Przy każdym czynie wskazać fakty uznane za udowodnione Dowód Numer karty W niedzielę 25 października 2020 roku K. A. uczestniczyła w spontanicznym zgromadzeniu przed budynkiem kościoła pod wezwaniem (...) w W. przy (...). Przebywała na schodach. Miała na sobie chustę w kolorach (...) z napisem (...)oraz torbę w tożsamej kolorystyce. W tym czasie na terenie kraju odbywały się protesty społeczne przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który w wyroku z dnia 22 października 2020 roku w sprawie K 1/20 orzekł, że art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78, z 1995 r. Nr 66, poz. 334, z 1996 r. Nr 139, poz. 646, z 1997 r. Nr 141, poz. 943 i Nr 157, poz. 1040, z 1999 r. Nr 5, poz. 32 oraz z 2001 r. Nr 154, poz. 1792) jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Fasadę budynku od strony K. zabezpieczali umundurowani funkcjonariusze Policji. Na schodach i galerii ganku kościoła przebywały osoby cywilne powołujące się na pełnioną funkcję „obrońców kościoła”; wśród nich znajdował się R. B.. Zadaniem tych osób było uniemożliwienie wejścia do wnętrza kościoła osobom, które w ich ocenie mogłyby dopuścić się aktów profanacji. Na miejscu byli też obecni przedstawiciele mediów. W pewnym momencie K. A. podeszła do balustrady chroniącej schody okazując gest dwóch wyprostowanych palców dłoni układających się w litere „V” uczestnikom protestu zgromadzonym na K.. Otaczało ją wówczas grono osób odwołujących się do konieczności obrony kościoła przed aktami profanacji. Stojący obok K. A. mężczyzna i kobieta próbowali odebrać jej płócienną torbę w kolorach(...) mówiąc, że ma się stąd wynosić. W tym czasie do K. A. zbliżył się od tyłu R. B., który również wezwał ją do tego, by opuściła schody, a następnie zdarł z jej ramion (...) chustę, którą zmiął i odrzucił w tłum zgromadzony na poziomie ulicy. K. A. zaczęła bronić się przed próbą wyzucia jej z posiadania(...) torby podjętą przez stojących po jej bokach kobietę i mężczyznę. Odwróciła się plecami do balustrady. R. B. zwrócił się do funkcjonariuszy Policji o sprowadzenie K. A. ze schodów budynku kościoła. Obecni na miejscu umundurowani funkcjonariusze Policji nie interweniowali argumentując, że nie zajmują się wyprowadzaniem osób, a jedynie asekurują. W pewnym momencie R. B. zwrócił się do nieustalonych mężczyzn, którzy nie byli funkcjonariuszami Policji, a którzy wraz z nim uniemożliwiali wejście do wnętrza kościoła o to, by usunęli K. A. z galerii schodów. Mężczyźni stojący w bezpośrednim sąsiedztwie K. A. i R. B. chwycili ją pod ramiona i zdecydowanie wyprowadzili w kierunku schodów. K. A. została przez nich zwleczona ze schodów i zrzucona na chodnik u ich podstawy. wyjaśnienia oskarżonego R. B. k. 37-
Zgodnie z treścią art. 217 § 1 k.k. odpowiedzialności karnej za występek określony w tym przepisie podlega ten, kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną. Kto zachowuje się w sposób określony w art. 217 § 1 k.k. podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Według zaś treści art.
skazując za występek o charakterze chuligańskim, sąd wymierza karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę. Występkiem o charakterze chuligańskim – zgodnie z treścią art. 115 § 21 k.k. jest występek polegający na umyślnym zamachu na zdrowie, na wolność, na cześć lub nietykalność cielesną, na bezpieczeństwo powszechne, na działalność instytucji państwowych lub samorządu terytorialnego, na porządek publiczny, albo na umyślnym niszczeniu, uszkodzeniu lub czynieniu niezdatną do użytku cudzej rzeczy, jeżeli sprawca działa publicznie i bez powodu albo z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego. Oskarżony przypisanego mu czynu dopuścił się działając wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami. Według art. 18 § 1 k.k. odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu. Zgromadzony w sprawie materiał dowody dał podstawy do dokonania ustaleń faktycznych, z godnie z którymi R. B. w dniu 25 października 2020 roku w W. na ul. (...) przed wejściem do budynku kościoła pod wezwaniem (...)działając wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami naruszył nietykalność cielesną K. A. w ten sposób, że pochwycił K. A. pod ramiona i odciągnął ją w kierunku schodów, następnie po zwleczeniu ze schodów zrzucił ją, przy czym czynu tego dopuścił się publicznie i bez powodu okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego. Z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków wynika, że R. B. był na miejscu zdarzenia uzurpując sobie uprawnienie do zapewnienia ochrony miejsca kultu przed aktami profanacji jako służba porządkowa (k. 40). Według wyjaśnień złożonych przez samego oskarżonego dysponował on zezwoleniem proboszcza parafii pod wezwaniem (...) na pilnowanie porządku i uniemożliwienie agresorom wejścia do wnętrza kościoła. Za takiego agresora uważał zaś pokrzywdzoną K. A. (k. 39) oraz innych uczestników protestów społecznych. Działania ich określił jako zagrażające zdrowiu i bezpieczeństwu służby porządkowej (k. 39). Przeprowadzone w toku przewodu sądowego postepowanie dowodowe wykazało, że oskarżony nie dysponował żadnym upoważnieniem od proboszcza parafii (...) do usuwania siłą osób, które w ocenie oskarżonego mogłyby zakłócić przebieg nabożeństwa. Działanie oskarżonego nie mieściło się w granicach wyznaczonych przepisami ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 roku o ochronie osób i mienia (Dz.U. z 2020 r., poz. 838 ze zm.). Nie było również legitymizowane w zakresie wyznaczonym przez postanowienia art. 8 ust. 1 i 3 Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską z dnia 28 lipca 1993 roku (Dz.U. z 1998 r., poz. 318). Zgodnie z treścią art. 5 Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską z dnia 28 lipca 1993 roku Rzeczpospolita Polska zapewnia Kościołowi (...), bez względu na obrządek, swobodne i publiczne pełnienie jego misji. Rzeczpospolita Polska zapewnia Kościołowi (...) wolność sprawowania kultu zgodnie z artykułem 5. Organizowanie kultu publicznego należy do władzy kościelnej zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i z zachowaniem odpowiednich przepisów prawa polskiego (art. 8 ust. 1 i 2 Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską z dnia 28 lipca 1993 roku). Miejscom przeznaczonym przez właściwą władzę kościelną do sprawowania kultu Rzeczpospolita Polska gwarantuje w tym celu nienaruszalność (art. 8 ust. 3 Konkordatu). Władza publiczna może podjąć niezbędne działania w miejscach określonych w ustępie 3 także bez uprzedniego powiadamiania władzy kościelnej, jeśli jest to konieczne dla ochrony życia, zdrowia lub mienia. Jak wynika z przytoczonych powyżej postanowień Konkordatu oskarżony R. B. uzurpował sobie uprawnienie do „obrony kościoła”. Z przytoczonych powyżej postanowień art. 8 Konkordatu wynika bowiem, że jego inicjatywa była pozbawiona podstaw prawnych. Do strzeżenia porządku prawnego w zakresie ochrony życia, zdrowia lub mienia uprawniona była Policja. Jej kompetencja w tym zakresie znajduje umocowanie w treści art. 8 ust. 2 Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską z dnia 28 lipca 1993 roku w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji (Dz.U. z 2020 r., poz. 360). Prawdą jest – w świetle art. 8 ust. 2 Konkordatu, że organizowanie kultu publicznego należy do władzy kościelnej zgodnie z przepisami prawa kanonicznego, jednak – z zachowaniem odpowiednich przepisów prawa polskiego. Zgodnie zaś z przepisami prawa polskiego określonymi w powoływanej ustawie o Policji – to Policja jako umundurowana i uzbrojona formacja przeznaczona jest do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego. W przypadku zatem stwierdzenia zaistnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa Policja była uprawniona do zatrzymania sprawcy przestępstwa określonego w przepisach prawa polskiego w art. 195 k.k. oraz art. 196 k.k. Złośliwe przeszkadzanie publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej podlega sankcji karnej określonej w art. 195 § 1 k.k. Sankcji karnej poddane zostało również zachowanie polegające na obrazie uczuć religijnych innych osób poprzez znieważenie publiczne przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych (art. 196 k.k.). Gdyby zatem doszło do popełnienia przestępstwa Policja byłaby uprawniona do podjęcia własnych ustawowych zadań. Jak wynika z zeznań świadków Policja nie interweniowała. Zeznania te znajdują zaś potwierdzenie w materiale audio-wizualnym odtworzonym w toku rozprawy. Oznacza to, że zachowanie pokrzywdzonej K. A. w świetle prawa polskiego, a zatem prawa stanowionego przez Rzeczpospolitą Polską nie stanowiło przestępstwa określonego w art. 195 k.k. i art. 196 k.k. Oskarżony R. B. naruszając nietykalność cielesną pokrzywdzonej K. A. działał zatem publicznie i bez powodu okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego. Przypisał sobie uprawnienie do decydowania o tym, kto może przebywać na terenie budynku kościoła pod wezwaniem(...), a kto nie, nie mając ku temu żadnych podstaw prawnych. W swoich wyjaśnieniach wskazywał na uprawnienie wynikające z ustnego upoważnienie proboszcza parafii (...). Abstrahując od oceny prawnej skuteczności takiego upoważnienia, wskazać należało, że przesłuchany w charakterze świadka proboszcz rzeczonej parafii – ks. Z. B. zaprzeczył, aby kiedykolwiek udzielił takiego upoważnienia R. B., argumentując, iż – w wyobrażeniu świadka – obrona kościoła przed spodziewanymi aktami profanacji miała ograniczać się do modlitwy grup wiernych (k. 94). Nie jest miejscem na prowadzenie rozważań o naturze prawa uzasadnienie wyroku sądu powszechnego. Niemniej jednak nie można tracić z pola widzenia faktu odwoływania się oskarżonego do naturalnego porządku prawnego. Oto bowiem wzgląd na to, co Bogu się podoba, a co nie stanowiło – według wyjaśnień oskarżonego – kryterium do podzielenia osób na te, które mają prawo wejścia do kościoła i do respektowania ich nietykalności cielesnej określonej przepisami prawa stanowionego oraz te, którym prawa tego – ze względu na ochronę sacrum i wzgląd na prawo boskie – odmówić należy. Rozumowanie oskarżonego nie znajduje uzasadnienia w świetle etyki (...); koncepcja rozumienia prawa przez oskarżonego daleka jest chociażby od nauki św. Tomasza z Akwinu oraz zapisów ewangelicznych. Odwołuje się również do podziału społeczeństwa na grupę, której prawa podlegają ochronie oraz na grupę, którą można pozbawić wszelkich praw ze względu na nieprawidłowo pojmowaną istotę porządku prawnego. W tym miejscu wskazać jedynie należy, że niewłaściwie pojmowanie prawa przez jednostki doprowadziło do powstania w XX wieku systemów totalitarnych, w których człowiekowi odmawiano przyrodzonych mu praw. I w nawiązaniu do pamięci o minionych totalitaryzmach w Preambule do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku znalazł się zapis odwołujący się do wspólnoty wszystkich obywateli Rzeczypospolitej – wierzących w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielających tej wiary, a owe uniwersalne wartości wywodzące z innych źródeł – jak wspólnoty tworzącej Naród Polski. Prawo jest bytem relacyjnym funkcjonującym wszędzie tam, gdzie jest społeczeństwo. Prawo – według definicji św. Tomasza z Akwinu – jest decyzją rozumu, mającą na celu dobro wspólne, promulgowana przez tego, do kogo należy troska o społeczność (zob. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna 1-2, q. 90, a.4 cyt. za Jacek Salij OP, Dzieła Wybrane. Tom II. Święty Tomasz z Akwinu, Warszawa 2021, s. 188). Każde prawo ukierunkowane jest ku dobru wspólnemu ludzi i stąd czerpie swoją moc oraz autentyczność jako prawo. W stopniu, w jakim brak mu tego, nie posiada mocy zobowiązującej (zob. Jacek Salij OP, Dzieła Wybrane. Tom II. Święty Tomasz z Akwinu, Warszawa 2021, s. 189). Przypisane sobie przez oskarżonego R. B. uprawnienie do określania, kto może wejść do budynku kościoła nie znajdowało uzasadnienia w świetle obowiązującego prawa stanowionego, w tym również – w świetle Konkordatu obowiązującego w stosunkach pomiędzy Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską, który to akt prawny nie jest niczym innym jak aktem prawa stanowionego. Obowiązkiem oskarżonego było podporządkowanie się zakazowi naruszania nietykalności cielesnej K. A. płynącego z art. 217 § 1 k.k., ponieważ K. A. nie dopuściła się bezpośredniego i bezprawnego zamachu na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Oskarżony nie może zatem skutecznie podpierać się też argumentem działania w obronie koniecznej w rozumieniu art. 25 § 1 k.k. Pokrzywdzona w dniu 25 października 2020 roku korzystała z przysługującej jej wolności do wyrażania poglądów określonej w art. 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Wskazała, że pojawiając się na schodach kościoła pod wezwaniem (...) chciała wyrazić swoją solidarność z protestującymi po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Zachowanie pokrzywdzonej mieściło się w granicach wyznaczonych przez prawo do wyrażania poglądów określonych w art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 roku (Dz.U. z 1993 roku, Nr 61, poz. 284). Oskarżony R. B. działał wspólnie i w porozumieniu z nieustalonymi mężczyznami. Mężczyźni ci zebrali się w tym miejscu z powodu powziętej inicjatywy środowiska związanego z ruchem narodowym polegającej na obronie kościołów przed aktami profanacji ze strony uczestników protestów społecznych. Zarówno R. B. oraz działającym z nim wspólnie i w porozumieniu mężczyznom wiadoma była realizacja podjętego wspólnie zamiaru naruszenia nietykalności cielesnej K. A.. Z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków: P. K., M. W., D. F., P. W. wynika, że traktowali oni ją jako propagatorkę „ideologii (...), która to ideologia – wedle ich przekonania – jest z natury sprzeczna z nauczaniem Kościoła (...). Z natury rzeczy zatem K. A. należało uniemożliwić zakłócenie przebiegu nabożeństwa. Temu służyło pochwycenie jej i zrzucenie ze schodów kościoła przy (...) w W.. Współsprawstwo polega na wykonaniu czynu zabronionego wspólnie i w porozumieniu z inną osobą. Fundamentem współsprawstwa jest porozumienie przestępcze, którego treścią jest wspólne popełnienie konkretnego przestępstwa. Zawarte między współsprawcami porozumienie pozwala przyjąć, że dane przestępstwo jest ich wspólnym dziełem i pozwala pociągnąć do odpowiedzialności karnej każdego ze współsprawców za całość przestępstwa zarówno wtedy, gdy każdy z nich zrealizował wszystkie ustawowe znamiona danego czynu, jak i wtedy, gdy osobiście zrealizował tylko pewną ich część, a nawet wówczas, gdy nie wyczerpał żadnego z ustawowych znamion, ale przyczynił się znacznie do jego popełnienia" (postanowienie Sądu Najwyższego 15.10.2020 r., IV KK 406/20, Legalis). Na współsprawstwo składają się porozumienie (element podmiotowy) i wykonanie czynu wspólnie z inną osobą (element przedmiotowy). Elementy te muszą wystąpić kumulatywnie. Istotą współsprawstwa – jak wskazuje Sąd Najwyższy – bowiem jest realizacja części znamion czynu zabronionego, jak również przyczynienie się do realizacji takiego czynu, w sensie wzajemnego dopełniania się zachowań poszczególnych sprawców. Zachowanie współsprawcy polega na tym, że działa on z zamiarem wspólnej realizacji znamion czynu, na wspólny rachunek, zgodnie z przyjętym podziałem ról (postanowienie Sądu Najwyższego z 5.12.2007 r., V KK 120/07, Prok. i Pr. – wkł. 2008, Nr 11, poz. 1; wyrok Sądu Najwyższego z 5.2.2013 r., II KK 139/12, Prok. i Pr. – wkł. 2013, Nr 5, poz. 2). Nie jest wymagane do przyjęcia współsprawstwa aby każdy z współdziałających w ramach porozumienia realizował własnoręcznie czasownikowe znamię czynności wykonawczej; wystarczy, że swoim zachowaniem, które stanowi istotny wkład we wspólne działanie objęte porozumieniem, zapewnia lub ułatwia realizację uzgodnionego w ramach porozumienia wspólnego przestępczego zamachu (postanowienie Sądu Najwyższego z 25.11.2015 r., III KK 159/15, Prok. i Pr. – wkł. 2016, Nr 2, poz. 1). Nie jest konieczne "własnoręczne" realizowanie znamion czynu zabronionego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 26.10.2017 r., II AKa 112/17, Legalis). Nie jest niezbędne, aby każda osoba działająca w porozumieniu realizowała osobiście znamiona czynu zabronionego, gdyż wystarczy, że osoba taka działa w ramach uzgodnionego podziału ról, umożliwiając innemu sprawcy wykonanie czynu (postanowienie Sądu Najwyższego z 23.8.2017 r., III KK 327/17, Legalis). Dokonanie czynu w ramach współsprawstwa umożliwia przypisanie danego przestępstwa także takiej osobie, która nie wykonywała wszystkich znamion czynu zabronionego, a tylko niektóre, albo w powiązaniu z innymi osobami, w ramach podziału ról, dokonywała innych istotnych dla realizacji znamion takiego czynu czynności (postanowienie Sądu najwyższego z 4.4.2018 r., V KK 69/18, Legalis). W konstrukcji współsprawstwa konieczne jest istnienie porozumienia pomiędzy współsprawcami (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 19.7.2017 r., II AKa 30/17, Legalis; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 12.9.2017 r., II AKa 221/17, Legalis). Porozumienie może być wyraźne lub konkludentne (wyrok Sądu Najwyższego z 15.5.2001 r., V KKN 730/98, Prok. i Pr. – wkł. 2001, Nr 10, poz. 1). W porozumieniu istotną rolę odgrywa zamiar. Dla przyjęcia współsprawstwa – jak trafnie podnosi się w judykaturze – nie jest konieczne ustalenie istnienia uprzedniej zmowy sprawców, ale wystarcza ustalenie porozumienia osiągniętego – chociażby w sposób dorozumiany i najpóźniej w momencie realizacji działań sprawczych – w czasie wykonywania czynu wspólnymi siłami oraz świadome współdziałanie współsprawców w realizacji znamion przestępstwa (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 9.6.2004 r., II AKa 111/04, Prok. i Pr. – wkł. 2005, Nr 3, poz. 10). Porozumienie musi istnieć przed popełnieniem czynu lub w trakcie jego realizacji. Wszyscy współsprawcy muszą mieć świadomość i wolę wspólnego działania. Oskarżony wraz ze współdziałającymi z nim nieustalonymi współsprawcami pochwycił K. A. pod ramiona i odciągnął ją w kierunku schodów a następnie po zwleczeniu jej ze schodów zrzucił ją naruszając w ten sposób jej nietykalność. W czasie wykonywania czynu oskarżony działał wspólnymi siłami z pozostałymi osobami oraz przez świadome współdziałanie w realizacji znamion przestępstwa określonego w art. 217 § 1 k.k. Oskarżony przypisanego mu czynu dopuścił się publicznie i bez powodu, czym okazał przez to rażące lekceważenie porządku prawnego. Zachowanie oskarżonego należało zatem zakwalifikować jako wyczerpujące również znamiona występku o charakterze chuligańskim w rozumieniu art.
Oskarżony nic nie robił sobie z obecności na miejscu umundurowanych funkcjonariuszy Policji, którzy odmówili podjęcia jakiejkolwiek interwencji na jego żądanie stwierdziwszy, że zachowanie pokrzywdzonej w żadnej mierze nie wskazuje na uzasadnione podejrzenie popełnienia przez nią przestępstwa. Zaniechanie z ich strony uznał za przyzwolenie na zlekceważenie obowiązującego porządku prawnego i naruszenie nietykalności cielesnej pokrzywdzonej demonstrując w ten sposób butę i arogancję wobec osoby, z której poglądami się nie zgadza. Dobrem chronionym przez treść art. 217 k.k. jest nietykalność cielesna i zawarty w niej element godności człowieka, wolność człowieka od fizycznych, niezgodnych z jego wolą oddziaływań na jego ciało. Istotą tej ochrony jest zagwarantowanie człowiekowi wolności od fizycznych oddziaływań na jego ciało ( M. Mozgawa, Ustawowe znamiona czynu zabronionego, s. 67). Przepis ten nie chroni zatem integralności cielesnej, gdyż jego celem nie jest zagwarantowanie ochrony przed wyrządzeniem szkody w postaci uszkodzeń ciała (temu służą przede wszystkim przestępstwa stypizowane w rozdziale XIX KK), ale ma przeciwdziałać raczej zamachom fizycznym, których celem jest okazanie drugiemu człowiekowi braku szacunku przez nieposzanowanie jego woli co do postępowania z jego ciałem. Słusznie zauważa J. Raglewski , że nietykalność cielesna to wolność każdego człowieka przed niechcianym naruszeniem sfery jego cielesności, a zatem każdy człowiek ma prawo oczekiwać od innych ludzi, że nie będzie przez nich dotykany wbrew swej woli ( J. Raglewski, w: Zoll (red.), Kodeks karny, t. 2, 1999, s. 844). W tym sensie dobrem chronionym przez art. 217 § 1 KK będzie również godność osobista człowieka. W orzecznictwie powstałym na gruncie KK z 1969 r. Sąd Najwyższy przyjął, że komentowany przepis chroni: "nietykalność osobistą obywatela przed agresywnymi działaniami, mającymi charakter zniewagi czynnej" (wyr. SN z 28.12.1979 r., V KRN 277/79, OSNPG 1980, Nr 7, poz. 93; wyr. SN z 25.1.1973 r., I KR 319/72, Biul. SN 1973, Nr 6, poz. 113). Mając na uwadze powyższe sąd uznał oskarżonego R. B. za winnego dokonania czynu zabronionego wyczerpującego znamiona występku określonego w art. 217 § 1 k.k. w zw. z art.
☐ 3.
Baczył by wymierzona kara odpowiadała granicom przewidzianym w ustawie, a jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Wymierzając karę sąd uwzględnił również motywację i sposób zachowania się oskarżonego, rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa, właściwości i warunki osobiste oskarżonego, sposób życia przed popełnieniem przestępstwa i zachowanie się po jego popełnieniu, a zwłaszcza staranie o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie społecznemu poczuciu sprawiedliwości, a także zachowanie się pokrzywdzonego. Z uwagi na przypisanie oskarżonemu występku o charakterze chuligańskim sąd był zobligowany wymierzyć karę w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę (art.
W ocenie sądu wymierzona oskarżonemu R. B. kara jednego roku ograniczenia wolności polegająca na obowiązku wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym spełni cele kary, zarówno w jej aspekcie sprawiedliwościowym i wychowawczym. Stopień zawinienia oskarżonego jest znaczny. Oskarżony działał w celu uzyskania doraźnej korzyści w postaci ukształtowania w opinii społecznej oceny bezkompromisowego obrońcy wartości i tradycji nie bacząc na kwestię podmiotowości i wynikających zeń praw pokrzywdzonej podlegających ochronie w stanowionym przez człowieka porządku prawnym. W swoich wyjaśnieniach odwoływał się do oceny zachowania pokrzywdzonej poprzez pryzmat prawa boskiego wskazując, iż wzgląd na boski porządek rzeczy uzasadnia pozbawienie pokrzywdzonej prawa do swobodnego przemieszczania się i zachowania nietykalności cielesnej – gwarantowanego jej przepisami prawa stanowionego wyrażonymi w art. 217 § 1 k.k. W procesie intelektualnym dokonanym przez oskarżonego bezpośrednio przed dokonaniem przypisanego mu przestępstwa, a odtworzonym w toku postepowania dowodowego pojawiły się wszystkie negatywne przesłanki, którymi kierował się oskarżony dokonując przypisanego mu przestępstwa, a mianowicie: poczucie wyższości względem pokrzywdzonej wynikające z przekonania o posiadaniu wiedzy o rzeczach boskich, poczucie bezkarności wynikające z faktu braku reakcji Policji na jego zachowanie oraz zachowanie działających z nim wspólnie i w porozumieniu innych osób, które naruszając przepisy Kodeksu karnego dokonywały sprowadzenia ludzi ze schodów kościoła oraz przekonanie, że osoby o poglądach odmiennych od światopoglądu prezentowanego przez oskarżonego nie posiadają godności i jako takie nie zasługują na respektowanie ich praw. Wymierzając oskarżonemu kare sąd uwzględnił również znaczny stopień społecznej szkodliwości czynu przejawiający się przede wszystkim w naruszeniu przez oskarżonego dobra prawnego w postaci integralności cielesnej pokrzywdzonej. Znaczny stopień społecznej szkodliwości wynika również z omówionego powyżej sposobu popełnienia przez oskarżonego przypisanego mu przestępstwa. Oskarżony działał publicznie. Ze względu na miejsce, okoliczności i sposób działania zachowanie oskarżonego stanowiące umyślny zamach na nietykalność cielesną pokrzywdzonej było dostrzegalne dla nieokreślonej liczby osób, przy czym oskarżony mając tego świadomość chciał tego. W ocenie sądu wymierzona oskarżonemu kara spełni również cele wychowawcze zarówno w zakresie prewencji indywidualnej oraz prewencji generalnej. Uświadomi oskarżonemu, że nie usprawiedliwia łamania prawa stanowionego instrumentalne odwoływanie się do prawa boskiego (wiecznego) oraz, że każdy człowiek podlega ochronie prawnej na terenie Rzeczypospolitej Polskiej; zarówno ten w Boga wierzący jak i ten - nie podzielający tej wiary. Prawo obowiązuje bowiem wszystkich – przywołując myśl św. Tomasza z Akwinu – zabrania czynów złych, dopuszcza czyny obojętne, karze nieposłuszeństwo; jako takie więc prawo zawiera w sobie prawo naturalne będące z kolei udziałem prawa wiecznego (boskiego) w człowieku. Podążając za doktryną św. Tomasza z Akwinu wskazać również należy, że prawo wieczne (prawo boskie) jest zaś planem, według którego Bóg – będący źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna – kieruje porządkiem rzeczy. Na marginesie podkreślić jednak należy, iż Akwinata w swojej koncepcji prawa czerpał z dorobku ery przedchrześcijańskiej; prawo naturalne a tym samym prawo wieczne (boskie) było przedmiotem rozważań Arystotelesa, Platona, Cycerona, którzy niewątpliwie te uniwersalne wartości (prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna) wywodzili z innych źródeł. Wymierzona kara uświadomi również społeczeństwu, że żadne przestępstwo nie pozostanie bez adekwatnej reakcji państwa oraz, że stosowanie niedozwolonej samopomocy przez organizowanie się w doraźne struktury jest działaniem bezprawnym. R. B. II. W przypadku skazywania za występek o charakterze chuligańskim orzeczenie nawiązki ma charakter obligatoryjny. W związku z powyższym sąd zasądził od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonej nawiązkę w kwocie 10.000 złotych. Ustawodawca w § 2 art.
KK przewidział obligatoryjne orzeczenie prawnej dolegliwości pieniężnej wobec sprawcy, w postaci nawiązki na rzecz pokrzywdzonego lub w przypadku braku ustalenia pokrzywdzonego - obecnie na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Tak więc, podstawą obligatoryjnego orzeczenia nawiązki na podstawie art.
Owa obligatoryjność orzekania nawiązki wynika już z faktu samego skazania sprawcy występku chuligańskiego, w żadnym razie nie jest zależna od ustaleń faktycznych dotyczących zachowania danego oskarżonego wobec konkretnego pokrzywdzonego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2013 r., IV KK 178/12,opublik.w Legalis797160). 1.Inne ROZSTRZYGNIĘCIA ZAwarte w WYROKU Oskarżony Punkt rozstrzygnięcia z wyroku Punkt z wyroku odnoszący się do przypisanego czynu Przytoczyć okoliczności 1.inne zagadnienia W tym miejscu sąd może odnieść się do innych kwestii mających znaczenie dla rozstrzygnięcia, a niewyjaśnionych w innych częściach uzasadnienia, w tym do wyjaśnienia, dlaczego nie zastosował określonej instytucji prawa karnego, zwłaszcza w przypadku wnioskowania orzeczenia takiej instytucji przez stronę 1.KOszty procesu Punkt rozstrzygnięcia z wyroku Przytoczyć okoliczności III. Zgodnie z treścią art. 628 pkt 1 k.p.k. od skazanego w sprawach z oskarżenia prywatnego zasądza się na rzecz oskarżyciela prywatnego poniesione przez niego koszty procesu. Oskarżycielka prywatna wnosząc prywatny akt oskarżenia poniosła koszty w postaci kwoty 300 złotych tytułem zryczałtowanych wydatków postępowania. W związku z powyższym sąd zasądził od oskarżonego na jej rzecz wspomnianą kwotę. 1.Podpis
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.