doprowadziła jednak Sąd Okręgowy do wniosku, że nie doszło do jej skutecznego zawarcia z uwagi na rażące naruszenie interesów powodów jako konsumentów poprzez niekorzystne ukształtowanie ich sytuacji ekonomicznej na skutek nieusprawiedliwionej i niekorzystnej dysproporcji praw i obowiązków. Mając na uwadze dorobek judykacyjny TSUE Sąd Okręgowy wskazał, że nie jest możliwe odrywanie klauzuli ryzyka walutowego (wyrażonej czy to przez indeksację czy też denominację) od mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą, a klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy. Na podstawie art.
w zw. z art. 4 i 6 art. dyrektywy 93/13 przyjął, że kwestionowane przez powodów postanowienia umowy kredytu, które wprowadzają ryzyko kursowe (ryzyko wymiany) przez mechanizm indeksacji, stanowią klauzulę określającą główne świadczenia stron ( essentialia negotii), co rodzi konieczność dokonania ich oceny pod kątem abuzywności. Dalej Sąd Okręgowy stwierdził, że umowa kredytowa oraz Regulaminu Kredytu Hipotecznego (...): w §1 ust. 1, § 9 ust. 2 oraz § 10 ust. 3 oraz §19 ust. 5 Regulaminu Kredytu Hipotecznego (...), do którego odesłanie znajduje się w § 25 umowy, uzależniają warunki waloryzacji świadczenia od kompetencji banku odsyłając do kursów walut zawartych w „Tabeli kursów” obowiązującej w banku. Prawo Banku do ustalania kursu waluty nie doznaje żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Bank swobodnie ustalał, według tylko sobie znanych zasad, kursy walut, mając nieograniczone prawo kształtowania raty. Jest to równoznaczne z prawem dowolnego kształtowania wysokości świadczeń głównych (wysokości raty i całej należności) w czasie trwania stosunku prawnego. Tym samym nie można mówić o jednoznacznym określeniu głównego świadczenia. Umowa powoduje swoistą nierówność informacyjną stron, na skutek której konsument dowiaduje się o poziomie zadłużenia ratalnego, już spłaconego w związku z podjęciem odpowiedniej sumy z jego rachunku. Za dodatkowe naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszeniem usprawiedliwionych interesów powodów jako konsumentów uznał zastrzeżenie dwóch różnych kursów wymiany: kursu kupna dla przeliczenia wypłaconego przez bank kredytu, zaś kursu sprzedaży dla obliczania rat spłacanego kredytu – podkreślił, że rodzi to nieuzasadnione korzyści kosztem konsumenta i narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Dodatkowo Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że Bank naruszył obowiązek rzetelnego poinformowania konsumentów – powinien przedstawić im pełną informację umożliwiającą podjęcie racjonalnej decyzji o długofalowych skutkach, w tym przedstawić wahana kursów wymiany i ryzyko związane z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, wyjaśnić, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłaby silna deprecjacja kursu waluty krajowej, a także wyjaśnić, że ryzyko kursowe z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się trudne do udźwignięcia dla konsumenta w przypadku dewaluacji waluty. Sąd uznał, że wymogów tych nie spełniało przedstawienie tabeli odnoszącej się tylko do hipotetycznego wzrostu raty kredytu, przy nieznacznym wzroście kursu CHF i stopy procentowej. Ponadto Sąd stwierdził, że powodowie nie mieli realnej możliwości oddziaływania na treść postanowień umownych i że nie zostały indywidualnie uzgodnione. Argumentacja pozwanego odwołując się do faktycznego stosowania kursów nie odbiegających w wysokości od rynkowych nie miała natomiast znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umownych, dokonywanej niezależna od sposobu wykonywania umowy. Z tych przyczyn Sąd Okręgowy uznał, że umowa kredytu nie wiąże stron, a skutek jej nieważności nie został zniwelowany przez nowelę art. 69 Pr. bank. wprowadzająca z dniem 26 sierpnia 2011 r. regulację wyrażoną w ust. 2 pkt 4a tej ustawy. Sąd miał na uwadze, że ustawa weszła w życie po zawarciu umowy, a jej oceny prawnej nie zmienia zawarcie przez strony aneksu (w dniu 8 grudnia 2009 r.). Co prawda nieuczciwy charakter warunku indeksacji, został usunięty i powodowie od jego podpisania spłacają kredyt przeliczany wg kursu NBP, odpadła więc od tego momentu niepewność co do wysokości zobowiązania, jednakże w świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, sąd krajowy jest zobowiązany do stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, nawet jeśli warunek ten został zmieniony przez te strony w drodze umowy. Takie stwierdzenie pociąga za sobą przywrócenie sytuacji, w jakiej znajdowałby się konsument w braku warunku, którego nieuczciwy charakter zostałby stwierdzony, chyba że konsument poprzez zmianę nieuczciwego warunku zrezygnował z takiego przywrócenia w drodze wolnej i świadomej zgody. Podkreślił Sąd, że z aneksu nie wynika, by powodowie poprzez zmianę tego nieuczciwego warunku świadomie zrezygnowali z przywrócenia sytuacji, w jakiej znajdowaliby się w braku tego warunku. Tym samym nie zrzekli się możliwości powołania się na jego abuzywny charakter. Z ich punktu widzenia celem aneksu było jedynie zmniejszenie kosztów raty. Miał też na uwadze, że powodowie poinformowani przez Sąd na rozprawie w dniu 9 czerwca 2021 r. o obowiązkach i możliwych negatywnych dla nich konsekwencjach związanych z ustaleniem nieważności umowy oświadczyli, że nie chcą jej utrzymania w mocy. Skoro więc nie doszło do skutecznego zawarcia umowy z uwagi na naruszenie normy art.
k.c., żądanie ustalenia nieważności umowy okazało się uzasadnione na podstawie art.189 k.p.c. Sąd Okręgowy miał na uwadze, że nie upłynął okres, na jaki zawarto umowę, stąd powodowie mieli interes prawny w ustaleniu jej nieważności ponieważ wydane na tej podstawie orzeczenie rozstrzygnie definitywnie spór, jaki istnieje pomiędzy stronami. Do rozliczeń stron Sąd zastosował przepisy art. 405-411 k.c., regulujące bezpodstawne wzbogacenie. Zaznaczył, że obowiązkiem stron umowy kredytu jest wzajemne zwrócenie świadczeń, przy czym roszczenia stron mają charakter odrębny (niezależny), co oznacza, że nie ulegają automatycznie wzajemnej kompensacji i konsument może żądać zwrotu w całości spłaconych rat kredytu niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Co do kwoty, jakiej powodowie domagali się w ramach powództwa głównego Sąd uznał, że żądanie jest w przeważającej części uzasadnione. Za nieuzasadnione uznał jedynie roszczenie z tytułu zwrotu składek ubezpieczenia w kwotach 2.468,34zł na pokrycie ubezpieczenia utraty wartości nieruchomości, 2.468,34zł na pokrycie ubezpieczenia OC, 192 zł na pokrycie składki ubezpieczeniowej na wypadek pożaru, opłaty z tytułu dalszych składek ubezpieczenia nieruchomości w kwocie 655,20 zł, opłaty za wystawione zaświadczenia 250 zł, łącznie 6.033,88 zł. Wskazał, że powodowie złożyli wniosek o zawarcie umów ubezpieczenia i skorzystali ochrony ubezpieczeniowej, która dotyczyła ich i ich nieruchomości. Tym samym nie można mówić o wzbogaceniu pozwanego w tym zakresie. Żądanie okazało się więc zasadne co do kwoty 271.005,92 zł, przy czym kwotę tę zasądzono na rzecz powodów po połowie, tj. po 135.502,26zł na rzecz każdego z nich, a to z uwagi na ustanie wspólności majątkowej małżeńskiej na skutek orzeczenia rozwodu. Dodatkowo z oświadczenia powodów wynikało, że kredyt spłacili po połowie. O odsetkach orzeczono na zasadzie art. 481 k.c., przy czym zasądzono je od dnia wyrokowania. Sąd Okręgowy stwierdził bowiem, że całkowita bezskuteczność umowy kredytu staje się trwała (definitywna) wtedy, gdy należycie poinformowany o niedozwolonym charakterze postanowienia (bez którego umowa nie może wiązać) i jego konsekwencjach konsument nie wyraził świadomej i wolnej zgody na postanowienie, a jeżeli utrzymanie umowy jest możliwe po jej uzupełnieniu - sprzeciwił się temu uzupełnieniu. O skutkach ustalenia nieważności umowy powodów poinformowano na rozprawie 9 czerwca 2021 r., wobec czego Sąd uznał, że odsetki należą się im od dnia wyrokowania. W pozostałej części powództwo oddalono. Orzeczenie o kosztach procesu zapadło na podstawie art.98 k.p.c. Apelacje wniosły obie strony. Powodowie zaskarżyli wyrok w części oddalającej ich żądanie zasądzenia kwoty 6.033,88 zł (względnie po 3.016,94 zł na rzecz każdego z nich) oraz w zakresie, w jakim oddalono ich żądanie zasądzenia odsetek za opóźnienie od dochodzonej należności od dnia doręczenia pozwanej odpisu pozwu do 9 listopada 2021 r., a także w zakresie pominięcia przy rozliczeniu kosztów procesu kwoty 34 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa orz kwoty 250 zł. Zarzucili naruszenie prawa materialnego, a to: art.481 § 1 k.c., art.455 k.c. w związku z art.481 § 1 k.c., art.419 § 2 k.c. w związku z art.405 k.c., a także prawa procesowego: art.321 § 1 k.p.c. art.233 § 1 k.p.c., również w związku z art.98 k.p.c. oraz art.327 1 § 1 pkt 2 k.p.c. Na tej podstawie powodowie domagali się zmiany wyroku w zaskarżonej części poprzez uwzględnienie powództwa, wnieśli też o zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego. Z kolei pozwany zaskarżył wyrok w części, w jakiej powództwo zostało uwzględnione oraz co do kosztów procesu. Zarzucił naruszenie przepisów prawa procesowego: art.233 § 1 k.p.c., art.299 k.p.c. w związku z art.233 § 1 k.p.c., art.243 2 k.p.c. w związku z art.227 k.p.c., art.233 § 1 k.p.c. i art.327 1 § 1 pkt 1 k.p.c., art.227 k.p.c. w związku z art.233 § 1 k.p.c., art.327 1 § 1 k.p.c., art.316 k.p.c., a także naruszenie przepisów prawa materialnego: art.
k.c., również w związku z § 3, art.
w związku z art.58 § 1 i 2 k.c. i art.358 § 2 k.c., art.3 k.c. i art.6 ust.1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG oraz art.353 1 k.c., art.65 § 1 i 2 k.c., art.5 k.c. w związku z art.4 ustawy antyspreadowej. Dodatkowo, na wypadek, gdyby poprzednie zarzuty nie zostały uwzględnione, pozwany zarzucił naruszenie art.
k.c., art.65 § 1 i 2 k.c., również w związku z art.354 § 1 k.c., art.56 k.c., art.69 ust.1 pkt 4a i ust.3 Prawa bank., art.358 § 2 k.c., art.41 Prawa wekslowego i art.24 ust.3 ustawy o NBP. W efekcie tych uchybień doszło – wedle skarżącego – do naruszenia art.189 k.p.c., art.405 k.c. i art.410 § 2 k.c., art.118 k.c. w związku z art.120 k.c., art.481 k.c. w związku z art.455 k.c., a także art.58 § k.c. W oparciu o te zarzuty, szeroko w apelacji uzasadnione, pozwany domagał się zmiany zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa i zasądzenie od powodów kosztów postępowania za obie instancje. Obie strony wniosły o oddalenie apelacji przeciwnika procesowego i zasądzenie związanych z tym kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje. Obie apelacje muszą odnieść skutek. Ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy wymagają uzupełnienia z uwagi na zmianę okoliczności, do której doszło po wydaniu zaskarżonego wyroku. Pismem z 29 sierpnia 2022 r. pozwany wezwał powódkę M. K. do zapłaty kwoty 246.834 zł, stanowiącej kapitał, a uiszczonej na rzecz powodów tytułem spełnienia świadczenia banku, wynikającego z nieważnej umowy kredytowej. Kwotę tę należało wpłacić w terminie 3 dni od otrzymania wezwania na podany w wezwaniu rachunek bankowy (k.502). Pismo zostało wysłane pod adresem zamieszkania powódki, a następnie po dwukrotnym awizowaniu w dniach 1 i 9 września 2022 r., zwrócone do nadawcy w dniu 19 września 2022 r. (k.504-506). Następnie w piśmie datowanym na 21 września 2022 r., wobec braku wpłaty, pozwany złożył oświadczenie o potrąceniu swojej wierzytelności z wierzytelnością zasądzoną na rzecz powódki zaskarżony wyrokiem w wysokości 146.813,91 zł (w tym należność główna w wysokości 135.502,26 zł oraz odsetki naliczone od 10 listopada 2021 r. do chwili powstania stanu potrącalności). Na wypadek, gdyby dokonane potrącenie okazało się nieskuteczne, pozwany złożył oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania świadczenia w postaci dochodzonych przez powódkę należności (k.507). Pismem z 28 września 2022 r. pozwany skierował tożsame w treści wezwanie do zapłaty wobec powoda R. K., odebrane przez adresata w dniu 5 października 2022 r (k.537). Następnie w piśmie z 11 października 2022 r. złożył wobec powoda oświadczenie o potrąceniu wierzytelności z tytułu wypłaconego kredytu (246.834 zł) z wierzytelnością zasądzoną na rzecz powoda zaskarżonym wyrokiem w wysokości 147.768,92 zł, obejmującej należność główną (135.502,26 zł) oraz odsetki za opóźnienie naliczone do chwili powstania stanu potrącalności. Także w odniesieniu do powoda, na wypadek bezskuteczności potrącenia, pozwany złożył oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania (k.539). Wymienione wyżej pisma zostały nadane pod adresami zamieszkania powodów (k.504-506, k.509-511, k.537-358, k.541-543), a osoby na nich podpisane dysponowały pełnomocnictwami do dokonywania czynności prawa materialnego (k.503, k.508, k.536, k.540). W pismach procesowych z dnia 3 października 2022 r. (k.499 i nast.) oraz z 18 października 2022 r. (k.530 i nast.) pełnomocnik pozwanego powołał się na dokonane potrącenie oraz podniósł związany z tym zarzut procesowy. Powodowie odnieśli się wyłącznie do zarzutu zatrzymania świadczenia (pismo z 13 października 2022 r., k.526 i nast.), nie kwestionowali natomiast ani treści złożonych oświadczeń, ani faktu doręczenia im pism zawierających te świadczenia. W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że okoliczności powyższe zostały przez nich milcząco przyznane i miały bezsporny charakter (art.230 k.p.c.). W sprawie było również niesporne, że w wykonaniu umowy kredytu pozwany przekazał powodom kwotę 246.834 zł. Z powyższym uzupełnieniem Sąd Apelacyjny akceptuje i czyni własnymi ustalenia Sądu Okręgowego z tym jedynie zastrzeżeniem, że różnica pomiędzy kwotą wpłaconą przez powodów na rzecz pozwanego banku (276.134,61 zł) a sumą zasądzonych na ich rzecz należności (2 x 135.502,26 zł = 271.004,52 zł) wynosi 5.130,09 zł. Niezależnie od tego powodowie uiścili składkę z tytułu powiązanej z kredytem umowy ubezpieczenia w wysokości 655,20 zł oraz ponieśli koszt zaświadczeń wystawionych przez bank, niezbędnych do dochodzenia roszczenia w wysokości 250 zł (niesporne). Odnosząc się natomiast do podniesionych w apelacji zarzutów zaznaczyć należy, że w pierwszej kolejności wymagają rozważenia zarzuty naruszenia prawa procesowego, albowiem zarzuty w odniesieniu do prawa materialnego mogą być właściwie ocenione i rozważone tylko na tle ustalonego stanu faktycznego. Wadliwość ustaleń faktycznych jest z reguły wynikiem naruszenia przepisów prawa procesowego (wyrok SN z 30 maja 2003 r., III CKN 1137/00). Pozwany zarzucił naruszenie art.233 § 1 k.p.c. poprzez wadliwą ocenę zgromadzonych dowodów w postaci dokumentów oraz zeznań świadka R. D.. Jak się zgodnie przyjmuje w judykaturze, istota zarzutu sprowadza się do braku logicznych powiązań pomiędzy wnioskami wynikającymi z dowodów, a podstawą faktyczną rozstrzygnięcia. Zarzut jest zasadny wtedy, jeśli poczynione w sprawie ustalenia nie znajdują oparcia w dowodach albo wręcz pozostają z nimi w sprzeczności w taki sposób, że nie dają się pogodzić z tymi dowodami. Obowiązkiem skarżącego jest wskazanie które ustalenia są dotknięte tą wadą oraz do którego dowodu zarzut się odnosi, przy czym winien on także wyjaśnić jakie przepisy procesowe zostały naruszone przy dokonywaniu – wadliwych wedle skarżącego – ustaleń faktycznych. Dopiero bowiem wtedy, w granicach związania zarzutem (zob. uchwała SN 7 sędziów - zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07) sąd odwoławczy ma możliwość dokonania oceny, czy w istocie wytknięte nieprawidłowości w sprawie miały miejsce, a jeśli tak, czy w istotny sposób wpłynęły na treść rozstrzygnięcia. Nie jest natomiast wystarczające ogólnikowe powołanie się na bliżej niesprecyzowane dowody, z którymi mają pozostawać w sprzeczności fakty przyjęte za podstawę orzekania, ani przedstawienie własnej wersji wydarzeń. Ponadto sprzeczność ma dotyczyć faktów, a nie oceny prawnej. W świetle powyższych uwag zarzut pozwanego nie może odnieść skutku. Nie kwestionował on bowiem treści poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń (w szczególności nie negowano, że oddają one literalnie brzmienie poszczególnych postanowień umowy i regulaminu), lecz wnioski wywiedzione przez Sąd Okręgowy co do jednostronnego (arbitralnego) ustalania przez bank kursów walut stanowiących następnie podstawę rozliczenia stron. Zaznaczyć także należy, że skoro w ostatecznym rozrachunku Sąd Okręgowy pominął zeznania świadka R. D., nie może zasadnie pozwany twierdzić, że dowód ten został oceniony wadliwie. Decyzja Sądu w tym przedmiocie stanowi zresztą podstawę innego zarzutu apelacji. Nie twierdził też pozwany, że Sąd Okręgowy uznał, iż wspomniane kursy walut były ustalane w sposób inny, niż wynika to z motywów orzeczenia, tj. w drodze innych działań niż podejmowane przez pozwany Bank. Zagadnienie w istocie sprowadzało się do oceny, czy praktyka Banku w tym zakresie spełniała kryteria abuzywności określone w art.385
poprzez pominięcie, że sporne klauzule nie były przez strony negocjowane, podczas gdy powód miał rzeczywisty wpływ na te postanowienia. Wpływ ten – wedle twierdzeń apelacji – sprowadzał się do indywidualnego uzgodnienia warunków kredytu, przy indeksowanie do CHF odbywało się na wniosek powoda. Miał on (mieli oni) także wpływ na wysokość zastosowanego kursu poprzez wybór dnia uruchomienia kredytu. O indywidualnym uzgodnieniu można mówić wtedy, gdy konsument miał rzeczywisty wpływ na postanowienia umowy. W judykaturze i doktrynie przyjmuje się, że sformułowanie to należy rozumieć ściśle, a więc jedynie jako sytuację, w której konsument faktycznie wpłynął na treść postanowienia, tzn. zaproponował ją, doprowadził do jej modyfikacji albo przynajmniej zgodził się na pozostawienie postanowienia bez zmian w toku indywidualnych, swobodnych negocjacji. Gdy natomiast przedmiotem oceny jest postanowienie, którego obowiązywanie jest wynikiem wyboru dokonanego przez konsumenta spośród wielu, ściśle określonych możliwości (np. przez zaznaczenie jednej z opcji na formularzu), to ze względu na ograniczenie możliwości wyboru do przygotowanych uprzednio (jednostronnie) opcji, należy uznać, że postanowienie takie nie było przedmiotem negocjacji (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385
k.c.), a więc w praktyce na przedsiębiorcy, który dąży do wyłączenia postanowienia spod kontroli przewidzianej w art.
k.c. Wbrew odmiennemu stanowisku pozwanego, za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.
nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (wyroki Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 14 grudnia 2017r., I ACa 447/17 i z 20 grudnia 2017r., I ACa 606/17). W sprawie nie było przedmiotem sporu, że powodowie zapoznali się z treścią umowy i mieli wpływ na datę jej zawarcia, określenie kwoty kredytu i liczbę rat, w których kredyt miał być spłacany. Nie wystarcza to jednak do uznania, że doszło do zrealizowania określonej w art.
przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umowy normujących klauzule waloryzacyjne. W tej materii konieczne byłoby bowiem udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia tych klauzul, w wyniku rzetelnych negocjacji w ramach, których konsumenci mieli realny wpływ na treść normujących je postanowień umownych, albo udowodnienie, że zostały one sformułowane przez konsumentów i włączone do umowy na ich żądanie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 9 czerwca 2021r., V ACa 127/21). Takie zaś okoliczności bezsprzecznie nie zostały w sprawie wykazane, czego nie kontestują nawet zarzuty apelacji. Nie można przy tym uznać, że pojęcie „indywidualnego uzgodnienia” wyczerpuje ustalenie wysokości kredytu i okresu jego spłaty, a nawet waluty, zwłaszcza, że jak wykazały okoliczności sprawy, powodowie zostali zachęceni przez pracownika pozwanego do zawarcia kredytu wyrażonego w CHF. Konsekwencją takiej interpretacji byłoby przyjęcie, że z założenia każda umowa jest indywidualnie negocjowana, a to z kolei całkowicie pozbawiłoby znaczenia uregulowanie zawarte w art.
Sąd Apelacyjny podzielił więc stanowisko Sądu Okręgowego, że postanowienia umowy nie były indywidualnie negocjowane, co otwierało drogę do ich kontroli pod kątem abuzywności. Zgodnie z art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Oceniając treść klauzul waloryzacyjnych w aspekcie przesłanek rażącego naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami za Sądem Okręgowym stwierdzić trzeba, że ukształtowanego nimi świadczenia kredytobiorców, polegającego na obowiązku zapłaty różnicy pomiędzy kursem kupna i kursem sprzedaży waluty, nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie banku. Z treści umowy nie wynika, by wolą stron było wprowadzenie do umowy usługi kantorowej banku (klauzule miały normować jedynie mechanizm waloryzacyjny), a zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału, a następnie wysokości spłaty w nieuzasadniony sposób zwiększało wysokość świadczeń, do których zobowiązany byli kredytobiorcy, a nadto konstytuowało stan fikcyjny wyrażający się w przyjęciu, że powodowie uzyskali kredyt wyższy niż rzeczywiście wykorzystany (o różnicę między kursem kupna i sprzedaży CHF). Takie ukształtowanie warunków umowy powodowało, że już w chwili jej zawarcia, bez zajścia żadnego zdarzenia, a nawet bez zmiany obowiązującego w banku kursu CHF, powodowie zostali obciążeni spłatą kapitału kredytu w wysokości wyższej niż rzeczywiście wykorzystana. Obciążenie powodów dodatkowym, ukrytym i nie znajdującym podstawy prawnej świadczeniem (o nieustalonej w dacie zawierania umowy wysokości), a nadto oprocentowaniem od tej kwoty było nieuczciwe i ewidentnie naruszało interesy konsumentów oraz dobre obyczaje. Jeśli zaś idzie o problem tabel kursowych – w ocenie Sądu Apelacyjnego odwołanie się do kursów walut ogłaszanych w tabelach banku rażąco narusza równorzędność stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego, a prawo banku do ustalania kursu waluty nieograniczone skonkretyzowanymi, obiektywnymi kryteriami zmian stosowanych kursów walutowych świadczy o braku właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, które uniemożliwia konsumentowi przewidzenie wynikających dla niego z umowy konsekwencji ekonomicznych. Powyższych wniosków wypływających z abstrakcyjnej kontroli abuzywności takich postanowień, nie wzrusza kontrola indywidualna dokonana w realiach sprawy. Stosując do przeliczenia tworzoną przez siebie tabelę kursów bank narzucił swojemu dłużnikowi sposób ustalenia wysokości kwoty podlegającej wypłacie i zwrotowi, tym samym przydał sobie możliwość jednostronnego oddziaływania na wysokość zobowiązania kredytowego powodów. W tej sytuacji abuzywnego charakteru tych klauzul nie wyłączyłoby nawet stwierdzenie, że stosowane przez pozwany bank kursy walut nie odbiegały istotnie od kursów stosowanych przez inne banki komercyjne, ani od średniego kursu NBP, ani nawet ustalenie, że ogólny koszt kredytu udzielonego na warunkach przewidzianych w umowie nie odbiegał od kosztów kredytu w tożsamej wysokości, który udzielony byłby według warunków przewidzianych dla kredytów złotówkowych. Okoliczności te nie zmieniają bowiem faktu, że kursy walut były kształtowane przez pozwany bank (bez żadnego udziału kredytobiorców), co w konsekwencji prowadziło do określenia wysokości zobowiązań powodów jednostronnie przez bank. Odnosząc się zaś do zasad ustalania tabel kursowych, w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych utrwalony jest już pogląd, że postanowienia umowy określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. W judykaturze nie budzi wątpliwości, że abuzywne są wzorce umowne, które określają wysokość należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów. Problem zasadza się jednak nie na tym, czy przy określaniu kursów walut bank naruszył obowiązujące przepisy, leczy na tym, czy w chwili zawarcia umowy jej postanowienia były dla powodów wystarczająco jasne i transparentne. Nie sposób mówić o spełnieniu tego warunku, skoro umowa (ani inne regulacje stanowiące jej integralną część) nie zawierały żadnych postanowień umożliwiających ustalenie zasad, w oparciu o które pozwany tworzy wspomniane tabele. Z utrwalonego poglądu judykatury wynika też, że używane we wzorcach zwroty typu „bieżące notowania kursów wymiany walut”, „rynek międzybankowy”, „rynek krajowy”, „różnica stóp inflacji”, „różnica stóp procentowych”, „płynność rynku walutowego”, czy też „stan bilansu płatniczego i handlowego” mają charakter niedookreślony. Nie wynika z nich, z jakich konkretnie źródeł pozwany pozyskuje informacje, na podstawie których ustala kursy walut. Takie nietransparentne postanowienia, które uprawniają do jednostronnego ustalenia kursów walut, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyrok SN z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, w którym zwraca się też uwagę, że potencjalna częstotliwość dokonywania przez bank modyfikacji jest dowolna, a konsumenci nie mają żadnego wpływu i możliwości reakcji na takie działanie banku). Tym bardziej więc tak sformułowane zastrzeżenie należy odnieść do regulacji, która nawet nie przybliża sposobu ustalenia kursów waluty, istotnych dla obliczenia wysokości świadczenia kredytobiorców. Niezależnie więc od tego, czy pozwany bank ustalał kursy walut opierając się na kryteriach rynkowych i co do zasady weryfikowalnych, nie tylko nie zaznajomił powodów ze sposobem konstruowania tabel kursowych, ale także czynił to w sposób jednostronny, tj. bez udziału powodów, którzy na sposób ustalenia kursów walut żadnego wpływu nie mieli. W tym znaczeniu ustalenie wysokości świadczeń obu stron miało arbitralny charakter i było nietransparentne. Podkreślić przy tym należy, że ocena abuzywności nie może zależeć od zdarzeń, które wystąpią po zawarciu umowy (w tym zmiany przepisów Prawa bankowego i Kodeksu cywilnego) i są niezależne od woli stron. Także inne okoliczności, które zaistniały po zawarciu umowy, nie mają znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umowy. Kierując się tymi wskazówkami, Sąd Okręgowy trafnie, nie naruszając wskazanych w apelacji przepisów prawa materialnego uznał, że klauzule waloryzacyjne są w świetle art.
k.c. nieuczciwe, a przez to niedozwolone (abuzywne), ponieważ kumulatywnie: nie były indywidualnie uzgodnione, dotyczą sformułowanego niejednoznacznie głównego świadczenia, a ukształtowane nimi prawa i obowiązki stron rażąco naruszały interesy konsumenta oraz pozostawały w sprzeczności z dobrymi obyczajami. Oceny tej nie zmienia również zawarcie pomiędzy stronami aneksu do umowy, odwołującego się do kursu waluty ogłaszanego przez NBP. Zgodnie z art.
konsekwencją uznania klauzul waloryzacyjnych za abuzywne jest stan niezwiązania stron umowy postanowieniami je normującymi. Obowiązkiem sądu jest więc zbadanie, czy po wyeliminowaniu tych niedozwolonych klauzul, umowa kredytu może obowiązywać w pozostałym zakresie, czy też należy uznać ją za nieważną, w szczególności ze względu na brak któregoś z koniecznych elementów takiej umowy. Trafne w tej materii (choć istotnie, wyrażone w lakoniczny sposób) było przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że usunięcie z umowy klauzul waloryzacyjnych ze skutkiem ex lege i ex tunc powoduje, że brak jest określenia w umowie jej elementów koniecznych przewidzianych w art. 69 Prawa bankowego. Ich wyeliminowanie nie pozwoli bowiem obliczyć sumy, jaką powodowie zobowiązani są zwrócić pozwanemu z tytułu kredytu. Wbrew wywodom pozwanego, po eliminacji klauzul abuzywnych w umowie nie pozostają elementy pozwalające rozliczyć tę umowę jako umowę kredytu złotówkowego, a sąd nie jest władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu tych klauzul. Stanowiłoby to niedopuszczalną konwersję umowy, zwłaszcza, że wprowadzanie w miejsce ustalonego oprocentowania LIBOR, oprocentowania WIBOR, czy w miejsce ustalanego przez pozwanego kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (kursu średniego NBP, czy innego) byłoby zbyt daleko idącą modyfikacją umowy ponieważ wprowadzałoby do niej zupełnie nowy element. Ani art.
k.c., ani żaden inny przepis prawa nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty waloryzacji. Podstawy takiej nie stanowi art. 358 § 2 k.c., ponieważ nie obowiązywał on w chwili zawierania przez strony umowy, poza tym nie może on znaleźć zastosowania na zasadzie analogii. Dodatkowo przepis ten odnosi się do określenia sposobu spełnienia zobowiązania wynikającego z ważnej czynności prawnej (poprzez dopuszczenie zapłaty w innej walucie), podczas gdy problem rozpatrywany w niniejszym postępowaniu dotyczy samej ważności umowy jako źródła zobowiązania. Z tych samych przyczyn powstałej po stwierdzeniu abuzywności klauzul waloryzacyjnych luki nie może wypełnić norma art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust.3 Prawa bankowego, uprawniająca kredytobiorcę do spłaty kredytu indeksowanego lub denominowanego do waluty obcej, w tej walucie, ponieważ także ten przepis wszedł w życie po zawarciu umowy kredytu. Jedną z fundamentalnych zasad prawa cywilnego jest zasada stosowania prawa materialnego z daty dokonania czynności prawnej. Ocena, a tym bardziej ingerencja w ten stosunek prawny w oparciu o przepis prawa materialnego, wprowadzony do porządku prawnego później, jako godząca w tę zasadę jest niedopuszczalna. Stanowisko to jest zgodnie z kierunkiem prezentowanym przez TSUE w wyroku z 3 października 2019 r., C – 260/18, z którego wynika, że zbyt daleko idąca byłaby ingerencja Sądu w treść zobowiązania przy braku w krajowym porządku prawnym wyraźnego przepisu dyspozytywnego, mogącego mieć zastosowanie na dzień zawarcia umowy. Nie sposób także w realiach sprawy przyjąć do rozliczeń stron kurs średni NBP na podstawie zwyczaju w rozumieniu art. 354 k.c., ponieważ kurs taki nie był zwyczajowo przyjmowany w praktyce bankowej w umowach kredytu indeksowanego albo denominowanego do waluty obcej. Zwyczaj taki się nie wykształcił. Wykluczenie analogii, czyniło też niedopuszczalnym zastosowanie kursu średniego NBP w oparciu o art. 41 Prawa wekslowego, czy art. 24 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, Przepis ten, przewidujący, że NBP realizuje politykę walutową ustaloną przez Radę Ministrów w porozumieniu z Radą Polityki Pieniężnej, ma charakter normy kompetencyjnej i cechuje się dużym stopniem ogólności, a skarżący nie wskazał jak miałby zostać – z uwzględnieniem pozostałych uregulowań – zastosowany w niniejszej sprawie. Nie zachodziła więc możliwość wypełnienia powstałej po wyeliminowaniu z umowy postanowień abuzywnych luki ani przepisem dyspozytywnym, ani na zasadzie analogii, czy zwyczaju. Nadto, zastąpienie przez Sąd nieuczciwych postanowień umowy postanowieniami uczciwymi byłoby sprzeczne z celem Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, jakim jest zapobieganie kolejnym naruszeniom, na co też trafnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy. Gdyby bowiem przedsiębiorca wiedział, że konsekwencją stosowania nieuczciwych warunków jest co najwyżej redukcja tych warunków do uczciwych, to byłby nadal beneficjentem nieuczciwych postanowień w znacznej większości przypadków i osiągałby jedynie niższy zysk, ale nie ponosił żadnej straty. Przywrócenie równowagi kontraktowej w zaistniałej sytuacji nie było możliwe. Sąd Okręgowy nie dopuścił się zatem naruszenia art.56 k.c., podobnie jak nie naruszył art.65 § 1 i 2 k.c. ponieważ żadne okoliczności sprawy nie wskazywały na to, że powodowie są zainteresowani utrzymaniem stosunku prawnego w jego obecnym kształcie. Przeciwnie, ze złożonego przez nich oświadczenia wynika, że są świadomi skutków nieważności umowy i nie dążą do jej utrzymania. W ocenie skarżącego Sąd Okręgowy dopuścił się naruszenia art. 189 k.p.c. poprzez ustalenie nieważności umowy kredytu, w sytuacji braku podstaw do stwierdzenia jej nieważności, jak również - niezależnie od powyższego - poprzez uznanie, że strona powodowa posiada interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu. Z przyczyn wskazanych wyżej Sąd Apelacyjny podzielił ocenę umowy stron jako nieważnej. Co się natomiast tyczy zagadnienia interesu prawnego co do zasady, obecnie przyjmuje się definicję „interesu prawnego” sensu largo, tzn. pojmowanego nie tylko w sposób wynikający z treści określonych przepisów prawa przedmiotowego, lecz także w sposób uwzględniający ogólną sytuację prawną powoda. Uzależnienie powództwa o ustalenie od interesu prawnego należy zatem pojmować elastycznie, z uwzględnieniem celowościowej jego wykładni, konkretnych okoliczności danej sprawy oraz tego, czy w drodze innego powództwa strona może uzyskać pełną ochronę. Interes prawny istnieje, gdy istnieje niepewność stosunku prawnego lub prawa, wynikająca z obecnego lub przewidywanego ich naruszenia lub kwestionowania. Interes prawny zachodzi zatem nie tylko wówczas, gdy dotyczy obecnych stosunków prawnych i praw ale dotyczy także przyszłych lub prawdopodobnych stosunków prawnych. Oznacza to, że ocena istnienia interesu musi uwzględniać to, czy wynik postępowania doprowadzi do usunięcia niejasności i wątpliwości co do danego stosunku prawnego i czy definitywnie zakończy spór na wszystkich płaszczyznach tego stosunku lub mu zapobiegnie, a więc czy sytuacja powoda zostanie jednoznacznie określona. Obiektywny charakter interesu prawnego nie może być wyabstrahowany od okoliczności sprawy, bo podstawą niepewności co do stanu prawnego są konkretne okoliczności faktyczne, które miały wpływ na ukształtowanie stosunku prawnego lub prawa i które stanowią przyczynę sporu, niejednokrotnie na różnych płaszczyznach prawnych. Dlatego też nie można zakwestionować interesu prawnego w żądaniu ustalenia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma ono znaczenie zarówno dla obecnych jak i przyszłych możliwych, ale obiektywnie prawdopodobnych stosunków prawnych i praw, czy sytuacji prawnej podmiotu występującego z żądaniem (z uzasadnienia wyroku SA w Gdańsku z dnia 6 lipca 2020 r., V ACa 52/20). Odwołując się do tych kryteriów trzeba uznać, że powodowie wykazali w niniejszej sprawie istnienie interesu prawnego jako przesłanki powództwa o ustalenie z art. 189 k.p.c. ponieważ konsekwencje ustalenia nieistnienia stosunku prawnego nie ograniczają się wyłącznie do aktualizacji obowiązku świadczenia przez pozwanego, lecz wpływają na określenie treści praw i obowiązków powodów jako dłużników pozwanego. Umowa będąca przedmiotem oceny w niniejszym postępowaniu stanowi długoterminowy stosunek prawny, a wynikające z niego zobowiązanie nie zostało wykonane w całości. Ponadto z zawartą umową pozostają w związku utrzymujące się formy zabezpieczenia. W takim stanie rzeczy wyrok wydany na podstawie art.189 k.p.c. ureguluje ostatecznie stosunek istniejący pomiędzy stronami. Jeśli zaś chodzi o zastosowanie art.405 k.c. w związku z art.410 § 2 k.c., to co do zasady słusznie Sąd Okręgowy uznał, że wobec nieważności umowy stronom przysługują roszczenia o zwrot tego, co świadczyły w jej wykonaniu. Zasadnie także Sąd zauważył, że są to odrębne roszczenia, akceptując tym samym tzw. teorię dwóch kondykcji, nie dopuszczając się tym samym zarzuconego mu naruszenia art.58 § 1 k.c. w związku z art.410 § 1 i 2 k.c. Co się zaś tyczy przedawnienia - dość powiedzieć, że wbrew twierdzeniom skarżącego roszczenie z tytułu zwrotu świadczenia nienależnego nie ma charakteru okresowego, wobec czego termin jego przedawnienia nie wynosi 3 lat (art.118 k.c.). W toku postępowania apelacyjnego pozwany podniósł zarzut potrącenia wierzytelności przysługującej mu wobec powodów na podstawie art.405 k.c. w związku z art.410 § 2 k.c., tj. o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy kredytu. Podniesienie tego zarzutu jest co do zasady dopuszczalne w świetle art.203 1 § 1 k.p.c. w związku z art.391 § 1 k.p.c. ponieważ obie wierzytelności – dochodzona i przedstawiona do potrącenia – pochodzą z tego samego stosunku prawnego, a dodatkowo wierzytelność pozwanego nie była przez powodów kwestionowana. § 2 powołanego przepisu wprowadza jednak czasowe granice dla podniesienia zarzutu potrącenia. Stanowi on, że pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna. O ile pierwszy wymóg dotyczy wierzytelności wymagalnych w chwili wdania się pozwanego w spór, to druga część przepisu odnosi się do wierzytelności, które stały się wymagalne w toku procesu, w tym na etapie postępowania apelacyjnego. Sankcją za uchybienie terminu jest obowiązek pominięcia przez sąd spóźnionego zarzutu, tj. twierdzenia o wygaśnięciu dochodzonej wierzytelności na skutek dokonanego potrącenia. O ile zatem spóźnienie nie wpływa na materialnoprawną skuteczność czynności, to na gruncie procesowym okoliczność ta nie może zostać wzięta pod uwagę przy konstruowaniu podstaw rozstrzygnięcia (zob. P. Grzegorczyk, O czasowych granicach zarzutu potrącenia i konsekwencjach ich naruszenia (art. 203
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.