– skutkowałoby bowiem ich bezskutecznością wobec konsumenta, nie zaś nieważnością całej Umowy. Skutek ten wynika zaś wprost z przywołanego przepisu i ugruntowany jest w orzecznictwie – zarówno krajowym, jak i europejskim. Powódka wskazywała, iż § 1 ust. 1 Umowy określającym wysokość udzielonego kredytu oraz jego indeksację, § 2 ust. 2 Umowy określającego sposób wypłaty kredytu, § 4 ust. 2 Umowy ustalającego sposób przeliczania wysokości zobowiązania kredytobiorców, a także § 2 Regulaminu określającego definicje pojęć użytych w Umowie oraz Regulaminie, § 14 ust 1-3 i 6 Regulaminu określającego zasady zmiany oprocentowania oraz § 19 ust. 5 Regulaminu ustalającego zasady określania wysokości raty spłaty. Uznanie kwestionowanych przez stronę powodową postanowień za abuzywne wymaga subsumpcji przepisu art.
k.c., zgodnie z którym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Paragraf 2 powołanego przepisu wskazuje, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Z kolei paragraf 3 wskazanego artykułu definiuje nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy jako te, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Zgodnie z § 4 powołanego przepisu ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Zakres zastosowania przytoczonej regulacji art.
k.c. sprowadza się do umów zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami. Dotyczy on jedynie postanowień innych niż określające główne świadczenia stron, nieuzgodnionych z konsumentem indywidualnie. Ponadto przesłankami uznania postanowień umownych jest taka ich treść, która kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Należy wobec tego zbadać umowę wiążącą strony w aspekcie wszystkich powołanych przesłanek W ocenie Sądu w niniejszej sprawie należy zastosować tzw. kontrolę incydentalną, tj. zbadanie spornych postanowień pod kątem tego, czy wypełniły one znamiona przewidziane w art.
Zdaniem Sądu, niedopuszczalne jest uproszczenie rozpoznania niniejszej sprawy poprzez odwołanie się tylko i wyłącznie do prejudycjalnego charakteru wyroków Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tym samym dotychczasowe orzecznictwo nie ma decydującego wpływu na interpretację sprawy, albowiem każdorazowo sąd obowiązany jest do dokonania całościowej oceny materiału dowodowego w celu ustalenia wiążącej strony treści stosunku prawnego. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 19 grudnia 2003 r. (sygn. akt III CZP 95/03), kontrola dokonywana w trybie przepisów art. 479 36 -479 45 k.p.c. dotyczy nie analizy konkretnego stosunku zobowiązaniowego, lecz abstrakcyjnie rozumianej treści normatywnej wzorca umownego (niezależnie od tego nawet, czy znalazł on zastosowanie w następstwie zawarcia umowy), tj. na kontroli wzorca jako takiego, w oderwaniu od konkretnej umowy, której wzorzec dotyczy. Postanowienia Umowy kredytu oraz później zawartych aneksów, które łączą strony postępowania ustalone zostały w oparciu o preferencje powódki (konsumenta), zgłoszone we wniosku o udzielenie kredytu . Ostatecznie sama treść Umowy oraz aneksów, z wyjątkiem postanowień odzwierciedlających dane zawarte we wniosku kredytowym, nie były indywidualnie uzgadniane, co do końcowego słownego brzmienia, lecz na kształt ostatecznie przyjętego wariantu tej Umowy oraz aneksów i w ogóle na decyzję o ich zawarciu decydujący wpływ miała powódka, o czym w dalszej części uzasadnienia. Sąd stanął na stanowisku, że w niniejszej sprawie konieczna jest całościowa kontrola, polegająca na badaniu wszystkich przesłanek abuzywności. Jest to sytuacja najwłaściwsza z punktu widzenia założeń procedury cywilnej, gdyż pozwala w oparciu o przeprowadzone postępowanie dowodowe w sposób wszechstronny i niezredukowany zrekonstruować wszystkie istotne dla przedmiotowego indywidualnego stosunku prawnego okoliczności. W judykaturze istnieje spór co do przyjęcia czy klauzule waloryzacyjne regulują świadczenie główne, czy też nie. Zdaniem Sądu, regulacje umowne związane z waloryzacją kredytu dotyczą głównych świadczeń stron. Co prawda ustawodawca nie określił, co należy rozumieć przez sformułowanie „główne świadczenia stron”, wskazane w art.
k.c., ale niewątpliwie są to takie elementy konstrukcyjne umowy, bez których uzgodnienia nie doszłoby do jej zawarcia. Pojęcie to z pewnością należy interpretować w nawiązaniu do elementów przedmiotowo istotnych umowy. Strona powodowa kwestionowała zapisy przedmiotowej Umowy dotyczące indeksacji, a zatem sposobu przeliczenia udzielonego im kredytu i rozliczenia wpłat dokonywanych przez nią na rzecz pozwanego tytułem spłaty zaciągniętego zobowiązania. Pojęcie „głównych świadczeń stron” w odniesieniu do umowy należy rozpatrywać w kontekście art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, zawierającego essentialia negotii umowy kredytu. Analizując kwestionowane przez powódkę postanowienia umowne stwierdzić należy, że miały one wpływ na wysokość kredytu oraz wysokość poszczególnych rat. Stanowiły częściowo klauzulę waloryzacyjną, która wprost oddziałuje na wysokość świadczenia głównego stron. Z uwagi na powyższe, nie ulega wątpliwości, że w niniejszej sprawie nie wystąpiła podstawowa przesłanka wynikająca z art.
Kwestionowane postanowienia określały bowiem główne świadczenia stron, a strona powodowa nie wykazała, aby zostały one sformułowane w sposób niejednoznaczny. Omawiane regulacje odwołują się wprost do kursu kupna lub sprzedaży waluty obowiązującego w pozwanym banku w chwili wypłaty lub spłaty kredytu. Wskazać również należy, że kredytujący bank de facto nie miał technicznej możliwości wykonania Umowy w inny sposób niż w oparciu o własne tabele kursów. Zdaniem Sądu treść tych postanowień nie budzi też wątpliwości. Przyjmując nawet, że postanowienia te – jako dotyczące głównych świadczeń stron – nie zostały określone w sposób jednoznaczny, ewentualnie, że regulacje dotyczące waloryzacji nie regulują głównych świadczeń stron, to żądanie pozwu również nie zasługiwało na uwzględnienie. W przedmiotowej sprawie należy zwrócić uwagę na realia zawierania umów w sprawach takich jak niniejsza, polegające na tym, że z jednej strony bank posiada pewną paletę produktów finansowych do wyboru i uzgodnienia, zaś z drugiej strony konsument zgłasza swoje konkretne potrzeby (najpierw w drodze ustnej, a po dopasowaniu konkretnego instrumentu do jego potrzeb – w drodze wniosku o udzielenie kredytu). Niewątpliwie, z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika, że powódka poszukiwała produktu finansowego (kredytu), który pozwoliłby jej na zakup i wykończenie nieruchomości z rynku pierwotnego. W rezultacie zgłoszone potrzeby wywołały ze strony Banku reakcję w postaci przedstawienia jedynej dostępnej dla powódki oferty, która mogłaby tego rodzaju potrzebom sprostać. Tym samym oferta przedstawiona przez pozwany Bank była ówcześnie jedyną możliwością uzyskania przez powódkę środków na realizację powyższego planu. Jakkolwiek strona powodowa w zasadzie nie wywierała wpływu na konkretne brzmienie kwestionowanych w sprawie postanowień końcowych umowy czy też aneksów, to jednak należy zauważyć, że kształt zaproponowanych warunków umownych był ściśle zdeterminowany jej potrzebami, które niewątpliwie stanowiły przejaw świadomie podejmowanych przez nią decyzji. Ponadto strona powodowa nie podnosiła twierdzeń jakoby poszczególne zapisy Umowy bądź później podpisanych aneksów były dla niej nieodpowiednie w dacie ich zawierania. Sąd zaznacza, że wskazane okoliczności nie obalają wprawdzie przesłanki nieuzgodnienia indywidualnego kwestionowanych postanowień z konsumentem, ale mają zdecydowany wpływ na ocenę zaistnienia dalszych przesłanek, o których mowa w przepisie art.
k.p.c. (rażącego naruszenia interesu konsumenta i sprzeczności dobrymi obyczajami). Dodać należy, że zgodnie z art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Pozwany zaś nie zaoferował dowodu, który w jakikolwiek sposób uwierzytelnił okoliczność, że strona powodowa miała wpływ na treść kwestionowanych postanowień. W odniesieniu do przesłanek sprzeczności postanowień z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta, a także naruszenia zasad współżycia społecznego Sąd uznał, że strona powodowa nie wykazała zajścia tychże przesłanek w niniejszym postępowaniu, co do żadnej ze spornych klauzul. Jak podnosi się w doktrynie i orzecznictwie „dobre obyczaje” są w zasadzie odpowiednikiem „zasad współżycia społecznego”. Zgodnie z utrwaloną judykaturą do zasad tych zalicza się reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością, aprobowanymi społecznie zasadami. W rozumieniu art.
„działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku, zaś „rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku zobowiązaniowym. Rażące naruszenie należy interpretować jako znaczne odbieganie przyjętego uregulowania od zasad uczciwego wyważenia praw i obowiązków. Naruszenie interesów konsumenta ma być niewątpliwe, bezsporne i nacechowane znacznym ujemnym ładunkiem (por. m. in. wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2005 r., sygn. I CK 832/04, Biul. SN 2005 nr 11). Wskazane w tym przepisie formuły prawne, służą do oceny tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2005 r., sygn. I CK 832/2004, Biul. SN 2005/11/13). Nie jest zatem wystarczające ustalenie nierównomiernego rozkładu praw i obowiązków stron umowy (sprzeczność z dobrymi obyczajami), lecz konieczne jest stwierdzenie prawnie relewantnego znaczenia tej nierównowagi (rażące naruszenie interesów konsumenta). W kontekście stosunków prawnych łączących bank z jego klientami (stosunków umownych o charakterze ekonomicznym) przyjąć należy, że zasady współżycia społecznego wymagają od stron tych stosunków uczciwości (uczciwego obrotu) oraz lojalności. Powódka złożyła wniosek kredytowy, została zapoznana z ryzykiem kursowym, ryzykiem zmiany stopy procentowej oraz oprocentowania. W takiej sytuacji brak jest podstaw dla twierdzenia, że Umowa, którą zawarła z Bankiem narusza zasady współżycia społecznego czy też dobre obyczaje. Sąd zważył, że ustawodawca nie sprecyzował stopnia szczegółowości postanowień przewidujących sposób i termin ustalania przez bank kursu wymiany walut, na podstawie którego obliczane są raty kapitałowo-odsetkowe. Zdaniem Sądu, sporne postanowienia zostały sformułowane na tyle precyzyjnie, na ile pozwala na to materia, której one dotyczą, a stosowanie przez bank dyrektyw wyznaczania kursów walutowych i spreadu skutkowało tym, że nie mogły one zostać ustalane w sposób dowolny, lecz podążały za kursami NBP i kursami rynkowymi. Powódka nie wykazała również, by kurs CHF z tabeli kursowej pozwanego Banku był ustalony dowolnie, a w szczególności z rażącym pokrzywdzeniem interesów kredytobiorcy. Biegły sądowy H. D. w dopuszczonej przez Sąd w niniejszej sprawie opinii wskazał, że przy założeniu, że powódce zostałby udzielony kredyt w złotych polskich, a oprocentowany według każdorazowo aktualnej stawki WIBOR 3M ewentualnie stawki opartej o WIBOR 3M, tj. stawki DBZ/ (...), o której mowa w par. 13 Regulaminu nadpłata, w dniu 9 stycznia 2023 r. wynosiłaby 3 346,92 zł (opinia biegłego sądowego z zakresu bankowości H. D. wraz z załącznikami – k. 454). W ocenie Sądu na podstawie ww. danych nie można uznać, że doszło do rażącego pokrzywdzenia interesów kredytobiorcy. Dodatkowo, Sąd pragnie podkreślić, że oczywistym ekwiwalentem świadczenia pozwanego Banku - przyznanej i efektywnie wypłaconej kwoty kredytu - jest wynagrodzenie z tego tytułu obejmujące oprocentowanie. Przy kredycie indeksowanym do waluty obcej, w tym do CHF, kwestię tę należy traktować tak jak udostępnienie kapitału w walucie obcej. Skoro bank indeksuje kwotę przyznanego kredytu do waluty obcej i ponosi z tego tytułu wszystkie z tym związane ryzyka a także musi sprostać wynikającym z tego tytułu obostrzeniom (np. wynikające z tzw. „dyrektywy S” i kolejnym jej mutacjom), to ekwiwalentem udostępnienia przez bank kapitału wyrażonego (indeksowanego) w walucie obcej jest po stronie kredytobiorcy zobowiązanie do spłaty odsetek wyliczonych z uwzględnieniem tzw. stawki LIBOR odzwierciedlającej koszt pozyskania przez bank kapitału w tejże walucie obcej, która jest znacząco niższa niż analogiczna stawka określająca pozyskanie kapitału w PLN (tzw. stawka WIBOR). Kwestia kształtowania się kursów waluty obcej jest poza możliwością odziaływania przez którąkolwiek ze stron umowy a zatem jest indyferentna dla oceny ekwiwalentności świadczeń. Nadto oceny dla potrzeb określenia sankcji przywoływanej przez powódkę należy dokonywać ex tunc, tj. winna być ona dokonywana na moment zawierania umowy kredytowej. Późniejsze wahania kursów waluty, do której odnosiła się Umowa kredytu indeksowanego są bez wpływu na ocenę ekwiwalentności świadczeń umownych stron z chwili zawierania umowy. Mając powyższe na uwadze, zdaniem Sądu, powódka nie wykazała, aby jej interesy jako konsumenta w omawianym stosunku zobowiązaniowym zostały w jakikolwiek sposób naruszone. W chwili zawierania Umowy powódka znała kwestionowane postanowienia, wiedziała o tym, że kredyt jest waloryzowany do waluty obcej, miała wiedzę w zakresie postanowień dotyczących ryzyka walutowego, oprocentowania, zabezpieczenia kredytu i początkowo odnosiła wymierne korzyści z wyboru tego rodzaju instrumentu finansowego. Kolejnym argumentem wykluczającym możliwość przyjęcia, iż w niniejszej sprawie doszło do rażącego pokrzywdzenia interesów kredytobiorcy jest okoliczność czasookresu obowiązywania umowy. Została ona zawarta na okres 360 miesięcy (30 lat). Powódka, mając na uwadze chwilową zmianę kursu waluty CHF, wniosła o uznanie jej za rażąco pokrzywdzoną niejako wyjmując część rozliczeń Umowy z całego okresu kredytowania, a nie jest wiadome jak w ostatecznym rozrachunku zostałaby ona rozliczona i czy rzeczywiście doszłoby do rażącego pokrzywdzenia powódki oraz czy kurs waluty stosowany przez Bank byłby końcowo rażąco krzywdzący, czy odbiegałby od kursu rynkowego, gdyby Umowa trwała przez cały okres pierwotnie ustalony. Nie można tutaj tracić z pola widzenia treści art. 385 2 k.c. który stanowi, iż według stanu z chwili zawarcia umowy dokonuje się oceny jej postanowień wyłącznie co do zgodności z dobrymi obyczajami. Stosownie do treści art. 354 k.c., dłużnik powinien wykonywać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w odpowiadający tym zwyczajom. Zdaniem Sądu jest niewątpliwe, że powódka świadomie dokonała wyboru kredytu waloryzowanego i jego warunków, które to w chwili zawierania Umowy były dla niej korzystne. Dopiero, gdy wahania rynku walutowego doprowadziły do znaczącego wzrostu kwoty rat kredytu oceniła, że kredyt nie był dla niej korzystny, a ryzyko, o którym została poinformowana, faktycznie było znaczące. Nie stanowiło to jednak wyniku naruszenia dobrych obyczajów przy zawieraniu Umowy kredytu przez pozwanego. Bezsprzecznie ryzyko jest wpisane w tego rodzaju transakcje z uwagi na wahania kursów walut, co jednak nie daje podstaw do uznania postanowień umownych jako naruszających dobre obyczaje czy uzasadnione interesy strony. Mając powyższe na uwadze Sąd stwierdził, że wywiedzione przez powódkę roszczenie o ustalenie nieważności spornej Umowy ze względu na jego bezzasadność nie mogło zostać uwzględnione. Dodatkowo, Sąd pragnie zauważyć, iż orzeczenia w zakresie kosztów procesu nie wydano wobec dyspozycji zawartej w art. 108 § 1 k.p.c., zgodnie z którą sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Wobec tego, że wyrok częściowy nie jest orzeczeniem kończącym postępowanie w instancji, w wyroku tym nie zamieszcza się orzeczenia o kosztach. Kompleksowe rozstrzygnięcie w tym przedmiocie nastąpi zatem w wyroku końcowym, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego dotyczącego nierozstrzygniętej części żądania o zapłatę oraz żądania o ustalenie. Mając na uwadze powyższe Sąd orzekł, jak na wstępie. Sędzia Ewa Ligoń-Krawczyk
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.