k.c., poprzez błędne uznanie, że powódka rozszerzyła skutecznie powództwo pismem z dnia 1 marca 2022r., podczas gdy część niezgłoszonego wcześniej roszczenia uległa przedawnieniu, albowiem powódka w postępowaniu likwidacyjnym dochodziła kwoty 19.000 zł , a w pozwie początkowo kwoty 7181 zł. W konkluzji skarżąca wniosła o : 1.zmianę zaskarżonego wyroku poprzez: - oddalenie powództwa co do kwoty 15.000 zł zadośćuczynienia i co do kwoty 1360 zł odszkodowania – wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 23 czerwca 2017r. do dnia zapłaty, 2.stosunkowe rozdzielenie kosztów procesu przez Sądem I instancji z uwzględnieniem stopnia, w jakim każda ze stron wygrała sprawę. Nadto skarżąca wniosła o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powódki kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja jest uzasadniona jedynie w zakresie kwoty 1360 zł zasądzonej przez Sąd I instancji z tytułu zwrotu kosztów zakupu przez powódkę drugiej pary okularów. Zgodzić należy się w pełni ze skarżącym, iż w toku postępowania przed Sądem I instancji powódka nie wykazał, że na skutek wypadku uległy uszkodzeniu dwie pary okularów – w tym zakresie zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz 232 k.p.c., był uzasadniony. Logiczny wydaje się, że w chwili wypadku powódka miała założoną jedną parę okularów korekcyjnych, natomiast w świetle zebranego sprawie materiału dowodowego, brak jest podstaw do przyjęcia, że na skutek wypadku uległy uszkodzeniu także okulary korekcyjne do pracy. W sytuacji gdy strona pozwana w toku postępowania likwidującego szkodę wypłaciła powódce kwotę 1594 zł z tytułu zakupu progresywnych okularów korekcyjnych, w ocenie Sądu Okręgowego, w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, nie sposób przyjąć, że zakup drugiej pary okularów do pracy pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem wywołującym szkodę. W tym zostanie rzeczy, Sąd Okręgowy, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo o zasądzenie kwoty 1360 zł z tytułu zakupu drugiej pary okularów korekcyjnych. W pozostałym zakresie apelacja nie zasadna. W zakresie ustalonej wysokości należnego powódce zadośćuczynienia, Sąd I instancji dokonał prawidłowych ustaleń stanu faktycznego, znajdujących pełne oparcie w zebrany sprawie materiale dowodowym i trafnie określił konsekwencje prawne z nich wynikające. Ustalenia stanu faktycznego poczynione przez Sąd I instancji, Sąd Okręgowy przyjmuje za własne bez konieczności ponownego ich przytaczania. Ocena materiału dowodowego dokonana w tym zakresie przez Sąd I instancji jest swobodna, lecz na pewno nie dowolna, nie jest sprzeczna z zasadami logicznego rozumowania, czy doświadczenia życiowego, zatem zastawiany Sądowi I instancji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 232 k.c., jak również art. 285 k.p.c. nie znajduje żadnego uzasadnienia. Jak wynika z zebranego w sparwie materiały dowodowego, z punktu widzenia neurologicznego w wyniku wypadku komunikacyjnego w dniu 24 lutego 2017 r. powódka doznała urazu głowy ze wstrząśnieniem mózgu, urazu kręgosłupa szyjnego i piersiowego oraz urazu uogólnionego z urazem miednicy i stłuczeniem okolicy krzyżowej. Po wypadku rozwinął się zespół bólowo-korzeniowo szyjny. Cierpienia fizyczne związane z wypadkiem wynikały z bólów kręgosłupa szyjnego, mogły mieć znaczne nasilenie przez okres 2 tygodni, później umiarkowane nasilenie przez okres 6 miesięcy. Powódka nosiła kołnierz ortopedyczny przez 4 miesiące. Leczyła się u neurologa 4 miesiące, później zaś prowadziła leczenie w (...). Korzystała też z leczenia sanatoryjnego w dn. 31 lipca – 23 sierpnia 2017 r.. Z punktu widzenia neurologa powódka w wyniku przedmiotowego wypadku doznała długotrwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 5% wg p – tu 94a Tabeli (widełki 5 – 20 %). Z punktu widzenia psychiatrycznego, rozmiar cierpień psychicznych był średniego stopnia, czas ich trwania wynosił około 4 miesięcy . Wypadek, któremu uległa powódka i jego konsekwencje spowodowały wystąpienie u niej zaburzeń adaptacyjnych. Z punktu widzenia rehabilitacji medycznej rozmiar cierpień fizycznych powódki był znaczny w okresie 2 tygodni po wypadku. Cierpienia fizyczne były spowodowane bólami po urazie głowy, kręgosłupa i miednicy oraz niedogodnościami wynikającymi z noszenia kołnierza szyjnego. Następnie rozmiar cierpień fizycznych był umiarkowany przez 4 miesiące z powodu bólu kręgosłupa głównie szyjnego i piersiowego z ograniczeniem ruchów kręgosłupa oraz niedogodnościami wynikającymi z noszenia kołnierza szyjnego. Przez kolejne 2 – 3 miesiące cierpienia fizyczne spowodowane skutkami przedmiotowego wypadku były lekkie ze stopniowym ustępowaniem. Z punktu widzenia specjalności biegłej z zakresu rehabilitacji medycznej powódka na skutek zdarzenia z dnia 24 lutego 2017 roku doznała długotrwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 15 % wg poz. 89a – uszkodzenie kręgosłupa w odcinku szyjnym z ograniczeniem rotacji lub zginania powyżej 20 stopni”. W związku z urazem kręgosłupa piersiowego oraz miednicy ze stłuczeniem kości krzyżowej powódka nie doznała trwałego – długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Leczenie i rehabilitacja trwały powyżej 6 miesięcy, uzyskano poprawę. Uszczerbek jest długotrwały. Zarówno biegły neurolog jak też biegły rehabilitant określili uszczerbek na zdrowiu powódki pozostający w adekwatnym związku przyczynowym z urazem jakiego doznała powódka w wypadku z dnia 24 lutego 2017 r. Jak wskazał biegły neurolog w swojej opinii, proces ściśle neurologicznego leczenia powódki zakończył się zakończył się. Pozostaje jednak konieczność dalszego leczenia usprawniającego. Zespół korzeniowo – bólowy kręgosłupa szyjnego i lędźwiowo krzyżowego ujawnił się po przebytym wypadku w dnia 24 lutego 2017 r. i należy wiązać go z samym urazem kręgosłupa, nie zaś ze zmianami zwyrodnieniowymi. Brak danych na to, aby przed wypadkiem powódka leczyła się z powodu choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa. Zmiany zwyrodnieniowe istniały już przed wypadkiem, jednakże nie powodowały objawów klinicznych, stąd też długotrwały uszczerbek na zdrowiu związany jest ze skutkami przedmiotowego wypadku. W ocenie Sądu Okręgowego, zarówno opinia biegłego rehabilitanta jak i biegłego neurologa są w pełni profesjonalne, wnioski wyciągane przez biegłych były logiczne i szczegółowi uzasadnione. W tym stanie rzeczy, w ocenie Sądu Okręgowego, brak jest podstaw do kwestionowania wniosków wynikających z opinii biegłych w zakresie długotrwałego uszczerbku na zdrowiu powódki, pozostających w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem wywołującym szkodę. Bezzasadne są także zarzuty naruszenia prawa materialnego, tj. art. 445 § 1 k.c. Jak wynika z materiału dowodowego, w wyniku wypadku powódka doznała urazu głowy ze wstrząśnieniem mózgu, urazu kręgosłupa szyjnego i piersiowego oraz urazu uogólnionego z urazem miednicy i stłuczeniem okolicy krzyżowej. Po wypadku rozwinął się zespół bólowo-korzeniowo szyjny. Nie sposób zgodzić się ze skarżącym, że tego rodzaju obrażenia były „ niewielkim urazem” – jak to określił skarżący w zarzutach apelacji. Przy ustaleniu wysokości należnego powódce zadośćuczynienia, Sąd I instancji uwzględnił zarówno stopień długotrwałego uszczerbku na zdrowiu powódki jak też i to, że po wypadku rozwinął się zespół bólowo-korzeniowo szyjny, wcześniej u powódki niewystępujący, którego podłożem jest występująca już wcześniej choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa. Cierpienia fizyczne związane z wypadkiem wynikały z bólów kręgosłupa szyjnego, mogły mieć znaczne nasilenie przez okres 2 tygodni, później umiarkowane nasilenie przez okres 6 miesięcy. Powódka nosiła kołnierz ortopedyczny przez 4 miesiące. Doznane urazy skutkowały koniecznością zmiany trybu życia i znoszenia przez pewien okres uciążliwości przy zwykłych czynnościach życia codziennego. Niewątpliwie uciążliwości te (utrudnione wykonywanie prostych czynności typu wstawanie, mycie, ubieranie się, przygotowywanie posiłków, występujący w tym czasie ból, konieczność korzystania z pomocy siostry i syna) - zwiększały poczucie krzywdy i bezradności u powódki. Powódka przed wypadkiem prowadziła aktywny tryb życia – pracowała, samodzielnie prowadziła gospodarstwo domowe, jeździła na rowerze, liczyła na to, że pomoże synowi w opiece nad dziećmi. Wypadek, któremu uległa powódka i jego konsekwencja spowodowały wystąpienie u niej zaburzeń adaptacyjnych. Odczuwała ona lęk przed poruszaniem się komunikacją miejską. Jak trafnie zauważył Sąd I instancji, co prawda zespół bólowy kręgosłupa rozwinął się na tle wcześniej występującej choroby zwyrodnieniowej, to jednak wywołujący szkodę wypadek komunikacyjny był zdarzeniem, który uruchomił proces chorobowy – wystąpienie zespołu bólowego. Wcześniej powódka takich problemów zdrowotnych nie miała i nie ma podstaw do przyjmowania, że w ogóle by one wystąpiły. Dlatego to na pozwanego ubezpieczyciela, jako odpowiedzialnego cywilnie za skutki wypadku, należało włożyć pełną (a nie częściową) odpowiedzialność za te skutki zdarzenia. Skoro wypadek uruchomił u poszkodowanej proces chorobowy wcześniej niewystępujący, to zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd I instancji zasadnie przyjął, że ubezpieczyciel ponosi za to odpowiedzialność także wtedy, gdy nastąpiło to na tle istniejących wcześniej kłopotów zdrowotnych, niepowodujących jednak objawów i niewpływających na jakość życia. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu Okręgowego, w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, nie sposób przyjąć, że zadośćuczynienie w łącznej kwocie 30.000 zł było nadmierne i nie stanowiło sumy odpowiedniej w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. Nie znajduje także uzasadnienia zarzut naruszenia art.
Jest okolicznością bezsporną, że powódka zgłosiła roszczenie z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w dniu 22 maja 2017r.. W zgłoszeniu roszczenia o zadośćuczynienie kwotę 19.000 zł powódka określiła jako „zaliczkę” na poczet zadośćuczynienia ( wezwanie do zapłaty –k. 85). Okoliczność, że powódka doprecyzował wysokość zadośćuczynienia w toku postępowania w niniejszej sprawie, nie skutkuje przyjęciem, że roszczenie to w jakiejkolwiek części zostało przedawnione. Doprecyzowanej wysokości żądanego zadośćuczynienia na etapie postępowania w niniejsze sprawie, nie oznaczało, że powódka wystąpił z nowym roszczeniem – niezgłoszonym uprzednio stronie pozwanej na etapie likwidacji szkody, czy też w pozwie. Po zgłoszeniu roszczenia o zadośćuczynienie z tytułu czynu niedozwolonego, jakim niewątpliwie był wypadek komunikacyjny, za którego sprawcę ponosi odpowiedzialność strona pozwana, po stronie pozwanego powstał obowiązek wypłaty na rzecz powódki pełnego zadośćuczynienia ( art. 361 k.c.). Nadto, należy mieć na uwadze i tę okoliczność, że sprawca wypadku popełnił przestępstwo z art. 177 k.k., co skutkuje uznaniem, że roszczenia powódki nie uległy przedawnieniu ( art.
Z uwagi na to, że powódka uległa swemu żądaniu jedynie w nieznacznej części, Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do dokonania korekty rozstrzygnięcia o kosztach postępowania ( art. 100 zdanie 2 k.p.c.). Mając na uwadze powyższe, w pozostałym zakresie Sąd Okręgowy oddalił apelację jako bezzasadną na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł na poddaństwie art. 100 zdanie 2 k.p.c. w zw. z §2 ust. 5 i § 10 ust.1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dni 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015r. ( Dz.U. Z 2018r. poz. 265).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.