rodzi jedynie ten skutek, że postanowienia abuzywne nie wiążą konsumenta, a nie skutkują nieważnością całej umowy. Zastosowanie w umowie lub wzorcu klauzuli niedozwolonej ma ten skutek, że postanowienie to nie jest wiążące, przy zachowaniu skuteczności innych części umowy lub wzorca. Sankcja w postaci częściowej bezskuteczności czynności prawnej określona została bowiem w przepisach art.
i 2 k.c., przy czym jej treść jest odmienna od regulacji ogólnej ujętej w przepisie art. 58 § 3 k.c. ( o częściowej bezskuteczności por. M. Gutowski, Nieważność czynności prawnej, Warszawa 2012, s. 81). Przepis art.
stanowi, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Oznacza to, że niedozwolone postanowienia umowne są nieskuteczne, przy czym ich brak mocy wiążącej z reguły nie ma wpływu na skuteczność umowy (lub wzorca). Rodzi to pytanie, czy i na jakiej podstawie luka w umowie wynikająca z wyeliminowania niedozwolonego postanowienia może być wypełniona, np. w zakresie kursu, według którego kredyt winien był być wypłacony i według jakiego kursu kredyt winien był być spłacany (por. szerzej na ten temat wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r. II CSK 803/16, OSNC 2018/7-8/79). Uznając, że istotne postanowienia umowy są niedozwolone, a więc nie wiążą konsumenta, ewentualnie gdyby założyć, że umowa jest nieważna (lub nie istnieje) to należałoby przyjąć, że przynajmniej część spłat dokonanych przez kredytobiorcę została dokonana bez ważnej podstawy prawnej. Ta część, jako nienależne świadczenie (art. 410 § 2 k.c.) podlega zwrotowi na rzecz kredytobiorcy i może być przez niego dochodzona w toku procesu o zapłatę, bez uprzedniego odwoływania się do powództwa o ustalenie. Niezbędne oceny prawne Sąd jest w stanie wyrazić jako przesłankę w sprawę o zapłatę. Powód dokonywał spłaty kredytu przez ponad 10 lat. Jest więc oczywiste, że w razie uznania postanowień wiążącej strony umowy za niedozwolone ewentualnie nieważności umowy, służyłoby powodowi roszczenie o zapłatę nienależnie zapłaconych części rat kredytu. Powód w pozwie wystąpił z żądaniem o zapłatę od pozwanego na rzecz powoda łącznie kwoty 479 383,88 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 9 kwietnia 2019 r. do dnia zapłaty. Ewentualnie, w przypadku nieuznania w/w żądania wniósł o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 479 383,88 zł wskutek uznania, że powód skutecznie uchylił się od skutków zawarcia umowy o kredyt wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 kwietnia 2019 r. do dnia zapłaty. Ewentualnie, na wypadek nie uznania ww. roszczeń powód wniósł o ustalenie, że zapisy umowy zawarte w § 1 ust. 1 CSU, § 1 ust. 2 COU, § 1 ust. 3 COU, § 13 COU, § 15 ust. 7 COU są bezskuteczne wobec powoda i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 91 912,55 zł wskutek pobierania przez pozwanego od powoda zawyżonych rat spłaty kredytu przez stosowanie bezskutecznych zapisów umowy wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 kwietnia 2019 r. do dnia zapłaty. W ocenie Sądu na gruncie przedmiotowej sprawy, wydanie rozstrzygnięcia pozytywnego w zakresie żądania ustalenia, nie rozstrzygnie definitywnie sporu pomiędzy stronami, bowiem w dalszym ciągu pozostawałaby pomiędzy stronami sporna kwestia wzajemnych rozliczeń finansowych. Okoliczność ta dowodzi, iż powód nie legitymował się interesem prawnym w wytoczeniu powództwa o ustalenie nieważności umowy, bowiem interes ten, winien być postrzegany jako interes obiektywny i przede wszystkim, musi mieć wymiar prawny. A ten warunek w sprawie nie zaistniał. Rozstrzygnięcie to miałoby jedynie charakter przesłankowy dla wzajemnych rozliczeń stron, a taki jego aspekt jest niewystarczający do wykazania istnienia interesu prawnego w żądaniu ustalenia. W uchwale składu siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., po rozstrzygnięciu zagadnienia prawnego przedstawionego przez Rzecznika Finansowego w sprawie III CZP 6/21, mającej moc zasady prawnej, Sąd Najwyższy przesądził, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (uchwała dostępna m.in. w Sip Legalis). Sąd Najwyższy jednoznacznie opowiedział się więc za teorią dwóch kondykcji, która winna być wzięta pod uwagę w toku kształtowania linii orzeczniczych. Skoro zatem w przypadku nieważności czynności prawnej, każdej ze stron przysługuje odrębne roszczenie o zapłatę z tytułu nienależnego świadczenia, to orzeczenie w sprawie o ustalenie nie zakończy w sposób definitywny sporu pomiędzy stronami, gdyż nadal pozostaje do rozstrzygnięcia sporna kwestia wzajemnych rozliczeń stron. Nadto skoro powód podnosi, iż spełniał świadczenie na podstawie nieważnej czynności prawnej, to przysługuje mu dalej idące roszczenie o zapłatę w ramach, którego przesłankowo byłaby badana kwestia ważności czynności prawnej, jak również rozstrzygnięty zostałby spór o zapłatę należności na rzecz strony powodowej. Uprawniony jest zatem wniosek, iż powództwo o zapłatę zapewnia powodowi dalej idącą ochronę, jak również umożliwia rozstrzygnięcie sporu pomiędzy stronami zarówno w aspekcie ważności czynności prawnej oraz rozliczenie należności spełnionych na poczet umowy. Okoliczność, że na podstawie przedmiotowej umowy na rzecz pozwanego została wpisana hipoteka również nie uzasadnia przyjęcia, że powód ma interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy. W sytuacji uznania, że umowa kredytowa była nieważna musiałoby dojść do rozliczenia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytowej, zaś pozwany byłby zobowiązany do wykreślenia hipoteki, skoro odpadłaby podstawa jej ustanowienia. Gdyby jednak pozwany bezzasadnie odmawiał jej wykreślenia, otworzyłoby to powodom drogę do wytoczenia powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym w oparciu o art. 10 w zw. z art. 100 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece, które jest także powództwem dalej idącym, aniżeli powództwo o ustalenie nieważności umowy, na co słusznie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 listopada 1998r. (I CKN 885/97 OSNC 1999 nr 4, poz. 84). Do rozstrzygnięcia sprawy o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym nie będzie potrzebny prejudykat, gdyż kwestia ważności umowy, która legła u podstaw ustanowienia hipoteki stanowi przesłankę, której wyjaśnienie leży w zakresie orzekania sądu rozpoznającego żądanie mające swe źródło w art. 10 ustawy o księgach wieczystych i hipotece. W przypadku części kredytu, który został już spłacony przez powoda, zauważyć należy, że częściowa spłata kredytu odbyła się według konkretnych zasad. Powód dokonał spłaty przy zastosowaniu określonego sposobu przeliczeń. Nawet jeżeli był on niejasny według treści zaskarżonych postanowień umownych, to z chwilą dokonania spłaty został skonkretyzowany. Tym samym został usunięty stan niepewności, który mógłby usprawiedliwiać interes prawny powoda. Kierując się wskazanymi względami, Sąd doszedł do przekonania, że powodowi nie przysługuje interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy, co już stanowiło wystarczającą podstawę oddalenia powództwa. Gdyby nawet przyjąć, że powód ma interes prawny w ustaleniu nieważności umowy czy też ustaleniu abuzywności części postanowień umowy, to żądanie ustalenia podlegałyby oddaleniu jako niezasadne z podanych poniżej przyczyn merytorycznych. Żądania główne powoda opierało się na twierdzeniach powoda, że umowa kredytu jest nieważna i z tej przyczyny pozwany bank winien być zobowiązany (jako bezpodstawnie wzbogacony) do zwrotu powodowi uiszczonych przez niego kwot. Zdaniem powoda, przedmiotowa umowa narusza wskazane przez niego przepisy prawa jak również zasady współżycia społecznego. W ocenie Sądu żaden z zarzutów podnoszonych przez stronę powodową nie pozwalał na przyjęcie, że przedmiotowa umowa jest nieważna. Zgodnie z treścią przepisów art. 58 § 1-3 k.c. nieważna jest czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Nieważna jest też czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Umowa kredytu bankowego jest umową nazwaną (art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawa bankowe (Dz. U. 2002 r., nr 72, poz. 665), dalej: prawo bankowe). Zgodnie z treścią przepisów art. 69 ust. 1 i ust. 2 ustawy prawo bankowe , w ich brzmieniu obowiązującym w dacie podpisania przez strony umów kredytowych, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności: 1) strony umowy, 2) kwotę i walutę kredytu, 3) cel, na który kredyt został udzielony,4) zasady i termin spłaty kredytu, 5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, 6) sposób zabezpieczenia spłaty kredytu,7) zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu,8) terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, 9) wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, 10) warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy. W art. 69 ust. 2 prawa bankowego wskazano, jakie niezbędne (obligatoryjne) postanowienia powinny być zawsze ujawnione w tej umowie bankowej. Nie wszystkie z tych elementów stanowią essentialia negotii umowy kredytowej. Elementów konstrukcyjnych tej umowy poszukiwać należy w art. 69 ust. 1 prawa bankowego, zgodnie z którym –„bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu”. Oznacza to, że bank zobowiązuje się do wydania określonej sumy pieniężnej, a kredytobiorca do zwrotu wykorzystanej sumy kredytu i zapłacenia odsetek kapitałowych. Przy czym sformułowanie, że umowa kredytu nakłada na kredytobiorcę obowiązek zwrotu „wykorzystanego kredytu” oznacza jedynie, że zwrotowi nie podlega kredyt udzielony w części, w jakiej nie został „wykorzystany”, tj. nie został kredytobiorcy wypłacony. Nie sposób z tego zwrotu wyciągać tak daleko idących wniosków, które prowadziłyby do istotnego ograniczenia zasady swobody umów (art. 353 1 k.c.) przy zawieraniu umów kredytu (tak wyrok SA w Warszawie z dnia 4 października 2017 r. VI ACa 786/16). W piśmiennictwie wyjaśnia się, że umowa kredytu jest to czynność prawna konsensualna, dwustronnie zobowiązująca, odpłatna (por. Z. Radwański, J. Panowicz-Lipska, Zobowiązania-część szczegółowa, 2 wydanie 2, s. 170). W ramach tej umowy nie dochodzi do przeniesienia (ani konsensualnego, ani faktycznego) własności środków pieniężnych przez bank na rzecz kredytobiorcy (E. Niezbecka, A. Jakubecki, J. Mojak, Prawne zabezpieczenia wierzytelności bankowych, Kraków 2000, s. 27–28). Z umowy kredytu wynika natomiast zobowiązanie banku polegające na oddaniu do dyspozycji kredytobiorcy określonej kwoty środków pieniężnych. Bank powinien więc dokonać stosownych czynności faktycznych umożliwiających kredytobiorcy korzystanie z udzielonego mu kredytu. Określa je bliżej umowa; ogólnie biorąc sposoby postawienia do dyspozycji środków pieniężnych sprowadzają się do realizowania przez bank rozliczeń pieniężnych w granicach sumy kredytu (forma bezgotówkowa) albo polegają na wypłacie sumy kredytu w całości albo częściami (por. Z. Radwański, J. Panowicz-Lipska, Zobowiązania…, s. 172 oraz B. Paxford [w:] Prawo bankowe. Komentarz. pod red. H. Gronkiewicz-Waltz, Legalis 2013, kom. do art. 69 pr. bankowego). W doktrynie wskazuje się, że sam sposób oddania przez bank środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy pozostaje już sprawą wtórną i zależy od treści umowy (M. Bączyk, Odpowiedzialność umowna banku w prawie polskim, Toruń 1989, s. 114.). „Oddanie do dyspozycji” środków pieniężnych ma zapewnić kredytobiorcy ich wykorzystanie w sposób odpowiadający interesom tego ostatniego, uwidoczniony w umowie kredytowej (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2004 r., IV CK 437/02, Legalis). W art. 69 prawa bankowego nie przesądzono samego sposobu wykonania przez bank świadczenia polegającego na oddaniu środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy. W literaturze czynione są próby usystematyzowania sposobów (wariantów) „oddania sumy kredytowej” kredytobiorcy przez instytucję bankową (por. M. Bączyk, Prawo umów handlowych [w:] System Prawa Handlowego pod red. S. Włodyki, Warszawa 2014, t. 5, s. 1010). Wyjaśnia się, że suma kredytu może być ujawniona na tzw. rachunku kredytowym (prowadzonym przez bank zgodnie z treścią umowy kredytowej). Rachunek kredytowy nie jest rachunkiem bankowym w rozumieniu art. 725 k.c. Wykorzystanie sumy kredytowej następuje wówczas w wyniku dyspozycji kredytobiorcy przelania środków pieniężnych na jego rachunek bieżący (art. 725 k.c.) lub inny rachunek bankowy (np. tzw. rachunek finansowania określonego przedsięwzięcia). Jest to zwykłe oddanie środków pieniężnych kredytobiorcy (kredytobiorca wie o istnieniu „rachunku kredytowego”, wykorzystywanie sumy kredytowej następuje z jego inicjatywy i powoduje zarazem obowiązek zwrotu sumy wykorzystanej) (por. M. Bączyk, Prawo umów handlowych [w:] System…, s. 1010). Przytoczone poglądy piśmiennictwa, które Sąd podziela, prowadzą do wniosku, że należy odróżnić objęte konsensem stron postanowienia przedmiotowo istotne umowy określające kwotę kredytu od sposobu wykonania zobowiązania przez bank polegającego na oddaniu do dyspozycji kredytobiorcy określonej kwoty kredytu. Wskazać należy, że powód jak wynika z treści wniosku kredytowego wnioskował o przyznanie mu kredytu denominowanego w CHF /k. 407-410/. Zgodnie z postanowieniami umowy kredytu (§ 1 ust. 1 w części indywidualnych warunków kredytu umowy) powodowi została udostępniona precyzyjnie określona kwota kredytu wyrażona we frankach szwajcarskich. Zobowiązanie powoda wynikające z umowy kredytu zostało zabezpieczone poprzez ustanowienie hipoteki kaucyjnej, wyrażonej w PLN. Zgodnie zaś z art. 68 ust. 3 ustawy o księgach wieczystych i hipotece – sumę hipoteki wyraża się w tej samej walucie co zabezpieczona wierzytelność, jeżeli strony w umowie ustanawiającej hipotekę nie postanowiły inaczej. W umowie strony określiły, że hipoteka ma zostać ustalona w PLN. Stąd powyższa regulacja umowy nie świadczy o tym, że powodowi został udzielony kredyt złotówkowy. Nadto oprocentowanie kredytu ustalono w oparciu o wskaźnik LIBOR. Kwota kredytu została określona we frankach szwajcarskich. Tym samym należy zauważyć, że między stronami została zawarta umowa kredytu wyrażonego (denominowanego) w CHF, a nie kredytu złotowego indeksowanego kursem CHF. Zgodnie z regulacją § 13 ust. 1 i 2 części ogólnej umowy w przypadku kredytu denominowanego wypłata środków następuje w złotych polskich, w kwocie stanowiącej równowartość wypłacanej waluty w walucie obcej, wg kursu kupna waluty z tabeli kursowej banku w momencie dokonywania przeliczeń kursowych. Finalne wypłacenie złotówek po ich przewalutowaniu z franków szwajcarskich stanowiła wyłącznie rozbieżność między walutą zobowiązania i walutą wykonania zobowiązania. W ocenie Sądu uzgodnienie przez strony, że kredyt zostanie wypłacony w innej walucie niż waluta kredytu nie pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania, którego źródłem jest umowa kredytu, nie narusza również prawa ani zasad współżycia społecznego. Należy bowiem odróżnić przedmiotowo istotne postanowienia umowy, do których należy wskazanie kwoty kredytu od sposobu wykonania przez bank zobowiązania polegającego na oddaniu do dyspozycji kredytobiorcy oznaczonej sumy środków pieniężnych. Ten ostatni polegający na dokonaniu przez bank stosownych czynności faktycznych należy do sfery wykonania umowy. Umowa kredytu dochodzi do skutku przez złożenie zgodnych oświadczeń woli przez strony, bank zobowiązuje się do oddania określonej sumy do dyspozycji kredytobiorcy, natomiast kredytobiorca do jej zwrotu. Jeżeli zatem bank zobowiązał się do oddania do dyspozycji kredytobiorcy oznaczonej sumy w CHF, to nie można przyjmować, że kwota kredytu nie została określona, jeżeli strony uzgodniły, że wypłata kwoty kredytu i jego rozliczenie nastąpi w innej walucie niż waluta kredytu. Kredyt mógł zostać wypłacony i rozliczony w innej walucie niż waluta kredytu i nie oznacza to nieokreślenia w umowie kwoty kredytu, którą pozwany zobowiązał się oddać do dyspozycji kredytobiorcy. Zobowiązanie powoda do zwrotu wykorzystanej kwoty kredytu dotyczy kwoty wyrażonej we frankach szwajcarskich, a nie kwoty nominalnie wypłaconej w złotówkach, co nie pozostaje w sprzeczności z art. 69 ust. 1 prawa bankowego. Zawarciu w umowie takiego uzgodnienia nie sprzeciwiają się przepisy prawa, uzgodnienie takie jest nadto uzasadnione celem umowy kredytu, która miała sfinansować nabycie nieruchomości w Polsce. Brak jest zatem podstaw do uznania za niedookreślone przedmiotowo istotnych postanowień umowy kredytu, co skutkowałoby sprzecznością umowy z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, a w konsekwencji bezwzględną nieważnością czynności prawnej (art. 58 § 1 k.c.). Z treści zawartej umowy wynika, że pozwany udzielił powodowi kredytu w wysokości 334 947,39 CHF, przy czym zgodnie z regulacją § 13 ust. 1 części ogólnej umowy kredyt miał być wypłacony w złotych polskich. W tej sytuacji bank dokonywał przeliczenia kwoty 334 947,39 CHF na kwotę w PLN według kursu kupna CHF – przy czym jak wynika z § 6 ust. 4 umowy kurs uruchomienia transz kredytu był kursem negocjowanym. W przedmiotowej sprawie do wypłaty transz kredytu nie miał zatem zastosowania § 13 ust. 2 umowy, tj. kurs kupna waluty obcej wg Tabeli kursów dla kredytów mieszkaniowych i konsolidacyjnych w walutach obcych w (...) Bank (...) S.A. Kwota kredytu miała być wypłacona na rachunki bankowe wskazane we wniosku o wypłatę transz kredytu (k.403, k. 405). Były to rachunki prowadzone w PLN. Nie może budzić wątpliwości, że to powód wskazał rachunki bankowe, na które ma nastąpić wypłata kredytu. Cena za kupowaną nieruchomość była wyrażona w PLN. Zacytowane wyżej w stanie faktycznym postanowienia umowy wskazują jednoznacznie, że umowa zawarta przez strony była umową kredytu denominowanego do CHF, przewidzianą w art. 69 prawa bankowego. Rozkład wzajemnych obowiązków stron zastrzeżony w umowie jest typowy dla umowy kredytowej i odpowiada wprost jej definicji – bank oddał powodowi do dyspozycji kwotę wyrażoną w CHF. Ponieważ rachunek na jaki miały być przelane kwoty kredytu był prowadzone w PLN to w dniu uruchomienia kredytu zostały przeliczone i wypłacone w PLN według kursu kupna waluty obcej (kursy negocjowane z powodem), zaś powód był obowiązany zwrócić kapitał kredytu i zapłacić odsetki. Brak jest zatem jakichkolwiek podstaw, by kwestionować dopuszczalność tego rodzaju konstrukcji prawnej, czy też wywodzić jej sprzeczność z dobrymi obyczajami. W szczególności nie można twierdzić, że taka umowa jest sprzeczna z ustawą prawo bankowe. Nie można się też zgodzić z tym, że strony nie określiły ściśle kwoty, która miała zostać wypłacona powodowi. Kwota udzielonego kredytu została ściśle oznaczona w umowie – 334 947,39 CHF. Kredytobiorca zobowiązany był do zwrotu tego świadczenia (udzielonego mu i wykorzystanego kredytu). Kredyt udzielony w walucie obcej jest związany z ryzykiem, że na przestrzeni obowiązywania umowy (30 lat) dojdzie do zmiany wartości tej waluty w porównaniu do polskiego złotego. Ryzyko to rekompensowane jest niższym oprocentowaniem tego typu kredytu. Różnica pomiędzy kursem kupna a kursem sprzedaży waluty jest też oczywista dla każdego przeciętnego konsumenta. Jak słusznie zauważył Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 24 maja 2012 roku, wydanym w sprawie o sygnaturze akt II CSK 429/11, biorący kredyt, zwłaszcza długoterminowy z przeliczeniem zobowiązań okresowych (rat spłacanego kredytu) według umówionej waluty ponosi ryzyko polegające albo na płaceniu mniejszych rat w walucie kredytu, albo większych, niż to wynika z obliczenia w tej walucie, gdyż na wysokość każdej raty miesięcznej wpływa wartość kursowa waluty kredytu w stosunku do waloryzacji tego kredytu. Oznacza to, że w umowę kredytu bankowego co do zasady wpisana jest niepewność co do wielkości ostatecznych kosztów udzielonego kredytu, które wiążą się z jego udzieleniem i które ostatecznie obciążą kredytobiorcę. W zakresie umowy kredytu denominowanego w walucie obcej także dochodzi do wydania (udostępnienia, wypłaty) sumy kredytu kredytobiorcy i zwrotu wykorzystanej sumy kredytu z reguły w ratach kredytowych w dłuższym odcinku czasowym. Kredytobiorca zwraca kredytodawcy wykorzystaną sumę kredytu, przy czym w związku z kursem waluty obcej suma ta może być wyższa odpowiednio do relacji do waluty obcej. Suma wykorzystana w dniu wykonywania umowy kredytu hipotecznego może mieć bowiem inną wartość rynkową w wyniku zmian kursów waluty obcej. Innymi słowy kredytobiorca może być zobowiązany do zwrotu bankowi sumy pierwotnie wykorzystanego kredytu (w chwili wykonania umowy przez bank), ale taka wykorzystana suma (w całości lub w części) może mieć inną (wyższą) wartość rynkową w okresie spłaty kredytu. W ocenie Sądu przedmiotowa umowa kredytu denominowanego w walucie obcej nie była kredytem złotówkowym. Nie była to też umowa kredytu waloryzowanego do CHF. Z treści umowy jednoznacznie wynika, że kwota kredytu była wyrażona w CHF, ale przy wypłacie środków kwota została przeliczona na PLN i przelana w PLN, gdyż zgodnie z umową sprzedaży nieruchomości w złotych polskich miała być uiszczona cena za nieruchomość. Tym samym, w ocenie Sądu, brak jest podstaw do przyjmowania, że przedmiotowa umowa zawiera klauzule waloryzacyjne. Przedmiotowy kredyt nie był kredytem waloryzowanym, lecz denominowanym do CHF. Wysokość zobowiązania jest wyrażona w walucie obcej, a w konsekwencji zmiany kursów nie mają żadnego wpływu na wysokość zobowiązania z tytułu udzielonego kredytu. Zmiana kursu waluty ma jedynie wpływ na wysokość równowartości kwoty zobowiązania w innych walutach, ale nie wpływa na jego wysokość, gdyż kwota kredytu jest wyrażona w CHF. Zważywszy na to, że przedmiotowa umowa była umową o kredyt wyrażony (denominowany) w CHF nie można zgodzić się z twierdzeniami powoda, że doszło do niedozwolonej waloryzacji zobowiązania. Sam fakt wypłaty i spłaty kredytu udzielonego w CHF w złotych nie zmienia jego charakteru, ponieważ waluta zobowiązania nie musi być tożsama z walutą świadczenia. Kwota kredytu wyrażona w CHF nie podlegała indeksacji czy waloryzacji. Podkreślić trzeba, że powodowi został udzielony kredyt w CHF, w tej walucie jest wyrażane jego zadłużenie i tak wyrażony kapitał w miarę dokonywania spłat przez powoda maleje a nie rośnie. Okoliczność, że przeliczenie kwoty kapitału z CHF na PLN daje obecnie wyższą kwotę wynika z faktu, że doszło do wzrostu kursu PLN w stosunku do CHF, a z tym wiązało się ryzyko zaciągnięcia kredytu denominowanego. Nie oznacza to jednak, że kapitał kredytu wyrażony w CHF rośnie. Nie można również przyjąć, że przedmiotowa umowa jest nieważna z uwagi na naruszenie art. 358 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 23 stycznia 2009 roku oraz wyrażonej w nim zasady walutowości, a także przepisami prawa dewizowego. Stosownie do art. 358 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym w dniu zawarcia przedmiotowej umowy, tj. przed dniem 23 stycznia 2009 roku, z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, zobowiązania pieniężne na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej mogły być wyrażone tylko w pieniądzu polskim. Wyjątki od powyższej zasady zostały wyrażone w ustawie z dnia 27 lipca 2002 roku Prawo dewizowe (Dz.U. 2002 nr 141 poz. 1178, w brzmieniu obowiązującym w dniu zawarcia umowy). Powyższa ustawa ustanawia ograniczenia obrotu wartościami dewizowymi w kraju, który stosownie do art. 2 ust. 1 pkt 18 ustawy, należy rozumieć jako zawarcie umowy lub dokonanie innej czynności prawnej powodującej lub mogącej powodować dokonywanie w kraju między rezydentami lub między nierezydentami rozliczeń w walutach obcych albo przeniesienie w kraju między rezydentami lub między nierezydentami własności wartości dewizowych, a także wykonywanie takich umów lub czynności. W ocenie Sądu posłużenie się terminem „dokonywanie rozliczeń w walutach obcych”, nie oznacza konieczności dokonywania płatności w walutach obcych. Wobec określenia kwoty kredytu w walucie obcej zasadne jest przyjęcie, iż rozliczenia między stronami następują w tej walucie obcej, nawet jeżeli fizycznie zapłata jest dokonywana w walucie polskiej. Jednocześnie art. 3 ust. 3 ustawy stanowił, iż ograniczeń w obrocie dewizowym, określonych w art. 9 ustawy, w postaci konieczności uzyskania zezwolenia dewizowego nie stosuje się do obrotu dewizowego dokonywanego z udziałem banków lub innych podmiotów mających siedzibę w kraju, w zakresie działalności podlegającej nadzorom: bankowemu, ubezpieczeniowemu, emerytalnemu lub nad rynkiem kapitałowym. Zgodnie zaś z rozporządzeniem Ministra Finansów z dnia 3 września 2002 r. w sprawie ogólnych zezwoleń dewizowych (Dz.U. z 21.09.2002 r.) zezwala się na dokonywanie w kraju, między rezydentami, rozliczeń w euro i innych walutach wymienialnych, o ile jedną ze stron rozliczenia jest konsument. W konsekwencji należy wskazać, iż w odniesieniu do banków zachodzi ustawowy wyjątek od zasady walutowości określonej w art. 358 § 1 k.c., tym samym dopuszczalne było zawarcie przedmiotowego kredytu bez konieczności uzyskania zezwolenia dewizowego. Z umowy wynika, że w ramach rozliczeń dochodziło do obrotu dewizowego. Oznacza to, iż przedmiotowa umowa nie została zawarta z naruszeniem art. 358 § 1 k.c. i przepisami ustawy prawa dewizowego. W przedmiotowej umowie kwota kredytu wyrażona była w walucie obcej, jak wynika z zapisów umowy powód mógł spłacać raty w PLN, a począwszy od raty płatnej 1 lipca 2009 r. powód mógł spłacać raty w walucie kredytu w jakiej kredyt jest denominowany (§ 15 ust 7 pkt 2 a i b części ogólnej umowy). Oznacza to, że jeszcze przed wejściem w życie tzw. ustawy antyspreadowej powód miał możliwość spłacania rat bezpośrednio w walucie CHF. Od dnia wejścia w życie w/w ustawy (26 sierpnia 2011 r.) powód dalej miał możliwość spłacania rat w CHF. Zgodnie bowiem z art. 69 ust. 3 ustawy Prawo bankowe - W przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw - w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b ustawy, o której mowa w art. 1, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Z powyższych regulacji jednoznacznie wynika, że powód od 1 lipca 2009 r. miał możliwość spłacania rat w CHF. Niewiarygodne były twierdzenia powoda, że rzekomo bank aby umożliwić spłatę raty bezpośrednio w CHF wymaga podpisania aneksu, który był rzekomo „wysoko płatny”. Jedynie dwie raty wymagalne od powoda za maj i czerwiec 2009 r. musiały być zapłacone w PLN, a od 1 lipca 2009 r. miał on możliwość spłacania rat w CHF co wprost wynikało z zapisu umowy. Tak ujęta umowa kredytu mieści się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi możliwy jej wariant (art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego). Nie można zatem zgodzić się ze stanowiskiem powoda, iż przedmiotowa umowa jest nieważna bo ustawa prawo bankowe nie przewidywała możliwości udzielenia takiego kredytu. W toku niniejszego postępowania strona powodowa nie udowodniła by bank działał niezgodnie z treścią zawartej umowy czy też niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Nie można zatem przyjąć by bank wykonując prawa i obowiązki wynikające z umowy naruszył nakazy i zakazy wynikające z jakichkolwiek norm prawnych. Treść umowy i określenie wzajemnych obowiązków stron były, w świetle art. 69 w zw. z art. 76 ustawy prawo bankowe, zgodne z obowiązującymi przepisami. W myśl art. 76 tej ustawy w brzmieniu obowiązującym na dzień zawarcia umowy kredytu, zasady oprocentowania kredytu określa umowa stron, w przypadku stosowania stopy zmiennej należało określić w umowie kredytowej warunki zmiany stopy procentowej kredytu oraz powiadomić w sposób określony w umowie kredytobiorcę, poręczyciela oraz, jeżeli umowa nie stanowi inaczej, inne osoby będące dłużnikami banku z tytułu zabezpieczenia kredytu o każdej zmianie stopy jego oprocentowania. Te warunki w niniejszej sprawie zostały spełnione, gdyż jak wynika z regulacji umowy zasada wyliczenia zmiennej stopy odsetek od kredytu została oparta o stawkę LIBOR 3 miesięczny plus marża banku. Odnosząc się do kwestii rzekomej waloryzacji świadczenia podnoszonej przez powoda, wskazać należy, że zawarta pomiędzy stronami umowa była umową o kredyt denominowany do CHF. Odsetki zostały naliczone od kwoty kapitału udostępnionego, wyrażonego w CHF. Funkcją odsetek kapitałowych w przypadku kredytu hipotecznego opartego o zmienne oprocentowanie jest funkcja wynagrodzenia dla banku za udostępnienie kredytobiorcy tych środków (tak SN w wyroku z dnia 4 listopada 2011 r. I CSK 46/11). Bank, zgodnie z treścią umowy udostępnił powodowi kwotę kredytu w CHF, a wypłacił na podane przez powoda rachunki kwoty w przeliczeniu na PLN. Powyższe nie zmienia jednak charakteru zawartej umowy, tj. nadal była to umowa kredytu denominowanego do CHF. Jak wcześniej wskazano nie był to kredyt indeksowany czy waloryzowany do CHF. W ocenie Sądu, nie można zgodzić się ze stroną powodową by zawierając przedmiotową umowę bank dopuścił się naruszenia zasad współżycia społecznego, z uwagi na rażącą nierównowagę kontraktową i obciążenie kredytobiorcy nieograniczonym ryzykiem wzrostu kursu. Przede wszystkim podnieść należy, że z zeznań powoda wynika, iż zależało mu na uzyskaniu kredytu bowiem chciał kupić lokal mieszkalny. Pozwany bank przedstawił powodowi ofertę kredytu denominowanego z niższym oprocentowaniem, niż w przypadku kredytu złotowego, co umożliwiało zrealizowanie jego planów dotyczących zakupu mieszkania. Jednocześnie powód potwierdził własnoręcznym podpisem fakt, że zostało mu wyjaśnione ryzyko zmiany kursu waluty. Zmiana (wzrost) kursu CHF nie stanowi zysku banku, gdyż bank musi dokonać przeciwstawną transakcję na rynku walutowym (zamknąć pozycję walutową), a dokonuje tego po bieżącym kursie międzybankowym. Z powyższego wynika, że bank również ponosi ryzyko ewentualnego wzrostu kursu CHF, a bank nie był beneficjentem osłabienia PLN względem CHF. Podkreślić trzeba, że z treści oświadczeń podpisanych przez powoda przy składaniu wniosku kredytowego wynika, że wyjaśniono mu ryzyka związane z zaciągnięciem kredytu w CHF oraz ryzyka związanego ze zmienną stopą procentową /k.409/. Nie można się zgodzić z twierdzeniami powoda, że ryzyko to zostało mu przedstawione w sposób lakoniczny. Powód przy składaniu wniosku kredytowego jak i przy zawarciu umowy był pouczany o ryzyku walutowym związanym z zawarciem tego rodzaju kredytu. Treść pouczenia zawartego we wniosku jest jednoznaczna i wynika z niego, że ewentualny wzrost stopy procentowej spowoduje wzrost raty kapitałowo-odsetkowej oraz, że w przypadku wzrostu tego kursu mogą być konieczne dodatkowe czynności w postaci np. konieczności ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia prawnego. Podobnie w § 1 ust. 3 COU jednoznacznie wskazano, że w przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej – zmiana kursu waluty wpływa na wypłacane w złotych przez bank kwoty transz kredytu oraz na spłacane w złotych przez kredytobiorcę kwoty rat kapitałowo-odsetkowych, a także że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca. Tym samym w ocenie Sądu powód po przeczytaniu tego pouczenia musiał zdawać sobie sprawę z wiążącego się z tym kredytem ryzykiem walutowym. Treść oświadczeń z k. 409 oraz zawartego w § 1 ust. 3 pkt 1 i 2 COU umowy wskazuje, że o wszystkich ryzykach jakie wiążą się z zaciągnięciem kredytu wyrażonego w CHF strona powodowa była informowana. Powód nie wykazał by przy zawieraniu umowy pracownik banku zapewniał powoda, że kurs franka w przyszłości będzie kształtował się w określonej wysokości. Podkreślić należy, że nikt nie może przewidzieć co nastąpi na rynku finansowym, a zatem nikt nie ma wiedzy co do tego jak będzie w przyszłości kształtował się w kurs waluty obcej. Oczywistym jest, że kurs waluty obcej do złotego jest zmienny, a jak wynika z materiału dowodowego powód był tego świadomy, gdyż przed datą podpisania umowy kredytu był pouczany o ryzyku kursowym. Podkreślić należy, że tak jak powód nie mógł przewidzieć, tak również pracownicy banku nie mogli przewidzieć – w chwili zawierania umowy - tak drastycznej zmiany kursu franka szwajcarskiego w przyszłości. Powód winien był zastanowić się czy będzie w stanie udźwignąć ciężar spłaty raty kredytu, gdy kurs CHF wzrośnie. Przyjąć zatem należy, że decydując się na zaciągnięcie kredytu walutowego powód kalkulował opłacalność takiego przedsięwzięcia i uznał, że jest w stanie przyjąć na siebie takie ryzyko. Zauważyć trzeba, że powiązanie rat kredytu z wysokością kursu kupna-sprzedaży CHF powoduje, że wysokość spłaconego kapitału ze swojej istoty musi się różnić od otrzymanego kredytu. Prognozowanie amplitudy zmian jest tym trudniejsze im dłuższy jest okres spłaty. Od czasu zawarcia umowy kurs złotego w stosunku do CHF uległ znaczącej zmianie, co jest okolicznością powszechnie znaną. Trzeba jednak podkreślić, że wahania kursów walut są pochodną procesów ekonomicznych o zasięgu globalnym oraz decyzji polityczno-ekonomicznych (w szczególności polityk walutowych) podejmowanych w poszczególnych krajach (w odniesieniu do CHF tym krajem jest w szczególności Konfederacja Szwajcarska). Wahania występowały również przed zawarciem przez powoda przedmiotowej umowy. Zmiany kursów walut same w sobie są zatem rzeczą naturalną i jak najbardziej przewidywalną, ale dokładny ich przebieg oraz amplituda wahań w dłuższym okresie czasu nie są możliwe do przewidzenia, nawet dla podmiotów dysponujących nieograniczonym potencjałem analitycznym oraz doświadczeniem w formułowaniu tego rodzaju prognoz. W związku z tym, zdaniem Sądu, nie ma podstaw do twierdzenia, że Bank powinien uprzedzić powoda o tym, że kurs CHF ulegnie tak znacznemu podwyższeniu, ponieważ nie ma podstaw do przyjęcia, że w chwili udzielania kredytu Bank miał taką wiedzę lub przy zachowaniu należytej staranności - przy założeniu profesjonalnego charakteru prowadzonej działalności - mógł taką wiedzę uzyskać. Pracownicy Banku przedstawiając ofertę kredytu mieli obowiązek przedstawienia powodowi symulacji z uwzględnieniem zmian kursowych z okresu roku, tj. od kwietnia 2008 r. Wskazać należy, że nawet jeśli te wahania były niewielkie to nie oznacza, że pozwany gwarantował powodowi, że kurs ten nie będzie ulegał większym zmianom, w szczególności, że nie zmieni się w okresie 30 lat na jaki powód zawarł umowę. Zarzucanie przez powoda, że bank niezasadnie do przeliczenia kwoty kredytu z CHF na PLN zastosował kurs kupna, a do spłaty rat w PLN stosował kurs sprzedaży nie było prawidłowe. W szczególności wykazanie przez powoda, że kwota kredytu uzyskana przez powoda gdyby była spłacana tego samego dnia co w dniu wypłaty transz byłaby wyższa nie są przydatne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Skoro bowiem wypłata i spłata kredytu miała następować w tym samym dniu to oczywistym jest, że różnica musi wystąpić i ten koszt jest widoczny od razu, skoro przeliczenia dla wypłaty i spłaty następują po innych kursach: odpowiednio kursu kupna i kursu sprzedaży. Nadto powód w swych rozważaniach pomija okoliczność, że mimo podpisania umowy wypłata środków z kredytu następowała dopiero po złożeniu dyspozycji wypłaty transz. Nie wiadomo zatem z jakich przyczyn powód miałby składać dyspozycję uruchomienia kredytu na dany dzień i jednocześnie w dniu wypłaty tych środków miałby spłacać kredyt. Oznaczałoby to bowiem, że powód w ogóle nie potrzebował środków z kredytu. Po uruchomieniu transz kredytu powód otrzymał harmonogram spłat, w którym Bank wskazywał wysokość zadłużenia wyrażoną w CHF. Powód nie składał żadnych reklamacji co do wysokości wskazanego w harmonogramie zadłużenia wyrażonego w CHF czy też wysokości rat w CHF, jak również nie składał reklamacji co do wysokości wypłaconych środków. Podkreślić należy, że powód w chwili uruchomienia transz kredytu wiedział jakie środki zostały wypłacone w PLN, a przez 11 lat (do dnia wniesienia pozwu) funkcjonowania kredytu musiał wiedzieć w jaki sposób Bank rozlicza jego spłaty, a zatem jaki został zastosowany kurs przy rozliczeniu poszczególnej raty wpłaconej w PLN. Ponadto otrzymując harmonogram spłaty powód musiał wiedzieć jak poszczególne wpłaty wpływają na wysokość jego zadłużenia wyrażonego w CHF. Z tego tytułu nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń. Wątpliwości po stronie powoda pojawiły się dopiero wówczas, gdy kurs CHF zaczął wzrastać. Nie można również przyjąć by strona pozwana wprowadziła powoda w błąd co do kwoty zaciągniętego i pozostałego do spłaty kredytu. Z treści zebranego materiału dowodowego wynika, że powód wnioskował o udzielenie kredytu w kwocie 960.000,00 zł, (cena zakupu na rynku wtórnym lokalu mieszkalnego 550 000 zł oraz refinansowanie poniesionych kosztów 410 000 zł), przy czym walutą kredytu miał być CHF. W umowie wskazano, że kredyt jest denominowany w złotych w kwocie stanowiącej równowartość 334 947,39 CHF jednak nie więcej niż 920 000 zł. Umowa została zawarta 17 kwietnia 2009 r., a kredyt został wypłacony w transzach w dniach 29 kwietnia 2009 r. i 30 kwietnia 2009 r. w kwotach odpowiednio 550 000 zł oraz 370 000 zł, a zatem mieściło się to w kwocie 920 000 zł. Nieuprawnione było stanowisko powoda, że całość ryzyka walutowego została przerzucona na kredytobiorcę. Gdy kurs CHF spadał (w okresie spłaty kredytu) bank otrzymywał niższą kwotę tytułem spłaty raty wpłacanej w PLN, podobnie niższe kwoty uzyskuje bank wraz ze spadkiem oprocentowania. Zmiany relacji stóp procentowych wpływają m.in. na zmiany kursów walut, do których się odnoszą i odwrotnie. Nieuzasadnione przy tym w ocenie Sądu, a wręcz niezrozumiałe są zarzuty, że Bank nie ponosił analogicznego ryzyka zmiany kursu waluty, gdyż przed tym ryzykiem się zabezpieczał, a powód był narażony na ryzyko niczym nieograniczone z czego miałaby wynikać nierównowaga stron. Po pierwsze zwrócić należy uwagę, że ryzyko, które ponosiłby Bank jest nieporównywalne do ryzyka ponoszonego przez kredytobiorców już tylko z powodu wielkości posiadanych przez Bank aktywów w walucie obcej. Po drugie konsekwencje upadłości Banku ponieśliby przede wszystkim klienci Banku, którzy zdeponowali oszczędności na rachunkach i w depozytach, nie mówiąc o kryzysie, do którego mogłoby dojść na skutek upadku takiej instytucji. Po trzecie zaś obowiązek zabezpieczania się przez Bank przed ryzykiem walutowym, podobnie jak obowiązek zabezpieczenia się przez Bank przed ryzykiem zmiany stóp procentowych, wynika z obowiązujących przepisów i zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego (w tym np. Rekomendacji I z 1 grudnia 1999 r. dotyczącej zarządzania ryzykiem walutowym w bankach oraz zasad dokonywania przez banki operacji obciążonych ryzykiem walutowym). Podkreślenia wymaga, że stosowane przez Bank zabezpieczenia przed zmianą kursu waluty powodowały, że Bank nie zarabiał (wbrew obiegowej opinii) na zmianie kursu CHF/PLN. Z tych względów nie można mówić, że fakt ponoszenia przez powodów ryzyka kursowego przy jednoczesnym zabezpieczaniu się przed tym ryzykiem przez Bank narusza równowagę stron. W konsekwencji nieuzasadnione są zarzuty, że Bank zabezpieczał się przed zmianą sytuacji rynkowej, gdyż co do zasady Bank był neutralny na zmiany kursy waluty, gdyż starał się to ryzyko minimalizować. Nie jest zresztą jasne z jakiej przyczyny Bank miałby na siebie przejąć część ryzyka kursowego obciążającego kredytobiorców ustalając np. maksymalny kurs waluty, który będzie ich obciążał w trakcie wykonywania umowy. Powód miał możliwość zabezpieczenia się przed ryzykiem walutowym - wystarczającym zabezpieczeniem było podjęcie decyzji o zaciągnięciu kredytu w walucie, w której zarabiał, co całkowicie neutralizuje ryzyko kursowe. Powód mógł też w każdej chwili odciąć się od ryzyka kursowego decydując się na przewalutowanie kredytu, na co powód nigdy się nie zdecydował. Z powyższego wynika, że powód nadal jest skłonny (podobnie jak był do tego skłonny przy zawieraniu umowy, a potem po wzroście kursu w 2009 r. i następnie w 2015 r. oraz obecnie w 2023 r.) ponosić ryzyko kursowe i to pomimo aktualnego kryzysu wywołanego pandemią i wojną na Ukrainie. Wskazać należy, że powód świadomie i dobrowolnie zdecydował się na wybór kredytu denominowanego do kursu waluty obcej, choć został poinformowany o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu hipotecznego denominowanego do kursu waluty obcej, przede wszystkim o ryzyku kursowym. Musiał mieć świadomość, że rata kredytu jeśli jest spłacana w PLN może wzrosnąć, jeżeli wzrośnie kurs CHF. Skoro zaś zgodnie z treścią umowy saldo kredytu miało być wyrażone w walucie CHF, to wzrost kursu franka szwajcarskiego wpływał również na wysokość zadłużenia powoda w przeliczeniu na PLN. Powód wiedział, że wpłacane przez niego raty w PLN będą przeliczane na franki szwajcarskie. Przeciętny konsument wie również o stosowanych przez banki (jak również przez kantory) różnych cenach kupna i sprzedaży waluty, a zatem musi zdawać sobie sprawę, że w związku z tym miesięczne raty jego kredytu będą powiększane o tzw. spread. Zdaniem Sądu z zebranego materiału dowodowego wynika, że pozwany nie naruszył żadnych obowiązków informacyjnych związanych z umową kredytu denominowanego do CHF. Nie można również przyjąć, że pozwany nie przekazał rzetelnych informacji związanych z kosztami kredytu. Zgodnie z Rekomendacją S Komisji Nadzoru Bankowego (19 pkt 5.2.2) obowiązującą od 1 lipca 2006 r. w przypadku ekspozycji kredytowej w walucie obcej kredytodawca powinien podawać w umowie kredytu wartość tej ekspozycji w walucie obcej, przy czym wyłączył ten obowiązek w zakresie kredytów indeksowanych, wskazując, że może to nastąpić później – po zawarciu umowy kredytu. Zgodnie zaś z 19 pkt 5.2.1 lit.b kredytodawca ma obowiązek uwzględnić w parametrach Całkowitego Kosztu Kredytu i Rzeczywistej Rocznej Stopy Procentowej wszelkie znane koszty w momencie zawierania umowy kredytu. Pozwany nie mógł znać w chwili zawierania wartości wysokości spreadu walutowego, albowiem przeliczenie to następowało dopiero w dniu uruchomienia środków z kredytu. Jak wcześniej wskazano pozwany nie mógł przewidzieć, że w okresie wykonywania umowy dojdzie do tak znacznego wzrostu kursu CHF w stosunku do PLN. Powód składając wniosek o kredyt złożył oświadczenie związane ze świadomością ryzyka kursowego. W chwili zawierania umowy powód wiedział, że kurs CHF nie jest wartością stałą, lecz zmienną. Wskazać należy, że przed zawarciem umowy kredytowej występowały wahania kursu CHF. Zauważyć trzeba, że w lutym 2004 r. kurs CHF wynosił ponad 3 zł za 1 CHF (przykładowo kurs sprzedaży NBP w dniu 9 lutego 2004 r. wynosił 3,1482 zł), a zatem był wyższy niż kurs sprzedaży w dacie zawierania umowy określony przez Bank (dane na stronach archiwalnych banku). Przyjąć zatem należało, że zmiana kursów walut stanowi normalne ryzyko kontraktowe wynikające z zawarcia umowy o kredyt denominowany do waluty obcej. Nie można również przyjąć, by bank dopuścił się nieuczciwej praktyki rynkowej poprzez brak przedstawienia rzetelnej informacji o ryzyku związanym z zaoferowanym produktem, w tym zwłaszcza że kwota zadłużenia zależna jest nie tylko od kwoty udzielonego kredytu, ale także zmieniającego się kursu, braku informacji o wpływie zmian kursu waluty na wysokość zobowiązań kredytobiorcy, braki informacji o historycznej zmienności kursu CHF. W ocenie Sądu powód nie udowodnił by bank stosował nieuczciwe praktyki rynkowe w relacjach z klientami, w szczególności w relacjach z powodem. Nie ma podstaw do przyjęcia, że praktyki stosowane przez pozwany Bank przy oferowaniu kredytów denominowanych były nieuczciwe jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i aby mogły zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy, w trakcie jej zawierania lub po zawarciu umowy. Powód w żaden sposób nawet nie uprawdopodobnił, że pozwany Bank stosował jakiekolwiek zabiegi marketingowe mające na celu nakłonienie powoda do skorzystania akurat z tej oferty (kredytu denominowanego), a tym bardziej, że zabiegi te były sprzeczne z dobrymi obyczajami, wprowadzały w błąd lub mogły zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta. Po pierwsze przypomnieć należy, że powód w otrzymanych dokumentach uzyskał od pozwanego wszystkie informacje umożliwiające zrozumienie podstawowych cech oferowanego produktu i umożliwiające dokonanie jego oceny oraz oceny rozmiaru ryzyka, które się z tym produktem wiąże. To czy z informacji tych zrobił użytek jest kwestią odrębną i - w świetle definicji konsumenta - obciąża wyłącznie powoda. Z zeznań złożonych przez powoda wynika, że jedynie liczył na to, że jeżeli nawet kurs franka szwajcarskiego wzrośnie to nieznacznie. Tymczasem lektura zapisów umowy w żaden sposób nie uzasadnia powyższych wniosków. Jednocześnie powód nie sygnalizował Bankowi, że nie rozumie określonych zapisów umowy czy też, że rozumie je inaczej niż wynika z to ich treści. Nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, że powód został wprowadzony przez pozwany Bank w błąd ani, że Bank stosował agresywną praktykę rynkową w odniesieniu do przedmiotowego produktu. Ponadto należy przypomnieć, że powód trafił do pozwanego Banku nie na skutek akcji marketingowej prowadzonej przez Bank, tylko na skutek własnego wyboru. Analizując całokształt regulacji ustawowej, tj. ogólną definicję zawartą w art. 4 ust. 1 ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, jak również treść pojęcia „wprowadzenie w błąd” oraz treść art. 6 dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych, należy mieć na uwadze, że nie każde działanie, które w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął, będzie wprowadzające w błąd. Konieczne jest by działanie to polegało na realnym wprowadzeniu w błąd, tj. podaniu informacji niezgodnych z rzeczywistością, albo też i zgodnych z rzeczywistością, ale w taki sposób by wytworzyć u konsumenta określone, najczęściej błędne przekonanie, co do realnych korzyści jakie może uzyskać z danej transakcji (zob. też A. Wiewiórowska-Domagalska/A. Kunkiel-Kryńska [w:] ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Komentarz. red. dr hab. Konrad Osajda, tezy 17-21, SIP Legalis). Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, na czym te informacje wprowadzające go w błąd co do „realnych korzyści jakie może uzyskać z danej transakcji” miało polegać. Powód wiedział o trzech zasadniczych kwestiach: że kwota jego zobowiązania jest wyrażona w CHF, że kurs CHF w przyszłości jest nieznany, że nie uzyskuje dochodów w walucie CHF. Niezrozumiałe są przy tym zarzuty powoda, że Bank nie przekazał mu informacji o możliwych do przewidzenia wahaniach kursu CHF jako najważniejszego czynnika ryzyka wpływającego na wysokość jego zobowiązania. Z powszechnej wiedzy wynika, że kurs danej waluty jest uzależniony od popytu i podaży (podobnie jak ceny każdego innego produktu czy usługi), a także że jest wrażliwy na sytuację gospodarczą i polityczną, a informacji o możliwych wydarzeniach w przyszłości mających wpływ na zmiany kursu Bank nie posiadał. Powód otrzymał zdaniem Sądu od Banku wszystkie informacje pozwalające mu na dokonanie oceny danego produktu z punktu widzenia potencjalnych korzyści, które mógł uzyskać i potencjalnego ryzyka z nim związanego. Strona powodowa nie udowodniła by pozwany bank w chwili zawierania umowy wiedział lub mógł zasadnie przewidywać jak będzie się zmieniał kurs złotego do franka szwajcarskiego oraz jak będą zmieniały się wskaźniki warunkujące zmienne oprocentowanie. Nie zostało udowodnione by pracownicy banku wprowadzili powoda w błąd zapewnieniami, że kurs CHF na przestrzeni 30 lat na jaki zaciągnął kredyt się nie zmieni bądź nie przekroczy określonych granic. Przy zawieraniu umowy bank uprzedził o istnieniu ryzyka kursowego i ryzyku zmiennej stopy oprocentowania. Nie można zatem przyjąć by powód został wprowadzony w błąd co do jakichkolwiek elementów umowy. Z zeznań powoda wynika, że przed podpisaniem umowy przeczytał ją, nie wskazywał bankowi, że nie rozumie zapisów umowy. Tym samym nie można uznać by bank przy zawieraniu umów dopuścił się nieuczciwych praktyk rynkowych. Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że nie można zarzucić pozwanemu by zawierając przedmiotową umową stosował nieuczciwe praktyki rynkowe określone w ustawie z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. W ocenie Sądu bezskuteczne było oświadczenie powoda o uchyleniu się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli. Z treści tego oświadczenia (k. 116-117) wynika, że rzekomo Bank wprowadził powoda w błąd co do całkowitego kosztu kredytu oraz wysokości dodatkowego wynagrodzenia należnego Bankowi z tytułu stosowania podwójnych klauzul indeksacyjnych. Nie można zgodzić się z powodem, że rzekomo zostało przed nim ukryte to, że Bank do przeliczeń do wypłaty kredytu będzie stosował inny kurs niż do spłaty rat. Z treści umowy jednoznacznie wynikało, że do przeliczenia kwot walut uruchamianego kredytu ma zastosowanie kurs kupna waluty obcej, a do spłaty kurs sprzedaży. Były to zatem dwa różne kursy. Powód musiał mieć świadomość poniesienia kosztu tzw. spreadu walutowego. Bank wskazał w umowie, że całkowity koszt kredytu wynosi 548 891,20 zł, a jednocześnie w § 6 ust. 2 COU umowy wskazano, że koszt ten może ulec zmianie w przypadku m.in. zmiany kursów waluty czy zmiany wysokości i spreadów walutowych. Biegły N. wskazał, że całkowity koszt kredytu wynosił 591 013,92 zł, a różnica w porównaniu do kosztu wskazanego przez bank wynika z przeliczeń walutowych. Jak słusznie wskazał biegły wysokość CKK dla kredytów denominowanych do waluty obcej w dacie umowy ma jedynie charakter informacyjny i nie uwzględnia zmienności kursów walut w 30-letnim okresie spłaty kredytu ani zmienności początkowego oprocentowania kredytu. Tym samym w ocenie Sądu twierdzenia powoda, że został wprowadzony w błąd przez pracowników banku nie zasługiwały na uwzględnienie. Nie można zatem przyjąć by powód w sposób skuteczny uchylił się od skutków prawnych zawartej umowy kredytu. Mając powyższe na uwadze nie można uznać, że przedmiotowa umowa kredytu jest nieważna, stąd powództwo w zakresie roszczeń wskazanych w zakresie zwrotu nienależnych świadczeń z uwagi na nieważność umowy, oraz ustalenie nieważności umowy pozwu podlegało oddaleniu. W ocenie Sądu nie zasługiwało również na uwzględnienie żądanie ewentualne powoda oparte na twierdzeniu, że umowa zawierała abuzywne postanowienia.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.