to możliwość realnego wpływania na jej treść, ale w zakresie postanowień poddawanych ocenie z punktu widzenia ich abuzywności, a nie jakichkolwiek postanowień. Odnosząc się natomiast do stwierdzenia pozwanego, że to powodowie powinni wykazać (z powoływaniem się na art. 6 k.c.), że to bank odmówił im negocjowania konkretnych warunków umowy i wymusił zastosowanie wzorca umownego, to stanowisko to jest błędne. Jest bowiem zgoła inaczej. To bowiem na pozwanym, zgodnie z art.
k.c., spoczywał ciężar dowodu, że postanowienie podlegające ocenie pod kątem abuzywności zostało uzgodnione indywidualnie. Niemniej jednak nawet gdyby przyjąć, że do ustalenia pożądanej treści umowy powinny dążyć obie strony, zaś przyjęcie przez konsumenta propozycji przedsiębiorcy, nawet bez podjęcia próby wprowadzenia oczekiwanych zmian, oznaczać może rezygnację z pertraktacji i akceptację postanowień umowy, to jednakowoż nadal koniecznym byłoby wykazanie przez przedsiębiorcę, że konsument został poinformowany przez niego o prawie do podjęcia takich negocjacji, także w części klauzul dla konsumenta krzywdzących, oraz że miał realną możliwość z niej skorzystania. Podkreślenie, objęte art.
2 k.c., związane jest z tym, że standardowy wzorzec umowy, z reguły wyłącza możliwość wpływania przez drugą stronę na treść zawartych w nim postanowień. Obalenie tego domniemania i łączącego się z nim reżimu ochronnego obciąża przedsiębiorcę posługującego się wzorcem umowy (stosownie do art.
Jednak powyższego pozwany nie zdołał uczynić. Wreszcie, odnosząc się do zarzutów apelacyjnych dotyczących błędnej oceny materiału dowodowego co do okoliczności dowolnego i jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń przez pozwanego, to i one były bezzasadne. Bezprzedmiotowe są bowiem argumenty, że przy ustaleniu kursów walut Bank posługiwał się powszechną w praktyce rynkowej metodą ustalenia wysokości kursu walutowego zbliżoną do oficjalnego kursu wymiany, czy też powszechnym zwyczajem, co zdaniem apelującego oznacza, że o wysokości kursu w tabeli Banku decydowały prawa rynku walutowego (popyt i podaż). Nawet jeśli tabelaryczne kursy (...) stosowane przez pozwanego stanowiły kursy rynkowe, nieodbiegające od kursów stosowanych w obrocie konsumenckim przez inne podmioty rynku walutowego w oparciu o parametry i uwarunkowania rynkowe, to jest to okoliczność z zakresu wykonywania umowy, pozbawiona prawnej doniosłości. Irrelewantne jest bowiem to, czy w trakcie wykonywania umowy bank ustalał kurs zakupu i sprzedaży (...) w wysokości odbiegającej od kursu rynkowego czy też kursu (...). Istotne jest jedynie to, że umowa przewidywała waloryzację na podstawie tabel kursowych banku, przy czym sposób tworzenia tabeli kursowej banku nie został wprost w umowie określony, co stwarzało natomiast możliwość podejmowania działań o znamionach dowolności. Nie zasługiwały na uwzględnienie podniesione w apelacji zarzuty naruszenia prawa materialnego zmierzające do zakwestionowania prawidłowości Sądu okręgowego co do abuzywnego charakteru wskazanych przez Sąd pierwszej instancji klauzul waloryzacyjnych. Trafnie bowiem Sąd I instancji przyjął, że sporne postanowienia umowne dotyczące zasad przewalutowania zobowiązania nie były z powodami indywidualnie uzgodnione w znaczeniu wynikającym z art.
k.c., skoro – jak już zaznaczono – powyższe nie zostało w niniejszej sprawie wykazane, zaś z materiału dowodowego wynika okoliczność wręcz przeciwna tj. że powodowie realnego wpływu na treść umowy w spornym zakresie, która została im przedstawiona do podpisu w kształcie odpowiadającym przyjętemu przez pozwanego generalnego wzorca umownego. Nie ulega wątpliwości, że w świetle art.
możliwość uznania za niedozwolone (abuzywne) nieuzgodnionych indywidualnie postanowień umowy zawieranej z konsumentem wymaga kolejno ich zakwalifikowania albo jako postanowień, które nie określają głównych świadczeń stron, albo jako postanowień określających główne świadczenia stron (w tym cenę lub wynagrodzenie), które nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego przesądzono, że tego rodzaju klauzule walutowe, jakie przyjęto w umowie stron, obejmujące ustalenie wysokości samego świadczenia, a także sposób przeliczenia rat kredytowych, określają świadczenie główne stron umowy, w rozumieniu przepisu art.
Skoro bowiem zasady i termin spłaty kredytu stanowią istotne postanowienia umowy kredytu, to klauzule indeksacyjne na podstawie, których ustalana jest wysokość zobowiązania kredytobiorcy i zasady spłaty tego zobowiązania (określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla dokonywania przeliczeń walutowych) muszą być określane jako zapisy określające świadczenie główne kredytobiorcy ( por.: wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, LEX nr 2642144; z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, Legalis nr 1117668; z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382, LEX nr 2771344; z dnia 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21, LEX nr 3219740; z dnia 7 lutego 2023 r., (...), Legalis nr 2902650, a także wyroki (...): z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13 oraz z dnia 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16). „Za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (por. wyroki (...): z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13, Á. K., H. R. przeciwko (...), pkt 49-50; z 26 lutego 2015 r. w sprawie C-143/13, B. M. i I. O. M. przeciwko S.C. (...) (...)SA, pkt 54; z 23 kwietnia 2015 r. w sprawie C-96/14, J.-C. V. H. przeciwko (...) SA, pkt 33; z 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16, R. P. A. i in. przeciwko (...) SA, pkt 35). Bez znaczenia przy tym, czy klauzule te zostaną nazwane klauzulami przeliczeniowymi czy waloryzacyjnymi. Istotne jest to, że miały bezpośredni wpływ na określenie wysokości świadczenia powodów z tytułu zawartej umowy. Na marginesie jedynie wskazać należało, że nawet gdyby uznać, że walutowe klauzule waloryzacyjne w rozumieniu art.
nie określają głównych świadczeń strony a jedynie świadczenia poboczne, również należałoby uznać je za niedozwolone (abuzywne) jako nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy zawieranej z konsumentem (art.
zd. 1). W konsekwencji za główne świadczenia stron uznać należało zapisy umowy kredytu denominowanego do waluty obcej zawartej przez powodów, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla dokonywania przeliczeń walutowych (por.: wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 4 kwietnia 2019 r. w sprawie III CSK 159/17, LEX nr 2642144, z dnia 9 maja 2019 r., sygn. I CSK 242/18, Legalis nr 1117668, z dnia 11 grudnia 2019 r., sygn. V CSK 382, LEX nr 2771344, z dnia 2 czerwca 2021 r., sygn. I CSKP 55/21, LEX nr 3219740 itd., a także wyroki (...): z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13 oraz z dnia 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16). Co do zarzutu naruszenia art.
to nie ma racji pozwany, że postanowienia denominacyjne odwołujące się do tabel kursowych zawarte w umowie stron zostały sformułowane w sposób jednoznaczny i transparentny. Podzielić bowiem należy odmienną ocenę Sądu Okręgowego. W wyliczonych przez ten Sąd szczegółowo postanowieniach umownych, przy przeliczaniu świadczeń zarówno określających kwotę przyznanego kredytu, jak i wysokość spłaty rat kredytowych odwołano się tam bowiem do kursów (kupna i sprzedaży) ustalanych przez pozwanego w tabelach kursowych banku kredytodawcy bez wskazania jakiegokolwiek obiektywnego miernika, pozwalającego w sposób przewidywalny określić wysokość ciążącego na stronach zobowiązania. Jeśli umowa w żadnym ze swoich postanowień nie precyzuje parametrów, według których bank będzie kształtował kursy kupna/sprzedaży waluty, to należy przyjąć, że sposób tworzenia tabeli kursowej banku nie został określony, co stwarzało możliwość podejmowania przez pozwanego działań o znamionach dowolności. Z kolei utrwalona w orzecznictwie jest wykładnia, zgodnie z którą postanowienia umowne, uzależniające warunki indeksacji świadczenia pieniężnego wyłącznie od woli banku należy uznać za nieuczciwe (niedozwolone, abuzywne) w rozumieniu art.
k.c., jako kształtujące prawa i obowiązki konsumenta – kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, przede wszystkim przez wykorzystywanie pozycji dominującej przedsiębiorcy i naruszanie równowagi kontraktowej. Dotyczy to w szczególności odwołania się, jak w rozpoznawanej sprawie, do kursów walut zawartych w tabeli banku, ogłaszanej w jego siedzibie, bez wskazania ograniczeń umownych w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Tego rodzaju klauzule uznać należy za nietransparentne, pozostawiające pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczające kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszające równorzędność stron (por.: np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 8 września 2016 r., II CSK 750/15, LEX nr 2182659; z dnia 27 lutego 2019 r. ,II CSK 19/18, LEX nr 2626330; z dnia 4 kwietnia 2019 r.III CSK 159/17, Legalis nr 2237678; z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, Legalis nr 2237678; z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344; z dnia 7 lutego 2023 r., II CSKP 1334/22, Legalis nr 2902650). Należy podkreślić, że oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Klauzule abuzywne krzywdzą bowiem konsumenta już z samego faktu istnienia ich w umowie. Stąd nie ma znaczenia w jaki sposób faktycznie ukształtowano kurs wypłaty lub spłaty. Bez istotnego znaczenia jest zatem, jak już także zaznaczono, w jaki sposób pozwany faktycznie w toku realizowania umowy ustalał kurs wymiany i czy w tym zakresie stosował się do obiektywnych kryteriów ekonomicznych (por.: uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, Legalis nr 1786276). Bezprzedmiotowy jest zatem argument, że o wysokości kursu w tabeli banku decydowały prawa rynku walutowego. Nawet jeśli tabelaryczne kursy CHF stosowane przez pozwanego stanowiły kursy rynkowe, nieodbiegające od kursów stosowanych w obrocie konsumenckim przez inne podmioty rynku walutowego w oparciu o parametry i uwarunkowania rynkowe, to jest to okoliczność z zakresu wykonywania umowy, pozbawiona prawnej doniosłości. Chybiony jest przy tym argument, że kursy stosowane przy rozliczaniu kredytów hipotecznych były tymi sami kursami, które pozwany Bank stosował do wszystkich rozliczeń dokonywanych za jego pośrednictwem. Czym innym jest bowiem oferowanie sprzedaży lub kupna walut obcych, a czym innym dokonywanie przeliczenia (indeksacji) kwoty raty wyrażonej w harmonogramie spłat w CHF do waluty polskiej. W pierwszym przypadku bank ustala kursy wobec potencjalnych przyszłych kontrahentów, którzy dopiero mają zawrzeć z nim określoną umowę w ramach obrotu walutowego. Grają zatem tutaj rolę czynniki rynkowe i o ile oferta banku nie jest z tego punktu widzenia korzystna dla uczestników tego obrotu, to nie dochodzi do nawiązania stosunku prawnego. Stosunek prawny już istnieje pomiędzy stronami i dopiero w jego trakcie kredytobiorca jest stawiany przed faktem dokonanym – ustalonym każdorazowo jednostronnie przez bank kursem, którego nie ma możliwości zweryfikować i go zmienić. Wyłącznie zatem w rękach banku pozostawione jest kształtowanie treści umowy w tym kluczowym zakresie Również w ocenie Sądu Odwoławczego przyznanie sobie przez pozwanego we wskazanych postanowieniach jednostronnej kompetencji do swobodnego ustalania kursów przyjmowanych do wykonania umowy prowadzi do wniosku, że były one sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszały rażąco interesy kredytobiorcy w rozumieniu art.
uchwała SN z 20.06.2018 r. w sprawie III CZP 29/17). Takie rozwiązania dawały bowiem Bankowi, czyli tylko jednej ze stron stosunku prawnego, możliwość przerzucenia na kredytobiorcę całego ryzyka wynikającego ze zmiany kursów waluty i pozostawiały mu całkowitą swobodę w zakresie ustalania wysokości jego zadłużenia przez dowolną i pozbawioną jakichkolwiek czytelnych i obiektywnych kryteriów możliwość ustalania kursu przyjmowanego do rozliczenia spłaty kredytu. Oceny powyższej nie zmienia również okoliczność, że spłata kredytu mogła nastąpić zarówno w walucie kredytu, jak i w innej walucie. Sama teoretyczna możliwość przewalutowania zawarta w umowach stron nie mogła podważyć oceny abuzywności przyjętego w umowie kredytowej mechanizmu ustalania kursów walut stosowanego przez pozwanego. Możliwość taka nie eliminowała bowiem zaburzenia równowagi stron, do której dochodziło na etapie uruchomienia kredytu po kursie zależnym wyłącznie od Banku. Dodatkowo wskazać trzeba, że swobodę ustalania kursu przez Bank eliminowała jedynie możliwość wypłaty kredytu w walucie kredytu oraz spłaty w tej walucie, gdyż do wszystkich pozostałych walut Bank miał prawo stosować własny kurs. Powyższe oznacza również, że możliwość spłaty w walucie kredytu nie przywracała wystarczająco nierównowagi między stronami, wynikającej już z tego, że na etapie wypłaty kredytu, którego wysokość określono w CHF, wypłata miała nastąpić wyłącznie w PLN, a wysokość wypłacanego kredytu w PLN ostatecznie zależała zawsze od swobodnej decyzji Banku czy to w ramach tabeli, czy to w ramach negocjacji na podstawie umowy ramowej. Uzupełniająco wskazać należy, że fakt, iż powodowie mogli oni również spłacać kredyt w walucie PLN przy wykorzystaniu tabel kursowych banku, jak również dokonywać spłaty kredytu bezpośrednio w CHF nie miały jednak większego znaczenia dla uznania, że sporna umowa jest nieważna, także z innych względu. Po pierwsze, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wyjaśnił – co Sąd w niniejszym składzie podziela – że włączenie do umowy zawartej z konsumentem dwóch alternatywnych warunków dotyczących wykonania tego samego uprawnienia/obowiązku konsumenta, z których jeden jest nieuczciwy, a drugi zgodny z prawem, pozwala danemu przedsiębiorcy na spekulowanie, że poprzez brak informacji, nieuwagę lub niezrozumienie konsument wykona dane zobowiązanie zgodnie z warunkiem, który powoduje znaczącą nierównowagę praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta ( zob. wyrok TSUE z 21 września 2023 r., C-139/22, AM I PM p-ko mBank, LEX nr 3605772). W związku z tym mechanizm umowny umożliwiający konsumentom (powodom) na dokonywanie wypłaty i spłaty kredytu przy wykorzystaniu tabel kursowych banku i bez ich zastosowania - ma sam w sobie również nieuczciwy charakter i jako taki nie ma wpływu na dokonywaną ocenę możliwości utrzymania spornej umowy w mocy. Konsument ma bowiem prawo oczekiwać od przedsiębiorcy, że niezalenie od tego, którą z możliwości wypłaty i spłaty swojego zobowiązania wybierze, jego interes nie będzie zagrożony (art. 385
k.c.), a w konsekwencji stanowiły klauzulę niedozwoloną (abuzywną), a więc niewiążącą powodów z uwagi na treść przepisu art.
wyłącza stosowanie przepisu art. 58 § 3 k.c., omawiane nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym, opartym na przepisach kodeksu cywilnego, czy ustaw szczególnych ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r. II CSK 483/18; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 lutego 2023 r., (...), Legalis nr 2902650). Niemniej jednak, choć w świetle powyższych rozważań co do zasady oceny prawne Sądu Okręgowego dotyczące meritum sprawy były prawidłowe - prawidłowo bowiem uznał, że z przyczyn wyżej opisanych, postanowienia umowy dotyczące mechanizmu waloryzacji (denominacji) stanowiły klauzule niedozwolone (abuzywne), a więc niewiążące powodów z uwagi na treść przepisu art.
k.c., co w konsekwencji skutkowało nieważnością całości umowy - to jednakowoż ostatecznie konieczna stała się jego zmiana przez Sąd Apelacyjny w wyniku przedłożonych na etapie postępowania apelacyjnego dowodów oraz faktów z nich wynikających, prowadzących do uznania za zasadny podniesionego przez pozwanego zarzut zatrzymania. Sąd Apelacyjny zauważa, że co do zasady uznaje za dopuszczalne zgłoszenie przez pozwanego zarzutu zatrzymania w formie ewentualnej, czyli na wypadek, gdyby sąd nie uwzględnił głównych zarzutów obronnych związanych z kwestionowaniem samej zasadności roszczeń powództwa ( por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 1 grudnia 1961 r, sygn. IV CR 212/61, OSNC, z. 6 z 1963 r., poz. 120 oraz z 22 listopada 1968 r., sygn. I CR 538/68, OSNCP, z. 11 z 1969 r., poz. 204., zob. też: T. Wiśniewski, „Prawo zatrzymania w kodeksie cywilnym”, Wyd. Prawnicze, Warszawa 1999, str. 324 - 325). Umowę o kredyt bankowy, zdaniem Sądu Apelacyjnego natomiast, należy zaliczyć do umów wzajemnych w rozumieniu art. 487 § 2 k.c. ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2017 r., sygn. II CSK 281/16, LEX nr 2294390, a także: L. Węgrzynowski, „Teoria salda czy teoria dwóch kondykcji? Zasady rozliczeń z nieważnej umowy kredytu frankowego”, Przegląd Prawa Handlowego, nr 5 z 2021 r., str. 33 – 41 oraz B. Bajor i in., „Prawo bankowe. Komentarz do przepisów cywilnoprawnych”, Wolters Kluwer, Warszawa 2020, str. 465 itp.). Z treści art. 69 ustawy – Prawo bankowe wprost wynika, że odpowiednikiem świadczenia pieniężnego banku jest odpowiednie świadczenie pieniężne kredytobiorcy w postaci obowiązku zapłaty oprocentowania, prowizji i innych opłat. Mając na uwadze treść art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. - obowiązek zwrotu wykorzystanego kapitału jest w relacji do obowiązku oddania środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy czymś więcej niż zobowiązaniem do świadczenia wzajemnego (ma charakter bardziej podstawowy niż obowiązek zapłaty oprocentowania czy wynagrodzenia), co uzasadnia zastosowanie tego przepisu także w tym przypadku (w celu zabezpieczenia roszczenia restytucyjnego banku) z odwołaniem do rozumowania a minori ad maius ( por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r, sygn. III CZP 11/20, OSNC, z. 6 z 2021 r., poz. 40 oraz uzasadnienie do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. sygn. III CZP 6/21). Dla skutecznego podniesienia omawianego zarzutu zatrzymania pozwany nie musiał także stawiać swojej wzajemnej wierzytelności w stan wymagalności w rozumieniu przepisu art. 455 k.c. (czyli przez wezwanie do jej zapłaty). Ze swej istoty prawo zatrzymania jest zarzutem o charakterze dylatoryjnym (opóźniającym, hamującym), powodującym, iż świadczenie nie staje się (przestaje być) wymagalne, zaś roszczenie drugiej strony o spełnienie tego świadczenia staje się bezskuteczne. Powoduje to, że druga strona nie będzie mogła domagać się ani spełnienia świadczenia, ani realizować jakichkolwiek innych uprawnień, które wynikają z niewykonania zobowiązania przez stronę powstrzymującą się ze spełnieniem świadczenia (por. np. J. C., P. N., „Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany do art. 496 k.c.”, Lex/el 2022). Dla wywołania takiego skutku wystarczające jest istnienie po stronie retencjonisty wierzytelności wzajemnej, a nie jej wymagalność. Zarówno oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania (czynność materialnoprawna), jak i procesowy zarzut zatrzymania pozwany mógł podnieść w toku postępowania sądowego przed Sądem odwoławczym. Wobec braku regulacji dotyczącej terminu jego złożenia, należało uznać, że pozwany mógł to uczynić aż do czasu wydania przez Sąd II instancji wyroku. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do wyroku z 26 czerwca 2003 r. ( sygn. V CKN 417/01, Legalis), zarzut prawa zatrzymania, ma podwójny charakter. W zakresie prawa materialnego stanowi on jednostronne oświadczenie woli, prowadzące do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (art. 461 § 1, art. 496, 497 k.c.). Powołanie się na ten zarzut w trakcie procesu jest czynnością procesową o charakterze zarzutu merytorycznego. Sfera prawa materialnego pozostawiona jest swobodnemu uznaniu uprawnionego, a co za tym idzie zgłaszanie opartych na nim zarzutów jest dopuszczalne na każdym etapie postępowania". Realizacja prawa zatrzymania następuje bowiem przez jednostronne oświadczenie woli, które prowadzi do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej. Mając powyższe na względzie pozwany powołał się na zarzut zatrzymania po raz pierwszy w apelacji. Niemniej jednak podniesienie tego zarzutu już na etapie wnoszenia apelacji było ze strony pozwanego przedwczesne, albowiem w tamtym momencie tj. 9 czerwca 2022 r. nie miał on podstawy w adekwatnej czynności materialnoprawnej ze strony pozwanego. Niemniej jednak zarzut zatrzymania pozwany ponowił w piśmie procesowym wniesionym 10 lutego 2023 r. (czynność procesowa), powołując się na złożone powodom oświadczenie z dnia 8 lutego 2023 r. o skorzystaniu z prawa zatrzymania z wzajemnego roszczenia przysługującego mu z tytułu zwrotu wypłaconej powodom kwoty kredytu, które do nich – co sami przyznali - dotarło (czynność materialnoprawna). Poza sporem pozostawała przy tym okoliczność, że powodowie z tytułu zawartej umowy kredytu otrzymali od pozwanego kwotę 245.680,93 zł, a która to, na skutek upadku tej umowy, stała się świadczeniem nienależnym powodom. Co do zasady pozwany mógł zatem skorzystać z zarzutu zatrzymania w tym zakresie. Jak już wskazano, zgodnie bowiem z teorią dwóch kondykcji, stronom przysługują dwa odrębne wzajemne roszczenia z tytułu zwrotu nienależnie spełnionych świadczeń - kredytobiorcom o zwrot przez bank dotychczas uiszczonych należności z tytułu spłat rat kredytu, bankowi zaś o zwrot wypłaconej kwoty kredytu. Jednakowoż należy zauważyć, że powodowie po otrzymaniu od pozwanego oświadczenia o skorzystaniu przez niego z prawa zatrzymania kwoty stanowiącej równowartość wypłaconego powodom kapitału, sami następnie złożyli pozwanemu oświadczenie o potrąceniu przysługującej mu względem nich wierzytelności o zwrot kwoty kapitału z własnymi wierzytelnościami wzajemnymi. Wobec powyższego należało rozważyć, czy w nie doszło do umorzenia wierzytelności przysługującej pozwanemu Bankowi względem powodów, albowiem powyższe uniemożliwiałby uwzględnienie zarzutu zatrzymania. W tym miejscu wskazać należy, że na rozprawie w dniu 5 kwietnia 2024 r. powodowie potwierdzili oni złożenie przez siebie pozwanemu pismem z dnia 16 lutego 2024 r. materialnoprawnego oświadczenia o potrąceniu. Niemniej jednak powodowie podnosili, że Sąd Apelacyjny nie powinien w niniejszej sprawie uwzględniać tej okoliczności, albowiem stali na stanowisku, że pozwany wskazując na nią Sądowi w istocie podniósł zarzut potrącenia, co natomiast nastąpiło z uchybieniem terminowi na jego podniesienie wskazanemu w art. 203 1 § 2 k.p.c. Odnosząc się do powyższego stanowiska powodów wskazać należy, że jest ono błędne. Po pierwsze nie sposób przyjąć, aby pozwany informując Sąd Odwoławczy w piśmie procesowym z 6 marca 2024 r. o dokonaniu przez powodów czynności prawnej potrącenia wzajemnych wierzytelności wynikających z nieważności spornej umowy kredytu podnosił procesowy zarzut potrącenia – wszak bowiem pozwany nie powoływał się na własną czynność prawną (własne oświadczenie o potrąceniu skierowane do powodów). Pozwany jedynie poinformował Sąd o zmianie w toku sprawy sytuacji prawnej stron spowodowanej czynnością powodów, a która rzutuje tak na podniesiony przez niego zarzut zatrzymania jak i na zasadność roszczenia zgłoszonego przez nich w niniejszej sprawie. W tym miejscu wskazać należy, że zgodnie z art. 316 k.p.c. Sąd wydając wyrok, bierze za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. Przez stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy należy rozumieć zarówno stan prawny, jak i stan faktycznego oparty na dowodach i oświadczeniach stron zaprezentowanych do chwili zamknięcia rozprawy (zasada aktualności orzeczenia sądowego). Należy mieć na uwadze i to, że w obowiązującym systemie apelacyjnym zasada aktualności orzeczenia sądowego ma zastosowanie do sądów obu instancji, gdyż instancja odwoławcza jest tu przede wszystkim sądem merytorycznym, a nie tylko kontrolnym ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2006 r., II CSK 153/05, LEX nr 192012). Reasumując, Sąd Apelacyjny dokonania przez powodów czynności potrącenia wzajemnych wierzytelności, w tym wierzytelności dochodzonej w niniejszym procesie od pozwanego, nie mógł zignorować. Potrącenie jest czynnością prawa materialnego, dokonywaną przez złożenie stosownego oświadczenia woli, o którym mowa w art. 499 k.c. Oświadczenie o potrąceniu jest zatem czynnością materialnoprawną, powodującą – w razie jego skutecznego złożenia - odpowiednie umorzenie wzajemnych wierzytelności. Należy mieć na uwadze, że stosownie do art. 61 § 1 k.c., oświadczenie woli, które ma zostać złożone innej osobie, staje się skuteczne dopiero z chwilą, gdy doszło do adresata w taki sposób, że ten mógł zapoznać się z jego treścią. Tym samym oświadczenie o potrąceniu może wywrzeć skutek, opisany w art. 498 k.c. w postaci wzajemnego umorzenia się wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej, dopiero z chwilą dojścia do adresata. Skuteczność oświadczenia o potrąceniu uzależniona jest od wystąpienia przesłanek wymienionych w art. 498 k.c. Jeżeli wierzytelności przedstawione do potrącenia nie spełniają wymaganych przesłanek w momencie złożenia oświadczenia o potrąceniu, to w świetle art. 498 § 1 k.c. nie mogą być one objęte potrąceniem, a w konsekwencji nie dotyczy ich skutek potrącenia, o którym mowa w art. 498 § 2 k.c. Na stronie, która powołuje się na potrącenie spoczywa zatem obowiązek wykazania w procesie odpowiednimi dowodami, że potrącenie objęte jej oświadczeniem złożonym poza procesem było skuteczne. Strona powinna więc wykazać, że potrącana wierzytelność istniała i była wymagalna ( wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 5 lipca 2016 r., I ACa 174/16, LEX nr 2109273). Wskazać w tym miejscu należy, że art. 498 k.c. stanowi, iż jeżeli dwie osoby są jednocześnie względem siebie wierzycielami i dłużnikami, każda z nich może potrącić swą wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku. Choć z literalnego brzmienia art. 498 k.c. wynikać może, że skuteczność materialnoprawnego oświadczenia o potrąceniu uzależniona jest od wymagalności obu wierzytelności, to jednak w nauce prawa i orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, że tylko wierzytelność należna potrącającemu, czyli składającemu oświadczenie o potrąceniu, powinna być wymagalna, bowiem dokonując potrącenia strona płaci równocześnie swój dług, a skoro w myśl art. 457 k.c. termin spełnienia świadczenia w razie wątpliwości poczytuje się za zastrzeżony na korzyść dłużnika, to co do zasady nie ma przeszkód by zobowiązany spłacił dług przed terminem ( wyrok Sądu Najwyższego z 12 października 2005 roku, III CK 90/05, LEX nr 187036, wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 31 stycznia 2013 roku, I ACa 770/12, LEX nr 1312086, G. Sikorski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. J. Ciszewski, P. Nazaruk, LEX/el. 2021, art. 498, teza 11). Podstawowym warunkiem skuteczności oświadczenia o potrąceniu jest wymagalność przynajmniej tej z potrącanych wzajemnie wierzytelności, która przysługuje składającemu oświadczenie o potrąceniu. Oznacza to, że potrącający może skutecznie złożyć oświadczenie o potrąceniu dopiero po ziszczeniu się po jego stronie tej przesłanki, a jeśli dokonał tego we wcześniejszym czasie musi złożyć ponowne oświadczenie. Nie wywołuje bowiem żadnego skutku złożenie oświadczenia o potrąceniu niewymagalnej wierzytelności ( wyrok Sądu Najwyższego z 21 czerwca 2012 r., III CSK 317/11, LEX nr 1229968; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 17 grudnia 2019 r., VI ACa 1583/17, LEX nr 3103363). Pojęcie wymagalności określa się jako stan, w którym wierzyciel ma prawną możliwość żądania zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności. Jest to stan potencjalny, o charakterze obiektywnym, którego początek zbiega się z chwilą uaktywnienia się wierzytelności. W przypadku zobowiązań bezterminowych, termin spełnienia świadczenia nadchodzi z momentem wezwania do ich wykonania (art. 455 k.c.). W przypadku zobowiązań bezterminowych uprzednie wezwanie do ich spełnienia ma kluczowe znaczenie z uwagi na skutek jaki rodzi ono w myśl art. 455 k.c., tj. że z jego chwilą, względnie chwilą w nim oznaczoną, na dłużniku zaczyna ciążyć obowiązek spełnienia świadczenia. Z tego też względu przedstawienie do potrącenia wierzytelności bezterminowej, bez wcześniejszego wezwania dłużnika do spełnienia świadczenia, jest prawnie nieskuteczne (wyrok Sądu Najwyższego z 16 grudnia 2015 r., IV CSK 141/15, LEX nr 1957325). Nie ulega wątpliwości, że roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego ma charakter bezterminowy, a zatem a zatem jego wymagalność następuje dopiero po wezwaniu dłużnika do zapłaty. Podsumowując, złożenie skutecznego oświadczenia o potrąceniu (tj. dokonania skutecznej czynności materialnoprawnej) możliwe jest natomiast najwcześniej wtedy, gdy obie wierzytelności już istnieją, cechują je wzajemność w rozumieniu art. 498 oraz jednorodzajowość świadczeń, zaś przynajmniej wierzytelność potrącającego (składającego oświadczenie) jest wymagalna. Konsekwencją natomiast złożenia oświadczenia o potrąceniu jest umorzenie obu wierzytelności do wysokości niższej z nich. Dodatkowo w przypadku, gdy potrącenie obejmować ma więcej niż jedną wierzytelność (po którejkolwiek ze stron) możliwym jest przez składającego oświadczenie o potrąceniu kolejności ich potrącania. Powyższe nie jest przy tym wymagane, albowiem gdy powyższego strona dokonująca potrącenia nie uczyni, to w takim wypadku - stosownie do art. 503 k.c. – do potrącenia stosuje się odpowiednio przepisy o zaliczeniu zapłaty (art. 451 k.c.). Co do kwestii istnienia wierzytelności tak powodów jak i pozwanego – to jak już wielokrotnie wskazano - zgodnie z teorią dwóch kondykcji, stronom przysługują dwa odrębne i wzajemne roszczenia z tytułu zwrotu nienależnie spełnionych świadczeń. Obie natomiast wierzytelności powstają w jednakowym momencie tj. podjęcia przez konsumenta decyzji podjęcia przez kredytobiorcę konsumenta wiążącej świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji o tym, że nie chce być związany umową i zakomunikowanie tej decyzji przedsiębiorcy, który – zgodnie z zasadami składania oświadczeń woli – musi mieć możliwość zapoznania się z oświadczeniem konsumenta. Dopiero bowiem wówczas można uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (na pewne podobieństwo przypadku do c ondictio causa finita), a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia. Mając na uwadze powyższe wskazać należy, że powodowie dokonali skutecznej materialnoprawnej czynności potrącenia, co skutkowało umorzeniem wierzytelności pozwanego, a także częściowym umorzeniem wierzytelności powodów dochodzonej w niniejszym procesie. Powodowie przesłali bowiem na adres siedziby pozwanego pismo zawierające oświadczenie o potrąceniu, doręczone pozwanemu – jak sam wskazywał – w dniu 20 lutego 2024 r. W piśmie tym powodowie oświadczyli wyraźnie, że z wierzytelnością pozwanego Banku o zwrot udostępnionego im w ramach nieważnej umowy kredytu kapitału w kwocie 245.680,93 zł dokonują potrącenia własnych wierzytelności w następującej kolejności:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.