- 385 4 k.c. Zdaniem Sądu, oczywiste jest, że umowa kredytowa zawierała regulacje, które pozwalały pozwanemu Bankowi określać jednostronnie kursy kupna i sprzedaży w Tabeli kursów. To wpływało na wysokość faktycznie wypłaconego kredytu w złotych, ale także na wysokość spłacanych rat, które były pobierane z rachunku powodów prowadzonego w złotówkach i przeliczane na ratę we frankach, według tabeli kursów pozwanego Banku. W taki sposób stosowanie przez Bank własnych tabel kursowych kształtowało obowiązki powodów wobec pozwanego w sposób jednostronnie określany przez ten Bank, i to przez wiele lat. W umowie nie ma zapisów, które precyzowałyby granice swobody czy sposób tworzenia tabel kursowych Banku. Powodowie nie mieli wpływu na ustalenia Banku zawarte w tabeli kursowej. O wysokości kursu dowiadywali się dopiero w momencie jego zastosowania, czyli wyliczenia (albo pobrania) złotówek z ich rachunku. Zapisy umowy, przyznające Bankowi samodzielne prawo określania wysokości należnych mu rat, stanowią nierzetelność ze strony Banku, stawiającą powodów w nierównej sytuacji. Tym samym te zapisy były sprzeczne z dobrymi obyczajami, rozumianymi jako obowiązek obydwu stron jednoznacznego i prawdziwego określania wzajemnych praw i obowiązków, o czym mowa w art. 358 1 § 1 k.c. Jednakże, jak stanowi art.
§ k.c., aby postanowienie umowy nie wiązało konsumenta, nie wystarczy jego sprzeczność z dobrymi obyczajami, ale dodatkowo to postanowienie musi naruszać interesy konsumenta, i to w sposób „rażący”. Sąd przytoczył stanowisko doktryny i orzecznictwa odnośnie tej przesłanki. Następnie stwierdził, że nie można mówić o jakimkolwiek (a nie tylko o rażącym) naruszeniu interesów, w tym ekonomicznych konsumenta, jeżeli nawet klauzula naruszająca dobre obyczaje powodowała nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków Banku i kredytobiorcy, w sytuacji gdy kredyt waloryzowany czy denominowany do waluty obcej w czasie zawierania umowy, był wyraźnie, jednoznacznie, finansowo znacznie korzystniejszy od kredytu złotowego, równie dostępnego kredytobiorcom. Sąd uznał za błędne stanowisko orzecznictwa, zgodnie z którym zawarte w art.
„rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści takiego stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. W ocenie Sądu, dwie, odrębne przesłanki uznania określonej klauzuli za abuzywną Sąd Najwyższy sprowadził do – to samo znaczącej – nierównowagi, czy dysproporcji praw i obowiązków stron. Takie zaś faktyczne zrównanie sensu dwu odrębnych przesłanek uznania klauzuli za abuzywną, zdaniem Sądu, pozostaje w sprzeczności z omawianymi przepisami dyrektywy i kodeksu cywilnego. Według Sądu, powoływanie się przez powodów na abuzywność klauzuli umowy, opisującej sposób wyliczania przez Bank wysokości salda kredytu i kapitału do spłaty, oraz wysokości rat, poprzez odwołanie się do tabel kursowych, z kilkugroszowym spreadem, ustalanych jednostronnie przez Bank, po to, by po parunastu latach trwania umowy doprowadzić do unieważnienia umowy i żądać zwrotu wzajemnych świadczeń w nominale, bez uwzględnienia zaistniałych w tym czasie zmian wartości pieniądza, zmian cen nieruchomości oraz zmian poziomu dochodów, czyli istotnych realiów ekonomicznych, jest nadużyciem sprzecznym ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem umowy kredytu, o czym mowa w art. 5 k.c. Sąd zaznaczył dodatkowo, że problem wyraźnie widoczny w realiach niniejszego sporu, ale też w większości sporów sądowych na tle umów kredytowych walutowych (denominowanych i indeksowanych), leży nie w abuzywności klauzul dopuszczających stosowanie spreadu, ale gdzie indziej – w wysokości rat spłaty wyrażonych w złotych, wynikających ze wzrostu kursu franka, skutkujący wyższymi ratami spłat. A takiej sytuacji nie spodziewali się ani kredytobiorcy, ani nawet pracownicy banków. Rozsądny kredytobiorca powinien był przypuszczać, że w takiej perspektywie kurs franka również może wzrosnąć z 2 zł w 2007 czy 2008 r. do 4 zł. Zakładanie, że ten kurs będzie spadał, czy utrzyma się na takim samym poziomie przez kolejne 30 lat było myśleniem życzeniowym, czy – jak ocenił to Sąd – wręcz naiwnością. Z tych przyczyn Sąd oddalił powództwo i rozstrzygnął o kosztach na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. Apelację od tego wyroku złożyli powodowie. Zaskarżyli go w całości, zarzucając Sądowi I instancji naruszenie: 1. art. 233 § 1 k.c. poprzez: a. uznanie, że powodowie zostali należycie poinformowani o ryzyku kursowym oraz że zgodzili się na skutki związane z zawarciem spornej umowy, podczas gdy z zeznań powodów jednoznacznie wynika, że nie zostali oni w sposób należycie poinformowani o ryzyku kursowym a z postanowieniami spornej umowy mogli się zapoznać dopiero w dniu jej podpisania; b. uznanie, że postanowienia spornej umowy nie naruszają interesów konsumentów w sposób rażący, podczas gdy z zeznań powodów jednoznacznie wynika, że nigdy nie byli w stanie określić wysokości środków jakie powinni byli zabezpieczyć celem spłaty rat; c. uznanie, że powodowie zaciągnęli sporną umowę wyłącznie z uwagi na chęć skorzystania z niższego oprocentowania, podczas gdy z zeznań powodów jasno wynika, że do zawarcia spornej umowy zmusiły ich okoliczności zewnętrzne oraz brak możliwości uzyskania kredytu złotowego; d. ustalenie, że przyczyną powództwa jest „wzrost kursu franka”, w sytuacji gdy takiego oświadczenia strony powodowej nie ma ani w reklamacji, ani w pozwie, ani w protokole jej przesłuchania, nadto ani pisemnie ani ustnie strona powodowa nie podnosiła faktu wzrostu kursu waluty denominacji, lecz fakt nieuczciwości walutowej klauzuli waloryzacyjnej umowy wynikającą z samej jej treści i od samego początku obowiązywania umowy (którą to nieuczciwość ab initio sąd a quo sam zresztą potwierdził); 2. art.
w zw. z art. 6 ust. 1 oraz art. 3 ust. 1 i 2 i art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady UE EWG 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich poprzez: błędne przyjęcie, że unieważnienie umowy kredytu może stanowić nadmierne i nieusprawiedliwione uprzywilejowanie konsumenta wobec przedsiębiorcy, podczas gdy celem dyrektywy unijnej 93/13 jest przede wszystkim ochrona konsumenta jako słabszej strony stosunku prawnego w relacji z przedsiębiorą. Ponadto w przypadku unieważnienia umowy kredytu pozwanemu przysługuje prawo dochodzenia roszczeń restytucyjnych, czego obie strony procesu są świadome, stąd też nie można przyjąć, że unieważnienie umowy ma jedynie charakter sankcji, której jedynym celem jest ukaranie przedsiębiorcy, gdyż upadek umowy zmierza przede wszystkim do przywrócenia równowagi kontraktowej stron; 3. art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego przez jego błędne zastosowanie do umowy stron, podczas gdy wskazany przepis został uchwalony ponad 3 lata po zawarciu przez strony umowy; 4. art.
w zw. z art. 58 § 1 k.c. poprzez ich niewłaściwą wykładnię polegającą na pominięciu przy wykładni tych przepisów zasad prounijnej wykładni celowościowej i funkcjonalnej, w szczególności nieuwzględnieniu celów wynikających z dyrektywy Rady Unii Europejskiej z 5 kwietnia 1993 r. nr 93/13/EWG oraz bezzasadnym pominięciu przy wykładni wyraźnie sformułowanych w treści implementowanej przepisami kodeksu cywilnego dyrektywy rady nr 93/13/EWG celów, co skutkowało wydaniem niekorzystnego dla konsumentów rozstrzygnięcia pomimo braku ich zgody na związanie abuzywnymi zapisami umowy;
W ocenie Sądu Najwyższego, z przepisów dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, interpretowanych z uwzględnieniem orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wynika niezbicie, iż okoliczności, które zaistniały po zawarciu umowy, nie mają znaczenia dla oceny abuzywności postanowienia. W niniejszej sprawie istotne znaczenie miały zatem zapisy samej umowy kredytu i wszystkie te kwestie, które znalazły się w treści zobowiązania. Natomiast fakty i oceny związane z wahaniami kursów czy też pobudki, którymi – w opinii Sądu I instancji – kierowali się kredytobiorcy, podejmując decyzję o zawarciu podważanej umowy kredytu, nie mają związku ze zgłoszonym roszczeniem i wobec tego były irrelewantne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Jak wynika z materiału dowodowego sprawy, powodowie zawarli w dniu 21 października 2008 r. z pozwanym Bankiem, umowę kredytu mieszkaniowego własny kąt hipoteczny nr (...) ( (...)), na podstawie której Bank udzielił im kredytu w kwocie 48.229,57 CHF w celu zakupu i dokończenia budowy budynku mieszkalnego jednorodzinnego (§ 2 ust. 1 i 2 części szczegółowej umowy, dalej jako: CSU). Powodowie, co bezsporne, zawierając tę umowę, występowali jako konsumenci w rozumieniu art. 22
k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2 tego artykułu). Zgodnie z § 3, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy, przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). W ocenie Sądu Apelacyjnego, w okolicznościach niniejszej sprawy, wskazane wyżej zapisy umowy kredytu spełniają wszystkie przesłanki, do uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
k.c. Jak wyżej wskazano, nie ulega wątpliwości, że kredytobiorcy zawarli umowę jako konsumenci (art. 22 1 k.c.). Sąd Apelacyjny nie ma też wątpliwości co do tego, że ww. klauzule waloryzacyjne, określające sposób ustalania kursu CHF/PLN oraz obciążające powodów ryzykiem kursowym, nie zostały uzgodnione indywidualnie. Zgodnie z poglądami orzecznictwa o indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można mówić wyłącznie wtedy, gdy w istocie dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę, lub też zostało narzucone przedsiębiorcy przez konsumenta. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.
nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia. Do uznania postanowienia za indywidualnie uzgodnione nie wystarcza ustalenie, że cała umowa była przedmiotem negocjacji, ale należy ustalić, iż przedmiotem negocjacji (indywidualnych ustaleń) było konkretne jej postanowienie, które potencjalnie może zostać uznane za niedozwolone (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2019 r., IV CSK 443/18). Z art.
wynika przy tym, że ciężar wykazania tychże okoliczności spoczywał na pozwanym. Temu ciężarowi pozwany nie sprostał. Wbrew wywodom Sądu Okręgowego, sporne klauzule są zarówno sprzeczne z dobrymi obyczajami, jak i naruszają w sposób rażący interes kredytobiorców, jako konsumentów. Naruszenie dobrych obyczajów jest definiowane w orzecznictwie jako brak poszanowania praw kontrahenta, które przejawia się m.in. w działaniu nierzetelnym, nieuczciwym i sprzecznym z akceptowanymi standardami (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16). Występuje, gdy podmiot silniejszy, działając w sposób sprawiedliwy i słuszny, nie mógłby się racjonalnie spodziewać, że kontrahent przyjąłby postanowienie umowne w drodze negocjacji indywidualnych (zob. uchwałę składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17; wyroki TSUE: z 14 marca 2013 r., C 415/11 pkt 69, z 26 stycznia 2017 r., C 421/14 pkt 60 i postanowienie TSUE z 14 listopada 2013 r., C 537/12 i C 116/13, pkt 66). Do rażącego naruszenia interesu dochodzi zaś w przypadku nierzetelnego traktowania konsumenta i nieusprawiedliwionej niekorzystnej dysproporcji praw i obowiązków wynikających z kontraktu (zob. np.: wyroki Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 i z 30 maja 2014 r., III CSK 204/13). Chodzi o sytuacje obiektywnego uszczuplenia praw strony umowy w stosunku do stanu, w którym nie funkcjonowałyby klauzule niezgodne z dobrymi obyczajami (zob. ww. uchwałę składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). Sporne w sprawie postanowienia wypełniały opisane wyżej przesłanki. Jak wynika z ich treści, parytet CHF do złotego, po którym miało nastąpić przeliczenie salda kredytu oraz miały być wykonywane spłaty rat, był ustalany na podstawie wartości określanych przez Bank. Przy czym ani umowa kredytu z 21 października 2008 r., ani jakikolwiek inny dokument udostępniony kredytobiorcom, nie określały (regulowały) sposobu ustalania kursów kupna/sprzedaży, wykorzystywanych przez Bank. W konsekwencji zastosowano konstrukcję, która dawała pozwanemu swobodę w ustalaniu wartości waluty, a pośrednio rozmiaru wypłacanych przez niego i należnych mu potem świadczeń. Taki mechanizm prawny stanowił nadużycie jego pozycji – Bank był bowiem w umowie silniejszym kontrahentem – oraz nierównomierne rozłożył uprawnienia i obowiązki między stronami, a nadto mechanizm ten stanowił źródło potencjalnie niekorzystnych skutków ekonomicznych dla powodów. W konsekwencji, przedmiotowe klauzule, jak wynika z powszechnego poglądu głoszonego w orzecznictwie, uchybiały dobrym obyczajom i rażąco naruszały interes powodów (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17 i z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18). W orzecznictwie wielokrotnie wyjaśniano także, jakie standardy powinny zostać spełnione, aby można było uznać, że konsument został właściwie poinformowany o ryzyku walutowym, wiążącym się z zawarciem umowy kredytu powiązanej z walutą obcą. W tym kontekście Sąd Najwyższy wskazywał, że ogólne pouczenie konsumenta, że wahania kursów waluty obcej, do której kredyt jest denominowany (indeksowany) wpłyną na wysokość salda kredytu oraz wysokość raty kapitałowo-odsetkowej, wyrażonej w walucie krajowej, jest niewystarczające dla stwierdzenia, że Bank udzielił kredytobiorcy-konsumentowi wystarczającej informacji. Sąd Najwyższy podkreślał nadto, że nawet przestrzeganie przez Bank standardu, wynikającego z rekomendacji S Komisji Nadzoru Bankowego, dotyczącej dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie, wydanej w 2006 r., nie wyklucza oceny, że Bank nie udzielił konsumentowi należytej informacji (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego: z 13 maja 2022 r., II CSKP 464/22; z 20 lutego 2023 r., II CSKP 809/22 i z 25 października 2023 r., II CKSP 810/23). Prawidłowa informacja powinna bowiem uświadamiać konsumentowi – wyraźnie i z należytą powagą – że: ryzyko silnej deprecjacji waluty krajowej jest trudne do oszacowania w perspektywie długookresowej i nie powinno być lekceważone (pozostaje realne), nie można wykluczyć gwałtownego i drastycznego wzrostu kursu CHF (nawet o kilkadziesiąt procent), co mogłoby – przy uwzględnieniu konkretnej sytuacji kredytobiorcy – pociągać bardzo uciążliwe konsekwencje, włącznie z niemożnością spłaty zobowiązań kredytowych i utratą, obciążonej hipoteką, skredytowanej nieruchomości (zob. np. ww. wyrok Sądu Najwyższego z 13 maja 2022 r., II CSKP 464/22 oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 30 września 2022 r., I CSK 2071/22). Z zaoferowanych przez strony dowodów nie wynika, aby takich informacji pracownicy pozwanego Banku udzielili powodom, przed podpisaniem spornej umowy kredytowej. W tym miejscu podkreślić należy, że podnoszona przez pozwanego w toku niniejszego postępowania okoliczność stosowania przez Bank, na gruncie umowy stron, kursów walut, odpowiadających kursom rynkowym, nie miała w sprawie znaczenia. Po pierwsze zauważyć należy, że okoliczność ta – nawet jeśli zaistniała – nie znalazła oparcia w treści kontraktu. Po wtóre, wpisuje się ona w sferę wykonywania umowy, która jest obojętna z perspektywy oceny zapisów umownych pod kątem abuzywności, gdyż – jak już wskazano – ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy przeprowadza się w odniesieniu do chwili zawarcia umowy, a nie na datę późniejszą. Odnotowania także wymaga, że postanowienia dotyczące sposobu wyliczania kursów waluty nie miały charakteru ubocznego. Tego typu klauzule kreują ryzyko kursowe, a więc są immanentnie związane z umową kredytu waloryzowanego i określają jej główny przedmiot (zob. wyroki TSUE: z 14 marca 2019 r., C-118/17, pkt 48, 52 i z 3 października 2019 r., C-260/18, pkt 44). Umowne zapisy przeliczeniowe kształtują rozmiar sumy kredytowej, podlegającej zwrotowi. Tym samym określają główne świadczenie kredytobiorcy, a mianowicie, unormowany w art. 69 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe, obowiązek spłaty kwoty wykorzystanego kredytu w ratach w oznaczonych terminach (zob. m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17 i z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19). Okoliczność ta nie uniemożliwiała jednak oceny omawianych klauzul pod kątem abuzywności. Również bowiem postanowienia odnoszące się do świadczeń głównych podlegają takiemu badaniu, o ile zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny (art.
Powyższe rozwiązanie ustawowe wywodzi się z art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Jak wynika z orzecznictwa TSUE, opiera się ono na założeniu, że postanowienia określające główne świadczenia zazwyczaj odzwierciedlają rzeczywistą wolę konsumenta, bo do ich treści strony przywiązują z reguły największą wagę. Tym niemniej wyłączenie spod kontroli nie może obejmować postanowień nietransparentnych. W ich przypadku konsument nie ma możliwości łatwej oceny rozmiarów i relacji swojego świadczenia do zobowiązania wzajemnego drugiej strony. Z tych przyczyn TSUE uznał, że wymóg transparentności powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by umowa była zrozumiała z gramatycznego punktu widzenia, ale także, żeby konsument mógł na jej podstawie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne wynikającego z niej zobowiązania (zob. wyroki TSUE: z 10 czerwca 2021 r., C-609/19, pkt 42 i 43, z 20 września 2017 r., C-186/16 pkt 43-45 i z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 pkt 71-73, 75). Powyższe warunki nie zostały spełnione. Postanowienia umowne dotyczące sposobu ustalania kursu pozbawiały powodów możliwości, aby – w relewantnej przy określaniu abuzywności – chwili zawarcia kontraktu, poznać skonkretyzowane i obiektywne wskaźniki, w oparciu o które miało być wyliczane ich świadczenie. Nie jest bowiem transparentna klauzula, która pozostawia bankowi dowolność w wyliczaniu wartości waluty (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18 i z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). Taka właśnie sytuacja zaistniała w tej sprawie. Opisane wyżej okoliczności przemawiały więc za zasadnością oceny apelujących, że spełniły się wszystkie przesłanki uznania omawianych postanowień umownych za niedozwolone. Ponadto, w ocenie Sądu Apelacyjnego, abuzywność klauzul waloryzacyjnych polega przede wszystkim na wprowadzeniu do umowy kredytowej zawartej na wiele lat, na nabycie nieruchomości stanowiącej niejednokrotnie dorobek życia przeciętnego konsumenta, mechanizmu działania ryzyka walutowego. Bank wystawiał kredytobiorców, którzy często nie mieli zdolności kredytowej do zaciągnięcia kredytu złotówkowego, na nieograniczone ryzyko wzrostu kursu waluty waloryzacji, czego Bank, jako profesjonalista, był świadom, oferując tego rodzaju produkt. Klauzule denominacyjne, takie jak w spornej umowie, narażały kredytobiorców na wzrost ich zadłużenia w zasadzie do nieograniczonej wysokości i to na każdym etapie wykonywania umowy. Nawet po latach regularnych spłat takiego kredytu, w wyniku znaczącej deprecjacji złotego polskiego do waluty obcej (CHF), wysokość zadłużenia kredytobiorców w walucie krajowej może bowiem wielokrotnie przekroczyć kwotę realnie otrzymanego kapitału. Mechanizm ten powoduje narażenie konsumentów na skutki nieograniczonych zmian wysokości zobowiązania, bez jednoczesnego zagwarantowania jakichkolwiek mechanizmów, które mogłyby powyższe ryzyko ograniczyć. Kredytobiorcy, przyjmując na siebie takie ryzyko, występujące w każdym momencie długoletniej realizacji umowy, powinni być o nim uprzedzeni przez Bank (nota bene instytucję zaufania publicznego), co – jak już wyjaśniono – w realiach niniejszej sprawy nie nastąpiło. Uznanie spornych klauzul za wyczerpujące przesłanki abuzywności z art.
pozbawia je wiążącego charakteru względem konsumentów (bezskuteczność ex tunc i ex lege). Powodowie nie udzielili przy tym następczo świadomej i wolnej zgody na sporne zapisy, co mogłoby przywrócić ich skuteczność z mocą wsteczną (zob. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, mającą moc zasady prawnej). Świadczą o tym ich konsekwentne twierdzenia oraz zarzuty, zgłaszane także w apelacji. Mając na względzie stanowisko pozwanego, prezentowane w toku sprawy, podnieść także trzeba, że nie ma on racji twierdząc, iż istnieje możliwość uzupełnienia powstałej w ten sposób w umowie stron luki. Orzecznictwo jest bowiem zgodne co do tego, że niedopuszczalne jest zastępowanie wyeliminowanego, abuzywnego postanowienia umowy innym mechanizmem przeliczeniowym. Żaden bowiem przepis prawa, w tym art. 358 § 2 k.c., nie daje podstaw do zastąpienia klauzuli abuzywnej innym postanowieniem. Uzupełnienie luk po wyeliminowaniu niedozwolonego zapisu stanowiłoby zbyt daleko idącą modyfikację umowy w celu ratowania sytuacji prawnej przedsiębiorcy stosującego niedozwolone postanowienie umowne, co sprzeciwiałoby się podstawowemu celowi dyrektywy 93/13/EWG, jakim jest cel odstraszający (zob. np. postanowienia Sądu Najwyższego z 21 czerwca 2023 r., I CSK 4603/22 i z 27 października 2023 r., I CSK 1957/23 oraz I CSK 2063/23, a także wyrok Sądu Najwyższego z 29 marca 2023 r., II CSKP 1837/22). Jeśli więc – jak już wyjaśniono – postanowienia abuzywne nie obowiązywały, a powstała w wyniku tego luka nie mogła zostać uzupełniona, przyjąć należało, że umowa stron nie może obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwych (abuzywnych) warunków. Eliminacja mechanizmu waloryzacji i pominięcie odesłania do kursu kupna dla dewiz czyni bowiem niemożliwym określenie, podlegającej wypłacie w złotych polskich, kwoty kredytu udzielonego w CHF. Bez zastosowania przewidzianego w umowie narzędzia waloryzacji i kursu sprzedaży dla dewiz nie da się też określić wysokości zobowiązań kredytobiorców, płatnych w walucie polskiej, jako równowartość raty w walucie obcej. W rezultacie, w wyniku bezskuteczności spornych klauzul, niemożliwym stało się skonkretyzowanie świadczeń głównych (art. 69 ust. 1 Prawa bankowego). Nie mogło się także wykreować ryzyko walutowe, będące podstawowym elementem umowy kredytu waloryzowanego do innej waluty. Okoliczności te pozbawiały więc umowę jej koniecznych składników – essentialia negotii. Jeżeli tak, zaistniały podstawy do uznania, że w wyniku abuzywności istotnych jej postanowień umowa jest nieważna (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18). Wbrew więc temu co przyjął Sąd I instancji, w sprawie niniejszej zaistniały podstawy do uwzględnienia żądania powodów o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego, wynikającego z nieważnej umowy kredytowej. Wątpliwości Sądu Apelacyjnego nie budzi przy tym, że po stronie powodów istnieje interes prawny w takim żądaniu. Trzeba podkreślić, że w orzecznictwie – także Sądu Najwyższego – zostało już przesądzone, że w sprawach na tle tzw. kredytów frankowych, kredytobiorcy mają interes prawny, o którym stanowi art. 189 k.p.c., w domaganiu się ustalenia nieważności umowy czy też ustalenia nieistnienia opartego na niej stosunku prawnego (i to pomimo przysługującego im roszczenia o zapłatę, które jest roszczeniem dalej idącym), gdyż wyrok ustalający usuwa niepewność prawną co do związania stron ważnym i skutecznym węzłem prawnym, a nadto samoistnie przesądza o treści obowiązków kredytobiorcy względem kredytodawcy wywodzonych z tejże umowy (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 2019 r., I CSK 80/18; wyrok Sąd Apelacyjnego w Gdańsku z 9 czerwca 2021 r., V ACa 127/21; wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 8 lutego 2022 r., I ACa 808/21 czy też wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 czerwca 2019 r., VI ACa 29/19). Sąd Okręgowy niezasadnie przyjął także, że dochodzenie powyższego roszczenia stanowiło nadużycie prawa (art. 5 k.c.). Żądanie główne powództwa wynikało z naruszeń, w wyniku których, jak wspomniano, pozwany przyznał sobie nieograniczoną możliwość określania zobowiązania stron, w tym rozmiaru rat kapitałowo-odsetkowych. Nie było to uchybienie błahe, czyniące niezasadnym i nieproporcjonalnym dochodzenie ustalenia nieważności umowy kredytowej. Również w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że roszczenia wywodzone z tej podstawy nie naruszają samodzielnie zasad równości, pewności i proporcjonalności (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 3 lutego 2022 r., II CSKP 459/22). Konsekwencją natomiast ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, wynikającego z nieważnej umowy kredytu jest przyjęcie, że strony nabyły wierzytelność o zwrot swych świadczeń, dokonywanych w wyniku wykonywania umowy, w oparciu o art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. W uchwale Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 r., zapadłej w sprawie III CZP 11/20, Sąd Najwyższy podkreślił, że z art. 410 § 2 k.c. wynika, iż świadczenie spełnione w wykonaniu nieważnego zobowiązania jest świadczeniem nienależnym, a zatem podlega zwrotowi jako korzyść majątkowa uzyskana bezpodstawnie kosztem świadczącego i to bez potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę, na której rzecz świadczenie zostało spełnione, ani czy majątek spełniającego świadczenie uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie świadczącego, a uzyskanie tego świadczenia przez odbiorcę – przesłankę jego wzbogacenia. Co więcej, 7 maja 2021 r. wydana została kolejna uchwała
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.