k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami lub rażąco naruszając jego interesy, nie są wiążące, jeżeli nie zostały uzgodnione indywidualnie. Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, co w szczególności odnosi się do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Zgodnie z utrwalonym już orzecznictwem „wszelkie klauzule sporządzone z wyprzedzeniem będą klauzulami pozbawionymi cechy indywidualnego uzgodnienia i okoliczności tej nie niweczy fakt, że konsument mógł znać ich treść”, przy czym uznanie, że treść danego postanowienia umownego została indywidualnie uzgodniona wymagałoby wykazania, że „konsument miał realny wpływ na konstrukcję niedozwolonego (abuzywnego) postanowienia wzorca umownego”, a „konkretny zapis był z nim negocjowany” (wyrok SA w Warszawie z 14.06.2013r., VI ACa 1649/12; wyrok SA Warszawa z dnia 15.05.2012 r., VI ACa 1276/11, wyrok SA w Poznaniu z 06.04.2011r., I ACa 232/11). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). Nie budziło wątpliwości, że powodowie są konsumentami. Żaden przeprowadzony w sprawie dowód nie wskazywał, aby zawierali oni przedmiotową umowę w ramach działalności gospodarczej. Stronami czynności prawnej są zatem bank, który w zakresie swojej działalności gospodarczej udziela kredytu hipotecznego oraz konsumenci. Sąd Okręgowy zważył dalej, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych (uchwała SN III CZP 29/17). Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (wyroki SN I CK 297/05, I CSK125/15). W świetle dyrektywy 93/13, pojęcie znaczącej nierównowagi na niekorzyść konsumenta należy ocenić, przeprowadzając analizę przepisów krajowych mających zastosowanie w przypadku braku porozumienia stron, aby ocenić, czy w odpowiednim przypadku, w jakim zakresie postanowienia umowne stawiają konsumenta w sytuacji gorszej niż ta przewidziana w obowiązujących przepisach krajowych; aby ustalić, czy ta równowaga powstaje „w sprzeczności z wymogami dobrej wiary”, należy sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby dany warunek w drodze negocjacji indywidualnych (wyrok TSUE C-415/11). Kolejnym warunkiem uznania danego postanowienia za niedozwolone jest stwierdzenie, że nie zostało ono uzgodnione indywidualnie przez strony. Ustawodawca w art.
doprecyzował, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia, na które konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Nie ulegało wątpliwości Sądu meriti, że oceniana umowa stanowi przykład tzw. umowy adhezyjnej, czyli takiej, w której warunki umowne określane są jednostronnie przez przedsiębiorcę. Konsumentowi pozostaje jedynie podjęcie decyzji, czy do umowy przystąpić. Przy zawieraniu umów z konsumentami bank posługuje się opracowanym przez siebie wzorcem umownym, dlatego możliwości negocjacyjne osoby przystępującej do umowy są ograniczone lub wręcz ich nie ma. Należy podkreślić, że kwestionowane postanowienia umowy zostały wprost przejęte z wzorca umowy zaproponowanego konsumentom przez kontrahenta, więc powodowie nie mieli żadnego wpływu na treść przedmiotowych postanowień. Nie zmieniają tego okoliczności związane z potencjalną możliwością czy wolą dokonania takich uzgodnień, gdyż w świetle cytowanego wyżej art.
2 k.c. takie postanowienia uważa się za nieuzgodnione indywidualnie. Brak jest zdaniem Sądu Okręgowego dowodu, aby powodowie zostali poinformowani, w jaki sposób kursy walut obowiązujące w banku i tabela kursów walut, były kształtowane i świadomi tego wyrazili zgodę na ich stosowanie. Nie zmienia tego okoliczność, że kredytobiorcy nie wyrazili wątpliwości co do zapisów umowy lub nie formułowali do niej żadnych pytań lub propozycji poszczególnych postanowień. Taka postawa nie oznacza, że doszło do indywidualnego uzgodnienia wszystkich postanowień umowy. Dla wykazania takiego faktu konieczne byłoby bowiem udowodnienie nie tyle, że mieli możliwość formułowania pytań i negocjacji, lecz, że była im ona realnie przedstawiona w odniesieniu do poszczególnych postanowień i świadomie z niej zrezygnowali, a tego pozwany nie udowodnił. Sąd Najwyższy w uchwałach III CZP 29/17 i III CZP 6/21, wyjaśnił, że oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Wynika to zresztą z art. 385 2 k.c., który wprost stanowi, iż oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść. W orzecznictwie Sądu Najwyższego stwierdzano wielokrotnie, że mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusz interesy konsumenta, a klauzula waloryzacyjna, która nie zawiera jednoznacznej treści, w rezultacie pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku, jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art.
Kursy wykorzystywane przez pozwany bank według Sądu pierwszej instancji nie były kursami średnimi, nie były kursami rynkowymi, lecz kursami kupna i sprzedaży obowiązującymi u pozwanego. Faktycznie klienci banku nie mieli żadnego wpływu na ustalenie kursu sprzedaży i zakupu. O ile średni rynkowy kurs wymiany walut ustalany przez NBP jest wskaźnikiem obiektywnym i niezależnym od woli banku, to wysokość doliczanej przez pozwanego marży kupna lub sprzedaży jest zależna tylko i wyłącznie od woli pozwanego. Ustalone zasady przeliczania wartości kredytu w oparciu o klauzulę waloryzacyjną wymuszają ocenę, czy nie jest to postanowienie określające główny przedmiot umowy, w rozumieniu art.
2 k.c. W tym celu Sąd dokonał analizy treści art. 69 prawa bankowego z treścią umowy stron i Regulaminu, w której kredyt został wypłacony w złotych, przy zastosowaniu kursu kupna, według kursów walut obowiązujących w banku w chwili wypłaty (§ 1.4 umowy), a spłacany był w złotych, przy zastosowaniu kursu sprzedaży waluty, według kursów walut obowiązujących w banku w chwili spłaty (§ 8.2 umowy). Sąd I instancji stanął więc na stanowisku, że klauzula waloryzacyjna zawarta w umowie kredytu denominowanego określa główne świadczenie stron. W sprawie powodowie zaciągnęli tzw. kredyt denominowany, a więc taki, w którym suma kredytu była wyrażana w walucie obcej - franku szwajcarskim, którą następnie na potrzeby wypłaty przeliczono na złote polskie, w przypadku rat dokonywano takiej samej operacji - każdą ratę przeliczano z waluty obcej na walutę polską. W analizowanym przypadku klauzula waloryzacyjna stanowiła zatem element określający wysokość świadczeń kredytobiorców. Jeśli zważyć, że stosownie do art. 69 ust. 1 Prawa bankowego przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu, wówczas nie powinno budzić wątpliwości, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu stanowi główne świadczenie kredytobiorcy. Skoro tak, trudno podzielić stanowisko, że klauzula waloryzacyjna nie odnosiła się bezpośrednio do elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu bankowego, a zatem do oddania i zwrotu sumy kredytowej, skoro wysokość tej sumy wprost kształtowała. Zgodnie z aktualnym poglądem wyrażonym w orzecznictwie, klauzulę waloryzacyjną traktuje się jako główne świadczenie kredytobiorcy, gdyż wpływa ona na wysokość tego świadczenia (wyrok SN z 09.05.2019r., I CSK 242/18, Legalis nr 1966950, wyrok SN z 11.12.2019r., V CSK 382/18). Kolejno Sąd Okręgowy zaakcentował, że postanowienie może zostać uznane za abuzywne, jeśli zostanie wykazana jego sprzeczność z dobrymi obyczajami, jak również relewantność tej sprzeczności w postaci rażącego naruszenia interesów konsumentów. W rozpoznawanej sprawie za naruszenie dobrych obyczajów uznać należy uznać tworzenie przez bank postanowień umownych, które mogą godzić w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów polega na wprowadzeniu daleko idącej dysproporcji praw i obowiązków na niekorzyść konsumentów. Kwestionowane postanowienia przyznają bankowi nieskrępowane uprawnienie do jednostronnego wpływania na wysokość świadczeń stron ustalonych w umowie. Kursy zarówno kupna, jak i sprzedaży tej waluty, po których przeliczane są kwota kredytu i raty kapitałowo-odsetkowe, określane są każdorazowo w tabeli sporządzanej przez bank. Oznacza to, że wyłącznie jednej stronie stosunku prawnego, zostało przyznane uprawnienie do jednostronnego i wiążącego określania wysokości wskaźnika wpływającego na wysokość świadczeń stron. Wymienione postanowienia przyznają pozwanemu uprawnienie do uzyskania dodatkowego wynagrodzenia, którego oszacowanie dla konsumentów jest niemożliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów o obiektywne i przejrzyste kryteria, co wyklucza możliwość zweryfikowania przez konsumentów prawdziwości i zasadności działań podejmowanych przez pozwanego. Ponadto brak szczegółowych elementów pozwalających także kredytobiorcy na określenie i weryfikację wysokości kursu waluty obcej tworzy istotną niejasność co do tego, na ile stosowany przez bank tzw. spread walutowy spełnia wyłącznie funkcję waloryzacyjną, w postaci ustalenia i utrzymania wartości świadczeń w czasie, a na ile pozwala także na osiągnięcie przez banki dodatkowego wynagrodzenia, obok innych „klasycznych” jego postaci, tj. odsetek kapitałowych i prowizji (wyroki SN z 22.01.2016 r., I CSK 1049/14, opubl. OSNC 2016 nr 11, poz. 134, z 01.03.2017 r., IV CSK 285/16 z 19.09.2018 r., I CNP 39/17, z 24.10.2018 r., II CSK 632/17, z 13.12.2018 r., V CSK 559/17, z 27.02.2019 r., II CSK 19/18, z dnia 04.04.2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z 09.05.2019r., I CSK 242/18, z 29.10.2019 r., IV CSK 309/18, OSNC 2020/7-8/64, z 07.11.2019 r., IV CSK 13/19, L.). Sąd Okręgowy podkreślił, że z zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, aby obowiązek informacyjny został przez pozwany bank wykonany w sposób ponadstandardowy, dający powodom pełne rozeznanie co do istoty transakcji. Powodowie zupełnie nie byli przygotowani na tak gwałtowny wzrost kursu CHF, gdyż informacji o takim możliwym scenariuszu, nie uzyskali. Bank w relacjach z konsumentami występuje jako szczególnego rodzaju specjalista w swojej dziedzinie. Posiada on z tego tytułu pewne przywileje, ale też i obowiązki, co ściśle wiąże się ze zobowiązaniem do udzielania kredytobiorcom szczegółowych i wyczerpujących informacji o oferowanych produktach, a co w niniejszej sprawie nie zostało zrealizowane. Oceniając pozycję powodów w relacjach z bankiem, Sąd, że po zbadaniu ich zdolności kredytowej (wysokość wnioskowanego kredytu) zaproponowano im kredyt denominowany do CHF jako najbardziej dla nich korzystny, wskazując, że przy braku wkładu własnego nie mają zdolności do zaciągnięcia kredytu złotówkowego. Ta opcja była przedstawiana powodom jako najbardziej korzystna w tamtym czasie, co niewątpliwie miało zasadnicze znaczenie dla ich decyzji. Powodowie zaciągając przedmiotowy kredyt zawierzyli bankowi jako instytucji szczególnego zaufania. Na konsumentów, poza ryzykiem kursowym, na które godzili się, zawierając umowę kredytu denominowanego do waluty obcej, zostało przerzucone ryzyko całkowicie dowolnego kształtowania kursu kupna/sprzedaży waluty CHF przez kredytodawcę. Powyższe uzasadnia ocenę co do uznania kwestionowanych postanowień za niedozwolone postanowienia umowne. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że uznanie wskazanych wyżej postanowień umownych za abuzywne skutkuje ich bezskutecznością. Zatem nie wiążą one stron umowy, co jest równoznaczne z tym, że do wzajemnych rozliczeń z tytułu przedmiotowej umowy nie bierze się pod uwagę waloryzacji. Jako abuzywne uznać zdaniem Sądu należy także postanowienia zawarte w umowie i regulaminie, wskazane wcześniej, które tworzą łącznie mechanizm refinansowania przez stronę powodową kosztów banku z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kredytu. Postanowienie powyższe nie określało głównych świadczeń stron w rozumieniu art.
2 k.c. Za świadczenie główne stron nie można uznać dodatkowej formy zabezpieczenia spłaty kredytu w postaci umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Opłatę tę wprowadzono jako należność odrębną w stosunku do wynagrodzenia banku (to jest oprocentowania i prowizji). Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego jest zaś tylko jednym z wielu możliwych do zastosowania przez bank sposobów zabezpieczenia kredytu. Oczywistym jest, że umowa kredytu nie musi w ogóle zawierać postanowień odnoszących się do ubezpieczenia niskiego wkładu. Spełnione zostały również pozostałe przesłanki abuzywności w postaci ukształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, prowadzący do rażącego naruszenia interesów konsumenta. O abuzywnym charakterze decydowała wedle Sądu w pierwszej kolejności niejasna treść postanowień. Nie wykazano, by powodowie zostali poinformowani o zakresie tego ubezpieczenia, w jaki sposób będzie ustalana część kapitału objęta ubezpieczeniem oraz w jaki sposób będzie obliczana wysokość składki ubezpieczeniowej. Na podstawie lektury treści umowy konsument nie wie, z jakiego dokładnie tytułu obciążony jest dodatkową opłatą, na czym polega ubezpieczenie niskiego wkładu własnego i w jaki sposób wyliczone będą opłaty za kolejne okresy. Natomiast samodzielne obliczenie wysokości opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego przekraczało możliwości przeciętnego konsumenta. Bank nie dopełnił obowiązku udzielenia kredytobiorcy podstawowych informacji odnośnie do ubezpieczenia niskiego wkładu, co wynikało z samych zasad uczciwego obrotu i poszanowania praw konsumenta. Konsument, zawierając z przedsiębiorcą umowę, powinien mieć pewność łączących strony postanowień umowy, musi mieć jasność i świadomość przysługujących mu praw, jak również ciążących na nim obowiązków. Powodowie w chwili podpisania umowy nie mieli możliwości oceny jej ekonomicznych skutków. Umowa kredytowa, jak i Regulamin nie udzielały odpowiedzi na szereg istotnych pytań związanych z umową ubezpieczenia niskiego wkładu. Należy zatem ocenić jako abuzywne postanowienie nakładające na kredytobiorcę obowiązek uiszczenia opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, choćby jej wysokość została w umowie wprost wskazana, o ile przedsiębiorca nie wyjaśnia jednocześnie konsumentowi, w jaki dokładnie sposób opłata ta została wyliczona i z jakiego tytułu oraz w jakiej relacji pozostaje ona do kosztów ponoszonych przez bank w związku z zawarciem danej umowy. Oceniając przesłankę rażącego naruszenia interesów konsumenta, Sąd nie miał wątpliwości, że na skutek zamieszczenia w zawartej przez strony umowie postanowień nakładających obowiązek uiszczenia opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego zaistniała dysproporcja pomiędzy pozycją banku a pozycją konsumenta, która nie została zrekompensowana w żaden sposób. Tylko pozwany korzystał z ochrony ubezpieczeniowej, wynikającej z zawartej z podmiotem trzecim umowy ubezpieczenia, nie ponosząc jednocześnie żadnych kosztów z tego tytułu. To wyłącznie powodowie zostali obciążeni kosztami ubezpieczenia niskiego wkładu własnego i to bez wyjaśnienia im istoty tego ubezpieczenia. Poprzez wprowadzenie do umowy kredytowej dodatkowego zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu i przerzucenie ciężaru ponoszenia kosztów z tytułu tego ubezpieczenia na powodów doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Z uwagi na powyższe uznano, że kwestionowane postanowienie umowne stanowiło klauzule abuzywne, zatem nie wiązały one powodów. Sąd pierwszej instancji ocenił kolejno, że brak związania powodów wskazanymi klauzulami umownymi, zgodnie z treścią art. 385
k.c., poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, iż sporne klauzule denominacyjne naruszają w sposób rażący interes konsumenta i są sformułowane w sposób niejednoznaczny i w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, podczas gdy przedmiotowe klauzule nie wypełniały znamion klauzuli abuzywnej; 7) naruszenia prawa materialnego, tj. art.
k.c., poprzez błędną wykładnię i uznanie, że przy ocenie abuzywności badanych klauzul nie należy uwzględniać tego, w jaki sposób umowa była wykonywana i czy jej zawarcie wiązało się z odniesieniem określonych korzyści przez którąś ze stron, podczas gdy w/w kwestie miały istotne znaczenie dla oceny, czy zawarcie spornej umowy naruszało interesy konsumenta, a jeśli tak, to w jakim stopniu; 8) naruszenia prawa materialnego, tj. art. 69 ust. ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 4 ustawy antyspreadowej, poprzez przyjęcie, że przedmiotowa umowa kredytu po wyeliminowaniu klauzul indeksacyjnych jest awykonalna, podczas gdy przedmiotowa umowa dotyczyła kredytu denominowanego, który to może być spłacany bezpośrednio w walucie denominacji, na co wskazuje też wprost ustawa antyspreadowa; 9) naruszenia prawa materialnego art. 358 § 2 k.c., art. 41 ustawy Prawo wekslowe, art. 24 ust. 3 ustawy o Narodowym Banku Polskim i art. 251 ustawy Prawo upadłościowe, poprzez ich niezastosowanie i uznanie, że sporna umowa po wyeliminowaniu klauzul denominacyjnych nie może być wykonywana, podczas gdy w/w przepisy potwierdzają, iż ustawodawca uznawał kurs średni NBP za odpowiedni do dokonywania transakcji walutowych, wskazując pośrednio, że ten kurs winien zastępować inne, „wykreślone" mierniki służące ustalaniu wysokości rat wyrażonych w walucie obcej; 10) naruszenia prawa materialnego, tj. art. 65 § 1 i 2 k.c., poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że sporna umowa po wyeliminowaniu klauzul denominacyjnych nie może być wykonywana, podczas gdy Sąd może w oparciu o art. 65 § 1 i 2 k.c. przyjąć, że zawierając sporną umowę, strony zgodziły się na stosowanie w procesie rozliczeń kursu średniego NBP, gdyż takie działanie nie stanowiłoby uzupełnienia umowy, a byłoby prostym „odtworzeniem" woli stron kontraktu; 11) naruszenia prawa materialnego, tj. art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i uznanie, że sporne postanowienia denominacyjne czynią przedmiotową umowę sprzeczną z naturą zobowiązania, podczas gdy umowa ta nie sprzeciwia się naturze stosunku zobowiązaniowego, ustawie ani zasadom współżycia społecznego; 12) naruszenia prawa materialnego, tj. art. 189 k.p.c., poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że powodowie posiadają interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy kredytowej, podczas gdy - przy założeniu, że umowa jest nieważna - powodom przysługiwało dalej idące roszczenie, tj. roszczenie o zapłatę; 13) naruszenia prawa materialnego, tj. art. 411 pkt 2 k.c. i art. 5 k.c., poprzez jego niezastosowanie i uwzględnienie powództwa, podczas gdy żądanie powodów stało w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, albowiem: ⚫ powodowie zaczęli kwestionować sporną umowę dopiero z momentem, gdy kredyt okazał się dla nich mniej opłacalny niż zakładali; ⚫ uwzględnienie powództwa równoznaczne jest z udzieleniem stronie powodowej kredytu darmowego, co stawiałoby stronę powodową w uprzywilejowanej pozycji względem kredytobiorców, którzy w dacie zawarcia przedmiotowej umowy zdecydowali się zaciągnąć kredyt złotówkowy, aby uniknąć ryzyka walutowego; ⚫ w związku z zaciągnięciem kredytu powodowie otrzymali od pozwanego kwotę kredytu, której zwrot nie nastąpił; 14) naruszenia prawa materialnego, tj. art. 118 w zw. z art. 120 k.c., poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że roszczenie o zapłatę nie uległo częściowemu przedawnieniu, podczas gdy roszczenia powodów stanowiły roszczenia okresowe, które przedawniają się w okresie trzech lat od momentu nastania wymagalności roszczenia. Wskutek tak wywiedzionych zarzutów, pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w części uwzględnionej przez Sąd pierwszej instancji oraz o zasądzenie od powodów na rzecz pozwanego kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego, zgodnie z normami przepisanymi. Powodowie J. M. i T. M. w odpowiedzi na apelację wnosili o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kosztów postępowania apelacyjnego według norm prawem przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja jest bezzasadna i jako taka podlegała oddaleniu. W związku z tym, że środek odwoławczy wniesiony przez pozwanego zawiera zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych i naruszenia przepisów postępowania wymagają one wstępnej oceny, albowiem skarżący w ten sposób podważa podstawę faktyczną rozstrzygnięcia zawartego w skarżonym wyroku. W sytuacji podnoszenia zarzutów o takim charakterze konieczne jest dokonanie ich oceny w pierwszej kolejności, bowiem zarówno w przypadku naruszenia przepisów prawa procesowego, jak też błędów w ustaleniach faktycznych wymagane jest zbadanie istnienia związku pomiędzy wskazanymi uchybieniami a treścią wydanego orzeczenia (por. m. in. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2008r, III CZP 49/07 OSNC 2008, nr 6, poz. 55). Taka chronologia jest konsekwencją prezentowanego w judykaturze, słusznego stanowiska wskazującego, że warunkiem prawidłowego doboru i zastosowania przepisów prawa materialnego jest uprzednie niewadliwe ustalenie stanu faktycznego sprawy. Rozważenie zarzutów materialnoprawnych poprzedzone musi być analizą zarzutów skierowanych przeciwko podstawie faktycznej zaskarżonego orzeczenia, a więc tych o charakterze procesowym. Dokonanie subsumcji i rozwiązanie problemów materialnoprawnych zanim dojdzie do odtworzenia i stanowczego zaakceptowania faktów stanowiących podłoże danej sprawy, jest bowiem przedwczesne albo w ogóle niemożliwe (por. m. in. uchwałę Sądu Najwyższego z 04.10.2002 r., III CZP 62/02, OSNC 2004/1/7). Apelujący sformułował w pierwszym rzędzie szereg zarzutów - w jego ocenie - dotyczących nieprawidłowych ustaleń stanu faktycznego w sprawie. Sprowadzały się one do twierdzeń dotyczących ustalenia niezgodnie ze stanem rzeczywistym, że pozwany nie udzielił powodom informacji o ryzykach związanych z zawarciem kredytu denominowanego, że nie poinformowano powodów w jaki sposób tworzone są tabele kursów walut, że nie udzielono powodom informacji o możliwości negocjowanie postanowień umownych, a sporne klauzule denominacyjne nie były wynikiem indywidualnych negocjacji, podczas gdy owe klauzule zostały wprowadzone do umowy kredytowej w związku ze złożeniem wniosku kredytowego, w którym powodowie sami wskazali na chęć zaciągnięcia kredytu denominowanego do waluty CHF, że pozwany nie uprzedził powodów o tym, że posługuje się dwoma różnymi kursami walut - jednym kursem kupna, do obliczenia kwoty przeznaczonej do wypłaty oraz drugim kursem sprzedaży, do obliczenia wysokości poszczególnych rat, że powodowie nie mieli realnej możliwości wpływania na treść umowy, podczas gdy powodowie mieli realną możliwość dokonania modyfikacji proponowanych postanowień denominacyjnych, ale z niej nie skorzystali, że pozwanemu przysługiwała dowolność w procesie kształtowania wysokości kursów obowiązujących w publikowanych przez niego tabelach, podczas gdy pozwanemu taka dowolność nie przysługiwała, że powodowie nie zostali należycie pouczeni o ryzyku wiążącym się z zaciągnięciem kredytu denominowanego do waluty obcej, podczas gdy powodowie byli o tym ryzyku informowani, na co wprost wskazuje dokumentacja kredytowa znajdująca się w aktach sprawy. Sąd Apelacyjny w odniesieniu do w/w zarzutów pozwanego naprowadza, że wszelkie kwestionowane przez niego ustalenia znajdowały podstawę w materiale dowodowym sprawy i były wynikiem prawidłowej - uwzględniającej kryteria wyprowadzane z art. 233 § 1 k.p.c. - oceny dowodów przez Sąd pierwszej instancji. Nie sposób podważyć przede wszystkim ustaleń, według których powodowie nie zostali poinformowani przez bank w sposób wyczerpujący o ryzyku związanym z zawarciem kredytu denominowanego, bowiem w tym przypadku wskazane przez Sąd okoliczności odzwierciedla zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w tym dokumentacja kredytowa i przesłuchanie powodów w charakterze strony, prowadzące wprost do wniosku, że w czasie poprzedzającym zawarcie umowy nie zostały przekazane konsumentom jakiekolwiek informacje dotyczące ryzyka zawarcia umowy kredytu denominowanego, a co za tym idzie przerzuconego na powodów - ryzyka walutowego. Jakkolwiek powodowie uzyskali informacje, że do umowy zastosowanie znajdują tabele kursów walut, obowiązujące w banku, to nie poinformowano ich w jaki sposób te tabele są tworzone. Powyższej oceny nie zmienia twierdzenie pozwanego wyrażone w uzasadnieniu apelacji, że wiedza konsumenta w tej kwestii mogła wynikać m.in. z przekazów medialnych, a co za tym idzie konsument wiedział, że postanowienia denominacyjne miały na celu ułatwienie kredytowania i ułatwienie spłaty kredytu. Oczywistym jest bowiem dla Sądu, że konsument, zawierając umowę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, powinien liczyć się i akceptować ogólne ryzyko, jakie się z tym wiąże, a więc wynikające ze zmienności kursów walut obcych. Ogólne ryzyko tego rodzaju jest oczywiste dla każdego w sposób powszechny i na podstawowym poziomie, lecz nie ma ono nic wspólnego z ryzykiem całkowicie dowolnego kształtowania kursu wymiany przez kredytodawcę i narażenia konsumenta na nieprzewidywalne koszty, jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Zaakceptowaniu tak dużego ryzyka kursowego nie towarzyszyło więc udzielenie konsumentom bliższych informacji dotyczących charakteru kredytu, oraz przede wszystkim skali ryzyka walutowego związanego z kredytami powiązanym z walutą obcą. Zwłaszcza, że wypłata kredytu następować miała według kursu kupna banku, a spłata - według kursu sprzedaży. W kontekście zarzutu pozwanego dotyczącego błędnych ustaleń faktycznych Sądu I instancji, należy także zauważyć, że powodom nie udzielono informacji o możliwości negocjacji postanowień umownych; nie otrzymali oni informacji, że bank posługuje się dwoma różnymi kursami walut, jeden „kurs kupna” do obliczenia kwoty przeznaczonej do wypłaty i drugi „kurs sprzedaży” do obliczenia wysokości poszczególnych rat. Nadto nie przedstawiono im także symulacji w jaki sposób zmiana kursu waluty CHF może wpłynąć na kwotę ich zobowiązania. Skutkiem zaniechania obowiązku informacyjnego przez pozwanego było to, że powodowie nie byli w pełni świadomi tego, że nie ma górnych granic wzrostu kursu i wzrost kursu franka szwajcarskiego może skutkować w zasadzie nieograniczonym wzrostem raty kredytu. Pozwany nie wykazał przy tym wbrew swoim odmiennym twierdzeniom, by poinformował powodów o tym w jaki sposób tworzone są kursy walut obowiązujące w banku. Uwagi wymaga, że oprócz podniesionego w tym zakresie zarzutu, pozwany nie przedstawił żadnej skonkretyzowanej i opartej na dowodach i faktach argumentacji mającej powyższe uzasadniać. Kolejno z całą pewnością nie można mówić również, aby powodowie wyrazili wolę wprowadzenia spornych postanowień do umowy na etapie składania wniosku o udzielenie kredytu, a dalej o tym, że postanowienia te zostały indywidualnie uzgodnione, z powodu tego że we wniosku kredytowym wniesiono o udzielenie kredytu w walucie CHF. Trzeba przy tym naprowadzić, że wniosek kredytowy złożony przez powodów (k. 125) nie zawierał całości praw i obowiązków stron wynikających z umowy zawartej na jego podstawie. Nadto sam wybór spośród dwóch produktów oferowanych przez pozwanego nie może świadczyć o tym, że doszło do indywidualnego uzgodnienia zapisów umowy, tym bardziej że jak wskazali powodowie, nie mieli oni zdolności do zawarcia umowy kredytu w złotych. Takie rozumienie negocjacji przedkontraktowych, jakie przedstawia skarżący prowadziłoby ostatecznie do absurdalnej wręcz sytuacji, iż przedsiębiorca, przedstawiając konsumentowi do wyboru dwa różne produkty, w każdym wypadku byłby zwolniony z odpowiedzialności wynikającej z 385
Nieuzasadniony był także, zakwalifikowany przez apelującego jako mający procesowy charakter, zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 316 § 1 k.p.c. Pozwany wskazując w treści zarzutu na brak uwzględnienia stanu prawnego obowiązującego w dacie zamknięcia rozprawy, a więc naruszenie wymienionego wyżej przepisu w istocie kwestionował jednak w tym przypadku niezastosowanie w sprawie regulacji prawa materialnego zawartej w art. 358 § 2 k.c., pozwalającego na rozliczenie - zdaniem skarżącego - umowy w oparciu o kurs średni NBP. Twierdzenie, iż obowiązkiem Sądu było zastosowanie art. 358 § 2 k.c. jest w okolicznościach rozpoznawanej sprawy chybione i pozostaje ono w całkowitej sprzeczności z wykładnią przepisu art.
k.c. oraz przepisów dyrektywy nr 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dał temu wyraz trafnie Sąd Okręgowy wskazując, że brak jest w systemie prawa krajowego przepisu dyspozytywnego pozwalającego wypełnić lukę po usunięciu z treści umowy klauzul uznanych za abuzywne, a zwłaszcza takim przepisem nie może być art. 358 § 2 k.c. Przepis ten wszedł w życie dopiero z dniem 24 stycznia 2009 r., zatem już po zawarciu przez strony umowy kredytu. Niezależnie od powyższego również w przypadku podzielenia poglądu, iż na podstawie przepisów prawa międzyczasowego - art. L przepisów wprowadzających Kodeks cywilny, mógłby on znaleźć zastosowanie do umownych stosunków prawnych o charakterze ciągłym uregulowanych pozakodeksowo jak umowa kredytu bankowego, regulacja ta nie może znaleźć zastosowania do umowy objętej sporem w sprawie, bowiem przepis art. 358 § 2 k.c. ma zastosowanie w sytuacji, gdy przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. Wyłącznie wtedy dłużnik może spełnić świadczenie w walucie polskiej, której wartość określa się według średniego kursu NBP z dnia wymagalności roszczenia. Ponadto stwierdzić należy, że odwołanie się do tego przepisu nie usunęłoby z umowy wszystkich postanowień abuzywnych, bowiem odnoszą się one nie tylko do zasad ustalania przez bank kursów walut i zagadnienia spreadu walutowego, ale również do ryzyka walutowego wiążącego się z samym faktem zawarcia przez konsumenta umowy kredytu powiązanej z walutą obcą (CHF). Podkreślenie wymaga dodatkowo, że przepis art. 358 § 2 k.c. wszedł życie 24 stycznia 2009 r., a więc już po dacie zawarcia spornej umowy kredytu, zaś skutki abuzywności zapisów umowy wiążą się z ich bezskutecznością ab initio, a tym samym skutkują nieważnością umowy ex tunc. Należy więc przyjąć, że dla umów kredytu indeksowanego lub denominowanego zawartych przed tym dniem analizowany przepis nie może być rozumiany jako przepis dyspozytywny umożliwiający wypełnienie luki wywołanej usunięciem postanowień niedozwolonych, gdyż w chwili zawarcia umowy przepis ten nie funkcjonował w obrocie prawnym, a co za tym idzie - strony umowy nie mogły zapoznać się z jego treścią i godzić się na jego zastosowanie w razie uznania postanowień umowy dotyczących przeliczeń walutowych za niedozwolone. W związku z taką oceną nie można mówić o naruszeniu art. 316 § 1 k.p.c. Podsumowując dotyczasowę rozważania stwierdzić należy, że Sąd Apelacyjny co do zasady podziela zatem ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji. Oznacza to, że - o ile nie wystąpią inne przeszkody do merytorycznego rozpoznania sprawy, a w tym nieważność postępowania - ustalenia stanu faktycznego powinny być przyjęte za własne także przez Sąd II instancji i stanowić dla tego Sądu punkt wyjścia do rozważań, związanych z zastosowaniem prawa materialnego. Konieczne jest więc dokonanie kolejno oceny prawidłowości zastosowania (a wcześniej wykładni) przepisów prawa materialnego, przy czym taka ocena została już w wielu aspektach przeprowadzona powyżej przy ocenie zarzutów zakwalifikowanych przez skarżącego jako mające procesowy charakter, albowiem wymagała tego tematyka tych zarzutów. Aktualnie niezbędne jest odniesienie się do pozostałych zagadnień dotyczących wykładni i zastosowania prawa materialnego. Niezrozumiałym jest powoływanie się przez skarżącego na naruszenie przez Sąd Okręgowy art. 69 ustawy Prawo bankowe poprzez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że sporna umowa nie określała kwoty kredytu, podczas gdy umowa dokładnie określa ten element. Uważna lektura uzasadnienia zaskarżonego wyroku, nie dostarcza bowiem wniosków prowadzących do uznania, iż Sąd meriti stanął na wskazywanym przez pozwanego stanowisku. Przyjąć należy w ślad za Sądem Okręgowym, że obecnie - pomimo tego, że w dacie zawarcia pomiędzy stronami spornej umowy, ustawa - Prawo bankowe, nie przewidywała możliwości udzielenia kredytów denominowanych, to na kanwie dotychczasowego orzecznictwa nie budzi wątpliwości dopuszczalność konstruowania takich umów. Natura umowy kredytu nie została naruszona poprzez konstrukcję przeliczeń pomiędzy walutą krajową i walutami zagranicznymi w celu ustalenia wysokości świadczeń, do których obowiązany jest kredytobiorca w ramach realizacji obowiązku zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu i zapłaty odsetek. Nadal mamy udostępnienie przez bank kapitału kredytu, który kredytobiorca wykorzystuje na wskazany w umowie celu, a następnie ma obowiązek jego zwrotu. Przeliczenia, które są zastosowane stanowią jedynie modyfikację wysokości świadczeń obu ze stron, przy czym nie stanowią one w żaden sposób ingerencji w ogólną konstrukcję umowy. Umowa kredytu denominowanego mieści się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 1 k.c. w związku z art. 69 Prawa bankowego). Nie ma zatem podstaw do twierdzenia, że w obrocie prawnym doszło do wykształcenia się jakiegoś odrębnego, oryginalnego typu umowy bankowej, powiązanej w sposób szczególny z kursem złotego do walut obcych w chwili wydania i zwrotu sumy kredytowej i tym samym zakładającej szczególny sposób określania wysokości zadłużenia kredytobiorcy w stosunku kredytowym (por. wyrok SN z 22.01.2016r., I CSK 1049/14, LEX nr 2008735, wyrok SN z 11.12.2019 r., V CSK 382/18, Lex nr 2771344). Przyczyną nieważności umowy kredytu ocenianej w rozpoznawanej sprawie jest więc nie natura umowy, lecz szczególne rozwiązania umowne, prowadzące do naruszenia równowagi kontraktowej. O ile można zgodzić się z twierdzeniem wskazanym w uzasadnieniu apelacji (k. 276), że wysokość świadczenia jak i wysokość rat w CHF zostały określone w sposób precyzyjny i nie doszło do naruszenia art. 69 prawa bankowego, o tyle konstatacja ta nie zmienia w żaden sposób oceny co do ważności umowy. Problemem nie jest bowiem sam fakt braku sztywnego określenia kwoty wypłacanej w PLN, ale pozostawienie kredytodawcy jednostronnego uprawnienia do ukształtowania wysokości tej kwoty w sposób niekontrolowany przez kredytobiorcę. W rezultacie takiego zabiegu kredytobiorcy nie znają i nie potrafią ocenić wysokości świadczenia, jakie mają rzeczywiście otrzymać - a taka umowa nie może się ostać. Pozwany spośród zarzutów naruszenia prawa materialnego wskazuje następnie na naruszenie art. 385
k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Nie ulega wątpliwości, że powodowie w sprawie niniejszej zgody takiej nie wyrazili. Nie jest przy tym możliwe utrzymanie w mocy pozostałej części umowy. Po pierwsze, jak już wyżej wskazano, bez niedozwolonych postanowień nie jest możliwe określenie obowiązków stron, a w szczególności wysokości rat, po drugie zaś Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że w odniesieniu do skutków eliminacji niedozwolonych postanowień umownych art. 58 § 3 k.c. nie ma zastosowania, a to, czy bez klauzuli uznanej za abuzywną strony (przede wszystkim przedsiębiorca) zawarłyby umowę, jest w zasadzie irrelewantne. Warto wskazać, że zgodnie z omawianym wyrokiem przepis 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 stoi na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu. Podobnie, z przywoływanego zwykle wyroku (...) z 02.09.2021 r., C-932/19, (JZ przeciwko (...) zrt. i in., LEX nr 3215513) wynika, że Trybunał ogranicza czy też wyłącza związanie wolą konsumenta jedynie w sytuacji stwierdzenia przez Sąd, że zastosowanie środków przewidzianych przez te przepisy krajowe pozwala na przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej tego konsumenta, jaka istniałaby w braku tego nieuczciwego warunku. Tego rodzaju sytuacja w sprawie niniejszej nie występuje, co zostało wyjaśnione wyżej. Dla porządku jedynie wyjaśnić należy, że Sąd Okręgowy ocenił skutki nieważności umowy i poinformował o nich powodów, zaś oni podjęli świadomą decyzję o skorzystaniu z ochrony przewidzianej dyrektywą Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r., o czym Sąd pierwszej instancji wspomniał na wstępie swojego uzasadnienia. Nie sposób uznać kolejno za skuteczny zarzut naruszenia art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że sporne postanowienia denominacyjne czynią przedmiotowa umowę sprzeczną z naturą zobowiązania, podczas gdy umowa nie sprzeciwia się naturze stosunku zobowiązaniowego, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Wprawdzie Sąd pierwszej instancji motywując wyrok na płaszczyźnie prawnej rzeczywiście wskazał, że podniesiony przez powodów zarzut nieważności umowy kredytowej był zasadny, albowiem za sprzeczne z istotą zawartej umowy kredytowej należy uznać takie ukształtowanie jej treści, z którego wynika, że o zakresie jej praw i obowiązków zadecyduje silniejsza strona na zasadzie swobodnego uznania, w toku wykonywania umowy. Niemniej jednak, przedstawiona ocena, o czym przesądza pozostała obszerna argumentacja prawna zawarta w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, dotyczy nie bezwzględnej nieważności umowy kredytu z powodu przekroczenia granic - statuowanej w art. 353 1 k.c. - swobody umów lub jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, ale - jak wynika także z dalszej części przywołanego wywodu - była ona skutkiem wyeliminowania z umowy klauzul abuzywnych, a wówczas treść umowy sprzeciwiałyby się właściwości stosunku prawnego, ustawie oraz zasadom współżycia społecznego. Zgodzić należy się ze stanowiskiem, że taki stosunek prawny musiał zostać uznany za nieważny, jako że jest sprzeczny z ustawą, polegającą, na naruszeniu granic swobody umów (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c.). Nie doszło także na gruncie niniejszej sprawy do naruszenia przez Sąd pierwszej instancji zarzucanego przez skarżącego przepisu art. 189 k.p.c. Sąd wspomniał na wstępie uzasadnienia, że z uwagi na spłatę całości kredytu i wygaśnięcie umowy, powodowie w ramach żądania głównego domagali się jedynie zapłaty na ich rzecz środków, które w ramach zawartej umowy zostały wpłacone na rzecz pozwanego. Tym samym w sytuacji, gdy powodowie nie wnoszą żądania o ustalenie, pozbawionych uzasadnionych podstaw jest stwierdzenie pozwanego wywiedzione w uzasadnieniu apelacji, że Sąd meriti powinien oddalić żądanie ustalenia nieważności umowy. Jeśli chodzi zaś o przesłankowe ustalenie nieważności zawartej przez strony umowy kredytu z powodu niedozwolonych klauzul, którego Sąd Okręgowy dokonał w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, stwierdzić wypada, iż było ono nie tylko właściwe, ale i celowe do dokonania rozliczeń pomiędzy stronami z tytułu świadczenia nienależnego. Za bezzasadny uznać końcowo także należało zarzut naruszenia art. 411 pkt 2 k.c. i art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie i uwzględnienie powództwa, podczas gdy według pozwanego żądanie powodów stało w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, albowiem zaczęli oni kwestionować sporną umowę dopiero wtedy gdy kredyt okazał się dla nich mniej opłacalny niż przewidywali, uwzględnienie powództwa jest równoznaczne z udzieleniem stronie powodowej kredytu darmowego (kredytobiorca jest uprzywilejowany względem innych kredytobiorców, którzy zdecydowali się na kredyt złotówkowy), a w związku z zaciągnięciem kredytu powodowie otrzymali od pozwanego kwotę kredytu, której zwrot nie nastąpił. Nieuwzględnienie zarzutu sprzeczności dochodzonych roszczeń z zasadami współżycia społecznego zasługuje na akceptację przede wszystkim z uwagi na to, że nie doszło do naruszenia takich reguł. Na negatywną ocenę w świetle zasad współżycia społecznego nie zasługiwał brak skorzystania przez kredytobiorców z takiego uprawnienia, bowiem nie pozostawało to niezgodne z zamierzeniami stron na etapie kontraktowania oraz celem udzielenia kredytu. Niezasadnym jest czynienie powodom zarzutu z tego, że zaczęli kwestionować sporną umowę dopiero z momentem, gdy kredyt okazał się dla nich mniej opłacalny niż zakładali. Przypomnienia wymaga, że to pozwany - jako profesjonalny przedsiębiorca, skłonił powodów do zawarcia takiej umowy. Jak wskazał Sąd pierwszej instancji, bank po zbadaniu zdolności kredytowej powodów (wysokość wnioskowanego kredytu) zaproponował im kredyt denominowany do CHF jako najbardziej dla nich korzystny, wskazując, że przy braku wkładu własnego nie mają zdolności do zaciągnięcia kredytu złotówkowego. Ta opcja była przedstawiana powodom jako najbardziej korzystna w tamtym czasie, co niewątpliwie miało zasadnicze znaczenie dla ich decyzji. Powodowie zaciągając przedmiotowy kredyt zawierzyli bankowi jako instytucji szczególnego zaufania. Trzeba więc wyraźnie zaakcentować, że to nie brak opłacalności kredytu skłonił powodów do wystąpienia z niniejszym powództwem, ale zawarcie przez pozwanego w umowie klauzul niedozwolonych. Umowa - zasadnicza jej treść i rozwiązania szczegółowe - została opracowana przez pozwanego. Niedozwolone postanowienia umowne znalazły się w tej umowie z inicjatywy pozwanego, nie zaś powodów. W tych warunkach nie sposób czynić powodom zarzutu, że dochodząc ochrony przewidzianej zarówno przez prawo krajowe, jak i europejskie, nadużywają swego prawa. Sprzeciwia się temu szeroko przyjęta w piśmiennictwie i orzecznictwie tzw. zasada czystych rąk, zgodnie z którą ochrony na podstawie art. 5 k.c. nie może domagać się podmiot, który sam postępuje sprzecznie z zasadami współżycia społecznego - zob. np. wyr. SN z 13.6.2000 r., V CKN 448/00, Legalis i wyrok SN z 20.1.2011 r., I PK 135/10, Monitor Prawa Pracy 2011, Nr 9, s. 475). Wbrew stanowisku pozwanego nie sposób również ocenić uwzględnienia powództwa z udzieleniem powodom kredytu darmowego. Redakcja tego zarzutu prowadzi do przekonania, że zarzut ten skierowany jest przeciwko Sądowi orzekającemu. Podkreślić więc trzeba, że w aspekcie art. 5 k.c. może zostać ocenione wyłącznie zachowanie powoda, nie zaś zaskarżone orzeczenie. Sąd może bowiem wydać wyrok zgodny z prawem lub z nim niezgodny, stąd wyrok Sądu pierwszej instancji podlega badaniu w zakresie zgodności z prawem materialnym i procesowym i to w granicach apelacji. Wydanie orzeczenia przez Sąd nie jest wykonywaniem prawa podmiotowego, podlegającym ocenie przez pryzmat art. 5 k.c. Odnośnie natomiast twierdzeń, że w związku z zaciągnięci
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.