Nie wykazano też, aby postanowienia te były nieważne. Przepis art.
stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie dotyczy to jedynie postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Ustalenie, że poszczególne postanowienia umowne są postanowieniami niedozwolonymi, ma znaczenie ze względu na skutki prawne, jakie rodzi uznanie postanowienia umowy za abuzywne. Wówczas, zgodnie z art.
k.c., zamieszczona w umowie klauzula abuzywna nie wiąże konsumenta, a strony są związane umową w pozostałym zakresie. Z przytoczonego art.
wynika, że możliwość uznania danego postanowienia umownego za niedozwolone i wyeliminowanie go z umowy zależy od spełnienia następujących przesłanek: postanowienie nie zostało uzgodnione indywidualnie, kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumenta, nie dotyczy sformułowanych w sposób jednoznaczny głównych świadczeń stron, w tym ceny lub wynagrodzenia. Powyższe przesłanki muszą zostać spełnione łącznie. Zgodnie z brzmieniem art.
k.c., nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że kredytobiorca, zawierając umowę, działał jako konsument. Zawarcie przedmiotowej umowy nie wiązało się z jego działalnością zawodową czy gospodarczą. Jednocześnie strona pozwana nie wykazała ażeby postanowienia łączącej strony umowy były indywidualnie uzgadniane z powódką lub by miała ona na ich treść jakikolwiek wpływ. Jednakże zawarcie umowy na podstawie przedstawionego przez przedsiębiorcę wzorca nie stanowi samo w sobie o abuzywności postanowień w niej zawartych, zaś Sąd, dokonując kontroli postanowień łączącej strony umowy pod kątem ich abuzywności, w tym w szczególności postanowień odnoszących się do oprocentowania, nie stwierdził, by jakikolwiek zapis umowy miał charakter niedozwolony. Postanowienia umowy dotyczące oprocentowania dotyczyły niewątpliwie głównych świadczeń stron (tzw. essentialia negotii). Odsetki są bowiem nieodłączną częścią umowy kredytu i stanowią wynagrodzenie banku za udostępnienie środków finansowych kredytobiorcy. Zdaniem Sądu, postanowienia dotyczące oprocentowania kredytu (§ 2 umowy) zostały sformułowane w sposób jasny, jednoznaczny. Już z tych przyczyn nie sposób uznać, aby stanowiły one niedozwolone klauzule umowne. Natomiast nawet jeśli przyjąć, że postanowienia umowy odnoszące się do oprocentowania nie dotyczyły głównych świadczeń stron bądź nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, to i tak nie można uznać, aby postanowienia zawarte w § 2 umowy stanowiły klauzule abuzywne, ponieważ nie kształtowały one praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumenta. Dobre obyczaje nakazują, aby przedsiębiorca przy tworzeniu umowy wykazał dbałość o pewność i jasność stosunku zobowiązaniowego, który na tej podstawie ma być nawiązany z konsumentem, bez wykorzystywania swojej uprzywilejowanej pozycji jako profesjonalisty. Te standardy zostały zachowane przez bank na gruncie przedmiotowej sprawy w odniesieniu do oprocentowania. Kredytobiorcy (jako przeciętnemu, rozważnemu konsumentowi) w dostatecznie jasny i czytelny sposób została przez bank przedstawiona i wyjaśniona kwestia naliczania odsetek. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 23 sierpnia 2011 r. w sprawie VI ACa 252/11 (niepubl.) stwierdził, że istotą dobrych obyczajów jest szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka. W stosunkach z konsumentami powinien wyrażać się on informowaniem o wynikających z umowy uprawnieniach, niewykorzystywaniem uprzywilejowanej pozycji profesjonalisty przy zawieraniu umowy i jej realizacji, rzetelnym traktowaniu konsumenta jako równorzędnego partnera umowy. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można więc uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Działania te potocznie określa się jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania. Na gruncie rozpoznawanej sprawy, uwzględniając fakt i sposób zaprezentowania konsumentowi informacji na temat oprocentowania, nie można uznać, aby po stronie banku doszło do działań zmierzających do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Nie sposób po stronie banku dopatrzeć się działań nieuczciwych, nierzetelnych, odbiegających in minus od przyjętych standardów postępowania. Bank jasno, czytelnie, wyczerpująco poinformował konsumenta o wynikających z umowy uprawnieniach i obowiązkach w odniesieniu do oprocentowania. Sposób przedstawienia konsumentowi informacji na ten temat świadczył o tym, że bank traktował konsumenta w sposób rzetelny jako równorzędnego partnera umowy. Interes konsumenta na gruncie przepisu art.
1 k.c. należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, ale też każdy inny, nawet niewymierny interes. Należy badać przesłankę naruszenia interesów konsumenta według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z przedmiotową w sprawie umową. Niewątpliwie ocena ta dokonywana jest przez pryzmat konkretnej umowy i sytuacji konkretnego konsumenta, który zawarł daną umowę z przedsiębiorcą. Przenosząc powyższe rozważania na grunt sprawy niniejszej, Sąd uznał, że postanowienia umowne dotyczące oprocentowania nie naruszały interesów konsumenta, w tym w sposób rażący. Rażące naruszenie interesów konsumenta w rozumieniu art.
oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta w określonym stosunku obligacyjnym. Na tle niniejszej sprawy nie ma podstaw do uznania, aby doszło do nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta, w tym w związku z uregulowaniem kwestii oprocentowania. W szczególności nie budzi żadnych wątpliwości dopuszczalność zastrzeżenia odsetek w umowie pożyczki czy kredytu. Wynika to chociażby z brzmienia art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. z 2024 r., poz. 1646 ze zm.), wedle którego kredytobiorca zobowiązuje się do zwrotu kwoty udzielonego kredytu wraz z odsetkami. Z kolei art. 69 ust. 2 Prawa bankowego wyraźnie wskazuje, że umowa kredytu powinna zawsze określać wysokość oprocentowania kredytu i warunki jej zmiany (pkt 5). Umowa kredytu jest zatem niewątpliwie umową odpłatną, a elementem o tym decydującym – na co wprost wskazuje wykładnia literalna – są odsetki. Zastrzeżenie ich w umowie należy uznać za element przedmiotowo istotny umowy kredytu. Pobieranie odsetek jest realizacją prawa banku do wynagrodzenia z tytułu wykonania umowy kredytowej. To wynagrodzenie za dokonanie pewnej czynności prawnej lub faktycznej - w tym wypadku chodzi o przyznanie kredytobiorcy kwoty kredytu. Oczywistym jest przy tym, że konsument nie jest zainteresowany tym, by bank dokonał czynności zmierzających do zawarcia umowy kredytu (np. dokonał sprawdzenia zdolności kredytowej, przygotował umowę itp.), chce on natomiast otrzymać oznaczoną kwotę pieniędzy na oznaczony czas i w związku z tym jest gotowy za to wynagrodzić bank (w tym zapłacić mu odsetki). Przedsiębiorca zaś, jako racjonalny podmiot rynku, dąży do uzyskania zysku (czyli różnicy między przychodami przedsiębiorstwa, a kosztami przez niego poniesionymi). Jest to zatem jego motywacja do działania, a nie element umowy o kredyt konsumencki. Przedmiotowa umowa kredytu z 29 grudnia 2017 roku nie przewidywała innych kosztów kredytu, takich jak prowizja, opłata przygotowawcza, składka ubezpieczeniowa czy koszt ustanowienia zabezpieczeń. Odsetki były jedynym przewidzianym w umowie kosztem, składającym się na całkowity koszt umowy. Kredyt miał być spłacany przez 120 miesięcy. Jak już była mowa wyżej, pozwany bank poinformował konsumenta w sposób wystarczająco precyzyjny i dokładny o nazwie stosowanego wskaźnika referencyjnego, a także o potencjalnych konsekwencjach dla konsumenta wynikających ze stosowania tego wskaźnika, czego dowodem jest własnoręcznie podpisane przez powódkę w dniu 29 grudnia 2017 roku oświadczenie dotyczące ryzyka zmiennej stopy procentowej (k. 92). Tym samym bank umożliwił powódce oszacowanie przede wszystkim całkowitego kosztu kredytu. Nawet gdyby przy zawieraniu przedmiotowej umowy powódka otrzymała szczegółowe informacje o mechanizmie WIBOR i sposobie jego opracowywania, zgodziłaby się na zaproponowane jej przez pozwany bank warunki umowy kredytu. Nie sposób uznać, aby wysokość odsetek była wygórowana i niezgodna z prawem. Podkreślić należy, że WIBOR jest powszechnie stosowanym w gospodarce i akceptowanym przez ustawodawcę wskaźnikiem referencyjnym stopy procentowej. Należy również zauważyć, że oprocentowanie oparte na wskaźniku WIBOR odpowiada konstrukcyjnie oprocentowaniu domyślnie zaproponowanemu przez ustawodawcę w przepisie art. 359 § 2 k.c., zgodnie z którym stosuje się sumę stopy referencyjnej (...) i 3,5 punktów procentowych. A skoro tak, to klauzula zmiennego oprocentowania z zastosowaniem wskaźnika WIBOR nie może być uznana za nieuczciwą. Co istotne, w przedmiotowej umowie zastrzeżono, że jeżeli wysokość ustalonego w umowie oprocentowania przekroczy wysokość stopy odsetek maksymalnych, o których mowa w art. 359 § 2 1 k.c., Bank pobierał będzie odsetki naliczone według stopy odsetek maksymalnych. Z uwagi na powyższe Sąd uznał, że postanowienia dotyczące odsetek nie stanowiły klauzul abuzywnych. Podkreślić trzeba, że instytucja przewidziana w art.
stanowi wyjątek od ogólnej zasady obowiązującej na gruncie prawa cywilnego, zgodnie z którą umów należy dotrzymywać. Ustawodawca ograniczył korzystanie z tego nadzwyczajnego instrumentu ochrony praw konsumenta jedynie do sytuacji, w których jego interes miał zostać naruszony w sposób rażący (por. Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 15 listopada 2017 r., V Ca 744/17, niepubl.). W ocenie Sądu powódka nie wykazała, aby postanowienia dotyczące oprocentowania kredytu były sprzeczne z prawem lub zmierzały do obejścia prawa, w tym w kontekście treści art. 359 k.c. Mając na uwadze wszystkie powyższe rozważania, należało orzec jak w punkcie I. sentencji wyroku. Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów procesu, zawarte w pkt II. wyroku, oparte zostało na treści art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Strona pozwana wygrała niniejszą sprawę w całości, a tym samym należne jej były poniesione koszty procesu w łącznej wysokości 3 617 złotych. Na koszty te złożyły się zaś kwota 3 600 złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego, ustalona na podstawie § 2 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2023r., poz. 1935 tj. ze zm.) oraz kwota 17 złotych tytułem uiszczonej przez pozwanego opłaty skarbowej od udzielonego pełnomocnictwa. Od wskazanych powyżej kosztów – na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. – należne pozwanemu były również odsetki w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego naliczane od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty. Mając na względzie powyższe rozważania, orzeczono jak w pkt I. i II. wyroku. sędzia Magdalena Łukaszewicz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.