Wskazał, że powodowie nie mają interesu prawnego w ustaleniu nieważności umowy kredytu, ewentualnie ustaleniu bezskuteczności jej postanowień. W szczególności pozwany zaprzeczył, że: - kredyt udzielony na podstawie umowy kredytu był kredytem złotowym a przepisy prawa polskiego i prawa unijnego nie dopuszczają zawierania umów o kredyt denominowany, - umowa kredytu nie określa kwoty udzielonego kredytu, a bank w sposób arbitralny kształtował wysokość zobowiązania strony powodowej, podczas gdy w przedmiotowej sprawie strony zawarły umowę kredytu denominowanego do waluty (...), - bank nie oddał do dyspozycji strony powodowej kwoty w (...) wskazanej w umowie kredytu, podczas gdy kwotą kredytu oddaną do dyspozycji strony powodowej była określona w umowie kredytu kwota (...), - umowa kredytu zawiera klauzule niedozwolone, a jej postanowienia kształtują prawa i obowiązki kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, podczas gdy postanowienia umowy kredytu zostały indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową, nie naruszały dobrych obyczajów i nie powodowały rażącego naruszenia interesów strony powodowej, - postanowienia umowy kredytu nie zostały indywidulanie uzgodnione z powodami, podczas gdy każdy klient banku uprawniony był do negocjowania kursu waluty (...), - doszło do naruszenia ciążących na pozwanym obowiązków informacyjnych (w szczególności o ryzyku zmiany kursu waluty i ryzyku stopy procentowej oraz skali i konsekwencjach tych ryzyk dla zobowiązań finansowych), - bank w sposób nierównomierny rozłożył ryzyko wynikające ze zmiany kursu (...) pomiędzy stronami umowy kredytu, - powodowie nie zostali poinformowani o kursach, jakie będą miały zastosowanie do przewidzianych w umowie kredytu przeliczeń, - kursy walut stosowane przez pozwanego były ustalone swobodnie, jednostronnie, w oderwaniu od realiów rynkowych, - umowa kredytu jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, - strona powodowa nie miała zdolności kredytowej do uzyskania kredytu w walucie PLN, - bank podejmował działania mające na celu wprowadzenie strony powodowej w błąd co do treści dokonanej przez nią czynności prawnej; strona powodowa przez wiele lat realizowała postanowienia umowy kredytu, nie kwestionując jej ważności, nie sposób zatem przyjąć by pozostawała w błędzie co do jej treści, - zachodzą przesłanki do uznania umowy kredytu za nieważną, nieistniejąca bądź bezskuteczną względem strony powodowej, podczas gdy umowa kredytu jest zgodna z prawem, naturą zobowiązania, zasadą swobody umów oraz zasadami współżycia społecznego; - pozwany jest obowiązany do zapłaty na rzecz strony powodowej kwot dochodzonych pozwem, podczas gdy bank oddał do dyspozycji strony powodowej kwotę w walucie (...) ściśle określoną w umowie kredytu. Sąd Okręgowy w Krośnie wyrokiem z 22 maja 2023 r., sygn. akt I C 672/22: 1) ustalił, że pomiędzy powodami D. K., H. K. i B. K.
stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie dotyczy to jedynie postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Zgodnie z art.
k.c., zamieszczona w umowie klauzula abuzywna nie wiąże konsumenta, a strony są związane umową w pozostałym zakresie. W ocenie Sądu, w sprawie zostały spełnione wszystkie w/w przesłanki określone w powołanym przepisie, pozwalające uznać postanowienia łączących strony umów dotyczące mechanizmu denominacji, za klauzule abuzywne. Powodowie zawarli umowy jako konsumenci (art. 22 1 k.c.), zaś pozwany bank zawarł ją w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie czynności bankowych (art. 43 1 k.c.). Nie budziło wątpliwości Sądu I instancji, że postanowienia umowy kredytowej, dotyczące denominacji nie były uzgadniane z powodami indywidualnie przed jej zawarciem. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art.
Przy czym należy podkreślić, że wzorce są to klauzule, opracowane przed zawarciem umowy i wprowadzane do stosunku prawnego przez jedną ze stron w ten sposób, że druga strona nie ma wpływu na ich treść. Są one zwykle opracowywane w oderwaniu od konkretnego stosunku umownego i w sposób jednolity określają treść przyszłych umów, stąd strona która wyraziła zgodę na stosowanie wzorca nie może zmieniać jego treści według swojej woli. Ciężar dowodu, że dane postanowienie umowne zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art.
Natomiast strona pozwana w niniejszej sprawie nie wykazała, aby powodowie mieli jakikolwiek wpływ na postanowienia umowne dotyczące denominacji. Samo zaakceptowanie przez powodów kwestionowanych postanowień poprzez podpisanie umowy nie oznacza, że postanowienia te zostały z nimi indywidulanie uzgodnione bądź że mieli realny wpływ na ich treść. Kolejno wskazano, iż sporne postanowienia stanowią główny przedmiot umowy (m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18 i w wyroku z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/15 oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 14 marca 2019 r., D. C-118/17 i w wyroku z 12 lutego 2014 r. w sprawie K. C.-26/13 oraz Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 26 sierpnia 2020 r., VI ACa 801/19). W związku z tym ustalić należało, czy sformułowane zostały one w sposób jednoznaczny. Zdaniem Sądu, postanowienia te nie spełniają tego kryterium. Na podstawie kwestionowanych postanowień umownych nie było bowiem możliwe precyzyjne określenie kwoty kredytu w (...) oraz kwoty spłaty w (...) bez odniesienia do tabeli kursów, tworzonej jednostronnie przez bank. Przy czym w umowach nie zostały określone w jednoznaczny i weryfikowalny sposób kryteria, w oparciu o które bank ustalał kursy walut, w tym nie wskazano żadnych kryteriów co do górnej granicy kursów ustalanych jednostronnie przez bank. W powołanym wyżej wyroku Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-26/13 wskazano, że ocena tego, czy warunek umowny został wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinna uwzględniać wszystkie okoliczności sprawy, w szczególności informacje udzielone konsumentowi przy zawarciu umowy oraz nie powinna ograniczać się do aspektów ściśle formalnych i językowych, a uwzględniać również konsekwencje ekonomiczne zastosowania warunku i jego ewentualny stosunek do pozostałych warunków umownych. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości z 20 września 2018 r., C-51/17 warunki umowy powinny być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem, co zobowiązuje instytucje finansowe do dostarczenia kredytobiorcom informacji wystarczających do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. Wymóg ten oznacza zatem, że warunek dotyczący ryzyka kursowego musi zostać zrozumiany przez konsumenta. Ponadto w wyroku w sprawie C-609/16, wydanym w dniu 10 czerwca 2021 roku, Trybunał Sprawiedliwości potwierdził wyrażane już we wcześniejszych wyrokach stanowisko, że wymogu przejrzystości warunków umownych nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. Ponieważ ustanowiony przez dyrektywę nr 93/13 system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażania warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem, a więc wymóg przejrzystości ustanowiony w tej dyrektywie, musi podlegać wykładni rozszerzającej (wyrok z dnia 3 marca 2020 roku w sprawie C‑125/18). Wskazano zatem za Sądem Apelacyjnym w Warszawie (wyrok z 26 sierpnia 2020r., VI ACa 801/19), że świadomość ryzyka kursowego to taki stan, w którym kredytobiorca w chwili zawierania umowy kredytu ma wiedzę, jak kształtowałoby się jego zadłużenie oraz koszty obsługi spłaty kredytu w przypadku silnej deprecjacji złotówki względem danej waluty obcej, z której kursem dany kredyt został powiązany, ale w oparciu o treść umowy kredytu, która ma zostać zawarta, a nie przez bliżej niedookreślone symulacje, które mogą być powiązane z jej treścią. Natomiast z dowodów zgromadzonych w niniejszej sprawie nie wynika, aby strona pozwana sprostała powyższemu obowiązkowi. Nie wynika z nich bowiem, aby pozwany Bank przed zawarciem umowy, wykonując ciążący na nim obowiązek informacyjny, przedstawił w rzetelny sposób informację o tym, że mogą wystąpić znaczne wahania kursu waluty, co może mieć znaczący wpływ na wysokość raty kredytowej i salda zadłużenia. Nie przedstawiono w szczególności powodom - którzy nie uzyskiwali dochodów w walucie (...) symulacji rat kredytowych przy założeniu znacznego wzrostu kursu (...). Podkreślić należy, iż samo odebranie od powodów oświadczenia o tym, że są świadomi ryzyka kursowego, nie spełnia wymogu udzielenia rzetelnej i jasnej informacji w powyższym zakresie. Nie można uznać, że powodowie w oparciu o przedstawione im informacje mogli zakładać, że istnieje realne ryzyko gwałtownego i radykalnego wzrostu kursu (...) wobec waluty PLN oraz że uzyskali od Banku informacje pozwalające im ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne ma dla ich zobowiązania radykalny wzrost kursu waluty. W ocenie Sądu, podpisanie przez powodów oświadczenia, że zostali poinformowani, że ponoszą ryzyko zmiany kursów waluty nie oznacza, że pozwany Bank wypełnił w sposób należyty obowiązek informacyjny. Udzielana Kredytobiorcy informacja o ryzyku kursowym powinna być jasna i zrozumiała dla niego. W taki też sposób powinien być mu przedstawiony, a w miarę potrzeby zobrazowany na przykładach (symulacjach, wykresach) mechanizm przeliczeniowy. Gdyby powodom rzeczywiście zostało należycie wyjaśnione znaczenie zmiany kursu waluty i ponoszonego ryzyka, to założyć można, iż nie decydowaliby się na kredyt powiązany z kursem waluty obcej w sposób wadliwy w perspektywie jego spłacania przez kilkadziesiąt lat. Gdyby kredytujący Bank zamierzał wystarczająco poinformować kredytobiorców będących osobami fizycznymi – konsumentami o niebezpieczeństwach wynikających z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to nie proponowałby w ogóle zawierania takich umów kredytowych, zdając sobie sprawę jako profesjonalista, że umowa taka może zostać łatwo oceniona jako nieuczciwa (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 29 października 2019 r. w sprawie IV CSK 309/18). Zdaniem Sądu, kwestionowane postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Przez rażące naruszenie interesów konsumenta należy rozumieć nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 22 października 2020 r., I ACa 709/19). Ocena zachowania w świetle dobrych obyczajów następuje najczęściej poprzez odwołanie się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację tych wartości, uznawane są za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron (wyroki Sądu Najwyższego z 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15 i z 4 kwietnia 2019 r., III C 159/17). Sąd orzekający w pełni podzielił ugruntowany już w orzecznictwie pogląd, iż niejasny i niepoddający się weryfikacji mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną (tak m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 kwietnia 2019 r., III C 159/17). Ponadto niewątpliwie dobre obyczaje narusza także całkowite i nieograniczone obciążenie konsumenta ryzykiem zmiany kursu walut (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 4 listopada 2020 r., V ACa 300/20). Dodano przy tym, iż w sprawie w chwili zamknięcia rozprawy kurs (...) wynosił ponad dwukrotnie więcej niż w dacie zawarcia umów. Zgodnie natomiast z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Dla oceny danego postanowienia na podstawie art.
k.c. nie ma żadnego znaczenia sposób wykonywania umowy przez strony. W okolicznościach sprawy nie podlegało zatem badaniu i nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia, czy pozwany bank korzystał z możliwości, wynikających ze spornych postanowień umownych, a więc czy ustalane przez niego kursy walut w tabeli Kursów były zawyżone w stosunku do kursów NBP lub kursów ustalanych przez inne banki. Postanowienie jest niedozwolone, jeśli stwarza dla przedsiębiorcy samą możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. Za rażąco sprzeczne z interesem konsumenta uznać należy już samo skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia jednostronnie przez bank, ponieważ mechanizm ten narusza równowagę kontraktową, umożliwiając przedsiębiorcy wpływ na kształtowanie obowiązków umownych konsumenta. Wskazano dodatkowo, iż zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości z 29 kwietnia 2021 r., w sprawie C-19/20, sąd krajowy jest zobowiązany do stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą, a konsumentem, nawet jeśli warunek ten został zmieniony przez te strony w drodze umowy. Wyjątkiem od tej reguły jest sytuacja, kiedy konsument wyraził wolną i świadomą zgodę na zmianę nieuczciwego warunku i na rezygnację z ochrony przed nieuczciwymi postanowieniami umownymi. Wobec tego dla oceny abuzywności postanowień umowy nie mają znaczenia późniejsze zmiany ogólnych warunków umów i aneksy do umowy. W niniejszej sprawie powodowie nie wyrazili świadomej zgody na zmianę nieuczciwego warunku umownego, a wręcz przeciwnie - wnosząc pozew, w którym domagali się ustalenia nieważności umowy kredytowej oraz powoływali się na abuzywność postanowień dotyczących mechanizmu denominacji - domagali się objęcia ich w/w ochroną. W ocenie Sądu Okręgowego, w sprawie nie ma możliwości zastąpienia abuzywnych postanowień, dotyczących mechanizmu przeliczania, odsyłającego do tabeli kursów walut obcych, przepisami o charakterze dyspozytywnym. Opisywana wyżej klauzula denominacyjna stanowi element określający główne świadczenie stron umowy kredytu denominowanego. Wobec tego, stwierdzić należy, że usunięcie postanowienia określającego główne świadczenia stron, prowadzi do tego, że pomiędzy stronami brak jest zgody na zawarcie umowy. To prowadzi zaś do wniosku, że na skutek stwierdzenia abuzywności wskazanych postanowień umownych, umowę należy uznać za nieważną. Kolejno wyjaśniono, że wyeliminowanie z umowy o kredyt denominowany walutą obcą postanowień dotyczących denominacji prowadzi nie tylko do zniesienia mechanizmu denominacji oraz różnic kursów walutowych, ale również pośrednio do zamknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z denominacją. Usunięcie tych postanowień z umowy powoduje, że umowa ta nie może nadal obowiązywać bez tych warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (powołany wyrok w sprawie C-260/18). Po wyeliminowaniu z umowy o kredyt denominowany postanowień dotyczących denominacji - a więc postanowień wyznaczających naturę tego stosunku zobowiązaniowego - umowę należałoby uznać za nieważną także na podstawie art. 353 1 k.c. jako sprzeczną z naturą zobowiązania. Wyeliminowanie z umowy o kredyt denominowany do waluty obcej postanowień dotyczących denominacji doprowadziłoby bowiem do takiego zniekształcenia tego stosunku zobowiązaniowego, że nie odpowiadałby on już jego naturze, której istotą jest wprowadzenie postanowień dotyczących denominacji, pozwalających na ustalenie salda zadłużenia w walucie obcej a następnie zastosowanie do tak ustalonego salda zadłużenia oprocentowania ustalonego według stawki LIBOR. Reasumując - niezależnie od tego, czy umowę uznać za nieważną na skutek sprzeczności postanowień dotyczących mechanizmu denominacji z art. 353 1 k.c. czy też uznać ją za nieważną z powodu stwierdzenia abuzywności tych postanowień (prowadzących w konsekwencji do nieważności umowy), rozstrzygnięcie co do żądania powodów byłoby identyczne. Powodowie mają interes prawny w żądaniu ustalenia w rozumieniu art. 189 k.p.c., gdyż samo powództwo o zapłatę nie rozstrzygnie w sposób definitywny istniejącego pomiędzy stronami sporu co do związania ich przedmiotową Umową. Rozstrzygnięcie żądania o zapłatę zakończy bowiem jedynie spór co do zwrotu kwot, które już zostały zapłacone na podstawie tej Umowy, nie rozstrzygnie zaś co do zasadności lub niezasadności żądań Banku co do niezapłaconych jeszcze rat kredytu. Jedynie zatem ustalenie, czy w istocie strony są związane umową, w pełny sposób zabezpieczy interes powodów. Rozstrzygnie bowiem kwestię podstawową, tj. czy powodów wiąże z pozwanym Bankiem umowa o kredyt, czy nie. Usunie zatem niepewność co do tego, czy powodowie nadal są zobowiązani wobec pozwanego Banku do dokonywania spłaty kredytu na podstawie tej umowy. Zapobiegnie więc dalszemu sporowi o roszczenia Banku wynikające z tej umowy. W ocenie Sądu, ustalenie nieważności umowy orzeczeniem Sądu stanowić będzie także podstawę dokonania wzajemnych rozliczeń pomiędzy stronami. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy na podstawie art. 189 k.p.c. ustalił, że zawarta pomiędzy powodami a pozwanym bankiem umowa kredytu mieszkaniowego hipotecznego z dnia 22 stycznia 2008 r. jest nieważna. Na skutek nieważności umów całość środków pobranych przez pozwaną od strony powodowej stanowi świadczenia nienależne, którego zwrotu strona powodowa może się domagać na podstawie treści art. 405 k.c. w zw. z treścią art. 410 k.c. Sąd Najwyższy w uchwale z 16 lutego 2021r., III CZP 11/20 (OSNC 2021, Nr 6, poz. 40) przyjął, że stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Sąd Najwyższy wskazał, że do rozliczenia stron w takim przypadku ma zastosowanie teoria dwóch kondykcji. Stanowisko to jest akceptowane bez zastrzeżeń w aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego (m.in. wyroki: z 13 października 2022 r., II CSKP 893/22; z 25 czerwca 2021 r., II CSKP 63/21; z 27 lipca 2021 r., V CSKP 40/21; z 29 lipca 2021 r., I CSKP 146/21; z 17 marca 2022 r., II CSKP 474/22; z 13 maja 2022 r., II CSKP 708/22; z 20 maja 2022 r., II CSKP 403/22; z 20 maja 2022 r., II CSKP 796/22; z 20 maja 2022 r., II CSKP 943/22). W okresie od 22 stycznia 2008 r. do 10 czerwca 2022 r. powodowie uiścili z tytułu nieważnej umowy na rzecz pozwanego 150 781,24 zł. Domagają się zwrotu tej kwoty w częściach: 1/3 dla powoda D. K. i 2/3 solidarnie dla H. K. i B. K.
k.c.), podczas gdy są to dwie niezależne - i wykluczające się - podstawy prawne ewentualnej nieważności umowy kredytowej; sposób sformułowania uzasadnienia uniemożliwia pozwanemu ocenę skutków prawnych orzeczenia nieważności umowy, ponieważ nie wynika z niego ostatecznie, czy nieważność umowy ma charakter bezwzględny i pierwotny, czy też wynika z eliminacji postanowień abuzywnych na podstawie art. 3851 k.c;
poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, polegające na uznaniu, iż zawarta umowa jest bezwzględnie nieważna, podczas gdy z ugruntowanego orzecznictwa wynika, że art.
i nast. k.c. mają pierwszeństwo stosowania przed art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c.;
w zw. z art. 385 k.c. przez ich błędną wykładnię, pomijającą obowiązek pro unijnej wykładni tych przepisów, a więc takiej ich wykładni, która zapewniłaby zgodność z art. 1 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego oraz w zw. z art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13 i ust 2 lit
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na uznaniu, że postanowienia w stanie faktycznym ustalonym w sprawie są postanowieniami niedozwolonymi w umowie z konsumentem, podczas gdy okoliczności sprawy wskazują, że postanowienia te: (
w zw. z art. 353 1 § 2 k.c. i art. 58 § 1 k.c. polegające na ich błędnym zastosowaniu polegającym na uznaniu, że stwierdzenie niedozwolonego charakteru klauzul odnoszących się do ustalania kursu pociąga za sobą skutek nieważności całej umowy, podczas gdy przepisy te nie wiążą z abuzywnością klauzul umownych skutku w postaci bezwzględnej nieważności całej umowy (czynności prawnej), co powinno prowadzić do wniosku, że po usunięciu klauzul abuzywnych, zobowiązanie w dalszym ciągu zostaje wyrażone w (...), więc umowa może być nadal wykonywana w (...);
k.c.). Nie kwestionując poglądu pozwanego wskazującego, że są to dwie niezależne przyczyny nieważności umowy kredytowej, usprawiedliwienie znajduje jednak stanowisko, że sposób redakcji uzasadnienia zaskarżonego wyroku jak najbardziej uniemożliwia ocenę skutków prawnych orzeczenia stwierdzającego nieważność umowy. Niezależnie bowiem od trafności motywów rozstrzygnięcia wskazujących na bezwzględną, pierwotną nieważność umowy kredytu z powodu przekroczenia granic swobody umów (art. 353 1 k.c.) oraz ewentualnie ze względu na jej sprzeczność z art. 69 Prawa bankowego, nieważność umowy kredytu była konsekwencją zawarcia w jej treści klauzul abuzywnych oraz zastosowania przepisu art.
k.c., co Sąd Okręgowy w sposób dostatecznie wyraźny wskazał jako przyczynę ustalenia nieważności tej czynności prawnej. Nieważność umowy kredytu była więc konsekwencją eliminacji z jej treści postanowień abuzywnych na podstawie art.
k.c. W świetle zatem przedstawionej oceny nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem skarżącego, że ocena prawna przedstawiona w uzasadnieniu wyroku Sądu pierwszej instancji uniemożliwia poddanie tego orzeczenia kontroli instancyjnej. Przeciwnie - jak najbardziej możliwa jest nie tylko weryfikacja wyroku na płaszczyźnie faktycznej, ale także w zakresie oceny prawnej prowadzącej do wydania kwestionowanego przez pozwanego wyroku. Niezależnie od powyższego także w sytuacji, gdyby dojść do wniosków zbieżnych z prezentowanymi w apelacji pozwanego przypomnienia wymaga, że sąd drugiej instancji jako sąd meriti nie może ograniczać się wyłącznie do takiej kontroli. Sąd drugiej instancji, jako sąd nie tylko odwoławczy, lecz także merytoryczny, nie może poprzestać na zbadaniu zarzutów apelacyjnych. Powinien poczynić własne ustalenia i samodzielnie ocenić je z punktu widzenia prawa materialnego. Jeżeli sąd drugiej instancji po rozpoznaniu sprawy zgadza się ze stanowiskiem sądu pierwszej instancji, może ograniczyć się do stwierdzenia, że przyjmuje ustalenia i wnioski tego sądu jako własne (por. orzeczenia SN: z 26.04.1935 r., III C 473/34, Zb. Urz. 1935/12, poz. 496, oraz z 7.09.1936 r., III C 1167/35, Zb. Urz. 1937/9, poz. 318). Jeżeli natomiast ustaleń lub oceny nie podziela powinien na nowo ustalić stan faktyczny i przedstawić własną ocenę prawną żądań. Z tego względu sąd drugiej instancji jako sąd apelacyjny ma nie tylko prawo, lecz i obowiązek rozważenia na nowo całokształtu okoliczności istniejących w chwili zamknięcia rozprawy apelacyjnej oraz własnej ich swobodnej i samodzielnej oceny (art. 233 § 1 i art. 316 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c.). Każdorazowo efektem tej merytorycznej oceny powinno być dokonanie ustaleń faktycznych i na ich kanwie wydanie wyroku. Oznacza to, że sąd odwoławczy nie wyrokuje wyłącznie na gruncie ustaleń faktycznych dokonanych przez sąd pierwszej instancji, i podobnie nie przeprowadza oceny prawnej wyłącznie w tak ograniczonym zakresie. Tym samym nie znajduje podstaw zarzut braku możliwości oceny skutków prawnych orzeczenia nieważności umowy kredytu. Z pisemnych motywów rozstrzygnięcia nie wynika zresztą, że nieważność umowy - w ocenie Sądu Okręgowego - ma wyłącznie charakter bezwzględny i pierwotny, albowiem wskazano na nieważność umowy będącą następstwem zawarcia w jej treści postanowień niedozwolonych oraz zastosowania przepisu art.
i nast. k.c. Nieważność umowy jest więc wynikiem zastosowania właśnie tej ostatniej regulacji oraz art. 385 2 k.c., co zostanie wyjaśnione w dalszej części uzasadnienia przy dokonywaniu oceny zarzutów apelacyjnych dotyczących zastosowania przepisów prawa materialnego. Niemniej jednak częściowa wadliwość uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie może prowadzić w szczególności do wniosku o nierozpoznaniu istoty sprawy. Takie uchybienie dotyczące ewentualnie wadliwej argumentacji prawnej w zakresie wykładni przepisów prawa materialnego, jak i ich zastosowania nie może być - jak czyni to apelujący - utożsamiane z naruszeniem przepisów postępowania w stopniu wpływającym na treść rozstrzygnięcia. Uchybienie we wskazanym zakresie nie wywarło wpływu na wynik sprawy, zwłaszcza że miało ono wystąpić już na etapie motywowania orzeczenia. Wynika to także stąd, że pozwany nie ma racji odwołując się do walutowego charakteru kredytu udzielonego na podstawie umowy zawartej z powodami, który jest typowym kredytem złotowym denominowanym do waluty obcej ( (...)). Uzasadniało to więc skorzystanie przynajmniej przez analogię przy ocenie postanowień umownych pod kątem ich abuzywności z ocen powszechnie używanych w sprawach, w których przedmiotem postępowania była abuzywność postanowień umownych i ważność umów kredytów indeksowanych (waloryzowanych) kursem waluty obcej, podobnie jak w swych orzeczeniach czyni to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Sąd Najwyższy. Przede wszystkim jednak Sąd pierwszej instancji nie wykluczył możliwości zawarcia umowy kredytu o takiej treści jak umowa zawarta przez strony. Wskazano w tym zakresie, że zgodnie z jednolitą linią orzecznictwa Sądu Najwyższego, także przed wejściem w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. tzw. „ustawy antyspreadowej”, dopuszczalne było na zasadzie swobody umów zaciągnięcie zobowiązania kredytowego w walucie obcej z równoczesnym zastrzeżeniem, że wypłata i spłata kredytu będzie dokonywana w walucie krajowej (wyroki Sądu Najwyższego: z 25 marca 2011r., IV CSK 377/10; z 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/14; z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14; z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18 oraz z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). Zdaniem Sądu, argumentem przemawiającym za dopuszczalnością zawierania umów o kredyt denominowany przed wejściem w życie ww. ustawy nowelizującej było właśnie wprowadzenie do ustawy Prawo bankowe przepisu dotyczącego kredytów denominowanych do waluty innej niż polska. Umowa kredytu denominowanego, przewidującego spread walutowy, mieściła się zatem w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowiła jej możliwy wariant (art. 353 1k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego). W konsekwencji nie można mówić o bezwzględnej, pierwotnej nieważności umowy kredytu, jako sprzecznej z tymi przepisami prawa. Kolejny zarzut apelacji dotyczył naruszenia przepisów art. 227 w zw. z art. 205 3 § 2, art. 205 12 § 1 i 2, art. 232 i art. 235 2 § 1 pkt 2, 3 i 5 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. w wyniku pominięcia przez Sąd pierwszej instancji dowodu z opinii biegłego z zakresu ekonomii ze specjalnością w zakresie bankowości, który miał - w ocenie skarżącego - znaczenie dla oceny przesłanek abuzywności klauzul umownych, bowiem pominięcie tego dowodu doprowadziło do błędnego ustalenia, iż postanowienia umowy kredytu pozwalały bankowi na jednostronne ustalanie kursów walut, podczas gdy jednostronność oznacza dowolność, a w sprawie kursy walut obowiązujące w pozwanym banku nie były ustalane dowolnie, a przy uwzględnieniu sytuacji na rynku walutowym oraz w odniesieniu do średniego kursu NBP. Pominięcie tego dowodu było jednak prawidłowe. Wniosek dowodowy obejmujący dowód z opinii biegłego odwołuje się bowiem do okoliczności nieistotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, dotyczących w istocie wykonywania przez strony umowy kredytu. Oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art.
uchwała składu siedmiu sędziów SN z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17), co oznacza, że wszelkie późniejsze okoliczności, w tym sposób wykonania umowy (w tym wypadku faktyczny sposób ustalania kursu (...)) pozbawione są znaczenia. Oczekiwane przez pozwanego weryfikacji przez biegłego sądowego, czy postanowienia umowy kredytu pozwalały bankowi na jednostronne ustalanie kursów walut, nie mogło uzasadniać dopuszczenia i przeprowadzenia takiego dowodu, zwłaszcza że takie kwestie tylko częściowo mieszczą się w sferze faktów. Bez znaczenia było przy tym także to, jak w rzeczywistości ustalane były dotychczas kursy walut obowiązujące w pozwanym banku, skoro dotyczyło to nie mającego relewantnego znaczenia - w świetle art. 385 2 k.c. - wykonywania umowy, a nie - mającej przymiot istotności w rozumieniu art. 227 k.p.c. - kwestii możliwości jednostronnego i dowolnego kształtowania przez bank kursów wymiany walut, a w konsekwencji także ustalania wysokości świadczeń obu stron umowy kredytowej. Zasadnicze znaczenie przypisać należy bowiem samej możliwości jednostronnego, oznaczającego dopuszczenie dowolności, ustalania kursów walut dla potrzeb wykonania zawartej z konsumentami umowy kredytowej. Nie ma natomiast znaczenia dotychczasowe ustalanie kursów walut przy uwzględnieniu sytuacji na rynku walutowym oraz kursu NBP, a więc także porównanie kursów stosowanych przez pozwany bank z kursami średnimi NBP. Wniosek dowodowy odnosił się zatem w istocie do okoliczności, które - wbrew twierdzeniom apelacji - nie mogły służyć ustaleniu, czy sporna umowa kształtowała prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumentów. Tym samym pominięcie opinii biegłego sądowego było słuszne, w szczególności zachodziły przesłanki do zastosowania art. 235 § 1 pkt 2 k.p.c. Chybiona jest zatem konstatacja, iż Sąd nie przeprowadzając dowodu z opinii biegłego nie ustalił kluczowych okoliczności sprawy przy uwzględnieniu m. in. posiadanych przez biegłego sądowego wiadomości specjalnych. Nie można zgodzić się także ze stanowiskiem skarżącego, że ustalenia w tym zakresie pozostają dowolne, zwłaszcza że istotne w sprawie ustalenia nie mogły zostać oparte na wnioskowanym dowodzie z opinii biegłego sądowego. W konsekwencji Sąd nie dokonał samodzielnych ustaleń w zakresie wymagającym wiadomości specjalnych, gdyż do oceny charakteru stosunku prawnego łączącego strony i zgodności jego postanowień w przepisami prawa, a w tym kwalifikacji postanowień umownych zawierających klauzule denominacyjne jako niedozwolonych (abuzywnych) nie była potrzebna wiedza specjalistyczna (wiadomości specjalne w rozumieniu art. 278 k.p.c.). Dotyczy to w szczególności także zagadnienia, czy klauzule kursowe stosowane przez pozwanego miały charakter abuzywny w takim rozumieniu, jak przedstawione zostało to w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oraz oceny możliwości dalszego obowiązywania umowy po wyeliminowaniu z niej klauzul wymiany walut. Tym samym fakty mające być udowodnione przy pomocy wnioskowanej przez skarżącego opinii biegłego nie miały relewantnego znaczenia w świetle przepisów prawa materialnego, które stanowić powinny podstawę prawną rozstrzygnięcia, tj. art.
i 385 2 k.c. oraz dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Zwrócenia uwagi przy tym wymaga, że - kwestionując stanowisko Sądu pierwszej instancji w przedmiocie pominięcia dowodu z opinii biegłego - pozwany pomija i całkowicie marginalizuje okoliczności o zasadniczym znaczeniu w sprawie, które doprowadziły do oceny prawnej, według której zastosowane przez pozwany bank klauzule przeliczeniowe (mechanizm denominacji) mają charakter abuzywny i w ogóle nie powinny w relacjach z konsumentami znaleźć zastosowania. Bez znaczenia pozostawało natomiast to, w jaki sposób w rzeczywistości dochodziło do ustalenia kursów wymiany walut PLN/ (...). Także w rozpoznawanej sprawie istotnym bowiem pozostaje to, że pozwany miał w świetle postanowień umowy kredytu możliwość stosowania arbitralnie ustalonych przez siebie różnych kursów wymiany walut, jednostronnie kształtując tym samym sytuację powodów. Zobowiązanie konsumentów nie może być natomiast kształtowane przez nieweryfikowalne standardy obowiązujące w banku lub na rynku finansowym, które mając na uwadze charakter wniosku dowodowego obejmującego opinię biegłego z dziedziny bankowości najwyraźniej są tak niejasne, że dopiero biegły - z pomocą posiadanej wiedzy specjalistycznej - miałby dokonać ich wyjaśnienia z punktu widzenia spełnienia przesłanki rażącego naruszenia interesów konsumenta przez wyjaśnienie mechanizmów bankowych i mechanizmów ekonomicznych, co zresztą i tak nie chroniłoby kredytobiorcy w przypadku dalszego obowiązywania umowy przed arbitralnością kształtowania kursów wymiany walut. Wymieniona przesłanka w świetle poglądów przedstawionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie wymaga jej potwierdzenia za pomocą wiadomości specjalnych, zwłaszcza że mieści się w sferze oceny prawnej sądu. Z przyczyn wskazanych przez Sąd pierwszej instancji oraz wyjaśnionych dodatkowo w dalszej części niniejszego uzasadnienia analizowana okoliczność nie miała też istotnego znaczenia dla oceny możliwości dalszego obowiązywania umowy - po ewentualnym wyeliminowaniu klauzul abuzywnych tj. klauzul wymiany walut. Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy pozostawałoby nawet to, że kurs w tabeli kursów pozwanego banku byłby kursem rynkowym lub o zbliżonym charakterze. Nadal istniałaby podstawa do przyjęcia, że klauzule przeliczeniowe są abuzywne, bowiem potencjalnie dawały bankowi możliwość dowolnego kształtowania kursu wymiany i jednostronnego decydowania o wysokości kredytu wypłacanego przecież w walucie PLN i wysokości rat kredytowych (kapitałowo-odsetkowych) także w tej walucie spłacanych zgodnie z treścią umowy. W świetle niekwestionowanych obecnie poglądów orzecznictwa, abuzywność postanowienia umownego ocenia się przez pryzmat uprawnień, jakie przyznał sobie przedsiębiorca w kwestionowanym postanowieniu, a nie przez analizę, czy i jak następnie przedsiębiorca wykorzystywał przyznane sobie uprawnienie względem konsumenta. Okoliczność czy kursy wymiany walut stosowane przez pozwanego miały charakter rynkowy jest irrelewantna, a kwestia ta została rozstrzygnięta m. in. w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018r. (III CZP 29/17) wydanej w związku z zagadnieniem prawnym przedstawionym przez Rzecznika (...). W odniesieniu do zarzutu, że pozwany nie miał pełnej swobody w kształtowaniu kursów walut na potrzeby spornej umowy, wskazać należy, że twierdzenie to nie jest prawdziwe, bowiem umowa nie wskazuje żadnych kryteriów ustalania kursu (...), a w szczególności nie wprowadza żadnego ograniczenia jego wysokości. Bez znaczenia jest natomiast, czy i jakim pozakontraktowym ograniczeniom w tym zakresie podlegał pozwany bank, skoro konsument nie miał na ustalenie tego kursu żadnego wpływu, ani też możliwości weryfikacji prawidłowości jego ustalenia. Badaniu podlega przecież równowaga kontraktowa i naruszenie interesów konsumenta w ramach praw i obowiązków umownych, nie zaś poza nimi. Nawet jeżeli pozwany bank nie miał całkowitej swobody w kształtowaniu kursu z uwagi na uwarunkowania rynkowe, to kurs (...) w pewnym przynajmniej zakresie podlegał swobodnemu kształtowaniu przez bank, a istnienie ewentualnych ograniczeń nie wynikało z treści umowy. Tym samym zarówno zarzut apelacyjny, jak i związany z tym zarzutem wniosek złożony w oparciu o art. 380 k.p.c. oraz wniosek dowodowy, nie zasługiwały na uwzględnienie, a wniosek nie został oddalony w związku z tym, że skarżący cofnął wniosek na rozprawie apelacyjnej w dniu 20 sierpnia 2025 r. Nie zasługiwał kolejno na uwzględnienie także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w wyniku braku wszechstronnego rozważenia całości zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz niewzięcia pod uwagę przy dokonywaniu ustaleń faktycznych wymienionych przez skarżącego dowodów z zeznań świadka J. M. i dokumentów. Wszystkie wymienione przez pozwanego dokumenty nie wskazywały na jakiekolwiek istotne w sprawie okoliczności, które mogły mieć znaczenie w świetle przepisów prawa materialnego stanowiących podstawę rozstrzygnięcia (art.
i art. 385 2 k.c.). Tymczasem w judykaturze nie budzi wątpliwości pogląd, że to właśnie treść normy prawa materialnego, która powinna być w sprawie zastosowana wyznacza granice okoliczności faktycznych, które mogą mieć istotne znaczenie dla jej rozstrzygnięcia, a w konsekwencji przedmiot postępowania dowodowego i pośrednio zakres koniecznych ustaleń faktycznych (por. uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z 30 sierpnia 1990r., IV CR 236/90, OSNCP 1991, nr 10 -12, poz. 125; wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2008r., IV CSK 339/07, Lex nr 492178). W związku z powyższym wszystkie raporty, ekspertyzy i stanowiska przedstawione w dokumentach nie mogły posłużyć do odtworzenia stanu faktycznego, a więc nie doszło także do zaniechania dokonania pełnych i rzetelnych ustaleń faktycznych w sprawie, co zostało już powyżej wyjaśnione przy ocenie zarzutu dotyczącego pominięcia dowodu z opinii biegłego sądowego. Analogiczna ocena dotyczy pozostałych dokumentów tj. tabeli kursów, wzoru umowy ramowej, potwierdzenia transakcji wymiany walut z negocjowanym kursem oraz informacji o ryzyku kursowym i ryzyku stopy procentowej dla kredytobiorców zaciągających kredyty hipoteczne, które to dokumenty nie dotyczyły konkretnej zawieranej z powodami umowy kredytu, a zatem nie mogły być miarodajne dla ustalenia czy kredytobiorcy zostali wyczerpująco pouczeni o ryzyku kursowym, mieli możliwość negocjowania kursów wypłaty i spłaty kredytu, a warunki umowy kredytu zostały indywidualnie uzgodnione z kredytobiorcami. Nie zasługuje na podzielenie także kolejny zarzut dotyczący naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w wyniku błędnej, sprzeczną z pozostałym materiałem dowodowym oraz zasadami logiki i zasadami doświadczenia życiowego oceny zeznań świadka J. M., a także takiej oceny dokumentów w postaci wniosku kredytowego i umowy kredytu. Kwestionowanie przez skarżącego braku dokonania, na podstawie wymienionych wyżej dowodów ustaleń, że kredytobiorcom został w pierwszej kolejności zaproponowany kredyt złotówkowy, zostali oni prawidłowo i wyczerpująco pouczeni o ryzyku kursowym, przedstawiono im symulacje zawierające informacje jak kształtować może się rata kredytu w przypadku wzrostu kursu (...), a ponadto mieli możliwość negocjowania kursów walut i wyboru rachunku do spłaty kredytu i spłatę bezpośrednio w walucie (...) nie może odnieść oczekiwanego skutku. Z dowodów tych nie wynika bynajmniej, że pozwany wypełnił w odpowiedniej formie ciążący na nim obowiązek informacyjny, zaś nawet zaproponowanie powodom kredytu złotówkowego oraz treść oświadczeń dotyczących udzielenia określonych pouczeń nie może w żadnym razie świadczyć o uchyleniu abuzywności postanowień umownych zakwestionowanych przez powodów. Powołane dowody nie były wystarczające dla dokonania ustaleń mogących stanowić podstawę do wskazywanej przez pozwanego oceny oświadczenia kredytobiorców o świadomości ryzyka zmiany kursów walut. Tym bardziej, że nie znajdowała oparcia w materiale dowodowym teza, iż przy zawieraniu umów kredytu pracownicy pozwanego każdorazowo przekazywali jakiekolwiek dodatkowe skonkretyzowane informacje o skutkach zaciągnięcia zobowiązania kredytowego powiązanego z walutą obcą, w tym o istnieniu ryzyka walutowego. W odniesieniu do realiów rozpoznawanej sprawy nie można wprawdzie zaprzeczyć, że kredytobiorcy zdecydowali się na kredyt powiązany z walutą obcą i bank im w tym zakresie niczego nie narzucił, niemniej jednak uzasadnione wątpliwości stwarza stan świadomości konsumentów w odniesieniu do ryzyk związanych z zawarciem umowy kredytu o takim charakterze, w tym ich wiedzy dotyczącej produktu jakim był kredyt denominowany. Zatem nie można zgodzić się z twierdzeniami, iż powodowie dokonali świadomego wyboru kredytu denominowanego do waluty (...), mając pełną świadomość konsekwencji przede wszystkim ekonomicznych skorzystania z takiego produktu finansowego. Powyższe rozważania należy także odnieść do kwestii ustalenia, że powodowie nie mieli zdolności do zaciągnięcia kredytu w złotych w takiej samej wysokości jak w (...). Kolejno wyjaśnienia wymaga, że bank nie wykonał zobowiązania polegającego na oddaniu do dyspozycji powodów kwoty kredytu w (...). Na gruncie przedmiotowej umowy powodowie nie mieli możliwości wykorzystania sumy w (...), zaś jej oddanie do dyspozycji miało charakter pozorny. W rzeczywistości pozwany oddał do dyspozycji powodów wyłącznie kwotę pieniężną wyrażoną w złotówkach i tę kwotę następnie wypłacił. Podkreślić należy, że powodowie, jak wynika z ich zeznań, byli zainteresowani wyłącznie wysokością sumy wypłaconej w złotówkach. Można więc wnioskować, że saldo wyrażone w (...) miało dla nich charakter drugorzędny i służyło w istocie celom waloryzacyjnym. Co za tym idzie bez większego znaczenia w sprawie pozostaje to, że konstrukcja kredytu jako powiązanego z walutą obcą przewidywała formalnie obowiązek pozwanego banku „postawienia do dyspozycji kredytobiorców” kredytu w walucie obcej ( (...)). Kredyt miał być bowiem wypłacony i spłacany w walucie krajowej i to powyższe zapisy umowne kształtowały przede wszystkim w sposób rzeczywisty prawa i obowiązki kontrahentów. Nie sposób mówić zatem o braku wpływu klauzul kursowych (mechanizmu denominacyjnego) na kształtowanie praw i obowiązków także konsumentów. Słuszne jest więc także w przypadku kredytów denominowanych stwierdzenie, że umowy kredytu skonstruowane zostały w taki sposób, że mają one charakter umowy o kredyt udzielany w walucie polskiej, a odwołanie się do waluty obcej - franka szwajcarskiego, stanowi jedynie klauzulę przeliczeniową, co oznacza, że kurs waluty szwajcarskiej do waluty polskiej stanowi miernik wartości świadczenia należnego bankowi od kredytobiorcy. Takie stanowisko Sądu pierwszej instancji zasługuje na podzielenie z uwagi na to, że świadczenie kredytobiorców podlegało spełnieniu w walucie polskiej - podobnie jak wcześniejsze świadczenie banku polegające na wypłacie kwoty kredytu w PLN. Tym bardziej, że na gruncie tej konkretnej zawartej z powodami umowy kredytu postanowienia umowne nie przewidywały w ogóle możliwości wypłaty kredytobiorcom kredytu w walucie, do której kredyt był denominowany, ani - bez podjęcia dodatkowych czynności przez kredytobiorców - możliwości spłaty kredytu we frankach szwajcarskich. Natomiast nie było w sprawie relewantne to, że istniała co do zasady możliwość otrzymania w pozwanym banku kredytu w walucie (...) i spłacania również w tej walucie. Zasługuje więc na akceptację ocena, iż strony zawarły umowę kredytu, mocą których bank przekazał do dyspozycji kredytobiorców literalnie wprawdzie kredyt w walucie (...), ale realnie w nieokreślonej kwocie złotych polskich, stanowiących równowartość określonych w umowie franków szwajcarskich. Skoro wypłata kredytu następowała w walucie krajowej, wartość kredytu ustalana była przy zastosowaniu mechanizmu denominacyjnego - kursu kupna obowiązującego w banku w dniu realizacji zlecenia płatniczego. Analogicznie także spłata kredytu w złotych miała następować po ustaleniu wysokości rat kredytowych według ceny sprzedaży franka szwajcarskiego obowiązującej w banku w dniu wpłacenia konkretnej raty, a więc z zastosowaniem mechanizmu denominacji. Tym samym udzielony kredyt był kredytem złotowym, nie walutowym, a jedynie denominowanym w walucie obcej. Postanowienia umowne dotyczące dokonywania przeliczenia wartości kwoty udzielonego kredytu na walutę obcą (np. (...)) są jedynie - w ocenie Sądu - elementem klauzuli denominacyjnej w rozumieniu art. 358 1 § 2 k.c., która służy przede wszystkim „ustaleniu i utrzymywaniu wartości świadczeń w czasie” (dotyczący klauzul waloryzacyjnych wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14). Nie zasługiwał na aprobatę także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w wyniku pozytywnej oceny dowodu z przesłuchania powodów. Pozwany wskazując, że zeznania te nie korespondują z pozostałym materiałem dowodowym, a w tym wnioskiem o kredyt zdecydowanie rozmija się z wynikami przeprowadzonego w sprawie postępowania dowodowego, bowiem do przeciwnych wniosków nie prowadzą bynajmniej powoływane przez niego dokumenty odzwierciedlające wyłącznie formalne, ogólne wywiązanie się z obowiązku informacyjnego przez pozwany bank. Natomiast zeznania świadka już wyłącznie z tego względu, że nie pamiętał on powodów i okoliczności związanych z udzielaniem kredytu w 2008 r. nie zasługują na wiarę w odniesieniu do okoliczności wskazanych w trakcie przesłuchania powodów. Co za tym idzie, poza twierdzeniami apelującego, nie występują jakiekolwiek inne przesłanki do oceny, iż zeznania powodów były niewiarygodne, zwłaszcza, że nie pozostają one w sprzeczności z wiedzą powszechną oraz dokumentacją kredytową w zakresie zarówno treści, jak w szczególności formy informacji udzielanych kredytobiorcom przed zawarciem umów kredytu powiązanych z walutą obcą (denominowanych, indeksowanych). Ważnym jest przy tym, że skarżący nie przedstawia zindywidualizowanej argumentacji przemawiającej za odmienną oceną wypełnienia przez niego obowiązku informacyjnego względem powodów jako konsumentów, a wiedza powszechna pozwala na stwierdzenie, że okoliczności wskazywane przez powodów są zgodne z rzeczywistością sprzed kilkunastu lat związaną z oferowaniem przez banki kredytów powiązanych z walutą obcą. Oparcie ustaleń faktycznych także na dowodzie z przesłuchania powodów było zatem jak najbardziej uzasadnione. Zwłaszcza, że poczynienie na jego podstawie ustaleń faktycznych dotyczyło okoliczności niewyjaśnionych dostatecznie innymi przeprowadzonymi w sprawie dowodami, a więc istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy faktów dotyczących treści i formy wypełnienia przez bank obowiązku informacyjnego nie odzwierciedlonych w sposób bardziej dokładny w umowie i pozostałej dokumentacji kredytowej, a więc informacji o ryzyku walutowym, ryzyku kursowym oraz zastosowanych rozwiązaniach w odniesieniu do różnic stosowanych kursów kupna i sprzedaży waluty (tzw. spread walutowy). Już wyłącznie porównanie treści zeznań powodów z dokumentacją kredytową pozwala na stwierdzenie, że nie można mówić o większych rozbieżnościach pomiędzy tymi dowodami. Przesłuchanie powodów koresponduje więc z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności dokumentami potwierdzającymi ich czynności i podpisanymi przez kredytobiorców oświadczeniami. Sąd oceniając jako wiarygodne zeznania powodów w przedmiocie okoliczności związanych z procedurą udzielania kredytu, a przede wszystkim zakresem udzielonych kredytobiorcom informacji, brakiem możliwości negocjowania poddanych ocenie postanowień umownych oraz oceny zdolności kredytowej powodów w zakresie kredytów „złotowych” i „frankowych”, nie popadł zatem w sprzeczność z dokumentami odzwierciedlającym tylko standardowe, formalne wypełnienie przez bank obowiązku informacyjnego oraz dowodami mającymi wskazywać na rzekome negocjowanie przez powodów postanowień umownych uznanych za abuzywne. Nie można zgodzić się w konsekwencji ze stanowiskiem skarżącego, że dowód z przesłuchania powodów nie może być uznany za wiarygodny. Tym bardziej, że pozwany nie zaoferował materiału dowodowego, który prowadziłyby do odmiennych wniosków faktycznych. Tym samym podnoszone w apelacji zarzuty procesowe, dotyczące sprzeczności ustaleń faktycznych z treścią materiału dowodowego, nie zasługują na podzielenie zwłaszcza wobec braku wskazania przez skarżącego konkretyzacji dowodów, z których miałyby wynikać odmienne wnioski faktyczne niż objęte ustaleniami Sądu. Twierdzenia skarżącego są wyrazem wyłącznie subiektywnej oceny tego, jak zdaniem banku powinien wyglądać stan faktyczny sprawy, a nie prawidłowo wyprowadzonych z materiału dowodowego konkluzji co do faktów istotnych w sprawie. Mając na uwadze przepis art.
k.c. i jego utrwaloną w orzecznictwie i piśmiennictwie wykładnię oraz szersze, zasługujące na podzielenie odniesienie się do tego zagadnienia przez Sąd Okręgowy nie wymaga w zasadzie poddania szerszej analizie zarzut przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów i dokonania ustaleń sprzecznych z materiałem dowodowym w wyniku przyjęcia, że sporne klauzule denominacyjne nie podlegały indywidualnym negocjacjom. Formułując taki zarzut skarżący w dalszej jego treści tylko potwierdza, że nie zostały przeprowadzone w sprawie jakiekolwiek dowody odzwierciedlające podnoszone okoliczności. Przedstawiona powyżej argumentacja prowadzi ostatecznie do wniosku, że ustalenie podstawy faktycznej rozstrzygnięć zawartych w zaskarżonym wyroku co do zasady było prawidłowe, a zastrzeżeń nie budziła także kompletność ustaleń. Skarżący podnosząc zarzuty przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów i błędnych ustaleń faktycznych nie sprostał wykazaniu uchybień wpływających na treść rozstrzygnięcia, bowiem przedstawił właściwie wyłącznie własną ocenę okoliczności wynikających z materiału dowodowego oraz oczekiwania dotyczące stwierdzenia faktów nie wykazanych dowodowo albo nie mających istotnego znaczenia w sprawie. Dla skutecznego podniesienia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza samo subiektywne przeświadczenie strony o wadliwości dokonanych ustaleń stanu faktycznego, który w subiektywnym przekonaniu skarżącego nie odpowiada rzeczywistości. Niezbędne jest natomiast wskazanie przez skarżącego okoliczności dyskwalifikujących ocenę dowodów dokonaną przez sąd. W szczególności, winien wskazać w apelacji, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, odmawiając im wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 25.11.2003 r., II CK 293/02, Lex nr 151622; postanowienie SN z 23.01.2001r., IV CKN 970/00, Lex nr 52753; wyrok SN z dnia 12.04.2001r., II CKN 588/99, Lex nr 52347 i wyrok SN z 10.01.2002r., II CKN 572/99, Lex nr 56906). W orzecznictwie nie budzi także wątpliwości stanowisko, że argumentacja skarżącego polegająca wyłącznie na wykazaniu, że na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego można było wysnuć wnioski odmienne, nie jest wystarczająca. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 k.p.c., choćby dowiedzione zostało, że z tego samego materiału dałoby się wysnuć równie logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego wnioski odmienne (por. wyroki SN z 27.09.2002r., II CKN 817/00, Lex nr 56906 i z 27.09.2002r., IV CKN 1316/00). Jak podkreśla się w judykaturze, zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może zostać uwzględniony jedynie w przypadku wskazania jakie kryteria naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, a także w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo skutkowych (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2002r., II CKN 817/00, Lex nr 56906). Natomiast w przypadku zawartych w apelacji zarzutów dotyczących błędnych ustaleń faktycznych nie wynikających z naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., niezbędne jest wskazanie przyczyn ich wystąpienia oraz wpływu na treść rozstrzygnięcia, a temu obowiązkowi skarżący również nie sprostał. Zachodzą usprawiedliwione podstawy do oceny, że zarzucone uchybienia dotyczące wskazania podstawy faktycznej w sprawie nie występują przynajmniej w odniesieniu do faktów mających, w świetle regulacji prawa materialnego stanowiących podstawę rozstrzygnięcia, istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd Apelacyjny co do zasady podziela zatem ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji, jako że poparte zostały całościową analizą materiału dowodowego, oraz oceną dowodów zgodną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Oznacza to, że - o ile nie wystąpią inne przeszkody do merytorycznego rozpoznania sprawy, a w tym nieważność postępowania - ustalenia stanu faktycznego powinny być przyjęte za własne także przez Sąd II instancji i stanowić dla tego Sądu punkt wyjścia do rozważań, związanych z zastosowaniem prawa materialnego. Odnosząc się kolejno do tego zagadnienia należy wskazać, że pozwany sformułował wprawdzie niektóre słuszne zarzuty naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisów prawa materialnego, niemniej jednak nie przesądzają one o zasadności apelacji w związku z tym, że uwzględnienie powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu oraz o zwrot nienależnego świadczenia znajdowało podstawy prawne w przepisach prawa materialnego art.
i 385 2 k.c. oraz wskazywanych regulacjach Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Zgodzić należy się jednak ze skarżącym, że doszło do uchybienia w zakresie wykładni i zastosowaniu przepisów art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. i art. 69 Prawa bankowego, albowiem nie zachodziły podstawy do uznania, że zawarta przez strony mowa kredytu jest bezwzględnie nieważna z powodu przekroczenia granic swobody umów oraz braku określenia w jej treści m.in. kwoty i waluty kredytu. Nie można wprawdzie podzielić stanowiska, że z ugruntowanego orzecznictwa wynika, iż przepisy art.
i nast. k.c. mają pierwszeństwo zastosowania przed art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c., jednakże nie sposób dopatrzeć się w treści umowy kredytu postanowień wychodzących poza granice dopuszczalnej wolności kontraktowania, a czynność ta zawiera essentialia negotii oraz nie można mówić o sprzeczności umowy z jej naturą. Dojście przez Sąd I instancji do odmiennych wniosków nie może być zaakceptowane bowiem opierało się na abstrakcyjnym założeniu wynikającym z powołanych wypowiedzi orzecznictwa, które miały charakter stanowisk odosobnionych i przy tym nie mających zastosowanie w rozpoznawanej sprawie z uwagi na poddawanie ocenie typowej umowy kredytu denominowanego do waluty obcej, co do której dopuszczalności zawierania oraz ważności wypowiadały się już w bardzo dużej ilości spraw sądy obu instancji, a zwłaszcza Sąd Najwyższy. Zachodzą usprawiedliwione podstawy do oceny, że zarówno w świetle art. 353 1 k.c. jak i art. 69 Prawa bankowego (w brzemieniu obowiązującym na datę zawarcia umowy) zawieranie umów o kredyt denominowany do waluty obcej było dopuszczalne, a określenie kwoty kredytu oraz waluty kredytu, jakie przyjęto w umowie nie wykraczało poza granice swobody umów i spełniało wymogi przewidziane w prawie bankowym. W ocenie Sądu Apelacyjnego istnieje możliwość zawierania tego typu umów - kredytów denominowanych, co znajduje potwierdzenie w brzmieniu art. 358 1 § 2 k.c. Zgodnie z tym przepisem istnieje możliwość zastrzeżenia w umowie, że wysokość zobowiązania, którego przedmiotem od początku jest suma pieniężna, zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. W orzecznictwie zgodnie przyjmuje się przy tym, że w omawianym przepisie chodzi o pieniądz polski, a innym miernikiem wartości może być również waluta obca (por. wyroki SN I CSK 4/07, I CSK 139/17, uzasadnienie wyroku SN V CSK 229/06). W orzecznictwie Sądu Najwyższego zaznacza się wyraźnie stanowisko, że dopuszczalne jest zaciągnięcie zobowiązania w walucie obcej oraz zastrzeżenie sposobu wykonania umowy tj. wypłaty i dokonywania spłaty kredytu w złotych polskich. Zwrócić należy tutaj uwagę na brzmienie art. 353 1 k.c., gdzie wskazano, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Zawierając umowę kredytu strony miały na celu, by udostępnić powodom równowartość określonej kwoty pieniężnej, zaś powodowie mieli zwrócić tą kwotę w oznaczonym terminie, natomiast wartość przedmiotowych kwot odnoszona była do kursu franka szwajcarskiego. W dacie zawierania umowy, w ustawie - Prawo bankowe nie istniały regulacje, które przewidywałyby udzielanie kredytów indeksowanych i denominowanych. Taka możliwość wprowadzona została dopiero ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie w dniu 26 sierpnia 2011 r. Ustawa ta wprowadziła do ustawy prawo bankowe art. 69 ust. 2 pkt 4a, który stanowi, że w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, umowa o kredyt powinna określać szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo - odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Nadto do art. 69 dodano również ust. 3, zgodnie z którym w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo - odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku. Pomimo, że w dacie zawarcia pomiędzy stronami spornej umowy, prawo bankowe, nie przewidywało możliwości udzielenia kredytów denominowanych, to na kanwie dotychczasowego orzecznictwa nie budziła wątpliwości dopuszczalność konstruowania takich umów. Natura umowy kredytu nie została naruszona poprzez konstrukcję przeliczeń pomiędzy walutą krajową i walutami zagranicznymi w celu ustalenia wysokości świadczeń, do których obowiązany jest kredytobiorca w ramach realizacji obowiązku zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu i zapłaty odsetek. Nadal mamy udostępnienie przez bank kapitału kredytu, który kredytobiorca wykorzystuje na wskazany w umowie celu, a następnie ma obowiązek jego zwrotu. Umowa kredytu denominowanego mieści się więc w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego). Nie ma także podstaw do twierdzenia, że w obrocie prawnym doszło do wykształcenia się jakiegoś odrębnego, oryginalnego typu umowy bankowej, powiązanej w sposób szczególny z kursem złotego do walut obcych w chwili wydania i zwrotu sumy kredytowej i tym samym zakładającej szczególny sposób określania wysokości zadłużenia kredytobiorcy w stosunku kredytowym (por. wyrok SN z 22.01.2016r., I CSK 1049/14, LEX nr 2008735, wyrok SN z11.12.2019 r., V CSK 382/18, Lex nr 2771344). Należy zwrócić także uwagę na treść art. 4 cyt. wyżej ustawy z dnia 29 lipca 2011 r., zgodnie z którym ,,w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki”. Przepis ten reguluje kwestie intertemporalne związane z jej stosowaniem i wprost potwierdza, że co do zasady zawieranie umów kredytu denominowanego było przed wprowadzeniem w/w ustawy dopuszczalne. Również na ten temat wypowiedział się Sąd Najwyższy, który stwierdził, że ,,ideą dokonania nowelizacji prawa bankowego ustawą z dnia 29 lipca 2011r. było utrzymanie funkcjonujących na rynku kredytów indeksowanych (denominowanych) według nowych zasad (…). Ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia” (por. wyrok SN z 19.03.2015r., IV CSK 362/14, LEX nr 1663827). W konsekwencji trafne były zarzuty naruszenia w/w przepisów prawa materialnego oraz częściowo słuszny zarzut procesowy naruszenia art. 327 1 § 1 pkt 2 k.p.c. Przedstawiona ocena nie przesądza jednak o zasadności apelacji, albowiem występowały wskazane przez Sąd pierwszej instancji w ostatniej kolejności podstawy do stwierdzenia nieważności umowy kredytu oraz, w związku z tym, zasądzenia zwrotu na rzecz powodów nienależnego bankowi świadczenia spełnianego na poczet wykonania nieważnej umowy kredytu. Odnosząc się do tego zagadnienia nie można przyznać racji pozwanemu, iż doszło do naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 56, art. 354 i art. 385 § 2 k.c. poprzez ich nieprawidłowe niezastosowanie polegające na niewzięciu pod uwagę przy dokonywaniu wykładni umowy zasad współżycia społecznego oraz ustalonych zwyczajów, a także zgodnego zamiaru stron umowy. Sąd dokonał prawidłowej wykładni umowy, uwzględniającej kryteria z art. 65 § 1 i 2 k.c. Nie sposób zanegować, że umowa zawarta przez strony przyznawała bankowi prawo do dowolnego kształtowania kursu walut stosowanego przy wypłacie i spłacie rat kredytu. Nie może skarżący wyciągać korzystnych dla siebie skutków prawnych z umowy, która została skonstruowania w sposób bardzo niejasny, a zatem budziła uzasadnione wątpliwości interpretacyjne, niemożliwe do wytłumaczenia na korzyść przedsiębiorcy redagującego umowę zawieraną z konsumentem, dodatkowo w oparciu o wzorzec umowny. Zgodnie z ogólnymi regułami wykładni oświadczeń woli stron, wynikającymi z art. 65 § 2 k.c. wykładnia umów w pierwszym rzędzie powinna uwzględniać rzeczywistą wolę stron zawierających umowę, co wymaga zbadania jej całości. Wskazane jest przyjmowanie takiego sensu oświadczenia woli, które uwzględnia logikę całego tekstu, przy czym zasadniczo znaczenie winno się przypisać również kontekstowi sytuacyjnemu. Wątpliwości interpretacyjne, które nie dają się usunąć w drodze ogólnych dyrektyw wykładni oświadczeń woli, powinny być rozstrzygnięte na niekorzyść strony, która zredagowała tekst, je wywołujący - ryzyko nie dających się usunąć w drodze ogólnych dyrektyw wykładni oświadczeń woli niejasności tekstu umowy powinna ponieść ta strona, która tekst zredagowała (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10.01.2018 r., I CSK 225/17). Przy umowach zawartych na piśmie, wykładnia nie może jednak pomijać jej zwerbalizowanej treści ani prowadzić do wyników z nią sprzecznych (por. wyrok SN z 09.02.2012 r., III CSK 179/11; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 21.01.2014 r., VI ACa 1358/13). Podzielając powołane poglądy orzecznictwa usprawiedliwienie znajduje stanowisko, że przy wykładni oświadczeń woli stron wszelkie wątpliwości i niejasności tekstu winny obciążać autora tekstu umowy i być interpretowane na korzyść konsumenta, a konsekwencją powyższego jest konkluzja dotycząca złotowego charakteru umowy kredytu w realnymi klauzulami przeliczeniowymi dotyczącymi głównych świadczeń stron. Zasada wyjaśniania wątpliwości zawartych w treści umowy na korzyść konsumenta została zawarta także w art. 5 dyrektywy nr 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. W rozpoznawanej sprawie wątpliwości budzi nie tylko brak dokładnego uregulowania klauzul przeliczeniowych (denominacyjnych) związanych z umową powiązaną z walutą obcą, ale przede wszystkim sama konstrukcja kredytu w której znalazły się niejasne zapisy. W tej sytuacji przy wykładni oświadczeń woli stron wszelkie wątpliwości i niejasności tekstu obciążają pozwanego i być interpretowane na korzyść konsumenta. Dotyczy to w szczególności postanowień § 2 ust. 1 umowy, według których bank zobowiązał się postawić do dyspozycji kredytobiorców kredyty w kwotach oznaczonych w walucie obcej ( (...)). Nie mogą być one interpretowane zgodnie z twierdzeniami skarżącego, bowiem bez znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostaje to, że literalnie do dyspozycji kredytobiorców oddano kredyt w walucie obcej, skoro dalsze postanowienia umowne kształtowały prawa i obowiązki stron w odmienny sposób wprowadzając do umowy klauzule denominacyjne o realnym charakterze. Co za tym idzie niezależnie od tego, że w art. 69 Prawa bankowego nie występuje pojęcie wypłaty kredytu to w okolicznościach sprawy wypłata i spłata kredytu przesądzały realnie o charakterze umów kredytowych. Nietrafny był równocześnie zarzut naruszenia art.
k.c. w zw. z art. 385 2 k.c. przez ich błędną wykładnię, pomijającą obowiązek prounijnej wykładni tych przepisów, a więc takiej ich wykładni, która zapewniłaby zgodność z art. 1 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG i art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego oraz załącznika do Dyrektywy 93/13. Jak najbardziej na podzielenie zasługuje w odniesieniu do tego zagadnienia wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku przez Sąd Okręgowy odwołujące się w konkretnych okolicznościach sprawy oraz w zasadzie powszechnie akceptowanych poglądów (...) i Sądu Najwyższego. Należy zgodzić się z oceną Sądu, że klauzule przeliczeniowe (denominacyjne) w szczególności zawarte w § 4 ust. 1 i 2, § 22 ust. 2 (...) były postanowieniami niedozwolonymi, a przy tym określały główne świadczenia stron. Abuzywność klauzul denominacyjnych w okolicznościach sprawy pociąga za sobą skutek w postaci nieważności całej umowy. Przepisy art.
w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. oraz art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 wiążą bowiem z abuzywnością klauzul umownych - przy spełnieniu dalszych warunków - skutek w postaci nieważności czynności prawnej. Niesłuszny jest więc pogląd, że prawidłowa wykładnia tych regulacji powinna prowadzić do wniosku, że po usunięciu klauzul abuzywnych, zobowiązanie zostaje wyrażone nadal w (...), więc umowa może być wykonywana. Mogłaby być bowiem wykonywana wyłącznie niezgodnie z jej celem i zamiarem stron w walucie obcej, tylko wówczas bowiem irrelewantne dla oceny możliwości wykonywania umowy pozostawałyby postanowienia odsyłające do tabel kursów walut pozwanego banku, a więc z pominięciem stosowania kursów walut. Wyeliminowanie z umowy klauzul denominacyjnych przy braku zgody konsumentów na ich zastąpienie innymi miernikami, prowadzi do trwałej bezskuteczności, a więc skutkuje nieważnością umowy zawartej przez strony. Nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem skarżącego, że luka w umowie kredytu powstała na skutek usunięcia z niej klauzul wymiany walut - na wypadek przyjęcia, że po usunięciu tych klauzul luka taka powstaje - może być wypełniona poprzez odwołanie się do uzupełniającej wykładni oświadczeń woli lub aktualnej treści art. 358 § 1 k.c. Nie jest bowiem możliwe wykonywanie umowy w szczególności na gruncie art. 358 § 2 k.c. w obecnym brzmieniu, albowiem nie można zastosować tej regulacji wbrew woli konsumenta (powodów), a także dlatego, że przepis ten wszedł w życie po zawarciu spornej umowy. Zatem zawarty w nim miernik nie mógł być więc objęty zgodnym zamiarem stron. Natomiast wzmiankowaną przez skarżącego możliwość spełnienia przez kredytobiorców świadczenia bezpośrednio w walucie (...) (na mocy art. 69 ust. 3 Prawa bankowego) należy wykluczyć z tego samego względu, a także w związku z tym, że nie była objęta zamierzeniami stron i pozostaje w sprzeczności z celem umowy. W konsekwencji chybiony już wyłącznie w świetle oceny prawnej przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku był zarzut naruszenia art. 65 § 1 k.c. w zw. z art. 358 § 1 i 2 k.c. i art. L przepisów wprowadzających kodeks cywilny. Sąd wykluczając możliwość uzupełnienia luk w umowie na skutek usunięcia abuzywnych umowy nie tylko nie dopuścił się więc błędnej wykładni ale także niewłaściwego zastosowania wymienionych regulacji prawa materialnego. Nie było dopuszczalne w szczególności - po poinformowaniu powodów o braku obligatoryjnego charakteru dochodzonej przez nich ochrony konsumenckiej obejmującej żądanie ustalenia nieważności umowy kredytu i poinformowaniu o konsekwencjach takich żądań - wobec jednoznacznego stanowiska konsumentów odwołanie się do uzupełniającej wykładni oświadczeń woli lub aktualnej treści art. 358 § 1 k.c. Skutkiem uznania analizowanych postanowień umownych za abuzywne jest utrata przez nie mocy wiążącej względem konsumenta ex lege i ex tunc (art.
od chwili zawarcia umowy, tak jakby nigdy nie istniały. Istotnego znaczenia nabiera w tej sytuacji zagadnienie, czy po wyeliminowaniu niedozwolonych klauzul denominacyjnych umowa może funkcjonować nadal. Sąd I instancji odpowiadając na to pytanie negatywnie ma rację, ponieważ skutkiem abuzywności postanowień obejmujących klauzule przeliczeniowe jest to, że umowa pozbawiona tych klauzul nie może być wykonywana. Pominięcie tych postanowień umownych skutkuje brakiem essentialia negotii umowy kredytu. Jakkolwiek możliwe byłoby bowiem wyłącznie uruchomienie i spłata kredytu bezpośrednio w walucie (...), bez jakichkolwiek przeliczeń kursowych, co jednak mając na uwadze cel kredytowania pozostawałoby w sprzeczności z zamierzeniami stron. Nie budzi więc wątpliwości, że zawarte w umowie klauzule denominacyjne nie tylko były niezbędne do wykonywania umowy, ale określały też główny przedmiot umowy. Stanowisko takie znajduje potwierdzenie w orzecznictwie (...) i Sądu Najwyższego. Trybunał m. in. w wyroku wydanym w sprawie C-26/13 wyraził pogląd, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy intepretować w ten sposób, że wyrażenie „określenie głównego przedmiotu umowy” obejmuje wprowadzony do zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem umowy kredytu denominowanego w walucie obcej warunek, który nie był przedmiotem indywidualnych negocjacji, (…) zgodnie z którym to warunkiem do celów obliczenia rat kredytu stosowany jest kurs sprzedaży wspomnianej waluty. Stanowisko to Trybunał podtrzymał w wyroku z 3 października 2019 r., C-260/18, w którym w pkt 44 „Trybunał orzekł już, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu”. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przepis art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 interpretowany jest w ten sposób, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak by nie wywoływał on skutku wobec konsumenta. W konsekwencji sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć z reguły skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku tego warunku (m. in. wyrok (...) z 21 grudnia 2016 r. w połączonych sprawach C-154/15, C-307/15 i C-308/15, pkt 61-62). Należy zatem dążyć do osiągnięcia stanu „niezwiązania” konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym (na ile to możliwe) utrzymaniu w mocy umowy. Podsumowaniem dotychczasowego orzecznictwa (...) w omawianym zakresie jest wyrok z 3 października 2019 r., C-260/18, zapadły na gruncie sprawy bezpośrednio odnoszącej się do polskiego systemu prawnego. Trybunał stwierdził w tym orzeczeniu, że art. 6 ust. 1 drugi człon zdania Dyrektywy Rady 93/13 sam w sobie nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie - zgodnie z prawem Unii Europejskiej - krajowemu porządkowi prawnemu. Oznacza to, w świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym, że w konkretnej sytuacji należy zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały uznane za nieważne. W takim przypadku, jeżeli sąd krajowy uzna, że zgodnie z odpowiednimi
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.