← Polska

VIII GC 1819/23

Sygn. akt VIII GC 1819/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 maja 2025 roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy VIII Wydział Gospodarczy w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia Przemysław K

§ 1k.c., wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową.

W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli: 1) nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia; 2) nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór; 3) nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia; 4) została kupującemu wydana w stanie niezupełnym. Ważnym jest podkreślenie, iż wskazany wyżej katalog nie ma charakteru zamkniętego, jest to tylko przykładowe zestawienie najbardziej typowych przykładów – tym samym możliwym jest wystąpienie innych jeszcze wad sprzedanej rzeczy. Wynika to z użycia przez ustawodawcę zwrotu „w szczególności”, który nakazuje przyjąć, iż powyższy stanowi jedynie przykładowe, najbardziej typowe przypadki. Treść zacytowanego wyżej przepisu wskazuje, iż pod pojęciem wady fizycznej rzeczy należy rozumieć wszystkie te sytuacje, które wiążą się z niezgodnością rzeczy sprzedanej z umową. Potwierdza to tezę, iż strony, wdając się w umowę sprzedaży, działając w zaufaniu do siebie, mają pewne wyobrażenie o przeciwstawnych sobie świadczeniach. Jeżeli zatem kupujący nie otrzymuje tego, co wyobrażał sobie otrzymać w wyniku zawartej umowy, uzasadniony jest zarzut, że towarzysząca umowie sprzedaży ekwiwalentność świadczeń została naruszona. W okolicznościach niniejszej sprawy należało w szczególności zwrócić uwagę na postacie wad fizycznych rzeczy wskazane w punktach 1 i 2 art.

§ 1k.c.

W pierwszym przypadku rzecz ma wadę fizyczną m.in. wtedy, gdy nie ma właściwości, które powinna mieć zgodnie ze swym zwykłym przeznaczeniem; istotny jest tu brak jakichkolwiek zwykłych właściwości, które – z różnych względów (np. majątkowych, użytkowych, bezpieczeństwa, estetycznych) – mogą mieć znaczenie dla rozsądnego kupującego. Chodzi tu zarówno o braki, które wyłączają możliwość korzystania z rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem, jak i o braki, które je utrudniają, czynią mniej oszczędnym, niebezpiecznym, mniej komfortowym czy z innego obiektywnego, racjonalnego powodu mniej satysfakcjonującym (tak R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 5561). Druga z przywołanych wyżej postaci wady fizycznej rzeczy przejawia się w braku istnienia właściwości, które zostały w sposób wyraźny wskazane przez sprzedawcę na etapie przedkontraktowym, do chwili złożenia przez kupującego oświadczenia woli o zawarciu umowy. Nie ma znaczenia, czy zapewnienia sprzedawcy są czynione w dobrej, czy w złej wierze. W analizowanym przypadku chodzi o zapewnienia co do faktów, jednakże sam ich charakter jest drugorzędny (mogą to być właściwości użytkowe, estetyczne, dotyczące pochodzenia czy historii rzeczy itp.), ważne jest jednak, by mogły one wpłynąć na decyzję kupującego o zawarciu umowy (tak R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 5561, por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2015 r., sygn. akt V CSK 210/15). Ponadto pojęcie okoliczności będących podstawą oceny, na ile rzecz odpowiada zapewnieniom sprzedawcy co do jej jakości, musi być interpretowane bardzo szeroko. Chodzi tutaj bowiem nie tylko o zapewnienia wprost wypowiedziane przez sprzedawcę czy wynikające ze znaków, oznaczeń czy symboli, ale ze stanów faktycznych wykreowanych przez sprzedawcę. (Cz. Żuławska (w:) G. Bieniek, Komentarz, t. II, 2011, s. 59). Wypowiedzi sprzedawcy odnoszące się wprost do oferowanego przez niego przedmiotu sprzedaży, ilekroć wpływają na decyzję potencjalnych kupujących w przedmiocie przystąpienia do umowy, muszą być traktowane jako zapewnienie sprzedawcy i nie mogą pozostać w oderwaniu co do kwalifikacji jakościowej rzeczy. Zapewnienie sprzedawcy może być dokonane zatem w sposób oficjalny przez zapewnienie słowne bądź w sposób dorozumiany. Jak wskazano wyżej, w świetle stanowisk stron, sam fakt występowania wadliwości w pracach wykonanych przez pozwanego, nie budził wątpliwości. Nie inaczej bowiem należało zakwalifikować fakt przeciekania wody do wnętrza budynku, odrywania się od siebie poszczególnych fragmentów papy czy też zrywania elementów blaszanych znajdujących się na attykach. W ocenie Sądu, w świetle powszechnej wiedzy, takowe sytuacje nie powinny mieć miejsca w przypadku zlecenia prac o takim charakterze jak w przypadku pozwanego – pozostawały one w jednoznaczny sposób w sprzeczności z istotą tego typu kontraktu. Wszak jasnym było, iż celem umowy o takim zakresie jest powstanie stanu zabezpieczenia wnętrza budynku przed przedostawaniem się czynników zewnętrznych, w szczególności wody wynikającej z opadów atmosferycznych. Jednocześnie jednak, celem uniknięcia jakichkolwiek wątpliwości, Sąd w tym zakresie, ale przede wszystkim odnośnie ustalenia możliwych przyczyn zaistnienia analizowanych zjawisk (co stanowiło główną, sporną kwestię), zasięgnął wiadomości specjalnych. Zgodnie z procedurą cywilną (art. 278 k.p.c.), takimi wiadomościami dysponuje tylko biegły sądowy. W judykaturze utrwalone jest bowiem przekonanie, że sporządzane na zlecenie stron ekspertyzy i kosztorysy jak też wszelkie opinie podmiotów trzecich czy też związanych ze stronami postępowania mają dla procesu znaczenie wyłącznie pomocnicze i nie mogą zastąpić formalnie dopuszczonego dowodu z opinii biegłego sądowego (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 2011 r., V CSK 382/10, Legalis). Wydana w niniejszej sprawie opinia biegłego w ocenie Sądu w pierwszej kolejności potwierdzała, iż doszło do wadliwości w pracach pozwanego. Specjalista w tym zakresie wskazał na zastoiny wody przy wpustach dachowy, wykonanie zgrzewów papy z nieciągłym wytopem bitumu na połączeniach zakładkowych podłużnych, występowanie miejscowego niedogrzania papy powodującego przecieki, nieprawidłowe wykonanie przy attykach n obróbki papowe (papa odspojona od ścianki kolankowej praktycznie na większości powierzchni), za nisko wywiniętą papę podkładową na attyk oraz brak klinów przyściennych na wywinięciach papy termozgrzewalnej (zapobiegających się przełamywaniu papy przy wywinięciu pod kątem prostym przegród). Jednocześnie przedmiotowe określił jako mające charakter mega istoty, a więc kluczowy dla całej istoty zleconych prac. Prócz powyższego biegły w sposób jednoznaczny wskazał, iż przyczynę powstania powyższego stanowią błędy wykonawcze, a więc obciążające pozwanego. Specjalista jasno stwierdził, iż podnoszone w złożonej odpowiedzi na pozew kwestie odnoszące się do błędów w przedłożonym projekcie ułożenia styropianu, niewystarczającym spadku, braku membrany czy też zagadnień związanych z konstrukcją samego dachu nie miały wpływu na wystąpienie występujących nieprawidłowości. Oczywiście, w treści ekspertyzy został przedstawiony wywód odnoszący się do kwestii klinów wokół ścian attyk i braku ich zaproponowania przez dostawcę, jednakże jednoznacznie podkreślił, że stanowiło to błąd wykonawczy, a więc leżący po stronie pozwanego. Podsumowując – w okolicznościach niniejszej sprawy doszło do wykazania nie tylko samego faktu wadliwej realizacji prac zleconych przez powodów, ale również tego, iż odpowiedzialność za powyższe ponosi strona je wykonująca. Podnoszone w tym zakresie przez K. O. zarzuty nie znalazły żadnego potwierdzenia w okolicznościach faktycznych sprawy. Mając powyższe ustalone, w toku dalszych rozważań, należało skupić się nad kwestią realizacji uprawnień, które przysługują zamawiającemu w sytuacji wystąpienia wad otrzymanego dzieła. W myśl stosowanego odpowiednio art. 560 § 1 k.c., jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. Stosownie do § 2 przywołanego wyżej przepisu, jeżeli kupującym jest konsument, może zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę. W myśl zaś § 4 kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna. Gdy chodzi o kwestię realizacji uprawnień z rękojmi za wady, obowiązkiem kupującego jest udowodnienie istnienia wady i zachowania niezbędnych aktów staranności (zbadanie rzeczy i powiadomienie sprzedawcy o wadzie, złożenie oświadczenie o odpowiedniej treści w przepisanym terminie), a obowiązkiem sprzedającego – wykazanie, że wada nie istnieje, bądź, że nie dochowano aktów staranności, lub, że ich dochowanie było spóźnione (por. wyrok SN z dnia 14 listopada 2008 r., V CSK 174/08, LEX nr 477605). Na gruncie poczynionych wyżej rozważań jasnym było, iż powodowie wykazali istnienie wad w wykonanym dziele, które istniały w nim w dacie odebrania dzieła. Przechodząc natomiast do zagadnienia samej realizacji uprawnień kształtujących (oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy), w przypadku stwierdzenia wad uzyskanego dzieła podkreślenia wymagało, że ich wykonanie będzie nieskuteczne, jeżeli wykonawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla zamawiającego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie, chyba że rzecz była już wymieniana lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady (w przypadku wykonania przez kupującego uprawnień z art. 561 § 1). W doktrynie wskazuje się, że uprawnieniu kupującego do odstąpienia od umowy lub obniżenia ceny sprzedawca może przeciwstawić swoje kontruprawnienia polegające na wymianie rzeczy lub usunięciu jej wady, tym samym doprowadzając do utrzymania umowy sprzedaży lub ustalonej wysokości ceny (Z. Radwański, J. Panowicz-Lipska, Zobowiązania..., s. 39–40). Takie uprawnienia, które służą przeciwstawieniu prawu drugiej strony stosunku cywilnoprawnego, określa się w nauce prawa cywilnego mianem zarzutów w ścisłym tego słowa znaczeniu (zarzut materialnoprawny – zob. A. Wolter, J. Ignatowicz, K. Stefaniuk, Prawo cywilne. Komentarz, s. 135; S. Grzybowski [w:] System prawa cywilnego, t. 1, 1985, s. 223). Zarzuty te mają charakter peremptoryjny, gdyż ich skuteczne podniesienie, poprzez wymianę rzeczy lub jej naprawę, spowoduje wygaśnięcie uprawnień kupującego do obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy sprzedaży. W rezultacie system uprawnień kupującego i kontruprawnień sprzedawcy jest dość skomplikowany, co wynika z potrzeby zrównoważenia godnych ochrony interesów obu stron. Odnosząc powyższe do okoliczności niniejszej sprawy nie ulegało wątpliwości, iż wady dzieła zostały pozwanemu wskazywane wielokrotnie, w wiadomościach SMS, mailowych czy też rozmowach telefonicznych. Były one przekazywane niezwłocznie po tym jak dana okoliczność, będąca konsekwencją wadliwych prac, wystąpiła. Jasnym również było to, iż pozwany nie reagował na powyższe w sposób właściwy i odpowiedni – treść zgromadzonej w aktach sprawy korespondencji prowadziła do wniosku, iż zwodził powodów, zasłaniając się różnymi okolicznościami. Jego reakcję na pojawiające się nieprawidłowości z pewnością nie można uznać za natychmiastową czy niezwłoczną. W rzeczywistości nie wyrażał chęci czy woli podjęcia działań naprawczych, które dopiero przeprowadził dopiero w marcu 2022 roku. Te jednakże, jak zostało ustalone w toku sprawy, nie były skuteczne i nie rozwiązały powstałych problemów. Nie bez znaczenia było również to, iż informacje związane z wadami dzieła były przekazywane przez powodów przez okres ponad roku – w tym czasie, pomimo kilkunastu zgłoszeń, pozwany tylko dwukrotnie zjawił się na nieruchomości powodów. Tym samym w ocenie Sądu uznać należało, iż de facto nie podjął żadnych, realnych czynności mających na celu wyeliminowanie wad przedmiotu umowy, a więc realizacji przysługujących jemu kontruprawnień. Konsekwencją powyższej postawy pozwanego było złożenie w piśmie datowanym na dzień 24 maja 2023 r. oświadczenia o obniżeniu ceny o kwotę 15.000 zł wraz z wnioskiem o zwrot rzeczonej kwoty, które to dotarło do pozwanego w dniu 1 czerwca 2023 r. (data odbioru przesyłki). W ocenie Sądu powyższe spełniało wszystkie normy niezbędne do uznania jego prawidłowości pod względem formalnym. W ocenie Sądu, mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy, szczegółowo omówione we wcześniejszej części, powodowie mieli prawo do złożenia takowego oświadczenia. Uzyskane przez nich dzieło posiadało wady polegające na niezgodności z umową, nie posiadało właściwości, które powinno było mieć mając na uwadze zwykłą, normalną właściwość prac tego typu. Nadto wykonawca, pomimo zgłoszenia wad, w żaden sposób nie skorzystał z przysługującego mu uprawnienia polegającego na właściwej i pełnej naprawie dzieła, mimo posiadania takowej możliwości. Jednocześnie sam pozwany, w toku swojego przesłuchania, nie był w stanie wskazać usprawiedliwienia dla powyższego. Tym samym w ocenie Sądu pozwany nie usunął wad, co uprawniało powodów do złożenia oświadczenia o obniżeniu ceny. Ostatnim z zagadnień wymagających rozpoznania była kwestia wysokości, w jakiej możliwym i uzasadnionym było obniżenie ceny za wykonane dzieło. Kwestia ta została uregulowana w art. 560 § 3 k.c., w myśl którego jeżeli kupujący żąda obniżenia ceny z powodu wady rzeczy sprzedanej, obniżenie powinno nastąpić w takim stosunku, w jakim wartość rzeczy wolnej od wad pozostaje do jej wartości obliczonej z uwzględnieniem istniejących wad. Powyższe wskazuje, iż obniżenie ceny winno nastąpić stosunkowo. Niezbędnym jest więc ustalenie proporcji miedzy zakresem prac wykonanych w sposób wolny od wad w odniesieniu do tych, które zostały wykonane w sposób wadliwy, a następnie tę samą proporcję zastosować do wartości jakie zostały przyjęte przez strony w zawartej przez nich umowie. W tym kontekście niezbędnym było skorzystanie z wiadomości specjalnych, w związku z czym Sąd oparł się na przeprowadzonej na rzeczoną okoliczność opinii biegłego sądowego. Specjalista w pierwszej kolejności ustalił pracochłonność wszystkich zleconych powodowi robót, które oszacował metodą kosztorysową szczegółową na 321,13 r-g. Następnie wskazał, iż roboty wykonane prawidłowo zamykały się w 196,78 r-g, co stanowiło 61,28% całości prac, natomiast roboty wykonane nieprawidłowo to 124,35 r-g, a więc 38,72% całości prac. Powyższe ustalenie nie zostało w żaden sposób zakwestionowane przez strony – zostało dokonane w sposób jasny i logiczny. Taką właśnie proporcje, zgodnie z treścią art. 560 § 3 k.c., należało więc zastosować do umówionego pomiędzy stronami wynagrodzenia. Te zaś wynosiło 20.000 zł, a więc wartość dzieła z wadami wynosiła 12.256,00 zł (61,28 % z kwoty 20.000 zł). Powodowie mieli więc prawdo do żądania obniżenia wynagrodzenia o kwotę 7.744,00 zł (38,72% z kwoty 20.000 zł) – tym samym sformułowane przez nich roszczenie na kwotę 15.000,00 zł uznać należało za zawyżone. W tym miejscu należało jedynie dla porządku wskazać, iż Sąd miał na uwadze, iż biegły w treści swojej opinii, niejako poza zakresem zlecenia, dokonał wyliczenia wartości prac, które zamawiający muszą ponieść aby doprowadzić wykonane prace do stanu właściwego. Powyższe określono na kwotę 20.786,95 netto (22.426,46 zł brutto). Nie przesądzając zasadności powyższego w żadnym stopniu należało uznać, iż stanowiło to wyliczenie wysokości ewentualnej szkody po stronie powodów, a będącej konsekwencją działania pozwanego. Powyższe, mimo, że w świetle art. 574 § 1 k.c. niewykluczone w przypadku wadliwości dzieła, nie mieściło się w żądaniu pozwu, które, jak podkreślono już wyżej, zostało ograniczone tylko i wyłącznie do kwestii obniżenia ceny i w żadnym stopniu nie odnosiło się do żądania odszkodowawczego. Jego uwzględnieniu sprzeciwiał się przede wszystkim art. 321 k.p.c., który stanowi, że sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie. W okolicznościach niniejszej sprawy po stronie powodów występowało współuczestnictwo materialne – roszczenie odnosiło się bowiem do prawa opartego na tej samej podstawie faktycznej i prawnej (art. 72 § 1 pkt 1 k.p.c.) – jedna umowa, dotycząca tego samego budynku, obejmująca cały zakres prac. Istotnym było również i to, że w dacie zawierania umowy nie pozostawali oni w związku małżeńskim, a więc brak było podstaw do tego by zastosowanie w sprawie znalazły przepisu kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – każdy bowiem z powodów dysponował własnym roszczeniem stanowiącym jego majątek osobisty. Tym samym nieuzasadnione było żądanie solidarnego zasądzenia dochodzonej kwoty – nie wynikała ona bowiem w tym zakresie z ustawy jak również nie zostało wykazane, iż w umowie stron doszło do uzgodnień o takiej treści (art. 369 k.c.) W świetle powyższego, z uwagi na to, iż umowa została zawarta przez powodów wspólnie z pozwanym, każdemu z nich, z uwagi na brak odmiennych ustaleń w tym przedmiocie, przysługiwało taka sama część roszczenia. Skoro więc, z tytułu obniżenia ceny uzasadniona wierzytelność wynosiła 7.744 zł, każdemu z powodów przysługiwało prawo do domagania się kwoty w wysokości po 3.872 zł. Mając powyższe na uwadze Sąd w punkcie I zasądził od pozwanego na rzecz każdego z powodów kwotę po 3.872,00 zł na podstawie art. 638 § 1 k.c. w zw. z art.

§ 1k.c.

w zw. z art. 560 § 1 i 3 k.c. O odsetkach od powyższej kwoty Sąd orzekł na podstawie art. 481 k.c. W tym zakresie nie ulegało wątpliwości, iż pozwany odebrał oświadczenie o obniżeniu ceny i żądaniu zwrotu kwoty 15.000 zł w dniu 1 czerwca 2023 r. Termin jako został wyznaczony przez powodów wynosił 7 dni. Tym samym mijał on w dniu 8 czerwca 2023 r., a zatem od 9 czerwca 2023 r. pozwany pozostawał w opóźnieniu względem powodów. W pozostałym zakresie roszczenie podlegało oddaleniu (punkt II) wyroku jako niewykazane co do wysokości. O kosztach procesu orzeczono zgodnie z zasadą ich stosunkowego rozdzielenia wyrażoną w art. 100 k.p.c. Jednocześnie Sąd miał na uwadze stanowisko Sądu Najwyższego, zawarte w uchwale z dnia 16 listopada 2023 r. w sprawie III CZP 54/23 (OSNC 2024, nr 6, poz. 57), zgodnie z którą koszty procesu należne współuczestnikom materialnym – w tym także pozostającym w związku małżeńskim, w którym obowiązuje ustrój wspólności majątkowej – podlegają zasądzeniu na ich rzecz w częściach równych, chyba że współuczestnicy zgodnie wniosą o inny podział zasądzonych kosztów albo o zasądzenie ich jedynie na rzecz jednego lub niektórych ze współuczestników. W okolicznościach niniejszej sprawy powodowie w żądaniu pozwu wskazali, że wnoszą o zasądzenia kosztów procesu na ich rzecz w sposób solidarny. Jak wskazano wyżej takowy sposób nie wynikał zarówno w ustawy jak i z umowy. Mając jednakże na uwadze dyspozycyjność żądania w świetle przywołanego wyżej judykatu, uwzględniając fakt, iż w dacie wydawania wyroku pozostawali oni w związku małżeńskim, Sąd uznał, iż uzasadnionym jest zasądzenie kosztów procesu w sposób łączny, na rzecz powodów, do ich majątku wspólnego. Na koszty procesu po stronie powodowej w kwocie 7.054,55 zł złożyły się: wynagrodzenie jednego pełnomocnika (jak wskazano w przywołanej wyżej uchwale) w wysokości 3.600,00 zł (§ 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych), 17,00 zł stanowiące opłatę od pełnomocnictwa, 750,00 zł stanowiące opłatę od pozwu oraz 2.687,55 zł wykorzystanej zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłego. Z kolei na koszty pozwanego składała się kwota 17,00 zł z tytułu opłaty od pełnomocnictwa, 3.600,00 zł (§ 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych) stanowiące wynagrodzenie pełnomocnika oraz 2.687,55 zł z tytułu wykorzystanej zaliczki uiszczonej na poczet wynagrodzenia biegłego. Powodowie wygrali sprawę w 52 % (zasądzono 7.744 zł z 15.000 zł), zatem należała im się kwota 3.668,37 zł (52 % x 7.054,55 zł). Z kolei pozwanemu należna była kwota 3.026,18 zł (48 % x 6.304,55 zł). Ostatecznie więc Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powodów kwotę 642,19 zł (3.668,37 zł – 3.026,18 zł) tytułem zwrotu kosztów procesu. Nadto zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c. od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu należą się odsetki, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty. W związku z powyższym Sąd zasądził od kwoty 642,19 zł odsetki ustawowe za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty. W sprawie, na skutek zgłoszonych przez strony wniosków, został przeprowadzony dowód z opinii biegłego. Strony uiściły na ten cel zaliczkę na wynagrodzenie biegłego sądowego w kwocie po 3.000,00 zł, z których wypłacono kwotę 5.375,10 zł. Wskazać w tym miejscu należało, iż stosownie do treści art. 84 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1125) , sąd z urzędu zwraca stronie wszelkie należności z tytułu wydatków, stanowiące różnicę między kosztami pobranymi od strony, a kosztami należnymi. Tym samym w pkt IV i V sentencji wyroku Sąd nakazał zwrócić powodom i pozwanemu ze Skarbu Państwa kwoty po 312,45 zł (6.000,00 zł – 5.375,10 zł = 624,90 zł podzielona na 2) tytułem niewykorzystanej zaliczki uiszczonej na poczet wynagrodzenia biegłego sądowego. SSR Przemysław Kociński

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.