← Polska

III Ca 1019/22

Sygn. akt III Ca 1019/22 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z dnia 8 marca 2022 roku, sprawy z powództwa A. B. przeciwko (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością spółce komandytowej z siedzibą w Ł

§ 1i 2 k.c.; art.

554 w zw. z art. 117 § 2 1 k.c. oraz przepisów procedury w postaci art. 233 § 1 k.p.c. Na tych podstawach skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki także kwoty 12 606,88 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 11 760,06 od dnia 13 czerwca 2019 roku do dnia zapłaty oraz od kwoty 856,82 zł od dnia 19 czerwca 2019 roku do dnia zapłaty; podwyższenie zasądzanych od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu z kwoty 6 609,70 zł do kwoty 14 490 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, a także o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanego okazała się uzasadniona w niewielkiej części, a apelacja powódki podlegała oddaleniu w całości. Sąd Okręgowy w pełni podziela ustalenia faktyczne, które poczynił Sąd Rejonowy i przyjmuje je za własne. I. Apelacja pozwanego Nie można zgodzić się z zarzutem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., zgodnie z którym sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Przepis ten stanowi wyraz obowiązującej w procedurze cywilnej zasady swobodnej oceny dowodów. Sąd ma obowiązek wyprowadzenia z zebranego w sprawie materiału dowodowego wniosków poprawnych logicznie, znajdujących oparcie w zasadach doświadczenia życiowego. Nie ma wątpliwości, że jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 k.p.c., choćby dowiedzione zostało, że z tego samego materiału dałoby się wysnuć równie logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego wnioski odmienne (tak, słusznie Sąd Najwyższy w wyroku z 27 września 2002 r., IV CKN 1316/00, L.). Skarżącemu nie udało się wykazać, że w niniejszej sprawie tak określona zasada swobodnej oceny dowodów została naruszona. Skarżący zakwestionował sposób oceny przez Sąd I instancji dowodu z przesłuchania powódki i zeznań świadka B. wykazując rzekome sprzeczności oraz brak bezstronności świadka. Ten drugi zarzut nawiązuje do koncepcji formalnej, a nie swobodnej oceny dowodów. Żaden świadek, nawet pozostający w bardzo bliskich relacjach ze stroną, nie jest z zasady mniej wiarygodny od innych. Zeznania trzeba oceniać wielopłaszczyznowo, także z odniesieniem się do psychicznego nastawienia świadka. Nie oznacza to jednak, że bez wykazania konkretnych nierzetelności, niespójności czy przemilczeń w zeznaniach można przekreślić wiarygodność zeznań świadka. Skarżący powołuje się na wewnętrzną sprzeczność zeznań świadka B., ale w argumentacji nie uwzględnia okoliczności, że powódka kupiła komplet składający się z dwóch rzeczy – wanny i umywalki. Umywalkę wniesiono do mieszkania powódki w stanie zapakowanym i tego dotyczyły zeznania świadka o braku możliwości rzetelnej oceny stanu zafoliowanego przedmiotu. W przypadku wanny było inaczej, przedmiot został obejrzany bez wnoszenia go do mieszkania, od razu zakwestionowano jakość wykonania. Okoliczności te nie podważają twierdzeń powódki i jej matki, że do umywalki również zgłaszano zastrzeżenia, gdy udało się ją dokładnej obejrzeć. Trzeba też pamiętać, że wanna i umywalka stanowiły komplet indywidualnie dobranego, luksusowego wyposażenia łazienki. Niepowodzeniem musiała też zakończyć się próba przeciwstawienia tych dowodów zeznaniom strony przeciwnej. Nie chodzi o podważanie okoliczności, że M. i K. S. cieszą się zaufaniem w branży. Nie da się jednak nie zauważyć, że w przypadku spornej umowy po stronie sprzedawcy zabrakło dbałości o jednoznaczność ustaleń z klientką. Od profesjonalisty wymaga się podwyższonej staranności, związanej także z tym, że konsument, jako słabsza strona kontraktu, jest szczególnie chroniony. W przypadku rzeczy produkowanych na specjalne zamówienie, do tego uznawanych za produkt luksusowy, można oczekiwać precyzyjnego, jednoznacznego opisania cech produktu oraz warunków dotyczących sposobu uiszczenia ceny i terminu dostawy. Tego w tej sprawie nie dopilnowano. Konsument mógł odebrać zachowanie pracowników pozwanego jako wprowadzanie w błąd, zwodzenie. Interpretacji tej nie wyklucza argument apelacji, że pracownicy strony pozwanej realizowali jedynie politykę firmy. Z punktu widzenia wyniku sprawy istotniejsze jest to, że taki sposób realizowania polityki firmy godził w słuszne interesy konsumenta. Nie jest tak, że zeznania świadka M. mogły zmienić wynik oceny dowodów. Świadek ewidentnie reprezentowała linię swojego pracodawcy. Zeznania świadka oddawały proces realizacji kontraktu. Problem polega na tym, że powódka miała inne oczekiwania i była informowana o możliwości spełnienia tych oczekiwań. Z tego względu zdecydowała się na zawarcie umowy, ale po zawarciu kontaktu pojawiły się problemy, które wypaczyły wcześniejsze uzgodnienia. Korespondencja mailowa świadczy o tym, że przed uiszczeniem zadatku – a więc w okresie podejmowania decyzji zakupowej – powódka była informowana o miesięcznym terminie realizacji zamówienia. Nie ma także wątpliwości, że były problemy z ustaleniem cech istotnych produktu (materiał i kolor), pojawiły się opóźnienia w produkcji oraz że powódka – tracąc zaufanie do rzetelności sprzedawcy – chciała kontaktować się bezpośrednio z producentem, ale nie uzyskała takiej możliwości. W tym sensie można zgodzić się z ustaleniem, że powódka nie otrzymała jasnych informacji o producencie wanny i umywalki. Sąd I instancji dostrzegł te okoliczności na podstawie analizy całokształtu materiału dowodowego. Rozważania te są szczegółowe, wielowątkowe i logiczne. W konsekwencji doprowadziły do prawidłowego zbudowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia i są w pełni akceptowane przez Sądu odwoławczego. Skarżący bezskutecznie próbował nadać inne, niż przyjęte przez Sąd Rejonowy, znaczenie korespondencji mailowej z powódką. Nie można zgodzić się, że wiadomość z 17 lipca 2019 roku wskazywała tylko szacunkowy termin realizacji zamówienia. Przed zawarciem umowy nie podawano innego terminu. W każdym razie nie ma dowodów na to, że powódka na etapie przed uiszczeniem zadatku dysponowała informacją, iż powinna liczyć się z możliwością oczekiwania na zamówiony towar do trzech miesięcy (13 tygodni). Informacja o miesięcznym terminie realizacji zamówienia wpłynęła na decyzję konsumenta o zakupie. Nie jest też tak, że późniejsze maile były wyłącznie realizacją obowiązku informacyjnego. Wyraźnie mówi się w nich o opóźnieniu w produkcji przedmiotu umowy, a nie wskazuje kolejne etapy procesu realizacji zamówienia. Mail z 12 listopada 2019 może być uznany jedynie za przejaw tego, że pozwany powołał się na gotowość dostarczenia wanny po naprawie, jego zdaniem skutecznej naprawie. Nie jest natomiast dowodem, że wady wanny zostały faktycznie usunięte, towar zgodny jest z zamówieniem. Zagadnienie interpretacji umowy w kontekście cech umowy sprzedaży i umowy o dzieło nie odnosi się do oceny dowodów, wymaga rozważenia na podstawie prawa materialnego. Wbrew zarzutom apelacji z drugiej grupy zastrzeżeń do sposobu zastosowania art. 233 § 1 k.p.c., nie można mówić o błędach w ocenie dowodu z zeznań świadka P.. Zeznania te koncentrowały się na zamówieniu parkietu i brak w nich jakichkolwiek faktów dotyczących wyposażenia łazienki. Skarżący nie bierze pod uwagę okoliczności, że świadek zeznaje o faktach, a nie ocenia fakty. Z tego względu opinia świadka o przyczynie wypowiedzenia umowy dotyczącej wanny i umywalki nie mogła przełożyć się na ustalenia stanu faktycznego (swobodnie oceniony materiał dowodowy prowadzi do zbudowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia). Inną wartość dowodową miały zeznania świadka J., który był obecny przy dostarczeniu elementów wyposażenia łazienki. Świadek zeznał, że umywalka była oglądana i nie było do niej zastrzeżeń. Zeznania te nie przekreślają trafności oceny dokonanej przez Sąd Rejonowy. W zeznaniach tych można doszukać się potwierdzenia tego, że w dniu dostawy spór ogniskował się na zagadnieniach dotyczących wanny. Umywalka miała mniejsze znaczenie. Świadek nie twierdził, że z umywalki zdjęto folię i dokładnie ja obejrzano. Zeznał też, że powódka generalnie nie była zadowolona. Ten opis zdarzeń pozostaje w zgodzie z tym, co zeznały powódka i jej matka. Podobnie materiału dowodowego, który Sąd I instancji uznał za wiarygodny nie podważają zeznania świadka S., który zeznawał o swoistości wybranego przez powódkę materiału do produkcji wanny i umywalki, a także o procesie technologicznym. Inną rzeczą jest jakie informacje podano powódce, co omówiono we wcześniejszych rozważaniach. Niefrasobliwość czy nierzetelność sprzedawcy, który wskazuje nierealistyczny termin realizacji zamówienia nie może obciążać konsumenta. W zakresie zarzutów dotyczących sposobu stosowania procedury cywilnej, trzeba jedynie zgodzić się z zarzucanym naruszeniem art. 327 1 § 1 pkt 2 k.p.c. Sąd Rejonowy rzeczywiście nie wskazał podstawy prawnej zasadzenia kwoty 500 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych na prywatną ekspertyzę. Błąd ten wynikał zapewne z bezzasadności tego roszczenia, o czym będzie mowa w rozważaniach dotyczących prawa materialnego. Nie było natomiast podstaw do przyjęcia, że wykorzystanie prywatnej ekspertyzy naruszało art. 278 k.p.c. Ekspertyza pozasądowa nie zastępuje opinii biegłego, ale jest dokumentem prywatnym w rozumieniu art. 245 k.p.c., który co najwyżej wspiera stanowisko strony, może być wykorzystany jako potwierdzenie twierdzeń strony o zaistnieniu określonych faktów. Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego, w pierwszej kolejności przesądzić trzeba, że nie doszło do naruszenia art. 535 i art. 627 k.c. Sąd Rejonowy trafnie uznał, że pozwany występował jako sprzedawca wanny i umywalki, a nie przyjmujący zlecenie wykonania dzieła. Zgodnie z art. 535 k.c. przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę. Z uregulowania tego nie wynika, że przedmiot sprzedaży musi istnieć w chwili zawarcia umowy. W przypadku rzeczy, która ma być dopiero wyprodukowana, to element wyprodukowania będzie miał istotne znaczenie, jako czynnik o doniosłym znaczeniu przy ocenie, czy po stronie sprzedającego zachodzi zwłoka lub zawiniona niemożność świadczenia. Stanowisko to wynika ze słusznie przywołanego przez Sąd I instancji wyroku Sądu Najwyższego z 18 marca 1998 r. I CKN 576/

  1. Fakt, że rzecz ma być wyprodukowana na indywidualne zamówienie nie przekreśla zakwalifikowania umowy jako sprzedaży rzeczy. Niewątpliwie trzeba w takiej sytuacji rozważyć czy zakres indywidualizacji rzeczy nie uzasadnia odwołania się do konstrukcji umowy o dzieło, ale w tym przypadku tak nie było. Dziełem w rozumieniu art. 627 k.c. jest określony rezultat wysiłku przyjmującego zamówienie, mający indywidualny charakter. Nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w dostatecznie od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy. Nie chodzi o nowatorski czy unikatowy charakter, ale o indywidualizację (odróżnialność). W realiach niniejszej sprawy powódka zamówiła produkty, które nie występują w masowej produkcji. Pozwany tłumaczył, że nie dysponuje certyfikatami na wannę i umywalkę, bo certyfikacji podlega tylko materiał, z którego rzeczy zostały wykonane. Materiał ten z istoty swej służy do wytwarzania rzeczy na indywidualne zamówienie, co do modelu i wymiarów. Realizacja zamówienia nie polega na tworzeniu dzieła, tylko na wykonaniu rzeczy w ramach wyboru z palety powtarzalnych możliwości produkcyjnych dla danego materiału. Powódce zaprezentowano, w ramach ekspozycji rzeczy dostępnych do aranżacji wnętrz, prototyp przedmiotów wyposażenia łazienki. Na tej podstawie konsumentka wyraziła chęć zakupu konkretnych przedmiotów. Warto dodać, że to strona pozwana przyjęła model biznesowy zapewniający współdziałanie pomiędzy studiem projektowym a spółką, która dostarczała przedmioty wyposażenia wnętrz pozwalające zrealizować wizje aranżacyjne zaakceptowane przez klientów studia. Spółka nie wytwarzała tych przedmiotów, tylko sprzedawała rzeczy, które oferowali współpracujący z nią producenci (zapewne też importerzy). Nie był to więc przypadek opisany w umowie między powódką a M. S. opisany w § 2 pkt 5 umowy – to nie autor projektu aranżacji wnętrz miał dokonać zakupu na zlecenie zamawiającej, tylko wykorzystany został osobny podmiot współpracujący z wykonawcą umowy z 23 czerwca 2017 roku. W tym zakresie można podważyć trafność wywodu Sądu I instancji, który niepotrzebne odwoływał się do przedmiotowego zapisu umownego. Nie zmienia to jednak faktu, że pozwany nie tworzył żadnego projektu przedmiotów wyposażenia łazienki i nie realizował zlecenia wykonania dzieła, zobowiązał się tylko do sprzedaży powódce przedmiotów dostępnych dla niego w ramach współpracy z kontrahentami i pobrał za to marżę. Miedzy stronami procesu nie było żadnych elementów charakterystycznych dla współpracy przy tworzeniu zindywidualizowanego dzieła, co Sąd Rejonowy bardzo szeroko opisał w sposób zasługujący na pełną akceptację Sądu odwoławczego. Nie doszło do naruszenia art. 644 k.c., gdyż z uwagi na to, że strony łączyła umowa sprzedaży, przepis wskazany w zarzucie nie miał zastosowania w niniejszej sprawie. Wbrew zarzutowi apelacji nie mogło dojść do naruszenia art. 638 § 1 w zw. z art. 560 § 1 k.c., gdyż zagadnienie skuteczności odstąpienia od umowy trzeba rozpatrywać wyłącznie na podstawie reguł dotyczących umowy sprzedaży. Zgodnie z art. 560 § 1 k.c. w przypadku wadliwej rzeczy sprzedanej sprzedawca może uniemożliwić złożenie przez kupującego skutecznego oświadczenia o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, gdy niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Skarżący nie zakwestionował formalnej poprawności oświadczenia powódki o odstąpieniu od umowy (oświadczenie spełniało warunki realizacji prawa kształtującego), ale twierdził, że nie było podstaw do złożenia takiego oświadczenia. Nie negował też, że wanna dotknięta była wadami i wadom tym nie przypisywał charakteru wad nieistotnych (art. 560 § 4 k.c.). W tej sytuacji pozwany mógł tylko bronić się tym, że wady niezwłocznie usunął (wymiana rzeczy na wolna od wad nie była przez pozwanego rozważana). Na tę okoliczność pozwany powołał się tylko na maila z 12 listopada 2019 roku, który może być uznany wyłącznie za twierdzenie, że wady zostały usunięte. Nie jest natomiast dowodem rzeczywistego niezwłocznego usunięcia wad. W tym zakresie pozwany nie podjął żadnej inicjatywy dowodowej, a to na nim spoczywał ciężar dowodu (art. 6 k.c.). Słusznie Sąd Rejonowy podkreślił, że z uwagi przedmiot umowy, którym był komplet złożony z wanny i umywalki, i to występujący jako produkt luksusowy, już same wady wanny (niezależnie od tego, że były powody do przyjęcia także wad umywalki) mogły być uznane za wystarczający powód do odstąpienia od umowy. Wywody Sąd I instancji także w tym zakresie należy w pełni podzielić. Nie ma także racji skarżący, że doszło do naruszenia art. 65 § 2 i art. 394 k.c. Pozwany, działający jako profesjonalista, nazwał świadczenie w wysokości 25 000 zł zadatkiem i od uiszczenia tej kwoty uzależniał przystąpienie do realizacji umowy sprzedaży. Zadatek był znaczący, ale wartość przedmiotu umowy także była wysoka. Nadto rzeczy miały zostać wytworzone na indywidualne zamówienie, trudne do zbycia na rzecz innego podmiotu, a więc wysoki zadatek gwarantować miał realność ryczałtowej odpowiedzialności odszkodowawczej dłużnika za ewentualne niewykonanie zobowiązania z powodu obciążających go okoliczności, co jest istotą art. 394 § 1 k.c. Okoliczności te dostrzegł Sąd I instancji i zinterpretował prawidłowo dokonując wykładni zachowania stron (oświadczenia woli) polegającego na wręczeniu i przyjęciu pieniędzy przy zawarciu umowy, a więc właściwie zastosował dyrektywy interpretacyjne wyrażone w art. 65 k.c. W konsekwencji właściwie uznał, że odstąpienie od umowy skutkowało uprawnieniem powódki do uzyskania sumy dwukrotnie wyższej od przedmiotu zadatku (zgodnie z regułą wyrażoną w art. 394 § 1 k.c.). Skarżący bezpodstawnie zarzucał naruszenie art. 481 k.c. Z § 1 tego przepisu wynika, że jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Nie ma wątpliwości, że powódka zbudowała roszczenie o zapłatę odsetek w związku z opóźnieniem się dłużnika ze spełnieniem świadczenia. Nie nawiązywała do odsetek ustawowych z art. 359 k.c. W takiej sytuacji można mówić co najwyżej o zignorowanym przez Sąd Rejonowy braku precyzji językowej, ale nie o orzeczeniu co do przedmiotu, który nie został przedstawiony pod osąd (art. 321 k.p.c.). Zasadne było odwołanie się do art. 481 § 2 zd. I k.c., zgodnie z którym jeżeli stopa odsetek za opóźnienie nie była oznaczona, należą się odsetki ustawowe za opóźnienie w wysokości równej sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 5,5 punktów procentowych. Zarzut naruszenia art. 5 k.c. należało uznać za oczywiście bezzasadny. Nie było nadużyciem prawa podmiotowego nabycie przez powódkę innego wyposażenia łazienki, gdy zasadnie odstąpiła od umowy z pozwaną. Trudno wskazać jakąkolwiek zasadę współżycia społecznego, która narusza takie zachowanie konsumenta (pomijając oryginalność sytuacji podniesienia takiego zarzutu przez profesjonalistę wobec konsumenta). Apelacja była uzasadniona tylko w zakresie obciążenia pozwanego kosztami prywatnej ekspertyzy, które poniosła powódka. Materialną podstawę zasądzenia z tego tytułu jakichkolwiek kwot stanowić mogły tylko przepisy o odpowiedzialności odszkodowawczej. W tym przypadku w grę wchodził art. 471 k.c., zgodnie z którym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Skutkiem niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania warunkującym możliwość dochodzenia odszkodowania jest powstanie szkody, która pozostaje ze zdarzeniem szkodzącym w adekwatnym związku przyczynowym w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. Związek przyczynowy jest kategorią obiektywną i należy go pojmować jako obiektywne powiązanie zjawiska nazwanego „przyczyną” ze zjawiskiem określonym jako „skutek”. Nie można wykluczyć, że odszkodowanie może stosownie do okoliczności sprawy obejmować koszty ekspertyzy wykonanej na zlecenie poszkodowanego. Ocena czy poniesione koszty ekspertyzy na zlecenie poszkodowanego w postępowaniu pozasądowym są objęte odszkodowaniem, musi być dokonywana przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy, a w szczególności uzależniona jest od ustalenia, czy poniesienie tego kosztu było obiektywnie uzasadnione i konieczne. Nie miało takiego charakteru sięgniecie do ekspertyzy podmiotu, który nie ma charakteru profesjonalisty w zakresie oceny istnienia wad w przedmiotach techniki sanitarnej. Tym bardziej że osoba ta była powiązana z innym sprzedawcą przedmiotów sanitarnych do łazienek, a więc także jego bezstronność mogła być podważana. Nadto ekspertyza nie została wykorzystana do uzasadnienia jakiegokolwiek wniosku zmierzającego do ustalenia zakresu i charakteru wad przedmiotu procesu. Trudno więc mówić o wykazaniu, że istniało obiektywne uzasadnienie do poniesienia kosztów tej konkretnej ekspertyzy i że było to konieczne. W tym stanie rzeczy, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., Sąd Okręgowy zmienił zaskarżone postanowienie przez oddalenie powództwa w zakresie kwoty 500 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od tej kwoty. Jednocześnie zmiana ta prowadziła do korekty rozstrzygnięcia o kosztach procesu z punktu
  2. zaskarżonego wyroku. Powódka wygrała sprawę jedynie w 82%, co przy przyjęciu kosztów poniesionych przez strony, które wyliczył Sąd Rejonowy, prowadziło do innego wyniku zastosowania art. 100 zd. I k.p.c. W pozostałym zakresie Sąd Okręgowy oddalił apelację na podstawie art. 385 k.p.c. II. Apelacja powódki Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie mógł zostać uznany za uzasadniony. Sąd I instancji wywiązał się z obowiązku swobodnej oceny dowodów rozumianej w sposób opisany w poprzedniej części uzasadnienia. Trudno zgodzić się z powódką kwestionującą przyjęcie, że w ogóle doszło do zamówienia parkietu do jej mieszkania. Powódka nie tylko wybierała parkiet, zaliczkowo płaciła za ten materiał i negocjowała zakres usługi (w pewnym momencie zrezygnowała z montażu), ale także ustalała termin dostarczenia parkietu. Wszystkie te elementy stanu faktycznego wskazują na pełną świadomość powódki co zawarcia umowy dotyczącej parkietu. Próba wykazania, że desek parkietowych była zdecydowanie za dużo była spóźniona. Powódka znała cenę metra kwadratowego parkietu i robocizny związanej z montażem, a więc od początku mogła ustalić liczbę metrów kwadratowych zamawianego parkietu. Nie da się również obronić tezy, że pozwany próbował jednostronnie podnieść cenę parkietu. Z zeznań świadka P. i korespondencji między stronami wynika, że zmiana ceny miała związek wyłącznie ze zrezygnowaniem przez powódkę z montażu parkietu, czym zmusiła sprzedawcę do naliczenia podatku VAT według wyższej stawki. Kwestia możliwości zastosowania art.

§ 1i 2 k.c.

nie należy do zagadnień oceny materiału dowodowego, tylko oceny ustalonych faktów pod kątem prawa materialnego. Nie można uznać, że doszło do naruszenia art. 117 § 2 1 k.c. w sposób wskazany w apelacji. Z przepisu tego wynika tylko, że po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi (a więc przedawnienie sąd musi brać pod uwagę z urzędu, a nie na zarzut, jak w innych przypadkach). Skutkiem przedawnienia – zgodnie z art. 117 § 2 k.c. – jest to, że ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia. Zobowiązanie nie przestaje istnieć, ale staje się naturalne (pozbawione sankcji cywilnej). W tym przypadku w ogóle nie może być mowy o świadczeniu nienależnym w rozumieniu art. 410 k.c. nie możemy mieć w tym wypadku do czynienia, czego przejawem jest choćby art. 411 pkt 3 k.c. Dla oceny omawianego znaczenia nie ma więc żadnego znaczenia art. 554 k.c. Wbrew apelacji nie został naruszony art. 535 k.c. Pozwany sprzedał pozwanie parkiet, który został wyprodukowany na jej indywidualne zamówienie przez firmę współpracującą. Konstrukcja umowy sprzedaży była w tym przypadku identyczna jak w przypadku wanny i umywalki. Kwestionowanie faktu, że faktury zaliczkowe pro forma dotyczyły parkietu dla powódki obarczone jest życzeniowym podejściem do usług budowlanych i niekonsekwencją. Parkiet na 60 metrów kwadratowych powierzchni, to nie to samo co 60 metrów kwadratowych parkietu. W montażu trzeba przecież uwzględnić odpady związane z docinaniem desek do ścian i progów, a także straty związane ze wzorem parkietu. Okoliczności te należą do powszechnie znanych. Trzeba też podkreślić, że powódka chciała mieć produkt o walorach luksusowych, co wiąże się z dodatkowymi wymogami w zakresie zestawiania klepek parkietowych. I. zamówienie wiązało się z tym, że zakładany nadmiar klepek musiał być trochę większy niż przy produkcie z masowej produkcji, gdyż nie da się dokupić kilku desek. Niekonsekwencję powódki widać w tym, że z jednej strony kwestionuje sam fakt zawarcia umowy sprzedaży, a z drugiej strony obstaje przy koncepcji odstąpienia od umowy. Od razu trzeba dodać, że Sąd Rejonowy przeanalizował wszystkie okoliczności sprawy pod kątem oceny zasadności odstąpienia od umowy w omawianym zakresie i doszedł do słusznych wniosków, które Sąd Okręgowy uznaje za własne. Skarżąca bezpodstawnie zarzuca naruszenie art.

§ 1i 2 k.c.

Z art.

§ 1k.c.

rzeczywiście wynika, że jeżeli kupującym jest konsument, sprzedawca obowiązany jest niezwłocznie wydać rzecz kupującemu, nie później niż trzydzieści dni od dnia zawarcia umowy, chyba że umowa stanowi inaczej. Z tym że w tej sprawie strony określiły termin wydania parkietu i pozwany był gotowy do wydania w umówionym terminie, co jednoznacznie manifestował. Powódka nie chciała przyjąć parkietu z odwołaniem się do tego, że w łazience nie zamontowano wanny i umywalki, a później zaczęła bezpodstawnie kwestionować samą transakcję dotyczącą parkietu. W tej sytuacji nie można było zastosować art.

§ 2

k.c., gdyż sprzedawca nie pozostawał w opóźnieniu uzasadniającym odstąpienie od umowy. Z tych względów, na podstawie art. 385 k.p.c., apelacja podlegała oddaleniu. III. Koszty postępowania apelacyjnego Pozwany wygrał apelację w niewielkiej części, a więc powinien ponieść koszty wywołane wniesieniem tej apelacji (art. 100 zd. II k.p.c.). Powódka przegrała postępowanie apelacyjne ze swojej apelacji w całości, a więc była podmiotem przegrywającym w rozumieniu art. 98 k.p.c. W tej sytuacji każda ze stron ponosi koszty opłat od własnych apelacji. Powódce należy się zwrot kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym w zakresie wywołanym przez pozwanego, które wynoszą 2 700 zł – zgodnie z § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie ( Dz.U. z 2023 r. poz. 1964). Z drugiej strony na podstawie § 2 pkt 5 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 cyt. rozporządzenia pozwanemu należy się wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 1 800 zł. Zestawiając te dwie kwoty (2 700 – 1 800), na rzecz powódki zasądzono zwrot kosztów postępowania apelacyjnego w kwocie 900 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.