uznał za abuzywne w kontekście żądań pozwu postanowienia umowy zawarte w: § 7 ust. 5 umowy o kredyt hipoteczny nr (...) z 19 stycznia 2010 r. oraz postanowienie pkt 2, 3.2, 5, 7.1 załącznika nr 6 do umowy o kredyt hipoteczny. Zgodnie z art.
k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to jednak postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Zgodnie z § 2, jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zgodnie zaś z § 3, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W świetle art.
k.c. nie uległo wątpliwości sądu, że uznanie konkretnej klauzuli umownej za postanowienie niedozwolone wymaga stwierdzenia łącznego wystąpienia wszystkich wymienionych w nim przesłanek, a zatem analizowane postanowienie umowy zawartej z konsumentem (lub wzorca umownego): nie może być postanowieniem w sposób jednoznaczny określającym główne świadczenia stron, nie może być postanowieniem uzgodnionym indywidualnie oraz musi kształtować prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Podkreślić przy tym należy, że ocena postanowień umowy dokonywana być powinna według zasad przewidzianych w art.
k.c., a zatem według stanu z chwili jej zawarcia oraz w okolicznościach jej zawarcia, przy uwzględnieniu umów pozostających z nią w związku, stosownie do art. 385 2 k.c. oraz art. 4 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. UE z 21 kwietnia 1993 r.). Analiza przywołanych wyżej na wstępie postanowień umownych dotyczących indeksacji prowadzi do konkluzji, że nie odwołują się one do ustalanych w sposób neutralny kursów EUR, czy jakichś obiektywnych, zewnętrznych wskaźników czy czynników, na które żadna ze stron nie ma wpływu. Zasady ustalania kursów zostały natomiast przekazane do wyłącznych uprawnień pozwanego, nie określając bliżej kryteriów ustalania ich wysokości. W ocenie Sądu w świetle takich postanowień umownych, bank mógł jednostronnie i arbitralnie modyfikować wskaźniki, według których obliczana jest zarówno wysokość kapitału kredytu do spłaty, jak i świadczeń kredytobiorcy (rat kredytowych). Waloryzacja kredytu na podstawie przedmiotowej umowy odbywa się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez pozwanego i to uprawnienie banku do określania wysokości kursów EUR na gruncie zawartej umowy nie doznaje formalnie żadnych określonych ograniczeń. Jakiekolwiek ograniczenie w tym zakresie nie wynika także z żadnych przepisów prawa. Określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron (wyroki Sądu Najwyższego z: 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14; 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16; 19 września 2018 r., I CNP 39/17; 24 października 2018 r., II CSK 632/17; 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17; 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18; 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; 29 października 2019 r., IV CSK 309/18). Jest niewątpliwie sprzeczne z właściwością (naturą) stosunku zobowiązaniowego, co stanowi przekroczenie zasady swobody umów określonej w art. 353 1 k.c. (uchwała Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 r., III CZP 40/22). Postanowienia te spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, dlatego nie są jednak nieważne, lecz nie wiążą powodów w rozumieniu art.
k.c. W niniejszej sprawie treść spornych klauzul nie wskazuje według jakiego, obiektywnego kursu, ma nastąpić przeliczanie rat i kapitału kredytu. Umowa nie zawiera również warunków ustalania przez bank kursów wymiany walut odnoszących się do uruchomienia kredytu, jak i jego spłaty. Dlatego strona powodowa na podstawie tych postanowień nie była w stanie zweryfikować, jak pozwany kształtował kursy wymiany walut i jakimi zasadami przy tym się kierował. Nie była również w stanie określić ostatecznego kosztu kredytu oraz konsekwencji finansowych związanych ze stosowaniem klauzul waloryzacyjnych. Strona powodowa nie została poinformowana, w jaki sposób tworzone są tabele kursów banku, jak przedstawiało się historyczne kształtowanie waluty EUR względem złotego, a także tego, że raty kredytowe czy też saldo kredytu mogą drastycznie wzrosnąć. Nie przedstawiono symulacji porównawczej pokazującej kształtowanie się zarówno wysokości salda zadłużenia, jak i wysokości miesięcznej raty kredytu, w przypadku odpowiednio kredytu w PLN i EUR. W świetle najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, iż podpisując umowę kredytu denominowaną w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w wypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Ponadto, przedsiębiorca musi przedstawić możliwe zmiany kursów wymiany walut i ryzyko związane z zawarciem takiej umowy (wyrok z 10 czerwca 2021 r., C-776/19). Nie ulega wątpliwości, iż w niniejszej sprawie pozwany nie wywiązał się z tego obowiązku. Wszystkie powyższe okoliczności świadczą o sprzeczności przedmiotowej umowy z właściwością (naturą) stosunku zobowiązaniowego oraz tym, że zawarte w przedmiotowej umowie postanowienia nie wiążą powodów. Odnosząc się do spełnienia przesłanki naruszenia dobrych obyczajów i interesów ekonomicznych powodów, należy wskazać, że w ocenie Sądu strona powodowa nie była nigdy prawidłowo poinformowana o realnej skali ryzyka, a w szczególności tego, że wzrost kursu będzie rzutować na saldo całego kapitału kredytu. Nigdy nie zaprezentowano bowiem szczegółowej symulacji, która wskazywałaby, jakie kwoty będzie trzeba uiszczać na rzecz pozwanego w przypadku istotnego wzrostu kursu EURO. Zatem nie ulega wątpliwości, iż sprzeczne z zasadami współżycia społecznego było narażenie strony powodowej na nieograniczone ryzyko kursowe. W szczególności pozwany nie pouczył faktycznie o możliwych skutkach wzrostu kursu EURO. Tego rodzaju informacji nie udzielono stronie powodowej. Przeciwnie – zapewniano jeszcze, że EURO to waluta stabilna. Nadmiernie wyeksponowano więc rzekome zyski dla kredytobiorcy wynikające z pozornie niskiego oprocentowania, zupełnie bagatelizując gigantyczne ryzyko kursowe. W istocie wykorzystano zaufanie i dobrą wiarę konsumentów, przedstawiając im jedynie fragment bardzo złożonego stosunku prawnego. Usprawiedliwieniem tej sytuacji nie może być fakt, że w dacie zawierania umowy powód odbywał aplikację radcowską i miał zawartą inną umową kredytową związaną z CHF. Powód nie specjalizował się w tym czasie w zakresie rynków finansowych, a rzeczywiste problemy związane z kredytami powiązanymi z obcymi walutami nadeszły dopiero w późniejszych latach. Wszystkie wskazane powyżej okoliczności świadczą o tym, iż przedmiotowa umowa kredytu kształtuje obowiązki strony powodowej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a więc wypełnia dyspozycję art.
W ocenie Sądu umowa kredytu wiążąca strony wypełnia także dalsze znamiona powyżej opisywanego przepisu, gdyż rażąco narusza interesy ekonomiczne strony powodowej. Jej realizacja prowadzi bowiem do sytuacji, że strona powodowa ma spłacić kwotę o wiele wyższą niż wykorzystany kredyt z odsetkami i prowizją. Kwota kapitału kredytu do spłaty jest bowiem ustalana przez pozwanego. W efekcie pozwany otrzymuje świadczenie o wiele wyższe niż suma kapitału, odsetek i prowizji, do czego nie ma żadnej podstawy w przepisach prawa. Przepisy Prawa bankowego nie dają bankowi prawa do konstruowania umów kredytu w taki sposób, by uzyskiwać dodatkowe wynagrodzenie ponad odsetki i prowizję. Tymczasem umowa będąca przedmiotem oceny sądu w niniejszej sprawie de facto wprowadzała taki mechanizm skutkujący tym, że kwota kapitału do spłaty wyrażona w złotych polskich jest znacznie wyższa niż kwota udzielonego kredytu. W oparciu o te postanowienia kredytobiorca został obciążony koniecznością pokrywania kosztów spreadu, pomimo że koszty te nie odpowiadały żadnej usłudze świadczonej przez bank na rzecz klienta, a w umowie brak jest jednoznacznej informacji o tym, że konsument ponosi takie koszty, jaka jest ich wysokość i z czego one wynikają. Ponadto klauzule przeliczeniowe dawały pozwanemu bankowi całkowitą swobodę w sposobie kształtowania wysokości kursu waluty obcej, ponieważ postanowienia umowy w żaden sposób nie precyzowały, w oparciu o jakie zasady kurs waluty obcej miał być ustalany przez bank, a zatem bank mógł ustalić ten kurs na dowolnym poziomie. W rezultacie bank w oparciu o klauzule przeliczeniowe uzyskał rzeczywistą możliwość dowolnego kształtowania wysokości świadczeń kredytobiorcy. Nie budziło wątpliwości w ustalonym stanie faktycznym co do tego, że umowa kredytu wiąże się z działalnością gospodarczą pozwanego, a zarazem brak jest takiego związku w przypadku kredytobiorców, a których uznać należy za konsumentów (art. 22 1 k.c.). Powód za środki z umowy kredytu zakupił mieszkanie, w którym mieszkał przez wiele lat. Ciężar dowodu, że postanowienia umowy wprowadzające powiązanie kredytu z kursem waluty obcej i określające sposób przeliczeń kursowych zostały indywidualnie uzgodnione, spoczywał na banku (art.
k.c.), który temu ciężarowi nie sprostał - nie można bowiem uznać „wyboru waluty” kredytu przez konsumenta za negocjacje, skoro sprowadza się to jedynie do zatwierdzenia jednej z kilku możliwości oferowanych przez bank, zaś sam sposób przeliczania kursów walut był ustalany jednostronnie przez bank. Nie budzi obecnie wątpliwości w orzecznictwie Sądu Najwyższego, że klauzule waloryzacyjne, które wprowadzają ryzyko kursowe (ryzyko wymiany) przez mechanizm indeksacji, stanowią klauzulę określającą główne świadczenia stron. Klauzule waloryzacyjne stanowią essentialia negotii umowy kredytu indeksowanego. Wobec tego jako postanowienia określające główne świadczenia stron, mogą być oceniane pod kątem ich nieuczciwego charakteru tylko wówczas, jeżeli nie zostały one wyrażone prostym i zrozumiałym językiem (wyrok Sądu Najwyższego z 23 marca 2022 r., II CSKP 532/22). Stanowisko to jest zbieżne z prezentowanym w judykatach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (wyroki TSUE z 20 września 2017 r., C-186/16; z 14 marca 2019 r., C-118/17; z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13). Mając powyższe na względzie, jak również biorąc pod uwagę wytyczne zawarte w wymienionych judykatach Trybunału Sprawiedliwości UE, należało przyjąć, że zakwestionowane zarówno przez powodów jak i sąd sporne postanowienia umowne, określają podstawowe (główne) świadczenia w ramach zawartej umowy i charakteryzują tę umowę jako podtyp umowy kredytu – umowę o kredyt indeksowany do waluty obcej. Postanowienia dotyczące wprowadzenia indeksacji nie ograniczają się do posiłkowego określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z indeksacji nie doszłoby do ustalenia wysokości kapitału podlegającego spłacie (wyrażonego w walucie obcej). Nie doszłoby też do ustalenia wysokości odsetek, które zobowiązany jest zapłacić kredytobiorca, skoro odsetki te naliczane są, zgodnie z konstrukcją umowy, od kwoty wyrażonej w walucie obcej. Świadczenie odsetkowe kredytobiorcy nie jest określone w żaden inny sposób niż poprzez zastosowanie mechanizmu indeksacji. Nie istnieje żadne pierwotne określenie tej części świadczenia, które uległoby jedynie podwyższeniu w wyniku dokonanych przeliczeń – przeciwnie, to ich dokonanie dopiero pozwala na określenie podstawy naliczania oprocentowania. Wskazać także należy na konieczność uwzględnienia celu zawieranej umowy i wprowadzenia do niej określonych postanowień. Celem tym było obniżenie miesięcznego obciążenia kredytobiorcy wiążącego się ze spłatą rat. Osiągnięto to poprzez obniżenie oprocentowania kredytu – uzależnione od zastosowania mechanizmu indeksacji, tj. wyrażenia salda kredytu w walucie obcej. Zatem to postanowienia regulujące indeksację kredytu przesądzają o spełnieniu przez ostateczne ukształtowanie całej umowy celu jaki założyły sobie strony umowy. Wreszcie – jak zauważył w swoich orzeczeniach Trybunał Sprawiedliwości – to postanowienia wprowadzające mechanizm indeksowania (denominowania) kwoty kredytu przesądzają o wprowadzeniu do umowy kredytu jej istotnego elementu, jakim jest obciążenie kredytobiorcy ryzykiem kursowym (walutowym). W ocenie sądu same postanowienia dotyczące wyznaczania kursów walut dotyczą głównego świadczenia stron; w uzasadnieniu wyroku C-260/18 Trybunał potwierdził bowiem również w odniesieniu do kredytu indeksowanego swoje wcześniejsze stanowisko, iż klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy. W ocenie sądu analizowane postanowienia umowy nie zostały sporządzone prostym językiem i są rozproszone w wielu miejscach umowy, co zdecydowanie utrudnia ich odczytywanie. Zgodzić się należy z utrwalonym już w judykaturze i piśmiennictwie poglądem, wedle którego wyrażenie warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem ma zapewnić konsumentowi podjęcie świadomej i rozważnej decyzji w kwestii zawarcia umowy. Z pewnością świadomości decyzyjnej konsumenta zawierającego umowę kredytową nie sprzyja odsyłanie do aktów prawnych czy załączników (np. tabel kursowych) nieujętych w umowie, czy wręcz zastrzeżenie ich zredagowania w przyszłości, np. harmonogramu spłat (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 9 maja 2019 r., I ACa 47/19). W świetle orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE z 20 września 2017 r. (C-186/16) należy przyjąć, że nie jest wystarczające powiadomienie konsumenta o tym, że udzielony mu kredyt oraz raty kredytu będą indeksowane według określonego miernika wartości (w tym wypadku do waluty obcej). Niewystarczające jest również poinformowanie klienta o tym, że wartość kredytu i wysokość rat będzie się wahać w zależności od kursu waluty, gdyż przeciętny uczestnik rynku posiada świadomość, że kurs waluty zmienia się w czasie. Jednak staranność banku powinna polegać na rzetelnym przedstawieniu konsumentowi skutków zmiany kursów dla zaciągniętego przez niego zobowiązania kredytowego, w szczególności zmiany nie tylko wysokości raty, ale również salda kredytu. Z tych wszystkich względów, sąd dokonując oceny postanowień umowy przez pryzmat art.
uznał za abuzywne w kontekście żądań pozwu postanowienia umowy zawarte w: § 7 ust. 5 umowy o kredyt hipoteczny nr (...) z dnia 19 stycznia 2010 r. oraz postanowienie pkt 2, 3.2, 5, 7.1 załącznika nr 6 do umowy o kredyt hipoteczny. Ocena skutków uznania analizowanych postanowień umownych za niedozwolone prowadziła do stwierdzenia, że umowa kredytu zawarta między stronami jest nieważna. W ocenie sądu utrzymanie stosunku prawnego bez uznanych za abuzywne postanowień nie było możliwe. Sąd miał na względzie, że bezskuteczność analizowanych postanowień prowadziłaby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. W konsekwencji bezskuteczności tych postanowień umownych kwota zobowiązania tak banku jak i kredytobiorcy wyrażona byłaby w walucie PLN przy jednoczesnym pozostawieniu oprocentowania opartego o stawkę EURIBOR 3M. Zaznaczyć zaś należy, że eliminacja klauzuli umownej uznanej za bezskuteczną nie może prowadzić do zmiany charakteru stosunku prawnego łączącego strony, tj. granicy, której przekroczenie uzasadnia interwencję sądu i jest sprzeczne z naturą stosunku - art. 353 1 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 2015 r., II CSK 768/14). Ponadto, sporne postanowienia analizowanej umowy dotyczyły głównego przedmiotu umowy - miało bezpośredni wpływ na ukształtowanie głównego świadczenia stron. Usunięcie zatem postanowienia określającego główne świadczenia stron – podobnie jak postanowienia określającego niektóre z essentialia negotii – musi oznaczać brak konsensu co do zawarcia umowy w ogóle. Poza tym klauzula waloryzacyjna zawarta w przedmiotowej umowie stanowiła element określający główne świadczenie stron umowy kredytu indeksowanego, odróżniający jednocześnie ten typ umowy od klasycznej umowy kredytu bankowego w walucie polskiej. W konsekwencji powyższego, konieczne jest przyjęcie, że łączący strony stosunek prawny nie przewiduje zastosowania mechanizmu waloryzacji w kształcie określonym pierwotnym brzmieniem umowy. W treści umowy pozostaje więc sformułowanie o przeliczeniu świadczeń bez precyzyjnego wskazania podstawy, według której miałoby to nastąpić. W rezultacie nie jest możliwe ustalenie wysokości świadczenia kredytobiorcy, tj. ustalenie wysokości kwoty, która podlega zwrotowi na rzecz banku i która stanowi podstawę naliczenia odsetek należnych od kredytobiorcy. Eliminacja postanowienia określającego główne świadczenia stron – podobnie jak postanowienia określającego niektóre z essentialia negotii – prowadzi zatem do braku konsensusu co do zawarcia umowy w ogóle. W związku z powyższym, na skutek kontroli i stwierdzenia abuzywności kwestionowanych klauzul, przedmiotową umowę uznać należy za nieważną. Na jej podstawie nie jest bowiem możliwe określenie świadczeń obu stron. Jednocześnie stwierdzić należy, iż brak było podstaw do zastąpienia abuzywnych postanowień umowy jakimikolwiek innymi postanowieniami mogącymi wynikać z przepisów o charakterze dyspozytywnym. Na dzień zawarcia spornej umowy, brak było w przepisach prawa polskiego przepisów o charakterze dyspozytywnym mogących wypełnić lukę powstałą w wyniku stwierdzenia bezskuteczności postanowień odnoszących się do kursów waluty. Za niedopuszczalne uznać należało zastępowanie przez Sąd z urzędu niedozwolonego postanowienia umownego innym mechanizmem wyliczenia kwoty kredytu – w tym nie było podstaw do zastosowania kursu kupna waluty czy średniego kursu stosowanego przez NBP. Możliwość taka nie wynikała na chwilę zawarcia umowy z jakichkolwiek przepisów prawa. Ostatecznie w okolicznościach niniejszej sprawy ustalenie nieważności umowy było zgodne z żądaniem powoda i brak było jakichkolwiek podstaw do uznania, że ustalenie nieważności umowy kredytu narażać go będzie na jakiekolwiek negatywne konsekwencje, z którymi by się nie liczył. Z wyżej opisanych przyczyn powództwo o ustalenie nieważności umowy podlegało uwzględnieniu, o czym sąd orzekł w punkcie I. sentencji wyroku. Nieważność umowy kredytu ex tunc oznacza, że wszystkie świadczenia spełnione na jej podstawie stanowią świadczenia nienależne ( condictio sine causa) podlegające zwrotowi na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. Natomiast fakt, że bankowi przysługuje wobec kredytobiorcy analogiczne roszczenie sam z siebie nie może uzasadniać oddalenia powództwa kredytobiorcy o zapłatę na podstawie art. 411 pkt 2 lub 4 k.c. Nie zachodzą także przesłanki do zastosowania art. 409 k.c. lub art. 5 k.c. Strona powodowa w wykonaniu umowy kredytu w okresie od zawarcia umowy do 5 września 2023 r. uiściła na rzecz pozwanego banku i jego poprzednika prawnego kwotę 110.050,82 EUR tytułem spłat rat kapitałowo-odsetkowych i odsetek karnych, oraz kwotę 600 zł tytułem opłaty za wydanie zaświadczenia o historii kredytu, a zatem należności w tej wysokości należało zasądzić na rzecz strony powodowej od pozwanego. Różnica w wysokości roszczenia uwzględnionego w tym postępowaniu, a dochodzonego (110.589,02 EUR) wynikała z tego, że jak słusznie podniósł pozwany w piśmie z 8 grudnia 2023 r. powodowi 16 listopada 2010 r. została zwrócona część uiszczonych odsetek – 538,20 EUR (potwierdzenie przelewu – k. 338). O tę właśnie kwotę pomniejszona została kwota główna zasądzona na rzecz powoda w punkcie II.1 wyroku. Roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego stanowi roszczenie bezterminowe, a zatem staje się wymagalne po wezwaniu do zapłaty (art. 455 k.c.). Pismem z 10 marca 2021 r., doręczonym 15 marca 2021 r., powód wezwał (...) Bank (...) S.A. w W. do zwrotu kwoty 77.309,66 EUR i 300 zł w terminie 7 dni od daty doręczenia wezwania wskazując na nieważność zawartej umowy kredytu, wskutek zastosowania klauzul niedozwolonych. W powyższym piśmie strona powodowa w sposób jednoznaczny i wyraźny powołała się na nieważność umowy wynikającą z zawarcia w niej niedozwolonych postanowień umownych, a zatem pozwany po odebraniu tego pisma nie powinien był mieć żadnych wątpliwości co do tego, że kredytobiorca jest świadomy skutków nieważności umowy kredytu i akceptuje je. Pozwany powinien spełnić swoje świadczenie w ciągu 30 dni od wezwania do spełnienia świadczenia, co wynika z art. 6 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego, o Rzeczniku Finansowym i o Funduszu Edukacji Finansowej (Dz.U. z 2024 r. poz. 1109), zgodnie z którym odpowiedzi, o której mowa w art. 5 ust. 1 (tj. na reklamację klienta), należy udzielić bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie 30 dni od dnia otrzymania reklamacji. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie odpowiedzi przed jego upływem. Wezwanie do zapłaty pozwany odebrał 15 marca 2021 r. (potwierdzenie odbioru – k. 66). Wobec tego pozwany popadł w opóźnienie z dniem 15 kwietnia 2021 roku, jako pierwszym dniu roboczym po upływie 30 dni i od tej daty zostały od niego zasądzone odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 76.771,46 EUR i 300 zł zasądzonej na rzecz strony powodowej. Odsetki ustawowe za opóźnienie Sąd zasądził na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. Dalej idące żądanie odsetkowe w zakresie tych kwot Sąd oddalił, jako nieuzasadnione. W zakresie natomiast kwot o jakie powód rozszerzył powództwo – pismem z dnia 12 października 2023 r. – doręczonym 24 listopada 2023 r. (k. 417) Sąd uznał, iż w tym wypadku, terminem w jakim pozwany winien spełnić świadczenie był termin 7 – dniowy. Wobec doręczenia odpisu pisma zawierającego modyfikację powództwa pełnomocnikowi pozwanego w dniu 24 listopada 2023 r., Sąd odsetki ustawowe za opóźnienie od tej części roszczenia zasądził od dnia 2 grudnia 2023 r. W ocenie Sądu, roszczenia strony powodowej nie są przedawnione. Do dnia wytoczenia powództwa termin przedawnienia jeszcze nie upłynął. W ocenie Sądu Okręgowego, granicznym momentem, z którym można wiązać początek biegu terminu przedawnienia roszczenia o zwrot świadczonych przez kredytobiorców kwot jest na kanwie sprawy niniejszej dzień opublikowania wyroku TSUE w sprawie C-260/18 (D.), którego wydanie było szeroko komentowane w Polsce. Tezy płynące z tego orzeczenia, dotyczące m.in. niemożności uzupełniania luk w umowie powstałych na skutek eliminacji warunków nieuczciwych z odwołaniem się do przepisów o charakterze ogólnym (co było przedmiotem niektórych rozstrzygnięć sądowych) niewątpliwie, winny stanowić asumpt dla kredytobiorców do przedsięwzięcia czynności zmierzających do ochrony swoich praw. Dlatego też, mając na względzie konieczną do przyjęcia fikcję z art. 120 § 1 k.c., w ocenie Sądu data 4 października 2019 r., tj. dzień następujący po dniu opublikowania orzeczenia wyznaczać winna początek biegu terminu przedawnienia roszczenia o zapłatę kwot już przez kredytobiorcę uiszczonych. Orzeczenie zostało bowiem niezwłocznie opublikowane na powszechnie dostępnych stronach internetowych Trybunału Sprawiedliwości UE oraz było przedmiotem szerokiej relacji medialnej, co należy traktować w kategoriach faktu powszechnie znanego. Tym samym roszczenia dochodzone pozwem nie przedawniły się przy uwzględnieniu terminu ogólnego z art. 118 k.c. Przyjęcie odmiennej tezy godziłoby w zasadę skuteczności dyrektywy (e ffet utile). Poszukiwanie wcześniejszego początku biegu terminu przedawnienia, jeżeli założenie to nie jest obalone szczególnymi okolicznościami danej sprawy, np. wcześniejszym wyraźnym kwestionowaniem przez konsumenta klauzul przeliczeniowych czy indeksacyjnych i następczym wieloletnim zaniechaniem dochodzenia swoich praw na drodze sądowej, nie byłoby do pogodzenia z zasadami ochrony praw konsumenta, odstraszającym skutkiem dyrektywy oraz byłoby wątpliwe z punktu widzenia zasad współżycia społecznego, gdyż usprawiedliwiałoby przedsiębiorcę z korzystania z nieuczciwych warunków. Tym samym, wobec wystąpienia przez stronę powodową na drogę sądową w 2021 roku należy uznać, że jej roszczenie o zapłatę nie uległo przedawnieniu. W odniesieniu do prawa zatrzymania w kontekście umów konsumenckich wypowiedział się TSUE w wyroku z dnia 14 grudnia 2023 r., C-28/22, wskazując, że Artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą, w sytuacji gdy umowa kredytu hipotecznego zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem nie może już pozostać wiążąca po usunięciu nieuczciwych warunków zawartych w tej umowie, przedsiębiorca ten może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy. Z orzeczenia tego wynika zatem wyraźnie, że zdaniem Trybunału Sprawiedliwości UE kwestia rozliczenia umowy upadające na skutek eliminacji z niej klauzul niedozwolonych, objęta jest również materią Dyrektywy 93/13. Jak z kolei wskazuje się w polskim orzecznictwie1 skuteczne skorzystanie przez stronę z prawa zatrzymania wzajemnego świadczenia pieniężnego wyłącza opóźnienia w spełnieniu tego świadczenia, czego materialnoprawnym skutkiem jest niezasadność żądania odsetkowego od roszczenia należnego od strony powołującej się na prawo zatrzymania. Dlatego też zdaniem Sądu Okręgowego, kwestia uwolnienia strony powołującej się na omawiane uprawnienie od zarzutu opóźnienia jest istotą prawa zatrzymania, w związku z czym zakaz pozbawiania konsumenta odsetek, zastrzeżony w ww. wyroku z 14 grudnia 2023 r., czyni niedopuszczalnym uwzględnienie zarzutu pozwanego. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. i 108 § 1 k.p.c. Pozwany przegrał sprawę prawie w całości, co uzasadniało zasądzenie od niego na rzecz strony powodowej całych kosztów procesu (wraz ze stosownymi odsetkami) na podstawie art. 100 zdanie drugie k.p.c. obejmujących kwoty: - 1 000 zł tytułem równowartości opłaty od pozwu, - 30 zł tytułem opłaty od modyfikacji powództwa, - 17 zł tytułem równowartości opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, - 10 800 zł tytułem kosztów zastępstwa prawnego w stawce wynikającej z § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. Jednocześnie Sąd nie znalazł podstaw ku zasądzeniu od pozwanego na rzecz powoda kosztów zastępstwa prawnego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej. Sprawa ma charakter powtarzalny i nie wiązała się ze szczególnie większym obciążeniem pracą pełnomocnika. sędzia Rafał Wagner 1 wyrok SN z dnia 31 stycznia 2002 r., IV CKN 651/00, OSNC 2002/12/155, wyrok z dnia 7 stycznia 2005 r., IV CK 204/04, LEX 277849
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.