskich jaki obowiązany był bank wypłacić powodowi oraz wysokości rat kredytu poprzez samodzielne wyznaczanie kursów kupna oraz sprzedaży franka szwajcarskiego – dowolnego kształtowania wysokości tzw. spreadu, przy jednoczesnym pozbawieniu konsumenta jakiegokolwiek wpływu na te elementy, bez wątpienia narusza ich interesy i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami. Pod pojęciem ,,spreadu” należy rozumieć wynagrodzenie za wykonanie usługi wymiany waluty. W niniejszej sprawie pomiędzy stronami, w ramach przedmiotowej umowy nie dochodziło do faktycznej transakcji wymiany walut, a więc pobieranemu od powoda „spreadowi” nie odpowiadało żadne świadczenie Banku. W istocie była to zatem prowizja na rzecz pozwanego, której wysokości powód nie mógł oszacować i nie podlegała ona jego kontroli. Wysokość tej prowizji zależała wyłącznie od Banku. Wobec powyższego, treść kwestionowanych postanowień umożliwiała pozwanemu Bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji strony powodowej w zakresie wysokości otrzymanego świadczenia, a także spłaty zobowiązania wobec Banku, przez co zakłócona została równowaga pomiędzy stronami przedmiotowej umowy. Zdaniem Sądu postanowienia te nie tylko kreowały pełną dowolność po stronie banku w ustalaniu kursów waluty, ale i nie wyposażały strony powodowej w jakikolwiek mechanizm pozwalający na dokonanie weryfikacji prawidłowości zastosowanego sposobu ustalenia tych kursów. W konsekwencji strona powodowa nie miała możliwości oceny jak będzie kształtowała się kwota wypłaconego jej kredytu jak i jej zobowiązanie z tytułu zawartej umowy kredytu w postaci spłat rat kredytowych. Istnienie spreadu nie było ujawnione w treści żadnego z obowiązujących w dacie zawierania spornej umowy dokumentów bankowych – brak jest także informacji o sposobie konstruowania Tabeli kursowej, podanej w taki sposób, aby powód miał możliwość zweryfikowania wysokości spreadu. Zatem niepodanie powodowi takiej informacji miało także wpływ na ich decyzję o zaciągnięciu zobowiązania, bowiem kierował się on kwestiami ekonomicznymi w tym wysokością marży a ta – nie została mu ujawniona. Dodatkowo definicja Tabeli kursowej zawarta w obowiązującej w dacie zwierania umowy instrukcji również nie wskazywała w jaki sposób jest konstruowana, pracownik banku nie mógł objaśniać powodowi faktu występowania spreadu w tabeli, bowiem nie mógł posiadać wiedzy w tym przedmiocie. Dopiero w późniejszych dokumentach bankowych stopniowo jest dookreślana Tabela kursowa. Pozostawienie prawa do arbitralnego ustalenia wymiaru tych obowiązków w sferze wyłącznych nieweryfikowalnych decyzji Banku pozwalało na uznanie wskazanych postanowień za kształtujące obowiązki stron umowy kredytu w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, przez które rozumieć należy ukształtowanie stosunku umownego w sposób klarowny, jasny i weryfikowalny dla konsumenta. Zarazem w ocenie Sądu postanowienia te rażąco naruszały interesy strony powodowej. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 kwietnia 2019 roku mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, które może mieć niebagatelne znaczenie dla kontrahenta, a którego wysokość jest dowolnie określana przez bank (Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17). Ponadto w procesie zawierania spornej umowy stronie powodowej nie wyjaśniono jaki rodzaj kursu będzie stosowany, jak również nie wytłumaczono dlaczego Bank stosuje w rzeczywistości różnorodzajowe kursy waluty. Podkreślić należy, że klauzula denominacyjna może działać prawidłowo wyłącznie, gdy wskaźnik przeliczeniowy, według którego dokonywane jest przeliczenie ustalany jest w sposób obiektywny, a zatem w sposób niezależny od woli którejkolwiek ze stron umowy. Tymczasem, ani w przedmiotowej umowie, ani regulaminie nie określono w sposób jednoznaczny i przejrzysty zasad funkcjonowania mechanizmu wymiany waluty obcej, tak by umożliwić stronie powodowej samodzielne oszacowanie, na podstawie zrozumiałych kryteriów, konsekwencji ekonomicznych zawartego stosunku prawnego. Strona powodowa nie miała wiedzy w jaki sposób Bank kształtował kurs CHF, zwiększając go bądź zmniejszając, w zależności od wysokości przyjętego spreadu oraz kursu na rynku międzybankowym. Przedmiotowa umowa nie dawała stronie powodowej zatem żadnego instrumentu pozwalającego na weryfikację decyzji pozwanego w zakresie wyznaczanego kursu CHF, czy też obrony przed tymi decyzjami. Z uwagi na powyższe pomiędzy stronami została zakłócona równowaga kontraktowa, bowiem treść kwestionowanych postanowień umożliwiała pozwanemu jednostronne kształtowanie sytuacji słabszej strony umowy (strony powodowej) w zakresie wysokości jej zobowiązań wobec Banku. Przedmiotowa umowa, jak również załączony do niej regulamin nie precyzują sposobu ustalania kursu wymiany walut stosowanego przez pozwanego. Ponadto, w postanowieniach Umowy nie zawarto wymogu, aby wysokość ustalanego przez Bank kursu pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF ukształtowanego na rynku walutowym. Kursy wykorzystywane przez pozwanego z zasady zawierają zaś wynagrodzenie – marżę Banku za dokonanie transakcji kupna lub sprzedaży waluty, której wysokość była zależna wyłącznie od woli pozwanego. Mając powyższe na względzie, uznać należy więc, że pozwanemu Bankowi, mocą zawartej umowy, została przyznana pełna dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu CHF, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań tak pozwanego względem powoda jak i przy jednoczesnym zastrzeżeniu wyłączności uruchomienia kredytu oraz spłaty kredytu w złotych polskich. Bez wątpienia takie ustalenie kursu waluty przez bank do przeliczeń stanowiło rażące naruszenie interesów konsumenta, narażając go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków umowy. Powód nie miał żadnych narzędzi do ustalenia jaką kwotę kredytu faktycznie bank mu wypłaci, a w konsekwencji jak kształtować będzie się jego zobowiązanie względem pozwanego banku. Postanowienia takie uznać należało za nieuczciwe, rażąco naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej, która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia w określonej przez siebie wysokości. De facto pozwany bank przerzucał na kredytobiorcę poprzez zastosowanie kursu kupna w mechanizmie denominacji, koszty własnych zabezpieczeń przed ryzykiem kursowym, co stanowiło to zatem źródło dodatkowego dochodu banku. Jednocześnie konsument przed ryzykiem walutowym nie był w jakikolwiek sposób zabezpieczony. Analizowane postanowienia umowy i regulaminu dotyczące denominacji nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia banku, jak też świadczeń kredytobiorców, w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji banku. (v. wyrok Sądu Najwyższego III CSK 159/17). Podkreślenia wymaga, że celem klauzuli waloryzacyjnej/denominacyjnej nie powinno być przysparzanie dochodów jednej ze stron umowy. Tymczasem wprowadzona przez bank do umowy klauzula i postanowienie dotyczące spłaty kredytu umożliwiały pozwanemu stosowanie kursu CHF ustalanego inaczej przy przeliczaniu wypłaconej kredytobiorcy kwoty kredytu, a inaczej przy obliczaniu wysokości spłat rat kredytowych. Zdaniem Sądu różnica pomiędzy tymi kursami stanowiła dodatkowy, niczym nieuzasadniony dochód banku, zaś dla kredytobiorcy dodatkowy koszt nie zostało przy tym wykazane, by transakcje te generowały po stronie banku jakiekolwiek koszty, by odpowiadało nim jakiekolwiek świadczenie banku. Postanowienie umowy wprowadzające ten mechanizm było zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszało interesy konsumenta, który nie miał nawet możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji, w tym wysokości rat kredytu, i był zdany wyłącznie na dowolne w tym zakresie decyzje banku. Jednocześnie nie sposób było uznać, że strona powodowa nie jest pokrzywdzona ekonomicznie z powodu zastosowania analizowanych klauzul, bowiem w przypadku kredytu w PLN oprocentowanie oparte o stawkę referencyjną stosowaną dla kredytów w PLN było wyższe. Nie jest bowiem zasadne dokonywanie na etapie oceny abuzywności postanowień danej umowy w świetle art. 385 2 k.c. porównanie jej do innych produktów oferowanych przez bank, i analiza jak przedstawiałaby się sytuacja finansowa strony powodowej, gdyby z tego innego produktu – a dokładnie kredytu w PLN znajdującego się w ofercie pozwanego banku hipotetycznie skorzystała. Ocena natomiast skutków uznania analizowanych postanowień umownych za niedozwolone prowadziła do stwierdzenia, że umowa kredytu zawarta między stronami jest nieważna. Zgodnie z art.

§1zdanie pierwsze k.c.

postanowienie niedozwolone nie wiąże konsumenta, a zatem nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (np. wyrok Sądu Najwyższego z 30 maja 2014 r., III CSK 204/13; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016 r., II CSK 750/15; wyrok Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018/7-8/79; wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 20 września 2018 r., C-51/17, (...) Bank (...)., (...) Faktoring K. Z.. przeciwko T. I. i E. K.), chyba że konsument następczo udzieli "świadomej, wyraźnej i wolnej zgody" na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16 i przywołane tam orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej; uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego

(7)z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Sankcja bezskuteczności stanowi wyraz dążenia do maksymalnej ochrony konsumenta poprzez skuteczne wyeliminowanie wadliwych postanowień umownych przy minimalnej ingerencji w stosunek prawny. Sąd miał co prawda na uwadze, że taka kwalifikacja rzeczonej klauzuli co do zasady nie powinna prowadzić do nieważności całej umowy kredytowej (np. wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 2015 r., II CSK 768/14, OSNC 2015/11/132). W ocenie Sądu utrzymanie stosunku prawnego bez uznanych za bezskuteczne postanowień nie było jednak w świetle okoliczności niniejszej sprawy możliwe. Sąd miał bowiem na względzie, że bezskuteczność analizowanych postanowień prowadziła nie tylko do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z denominacji przedmiotowego kredytu do waluty, ale przede wszystkim bezskuteczność postanowień z § 1 ust. 2 i § 13 ust. 2 COU powodowała, że brak było możliwości określenia kwoty kredytu w złotych polskich- a zatem jednego z essentialia negotii umowy kredytu zgodnie z art. 69 ustawy Prawo bankowe. Bez uznanego za niedozwolone postanowienia umownego nie było zatem możliwości określenia kwoty kredytu, co prowadzić musiało do uznania umowy za nieważną w całości. Nie sposób było bowiem uznać, by kwotą kredytu mogła w takiej sytuacji pozostać kwota w CHF zawarta w § 1 ust. 1 umowy - według niej miała być bowiem jedynie wyliczona kwota kredytu w PLN. Zdaniem Sądu również bezskuteczność postanowienia z § 15 ust. 7 pkt 2 a, b c powodowała, iż umowa powinna być uznana za nieważną, nie sposób bowiem było przyjąć, by w takiej sytuacji kredytobiorcy byliby zobowiązani do spłaty rat bezpośrednio w CHF. Wolą stron było bowiem by zarówno wypłata jak i splata kredytu następowała w PLN, co zresztą następnie miało miejsce. Zaznaczenia przy tym wymaga, iż zdaniem Sądu nawet gdyby, odmiennie niż przyjęto powyżej, postanowienia z § 15 ust. 7 pkt 2 a, b i c nie uznać za abuzywne z uwagi na ograniczony czasowo okres obowiązywania to nie zmieniałoby to oceny prawnej pozostałych w/w postanowień umowy zawierających klauzule denominacyjne aktualizujące się na etapie wypłaty kredytu. Już li tylko uznanie tych postanowień za abuzywne skutkowałoby uznaniem, iż umowa jest nieważna. Podkreślić należy, że eliminacja klauzuli umownej uznanej za bezskuteczną nie może prowadzić do zmiany charakteru stosunku prawnego łączącego strony, tj. granicą, której przekroczenie uzasadnia interwencję sądu, jest sprzeczne z naturą stosunku (art. 353 1 KC) ukształtowanie umowy (np. wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 2015 r., II CSK 768/14, OSNC 2015/11/132). Usunięcie zatem postanowienia określającego główne świadczenia stron – podobnie jak postanowienia określającego niektóre z essentialia negotii – musi oznaczać brak konsensu co do zawarcia umowy w ogóle. W związku z powyższym, na skutek kontroli abuzywności, przedmiotową umowę uznać należało a nieważną. Na jej podstawie nie jest bowiem możliwe określenie świadczeń obu stron. Jednocześnie podkreślenia wymaga, iż brak było podstaw do zastąpienia abuzywnych postanowień umowy jakimikolwiek innymi postanowieniami mogącymi wynikać z przepisów o charakterze dyspozytywnym. Sąd miał wprawdzie na uwadze, iż zgodnie z art. 358 k.c. w brzmieniu obowiązującym od dnia 24 stycznia 2009 roku: § 1. Jeżeli przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, dłużnik może spełnić świadczenie w walucie polskiej, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe będące źródłem zobowiązania lub czynność prawna zastrzega spełnienie świadczenia w walucie obcej. § 2. Wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna stanowi inaczej. W razie zwłoki dłużnika wierzyciel może żądać spełnienia świadczenia w walucie polskiej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia, w którym zapłata jest dokonana. Niemniej jednak Sąd podziela stanowisko prezentowane w orzecznictwie, iż stwierdzenie nieważności umowy kredytu hipotecznego denominowanego do kursu waluty obcej mieści się w zakresie sankcji, jaką dyrektywa Rady 93/13 z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych. Wskazać należy, że nie jest dopuszczalne zastępowanie wyeliminowanego abuzywnego postanowienia umowy innym mechanizmem wyliczenia kwoty raty kapitałowo-odsetkowej. Żaden przepis prawa, w tym art.

i art. 358 § 2 k.c., nie daje podstaw do zastąpienia klauzuli abuzywnej innym postanowieniem. Uzupełnienie luk po wyeliminowaniu takiej klauzuli stanowiłoby zbyt daleko idącą modyfikację umowy w celu ratowania sytuacji prawnej przedsiębiorcy stosującego niedozwolone postanowienie umowne. (Postanowienie Sądu Najwyższego - z dnia 15 września 2022 r. I CSK 3351/22). Jak wskazał również zasadnie Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 22 września 2022 r.(I CSK 3771/22), warunek umowny uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak by nie wywoływał on skutków wobec konsumenta. W związku z tym sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć z reguły skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku tego warunku. Co do zasady nie jest dopuszczalne, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Oznacza to, że nieuprawnione byłoby zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi. Możliwość takiej zmiany umowy przez sąd stałaby w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy nr 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE L z 1993 r. Nr 95, s. 29), gdyż przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Ponadto, wejście w życie ustawy antyspreadowej w żaden sposób nie wpływa na ocenę abuzywności postanowień we wcześniej zawartych umowach kredytu i ich konsekwencji dla bytu tych umów (Dz.U. z 2011 r. Nr 165, poz. 984). Jak celowo podał zaś Sąd Najwyższy postanowieniu z dnia 31 maja 2022 roku (I CSK 3214/22) art. 358 § 2 k.c. jest przepisem o charakterze ogólnym, a nie dyspozytywnym, co w oparciu o powołany powyżej wyrok TSUE w sprawie C-260/18 (D.) wyklucza możliwość jego zastosowania. Nie powinien on zatem być używany dowolnie przez sądy w sprawach kredytów frankowych. Niewątpliwie, także z uwagi na fakt, iż wyeliminowane postanowienia abuzywne miały charakter rozrachunkowy, brak jest podstaw do stosowania w ich miejsce regulacji dotyczącej ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej. Nie można bowiem pominąć, że art. 358 § 2 k.c. odnosi się do zobowiązań, których przedmiotem jest suma w walucie obcej, a nie do klauzul waloryzacyjnych – i odpowiednio denominacyjnych -a zatem zobowiązań, dla których waluta obca pełni jedynie funkcję miernika świadczenia, które jest spełniane w walucie polskiej. W tym zakresie wskazania wymaga również, że nie sposób było wywieść możliwości stosowania przepisu dyspozytywnego z wyroku TSUE z dnia 26 marca 2019 roku w sprawie C-70-17 (( (...) SA przeciwko (...) SA przeciwko A. L. M. i V. R.), w którym Trybunał dopuścił wprawdzie możliwość zaradzenia nieważności warunku poprzez zastąpienie go przepisem, na którym został oparty ten warunek, w nowym brzmieniu uzależniając go jednak od warunku, że umowa kredytu hipotecznego nie może dalej obowiązywać w przypadku usunięcia tego mającego nieuczciwy charakter warunku i że stwierdzenie nieważności całej umowy naraża konsumentów na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Tymczasem w okolicznościach niniejszej sprawy stwierdzenie nieważności było zgodne z żądaniem powoda i brak było jakichkolwiek podstaw do uznania, że stwierdzenie nieważności umowy kredytu narażać ją będzie na jakiekolwiek negatywne konsekwencje (oświadczenie złożone na rozprawie w dniu 6 listopada 2022 roku). Wykluczyć również należało posłużenie się w tym zakresie innymi przepisami prawa – w tym wekslowego, regulującymi swoisty stosunek prawny. Sąd nie stwierdził wreszcie, by istniały jakiekolwiek ustalone zwyczaje umożliwiające na zasadzie art. 56 k.c. posiłkowanie się kursem wynikającym z ustawy prawo wekslowe, jak również by możliwe było zastąpienie postanowień odnoszących się do kursu waluty poprzez ustalony w oparciu o opinię biegłego „kurs rynkowy”. Zdaniem Sądu nie sposób było również za taki kurs uznać kursu średniego NBP- nie był on bowiem, czego dowodem jest kilkadziesiąt tysięcy spraw zawisłych przed Sądem Okręgowym w Warszawie tak zwanych „frankowych”, kursem zwyczajowo stosowanym przez banki przy czynnościach bankowych. W tym względzie podzielić należało stanowisko zaprezentowane w wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 r. C-260/18, iż artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Co więcej w ocenie Sądu mieć należało na uwadze, iż w relacji konsumenta z przedsiębiorcą przy ocenie skutków uznania poszczególnych postanowień umownych za niedozwolone istotną rolę odgrywa element odstraszający, prewencyjny. Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wynika, że sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do niestosowania klauzuli abuzywnej i nie wolno im przekształcać jej treści tak, aby nadać jej kształt nienaruszający interesu konsumenta, ponieważ osłabiałoby to oddziaływanie prewencyjne sankcji. Umowa powinna „w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego” (zob. wyroki: z dnia 14 czerwca 2012 r. w sprawie C-618/10, B. E. de (...) SA przeciwko J. C., ZOTSiS 2012/6/I-349, pkt 66 - 69; z dnia 30 maja 2013 r. w sprawie A. B., pkt 57, 60; z dnia 21 stycznia 2015 r. w połączonych sprawach C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, U. B. i C., ZOTSiS 2015/1/I-21, pkt 28; z dnia 26 stycznia 2017 r. w sprawie C- 421/14, (...) SA przeciwko J. G. G., ECLI:EU:C:2017:60, pkt 71; z dnia 21 kwietnia 2016 r. w sprawie C-377/14, E. R., H. R. przeciwko F. a.s., ECLI:EU:C:2016:283, pkt 97). Z przywołanych orzeczeń wynika, że Trybunał wyklucza nie tylko tzw. redukcję utrzymującą skuteczność postanowienia abuzywnego, ale także wyłącza możliwość uzupełniania luk w umowie powstałych po wyeliminowaniu takiego postanowienia. Jak wynika z orzecznictwa TSUE Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całości umowy, takie jak te, o których mowa w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R. (C‑26/13, EU:C:2014:282), należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie. (również Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r. C-260/18 K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...)) Tymczasem w wyroku C-26/13 Trybunał zwrócił uwagę, że stosowanie przepisów dyrektywy ma chronić konsumenta przed unieważnieniem umowy w całości. Unieważnienie całej umowy mogłoby bowiem narazić konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w wyroku z 21 stycznia 2015 roku w połączonych sprawach C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, gdzie Trybunał stwierdza: „sąd krajowy ma możliwość zastąpienia nieuczciwego warunku przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, pod warunkiem że to zastąpienie jest zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 i pozwala na przywrócenie rzeczywistej równowagi między prawami a obowiązkami stron umowy. Jednak możliwość taka jest ograniczona do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje.”. Podkreślenia przy tym wymaga, iż strona powodowa konsekwentnie domagała się ustalenia, że umowa zawarta między stronami jest nieważna. Jak wynika z orzecznictwa TSUE Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całości umowy, takie jak te, o których mowa w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R. (C 26/13, EU:C:2014:282), należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie. (również Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r. C-260/18 K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...)) Tymczasem w wyroku C-26/13 Trybunał zwrócił uwagę, że stosowanie przepisów dyrektywy ma chronić konsumenta przed unieważnieniem umowy w całości. Unieważnienie całej umowy mogłoby bowiem narazić konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w wyroku z 21 stycznia 2015 roku w połączonych sprawach C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, gdzie Trybunał stwierdza: „sąd krajowy ma możliwość zastąpienia nieuczciwego warunku przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, pod warunkiem że to zastąpienie jest zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 i pozwala na przywrócenie rzeczywistej równowagi między prawami a obowiązkami stron umowy. Jednak możliwość taka jest ograniczona do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje.” Przy tym wobec złożonego po pouczeniu strony powodowej przez Sąd o ewentualnych skutkach stwierdzenia nieważności umowy kredytu wyraźnego oświadczenia strony powodowej, iż zdaje sobie sprawę z tych ewentualnych skutków i popiera to żądanie, nie sposób było uznać, by ustalenie nieważności tej umowy było sprzeczne z interesem powoda jako konsumenta, w tym by zasadnym było odstąpienie przez Sąd od ochrony przewidzianej w przepisach prawa konsumenckiego. Żądanie zapłaty wywodzone z nieważności spornej umowy nie stanowiło również nadużycia prawa podmiotowego przez powoda (vide art. 5 k.c.). Nie można bowiem zapominać, że przy ocenie tego rodzaju zarzutów obowiązuje zasada tzw. „czystych rąk”. Jak wynika z powyższych rozważań, pozwany Bank konstruując sporną umowę kredytu naruszył szereg przepisów skutkujących jej nieważnością. Taki sposób skonstruowania postanowień analizowanej umowy przy jednoczesnym braku realnego poinformowania kredytobiorców jaki wywoła to skutek dla ich praw i obowiązków stanowił naruszenie zasad rzetelności, staranności w relacji przedsiębiorcy z konsumentem. Nietrafna jest zatem argumentacja pozwanego wskazująca, że powód sam wyraził zgodę na stosowanie mechanizmu denominacji, a teraz wobec podjęcia niekorzystnej decyzji przerzucają jej skutki na pozwanego. Obarczenie powoda odpowiedzialnością za podjętą decyzję w zakresie zobowiązania wynikającego z umowy kredytu denominowanego byłoby tylko wówczas zasadne, gdyby pozwany nie tylko w sposób zgodny z prawem uregulował klauzule przeliczeniowe, ale również gdyby w sposób prawidłowy i pełny przedstawił powodowi informacje umożliwiające im weryfikację rozpoznanie skutków zastosowania tych klauzul przeliczeniowych. Z tego też względu żądanie powoda nie mogło zostać oddalone na podstawie art. 5 k.c. Powód jest przy tym świadomy skutków nieważności umowy i – pouczony przez Sąd - wyraża zgodę na stwierdzenie jej nieważności. W konsekwencji Sąd przesłankowo ustalił, że umowa kredytu z 27 kwietnia 2009 roku jest umową nieważną, a skoro tak to żądanie zapłaty zasługiwało na uwzględnienie przy w świetle art. 410 w. z w. z art. 405 k.c. regulujących zasady rozliczeń z tytułu świadczenia nienależnego. Efektem nieważności umowy kredytu jest obowiązek zwrotu przez strony wzajemnych świadczeń. W konsekwencji pozwany bank obowiązany jest do zwrotu na rzecz powoda całości świadczeń spełnionych przez niego w wykonaniu spornej umowy. Powód na rzecz pozwanego uiścił tytułem spłat rat kapitałowo - odsetkowych w okresie od dnia 10 czerwca 2009 r. do dnia 23 października 2018 r. łącznie kwotę 395702,10 zł. W niniejszej sprawie żądaniem zapłaty objął jedynie część tej kwoty a mianowicie kwotę 102.149,25 zł, stanowiącą różnicę między kwotą uiszczoną na rzecz pozwanego a kwotą wypłaconego kredytu. W efekcie zasądzeniu na rzecz powoda podlegała kwota 102149,25 zł. O odsetkach od zasądzonej kwoty należności głównej Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c., uznając, przy uwzględnieniu treści art. 455 k.c., że w przypadku świadczenia nienależnego obowiązany do jego zwrotu pozostaje w opóźnieniu dopiero, gdy nie spełni świadczenia po wezwaniu (wyrok SN z 22 marca 2001 r. sygn. akt V CKN 769/00; z 29 maja 2015 r., sygn. VI ACa 1020/14). Odsetki za opóźnienie od zasądzonej kwoty należą się w ocenie Sądu co do zasądzonej kwoty od dnia 28 listopada 2019 roku do dnia zapłaty. Sąd uwzględnił, iż kredyt w okresie żądanym pozwem, kredyt był spłacany wyłącznie przez powoda – co wynikało z oświadczeń i dokumentów załączonych do akt sprawy. Wskazania wymaga, iż całość żądanej przez powoda kwoty podlegała zasądzeniu na jego rzecz. Sąd nie uwzględnił zarzutu przedawnienia podniesionego przez pozwanego. Odnosząc się do tego zarzutu należy stwierdzić, że po pierwsze do roszczenia powoda zastosowanie znajdował 6-letni okres przedawnienia (zgodnie z art. 118 k.c.). Do tego świadczenia nie mógł mieć zastosowania art. 731 k.c. – nie było to roszczenie wynikające z umowy rachunku bankowego. Świadczenie objęte sporem nie miało także charakteru okresowego wbrew twierdzeniom pozwanego. Zdaniem Sądu termin ten nie upłynął ani w chwili wniesienia pozwu. Termin spełnienia świadczenia wynikającego z istnienia roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia nie jest określony. Nie jest więc możliwe przyjęcie, że bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Zastosowanie znajduje zatem art. 120 § 1 k.c. zdanie drugie, zgodnie z którym jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu (przedawnienia) rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. Wymóg podjęcia czynności w najwcześniej możliwym terminie pozwala na elastyczną, dostosowaną do konkretnej sytuacji ocenę obowiązku i możliwości podjęcia takiej czynności przez wierzyciela. W szczególności nie oznacza automatycznego obowiązku podjęcia czynności - wezwania dłużnika do zapłaty - bezpośrednio po spełnieniu własnego świadczenia. Postanowienie takiego wymogu byłoby zasadne gdyby nienależne świadczenie było spełniane bez istnienia jakiejkolwiek, nawet mylnie ocenianej przez strony, podstawy prawnej. Tymczasem w przypadku nieważnej umowy kredytu obie strony spełniały swoje świadczenia w przekonaniu o wykonywaniu umowy. Działo się tak przez okres znacznie przekraczający długością termin odpowiadający terminowi przedawnienia obliczany od chwili wykorzystania kredytu przez kredytobiorcę. Przy ocenie przedawnienia roszczeń z tytułu zwrotu świadczenia wzajemnego wynikającego z umowy uznanej za nieważną należy uwzględnić zachowanie stron zmierzające do wykonania zobowiązań wzajemnych i dopóki ten stan respektują trudno mówić o wymagalności roszczeń. Dlatego też Sąd stoi na stanowisku, że do początku biegu terminu przedawnienia roszczeń banku nie dochodzi do momentu, w którym kredytobiorca nie zakwestionuje skuteczności bądź ważności postanowień uprzednio wykonywanej przez siebie umowy (ewentualnie brak ich skuteczności zostanie z urzędu wskazany przez sąd). Dopiero wówczas powstaje stan, w którym bank jako wierzyciel, któremu przysługuje roszczenia o zwrot nienależnych świadczeń, może podjąć czynności zmierzające do postawienia ich w stan wymagalności w rozumieniu art. 120 § 1 k.c. Sąd przyjął zatem, że termin przedawnienia najwcześniej może biec od chwili gdy strona powodowa dowiedziała się, że umowa kredytowa, którą zawarła, zawiera klauzule, które mogą skutkować jej nieważnością. W niniejszej sprawie termin przedawnienia zaczął biec od dnia w którym powód powziął wiedzę co do nieważności umowy kredytu, a łączyć go należy z uzyskaniem profesjonalnej porady prawnej przed wniesieniem pozwu, a zatem uwzględniając datę choćby pisma skierowanego przez powoda do pozwanego z 7 listopada 2019 roku termin przedawnienia od listopada 2019 roku do dnia wniesienia pozwu niewątpliwie nie upłynął. Sąd nie uwzględnił zarzutu zatrzymania podniesionego przez stronę pozwaną na rozprawie w dniu 6 listopada 2023 r. (k. 386-387v.). Podstawę prawną jego oceny stanowił przede wszystkim art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. Zgodnie z art. 496 k.c., jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaoferuje świadczenia wzajemnego albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. W myśl art. 497 k.c., przepis artykułu poprzedzającego stosuje się odpowiednio w razie rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej. Zdaniem Sądu umowa kredytu jest umową wzajemną. Oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania zostało złożone na rozprawie w obecności powoda i– w efekcie skutecznie do powoda dotarło stosownie do art. 61 k.c. Zarzut ten ocenić należało jako niezasadny przede wszystkim z tej przyczyny, iż w niniejszej sprawie powód dochodził zapłaty jedynie różnicy między kwotą spełnionych świadczeń a kwotą wypłaconego kredytu. Co więcej w zakresie obejmującym wypłacony kredyt powód i drugi z kredytobiorców złożyli skuteczne oświadczenie o potrąceniu z dnia 8 listopada 2023 roku w konsekwencji którego wierzytelność pozwanego banku o zwrot kwoty kapitału wygasła. W konsekwencji nie mogła ona być podstawą skutecznego złożenia zarzutu zatrzymania. Abstrahując od powyższego brak było podstaw do uwzględniania tego zarzutu z uwagi na konieczność respektowania przy dokonywaniu wykładni przepisów prawa orzecznictwa europejskiego- a konkretnie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia z dnia 14 grudnia 2023 r. C-28/22. Jak wynika z treści rzeczonego wyroku: „ Artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, że: stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą, w sytuacji gdy umowa kredytu hipotecznego zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem nie może już pozostać wiążąca po usunięciu nieuczciwych warunków zawartych w tej umowie, przedsiębiorca ten może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy.” W konsekwencji zdaniem Sądu, choć TSUE we wskazanym wyroku nie podważył możliwości zastosowania samej instytucji prawa zatrzymania w sporach przedsiębiorcy z konsumentem, to w ocenie Sądu uwzględniając wykładnię art. 481 k.c. i konsekwencje zastosowania prawa zatrzymania dla roszczenia odsetkowego uwzględnienie zarzutu zatrzymania było niemożliwe. Uwzględnienie tego zarzutu a jednocześnie zasądzenie na rzecz powoda odsetek od dnia następnego po dniu postawienia przysługującej im wierzytelności w stan wymagalności, co nastąpiło w dniu zgłoszenia zarzutu, prowadziłoby do wydania orzeczenia sprzecznego z treścią art. 481 k.c. W ocenie bowiem Sądu skuteczne skorzystanie z zarzutu zatrzymania niweluje stan opóźnienia – a zatem powoduje, iż roszczenie odsetkowe staje się niezasadnym, bowiem dłużnik z umowy wzajemnej zgłaszający ów zarzut ma możliwość powstrzymania się od spełnienia swojego świadczenia do czasu, gdy wierzyciel nie zaoferuje mu zwrotu świadczenia wzajemnego. Z tej przyczyny Sąd zarzutu tego nie uwzględnił uznając, że wykonanie przez pozwanego prawa zatrzymania musiałoby prowadzić do utraty przez powoda odsetek za opóźnienie. Przeciwne orzeczenie –uwzględnienie zarzutu zatrzymania i zasądzenie odsetek było - w świetle przepisów prawa materialnego i ich wykładni -niemożliwe. Mając na uwadze powyższe Sąd orzekł jak w punkcie 1. wyroku. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji w punkcie 2., uznając iż wobec uwzględnienia w całości roszczenia głównego, to pozwanego należało obciążyć w całości kosztami procesu- zasądzając je od pozwanego na rzecz powoda, stosownie do art. 98§ 1 k.p.c., przy czym na podstawie art. 108 §1 k.p.c. Sąd zdecydował, iż szczegółowego wyliczenia kosztów procesu dokona referendarz sądowy po uprawomocnieniu się wyroku. Sędzia Ewa Suchecka – Bartnik

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.