k.c. stanowi umowę odrębną od umowy zawartej pomiędzy inwestorem a wykonawcą, chociaż jest z nią związana. Odrębność umowy o podwykonawstwo przejawia się w tym, że podlega ona właściwym dla siebie regułom odnoszącym się do formy, treści zobowiązania, skutków niewykonania lub nienależytego wykonania. Następstwem zgody inwestora na zawarcie umowy między wykonawcą a podwykonawcą jest powstanie po jego stronie ustawowej, solidarnej odpowiedzialności za cudzy dług. Odpowiedzialność ta ma charakter gwarancyjny, powstaje z mocy prawa i prowadzi do dodatkowej gwarancji uzyskania świadczenia przez wierzyciela. Istotną cechą tej solidarności nie jest zobowiązanie inwestora do spełnienia świadczenia, tylko ponoszenie przez niego odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia ustalonego według zasad obowiązujących i wiążących strony tej umowy, a więc generalnego wykonawcę i podwykonawcę. Ustalenie przez strony umowy zasad dokonywania rozliczeń częściowych zawarte w umowie i stosowane praktyce wiąże inwestora. W niniejszej sprawie za kluczowe wydarzenie uznano odstąpienie od umowy przez generalnego wykonawcę z dniem 27 czerwca 2014 roku. Nie było sporne między stronami, że odstąpienie generalnego inwestora miało skutek ex nunc. Po odstąpieniu nastąpiło rozliczenie wynagrodzenia za prace wykonane i odebrane przed 27 czerwca 2020 roku. W dniu 31 marca 2017 roku zapadł wyrok Sądu Okręgowego w Opolu, sygn. akt VI GC 167/14, utrzymujący w mocy nakaz wydany w postępowaniu nakazowym z dnia 25 sierpnia 2014 r., sygn. akt VI GNc 149/
Jak wskazano, dotyczy ona wyłącznie odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia za wykonanie robót budowlanych i nie obejmuje obowiązku zapłaty innych należności przysługujących podwykonawcy wobec wykonawcy robót budowlanych. Skuteczne odstąpienie przez wykonawcę robót budowlanych (generalnego wykonawcę) od umowy z podwykonawcą prowadzi do zmiany podstawy rozliczeń stron i podwykonawca traci roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane. Na skutek odstąpienia przez wykonawcę robót budowlanych od umowy z podwykonawcą powstają inne zobowiązania pomiędzy stronami umowy, wynikające z ustawy (art. 395 § 2 k.c.), natomiast cudzy dług, za który inwestor ponosi odpowiedzialność na podstawie art.
Sąd Okręgowy nie zanegował faktu, iż za pozycję (...) w kosztorysie powódka faktycznie nie otrzymała wynagrodzenia, chociaż prace te zostały w części wykonane. Prace te nie zostały odebrane przed odstąpieniem z dnia 27 czerwca 2014 roku. Ponieważ odstąpiono od wykonania umowy, inwestor, który jest stroną pozwaną w niniejszej sprawie, nie ponosi odpowiedzialności za cudzy dług na zasadzie odpowiedzialności solidarnej z generalnym wykonawcą. Podwykonawca nie może się domagać w tej części wynagrodzenia od inwestora, gdyż w tym samym czasie musi także obowiązywać umowa generalnego wykonawcy i podwykonawcy. Analizując umowę stron nie da się nie dostrzec, iż w § 12 przewidziano możliwość odstąpienia od umowy, podano warunki na jakich poszczególna strona może odstąpić, jak i przewidziano także odstąpienie od części umowy. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Białymstoku strony umowy o roboty budowlane, zastrzegając prawo odstąpienia od umowy, mogą ustalić jego skutki i obowiązki stron w razie wykonania tego prawa inaczej niż przewiduje to art. 395 § 2 k.c.; w szczególności mogą ustalić, że odstąpienie od umowy na skutek ex nunc i odnosi się do niespełnionej przed złożeniem oświadczenia części świadczeń stron. Oznacza to, że powódka – domagając się zapłaty za roboty nieodebrane przed odstąpieniem od umowy musi zwrócić się do generalnego wykonawcy, a nie do inwestora. Podkreślono, że wyrokiem z dnia 9 października 2018 roku, sygn. akt VI GC 167/18, Sąd Okręgowy w Opolu potwierdził istniejącą przed odstąpieniem od umowy odpowiedzialność solidarną inwestora i generalnego wykonawcy, jednakże za wykonane roboty, które zostały wykonane i odebrane jeszcze przed odstąpieniem, a nadto co do których istniał już prawomocny wyrok, na podstawie którego zasądzono wynagrodzenie za prace wykonane i odebrane przed odstąpieniem z dnia 27 czerwca 2014 roku od generalnego wykonawcy. Natomiast powództwo w tej sprawie podlega oddaleniu ponieważ po odstąpieniu od umowy (skutek ex nunc z dniem 27 czerwca 2014 roku) nastąpiło wygaśnięcie odpowiedzialności inwestora za prace nierozliczone i nie odebrane do tej chwili. Gdyby uznać inaczej, to w niniejszej sprawie wprawdzie powódka wystawiła generalnemu wykonawcy fakturę z dnia 25 lipca 2014 roku, jednakże robót przed odstąpieniem od umowy nie odebrano. Podkreślono, że tryb odbioru robót i wystawiania faktury wynikał z § 8 i 9 umowy. Warunkiem dokonania odbioru było: wykonanie przed podwykonawcę całości elementu robót będących przedmiotem odbioru zgodnie z dokumentacją techniczną i kosztorysem, należyte wykonanie robót, których wad nie stwierdzono, kompletność dostarczonej przed podwykonawcę dokumentacji odbiorowej, złożenie oświadczenia przez podwykonawcę, że wbudowane materiały i urządzenia stanowią jego własność, złożenie przez podwykonawcę oświadczeń o samodzielnym wykonywaniu prac lub oświadczeń podwykonawców o uregulowaniu wynagrodzeń, przedstawienie przez pod wykonawcę miesięcznego raportu w tym zestawienia ilości i wartości wykonanych robót. Nie budziło wątpliwości Sądu Okręgowego, że te warunki nie zostały spełnione. Obmiary z dnia 28 sierpnia 2014 roku i 4 września 2014 roku oraz protokoły z dnia 21 i 23 października 2014 roku nie spełniały tych wymogów, a były elementami inwentaryzacji przeprowadzonej przez strony po odstąpieniu od umowy. Nie zostało też wykazane, że wysokość dochodzonego wynagrodzenia koresponduje z harmonogramem finansowo-rzeczowym. Roboty polegające na demontażu starej zasuwy, prefabrykacji nowej oraz jej montażu nie zostały w całości wykonane, co również winno wpłynąć na wysokość wynagrodzenia. W notatce z dnia 17 lipca 2014 roku wprawdzie powódka zadeklarowała pełną gotowość do dokończenia prac, jednakże kategorycznie nie zgodził się na to generalny wykonawca. Prace te zostały dokończone przez (...) Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w K.. W ostatniej kolejności Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że gdyby roszczenie co do zasady i co do wysokości zasługiwało na uwzględnienie to byłoby przedawnione. Zgodnie z art. 118 k.c. termin przedawnienia dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi trzy lata. Na mocy z kolei art. 123 § 1 pkt. 1 k.c. bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. W niniejszej sprawie powódka powołuje się na sprawę o sygn. akt VII GCo 175/16, która toczyła się na skutek złożonego wniosku o zawezwanie pozwanej do próby ugodowej, która niewątpliwie jest czynnością dokonaną przed sądem i wobec powyższego teoretycznie prowadzi do przerwania biegu przedawnienia. Analiza dokumentów znajdujących się w aktach akt VII GCo 175/16 wskazuje, że brak w nich faktury, na mocy której powódka domaga się w niniejszym postępowaniu zapłaty, choć wówczas istniała i nic nie stało na przeszkodzie, aby ją dołączyć. Dokumenty zawarte w aktach postępowania VII GCo 175/16, w tym w szczególności kosztorys dotyczący pozycji 42, nie były wystarczające do ustalenia, że mamy do czynienia z tożsamą wierzytelnością, co objęta niniejszym postępowaniem o zapłatę. W dniu 2 marca 2017 roku zakończyło się postępowanie o zawezwanie o próby ugodowej, gdyby sporna faktura (z datą płatności 2 sierpnia 2014 roku) byłaby dołączona do wniosku, wtedy rzeczywiście nie doszłoby do przedawnienia. Jak wskazano w orzecznictwie zawezwanie do próby ugodowej przerywa bieg terminu przedawnienia na podstawie art. 123 § 1 pkt 1 k.c., ale jedynie co do wierzytelności w zawezwaniu tym precyzyjnie określonej zarówno co do przedmiotu, jak i jej wysokości. Zawezwanie do próby ugodowej musi odpowiadać podmiotowo i przedmiotowo żądaniu zgłoszonemu w pozwie. Spełnienie powyższych wymogów ma zasadnicze znaczenie, bez ich dochowania nie można byłoby wiązać z zawezwaniem do próby ugodowej skutku w postaci przerwy biegu przedawnienia roszczenia w przypadku, gdy z zawezwania nie wynika, z jakimi roszczeniami występuje wnioskodawca. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł ma podstawie art. 98 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku wniosła strona powodowa, która domagała się jego zmiany poprzez uwzględnienie powództwa i zasądzenie kosztów za obie instancje, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Powódka zarzuciła: 1. naruszenie art. 6 k.c. w zw. z art.
art. 462 i art. 563 k.c. poprzez uznanie, że skarżąca nie wykazała wykonania robót na podstawie sporządzonych w toku inwentaryzacji prac dokumentów/protokołów odbioru, a tymczasem pozwany nie zgłosił powodowi zarzutu niewykonania lub nienależytego wykonania robót objętych protokołami w terminie przewidzianym prawem, 2. naruszenie
(poprzednio: art.
z art. 379 § 2 k.c. i art. 654 k.c. oraz postanowieniami §12 ust. 3 umowy z dnia 27 marca 2013 r., a także z art. 353 1 k.c., art. 65 § 1 i 2 k.c., art. 74 § 4 k.c. i art. 78 k.c. poprzez uznanie, że dla domagania się wynagrodzenia za zrealizowane, niezakończone do dnia odstąpienia od umowy o roboty budowlane powódka musiała wylegitymować się dla wystawienia faktury VAT protokołem odbioru robót całości elementu robót tak, jakby do odstąpienia od umowy nie doszło, 3. naruszenie art. 118 k.c. w zakresie, w jakim uznał, że roszczenie powódki i tak uległoby przedawnieniu, bowiem powódka nie dołączyła do wniosku o zawezwanie do próby ugodowej faktury VAT, 4. naruszenie art.
(poprzednio: art.
462 k.c., 563 k.c. oraz art. 120 § 1 zdanie ostatnie i postanowieniami § 12 ust. 3 umowy z dnia 27 marca 2013 r. poprzez uznanie, że powstanie tytułu prawnego do wynagrodzenia podwykonawcy względem inwestora uzależnione jest od wystawienia przez podwykonawcę faktur VAT wykonawcy, a nie od stwierdzenia wykonania świadczenia charakterystycznego opisanego w treści art.
k.c., a zatem powstania tytułu prawnego i wymagalności roszczenia o wynagrodzenie podwykonawcy w chwili dokonania odbioru robót budowlanych przez wykonawcę. 5. naruszenie art. 382 k.p.c. art. 217 k.p.c., 237 k.p.c. oraz art. 365 k.p.c. poprzez wydanie orzeczenia sprzecznego w zakresie oceny faktów i zastosowania prawa, z wyrokami stanowiącymi już uprzednio przedmiot orzekania w sporze między stronami (vide: Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 08 marca 2018 r. I AGa 38/18, Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu I Wydział Cywilny z dnia 27 marca 2019 r. I AGa 7/19), w szczególności zaś faktów że:
k.c., a inne roszczenia. Po drugie, Sąd Okręgowy uznał, że za prace wykonane wprawdzie przed dniem odstąpienia od umowy, ale nie odebrane i w to przy zachowaniu procedury przewidzianej umową, powódka nie może się domagać się wynagrodzenia od inwestora. I po trzecie, Sąd Okręgowy stwierdził, że roszczenie pieniężne powódki uległo przedawnieniu. Zatem punktem wyjścia wszystkich rozważań powinna być ocena prawna przysługujących powódce jako podwykonawcy roszczeń w stosunku do inwestora w przypadku odstąpienia od umowy z podwykonawcą przez generalnego wykonawcę. W sprawie nie było sporne, że generalny wykonawca odstąpił od umowy ze skutkiem na przyszłość od dnia 27 czerwca 2014 r. Choć sama podstawa odstąpienia od umowy nie była przedmiotem postępowania dowodowego, gdyż nikt temu faktowi nie przeczył, to wynikałoby z wypowiedzi strony powodowej, że podstawa odstąpienia powołana przez generalnego wykonawcę została określona w umowie stron (§ 12 umowy). W postanowieniu umownym strony wskazały stany faktyczne, w jakim generalnemu wykonawcy przysługiwało prawo do złożenia oświadczenia o odstąpieniu. Zapisy umowy nie dawały jednak podstaw do twierdzenia, że generalnemu wykonawcy przysługiwało umowne prawo do odstąpienia, o jakim mowa w art. 395 k.c. Umowne prawo do odstąpienia przysługuje bowiem stronie umowy w określonym z góry przez strony terminie i przysługuje bez względu na powody takiej decyzji. W przypadku skorzystania z umownego prawa odstąpienia zawsze powstaje skutek opisany w § 2 art. 395 k.c., a zatem umowę traktuje się jako umowę nigdy niezawartą. Z takiej instytucji strony w umowie z dnia 27 marca 2013 r. nie korzystały. Strony natomiast zmodyfikowały przesłanki (podstawy) ustawowego prawa odstąpienia regulowanego art. 491 i art. 492 k.c., co należy uznać za zabieg dopuszczalny. Zakres skutków powodowanych oświadczeniem o odstąpieniu od umowy zależy od właściwości przedmiotu świadczenia strony, która popadła w zwłokę z wykonaniem swojego zobowiązania. Przepis art. 395 § 2 k.c., który określa skutek wykonania umownego prawa odstąpienia od umowy i obowiązki stron w razie odstąpienia, nie może być rozumiany jako ius cogens. Skoro strony, w zależności od ich woli, mogą zastrzec prawo odstąpienia od umowy, mogą też określić skutki odstąpienia (w szczególności, że ma ono skutek ex nunc) i wzajemne obowiązki w razie odstąpienia, inaczej niż przewiduje to art. 395 § 2 k.c., i to niezależnie od charakteru umowy i świadczeń, do których strony umowy były zobowiązane. Zastosowanie art. 395 § 2 k.c. wchodzi w grę wówczas, gdy strony nie postanowiły inaczej. W razie zastrzeżenia odstąpienia od umowy regulacja zawarta w art. 491 § 2 k.p.c., jako dotycząca zakresu ustawowego prawa odstąpienia od umowy, także nie znajduje bezpośredniego zastosowania. Może ona być jedynie pomocna dla ustalenia zakresu umownego odstąpienia od umowy ze względu na charakter świadczenia obu stron wówczas, gdy zakresu tego strony nie określiły. Strony umowy o roboty budowlane, zastrzegając prawo odstąpienia od umowy, mogą ustalić jego skutki i obowiązki stron w razie wykonania tego prawa inaczej niż przewiduje to art. 395 § 2 k.c.; w szczególności mogą ustalić, że odstąpienie od umowy ma status ex nunc i odnosi się do niespełnionej przed złożeniem oświadczenia części świadczeń stron. Tak było w niniejszym przypadku. W sprawie nie tylko nie było sporne, że odstąpienie od umowy z podwykonawcą miało mieć skutek wyłącznie w stosunku do części prac niewykonanych do dnia odstąpienia, ale potwierdza to treść § 12 ust. 3 umowy i zachowanie samych stron po odstąpieniu, które dokonywały rozliczeń za prace wykonywane przed dniem odstąpienia na zasadach umownych (po tym dniu powódka już żadnych prac na rzecz generalnego wykonawcy nie wykonywała). Mimo pewnych rozbieżności w orzecznictwie generalnie przyjmuje się, że świadczenie niepieniężne z umowy o roboty budowlane, może być uznane za podzielne. Niepodzielność przedmiotu świadczenia nie może być utożsamiana z niepodzielnością samego świadczenia. Zgodnie z art. 379 § 2 k.c., podzielność świadczenia występuje wtedy, gdy może ono być spełnione bez istotnej zmiany jego przedmiotu lub wartości. Przy świadczeniu z umowy o roboty budowlane zachowanie dłużnika polega na wykonaniu określonych robót, których efektem jest wytworzenie oznaczonego w umowie obiektu, stanowiącego następnie przedmiot odbioru. Nie ma przeszkód, aby strony w umowie przewidziały, że przedmiotem konkretnej umowy o roboty budowlane jest nie cały obiekt, lecz jego część. Skoro w realiach tej sprawy bezspornie ustalono, iż generalny wykonawca odstąpił od umowy z podwykonawcą ze skutkiem ex nunc, od dnia 27 czerwca 2014 r., to wszystkie roboty wykonane do dnia odstąpienia zostały wykonane w ramach obowiązującego stosunku obligacyjnego, a powołanie się w tym względzie przez Sąd Okręgowy na skutki z art. 395 § 2 k.c. i odmawianie stronie powodowej prawa do dochodzenia roszczeń wynikających z ważnie zawartej umowy z generalnym wykonawcą było błędne. Powódka domagała się zapłaty częściowego wynagrodzenia za wykonane również elementy wyposażenia technologicznego na potrzeby wykonania kontraktu. Były to elementy o cechach indywidualnych, dostosowane do konkretnej inwestycji. W takim wypadku nie może być wątpliwości, że ich wartość i koszty wykonania stanowiły już poniesiony wydatek, podlegający wliczeniu do należnej części wynagrodzenia za wykonane przez powódkę roboty budowlane, tym bardziej, że zostały zamówione i dostarczone zgodnie z umową i, że były niezbędne do wykonania prac przewidzianych w umowie podwykonawczej z powódką. W tych okolicznościach, skoro umowę należy traktować za wiążącą do chwili skutecznego odstąpienia od niej, to czynności podjęte przez wykonawcę do tego czasu muszą być rozliczane z zastosowaniem kryterium należytej staranności i prawidłowości wykonywanych obowiązków. Wynagrodzenie może więc obejmować nie tylko prace już umiejscowione w samym obiekcie, lecz także te roboty przygotowawcze, które zgodnie z umową i zasadami prawidłowego prowadzenia prac budowlanych zapewniały ich dalszy, płynny przebieg (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2018 r., sygn. akt IV CSK 452/17). W sprawie udowodniono również, że prace, za które powódka żąda wynagrodzenia, zostały przez nią wykonane. Taki wniosek wysnuł też Sąd Okręgowy na podstawie przedłożonych do akt dokumentów. Pozwana też tej okoliczności nie przeczyła w toku sporu, gdyż jej argumentacja sprowadzała się do braku przedstawienia dokumentacji odbiorowej przewidzianej umową powódki z generalnym wykonawcą. Niewypełnienie wymagań określonych w § 8 i 9 umowy, co jest niewątpliwe, nie może jednak przemawiać za odmową wypłacenia powódce należnego jej wynagrodzenia. Zasadnie bowiem podnosi skarżąca, iż wynagrodzenie przysługiwało powódce za wykonanie przedmiotu zamówienia (§ 5 umowy), co jest odpowiednikiem umowy o roboty budowlane (art. 647 k.c.), a nie za wypełnienie obowiązku zachowania określonej procedury odbiorowej. Brak zachowania tej procedury może, zależnie od zakresu uchybień, prowadzić do powstania różnych roszczeń po stronie kontrahenta, ale nie stanowi podstawy do odmowy wypłacenia należnego wynagrodzenia. Dodatkowo zaznaczyć należy, że powołane postanowienia umowne przewidują procedurę odbioru prac zanikowych, całości robót i części robót w okresach miesięcznych, co było związane z uprawnieniem powódki do żądania części wynagrodzenia w przedziałach czasowych. Nie przewidziały natomiast strony procedury na wypadek zdania wykonanych częściowo prac na wypadek odstąpienia od umowy. Sąd Okręgowy pominął w rozważaniach, choć poczynił takie ustalenia faktyczne, strony umowy przystąpiły do „inwentaryzacji” robót budowlanych na dzień odstąpienia, a przy czynnościach tych uczestniczył pozwany jako inwestor. To właśnie te protokoły z zestawieniem ilościowym robót oraz ustaleniami w nim zawartymi stały się podstawą żądań pozwu. Niejasne są powody, dla których Sąd Okręgowy uznał, że brak odbioru (nawet bez zachowania umownej procedury) neguje możliwość otrzymania wynagrodzenia za roboty wykonane do dnia odstąpienia od umowy. Bariery takiej nie sposób się doszukać ani w regulacjach prawnych, ani umownych. Nie sposób też jako założenie przyjąć, że strony umowy niejako a priori powinni dokonać czynności odbiorowych na dzień złożenia skutecznego oświadczenia o odstąpieniu od umowy przez jedną ze stron w określonym dniu. Wykonanie prac, za które żąda powódka wynagrodzenia w tym postępowaniu, zostało potwierdzone w protokołach przekazania z dnia 21 i 23 października 2014 r., w których to sporządzeniu brali udział nie tylko przedstawiciele wykonawcy, ale również inwestora . W protokołach tych wymieniono poszczególne elementy wyposażenia technologicznego i określono ich wagę, według której liczone było wynagrodzenie. Z protokołu z dnia 21 października 2014 r. wynika, ze wykonane w ramach umowy elementy zostały wydane generalnemu wykonawcy. Obmiaru tych robót dokonano w dniach 28 sierpnia i 4 września 2014 r. Roboty zostały wykonane przed odstąpieniem od umowy. Sąd Okręgowy czyniąc te ustalenia powołał się na protokół z dnia 6 sierpnia 2013 r., notatkę z dnia 3 marca 2014 r., wiadomość elektroniczną z dnia 30 kwietnia 2014 r. wraz z dokumentacją zdjęciową. W dniu 17 lipca 2014 r. strony umowy o roboty budowlane przy udziale inwestora ustaliły, że wszystkie elementy zasuwy są własnością pozwanego inwestora i zostaną mu wydane. Powódka wzywała pozwaną do odbioru tych rzeczy, jednak ta zaniechała odbioru niektórych z nich. Protokoły wyraźnie wskazują, że prace odebrano, co potwierdził generalny wykonawca i inwestor, choć nastąpiło to już po odstąpieniu od umowy. Inną natomiast kwestią jest, że odbiór ten nie odpowiadał procedurze przewidzianej w umowie o roboty budowlane na taki wypadek. Jak już wskazano, nie zwalnia to jednak generalnego wykonawcę, a w konsekwencji także inwestora, od zapłaty wynagrodzenia za wykonane roboty. Co więcej, należy domniemywać, że prace ostatecznie pozwany inwestor odebrał, skoro inwestycja została ukończona. Gdyby przyjąć rozumowanie Sądu Okręgowego za słuszne należałoby dojść do wniosku, że podwykonawca miałby prawo poszukiwać spełnienia świadczenia pieniężnego od inwestora jedynie w stosunku do tych robót, które formalnie zostały zaakceptowane przez wykonawcę, a te roboty, które nie zdążono formalnie odebrać przed złożeniem oświadczenia o odstąpieniu od umowy na przyszłość, miałyby zostać potraktowane jako świadczenie inne niż wynikające z umowy. Tym samym dochodziłoby do rozdzielenia prac budowlanych wykonanych przed dniem, w którym doszło do skutecznego odstąpienia od umowy, na prace wykonane na podstawie umowy i na prace nie wykonane na podstawie umowy, przy czym powodem różnicującym miałby być fakt, czy prace formalnie odebrano. Trudno uznać, w jaki sposób podwykonawca miałby się zabezpieczyć przed takim podziałem jego prac, skoro do chwili złożenia oświadczenia o odstąpieniu wykonuje prace w przekonaniu, że świadczy w ramach umowy. Co więcej, w tej sprawie Sąd Okręgowy jednoznacznie ustalił, że prace zostały odebrane przez generalnego wykonawcę, ale powódka nie wystawiła do dnia odstąpienia od umowy faktury opiewającej na wynagrodzenie za te prace. Jednak również brak wystawienia faktury nie może pozbawiać firmy budowlanej wynagrodzenia za wykonane świadczenie niepieniężne. Pozwana nie podnosiła zarzutów, które uwypuklił Sąd Okręgowy jako kolejny argument przemawiający za oddaleniem powództwa. Pozwany nigdy nie twierdził bowiem, że fakt niewykonania całości prac w zakresie montażu nowej zasuwy powinien wpłynąć na wysokość należnego powódce wynagrodzenia. Co więcej, powódka od początku takie stanowisko zajmowała i utrzymywała, że właśnie z tej przyczyny wysokość tego wynagrodzenia ustalano według inwentaryzacji sporządzonej z podejściem ilościowym (w tym przypadku kierowano się wagą części dostarczonych), a nie wartością całego elementu. Sprzeciw od nakazu zapłaty był bardzo lakoniczny. Pozwany nie odniósł się do poszczególnych faktów, a ograniczył się do ogólnikowego zaprzeczenia zasadności pozwu z powodu braku dołączenia do pozwu faktur za sprzedaż rzeczy i protokołów odbioru robót budowlanych. Nie zaprzeczył natomiast, że roboty takie w ogóle zostały wykonane przez powódkę. Uznał przy tym, że dokumenty dołączone do pozwu nie pozwalają mu na ustalenie, za jakie konkretne roboty powódka żąda wynagrodzenia. Tymczasem w treści pozwu umieszczono fragment inwentaryzacji ilościowej przeprowadzonej przez strony umowy o roboty budowlane, która to inwentaryzacja była następnie przedmiotem protokołów z października 2014 r. Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, iż roszczenie strony powodowej zostało udowodnione co wysokości i stanowi część należnego jej wynagrodzenia z tytuły umowy o roboty budowlane w ramach inwestycji, w której powódka pełniła rolę podwykonawcy, a pozwany rolę inwestora. Ponieważ nie było sporne, że pozwany wyraził zgodę na zatrudnienie powódki do wykonania zleconych generalnemu wykonawcy robót, pozwany ponosi odpowiedzialność za tę część wynagrodzenia na podstawie art.
k.c. Za błędne również należy uznać wywody Sądu Okręgowego o przedawnieniu roszczenia dochodzonego pozwem. Zgodzić się należy, że zastosowanie znajdzie trzyletni termin przedawnienia wynikający z prowadzonej przez powódkę działalności gospodarczej (art. 118 k.c.). Bieg terminu przedawnienia został przerwany przez złożenie przez powódkę wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. W ramach tej procedury strony prowadziły rozmowy negocjacyjne, co spowodowało kilkukrotne odraczanie posiedzenia. Ostatnie posiedzenie odbyło się dnia 2 marca 2017 r. i stwierdzono, że strony do ugody nie doszły. We wniosku o zawezwanie do próby ugodowej ujęto należności w łącznej kwocie 3.314.646,73 zł, z czego kwota 857.941,76 zł stanowiła sumę wystawionych do dnia odstąpienia od umowy faktur, a kwota 2.456.704,97 zł (następnie ograniczona do kwoty 2.186.156,34 zł) stanowiła wartość robót, „które nie stały się przedmiotem odbioru i fakturowania w okresie przed odstąpieniem od umowy”. Jako załącznik do wniosku przedłożono zestawienie prac, które zostały wykonane przez powódkę, a nie zapłacone. Wśród nich wymieniono prace dochodzone w tym postępowaniu (k. 164). Nie było zatem żadnych wątpliwości, jakich żądań powódki wniosek o zawarcie ugody dotyczył, i mimo braku dołączenia faktury na te roboty, która to zresztą faktura nie została przyjęta przez generalnego wykonawcę i zwrócona nadawcy, pozwany otrzymał precyzyjną wiedzę o zakresie roszczeń powódki. Pozwany także nigdy nie twierdził, iż postępowanie o zawezwanie do próby ugodowej nie obejmowało roszczenia dochodzonego pozwem. Faktura zresztą nie pozwoliłaby na tak precyzyjne określenie zakresu robót powódki, bo jej przedmiot został określony ogólnikowo jako „roboty budowlane na podstawie umowy z dnia 27 marca 2013 r. nr (...)wykonane do dnia 27 czerwca 2014 r. – pozostałość”. Natomiast zestawienie tych prac wraz z inwentaryzacjami daje o wiele bardziej szczegółowy obraz składu wierzytelności powódki. Biorąc zatem pod uwagę, że pozew został wytoczony dnia 2 marca 2020 r. należało dojść do wniosku, że roszczenie pieniężne dochodzone pozwem nie uległo przedawnieniu (art. 112 k.c.). W postępowaniu apelacyjnym pozwany złożył nowy wniosek dowodowy w postaci wyciągu z listy wierzytelności sporządzonej w toku postępowania upadłościowego generalnego wykonawcy. Według pozwanego z dokumentu miało wynikać, iż wierzytelność dochodzona pozwem nie została ujęta na liście, co miało prowadzić do konkluzji, iż generalny wykonawca jej nie uznał, a to z kolei miało wykluczyć odpowiedzialność pozwanego inwestora. Wbrew jednak twierdzeniom pozwanej, z dokumentu takiego wniosku nie sposób wysnuć. Z wyciągu możemy jedynie odczytać ogólną wartość ujętych wierzytelności powódki z podziałem na kategorie o łącznej kwocie 8.590.338,44 zł, co nie tylko nie neguje zasadności roszczeń powódki, ale wręcz potwierdza, że tego rzędu zobowiązanie generalnego wykonawcy wobec powódki istnieje. Chybiony jest natomiast zarzut powódki o naruszeniu przez Sąd Okręgowy art. 365 k.p.c. O związaniu wyrokami zapadłymi w sprawach zakończonych wyrokiem sądu odwoławczego o sygn. akt I AGa 38/18 i I AGa 7/19 można mówić tylko w takim znaczeniu, że należy uznać, że orzeczenia tej treści zapadły. Wyroki te nie miały jednak znaczenia prejudycjalnego dla niniejszego rozstrzygnięcia. Do akt sprawy przedłożono jedynie orzeczenia kończące te postępowania. W sprawie o sygn. akt I AGa 7/19 powódka wystąpiła przeciwko pozwanemu inwestorowi, a w sprawie o sygn. akt I AGa 38/18 przeciwko generalnemu wykonawcy. W każdej z tych spraw chodziło jednak o inny zakres wykonanych prac budowlanych, za które żądano wynagrodzenie. Należności dochodzone w tych procesach zostały ujęte w innych fakturach. Błędne jest natomiast rozumowanie powódki, że Sąd Okręgowy w tej sprawie był związany ustalonymi w tamtym postępowaniu faktami, które również miałyby znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Przewidziane w art. 365 § 1 k.p.c. związanie innych sądów prawomocnym orzeczeniem dotyczy tylko samej treści sentencji orzeczenia, a nie poglądów prawnych wyrażonych w jego uzasadnieniu. Przy czym przedmiotowy zasięg prawomocności materialnej w sensie pozytywnym odnosi się jedynie do samego rozstrzygnięcia, nie zaś do jego motywów i zawartych w nim ustaleń faktycznych. Moc wiążącą z perspektywy kolejnych postępowań uzyskują jedynie ustalenia dotyczące tego, o czym orzeczono w związku z podstawą sporu (rozstrzygnięcie o żądaniu w połączeniu z jego podstawą faktyczną). Inaczej rzecz ujmując, moc wiążąca odnosi się do „skutku prawnego”, który stanowił przedmiot orzekania i nie oznacza związania sądu i stron ustaleniami i oceną prawną zawartą w uzasadnieniu innego orzeczenia. Żądanie powódki do zapłaty wynagrodzenia od pozwanego inwestora znajdowało oparcie w art.
k.p.c. Nie dotyczy to jednak należności odsetkowej. Należy mieć na względzie, że odpowiedzialność wykonawcy oraz inwestora, aczkolwiek solidarna, oparta jest na dwóch różnych podstawach prawnych. Odpowiedzialność wykonawcy znajduje swe źródło w umowie łączącej go z podwykonawcą, natomiast odpowiedzialność inwestora wynika z ustawy. Nie można też tracić z pola widzenia okoliczności, iż jest to odpowiedzialność o charakterze wyjątkowym i dużej dolegliwości. Stąd brak podstaw by przyjąć, że zgadzając się na zawarcie umowy przez wykonawcę z podwykonawcą, inwestor automatycznie przejął na siebie zobowiązanie do zapłaty ewentualnych odsetek za opóźnienie się wykonawcy z płatnością oraz, że w stosunku do niego obowiązują terminy płatności wynagrodzenia wynikające z umowy. W konsekwencji, inwestor nie odpowiada z tytułu odsetek za opóźnienie na podstawie umowy o podwykonawstwo, nie wiążą go terminy określone w umowie, nie rodzi skutków prawnych doręczenie mu faktury wystawionej na rzecz wykonawcy. Jego ewentualna odpowiedzialność z tego tytułu jest możliwa wtedy, gdy opóźni się ze spełnieniem swojego świadczenia. Ponieważ jego termin płatności nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, zastosowanie znajdzie, pominięty przez Sąd Okręgowy, art. 455 k.c., z którego wynika, że świadczenie o charakterze bezterminowym winno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu do zapłaty. Powódka dopatruje się wezwania do zapłaty inwestora w treści jej pisma z dnia 30 czerwca 2014 r., ale w jego treści nie ma wezwania do wykonania świadczenia pieniężnego przez inwestora powstałego z tytułu jego osobistej odpowiedzialności z mocy ustawy, ale wezwanie do zatrzymanie wypłaty tych należności generalnemu wykonawcy. Wynika też z tego pisma, że powódka dopiero ustala wartość wszystkich robót, które wykonała, co jest oczywiste, bo inwentaryzację tych prac wykonano po dacie pisma. Dopiero sprecyzowanie wysokości wierzytelności zostało dokonane w zawezwaniu do próby ugodowej z dnia 17 czerwca 2016 r. W aktach sprawy brak dowodu doręczenia tego wniosku pozwanemu, a pierwszy dowód doręczenia przez Sąd Rejonowy w Gliwicach pisma w sprawie wskazuje na dzień 25 października 2016 r. (k. 138). Z pisma powódki wynika, że pierwsze posiedzenie pojednawcze odbyło się dnia 19 grudnia 2016 r. Po otrzymaniu wezwania pozwany powinien natychmiast przystąpić do analizy żądania zapłaty. Jak jednak strony przyznają, w toku postępowania pojednawczego toczyły się rozmowy mające na celu określenie zasadności i wysokości roszczenia powódki, które jednak ostatecznie w dniu 2 marca 2017 r. zakończyły się fiaskiem. Dopiero tego dnia pozwany popadł w opóźnienie, a w związku z tym po myśli art. 481 k.c. od dnia następnego powódce przysługiwały odsetki od niespełnionego w terminie świadczenia pieniężnego. Stąd Sąd Apelacyjny zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 205.563,72 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 3 marca 2017 r., a w pozostałej części powództwo oddalił. Zmiana zaskarżonego wyroku nastąpiła w myśl art. 386 § 1 k.p.c. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. i obciążono nimi stronę pozwaną jako stronę przegrywającą w znacznej części (powódka uległa jedynie w zakresie części należności ubocznej). Powódka poniosła w postępowaniu pierwszoinstancyjnym koszty w wysokości 21.096 zł, na które złożyły się opłata sądowa w kwocie 10.279 zł i wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w wysokości 10.817 zł.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.