554 w zw. z art. 117 § 2 1 k.c. oraz przepisów procedury w postaci art. 233 § 1 k.p.c. Na tych podstawach skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki także kwoty 12 606,88 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 11 760,06 od dnia 13 czerwca 2019 roku do dnia zapłaty oraz od kwoty 856,82 zł od dnia 19 czerwca 2019 roku do dnia zapłaty; podwyższenie zasądzanych od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu z kwoty 6 609,70 zł do kwoty 14 490 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, a także o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanego okazała się uzasadniona w niewielkiej części, a apelacja powódki podlegała oddaleniu w całości. Sąd Okręgowy w pełni podziela ustalenia faktyczne, które poczynił Sąd Rejonowy i przyjmuje je za własne. I. Apelacja pozwanego Nie można zgodzić się z zarzutem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., zgodnie z którym sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Przepis ten stanowi wyraz obowiązującej w procedurze cywilnej zasady swobodnej oceny dowodów. Sąd ma obowiązek wyprowadzenia z zebranego w sprawie materiału dowodowego wniosków poprawnych logicznie, znajdujących oparcie w zasadach doświadczenia życiowego. Nie ma wątpliwości, że jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 k.p.c., choćby dowiedzione zostało, że z tego samego materiału dałoby się wysnuć równie logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego wnioski odmienne (tak, słusznie Sąd Najwyższy w wyroku z 27 września 2002 r., IV CKN 1316/00, L.). Skarżącemu nie udało się wykazać, że w niniejszej sprawie tak określona zasada swobodnej oceny dowodów została naruszona. Skarżący zakwestionował sposób oceny przez Sąd I instancji dowodu z przesłuchania powódki i zeznań świadka B. wykazując rzekome sprzeczności oraz brak bezstronności świadka. Ten drugi zarzut nawiązuje do koncepcji formalnej, a nie swobodnej oceny dowodów. Żaden świadek, nawet pozostający w bardzo bliskich relacjach ze stroną, nie jest z zasady mniej wiarygodny od innych. Zeznania trzeba oceniać wielopłaszczyznowo, także z odniesieniem się do psychicznego nastawienia świadka. Nie oznacza to jednak, że bez wykazania konkretnych nierzetelności, niespójności czy przemilczeń w zeznaniach można przekreślić wiarygodność zeznań świadka. Skarżący powołuje się na wewnętrzną sprzeczność zeznań świadka B., ale w argumentacji nie uwzględnia okoliczności, że powódka kupiła komplet składający się z dwóch rzeczy – wanny i umywalki. Umywalkę wniesiono do mieszkania powódki w stanie zapakowanym i tego dotyczyły zeznania świadka o braku możliwości rzetelnej oceny stanu zafoliowanego przedmiotu. W przypadku wanny było inaczej, przedmiot został obejrzany bez wnoszenia go do mieszkania, od razu zakwestionowano jakość wykonania. Okoliczności te nie podważają twierdzeń powódki i jej matki, że do umywalki również zgłaszano zastrzeżenia, gdy udało się ją dokładnej obejrzeć. Trzeba też pamiętać, że wanna i umywalka stanowiły komplet indywidualnie dobranego, luksusowego wyposażenia łazienki. Niepowodzeniem musiała też zakończyć się próba przeciwstawienia tych dowodów zeznaniom strony przeciwnej. Nie chodzi o podważanie okoliczności, że M. i K. S. cieszą się zaufaniem w branży. Nie da się jednak nie zauważyć, że w przypadku spornej umowy po stronie sprzedawcy zabrakło dbałości o jednoznaczność ustaleń z klientką. Od profesjonalisty wymaga się podwyższonej staranności, związanej także z tym, że konsument, jako słabsza strona kontraktu, jest szczególnie chroniony. W przypadku rzeczy produkowanych na specjalne zamówienie, do tego uznawanych za produkt luksusowy, można oczekiwać precyzyjnego, jednoznacznego opisania cech produktu oraz warunków dotyczących sposobu uiszczenia ceny i terminu dostawy. Tego w tej sprawie nie dopilnowano. Konsument mógł odebrać zachowanie pracowników pozwanego jako wprowadzanie w błąd, zwodzenie. Interpretacji tej nie wyklucza argument apelacji, że pracownicy strony pozwanej realizowali jedynie politykę firmy. Z punktu widzenia wyniku sprawy istotniejsze jest to, że taki sposób realizowania polityki firmy godził w słuszne interesy konsumenta. Nie jest tak, że zeznania świadka M. mogły zmienić wynik oceny dowodów. Świadek ewidentnie reprezentowała linię swojego pracodawcy. Zeznania świadka oddawały proces realizacji kontraktu. Problem polega na tym, że powódka miała inne oczekiwania i była informowana o możliwości spełnienia tych oczekiwań. Z tego względu zdecydowała się na zawarcie umowy, ale po zawarciu kontaktu pojawiły się problemy, które wypaczyły wcześniejsze uzgodnienia. Korespondencja mailowa świadczy o tym, że przed uiszczeniem zadatku – a więc w okresie podejmowania decyzji zakupowej – powódka była informowana o miesięcznym terminie realizacji zamówienia. Nie ma także wątpliwości, że były problemy z ustaleniem cech istotnych produktu (materiał i kolor), pojawiły się opóźnienia w produkcji oraz że powódka – tracąc zaufanie do rzetelności sprzedawcy – chciała kontaktować się bezpośrednio z producentem, ale nie uzyskała takiej możliwości. W tym sensie można zgodzić się z ustaleniem, że powódka nie otrzymała jasnych informacji o producencie wanny i umywalki. Sąd I instancji dostrzegł te okoliczności na podstawie analizy całokształtu materiału dowodowego. Rozważania te są szczegółowe, wielowątkowe i logiczne. W konsekwencji doprowadziły do prawidłowego zbudowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia i są w pełni akceptowane przez Sądu odwoławczego. Skarżący bezskutecznie próbował nadać inne, niż przyjęte przez Sąd Rejonowy, znaczenie korespondencji mailowej z powódką. Nie można zgodzić się, że wiadomość z 17 lipca 2019 roku wskazywała tylko szacunkowy termin realizacji zamówienia. Przed zawarciem umowy nie podawano innego terminu. W każdym razie nie ma dowodów na to, że powódka na etapie przed uiszczeniem zadatku dysponowała informacją, iż powinna liczyć się z możliwością oczekiwania na zamówiony towar do trzech miesięcy (13 tygodni). Informacja o miesięcznym terminie realizacji zamówienia wpłynęła na decyzję konsumenta o zakupie. Nie jest też tak, że późniejsze maile były wyłącznie realizacją obowiązku informacyjnego. Wyraźnie mówi się w nich o opóźnieniu w produkcji przedmiotu umowy, a nie wskazuje kolejne etapy procesu realizacji zamówienia. Mail z 12 listopada 2019 może być uznany jedynie za przejaw tego, że pozwany powołał się na gotowość dostarczenia wanny po naprawie, jego zdaniem skutecznej naprawie. Nie jest natomiast dowodem, że wady wanny zostały faktycznie usunięte, towar zgodny jest z zamówieniem. Zagadnienie interpretacji umowy w kontekście cech umowy sprzedaży i umowy o dzieło nie odnosi się do oceny dowodów, wymaga rozważenia na podstawie prawa materialnego. Wbrew zarzutom apelacji z drugiej grupy zastrzeżeń do sposobu zastosowania art. 233 § 1 k.p.c., nie można mówić o błędach w ocenie dowodu z zeznań świadka P.. Zeznania te koncentrowały się na zamówieniu parkietu i brak w nich jakichkolwiek faktów dotyczących wyposażenia łazienki. Skarżący nie bierze pod uwagę okoliczności, że świadek zeznaje o faktach, a nie ocenia fakty. Z tego względu opinia świadka o przyczynie wypowiedzenia umowy dotyczącej wanny i umywalki nie mogła przełożyć się na ustalenia stanu faktycznego (swobodnie oceniony materiał dowodowy prowadzi do zbudowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia). Inną wartość dowodową miały zeznania świadka J., który był obecny przy dostarczeniu elementów wyposażenia łazienki. Świadek zeznał, że umywalka była oglądana i nie było do niej zastrzeżeń. Zeznania te nie przekreślają trafności oceny dokonanej przez Sąd Rejonowy. W zeznaniach tych można doszukać się potwierdzenia tego, że w dniu dostawy spór ogniskował się na zagadnieniach dotyczących wanny. Umywalka miała mniejsze znaczenie. Świadek nie twierdził, że z umywalki zdjęto folię i dokładnie ja obejrzano. Zeznał też, że powódka generalnie nie była zadowolona. Ten opis zdarzeń pozostaje w zgodzie z tym, co zeznały powódka i jej matka. Podobnie materiału dowodowego, który Sąd I instancji uznał za wiarygodny nie podważają zeznania świadka S., który zeznawał o swoistości wybranego przez powódkę materiału do produkcji wanny i umywalki, a także o procesie technologicznym. Inną rzeczą jest jakie informacje podano powódce, co omówiono we wcześniejszych rozważaniach. Niefrasobliwość czy nierzetelność sprzedawcy, który wskazuje nierealistyczny termin realizacji zamówienia nie może obciążać konsumenta. W zakresie zarzutów dotyczących sposobu stosowania procedury cywilnej, trzeba jedynie zgodzić się z zarzucanym naruszeniem art. 327 1 § 1 pkt 2 k.p.c. Sąd Rejonowy rzeczywiście nie wskazał podstawy prawnej zasadzenia kwoty 500 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych na prywatną ekspertyzę. Błąd ten wynikał zapewne z bezzasadności tego roszczenia, o czym będzie mowa w rozważaniach dotyczących prawa materialnego. Nie było natomiast podstaw do przyjęcia, że wykorzystanie prywatnej ekspertyzy naruszało art. 278 k.p.c. Ekspertyza pozasądowa nie zastępuje opinii biegłego, ale jest dokumentem prywatnym w rozumieniu art. 245 k.p.c., który co najwyżej wspiera stanowisko strony, może być wykorzystany jako potwierdzenie twierdzeń strony o zaistnieniu określonych faktów. Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego, w pierwszej kolejności przesądzić trzeba, że nie doszło do naruszenia art. 535 i art. 627 k.c. Sąd Rejonowy trafnie uznał, że pozwany występował jako sprzedawca wanny i umywalki, a nie przyjmujący zlecenie wykonania dzieła. Zgodnie z art. 535 k.c. przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę. Z uregulowania tego nie wynika, że przedmiot sprzedaży musi istnieć w chwili zawarcia umowy. W przypadku rzeczy, która ma być dopiero wyprodukowana, to element wyprodukowania będzie miał istotne znaczenie, jako czynnik o doniosłym znaczeniu przy ocenie, czy po stronie sprzedającego zachodzi zwłoka lub zawiniona niemożność świadczenia. Stanowisko to wynika ze słusznie przywołanego przez Sąd I instancji wyroku Sądu Najwyższego z 18 marca 1998 r. I CKN 576/
nie należy do zagadnień oceny materiału dowodowego, tylko oceny ustalonych faktów pod kątem prawa materialnego. Nie można uznać, że doszło do naruszenia art. 117 § 2 1 k.c. w sposób wskazany w apelacji. Z przepisu tego wynika tylko, że po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi (a więc przedawnienie sąd musi brać pod uwagę z urzędu, a nie na zarzut, jak w innych przypadkach). Skutkiem przedawnienia – zgodnie z art. 117 § 2 k.c. – jest to, że ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia. Zobowiązanie nie przestaje istnieć, ale staje się naturalne (pozbawione sankcji cywilnej). W tym przypadku w ogóle nie może być mowy o świadczeniu nienależnym w rozumieniu art. 410 k.c. nie możemy mieć w tym wypadku do czynienia, czego przejawem jest choćby art. 411 pkt 3 k.c. Dla oceny omawianego znaczenia nie ma więc żadnego znaczenia art. 554 k.c. Wbrew apelacji nie został naruszony art. 535 k.c. Pozwany sprzedał pozwanie parkiet, który został wyprodukowany na jej indywidualne zamówienie przez firmę współpracującą. Konstrukcja umowy sprzedaży była w tym przypadku identyczna jak w przypadku wanny i umywalki. Kwestionowanie faktu, że faktury zaliczkowe pro forma dotyczyły parkietu dla powódki obarczone jest życzeniowym podejściem do usług budowlanych i niekonsekwencją. Parkiet na 60 metrów kwadratowych powierzchni, to nie to samo co 60 metrów kwadratowych parkietu. W montażu trzeba przecież uwzględnić odpady związane z docinaniem desek do ścian i progów, a także straty związane ze wzorem parkietu. Okoliczności te należą do powszechnie znanych. Trzeba też podkreślić, że powódka chciała mieć produkt o walorach luksusowych, co wiąże się z dodatkowymi wymogami w zakresie zestawiania klepek parkietowych. I. zamówienie wiązało się z tym, że zakładany nadmiar klepek musiał być trochę większy niż przy produkcie z masowej produkcji, gdyż nie da się dokupić kilku desek. Niekonsekwencję powódki widać w tym, że z jednej strony kwestionuje sam fakt zawarcia umowy sprzedaży, a z drugiej strony obstaje przy koncepcji odstąpienia od umowy. Od razu trzeba dodać, że Sąd Rejonowy przeanalizował wszystkie okoliczności sprawy pod kątem oceny zasadności odstąpienia od umowy w omawianym zakresie i doszedł do słusznych wniosków, które Sąd Okręgowy uznaje za własne. Skarżąca bezpodstawnie zarzuca naruszenie art.
Z art.
rzeczywiście wynika, że jeżeli kupującym jest konsument, sprzedawca obowiązany jest niezwłocznie wydać rzecz kupującemu, nie później niż trzydzieści dni od dnia zawarcia umowy, chyba że umowa stanowi inaczej. Z tym że w tej sprawie strony określiły termin wydania parkietu i pozwany był gotowy do wydania w umówionym terminie, co jednoznacznie manifestował. Powódka nie chciała przyjąć parkietu z odwołaniem się do tego, że w łazience nie zamontowano wanny i umywalki, a później zaczęła bezpodstawnie kwestionować samą transakcję dotyczącą parkietu. W tej sytuacji nie można było zastosować art.
k.c., gdyż sprzedawca nie pozostawał w opóźnieniu uzasadniającym odstąpienie od umowy. Z tych względów, na podstawie art. 385 k.p.c., apelacja podlegała oddaleniu. III. Koszty postępowania apelacyjnego Pozwany wygrał apelację w niewielkiej części, a więc powinien ponieść koszty wywołane wniesieniem tej apelacji (art. 100 zd. II k.p.c.). Powódka przegrała postępowanie apelacyjne ze swojej apelacji w całości, a więc była podmiotem przegrywającym w rozumieniu art. 98 k.p.c. W tej sytuacji każda ze stron ponosi koszty opłat od własnych apelacji. Powódce należy się zwrot kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym w zakresie wywołanym przez pozwanego, które wynoszą 2 700 zł – zgodnie z § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie ( Dz.U. z 2023 r. poz. 1964). Z drugiej strony na podstawie § 2 pkt 5 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 cyt. rozporządzenia pozwanemu należy się wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 1 800 zł. Zestawiając te dwie kwoty (2 700 – 1 800), na rzecz powódki zasądzono zwrot kosztów postępowania apelacyjnego w kwocie 900 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.