Sygn. akt IV K 711/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 maja 2014 roku Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie IV Wydział Karny w składzie: Przewodniczący: SSR Anna Birska Protokolant: Małgorzata Kozłowska, Aleksy Beśka przy udziale Prokuratora Adama Grzeczyńskiego, Zbigniewa Busza, Marzanny Muchy Podlewskiej, Renaty Wieśniakowskiej po rozpoznaniu na rozprawie w dniach 4 czerwca 2013 roku, 9 sierpnia 2013 roku, 24 października 2013 roku, 10 grudnia 2013 roku, 10 stycznia 2014 roku, 4 kwietnia 2014 roku, 20 maja 2014 roku sprawy przeciwko P. S. , urodzonemu w dniu (...) w E., syna K. i J., oskarżonemu o to, że: w dniu 28 stycznia 2007 roku w W. w związku z pełnieniem funkcji publicznej lekarza (...) (...) Szpitala (...)przy ul. (...) w W., żądał wręczenia korzyści majątkowej w kwocie 400 złotych w zamian za udzielenie pomocy medycznej w postaci założenia gipsu pacjentowi T. P., tj. o czyn z art. 228 § 4 k.k. orzeka I. oskarżonego P. S. uznaje za winnego popełnienia zarzuconego mu aktem oskarżenia czynu wyczerpującego dyspozycję art. 228 § 4 k.k. i za ten czyn na podstawie art. 228 § 3 i 4 k.k. skazuje go na karę 1 (jednego) roku pozbawienia wolności; II. na podstawie art. 33 § 2 k.k. wymierza oskarżonemu karę grzywny w wysokości 50 (pięćdziesięciu) stawek dziennych, ustalając wysokość dziennej stawki na kwotę 100 (stu) złotych; III. na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k., art. 70 § 1 pkt 1 k.k. wykonanie kary pozbawienia wolności orzeczonej w punkcie I warunkowo zawiesza na okres próby 2 (dwóch) lat; IV. na podstawie art. 627 k.p.k. zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1401,84 złotych (jednego tysiąca czterystu jeden złotych osiemdziesięciu czterech groszy) tytułem kosztów procesu, w tym kwotę 221,84 złotych (dwustu dwudziestu jeden złotych osiemdziesięciu czterech groszy), tytułem wydatków poniesionych w toku postępowania. Sygn. akt IV K 711/10 UZASADNIENIE P. S. stanął pod zarzutem tego, że w dniu 28 stycznia 2007 roku w W. w związku z pełnieniem funkcji publicznej lekarza (...) Szpitala (...) przy ul. (...) w W., żądał wręczenia korzyści majątkowej w kwocie 400 złotych w zamian za udzielenie pomocy medycznej w postaci założenia gipsu pacjentowi T. P., tj. o czyn z art. 228 § 4 k.k. Na podstawie całokształtu materiału dowodowego ujawnionego w toku rozprawy Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 28 stycznia 2007 roku T. P. podczas gry w piłkę doznał urazu nogi, w związku z tym jego kolega R. Ż. zawiózł go do (...) Szpitala (...) przy ul. (...) w W.. Około godziny 21.30 T. P. został zbadany przez lekarza pełniącego w tym dniu dyżur w szpitalu (...). Po przeprowadzeniu badania lekarz P. S. stwierdził, iż u T. P. w związku z jego urazem konieczne jest założenie gipsu i że będzie to kosztowało 400 złotych, tj. po 200 złotych dla niego i dla osoby, która będzie zakładała mu gips. Gdy T. P. odparł, że nie posiada przy sobie takiej kwoty P. S. zwrócił się do niego słowami „zapieprzaj pan do bankomatu”. Po wyjściu z gabinetu T. P. opowiedział o całym zajściu swojemu koledze R. Ż.. Zapytał się go czy w związku z zaistniałą sytuacją będzie mógł mu pożyczyć jakieś pieniądze, bo on nie ma przy sobie tak dużej kwoty. Ponieważ R. Ż. nie miał przy sobie takiej kwoty, wraz z T. P. udali się do bankomatu znajdującego się przy Hali K. nieopodal szpitala. Przez całą drogę do bankomatu T. P. podpierał się na ramieniu (...), gdyż mógł skakać tylko na jednej nodze. Po dotarciu do bankomatu T. P. wypłacił z niego gotówkę w kwocie 200 złotych, gdyż jedynie tyle miał na koncie. Gdy T. P. i R. Ż. ponownie wrócili do szpitala, T. P. wszedł do gabinetu, z którego P. S. skierował go do mężczyzny zakładającego gips. Mężczyzna ten zażądał od niego zapłaty kwoty 400 złotych. T. P. oświadczył wtedy, iż ma przy sobie jedynie 320 złotych na co pracownik ten odparł, że to za mało i że nie tak się umawiali. Jednakże po konsultacji z lekarzem zgodził się założyć gips w zamian za mniejszą kwotę. Po zabiegu T. P. zażądał od pracownika zakładającego mu gips pokwitowania w zamian za dokonaną zapłatę, jednakże mężczyzna ten skwitował to stwierdzeniem „no co pan”. Takie zachowanie pracownika szpitala jednoznacznie przekonało T. P., że został zmuszony do opłaty za zabieg, który był w rzeczywistości refundowany przez N. F. Z.. Na potwierdzenie tego T. P. zadzwonił jeszcze do N. F. Z., gdzie uzyskał informację, że każda pomoc ortopedyczna podlega refundacji. W związku z zaistniałą sytuacją T. P. zdecydował się zadzwonić na infolinię Centralnego (...), by poinformował o zajściu w szpitalu z udziałem lekarza P. S.. P. S. nie był wcześniej karany. Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie: częściowo wyjaśnień oskarżonego P. S. (k. 106-107, k. 145, k. 184), zeznań świadków: T. P. (k. 65-67, k. 71-72, k. 99-101, k. 159-161, k. 209-211), R. Ż. (k. 69-70, k. 155-156, k. 320-321), częściowych zeznań świadków J. W. (k. 77-78, k. 159, k. 223-224), J. B. (k. 80-81, k. 157, k. 211), S. G. (k. 83-84, k. 157-158, k. 222-223), J. P. (k. 86-87, k. 158, k. 277-278), notatki urzędowej z k. 45-64, karty informacyjnej T. P. k. 68, potwierdzenia dokonania operacji kartowej k. 74-75, tablic poglądowych k. 89-91, protokołów okazania wizerunku (k. 91a-94, k. 95-98, k. 99-102), dokumentacji medycznej z k. 199 oraz karty karnej oskarżonego (k. 334). W toku postępowania przygotowawczego po przedstawieniu zarzutów P. S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, iż nic nie mówi mu nazwisko wskazanego w zarzucie. Po okazaniu mu karty informacyjnej z (...) przy ul. (...) dotyczącej T. P. stwierdził, że jest to dokument, który wypisał, ale w dalszym ciągu nie pamięta tego pacjenta, gdyż takich przypadków jak ten przyjmował na każdym dyżurze po kilkanaście. Nadto wyjaśnił, iż nie było takiej sytuacji, żeby żądał od pacjenta pieniędzy w zamian za założenie gipsu, gdyż jedyny moment, kiedy pacjent może opłacić gips dotyczy gipsu z żywicy, który nie jest refundowany przez N. F. Z.. Taki gips pacjent kupuje sobie w aptece sam. Nadmienił, iż nie umie powiedzieć dlaczego T. P. go pomawia, ale przypuszcza że może dlatego, że nie dostał zwolnienia lekarskiego bo nie posiadał przy sobie stosownych dokumentów. Nie wie co się działo poza gabinetem, ale na pewno nie zlecił założenia pacjentowi gipsu żywicznego, gdyż jest to zabronione przez jego szefa i (...) (k. 106-107). W czasie przesłuchania przed sądem w dniu 21 grudnia 2012r. oskarżony P. S. nie przyznał się, do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, iż w ogóle nie pamięta takiej sytuacji ani pacjenta, ale z pewnością nie było czegoś takiego, że żądał pieniędzy za udzielenie pomocy lekarskiej. Dodał, że w szpitalu na ul. (...) pracuje od 1985 roku i ma specjalizację chirurgia urazowa, ortopedia. Do jego obowiązków podczas dyżuru należało przy przyjęciu pacjenta zdiagnozowanie, czy konieczne jest założenie gipsu, który zakładali gipsiarze. G. w tamtym okresie była dwa lub trzy pokoje dalej od jego gabinetu, zaś polecenie założenia gipsu wydawał ustnie bądź na karteczce, która nie jest przechowywana. Dodał, że w szpitalu bezpłatny jest jedynie gips podstawowy (k. 145). Oskarżony przesłuchany ponownie przed sądem w dniu 4 czerwca 2013r. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień (k. 184). Sąd zważył, co następuje: Sąd w oparciu o zasady logiki, wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego nie dał wiary (poza drobnymi fragmentami) wyjaśnieniom oskarżonego w zakresie, w jakim zaprzeczał żądaniu przyjęcia od T. P. korzyści majątkowej w zamian za założenie gipsu, albowiem nie znajdują one potwierdzenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, a w szczególności w zeznaniach świadków T. P. i R. Ż. oraz wydruku potwierdzającym dokonanie operacji kartowej wykonanej przez T. P. w dniu 28 stycznia 2007 roku. Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego za wiarygodne jedynie w tym zakresie, gdzie potwierdził, po okazaniu karty informacyjnej z (...) Szpitala(...) przy ul. (...) w W., że dokonał konsultacji medycznej u pacjenta T. P. w dniu 28 stycznia 2007r. W tym zakresie wyjaśnienia oskarżonego są bowiem spójne oraz pozostają w korelacji z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. W pozostałym zakresie Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego P. S. uznając, iż wyjaśnienia jakie złożył stanowią przyjętą przez niego linię obrony. Sąd uznał zeznania świadka T. P. za w pełni wiarygodne. Zeznania te są jasne, logiczne, konsekwentne, w sposób pełny i chronologicznie uporządkowany obrazują przebieg zdarzenia. Przy tym nie zawierają one wewnętrznych sprzeczności i niespójności, oraz pozostają w korelacji z zeznaniami świadka R. Ż. oraz dokumentacją medyczną w postaci karty informacyjnej ze szpitala i wydrukiem potwierdzającym dokonanie operacji kartowej. Dokonując oceny zeznań świadka sąd uznał, że pomimo tego, że swoje pierwsze zeznania w postępowaniu przygotowawczym składał w niemal rok od zdarzenia, nie mogło to odebrać im waloru wiarygodności. To, iż świadek zeznając podawał dużo szczegółów, cytując nawet niektóre wypowiedzi zdaniem sądu wynikało z faktu, że zdarzenie to dotyczyło go bezpośrednio i czuł on się niewątpliwie osobą pokrzywdzoną. W ocenie sądu, w jego zeznaniach brak było fragmentów wskazujących, by świadek chciał na siłę jak najbardziej obciążyć oskarżonego, a nadto uwzględnić należy, że jego zeznania w zakresie wypłaty pieniędzy z bankomatu znajdują potwierdzenie w zeznaniach R. Ż. i wydruku z banku. Sąd wziął także pod rozwagę, iż na rozprawie świadek nie pamiętał wszystkich okoliczności zdarzenia. Jednakże w ocenie sądu okoliczność ta nie podważa wiarygodności jego zeznań albowiem nie pamiętanie okoliczności po upływie ponad sześciu lat od zdarzenia jest normalne biorąc pod uwagę funkcjonowanie ludzkiej pamięci. Również zeznania świadka R. Ż. Sąd ocenił jako wiarygodne. Są one nie tylko jasne i logiczne, ale także znajdują potwierdzenie w pozostałym, nie zakwestionowanym przez sąd materiale dowodowym, w szczególności w zeznaniach pokrzywdzonego T. P. oraz dokumentacji medycznej w postaci karty informacyjnej ze szpitala i wydruku potwierdzającego dokonanie operacji kartowej przez T. P.. Podobnie jak w przypadku zeznań T. P. i w tych zeznaniach brak jest okoliczności wskazujących, by świadek celowo przedstawiał nieprawdziwą relację ze zdarzenia jakie miało miejsce w szpitalu przy ulicy (...) w W. z udziałem T. P.. Nie można też odmówić wiarygodności zeznaniom tego świadka tylko dlatego, że jest on znajomym pokrzywdzonego, gdyż jego zeznania znajdują potwierdzenie w innym zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Dokonując oceny zeznań świadka, sąd zważył również, że na rozprawie świadek nie pamiętał wszystkich okoliczności zdarzenia. Jednakże, w ocenie sądu, okoliczność ta nie podważa wiarygodności jego zeznań, albowiem niepamięć okoliczności po upływie ponad sześciu lat od zdarzenia jest normalna, biorąc pod uwagę funkcjonowanie ludzkiej pamięci. Sąd dał wiarę również zeznaniom świadka J. P. z uwagi na fakt, iż jego zeznania są jasne, logiczne i nie zawierają wewnętrznych sprzeczności i niespójności. J. P. nie był jednak bezpośrednim świadkiem zdarzenia z udziałem T. P., a jedynie słyszał przebywając na izbie przyjęć że „jak da się gipsiarzowi parę złotych to wtedy zakłada lepszy gips”. Wspomniał również że jego zdaniem atmosfera panująca w szpitalu była dziwna, gdyż wszyscy dobrze się znali i panowała niemal rodzinna atmosfera. W pozostałym zakresie jego zeznania choć wiarygodne opisywały jego relacje z personelem szpitala, a więc nie dotyczyły zdarzenia bezpośrednio. Sąd dał wiarę zeznaniom świadków J. W., J. B. i S. G. jedynie w zakresie w jakim potwierdzili oni, że pracują w szpitalu przy ul. (...) oraz odnośnie tego jakie w tamtym czasie pełnili w szpitalu obowiązki. Z informacji uzyskanych z(...) Szpitala (...) przy ul. (...) w W. (k. 76) wynika bowiem, iż w dniu zdarzenia to właśnie ci świadkowie pełnili dyżur w gipsowni szpitala. W związku z powyższym, biorąc pod uwagę, iż nie udało się ustalić, który z pracowników brał udział w zdarzeniu wraz z oskarżonym P. S., logicznym jest, iż świadkowie ci zeznawali w taki sposób, by nie narazić się na odpowiedzialność karną, bądź też, by ich zeznania nie przyczyniły się do obciążenia oskarżonego. Na powyższe mogą również wskazywać zeznania świadka J. P., który zeznał, że w szpitalu panowała niemal rodzinna atmosfera i wszyscy się znali. W ocenie sądu, zeznania świadków: P. C., M. S., Ł. J., J. Z., S. K.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.