k.c., że skoro roszczenie powoda nie uległo przedawnieniu, w dniu wejścia w życie przepisów ustawy z 16.01.2007 r. (albowiem nie upłynął w dniu 10.08.2007 r. liczony od daty popełnienia przestępstwa, tj. od 8.08.1999 r. dziesięcioletni okres przewidziany w poprzednio obowiązującym art. 442 k.c.) zastosowanie winien znaleźć przepis art.
przewidujący dwudziestoletni okres przedawnienia. To zaś, mając na uwadze datę wniesienia powództwa prowadziło zdaniem Sądu Okręgowego do uznania, że roszczenie powoda nie uległo przedawnieniu nawet w części, a podniesiony zarzut jest bezzasadny. Mając na uwadze, że powód dochodził odszkodowania za czyn popełniony w wyniku przestępstwa, za które pozwany został skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego (...). Sąd Okręgowy odwołując się do treści art. 11 k.p.c. wskazał, że zarówno popełnienie przez pozwanego czynu niedozwolonego, jak i związek przyczynowy pomiędzy tym czynem, a wyrządzeniem szkody, zostały już prawomocnie przesądzone, co wiązało Sąd I instancji przy orzekaniu. Sąd Okręgowy uznał, że związanie wyrokiem skazującym powodowało, że pozwany nie mógł bronić się zarzutem, że nie popełnił przestępstwa, a tym samym niedopuszczalne było ustalanie w niniejszym postępowaniu, czy działalność, którą prowadził pozwany była działalnością konkurencyjną, czy prowadzona była za zgodą i wiedzą powoda oraz czy pozwany istotnie przejmował klientów firmy powoda i którzy klienci zostali w ten sposób przejęci. Sąd I instancji uznał natomiast odwołując się bogatego dorobku judykatury w zakresie związania sądu cywilnego ustaleniami sądu karnego w zakresie szkody, że w przypadku tego rodzaju czynów, za jakie został skazany pozwany, ustalenie sądu karnego co do wysokości szkody nie wiąże sądu cywilnego. Zdaniem jednak Sądu Okręgowego powództwo powoda zasługiwało na uwzględnienie. Za takim uznaniem przemawiał zdaniem Sądu Okręgowego fakt, że choć Sąd I instancji nie był związany ustaleniami wyroku sądu karnego w zakresie wysokości wyrządzonej szkody w oparciu o treść art. 11 k.p.c., to wyrok skazujący pozostawał dokumentem urzędowym, o którym mowa w art. 244 k.p.c. ze wskazanymi w tym zakresie konsekwencjami. W ocenie Sądu Okręgowego taka konstatacja prowadziła do wniosku, że to na pozwanym jako przeczącym prawdziwości oświadczenia organu (w zakresie wysokości szkody) zawartego w dokumencie urzędowym jakim jest wyrok skazujący, ciążył obowiązek udowodnienia, że ustalenie wysokości szkody na kwotę 389.233 zł było nieprawdziwe. Przy czym Sąd Okręgowy uznał, że z tego obowiązku pozwany się nie wywiązał, nie przedstawił bowiem materiału dowodowego wskazującego na to, że przyjęta jako wysokość szkody suma dochodów jego firmy (...) uwzględniała również działalność nie będącą działalnością konkurencyjną, co mogło mieć znaczenie dla wysokości szkody. Nadto zgłaszane przez niego dowody, na okoliczność renomy firmy, nie mogły zostać uwzględnione, jako pozostające bez znaczenia dla ustalenia prawidłowej wysokości szkody. Ten zaś fakt, prowadzić musiał do uwzględnienia w całości żądania powoda, co do roszczenia głównego. Odnośnie odsetek Sąd Okręgowy uznał, że żądanie powoda zasługiwało na uwzględnienie jedynie w części, zaś prawidłową datą, od której pozwany pozostawał w zwłoce, a która wyznaczała datę należnych powodowi odsetek był dzień 01.05.2009 r. O kosztach Sąd I instancji orzekł na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. Od powyższego wyroku apelację wywiódł pozwany zaskarżając go w pkt I i III, zarzucając mu: - naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie oraz uznanie, że w stosunku do całości roszczenia powoda zastosowanie ma dwudziestoletni okres przedawnienia, wskazany w ww. przepisie, a w konsekwencji wydanie wyroku zasądzającego zgodnie z żądaniem powoda - podczas gdy część żądania powoda, w wysokości 290.222,90 zł uległa przedawnieniu z upływem dziesięciu lat, zgodnie z mającym w tym zakresie zastosowaniem przepisu art. 442 § 2 k.c., uchylonym na mocy ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. - o zmianie kodeksu cywilnego. W oparciu o powyższe zarzuty pozwany wniósł o:
i wynikające z niego przyjęcie dwudziestoletniego terminu przedawnienia, w istocie sprowadzający się do zarzutu, że roszczenie powoda w części 290.222,90 zł. uległo przedawnieniu. Zdaniem Sądu Apelacyjnego zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie, a stanowisko Sadu Okręgowego zasługiwało w tym zakresie na pełną aprobatę. Przy czym decydujące znaczenie dla oceny zasadności tego zarzutu miało zaprezentowane już powyżej stanowisko, w zakresie związania sądu cywilnego określonym przez sądy karne czasem popełnienia przestępstwa, którą to datę wyznaczał ostatni moment działania sprawcy przypisany mu w sentencji wyroku karnego, to jest w niniejszej sprawie dzień 08.08.1999 r. Z uwagi na fakt, że przepisy w zakresie długości terminu przedawnienia roszczeń wynikających z czynów niedozwolonych stanowiących przestępstwo ulegały modyfikacji – dawny art. 442 k.c. przewidywał termin 10 lat, zaś obecnie obowiązujący art.
przewiduje termin lat 20 konieczne było rozstrzygnięcie, który termin winien znaleźć zastosowanie w niniejszej sprawie. Kwestie międzyczasowe rozstrzyga art. 2 ustawy z 16.01.2007 r. o zmianie ustawy kodeks cywilny w świetle którego do roszczeń o naprawienie szkody wynikłych z czynów niedozwolonych, a powstałych przed wejściem życie tej ustawy, tj. przed 10.08.2007 r., a według przepisów dotychczasowych (tj. art. 442 k.c.) jeszcze nie przedawnionych, stosuje się przepis art.
k.c. Skoro zaś tak to skorelowanie daty popełnienia przestępstwa 08.08.1999 r. z datą wejścia w życie ustawy przewidującej nowy wydłużony termin przedawnienia, tj. 10.08.2007 r. prowadziło do wniosku, że w chwili wejścia w życie nowych regulacji w tym zakresie, nie upłynął okres 10 lat od popełnienia przestępstwa przez pozwanego (okres ten upływał 08.08.2009 r.), a więc stosownie do treści art. 2 ww. ustawy zastosowanie dla roszczenia powoda miał termin przedawnienia przewidziany w art.
to jest 20 lat od daty popełnienia przestępstwa. Wniesienie zatem powództwa w dniu 22.06.2009 r. nastąpiło przed upływem terminu przedawnienia, a podniesiony w tym zakresie przez pozwanego zarzut okazał się nieskuteczny. Na marginesie zauważyć wypadało, że mając na uwadze użyte przez ustawodawcę (nieprzypadkowo, mając na względzie jego racjonalność) tak w obecnie nieobowiązującym art. 442 k.c. oraz obowiązującym art.
sformułowanie „data popełnienia przestępstwa” (a nie czas działania sprawcy), w kontekście uznania działania pozwanego za jedną całość - przesądzało, że niemożliwe było odwoływanie daty przedawnienia do ewentualnych poszczególnych elementów działania pozwanego i związanych z nimi roszczeń. Zasadne w części okazały się natomiast zarzuty naruszenia przepisów postępowania a to art. 244 k.p.c. i art. 252 k.p.c., a także w konsekwencji art. 232 k.p.c. i art. 227 k.p.c. i art. 6 k.c. Choć trafne było co do zasady wskazanie przez Sąd I instancji, że wyrok karny posiada moc dokumentu urzędowego to jednak, w ocenie Sądu Apelacyjnego ze stwierdzenia tego i związanych z nim konsekwencji, wyciągnął Sąd Okręgowy nieuprawnione i zbyt szerokie wnioski. Stosownie do treści art. 244 § 1 k.p.c.: „ Dokumenty urzędowe, sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy władzy publicznej i inne organy państwowe w zakresie ich działania, stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo zaświadczone". Niewątpliwe wskazane w treści przywołanego przepisu cechy posiada wyrok sądu karnego. Jednakże w ocenie Sądu Apelacyjnego nie można pominąć, że owo „urzędowe zaświadczenie” (wskazane w art. 244 k.p.c.) nie ma charakteru nieograniczonego i nie rozciąga się w sposób absolutny na wszystkie elementy wyroku karnego. Uznać bowiem należy, że zapadły przeciwko pozwanemu wyrok karny urzędowo zaświadcza, że pozwany dopuścił się czynu wypełniającego ustawowe znamiona przestępstwa z art. 296 § 1 i 2 k.k. i został za to skazany na określoną w wyroku karę. Przyjąć zatem trzeba, że przewidziane dla dokumentu urzędowego zaświadczenie w niniejszym przypadku rozciąga się jedynie na te wskazane w wyroku karnym elementy przypisanego sprawcy czynu, które wprost korespondują z ustawowymi znamionami przestępstwa, którego wyrok karny dotyczy. Przenosząc powyższe na realia sprawy, zdaniem Sądu Apelacyjnego stwierdzić należało, że nie można było urzędowego zaświadczenia wynikającego z mocy dokumentu urzędowego, jakim niewątpliwie był zapadły przeciwko Z. P. wyrok skazujący, rozciągać na konkretną wysokość wskazanej w nim przez sąd karny szkody, gdyż „zaświadczenie” o jakim mowa w art. 244 k.p.c. rozciągało się jedynie na fakt spowodowania przez pozwanego szkody a nie na wysokość tej szkody. Niesłuszne i nieuprawnione było zatem stanowisko Sądu Okręgowego, że w zakresie ustalonej w wyroku karnym wysokości szkody, wyrok karny korzystał z walorów dokumentu urzędowego, a zwłaszcza domniemania prawdziwości, co w konsekwencji powodowało z mocy normy zawartej w art. 252 k.p.c. przerzucenie na pozwanego jako podważającego jego prawdziwość, ciężaru dowodu. Konsekwencją stanowiska zajętego przez Sąd Okręgowy było zaniechanie wszelkich ustaleń dotyczących wysokości szkody poniesionej przez powoda i zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego. Ograniczenie się do odwołania do treści wyroku skazującego było niewystarczające do przyjęcia, że wysokość szkody dla potrzeb określenia odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego została prawidłowo ustalona. Niezrozumiała jest sytuacja, gdzie Sąd Okręgowy po kilkuletnim procesie pomija cały zgromadzony materiał dowodowy, odwołując się jedynie do treści wyroku skazującego w sytuacji gdy jak już wyżej wskazano, rozmiar szkody przy przestępstwie z art. 296 k.k. ma charakter ocenny. Dla ustalenia wysokości szkody poniesionej przez powoda i zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego konieczne było ustalenie zakresu obowiązków pozwanego wynikającego z zawartej z powodem umowy oraz zakresu obowiązków wykonywanych przez pozwanego na własny rachunek. Dopiero porównanie tych zakresów pozwoli na ocenę czy wszelkie działania pozwanego podejmowane w ramach prowadzonej na własny rachunek działalności stanowiły działalność konkurencyjną prowadzącą do zaniżenia dochodów powoda. Dla oceny wysokości odszkodowania należnego powodowi istotne znaczenie ma także ustalenie wysokości wynagrodzenia jakie pozwany mógłby uzyskać gdyby prowadzoną na własny rachunek działalność wykonywał w ramach łączącej go z powodem umowy. W świetle powyższego nieuprawnione było zaniechanie dokonania koniecznych ustaleń faktycznych i pominięcie już zgromadzonego materiału dowodowego, jak również odmowa przeprowadzenia pozostałych wnioskowanych przez skarżącego dowodów. Podkreślić też trzeba, że w omawianym zakresie powód nie mógł korzystać z domniemania prawdziwości dokumentu urzędowego, na nim więc spoczywał ciężar udowodnienia wysokości szkody. Powód posłużył się sporządzoną na potrzeby postępowania karnego opinią biegłego, której co do wartości rachunkowej wyliczonego dochodu pozwany w istocie nie kwestionował. Opinia ta, jako szkodę powoda poniesioną w wyniku przestępstwa, na potrzeby procesu karnego wskazywała wysokość dochodu osiąganego przez pozwanego w ramach jego własnej działalności gospodarczej. Jednakże w toku niniejszego postępowania pozwany podniósł szereg twierdzeń (przedstawiając i zgłaszając na ich poparcie dowody), które w istocie sprowadzały się do zakwestionowania możliwości przełożenia tak wyliczonej wysokości szkody na wysokość żądanego odszkodowania. Podnosił jako argument brak działalności konkurencyjnej, ale również brak uwzględnienia w wysokości szkody ustalonej przez biegłego w postępowaniu karnym rzeczywistej i realnej wartości pracy pozwanego, zwłaszcza zaś w kontekście zakresu jego obowiązków wynikających z umowy o pracę jak łączyła go z powodem. Podkreślić w tym miejscu trzeba, że w sporządzonej na potrzeby postępowania karnego opinii biegła wyraźnie wskazała, że czynione obliczenia nie uwzględniają wkładu pracy pozwanego, który gdyby działalność prowadzoną na własny rachunek wykonywał na rachunek powoda niewątpliwie otrzymywałby stosowne wynagrodzenie, które należałoby uwzględnić oceniając zakres poniesionej przez powoda szkody. Niewątpliwie brak wnikliwego odniesienia się do przedstawionych przez pozwanego argumentów oraz dowodów wnioskowanych na okoliczność szeroko rozumianej wysokości szkody (gdzie w pełni dopuszczalne było kwestionowanie twierdzeń powoda) spowodowało brak rozpoznania przez Sąd Okręgowy istoty sprawy. W ocenie Sądu Apelacyjnego niewątpliwie słuszne były twierdzenia pozwanego (zwłaszcza w kontekście faktu, że szkoda w niniejszej sprawie ma charakter wyłącznie utraconych korzyści, a zwłaszcza, że nie może być mowy o automatycznym przełożeniu między ustaloną na potrzeby postępowania karnego szkodą a odpowiedzialnością odszkodowawczą pozwanego), że rozważenia wymagały kwestie ewentualnego uwzględnienia w wysokości potencjalnego odszkodowania elementów mogących mieć wpływ na jego wysokość, które nie zostały uwzględnione w opinii biegłego. Nie sposób było odmówić trafności twierdzeniom pozwanego o niezasadności automatycznego przekładania ustalonego dochodu z bądź co bądź działalności własnej pozwanego (bez względu na jej z punktu widzenia sądu karnego konkurencyjny charakter), prowadzonej na własny rachunek wprost na wysokość ewentualnej szkody powoda kształtowanej wyłącznie jako utracone korzyści. Słusznie bowiem podnosił pozwany, że tak ustalony dochód nie uwzględniał kosztów, jakie zmuszony byłby ponieść powód, prowadząc działalność w oparciu o pracę pozwanego, których pozwany prowadząc działalność na własny rachunek nie uwzględniał przy ustalaniu dochodu z własnej działalności. Co więcej o tym, że koszty te musiałyby zostać niewątpliwie poniesione i miałyby charakter istotny świadczyć też musiało to, że zakres obowiązków pozwanego określony w umowie o pracę łączącej go z powodem nie był tak szeroki, była to umowa jedynie na niewielką część etatu i o minimalnym wynagrodzeniu. To ostatnie niewątpliwie musiało rzutować na wysokość ewentualnego wynagrodzenia, które powód zmuszony byłby zapłacić pozwanemu, trudno bowiem zakładać, że pozwany miałby wykonywać dla powoda pracę przez wiele lat za darmo. Z kolei na wysokość wynagrodzenia pozwanego rzutować musiałby także fakt renomy i zakresu prowadzonej przez pozwanego działalności (w tym kontekście bezzasadne było oddalenie wniosków dowodowych pozwanego na okoliczność renomy przedsiębiorstwa jako okoliczności nie mającej istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy). Niewątpliwie zaś tych istotnych dla odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego elementów, co słusznie podnosił pozwany, nie uwzględniała opinia biegłego będąca podstawą do przyjęcia wysokości roszczenia powoda. Bezsporne było zdaniem Sądu Apelacyjnego, że argumenty te akcentował w swoich twierdzeniach wprost i pośrednio pozwany wnioskując o przeprowadzenie dowodów ze świadków i przedkładając dokumenty w zakresie wysokości potencjalnego wynagrodzenia, a ich pominięcie i brak analizy doprowadziły do nieuwzględnienia niezaprzeczalnego, znacznego wkładu pracy pozwanego w funkcjonowanie obu firm. W tym zwłaszcza wkładu w wypracowanie dochodu stanowiącego podstawę dla wyliczenia wartości szkody, co niewątpliwie stanowiło istotny element wpływający na rozmiar ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego. Oparcie się zatem przez Sąd Okręgowy wyłącznie na wyroku karnym (opinii biegłego), bez analizy w kontekście zasad odpowiedzialności odszkodowawczej elementów posiadających istotny wpływ na wysokość odszkodowania w świetle podnoszonych przez pozwanego istotnych okoliczności w istocie stanowiło brak rozpoznania istoty sprawy. Nietrafne było w konsekwencji również stanowisko Sądu Okręgowego uznające za nieprzydatne już przeprowadzone dowody i oddalające kolejne, z uwagi na przyjęcie, że zmierzają one wyłącznie do dowodzenia okoliczności, które zostały już przesądzone wyrokiem skazującym lub dotyczą okoliczności nieistotnych. Tymczasem ich właściwa analiza w kontekście zasad odpowiedzialności pozwanego prowadziła do wniosku, że dotyczyły one także elementów o kluczowym znaczeniu, w tym ustalenia wartości pracy pozwanego (w tym choćby w kontekście renomy firmy rozumianej jako wkład pozwanego w jej funkcjonowanie) i jej wpływu na wysokość ewentualnego odszkodowania. Skutkiem powyższego na mocy art. 386 § 4 k.p.c. musiało być uchylenie zaskarżonego wyroku, wobec braku rozpoznania istoty sprawy poprzez zaniechanie dokonania ustaleń faktycznych mających zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia, a dotyczących ustalenia wysokości utraconych przez powoda korzyści. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd I Instancji w oparciu o dotychczasową oraz ewentualną przyszłą inicjatywę stron przeprowadzi postępowanie dowodowe w oparciu o które oraz mając na względzie dowody już przeprowadzone, ustali okoliczności faktyczne wyżej wskazane a mające znaczenie dla określenia wysokości szkody powoda i zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego. Mając na uwadze treść art. 108 k.p.c. o kosztach postępowania apelacyjnego orzeknie Sąd I instancji w orzeczeniu kończącym postępowanie. MR
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.