← Polska

II K 1067/21

Sygn. akt II K 1067/21 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 marca 2025 roku Sąd Rejonowy w Grudziądzu II Wydział Karny w składzie: Przewodniczący: sędzia Bogumiła Dzięciołowska Protokolan

§ 15ust.

2, siatki ochronne i siatki bezpieczeństwa, zaś stosowanie środków ochrony indywidualnej, w szczególności takich jak szelki bezpieczeństwa, jest dopuszczalne, gdy nie ma możliwości stosowania środków ochrony zbiorowej. Jednocześnie § 7 ust. 1 precyzuje, że osoba wykonująca roboty w pobliżu krawędzi dachu płaskiego lub dachu o nachyleniu do 20%, jest obowiązana posiadać odpowiednie zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości,

§ 6

. W tym kontekście sąd zważył, iż prace związane z demontażem dachówki z części skośnej dachu od ulicy (...) implikowały pobyt osób wykonujących te pracę przy krawędzi dachu płaskiego, w tym również podczas umieszczania demontowanych dachówek w koszu windy dekarskiej, która była oparta o skośny dach od strony podwórza. W oparciu o protokoły oględzin miejsca nie budziło wątpliwości, iż od strony podwórza kamienicy, a zatem od strony dachu z której spadł pokrzywdzony, nie stosowano żadnych środków ochrony zbiorowej przed upadkiem. W tej sytuacji nie budzi wątpliwości, iż osoby wykonujące owe prace winny korzystać ze środków ochrony indywidualnej chroniących przed upadkiem w postaci uprzęży (szelek bezpieczeństwa). Zdaniem sądu R. U. miał świadomość konieczności stosowania tego rodzaju zabezpieczeń. Okoliczność, iż R. U. nie przeszedł szkolenia BHP ze szczególnym uwzględnieniem prac na wysokości (co wynikało z opinii biegłego), w ocenie sądu nie ekskulpowała go w tym zakresie. Nie budziło bowiem wątpliwości, iż na strychu znajdowały się środki ochrony osobistej (w ilości wystarczającej dla wszystkich osób pracujących), a sam R. U. korzystał z nich (jak deklarował), a zatem miał wiedzę o potrzebie ich stosowania, a tym samym zdaniem sądu to na nim jako osobie odpowiedzialnej za pozostałe osoby pracujące spoczywał również obowiązek wymagania od nich stosowania owych zabezpieczeń. Tymczasem w oparciu o przeprowadzoną analizę dowodów sąd ustalił, iż P. M.

(1)w chwili wypadku nie korzystał z środków ochrony indywidualnej, w tym przede wszystkim uprzęży, ale również kasku ochronnego, a zatem iż dostał dopuszczony do wykonywania pracy przez R. U. bez tych zabezpieczeń. Z tej perspektywy warto zauważyć, że znamieniem przestępstwa z art. 160 kk jest narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Oznacza to, że musi ono charakteryzować się szczególnymi cechami, wśród których w literaturze wymienia się stopień prawdopodobieństwa, czas wystąpienia skutku oraz liczbę zdarzeń dzielących przyczynę i skutek (T. J., K. M., Opiniowanie sądowo-lekarskie a ustalanie „narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu”, Archiwum (...) Sądowej i Kryminologii 2005, LV, s. 69). Inni autorzy wskazują, że bezpośredni charakter jest wyznaczany przez cztery kryteria: kryterium wystarczającej przyczyny, bliskość czasową wystąpienia „dalszych" skutków, stopień prawdopodobieństwa ich zaistnienia, jego nieuchronność. Podkreśla się jednak, że podstawowe znaczenie ma kryterium prawdopodobieństwa, zaś pozostałe mają charakter posiłkowy. Bezpośredniość niebezpieczeństwa oznacza, iż zachodzi sytuacja „niewymagająca dla dalszego rozwoju włączenia się w dany układ zdarzeń elementu dodatkowego, zwłaszcza podjęcia ze strony sprawcy jakiegokolwiek działania dynamizującego ten układ w wyraźnym stopniu” (T. Sroka, op. cit., w rozdziale 2.3 Stan bezpośredniego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pacjenta jako skutek niewłaściwego leczenia). Co do owego stopnia prawdopodobieństwa, to w orzecznictwie podnosi się, że zagrożenie o jakim mowa w przepisie art. 160 kk ma być realne, wysoce prawdopodobne (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2009 r., II KK 39/09, Biuletyn Prawa Karnego 2010, nr 1, s. 19-20). W szczególności podkreśla się, że brak będzie cechy bezpośredniości stanu niebezpieczeństwa, gdy zrealizowanie się dalszych skutków objętych prawdopodobieństwem ich wystąpienia zależy od dalszych przyczyn, w tym dalszych działań sprawcy lub osób trzecich; niebezpieczeństwo ma być zatem rzeczywiste i konkretne oraz występować na danym etapie rozwoju sytuacji wiążącej się z zagrożeniem dla dobra prawnego. Bezpośredniość niebezpieczeństwa zachodzi wówczas, gdy „wedle dającego się przewidzieć przebiegu przyczynowości, istnieją wszelkie realne przesłanki do przyjęcia, że następstwa,

przepisie, zrealizują się w ramach następnego ogniwa jej przebiegu". Bezpośredniość niebezpieczeństwa oznacza zatem, że istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa wystąpienia określonego skutku w przyszłości; taki stopień oznacza, że „w każdej chwili może dojść do wystąpienia wskazanych skutków” (T. Sroka, op. cit w rozdziale 2.3 Stan bezpośredniego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pacjenta jako skutek niewłaściwego leczenia). Na tym tle Sąd Najwyższy wskazał, że jeśli dany układ sytuacyjny jest tego rodzaju, że w każdej chwili, bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, może doprowadzić do wskazanych skutków w postaci utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego, to jak najbardziej zasadne jest twierdzenie, że zaistniał już stan „bezpośredniego niebezpieczeństwa”, w rozumieniu art. 160 § 1 kk czy art. 220 § 1 kk. Dlatego też, jeśli w wyniku działania sprawcy lub - gdy ciąży na nim szczególny obowiązek zapobieżenia narażeniu danych dóbr prawnych na niebezpieczeństwo - poprzez jego zaniechanie, powstanie sytuacja charakteryzująca się wystąpieniem, w nieuchronny sposób, bez jej dalszego zdynamizowania, takiej skali zagrożenia dla życia lub zdrowia człowieka, że istnieje już „konkretne” zagrożenie dla tych dóbr prawnych, w postaci możliwości ich naruszenia, należy uznać, że zaistniał już stan narażenia na „bezpośrednie niebezpieczeństwo” w rozumieniu wskazanych wyżej przepisów (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 maja 2015 r., IV KK 33/15, Lex nr 1745833). Chodzi tu wyłącznie o takie działania, które stwarzają konkretne, realne i natychmiastowe zagrożenie dla życia ofiary. Istnienie warunków, które w przyszłości mogły narażać na niebezpieczeństwo życia lub zdrowia ludzi, nie upoważnia do tworzenia neologizmu o „formalnym niebezpieczeństwie”; pojęcie „bezpośrednie” wyklucza możliwość objęcia nim takich przypadków, w których niebezpieczeństwo wprawdzie istnieje, ale jego realizacja zależy od ewentualnych dalszych działań sprawcy bądź innych osób (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 4 października 2007 r., II AKa 132/07, KZS 2007, nr 12, poz. 53; wyrok Sadu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 marca 2003 r., II AKa 18/03, KZS 2003, nr 7-8, poz. 69). Zauważyć można, że w literaturze wskazuje się, że typową sytuacją narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jest pozostawienie przez sprawcę niezabezpieczonego głębokiego wykopu, a więc sytuacja w której koniecznym jest dokonanie oceny czy w wyniku ewentualnego upadku człowieka do tego wykopu doznałby on urazów o jakich mowa w art. 160 kk, przy czym ocena taka może mieć charakter czysto teoretyczny i bardziej intuicyjny, z wykorzystaniem doświadczenia życiowego i wiedzy opartej na m.in. na znajomości okoliczności podobnych sytuacji, zwłaszcza rzeczywiście spowodowanych w ich wyniku skutków (B. Michalski, [w:] J. Warylewski (red.), System prawa karnego. Przestępstwa przeciwko dobrom indywidualnym, t. 10, Warszawa 2012, s. 295). W ocenie sądu właśnie z takim rodzajem niebezpieczeństwa mieliśmy do czynienia w niniejszej sprawie. Już bowiem samo wykonywanie prac przy krawędzi dachu płaskiego bez stosowania środków ochrony indywidualnej przed upadkiem w sytuacji braku środków ochrony zbiorowej w istocie narażało pokrzywdzonego na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, bez włączenia w przebieg zdarzeń jakikolwiek innego środka dynamizującego. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na opinię biegłego, z której wynikało iż środki ochrony przed upadkiem z wysokości chronić mają właśnie przed zagrożeniami takimi jak śmierć czy innym nieodwracalnymi skutkami dla zdrowia, a zatem w ocenie sądu już samo zaniechanie ich stosowania w sytuacjach tego wymagających (a taką sytuacją zgodnie z treścią § 7 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2003 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych było wykonywanie pracy przy krawędzi dachu płaskiego) stanowi w istocie sytuację narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. W kontekście poczynionych już uprzednio rozważań wskazać należy, iż w istocie zaniechanie R. U., który dopuścił P. M.

(1)do wykonywania pracy bez środków ochrony indywidualnej stworzyło niedopuszczalne niebezpieczeństwo spowodowania przebiegu przyczynowego prowadzącego do skutku przestępnego, związane z naruszeniem przez niego wymaganych w danych okolicznościach reguł postępowania i urzeczywistniło się w owym skutku w związku z zaistnieniem takiego przebiegu przyczynowego przed którego wystąpieniem miało chronić zachowanie zgodne z regułami postępowania w tej sytuacji. Co więcej, to w realiach niniejszej sprawy ów penalizowany skutek nie ograniczył się do sytuacji narażenia pokrzywdzonego na niebezpieczeństwo utraty życia, lecz obejmował również utratę życia bez pokrzywdzonego. Bez włączenia się jakiegokolwiek czynnika dynamizującego doszło do przekształcenia sytuacji narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia w stan naruszenia dobra w postaci życia pokrzywdzonego w chwili jego upadku z dachu. Za ów czynnik dynamizujący nie sposób bowiem traktować ewentualnego poślizgnięcia się pokrzywdzonego (w sytuacji gdy badanie krwi pokrzywdzonego wykluczyło, by był on pod wpływem alkoholu). Wreszcie mając na uwadze opisaną wyżej koncepcję obiektywnego przypisania skutku, to wskazać należy, iż zdaniem sądu zachowanie R. U. zgodnie z wymaganymi regułami, a zatem dopuszczenie do pracy P. M.
(1)tylko w sytuacji korzystania przez niego ze środków ochrony indywidualnej w postaci uprzęży (szelek bezpieczeństwa) i liny zakotwiczonej na dachu (a zatem gdyby pokrzywdzony był „przypięty” tak jak R. U.), to z dużym prawdopodobieństwem pozwoliłoby uniknąć skutku w postaci utraty życia. Nie sposób bowiem w ocenie sądu zasadnie utrzymywać, że gdyby pokrzywdzony pracował z wykorzystaniem środków ochrony indywidualnej wymaganych w danej sytuacji, to i tak znalazłby się w sytuacji narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a tym bardziej że doszłoby do skutku w postaci utraty życia. Zdaniem sądu narażenie pokrzywdzonego na niebezpieczeństwo utraty życia objęte było co najmniej zamiarem ewentualnym oskarżonego. Skoro bowiem oskarżony miał świadomości konieczności stosowania środków ochrony indywidualnej w przypadku pracy przy krawędzi dachu, to dopuszczając do pracy P. M.
(1)bez owych zabezpieczeń, co najmniej przewidywał możliwość owego narażenia i na to się godził. Z kolei skutek w postaci spowodowania śmierci pokrzywdzonego w ocenie sądu objęty był nieumyślnością w lżejszej postaci, tj. R. U. mógł go przewidzieć. Wskazać bowiem należy, iż R. U. nie wykazuje żadnych deficytów psychicznych, jako osoba doświadczona w pracach dekarskich musiał uświadamiać sobie zagrożenia wynikające z tego rodzaju pracy (o czym świadczy choćby to, iż sam wpinał się w linę zabezpieczającą), a w konsekwencji mógł przewidzieć iż dopuszczenie do pracy osoby niedoświadczonej, bez odpowiednich zabezpieczeń może skutkować tragicznymi następstwami. W tym miejscu odnieść należy się jeszcze do tego, iż w istocie sąd ma świadomość, że zaniechania tego rodzaju, tj. wykonywanie prac na dachach przez osoby niekorzystające ze środków ochrony indywidualnej i dopuszczanie do takich sytuacji przez przełożonych jest nagminne. Niemniej jednak owa nagminność takich zachowań bynajmniej w żadnym zakresie nie może usprawiedliwiać zaniechania oskarżonego. Wreszcie wskazać należy, iż nawet gdyby uznać że pokrzywdzony przyczynił się do zdarzenia, bowiem mając możliwość skorzystania z uprzęży, które były dostępne, to nie czynił tego, to jednak pozostałaby do rozważenia kwestia odpowiedzialności w wypadku kolizji przyczyn (tj. zachowania pokrzywdzonego i oskarżonego), z czym wiąże się kwestia tzw. negatywnych przesłanek przypisania skutku. Jeśli skutek jest wynikiem działania dwóch podmiotów, to wówczas zasadniczo oba z nich ponoszą za ów skutek odpowiedzialność, jednak zauważyć należy, że współprzyczynienie może (choć nie musi) prowadzić do zmniejszenia zakresu odpowiedzialności sprawcy przez zmniejszenie stopnia winy uzasadnione mniejszym zakresem społecznej szkodliwości czynu, jaki można było sprawcy w takiej sytuacji przypisać. Z tego też powodu w orzecznictwie Sądu Najwyższego fakt przyczynienia się pokrzywdzonego do wystąpienia skutku najczęściej znajdował swoje odzwierciedlenie na płaszczyźnie wymiaru kary (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 1997 r. II KKN 133/96, Prok.i Pr.-wkł. 1997/6/5). Z kolei w doktrynie na tym tle przyjmuje się, że wyłączenie odpowiedzialności za skutek w wyniku przyczynienia się pokrzywdzonego ma miejsce w sytuacji, w której porównanie rodzaju i stopnia naruszenia w konkretnej sytuacji faktycznej norm zakazu i wywołania skutku przestępnego przez potencjalnego sprawcę i pokrzywdzonego będzie prowadzić do wniosku, że to bezprawne zachowanie pokrzywdzonego było przyczyną zaistnienia skutku w postaci naruszenia dobra, a powiązane normatywnie ze skutkiem bezprawne zachowanie podmiotu, którego odpowiedzialność jest badana, było wprawdzie koniecznym elementem by skutek wystąpił, lecz mniej doniosłym niż zachowanie pokrzywdzonego. Stwierdzenie takiej okoliczności powinno wyłączać przypisanie skutku w postaci naruszenia dobra prawnego, ale jest wystarczające do przypisania skutku w postaci sprowadzenia konkretnego niebezpieczeństwa dla chronionego dobra (M. B., Obiektywne przypisanie skutku przestępnego w przypadku kolizji odpowiedzialności za skutek, Państwo i Prawo 2006, nr 10, s. 88). Tymczasem zdaniem sądu ciężar naruszenia zasad bezpieczeństwa w niniejszej sprawie był po stronie oskarżonego dalece większy niż po stronie pokrzywdzonego. Wszak to oskarżony był osobą nadzorującą prace innych, mająca świadomość konieczności korzystania ze środków ochrony indywidualnej (wszak sam korzystał z uprzęży) oraz z wieloletnim doświadczeniem pracy w takich warunkach, zaś pokrzywdzony tego rodzaju prace miał wykonywać dorywczo, nie posiadając ku temu stosownego wykształcenia i bez jakiegokolwiek przeszkolenia z zakresu BHP oraz z zakresu korzystania ze środków ochrony indywidualnej, a tym samym w istocie jego bezpieczeństwo spoczywało w rękach oskarżonego, który – co ważne – podjął się obowiązku znajomości przepisów BHP, wykonywania pracy zgodnie z tymi przepisami oraz nadzorowania pracy pozostałych osób wykonujących prace na budowie. W konsekwencji sąd uznał oskarżonego winnym tego, że w dniu 13 czerwca 2019 r. w G. sprawując z ramienia wykonawcy robót budowlanych K. G. bezpośredni nadzór nad pracami polegającymi na remoncie dachu kamienicy przy ul. (...), naraził P. M.
(1)na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w ten sposób, że dopuścił go do przebywania i wykonywania pracy w pobliżu krawędzi części płaskiej dachu kamienicy od strony podwórza, tj. w miejscu gdzie nie stosowano środków ochrony zbiorowej przed upadkiem i bez odpowiednich środków ochrony indywidualnej w postaci szelek bezpieczeństwa, czego następstwem był upadek P. M.
(1)z dachu na podłoże podwórza skutkujący u niego uszkodzeniami narządów klatki piersiowej i jamy brzusznej, w wyniku których zmarł, który to skutek oskarżony mógł przewidzieć, tj. występku z art. 160 § 1 kk w zb. z art. 155 kk w zw. z art. 11 § 2 kk. Na marginesie w kontekście zachowania sprawczego oskarżonego wskazać jeszcze należy, iż zarówno obrońca oskarżonego, jak i biegły w swej opinii dużą wagę przywiązywali do kwestii włazu i jego niezabezpieczenia przed wejściem osób postronnych. Otóż biegły wskazywał na tę okoliczność jako nieprawidłowość stwierdzoną podczas prac budowlanych, zaś obrońca poprzez składane wnioski dowodowe wykazywała, że nie było możliwości zamknięcia włazu od zewnątrz, tj. od strony dachu. Niemniej jednak w ocenie sądu okoliczność ta pozostawała bez znaczenia w kontekście zachowań przypisanych oskarżonemu przez sąd. Owa okoliczność mogłaby bowiem mieć znaczenie, w przypadku ustalenia, iż P. M.
(1)znalazł się na dachu przypadkowo, z własnej inicjatywy, a nie jak ustalił sąd jako osoba wykonująca tam prace remontowe pod kierownictwem R. U.. W takich okolicznościach pokrzywdzony i tak znalazłby się bowiem na dachu, niezależnie od kwestii zabezpieczenia włazu. Wreszcie wskazać należy, iż sąd nie czynił w niniejszym uzasadnieniu ustaleń dotyczących zaniechań pracodawcy K. G., bowiem nie stanowiły one przedmiotu postępowania. Przystępując do uzasadnienia kary wymierzonej oskarżonemu wskazać należy, iż sąd w myśl art. 4 § 1 kk zastosował wobec oskarżonego przepisy w brzmieniu obowiązującym do dnia 30 września 2023 r., choćby z uwagi na ówczesne brzmienie art. 53 kk. Sąd w myśl art. 11 § 2 kk wymierzył oskarżonemu karę na podstawie art. 155 kk, który przewiduje sankcję od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Zdaniem sądu stopień społecznej szkodliwości przypisanego czynu oraz stopień winy oskarżonego należało ocenić jako znaczne. W istocie bowiem wskutek zaniechania oskarżonego, doszło do utraty życia przez pokrzywdzonego. Na niekorzyść oskarżonego sąd potraktował wagę naruszonych przez niego reguł ostrożności. Wszak dbałość o to, by podległe osoby wykonujące pracę na wysokości, w pobliżu krawędzi dachu, a zatem w miejscu gdzie jeden nieprecyzyjny ruch może skutkować tragicznymi skutkami, korzystały ze środków ochrony osobistej, jawi jako powinność podstawowa. Z kolei do okoliczności łagodzących sąd zaliczył dotychczasową niekaralność oskarżonego, jego ustabilizowany tryb życia oraz pozytywną opinię środowiskową. W konsekwencji sąd wymierzył oskarżonemu karę w wymiarze 10 miesięcy pozbawienia wolności, dochodząc do wniosku, iż odpowiada ona dyrektywie prewencji indywidualnej i czyni zadość wskazaniom prewencji ogólnej. Z uwagi na okoliczności łagodzące dotyczące oskarżonego kara została wymierzona w dolnych granicach zagrożenia, lecz jest w ocenie sądu na tyle surowa, by stanowić wyraźnie ostrzeżenie dla innych osób sprawujących nadzór nad osobami wykonującymi prace na wysokości. Sąd na podstawie art. 69 § 1 i 2 kk oraz art. 70 § 1 kk zdecydował o warunkowym zawieszeniu wobec oskarżonego orzeczonej kary na okres dwóch lat. Sąd zważył, iż oskarżony jest osobą niekaraną, zaś od popełnienia przypisanego czynu upłynął już znaczny okres czasu, co uzasadniało wniosek o pozytywnej prognozie kryminologicznej wobec niego. Zdaniem sądu już sam udział w postępowaniu karnym pełnił wobec oskarżonego rolę wychowawczą, uświadamiając mu powagę jego funkcji jako gwaranta bezpieczeństwa podległych mu osób. Zdaniem sądu okres dwuletni jest wystarczający, by przekonać się czy oskarżony prawidłowo wykorzystał ową szansę. Ponadto sąd na podstawie art. 70 § 1 pkt 1 kk zobowiązał oskarżonego do informowania sąd o przebiegu okresy próby raz na trzy miesiące, co urzeczywistni kontrolę nad prawidłowym przebiegiem okresu próby. W niniejszej sprawie prokurator i pełnomocnik pokrzywdzonych wnioskowali o orzeczenie na rzecz pokrzywdzonych B. M. i I. K. częściowego zadośćuczynienia. Sąd postanowił jednak sięgnąć po instytucję nawiązki, zważywszy iż rozmiar krzywdy pokrzywdzonych nie był przedmiotem szczegółowego postępowania dowodowego. Niemniej jednak wskazać należy, iż pokrzywdzone w zdarzeniu straciły osobę najbliższą, co niewątpliwie implikuje negatywne przeżycia z tym związane. W obliczu tych okoliczności sąd doszedł do wniosku, iż wnioskowana przez pełnomocnika kwoty bynajmniej nie są wysokie i orzekł wobec oskarżonego nawiązki w kwotach po 5.000 zł na rzecz każdej z pokrzywdzonych. Zgodnie z art. 627 kpk od skazanego w sprawach z oskarżenia publicznego sąd zasądza koszty sądowe na rzecz Skarbu Państwa oraz wydatki na rzecz oskarżyciela posiłkowego. Zgodnie z §11 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.2023.1964). przywołanego rozporządzenia stawka minimalna w sprawie objętej śledztwem wynosi 600,00 zł natomiast zgodnie z §11 ust. 2 pkt 3 wyżej wymienionego rozporządzenia stawka minimalna za obronę przed sądem rejonowym w postępowaniu zwyczajnym wynosi 840 zł. Wedle § 17 pkt 1 ww. rozporządzenia w sprawach,

§ 11

-13 w których rozprawa trwa dłużej niż jeden dzień, stawka minimalna ulega podwyższeniu za każdy następny dzień o 20%. W konsekwencji sąd zasądził od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonych kwoty 2.616 zł tytułem zwrotu wydatków związanych z ustanowieniem pełnomocnika w sprawie. Na art. 627 kpk sąd zasądził od oskarżonego częściowo koszty procesu. Opłata została ustalona zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 3 Ustawy z dnia 23.06.1973 r. o opłatach w sprawach karnych. Sąd obciążył skazanego również wydatkami poniesionymi w postępowaniu przygotowawczym oraz częściowo wydatkami w postępowaniu karnym, tj. w zakresie ryczałtu na doręczenia oraz wynagrodzenie kuratora sporządzającego wywiad środowiskowy. Z kolei na podstawie art. 624 kpk mając na uwadze względy słuszności sąd zwolnił oskarżonego od obowiązku poniesienia wydatków dotyczących wynagrodzenia biegłego z zakresu BHP i w tym zakresie obciążył nimi Skarb Państwa.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.