– 385 3 k.c. odnoszących się do niedozwolonych postanowień umowy i stanowiących implementację do krajowego porządku prawnego ww. dyrektywy 93/13. Jeśli chodzi o klauzulę waloryzacyjną, to jej zastosowanie przewidywał art. 358 1 § 2 k.c. Zgodnie z jego treścią, która od 2006r. nie uległa zmianie, strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. Takim miernikiem może być również pieniądz inny niż ten, w którym zostało określone świadczenie pieniężne. Sąd stwierdził, że zawarcie umowy o kredyt w walucie obcej z zastrzeżeniem możliwości jego spłaty w pieniądzu polskim, było w świetle ówcześnie obowiązujących przepisów dopuszczalne. W ocenie Sądu zakwestionowane przez powodów postanowienia umowy dotyczące indeksacji i mechanizmu przeliczeń określają główne świadczenie powodów jako kredytobiorców. Podstawowym obowiązkiem powodów jest obowiązek zwrotu udzielonego im kredytu wraz z oprocentowaniem. Kwota podlegająca zwrotowi jest określana zgodnie z klauzulą indeksacji w walucie frank szwajcarski po uruchomieniu transzy kredytu. Przeliczenie następuje według kursu franka szwajcarskiego określanego przez bank. Ustalona we frankach szwajcarskich kwota podlegająca zwrotowi stanowi punkt wyjścia dla określenia harmonogramu rat kredytu w walucie indeksacji (franku szwajcarskim). Spłata tych rat następować ma w złotych po ich przeliczeniu zgodnie z kursem określanym przez bank. Wysokość świadczenia głównego powodów jest więc kształtowana przez zmienny kurs franka szwajcarskiego, raz przy określaniu kwoty kredytu podlegającej zwrotowi, a drugi raz przy określaniu wysokości spłaty raty. Bez zastosowania kursu franka szwajcarskiego wysokość świadczenia powodów nie byłaby znana. Powyższe przesądza o tym, że klauzula indeksacyjna i mechanizm przeliczeń stanowiły istotne elementy umowy. Dalej Sąd zwrócił uwagę, że warunkiem poddania ww. postanowień dotyczących głównych świadczeń stron, kontroli pod kątem ich abuzywności jest to, by były sformułowane niejednoznacznie. Przez pojęcie jednoznaczności postanowień należy rozumieć brak wątpliwości co do ich znaczenia. Interpretacja postanowień nie powinna umożliwiać im nadania różnych znaczeń. W ocenie Sądu Okręgowego kwestionowane postanowienia przedmiotowej umowy, dotyczące indeksacji i mechanizmu przeliczeń są sformułowane niejednoznacznie, gdyż powodowie nie mieli możliwości poznania zakresu świadczenia, do którego umową zostali zobowiązani oraz oszacowania ryzyka, które na siebie biorą. W żadnym postanowieniu umowy nie został wskazany sposób ustalania kursu, w szczególności nie określono w jakiej relacji będzie on pozostawał do aktualnego na dzień przeliczeń kursu franka szwajcarskiego ukształtowanego przez rynek walutowy. W ogólnych warunkach kredytowania również brak takich postanowień. Powodowie nie mieli wiedzy co będzie miało wpływ na wysokość kursu stosowanego do przeliczeń. Czynniki obiektywne, jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany CHF, tylko częściowo wpływały na wysokość kursu stosowanego przez bank do przeliczeń. Reszta to wartość spreadu ustalanego przez bank, którego powodowie nie znali, a który miał wpływ na ostateczny, ponoszony przez nich koszt kredytu. Powodowie na skutek nieprzedstawienia im przez bank rzetelnej informacji o ryzyku kursowym nie mieli możliwości określić prawidłowo poziomu ryzyka, jakie podejmują zaciągając zobowiązanie. Ta niemożność określenia poziomu ryzyka związana jest zarówno z brakiem obiektywnych, transparentnych kryteriów określenia kursu miarodajnego do przeliczeń, jak i z brakiem poinformowania powodów o ryzyku kursowym. Zawarte w § 29 ust.2 umowy i odrębnym oświadczeniu z dnia 17 września 2007r. informacje o ryzyku, nie świadczą o tym, że bank wypełnił swój obowiązek informacyjny. Sąd zwrócił uwagę, że brak jest wśród złożonych do akt dokumentów jakichkolwiek informacji dotyczących ryzyka kursowego poza wspomnianym już oświadczeniem zawartym w § 29 ust. 2 umowy i odrębnym oświadczeniem z dnia 17 września 2007 r. Przesłuchany w sprawie świadek H. P. nie zajmował się obsługą powodów przy składaniu przez nich wniosku kredytowego w związku z czym nie miał wiedzy na temat przebiegu rozmów między pracownikiem banku a powodami. Świadek ten miał wiedzę na temat procedur obowiązujących w banku, w związku z czym jego zeznania nie mogą być źródłem ustaleń dotyczących zakresu informacji przekazanych powodom przed podpisaniem umowy kredytu. Poza tym istnieją wątpliwości co do tego czy opisane przez świadka procedury dotyczące informowania klientów o spreadzie, wysokości archiwalnych kurów walut w okresie podobnym długością do okresu kredytowania, wysokości kursów podstawianych do symulacji oraz pokazywania w symulacjach wpływu wzrostu kursu na wzrost salda zadłużenia w złotych, faktycznie obowiązywały w dacie zawarcia umowy kredytu. Wątpliwości te biorą się z tego, że po pierwsze obowiązek informowania klientów o spreadzie i zasadach ustalania, i modyfikacji kursów wymiany walut został wprowadzony w banku dopiero w 2009 r. w celu dostosowania jego wewnętrznych regulacji do wymogów rekomendacji SII, po drugie, w oświadczeniu z dnia 17 września 2007 r. podpisanym przez powodów mowa jest o przedstawionej w postaci symulacji informacji o możliwości wzrostu jedynie raty kapitałowo-odsetkowej, a nie salda zadłużenia. Z oświadczenia nie wynika również, by zakresem informacji objęte były dane na temat archiwalnych kursów walut. Wejście w życie kolejnych rekomendacji i dostosowywanie do nich przez bank swoich procedur świadczy o tym, że te procedury, jeśli chodzi w szczególności o kredyty hipoteczne waloryzowane kursem waluty obcej, zmieniały się na przestrzeni czasu. Sąd na podstawie zeznań powodów ustalił, że zawierając umowę zdawali oni sobie sprawę z tego, że kursy wymiany walut ulegają zmianom i mają wpływ na określenie wysokości ich zobowiązania. Fakt, że powodowie wiedzieli o tym, że kursy wymiany walut ulegają wahaniom nie jest jednak równoznaczny z tym, iż zdawali oni sobie sprawę z ryzyka kursowego. Powodom nie zwrócono uwagi na to, że ryzyko, które podejmują jest nieograniczone i może w konsekwencji doprowadzić do sytuacji, iż z powodu dewaluacji złotego ich zobowiązanie z tytułu kredytu znacząco wzrośnie pomimo regularnych spłat. Powodowie, jak wynika z ich zeznań nie mieli obaw związanych ze zmianą kursu CHF, gdyż na podstawie informacji, jakie posiadali, uważali, że wahania nie będą duże. W ocenie Sądu eksponowana przez pozwanego okoliczność, że powodowie sami dokonali wyboru kredytu waloryzowanego kursem CHF jest w tej sytuacji bez znaczenia, skoro pozwany nie przedstawił im rzetelnych informacji na temat ryzyka. Spełnienie warunku niejednoznaczności postanowień określających główny przedmiot umowy umożliwia dalszą kontrolę tych postanowień pod kątem abuzywności na podstawie przepisu art.
k.c. Sąd zaznaczył, że fakt wpisania do rejestru klauzul niedozwolonych wskazanych w pozwie klauzul o podobnym brzmieniu co przedmiotowe, nie przesądza o ich abuzywności. Następnie Sąd wskazał, że postanowienia umowy zawierające klauzulę indeksacyjną i mechanizm przeliczeń przyznają bankowi prawo do jednostronnego określenia kursu franka szwajcarskiego, według którego zostanie ustalona wysokość zobowiązania powodów w tej walucie, jak również wysokość miesięcznych spłat w złotych, którymi powodowie zostali obciążeni. Powodowie, jak wynika zgodnie z ich zeznań nie byli informowani o zasadach określenia kursów walut przez bank. Postanowienia dotyczące indeksacji kredytu w złotych kursem franka szwajcarskiego i samego mechanizmu przeliczeń (odesłania do tabel kursowych Banku) kształtują prawa i obowiązki powodów jako strony umowy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. W niniejszej sprawie za sprzeczne z dobrymi obyczajami Sąd uznał wykorzystanie przez bank uprzywilejowanej pozycji i niepoinformowanie powodów o ryzyku dewaluacji złotego, które na siebie biorą wiążąc się umową o kredyt indeksowany kursem waluty obcej. Sprzeczne z dobrymi obyczajami jest także określenie dwóch różnych kursów: dla kapitału kredytu kursu kupna, a dla wysokości spłat kursu sprzedaży, bowiem nawet przy założeniu, że kurs ten nie ulegnie zmianie w trakcie wykonywania umowy, powodowie zostali zobowiązani do zapłaty z tytułu kapitału kwoty wyższej niż przez nich uzyskana i odsetek od nadwyżki przewyższającej kwotę udzielonego kredytu. Postanowienia, o których wyżej mowa rażąco naruszają również interesy powodów. Za rażąco sprzeczne z interesem konsumenta należy uznać już sam mechanizm ustalania jednostronnie przez bank wartości świadczenia, gdyż powoduje on nieusprawiedliwioną dysproporcję na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy i skutkuje niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej. Na podstawie zeznań powodów i świadka H. P. Sąd ustalił, że postanowienia dotyczące indeksacji i mechanizmu przeliczeń, nie zostały indywidualnie między stronami uzgodnione. Z zeznań wynika, że postanowienia umowy stanowiły element standardowego wzorca umowy stosowanego przez bank. Powodowie nie mieli żadnego wpływu na ich treść. Okoliczność, że umowa została sporządzona według wzorca i została okazana powodom, kiedy była przygotowana do podpisu świadczy o tym, iż powodowie nie mieli rzeczywistego wpływu na jej treść. Sąd stwierdził, że wszystkie przesłanki uznania postanowień umownych za niedozwolone, określone w art.
zostały spełnione. W ocenie Sądu pierwszej instancji utrzymanie stosunku prawnego bez postanowień uznanych za bezskuteczne nie jest w okolicznościach niniejszej sprawy możliwe. Bezskuteczność tych postanowień prowadzi do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, stanowiącego o istocie łączącego strony stosunku prawnego. W konsekwencji, kwota zobowiązania powodów wyrażona byłaby w walucie PLN przy jednoczesnym pozostawieniu oprocentowania opartego o stawkę LIBOR. Umowę pozostałą po wyeliminowaniu zakwestionowanych postanowień należy uznać w całości za nieważną na podstawie art. 58 § 1 k.c. jako sprzeczną z ustawą. Umowa ta narusza zasadę swobody umów, wyrażoną w art. 353 1 k.c., gdyż jest sprzeczna z właściwością stosunku zobowiązaniowego - umową kredytu indeksowanego do CHF. Zdaniem Sądu Okręgowego luk powstałych po wyeliminowaniu zakwestionowanych postanowień nie można zastąpić jakimikolwiek regułami wynikającymi z przepisów dyspozytywnych, gdyż jak już wspomniano na wstępie, w chwili zawarcia przedmiotowej umowy brak było takich przepisów. Za niedopuszczalne w szczególności Sąd uznał zastępowanie przez Sąd niedozwolonego postanowienia umownego innym mechanizmem wyliczenia kwoty kredytu, uwzględniającym np. średni kurs CHF ogłaszany przez Narodowy Bank Polski. Sąd Okręgowy uznał umowę za nieważną. Skutkiem nieważności umowy jest obowiązek wzajemnego zwrotu przez strony spełnionych świadczeń na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. W ocenie Sądu nie ma wątpliwości co do tego, że powodom przysługuje roszczenie o zwrot dokonanych dotychczas spłat i innych świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy, a pozwanemu roszczenie o zwrot kwoty kredytu w złotych, którą faktycznie powodom udostępnił. Wysokość świadczenia spełnionego przez powodów Sąd ustalił na podstawie zaświadczenia wystawionego przez pozwanego z dnia 27 listopada 2019 r. Wynika z niego, że suma spłat wyniosła 575.799,78 zł, z czego 570.217,03 zł to kwota kapitału i odsetek umownych, 2,75 zł to kwota odsetek karnych, 4.960 zł to kwota prowizji za udzielenie kredytu i 620 zł to kwota prowizji za ubezpieczenie. Skoro powodowie żądali pozwem zasądzenia wyłącznie różnicy łącznej sumy spłat i kwoty udzielonego im kredytu (310.000 zł), to należna im kwota wynosi ogółem 265.799,78 PLN. W związku z tym, że powodowie pozostają w ustroju ustawowej wspólności majątkowej, Sąd zasądził na ich rzecz ww. kwotę łącznie. Odpowiednie zastosowanie znajdzie tu przepis art. 381 § 1 i 2 k.c. dotyczący kilku wierzycieli uprawnionych do świadczenia niepodzielnego. W związku z ustaleniem nieważności umowy zasadne jest roszczenie o zapłatę kwoty 265.799,78 zł wraz z odsetkami za opóźnienie od dnia 8 stycznia 2020 r. Podstawę prawną roszczenia o odsetki za opóźnienie stanowił przepis art. 481 § 1 k.c. Pismem z dnia 17 grudnia 2019r. powodowie wezwali pozwanego do zwrotu w terminie tygodniowym spełnionego przez nich świadczenia. Pismo zostało doręczone pozwanemu w dniu 31 grudnia 2019 r., co oznacza, że termin zapłaty upłynął 7 stycznia 2020 r. Sąd przyjął, że od 8 stycznia 2020 r. pozwany pozostawał w opóźnieniu. Za nieuzasadniony Sąd uznał podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia. Roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia spełnionego na podstawie nieważnej umowy nie jest roszczeniem o zapłatę świadczeń okresowych. Bez znaczenia jest to, że świadczenia były spełniane ratami, według harmonogramu i obejmowały kapitał oraz odsetki umowne. Dla określenia terminu przedawnienia tego roszczenia zastosowanie ma przepis art. 118 k.c., który w brzmieniu obowiązującym do dnia 8 lipca 2018 roku przewidywał, że jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć. Powodowie, jak wynika z ich zeznań dowiedzieli się dopiero z doniesień medialnych po spłacie kredytu (po listopadzie 2014 r.), że w umowie mogą być klauzule niedozwolone i po konsultacji z prawnikiem zdecydowali się wystąpić na drogę sądową. Z tych względów nie można przyjąć, że roszczenie, które w niniejszym postępowaniu zgłosili, jest przedawnione. Za niezasadny Sąd uznał zarzut nadużycia prawa przez powodów. Nie można bowiem za nadużycie prawa uważać skorzystania przez powodów z ochrony konsumenckiej, jaką przyznają im obowiązujące przepisy. Wskazał także, że art. 411 k.c. wbrew stanowisku pozwanego nie wyłącza obowiązku zwrotu spełnionego przez powodów świadczenia, gdyż świadczenie zostało spełnione na podstawie nieważnej umowy i zgodnie z powołanym wyżej przepisem nie jest objęte wyłączeniem. Dalej Sąd wskazał, że ustalił okoliczności faktyczne sprawy na podstawie dokumentów przywołanych w części uzasadnienia obejmującej stan faktyczny oraz zeznań świadka i powodów. Prawdziwość dokumentów oraz ich treść nie była przez strony podważana. Dokumenty, które były prywatnymi opiniami Sąd traktował wyłącznie jako uzupełnienie stanowisk procesowych stron. O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.c. Powyższy wyrok zaskarżył apelacją pozwany (...) spółka akcyjna z siedzibą w W., podnosząc zarzuty szczegółowo opisane na stronach 2-8 apelacji (k. 535v.-538v.). które Sąd Apelacyjny czyni integralną częścią niniejszego uzasadnienia bez potrzeby ich powtarzania. W oparciu o te zarzuty pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa, ewentualnie o jego uchylenie, zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje według norm przepisanych. Na podstawie art. 380 k.p.c. wniósł o rozpoznanie postanowienia Sadu I instancji w przedmiocie pominięcia dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu bankowości i finansów. Powodowie w odpowiedzi na apelację wnieśli o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz każdego z powodów kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Ponadto, z ostrożności procesowej, wniesiono o reasumpcję postanowienia dowodowego z dnia 20 stycznia 2022 r. pomijającego wniosek dowodowy powodów o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego oraz o dopuszczenie i przeprowadzenie przedmiotowego dowodu. Sąd Apelacyjny dodatkowo ustalił: W toku postępowania apelacyjnego, pozwany pismem z dnia 4 marca 2024 r. podniósł zarzut zatrzymania, oświadczając jednocześnie, że bank skierował do I. N. i P. N. materialnoprawne oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania świadczenia w postaci dochodzonej przez nich kwoty 265.799,78 zł do czasu zaoferowania przez kredytobiorcę zwrotu świadczenia wzajemnego banku w postaci kwoty 310.000,02 zł tytułem środków udostępnionych przez bank na podstawie umowy. Do wniosku załączył skierowane do powodów jednobrzmiące oświadczenia datowane na dzień 13 lutego 2024 r. o skorzystaniu z prawa zatrzymania. Oświadczenia zostały podpisane przez pełnomocnika pozwanego P. B.. Pełnomocnik posiadała uprawnienie do dokonania tej czynności w imieniu banku. Pozwany przedłożył wydruki ze strony internetowej poczty polskiej dotyczące doręczenia przesyłek. Dowód: -pismo z 4 marca 2024 r. – k. 601-601v. - oświadczenia z 13 lutego 2024 r. – k. 602-605 - wydruki dotyczące doręczenia k. 607-
k.p.c. (np. ich indywidualne uzgodnienie) dotyczy zagadnień sui generis materialnoprawnych. Zostaną one omówione łącznie z wprost zgłoszonymi w apelacji zarzutami naruszenia prawa materialnego. Za wadliwie sformułowane uznać należy także te zarzuty, w których skarżący wskazywał na naruszenie zasad oceny materiału procesowego w zakresie dowodów z dokumentów oraz zeznań świadka H. P. oraz samych powodów. Ich skuteczne zgłoszenie wymagało bowiem bezwzględnego wskazania faktów, które na ich podstawie winny być (odmiennie lub uzupełniająco w stosunku do stanowiska Sądu Okręgowego) ustalone. Tymczasem także w tym aspekcie pozwany, jako prostą konsekwencję niewłaściwej oceny tych dowodów, wskazał na niewłaściwą ocenę przesłanek abuzywności, a zatem kwestię materialnoprawną, co jest oczywiście nieskuteczne. Nie wydaje się wymagać wyjaśnienia profesjonalnemu pełnomocnikowi, że dowody służą ustaleniu relewantnych prawnie faktów, w oparciu o które następczo dokonuje się materialnoprawnej weryfikacji powództwa, nie są zaś bezpośrednią – wyabstrahowaną od tych faktów – podstawą takiej weryfikacji. Godzi się w tym miejscu wskazać i to, że wskazane przez pozwanego, jako zbagatelizowane przez Sąd Okręgowy dowody (str. 5 i 6 apelacji), słusznie zostały przez ten Sąd uznane za nieistotne, skoro - wedle samego skarżącego - dotyczyły one zasadniczo kwestii rynkowego charakteru kursu CHF stosowanego przez bank, a zatem kwestii obojętnej dla rozstrzygnięcia sprawy. Z kolei przedłożone opracowania, jako niedotyczące faktów, w ogóle nie mogły być przedmiotem dowodu (vide: art. 227 k.p.c.) i winny być kwalifikowane wyłącznie jako uzupełnienie argumentacji prawnej strony pozwanej. Przedstawione wyżej uwarunkowania prawne, co należy wyraźnie podkreślić, posiadają istotne znaczenie dla oceny tych zarzutów pozwanego, w których kwestionował on stanowisko Sądu Okręgowego w zakresie poszczególnych przesłanek kontroli klauzul umownych pod kątem ich abuzywności. Skoro bowiem skarżący nie zgłosił żadnych skutecznych zarzutów w kwestionujących dokonane przez ten Sąd ustalenia faktyczne ustalenia te kształtować musiały w sposób literalnie opisany w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Tymczasem w apelacji, w sposób całkowicie oderwany od tych ustaleń, skarżący forsował tezy, oparte na alternatywnych założeniach faktycznych, które – co oczywiste – nie mogły stanowić ich skutecznej podstawy. Reprezentatywnym przykładem tego sposobu konstrukcji środka odwoławczego jest stanowisko skarżącego w zakresie wykonania przez niego tzw. obowiązku informacyjnego, w którym całkowicie abstrahuje od jednoznacznych i niekorzystnych dla niego w swojej wymowie ustaleń faktycznych Sądu I instancji. Nie zasługuje na uwzględnienie zapatrywanie skarżącego, że Sąd przyznał bezkrytycznie przymiot wiarygodności zeznaniom powoda, w szczególności w zakresie braku możliwości negocjowania postanowień umownych. Nie sposób także uznać, że taka okoliczność nie wynika z zeznań powoda. Po pierwsze należy wskazać, że pozwany nie przedstawił dowodów, że kwestionowane postanowienia były w rzeczywistości wynikiem negocjacji stron, po drugie lektura uzasadnienia nie pozostawia wątpliwości, że stan faktyczny nie został ustalony wyłącznie w oparciu o zeznania strony powodowej. Ponadto wbrew twierdzeniom pozwanego, powód wyraźnie wskazał, że nie było możliwości negocjacji. (k. 492 v.) Zupełnie niezasadnie skarżący powołał się na to, że Sąd pominął okoliczność ekonomicznego wykształcenia powoda. Jest to okoliczność dla rozstrzygnięcia irrelewantna. Należy podkreślić, że nie można wartościować konsumenta ze względu na jego wykształcenie czy wiedzę, poprzez odwoływanie się do modelu konsumenta uważnego, ostrożnego. Stopień świadomości konsumenta nie konwaliduje abuzywności danego postanowienia umownego. Zatem samo posiadanie wykształcenia ekonomicznego nie zwalniało banku z wypełnienia ciążących na nim obowiązków informacyjnych. Wyłącznie niestarannym zapoznaniem się z uzasadnieniem zaskarżonego wyroku wyjaśnić można z kolei zarzut naruszenia art. 479 43 k.p.c. w zw. z art. 365 § 1 k.p.c. i art. 366 k.p.c., bowiem w żadnym jego elemencie Sąd Okręgowy nie wyraził poglądu o prejudycjalnym dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy charakterze wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wydanego w ramach tzw. kontroli abstrakcyjnej, a uznającego dane postanowienie umowne za niedozwolone. Przechodząc do oceny zgłoszonych przez pozwanego zarzutów naruszenia prawa materialnego, Sąd Apelacyjny zauważa, że praktycznie w całości, apelacja – a zwłaszcza jej uzasadnienie - została skonstruowana w sposób całkowicie wyabstrahowany od okoliczności niniejszej sprawy. Stanowi ona bowiem zbiór przystających do koncepcji pozwanego podglądów prawnych, w tym wyrwanych z całościowego kontekstu fragmentów judykatów, powołaniu się na orzeczenia obecnie już (w świetle późniejszego orzecznictwa TSUE i Sądu Najwyższego) zdezaktualizowane bądź pozostające w aktualnej linii orzeczniczej w mniejszości, bez próby podjęcia bezpośredniej merytorycznej polemiki ze stanowiskiem Sądu Okręgowego. Innymi słowy apelacja skonstruowana została obok, a nie w merytorycznej opozycji do stanowiska tego Sądu w istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy kwestiach. W sytuacji zatem, w której Sąd II instancji argumentacji pozwanego w tych wszystkich aspektach nie podzielił, uznając za własne przeciwstawne stanowisko Sądu Okręgowego, za zbędne uznać należało rozbudowywanie ponad konieczną miarę niniejszego uzasadnienia, co polegać musiałoby na szerokim odwołaniu się do znanych stronom poglądów prawnych zawartych w orzeczeniach TSUE, Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Z tych przyczyn zarzuty naruszenia prawa materialnego omówione zostaną w sposób syntetyczny, akcentujący kluczowe dla kierunku rozstrzygnięcia sprawy kwestie. Odnosząc się do tej grupy zarzutów, które dotyczyły oceny prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji wykładni oraz zastosowania przepisów art.
k.c. oraz art. 385 2 k.c., skutkujących uznaniem kwestionowanych przez powodów klauzul przeliczeniowych za abuzywne, wskazać należy, że Sąd Apelacyjny w Szczecinie w uzasadnieniu wyroku z 7 maja 2021 r., I ACa 590/20, LEX nr 3189599 wyjaśnił już, iż bankowe klauzule spreadowe były przedmiotem wielokrotnej analizy w judykaturze. W świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma wątpliwości, że klauzule waloryzacyjne odwołujące się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania mają charakter abuzywny. Postanowienia przewidujące uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy, a zatem niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art.
k.c. (por. np. wyroki SN z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, dnia 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776, z dnia 27 listopada 2019 II CSK 483/18, Lex nr 2744159, czy z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18). Powyższa ocena jest w najnowszym orzecznictwie Sądu Apelacyjnego w Szczecinie ugruntowana - przykładowo w zakresie analogicznych klauzul pozwanego banku - wyroki z dnia 23 lutego 2022 r., I ACa 651/21, 28 kwietnia 2022 r., I ACa 641/21, 28 kwietnia 2022 r., I ACa 14/22. Pogląd taki Sąd Najwyższy w wyroku z 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21, LEX nr 3207798 określił jako dominujący i trafny. Z treści art.
wynika, iż badanie, czy dane postanowienie umowne jako niedozwolone (abuzywne) nie wiąże konsumenta, jest procesem dwuetapowym. Przede wszystkim (art.
zdanie pierwsze k.c.) należy stwierdzić, czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (przesłanka pozytywna) i nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem (przesłanka negatywna). Oba te warunki muszą zostać spełnione kumulatywnie (łącznie). A contrario, konsumenta będzie wiązało postanowienie kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy, ale indywidualnie z nim uzgodnione (wystąpienie przesłanki negatywnej), oraz postanowienie nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem, ale kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób zgodny z dobrymi obyczajami, nienaruszające rażąco jego interesów (brak przesłanki pozytywnej). Jeżeli spełniona została przesłanka pozytywna i jednocześnie nie występuje przesłanka negatywna, należy przejść do etapu drugiego. W świetle art.
nawet bowiem postanowienie kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy i nieuzgodnione z nim indywidualnie będzie wiązało konsumenta, jeśli określa ono główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, oraz zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Tylko łączne spełnienie dwóch ostatnich przesłanek będzie skutkowało przyjęciem, że występuje wyjątek od zasady, tj. że postanowienie wiąże konsumenta pomimo spełnienia warunków z art.
Reasumując, aby dane postanowienie mogło zostać uznane za niedopuszczalne (niewiążące konsumenta), muszą zostać spełnione trzy warunki: 1. musi wystąpić przesłanka pozytywna z art.
zdanie pierwsze k.c., a mianowicie naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta, 2. nie może wystąpić przesłanka negatywna z art.
zdanie pierwsze k.c., to jest, indywidualne uzgodnienie postanowienia z konsumentem, 3. nie mogą wystąpić obie przesłanki negatywne z art.
zdanie drugie k.c., czyli określenie przez badane postanowienie głównych świadczeń stron oraz jednoznaczność badanego postanowienia. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy zasadnie przyjął, że zawarta w przedmiotowej umowie klauzula waloryzacyjna kształtowała prawa i obowiązki powodów jako konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszała ich interesy (art. 3851 § 1 k.c.), co ostatecznie doprowadziło do potraktowania tych postanowień umownych jako niedozwolonych. Przede wszystkim zaznaczenia wymaga, że kwestia posiadanego przez powodów statusu konsumentów w rozumieniu art. 22
(odczytywanych w kontekście jurydycznej treści normy art. 3 ust 2 zd. 3 Dyrektywy 93/13/EWG, zgodnie z którym jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim). Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (wynikały ze stosowania przez przedsiębiorcę w swojej praktyce opracowanego wcześniej na potrzeby obsługi klienteli wzorca umowy, regulaminu czy też ogólnych warunków). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art.
k.c. interpretowany w kontekście art. 3-6 Dyrektywy 93/13. Przedsiębiorca kwestionujący możliwość zastosowania tego domniemania powinien przedstawić fakty i dowody wskazujące na fakt negocjowania z konsumentem brzmienia poszczególnych klauzul. Przypomnieć też należy, że zgodnie z art. 3 ust. 2 zdanie drugie Dyrektywy 93/13, fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Tak jest niewątpliwie w niniejszej sprawie, która dotyczy umowy kredytu adresowanej do nieokreślonego kręgu konsumentów i opartej o sformatowane wcześniej postanowienia. Dokonując interpretacji normy art. 3 Dyrektywy 93/13, w judykaturze TSUE wyjaśniono też, że jej brzmienie powoduje, iż sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie stanowiącej, iż na jej mocy tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane (por. np. postanowienie TSUE z 24 października 2019, C-211/17, Dz.U.UE.C 2020, nr 45, poz. 8). W realiach sprawy skarżący nie zaprezentował żadnych skutecznych argumentów, z których wynikałoby że powodowie posiadali rzeczywisty wpływ na kształt tych postanowień umownych. Co więcej, przesłuchanie strony powodowej nie pozostawia wątpliwości, że przedmiotowa umowa kredytu jest typową umową adhezyjną. Powodowie wyraźnie wskazali, że nie było możliwości negocjowania umowy. Podkreślić przy tym trzeba, że możliwość wyboru waluty kredytu lub waluty spełnienia świadczenia nie jest tożsama z indywidualnym uzgodnieniem postanowień umowy, gdyż należy odróżnić wybór oferowanego rodzaju produktu bankowego (to jest umowy kredytu w walucie polskiej, umowy kredytu denominowanego, umowy kredytu walutowego lub umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej) od możliwości negocjacji postanowień składających się na dany typ umowy. W badanej sprawie powodowie, wyrażając wolę zawarcia umowy kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego, nie mieli wpływu na kształt poszczególnych postanowień umowy uznanych za niedozwolone klauzule umowne. Sama zaś decyzja powodów co do zawarcia umowy zawierającej takie klauzule nie oznacza automatycznie, że zostały one z nimi indywidualnie uzgodnione. Sąd Apelacyjny zauważa nadto, że brak możliwości negocjowania warunków umów kredytowych przez konsumentów jest w zasadzie faktem notoryjnym. Podczas zawierania umowy z profesjonalnym i wysoce zorganizowanym kontrahentem jakim jest bank, przyszły kredytobiorca ma z reguły bardzo niewielki, jeśli w ogóle jakikolwiek wpływ na treść praw i obowiązków stron. Wybór konsumenta zwykle ogranicza się do zaakceptowania warunków odgórnie narzuconych przez bank lub też do rezygnacji z zawarcia umowy. O ile dla banku kredytobiorca jest tylko kolejnym klientem, o tyle on sam, poszukując środków na realizację istotnego z punktu widzenia jego interesów życiowych przedsięwzięcia, jakim jest budowa bądź zakup nieruchomości mającej posłużyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych, mierzy się z istotnym przymusem ekonomicznym. Daje to konsumentowi bardzo niewielkie pole do negocjacji. Materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie nie daje podstaw do przyjęcia, że w analizowanym stanie faktycznym miała miejsce sytuacja odmienna. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął, że powodowie nie zostali należycie poinformowani o ryzyku kursowym oraz wpływie zmiany kursu na wysokość zadłużenia. Jak słusznie wskazał Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 19.01.2021 r., I ACa 505/20, LEX nr 3190312 przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Z kolei w świetle wyroku SA w Katowicach z 4.11.2020 r., I ACa 396/16, LEX nr 3120063, zawarcie w tekście umowy oświadczenia kredytobiorcy, że jest on świadomy, iż zmiana stopy procentowej i kursu walutowego będą miały wpływ na saldo kredytu i wysokość rat kapitało-odsetkowych oraz że ponosi ryzyko kursowe związane z kredytem udzielonym w złotych indeksowanym kursem waluty obcej (tu: denominowanym do waluty CHF) nie oznacza, że bank zrealizował ze szczególną starannością, jakiej wymagało wprowadzenie do długoterminowej umowy mechanizmu waloryzacji, obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego, a kształtując treść klauzuli waloryzacyjnej zachował się w sposób lojalny wobec kredytobiorcy uwzględniając jego uzasadnione interesy. Co za tym idzie, wypełnienie obowiązku informacyjnego ciążącego na pozwanym banku, wymagało pełnej informacji o ryzyku zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. Przekaz kierowany do konsumenta powinien być jasny i zrozumiały. Powód powinien otrzymać informację w dwóch aspektach: poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego, z naciskiem na słowo „nieograniczone”, oraz zaprezentowanie symulacji, z których wynikałby wzrost wysokości raty i całego zobowiązania do spłaty w przypadku przykładowych wahań kursu CHF-PLN. Tego rodzaju informacji powodowie nie otrzymali. Wbrew skarżącemu, za wystarczające, dla wykazania należytego poinformowania pozwanych o ryzyku walutowym, a także zasadach ustalania kursu CHF oraz ustalania wysokości rat kredytu, odwołanie się wyłącznie do treści zawartego w umowie oświadczeń powodów, że są świadomi ryzyka kursowego, związanego ze zmianą kursu waluty indeksacyjnej w stosunku do złotego, w całym okresie kredytowania i akceptują to ryzyko, a także, że są świadomi ryzyka wynikającego ze zmiennego oprocentowania, w całym okresie kredytowania i akceptują to ryzyko. W okolicznościach niniejszej sprawy należało zatem przyjąć, że omawiane oświadczenia zostały złożone wyłącznie po to, by dopełnić wymogów formalnych, od których uzależnione było zawarcie umowy kredytu. Poprzestanie na odebraniu pisemnego oświadczenia o tym, że kredytobiorca jest świadomy ryzyka kursowego nie spełnia kryterium rzetelności ze strony przedsiębiorcy – tym bardziej, gdy to oświadczenie nie precyzuje zakresu udzielonych informacji (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 24 czerwca 2021 roku, I ACa 35/21, LEX nr 3224412). W rozpatrywanym przypadku kredytujący bank postąpił nieuczciwie, wymagając od powodów złożenia oświadczenia o otrzymaniu informacji, która faktycznie nie została im rzetelnie przez udzielona. Recypując bogate orzecznictwo na gruncie art. 5 k.c., powszechnie przyjmowana zasada „czystych rąk” uniemożliwia stronie skuteczne powoływanie się na cudzą nieuczciwość, jeśli sama postąpiła nieuczciwie – por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 26 maja 2020 r., I PK 145/19, LEX nr 3028843 oraz linię orzeczniczą autorstwa A. Patryk, opublikowaną w systemie LEX pod numerem 419693807, na którą się ów judykat powołuje. Dalej należy wskazać, że jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z 30 września 2020 r., I CSK 556/18, „zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule, a zatem także klauzule zamieszczone we wzorcach umownych kształtujące mechanizm indeksacji, określają główne świadczenie kredytobiorcy”. Obecnie pogląd ten dominuje w orzecznictwie Sądu Najwyższego (zob. wyroki: z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18 i z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). To, że postanowienia określające sposób ustalania kursu waluty obcej, które składają się na klauzulę waloryzacyjną zawartą w umowie kredytu, określają główne świadczenie kredytobiorcy nie oznacza, że te postanowienia nie podlegają kontroli pod kątem ich abuzywności. Postanowienia określające główne świadczenia stron nie podlegają bowiem takiej kontroli jedynie pod warunkiem, że zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (art. 385
k.c., jeżeli niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Jeżeli jednak eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. W świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Jak wynika z pkt 1 sentencji wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18 wydanego w sprawie Kamila i Justyny Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. W świetle uzasadnienia wyroku SN z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344, w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznaje obecnie, że utrzymanie umowy nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia, co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Zsuzsanna Dunai przeciwko ERSTE Bank Hungary Zrt., pkt 52 i z dnia 5 czerwca 2019 r., w sprawie C-38/17, GT przeciwko HS, pkt 43). W uzasadnieniu wcześniejszego wyroku z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159 SN również wskazał że choć w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego dopuszczało się uzupełnianie niekompletnej umowy przepisami dyspozytywnymi lub stosowaniem analogii z art. 58 § 3 k.c., to obecnie dominuje zasługujący na podzielenie pogląd, że art. 385
1 k.c., oznacza, że nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu. Sąd Najwyższy wskazał przy tym, że interpretacja ta jest w pełni zgodna z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, z którego również wynika, że w świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy 13/93, warunek umowny, którego nieuczciwy charakter stwierdzono, należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, wobec czego stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć co do zasady skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku, uzasadniając w szczególności prawo do zwrotu korzyści nienależnie nabytych przez przedsiębiorcę - ze szkodą dla konsumenta - w oparciu o ten warunek (por. wyroki z 21 grudnia 2016 r. w połączonych sprawach C-154/15, C-307/15 i C-308/15, pkt 61-66; z 31 maja 2018 r., C-483/16, pkt 34 i 53; z 14 marca 2019 r., C-118/17, pkt 41 i 44). Podzielając te argumenty jurydyczne, Sąd Apelacyjny wskazuje, że skoro zawarta przez strony procesu umowa uznana została za nieważną, to powodowie mogli dochodzić zwrotu wpłaconych na rzecz pozwanego kwot wynikających z tejże umowy, przy uwzględnieniu, że apelacja nie kwestionowała zarówno wysokości dochodzonych roszczeń pieniężnych, jak i dat ich wymagalności, determinujących zasadność żądania odsetek za opóźnienie w ich spełnieniu Za oczywiście nieskuteczny uznać należało zarzut naruszenia art. 5 k.c. przez jego niezastosowanie. Pozwany całkowicie pomija to, że istotą prawa cywilnego jest strzeżenie praw podmiotowych, a zatem wszelkie rozstrzygnięcia prowadzące do redukcji lub unicestwienia tych praw maja charakter wyjątkowy. Tym samym odmowa udzielenia ochrony prawnej bądź jej istotne ograniczenie na podstawie art. 5 k.c., z uwagi na jego wyjątkowy charakter musi być uzasadniona istnieniem okoliczności rażących i nieakceptowanych w świetle powszechnie uznawanych w społeczeństwie wartości (por. wyrok SN z dnia 12 kwietnia 2012r., sygn. akt II CSK 484/11, LEX nr 1254655). Stosowanie art. 5 k.c. może wchodzić w grę w każdym wypadku, gdy w świetle oceny określonego stanu faktycznego, przy uwzględnieniu treści konkretnej normy prawnej włącznie z jej celem, można mówić o tym, że korzystanie przez osobę zainteresowaną z przysługującego jej prawa podmiotowego pozostaje w sprzeczności z określonymi w nim zasadami. Przy stosowaniu tego przepisu trzeba mieć też na względzie, że domniemywa się, że korzystający ze swego prawa czyni to w sposób zgodny z zasadami współżycia społecznego (ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa). Dopiero istnienie szczególnych okoliczności może domniemanie to obalić i pozwolić na zakwalifikowanie określonego zachowania, jako nadużycia prawa, niezasługującego na poparcie z punktu widzenia zasad współżycia społecznego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 kwietnia 2015 r. II CSK 383/14, LEX nr 1745792). W niniejszej sprawie tego rodzaju okoliczności nie zachodzą. Zupełnie niezasadnie wskazał skarżący, że powodowie próbują wykorzystać przepisy dotyczące ochrony konsumentów w celu uzyskania nadmiernych korzyści, nieproporcjonalnych względem zarzucanego bankowi nieprecyzyjnego sformułowania treści umowy. Dla wyczerpania krytyki stanowiska pozwanego w tym aspekcie wskazać należy i to, że jego skuteczność samoistnie wyklucza opisana już wyżej zasada „czystych rąk”. Pozwany naruszając zasadę lojalności kontraktowej (vide: uwagi do dotyczące oceny abuzywności klauzul umownych z punktu widzenia dobrych obyczajów i rażącego naruszenia interesu konsumenta), nie może powoływać się na naruszenie przez powodów jakichkolwiek zasad współżycia społecznego (nota bene przez skarżącego nieskonkretyzowanych). Chybiony okazał się również zarzut naruszenia art. 455 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c., dotyczący przyznania odsetek ustawowych za opóźnienie. Zdaniem skarżącego dopiero po złożeniu oświadczeń o świadomości skutków uznania postanowień za abuzywne (16 lutego 2022 r.) możliwe było złożenie żądania odsetek ustawowych za opóźnienie. Wskazać należy, że dochodzone w niniejszej sprawie roszczenie pieniężne ma charakter bezterminowy, a zatem termin spełnienia świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z tym przepisem, tj. niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez wierzyciela (por. wyroki SN z 24 kwietnia 2003 r., I CKN 316/01 i z 3 lutego 2006 r., I CSK 17/05). Po upływie tak oznaczonego terminu dłużnik popada w opóźnienie (art. 476 k.c.). Stan opóźnienia niezależny jest przy tym od tego czy zaniechanie spełnienia świadczenia w terminie wynika z przyczyn leżących po stronie dłużnika. Zgodnie z art. 481 k.c. odsetki należą się już w przypadku opóźnienia (a więc stanu, w którym upłynął termin spełnienia świadczenia niezależnie od tego czy przyczyny braku świadczenia są następstwem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność - art. 476 k.c.). W świetle normy art. 481 k.c. w zw. z art. 476 k.c. kwestia, czy dłużnik pozostaje w mylnym lecz usprawiedliwionym przekonaniu, że nie jest zobowiązany do świadczenia, jest indyferentna dla aktualizacji obowiązku zapłaty odsetek za opóźnienie. Wyrok ustalający nieważność umowy jest rozstrzygnięciem o charakterze deklaratywnym, nie tworzy nowego stanu prawnego, a jedynie wiążąco dla stron potwierdza istnienie stanu zgodnego ze stanowiskiem strony powodowej. Samo postępowanie sądowe nie jest konieczne dla ukształtowania stosunku prawnego. Strony mogą uczynić zadość swoim obowiązkom co do zwrotu świadczeń wynikłych spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy także polubownie czyniąc wytoczenie procesu zbędnym. Zatem pozwany przedsiębiorca nie może wiązać skutku popadnięcia w opóźnienie dopiero z przeprowadzeniem postępowania sądowego (czy tez złożeniem przez powodów w toku rozprawy oświadczenia odmawiającego wyrażenia zgody na związanie klauzulą abuzywną). Nie zmienia tego wniosku konstrukcja „nieważności bezwzględnej następczej” zakładająca, że skutek nieważności przesądzony zostaje dopiero wówczas, gdy prawidłowo poinformowany (o przyczynach i skutkach nieważności umowy) konsument złoży przedsiębiorcy oświadczenie odmawiające związania się nieważną umową. Bez znaczenia bowiem dla prawa złożenia i skuteczności takiego oświadczenia a zatem i dla istnienia stanu opóźnienia dłużnika pozostaje też kwestia obowiązków Sądu w sprawie konsumenckiej, dotyczących ustalenia, czy konsument posiada odpowiedni zakres informacji dla oceny zasadności żądania ustalenia nieważności umowy (ściślej odmowy związania klauzulą abuzywną). Obowiązki te lokować należy w płaszczyźnie publicznoprawnej, związanej z zachowaniem właściwego standardu ochrony praw konsumenta przez Sąd jako organ władzy publicznej. Wykonanie tych obowiązków pozostaje bez wpływu na wymagalność dochodzonych od banku roszczeń. Wymagalność (termin spełnienia świadczenia) kształtowana jest przez (mające charakter materialnoprawny) oświadczenie wierzyciela (konsumenta) względem dłużnika (banku) wzywające do zapłaty (art. 455 k.c.) i odmawiające związania się klauzulami abuzywnymi (względnie nieważną umową). Już ta czynność niezależnie od tego, czy następnie dojdzie do procesu sądowego, kształtuje sytuację prawną stron stosunku prawnego. Zakładać bowiem można, że bank po wezwaniu do zapłaty spełni dobrowolnie świadczenie i do procesu sądowego w ogóle nie dojdzie. W istocie więc termin ten należy liczyć od daty złożenia przez konsumenta oświadczenia odmawiającego związania się umową z klauzulami abuzywnymi i wezwania do zapłaty. Oświadczenie to będzie skuteczne i wiążące dla banku i konsumenta, o ile zostanie złożone w warunkach równowagi informacyjnej (a zatem konsument złoży je w sposób świadomy i dobrowolny - posiadając odpowiednią wiedzę o skutkach, jakie wiążą się z nieważnością umowy w sferze jego praw i obowiązków oraz interesów ekonomicznych). Dla wywołania opisanych skutków prawnych nie jest zatem konieczne, by oświadczenie to zostało złożone (potwierdzone ze skutkiem wiążącym dla banku) dopiero przed sądem w trakcie rozprawy. Może być ono złożone ze skutkiem prawnym także np. w ramach negocjacji ugodowych, mediacji, postępowania arbitrażowego czy wreszcie w treści pisemnej reklamacji lub wezwania do zapłaty. Może być też złożone w ramach uzasadnienia pozwu, w treści którego strona przedstawia argumentację relewantną dla oceny stanu posiadanej przez nią informacji o skutkach abuzywności umowy. Przyjęcie wniosku wywodzonego w apelacji powodowałoby natomiast nieuprawniony skutek sprowadzający się do przyjęcia, że wyrok sądu byłby konieczny dla stwierdzenia nieważności i rozwiązania sporu między konsumentem a przedsiębiorcą. Co więcej stanowisko takie przenosi na konsumenta ciężar prowadzenia długotrwałego procesu (przyzwalając nielojalnemu przedsiębiorcy na dążenie do „odwlekania” obowiązku rozliczenia się z konsumentem przez przedłużanie procesu lub odmowę podjęcia czynności przedprocesowych w sprawach oczywistych). Popada to w sposób oczywisty w sprzeczność z zasadą skutecznego środka prawnego (art. 7 Dyrektywy 93/13), w którą wpisuje się też niewątpliwie ograniczenie kosztów ochrony konsumenckiej i maksymalizacja jej efektywności. W tym kontekście nie można zatem bronić tezy o konstytutywnym (dla określenia daty popadnięcia przez pozwanego w opóźnienie) znaczeniu prawnym poinformowania przez sąd o skutkach stwierdzenia nieważności umowy. Konsument może bowiem odpowiednią wiedzę czerpać z innych źródeł (np. pozyskać ją od kompetentnego prawnika w ramach konsultacji prawnych itp.). Rolą sądu oceniającego skuteczność takiego oświadczenia poza procesem (w tym także przed wniesieniem pozwu) czy też w treści pisma procesowego będzie natomiast jedynie ustalenie, czy zostało ono złożone w sposób dobrowolny i świadomy (przy uwzględnieniu podanego wyżej wzorca oceny) i ewentualne uzupełnienie informacji oraz umożliwienie korekty oświadczenia jeśli, okaże się, że oparte zostało ono na błędnych przesłankach. Z kolei (jak wskazano wyżej) wyrok ustalający nieważność umowy nie ma (ze swojej istoty prawnej) charakteru konstytutywnego i jako jedynie deklaratywny nie może być zdarzeniem, które miałoby skutkować dopiero powstaniem zobowiązania do zwrotu świadczenia na podstawie art. 410 k.c. (oraz popadnięciem przez pozwanego w opóźnienie). Innymi słowy w przypadku nieważności umowy wyrok nie ma charakteru wyroku koniecznego a strony mogą ewentualne spory rozwiązać na drodze pozasądowej. Argumentacja sugerująca, że dopiero czynności w procesie wyrok są zdarzeniami koniecznymi dla powstania obowiązku zwrotu świadczenia, nie znajduje uzasadnienia w treści regulacji dotyczących ochrony konsumenckiej zarówno zawartych w k.c. jak i wynikających z Dyrektywy 93/13 ani też w wykładni tego prawa prezentowanej w orzecznictwie TSUE (min. wyrok TSUE z 7 grudnia 2023 r., C-140/22). Obowiązek zapewnienia równowagi informacyjnej w toku postępowania sądowego pozostaje zatem bez wpływu na oznaczenie terminu wymagalności roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia a także momentu, w którym dłużnik popada w opóźnienie. Tym samym co do zasady rozstrzygnięcia w zakresie roszczenia o zapłatę zawarte w zaskarżonym wyroku okazało się prawidłowe. Odnosząc się do podniesionego przez pozwanego zarzutu zatrzymania wskazać należy, że zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie. W wyroku z dnia 14 grudnia 2023 r., C-28/22 TSUE w stwierdził, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, iż stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w sytuacji gdy umowa kredytu hipotecznego zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem nie może już pozostać wiążąca po usunięciu nieuczciwych warunków zawartych w tej umowie, przedsiębiorca ten może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania świadczenia po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych mu w wykonaniu tej umowy (teza 87). Tymczasem w prawie krajowym ugruntowany jest pogląd, że skuteczne skorzystanie przez stronę z prawa zatrzymania wzajemnego świadczenia pieniężnego wyłącza opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia (tak min. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2015 r., II CSK 359/14, LEX nr 1653744). Stanowi to niewątpliwie immanentny wyróżnik prawa zatrzymania w jego kodeksowym ujęciu, definiujący jego istotę. Bez tego skutku, zastosowanie w tzw. „sprawie frankowej” prawa zatrzymania nie będzie zatem odpowiadać instytucji przewidzianej w art. 496 k.c. Z tego względu, uwzględniając dotychczasowe niejednolite stanowisko judykatury w zakresie dopuszczalności uwzględniania zarzutu prawa zatrzymania w tego rodzaju sprawach, przychylić się należy do poglądu, że konsekwencją ww. wyroku TSUE jest wyłączenie możliwości skutecznego powoływania się przez banki na tego rodzaju zarzut w takich sprawach, jak przedmiotowa. Z tych względów za zbędne dla rozstrzygnięcia analizowanego zagadnienia Sąd Apelacyjny uznał dokonywanie pogłębionych ustaleń zmierzających do weryfikacji oświadczenia pełnomocnika powodów złożonego na rozprawie apelacyjnej, wedle którego powodowie dokonali potrącenia wierzytelności pozwanego objętych zarzutem zatrzymania z wzajemnymi wierzytelnościami powodów, które nie były dochodzone w niniejszym procesie. Z tych wszystkich względów Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że zaskarżony wyrok w całości odpowiada prawu i dlatego orzekł jak w punkcie I sentencji, na podstawie art. 385 k.p.c. Na zasadzie odpowiedzialności za wynik sporu, w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. stosując dodatkowo normę art. 98 §1 1 k.p.c., zasądzono od przegrywającego proces pozwanego na rzecz powodów jako współuczestników kwoty po 4050 zł z tytułu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, tj. w połowie stawki minimalnej określonej w § 2 pkt. 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2023 r., III CZP 54/23). Artur Kowalewski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.