k.c. stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny(§1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie(§2). Powód ani pozwana nie negowali, że postanowienia umowy pożyczki nie były uzgodnione indywidualnie z pozwaną, ani że pozwana umowę pożyczki zawierała jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c. Sąd dokonał zatem oceny umowy pod kątem powołanego przepisu. Znajduje on zastosowanie do postanowień umownych, które: - nie były z konsumentem uzgodnione indywidualnie - ten warunek umowa stron spełnia, - nie określają świadczeń głównych stron, w tym ceny lub wynagrodzenia, jeżeli postanowienia te zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Ten warunek nie jest spełniony w odniesieniu do postanowień określających wysokość prowizji w umowie z 9.04.2018 r. na kwotę 17267,36 zł (§ 1 ust. 3), która została pokryta z kwoty udzielonego pozwanej kredytu. Zgodnie z art. 69 § 1 Prawa bankowego, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Stosownie natomiast do treści art. 110 prawa bankowego banki mają prawo do pobierania prowizji. Mając powyższe na uwadze należy uznać, że z definicji umowy kredytu wynika, iż prowizja należy do świadczenia głównego stron z umowy kredytu. W przypadku umowy kredytu, inaczej niż w przypadku umowy pożyczki, jednoznaczne sformułowanie prowizji pozwala na jej kwalifikację jako świadczenia głównego stron. Jak wyjaśniono w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16 zasięg pojęcia głównych świadczeń stron winien być ustalany w konkretnym przypadku, z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy. Chodzi bowiem o określenie świadczeń decydujących o istocie związania stron umową, czyli o to, co dla stron umowy jest najważniejsze. Pojęcie to należy zatem interpretować w nawiązaniu do elementów umowy kluczowych przedmiotowo. Przemawia za tym treść przepisu, która nie odnosi się do świadczeń „dotyczących głównych postanowień”, ale „określających” te postanowienia. Postanowieniem określającym główne świadczenie jest postanowienie określające odpłatność za świadczenie charakterystyczne, choćby sama odpłatność nie należała do elementów charakteryzujących dany typ stosunku ( F. Z., Prawo Bankowe, Komentarz tom 2, wyd. 2005 do art. 109 pr. bankowe). Zdaniem Sądu prowizja stanowi essentialia negotii umowy kredytu, która to umowa (w przeciwieństwie do umowy pożyczki) zasadniczo jest odpłatna. Ponadto po wprowadzeniu przez strony do umowy postanowień określających jej wysokość lub sposób wyliczenia określa ono wysokość świadczenia głównego. Prowizja w umowie kredytu określa świadczenie główne kredytobiorcy, kreuje jego finalną wysokość, staje się elementem zobowiązania do spłaty, podwyższa kapitał kredytu, wyznacza wysokość raty. W swojej istocie od kwoty kredytu różni się tym, że w chwili jej ustalania nie ma materialnego substratu, nie zostaje wydana kredytobiorcy w tym sensie, że podwyższa wysokość świadczenia głównego bez jej wydania. Z punktu widzenia kredytobiorcy prowizja jest kwotą, którą zobowiązany jest zwrócić, a więc stanowi jego świadczenie główne bez względu na nazwę. Zwrot kwoty zapisanej w umowie jest głównym zobowiązaniem kredytobiorcy i nie ma przy tym znaczenia jaką część tej kwoty uzyskał realnie do swojej dyspozycji. W postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 29 grudnia 2022 r., I CSK 3149/22, przyjęto, że z definicji umowy kredytu wynika, iż prowizja należy do głównych świadczeń stron z umowy kredytu (tak też wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2022 r., II CSKP 412/22). Ten sam wniosek wypływa z poglądów wyrażonych przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 marca 2023 roku w sprawie II CSKP 1837/22. W konsekwencji, prowizja stanowiąca główne świadczenie stron, podlega kontroli pod względem abuzywności tylko w sytuacji, gdy została sformułowana w sposób niejednoznaczny. To wymaganie jest spełnione, gdy treść postanowienia została określona dokładnie, wyraźnie, oczywiście, w niedwuznaczny sposób i zrozumiale dla typowego konsumenta (tak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2011 r., sygn. akt. I CSK 46/11, opubl. OSNC - ZD 2013, nr 1, poz. 4). W przedmiotowej sprawie prowizja została jednoznacznie oznaczona w § 1 ust. 3 umowy na kwotę 17 267,36 zł i zgodnie z powyższymi rozważaniami jako postanowienie dotyczące głównego świadczenia stron nie podlega weryfikacji pod kątem abuzywności z art.
k.c. W ocenie Sądu strona pozwana nie wykazała również, że postanowienia umowne dotyczące obowiązku ponoszenia przez kredytobiorcę składki ubezpieczeniowej w przewidzianej w umowie wysokości są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta. Zawarcie umowy ubezpieczenia spłaty kredytu co do zasady należy uznać za dopuszczalne w umowach konsumenckich i nienaruszające dobrych obyczajów. Ubezpieczenie spłaty kredytu dopuszcza zarówno uprzednie obowiązująca jak i obecnie obowiązująca ustawa o kredycie konsumenckim. Składka ubezpieczeniowa pobrana za cały okres trwania umowy (9 lat) w wysokości 10 365,59 zł nie jest w ocenie Sądu wygórowana. Dodać należy, że pozwana nie miała umownego obowiązku utrzymywania umowy ubezpieczenia przez cały okres trwania umowy kredytu. Z tego względu Sąd nie znalazł podstaw do uznania klauzul w zakresie ubezpieczenia za niedozwolone. Niezależnie od wyżej poczynionych rozważań, należy mieć na względzie treść art. 58 § 1 i 2 k.c., zgodnie z którym, czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Zasady współżycia społecznego w rozumieniu art. 5 k.c. są pojęciem pozostającym w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności danej sprawy i w takim całościowym ujęciu wyznaczają podstawy, granice i kierunki jej rozstrzygnięcia w wyjątkowych sytuacjach, które przepis ten ma na względzie. Dlatego dla zastosowania art. 5 k.c. konieczna jest ocena całokształtu szczególnych okoliczności danego wypadku w ścisłym powiązaniu nadużycia prawa z konkretnym stanem faktycznym (zob.m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z 22 listopada 1994 r., II CRN 127/94 i z 2 października 2015 r., II CSK 757/14). Klauzula generalna nadużycia prawa podmiotowego to przepisy prawne, w których nie są sprecyzowane wszystkie elementy składające się na hipotezę czy dyspozycję normy prawnej. Tu ocena konkretnego stanu faktycznego pozostaje w dyspozycji organu stosującego prawo. Cechą klauzul generalnych jest możliwość uwzględnienia w ocenie różnego rodzaju okoliczności faktycznych, które nie mogą być oceniane raz na zawsze i w sposób jednakowy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 29.03.1979 r., III CRN 59/79, LEX nr 8176). Jednocześnie artykuł 5 k.c. prowadzić może do wyłączenia skuteczności roszczenia o zapłatę, jeżeli roszczenie w świetle szczególnych ustaleń faktycznych prowadziłoby do stwierdzenia stanu nadużycia prawa podmiotowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2016 r., V CSK 123/16, LEX nr 2165599). W orzecznictwie prezentowane jest stanowisko, że art. 5 k.c pozwala na stwierdzenie nadużycia prawa w zakresie wszelkich praw podmiotowych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2001 r., II CKN 604/00). W ocenie Sądu postanowienia umowy kredytu dotyczące wysokości prowizji były sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, społeczno-gospodarczym przeznaczeniem umowy kredytu i stanowiły nadużycie prawa przez powoda (art. 5 k.c.). Wysokość prowizji (17267,36 zł) stanowi prawie 30% kwoty kredytu (58747zł). Wysokość zastrzeżonej prowizji jest nieadekwatna do kwoty udzielonego kredytu oraz ogólnego zadłużenia pozwanej, jak również wygórowana w stosunku do kosztów i nakładu pracy poniesionych przez Bank. Bank bowiem nie wykazał, iż jego nakład pracy uzasadniał pobranie tak wysokiej prowizji. Oczywiście w świetle § 1 ust 3 umowy Bank mógł pobrać prowizję, ale postanowień regulujących sposób naliczenia prowizji Bank nie przedstawił. Wyłącznie na skutek jednostronnego działania banku wprowadzono do umowy wysokość prowizji, nieuzasadnionej żadnymi weryfikowalnymi czynnikami. Strona powodowa wbrew dobrym obyczajom określiła kwotę prowizji w sposób, który zaburza równowagę kontraktową stron. Na pozwaną nałożony został obowiązek zwrotu wysokich kosztów pozaodsetkowych, co mogło stanowić ukryte dodatkowe wynagrodzenia dla banku, skoro nie wyjaśnił mechanizmu wyliczenia tak wysokiej prowizji. Zaburzenie równowagi kontraktowej w tym przypadku wynika z nałożenia na pozwaną obowiązków w znacznej dysproporcji do praw i obowiązków Banku. Ponadto taka dysproporcja między naliczoną prowizją a kwotą rzeczywiście udostępnionego kredytu prowadzi do wniosku, że Bank działał na niekorzyść pozwanej jako konsumenta. Ukształtowanie postanowień dotyczących prowizji w wyraźnie zawyżonej kwocie pozostaje sprzeczne z zasadą ekwiwalentności świadczeń stron, rzetelnością Banku działającego jako podmiot profesjonalny i wykracza poza normalny zysk Banku jaki powinien osiągnąć, prowadząc uczciwie działalność kredytową. Ocena wysokości pobranej prowizji, zdaniem Sądu, nie wytrzymuje testu przyzwoitości. Co do składki ubezpieczeniowej, Sąd uznał iż w niniejszym wypadku w odniesieniu do umowy z 9.04.2018 r. nie można postanowień tych rozpatrywać jako naruszających zasady współżycia społecznego, bowiem jak już wyżej wskazano, to pozwana samodzielnie zdecydowała się na związanie umową ubezpieczenia, która to umowa nie stanowiła warunku koniecznego związania się umową kredytu. Reasumując, z wysokości zobowiązania jakie podlegało zwrotowi na rzecz banku udzielającego kredytu należy na podstawie art. 58 § 2 i 3 k.c. wyeliminować kwotę prowizji 17 267,35 zł. Całkowita kwota kredytu 58 747 zł i koszty ubezpieczenia 10 365,59 zł to w sumie 69 112,59 zł. Odsetki liczone od tej sumy wg stopy wskazanej w umowie na 8,79% za 108 miesięcy 31 145,01 zł. Łącznie pozwana powinna zwrócić 100257,60 zł. Skoro wpłaciła 63 857,52 zł to do zwrotu dla powoda pozostaje 36400 zł, co znalazło wyraz w pkt I sentencji wyroku. Odsetki maksymalne za opóźnienie zasądzono na podstawie art. 481 § 2 1 i § 2 2 k.c. w zw. z art. 505 37 §2 k.p.c. Powód domagał się odsetek maksymalnych za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu, a z uwagi na treść art. 505 37 §2 k.p.c. wniesienie pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym odnosi skutek w niniejszym postępowaniu. W pozostałej części powództwo podlegało oddaleniu (pkt II sentencji wyroku). O kosztach procesu Sąd orzekł zgodnie z art. 100 k.p.c., stosując zasadę wzajemnego zniesienia kosztów postępowania między stronami, ponieważ poniesione przez każdą ze stron koszty były zbliżone do stosunku w jakim każda z nich przegrała procesu. Wyrok zaskarżył obie strony, powód – w części dotyczącej pkt II oraz III, a pozwana – w części dotyczącej pkt I oraz III. Powód w wywiedzionej apelacji i zarzucił: 1. naruszenie prawa procesowego mające wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, tj.: - art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego i w konsekwencji bezpodstawne uznanie, że powód niesłusznie nałożył na pozwaną kwotę prowizji w wysokości 30% kwoty kredytu, co miało być sprzeczne z naturą stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego, jakim jest zobowiązanie do zapłaty prowizji co wynika wprost z przepisów prawa i istoty umowy kredytu i pojęcia „oddania do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych”; - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez niewszechstronną, wybiórczą i fragmentaryczną ocenę materiału dowodowego, co skutkowało ogólną błędną oceną dowodów i w konsekwencji błędnym ustaleniem, iż powodowi przysługuje wyłącznie kwota 36.400 złotych z żądania pozwu, podczas gdy rzekoma nieważna kwota prowizji wynosiła 17.267,35 złotych i tylko biegły w zakresie należności bankowych mógłby wyliczyć właściwą kwotę należną powodowi, a nie jak to zrobił samodzielnie i błędnie Sąd I instancji; dowolnym ustaleniem, że prowizja pobrana przy tej konkretnej umowie kredytu konsolidacyjnego była rażąco wygórowana, podczas gdy rozumowanie Sądu I instancji było oderwane od ryzyka banku związanego z udzieleniem kredytu, a wniosek ten nie został poparty jakimkolwiek dowodem dotyczącym oceny ryzyka banku w związku z udzieleniem przedmiotowego kredytu; 2. naruszenie prawa materialnego, tj.: - art. 58 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 5 k.c. poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie i przyjęcie, iż postanowienie umowne wprowadzające obowiązek uiszczenia przez pozwaną na rzecz powoda należności prowizji jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i w dodatku rażąco narusza interesy pozwanej jako konsumenta, co winno skutkować nieważnością umowy w tym zakresie, podczas gdy ocena przedmiotowego postanowienia na chwilę zawarcia umowy kredytowej, w świetle treści oraz okoliczności zawarcia umowy kredytu oraz przepisów prawa, a także panujących zwyczajów oraz obyczajów kupieckich na rynku finansowym, a także przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego, nie dawała podstaw do stwierdzenia nieważności ww. postanowienia. Wobec powyższego skarżący powód wniósł o: 1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości oraz zasądzenie od pozwanej na jego rzecz kosztów postępowania za I i II instancję, w tym kosztów z tytułu zastępstwa procesowego wg. norm przypisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za czas po upływie tygodnia od dnia ogłoszenia orzeczenia do dnia zapłaty, a jeżeli orzeczenie będzie podlegało doręczeniu z urzędu – za czas po upływie tygodnia od dnia jego doręczenia do dnia zapłaty; 2. ewentualnie, w przypadku gdyby Sąd II instancji nie znalazł podstaw do rozstrzygnięcia merytorycznego, uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji wraz z pozostawieniem powyższemu Sądowi rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów postępowania. Pozwana w wywiedzionej apelacji zarzuciła: I. naruszenie przepisów prawa procesowego, mające wpływ na wynik sprawy, tj.: 1) art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego, w szczególności umowy kredytu nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku wraz z załącznikami co doprowadziło do błędnego uznania, iż:
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że składka ubezpieczeniowa zastrzeżona w umowie kredytu nr (...) nie ma charakteru niedozwolonego postanowienia umownego w rozumieniu art.
k.c., podczas gdy postanowienie umowne zastrzegające tak wysoką składkę ubezpieczeniową (§ 1 ust. 3 lit. b umowy kredytu nr (...)) jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy kredytobiorcy. Wobec powyższego skarżąca pozwana wniosła o
k.c., czyli stan braku związania pozwanej – konsumenta – tym postanowieniem umowy, co także, mogło mieć znaczenie dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o stan zaległości w spłacie kredytu w tej wskazanej wyżej przez Sąd Okręgowy – przynajmniej co do zasady – „granicy czasowej”. Po trzecie, niezależnie od tych dwóch pierwszych „przeszkód” skuteczności wypowiedzenia umowy, pozwana odwoływała się także do nieważności postanowienia umowy obejmującego prowizję oraz postanowienia umowy dotyczącej składki na ubezpieczenie kredytu (a więc nie całej umowy), albowiem w ocenie pozwanej prowizja w takiej wysokości, stanowiła próbę obejścia przepisów o odsetkach maksymalnych uregulowanych w art. 359 § 2 2 k.c. i z tego względu takie postanowienia umowy były nieważne z mocy art. 58 § 1 k.c. W tym miejscu podkreślenia wymaga to, że te pozwana odwołała się do przyczyn braku skutecznego wypowiedzenia umowy, dokładnie w takiej kolejności w jakiej zostały przez Sąd Okręgowy wyżej wskazane (tj. sankcja kredytu darmowego, abuzywność, nieważność), co już świadczyło o tym jak sama traktuje „siłę” ich znaczenia i zasadności dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Trudno inaczej odbierać tę swego rodzaju „konkurencyjność” argumentacji pozwanej, na potrzeby realizacji prawa do obrony swoich praw w niniejszym postępowaniu. Tak wyeksponowane przez pozwaną „przeszkody” dla przyjęcia skutecznego wypowiedzenia przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego, z racji ich wagi dla bytu prawnego postanowień umowy obligowały do właściwej kolejności zweryfikowania ich zasadności. Jest rzeczą oczywistą, że najdalej idącą w skutkach pozostaje sankcja nieważności umowy, bo skutkuje utratą bytu prawnego jej postanowienia, względnie części postanowień (art. 58 § 1 i 2 k.c.), ale nie można wykluczyć, że i całości (art. 58 § 3 k.c.). Następnie, w sytuacji wykluczenia stanu nieważności całej umowy, bądź jej odpowiednich postanowień (dotyczących przynajmniej całkowitego kosztu kredytu) zasadnym pozostaje rozważenie tego, czy kredytobiorca skutecznie skorzystał z sankcji kredytu darmowego (o ile oczywiście takie oświadczenie złożył). Dopiero, w przypadku wykluczenia skutecznego skorzystania z sankcji kredytu darmowego, należy rozważyć zagadnienie abuzywności jej postanowień, w szczególności dotyczących pozaodsetkowych kosztów kredytu, bo w przeciwnym razie, tj. wobec stanu skorzystania z sankcji kredytu darmowego – ze skutkiem „odpadnięcia” obowiązku zapłaty przez kredytobiorcę kosztów kredytu, bezprzedmiotowe stanie się szukanie odpowiedzi na pytanie o abuzywność postanowień umowy dotyczącego tych kosztów. Sąd Rejonowy, odwrócił kolejność rozważań owych „sankcji” w stosunku do umowy, tak, że dopiero na końcu rozważył kwestię nieważności jej postanowień dotyczących prowizji i składki ubezpieczeniowej, poprzedzając to najpierw weryfikacją podstaw sankcji kredytu darmowego, a następnie abuzywności umowy. Skoro zatem przyjął nieważność postanowienia umowy kredytu obejmującego prowizję za jego udzielenie, to oznaczałoby bezprzedmiotowość rozważenia przez ten Sąd pozostałych sankcji – z przyczyn już wyżej przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych. Jest tak dlatego, że dość oczywistą konsekwencją nieważności postanowienia umowy dotyczącego prowizji byłaby nieważność całej umowy, albowiem biorąc pod uwagę charakter prowizji (istotna część wynagrodzenia dla kredytodawcy za udzielenie kredytu) oraz znaczenie tego świadczenia dla kredytodawcy (z całą pewnością przesądzające o samej opłacalności udzielenia tego kredytu, o uzyskaniu oczekiwanego efektu ekonomicznego w zakresie prowadzonej w tym zakresie działalności) nie do obrony pozostawałaby teza, że bez tego postanowienia dotkniętego nieważnością doszłoby w ogóle do zawarcia tej umowy kredytu. Tym samym, w przypadku nieważności postanowienia umowy dotyczącego prowizji nieważnością dotknięte byłyby także i pozostałe jej postanowienia – z mocy art. 58 § 3 k.c. i to z tego względu bezprzedmiotowym byłoby w ogóle rozważanie skuteczności wypowiedzenia umowy – w kontekście ziszczenia się podstaw tego wypowiedzenia w postaci istnienia zaległości w jego spłacie przez pozwaną - także z uwagi na efekt oceny skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a dopiero w przypadku braku takiego pozytywnego rezultatu, także z uwagi na efekt oceny postanowień umowy w płaszczyźnie ich abuzywności. Problem polega jednak na tym, że wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji, w ocenie Sądu Okręgowego nie było podstaw faktycznych i prawnych dla ustalenia nieważności postanowienia przedmiotowej umowy – obejmującego prowizję, zarówno z punktu widzenia przesłanek z art. 58 § 1 k.c., jak i przesłanek z art. 58 § 2 k.c. Poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenia co do faktów istotnych dla oceny ważności postanowienia umowy regulującego prowizję od udzielonego kredytu, pozostawały prawidłowe. Skarżący ich nie kwestionowali, zatem Sąd Okręgowy przyjął je za własne. Z kolei pozwana w postępowaniu apelacyjnym także nie eksponowała dodatkowo takich faktów, które miałyby rozbudować, czy zmienić podstawę faktyczną oceny postanowień przedmiotowej umowy w płaszczyźnie jej ważności / nieważności. Nie było wystarczających przesłanek, tak w płaszczyźnie faktów jak i przepisów prawa materialnego, by dojść do wniosku, że postanowienie umowy określającej prowizję ma na celu obejście przepisu prawa, w tym art. 359 § 2 1 k.c. (art. 58 § 1 k.c.), bądź jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). W szczególności tego wyprowadzonego przez Sąd Rejonowy wniosku nie potwierdzała sama wysokość zastrzeżonej w umowie prowizji i to w jakiej proporcji pozostawała ona do całkowitej kwoty kredytu, skoro stanowiła ok. 17,64 % tej ostatniej, zważywszy, że umowa kredytu była zawarta na 10 lat, pozwana taki pozaodsetkowy koszt kredytu zaakceptowała, a zaprzestała spłaty kredyty tylko – jak sama to określiła – z uwagi na brak środków pieniężnych, trudną sytuację, z uwagi na chorobę męża. Innymi słowy, zdaniem Sądu Okręgowego to postanowienie umowy określające prowizję nie było sprzeczne z prawem, nie zmierzało do obejścia prawa, wreszcie nie było niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Brak sprzeczności z prawem jest oczywisty. Przewidziane w umowie wynagrodzenie prowizyjne stanowiło jedynie pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego (co do zasady dopuszczalne - art. 3 ust. 2 pkt 2 u.k.k. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 9 ustawy z dnia 29.08.1997 r. Prawo bankowe – Dz.U.2024.1646 t.j. - w takim samym brzmieniu także w dacie zawarcia przedmiotowej umowy). Sama wysokość prowizji nie może jeszcze świadczyć o „obejściu przepisów o odsetkach maksymalnych”, bez zaistnienia dodatkowych okoliczności faktycznych, które taką tezę mogłyby dopiero uzasadniać. To co niewątpliwie także mogłoby mieć takie znaczenie, to proporcje w jakich kwota prowizji pozostawałaby do kwoty całkowitej kwoty kredytu. W tym przypadku prowizja (10 365,59 zł) stanowiła 17,64 % całkowitej kwoty kredytu (58 747 zł). Jednak w cenie Sądu Okręgowego właściwym punktem odniesienia, dającym właściwy obraz relacji ekonomicznej kwoty prowizji do kwoty środków rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni przez kredytodawcę, jest kwota „udzielonego kredytu” o jakiej mowa w § 1 pkt 1 umowy – 86 379,94 zł, a więc nie tylko mieszcząca się w niej „całkowita kwota kredytu” w rozumieniu art. 5 pkt 7 u.k.k. – 58 747 zł (§ 1 pkt 2 umowy), ale i dodatkowo także i te środki pieniężne, które zostały udostępnione kredytobiorczyni (sensu largo) na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, bez których poniesienia nie zawarłaby przecież tej umowy i nie uzyskałaby środków udostępnionych jej (sensu stricto) na zaspokojenie potrzeb konsumpcyjnych i spłatę innych kredytów (§ 1 pkt 1 ppkt a umowy). Przy takim założeniu prowizja (10 365,59 zł) stanowiła 11,99 % całości środków pieniężnych rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni przez Bank. Postrzegając rzecz obiektywnie nie było żadnych podstaw, które miałyby uzasadniać tezę, jakoby prowizja w takiej wysokości – w stosunku do wysokości środków rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni rzeczywiście miała stanowić obejście przepisów o odsetkowych kosztach kredytu. Natomiast z punktu elementarnych zasad słuszności i sprawiedliwości, stosując kryterium ludzi uczciwie i rozsądnie myślących, także racjonalnych potencjalnych kredytobiorców, należało dojść do wniosku, że prowizja w takiej wysokości – w stosunku do tego co rzeczywiście zaoferował (w ramach świadczenia wzajemnego) kredytodawca – kredytobiorczyni, miała uczciwy wymiar, a zatem nie było podstaw do uznania, że to postanowienie umowy, obejmujące w takiej wysokości miałaby być sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Pozwana nie tylko nie wykazała innych faktów, które mogłyby mieć ewentualnie wpływ na odmienne wnioskowanie o ważności tego postanowienia umowy, ale nawet o nich nie twierdziła, a przecież to na pozwanej spoczywał ciężar dowodu co do tego rodzaju faktów, skoro to pozwana zarzucała nieważność postanowienia umowy regulującego prowizję. Takiego wniosku nie zmienia także argumentacja przedstawiona przez pozwaną na uzasadnienie tezy o nieważności postanowienia umowy w zakresie dotyczącym prowizji, ale i składki na ubezpieczenie. Poza ogólnym stwierdzeniem, że stanowi to obejście przepisów o odsetkach maksymalnych i jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego (k.122-123) brak było osadzenia takiej tezy w konkretnych realiach faktycznych. W tym miejscu podkreślić należy, że tej przesłanki nieważności postanowienia umowy – z art. 58 § 1 k.c., nie można mylić (w tym utożsamiać jej) z przesłankami abuzywności postanowienia umowy konsumenckiej – z art.
k.c, czego jak się wydaje nie do końca uwzględniała pozwana (reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata), biorąc pod uwagę argumentację zawartą w sprzeciwie od nakazu zapłaty (k.122-123). Wobec tego zasadnym był ten kierunek zarzutów apelacji powoda, który wskazywał naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 58 § 1 i 2 k.c. Ponadto stwierdzić należy, że prawidłowym pozostawał już wniosek Sądu Rejonowego co do wykluczenia nieważności postanowienia przedmiotowej umowy dotyczącego składki ubezpieczeniowej. Sąd Okręgowy go podzielił. Brak było co tego zarzutów w apelacji pozwanej, która w kontekście postanowienia umowy w zakresie składki ubezpieczeniowej zarzucała już tylko naruszenie art.
58 § 1, czy § 2 k.c. Wobec tego zbędna pozostaje jakakolwiek dodatkowa argumentacja w tym miejscu. Wykluczenie przez Sąd Okręgowy nieważności postanowienia przedmiotowej umowy w zakresie dotyczącym prowizji, a także prawidłowe wykluczenie nieważności umowy w zakresie składki ubezpieczeniowej, eliminowało także celowość oceny ważności całej umowy, z punktu widzenia przesłanki z art. 58 § 3 k.c., ale - co wymaga wyraźnego podkreślenia – ale tylko w kontekście braku stanu nieważności postanowień umowy w zakresie prowizji i kosztu składki ubezpieczeniowej. W następnej kolejności zauważyć należy, że pomimo tego, iż Sąd Rejonowy przyjął nieważność postanowienia umowy dotyczącego prowizji, to w ogóle nie rozważał skutku owej nieważności – w postaci braku obowiązku zapłaty przez pozwaną prowizji – dla oceny istnienia podstaw do wypowiedzenia umowy kredytu, bo brak tego obowiązku niewątpliwie „redukowałby” wysokość każdej pozostającej do spłaty przez pozwaną raty, co mogłoby nie pozostawać bez znaczenia dla odpowiedzi na pytanie o to, czy pozwana rzeczywiście miałaby pozostawać z zaległością w zapłacie uzasadniającą skuteczność wypowiedzenia umowy przez kredytodawcę. To wszystko wymagałoby poczynienia dodatkowych ustaleń faktycznych (kwotowych) ilustrujących bezpośrednio wpływ pomniejszonych rat o „składowe” w postaci prowizji (w odpowiednich częściach) na saldo zadłużenia na dzień rozpoczęcia procedury odstąpienia od umowy. Pomimo takich niedostatków tych ustaleń i rozważań Sąd pierwszej instancji niejako „automatycznie” założył, że doszło do skutecznego wypowiedzenia przedmiotowej umowy, skoro z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Rejonowy przyjął co do zasady obowiązek zwrotu przez pozwaną – powodowi tej pozostałej części kredytu (która miała stać się wymagalna na skutek wypowiedzenia umowy), pomniejszając ją o tę prowizję, co do której obowiązek zapłaty miał odpaść na skutek przyjętej przez ten Sąd nieważności postanowienia umowy w tej części. Trudno inaczej odczytać tak zaprezentowany w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku tok rozumowania. Skoro jednak nieważność tego w/w już postanowienia umowy dotyczącego prowizji została przez Sąd Okręgowy wykluczona, to bezprzedmiotowym było uzupełnianie ustaleń i rozważań w tym kierunku, bo nie mogłyby mieć one wpływu na ocenę skuteczności wypowiedzenia umowy przez kredytodawcę, a przede wszystkim na podstawy owego wypowiedzenia, bo ważność postanowienia umowy w zakresie prowizji oznaczała brak podstaw do „pomniejszenia” obowiązku spłaty każdej raty o tę „składową” i z tej tylko perspektywy nie mógłby ulec zmianie wniosek o istnieniu zaległości w zapłacie jednej pełnej raty kredytu przewidzianej w umowie. Niezależnie od tego, nie można było tracić z pola widzenia i tego, że także sama pozwana chociaż powoływała się na nieważność postanowienia umowy dotyczącego prowizji, to nie tylko nie wykazała, ale nawet nie zmierzała do wykazania tego (brak nawet skonkretyzowanych twierdzeń w tym zakresie), w jaki sposób założenie owej nieważności umowy w tej części miałoby przełożyć się na „zmniejszenie” wysokości każdej raty kredytu, a w konsekwencji tego takie zredukowanie zaległości (o konkretną kwotę) na datę rozpoczęcia procedury wypowiedzenia umowy, że z tej przyczyny owo wypowiedzenie miałoby nie spełniać warunku skuteczności wynikającego z umowy (zaległość w spłacie jednej raty). Następnie analizując podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku (wyeksponowaną w jego pisemnym uzasadnieniu) – w kontekście wypowiedzenia umowy kredytu, do którego odwoływał się powód, Sąd Okręgowy stwierdził, że te ustalenia nie były kompletne dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o skuteczność owego wypowiedzenia z punktu widzenia, z jednej strony jego przesłanek wynikających z umowy, w tym art.75 lit. c ustawy z dnia 29.08.1997 r. Prawo bankowe (Dz.U.2024.1646 t.j.) w zw. z art. 56 k.c., a z drugiej strony – z punktu widzenia faktów, które miały potwierdzać istnienie tych pierwszych. Innymi słowy chodziło o te fakty, które miałyby potwierdzać wyczerpanie samego „trybu wypowiedzenia umowy” – już co do samej zasady, bo o ile okazałoby się, że ten nie został dochowany, to już z tej tylko przyczyny wypowiedzenie umowy kredytu należałoby uznać za bezskuteczne, bez konieczności badania tego, czy została spełniona sama przesłanka „zaległości” w spłacie kredytu w wymiarze przewidzianym w umowie. Innymi słowy istota zagadnienia sprowadzała do tego, że pierwszym zasadniczym warunkiem skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu, było uprzednie wezwanie pozwanej jako kredytobiorcy - przez powoda – jako następcę prawnego kredytodawcy, do zapłaty zaległej kwoty kredytu, z pouczeniem go o prawie do złożenia wniosku restrukturyzację założenia. Jest rzeczą oczywistą, że takie wezwanie do zapłaty wraz z pouczeniem powinno było zostać doręczone kredytobiorcy. Zatem drugim, niejako „równoległym” warunkiem skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu było istnienie stanu zaległości w spłacie kredytu w wysokości, od której uzależnione zostało uprawnienie kredytodawcy do wypowiedzenia umowy. Zatem z wyjaśnieniem tego drugiego warunku łączyło się dopiero udzielenie ostatecznej odpowiedzi na pytanie o to, czy pozwana rzeczywiście zalegałaby z zapłatą takiej kwoty kredytu, która uzasadniałaby skuteczność wypowiedzenia umowy przez kredytobiorcę, po pierwsze w kontekście oceny skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a po drugie - w przypadku stwierdzenia takiej nieskuteczności – także w kontekście efektów oceny postanowień w płaszczyźnie przesłanek ich abuzywności. Tym samy już samo stwierdzenie, że już co do zasady nie została zrealizowana przez kredytodawcę „procedura wypowiedzenia umowy” już co do samej zasady i w jakimkolwiek jej wymiarze, winno było stanowić wystarczająca podstawę dla przyjęcia braku skutecznego wypowiedzenia umowy kredytu. Zgodnie z art. 75 ust. 1 i 2 pr. bank. w przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu albo w przypadku utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej bank może wypowiedzieć umowę kredytu; termin wypowiedzenia, o ile strony nie określą w umowie dłuższego terminu, wynosi 30 dni, a w razie zagrożenia upadłością kredytobiorcy - 7 dni. Stosownie zaś do art. 75c ust. 1 i 2 pr. bank., jeżeli kredytobiorca opóźnia się ze spłatą zobowiązania z tytułu udzielonego kredytu, bank wzywa go do dokonania spłaty, wyznaczając termin nie krótszy niż 14 dni roboczych; w wezwaniu tym bank informuje kredytobiorcę o możliwości złożenia, w terminie 14 dni roboczych od dnia otrzymania wezwania, wniosku o restrukturyzację zadłużenia. Rozwiązanie przyjęte w art. 75c ust. 1 i 2 pr. bank. ma na celu ochronę kredytobiorcy przed zaskakującym i niespodziewanym wypowiedzeniem umowy kredytu, mając na względzie doniosłe skutki, jakie może pociągać za sobą wypowiedzenie dla sytuacji finansowej kredytobiorcy. Niezależnie zatem od przewidzianego w art. 75 ust. 2 pr. bank. gwarancyjnego 30 dniowego terminu wypowiedzenia, kredytobiorca powinien zostać najpierw wezwany do zapłaty i dysponować co najmniej 14 dniami roboczymi na spłatę zadłużenia, ewentualnie złożenie wniosku o jego restrukturyzację, o czym powinien zostać pouczony w wezwaniu do zapłaty. Znaczenie, waga oraz istotność obowiązku dochowania przez bank procedury wypowiedzenia umowy kredytu znajdują potwierdzenie w utrwalonym już orzecznictwie (p. m.in. wyrok SN z dnia 6.06.2024 r. II CSKP 1972/22), co oznacza, że jej niedochowanie oznacza brak skutecznego wypowiedzenia umowy kredytu (p. także wyrok SN z dnia 8.09.2026 r., II CSK 750/15). Jednym z warunków dochowania „procedury wypowiedzenia” jest doręczenie pism zawierających wezwanie do zapłaty ze wskazanym wyżej „pouczeniem” oraz oświadczenie o wypowiedzeniu umowy adresatowi, tj. kredytobiorcy, tak by zapoznał się, bądź mógł zapoznać się z ich treścią. Ta ostatnia sytuacja ma miejsce szczególnie wówczas, kiedy pismo zostało skierowane drogą pocztową na prawidłowy (tj. niekwestionowany przez kredytobiorcę adres), ale przez niego nieodebrane. Przepis art. 61 § 1 k.c. określa chwilę skutecznego złożenia oświadczenia woli składanego innej osobie. Następuje to, jak tylko dotrze ono do tej osoby, w taki sposób, że mogła się z nim zapoznać. Jeżeli treść oświadczenia woli składanego innej osobie zawarta jest w piśmie przesyłanym pocztą, a przesyłka - wobec niemożności doręczenia - zostanie pozostawiona w urzędzie pocztowym z powiadomieniem o tym adresata, dojście oświadczenia do wiadomości tej osoby, w rozumieniu art. 61 § 1 k.c., następuje z chwilą doręczenia pisma w dniu, przyjętym analogiczne do doręczania pisma sądowego, w trybie art. 139 § 1 k.p.c. (p. także wyrok SN z dnia 8.09.2026 r., II CSK 750/15). Tym samym zgodnie z utrwalonym stanowiskiem doktryny, popartym bogatym orzecznictwem, na tle art. 61 § 1 zd. 1 k.c. przyjmuje teorię doręczenia oświadczenia woli z możliwością zapoznania się. Wynika to wprost z brzmienia tego przepisu: „Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią” (p. wyrok SN z dnia 17.06.2009 r., IV CSK 2009 r.). Reasumując, oświadczenie zawarte w piśmie przesłanym drogą pocztową, jest złożone osobie – adresata tego pisma, wówczas kiedy pismo to albo zostanie odebrane osobiście przez tą osobę, albo zostanie doręczone (dostarczone) w takie miejsce, że osoba ta mogła się z treścią tego pisma, a co za tym i oświadczenia, zapoznać. W tej drugiej sytuacji podstawą takiego wniosku jest domniemanie, że skoro pismo zostało dostarczone w określone miejsce, tj. do właściwej dla adresata placówki pocztowej, to mogła się z nim zapoznać. Wobec tego, że to zagadnienie „skuteczności procedury wypowiedzenia” miało charakter prawnomaterialny, a sąd odwoławczy stosuje prawo materialne z urzędu (art. 378 § 1 k.p.c.), przy czym jego prawidłowe stosowanie wymaga nie tylko poczynienia prawidłowych, ale kompletnych ustaleń co do faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, to te, w wyżej wskazanym kierunku zostały przez Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności uzupełnione. W pierwszej kolejności chodziło o ustalenie tych faktów, które mogły mieć znacznie dla oceny skuteczności wypowiedzenia, czy rozwiązania umowy, a więc jeszcze bez potrzeby samej analizy skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego i badania znaczenia tego dla ewentualnego zredukowania rozmiaru obowiązku spłaty kredytu – dla identyfikacji poziomu zaległości w jego spłacie. Stosownie do treści § 9 pkt 1 lit. a przedmiotowej umowy (k.45) Bank był uprawniony do rozwiązania umowy z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia w razie opóźnienia kredytobiorcy z zapłatą pełnej raty wynikających z harmonogramu spłat za co najmniej jeden okres płatności, pod warunkiem wezwania kredytobiorcy przez bank do zapłaty zaległości w terminie krótszym niż 14 dni roboczych i braku spłaty zaległości w odpowiedzi na to wezwanie we wskazanym przez Bank terminie. Z treści wezwania do zapłaty z dnia 7.09.2023 r. (k.70), skierowanego przez powoda do pozwanej w dniu 11.09.2023 r. (k.73) wynikało, że kredytodawca wezwał kredytobiorczynię do zapłaty kwoty 2862,67 zł w terminie 14 dni od daty otrzymania przez nią tego pisma, pouczył kredytobiorczynię o prawie do złożenia w tym terminie wniosku o restrukturyzację zadłużenia. Wprawdzie powód nie złożył dowodu doręczenia tego wezwania pozwanej, ale złożył dowód nadania przesyłki pocztowej zawierającej to pismo na adres pozwanej (k.70,73). Po pierwsze, pozwana w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, nie kwestionowała tego, że to w/w wezwanie do zapłaty wraz z pouczeniem do niej dotarło. Wobec tego istniały wystarczające podstawy do tego, by uznać fakt wezwania pozwanej do zapłaty (wraz z w/w pouczeniem) za przyznany (w rozumieniu art. 230 k.p.c.). Po drugie, niezależnie od tego, przesłanie tego pisma (wezwania do zapłaty) na adres pozwanej (nie kwestionowany przez nią) oznaczało podstawę domniemania (art. 231 k.p.c.), że zostało ono dostarczone co najmniej do właściwej dla pozwanej placówki pocztowej, a więc do takiego miejsca, w którym pozwana mogła zapoznać się z treścią tego pisma. Tym, zaistniały dwie niezależne od siebie podstawy dla wyprowadzenia wniosku, co do tego, że to w/w wezwanie dotarło do pozwanej. Pismem z dnia 16.10.2023 r. Bank złożył pozwanej oświadczenie o wypowiedzeniu umowy z powodu zaległości w spłacie umowy kredytu, wyjaśniając, że na dzień 16.10.2023 zaległość obejmuje 2019,99 zł - kapitał, 2899,21 zł – odsetki umowne, 81,03 zł - odsetki podwyższone za opóźnienie w spłacie kapitału. Pismo to zostało doręczone pozwanej w dniu 6.11.2023 r. (k.77). Skoro to w/w pismo zawierające wezwanie do zapłaty zostało nadane w urzędzie pocztowym w dniu 11.09.203 r. i dotarło do takiego miejsca, że pozwana mogła zapoznać się z jego treścią, to dokonanie wypowiedzenia umowy pismem z dnia 16.10.2023 r. – ze skutkiem w dniu 6.11.2023 r. (data jego doręczenia pozwanej) z całą pewnością nastąpiło już w czasie uwzględniającym uprzednio upływ 14-dniowego terminu do zapłaty wskazanego w wezwaniu. Ten znaczny i „bezpieczny” margines czasowy w sekwencji tych czynności, stanowił co najmniej wystarczającą podstawę domniemania tego faktu (art. 231 k.p.c.). Ponadto raz jeszcze podkreślić należy to, że pozwana nie kwestionowała żadnego z tych faktów – istotnych z punktu widzenia oceny dochowania samej „procedury wypowiedzenia”. Rata kredytu wynosiła 1160,24 zł, w tym kapitał – 531,37 zł, odsetki 628,87 („Karta informacyjna kredytobiorcy” – k. 59) – okoliczność bezsporna. Z zajętego przez pozwaną w toku postępowania przed Sądem Rejonowym stanowiska wynikało, że nie kwestionowała, że w dacie w/w wezwania do zapłaty, ale także i oświadczenia o wypowiedzeniu umowy (zgodnie z jej treścią – „rozwiązaniu”) jej zaległość w spłacie kredytu 2862,67 zł, oczywiście niezależnie od powołania się na efekt skutecznego skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a następnej kolejności – efekt abuzywności, bo dopiero w ten sposób pozwana uzasadniała brak zaległości w spłacie kredytu, uprawniającej kredytodawcę do skutecznego wypowiedzenia („rozwiązania”) przedmiotowej umowy. Zatem abstrahując jeszcze w tym miejscu od oceny skuteczności skorzystania przez pozwaną z sankcji kredytu darmowego, a więc „bazując” jedynie na istnieniu tej zaległości z spłacie kredytu, do której odwoływał się powód, należałoby dojść do wniosku, że ta zaległość wyczerpywałby jedną ratę (zgodnie z treścią) umowy, a skoro zostałby wyczerpany wyżej opisany „tryb wypowiedzenia”, to z tego tylko punktu widzenia oświadczenie o wypowiedzeniu umowy byłoby skuteczne. O tym, czy tak było zdecydowała dopiero ostateczna ocena skuteczności oświadczenia pozwanej o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a wobec efektów tej oceny, w następnej kolejności – ocena postanowień umowy w płaszczyźnie ich abuzywności. 2. Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń co do faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – istotnych z punktu widzenia właściwych do zastosowania w tym przypadku norm prawa materialnego, wynikających z odpowiednich przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim - Dz. U. 2019.2083 t.j., zwanej w dalszym ciągu jako u.k.k.), tj. tych pozwalających na ocenę skuteczności skorzystania przez pozwaną z sankcji kredytu darmowego. Te ustalenia Sąd Okręgowy przyjął je za własne. 3. To oznacza, że nie znalazły żadnego usprawiedliwienia zarzuty naruszenia prawa procesowego zgłoszone w apelacji pozwanej. Analiza ich treści prowadziła do wniosku, że w rzeczywistości miały one charakter prawnomaterialny, bo pomimo tego, że skarżąca (reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata) odwoływała się w nich do naruszenia przepisów prawa procesowego, to w istocie zarzuty te sprowadzały się jedynie do negowania poprawności wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji jedynie w płaszczyźnie prawa materialnego. 4. Trafną pozostawała konkluzja Sądu Rejonowego, co do niezaistnienia w tym konkretnym przypadku faktycznych i prawnych przesłanek do zastosowania sankcji kredytu darmowego w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k., w takim zakresie, w jakim eksponowała to pozwana. Sąd Rejonowy co do zasady prawidłowo wskazał na istotę tej instytucji ochrony praw konsumenta – kredytobiorcy oraz wynikające z przepisów u.k.k. przesłanki realizacji tego uprawnienia. 5. Nie znalazł usprawiedliwienia żaden ze zgłoszonych w apelacji pozwanej zarzutów naruszenia tych przepisów prawa materialnego, które były dla Sądu Rejonowego podstawą oceny skuteczności skorzystania przez pozwaną z sankcji kredytu darmowego, a innymi słowy wnioskowana co do tego, czy konkretne postanowienia umowy spełniają kryterium obowiązku informacyjnego. Odniesienie się do tych zarzutów naruszenia praw materialnego wymagało jednak częściowego uzupełnienia oraz modyfikacji argumentacji potwierdzającej tezę, że postanowienia przedmiotowej umowy w całości spełniały kryterium obowiązku informacyjnego. 6. Podkreślenia wymagało przede wszystkim to, że przepisy u.k.k., które miały zastosowanie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, stanowiły efekt implementacji do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23.04.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (w dalszym ciągu: dyrektywy). W związku z tym wyjaśnić należy, że celem tej dyrektywy pozostawała harmonizacja niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki (art. 1 dyrektywy). Harmonizacja i bezwzględnie wiążący charakter tej dyrektywy polega na tym, że w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od przepisów określonych w niniejszej dyrektywie (art. 22 ust. 1 dyrektywy). Zakres harmonizacji określają definicje zawarte w niniejszej dyrektywie, zatem obowiązki państw członkowskich związane z wprowadzaniem w życie przepisów niniejszej dyrektywy zostały ograniczone do takiego zakresu, jaki wyznaczają te definicje (motyw 10 preambuły dyrektywy). Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego (motyw 9 preambuły dyrektywy). Do realizacji tego celu istotnie przyczynia się obowiązek informacyjny, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (p. także wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r., (...), (...) i przytoczone tam orzecznictwo). Dyrektywa za fundament ochrony owych interesów przyjęła umożliwienie konsumentom poznania swoich praw i obowiązków wynikających z umowy o kredyt, wskazując, że umowa powinna zawierać wszelkie niezbędne w tym zakresie informacje, a te winny być podane w sposób jasny i zwięzły (pkt 31 preambuły dyrektywy), po to by konsument znając wszystkie warunki umowy, obiektywnie rzecz pojmując mógł je przeanalizować, porównać z warunkami innej możliwej umowy i podjąć decyzję co do jej zawarcia. Dlatego dyrektywa w swoich regulacjach, realizując cel harmonizacji przepisów krajowych poprzez te wiążące definicje oraz wskazanie zakresu informacji, jakie winna zawierać umowa o kredyt konsumencki – dla konsumenta, położyła w ten sposób bardzo duży nacisk na to, by wyeliminować deficyt informacyjny po stronie konsumenta, który, jak podkreśla w swoim orzecznictwie TSUE jest jednym z głównych źródeł słabości konsumenta przy zawieraniu umowy z przedsiębiorcą. Stąd dbałość o maksymalne zapewnienie przejrzystości i jednoznaczności treści umowy kredyt konsumencki, zarówno w płaszczyźnie wskazania tego jakie informacje oraz jak definiowane powinna zawierać, jak i w sferze potencjalnych sankcji mających dla przedsiębiorcy (kredytodawcy) wymiar „odstraszający”, na wypadek gdyby w jakimś zakresie nie zrealizował powinności dostarczenia konsumentowi, także poprzez wprowadzenie do umowy - wszystkich niezbędnych informacji w zakresie jego praw i obowiązków – jako kredytobiorcy. 7. Wyrazem tego było: po pierwsze - ustawowe zdefiniowanie (w art. 3 dyrektywy), pojęć, którymi umowy o kredyt konsumencki winny operować; po drugie - opisanie (w art. 10 ust. 2 dyrektywy) warunków przejrzystości takiej umowy, czyli tych wszystkich informacji, które umowa powinna zawierać – w obu przypadkach pełna harmonizacja przekładająca się na związanie tymi regulacji w przepisach krajowych; po trzecie - nałożenie na państwa członkowskie obowiązku ustanowienia przepisów dotyczących sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z dyrektywą i podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia stosowania tych sankcji, przy założeniu, że przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające (art. 23 dyrektywy). 8. Jeżeli zatem istota regulacji ochrony praw konsumenta wynikająca z przepisów dyrektywy, ale także i odpowiadających im przepisów u.k.k., zasadza się na stworzeniu właściwych i weryfikowalnych gwarancji dla zapewnienia realizacji obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyżej wyjaśnionym, także i po to by w sposób nie budzący żadnych wątpliwości móc odpowiedzieć na pytanie o konieczność zastosowania sankcji „kredytu darmowego” (już w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. – w konsekwencji stosowania art. 23 dyrektywy), to koniecznym jest także właściwe zidentyfikowanie kryteriów niedopełnienia owego obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki. 9. Nie ulega wątpliwości, że po pierwsze taki stan ma miejsce wówczas, kiedy umowa w ogóle nie zawiera jednej z informacji opisanych w art. 10 ust. 2 dyrektywy (przy odpowiednim uwzględnieniu definicji z art. 3 dyrektywy) i odpowiednio opisanych w art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c (przy uwzględnieniu odpowiednio definicji zawartych w art. 5 uk.k). Przykładowo w umowie w ogóle brak jakiejkolwiek informacji co do „całkowitej kwoty kredytu” (art. 10 ust. 2 lit. d w zw. z art. 3 lig. l - dyrektywy; art. 30 pkt. 4 art. 6 pkt 7 u.k.k.) 10. Po drugie, jest tak również wówczas, kiedy co do zasady umowa zawiera takie informacje, ale w istocie w sposób wyraźny nie spełniają one cech wynikających z definicji zawartej w dyrektywie i w u.k.k i w takim rozumieniu są nieprawidłowe, co oznacza, że umowa także nie spełnia obowiązku informacyjnego, o jakim mowa. Przykładowo, w umowie co do zasady jest zawarta informacja, co do całkowitej kwoty kredytu, ale nie spełnia ona warunków wynikających z definicji „całkowitej kwoty kredytu” – opisanej w art. 3 lig. l – dyrektywy oraz 6 pkt 7 u.k.k, bo na przykład wskazana w umowie kwota – jako „całkowita kwota kredytu” w rzeczywistości nią nie jest, gdyż obejmuje także „kredytowane koszty kredytu”, a te niewątpliwie pozostają poza „granicami” całkowitej kwoty kredytu, gdyż wchodzą do „całkowitego kosztu kredytu” (art. 3 lit. g dyrektywy raz art. 5 pkt 6 u.,k.k.) i przez to - do „całkowitej kwoty do zapłaty” (w rozumieniu art. 3 lit. h dyrektywy oraz art. 5 pkt 8 u.k.k.). Zagadnienie to było przedmiotem rozstrzygnięcia przez TSUE w wyroku z dnia 21.04.2026 r., w sprawie E. R., H. R. przeciwko F. a.s., C-377/14. Trybunał w szczególności orzekł, że Artykuł 3 lit.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.