Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie – z dnia 21 czerwca 2024 r., sygn. akt I ACa 1479/22
Sygn. akt I ACa 1479/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21 czerwca 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Marek Boniecki po rozpoznaniu w dniu 21 czerwca 2024 r. w Krakowie na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa K. N. przeciwko M. K. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 8 lipca 2022 r., sygn. akt I C 2294/19 oddala apelację.
Sygn. akt I ACa 1479/22 Uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 21 czerwca 2024 r.
Wyrokiem z 8 lipca 2022 r. Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił powództwo K. N., który domagał się od pozwanego M. K. zapłaty kwoty 1.000.000 zł z odsetkami, tytułem szkody, jaką powód poniósł na skutek nieprawidłowego wykonywania przez pozwanego jako radcy prawnego obowiązków pełnomocnika procesowego, co pozbawiło powoda możliwości uzyskania w drodze sądowej odszkodowania od S. T. (1) – autora opinii, w konsekwencji której powód został umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym na okres 6 lat.
Sąd pierwszej instancji poczynił ustalenia faktyczne zaprezentowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (k. 1484-1494), które to ustalenia Sąd Apelacyjny przyjął za własne.
W ustalonym przez siebie stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał powództwo za bezzasadne, przyjmując, że:
Wyrok powyższy zaskarżył apelacją powód, wnosząc o jego zmianę poprzez uwzględnienie powództwa w całości, ewentualnie uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.
Apelujący zarzucił naruszenie: 1) art. 233 §1 k.p.c., polegające na wybiórczym rozważeniu zebranego materiału dowodowego i to w sposób stronniczy, arbitralny i dowolny, przy braku przestrzegania zasad logicznego rozumowania i zasad doświadczenia życiowego w wyciąganiu wniosków oraz przy jednoczesnym formułowaniu wniosków, które nie wynikają z całokształtu materiału dowodowego, co skutkowało, że Sąd Okręgowy doszedł do wniosków sprzecznych z całokształtem zebranego w sprawie materiału dowodowego, wniosków dowolnych i arbitralnych, w szczególności poprzez twierdzenie, iż powód nie uprawdopodobnił możliwości wygrania procesu w sprawie z powództwa powoda przeciwko S. T. (1); 2) art. 236 k.p.c. - poprzez niewłaściwe zastosowanie, w drodze nierozpoznania wniosków dowodowych powoda, w tym o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego; 3) art. 231 zd. 2 k.p.c. - poprzez niewłaściwe zastosowanie, w drodze niedopuszczenia przez Sąd z urzędu dowodu z opinii biegłego w sytuacji, gdy Sąd uznał, iż wykazanie okoliczności istotnej z punktu widzenia przedmiotu postępowania wymagało wiadomości specjalnych i mogło nastąpić wyłącznie w oparciu o dowód z opinii biegłego; 4) art. 5 k.c. poprzez błędną wykładnię w drodze przyjęcia, że roszczenie powoda względem S. T. (1) - w przypadku jego nieprzedawnienia - podlegałoby oddaleniu wobec zastosowania powołanego przepisu.
W części apelacji wniesionej bezpośrednio przez powoda zarzucono naruszenie: 1) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 7 i art. 45 ust. l Konstytucji RP i art. 6 ust. l Konwencji europejskiej, poprzez bezzasadne uznanie - wbrew materiałowi dowodowemu - że powód nie uprawdopodobnił z dużym prawdopodobieństwem, że wygrałby sprawę przeciwko biegłemu S. T. (1), kiedy zostało to wykazane ponad wymagane duże prawdopodobieństwo; 2) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. art. 227 k.p.c. z art. 243 2 k.p.c. - poprzez całkowite pominięcie istotnych dowodów w sprawie uzasadniających uwzględnienie powództwa, dopuszczenie się przez Sąd wybiórczej i dowolnej w miejsce wszechstronnej i swobodnej oceny materiału dowodowego, przy jednoczesnym braku przestrzegania zasad logicznego rozumowania i zasad doświadczenia życiowego w wyciąganiu wniosków, oraz przy jednoczesnym formułowaniu wniosków, które nie wynikają z całokształtu materiału dowodowego, co doprowadziło do zaistnienia błędu braku, a to pominięcia istotnych faktów, że biegły S. T. (1): a) nie dopełnił swojego zwykłego obowiązku służbowego i nie zweryfikował twierdzeń opiniowanego K. N. co do ich zgodności z prawdą;
T. (1) oraz że wydane przez nich opinie nie mogły do tego posłużyć jako dowód w sprawie niniejszej, kiedy zgodnie z art. 278 (
i zakwestionowania wydanej opinii; złożenie osobistego zażalenia na wydane pierwsze postanowienie SO w K. z dnia 2 kwietnia 2007 roku, które zostało uchylone postanowieniem SA w K., stanowi dodatkowy dowód czynienia przeze mnie osobistych starań zapobieżenia powstania szkody, w zakresie czego złożył też zeznania; złożenie wniosku o doprowadzenie na posiedzenie w przedmiocie orzeczenia detencji, który to został oddalony przez Sąd Okręgowy w K. postanowieniem z dnia 12 marca 2007 r.; składanie wniosków dowodowych o przeprowadzenie aktualnych badań psychiatrycznych i wydanie nowej opinii w sprawie.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.
Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.
Sąd pierwszej instancji prawidłowo, z poszanowaniem reguł wyrażonych w przepisie art. 233 §1 k.p.c. ustalił stan faktyczny sprawy, co sprawiło, że Sąd Apelacyjny przyjął go za własny.
Na wstępie wskazać należy, że sąd odwoławczy jest związany zarzutami prawa procesowego, co oznacza m.in., że apelujący obowiązany jest je podnieść i skonkretyzować.
W zakresie zarzutu naruszenia art. 233 §1 k.p.c. wymogi powyższe spełniała przede wszystkim ta część apelacji, która została sporządzona osobiście przez powoda.
Oczywiście nietrafiony okazał się zarzut naruszenia art. 236 k.p.c., który to przepis wskazuje jedynie wymagania postanowienia dowodowego, a nie konsekwencje wadliwego nieuwzględnienia wniosku dowodowego. Niezależnie od tego nie można zarzucać Sądowi Okręgowemu nieuwzględnienia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, w sytuacji gdy wniosek taki zgłoszony nie został, o czym zresztą przekonuje kolejny zarzut apelacji, wskazujący, że Sąd powinien dowód ten przeprowadzić z urzędu. Nawet gdyby wniosek taki został zgłoszony, a Sąd pierwszej instancji bezzasadnie go pominął, do skutecznego zarzutu w tym zakresie byłoby konieczne zarówno zgłoszenie zastrzeżenia do protokołu w trybie art. 162 §1 k.p.c. oraz zawarcie w apelacji wniosku, o którym mowa w art. 380 k.p.c.
Niesłusznie apelujący zarzucił naruszenie art. 232 zd. drugie k.p.c. (w apelacji oczywiście omyłkowo art. 231 k.p.c.). Działanie sądu z urzędu, jakkolwiek nie wynika to wprost z treści przywołanego wyżej przepisu, ma charakter wyjątkowy, co jest skutkiem obowiązywania w procesie cywilnym zasady kontradyktoryjności. Potrzeba takiej aktywności sądu może być uzasadniona przykładowo: wyjątkową nieporadnością strony, która nie potrafi skorzystać z udzielanych jej pouczeń o uprawnieniach procesowych, ochroną przed prowadzeniem procesu fikcyjnego lub uzasadnioną w świetle okoliczności sprawy obawą wydania orzeczenia oczywiście nieprawidłowego (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 14.09.2021 r., I ACa 351/20). W rozpoznawanej sprawie żadna z ww. okoliczności nie miała miejsca.
Niesłusznie też zarzucono bezzasadne uznanie przez Sąd pierwszej instancji, że powód nie uprawdopodobnił z dużym prawdopodobieństwem, że wygrałby sprawę przeciwko biegłemu S. T. (1). Przede wszystkim Sąd Apelacyjny podziela pogląd ugruntowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zgodnie z którym w sprawach dotyczących odpowiedzialności odszkodowawczej adwokata lub radcy prawnego za niewłaściwe prowadzenie sprawy sądowej, konieczne jest udowodnienie, że gdyby pełnomocnik zachował należytą staranność, wynik sprawy byłby korzystny dla jego mocodawcy. W przeciwnym razie nienależyta staranność pełnomocnika strony nie uzasadnia jego odpowiedzialności odszkodowawczej z uwagi na brak normalnego związku przyczynowego między sposobem jego działania w procesie a szkodą wynikającą z uwzględnienia powództwa (zob. m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z 15.05.2020 r., II CSK 480/19). W ocenie Sądu odwoławczego konkluzja powyższa wydaje się oczywista przy przyjęciu, że poszkodowany ma udowodnić, a nie uprawdopodobnić istnienie związku przyczynowego między swoją szkodą a zdarzeniem ją wywołującym. Niezależnie od tego zgodzić należało się z Sądem Okręgowym odnośnie do tego, że powód nie uprawdopodobnił nawet z dużym prawdopodobieństwem wygrania procesu ze S. T. (1).
Znakomita większość zarzutów sformułowanych osobiście przez powoda dotyczyła zagadnienia wykazania, czy S. T. (1) poprzez wydanie opinii w sprawie karnej doprowadził do niesłusznego i bezprawnego orzeczenia wobec powoda środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia go w placówce psychiatrycznej. Całkowicie jednak zgodzić należało się z Sądem Okręgowym, że wyjaśnienie tej kwestii wymagało wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 §1 k.p.c. Podkreślić w tym miejscu wypada, że sam fakt, że opinia okazała się błędna, nie oznacza, że biegłemu można przypisać odpowiedzialność deliktową. Pociągnięcie biegłego sądowego do odpowiedzialności za szkodę powstałą na skutek sporządzenia wadliwej opinii wymaga wykazania, że miał świadomość, iż opinia jest wadliwa, oraz przewidywał skutek, jaki ona wywoła w toczącym się postępowaniu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 15.01.2021 r., V CSKP 201/21). W tych okolicznościach za wystarczające uznane być nie mogło samo wskazywanie zachowań biegłego, które były zdaniem powoda nieprawidłowe, tj.: rzekomego braku weryfikacji twierdzeń opiniowanego co do ich zgodności z prawdą, niewykluczenia symulacji choroby psychicznej, oparcia opinii i diagnozy na rzekomym niewystąpieniu objawów ubocznych po podawanych lekach, orzeczenia niepoczytalności pomimo braku dowodu, żeby czyny, o jakie był powód podejrzany, wynikały z przyczyn chorobowych.
Do pożądanego przez skarżącego skutku nie doprowadziłoby również zestawienie opinii biegłego T. z opiniami późniejszymi wydanymi na potrzeby postępowania karnego, nawet gdyby Sąd pierwszej instancji zastosował art. 278 1 k.p.c., do czego jednak konieczna byłaby odpowiednia inicjatywa dowodowa, której nie zastępuje zwykłe powołanie się na opinię wydaną w innej sprawie. Z opinii późniejszych, choć nie wszystkich, można byłoby wysnuć wniosek, że opinia biegłego T. nie była prawidłowa, co jednak nie oznacza, że biegły ten miał tego świadomość. Gdyby wnioski opinii były oczywiście nieprawidłowe z pewnością dostrzeżone zostałyby przez kolejnych biegłych, którzy jednak nie negowali opinii biegłego T., a wręcz się na nią powoływali, zalecając konieczność dalszego stosowania środka zabezpieczającego. Zauważyć przy tym wypada, że biegli z ośrodka w P., na których opinię wielokrotnie powoływał się skarżący, dysponowali pismem powoda z 2011 r., w którym przyznał się do okłamywania psychiatrów i psychologów oraz wskazał, że faktycznie przebył 3 epizody choroby psychicznej wraz z urojeniami i omami, aczkolwiek w innym czasie (k. 629). Na uwagę zasługuje także opinia ustna biegłego psychiatry R. W. z 2015 r. (k. 746), który wskazał zachowania powoda w czasie badania przez zespół biegłego T. mogły być zinterpretowane jako zachowania psychotyczne W kwestii oparcia się przez biegłego na fałszywych badaniach EEG i TK głowy zauważyć wypada, że przede wszystkim, nie został wykazany fakt sfałszowania tych badań. Niezależnie od tego, zakładając nawet, że do przestępstwa w tym zakresie w istocie doszło, nie ma żadnych dowodowych podstaw do przyjęcia, że działanie takie zainicjował biegły czy nawet miał tego świadomość. Niewykazane zostało również, że biegły był świadomy rzekomej nieprzydatności badania psychologicznego, czego zresztą powód też nie udowodnił.
Nie zostało także wykazane, że biegły spotykał się z obrońcą powoda oraz członkiem (...) grupy przestępczej w celu omawiania wydanej opinii. Nagrania rozmów powoda z adwokatem nie zostały zweryfikowane poprzez dowody ze źródeł osobowych. Sporządzone zostały także w sposób, w który tylko jeden z rozmówców był świadomy rejestrowania rozmowy, co stwarzało po jego stronie możliwość manipulacji. Już tylko z tego względu wartość dowodowa omawianego nagrania była nikła. Niezależnie od tego, treść rozmowy nie wskazuje, że biegły świadomie wydał nieprawdziwą opinię, a może jedynie pokazywać co najmniej nieetyczne zachowania obrońcy powoda. Przeciwko stanowisku powoda przemawia także fakt, że opinie wydawał zespół biegłych, co oznaczać by musiało, że wszyscy jego członkowie mieli świadomość nieprawdziwości opinii, co nie zostało wykazane w najmniejszym stopniu. Nie bez znaczenia pozostaje również podniesiony już wcześniej fakt, że kolejne opinie biegłych nie wskazywały na nieprawidłowość diagnozy.
Jak wskazano wyżej, dla odpowiedzialności deliktowej biegłego konieczne jest wykazanie, że wiedział o wadliwości swojej opinii, co oznacza, że samo niedochowanie należytej staranności i rzetelności za wystarczające uznane być nie mogło. Nie oznacza to bynajmniej, aby ww. zachowanie biegłego zostało udowodnione, albowiem do tego wymagane byłyby wiadomości specjalne.
Sąd Okręgowy nie naruszył także art. 11 k.p.c. Przede wszystkim moc wiążąca wyroku karnego ogranicza się wyłącznie do rozstrzygnięcia co do popełnienia przestępstwa. Jest ona zatem ujęta bardzo wąsko. Oznacza to, że sąd cywilny związany jest jedynie faktem skazania określonej osoby za przypisane jej w wyroku karnym przestępstwo. Ponadto, jak wskazano wyżej, nawet wydanie opinii błędnej, nie oznacza świadomości jej nieprawdziwości.
Dla rozstrzygnięcia sprawy bez znaczenia były czynności powoda w ramach realizacji prawa do swojej obrony dokonane już po wydaniu opinii przez zespół biegłego T., przyczyny, dla których skarżący symulował objawy choroby czy czynności jego obrońcy w postępowaniu karnym oraz sposób wykonywania przez niego praktyki adwokackiej.
Wobec fiaska zarzutów procesowych skierowanych na ocenę materiału dowodowego oraz prawidłowości ustaleń faktycznych, na niepowodzenie skazane były również zarzuty natury materialnoprawnej. Przez pryzmat tych ostatnich spojrzeć należy także na zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 3 k.p.c. - poprzez zaniechanie oceny, czy zachowanie się pozwanego nie było sprzeczne z zasadami dobrych obyczajów w zakresie złożonego przez niego wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Poza sporem pozostawało bowiem samo złożenie stosownego wniosku. Oczywiście natomiast prawidłowa jest konstatacja Sądu pierwszej instancji, że powód mógł zapobiec przedawnieniu się roszczenia przeciwko biegłemu, gdyby podjął czynności zmierzające do uzupełnienia braków wniosku o zawezwanie do próby ugodowej.
Nie było rzeczą powoda na tym etapie postępowania, czy wniosek ten doprowadziłby do przerwania biegu przedawnienia, co wydaje się wysoce prawdopodobne w świetle ówczesnego orzecznictwa wydanego na tle art. 123 §1 pkt 1 k.c. (zob. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 28.01.2016 r., III CSK 50/15). W ten sposób nastąpiło zerwanie związku przyczynowego między nienależytym wykonywaniem obowiązków przez pełnomocnika procesowego a ewentualną szkodą powoda. Nie mieści się bowiem w granicach normalnego związku przyczynowego szkoda w takim zakresie, w jakim poszkodowany mógł jej uniknąć, wykorzystując swoje możliwości zapobieżenia jej powstaniu albo nie wykorzystując swoich możliwości prowadzących do jej usunięcia (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 sierpnia 2020 r.
I CSK 74/20).
Nie mogły także okazać się skuteczne zarzuty obrazy art. 5 k.c., które zasadzały się na twierdzeniu, że S. T. (1) rażąco naruszył normy współżycia społecznego, co udowodnione nie zostało. Podobnie też odnieść należało się do zarzutu obrazy art. 361 §1 k.c. Nawet jeśli bowiem powód nie miał możliwości skutecznego zakwestionowania opinii zespołu biegłego T., to faktem pozostaje, że symulował swoją chorobę.
Bez jakiegokolwiek znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostawał zarzut uchybienia art. 366 §1 k.c. i art. 441 §2 k.c., choć dokonana przez powoda interpretacja tych przepisów jest jak najbardziej prawidłowa.
Sąd odwoławczy nie dostrzegł także, aby Sąd pierwszej instancji uchybił prawu materialnemu w zakresie nie objętym zarzutami apelacji. Słusznie zwrócono przy tym uwagę na fakt, że samo orzeczenie środka zabezpieczającego było decyzją właściwego sądu. S. T. (1) nie mógłby także ponosić odpowiedzialności za okres, w którym podstawę dalszego stosowania tego środka stanowiły opinie innych biegłych.
Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną. Sąd nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosków dowodowych strony powodowej, uznając je za nieprzydatne dla rozstrzygnięcia. Jak wskazał autor apelacji, zgłoszone zostały one na okoliczność wykazania, że skarżący podejmował wszelkie czynności procesowe zmierzające do ponownego badania psychiatrycznego i do nieumieszczania go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Czynności te miały zostać bowiem podjęte już po opiniowaniu przez biegłego T., w której to czynności powód upatrywał źródła swojej szkody.
Sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym na podst. art. 374 k.p.c., albowiem powód cofnął wniosek o rozpoznanie sprawy na rozprawie.