kc poprzez zasądzenie na rzecz powoda odszkodowania przewyższającego zakres doznanej szkody w wyniku zdarzenia z dnia 25 lutego 2021 roku. W konsekwencji zgłoszonego zarzutu apelujący wniósł o:
kc i powołując się na konieczność innej oceny należnego poszkodowanemu odszkodowania z uwagi na sprzedaż pojazdu. Wydając zaskarżone rozstrzygnięcie Sąd I instancji norm tych bowiem nie naruszył. Zdaniem Sądu Okręgowego ustalone odszkodowanie ma stanowić realizację zasady pełnego pokrycia szkody i obejmować celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy w przypadku gdy naprawa pojazdu jest możliwa. Tak ustalona wartość odszkodowania pozostaje bowiem w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą (art. 361 kc). Przyjmowanie innych sposobów ustalenia szkody może właśnie zmierzać do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego, skoro należna powodowi suma pieniężna odpowiada wysokości poniesionej szkody (art. 822§1 kc w zw. z art.
Sąd Okręgowy podziela w pełni zaprezentowane w tym zakresie rozważania prawne Sądu I instancji, których nie ma potrzeby powielania. Wysokość odszkodowania została ustalona przez biegłego z zakresu techniki samochodowej, z uwzględnieniem części oryginalnych i średnich kosztów robocizny. Tak ustalone odszkodowanie stanowi realizację zasady pełnego pokrycia szkody i skoro obejmuje celowe oraz ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy to pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą (art. 361 kc) a w konsekwencji brak jakichkolwiek podstaw do uznania, iż zmierza ono do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego i pozostaje w granicach odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń. Wbrew stanowisku pozwanego tak rozumiana wysokość szkody zawsze winna zamykać się jedną kwotą, niezależnie od tego czy poszkodowany zamierza pojazd naprawić, czy też zbyć go w stanie uszkodzonym. Ustalenie uzasadnionych kosztów naprawy danego pojazdu, w przypadku sporu, winno być wyliczone z uwzględnieniem średnich stawek ceny za roboczogodzinę stosowanych na rynku dostępnym dla poszkodowanego. Podkreślić należy, iż w polskim systemie prawnym obowiązuje zasada pełnego odszkodowania, która określa prawo poszkodowanego, pozostawiając jego wyborowi sposób naprawienia szkody w formie przywrócenia stanu poprzedniego bądź świadczenia pieniężnego (art. 363§1 kc). W przypadku wyboru drugiego sposobu naprawienia szkody poszkodowany ma prawo do pełnego świadczenia niezależnie od tego, czy pojazd naprawił a nawet czy w ogóle zamierza go naprawiać. Sąd Okręgowy podziela w całości rozważania prawne Sądu I instancji w tym zakresie, jak również przywołane w uzasadnieniu skarżonego wyroku poglądy orzecznictwa wyrażone między innymi w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2007 r. (III CZP 150/06, OSNC 2007 nr 10, poz. 144). Koszt naprawy pojazdu nie może zostać uznany za nadmierny dopóty, dopóki nie przewyższa wartości pojazdu sprzed wypadku (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12.04.2018r II CNP 43/17). Ciężar dowodu takich okoliczności spoczywa jednak na pozwanym (art. 6 kc), który nie wykazał tego rodzaju okoliczności w toku postępowania przed Sądem I instancji, zaś wniosek dowodowy zgłoszony w postępowaniu odwoławczym nie mógł zostać uwzględniony. Wbrew stanowisku apelanta ustalone dla poszkodowanego odszkodowanie zawsze winno opiewać na kwotę równą kosztom naprawy uszkodzonego pojazdu nie przekraczającą jego wartości, jak również zachowywać zasadę pełnego odszkodowania. Odszkodowanie winno odpowiadać zatem szkodzie na datę jej powstania, gdyż tak ustalona kwota stanowi uszczerbek w mieniu osoby poszkodowanej. To zaś czy w kwocie tej poszkodowany naprawi pojazd, w jaki sposób zorganizuje naprawę ewentualnie czy zrezygnuje z jego naprawy przyjmując odszkodowanie w formie pieniężnej należy wyłącznie do jego decyzji. Decyzje te są zatem konsekwencją przyznanego odszkodowania, które zakład ubezpieczeń winien ustalić zgodnie z powyższymi zasadami. Skoro szkoda powstaje w dacie jej wyrządzenia i jest uszczerbkiem majątkowym w jego mieniu, to trudno mówić o jej dynamicznym charakterze. Jest ona zatem niezależna od tego czy pojazd zostanie naprawiony czy też nie, zaś ewentualne starania poszkodowanego o restytucję niższym nakładem finansowym nie oznaczają wszak, iż wyrządzona szkoda jest równa kosztom uzyskanym przy pomocy własnych działań poszkodowanego. (vide uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003 r., III CZP 32/03 OSN 2004, nr 4, poz. 51, uzasadnienie uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2007 r., III CZP 150/06, OSN 2007, nr 190, poz. 144). Sąd Okręgowy w składzie rozpoznającym apelację nie podziela poglądu Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 10.06.2021r w sprawie IV CNPP 1/21 a przywołanego w uzasadnieniu apelacji. Pogląd wrażony w tym zakresie jest nie tylko odosobniony od dotychczasowego orzecznictwa sądów powszechnych, a równocześnie brak jest podstaw by świadczenie odszkodowawcze ze strony zakładu ubezpieczeń, wypłacane już po zbyciu pojazdu w formie potencjalnych kosztów jego naprawy, miało mieć charakter świadczenia niemożliwego. Przeczy temu przede wszystkim norma art. 363§1 kc, która uprawnia poszkodowanego do wyboru sposobu naprawienia szkody i nie uzależnia go od zbycia rzeczy uszkodzonej, zaś pod pojęciem niemożliwości przywrócenia stanu poprzedniego zasadniczo rozumie się jedynie wystąpienie szkody całkowitej, z która nie mamy do czynienia w realiach niniejszej sprawy. Jak już wskazano powyżej zakład ubezpieczeń mógł w powyższy sposób jedynie wykazywać potencjalny fakt nieuzasadnionego wzbogacenia poszkodowanego, jednakże nie przez porównanie wartości pojazdu w stanie uszkodzonym i nieuszkodzonym, gdyż uszczerbek majątkowy powstały w wyniku szkody nie może być utożsamiany z ewentualną stratą finansową związaną ze zbyciem pojazdu uszkodzonego. Skoro szkoda powstaje z dniem jej wyrządzenia, to również jej wysokość winna być analizowana na ten dzień i ustalana jako koszty naprawy uszkodzonego pojazdu, skoro jedynie od wyboru poszkodowanego zależy czy w tak ustalonej stawce pojazd naprawi czy przyjmie świadczenie w formie pieniężnej. Tak ustalane odszkodowanie zawsze będzie zgodne z zasadą pełnego odszkodowania a więc spełniać ustawowe założenia jej określenia. I choć brzmienie art. 363§2 kc nakazuje przyjąć ceny z daty ustalenia odszkodowania, to nie może być również rozumiany jako obowiązek ustalenia formy naprawiania szkody, która nie jest zależna od okoliczności, które wystąpiły po dniu powstania szkody. Odmienna interpretacja wskazanych przepisów i przyjęcie tzw. szkody dynamicznej skutkowałaby nieuzasadnionym jej rozciągnięciem w czasie i ograniczeniem prawa poszkodowanego do dysponowania własną rzeczą ze względu na ograniczenie jego odszkodowania w związku z jej zbyciem, nawet w przypadku przedłużającego się postępowania likwidacyjnego czy też późniejszego postępowania sądowego w tym zakresie. Dopuszczenie do oceny wysokości szkody poza dzień jej powstania prowadziłby do nieakceptowalnego jej uzależnienia od zdarzeń późniejszych nie związanych zarówno z samym powstaniem szkody, jak i osobą poszkodowaną czy sprawcą szkody. Podkreślić należy również, iż prawo do odszkodowania jest związane z poszkodowanym i uszczerbkiem w jego majątku, nie zaś z samym pojazdem a zatem jego los nie ma wpływu na wycenę powstałej szkody. Powołane przez apelanta stanowisko prowadzić może do wniosku, iż inaczej należy traktować podmiot, który zbył pojazd w stanie uszkodzonym a inaczej osobę, która nie zdecyduje się na zbycie czy restytucję do czasu zakończenia postępowania sądowego przeciwko zakładowi ubezpieczeń zaniżającego odszkodowanie w procesie likwidacji szkody. Brak jednak ku temu jakichkolwiek podstaw a tak rozumianego pojęcia „dynamiczności szkody” Sąd Okręgowy w składzie rozpoznającym apelację kategorycznie nie podziela. Trudno zaakceptować bowiem pogląd, iż szkoda o wartości X na datę jej powstania miałaby ulegać jakimkolwiek modyfikacjom pod kątem jej ustalenia na etapie jej likwidacji, w szczególności na skutek działań samego poszkodowanego będącego właścicielem uszkodzonego pojazdu. Odmiennie oczywiście należy ustalać wartość szkody w przypadku tzw. szkody całkowitej jednakże z taką nie mamy do czynienia w realiach niniejszej sprawy. Reasumując stwierdzić należy iż apelacja pozwanego nie miała usprawiedliwionych podstaw i podlegała oddaleniu w całości z mocy art. 385 kpc. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w oparciu o normę art. 98§1 kpc w zw. z art. 391§1 kpc oraz §2 p. 5 i §10 ust. 1 p. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015r w sprawie opłat za czynności radców prawnych zasądzając na rzecz powoda kwotę 1.800zł tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie zgodnie z art. 98§1 1 kpc.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.