pkt 4 i 5 k.p.c., który był niemożliwy do przeprowadzenia oraz zmierzał do przedłużenia postępowania. Wbrew stanowisku pozwanego to pozwany jest obowiązany tak oznaczyć dowód, w tym adres świadka, aby był on możliwy do przeprowadzenia. Sąd wielokrotnie podejmował próby przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka A. Z., brak było podstaw do przyjęcia, iż dalsze próby przyniosą pozytywny rezultat, natomiast niewątpliwie spowodowałyby one wydłużenie i tak długo już trwającego procesu. Sąd pominął wniosek dowodowy pozwanego zawarty w pkt 4 pisma pozwanego datowanego na 20 lutego 2024 r (k. 1681 v.) o wystąpienie do KNF z wnioskiem o dołączenie akt postępowania wobec powoda na podstawie art.
- przedmiot postępowania wynika bowiem z uzasadnienia decyzji KNF (zanonimizowanej) załączonej do pozwu, ponadto – o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia, braków w zakresie wymogu szczególnej staranności dziennikarskiej zaistniałych w momencie przygotowywania artykułów do publikacji, nie można było uzupełnić w toku niniejszego postępowania sądowego. Pominięciu podlegały również wnioski dowodowe pozwanego zawarte w pkt 1 i 2 pisma pozwanego datowanego na 21 marca 2024 r (k. 1693-1693v.) na podstawie art.
Wydaje się, iż wnioski te stanowią wyraz nieporozumienia. Oczywistym jest, że ustalenia jakiejkolwiek stacji telewizyjnej, niezależnie od renomy, czy popularności stacji, nie mogą stanowić podstawy ustaleń stanu faktycznego w procesie sądowym. Wnioskowane dowody w postaci nagrania fragmentów programu telewizyjnego oraz transkrypcji fragmentów programu, mogłyby stanowić w procesie jedynie dowód tego, iż taki program telewizyjny o wskazywanej treści został wyemitowany. Dowody te nie mogłyby w niniejszym procesie służyć ustaleniu tego, iż treści wskazywane, czy sugerowane w tym programie są zgodne z rzeczywistością. Nieuzasadnione jest oczekiwanie, iż Sąd przyjmie ustalenia dziennikarskie za własne ustalenia. Ponadto, nawet gdyby ustalenia dziennikarzy telewizyjnych okazały się trafne, a podawane przez nich informacje były prawdziwe, nie sanowałoby to zaniechań dziennikarskich, braku rzetelności, które miały miejsce w sprawie niniejszej przy tworzeniu artykułów prasowych, w których zdaniem powoda doszło do naruszenia jego dóbr osobistych. Przedmiotem niniejszego postępowania nie jest rzetelność zbierania informacji we wskazanym we wniosku materiale telewizyjnym. Sąd oddalił także wniosek pozwanego zawarty w pkt 5 pisma pozwanego datowanego na 20 lutego 2024 r (k. 1681 v. -1682). Decyzja w przedmiocie wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym należy do Przewodniczącego. W sprawie zaistniały okoliczności umożliwiające wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym stosownie do art. 224 § 1 k.p.c. Kierowanie sprawy na rozprawę spowodowałoby niepotrzebne wydłużenie postępowania. Sąd zważył, co następuje: Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie. Zgodnie z art. 23 k.c., dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. W myśl natomiast art. 24 § 1 k.c., ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Stosownie zaś do art. 448 k.c., w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Stosownie do treści art. 43 k.c., przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych. Odpowiednie zastosowanie przedmiotowego przepisu oznacza, że regulacji dotyczących dóbr osobistych człowieka nie sposób bezpośrednio przekładać na jednostkę organizacyjną. Mimo bowiem odesłania do katalogu z art. 23 k.c., jasnym jest, że jednostce organizacyjnej nie mogą przysługiwać dobra osobiste takie jak życie czy zdrowie. Pozwany kwestionował, że powodowi przysługuje dobro osobiste w postaci renomy, przedstawił szereg artykułów i stanowisk instytucji państwowej co do nieprawidłowości w działalności powoda i reakcji społecznej na wskazane nieprawidłowości, w tym na zatrzymanie osób pełniących funkcje w strukturach powoda i powiązanej z nim spółki (...). Niewątpliwie jednak, jednym z dóbr osobistych, które może przysługiwać osobie prawnej jest dobre imię (cześć zewnętrzna). Stanowi ono, odmiennie niż w przypadku osób fizycznych raczej reputację danej osoby prawnej. Jak wskazuje się w judykaturze, dobre imię osoby prawnej naruszają wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują osobie prawnej niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę zaufania do niej potrzebnego do prawidłowego jej funkcjonowania w zakresie swych zadań. Należy przy tym uwzględniać nie tylko renomę wynikającą z dotychczasowej działalności osoby prawnej, lecz także niejako zakładaną (domniemaną) renomę osoby prawnej od chwili jej powstania (wyrok SN z 9 czerwca 2005 r., III CK 622/04). W związku z tym przyjmuje się, że do uznania, iż dobre imię osoby prawnej podlega ochronie, nie mają znaczenia zakres i przedmiot jej działalności, rozpoznawalność na rynku, długość istnienia itd. Niesłusznym były więc zarzuty strony pozwanej, że powodowi w chwili publikacji nie przysługiwało prawo do ochrony renomy. Sąd doszedł również do przekonania, że pomówienie osoby pełniącej funkcję w organach spółki może naruszać jej renomę jeśli wpływa na odbiór tej spółki przez osoby trzecie, niezasadny był więc zarzut pozwanego co do częściowego braku legitymacji czynnej powoda. Rozpoznając sprawę w przedmiocie ochrony dóbr osobistych, sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działania pozwanych były bezprawne. Bezprawność należy rozumieć jako zachowanie (działanie bądź zaniechanie) sprzeczne z porządkiem prawnym lub zasadami współżycia społecznego. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej na podstawie art. 24 k.c. Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. Wynika to z treści art. 24 § 1 zd. 1 k.c., który ustala domniemanie bezprawności działania naruszającego dobro osobiste i – tym samym – przenosi ciężar dowodu w zakresie legalności takiego działania na stronę pozwaną (tak wyrok SN z 24 czerwca 2019 r., III CSK 212/17). W niniejszej sprawie powód podał, że pozwana – jako wydawca – bezprawnie naruszała dobre imię (renomę) powoda podając w pięciu artykułach autorstwa J. F. opublikowanych w okresie od września do listopada 2018 r. na portalu (...) naruszające dobra osobiste powoda informacje. W artykułach podano bowiem m.in., że powód utraci licencję na zarządzanie funduszami alternatywnymi, praktykował tzw. ,,(...)” w kontraktach terminowych działając na szkodę innych funduszy, uczestniczył w zmowach na rynku w celu sztucznego podbijania kursów spółek i następnie pobierał wynagrodzenie za sukces od takich sztucznie wygenerowanych kursów, co działało na szkodę inwestorów, naruszał przepisy ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz kilku rozporządzeń, dopuścił się przestępstwa niegospodarności i działania na szkodę zarządzanych funduszy oraz odpowiadając na pytania dziennikarce (...) dezinformował ją. Strona pozwana nie kwestionowała, iż jako wydawca ponosi odpowiedzialność za treści opublikowane na ww. portalu. Pozwana zarzuciła, że powód nadinterpretuje treści wskazane w materiale, a pozwana w rzeczywistości nie opublikowała wskazanych przez powoda informacji. Nie sposób było zgodzić się z takim zarzutem pozwanego, gdyż uważna lektura treści spornych publikacji nie pozostawia żadnych wątpliwości, że w artykułach zawarto wskazywane przez powoda treści. Wskazać przy tym należy, iż nie chodzi wyłącznie o treści wprost wskazane, lecz również sugestię co do sposobu oceny czy postrzegania opisywanych w artykułach zjawisk. Brak było podstaw do podzielenia zarzutów pozwanego, jakoby sugestie które zarzuca powód były nieistniejące. Już na wstępie artykułu z 5 września 2018 r. w formie zapytania została zawarta sugestia o możliwej utracie licencji przez powoda. Dodać trzeba, iż w pierwotnej wersji, utrzymywanej na portalu przez kilka lub kilkanaście minut tytuł artykułu z 5 września 2018 r. nie zawierał pytajnika i brzmiał: ,, (...) Postawienie znaku zapytania niewątpliwie nieco łagodzi wydźwięk przekazu, jednakże nie zmienia owego przekazu w sposób znaczący. Zadanie pytania niewątpliwie naprowadza czytelnika na realną możliwość takiego scenariusza, tym bardziej, że w treści powołano się na nieoficjalne źródło co do decyzji organu nadzorczego, poparte wskazaniem daty posiedzenia i przebiegiem postępowania administracyjnego. Sam fakt ujęcia naruszających dobre imię sformułowań w ramy pytań czy przypuszczeń, a więc zdań niemających charakteru kategorycznego nie sprawia, że nie mają one charakteru naruszenia dóbr osobistych. Zadanie bowiem pytań wraz z sugerującymi odpowiedziami, czy też opatrzenie naruszających dobre imię stwierdzeń nieostrymi kwantyfikatorami, które mają złagodzić ton wypowiedzi, lecz nie zmieniają jej merytorycznej treści, nie sprawia, że automatycznie można uznać, iż nie dochodzi do naruszenia dóbr osobistych. (tak wyrok SA w Warszawie z 23 czerwca 2017 r., VI ACa 1677/15). Założenie przeciwne pozwalałoby bowiem na głoszenie niczym nieograniczonych, zniesławiających i naruszających w rażący sposób dobre imię tez na temat dowolnego podmiotu tak długo, jak długo zdania te zakończone są znakami zapytania, co czyniłoby ochronę dobrego imienia iluzoryczną. Nie sposób uznać, ze odbiorca artykułu miał świadomość, że odebranie licencji stanowi jedną z możliwości i to zależną od wyniku prowadzonego postępowania przez KNF, Przeciwnie, w artykule nie wskazano na inne możliwe sankcje, sugestia - nawet po późniejszym dodaniu znaku zapytania w tytule artykułu była więc oczywista. Sama prawna możliwość, że za zarzucane powodowi naruszenia KNF może nałożyć sankcję w postaci cofnięcia zezwolenia na wykonywanie działalności nie powoduje, że sankcja ta zostanie wobec powoda zastosowana. W materiałach zastosowano sugestię, że tak się stanie, jednocześnie była to jedynie niczym niepoparta teoria. Obok sankcji cofnięcia zezwolenia przepisy przewidują bowiem również sankcję nałożenia kary pieniężnej (art. 228 ust 1 ustawy z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi), o czym pozwany nie informował. Ponadto samo wszczęcie postępowania nie oznacza jeszcze, że doszło do nieprawidłowości będących przedmiotem zainteresowania KNF. Informacje takie godzą w reputację podmiotu zajmującego się inwestowaniem środków, co prowadzi do oczywistego wniosku, że artykule z 5 września 2018 r. naruszono dobro osobiste powoda w postaci dobrego imienia. Podobnie, słusznym pozostawało stanowisko powoda o naruszeniu jego dobrego imienia w artykule z dnia 24 października 2018 r. pt. „(...)”. W materiale tym wskazano bowiem, że ,, materiał dowody, jakim dysponujemy, a także zeznania byłego pracownika pozwalają wnioskować, że w (...) mogło dochodzić do naruszenia przepisów ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz rozporządzeń” . Taka wypowiedź, choć nie wprost wskazuje na opinię autora materiału popartą niewskazanym w treści materiału materiałem dowodowym i zeznaniami pracownika. Sugestia o postępowaniu przez powoda w sposób niezgodny z prawem jest więc oczywista, mimo że wniosek nie został przedstawiony jako stanowczy, to czytelnik uzyskuje informację, że wniosek ten został wyprowadzony na podstawie solidnych dowodów. W dalszej kolejności przytoczona jest wypowiedź pracownika o działaniu J. R. – przechodzącego z zarządu (...)do powoda. Wówczas miał prezentować, jak u powoda stosowano późną alokację i nieprawidłowe praktyki. Przytoczono także wypowiedź anonimowanego rozmówcy wskazanego jako ,,zarządzający funduszami”, co sugeruje opinię eksperta. Przytoczona wypowiedź zawierała wskazanie, iż ,,niewykluczone są również zmowy pomiędzy uczestnikami rynku i działania w porozumieniu w celu podbijania kursów spółek” W wypowiedzi tej ów rozmówca wskazał na działania jakie powinna podjąć KNF i prokuratura celem udowodnia przestępczego procederu, co dodatkowo wzmocniło sugestię, ze u powoda rzeczywiście mogły wystąpić wskazane nieprawidłowości. W artykule z 29 października 2018 r. pt. „ (...) , sugestie wobec powoda zostały dodatkowo wzmocnione wobec odniesienia się do artykułu z 24 października 2018 r. i wskazaniu, że artykuł ten bazuje na materiale dowodowym, który jak podano jest jednoznaczny. Takie przedstawienie sprawy przez autorkę nie pozostawia odbiorcy w treści w wątpliwościach co do prawdziwości zawartych tez. W artykule wskazano na pozyskanie nowego materiału dowodowego w postaci nagrania rozmowy J. R. z podwładnymi z (...), w którym miał on prezentować sposoby zarządzania u powoda, a który to sposób nastawiony miał być na maksymalizację zysku kosztem klienta. Takie stwierdzenia stawiają powoda w bardzo niekorzystnym świetle. I mimo, że w artykule w większości przytoczono właściwie fragmenty transkrypcji, to po zacytowaniu wypowiedzi autorka zawarła interpretację rozmowy z nagrania. Sąd nie miał wątpliwości, że powyższe stawia powoda w negatywnym świetle. W materiale z 6 listopada 2018 r. pt. „Koledzy kolegom. Czyli o wzajemnych transakcjach (...) i (...) ” również znalazły się treści naruszające dobra osobiste powoda, nie mogące stanowić nadinterpretacji. Podano, że handel akcjami pomiędzy powodem a (...)mógł być sprzeczny z interesem klientów. Przedstawiono hipotetyczną sytuację ze wskazaniem, że działanie to mogło wypełnić znamiona przestępstwa z art. 296 § 1 k.k. Zdaniem Sądu jest to oczywista sugestia dotycząca powoda, skoro już na wstępie wskazano jakich podmiotów dotyczył handel akcjami. Dalej wskazano, że powód sprzedał na rzecz jednego z funduszy (...) akcje spółki notowanej na giełdzie po cenie dwukrotnie niższej od ceny giełdowej. W treści materiału przy przytaczaniu oświadczenia powoda autorka nie tylko kreuje sugestię, że tak zorganizowana sprzedaż akcji miała służyć wzbogaceniu się osób będących w organach powoda, lecz również sugeruje, że oświadczenie prezesa zarządu strony powodowej dotyczyło innej niż omawiana spółki i jest nierzetelne (toteż miało służyć dezinformacji). W kolejnym artkule, opublikowanym w dniu 8 listopada 2018 r. pt. „ (...) , ponownie przywołano informacje podane w uprzednich publikacjach wzmacniając i utrwalając negatywny obraz powoda i czynione wobec niego sugestie. Powołano się na opinie eksperckie dodatkowo wzmacniając u odbiorcy poczucie braku wątpliwości co do prawdziwości zarzutów co do naruszenia procedur wewnętrznych, a przed wszystkim co do działania przez powoda na szkodę funduszu i jego klientów. Wyjaśniano, że powód mógł sprzedać akcje za 100 procent ich wartości, zamiast tego – działając celem uzyskania zysku dla członków zarządu powoda i (...)spowodował szkodę sprzedając akcje na rzecz (...). W konsekwencji, analizując treść wspomnianych artykułów prasowych należy przyznać rację powodowi, że miały one charakter naruszający jego dobre imię. Cywilnoprawna ochrona na podstawie art. 24 k.c. udzielana jest tylko w przypadku, gdy naruszenie dóbr osobistych ma charakter bezprawny. Za bezprawne uznaje się zachowanie pozostające w sprzeczności z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego. W orzecznictwie przyjmuje się, że działanie w ramach porządku prawnego, wykonywanie prawa podmiotowego (za wyjątkiem jego nadużycia), działania podjęte w obronie uzasadnionego interesu społecznego, zgoda uprawnionego stanowią okoliczność wyłączającą bezprawność postępowania. To jednak strona pozwana w procesie o ochronę dóbr osobistych ma obowiązek wykazania istnienia okoliczności usprawiedliwiających takie działanie, a więc wyłączających bezprawność. Działanie w ramach obowiązującego porządku prawnego, by wyłączyć bezprawność musi, być dokonane w granicach określonych tym porządkiem, a więc pozostawać w zgodzie z obowiązującymi przepisami, powinno być rzeczowe, obiektywne, podjęte z należytą ostrożnością i przez osobę uprawnioną. Nie może też wykraczać poza niezbędną dla określonych prawem celów potrzebę w zakresie wyrażanych ocen. Poza tym - co istotne - wyłączenie bezprawności działania nastąpić może tylko wtedy, gdy konkretne działanie stanowi właściwy środek do ochrony społecznie uzasadnionego interesu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2003 r., IV CKN 252/01). Podanie wiadomości naruszającej dobre imię i cześć danej osoby będzie zgodne z prawem, o ile wiadomość taka przede wszystkim będzie prawdziwa. Bezprawność naruszenia czci wyłączy podawanie informacji prawdziwych, o ile sprawca działał w obronie uzasadnionego interesu. Jeśli podawał wiadomości fałszywe lub jeśli brak uzasadnionego interesu, to naruszenie dóbr osobistych będzie bezprawne. Ujawnianie nawet prawdziwych, zniesławiających faktów z przeszłości danej osoby, nie uchyli bezprawności działania pozwanego. Dowód prawdy nie uchyla per se bezprawności naruszenia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 października 2017 r., I ACa 1142/16, wyrok SN z dnia 14 czerwca 2012 r., I CSK 506/11). Z drugiej jednak strony, w przypadku działalności dziennikarza, w orzecznictwie przyjmuje się, że nawet sformułowanie osądu, który ostatecznie okazał się nieprawdziwy, ale który wytworzony został z poszanowaniem reguł określonych w art. 12 ust. 1 ustawy – Prawo prasowe, a w szczególności z zachowaniem rzetelności i staranności w doborze i weryfikacji źródeł, może zostać uznane za działanie w ramach porządku prawnego i nie stanowi działania bezprawnie naruszającego dobra osobiste. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, Sąd Najwyższy wskazał, że „wykazanie przez dziennikarza, że przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów pozwany działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, uchyla bezprawność działania dziennikarza” (patrz również wyrok SN z dnia 14 maja 2003 r., I CKN 463/01). Dla oceny, czy wypowiedź krytyczna mieści się w granicach chronionych zasadą wolności wypowiedzi konieczne jest jednak w pierwszej kolejności zakwalifikowanie jej jako wypowiedzi o faktach lub wypowiedzi ocennej (opinii), gdyż determinuje to kryterium, którym będzie posługiwał się Sąd, w ramach badania czy miała ona bezprawny charakter. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 17 kwietnia 2008 roku, I CSK 543/07 (LEX nr 420917) „jeżeli w publikacji prasowej doszło do naruszenia dobra osobistego przez wypowiedzi o faktach, przewidziane w art. 24 k.c. domniemanie bezprawności działania sprawcy może zostać obalone przez wykazanie, że wypowiedzi te były prawdziwe, a ujawnienie prawdziwych faktów naruszających cudze dobro osobiste było uzasadnione ważnym interesem społecznym . [...] Jeżeli zaś doszło do naruszenia dóbr osobistych przez publikację w prasie opinii i innych wypowiedzi o charakterze ocennym, niepoddających się weryfikacji według kryterium prawdy i fałszu, obalenie domniemania bezprawności działania dziennikarza może nastąpić przez wykazanie, że działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu, a wyrażona ocena czy opinia została oparta na źródłach zebranych i wykorzystanych ze szczególną starannością, a więc źródłach wiarygodnych i dających podstawę do wyrażenia takiej oceny". W materiale z dnia 5 września 2018 r. w sposób nieuprawniony sugerowano (uprzednio podano), iż powód utraci licencję. Na ten czas KNF prowadziła postępowanie przeciwko powodowi i jak sama KNF podała w komunikacie opublikowanym w dniu następnym po publikacji materiału, do czasu zakończenia postępowań nie można przesądzać o ich wyniku oraz terminie jego zakończenia. Z tej przyczyny podanie przez pozwanego faktu, czy też wyraźnej sugestii, iż powód utraci licencję było bezprawne. Powyższego nie zmienia również okoliczność, że ostatecznie wobec powoda KNF nałożyła sankcję w postaci cofnięcia powodowi zezwolenia na wykonywanie działalności jako TFI w związku z ustaleniem, że naruszenia przepisów były rażące. Nastąpiło to jednak znacznie później niż w scenariuszu sugerowanym w artykule z 5 września 2018 r., po przeprowadzeniu przez KNF posiedzenia w dniu 4 lutego 2020 r. i stosownego postępowania. W dacie publikacji materiału z 5 września 2018 r. pozwany w sposób niedopuszczalny spekulował w przedmiocie przyszłych sankcji, które miały zostać nałożone na powodowy fundusz. Przekazanie informacji nie było rzetelnym informowaniem społeczeństwa, nie służyło ochronie interesu społecznego. Autorka artykułu wchodząc w kompetencję KNF zdecydowała o sankcji jaka miała zostać na powoda nałożona i wyraziła swoją opinię publicznie, co z dużym prawdopodobieństwem miało wymierne konsekwencje. Z tej przyczyny takie działanie należało ocenić szczególnie nagannie, jako przekraczające wolność wypowiedzi prasy, dopuszczalną krytykę. Decyzja KNF podjęta w 2020 r. mogła być bowiem odmienna niż ostatecznie podjęta, a wobec rozpowszechnienia przez pozwanego informacji o możliwej utracie licencji powód mógł bezpodstawnie utracić renomę i ponieść ogromne straty finansowe. Przekazanie w sposób rzetelny informacji w tym zakresie powinno ograniczyć się do poinformowania o prowadzonym postępowaniu i jego przedmiocie oraz ewentualnie o wszystkich możliwych zakończeniach prowadzonego przez KNF postępowania. Posiadane przez autorkę informacje nie zostały więc wykorzystane w sposób rzetelny, nie służyły również społeczeństwu, skoro materiał prasowy stanowił w rzeczywistości spekulacje co do wyniku postępowania. Znamienne, iż KNF skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwym popełnieniu przestępstwa w związku z artykułem z 5 września 2018 r. Dla oceny czy materiał został zebrany i wykorzystany z należytą starannością nie miały również znaczenia decyzje KNF wydane wobec (...) SA o cofnięciu zezwolenia na wykonywanie działalności w związku z ustaleniem, że ww. TFI dopuściło się rażącego naruszenia przepisów art. 48 ust 2a oraz art. 45a ust 4a ustawy z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi. Wobec powoda – na ten czas – nie zostały bowiem wydane decyzje o nałożeniu tak rygorystycznej sankcji, twierdzenia pozwanego w tym zakresie stanowią jedynie hipotezy dotyczącego możliwego rozstrzygnięcia przez instytucję państwową. Podobnie rzecz się miała w odniesieniu do pozostałych zarzutów zawartych w spornych publikacjach, co do informacji, że powód praktykował tzw. ,,(...)” w kontraktach terminowych, działał na szkodę innych funduszy i swoich klientów, jak też uczestniczył w zmowach na rynku w celu sztucznego podbijania kursów spółek, naruszał przepisy ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz rozporządzeń, jak też dopuścił się przestępstwa niegospodarności i działania na szkodę zarządzanych funduszy. Trzeba rozgraniczyć rzetelne informowanie społeczeństwa o możliwych naruszeniach i prowadzonych postępowaniach, a wypowiadaniem jednostronnych opinii bez posiadania ku temu stosownych kompetencji, jakie posiadają właściwe instytucje. Opinia autorki o rzekomym stosowaniu przez powoda mechanizmu późnej alokacji czy działaniu na szkodę klientów funduszu nie powinna być przedstawiana wyłącznie na podstawie informacji pochodzących od anonimowego informatora, nagrania oraz analizie sytuacji majątkowej powoda. Rzetelne przedstawienie społeczeństwu takiej opinii powinno wskazywać wyłącznie na podejrzenie zajścia takiego zjawiska, przy jednoznacznym wskazaniu na brak potwierdzenia prawdziwości tego typu sugestii. Tego ostatniego warunku pozwany jako wydawca nie spełnił. Zamiast tego sformułował negatywny obraz powoda, nie mając uzasadnionych podstaw do formułowania tak jednoznacznych i jednostronnych opinii. KNF w żadnym z komunikatów dostępnych na czas publikacji nie informowało o stosowaniu przez powoda nieprawidłowych praktyk w zakresie alokacji. Zarzut ten nie został również potwierdzony po przeprowadzeniu postępowania. Jak wynikało z uzasadnienia decyzji KNF 4 lutego 2020 r. nieprawidłowości wykryte przez KNF i stanowiące podstawę odebrania powodowi zezwolenia na prowadzenie działalności wynikały z zawyżanie wycen wynikającej ze stosowania nieprawidłowych wycen aktywów, a nie z faktycznej efektywności. Brak było podstaw aby odmówić powodowi słuszności, że bezprawnym pozostawało również naruszenie dóbr osobistych, w którym wskazano, że osoba zasiadająca w organach powoda odpowiadając na pytania dziennikarce(...) dezinformowała ją. W artykule z 6 listopada 2018 r. bezpośrednio po przytoczeniu wypowiedzi K. M. autorka wskazała, że wyniki przeprowadzonych przez nią czynności sugerowały, że wypowiedź Prezesa zarządu dotyczyła innej spółki niż wskazanej z zapytaniu, co miało przekonać czytelnika, że zarzuty o nieprawidłowościach związanych ze sprzedażą akcji producenta gier z (...) są prawdziwe. Nie sposób odnaleźć w tego typu działaniach jak wskazane powyżej bezstronności czy próby weryfikacji posiadanych informacji. Takie działania są raczej przejawem dążenia do przekonania czytelnika do postawionych tez za wszelką cenę, bez względu na ich prawdziwość. Powyższe, w okolicznościach niniejszej sprawy, rodzi odpowiedzialność pozwanej za bezprawne naruszenie dóbr osobistych powoda. Nie sposób było również uznać za rzetelne umożliwienie zajęcia stanowiska powodowi przed publikacją pierwszego artykułu, zadanie pytania nastąpiło w zasadzie na 6 godzin przed publikacją, kiedy to osoba która mogła dysponować informacjami interesującymi autorkę, pełniła obowiązki służbowe. Działanie autorki należało uznać za pozorne, mające jedynie stwarzać wrażenie próby przedstawienia stanowiska powoda. Autorka w sposób prawidłowy i umożliwiający prawidłowo, w zwykłym toku czynności umożliwiła zajęcie stanowiska powodowi w piśmie z 5 października 2018 r. nie mniej jednak pytania zadane przez autorkę dotyczyły procedur stosowanych przez powoda w ogólnym znaczeniu, zadane pytania nie dotyczyły wprost późnej alokacji czy innych naruszeń. Powód nie skorzystał ze swojego uprawnienia do zajęcia stanowiska. Nie usprawiedliwia to jednak, jak zostało wskazane powyżej, przekroczenia wolności słowa i przekazanie informacji w sposób nierzetelny – ze wskazaniem wyłącznie na jednostronną opinię wydawcy i jednoznacznych skutków rzekomo niezgodnego z prawem działania strony powodowej. W trakcie publikacji cyklu artykułów w przedmiocie nieprawidłowości w powodowym TFI powód dwukrotnie zwracał się do strony pozwanej w wezwaniem zaniechania naruszania dobór osobistych powoda, pozwany nie zadośćuczynił wezwaniu lecz kontynuował publikacje wzmacniając negatywny przekaz. Pozwany argumentował, że przed publikacją artykułów w mediach prowadzona była debata publiczna mająca na celu ochronę ważnego interesu społecznego poprzez zwrócenie uwagi czytelników na nieprawidłowości związane z działalnością (...) SA oraz na ryzyka związane z inwestowaniem w produkty finansowe. Podał, że inne media (artykuły z 1 sierpnia 2018 r. w (...), (...), artykuły z 31 lipca 2018 r. na portalach (...).pl, (...).com, artykuł z 20 czerwca 2018 r. na portalu (...).com,z 12 lipca 2018 r. na portalu (...).pl) na długo przed publikacją spornych materiałów spekulowały na temat ewentualnego wyniku postępowania. Fakt ten w żaden sposób nie zwalniał pozwanego (autora publikacji) z dochowania zasad należytej staranności i rzetelności. W toku niniejszego postępowania strona pozwana nie wykazała również, ażeby autorka spornego materiału dochowała szczególnej staranności, o jakiej mowa w art. 12 pr.pras. w zbieraniu materiały prasowego i który w świetle choćby przytoczonego wyżej orzecznictwa sądowego mógłby uchylać bezprawność jej działania. Kluczowym – jak wynika z całokształtu okoliczności sprawy - źródłem informacji autorki cyklu artykułów, był anonimowy informator, przy czym autorka, tj. J. F., nie ustaliła, nie dostrzegając takiej potrzeby, czy ów informator był skonfliktowany z powodową spółką, tudzież z władzami tej spółki. Wskazać należy, że korzystanie z danych przedstawionych przez tego typu źródło wymaga szczególnej staranności w ich weryfikacji, z uwagi na konieczność ograniczonego zaufania do informacji od osoby niechcącej publicznie ujawnić swej tożsamości (patrz wyrok SN z 29 marca 2017 r., I CSK 450/16, por. również wyrok SN z 9 lutego 2018 r., I CSK 325/17). Sąd nie kwestionuje prawa i obowiązku dziennikarza do zachowania tajemnicy o której mowa w art. 15 ust. 2 ustawy – Prawo prasowe, przeciwnie, uważa je za jedno z przejawów realizacji wolności mediów, niezbędnego składnika funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego. Niemniej jednak, publikowanie informacji, których jedynym źródłem są informatorzy zastrzegający poufność musi się wiązać z ryzykiem niemożności wykazania źródła wiedzy i faktu jej weryfikacji i ryzyko to obciąża dziennikarza. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku dnia 18 września 2015 r. (I CSK 724/14), dziennikarz, decydując się na publikację materiału opartego o informacje pochodzące od informatorów zastrzegających poufność, bierze na siebie ryzyko ewentualnej odpowiedzialności za naruszenie tego rodzaju materiałem, dóbr osobistych innych osób. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę podziela ten pogląd. Wydawca, który publikuje materiał prasowy powstały na podstawie źródeł objętych tajemnicą dziennikarską, jest obciążany ryzykiem niewykazania prawdziwości informacji, które opublikował. Wypada podkreślić, iż braków w zakresie wymogu szczególnej staranności dziennikarskiej zaistniałych w momencie przygotowywania artykułów do publikacji, nie można było uzupełnić w toku niniejszego postępowania sądowego. Działania strony pozwanej polegające na poszukiwaniu dopiero w toku procesu różnego rodzaju dowodów, które miałyby wykazać dopuszczalność postawienia tez godzących w dobre imię powoda w artykułach prasowych były skazane na niepowodzenie. Sąd nie uwzględnił więc zawartego w odpowiedzi na pozew wniosku strony pozwanej o zobowiązanie powoda do przedstawienia wszystkich informacji, w szczególności listów, informacji bieżących, komunikatów, komentarzy do wyników, kierowanych do uczestników TFI od czwartego kwartału 2017 r. do dnia wykonania zobowiązania. Nie miało również znaczenia, że w okresie od 11 lipca 2018 r. do dnia publikacji opublikowano szereg analiz rynkowych wskazujący na znaczny odpływ środków z funduszów inwestycyjnych, powód był zaś jednym z funduszy notujących najwyższe straty, jak też, iż następnie, w portalu (...).pl opublikowano materiał o zatrzymaniu byłych Prezesa i Wiceprezesa powodowej spółki przez (...), a powód w dniu 31 sierpnia 2018 r. opublikował również komunikat o rezygnacji P. O. z funkcji Przewodniczącego Rady Nadzorczej powoda. Zarzuty wobec powodowej spółki wykraczają znacznie poza ww. informacje przekazane do opinii publicznej, pozwana nie wykazała, że zostały poczynione na uzasadnionej podstawie. Wobec powyższego nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut powoda, iż powództwo ma na celu wywołanie tzw. efektu mrożącego. Pozwany nie dowiódł, aby naruszenie dóbr osobistych powoda nie było bezprawne, powód zasadnie mógł więc domagać się ochrony dóbr osobistych. Skoro pozwana nie zdołała wykazać, że materiał dziennikarski został zebrany i wykorzystany z poszanowaniem zasady rzetelności i staranności, to nie sposób uwzględnić zarzutu pozwanej, iż wypowiedzi naruszające dobre imię powoda zostały użyte w ramach wolności wypowiedzi i dopuszczalnej krytyki, czy też w celu obrony uzasadnionego interesu społecznego. Niezasadny był również zarzut, że publikacje pozwanej doprowadziły do podjęcia dalszych działań przez KNF, skoro w chwili publikacji toczyło się już postępowanie przed KNF. W konsekwencji Sąd Okręgowy uznał, że zostały naruszone dobra osobiste powoda w postaci dobrego imienia, a brak było w niniejszej sprawie okoliczności uchylających bezprawność działania pozwanej w ww. zakresie. Tezy, które zostały nakreślone w przedmiotowych artykułach nie miały wystarczającego uzasadnienia, pozwany nie wykazał, aby ich weryfikacja była dostateczna, aby można było przypisać dziennikarce zachowanie szczególnej staranność i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. W rzeczywistości artykuły w części kwestionowanej przez powoda opierały się o materiał, który ze względu na tajemnicę dziennikarską pozwana nie chciała ujawnić, co nie dało sądowi możliwości ich weryfikacji. Z powyższego względu żądanie publikacji stosownych przeprosin jest co do zasady usprawiedliwione. Z treści art. 24 § 1 k.c. wynika bowiem, że zasadniczym sposobem usunięcia naruszenia dobra osobistego jest dopełnienie czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, w szczególności poprzez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Dla zrealizowania przesłanki rzeczywistego usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda, oświadczenie o przeproszeniu powinno mieć taki sam potencjalny zasięg oddziaływania jak sporne materiały prasowe, stąd zasadna jest publikacja oświadczenia na stronie (...) (żądanie główne), a nadto utrzymywanie przeprosin każdorazowo przy spornych publikacjach – przez czas prezentacji spornych publikacji (roszczenie ewentualne na wypadek braku uwzględnienia żądania o usunięcie spornych publikacji). Sąd nie uwzględnił żądań powoda o zakazanie pozwanemu publikacji twierdzeń, przypuszczeń, spekulacji, sugestii wskazanych w pkt I pozwu oraz usunięcia spornych materiałów (pkt III pozwu). Żądanie usunięcia przedmiotowych spornych materiałów prasowych z portalu (...) Sąd uznał za niezasadne. Nakazanie usunięcia publikacji prasowych z internetu stanowi zasadniczo niedopuszczalny sposób ochrony dobór osobistych. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 16 grudnia 2016 r. (VI ACa 1431/15): „Nakaz usunięcia treści uprzednio opublikowanych pozostaje zasadniczo w kolizji z istotą swobody wypowiedzi, zarówno na gruncie art. 54 Konstytucji RP, jak i art. 10 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Jak wskazuje się w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, archiwa internetowe pełnią ważną rolę w zapewnieniu społeczeństwu dostępu do informacji. Słuszny interes społeczeństwa w dostępie do publicznych archiwów prasowych w Internecie podlega ochronie na podstawie art. 10 Konwencji (tak w szczególności wyrok z dnia 10 marca 2009 r. w sprawie (...) przeciwko Wielkiej Brytanii, skargi nr (...) i (...) oraz wyrok z dnia 16 lipca 2013 r. w sprawie W. i S. przeciwko Polsce, skarga nr (...)). W szczególności, jako zostało to wyraźne podkreślone w drugim z przywołanych orzeczeń, nie jest zasadniczo dopuszczalne na gruncie art. 10 europejskiej Konwencji modyfikowanie i usuwanie ex post treści zawartych w archiwach internetowych gazet, a więc uprzednio już dostępnych opinii publicznej i będących przedmiotem publicznej debaty. Jak wskazał w tym kontekście Trybunał strasburski, <<nie jest rolą władzy sądowniczej angażowanie się w przepisywanie historii poprzez nakazywanie usunięcia ze sfery publicznej wszelkich śladów publikacji, które na mocy wydanych w przeszłości prawomocnych wyroków sądowych uznano za materiały stanowiące bezpodstawne ataki na dobre imię jednostek>>. Za środek odpowiedni w celu ochrony dóbr osobistych jednostki naruszonych na skutek publikacji zamieszczonej w internetowym archiwum, a zarazem proporcjonalny w świetle art. 10 europejskiej Konwencji, uznaje się nakaz opublikowania obok zamieszczonego w Internecie artykułu odpowiedniego zastrzeżenia. Zastrzeżenie to może przybrać również postać informacji o sądowym rozstrzygnięciu uznającym konkretne stwierdzenia i fakty przytoczone w tym artykule za bezprawne naruszenie dóbr osobistych danej osoby. Taka forma ochrony nie prowadzi natomiast do „zmieniania historii”, usuwania z domeny publicznej informacji stanowiących uprzednio przedmiot dyskusji publicznej. Podobne stanowisko odnaleźć można w orzecznictwie Sądu Najwyższego - zob. w szczególności wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2011 r., I CSK 743/10, a także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2013 r., III CSK 189/12.” Sąd w niniejszej sprawie podziela to stanowisko. Jeśli chodzi o roszczenie dotyczące zakazu publikacji (w tym wypadku: twierdzeń, przypuszczeń, spekulacji, sugestii wskazanych w pkt I pozwu), w ocenie Sądu stanowi ono zasadniczo niedopuszczalny sposób ochrony dóbr osobistych, podobnie jak roszczenie o nakazanie usunięcia publikacji prasowych z internetu, Należy przyjąć, iż tego rodzaju zakaz publikacji pozostaje w kolizji z istotą swobody wypowiedzi, zarówno na gruncie art. 54 Konstytucji RP, jak i art. 10 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Wydaje się, iż nie jest rolą władzy sądowniczej decydowanie, kto w przyszłości będzie mógł, a komu nie będzie wolno posługiwać się określonymi sformułowaniami, czy też podejmować pewnych zagadnień., zwłaszcza, gdy zakaz miałby dotyczyć środków społecznego przekazu. Tego rodzaju zakaz sprowadzałby się w istocie do cenzury prewencyjnej. Wypada podkreślić, że zgodnie z art. 54 ust. 2 Konstytucji RP, cenzura prewencyjna jest zakazana. Ustanowienie tego rodzaju zakazu musiałoby być uzasadnione bardzo szczególnymi okolicznościami, które w tej sprawie nie zachodzą. Możnaby rozważyć zastosowanie tak daleko idącego środka ochrony dóbr osobistych, gdyby np. chodziło o ochronę życia rodzinnego, czy prywatnego. W sprawie niniejszej natomiast chodzi o zagadnienia dotyczące życia gospodarczego, dotyczące w istocie nieograniczonego kręgu odbiorców, gdzie dyskusja na różne tematy nie może być z góry wykluczana. Pozwany podał, że żądany przez powoda tekst przeprosin jest nadmiernie rozbudowany. Wskazać jednak trzeba, że artykuły dotyczące powoda były znacznie bardziej obszerne i zasadnym było wyróżnienie, które treści z których z artykułów naruszały dobra osobiste powoda. Sąd nie podzielił nadto zarzutów pozwanego, że nie nieadekwatne będzie opublikowanie przeprosin na pierwszej pozycji działu ,,Finanse”. W ocenie Sądu z uwagi na fakt, że artykuły opublikowane były przeszło 7 lat temu, niezbędnym jest aby treść przeprosin dotarła do jak najszerszej liczby odbiorców. Sąd miał również na względzie, że pozwany naruszył dobra osobiste powoda nie jednym artykułem, lecz całą serią publikowaną w okresie od września do listopada 2018 r., co utrwaliło negatywny obraz powoda. Fakt, że treść przeprosin zostanie opublikowana również przy każdym z artykułów oraz na pierwszej stronie działu ,,Finanse”, pozwoli dotrzeć do bardzo szerokiej liczby odbiorców, co czyni nieadekwatnym zobowiązanie pozwanego do utrzymywania treści przeprosin na stronie głównej działu ,,Finanse” przez okres dłuższy niż 3 dni. Dalej idące żądania w tym zakresie Sąd oddalił jako wykraczające ponad zasadę adekwatności, O kosztach procesu, Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c., wzajemnie znosząc koszty procesu pomiędzy stronami z uwagi na okoliczność, że obie strony były w niniejszym postępowaniu reprezentowane przez pełnomocników profesjonalnych, i obie uległy w podobnej części. sędzia Krzysztof Tarapata
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.