Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 26 sierpnia 2025 r., sygn. akt II Ca 934/25
Sygn. akt II Ca 934/25 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 sierpnia 2025 r.
Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie:
Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda Protokolant: Monika Dudek po rozpoznaniu w dniu 26 sierpnia 2025 r. w Kielcach na rozprawie sprawy z powództwa (...) S.A. z siedzibą w W. przeciwko E. K. o zapłatę na skutek apelacji powoda (...) S.A. z siedzibą w W. oraz apelacji pozwanej E. K. od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach z dnia 18 marca 2025 r. sygn. akt VIII C 1615/24 1. z urzędu prostuje niedokładność pisarską w punkcie I (pierwszym) zaskarżonego wyroku, w ten sposób, że w miejsce - „z odsetkami maksymalnymi za opóźnienie” w pisuje - „z odsetkami umownymi w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie”;
Sygn. akt II Ca 934/25 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 18.03.2025 r. Sąd Rejonowy w Kielcach:
Sąd pierwszej instancji ustalił następujący stan faktyczny:
E. K. zawarła 9.04.2018 r. z (...) Bank S.A. w W. umowę konsolidacyjnego kredytu gotówkowego nr (...). W treści umowy wskazano m.in., że:
Z dniem 30.09.2022 r. na mocy decyzji (...) nr (...) w miejsce (...) Bank S.A. w W. poprzez zastosowanie instrumentu przymusowej restrukturyzacji w formie instytucji pomostowej wstąpił Bank (...) S.A. w W., który kolejno zmienił nazwę na (...) S.A. w W..
We wniosku o udzielnie kredytu nr (...)., który został podpisany przez pozwaną wskazano, iż wnioskuje o skredytowanie kosztów udzielenia kredytu w postaci prowizji, składki na ubezpieczenie i ewentualnych kosztów dodatkowych świadczonych przez pośrednika.
E. K. spłacała raty kredytu do czerwca 2023 r. Łącznie na poczet zwrotu kredytu spłaciła 63857,52 zł.
We wrześniu 2023 r. powód wezwał pozwaną do zapłaty zaległości 2.862,67 zł w terminie 14 dni od daty otrzymania pisma. Pismo skierowano na adres pozwanej, wynikający z umowy kredytu. Wobec braku spłaty zadłużenia w październiku 2023 r. (...) S.A. w W. wypowiedział E. K. umowę kredytu.
E. K. pismem z 3.12.2024 r. złożyła (...) S.A. w W. oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.
Kredyt z 9.04.2018 r. pozwana brała celem spłaty wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Ponadto pieniądze były jej potrzebne na zakup leków, mąż pozwanej wówczas chorował. Przestała spłacać kredyt, ponieważ po śmierci męża spadły jej dochody.
Tak ustalony stan faktyczny Sąd Rejonowy rozważył w następujący sposób:
Powództwo jest częściowo zasadne.
W sprawie bezsporne było to, że pozwana E. K. zawarła w dniu 9.04.2018 r. z (...) Bank S.A. w W. umowę kredytu konsumenckiego nr (...). Pozwana zawarła umowę z (...) Bank S.A. jako konsument. Pozwana zaprzestała spłaty kredytu po czerwcu 2023 r. Łącznie na poczet spłaty kredytu zapłaciła 63857,52 zł.
W świetle łączącej strony umowy kredytu oraz art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz. U. z 2024 r., poz. 1646 t. jedn.) pozwana miała obowiązek zwrócić kwotę kredytu z odsetkami i zapłacić prowizję, a skoro tego nie zrobiła, to w świetle §9 umowy kredytu bank mógł wypowiedzieć umowę i domagać się spłaty całej pozostałej należności Dochodzone roszczenie na tych właśnie okolicznościach jest oparte.
Pozwana E. K. powołała się jednak na uchybienia umowy, skutkujące w jej ocenie brakiem obowiązku zapłaty dochodzonej przez powoda kwoty.
Pozwana E. K. opierała większość zarzutów na przepisach ustawy z dnia 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim (Dz.U. z 2024 r., poz.1497), powołując się na art. 45 tej ustawy, przewidujący sankcję kredytu darmowego. Zgodnie z art. 3 ust. 1 i 2 tej ustawy (zwanej dalej u.k.k.), przez umowę o kredyt konsumencki rozumie się umowę o kredyt w wysokości nie większej niż 255 550 zł albo równowartość tej kwoty w walucie innej niż waluta polska, który kredytodawca w zakresie swojej działalności udziela lub daje przyrzeczenie udzielenia konsumentowi. Za umowę o kredyt konsumencki uważa się w szczególności umowę pożyczki. Przepisy ustawy o kredycie konsumenckim są wyrazem realizacji obowiązków wynikających z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki.
Art. 45 u.k.k. wprowadza do polskiego porządku prawnego instytucję tzw. sankcji kredytu darmowego. Zgodnie z tym przepisem, w przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c u.k.k. konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie. Jeżeli kredytodawca w umowie nie określił zasad i terminów spłaty kredytu, konsument zwraca kredyt w równych ratach, płatnych co miesiąc, od dnia zawarcia umowy.
Pozwana złożyła oświadczenie, o którym mowa w powołanym przepisie. Zarzucając naruszenie w umowie kredytu przepisów art. 30 ust. 1 pkt 6-8,10-11,15-16 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. oraz w zw. z art. 37 ust. 1-2 u.k.k..
W ocenie Sądu treść umowy kredytu zawartej z pozwaną nie narusza żadnego z przepisów wymienionych w art. 45 ust.1 u.k.k. Tylko naruszenie przez kredytodawcę przepisów wymienionych w art. 45 ust.1 u.k.k. uzasadnia zastosowanie sankcji kredytu darmowego. Przez „naruszenie” rozumieć należy wyłącznie zupełny brak zamieszczenia w umowie kredytu konsumenckiego konkretnych informacji lub postanowień wymienionych w art. 45 ust. 1 lub określenie ich w sposób wadliwy, nieprawidłowy, co aktualizować będzie się w zakresie określenia wysokości poszczególnych elementów (np. wysokości stóp oprocentowania, wysokości odsetek dziennych, całkowitego kosztu kredytu). Wskazuje na to w pierwszej kolejności literalne brzmienie art. 30 u.k.k., który wylicza postanowienia, które umowa powinna określać.
Należy zatem wywnioskować, iż jego naruszenie może polegać tylko na sytuacji, gdy w danej umowie nie zamieszczono któregoś z tych postanowień lub postanowienie to zostało błędnie określone. Ideą wprowadzenia w u.k.k. obowiązku informacyjnego skorelowanego z surową sankcją kredytu darmowego, było założenie, by konsument mógł ocenić tak ryzyko związane z danym instrumentem finansowym, jak i ocenić konkurencyjność danego produktu, a zatem by mógł podjąć świadomą decyzję co do dokonania określonej transakcji kredytowej z bankiem. Sankcja kredytu darmowego nie powstaje, gdy kredytodawca naruszył obowiązek, którego źródłem nie jest przepis niewymieniony w art. 45 ust. 1 u.k.k., tj. inne postanowienie ustawy, zasady współżycia społecznego lub ustalone zwyczaje.
Katalog przepisów określonych w art. 45 ust. 1 u.k.k. ma charakter zamknięty i ze względu na wyjątkowy, sankcyjny charakter regulacji, nie podlega wykładni rozszerzającej ani wnioskowaniu per analogiam. Nawet, gdy dane postanowienia umowy wymienione w art. 30 u.k.k. są zredagowane w sposób niejasny i budzący wątpliwości, to nie ma podstaw, aby stosować sankcję z art. 45 ust. 1 u.k.k., chyba że stopień niepewności czy niejasności wyklucza możliwość uznania, że dane uregulowanie umowne niesie za sobą w ogóle jakąkolwiek informację.
Należy zatem przeanalizować treść umowy zawartej przez bank z pozwaną pod kątem istnienia naruszeń, zarzuconych w sprzeciwie przy uwzględnieniu dodatkowo zasady proporcjonalności. Zgodnie z art. 23 Dyrektywy 2008/48/WE, państwa członkowskie ustanawiają przepisy dotyczące sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z niniejszą dyrektywą i podejmują wszelkie niezbędne działania w celu zapewnienia stosowania tych sankcji. Przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. Wykładając przepis z art. 45 u.k.k. w świetle zacytowanego art. 23 Dyrektywy – nakazującego proporcjonalność sankcji – należy wskazać, że skorzystanie z sankcji kredytu darmowego może być uprawnione jedynie w sytuacji, w której naruszenie któregokolwiek z przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k. mogło mieć wpływ na decyzję konsumenta odnośnie zawarcia umowy. W pkt 73 uzasadnienia wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 9 listopada 2016 r., C-42/15 wskazano, że „art. 23 dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, by państwo członkowskie przewidziało w uregulowaniu krajowym, że w wypadku gdy umowa o kredyt nie zawiera wszystkich elementów wymaganych w art. 10 ust. 2 tej dyrektywy, umowę tę uważa się za nieoprocentowaną i bezpłatną, o ile chodzi o element, którego brak może pozbawić konsumenta możliwości dokonania oceny zakresu ciążącego na nim zobowiązania”.
Odnosząc się zatem do zarzutów pozwanej dotyczących treści umowy kredytu, należy stwierdzić, co następuje:
Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt.6, 7 i 10 u.k.k. umowa o kredyt konsumencki powinna określać :
W ocenie pozwanej naruszenie ww. przepisów nastąpiło z uwagi na fakt, że kredytodawca uprawniony jest jedynie do pobierania odsetek od kwoty faktycznie wypłaconej kredytobiorcy, nie zaś również od pozaodsetkowych kosztów kredytu tj. prowizji za udzielenie kredytu i składki ubezpieczeniowej. Kredytodawca pobierał bowiem odsetki również od kwoty pobranej tytułem prowizji za udzielenie kredytu i składki ubezpieczeniowej, co miało bezpośrednie przełożenie na wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO), kwoty odsetek umownych, jak i całkowitej kwoty do zapłaty.
To prawda, że umowa kredytu przewiduje pobranie odsetek od kwoty prowizji i składki ubezpieczeniowej. W umowie tej zawarta została jednak informacja dotycząca:
Pozwana nie ma racji twierdząc, że kredytodawca nie może pobierać odsetek od prowizji za udzielenie kredytu oraz składki ubezpieczeniowej i wliczać ich do całkowitej kwoty do zapłaty. Takiego zakazu nie ma w przepisach u.k.k. Prowizja za udzielenie kredytu jak i składka ubezpieczeniowa może być kredytowana i należy ją traktować jako kapitał, z którego korzysta konsument w tym sensie, iż nie jest zobowiązany do zapłaty prowizji czy składki ubezpieczeniowej jednorazowo, ale może rozłożyć jej spłatę na raty. Z tego względu pobieranie oprocentowania od prowizji i składki ubezpieczeniowej nie stoi w sprzeczności z istotą odsetek kapitałowych, które zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego (art. 359 k.c.) stanowić mają wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.
Przyjąć należy, że kwota wypłacona konsumentowi to nie tylko środki pieniężne przekazane mu fizycznie (do ręki, na jego rachunek bankowy, itp.), ale także sumy przeznaczone na pokrycie jego zobowiązań (zmniejszenie pasywów). Nie musi ona zwiększać aktywów majątku konsumenta. Wypłata kredytu może również nastąpić poprzez spełnienie innych zobowiązań kredytobiorcy, np. spłacenie uprzednio zaciągniętych długów (kredyt refinansujący, konsolidacyjny) czy opłacenie ubezpieczenia, przy czym bez znaczenia jest tu osoba spłacanego wierzyciela. Takim wierzycielem może być nie tylko podmiot trzeci w stosunku do stron umowy kredytu, ale i kredytodawca (jeśli kredytuje należne mu środki np. z tytułu prowizji, opłaty przygotowawczej).
Nie ma żadnych podstaw, aby odmiennie traktować sfinansowanie udzielenia kredytu, tj. kosztów prowizji czy innych opłat, których domaga się kredytodawca. Również tu kredytobiorca w ten sposób spłaca zobowiązanie do poniesienia kosztów prowizji czy opłat w określonej wysokości, wykorzystując do tego część środków udostępnionych mu w ramach umowy kredytu. W przeciwnym wypadku konsument musiałby je uiścić z własnych funduszy, czy też zaciągnąć na ich poczet inny kredyt (a wówczas kapitał tego kolejnego kredytu przeznaczony na spłatę pierwszego zobowiązania (obowiązku zapłaty prowizji z wcześniejszego kredytu) byłby oprocentowany, a dodatkowo doszłyby koszty tego kolejnego kredytu, zaciągniętego tylko po to, aby sfinansować prowizję z pierwszego kredytu).
Funkcjonalnie jest to zatem takie samo działanie, polegające na obniżeniu pasywów majątku kredytobiorcy.
Dopuszczalność poddania oprocentowaniu skredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu pozostaje w zgodzie z istotą odsetek przewidzianą w art. 359 § 1 k.c., a także z przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe, w których nie zawarto takiego przeciwwskazania (art. 69, 76).
Sąd w niniejszej sprawie podziela pogląd, wyrażony w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 27 marca 2024 roku sygn. akt II Ca 106/24, że dopuszczalne jest przyjęcie za podstawę naliczania odsetek całego wypłacony kapitał kredytu, w tym jego części przeznaczonej na sfinansowanie kosztów (prowizji). W uzasadnieniu tym przywołano szereg argumentów za tym przemawiających, tj:
Warto zaznaczyć, że w jednym z najnowszych orzeczeń Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia do rozpoznania skargi kasacyjnej, w której wystąpiło zagadnienie poddania oprocentowaniu skredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu (por. postanowienie z 15 czerwca 2023 roku, I CSK 4175/22). Podkreślił przy tym, iż jeżeli kredytobiorca przystaje na warunki umowy, w myśl których zdecydował się na zapłatę prowizji nie z własnych środków, które by przekazał bankowi, lecz z funduszy, o których udostępnienie umówił się z bankiem, to kwoty udzielone kredytobiorcy na ten cel zwiększają jego zadłużenie kredytowe, podlegające spłacie zgodnie z harmonogramem i z obciążeniem odsetkowym uzgodnionym przez strony. To stanowisko potwierdza możliwość zastrzeżenia w umowie odsetek od kredytowanych kosztów kredytu.
Za dopuszczalnością pobierania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu, a nie tylko od całkowitej kwoty kredytu, Sąd Najwyższy opowiedział się także w wyroku z dnia 22 lutego 2023 roku, II CSKP 786/22, oddalając skargę kasacyjną opartą m.in. na zarzucie naruszenia art. 69 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe, polegającym na dopuszczeniu wyliczenia odsetek od kosztów kredytu, a nie tylko od kwoty udzielonego kredytu. Również w literaturze wskazuje się, iż dopuszczalne jest finansowanie kosztów kredytu udzielonego przez bank oraz naliczanie odsetek od kwoty przeznaczonej na ten cel. Brak jest podstaw do przyjęcia w przepisach ustawy o kredycie konsumenckim odmiennych zasad pobierania odsetek od wykorzystanego kredytu, zależnych w szczególności od tego, czy celem kredytowania są koszty udzielanego kredytu.
W tym miejscu zaznaczenia wymaga, że pozwana we wniosku kredytowym wprost wskazała, że wnioskuje o skredytowanie (przez doliczenie do kwoty kredytu) kosztów jego udzielania w postaci składki na ubezpieczenie i prowizji za udzielenie kredytu (k. 57). Nie ma przy tym znaczenia fakt, czy pozwana sama wypełniała ww. wniosek czy też zrobił to pracownik banku na jej prośbę, bowiem pod wnioskiem znajduje się podpis pozwanej, którego prawdziwość została przez nią potwierdzona na rozprawie w dniu 4 marca 2025 roku (k. 176v).
W świetle powyższych rozważań pozwana nie ma racji zarzucając, że kredytodawca nie może naliczać odsetek od skredytowanych kosztów kredytu. Żaden przepis prawa tego nie zakazuje, a pojęcie: „udziela kredytu” (§1 pkt. 1 umowy) nie jest tożsame z kwotą wypłaconą „do rąk” konsumenta. Forma bezpośredniego przelania kwoty prowizji na rachunek banku jedynie ułatwia i upraszcza rozliczenia i co do istoty niczym nie różni się od sytuacji, gdyby bank przy zawarciu umowy wypłacił do rąk kredytobiorcy kwotę prowizji, a następnie kredytobiorca oddał by ją pracownikowi banku czy wpłacił na rachunek banku celem spłaty prowizji.
Skoro jest dopuszczalne pobieranie oprocentowania od kredytowanych kosztów kredytu, w tym prowizji i składki ubezpieczeniowej, to – wbrew zarzutom pozwanej - nie doszło do:
Naruszenia art. 30 ust. 1 pkt. 8 u.k.k. strona pozwana upatrywała w szczególności w niepoinformowaniu konsumenta o ujęciu w racie odsetkowo – kapitałowej kredytowanych kosztów kredytu i naliczonych od nich odsetek umownych, a także w niewskazaniu jaki jest stosunek w każdej z rat spłaty: całkowitej kwoty kredytu, kredytowanych kosztów kredytu i odsetek. W pierwszej kolejności należy wskazać, że w umowie przewidziano istnienie harmonogramu spłaty kredytu /książeczki spłat kredytu (§ 3 ust.8). W umowie kredytu zamieszczono informację o kolejności zaliczania rat kredytu. Ustalono, że wpłaty na rachunek zaliczane są na poczet należności w następującej kolejności: koszty opłat za wysłanie monitów oraz wezwań do zapłaty, odsetki podwyższone za opóźnienie, odsetki umowne, zaległe raty kapitałowe (§ 3 ust. 7). Ponadto wskazano, że wcześniejsza częściowa spłata kwoty kredytu w braku odmiennej decyzji kredytobiorcy jest zarachowana na poczet skrócenia okresu kredytu, przy jednoczesnym pozostawieniu rat kredytu na tym samym poziomie, za wyjątkiem ostatniej raty, która jest ratą wyrównawczą (§ 13 ust.2).
Umowa, zawarta przez poprzednika prawnego pozwanego z konsumentem w §3 określa zasady i terminy spłaty kredytu w sposób zgodny z przepisami u.k.k. W szczególności z przepisów tych nie wynika, by kredytodawca miał obwiązek wskazania jaką cześć raty kapitałowo-odsetkowej stanowi spłata prowizji. Skoro prowizja została skredytowana przez bank, to kwota prowizji wliczona została do kwoty kredytu (kapitału). Wskazuje na to analiza treści §1 ust.1-6 umowy kredytu. Kredyt opiewa na kwotę 86379,94 zł, całkowita kwota kredytu wynosi 58747 zł, koszt udzielenia kredytu to prowizja 17267,35 zł – płatna jednorazowo i kredytowana przez bank zgodnie z wnioskiem kredytobiorcy, składka ubezpieczeniowa 10365,59 zł, odsetki od kapitału kredytu 38947,61 zł. Natomiast całkowita kwota do zapłaty przez kredytobiorcę na dzień zawarcia umowy to 125327,55 zł i obejmuje ona kredyt (w rozumieniu §1 ust.1 umowy, czyli całkowitą kwotę kredytu, prowizję, składkę na ubezpieczenie) oraz odsetki. W ocenie Sądu wystarczająco zrealizowano wymóg 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k.
Odnosząc się do zarzutu pozwanej o naruszeniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. poprzez nie wskazanie procentowej stawki rocznej stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanego, uznać należy, że jest on niezasadny. Zgodnie z treścią art. 30 ust. 1 pkt 1 1 u.k.k.: „Umowa o kredyt konsumencki, z zastrzeżeniem art. 31-33, powinna określać: (...) roczną stopę oprocentowania zadłużenia przeterminowanego, warunki jej zmiany oraz ewentualne inne opłaty z tytułu zaległości w spłacie kredytu”. W § 7 umowy wprost wskazano, że oprocentowanie zadłużenia przeterminowanego pobierane jest w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie, wynikających z art. 481 § 2 1 k.c. i są one pobierane począwszy od dnia następującego po wynikającym z umowy i wskazanym w harmonogramie spłat terminie wymagalności danego zobowiązania pieniężnego aż do dnia spłaty zobowiązania. Wysokość odsetek maksymalnych za opóźnienie, uregulowanych w art. 481 § 2 1 k.c. jest informacją powszechnie dostępną, zatem konsument w każdym momencie jest w stanie ustalić aktualną wartość stopy oprocentowania należności przeterminowanych. Tym samym po stronie konsumenta nie występuje stan deficytu informacyjnego. Dlatego też wbrew twierdzeniom pozwanej, przedstawiony w umowie mechanizm obliczania wysokości stopy oprocentowania należności przeterminowanych nie jest niezrozumiały dla przeciętnego konsumenta. Odwołuje się on bowiem do powszechnie znanego i stosowanego na rynku pojęcia maksymalnych odsetek za opóźnienie, zdefiniowanego w ustawie, tj. przepisach prawa powszechnie obowiązujących, na których nieznajomość nie można się powoływać w celu zwolnienia od zobowiązania.
Nie można również zgodzić się z pozwaną, iż umowa kredytu z 9.04.2018r. narusza art. 30 ust. 1 pkt. 15 w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k. poprzez niepoinformowanie kredytobiorcy o możliwości odstąpienia od umowy kredytu w sytuacji, gdy umowa nie zawiera elementów określonych w art. 30 ustawy. Trzeba zauważyć, iż w § 10 umowy zawarto postanowienia dotyczące prawa konsumenta do odstąpienia o umowy zgodnie z art. 53 ust 1 u.k.k. W ocenie Sądu brak jest podstaw do zawierania w umowie informacji o zasadach odstąpienia od umowy i skutkach takiego odstąpienia, określonych w art. 53 ust. 2 u.k.k. Obowiązek informacyjny określony w art. 30 ust. 15 u.k.k. nie dotyczy wszelkich abstrakcyjnie opisanych przez ustawodawcę zdarzeń, od których rozpoczyna bieg termin na złożenie oświadczenia o odstąpieniu, lecz odnosi się jedynie do takich okoliczności, które choćby hipotetycznie mogłyby wystąpić w warunkach konkretnej zawieranej z konsumentem umowy. Brak jest podstaw do przyjęcia, że pouczenie o treści art. 53 ust. 2 u.k.k. jest obowiązkiem kredytodawcy zwłaszcza mając na uwadze, iż przepisy prawa nie wymagają np. pouczeń o instytucji sankcji kredytu darmowego. Art. 53 ust. 2 u.k.k. określa jedynie w inny sposób początek biegu terminu, w którym konsument może odstąpić od umowy, nie przewiduje odmiennej, szczególnej podstawy do takiego odstąpienia.
Brak jest także podstaw do przyjęcia, że umowa kredytu narusza art. 30 ust. 1 pkt. 10 i 16 w zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k. poprzez uzależnienie dokonania zwrotu nadpłaty istniejącej w związku z przedterminową całkowitą spłatą kredytu od pisemnej dyspozycji kredytobiorcy, niewskazanie okresu, w jakim bank zobowiązany jest do rozliczenia umowy w związku z przedterminową, całkowitą spłatą kredytu, jak również błędne poinformowanie kredytobiorcy, że koszt kredytu ulega obniżeniu o koszty, które dotyczą okresu, o który skrócony jest czas obowiązywania umowy w sytuacji, gdy proporcjonalnemu obniżeniu ulegają wszystkie koszty, a nie tylko te zależne od okresu kredytowania.
Kredytobiorca został poinformowany o możliwości spłaty przedterminowej w § 13 umowy. Jako wyrwany z kontekstu umowy jest zarzut uzależnienia dokonania zwrotu nadpłaty przy przedterminowej spłacie kredytu od pisemnej dyspozycji kredytobiorcy. Z ust. 4 § 13 umowy wynika, że gdy przedterminowa spłata całości kredytu spowoduje, że pozostaną wolne środki na rachunku kredytu, bank zwróci je w takiej formie w jakiej zażyczy sobie tego kredytobiorca w odpowiedzi na pismo banku informujące o takiej nadpłacie, a do czasu otrzymania przez bank dyspozycji środki będą przechowywane na nieoprocentowanym rachunku. Taka treść informacji nie jest sprzeczna z żadnym przepisem wskazanym w art. 45 u.k.k. i nie oznacza, że zwrot nadpłaty powstałej po przedterminowej spłacie kredytu jest uzależniony od dyspozycji kredytobiorcy. Ta dyspozycja ma dotyczyć wyłącznie sposobu dokonania tego zwrotu. Brak takiej dyspozycji nie powoduje, że zwrot pozostałych środków nie jest należny.
Zgodnie z art.49 ust. 1 u.k.k. w przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą. Należy wskazać, że § 13 ust. 3 umowy, której dotyczy niniejsza sprawa, ma takie samo brzmienie jak powołany art. 49 ust. 1 u.k.k. Powódka zarzuca, że kredytobiorca został źle poinformowany w sytuacji, gdy w umowie zacytowano przepis prawa. Wprawdzie wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-383/18 z 11 września 2019 roku rozstrzygnął wątpliwości interpretacyjne w stosowaniu omawianego przepisu, ale nie powodował jego zmiany. Skoro w umowie wiernie zacytowano przepis, nie można zarzucać, że kredytodawca nie zrealizował obowiązków wynikających z art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. – w zakresie treści informacji zawartej w umowie, dotyczącej procedury spłaty przedterminowej i zasad obniżenia kosztów kredytu w wypadku takiej spłaty.
W tym stanie rzeczy nie ma podstaw do zastosowania sankcji przewidzianej w art. 45 u.k.k., ponieważ nie doszło do naruszenia przepisów tej ustawy, powołanych wyżej.
Strona pozwana oprócz zarzutów odnoszących się do tzw. sankcji kredytu darmowego podniosła zarzut abuzywności postanowień umowy dotyczących wysokości prowizji i składki ubezpieczeniowej.
Art. 385 1 k.c. stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny(§1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie(§2).
Powód ani pozwana nie negowali, że postanowienia umowy pożyczki nie były uzgodnione indywidualnie z pozwaną, ani że pozwana umowę pożyczki zawierała jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c. Sąd dokonał zatem oceny umowy pod kątem powołanego przepisu. Znajduje on zastosowanie do postanowień umownych, które:
Ten warunek nie jest spełniony w odniesieniu do postanowień określających wysokość prowizji w umowie z 9.04.2018 r. na kwotę 17267,36 zł (§ 1 ust. 3), która została pokryta z kwoty udzielonego pozwanej kredytu.
Zgodnie z art. 69 § 1 Prawa bankowego, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Stosownie natomiast do treści art. 110 prawa bankowego banki mają prawo do pobierania prowizji.
Mając powyższe na uwadze należy uznać, że z definicji umowy kredytu wynika, iż prowizja należy do świadczenia głównego stron z umowy kredytu. W przypadku umowy kredytu, inaczej niż w przypadku umowy pożyczki, jednoznaczne sformułowanie prowizji pozwala na jej kwalifikację jako świadczenia głównego stron.
Jak wyjaśniono w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16 zasięg pojęcia głównych świadczeń stron winien być ustalany w konkretnym przypadku, z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy. Chodzi bowiem o określenie świadczeń decydujących o istocie związania stron umową, czyli o to, co dla stron umowy jest najważniejsze. Pojęcie to należy zatem interpretować w nawiązaniu do elementów umowy kluczowych przedmiotowo. Przemawia za tym treść przepisu, która nie odnosi się do świadczeń „dotyczących głównych postanowień”, ale „określających” te postanowienia. Postanowieniem określającym główne świadczenie jest postanowienie określające odpłatność za świadczenie charakterystyczne, choćby sama odpłatność nie należała do elementów charakteryzujących dany typ stosunku ( F. Z., Prawo Bankowe, Komentarz tom 2, wyd. 2005 do art. 109 pr. bankowe).
Zdaniem Sądu prowizja stanowi essentialia negotii umowy kredytu, która to umowa (w przeciwieństwie do umowy pożyczki) zasadniczo jest odpłatna. Ponadto po wprowadzeniu przez strony do umowy postanowień określających jej wysokość lub sposób wyliczenia określa ono wysokość świadczenia głównego. Prowizja w umowie kredytu określa świadczenie główne kredytobiorcy, kreuje jego finalną wysokość, staje się elementem zobowiązania do spłaty, podwyższa kapitał kredytu, wyznacza wysokość raty. W swojej istocie od kwoty kredytu różni się tym, że w chwili jej ustalania nie ma materialnego substratu, nie zostaje wydana kredytobiorcy w tym sensie, że podwyższa wysokość świadczenia głównego bez jej wydania. Z punktu widzenia kredytobiorcy prowizja jest kwotą, którą zobowiązany jest zwrócić, a więc stanowi jego świadczenie główne bez względu na nazwę. Zwrot kwoty zapisanej w umowie jest głównym zobowiązaniem kredytobiorcy i nie ma przy tym znaczenia jaką część tej kwoty uzyskał realnie do swojej dyspozycji.
W postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 29 grudnia 2022 r., I CSK 3149/22, przyjęto, że z definicji umowy kredytu wynika, iż prowizja należy do głównych świadczeń stron z umowy kredytu (tak też wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2022 r., II CSKP 412/22). Ten sam wniosek wypływa z poglądów wyrażonych przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 marca 2023 roku w sprawie II CSKP 1837/22.
W konsekwencji, prowizja stanowiąca główne świadczenie stron, podlega kontroli pod względem abuzywności tylko w sytuacji, gdy została sformułowana w sposób niejednoznaczny. To wymaganie jest spełnione, gdy treść postanowienia została określona dokładnie, wyraźnie, oczywiście, w niedwuznaczny sposób i zrozumiale dla typowego konsumenta (tak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2011 r., sygn. akt. I CSK 46/11, opubl. OSNC - ZD 2013, nr 1, poz. 4).
W przedmiotowej sprawie prowizja została jednoznacznie oznaczona w § 1 ust. 3 umowy na kwotę 17 267,36 zł i zgodnie z powyższymi rozważaniami jako postanowienie dotyczące głównego świadczenia stron nie podlega weryfikacji pod kątem abuzywności z art. 385 1 k.c.
W ocenie Sądu strona pozwana nie wykazała również, że postanowienia umowne dotyczące obowiązku ponoszenia przez kredytobiorcę składki ubezpieczeniowej w przewidzianej w umowie wysokości są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta. Zawarcie umowy ubezpieczenia spłaty kredytu co do zasady należy uznać za dopuszczalne w umowach konsumenckich i nienaruszające dobrych obyczajów. Ubezpieczenie spłaty kredytu dopuszcza zarówno uprzednie obowiązująca jak i obecnie obowiązująca ustawa o kredycie konsumenckim. Składka ubezpieczeniowa pobrana za cały okres trwania umowy (9 lat) w wysokości 10 365,59 zł nie jest w ocenie Sądu wygórowana. Dodać należy, że pozwana nie miała umownego obowiązku utrzymywania umowy ubezpieczenia przez cały okres trwania umowy kredytu. Z tego względu Sąd nie znalazł podstaw do uznania klauzul w zakresie ubezpieczenia za niedozwolone.
Niezależnie od wyżej poczynionych rozważań, należy mieć na względzie treść art. 58 § 1 i 2 k.c., zgodnie z którym, czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
Zasady współżycia społecznego w rozumieniu art. 5 k.c. są pojęciem pozostającym w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności danej sprawy i w takim całościowym ujęciu wyznaczają podstawy, granice i kierunki jej rozstrzygnięcia w wyjątkowych sytuacjach, które przepis ten ma na względzie. Dlatego dla zastosowania art. 5 k.c. konieczna jest ocena całokształtu szczególnych okoliczności danego wypadku w ścisłym powiązaniu nadużycia prawa z konkretnym stanem faktycznym (zob.m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z 22 listopada 1994 r., II CRN 127/94 i z 2 października 2015 r., II CSK 757/14). Klauzula generalna nadużycia prawa podmiotowego to przepisy prawne, w których nie są sprecyzowane wszystkie elementy składające się na hipotezę czy dyspozycję normy prawnej. Tu ocena konkretnego stanu faktycznego pozostaje w dyspozycji organu stosującego prawo. Cechą klauzul generalnych jest możliwość uwzględnienia w ocenie różnego rodzaju okoliczności faktycznych, które nie mogą być oceniane raz na zawsze i w sposób jednakowy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 29.03.1979 r., III CRN 59/79, LEX nr 8176).
Jednocześnie artykuł 5 k.c. prowadzić może do wyłączenia skuteczności roszczenia o zapłatę, jeżeli roszczenie w świetle szczególnych ustaleń faktycznych prowadziłoby do stwierdzenia stanu nadużycia prawa podmiotowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2016 r., V CSK 123/16, LEX nr 2165599). W orzecznictwie prezentowane jest stanowisko, że art. 5 k.c pozwala na stwierdzenie nadużycia prawa w zakresie wszelkich praw podmiotowych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2001 r., II CKN 604/00).
W ocenie Sądu postanowienia umowy kredytu dotyczące wysokości prowizji były sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, społeczno-gospodarczym przeznaczeniem umowy kredytu i stanowiły nadużycie prawa przez powoda (art. 5 k.c.). Wysokość prowizji (17267,36 zł) stanowi prawie 30% kwoty kredytu (58747zł). Wysokość zastrzeżonej prowizji jest nieadekwatna do kwoty udzielonego kredytu oraz ogólnego zadłużenia pozwanej, jak również wygórowana w stosunku do kosztów i nakładu pracy poniesionych przez Bank. Bank bowiem nie wykazał, iż jego nakład pracy uzasadniał pobranie tak wysokiej prowizji. Oczywiście w świetle § 1 ust 3 umowy Bank mógł pobrać prowizję, ale postanowień regulujących sposób naliczenia prowizji Bank nie przedstawił.
Wyłącznie na skutek jednostronnego działania banku wprowadzono do umowy wysokość prowizji, nieuzasadnionej żadnymi weryfikowalnymi czynnikami. Strona powodowa wbrew dobrym obyczajom określiła kwotę prowizji w sposób, który zaburza równowagę kontraktową stron. Na pozwaną nałożony został obowiązek zwrotu wysokich kosztów pozaodsetkowych, co mogło stanowić ukryte dodatkowe wynagrodzenia dla banku, skoro nie wyjaśnił mechanizmu wyliczenia tak wysokiej prowizji. Zaburzenie równowagi kontraktowej w tym przypadku wynika z nałożenia na pozwaną obowiązków w znacznej dysproporcji do praw i obowiązków Banku. Ponadto taka dysproporcja między naliczoną prowizją a kwotą rzeczywiście udostępnionego kredytu prowadzi do wniosku, że Bank działał na niekorzyść pozwanej jako konsumenta. Ukształtowanie postanowień dotyczących prowizji w wyraźnie zawyżonej kwocie pozostaje sprzeczne z zasadą ekwiwalentności świadczeń stron, rzetelnością Banku działającego jako podmiot profesjonalny i wykracza poza normalny zysk Banku jaki powinien osiągnąć, prowadząc uczciwie działalność kredytową. Ocena wysokości pobranej prowizji, zdaniem Sądu, nie wytrzymuje testu przyzwoitości.
Co do składki ubezpieczeniowej, Sąd uznał iż w niniejszym wypadku w odniesieniu do umowy z 9.04.2018 r. nie można postanowień tych rozpatrywać jako naruszających zasady współżycia społecznego, bowiem jak już wyżej wskazano, to pozwana samodzielnie zdecydowała się na związanie umową ubezpieczenia, która to umowa nie stanowiła warunku koniecznego związania się umową kredytu.
Reasumując, z wysokości zobowiązania jakie podlegało zwrotowi na rzecz banku udzielającego kredytu należy na podstawie art. 58 § 2 i 3 k.c. wyeliminować kwotę prowizji 17 267,35 zł. Całkowita kwota kredytu 58 747 zł i koszty ubezpieczenia 10 365,59 zł to w sumie 69 112,59 zł. Odsetki liczone od tej sumy wg stopy wskazanej w umowie na 8,79% za 108 miesięcy 31 145,01 zł. Łącznie pozwana powinna zwrócić 100257,60 zł. Skoro wpłaciła 63 857,52 zł to do zwrotu dla powoda pozostaje 36400 zł, co znalazło wyraz w pkt I sentencji wyroku. Odsetki maksymalne za opóźnienie zasądzono na podstawie art. 481 § 2 1 i § 2 2 k.c. w zw. z art. 505 37 §2 k.p.c. Powód domagał się odsetek maksymalnych za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu, a z uwagi na treść art. 505 37 §2 k.p.c. wniesienie pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym odnosi skutek w niniejszym postępowaniu.
W pozostałej części powództwo podlegało oddaleniu (pkt II sentencji wyroku).
O kosztach procesu Sąd orzekł zgodnie z art. 100 k.p.c., stosując zasadę wzajemnego zniesienia kosztów postępowania między stronami, ponieważ poniesione przez każdą ze stron koszty były zbliżone do stosunku w jakim każda z nich przegrała procesu.
Wyrok zaskarżył obie strony, powód – w części dotyczącej pkt II oraz III, a pozwana – w części dotyczącej pkt I oraz III.
Powód w wywiedzionej apelacji i zarzucił:
Wobec powyższego skarżący powód wniósł o:
Pozwana w wywiedzionej apelacji zarzuciła:
I. naruszenie przepisów prawa procesowego, mające wpływ na wynik sprawy, tj.:
II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
Wobec powyższego skarżąca pozwana wniosła o 1. zmianę zaskarżonego wyroku w pkt. I wyroku i oddalenie powództwa w całości;
Powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanej i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.
Pozwana wniosła o oddalenie apelacji powoda i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja powoda, o ile doprowadziła do częściowej zmiany wyroku w zaskarżonym przez powoda zakresie, okazała się zasadna.
Apelacja pozwanej nie znalazła usprawiedliwienia.
Pozwana zarzucała nieskuteczność oświadczenia o wypowiedzeniu przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego (m.in. k.108-124), w szczególności stawiając tezę, że na dzień wypowiedzenia umowy kredytu nie istniała zaległość w jego spłacie uzasadniająca takie wypowiedzenie. Stanowisko, co do braku owej zaległości w zapłacie pozwana uzasadniała „trójtorowo”. Po pierwsze twierdziła, że złożyła skuteczne oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Jeżeli ta teza znalazłaby potwierdzenie, to rzeczywiście pozwana miałaby jedynie obowiązek zwrotu samego kapitału, a więc już bez całkowitego kosztu kredytu, zarówno w jego części odsetkowej jak i pozaodsetkowej (art. 45 ust. 1 u.k.k.), co stanowi o istocie i efekcie skorzystania z sankcji kredytu darmowego (w rozumieniu wyjaśnionym także w dalszej części niniejszego uzasadnienia).
Skoro dotychczas spłacane przez nią raty, niespornie oprócz odpowiednich części kapitału obejmowały także „składowe” w postaci odpowiednich części całkowitego kosztu kredytu, to rzeczywiście, zestawienie tego co pozwana łącznie wpłaciła nie na datę oświadczenia pozwanego o wypowiedzeniu umowy, ale wcześniej - na datę wezwania jej do zapłaty „zaległości” (łącznie spłacone raty obejmujące kapitał i koszty kredytu), z tym co powinna byłaby spłacić, przy założeniu skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego (taka sama ilość rat, ale obejmujących tylko te ich części, które zawierały tylko kapitał, a więc już nie całość kosztów kredytu), mogło i powinno było dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie o to, czy rzeczywiście pozwana na datę uruchomienia przez powoda „procedury wypowiedzenia” umowy (poprzez uprzednie wezwanie do zapłaty zaległości wraz z pouczeniem o prawie do złożenia wniosku o restrukturyzację zadłużenia) i ostatecznie jej wypowiedzenia, zalegałaby ze spłatą kredytu w takim wymiarze, który stanowiłby przesłankę owego skutecznego wypowiedzenia.
Po drugie, niezależne od powyższego, pozwana zarzucała abuzywność postanowień przedmiotowej umowy – w zakresie dotyczącym prowizji oraz składki ubezpieczeniowej – ze skutkiem z art. 385 1 § 1 k.c., czyli stan braku związania pozwanej – konsumenta – tym postanowieniem umowy, co także, mogło mieć znaczenie dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o stan zaległości w spłacie kredytu w tej wskazanej wyżej przez Sąd Okręgowy – przynajmniej co do zasady – „granicy czasowej”. Po trzecie, niezależnie od tych dwóch pierwszych „przeszkód” skuteczności wypowiedzenia umowy, pozwana odwoływała się także do nieważności postanowienia umowy obejmującego prowizję oraz postanowienia umowy dotyczącej składki na ubezpieczenie kredytu (a więc nie całej umowy), albowiem w ocenie pozwanej prowizja w takiej wysokości, stanowiła próbę obejścia przepisów o odsetkach maksymalnych uregulowanych w art. 359 § 2 2 k.c. i z tego względu takie postanowienia umowy były nieważne z mocy art. 58 § 1 k.c. W tym miejscu podkreślenia wymaga to, że te pozwana odwołała się do przyczyn braku skutecznego wypowiedzenia umowy, dokładnie w takiej kolejności w jakiej zostały przez Sąd Okręgowy wyżej wskazane (tj. sankcja kredytu darmowego, abuzywność, nieważność), co już świadczyło o tym jak sama traktuje „siłę” ich znaczenia i zasadności dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Trudno inaczej odbierać tę swego rodzaju „konkurencyjność” argumentacji pozwanej, na potrzeby realizacji prawa do obrony swoich praw w niniejszym postępowaniu.
Tak wyeksponowane przez pozwaną „przeszkody” dla przyjęcia skutecznego wypowiedzenia przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego, z racji ich wagi dla bytu prawnego postanowień umowy obligowały do właściwej kolejności zweryfikowania ich zasadności.
Jest rzeczą oczywistą, że najdalej idącą w skutkach pozostaje sankcja nieważności umowy, bo skutkuje utratą bytu prawnego jej postanowienia, względnie części postanowień (art. 58 § 1 i 2 k.c.), ale nie można wykluczyć, że i całości (art. 58 § 3 k.c.). Następnie, w sytuacji wykluczenia stanu nieważności całej umowy, bądź jej odpowiednich postanowień (dotyczących przynajmniej całkowitego kosztu kredytu) zasadnym pozostaje rozważenie tego, czy kredytobiorca skutecznie skorzystał z sankcji kredytu darmowego (o ile oczywiście takie oświadczenie złożył). Dopiero, w przypadku wykluczenia skutecznego skorzystania z sankcji kredytu darmowego, należy rozważyć zagadnienie abuzywności jej postanowień, w szczególności dotyczących pozaodsetkowych kosztów kredytu, bo w przeciwnym razie, tj. wobec stanu skorzystania z sankcji kredytu darmowego – ze skutkiem „odpadnięcia” obowiązku zapłaty przez kredytobiorcę kosztów kredytu, bezprzedmiotowe stanie się szukanie odpowiedzi na pytanie o abuzywność postanowień umowy dotyczącego tych kosztów.
Sąd Rejonowy, odwrócił kolejność rozważań owych „sankcji” w stosunku do umowy, tak, że dopiero na końcu rozważył kwestię nieważności jej postanowień dotyczących prowizji i składki ubezpieczeniowej, poprzedzając to najpierw weryfikacją podstaw sankcji kredytu darmowego, a następnie abuzywności umowy. Skoro zatem przyjął nieważność postanowienia umowy kredytu obejmującego prowizję za jego udzielenie, to oznaczałoby bezprzedmiotowość rozważenia przez ten Sąd pozostałych sankcji – z przyczyn już wyżej przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych. Jest tak dlatego, że dość oczywistą konsekwencją nieważności postanowienia umowy dotyczącego prowizji byłaby nieważność całej umowy, albowiem biorąc pod uwagę charakter prowizji (istotna część wynagrodzenia dla kredytodawcy za udzielenie kredytu) oraz znaczenie tego świadczenia dla kredytodawcy (z całą pewnością przesądzające o samej opłacalności udzielenia tego kredytu, o uzyskaniu oczekiwanego efektu ekonomicznego w zakresie prowadzonej w tym zakresie działalności) nie do obrony pozostawałaby teza, że bez tego postanowienia dotkniętego nieważnością doszłoby w ogóle do zawarcia tej umowy kredytu.
Tym samym, w przypadku nieważności postanowienia umowy dotyczącego prowizji nieważnością dotknięte byłyby także i pozostałe jej postanowienia – z mocy art. 58 § 3 k.c. i to z tego względu bezprzedmiotowym byłoby w ogóle rozważanie skuteczności wypowiedzenia umowy – w kontekście ziszczenia się podstaw tego wypowiedzenia w postaci istnienia zaległości w jego spłacie przez pozwaną - także z uwagi na efekt oceny skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a dopiero w przypadku braku takiego pozytywnego rezultatu, także z uwagi na efekt oceny postanowień umowy w płaszczyźnie ich abuzywności. Problem polega jednak na tym, że wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji, w ocenie Sądu Okręgowego nie było podstaw faktycznych i prawnych dla ustalenia nieważności postanowienia przedmiotowej umowy – obejmującego prowizję, zarówno z punktu widzenia przesłanek z art. 58 § 1 k.c., jak i przesłanek z art. 58 § 2 k.c.
Poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenia co do faktów istotnych dla oceny ważności postanowienia umowy regulującego prowizję od udzielonego kredytu, pozostawały prawidłowe. Skarżący ich nie kwestionowali, zatem Sąd Okręgowy przyjął je za własne. Z kolei pozwana w postępowaniu apelacyjnym także nie eksponowała dodatkowo takich faktów, które miałyby rozbudować, czy zmienić podstawę faktyczną oceny postanowień przedmiotowej umowy w płaszczyźnie jej ważności / nieważności. Nie było wystarczających przesłanek, tak w płaszczyźnie faktów jak i przepisów prawa materialnego, by dojść do wniosku, że postanowienie umowy określającej prowizję ma na celu obejście przepisu prawa, w tym art. 359 § 2 1 k.c. (art. 58 § 1 k.c.), bądź jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). W szczególności tego wyprowadzonego przez Sąd Rejonowy wniosku nie potwierdzała sama wysokość zastrzeżonej w umowie prowizji i to w jakiej proporcji pozostawała ona do całkowitej kwoty kredytu, skoro stanowiła ok. 17,64 % tej ostatniej, zważywszy, że umowa kredytu była zawarta na 10 lat, pozwana taki pozaodsetkowy koszt kredytu zaakceptowała, a zaprzestała spłaty kredyty tylko – jak sama to określiła – z uwagi na brak środków pieniężnych, trudną sytuację, z uwagi na chorobę męża. Innymi słowy, zdaniem Sądu Okręgowego to postanowienie umowy określające prowizję nie było sprzeczne z prawem, nie zmierzało do obejścia prawa, wreszcie nie było niezgodne z zasadami współżycia społecznego.
Brak sprzeczności z prawem jest oczywisty. Przewidziane w umowie wynagrodzenie prowizyjne stanowiło jedynie pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego (co do zasady dopuszczalne - art. 3 ust. 2 pkt 2 u.k.k. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 9 ustawy z dnia 29.08.1997 r. Prawo bankowe – Dz.U.2024.1646 t.j. - w takim samym brzmieniu także w dacie zawarcia przedmiotowej umowy). Sama wysokość prowizji nie może jeszcze świadczyć o „obejściu przepisów o odsetkach maksymalnych”, bez zaistnienia dodatkowych okoliczności faktycznych, które taką tezę mogłyby dopiero uzasadniać. To co niewątpliwie także mogłoby mieć takie znaczenie, to proporcje w jakich kwota prowizji pozostawałaby do kwoty całkowitej kwoty kredytu.
W tym przypadku prowizja (10 365,59 zł) stanowiła 17,64 % całkowitej kwoty kredytu (58 747 zł). Jednak w cenie Sądu Okręgowego właściwym punktem odniesienia, dającym właściwy obraz relacji ekonomicznej kwoty prowizji do kwoty środków rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni przez kredytodawcę, jest kwota „udzielonego kredytu” o jakiej mowa w § 1 pkt 1 umowy – 86 379,94 zł, a więc nie tylko mieszcząca się w niej „całkowita kwota kredytu” w rozumieniu art. 5 pkt 7 u.k.k. – 58 747 zł (§ 1 pkt 2 umowy), ale i dodatkowo także i te środki pieniężne, które zostały udostępnione kredytobiorczyni (sensu largo) na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, bez których poniesienia nie zawarłaby przecież tej umowy i nie uzyskałaby środków udostępnionych jej (sensu stricto) na zaspokojenie potrzeb konsumpcyjnych i spłatę innych kredytów (§ 1 pkt 1 ppkt a umowy).
Przy takim założeniu prowizja (10 365,59 zł) stanowiła 11,99 % całości środków pieniężnych rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni przez Bank. Postrzegając rzecz obiektywnie nie było żadnych podstaw, które miałyby uzasadniać tezę, jakoby prowizja w takiej wysokości – w stosunku do wysokości środków rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni rzeczywiście miała stanowić obejście przepisów o odsetkowych kosztach kredytu. Natomiast z punktu elementarnych zasad słuszności i sprawiedliwości, stosując kryterium ludzi uczciwie i rozsądnie myślących, także racjonalnych potencjalnych kredytobiorców, należało dojść do wniosku, że prowizja w takiej wysokości – w stosunku do tego co rzeczywiście zaoferował (w ramach świadczenia wzajemnego) kredytodawca – kredytobiorczyni, miała uczciwy wymiar, a zatem nie było podstaw do uznania, że to postanowienie umowy, obejmujące w takiej wysokości miałaby być sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Pozwana nie tylko nie wykazała innych faktów, które mogłyby mieć ewentualnie wpływ na odmienne wnioskowanie o ważności tego postanowienia umowy, ale nawet o nich nie twierdziła, a przecież to na pozwanej spoczywał ciężar dowodu co do tego rodzaju faktów, skoro to pozwana zarzucała nieważność postanowienia umowy regulującego prowizję. Takiego wniosku nie zmienia także argumentacja przedstawiona przez pozwaną na uzasadnienie tezy o nieważności postanowienia umowy w zakresie dotyczącym prowizji, ale i składki na ubezpieczenie. Poza ogólnym stwierdzeniem, że stanowi to obejście przepisów o odsetkach maksymalnych i jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego (k.122-123) brak było osadzenia takiej tezy w konkretnych realiach faktycznych.
W tym miejscu podkreślić należy, że tej przesłanki nieważności postanowienia umowy – z art. 58 § 1 k.c., nie można mylić (w tym utożsamiać jej) z przesłankami abuzywności postanowienia umowy konsumenckiej – z art. 385 1 § 1 k.c, czego jak się wydaje nie do końca uwzględniała pozwana (reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata), biorąc pod uwagę argumentację zawartą w sprzeciwie od nakazu zapłaty (k.122-123).
Wobec tego zasadnym był ten kierunek zarzutów apelacji powoda, który wskazywał naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 58 § 1 i 2 k.c.
Ponadto stwierdzić należy, że prawidłowym pozostawał już wniosek Sądu Rejonowego co do wykluczenia nieważności postanowienia przedmiotowej umowy dotyczącego składki ubezpieczeniowej. Sąd Okręgowy go podzielił. Brak było co tego zarzutów w apelacji pozwanej, która w kontekście postanowienia umowy w zakresie składki ubezpieczeniowej zarzucała już tylko naruszenie art. 385 1 § 1 k.c., a więc - nie art. 58 § 1, czy § 2 k.c. Wobec tego zbędna pozostaje jakakolwiek dodatkowa argumentacja w tym miejscu.
Wykluczenie przez Sąd Okręgowy nieważności postanowienia przedmiotowej umowy w zakresie dotyczącym prowizji, a także prawidłowe wykluczenie nieważności umowy w zakresie składki ubezpieczeniowej, eliminowało także celowość oceny ważności całej umowy, z punktu widzenia przesłanki z art. 58 § 3 k.c., ale - co wymaga wyraźnego podkreślenia – ale tylko w kontekście braku stanu nieważności postanowień umowy w zakresie prowizji i kosztu składki ubezpieczeniowej.
W następnej kolejności zauważyć należy, że pomimo tego, iż Sąd Rejonowy przyjął nieważność postanowienia umowy dotyczącego prowizji, to w ogóle nie rozważał skutku owej nieważności – w postaci braku obowiązku zapłaty przez pozwaną prowizji – dla oceny istnienia podstaw do wypowiedzenia umowy kredytu, bo brak tego obowiązku niewątpliwie „redukowałby” wysokość każdej pozostającej do spłaty przez pozwaną raty, co mogłoby nie pozostawać bez znaczenia dla odpowiedzi na pytanie o to, czy pozwana rzeczywiście miałaby pozostawać z zaległością w zapłacie uzasadniającą skuteczność wypowiedzenia umowy przez kredytodawcę. To wszystko wymagałoby poczynienia dodatkowych ustaleń faktycznych (kwotowych) ilustrujących bezpośrednio wpływ pomniejszonych rat o „składowe” w postaci prowizji (w odpowiednich częściach) na saldo zadłużenia na dzień rozpoczęcia procedury odstąpienia od umowy.
Pomimo takich niedostatków tych ustaleń i rozważań Sąd pierwszej instancji niejako „automatycznie” założył, że doszło do skutecznego wypowiedzenia przedmiotowej umowy, skoro z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Rejonowy przyjął co do zasady obowiązek zwrotu przez pozwaną – powodowi tej pozostałej części kredytu (która miała stać się wymagalna na skutek wypowiedzenia umowy), pomniejszając ją o tę prowizję, co do której obowiązek zapłaty miał odpaść na skutek przyjętej przez ten Sąd nieważności postanowienia umowy w tej części. Trudno inaczej odczytać tak zaprezentowany w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku tok rozumowania. Skoro jednak nieważność tego w/w już postanowienia umowy dotyczącego prowizji została przez Sąd Okręgowy wykluczona, to bezprzedmiotowym było uzupełnianie ustaleń i rozważań w tym kierunku, bo nie mogłyby mieć one wpływu na ocenę skuteczności wypowiedzenia umowy przez kredytodawcę, a przede wszystkim na podstawy owego wypowiedzenia, bo ważność postanowienia umowy w zakresie prowizji oznaczała brak podstaw do „pomniejszenia” obowiązku spłaty każdej raty o tę „składową” i z tej tylko perspektywy nie mógłby ulec zmianie wniosek o istnieniu zaległości w zapłacie jednej pełnej raty kredytu przewidzianej w umowie.
Niezależnie od tego, nie można było tracić z pola widzenia i tego, że także sama pozwana chociaż powoływała się na nieważność postanowienia umowy dotyczącego prowizji, to nie tylko nie wykazała, ale nawet nie zmierzała do wykazania tego (brak nawet skonkretyzowanych twierdzeń w tym zakresie), w jaki sposób założenie owej nieważności umowy w tej części miałoby przełożyć się na „zmniejszenie” wysokości każdej raty kredytu, a w konsekwencji tego takie zredukowanie zaległości (o konkretną kwotę) na datę rozpoczęcia procedury wypowiedzenia umowy, że z tej przyczyny owo wypowiedzenie miałoby nie spełniać warunku skuteczności wynikającego z umowy (zaległość w spłacie jednej raty).
Następnie analizując podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku (wyeksponowaną w jego pisemnym uzasadnieniu) – w kontekście wypowiedzenia umowy kredytu, do którego odwoływał się powód, Sąd Okręgowy stwierdził, że te ustalenia nie były kompletne dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o skuteczność owego wypowiedzenia z punktu widzenia, z jednej strony jego przesłanek wynikających z umowy, w tym art.75 lit. c ustawy z dnia 29.08.1997 r. Prawo bankowe (Dz.U.2024.1646 t.j.) w zw. z art. 56 k.c., a z drugiej strony – z punktu widzenia faktów, które miały potwierdzać istnienie tych pierwszych. Innymi słowy chodziło o te fakty, które miałyby potwierdzać wyczerpanie samego „trybu wypowiedzenia umowy” – już co do samej zasady, bo o ile okazałoby się, że ten nie został dochowany, to już z tej tylko przyczyny wypowiedzenie umowy kredytu należałoby uznać za bezskuteczne, bez konieczności badania tego, czy została spełniona sama przesłanka „zaległości” w spłacie kredytu w wymiarze przewidzianym w umowie.
Innymi słowy istota zagadnienia sprowadzała do tego, że pierwszym zasadniczym warunkiem skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu, było uprzednie wezwanie pozwanej jako kredytobiorcy - przez powoda – jako następcę prawnego kredytodawcy, do zapłaty zaległej kwoty kredytu, z pouczeniem go o prawie do złożenia wniosku restrukturyzację założenia. Jest rzeczą oczywistą, że takie wezwanie do zapłaty wraz z pouczeniem powinno było zostać doręczone kredytobiorcy. Zatem drugim, niejako „równoległym” warunkiem skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu było istnienie stanu zaległości w spłacie kredytu w wysokości, od której uzależnione zostało uprawnienie kredytodawcy do wypowiedzenia umowy. Zatem z wyjaśnieniem tego drugiego warunku łączyło się dopiero udzielenie ostatecznej odpowiedzi na pytanie o to, czy pozwana rzeczywiście zalegałaby z zapłatą takiej kwoty kredytu, która uzasadniałaby skuteczność wypowiedzenia umowy przez kredytobiorcę, po pierwsze w kontekście oceny skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a po drugie - w przypadku stwierdzenia takiej nieskuteczności – także w kontekście efektów oceny postanowień w płaszczyźnie przesłanek ich abuzywności.
Tym samy już samo stwierdzenie, że już co do zasady nie została zrealizowana przez kredytodawcę „procedura wypowiedzenia umowy” już co do samej zasady i w jakimkolwiek jej wymiarze, winno było stanowić wystarczająca podstawę dla przyjęcia braku skutecznego wypowiedzenia umowy kredytu.
Zgodnie z art. 75 ust. 1 i 2 pr. bank. w przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu albo w przypadku utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej bank może wypowiedzieć umowę kredytu; termin wypowiedzenia, o ile strony nie określą w umowie dłuższego terminu, wynosi 30 dni, a w razie zagrożenia upadłością kredytobiorcy - 7 dni. Stosownie zaś do art. 75c ust. 1 i 2 pr. bank., jeżeli kredytobiorca opóźnia się ze spłatą zobowiązania z tytułu udzielonego kredytu, bank wzywa go do dokonania spłaty, wyznaczając termin nie krótszy niż 14 dni roboczych; w wezwaniu tym bank informuje kredytobiorcę o możliwości złożenia, w terminie 14 dni roboczych od dnia otrzymania wezwania, wniosku o restrukturyzację zadłużenia.
Rozwiązanie przyjęte w art. 75c ust. 1 i 2 pr. bank. ma na celu ochronę kredytobiorcy przed zaskakującym i niespodziewanym wypowiedzeniem umowy kredytu, mając na względzie doniosłe skutki, jakie może pociągać za sobą wypowiedzenie dla sytuacji finansowej kredytobiorcy. Niezależnie zatem od przewidzianego w art. 75 ust. 2 pr. bank. gwarancyjnego 30 dniowego terminu wypowiedzenia, kredytobiorca powinien zostać najpierw wezwany do zapłaty i dysponować co najmniej 14 dniami roboczymi na spłatę zadłużenia, ewentualnie złożenie wniosku o jego restrukturyzację, o czym powinien zostać pouczony w wezwaniu do zapłaty. Znaczenie, waga oraz istotność obowiązku dochowania przez bank procedury wypowiedzenia umowy kredytu znajdują potwierdzenie w utrwalonym już orzecznictwie (p. m.in. wyrok SN z dnia 6.06.2024 r.
II CSKP 1972/22), co oznacza, że jej niedochowanie oznacza brak skutecznego wypowiedzenia umowy kredytu (p. także wyrok SN z dnia 8.09.2026 r., II CSK 750/15). Jednym z warunków dochowania „procedury wypowiedzenia” jest doręczenie pism zawierających wezwanie do zapłaty ze wskazanym wyżej „pouczeniem” oraz oświadczenie o wypowiedzeniu umowy adresatowi, tj. kredytobiorcy, tak by zapoznał się, bądź mógł zapoznać się z ich treścią. Ta ostatnia sytuacja ma miejsce szczególnie wówczas, kiedy pismo zostało skierowane drogą pocztową na prawidłowy (tj. niekwestionowany przez kredytobiorcę adres), ale przez niego nieodebrane. Przepis art. 61 § 1 k.c. określa chwilę skutecznego złożenia oświadczenia woli składanego innej osobie.
Następuje to, jak tylko dotrze ono do tej osoby, w taki sposób, że mogła się z nim zapoznać. Jeżeli treść oświadczenia woli składanego innej osobie zawarta jest w piśmie przesyłanym pocztą, a przesyłka - wobec niemożności doręczenia - zostanie pozostawiona w urzędzie pocztowym z powiadomieniem o tym adresata, dojście oświadczenia do wiadomości tej osoby, w rozumieniu art. 61 § 1 k.c., następuje z chwilą doręczenia pisma w dniu, przyjętym analogiczne do doręczania pisma sądowego, w trybie art. 139 § 1 k.p.c. (p. także wyrok SN z dnia 8.09.2026 r., II CSK 750/15). Tym samym zgodnie z utrwalonym stanowiskiem doktryny, popartym bogatym orzecznictwem, na tle art. 61 § 1 zd. 1 k.c. przyjmuje teorię doręczenia oświadczenia woli z możliwością zapoznania się.
Wynika to wprost z brzmienia tego przepisu: „Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią” (p. wyrok SN z dnia 17.06.2009 r., IV CSK 2009 r.). Reasumując, oświadczenie zawarte w piśmie przesłanym drogą pocztową, jest złożone osobie – adresata tego pisma, wówczas kiedy pismo to albo zostanie odebrane osobiście przez tą osobę, albo zostanie doręczone (dostarczone) w takie miejsce, że osoba ta mogła się z treścią tego pisma, a co za tym i oświadczenia, zapoznać. W tej drugiej sytuacji podstawą takiego wniosku jest domniemanie, że skoro pismo zostało dostarczone w określone miejsce, tj. do właściwej dla adresata placówki pocztowej, to mogła się z nim zapoznać.
Wobec tego, że to zagadnienie „skuteczności procedury wypowiedzenia” miało charakter prawnomaterialny, a sąd odwoławczy stosuje prawo materialne z urzędu (art. 378 § 1 k.p.c.), przy czym jego prawidłowe stosowanie wymaga nie tylko poczynienia prawidłowych, ale kompletnych ustaleń co do faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, to te, w wyżej wskazanym kierunku zostały przez Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności uzupełnione. W pierwszej kolejności chodziło o ustalenie tych faktów, które mogły mieć znacznie dla oceny skuteczności wypowiedzenia, czy rozwiązania umowy, a więc jeszcze bez potrzeby samej analizy skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego i badania znaczenia tego dla ewentualnego zredukowania rozmiaru obowiązku spłaty kredytu – dla identyfikacji poziomu zaległości w jego spłacie.
Stosownie do treści § 9 pkt 1 lit. a przedmiotowej umowy (k.45) Bank był uprawniony do rozwiązania umowy z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia w razie opóźnienia kredytobiorcy z zapłatą pełnej raty wynikających z harmonogramu spłat za co najmniej jeden okres płatności, pod warunkiem wezwania kredytobiorcy przez bank do zapłaty zaległości w terminie krótszym niż 14 dni roboczych i braku spłaty zaległości w odpowiedzi na to wezwanie we wskazanym przez Bank terminie.
Z treści wezwania do zapłaty z dnia 7.09.2023 r. (k.70), skierowanego przez powoda do pozwanej w dniu 11.09.2023 r. (k.73) wynikało, że kredytodawca wezwał kredytobiorczynię do zapłaty kwoty 2862,67 zł w terminie 14 dni od daty otrzymania przez nią tego pisma, pouczył kredytobiorczynię o prawie do złożenia w tym terminie wniosku o restrukturyzację zadłużenia. Wprawdzie powód nie złożył dowodu doręczenia tego wezwania pozwanej, ale złożył dowód nadania przesyłki pocztowej zawierającej to pismo na adres pozwanej (k.70,73). Po pierwsze, pozwana w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, nie kwestionowała tego, że to w/w wezwanie do zapłaty wraz z pouczeniem do niej dotarło. Wobec tego istniały wystarczające podstawy do tego, by uznać fakt wezwania pozwanej do zapłaty (wraz z w/w pouczeniem) za przyznany (w rozumieniu art. 230 k.p.c.). Po drugie, niezależnie od tego, przesłanie tego pisma (wezwania do zapłaty) na adres pozwanej (nie kwestionowany przez nią) oznaczało podstawę domniemania (art. 231 k.p.c.), że zostało ono dostarczone co najmniej do właściwej dla pozwanej placówki pocztowej, a więc do takiego miejsca, w którym pozwana mogła zapoznać się z treścią tego pisma. Tym, zaistniały dwie niezależne od siebie podstawy dla wyprowadzenia wniosku, co do tego, że to w/w wezwanie dotarło do pozwanej.
Pismem z dnia 16.10.2023 r. Bank złożył pozwanej oświadczenie o wypowiedzeniu umowy z powodu zaległości w spłacie umowy kredytu, wyjaśniając, że na dzień 16.10.2023 zaległość obejmuje 2019,99 zł - kapitał, 2899,21 zł – odsetki umowne, 81,03 zł - odsetki podwyższone za opóźnienie w spłacie kapitału. Pismo to zostało doręczone pozwanej w dniu 6.11.2023 r. (k.77). Skoro to w/w pismo zawierające wezwanie do zapłaty zostało nadane w urzędzie pocztowym w dniu 11.09.203 r. i dotarło do takiego miejsca, że pozwana mogła zapoznać się z jego treścią, to dokonanie wypowiedzenia umowy pismem z dnia 16.10.2023 r. – ze skutkiem w dniu 6.11.2023 r. (data jego doręczenia pozwanej) z całą pewnością nastąpiło już w czasie uwzględniającym uprzednio upływ 14-dniowego terminu do zapłaty wskazanego w wezwaniu. Ten znaczny i „bezpieczny” margines czasowy w sekwencji tych czynności, stanowił co najmniej wystarczającą podstawę domniemania tego faktu (art. 231 k.p.c.). Ponadto raz jeszcze podkreślić należy to, że pozwana nie kwestionowała żadnego z tych faktów – istotnych z punktu widzenia oceny dochowania samej „procedury wypowiedzenia”.
Rata kredytu wynosiła 1160,24 zł, w tym kapitał – 531,37 zł, odsetki 628,87 („Karta informacyjna kredytobiorcy” – k. 59) – okoliczność bezsporna.
Z zajętego przez pozwaną w toku postępowania przed Sądem Rejonowym stanowiska wynikało, że nie kwestionowała, że w dacie w/w wezwania do zapłaty, ale także i oświadczenia o wypowiedzeniu umowy (zgodnie z jej treścią – „rozwiązaniu”) jej zaległość w spłacie kredytu 2862,67 zł, oczywiście niezależnie od powołania się na efekt skutecznego skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a następnej kolejności – efekt abuzywności, bo dopiero w ten sposób pozwana uzasadniała brak zaległości w spłacie kredytu, uprawniającej kredytodawcę do skutecznego wypowiedzenia („rozwiązania”) przedmiotowej umowy.
Zatem abstrahując jeszcze w tym miejscu od oceny skuteczności skorzystania przez pozwaną z sankcji kredytu darmowego, a więc „bazując” jedynie na istnieniu tej zaległości z spłacie kredytu, do której odwoływał się powód, należałoby dojść do wniosku, że ta zaległość wyczerpywałby jedną ratę (zgodnie z treścią) umowy, a skoro zostałby wyczerpany wyżej opisany „tryb wypowiedzenia”, to z tego tylko punktu widzenia oświadczenie o wypowiedzeniu umowy byłoby skuteczne. O tym, czy tak było zdecydowała dopiero ostateczna ocena skuteczności oświadczenia pozwanej o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a wobec efektów tej oceny, w następnej kolejności – ocena postanowień umowy w płaszczyźnie ich abuzywności.
Zakres harmonizacji określają definicje zawarte w niniejszej dyrektywie, zatem obowiązki państw członkowskich związane z wprowadzaniem w życie przepisów niniejszej dyrektywy zostały ograniczone do takiego zakresu, jaki wyznaczają te definicje (motyw 10 preambuły dyrektywy). Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego (motyw 9 preambuły dyrektywy). Do realizacji tego celu istotnie przyczynia się obowiązek informacyjny, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (p. także wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r., (...), (...) i przytoczone tam orzecznictwo). Dyrektywa za fundament ochrony owych interesów przyjęła umożliwienie konsumentom poznania swoich praw i obowiązków wynikających z umowy o kredyt, wskazując, że umowa powinna zawierać wszelkie niezbędne w tym zakresie informacje, a te winny być podane w sposób jasny i zwięzły (pkt 31 preambuły dyrektywy), po to by konsument znając wszystkie warunki umowy, obiektywnie rzecz pojmując mógł je przeanalizować, porównać z warunkami innej możliwej umowy i podjąć decyzję co do jej zawarcia.
Dlatego dyrektywa w swoich regulacjach, realizując cel harmonizacji przepisów krajowych poprzez te wiążące definicje oraz wskazanie zakresu informacji, jakie winna zawierać umowa o kredyt konsumencki – dla konsumenta, położyła w ten sposób bardzo duży nacisk na to, by wyeliminować deficyt informacyjny po stronie konsumenta, który, jak podkreśla w swoim orzecznictwie TSUE jest jednym z głównych źródeł słabości konsumenta przy zawieraniu umowy z przedsiębiorcą. Stąd dbałość o maksymalne zapewnienie przejrzystości i jednoznaczności treści umowy kredyt konsumencki, zarówno w płaszczyźnie wskazania tego jakie informacje oraz jak definiowane powinna zawierać, jak i w sferze potencjalnych sankcji mających dla przedsiębiorcy (kredytodawcy) wymiar „odstraszający”, na wypadek gdyby w jakimś zakresie nie zrealizował powinności dostarczenia konsumentowi, także poprzez wprowadzenie do umowy - wszystkich niezbędnych informacji w zakresie jego praw i obowiązków – jako kredytobiorcy.
Zagadnienie to było przedmiotem rozstrzygnięcia przez TSUE w wyroku z dnia 21.04.2026 r., w sprawie E. R., H. R. przeciwko F. a.s., C-377/14. Trybunał w szczególności orzekł, że Artykuł 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 dyrektywy (...), a także pkt I załącznika I do rzeczonej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi.
Warto podkreślić, że tego rodzaju niedopełnienia obowiązku informacyjnego, właśnie na takim podłożu dotyczył wyrok TSUE z dnia 21.03.2024, C-714/22 (...). Chodziło o błędne podanie wartości RRSO, poprzez jej zaniżenie – w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej RRSO. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy , to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach, wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 dyrektywy. Mechanizm zaniżenia polegał generalnie na tym, że w ramach „składowej” całkowitego kosztu kredytu nie ujęto wszystkich kosztów tego kredytu – w rozumieniu art. 3 lit. g dyrektywy.
Skoro zatem do wyliczenia RRSO przyjęto niższe koszty kredytu niż prawidłowo należało to uczynić, to w ten sposób procentowy wskaźnik ich udziału w całkowitej kwocie kredytu musiał być odpowiednio niższy niż ten, który byłby efektem odpowiednio wyższego całkowitego kosztu kredytu. Z tych przyczyn TSUE, mając na względzie to, że RRSO ma szczególne znaczenie informacyjne dla konsumenta, wyjaśnił, że wskazanie RRSO, które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit g dyrektywy, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sposób jak brak wskazania tej kwoty. Dodać jedynie należy, że stosowanie tego rodzaju praktyk przez banki w umowach o kredyt konsumencki nie było wcale rzadkie, a często zdarzało się tak, że na „zaniżanie” RRSO miały wpływ jednocześnie dwie przyczyny, mianowicie kredytowane koszty kredytu z jednej strony (nieprawidłowo) zaliczano do całkowitej kwoty kredytu (powiększając ją), a z drugiej (nieprawidłowo) nie zaliczono ich do całkowitego kosztu kredytu (pomniejszając go), co zupełnie „spłaszczało (...) w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej.
Nie budzi bowiem wątpliwości teza, że „wyeliminowanie” w taki sposób kwoty odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu prowadziłoby do obniżenia jednej ze „składowych” – w rozumieniu art. 3 lit. i dyrektywy (...), tj. całkowitego kosztu kredytu, co skutkowałoby tym, że jego procentowy udział w całkowitej kwocie kredytu (czyli w tej drugiej „składowej” podstawy wyliczenia RRSO) byłby przez to odpowiednio mniejszy niż ten odzwierciedlony w RRSO wskazanej w umowie (przy założeniu, że całkowity koszt kredytu obejmuje także odsetki od pozaodsetkowych kosztów kredytu). Na tle takiej sytuacji TSUE w tym przywołanym wyżej wyroku (C-472/23) przede wszystkim przypomniał, że co do zasady wskazanie RRSO, które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit. g dyrektywy (...), pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sam sposób jak brak wskazania tej stopy [zob. podobnie wyrok z dnia 21 marca 2024 r., (...) (Usługi dodatkowe do umowy o kredyt), C‑714/22, EU:C:2024:263, pkt 55].
Następnie TSUE wyjaśnił, że art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, iż obowiązek wskazania RRSO w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły nie ogranicza się tylko do zakazu zaniżania go (w stosunku do tego podlegającego prawidłowemu ustaleniu), ponieważ błędne wskazanie RRSO może również zasadniczo polegać na zawyżeniu jego wartości, a dopuszczenie do tego, aby umowa o kredyt zawierała zawyżone RRSO, mogłoby pozbawić to wskazanie praktycznej użyteczności dla konsumenta, co tym samym zagrażałoby spełnieniu celu realizowanego przez obowiązek przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy (...), który to cel wynika z orzecznictwa przytoczonego w pkt 28 i 29 niniejszego wyroku.
Z drugiej jednak strony TSUE przypomniał, że art. 19 ust. 3 dyrektywy (...) przewiduje, iż obliczenia RRSO dokonuje się przy założeniu, że umowa o kredyt będzie obowiązywać przez uzgodniony okres oraz że kredytodawca i konsument wywiążą się ze swoich zobowiązań zgodnie z warunkami określonymi w tej umowie i w określonych w niej terminach. Zatem z tej perspektywy w ocenie TSUE przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g tej dyrektywy obowiązek podania RRSO jest spełniony, już wówczas jeżeli RRSO wskazane w danej umowie odpowiada RRSO obliczonemu zgodnie ze wzorem matematycznym zawartym w części I załącznika I do wspomnianej dyrektywy na podstawie „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta” w rozumieniu art. 3 lit. g) tej dyrektywy, który to koszt obejmuje koszty, jakie konsument jest zobowiązany ponieść na podstawie warunków tej umowy, w tym warunków, które następnie okażą się nieuczciwe i niewiążące dla konsumenta.
Zatem z tej argumentacji wynika, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy wskazanie w umowie RRSO spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, mają znaczenie tylko te wyżej wskazane przesłanki wprost wynikające z dyrektywy i istniejące w dacie zawarcia umowy, a tym samym nie ma żadnego znaczenia to, że podstawą wyliczenia RRSO i jego wskazania w umowie były także i te jej warunki (w tym przypadku - w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu), które następnie (już po zawarciu umowy) zostały uznane z nieuczciwie i nie wiążące. Innymi słowy zidentyfikowane tylko w takim „mechanizmie” „zawyżenie” RRSO, czyli raz jeszcze należy podkreślić – dopiero na skutek późniejszego uznania za niewiążące tego postanowienia umowy, z którego wynikały także odsetki od kredytowanych kosztów kredytu, uwzględnione przy wyliczeniu RRSO, pozostawało bez wpływu na spełnienie przez tak podane w umowie RRSO obowiązku informacyjnego.
Liczy się bowiem tylko to, by RRSO spełniało kryteria dyrektywy w dacie zawarcia umowy. W takiej sytuacji TSUE doszedł do wniosku, że art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazuje się zawyżone tylko ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy (...). Na tle tak rozważonego przez TSUE zagadnienia dotyczącego spełnienia przez RRSO kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy, nasuwa się wniosek ogólniejszej natury – dotyczący identyfikowania spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy.
Mianowicie wydaje się, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy dane postanowienie umowy spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, znaczenie ma jedynie istnienia określonych postanowień umowy w dacie jej zawarcia, byleby informacje z nich wynikające spełniały kryteria dyrektywy (ustawy krajowej). Natomiast nie ma znaczenia to, że te postanowienia w wyniku późniejszego uznania ich za niedozwolone – przestają wiązać. Zatem tak ewentualnie „okrojona” o nie treść umowy nie może być podstawą wnioskowania co do tego, czy postanowienia umowy spełniają kryterium obowiązku informacyjnego. Upraszczając, w tym względzie liczą się postanowienie umowy w dacie jej zawarcia, a nie efekt późniejszy w postaci stanu niezwiązania konsumenta postanowieniami uznanymi za niedozwolone.
Warto w tym miejscu przytoczyć także i to, co wynika z przywołanego już przez Sąd Okręgowy wyroku TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23, do którego odwołała się skarżąca w związku ze zgłoszonym w apelacji zarzutem naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. TSUE wyjaśnił, że art. 10 ust. 2 lit. k) dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że warunki, na jakich opłaty związane z wykonaniem umowy o kredyt mogą ulec zmianie, powinny być wskazane w tej umowie w sposób jasny i zwięzły, tak aby w szczególności w związku z innymi informacjami warunki te były pozbawione wszelkiej obiektywnej nieścisłości mogącej wprowadzić w błąd przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego co do istnienia zdarzeń mogących spowodować zmianę opłat oraz co do związku między zmianą opłat a tym zdarzeniem (zob. analogicznie wyrok z dnia 21 grudnia 2023 r., (...) i in., C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21, EU:C:2023: (...), pkt 238).
Przede wszystkim warto za TSUE przytoczyć te postanowienia umowy (dotyczące warunków zmiany wysokości opłat), które stały się podstawą sformułowania pytania prejudycjalnego i udzielonej na nie odpowiedzi, a to wobec istotności tej ostatniej także dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy w postępowaniu apelacyjnym (chodzi o tożsamość stanów faktycznych w tym zakresie – w sprawie rozpoznawanej przez TSUE i w sprawie niniejszej). W szczególności TSUE wskazał, że zgodnie z postanowieniami spornej umowy z tytułu transakcji związanych z obsługą kredytu i zmianą warunków tej umowy bank mógł pobierać opłaty i prowizje na podstawie postanowień wspomnianej umowy i zawartego w niej dokumentu, zatytułowanego „Taryfa opłat i prowizji [banku] dla klientów indywidualnych” (zwanego dalej „taryfą”).
I tak, po pierwsze, na podstawie spornej umowy zmiany opłat i prowizji mogą następować w przypadku wystąpienia przynajmniej jednego z warunków wymienionych w tej umowie, takich jak zmiana wysokości płacy minimalnej oraz poziomu wskaźników publikowanych przez (...), dotyczących między innymi inflacji, przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw lub ponadto zmiany cen energii, połączeń telekomunikacyjnych, usług pocztowych, rozliczeń międzybankowych oraz stóp procentowych ustalanych przez (...), zmiany cen usług i operacji, z których bank korzysta przy wykonywaniu poszczególnych czynności bankowych i niebankowych, zmiany zakresu lub formy świadczonych przez bank usług (w tym zmiany lub dodania nowej funkcjonalności w zakresie obsługi danego produktu), zmiany przepisów podatkowych i/lub zasad rachunkowości stosowanych przez bank, zmiany lub wydania nowych orzeczeń sądowych, orzeczeń organów administracji, zaleceń lub rekomendacji uprawnionych organów, w tym Komisji Nadzoru Finansowego, w zakresie mającym wpływ na koszty ponoszone przez bank w związku z wykonywaniem rzeczonej umowy.
Wobec tego TSUE stwierdził, że w sprawie, jak wynika z informacji przedstawionych przez sąd odsyłający i streszczonych w pkt 14 niniejszego wyroku, wydaje się, że warunki zmiany kosztów wykonania rozpatrywanej umowy zostały określone na podstawie wskaźników, które dla konsumenta są trudne do zweryfikowania zarówno przed zawarciem umowy, jak i w trakcie jej wykonywania. Chodzi tu bowiem w szczególności o zmienne wskaźniki ekonomiczne, w tym wskaźniki kontrolowane przez sam bank, a także wskaźniki opisane losowo, odzwierciedlające ewolucję prawną w szerokim znaczeniu. Ponadto okoliczność, że wzrost opłat rozpatrywanych w postępowaniu głównym był ograniczony ilościowo, maksymalnie do 200 %, i czasowo, maksymalnie do czterech razy w roku, nie później niż sześć miesięcy po wystąpieniu warunku, nie może podważyć tego stwierdzenia.
Oczywiście TSUE podkreślił, że do sądu odsyłającego należy, przy uwzględnieniu powyższych wskazówek, zbadanie, w jakim zakresie w sprawie w postępowaniu głównym właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie na podstawie brzmienia warunków umownych dotyczących zwiększenia opłat związanych z wykonaniem rozpatrywanej umowy jasno określić ewolucję zakresu swojego zobowiązania w trakcie wykonywania tej umowy. Biorąc pod uwagę całość poczynionych rozważań TSUE doszedł do wniosku, że art. 10 ust. 2 lit. k) dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że fakt, iż umowa o kredyt wymienia pewną liczbę okoliczności uzasadniających zwiększenie opłat związanych z wykonaniem umowy, przy czym właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny konsument nie jest w stanie zweryfikować ich wystąpienia ani ich wpływu na te opłaty, stanowi naruszenie obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie, o ile wskazanie to może podważyć możliwość dokonania przez tego konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania.
Analogicznie należy podejść do tego zagadnienia w kontekście podstaw (przesłanek) nieważności umowy o kredyt konsumencki. Wskazanie w tym miejscu na potrzebę wyraźnego rozdzielenia tych zagadnień było konieczne z uwagi na pojawiający się w orzecznictwie taki kierunek rozumowania, który u podstaw odpowiedzi na pytanie o to, czy istnieją przesłanki do zastosowania sankcji kredytu darmowego, stawia zagadnienie „dopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu”, np. w postaci prowizji, czy składek na ubezpieczenie (dał temu wyraz także Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku), ale już analiza pytań prejudycjalnych, oczekujących aktualnie na udzielenie odpowiedzi przez TSUE (w sprawach C-71/24;
C-180/24; C-566/24) przynajmniej co do samej zasady zdaje się potwierdzać, że w istocie zmierzają one do uzyskania wyjaśnienia, czy art. 10 ust. 2 lit. f, art. 3 lit, j - dyrektywy sprzeciwia się praktyce umieszczania w umowach postanowień, o jakich mowa, a tym samym czy spełniają one kryterium obowiązku informacyjnego, jaki z tego przepisu dyrektywy wynika. Jest tak tym bardziej, że w pytaniach tych odwołano się bezpośrednio do rozumienia art. 10 ust. 2 dyrektywy, który to przepis jest źródłem obowiązku informacyjnego umowy o kredyt konsumencki. Raz jeszcze podkreślić należy, że podstawą sankcji kredytu darmowego może być tylko i wyłącznie stan, w którym kredytodawca w umowie o kredyt konsumencki nie dopełnił względem konsumenta właściwie pojmowanego, a więc w takim rozumieniu jak zostało to przez Sąd Okręgowy wyjaśnione – obowiązku informacyjnego.
Tym czasem „dopuszczalność naliczania odsetek od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu” – to jedynie zagadnienie oceny dopuszczalności postanowienia umowy, o takiej treści – w płaszczyźnie art. 385 (
Skoro zatem ta wskazana w § 2 pkt 2 umowy całkowita kwota do zapłaty obejmowała w sposób prawidłowy wszystkie tak zdefiniowane jej „składowe”, w tym całkowitą kwotę kredytu oraz wszystkie odsetkowe i pozaodsetkowe koszty kredytu - wskazane w umowie, to tym samym postanowienie umowy w tym zakresie spełniało kryterium obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym. Wbrew stanowisku powoda, bez znaczenia dla takiego wnioskowania o wysokości całkowitej kwoty do zapłaty, co do której informacja winna była znaleźć się i znalazła się w umowie – w sposób jasny i zwięzły, pozostaje eksponowana przez niego teza, że „kredytodawca jest uprawniony do pobierania odsetek od kwoty faktycznie wypłaconej kredytobiorcy, nie zaś również od pozaodsetkowych kosztów kredytu, m.in. z tytułu prowizji od udzielonego kredytu oraz składki ubezpieczeniowej”.