Uzasadnieniem dla wprowadzenia do wewnętrznego porządku prawnego art.
-385 3 k.c. był zamiar zapewnienia konsumentom bardziej skutecznej ochrony w stosunkach umownych z profesjonalistami, a przede wszystkim potrzeba uwzględnienia w polskim prawie postanowień dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Regulacja zawarta w art.
- 385 3 k.c. stanowi zatem wyraz implementacji w prawie polskim przez ustawodawcę prawa unijnego w postaci ww. dyrektywy, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim musi ona prowadzić do takich rezultatów, które pozwolą urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe, dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (tak m.in. wyrok TSUE z 13 czerwca 2016r. w sprawie C-377/14 teza 76 i przytoczone tam orzecznictwo). Sąd Okręgowy odwołał się również do art. 22 1 k.c. i podkreślił, że w sprawie nie ulega wątpliwości, iż pozwani zawierając umowę kredytu działali jako konsumenci. Nie ulega również wątpliwości, że pozwani nie uzgodnili indywidualnie z bankiem postanowień umowy, która została zawarta na podstawie opracowanego przez powodowy Bank wzorca umowy, co wykluczyło możliwość wpływu pozwanych na treść umowy. Sama możliwość określenia przez pozwanych wysokości kredytu i czasu jego spłaty (ilości rat) nie świadczy o indywidualnym uzgodnieniu postanowień umownych. Indywidualne uzgodnienie postanowień umowy nie polega również na możliwości zapoznania się z warunkami umowy przed jej podpisaniem i ich rozważeniu oraz podjęciu decyzji o przystąpieniu do umowy. Indywidulane uzgodnienie warunków oznacza bowiem, że konsument mógł mieć realny wpływ na kształt postanowień umowy, a nie jedynie na to, czy zawiera umowę o danej treści (akceptując przedstawione we wzorcu opracowanym przez bank jej postanowienia), czy też nie. Indywidualnym uzgodnieniem nie jest również dokonanie przez pozwanych wyboru jednego z rodzajów umowy kredytowej, w tym wypadku kredytu indeksowanego do CHF. Jeżeli chodzi o główne świadczenia stron w umowie o kredyt indeksowany, wskazać należy, że TSUE w orzeczeniach dotyczących umów o podobnym charakterze wskazał, iż: - za warunki umowne mieszczące się w pojęciu głównego przedmiotu umowy należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (pkt 35 wyroku z dn. 20.09.2017r. C-186/16 wydanego w sprawie Ruxandra Paula Andriciuc i in. przeciwko Banca Românească SA), - okoliczność, że kredyt musi zostać spłacony w określonej walucie, nie ma związku z posiłkowym sposobem płatności, lecz związana jest z samym charakterem zobowiązania dłużnika, przez co stanowi podstawowy element umowy kredytowej (C-186/16, pkt 37), - art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że pojęcie głównego przedmiotu umowy w rozumieniu tego przepisu obejmuje warunek umowny ujęty w umowie o kredyt w walucie obcej, który nie był indywidualnie negocjowany i na mocy którego kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty, w wypadku gdy warunek ten określa podstawowe świadczenie charakteryzujące tę umowę (pkt 41 j.w.), - w odniesieniu do klauzul umownych dotyczących ryzyka kursowego z orzecznictwa Trybunału wynika, iż takie klauzule w zakresie, w jakim określają główny przedmiot umowy kredytu, wchodzą w zakres stosowania art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 i nie są jedynie poddawane ocenie w zakresie, w jakim właściwy sąd krajowy uważa, po zbadaniu każdego przypadku z osobna, że klauzule te zostały sporządzone przez przedsiębiorcę w jasny i zrozumiały sposób (pkt 48 wyroku z 14 marca 2019r. C-118/17); - klauzula ryzyka walutowego określa główny cel umowy (pkt 512 wyroku C-118/17). TSUE w swoim orzecznictwie odróżnia warunki dotyczące różnic kursowych (tzw. spreadów) oraz warunki składające się na ryzyko walutowe. Uznać zatem należy, iż na postanowienia pozwalające na wykonanie mechanizmu indeksacji składają się w umowie dwa odrębne postanowienia: - wprowadzające do umowy indeksację, to jest zasadę przeliczenia kwoty wyrażonej w umowie w złotych na kwotę wyrażoną w innej walucie, a następnie obowiązek świadczenia w złotych kwot stanowiących przeliczenia kwot ustalonych w walucie obcej (ryzyko walutowe), - określające sposób dokonania tego przeliczenia, to jest określające rodzaj stosowanego kursu oraz to przez kogo, w jaki sposób i kiedy jest ustalany(klauzule dotyczące tzw. spreadów). Uznanie ww. postanowień umownych za główne świadczenia stron nie wyłącza możliwości uznania, że stanowią one niedozwolone postanowienia umowne w przypadku, gdy nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny albo nie zostały wyrażone prostym zrozumiałym językiem. W ocenie Sądu Okręgowego analiza materiału dowodowego prowadzi do wniosku, iż strona powodowa nie zrealizowała obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia pozwanych ryzykiem walutowym. Po pierwsze, z zeznań pozwanych wynika, że byli zapewniani, że nie ma możliwości, aby frank poszedł w górę, a po drugie wszystkie czynności wstępne przed zawarciem umowy wykonywał doradca finansowy, który nie był pracownikiem powodowego banku, nawet samo podpisanie umowy przez pozwanych jako kredytobiorców było u doradcy finansowego, nie w banku (w/w zeznania – protokół rozprawy z 3 października 2018r. – k.433). Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw, aby odmówić wiarygodności zeznaniom pozwanych, zwłaszcza że wniosek o kredyt hipoteczny stanowił druk firmy (...) i został podpisany przez jej doradcę K. S. (kopia wniosku– k.168). Sąd Okręgowy odwołał się także do Rekomendacji S KNF dotyczącej dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie, wydanej w 2006r. Sąd Okręgowy uznał, że materiał dowodowy nie daje podstaw do przyjęcia, aby strona powodowa wypełniła obowiązek informacyjny chociażby w podstawowym zakresie, a o wypełnieniu tego obowiązku nie mogą świadczyć sformułowania zawarte w tekście umowy w § 1 ust. 1 i 3 (k.36) oraz w oświadczeniach o ponoszeniu ryzyka walutowego i/lub zmiennej stopy procentowej w związku z podpisaniem aneksu (k.166-167), ponieważ w sprawie nie zostało wykazane, aby strona powodowa udzieliła pozwanym rzetelnych i wyczerpujących informacji na piśmie co do kwestii ryzyka zmiany stopy procentowej czy ryzyka kursowego w razie udzielenia kredytu indeksowanego do waluty obcej i mechanizmu indeksacji. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat (w przypadku pozwanych na 30 lat) mechanizmu działania ryzyka kursowego wymagało szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy, wystawiał on bowiem kredytobiorców na nieograniczone ryzyko kursowe. Sąd Okręgowy podkreślił, że TSUE akcentował, że wymogu przejrzystości warunków umownych nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym, lecz przeciwnie, z uwagi na to, że ustanowiony przez dyrektywę Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich system ochrony opiera się na założeniu, iż konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażenia warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem i w konsekwencji przejrzystości musi podlegać wykładni rozszerzającej -aby warunek umowny był wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powyższe należy rozumieć w ten sposób, iż powinien być on rozumiany jako nakazujący także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z umowy konsekwencje ekonomiczne; kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku spadku wartości waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, w stosunku do waluty obcej, w której kredyt został udzielony. To przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Konsument winien zachowywać się rozsądnie, ale przy założeniu, że zostały mu udzielone jasne i pełne informacje. Konsument nie ma obowiązku weryfikować udzielanych mu przez przedsiębiorcę informacji, poszukiwać w innych źródłach wyjaśnienia wszelkich niejasności, sprzeczności czy wreszcie ewentualnej nieprawdziwości przedstawianych mu danych i informacji, nie może działać przy założeniu, że przedsiębiorca chce go oszukać, wykorzystać jego niedoświadczenie czy brak wiedzy, przeciwnie – ma pełne prawo działać w zaufaniu do przedsiębiorcy, udzielanych mu przez niego informacji i w oparciu o nie dokonywać wyborów. To bank – jako przedsiębiorca, który dysponuje nieporównywalnie szerszymi możliwościami oszacowania jego ryzyka kursowego -winien udzielić odpowiednich informacji konsumentowi, któremu oferował swój produkt: umowę kredytu w walucie obcej. Instytucja finansowa, jaką jest powodowy bank, winna zatem wyjaśnić konsumentowi co najmniej to jak na wysokość raty kredytu wpłynęłaby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego i wzrost zagranicznej stopy procentowej. W takim stanie rzeczy przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Z przedłożonych w sprawie dokumentów nie wynika, aby ww. obowiązek został przez bank wykonany nawet w sposób podstawowy, brak jest bowiem dokumentów wskazujących na to, by tym konkretnie pozwanym przedstawiono symulacje łącznej wysokości ich zobowiązania i wysokości poszczególnych rat w przypadku zmiany kursu CHF czy zmiany oprocentowania, nie przedstawiono im żadnych informacji (wykresów, tabel) obrazujących zmiany kursu CHF w dłuższym okresie, w szczególności w okresie adekwatnym do określonego w umowie terminu spłaty kredytu. Od powodowego banku nie oczekuje się wskazania jak kształtować będą się w przyszłości kursy walut, lecz pełnego wyjaśnienia konsumentowi, że wahania kursów walut są trudne do przewidzenia (w szczególności w kilkudziesięcioletnim okresie obowiązywania umowy kredytu) i nie są w żaden sposób ograniczane, tym bardziej, że oprócz mechanizmów czysto rynkowych mają na nie wpływ również zachowania poszczególnych emitentów waluty. Ponadto rzeczywistość pokazała, że określenie nawet w przybliżeniu skali ryzyka walutowego związanego z tego rodzaju kredytami okazało się całkowicie nietrafione. Dokonując zatem wykładni art.
k.c. w sposób odpowiadający przyjętej na gruncie prawa europejskiego koncepcji konsumenta, ocena postanowień umowy zawartej pomiędzy stronami w zakresie wprowadzenia do umowy indeksacji (ryzyko walutowe) wskazuje, że postanowienia te nie zostały sformułowane w jednoznaczny sposób, albowiem nie zawierają jasnej i jednoznacznej informacji, z której wynikałoby, że wyrażenie salda kredytu w walucie obcej prowadzi do możliwych wahań wysokości zadłużenia wyrażonego w PLN, to jest wysokości świadczenia, którego spełnienie zwolni kredytobiorców z zobowiązania, jak również, że takie wahania nie są w żaden sposób ograniczone, a z ww. przyczyn pozwani jako konsumenci nie zostali w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowani o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu indeksacji. Z kolei jeżeli chodzi o postanowienia ww. umowy kredytowej dotyczące zasad ustalania kursu CHF to Sąd Okręgowy podkreślił, iż umowa nie precyzuje, w jaki sposób ustalane są kursy walut w tabeli banku, jakie dane, jakie czynniki mają wpływ na ustalenie tych kursów i kto dokładnie dokonuje ich ustalenia oraz czy bank jest w jakikolwiek sposób ograniczony w swobodzie ustalania wysokości tych kursów, a zatem kursy CHF nie były przejrzyste, wystarczająco transparentne. Jak już wyżej wskazano, art.
pozwala na uznanie postanowień umowy za niedozwolone w sytuacji, gdy postanowienia te kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczne z dobrymi obyczajami są postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, zmierzające do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystujące jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy; klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, zaś w stosunkach z konsumentami również do fachowości. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej i jego nierzetelnym traktowaniem (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019r. sygn. II CSK 483/18). Zdaniem Sądu Okręgowego, postanowienia ww. umowy w zakresie mechanizmu indeksacji (ryzyko walutowe) oraz określające sposób dokonania tego przeliczenia, to jest § 1 ust. 1 i 3, § 9 ust. 2, § 10 ust. 3 oraz § 13 umowy stanowią niedozwolone postanowienia umowne, albowiem kształtują prawa i obowiązki pozwanych w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Jak też wyżej wskazano, pozwani nie zostali w sposób prawidłowy poinformowani o ryzyku walutowym, to jest o zasadach działania mechanizmu indeksacji, co skutkowało naruszeniem zasady równości stron i niekorzystnym ukształtowaniem ich sytuacji ekonomicznej oraz było wyrazem nierzetelnego potraktowania pozwanych przez powodowy bank. Z kolei sposób przeliczenia świadczenia uzależniony został od kompetencji silniejszej strony umowy - powodowego banku. Odwołanie do kursów walut obowiązujących w banku oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Jednocześnie prawo banku do ustalania kursu waluty nie doznawało ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Swoista nierówność informacyjna stron, a w szczególności sytuacja, w której konsument dowiaduje się o poziomie zadłużenia ratalnego, już spłaconego w związku z podjęciem odpowiedniej sumy z jego rachunku jest nie do zaakceptowania w świetle art.
k.c. (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019r. sygn. II CSK 483/18). W zakresie skutków uznania ww. postanowień umowy za abuzywne, Sąd Okręgowy odwołał się do wyroku TSUE z 3 października 2019r. w sprawie Dziubak (C-260/18), w którym wskazano, iż art. 6 ust.1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że: - nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy; - z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całości umowy, takie jak te, o których mowa w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai (C‑26/13, EU:C:2014:282), należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie; - stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę; - stoi on na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten ostatni nie wyraził zgody na takie utrzymanie w mocy. Z powyższego orzeczenia wynika, iż to wola konsumenta jest decydująca co do tego, czy decyduje się on na utrzymanie umowy po wyeliminowaniu nieuczciwych warunków umownych, czy też domaga się ustalenia nieważności całej umowy. Zdaniem Sądu Okręgowego, z uwagi na fakt, że ostatecznie zakwestionowaniu uległ cały mechanizm indeksacji – za niedozwolone postanowienia umowne uznano postanowienia wprowadzające do umowy indeksację oraz określające sposób przeliczenia kwoty wyrażonej w umowie w PLN na kwotę wyrażoną w innej walucie, a następnie obowiązek świadczenia w PLN kwot stanowiących przeliczenia kwot ustalonych w walucie obcej-a więc za niedozwolone postanowienia umowne uznano postanowienia określające główne świadczenia stron (art.
Brak jest przy tym możliwości zastosowania w sprawie art.
stanowiącego, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Umowa w pozostałej części będzie bowiem nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to w ogóle możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków - zgodnie z wykładnią przepisu w art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 dokonaną w orzecznictwie TSUE umowa zawierająca nieuczciwe warunki powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego. Stwierdzić zaś należy, iż po wyeliminowaniu z umowy postanowień uznanych za abuzywne, nie jest możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, albowiem nie dałoby się jej wykonać. W następstwie ustalenia, że umowa kredytu jest nieważna, Sąd Okręgowy na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. przyjął, że świadczenia uiszczane przez strony w jej wykonaniu były nienależne. Stwierdzenie nieważności umowy skutkować musi oddaleniem powództwa głównego skonstruowanego na podstawie skutecznego wypowiedzenia ważnej umowy. Rację ma jednak strona powodowa podnosząc, iż w razie stwierdzenia nieważności umowy, bankowi, który uprzednio dokonał wypłaty kredytu, przysługuje roszczenie o zwrot kwoty, która została wypłacona kontrahentowi na podstawie umowy kredytu. Zgodnie z art. 117 § 2 1 po upływie okresu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi. Niewątpliwie pozwani są konsumentami, więc sąd obowiązany był badać z urzędu czy roszczenie skierowane przeciwko nim nie jest przedawnione. W sprawie przedawnienie roszczenia banku zaczęło biec od momentu, kiedy strona powodowa otrzymała odpis sprzeciwu od wydanego nakazu zapłaty, w którym pozwani zarzucali, iż strona powodowa stosowała własne klauzule przeliczeniowe kursów CHF (k.134), zatem w ocenie Sądu Okręgowego podnieśli abuzywność postanowień zawartej umowy – tak zresztą przyjęła sama strona powodowa w uzasadnieniu pisma z 18 maja 2017r. stanowiącego odpowiedź na sprzeciw pozwanych stwierdzając, iż pozwani formułują zarzut abuzywności postanowień umowy kredytu odnoszących się do ustalania kursu wymiany CHF/PLN (zob. k.150). Strona powodowa odpis sprzeciwu otrzymała w dniu 4 maja 2017r. (elektroniczne potwierdzenie odbioru – k.230). Poza tym wyraźnie na nieważność postanowień umowy powołuje się w imieniu pozwanych ich wówczas ustanowiony pełnomocnik procesowy w piśmie z 27 czerwca 2018r. (zob. k.413). Doszło więc do przedawnienia roszczenia ewentualnego zgłoszonego w piśmie z 22 grudnia 2021r. (k.662), gdyż zgodnie z art. 118 kc termin przedawnienia dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi 3 lata, toteż roszczenie o zapłatę kwoty 76.084,86 zł z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału – abstrahując już od jego zasadności – jest przedawnione. Nie nastąpiło natomiast przedawnienie roszczenia z tytułu wypłaconego kredytu w kwocie wynikającej z § 1 ust. 1 umowy, czyli co do kwoty 133.266,79 zł, ponieważ kwota ta mieści się w żądanej w pozwie kwocie 245.019,20 zł tytułem należności głównej – niespłaconego kapitału, dlatego też podlegała ona zasądzeniu, gdyż w razie uznania umowy za nieważną strony winny zwrócić sobie nawzajem uiszczone przez siebie świadczenia. Sąd Okręgowy nadmienił, iż nie znajdująca uzasadnienia jest wskazywana przez stronę powodową w piśmie z 22 grudnia 2021r. i załączniku do niego suma 155.484,80 zł jako rzekomo wypłaconego kapitału (k.663,668), ponieważ nie odpowiada ona kwocie z § 1 ust. 1 umowy, poza tym skoro umowa zawarta była w dniu 17 września 2008r., to niezrozumiałe są rzekome wypłaty części kredytu od lutego 2008r. aż do listopada 2014r., jak stara się twierdzić strona powodowa, przedkładając do ww. pisma załącznik z 2 grudnia 2021r., zwłaszcza że w świetle opinii biegłego M. S. kredyt został uruchomiony jednorazowo,dyspozycją z 29 października 2008r. (opinia – k.367 w zw. z k.172). Zasądzona kwota 133.266,79 zł zgłoszona w ramach powództwa głównego została zasądzona z ustawowymi odsetkami od 16 marca 2017r., czyli od dnia doręczenia pozwanym nakazu zapłaty (elektroniczne potwierdzenie odbioru – k.133). Powództwo główne w pozostałej części jako niezasadne podlegało oddaleniu. Sąd Okręgowy nadmienił, iż od kwoty 133.266,79 zł nie należało odejmować kwoty 3040,73 zł, co do zapłaty której zostało umorzone postępowanie wobec cofnięcia pozwu w tym zakresie (k.701 w zw. z k.143), gdyż kwota ta została zaliczona przez stronę powodową na poczet dochodzonego pozwem kapitału, to jest kwoty dochodzonej w pkt 1 pozwu (k.156), czyli na poczet kwoty 245.019,20 zł, w której mieszczą się też odsetki. Sąd Okręgowy nie uwzględnił także wniosku pozwanych o rozłożenie świadczenia na raty, gdyż taką możliwość można zastosować tylko w szczególnie uzasadnionych wypadkach (art. 320 kpc), nie jest zaś znana aktualna sytuacja osobista i materialna pozwanych. Ostatnie zeznania strony pozwanej były składane w marcu 2020r., mimo reprezentowania pozwanych przez profesjonalnego pełnomocnika nie został złożony wniosek o uzupełniające przesłuchanie pozwanych na okoliczność ich obecnej sytuacji, nie zostały też złożone dokumenty obrazujące wysokość ich aktualnego wynagrodzenia. Uwzględnienie wniosku o rozłożenie świadczenia na raty mogłoby nastąpić wtedy, gdyby strona zobowiązana posiadała realne możliwości płatnicze co do wywiązywania się z płatności rat, a to nie zostało wykazane przez pozwanych, nadto wysokość rat musiałaby uwzględniać także interes drugiej strony, a ta przesłanka nie jest spełniona zważywszy na wysokość zaproponowanych przez pozwanych rat – po 800 zł miesięcznie, co oznaczałoby brak zaspokojenia strony powodowej przez wiele lat. Orzeczenie w punkcie III wyroku oparto o przepisy art. 113 ust. 1 i 2 ustawy z 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych z zw. z art. 100 kpc. Nieuiszczone koszty sądowe obejmują koszty opinii – łącznie 7476,83 zł (3198 zł z k.397 + 3965,52 zł k.547 + 313,31 zł z k. 571). Koszty te obie strony winny uiścić po połowie, czyli po 3738,41 zł, gdyż mniej więcej każda ze stron wygrała i przegrała sprawę w analogicznym stosunku. Ponieważ strona powodowa już uiściła zaliczkę na biegłego w kwocie 2500 zł, należy ściągnąć od niej różnicę z zasądzonego na jej rzecz roszczenia, czyli 1238,41 zł (3738,41 zł – 2500 zł). Pozostała kwota 3738,41 zł obciąża pozwanych, a więc każdego z nich obciąża po 1869,20 zł. Pozwana była zwolniona od kosztów sądowych, zatem należało pobrać tylko od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1869,20 zł. Sąd Okręgowy na podstawie art. 108 § 1 z zw. z art.100 kpc wzajemnie zniósł koszty procesu pomiędzy stronami. Apelacje w sprawie zostały wniesione przez obydwie strony. Strona powodowa zaskarżyła wyrok w całości zarzucając: a) naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest: - art. 65 § 1 i 2 k.c. i § 1 ust.1, § 9 ust.2, § 10 ust.2, § 14 ust. 3 umowy kredytu w związku z § 6 umowy kredytu i w związku
k.c., poprzez wadliwą ich wykładnię wyrażającą się w przyjęciu, że postanowienia indeksacyjne kredytu były abuzywne, dowolnie pozwalały stronie powodowej ustalać kursy waluty, do której był indeksowany kredyt, podczas gdy mechanizm ten ujęty w ww. postanowieniach umownych i regulaminowych, które należy czytać łącznie, wskazywał, że kursy te były kształtowane w oparciu o rynek międzybankowy, zatem na podstawie czynników obiektywnych i niezależnych od strony powodowej, więc w sposób niedowolny, czytelny i nie zaburzały równowagi kontraktowej stron; - art.
kc poprzez błędne uznanie, iż skutkiem abuzywności postanowień umowy jest nieważność umowy, podczas gdy taka sankcja nie została przewidziana w tym przepisie; - art. 58 § 1 k.c. oraz
poprzez ich jednoczesne zastosowanie w sprawie; - art.
w zakresie, w jakim powołane przepisy pozwalają na rekonstrukcję woli stron umowy w sytuacji usunięcia z umowy indeksowanej do waluty obcej klauzul jedynie w zakresie odniesienia do stosowania przez Bank tabel kursowych, w sposób, który będzie respektował wolę obu stron umowy co do istotnych postanowień umowy kredytu i uwzględniał charakter, ogólną systematykę i całokształt postanowień umowy z uwzględnieniem interesu konsumenta i dobrych obyczajów oraz niedokonanie rekonstrukcji umowy poprzez sięgnięcie do przepisu prawa o charakterze dyspozytywnym - art. 358 k.c. w brzmieniu nadanym nowelizacją z dnia 23 października 2008r.; - art. 358 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegająca na nieprzyjęciu, że zastosowana w umowie kredytu indeksacja stanowi wariant waloryzacji uregulowanej w art.358 1 § 2 kc i mają zastosowanie do niej przesłanki waloryzacji określone w art. 358 1 § 3 kc; - art. 385 2 k.c. przez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że na ocenę zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami nie mają wpływu (
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Dodatkowo zauważyć należy, że w orzecznictwie TSUE i Sądu Najwyższego na gruncie art. 6 ust. 1 dyrektywy nr 93/13 konsekwentnie przyjmuje się, że nieuczciwość wobec konsumenta określonych postanowień umownych powinna być przez sąd dostrzeżona z urzędu i z urzędu sąd powinien zastosować wobec tych postanowień sankcję braku związania nimi konsumenta. Nie jest zatem w tym zakresie wymagana inicjatywa konsumenta, (zob. wyroki TSUE z 27 czerwca 2000 r., C-40-244/98, Ocėano Grupo Editorial SA przeciwko Rocio Murcianó Quintero i in., z 26 października 2006 r., C-168/05, Elisa Maria Mostaza Claro przeciwko Centro Móvil Milenium SL, z 4 czerwca 2009 r., C-243/08, Pannon GSM Zrt. przeciwko Erzsėbet Sustiknė Györfii oraz uchwała Sadu Najwyższego z 15 września 2020 r., III CZP 87/19, OSNC 2021, Nr 2, poz. 11 oraz uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego (zasada prawna) z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56). Zgodnie z aktualnie obowiązującą w judykaturze wykładnią art.
nie budzi wątpliwości, że postanowienia umowy (regulaminu), które określają zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na PLN przy wypłacie kredytu i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 27 lutego 2019 r. II CSK 19/18, LEX nr 2626330, z 29 października 2019 r. V CSK 382/18, LEX nr 2771344). Wskazuje się, że klauzule takie mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. Przy czym sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym wypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku i konsumenta od swobodnej decyzji banku. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na CHF w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności spłacanych rat, służy określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Ponadto uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy-banku w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r. I CSK 1049/14, OSNC 2016/11/134). Postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do jego arbitralnego działania. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, LEX nr 2618543, z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344, z 30 września 2020 r. I CSK 556/18, LEX nr 3126114). Zauważyć też należy, że postanowienie umowne należy traktować jako sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument przyjąłby takie postanowienie w drodze indywidualnych negocjacji. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych (zob. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Przy czym przyjmuje się, że rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (zob.wyroki Sądu Najwyższego: z 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, LEX nr 1927753, z 15 stycznia 2016r., I CSK 125/15, LEX nr 1968429). Jak już wyżej wskazano Sąd Apelacyjny zgadza się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (tak Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2), wobec czego oceny tej należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie (tak TSUE w wyroku z 13 listopada 2017 r. w sprawie C-186/16, Ruxandra Paula Andriciuc i in. przeciwko Banca Românească SA, pkt 58). Powyższe prowadzi do wniosku, że dla oceny abuzywności konkretnego postanowienia umowy nie istotny jest sposób wykonania umowy, a w szczególności to, czy i w jaki sposób jedna ze stron korzystała z tego postanowienia. Wobec czego za irrelewantne należy uznać, czy w trakcie wykonywania umowy bank ustalał kurs zakupu i sprzedaży CHF w wysokości odbiegającej od kursu rynkowego czy też kursu NBP. Dalej wskazać trzeba, że interpretując art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 przyjmuje się, iż jednoznaczność postanowienia umownego oznacza nie tylko, aby dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy skutki ekonomiczne (tak wyrok TSUE z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C‑26/13, Kásler i Káslerné Rábai przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt, pkt 75). Jednoznaczności tej nie można sprowadzać tylko do kategorii językowej, ponieważ postanowienia jednoznaczne w tym sensie mogą nie pozwalać na określenie treści zobowiązań, a w szczególności rozmiaru przyszłego świadczenia konsumenta. Odnosząc się do kwestii kwalifikacji klauzuli waloryzacyjnej z punktu widzenia oceny, czy jest to świadczenie główne, to obecnie w orzecznictwie Sądu Najwyższego dominujący stał się pogląd, że postanowienia umowne przewidujące przewalutowanie określają główne świadczenia stron w rozumieniu art. 385
przewidziano dwa wyłączenia dotyczące postanowień określających główny przedmiot umowy oraz odnoszące się do relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług. W przypadku świadczeń głównych badanie adekwatności ceny lub wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług jest wyłączone spod kontroli, o której stanowi art.
W rezultacie Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że w okolicznościach sprawy zachodzą podstawy do stwierdzenia, że klauzule na podstawie których dochodziło do przeliczenia wypłaconej w PLN kwoty kredytu i spłacanej w PLN przy odniesieniu do CHF kwot według kursu z tabeli banku są klauzulami abuzywnymi. Mechanizm waloryzacyjny zastosowany w umowie kredytu łączącej strony miał bowiem formą dwustopniową. Zobowiązanie kredytobiorców zostało przeliczone z PLN na CHF po kursie kupna CHF z tabeli kursowej banku z dnia i godziny uruchomienia kredytu, świadczenie kredytobiorcy jest przeliczane z CHF na PLN po kursie sprzedaży CHF. Co istotne, do przeliczeń stosuje się dwa różne mierniki waloryzacji, czyli kurs kupna i kurs sprzedaży CHF. Natomiast spłata rat następuje w PLN po uprzednim ich przeliczeniu według kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej banku. Również fakt zawarcia aneksu do umowy nie wpływa na przyjęty przez Sąd Okręgowy wniosek o abuzywności postanowień umowy. Dla oceny charakteru umowy z punktu widzenia jej ewentualnej nieważności nie mają znaczenia okoliczności, które wystąpiły już po zawarciu ww. umowy, w tym także fakt zawarcia aneksu do umowy kredytu. W rezultacie kluczowe znaczenie dla oceny dopuszczalności zastąpienia klauzuli abuzywnej inną ma nie tyle zgoda stron, czy uznanie, że unieważnienie umowy poważnie zagraża interesom konsumenta, lecz ocena czy bez tej klauzuli umowa może nadal istnieć. Należy przy tym zwrócić uwagę, że za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu głównego przedmiotu umowy w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę, a zatem również te postanowienia (określane niekiedy jako klauzule ryzyka walutowego), które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu. W efekcie należy przyjąć, że klauzule waloryzacyjne określają główne świadczenie kredytobiorcy. Tym samym wyeliminowanie ryzyka kursowego i zastąpienie go kursem średnim NBP jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016/11/134), a sąd nie jest uprawniony do uzupełniania umowy kredytu w walucie obcej treścią nieuzgodnioną przez strony, choćby zmierzała do wyrównania ich pozycji na gruncie łączącego je stosunku prawnego, ani do tego, aby umowę przekształcić w inny rodzaj umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 20 maja 2022r., II CSKP 943/22). Dodać należy, że nie ma podstaw do odwołania do tabeli kursów sprzedaży NBP, ponieważ art.358 § 2 k.c. ma znaczenie dla umów określających świadczenie w walucie obcej i nie odnosi się do klauzul waloryzacyjnych (por. wyrok Sądu Najwyższego z 19 maja 2022 r., II CSKP 797/22). Oczywiście, możliwe jest, aby kredytobiorca - konsument następczo udzielił świadomej zgody na te klauzule, co pozwoliłoby na przywrócenie skuteczności klauzul z mocą wsteczną (por. wyroki Sądu Najwyższego z 27 lipca 2021 r. V CSKP 49/21 LEX nr 3207798 i z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21), ale w stanie faktycznym sprawy taka sytuacja nie występuje. W rezultacie przyjąć trzeba po wyeliminowaniu klauzul waloryzacyjnych utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 maja 2022 r., II CSKP 293/22 i postanowienie Sądu Najwyższego z 24 listopada 2022 r. I CSK 3200/22). W efekcie uznać trzeba, że spełnione zostały warunki do uznania zawartej przez strony umowy kredytowej za nieważną, co z kolei wywołało konieczność zastosowania w sprawie art.405 kc w związku z art.410 kc. Podsumowując, z ww. przyczyn nie można uznać za uzasadnione zarzuty apelacji strony powodowej naruszenia: - art. 65 § 1 i 2 k.c. i § 1 ust.1, § 9 ust.2, § 10 ust.2, § 14 ust. 3 umowy kredytu w związku z § 6 umowy kredytu i w związku
k.c., albowiem zawarta przez strony umowa zawiera postanowienia abuzywne; - art.
poprzez przesłankowe stwierdzenie nieważności umowy, albowiem prawidłowo Sąd Okręgowy uznał, że w stanie faktycznym sprawy brak jest okoliczności pozwalających na uznanie, że umowa może być nadal realizowana pomimo, że zawiera postanowienia o charakterze abuzywnym. Skoro bezzasadne są zarzuty apelacji strony powodowej kwestionujące prawidłowość stwierdzenia przez Sąd Okręgowy nieważności umowy, to tym samym, bezzasadny jest zarzut nierozpoznanie istoty sprawy polegający na pominięciu oceny skutków ewentualnej abuzywności badanych klauzul przeliczeniowych innych niż nieważność. Bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe, albowiem prawidłowo Sąd Okręgowy uznał, że wobec przesłankowego stwierdzenia nieważności zawartej umowy, rozliczenie stron powinno nastąpić na podstawie art.410 § 1 i 2 kc w związku z art.405 kc. Natomiast uzasadniony jest zarzut pominięcia rozpoznania żądania waloryzacji świadczenia w oparciu o art. 358 1 § 3 k.c. Otóż strona powodowa domagała się także zasądzenia kwoty 76 084,86 zł tytułem wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Należy zgodzić się z zarzutem strony powodowej, iż Sąd Okręgowy nie orzekł w tym zakresie. Precyzyjniej rzecz ujmując, w zakresie tego roszczenia występuje w sprawie sprzeczność pomiędzy zaskarżonym wyrokiem, a jego uzasadnieniem. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu dokonał oceny tego roszczenia. Co prawda, jest to ocena ograniczona tylko do kwestii przedawnienia, ale ocena, czy roszczenie jest przedawnione jest jego merytoryczną oceną, w szczególności w razie uznania, że roszczenie jest przedawnione. Prostą konsekwencją uznania roszczenia za przedawnione powinno być oddalenie powództwa w tym zakresie. Rzecz w tym, że Sąd Okręgowy, pomimo analizy ww. roszczenia z punktu widzenia jego przedawnienia i uznania go za przedawnione, nie orzekł o tym roszczeniu w treści wyroku. Sąd Okręgowy nie oddalił bowiem powództwa w pozostałym zakresie, a jedynie oddalił w pozostałym zakresie powództwo główne i o ile Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie o zwrot kapitału mieści się w roszczeniu wywiedzionym w pozwie (analiza tego stanowiska będzie miała miejsce w dalszej części niniejszego uzasadnienia), o tyle dla samego Sądu Okręgowego nie ulegało wątpliwości, że roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału nie mieści się w roszczeniu wywiedzionym w pozwie i że zostało zgłoszone dopiero w piśmie procesowym z grudnia 2021 r. W rezultacie zatem w sprawie występuje sytuacja, w której sąd I instancji nie orzekł o całości roszczenia, a strony nie wniosły o uzupełnienie wyroku w tym zakresie. To z kolei oznacza, że roszczenie strony powodowej o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału pozostaje poza zakresem rozstrzygania przez Sąd Apelacyjny w niniejszej sprawie, a wszelkie uwagi Sądu Apelacyjnego odnoszące się bezpośrednio lub pośrednio do ww. roszczenia mają znaczenie o tyle, o ile zmierzają do wyjaśnienia kwestii braku rozstrzygnięcia przez Sąd Okręgowy o tym roszczeniu. Tym samym, poza zakresem oceny w niniejszym postępowaniu apelacyjnym pozostaje zarzut naruszenia art. 120 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, iż roszczenie ewentualne częściowo (to jest w zakresie roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału) uległo przedawnieniu. Przedstawione powyżej wyjaśnienia w istocie wyczerpują problematykę apelacji strony powodowej. Do omówienia pozostała jedynie kwestia kosztów procesu, która zostanie przedstawiona w końcowej części niniejszego uzasadnienia. Omówienie apelacji pozwanych należy rozpocząć od podkreślenia, że dalsze rozważania będą prowadzone przy założeniu, że zawarta przez strony umowa jest nieważna. Dalszą analizę zaskarżonego wyroku należy rozpocząć od przypomnienia jaką postać ostatecznie przybrały roszczenia strony powodowej. Otóż strona powodowa ostatecznie domagała się zasądzenia następujących kwot: - 258 116,06 zł tytułem rozliczenia skutecznie (według strony powodowej) zawartej i wypowiedzianej umowy kredytu, na którą to kwotę składa się pozostały do spłaty kapitał (245 019 zł) i odsetki – roszczenie zgłoszone w pozwie; - 155 484,80 zł tytułem wypłaconego kapitału zgłoszone do kwoty 133 266,79 zł w piśmie procesowym z 30 listopada 2021r., a w pozostałej części (to jest do kwoty 155 484,80 zł) w piśmie z 21 grudnia 2021 r. W tym miejscu podkreślenia wymaga, że strona powodowa nie wykazała, że wypłaciła pozwanym kapitał w kwocie 155 484,80 zł. W sprawie dopuszczono między innymi dowód z opinii biegłego, który ustalił na podstawie analizy dokumentacji wypłatę pozwanym kapitału w kwocie 133.266,79 zł. Co więcej, sama strona powodowa we wcześniejszym (o 1 miesiąc) piśmie również wskazała ww. kwotę 133 266,79 zł jako kwotę wypłaconego kapitału. Dlatego Sąd Apelacyjny podziela ustalenia i wnioski Sądu Okręgowego, że strona powodowa wypłaciła pozwanym kwotę 133 266,79 zł, a roszczenie o zasądzenie tytułem zwrotu kapitału wyższej kwoty (to jest do kwoty 155 484,80 zł) nie zostało wykazane; - 76 084,86 zł – tytułem wynagrodzenia za korzystanie z kapitału zgłoszone w piśmie z 21 grudnia 2021 r. Tak sformułowane roszczenie nie oznacza, że strona powodowa domagała się zasądzenia od pozwanych łącznie prawie 0,5 mln zł. Sama strona powodowa określiła zgłoszone w dalszych pismach procesowych roszczenia jako ewentualne. Oczywiście, można się zastanawiać, czy ww. roszczenia są roszczeniami ewentualnymi w takim znaczeniu jakie przyjmuje doktryna i orzecznictwo , czy też jest to roszczenie o innej podstawie prawnej i faktycznej. Niezależnie od tego oczywistym jest, że zasądzenie na rzecz strony powodowej dochodzonej pozwem kwoty 258 116,06 zł z żądanymi odsetkami i kosztami procesu wyczerpałoby jej roszczenia wobec pozwanych. Z kolei, dopiero oddalenie (w całości lub części) zgłoszonego w pozwie roszczenia aktualizowało potrzebę oceny zasadności roszczeń zgłoszonych w pismach procesowych (określonych jako ewentualne i tak postrzeganych przez Sąd Okręgowy). Jak już wskazano, Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że zawarta przez strony umowa jest nieważna z uwagi na postanowienia o charakterze abuzywnym. Pierwszym i podstawowym skutkiem takiego wniosku powinno być uznanie, że skoro umowa jest nieważna to wszelkie roszczenia powodowego Banku wywodzone z faktu zawarcia umowy (łącznie o zapłatę 258 116,06 zł) powinny zostać oddalone w całości. Tymczasem z zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd I instancji uwzględnił część roszczeń strony powodowej wywodzonych z umowy, o czym świadczy treść punktu II zaskarżonego wyroku, w którym Sąd Okręgowy oddala powództwo główne w pozostałej części. Co więcej, nie jest to kwestia oczywistej omyłki, czy indywidualnej wykładni znaczenia takiej formuły rozstrzygnięcia, ponieważ analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku potwierdza, że Sąd Okręgowy uwzględnił częściowo roszczenia z pozwu (określone jako powództwo główne). Sąd Okręgowy uznał bowiem, że roszczenie o zapłatę 133 266,79 zł tytułem zwrotu kapitału mieści się w roszczeniu zgłoszonym w pozwie (k.723v).Wniosek ten wywołał dla Sądu Okręgowego daleko idące skutki. Po pierwsze, uznanie, że roszczenie mieści się w roszczeniu zgłoszonym w pozwie oznacza według Sądu Okręgowego, że nie jest ono przedawnione, a po drugie, że odsetki za opóźnienie winny być liczone zgodnie z żądaniem pozwu. Ocena poprawności stanowiska Sądu Okręgowego co do tego, czy ww. roszczenie mieści się w roszczeniu zgłoszonym w pozwie, czy też zostało zgłoszone dopiero w piśmie procesowym z 30 listopada 2021 r. nabiera tym większego znaczenia, że Sąd Okręgowy stwierdził w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że zgłoszone w podobnym czasie (to jest w piśmie procesowym z 21 grudnia 2021 r.) roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału jest przedawnione. Gdyby zatem podzielić zarzut apelacji pozwanych, że roszczenie o zwrot kapitału nie zostało zgłoszone w pozwie, a dopiero w piśmie procesowym z listopada 2021r. to stosownie do przyjętego przez Sąd I instancji sposobu liczenia terminu przedawnienia, także uległoby przedawnieniu. Oceniając ww. kwestię, wskazać należy, że Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska Sądu Okręgowego, że roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału mieści się w roszczeniu, które zostało zgłoszone w pozwie. Co więcej, sama strona powodowa nigdy nie reprezentowała takiego stanowiska. Okoliczność, że strona powodowa domagała się w pozwie zapłaty 245 019 zł tytułem kapitału, a w piśmie procesowym z listopada 2021 r. kwoty 133 266,79 zł tytułem kapitału, nie oznacza, że w obydwu wypadkach do kwoty 133 266,79 zł jest to ten sam kapitał, czy też precyzyjniej rzecz ujmując - ta sama podstawa faktyczna i prawna roszczenia. Sama strona powodowa postrzegała ww. roszczenia jako osobne – o czym świadczy fakt określenia roszczenia o zapłatę kwoty 133 266,79 zł jako ewentualne, jak i sposób sformułowania roszczenia odsetkowego liczonego od 2021 r., a nie od 2017 r. W konsekwencji nie można przyjąć, aby w warunkach stwierdzenia nieważności umowy można było uwzględnić część roszczenia wywodzonego ze skutecznie zawartej i wypowiedzianej umowy kredytu, przyjmując, że ww. roszczenie może zostać uwzględnione na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Okoliczność, że ww. roszczenie nie mogło zostać uznane za dochodzone pozwem nie oznacza jeszcze, że wyrok w tym zakresie powinien być li tylko z tej przyczyny zmieniony, a powództwo oddalone w całości. Niewątpliwie bowiem, Sąd Okręgowy pomimo przyjęcia, że zasądzona kwota mieści się w roszczeniu dochodzonym pozwem, zasądził kwotę 133 266,79 zł tytułem zwrotu wypłaconego pozwanym kapitału na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, czyli rozstrzygnął o roszczeniu strony powodowej zgłoszonym w pismach procesowych z 2021r. określonym przez stronę powodową i Sąd Okręgowy jako roszczenie ewentualne, co po stronie Sądu Apelacyjnego wywołuje obowiązek oceny tego rozstrzygnięcia, które nie może się ograniczać do oceny, czy zasądzona kwota mieści się w roszczeniu dochodzonym pozwem, a powinna przybrać postać oceny, czy roszczenie strony powodowej o zapłatę kwoty 133 266,79 zł tytułem zwrotu wypłaconego pozwanym kapitału jest uzasadnione. Podstawową kwestią istotną dla odpowiedzi na tak postawione pytanie jest ocena czy ww. roszczenie strony powodowej jest przedawnione. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że roszczenie o zwrot kapitału nie jest przedawnione, ale z innych przyczyn, aniżeli wskazane przez Sąd Okręgowy. Przypomnieć należy, że Sąd Okręgowy co prawda uznał, że roszczenie o zwrot kapitału nie jest przedawnione, ale jedynie dlatego, że – jego zdaniem – ww. roszczenie mieściło się w roszczeniu zgłoszonym w pozwie, którego to poglądu Sąd Apelacyjny nie podziela. Jednocześnie Sąd Okręgowy dokonując oceny przedawnienia roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, które został zgłoszone miesiąc później aniżeli roszczenie o zwrot kapitału uznał ww. roszczenie za przedawnione z przyczyn, które prowadziłyby także do stwierdzenia przedawnienia roszczenia o zwrot kapitału, gdyby przyjąć, że ww. roszczenie nie mieści się w roszczeniu zgłoszonym w pozwie, a zostało wywiedzione dopiero w piśmie procesowym z listopada 2021 r. i gdyby ustalenia i wnioski Sądu Okręgowego przedstawione w odniesieniu do roszczenia o zasądzenie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału odnieść do roszczenia o zwrot kapitału. Oceniając argumentację Sądu Okręgowego co do przedawnienia roszczenia o zapłatę wynagrodzenia na potrzeby oceny, czy nie należy jej zastosować także wobec roszczenia o zwrot kapitału, skoro Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska Sądu Okręgowego, że roszczenie o zwrot kapitału mieści się w roszczeniu wywiedzionym w pozwie, to wskazać należy, że nie można zgodzić się ze stanowiskiem Sądu I instancji, że termin biegu przedawnienia roszczenia strony powodowej wobec pozwanych o zapłatę wynagrodzenia (i analogicznie o zwrot kapitału) rozpoczął się z dniem doręczenia stronie powodowej odpisu sprzeciwu pozwanych od nakazu zapłaty, z tej przyczyny, że pozwani zarzucili w sprzeciwie, że umowa zawiera postanowienia o charakterze abuzywnym. Ww. stanowisko nie bierze pod uwagę specyfiki sytuacji stwierdzenia występowania w umowie postanowień o charakterze abuzywnym i odmienności uprawnień stron takiej umowy. Przede wszystkim, nie zawsze występowanie w umowie postanowień o charakterze abuzywnym prowadzi do nieważności umowy. Po wtóre, z faktu występowania w umowie postanowień o charakterze abuzywnym nie może skorzystać podmiot odpowiedzialny za umieszczenie w umowie takich postanowień – w tym wypadku bank. W rezultacie zatem dla ustalenia początku biegu terminu przedawnienia roszczeń banku, czy to o zwrot kapitału, czy też o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału nie jest wystarczające ustalenie kiedy po raz pierwszy konsument zarzucił bankowi umieszczenie w umowie postanowień o charakterze abuzywnym, ale kiedy konsument po raz pierwszy podniósł zarzut całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy wobec zawarcia w niej postanowień o charakterze abuzywnym (por. uchwała Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21). Na marginesie, z tych samych przyczyn za oczywiście bezzasadne należy uznać stanowisko pozwanych, że termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału rozpoczął swój bieg z następnego dnia po wypłacie pozwanym kredytu. Pozwani w sprzeciwie od nakazu zapłaty zarzucili stronie powodowej stosowanie własnych tabel przeliczeniowych, ale nie powiązali tego faktu z żądaniem stwierdzenia nieważności umowy. Co więcej, w sposób wyraźny żądali utrzymania umowy, domagając się jedynie prawidłowego (ich zdaniem) przeliczenia wpłaconych przez nich kwot i zaliczenia tak uzyskanej nadwyżki na poczet zaległych rat (k.135). W efekcie nie można podzielić stanowiska Sądu I instancji, że treść sprzeciwu doprowadziła do rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia roszczenia strony powodowej o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału i tym samym, nie można uznać, że – analogicznie – treść sprzeciwu doprowadziła do rozpoczęcia biegu przedawnienia roszczenia strony powodowej o zwrot wypłaconego kapitału. Nie można też podzielić stanowiska Sądu Okręgowego, że ww. skutek wywarło pismo pozwanych z 26 czerwca 2018 r. (k.409), w którym pełnomocnik pozwanych dokonał oceny kwestii abuzywności postanowień umownych. Również i w tym piśmie nie tylko brak jest odwołania się do skutku nieważności umowy, ale wręcz przeciwnie – podkreślone zostało, że umowa wciąż obowiązuje – por. w szczególności k.415: w tym miejscu podkreślenia wymaga, że w okolicznościach niniejszej sprawy taka sytuacja nie zachodzi (dotyczy to wcześniejszego fragmentu i możliwości modyfikacji umowy) – umowa nie upada (…), czy fragment kolejnego akapitu: tymczasem eliminacja z umowy abuzywnych postanowień ma ten skutek, że umowa nadal obowiązuje z pominięciem tych postanowień, jak też, że brak jest podstaw do zastąpienia w umowie luki innymi regulacjami. Zatem i to pismo nie wywołało – wbrew stanowisku Sądu Okręgowego – stanu wymagalności roszczenia strony powodowej o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału i analogicznie – ww. pismo nie wywołało stanu wymagalności roszczenia strony powodowej o zwrot kapitału. Po raz pierwszy zarzut całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy został przez pozwanych podniesiony na rozprawie w dniu 15 stycznia 2020 r. i dopiero z tą datą można wiązać rozpoczęcie biegu przedawnienia roszczeń o zwrot kapitału i o wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Skoro roszczenia o zwrot kapitału i o zasądzenie wynagrodzenia zostały zgłoszone dopiero pismami procesowymi z listopada i grudnia 2021 r. to nie są przedawnione, przy czym ww. wniosek wywołuje procesowy skutek jedynie w zakresie roszczenia o zwrot kapitału. Podsumowując kwestię przedawnienia roszczenia o zwrot kapitału to należy zgodzić się z Sądem Okręgowym, że nie jest ono przedawnione, ale z przyczyn wskazanych przez Sąd Apelacyjny, a nie dlatego, że ww. roszczenie mieści się w roszczeniu wynikającym z pozwu. Akceptacja ustalenia Sądu Okręgowego, że ww. roszczenie nie jest przedawnione aktualizuje potrzebę dalszej oceny jego zasadności. I tak, bezsporne pomiędzy stronami jest, że strona powodowa udzieliła pozwanym kredytu. Kwota ww. kredytu jest bezsporna do kwoty 133 266,79 zł. Fakt wypłacenia pozwanym wyższej kwoty(to jest łącznie kwoty 155 484,80 zł) nie został przez stronę powodową wykazany, a wręcz – jak już wyżej wskazano – sama strona powodowa formułując po raz pierwszy roszczenie o zwrot kapitału na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (pismo z listopada 2021 r.) określiła kwotę wypłaconego kapitału jako 133 266,79 zł. Nie można też zgodzić się z zarzutem pozwanych, że roszczenie to nie jest wymagalne, bo pozwani nie zostali skutecznie wezwani do zwrotu kapitału. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, modyfikacja powództwa polegająca na żądaniu zapłaty kwoty odpowiadającej wypłaconemu kapitałowi czyni zadość warunkowi postawienia ww. roszczenia w stan wymagalności. Kolejnym skutkiem uznania, że roszczenie o zwrot kapitału na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu nie mieści się w roszczeniu wywiedzionym w pozwie jest odmienne rozstrzygnięcie w zakresie roszczenia odsetkowego, brak jest bowiem podstaw, aby odsetki od zasądzonej kwoty kapitału zasądzić od 2017 r. stosownie do żądania pozwu. Zresztą, jak już wyżej wskazano, sama strona powodowa odmiennie postrzega wymagalność roszczenia o zwrot kapitału w związku ze skutecznym zawarciem, a następnie wypowiedzeniem umowy oraz roszczenia o zwrot kapitału na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, domagając się w tym drugim wypadku zasądzenia odsetek od daty doręczenia pozwanym pisma procesowego, w którym zgłosiła roszczenie o zwrot kapitału na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. W rezultacie Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego w zakresie roszczenia odsetkowego od zasądzonej ostatecznie kwoty, przyjmując co do zasady za uzasadnione żądanie zasądzenia odsetek a opóźnienie w sposób wskazany przez stronę powodową z tą różnicą, że odsetki za opóźnienie nie zostały zasądzone od dnia doręczenia pozwanym pisma procesowego ze zgłoszonym żądaniem, tak jak tego chciała strona powodowa, tylko od daty odpowiedzi na zgłoszone roszczenie przedstawione w terminie stosownym do zarządzenia Sądu Okręgowego. Skoro pozwani udzielili odpowiedzi na zgłoszone roszczenie o zwrot kapitału pismem z 5 stycznia 2022r. to należy uznać, że od tego dnia pozostają w opóźnieniu i od tego dnia Sąd Apelacyjny zasądził odsetki za opóźnienie. Sąd Apelacyjny przyjął bowiem, że po stronie obowiązanego nie powinny wystąpić żadne negatywne skutki zakreślenia mu przez sąd orzekający terminu do zajęcia stanowiska procesowego, a taka sytuacja wystąpiłaby, gdyby obowiązany został obciążony obowiązkiem zapłaty odsetek za opóźnienie za okres w którym stosownie do zarządzenia Sądu mógł weryfikować stanowisko procesowe uprawnionego. Kolejna kwestia wymagająca oceny to zarzut pozwanych, iż Sąd Okręgowy zasądził całość kwoty dochodzonej tytułem zwrotu kapitału i nie wziął pod uwagę, że pozwani spłacili istotną część ww. kapitału. Z zarzutem tym nie można się zgodzić. Powszechnie przyjmuje się w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, że w tzw. sprawach frankowych zastosowanie znajdzie teoria dwóch kondykcji, a nie teoria salda, a zatem Sąd Okręgowy nie mógł – niejako z urzędu – rozliczyć strony i zasądzić na rzecz strony powodowej jedynie różnicę między kwotą kapitału wypłaconą pozwanym, a kwotą spłaconą przez pozwanych, co oznacza, że wyrok Sądu Okręgowego w tym zakresie był prawidłowy na dzień jego wydania. Jednakże taka treść wyroku nie mogła się ostać z uwagi na zdarzenie procesowe, które wystąpiło już po wydaniu wyroku przez Sąd Okręgowy. Otóż, na etapie postępowania apelacyjnego pozwani wezwali stronę powodową do zwrotu kwot zapłaconych przez nich tytułem realizacji (nieważnej) umowy kredytu, a następnie podnieśli zarzut potrącenia ww. kwot z roszczeniem strony powodowej o zwrot kapitału, który to zarzut potrącenia Sąd Apelacyjny uznał za skuteczny. W szczególności uznaniu zarzutu potrącenia za skuteczny nie stoi na przeszkodzie fakt ogłoszenia upadłości powodowego Banku (por. art.93 ust.1 ustawy Prawo upadłościowe). Tym samym, należało od kwoty wypłaconego pozwanym kapitału, czyli 133 266,79 zł odjąć kwotę spłaconą przez pozwanych, czyli 86 274,74 zł, która to kwota znajduje potwierdzenie zarówno w stanowisku stron, jak i w ustaleniach opinii biegłego. Różnica pomiędzy ww. kwotami, czyli kwota 46 992,05 zł tytułem wypłaconego kapitału pozostaje nadal do rozliczenia i została zasądzona solidarnie od pozwanych na rzecz strony powodowej. Kolejną kwestią sporną pomiędzy stronami jest kwestia rozłożenia ww. kwoty na raty. Sąd Okręgowy oddalił ten wniosek, bo uznał, że pozwani nie wykazali jego zasadności, z uzasadnieniem, że od daty złożenia zeznań przez pozwanych w tym zakresie upłynął okres dwóch lat, a zatem ww. zeznania zdezaktualizowały się. Oceniając argumentację Sądu Okręgowego w zakresie wniosku o rozłożenie na raty wskazać należy, że Sąd Apelacyjny co do zasady podziela stanowisko Sądu Okręgowego co do przesłanek rozłożenia na raty – to jest w szczególności konieczności wykazania przez dłużnika, że będzie w stanie spłacać ww. raty. Jednakże w sytuacji, w której Sąd Okręgowy uznał, że pierwotnie pozwani wykazali ww. przesłankę – tak bowiem należy logicznie odczytywać uzasadnienie zaskarżonego wyroku, w którym Sąd Okręgowy twierdzi, że materiał dowodowy zdezaktualizował się z uwagi na upływ czasu , to rację mają pozwani, że Sąd Okręgowy winien był uzupełnić postępowanie dowodowe w tym zakresie lub przynajmniej zwrócić uwagę pozwanych na okoliczność, iż jego zdaniem ich wcześniejsze zeznania zdezaktualizowały się z uwagi na upływ czasu – tym bardziej, że przecież upływ czasu pomiędzy odebraniem zeznań od pozwanych a wydaniem wyroku nie został spowodowany zachowaniem pozwanych nastawionym na przedłużenie postępowania. Obowiązek lojalności procesowej dotyczy bowiem nie tylko stron we wzajemnych relacjach i w relacjach z sądem, ale także sądu w jego relacjach ze stronami. Dlatego też Sąd Apelacyjny dokonał ponownej oceny wniosku pozwanych o rozłożenie zasądzonego roszczenia na raty i uznał - odmiennie, aniżeli Sąd Okręgowy, że pozwani wykazali jego zasadność. Sąd Apelacyjny uwzględnił, że pozwani przez długi czas spłacali kredyt, a zaprzestanie spłat wiązało się z okresową utratą przez nich zatrudnienia. Jednakże nawet w takiej sytuacji pozwani dążyli do uzyskania nowego zatrudnienia. O ile jednak Sąd Apelacyjny uznał wniosek pozwanych o rozłożenie na raty zasądzonego roszczenia za usprawiedliwiony co do zasady, to ww. wniosek nie mógł zostać uwzględniony w postaci postulowanej przez pozwanych. Po pierwsze, ostatecznie zasądzona od pozwanych kwota stanowi około 2/5 kwoty zasądzonej przez Sąd Okręgowy. Po drugie, pozwani winni byli liczyć się z obowiązkiem zwrotu kapitału najpóźniej od daty wydania wyroku przez Sąd Okręgowy i od tego momentu pozwani powinni starać się zabezpieczyć środki, które mogliby przeznaczyć na spłatę zasądzonych kwot. Jeżeli zatem pozwani regularnie gromadziliby przynajmniej od daty wydania wyroku przez Sąd Okręgowy środki w kwotach odpowiadających postulowanej przez nich samych wysokości rat, to obecnie powinni dysponować kwotą przy pomocy której powinni bez trudności rozpocząć proces spłaty zasądzonego roszczeniach w kwocie ustalonej przez Sąd Apelacyjny raty wraz z odsetkami. Sąd Apelacyjny uwzględniając wniosek pozwanych o rozłożenie zasądzonej kwoty na raty brał pod uwagę nie tylko interes pozwanych, ale także uzasadnione interesy wierzyciela, w rezultacie czego uznał, że uzasadnione będzie rozłożenie zasądzonego świadczenia na 35 równych rat w kwotach po 1342,63 zł plus odsetki wyliczone w sposób wskazany w wyroku. Podsumowując zarzuty apelacji pozwanych należy z przyczyn omówionych w uzasadnieniu wskazać, że należy podzielić zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy: - art. 233 § 1 kpc oraz art.320 kpc, co doprowadziło do poczynienia błędnych ustaleń faktycznych, w rezultacie których Sąd Okręgowy oddalił wniosek pozwanych o rozłożenie na raty zasądzonej należności; - art. 481 kc w zw. z art 455 k.c. poprzez zasądzenie odsetek ustawowych od 16 marca 2017 r. Nie jest natomiast uzasadniony zarzut błędnych ustaleń faktycznych poprzez ustalenie, że pozwani pozostają bezpodstawnie wzbogaceni kosztem strony powodowej o kwotę 133.266,79 zł, a to wobec częściowej spłaty kapitału i tym samym Sąd Okręgowy zasądzając od pozwanych ww. kwotę nie naruszył art. 405 kc w zw. z art. 410 § 1 k.c., co nie zmienia okoliczności, że z przyczyn przedstawionych w uzasadnieniu Sąd Apelacyjny uwzględnił fakt częściowej spłaty kapitału przez pozwanych i obniżył zasądzone świadczenie do kwoty 46 992,05 zł, to jest do różnicy pomiędzy kwotą otrzymaną i kwotą spłaconą. Bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 117 § 2 1 w zw. z art. 118 K.c. w zw. z art. 455 k.c. i art. 120 § 1 zd. drugie kc z przyczyn omówionych w niniejszym uzasadnieniu. Zmiana wyroku Sądu I instancji wywołała konieczność ponownej oceny rozstrzygnięcia o kosztach procesu. I tak, za prawidłowe należało uznać wzajemne zniesienie przez Sąd Okręgowy kosztów procesu pomiędzy stronami w sytuacji, gdy Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo w około 50% (133 000 zł z 258 000 zł). Rzecz w tym, że nie oznacza to, że jeżeli proporcje wyniku sprawy przybierają inną postać – to jest około 20% (47 000 zł 258 000 zł) to sąd orzekający nie może wzajemnie znieść kosztów procesu i powinien te koszty wzajemnie rozdzielić w proporcji 1/5 do 4/5. Sąd orzekający także w takiej sytuacji może wzajemnie znieść koszty, jeżeli dostrzega argumenty za takim rozwiązaniem. Taka sytuacja występuje w tej sprawie – otóż Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że nic nie stało na przeszkodzie, aby pozwani podnieśli zarzut potrącenia na etapie postępowania przed Sądem Okręgowym. Podniesienie ww. zarzutu dopiero na etapie postępowania apelacyjnego musiało doprowadzić do uwzględnienia tej okoliczności i zasądzenia od pozwanych niższej kwoty, ale nie wpływa na ocenę rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Natomiast Sąd Apelacyjny odmiennie aniżeli Sąd Okręgowy ocenił rozstrzygnięcie o kosztach opinii biegłego, które nie zostały pokryte w trakcie postępowania. Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że obecnie przyjmuje się, że opinia biegłego nie jest dowodem istotnym do rozstrzygnięcia typowej sprawy frankowej. Nie oznacza to, że Sąd Apelacyjny zarzuca Sądowi Okręgowemu, że ww. opinia była zbędna co do zasady lub w okolicznościach tej konkretnej sprawy. Sądowi Apelacyjnemu z urzędu widomym jest, że w czasie, gdy ww. dowód został dopuszczony, w sądach okręgowych apelacji (...), jak i w samym Sądzie Apelacyjnym w Krakowie dopuszczano dowody z opinii biegłego w sprawach frankowych. Co więcej, chociaż ww. opinia okazała się być zbędna do oceny podstawowej kwestii – to jest abuzywności postanowień umowy i ich skutków, to jednocześnie pozwoliła na weryfikację innych okoliczności, takich jak ustalenie wartości kwoty wypłaconego pozwanym kredytu, czy sumy kwot spłaconych przez pozwanych. Na te ogólne uwagi nakłada się szczególna sytuacja stron – zarówno pozwanych – o ich trudnej sytuacji majątkowej świadczy rozłożenie na raty zasądzonego świadczenia, jak i powodowego Banku wobec którego ogłoszono upadłość. W efekcie Sąd Apelacyjny odstąpił od obciążania stron kosztami opinii biegłego, które nie zostały pokryte w trakcie procesu. Podsumowując, Sąd Apelacyjny na podstawie art.386 § 1 kpc zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że: - w punkcie 1.I zasądził solidarnie od pozwanych na rzecz strony powodowej kwotę 46 992 zł tytułem zwrotu tej części wypłaconego pozwanym kapitału, który nie został pokryty dotychczasowymi wpłatami pozwanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie na podstawie art. 405 kc w zw. z art. 410 § 1 k.c. i art. 481 kc w zw. z art 455 k.c.; - w punkcie 1.II zasądzoną kwotę na podstawie art.320 kpc rozłożył na raty w sposób wskazany w wyroku i omówiony w niniejszym uzasadnieniu; - w punkcie 1.III oddalił powództwo w pozostałym zakresie, przy czym podkreślenia wymaga, że ww. sformułowanie dotyczy zakresu roszczeń rozpoznanych przez Sąd Okręgowy, to jest ww. oddalenie w pozostałym zakresie nie obejmuje roszczenia strony powodowej o zasądzenie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, albowiem Sąd Okręgowy nie orzekł o tym roszczeniu; - w punktach 1.IV i 1.V orzekł o kosztach procesu. W punkcie 2 wyroku Sąd Apelacyjny na podstawie art.385 kpc oddalił apelacje stron w pozostałym zakresie. W punkcie 3 wyroku Sąd Apelacyjny orzekł o kosztach postępowania apelacyjnego na podstawie art.98 § 1 i 3 kpc i art.391 § 1 kpc oraz § 2 pkt 7 w związku z § 10 ust.1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U. z 2015 r., poz.1804 ze zm.) zasądzając od strony powodowej kwoty po 4050 zł na rzecz każdego z pozwanych. Zdaniem Sądu Apelacyjnego strona powodowa zobowiązana jest do zwrotu na rzecz pozwanych łącznych kosztów zastępstwa procesowego odpowiadającej jednej stawce minimalnej, która została podzielona na rzecz każdego z pozwanych.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.