postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W myśl art.
nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przechodząc do oceny kwestionowanych przez powoda postanowień umownych pod kątem przesłanek abuzywności, należy wskazać, że pewne wątpliwości budził konsumencki charakter umowy. W. G. zeznał bowiem, że kilka lat po nabyciu mieszkania za środki z udzielonego przez pozwanego kredytu, pod adresem tego lokalu zarejestrował działalność gospodarczą. Aktualnie, w (...) adres przedmiotowego lokalu jest adresem stałego miejsca wykonywania przez powoda działalności gospodarczej. Jednocześnie powód zeznał, że pod wskazanym adresem również zamieszkiwał, a obecnie lokal jest przez niego wynajmowany. W orzecznictwie wskazuje się, że czynność prawna dokonana przez osobę fizyczną z przedsiębiorcą traci charakter „konsumencki”, w rozumieniu art. 22 1 k.c., dopiero wówczas, gdy jej związek z działalnością gospodarczą lub zawodową tej osoby, ma w niej charakter dominujący. Naturalną i powszechną praktyką jest przy tym, że jako formalną siedzibę działalności gospodarczej wskazuje się często miejsce zamieszkania, co ułatwia prowadzenie korespondencji, szczególnie w przypadku zmiany miejsca faktycznie prowadzonej działalności (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19 kwietnia 2024 r., I ACa 1715/22, L.). Osoba fizyczna, która zawiera umowę kredytu hipotecznego w celu sfinansowania zakupu jednej nieruchomości mieszkalnej w celu odpłatnego oddania jej w najem, wchodzi w zakres pojęcia „konsumenta ” w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE L z 1993 r., Nr 95, str. 29), jeśli owa osoba fizyczna działa w celach niezwiązanych z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Okoliczność, że rzeczona osoba fizyczna usiłuje osiągać dochody z zarządzania tą nieruchomością, nie może sama w sobie prowadzić do wyłączenia tej osoby z zakresu pojęcia „konsumenta ” w rozumieniu wspomnianego przepisu (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 24 października 2024 r., C-347/23, L.). Mając powyższe na względzie, należy uznać, że powód zachował status konsumenta. Za taką kwalifikacją przemawia przede wszystkim fakt, że przez długi czas powód mieszkał w tym lokalu, a adres tego lokalu jako siedzibę firmy wskazał jedynie z przyczyn formalnych. Zauważyć należy, iż prowadzona przez powoda działalność polegała na montażu systemów zabezpieczeń. Oczywiście, realizowane przez powoda usługi były świadczone w miejscu zamieszkania bądź siedzibie klienta, a nie w mieszkaniu. Powód nie produkował rzeczonych systemów, a jedynie je instalował. Jak wynika z przytoczonego powyżej orzecznictwa również aktualne wynajmowanie lokalu nie powoduje utraty statusu konsumenta. Powód bowiem nie prowadzi profesjonalnej działalności polegającej na wynajmowaniu lokali mieszkalnych. W świetle wymienionych powyżej przesłanek dla uznania postanowień przedmiotowej umowy kredytowej za abuzywne konieczne było również ustalenie, że nie zostały one uzgodnione indywidualnie. W myśl art.
nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Podkreślić przy tym należy, że zgodnie z treścią art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a więc w niniejszej sprawie na stronie pozwanej. Jak wskazuje się w judykaturze przez "rzeczywisty wpływ" – o jakim mowa w cytowanym powyżej przepisie – należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Chodzi zatem o postanowienia rzeczywiście, a nie w sposób fingowany, negocjowane bądź o klauzule włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez konsumenta. Trzeba więc badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 8 sierpnia 2019r., I ACa 79/19, L.). Zatem, postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.
nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 maja 2015r., VI ACa 995/14, L.). Ponadto, pamiętać należy, że wszelkie klauzule sporządzone z wyprzedzeniem będą klauzulami pozbawionymi cechy indywidualnego uzgodnienia i okoliczności tej nie niweczy fakt, że konsument mógł znać ich treść (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego Warszawa z dnia 15 maja 2012r., VI ACa 1276/11, L.). W świetle powyższych rozważań nie sposób uznać, że strona pozwana sprostała spoczywającemu na niej ciężarowi dowodu i wykazała, że powód będący konsumentem miał jakikolwiek wpływ na kształt klauzul indeksacyjnych zawartych w umowie. Sporne klauzule były zawarte w formularzu umowy, którym pozwany posługiwał się w ramach prowadzonej działalności bankowej. Z treści tegoż wzorca umownego nie wynika, aby istniała możliwość zastosowania innych kursów, aniżeli określonych w Tabeli kursów, jaką posługiwał się bank. W każdym bądź razie w toku niniejszego postępowania pozwany nie przedstawił żadnego innego dowodu pozwalającego na stwierdzenie, że istniała możliwość zmiany kształtu ww. klauzul znajdujących się w umowie na skutek negocjacji stron. W konsekwencji należało uznać, że sporne klauzule umowne nie zostały indywidualnie uzgodnione w rozumieniu powołanego powyżej orzecznictwa. W myśl art.
kontroli incydentalnej nie podlegają postanowienia określające główne świadczenia stron, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Obecnie za utrwalone w judykaturze należy uznać stanowisko, że klauzule dotyczące ryzyka kursowego określają główne świadczenia stron. Jak bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z 30 września 2020 r., I CSK 556/18, L. „zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule, a zatem także klauzule zamieszczone we wzorcach umownych kształtujące mechanizm indeksacji, określają główne świadczenie kredytobiorcy” (podobnie wyroki Sądu Najwyższego: z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, OSNC-ZD 2021, nr B, poz. 20; z 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21; z 27 lipca 2021 r., (...) 49/21). W wyroku z dnia 3 lutego 2022r., (...) 415/22, L., Sąd Najwyższy doprecyzował, że wyeliminowanie z łączącej strony umowy klauzuli, której elementem jest ryzyko kursowe, uniemożliwia określenie wysokości zobowiązania zarówno pozwanego banku (kwoty udzielonego kredytu), jak i kredytobiorców (rozmiaru zadłużenia i wysokości poszczególnych rat). W konsekwencji umowa w pozostałym zakresie nie jest możliwa do utrzymania i wykonywania. Zważyć jednak należy, iż charakter klauzul indeksacyjnych jako określających główne świadczenia stron nie wyłącza możliwości uznania ich za niedozwolone, jeśli klauzule te zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny. W doktrynie wskazuje się, że w art.
chodzi o transparentność w szerokim znaczeniu, obejmującym zarówno jednoznaczność, jak i zrozumiałość. Taki wniosek wynika z art. 4 ust. 2 oraz art. 5 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (zob. K. Osajda (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IIIA. Zobowiązania. Część ogólna, Warszawa 2017, s. 268). Pojęcie jednoznaczności dotyczy sfery językowej rozumienia tekstu, w ramach zaś kryterium zrozumiałości należy uwzględniać zarówno aspekt techniczny, jak i językowy. Obydwa kryteria powinny być stosowane w oparciu o model przeciętnego konsumenta (zob. K. Osajda (red.), Kodeks cywilny... s. 260). Przez pojęcie jednoznaczności należy rozumieć brak wątpliwości co do znaczenia postanowień wzorca. Ich interpretacja nie powinna umożliwiać nadania im różnych znaczeń. Do wieloznaczności może prowadzić używanie terminów nieostrych, które pozwalają na formułowanie kilku (zamiast jednej) różniących się od siebie norm, dotyczących zachowania stron stosunku (zob. A. Olejniczak [w:] A. Kidyba (red.) Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III, Zobowiązania – część ogólna, LEX 2014). W orzecznictwie (...) wskazuje się, że „wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne” (zob. wyrok z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13, K. i K. R., pkt 75; wyrok (...) z 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16, A. i in., pkt 45). W wyroku z 20 września 2018 r. w sprawie C-51/17, (...) Bank (...), pkt 78 (...) wyjaśnił, że „art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. Wymóg ten oznacza, że warunek dotyczący ryzyka kursowego musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości spadku wartości waluty krajowej względem waluty obcej, w której kredyt był denominowany, ale również oszacować - potencjalnie istotne - ekonomiczne konsekwencje takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych”. W tym kontekście istotne jest dochowanie obowiązków informacyjnych w zakresie możliwości zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy na skutek zmian kursowych. Jeżeli konsument nie został należycie poinformowany o ryzyku kursowym, czyli o możliwości spadku wartości waluty krajowej względem waluty obcej, tak aby mógł oszacować ekonomiczne konsekwencje takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych w razie wahań kursu, to oznacza to, że w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 warunki umowy nie zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Umożliwia to kontrolę abuzywności takiego warunku nawet w przypadku uznania go za określający główne świadczenia stron, skoro nie został sformułowany w sposób jednoznaczny (art.
2 k.c.). Klauzule indeksacyjne zawarte w umowie stron nie zostały jednoznacznie sformułowane, skoro na ich podstawie bank mógł swobodnie ustalić wysokość oddanej do dyspozycji kredytobiorców kwoty kredytu w złotówkach, a kredytobiorcy nie byli w stanie oszacować kwoty, którą mieli obowiązek świadczyć, skoro zasady przewalutowania - przynajmniej w początkowym okresie obowiązywania umowy - określał jednostronnie bank (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 4 listopada 2011 r., I CSK 46/11, OSNC-ZD 2013, nr A, poz. 4; z 15 lutego 2013 r., I CSK 313/12; z 10 lipca 2014 r., I CSK 531/13, OSNC-ZD 2015, nr D, poz. 53). Bank nie dopełnił także obowiązku informacyjnego w zakresie ryzyka kursowego. W toku sprawy pozwany nie przedstawił żadnych dowodów, które wskazywałyby na należyte wykonanie ww. obowiązków. Wobec braku należytego poinformowania o ryzyku kursowym powód nie był w stanie oszacować kwoty świadczenia. Powyższe przesądza o niejednoznaczności klauzul indeksacyjnych, co oznacza możliwość poddania ich kontroli incydentalnej. Analizując roszczenie powoda w świetle przesłanek przewidzianych w art.
-385 2 k.c. – należy wskazać, że dla uznania spornych klauzul za abuzywne konieczne było także ustalenie, czy klauzule te kształtują prawa i obowiązki powoda jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. W odniesieniu do kwestii naruszenia dobrych obyczajów należy mieć na względzie, iż w orzecznictwie utrwalił się pogląd, że mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art.
(zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 22 grudnia 2020r., I ACa 745/19, L.; wyrok SN z dnia 15 listopada 2019r., V CSK 347/18, L.; wyrok SN z dnia 27 listopada 2019r., II CSK 483/18, L.; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 sierpnia 2020r., I ACa 1044/19, L.; postanowienie SN z dnia 31 maja 2022r., I CSK 2307/22, L.; uchwała SN z dnia 28 kwietnia 2022r., III CZP 40/22, L.). Określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron (zob. wyrok SA w Warszawie z dnia 3 kwietnia 2020r., VI ACa 27/19, L.). Nie powielając wcześniej przytoczonej argumentacji należy jedynie przypomnieć, że umowa zawarta przez powoda z pozwanym nie zawierała żadnych informacji na temat sposobu ustalania przez bank kursu kupna oraz kursu sprzedaży (...), jakie były przewidziane w „Tabeli kursów”, co teoretycznie pozwalało bankowi na dowolne, jednostronne kształtowanie świadczenia kredytobiorcy. Podkreślić należy, iż klauzula indeksacyjna może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywana jest indeksacja ustalany jest w sposób obiektywny i niezależny od woli którejkolwiek stron umowy. W rozpatrywanym przypadku istniała natomiast hipotetycznie i potencjalnie możliwość dowolnego ustalania tego kursu przez bank. Okoliczność czy i w jakim zakresie pozwany korzystał z tej możliwości nie ma znaczenia dla konstrukcji samej umowy oraz wyników kontroli w ramach art.
k.c. W kontekście abuzywności bez znaczenia pozostaje w jaki sposób pozwany rzeczywiście ustalał kurs waluty (...) w trakcie trwania stosunku prawnego (w tym, czy ustalał kursy (...) na podstawie kursów obowiązujących na rynku międzybankowym) ani też w jaki sposób finansował udzielanie kredytów indeksowanych, albowiem okoliczności te dotyczą etapu wykonywania umowy, a o abuzywności klauzul umownych orzeka się oceniając ich treść i cel z daty zawarcia umowy (co przesądzono w uchwale składu siedmiu sędziów SN z dnia 20 czerwca 2018r., III CZP 29/17), a tym samym nie ma znaczenia sposób jej faktycznego wykonania. Rozważając zarzut abuzywności Sąd miał również na względzie, że umowa nie przewidywała żadnych postanowień chroniących stronę słabszą przed nadmiernym ziszczeniem się ryzyka kursowego. Jednocześnie brak było rzeczywistego gospodarczego uzasadnienia dla zastosowania kursu waluty obcej (poza względami ekonomicznymi stojącymi za zastosowaniem takiego, a nie innego mechanizmu), albowiem powód nie uzyskiwał dochodów we frankach szwajcarskich. Co istotne, taka konstrukcja umowy, przy zastosowaniu klauzul indeksacyjnych, uniemożliwiała powodowi uzyskanie wiedzy odnośnie wysokości jego faktycznego zadłużenia. W ocenie Sądu przepisy regulujące instytucję niedozwolonych klauzul umownych należy wykładać w ten sposób, że wymagają one, aby konsument był zawsze świadom wysokości długu głównego, tymczasem w niniejszym przypadku kwota długu głównego zmieniała się w czasie, zależąc wyłącznie od kursu waluty obcej. Skutkiem takiego ukształtowania klauzuli indeksacyjnej jest niesymetryczny rozkład ryzyka związanego z zawarciem umowy. Należy zauważyć, że ryzyko banku ogranicza się do wypłaconej kredytobiorcy kwoty kredytu, a nadto jest minimalizowane zabezpieczeniem hipotecznym, natomiast to konsument ponosi główne konsekwencje zmian walutowych, które mogą przybrać niczym nieograniczoną wysokość i wystąpić w bliżej nieokreślonym momencie. W przypadku wzrostu kursu waluty, aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej konsument musi wydatkować coraz większe kwoty w PLN. Niezależnie od aktualnego kursu bank jest w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone dla siebie w umowie, tymczasem ciężar spełnienia tego świadczenia spoczywa wyłącznie na konsumencie. To stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Klauzula indeksacyjna godzi w równowagę kontraktową stron stosunku prawnego już na poziomie informacyjnym, co jest konsekwencją nieprawidłowego pouczenia o ryzyku kursowym. Przy ocenie kwestionowanych klauzul pod kątem dobrych obyczajów należało mieć również na względzie, że w umowie nie zastrzeżono dla konsumenta żadnych instrumentów pozwalających kontrolować i weryfikować kurs waluty, jakim posługiwał się bank. Bank jako silniejsza strona stosunku prawnego dysponował nieporównywalnie większymi możliwościami należytej oceny ryzyka wiążącego się z oferowaniem kredytu w walucie obcej, natomiast konsument nie miał ku temu w zasadzie żadnych instrumentów. W ocenie Sądu naruszenie interesów konsumenta ma charakter rażący. W okolicznościach niniejszej sprawy, należy bowiem sądzić, że w przypadku, gdyby konsument dysponował pełną informacją co do skutków przewidzianego w umowie mechanizmu zmian kursowych, zależnego wyłącznie od drugiej strony stosunku prawnego, w konsekwencji czego możliwy był wzrost wysokości salda w przypadku istotnej zmiany kursu (...) w stosunku do PLN, to nie podjąłby decyzji o zawarciu umowy. W sytuacji znacznego wzrostu kursu waluty, aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej konsument musi wydatkować coraz większe kwoty w PLN, przy czym spłata w pierwszej kolejności zaliczana jest na zaspokojenie odsetek. W świetle zasad doświadczenia życiowego trudno wyobrazić sobie sytuację, że rozsądny konsument akceptuje i godzi się na znaczne zwiększenie swojego zadłużenia wobec banku w trakcie wykonywania umowy. Tymczasem w przypadku kredytobiorców zawierających umowy kredytu indeksowanego walutą obcą, po istotnej zmianie kursu (...) wysokość zobowiązania pozostałego do spłaty znacznie wzrastała, mimo wieloletniego spłacania kredytu. W tych okolicznościach nie budzi wątpliwości Sądu, że zawarcie umowy, zawierającej postanowienia umowne prowadzące do wskazanych powyżej skutków, jest rażąco sprzeczne z interesem ekonomicznym konsumenta. Podkreślić należy, iż rażąca nierównowaga kontraktowa wynikająca z braku odpowiedniego poinformowania konsumenta o ryzyku walutowym oraz ekonomicznych konsekwencjach tego ryzyka dla kredytobiorcy powodują, że postanowienia umowne odnoszące się do waluty obcej stanowią nieuczciwy warunek umowny, co – w okolicznościach niniejszej sprawy – prowadzi do nieważności całej umowy (zob. wyrok (...) z dnia 20 września 2017r., C-186/16). Powyższe argumenty przemawiają za uznaniem spornych klauzul indeksacyjnych i kursowych za abuzywne w rozumieniu art.
k.c. i nast. Zgodnie z treścią art.
postanowienia abuzywne mają ten skutek, że nie wiążą konsumenta. Zważyć jednak należy, iż w judykaturze (...) wskazuje się na możliwość zastąpienia abuzywnych postanowień umownych, która stanowi wyjątek od ogólnej zasady, zgodnie z którą dana umowa pozostaje wiążąca dla stron tylko wtedy, gdy może ona nadal obowiązywać bez zawartych w niej nieuczciwych warunków, jest ograniczona do przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mających zastosowanie, jeżeli strony wyrażą na to zgodę, i opiera się w szczególności na tym, że takie przepisy nie mają zawierać nieuczciwych warunków (zob. wyroki: z dnia 30 kwietnia 2014r., K. i K. R., C-26/13, EU:C:2014:282, pkt 81; a także z dnia 26 marca 2019 r., A. B. i B., C-70/17 i C-179/17, EU:C:2019:250, pkt 59, wyrok (...) z dnia 3 października 2019r. w sprawie C-260/18). Jednak - w ocenie Sądu - w rozpatrywanym przypadku nie ma możliwości uzupełnienia luki powstałej wskutek uznania spornej klauzuli za abuzywną poprzez zastosowanie przepisów dyzpozytywnych. Przede wszystkim nie może być mowy o zastosowaniu przepisu art. 358 § 1 i 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym od dnia 24 stycznia 2009r., albowiem nie obowiązywał on w dacie zawarcia umowy kredytowej, a co ważniejsze ma zastosowanie w sytuacji jeżeli przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, podczas gdy w niniejszej umowie zobowiązanie zostało określone w PLN. Nie ma także możliwości zastąpienia klauzul abuzywnych postanowieniami dotyczącymi kredytu złotowego czy też indeksowanego do średniego kursu (...) w Narodowym Banku Polskim z uwagi na brak normy prawnej pozwalającej na taką operację, a nadto nieobjęcie takiego rozwiązania zgodnym zamiarem stron umowy (zob. wyrok SA w Warszawie z dnia 23 lutego 2022r., V ACa 700/21, L.). Brak też zwyczajów możliwych do zastosowania w takim przypadku. Jednocześnie – zdaniem Sądu – nie ma możliwości utrzymania przedmiotowej umowy kredytowej po wyeliminowaniu spornej klauzuli indeksacyjnej z utrzymaniem oprocentowania opartego na stawce LIBOR, czyli tzw. „odfrankowania” kredytu. Podkreślić bowiem należy, iż w polskim systemie prawnym wykształcił się odrębny podtyp umowy kredytu tj. umowa o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska (zob. wyrok SA w Warszawie z dnia 22 października 2020r., I ACa 709/19, L.). Taki typ umowy kredytowej został wprost przewidziany w art. 69 ust. 2 pkt 4a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo bankowe (Dz.U. z 2019 r. poz. 2357). Podkreślić należy, iż sens zawarcia każdej umowy kredytowej dla banku polega na tym, że w zamian za korzystanie przez kredytobiorcę z oddanych mu dyspozycji środków pieniężnych bank ma możliwość uzyskania zysku. Jednocześnie, cel ten powinien być rozpatrywany w kontekście zasad funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej. Zważyć należy, iż wysokość oprocentowania kredytu zależy m.in. od wysokości stawki referencyjnej określającej wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym. W przypadku kredytu waloryzowanego (...) taką stawką jest LIBOR (ang. L. I. R. ), który wyznacza wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym w L.. Ponadto, wysokość oprocentowania kredytu pozostaje także w zależności z oprocentowaniem depozytów zgromadzonych w banku. Zważywszy, iż depozyty, obok pożyczek na rynku międzybankowym, są głównymi źródłami finansowania kredytów przez banki, logicznym pozostaje, iż wysokość oprocentowania kredytu powinna być wyższa od oprocentowania depozytów. W przeciwnym wypadku bank nie byłby w stanie osiągnąć zysku. W przypadku kredytów waloryzowanych czy denominowanych oprocentowanie kredytu oparte jest o stawkę bazową charakterystyczną dla waluty obcej. W umowie, jaką zawarły strony, oprocentowanie oparte jest o stawkę LIBOR 3M. Zważyć należy, iż stawka bazowa LIBOR wyznaczana jest dla następujących walut: dolar amerykański (USD), euro (EUR), frank szwajcarski ( (...)), funt szterling brytyjski ( (...)), jen japoński ( (...)). Bez wątpienia zatem stawka LIBOR nie ma zastosowania dla złotego polskiego. Nie budzi przy tym wątpliwości, że w obrocie gospodarczym nie funkcjonują kredyty złotowe z oprocentowaniem według stawki LIBOR, albowiem utrzymanie kredytów złotowych z oprocentowaniem niższym niż oprocentowanie depozytów, byłoby dla banku nieopłacalne i udzielając takiego kredytu bank nie miałby szans osiągnięcia zysku. Zatem kredytobiorcy nie uzyskaliby takiego kredytu na wolnym rynku. Bank jako przedsiębiorca kierujący się w swojej działalności rachunkiem ekonomicznym nie zawarłby umowy, która nie przyniesie mu zysku. W przypadku umów kredytu denominowanego czy indeksowanego cechę odpłatności umowy należało zatem odnosić do mechanizmu indeksacji/denominacji pozwalającego na ustalenie salda kredytu w walucie obcej, a następnie zastosowanie do tak ustalonego salda oprocentowania ustalanego w oparciu o stawkę LIBOR. Jak wynika z przytoczonych powyżej poglądów doktryny pojęcie natury (właściwości) stosunku prawnego obejmuje również naturę określonych typów stosunków prawnych, a więc wiąże się z koniecznością przestrzegania, uwzględniania pewnych cech stosunku obligacyjnego, które stanowią o istocie tego stosunku prawnego i pozwalają go odróżnić od innych typów stosunków prawnych. Niewątpliwie, w przypadku kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej, taką swoistą cechą tego stosunku prawnego będzie wskazany powyżej mechanizm indeksacji oraz oprocentowanie według stawki LIBOR. W przypadku pominięcia tego mechanizmu przy jednoczesnym pozostawieniu stawki LIBOR istota tego stosunku prawnego zostanie zupełnie wypaczona. Taka modyfikacja prowadzić będzie do zniekształcenia stosunku, na tyle istotnego, że nie będzie mieścił się on w granicach danego typu czy podtypu stosunku prawnego. Wskazany powyżej mechanizm przesądzał bowiem o odpłatności kredytu i możliwości osiągnięcia zysku. W obrocie prawnym nie istnieją umowy kredytu złotowego oprocentowane według stawki charakterystycznej dla walut obcych. Po wyeliminowaniu mechanizmu indeksacji i utrzymaniu stawki LIBOR zastrzeżone w umowie odsetki nie spełniałyby roli wynagrodzenia banku, gdyż w umowie wysokość odsetek została skalkulowana w odniesieniu do kwoty kredytu zwaloryzowanej do waluty obcej, a nie do kwoty wyrażonej w polskich złotych. Wskaźnik LIBOR jest całkowicie nieadekwatny do ekonomicznej wartości waluty polskiej. W przypadku wyeliminowania mechanizmu indeksacji, przy braku podstaw od zastąpienia go innym miernikiem wartości, umowa kredytu zostałaby pozbawiona dla pozwanego sensu gospodarczego. Modyfikacja stosunku prawnego prowadziłaby niewątpliwie do zubożenia po stronie banku, który nie uzyskałby wynagrodzenia za oddanie środków do dyspozycji kredytobiorcy. Przekształcenie kredytu na kredyt złotowy oprocentowany według stawki LIBOR będzie prowadziło do zmiany charakteru umowy i spowoduje, że konstrukcja umowy będzie bliska nieoprocentowanej pożyczce. Zgodnie z aktualną linią orzecznictwa SN jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. Wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu. W takim przypadku nie jest możliwe utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (zob. wyrok SN z dnia 3 lutego 2022r., (...) 459/22, L.; podobnie wyrok SA w Warszawie z dnia 22 października 2020r., I ACa 709/19, L.; wyrok SA w Warszawie z dnia 16 czerwca 2020r., I ACa 540/19, L.; wyrok SA w Warszawie z dnia 23 lutego 2022r., V ACa 495/21, L.). W związku z powyższym konsekwencją abuzywności klauzul indeksacyjnych oraz kursowych była nieważność umowy w całości. Jednocześnie Sąd dochował wszelkich wymogów formułowanych w orzecznictwie (...) pozwalających na unieważnienie umowy kredytowej (zob. wyrok (...) z dnia 30 kwietnia 2014r. C-26/13 K. i K. R.; wyrok (...) z dnia 29 kwietnia 2021r. C-19/20). W pierwszym rzędzie Sąd poinformował powoda o skutkach wyroku, a także zbadał, czy stwierdzenie nieważności zagraża jego interesom. Na podstawie całokształtu zebranego materiału dowodowego Sąd uznał, że takiego zagrożenia nie ma, albowiem powód spłacił kwotę wyższą niż kapitał kredytu. Nadto, powód w sposób wyraźny i jednoznaczny żądał ustalenia nieważności, wskazując, że liczy się z wynikającymi z tego konsekwencjami. W tym stanie rzeczy – na podstawie art. 189 k.p.c. w zw. z art.
385 2 k.c. i art. 58 k.c. – na uwzględnienie zasługiwało roszczenie powoda o ustalenie, że umowa kredytu hipotecznego nominowanego do (...) nr (...) standardowe oprocentowanie (konsumencka) zawarta w dniu 9 stycznia 2007 roku jest nieważna. Jeśli natomiast chodzi o żądanie zapłaty, to wskazać należy, iż skutkiem nieważności umowy jest obowiązek zwrotu wzajemnych świadczeń, tj. obowiązek zwrotu kapitału kredytu po stronie kredytobiorcy oraz obowiązek zwrotu otrzymanych rat kredytu po stronie banku. Strona pozwana nie kwestionowała wysokości uiszczonych przez kredytobiorcę rat kapitałowo – odsetkowych. Zatem, należało uznać, że bank winien zwrócić powodowi kwotę 70.776,94 zł. Zważyć jednak należało, iż w toku niniejszego postępowania pozwany podniósł procesowy zarzut potrącenia wierzytelności powoda z wierzytelnością banku o zapłatę kwoty 76.567,60 zł tytułem zwrotu wypłaconego kapitału kredytu urealnionego na dzień ze względu na upływ czasu i zmianę wartości pieniądza. Zgodnie z treścią art. 203 1 § 1 k.p.c. podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność: 1) pozwanego z tego samego stosunku prawnego co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność ta jest niesporna, stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu, orzeczeniem sądu polubownego, ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym, zatwierdzoną przez sąd ugodą zawartą przed mediatorem, lub uprawdopodobniona dokumentem potwierdzającym jej uznanie przez powoda; 2) o zwrot spełnionego świadczenia przysługująca jednemu z dłużników solidarnych wobec pozostałych współdłużników. W myśl § 2 powołanego przepisu pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna. W niniejszej sprawie pozwany przedstawił do potrącenia z wierzytelnością powoda wierzytelność o zapłatę kwoty 64.461,77 zł tytułem zwrotu środków pieniężnych w ich nominalnej wysokości udostępnionych przez bank na podstawie umowy oraz o zapłatę kwoty 12.105,83 zł tytułem obowiązku zwrotu realnej wartości ww. środków pieniężnych. Zatem w istocie były to dwie wierzytelności, tj. wierzytelność o zwrot kapitału oraz wierzytelność o zapłatę kwoty wynikającej z waloryzacji kapitału. Rozważając, czy w niniejszym przypadku zostały dochowane przesłanki, o jakich mowa w art. art. 203 1 § 1 k.p.c. Sąd doszedł w pierwszej kolejności do konstatacji, że zarówno wierzytelność powoda, jak również wierzytelność banku wynikają z tego samego stosunku prawnego. Jak wskazuje się w orzecznictwie – na kanwie podobnych spraw na tle rozliczenia umów kredytu indeksowanego – jakkolwiek przedstawione do potrącenia wierzytelności obu stron stanowią odrębne roszczenia, to ich źródłem jest to samo zdarzenie, jakim jest zawarcie nieważnej umowy kredytu i spełnienie w jej wyniku świadczeń, które okazały się nienależne. To pozwala przyjąć, że roszczenia obu stron wynikają z tego samego stosunku prawnego (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 1 grudnia 2022r. I ACa 724/22, L.). Nieważność umowy oznacza, że każdej ze stron przysługują osobne wierzytelności o zapłatę, jednak nie oznacza to, że wynikają one z innych stosunków prawnych – w obu wypadkach są to wierzytelności o zwrot świadczeń nienależnych spełnionych w wykonaniu tej samej nieważnej umowy. Odmienna interpretacja oznaczałaby, że niemożliwe jest zgłoszenie zarzutu potrącenia wierzytelności o zwrot świadczenia nienależnego, co prowadziłoby do zupełnie nieracjonalnych rezultatów. Wobec tego konieczne jest przyjęcie wykładni funkcjonalnej i systemowej (uwzgledniającej, że zgodnie z art. 498 § 1 k.c., gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony) przepisu art. 203 1 § 1 pkt 1 k.p.c., uwzględniającej możliwość przedstawienia do potrącenia wierzytelności z tytułu świadczenia nienależnego spełnionego w wykonaniu tej samej nieważnej umowy (zob. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 1 lipca 2024r., XXVIII C 11374/23, L.). W świetle powyżzego należało przyjąć, że wierzytelność o zwrot kapitału zgłoszona przez pozwanego do potrącenia wynika z tego samego stosunku prawnego, co wierzytelność powoda. Odpowiadając na oświadczenie pozwanego o potrąceniu powód podnosił, że zarzut pozwanego jest niespójny i nielogiczny, gdyż z jednej strony twierdzi on, że umowa jest ważna, a z drugiej podnosi zarzut ewentualny potrącenia zasadzający się na nieważności umowy. Zdaniem powoda, skoro umowa jest ważna, to pozwany nie może żądać zwrotu wypłaconej kwoty kapitału. W orzecznictwie wskazuje się, że dopuszczalne jest podniesienie zarzutu potrącenia w formie ewentualnej, tzn. na wypadek, gdyby sąd nie uwzględnił głównych zarzutów obronnych związanych z kwestionowaniem samej zasadności roszczeń powództwa. O ile jednak procesowy zarzut potrącenia może być zgłoszony jako ewentualny (warunkowy), to samo materialnoprawne oświadczenie o potrąceniu musi być złożone w formie definitywnej (bezwarunkowej) (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 22 listopada 2022r., I ACa 1001/21, L.). Zarzut potrącenia w procesie ma z reguły ewentualny charakter w tym sensie, że pozwany kwestionuje wierzytelność powoda z innych przyczyn, a obrona w drodze potrącenia staje się aktualna wtedy, gdy istnienie wierzytelności dochodzonej pozwem zostanie przesądzone (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 grudnia 2022r., I ACa 1283/21, L.). W świetle powyższego należało uznać za co do zasady dopuszczalne zgłoszenie ewentualnego zarzutu potrącenia w sytuacji, gdy pozwany kwestionuje roszczenie powoda. Dalej, należy zauważyć, iż w doktrynie wskazuje się, że w czynności procesowej jaką jest procesowy zarzut potrącenia zawarta jest określona czynność prawna w postaci oświadczenia materialnoprawnego. W wypadku, gdy czynność procesowa w postaci zarzutu potrącenia zamieszczonego w piśmie procesowym dotrze do strony powodowej, to skutek zostaje w pełni osiągnięty. Nie ma tu znaczenie chwila dowiedzenia się przez stronę powodową o tym fakcie - odbiór przez nią pisma procesowego lub przez jej pełnomocnika powoduje wywołanie stosownych skutków. Jeżeli potrącenie następuje w ramach zarzutu w trakcie postępowania do uznania za doręczone stronie oświadczenia wystarczy doręczenie profesjonalnemu pełnomocnikowi strony pisma zawierającego ten zarzut (zob. E. Marszałkowska-Krześ, I. Gil (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, wyd. 36, 2025). Oświadczenie o potrąceniu zawarte zostało w piśmie pozwanego z dnia 6 marca 2025 roku, które zostało doręczone bezpośrednio powodowi (k. 330). Kolejną kwestią wymagającą rozważania jest wymagalność roszczenia banku. Zgodnie ze stanowiskiem judykatury skoro roszczenia banku oparte są również na art. 410 w zw. z art. 405 k.c., a zatem na przepisach o nienależnym świadczeniu, a roszczenia dochodzone na tej podstawie mają walor tzw. roszczeń bezterminowych, to bez uprzedniego wezwania do zapłaty pozostają one niewymagalne. W takiej sytuacji pozwany bank powinien w pierwszej kolejności wezwać kredytobiorców do zapłaty kwoty, którą zamierza przedstawić do potrącenia i od tej daty liczyć się będzie dwutygodniowy termin, o którym mowa w art. 203 1 § 2 k.p.c. (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 grudnia 2022r., VI ACa 638/21, L.). Bez wątpienia, wierzytelność banku była wymagalna w momencie skorzystania z zarzutu potrącenia. Wierzytelność pozwanego stała się wymagalna z upływem 7 dni od doręczenia powodowi wezwania do zapłaty z dnia 20 lutego 2025 roku. Wezwanie to zostało doręczone powodowi w dniu 26 lutego 2025 roku, a zatem wierzytelność stała się wymagalna z dniem 6 marca 2025 roku. Pismo zawierające zgłoszenie zarzutu potrącenia zostało nadane w dniu 19 marca 2025 roku (k. 331), a więc w ciągu dwóch tygodni od daty wymagalności wierzytelności banku. Jednocześnie należy wskazać, że pełnomocnik pozwanego był umocowany do składania w imieniu banku oświadczeń materialnoprawnych, w tym m.in. oświadczeń dotyczących potrącenia należności (k. 324). Tym samym należało uznać, że spełnione zostały wszystkie wymogi skutecznego zgłoszenia zarzutu potrącenia określone w art. art. 203 1 k.p.c. Nadto, w toku niniejszego postępowania bank wykazał istnienie wierzytelności o zwrot nominalnej kapitału kredytu w kwocie 64.461,77 zł. Taka kwota faktycznie została wypłacona kredytobiorcy, co wynika bezpośrednio z dokumentów złożonych wraz z pozwem. Natomiast, bezzasadne pozostaje roszczenie pozwanego o zwrot realnej kwoty kapitału. W wyroku z dnia 15 czerwca 2023 roku, C-520/21, L., (...) stwierdził, że w kontekście uznania umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości ze względu na to, iż nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą instytucja kredytowa ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy oraz poza zapłatę ustawowych odsetek za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty (pkt 63). Zdaniem (...) przyznanie instytucji kredytowej prawa do żądania od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza ww. świadczenia mogłoby podważyć odstraszający skutek zamierzony przez dyrektywę 93/13 (pkt 76). Ponadto skuteczność ochrony przyznanej konsumentom przez dyrektywę 93/13 byłaby zagrożona, gdyby byli oni narażeni, w ramach powoływania się na swoje prawa wynikające z tej dyrektywy, na ryzyko konieczności zapłaty takiej rekompensaty. Taka wykładnia groziłaby stworzeniem sytuacji, w których bardziej korzystne dla konsumenta byłoby raczej kontynuowanie wykonania umowy zawierającej nieuczciwy warunek niż skorzystanie z praw, które wywodzi on ze wspomnianej dyrektywy (pkt 79). Ewentualne uznanie umowy kredytu hipotecznego za nieważną jest skutkiem stosowania nieuczciwych warunków przez bank. W związku z tym nie może on uzyskać odszkodowania za utratę zysku analogicznego do tego, jaki zamierzał osiągnąć ze wspomnianej umowy (pkt 82). Zdaniem (...), argument dotyczący stabilności rynków finansowych nie ma znaczenia w ramach wykładni dyrektywy 93/13, która ma na celu ochronę konsumentów. W ocenie Trybunału nie można dopuścić, by przedsiębiorcy mogli obejść cele realizowane przez dyrektywę 93/13 ze względu na zachowanie stabilności rynków finansowych. Do instytucji bankowych należy bowiem organizacja działalności w sposób zgodny z tą dyrektywą (pkt 83). Podkreślić należy, iż pojęcie „rekompensaty” w przytoczonym powyżej orzeczeniu (...) jest celowo jest ujęte szeroko, aby objąć nim dowolnie określane w prawie krajowym mechanizmy służące osiągnięciu korzyści przekraczającej nominalną wartość zobowiązania pieniężnego. Powyższe orzeczenie (...) wprost zamyka bankom drogę do skutecznego dochodzenia tego typu roszczeń niezależnie od tego, czy są formułowane w drodze analogii w oparciu o przepisy o bezumownym korzystaniu z nieruchomości, przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, o waloryzacji sądowej czy też jeszcze inne przepisy. Tym samym należy przyjąć, że roszczenie banku w niniejszym przypadku ogranicza się jedynie do nominalnej kwoty kapitału kredytu. Zważyć należy, iż faktycznie pozwany domaga się waloryzacji świadczenia o zwrot kapitału. Takie żądanie jest jednak bezzasadne. Po pierwsze, należy wskazać, że w orzecznictwie (...) jednoznacznie przesądzono o braku możliwości waloryzacji świadczenia banku. W postanowieniu z dnia 12 stycznia 2024 r., C-488/23, Legalis nr 3042238, (...) stwierdził, że artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania za nieważną w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję kredytową, a to ze względu na to, że umowa ta zawierała nieuczciwe warunki, bez których nie mogła dalej obowiązywać, przepisy te stoją na przeszkodzie wykładni sądowej prawa państwa członkowskiego, zgodnie z którą instytucja ta ma prawo żądać od tego konsumenta, poza zwrotem kwot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy oraz ustawowych odsetek za opóźnienie od dnia wezwania do zapłaty, rekompensaty polegającej na sądowej waloryzacji świadczenia wypłaconego kapitału w przypadku istotnej zmiany siły nabywczej danego pieniądza po wypłaceniu tego kapitału rzeczonemu konsumentowi. Powyższe orzeczenie jest potwierdzeniem linii orzeczniczej (...) w którą wpisywał się cytowany powyżej wyrok z dnia 15 czerwca 2023r. C-520/21 – zgodnie z którą przedsiębiorcy nie przysługuje jakiekolwiek dodatkowe roszczenie – poza ww. wskazanymi – w razie nieważności umowy kredytu. Nie budzi przy tym wątpliwości, że zwaloryzowane przez Sąd świadczenie stanowi „rekompensatę”, o jakiej mowa choćby w orzeczeniu z dnia 15 czerwca 2023r. C-520/21. Zauważyć bowiem należy, iż już we wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia (postanowienie z 12 sierpnia 2021r., I C 1297/21, LEX nr 3320802) w swoim pytaniu wymienił wszelkie, dopuszczalne przez prawo polskie świadczenia, które teoretycznie mogłyby przysługiwać bankom, w tym również waloryzację świadczenia. Z uwagi zatem na tak sformułowane pytanie, orzeczenie (...) odnosi się również do waloryzacji sądowej. Jednocześnie należy zauważyć, że (...) w przytoczonym powyżej wyroku zbiorczo określa wszystkie roszczenia, o które pyta sąd krajowy, jako „rekompensaty”. Takie podejście Trybunału wynika wprost z zacytowanego powyżej pkt. 63 wyroku. Stąd też w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne Trybunał nie wymienia odrębnie wszystkich rodzajów roszczeń, o które pytał sąd krajowy, a zbiorczo określa je jako „rekompensaty”. Z kolei w pkt. 76 Trybunał wskazuje na wszelkie roszczenia („rekompensaty”) wykraczające poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania umowy kredytu, jako roszczenia, które osłabiałyby odstraszający skutek zamierzony przez dyrektywę 93/13. Żaden fragment uzasadnienia wyroku nie wskazuje, aby intencją Trybunału było wyłączenie z zakresu pojęcia „rekompensata” roszczenia banku opartego o treść art. 358 1 § 3 k.c. Po drugie, należy zauważyć, iż zgodnie z art. 358 1 § 4 k.c. z żądaniem zmiany wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego nie może wystąpić strona prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa. Zdaniem Sądu powyższy przepis wprost wyłącza roszczenie podmiotu profesjonalnego, jakim jest bank o sądową waloryzację świadczenia. W przytoczonym powyżej przepisie ustawodawca posłużył się sformułowaniem „w związku”. W doktrynie wskazuje się bowiem, że związek świadczenia z prowadzeniem przez stronę przedsiębiorstwa nie musi być bezpośredni, aby wyłączał możliwość waloryzacji tego świadczenia (zob. M. Załucki (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 3, Warszawa 2023). W ocenie Sądu należy ten zapis interpretować w ten sposób, że waloryzacja sądowa jest wykluczona jeżeli świadczenie miało jakikolwiek związek z prowadzonym przedsiębiorstwem. Niewątpliwie taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie. Obowiązek zwrotu wzajemnych świadczeń wynikał z tego, że pozwany prowadząc przedsiębiorstwo udzielił powodowi kredytu. Roszczenie banku o zwrot wypłaconej kwoty nigdy by nie powstało gdyby pozwany nie prowadził przedsiębiorstwa. Zatem w ocenie Sądu rozpoznającego tę sprawę nadal istnieje związek pomiędzy świadczeniem przysługującym powodowi, a prowadzonym przez niego przedsiębiorstwem. Po trzecie, w ocenie Sądu, roszczenie banku o zwrot zwaloryzowanej kwoty kapitału kredytu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie można bowiem tracić z pola widzenia, że to zachowanie pozwanego przy zawieraniu umowy kredytu i wykorzystanie silniejszej pozycji stanowiło naruszenie zasad przewidzianych w art. 5 k.c., a następnie skutkowało ustaleniem nieważności całej umowy kredytu. W ten sytuacji bankowi nie powinna przysługiwać jakakolwiek dodatkowa korzyść z tytułu zawarcia z konsumentem wadliwej prawnie umowy kredytu. Dopuszczenie możliwości waloryzacji sądowej w niniejszym przypadku stałoby bez wątpienia w sprzeczności z celem przepisów, które mają na celu ochronę konsumentów przed niedozwolonymi postanowieniami umownymi, czyli art.
implementującego art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG. Gdyby podzielić argumentację powoda, to bank mógłby żądać waloryzacji świadczenia wobec konsumentów, z którymi zawarł umowę zawierającą niedozwolone postanowienia umowne i z tego powodu nieważną, natomiast nie mógłby żądać waloryzacji świadczenia wobec konsumentów, z którym zawarł ważną umowę. W takim przypadku sytuacja prawna konsumenta korzystającego z uprawnień określonych w przepisach o ochronie konsumenta przed nieuczciwymi warunkami umownymi byłaby gorsza niż gdyby zawarta przez niego umowa nie zawierała niedozwolonych postanowień umownych. W skrajnym przypadku (np. hiperinflacja) skutek mógłby być odwrotny od zamierzonego przez prawodawcę wspólnotowego tj. powołana przez powoda wykładnia mogłaby zniechęcać konsumentów do korzystania z przysługującej im ochrony, skoro wysokość roszczenia banku z tytułu waloryzacji mogłaby przekraczać koszty wykonania umowy zawierającej niedozwolone postanowienia umowne zgodnie z jej treścią, tym bardziej że wysokość roszczenia waloryzacyjnego banku byłaby trudna do przewidzenia. W związku z powyższym roszczenie waloryzacyjne należało uznać także za sprzeczne z celami dyrektywy. Reasumując, należy wskazać, że pozwany mógł do potrącenia przedstawić wyłącznie wierzytelność o zwrot nominalnej kwoty kapitału kredytu w wysokości 64.461,77 zł. Skoro – jak wskazano powyżej – powodowi należał się zwrot kwoty 70.776,94 zł, to po częściowym uwzględnieniu zarzutu potrącenia jego roszczenie należało pomniejszyć do kwoty 6.315,17 zł. Taką też kwotę, na podstawie art. 410 § 1 i § 2 k.c., art.
385 2 k.c. i art. 58 k.c. Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda. Od powyższej kwoty Sąd zasądził – na podstawie art. 481 k.c. – odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 5 grudnia 2023 roku do dnia zapłaty. Zważyć bowiem należy, iż roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy i staje się wymagalne stosownie do art. 455 k.c. (zob. wyrok SN z dnia 26 listopada 2009r., III CZP 102/09, OSNC 2010, Nr 5, poz. 75). Przed wytoczeniem niniejszego powództwa powód nie wzywał pozwanego do zapłaty kwoty będącej przedmiotem jego żądania. Stąd, też jako pierwsze wezwanie do zapłaty należało traktować pozew, który został pozwanemu doręczony w dniu 27 listopada 2023r. (k. 39). Sąd przyjął, że do zaspokojenia tego roszczenia wystarczający był termin tygodniowy, który upłynął z dniem 4 grudnia 2023 roku. Taki termin pozwalał na skompletowanie niezbędnej dokumentacji, skonsultowanie pozwu z prawnikami, a jednocześnie uwzględniał takie okoliczności jak: obieg korespondencji pomiędzy poszczególnymi komórkami banku. W pozostałym zakresie powództwo o zapłatę na podstawie ww. przepisów a contrario podlegało oddaleniu. O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art. 100 k.p.c., mając na względzie, iż powód wygrał w całości sprawę w zakresie żądania ustalenia, a w zakresie żądania o zapłatę tylko w zakresie 9 %, zaś pozwany w 91 %, a więc niemal w całości, wygrał spór o zapłatę. Mając na względzie, że każda ze stron wygrała w podobnym stosunku, Sąd ustalił, że strony ponoszą koszty po połowie. Jednocześnie, stosownie do art. 108 § 1 k.p.c. Sąd rozstrzygnął jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe ich wyliczenie referendarzowi sądowemu po zakończeniu niniejszego postępowania.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.